01.05.18, 22:39
Nadszedł ten dzień ,że nie było już wyjścia i trzeba było kupić kury.Julka dzien po dniu wyduszala ze mnie kolejne obietnice i terminy,W koncu uznałem ,ze mój autorytet ojca jest juz tak mocno nadwyręzony,ze -ani chwili dłużej!
Ostatecznym argumentem było też to ,że płot juz stał a wczoraj zakończyłem z sukcesem robienie grzędy.Zrobiłem to w swoim stylu-tzn z niczego czyli z resztek wszystkich mozliwych materiałow


--
uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
Edytor zaawansowany
  • jan_stereo 01.05.18, 22:42
    Bardzo sluszny ruch, kury to podstawa, i dobre jajka sa potem, a dziecko ma zabawe w ich wyszukiwanie ;'))
  • krytyk2 02.05.18, 14:32
    masz rację-Julka nastepnego dnia nie mogła dospac i nie naciskana przez nikogo wstała ok 7 i w koszuli nocnej pobiegła z koszykiem do kurnika.Jajek nie było widać,dwa Julka odnalazla zagrzebane w słomie ,jedno ok poludnia biala kurka zniosła w wysokiej trawie.Potem,przez caly dzien chodziła srednio co godzine z koszykiem i obserwowala kury stojąc przy ogrodzeniu.Przy kazdym spotkaniu opisywala mi nowe zachowanie poszczególnych kur.Mimo że jednej rasy rożnia sie pomiedzy soba umaszczeniem-kilka jest brązowych ,kilka szarych w kropki i trzy białe z czarnymi piórami w ogonie.Rasa rossa.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 01.05.18, 23:01
    Musiałem przerwać ,bo właśnie usłyszałem gwałtowne głośne gdakanie moich podopiecznych.Wszystko w porządku-kury spią.
    Ogłoszenie znalazlem w internecie,zadzwonilem pod wskazany numer,umowilem sie z panem na pozne popołudnie,zaproponowałem Julce wyjazd -gwoli formalności,bo Jej postawe znalem i w koncu ruszylismy w kierunku na Babimost.Chylące sie ku zachodowi słonce pieknie świeciło nam w oczy,Julka radosna -bo to pierwsze zaczatki naszej farmy o ktorej zalozeniu mowila mi juz od dwóch lat.Po jednej pomyłce trasy w koncu dotarliśmy do wskazanej nam przez pana wsi.Pana nie byłoa gospodyni -świezo po operacji glowy przyjela nas ciepło ,ale obsluzyc nie mogła.Kury znajdywały się w dwoch potężnych stodołach w stłoczeniu niewyobrażalnym wczesniej dla mnie.W oczekiwaniu na gospodarza przechadzalismy sie od stodoly do stodoły i moje zdumienie roslo z kazda chwilą.Na budynku wisial napis i godło uni europejskiej,co oznaczalo,ze te obiekty zostaly zbudowane bądź zmodernizowane z pieniedzy europejskich.Wiele ptaków mialo gole powygryzane plecy,tylki i ramiona.Niektore siedzialy przykucniete a po nich maszerowaly setki pobratymców

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 01.05.18, 23:09
    Cala przyjemnośc i radośc zakupu kur jakoś mi odeszła,wybralismy kilka sztuk,zapakowalismy do auta i wrocilismy do domu.Po wypuszczeniu ich na naszym podworku mialem wrazenie ,ze marnujemy dla tych kilku sztuk tyle miejsca.Przecież tu można by zmieścic z dwiescie -trzysta sztuk!Zaraz potem skarcilem sie za taki głupi odruch i poczulem sie jak Schindler ratujący istnienia ludzkie przed zginięciem w obozie koncentracyjnym

