• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Test z literatury...

  • 10.01.17, 18:52
    Ile zebow mial dziadzius z "Dzieci z Bullerbyn" ?
    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
    Edytor zaawansowany
    • 10.01.17, 20:36
      nie czytałem-to było obowiazkowe?

      --
      uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
      • 10.01.17, 22:05
        To wogole nie bylo. Przeczytaj, o swiecie, ktorego juz nie ma.

        --
        “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
        ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
        • 10.01.17, 22:07
          taka bajka,znaczy się?

          --
          uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
          • 11.01.17, 01:14
            Taka bajka o nas. Piekna.

            --
            “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
            ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
      • 11.01.17, 00:05
        Dziadziuś miał dwa zeby.
        I dopiero ..z dzieci z Bullerbyn, dowiedziałam się,ze slazowe cukierki nazywają się slazowe.
        • 11.01.17, 01:13
          Trzy zeby mial. A o slazowych do wiedzialem sie dopiero z ksiazki.

          --
          “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
          ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
          • 11.01.17, 01:30
            Dwa.
            • 11.01.17, 15:13
              Trzy... Zacytowac ?

              --
              “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
              ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
              • 11.01.17, 19:22
                Oczywiście.
                • 11.01.17, 22:29
                  "- Ho, ho, tak, tak... to bylo dawno - powiedzial dziadzius.
                  - Teraz mam tylko trzy zeby I wypadna mi same lata dzien."
                  *****
                  Strona 204, Wydawnictwo " Nasza Ksiegarnia" , Warszawa 1957.

                  --
                  “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                  ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                  • 11.01.17, 23:00
                    A dalej..?
                    • 12.01.17, 01:37
                      Dalej co ?
                      Inna zagadke ? OK, ile dzieci bylo w szkole w Wielkiej Wsi ?

                      --
                      “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                      ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                      • 12.01.17, 01:54
                        OK już lecę sprawdzać.. bo haha nie pamietam.
                        • 12.01.17, 02:03
                          Tak apropopo.. masz właśnie nakolankowe z wnukami, ze dzieci z Bullerbyn przyszły?
                          • 12.01.17, 08:41
                            kolega ma nawrót powrotu do siebie wewnętrznego smile

                            --
                            uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
                            • 12.01.17, 15:08
                              Tak to wyglada krytyku. W poszukiwaniu straconego czasu.

                              --
                              “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                              ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                          • 12.01.17, 15:06
                            Nie mam wnukow. Z wlasnej potrzeby. Z tesknoty za prostym zyciem.

                            --
                            “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                            ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                            • 12.01.17, 23:54
                              nie mów ze trzymasz te książkę jeszcze z dzieciństwa../?/

                              W każdym razie, nie mogę znaleźć ,nigdzie w sieci, odpowiedzi na druga zagadkę.
                              Mgliscie pamietam i tez nie mam pewności czy aby nie mieszam z czymś innym, ze zostały [..] kiedyś dłużej /może na noc?/ w klasie czy nauczycielki, bo śnieg zawial drogi i Kalle nie mógł się przebić...
                              W każdym razie, uczyłam się czytać na dzieciach z Bullerbyn, zazdroszcząc starszej siostrze umiejętności.. właśnie dzieci... torturowałam jako pierwsze. A później, pozniej była Fizia Ponczoszanka..
                              i longplay Ewy Demarcxyk z wierszami Baczyńskiego.. ehh niezbadane są literackie wyroki pana i drogi, którymi przychodzi nam się włóczyć po literach,słowach,zdaniach całe życie.
                              • 13.01.17, 01:18
                                Nie, nie trzymam jej od dziecinstwa. Kupilem ja 6 lat temu, gdy opuszczalem Polske po pogrzerbie ojca. Uwielbiam ksiazki z mojego dziecinstwa. Juz tu w USA kupilem Dzieci z Leszczynowej Gorki.
                                Ostatnio ukonczylem Pana Tadeusza. Polskie slowo... To jest moja tesknota. I to rosnie we mnie. No a Fizia to moj bohater.
                                Lato Lesnych Ludzi lykalem z wypiekami. Teraz Lalke przezuwam.
                                Nie interesuje mnie wspolczesna literatura. Chociaz lubie Jerzego Pilcha, chyba dlatego, ze jest z mojej ukochanej Wisly, I znam ludzi, ktorzy dzielili lawe szkolna z nim. Czytalem tez Stasiuka, Maslowska
                                I Mysliwskiego ( nagrody Nike).
                                W Wielkiej Wsi bylo 23 uczniow.
                                Pozdr. Jedrek.