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 01.05.18, 23:19
    W domu rewolucja.Aska zgodzila sie na 5 sztuk,kupilismy 10.Dostaliśmy ochrzan.Gaja widząc nowe stwory w takiej ilosci-oszalała.Biegala wsciekle wzdłuz płotu i nieprzerwanie ujadala.Kury gdakały podniecone i sraly co chwilę gdzie popadnie.Julka juz pytala o nastepny dzien -czy bedzie mogla rano pójśc pozbierać jajka.Okazalo sie tez ,ze ogrodzenie nieskutecznie chroniło kury przed Gaja ,bo ta co chwile wskakiwala do srodka wzbudzajac ogólna panike wsrod pierzastych.Byłem juz naprawde wsciekly -na psa ,na siebie,na Aske ,ktora co chwile mi dogryzala,ze mam za swoje,bo kur mi sie zachcialo.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 02.05.18, 16:07
    Jak przywitał dziewczyny ?
  • krytyk2 02.05.18, 19:45
    Kogucik-w międzyczasie mianowany przez dziewczyny Zbysiem-przelecial na "dzien dobry" szesc niepełnoletnich!Biedne -wszystkie dziewice,wychowane w jednolitej grupie panienek-doznały szoku.Jedna ,ciemnoczerwona,przezyła najbardziej ten gwałt.Musielismy sprawdzać czy zyje,bo byla wbita i znieruchomiala pomiedzy dwoma duzymi workami napelnionymi slomą.Dzisiaj konczylem wciaganie drutu napinajacego siatkę i mialem mozliwośc obserwacji zachowan koguta.w ciagu 45 minut obsiadł ok 10 razy.nie wiem czy to było realne zapłodnienie czy robił to tylko dla sportu i w celach dydaktycznych/dla kurek/ wink

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 02.05.18, 20:50
    A 200 tez obsluzy ? Nie wiem czy bez viagry uda sie .

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 02.05.18, 23:02
    przy dwustu musialoby byc ok 10 kogutów.no i jak sie temu dobrze przyjrzec daloby sie smialo wyzyc z samych jaj .Widzialem teraz warunki w jakich chowane były te kurczaki.Gdybym zastosowal absolutnie wolny wybieg z mozliwoscia grzebania w ziemi,polem zielonym -moje mialyby raj na ziemi a cena ich jajka swobodnie mogłaby osiągnąc pow 1 zl/szt

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 02.05.18, 21:16
    Nareszcie w kogucim żywiole smile
    Tylko dlaczego Zbysio ?
  • krytyk2 02.05.18, 23:05
    Aska "dla jaj" umieściła jego zdjecie na FB i zatytułowala je "Zbysio"
    Zrobiło furore wśrod znajomych i tak juz zostało smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • kalllka 03.05.18, 12:15
    To to?
    www.facebook.com/gill.barham.9/posts/2357794371114293
  • krytyk2 03.05.18, 12:58
    zdjęcie nie wchodzi mi -wyskakuje komunikat ,ze nie mam uprawnień

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • kalllka 03.05.18, 13:22
    ...pewnie dlatego, ze nie jesteśmy friendsami na fb, nie da się fotki odsłonić choć nie jest prywatna ale przekopiowana na prywatny zastrzeżony/profil.
    PS
    To może opisze, bo kur bardzo bliskim pierwszym planie, wyglada jak wasz, a może nawet trochę starszy -Zbigniew!
    Wyglada ciekawie, nawet bezczelnie spod spodu i łypie wprost.
    Z tylu Zbiga, siatka ogrodzenia, a za nim,-stylowa biała wanna.
    bez dostępu do rynny czy innej rury wiec wyglada jak wyrafinowany kaprys hodowcy wolnej deszczówki..
    W oddali trawa i to wszystko.
    W opisie fotki, było coś o poszukiwaniu „dziewczynek”- dla tego.. stad moje natychmiastowe skojarzenie z twoim wpisem, krt2.