                                --
                                “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                                ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                                • 13.01.17, 17:15
                                  Ha! Książki z dzieciństwa stawiają mi przed oczami nie tylko okocona ich treść.. wyciągają z zakamarków pamięci całe byle sytuacje: zachod słońca w polu zyta ,kasztan nad 'starymi blokami' czy cerata w żółto pomarańczowa kratkę z talerzem racuchów..
                                  Jak pamietam miałam książki odpowiednie do kopytek, soku z pomidorów, czy 'irysów mordoklejek'
                                  'Szpaki z muranowa', 'I ty zostaniesz Indianinem', cały Niziurski.. a później babska Siesicka.
                                  Ale tak naprawdę moja ukochana lektura- tzw młodzieżowa, taka,która mnie uczyła języka i do której zawsze wracałam 'po ciete riposty' były Słoneczniki H.Snopiekiwicz..
                                  • 13.01.17, 17:24
                                    Cudowne sa tamte chwile!
                                    patrzenie oczami dziecka bylo jak dzieło wspanialego konstruktora,którego dzieła były kompletne,doskonałe ,rzekłbyś -wszechświat w pigułce.Abstrakcja była calkiem zatopiona w malych perłach metafizycznej architektury:to co widziałem było wszystkim,nic nie było ponad to.Dobro było az i tylko tym dobrym gestem innego dziecka ,ktore dawało mi szczerze cukierek.Piękno zachodzącego słonca było istotą piękna absolutnego,nie bylo innego,bo to było ostateczne i całkowite

                                    --
                                    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
                                    • 13.01.17, 19:36
                                      Piekne to ujales. Za ta utracona niewinnoscia tesknie. Swiat doroslych rozczarowuje mnie, smuci.

                                      --
                                      “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                                      ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                                      • 13.01.17, 19:46
                                        niewinnośc to własciwe tu słowo-bo odpowiada na wszystkie te poprzednie moje-bezzałożeniowość,brak oceniania,brak wiedzy głębszej i założen.w pewnym sensie ,my dorosli nie iwdzimy juz świata takim jaki nam sie podaje tylko zapośredniczamy go ciągłym ocenianiem ,zafalszowujemy wiedzą i unicestwiamy założeniami

                                        --
                                        uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
                                  • 13.01.17, 19:38
                                    A nas przy porannej kaszce mama futrowala Fizia, Koziolkiem Matolkiem, I W pustyni I w puszczy. Wiecej "grzechow" nie pamietam.

                                    --
                                    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                                    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                                    • 14.01.17, 15:24
                                      Bylam niejadek z kluczem na szyi i garnkiem na kuchence;
                                      mama uczyła nas gotować... odejmując za każdym razem jeden ze składników zupy dochodząc więc do mistrzostwa- czyli do pustego garnka;
                                      byłam jak mnich buddyjski - przygotowana na każda ewentualność., dla mnie pracowała nieskończoność a wybór zaczynał się od kredensu,od karmy.

                                      Dla mnie literatura miała smak. I dlatego dostaje wkurwu niemozebnego gdy...

                                      • 14.01.17, 17:41
                                        Gdy ??

                                        --
                                        “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
                                        ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
                                        • 14.01.17, 18:10
                                          Gdy się marnuje samodzielność.. nieporadność.. liryzm codzienności wystrzałowym brykami z fejsbuka.. albo tzw z krytyków dnia siódmego
                                          /uprasza się krytyka2,o nie branie do siebie., zgodnie z zasada domniemania niewinności/
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.