  • krytyk2 03.05.18, 13:50
    to nie to zdjecie.Nasz został uchwycony z kwiatami w tle smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 04.05.18, 21:54
    wiedzieliście,że kura znosi jaja tam gdzie chce?To może być dowolne miejsce na wybiegu czy w kurniku.Ale jest sposob,żeby "zmusić' ją do zniesienia jaja tam gdzie my chcemy..
    Podstawą jest znajomość kurzych upodobań w tej kwestii.
    Trzeba wiedzieć ,ze kura do rodzenia jaja potrzebuje ciszy, spokoju,bezpieczeństwa,intymności.
    Kilka miesiecy temu,w trakcie najsroższych mrozów, trwala w domu akcja "pal tym co ci w reke wpadnie"/z wyłączeniem plastyków/.Po dotychczasowych wlascielach pozostalo troche starych zdezelowanych mebli w bardzo kiepskim stanie.Jednym z nich było coś w rodzaju szafki z przegródkami na podobieństwo pocztowego mebla na segregacje listów.Już wtedy zaswitala mi myśl,ze zostawie to na gniazda dla kur.Asia była zdania ,ze przegrodki są za ciasne i trza mebel spalić.Nie dałem sie przekonać i eksponat zostawilem.Dzis Julka wyciągnęła z tej szafki 4 jaja,w tym trzy z jednej przegrodki.Musze dodac,ze zanim podremontowalem mebelek o rzeczonym przeznaczeniu,kury znosily jaja gdzie popadnie i trzeba je bylo szukac butem w slomie


    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 04.05.18, 22:01
    Przegródki sa na tyle duże ,ze miesci sie w nich przecietna kura i na tyle małe ,ze zadna inna juz tam wejść nie może . Widziałem wczoraj jak siedziala w nich kurka najczesciej dziobana przez pozostale.Weszla tam zapewne ,zeby schronić sie przed resztą nieprzyjaznego towarzystwa.Zagrzebala sie tak głeboko w slomie wysciełajacej przegrodkę,ze ledwie ja dostrzeglem.Po prostu -salki terapeutyczne,połączone z porodówką wink

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 05.05.18, 01:49
    I odwieczna zagadka rozwiazana: najpierw byly kury a potem jajka. Krytyku ...jestes Eggsteinem !!!

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • 7zahir 05.05.18, 20:31
    Wzruszaja mnie.
    Dziękuje.
  • krytyk2 05.05.18, 20:56
    bardzo lubię kury-od dzieciństwa,mam do nich pierwotny, niewytłumaczalny dla mnie samego pociąg.Rozkłada mnie jak kroczą powoli i kwilą coś do siebie przekrzywiając główkę.od kiedy je kupiłem w ciągu dnia często znikam dla rodziny i zaszywam sie w kurniku ,żeby je obserwować.
    Dziekuje Zahir za komplement smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 05.05.18, 21:18
    nie musze dodawac ,że Asia jest zazdrosna o to moje "kurze" uczucie wink

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 05.05.18, 21:29
    Kurza twarz krytyku...Zbigniew cie na duel wyzwie.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • 7zahir 06.05.18, 18:35
    Nie dziwie sie , masz dla żony mniej czasu 😊
  • krytyk2 08.09.18, 11:38
    wczoraj wypuściłem kury na wieczorny popas ,wziałem mały stołek i usiadłem przy pomidorach/któras zasmakowala w nich i stale kilka jest podziobanych/.Siedziałem i patrzałem w promieniach zachodzącego słonca ,cisza absolutna ,przerywana nawoływanie sie ,skrzekotem perliczek.Zrobiło mi sie błogo i stwierdziłem w duchu ,ze to sa te moje chwile szczęścia i nic więcej nie potrzebuję

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • shachar 10.09.18, 20:38
    Kury robią w pomidorach trójkąty.
    Wczoraj przyjechałam ze wsi, zdążyłam na finał US Open.
    W weekend moja macocha, tak to się nazywa, pomogła mi umyć 6 okien, ojciec palił krzaki wycięte miesiąc temu. Tak spędzają swój amerykański urlop.
    Co dziwne jestem czynnikiem hamującym, destrukcyjnym, mówię wszystkim, żeby zostawili coś na jutro, albo na następny rok, a powinno mi zależeć, zeby jakakolwiek robota była już odwalona.
    W skrzynce na listy znalazłam wióry - pogryzione rachunki przez jakiegoś gryzonia, więc od rana szukam na internecie odpowiedniej skrzynki na listy.Zamykanej na klucz.


    --
    markmanson.net
  • krytyk2 11.09.18, 20:48
    Tak się zastanawiałem, co mnie tak relaksuje w obserwowaniu zwierząt. Mówiąc "zwierząt "myślałem o perliczki ch. One są fascynujące :Gaja zmienia zachowanie wiedząc, że jest obserwowana,kury przyjmują strategię w celu zdobycia jedzenia,biorą mnie pod uwagę, natomiast perliczki sà całkiem dzikie i nieprzewidywalne.Są całkiem stopień z otoczeniem,pędzą przed siebie,skubią trawę nerwowo,ciągle rozglądając się za muszki. Widząc jedzenie w moich rękach potrafią ot tak frunac mi na ramię nie patrząc na konsekwencje

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 11.09.18, 21:22
    Fajnie się maja Twoje perliczki - wolność i służący im karma z ręki człowiek 😊
    Podobnie wyglądają psie wieczorne spacery mojej psiuni - zabawy z kumplami,
    ta autentyczna nieudawanym radość przy powitaniu z całym rytuałem szaleńczych biegów
    i wymiana zapachowych wiadomości - śmiesznie to wyglada, gdy każde czyta co poprzednik
    nasiusial i następnie odpowiada 😊
    Potem są przepychanki i symulowane walki oraz bieganie za piłkami posłusznie rzucanymi przez ludzi.
    Fajnie wyglada gdy Maksiu - mały Yorkshire terier stara się dorównać w tym 2 razy większej Kropce - rekordzistce , bo kiedyś naliczyliśmy 100 razy przyniesiona piłkę 😊
    Kiedy nadchodzi pora „kolacji na trawie” - zjadają z apetytem to czym w domu gardzą - sucha karmę - oczywiście z ręki służących im ludzi 😊
  • krytyk2 12.09.18, 09:56
    Gai brakuje ewidentnie takiego psiego towarzystwa,więc np wczoraj ,jak mnie nie było w domu,trzykrotnie wypuszczała kury ,żeby móc za kim biegać i kogo obwąchiwać 😊.Często,jak za stodołą przelatują inne psy,Gaja piszczy i skamle z nosem wbitym w szparę w deskach.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 12.09.18, 14:46
    Gaja chciałaby po psiemu pogadać .
    Może zaadoptujecie jej towarzyszkę ?
    Pisze o psiej koleżance bo lepiej się dogadują szczególnie gdy są obie wysterylizowane.
    Chłopaki przede wszystkim myślą o wypełnieniu naturalnego obowiązku przekazania genów potomstwu co psuje zabawę 😊
  • krytyk2 12.09.18, 14:59
    Chętnie,ale tu muszę sie kierować względami praktycznymi,tj drugi pies musi być wyraźnie większy ,mocniejszy i bardziej agresywny.Jeśli obsadzę pozostałe pole owocami potrzebny będzie dobry wartownik ,przed którym złodziej będzie robił w gacie na samo wyobrażenie tego co się może stać.Gaja łasi sie do każdej nowej osoby i nauczyła sie ,ze z ich strony nic jej nie grozi

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 12.09.18, 21:01
    Na takie pole jeden pies nie wystarczy i tak naprawdę lepsze są mniejsze - trudniej trafić kamieniem czy kopniakiem.
    Przemysl to.
  • krytyk2 12.09.18, 09:57
    przyejemne sa takie chwile,gdy ktos z rodziny włącza sie w pomoc.A jak Twój ojciec-jest dumny z córki i okazuje to?

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 13.07.19, 12:25
    no i teraz,kiedy leże ze złamana noga i Aska jest zmuszona kontaktować sie z kurami okazało sie ,ze żadna liczba kwok przesiadujacych w gnieździe nie jest za wysoka.A. odkryła ,wybierajac jaja w czasie ekstremalnych upałow ,ze w jednym z gniazd było ..5 kwok.Siedziały jedna na drugiej i wysiadywały ..jedno jajko!
  • 7zahir 13.07.19, 21:49
    Może trzeba się zastanowić nad zmiana konstrukcji gniazd ?
    Nie wiem, nadmierne zagęszczenie ?
    Może nagła zmiana temperatury - nawet w pobliżu zera w nocy ?
    Może w pobliżu pojawił się sprytny amator jaj ?
    Ciekawe 😊
  • krytyk2 14.07.19, 01:08
    jak tylko skończyły się upały, liczba kwok spadła z 9 do...zera!Wniosek prosty,że upały mnożyły te kwoki na potęgę.Ale też jest to smutne ,że gdyby tak pod nimi leżały jaja przeznaczone do wylęgu,zostałyby teraz bez opieki a jak wiadomo okres inkubacji wynosi 21 dni.Mówiłem Asi ,ze to sa takie kwoki na niby smile
  • 7zahir 14.07.19, 10:21
    Nie mam pojęcia o kurnikowych obyczajach,
    wiem tylko, ze nic w przyrodzie nie dzieje się bez przyczyny.
    Może im brakuje Twojego towarzystwa po prostu ?
    ☺️
  • krytyk2 14.07.19, 11:11
    wydaje mi się ,że bardziej w tym wszystkim chodzi o zachowania instynktowe,tzn nie jest to wybor dokonany przez zwierzę ani -jakby to chcieli widzieć ich miłośnicy-przejaw troski czy miłości do potomstwa.Jeśli warunki zostają spełnione/odpowiednia temperatura/kura "staje się" nagle matką smile
  • shachar 15.07.19, 13:14
    A ja nie mam kur, ale za to podglądam starzikow w nienaturalnym otoczeniu.
    Wczoraj nareszcie ktoś się zlitował i za ogromne pieniądze zainstalował 6 kamer naokolo, pod dachem, zeby widać było jak jacyś niecnotliwcy wjezdzaja i wyjezdzaja niezaproszeni na nasze podwórko. Mam zamiar odcyfrowac numery rejestracyjne i na policje z tym.
    A tymczasem dzis rano dzwoneczki w telefonie, takie przyjemne, jak szklane paciorki na wietrze. Okazało się, że to tate o 5.56 rano wybrał się z koniewką na podlewanie pomidorów, co to mu je kupiłam przedwczoraj w formie 3 krzakow. Koniewka w kolorze kacze jajo, tak bylo napisane w ofercie. Starzik kuleje trochę na lewe biodro i tak z tym kaczym jajem lazil naokolo. Ptaki mi ćwierkaly przez telefon, jeszcze muszę sprawdzić jakim sposobem to słychać.
    Kiedy mi będzie smutno, zwłaszcza zimą, będę włączać sobie kamerę wioskową.
  • krytyk2 15.07.19, 16:30
    /mialem też u siebie monitoring założyć,ale w międzyczasie całą wiosnę zakładałem ogrodzenie wokół pola,no a teraz juz z gira złamaną leżę przykuty do wyra./
    To znaczy,ze sobie przyjeżdżaja do was na ruchanko?Goska ,polepsz jakośc nagran i nagrywaj,potem -sprzedaż nagran i moga je puszczac na jakiejs platformie erotycznej,ale biznes byś miala wink !
  • 7zahir 15.07.19, 21:56
    jeszcze przykuty do łóżka ?
    Pytam, bo widzę z podpowiedzi Gosi,
    ze wpadłeś na pomysł kolejnego biznesu ....... filmowego 😁
  • krytyk2 15.07.19, 22:36
    kurde Baśka ,a może sami sie weźmiemy za rozkręcenie tej branży filmowej ? wink))
  • 7zahir 16.07.19, 17:48
    😁
    Już mi się nie chce 😁
  • 7zahir 15.07.19, 21:52
    😁😀😅
    Aaaaale się uśmiałam - dziekuje Gosienko ❣️
  • krytyk2 12.05.18, 21:49
    wczoraj,chwile po tym jak uzupełniłem kurom pojemnik z wodą,zauważyłem taki obrazek:kura stała przy pojemniku w pierwszym rzędzie,popijała szybko i na jej opierzoną szyję spadały kropelki niewypitej wody.Kogut stojący /jak zwykle/ w drugim rzędzie delikatnie zdziobywał te błyszczące perełki..wyglądało to jak pieszczota


    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 20.05.18, 11:14
    im dłuzej obserwuję kury ,tym mniej mi sie one podobają.Nie ma równości pomiędzy nimi a ten brak równości wykazywany jest bez przerwy przez wzajemne dziobanie.dla ułatwienia kaskada dziobania ułożyła się kolorami:na szczycie stoi biała niewyskubana na grzbiecie,potem ida dwie biale wyskubane,one dziobią dwie czarne ,potem ida trzy szare w biale kropki,na końcu sa dwie czerwone/rude/.I pomysleć ,ze rossa to chyba od czerwonego koloru...
    Najbiedniesze sa te rude ,bo one biedne nawet najesc się spokojnie nie moga-wszystkie kolory je dziobią.Najbardziej krwiożercza jest wielka szara w biale kropki.Myslę ,ze ona własnie pojdzie pod noż na rosół komunijny


    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 20.05.18, 11:51
    Coraz wiecej rzeczy, zwierzat i ludzi nie lubisz ...co to sie dzieje z Toba ? A luty kochal wszystko co na ziemi, w wodzie i w powietrzu.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 20.05.18, 12:06
    może nie jestem Lutym,a może zbyt dokładnie sie przyglądam

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 20.05.18, 13:00
    Jak bedziesz sie tak przygladal dalej, to moze dojdziesz do wniosku, ze nie warto kochac nikogo ...

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • kalllka 20.05.18, 17:15
    To ja w sprawie widzenia kultury dziobania- skąd wiesz krytyku ze ta odwieczna kurza tradycja kurom przeszkadza?
    Może to zwyczajne naturalna selekcja, a ty ze swoim nożem /i sposobem myślenia/ brakiem doświadczenia w kurach, weźmiesz i wytniesz sobie numer- najmocniejsze ogniwo w twoim staadzie- przyszła matkę jaj jak się patrzy..
  • krytyk2 20.05.18, 21:58
    przyszło mi to też do głowy.Ale na cos sie muszę zdecydować.Żal mi tych rudych,one na dodatek nie niosa jaj.Nie sa dopuszczane do specjalnej mieszanki mającej młodym kurom pomóc rozwinąć całą fizjologie nieśności-wszystko wyżeraja te z wyższej kasty.Kieruję sie swoim poczuciem moralnym i pewnie nie jest to w ocenie świata kurzego najlepszą busolą

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • kalllka 21.05.18, 17:44
    Hmm, to już lepiej daj im szanse bycia matkami.. wydziel osoba grzędę za blokiem dokup dwie inne /rude/ i niech się kuruja w towarzystwie nieopierzonych.

    A ta biała- skubana, tez taka waleczna jak szara?
  • krytyk2 21.05.18, 20:41
    Jedna z tych szarych jest bezczelna-dzisiaj trzy razy na moich oczach dziobnęła koguta w nasadę ogona-on tam ma troche goło ,jeszcze od czasu kiedy Gaja dopadla go w stosie drewna i oskubała.Byłem ciekaw jak kogut zareaguje na te jawne rzucenie rękawicy przez szarą.Za pierwszym razem dziobnął ja boleśnie i przytrzymał za pióra na szyi.Potem ona ,niezrazona tym odwetem jeszcze dwukrotnie zrobila to samo.On tym razem wyprężył sie na wysokość ,spojrzal na nia z gory,zamarkowal dziobnięcie,ale tylko mruknąl coś ostrzegawczo i zaniechal kary cielsnej.
    Dzis w promieniach zachodzącego slonca usiedlismy wszyscy na progu dużej stodoły-ja ,Asia i Julka i gapilsmy sie na kury chodzace po wybiegu.Totalne bezmyslne gapienie się.Gaja widząc zachęte w postaci pana prawie leżącego wskoczyla mi na kolana a zaraz potem pozazdrościla jej też Julka.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 26.05.18, 21:53
    posłuchałem twojej rady. Dziś o 7ej rano w gnieździe widzę kogo?
    Szarą z białym krawatem pod szyją.Siedziała w gnieździe pierwszym z prawej strony .Później zajrzałem tam i szczęka mi opadła:leżało tam największe jajo z dotychczas zniesionych,jajo olbrzym!

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 26.05.18, 22:40
    To bylo jajo Brzydkiego Kaczatka.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 26.05.18, 23:15
    Nie, mój moderatorze-brzydkie Kaczątko to rządzi teraz Polską,ale kiepskie jest tez to ,ze nigdy nie zamieni się w łabędzia

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 27.05.18, 15:14
    Teraz juz wiem ze dawczyni rekordowego jaja nie trafi do garnka smile
  • krytyk2 24.06.18, 17:03
    pech nie opuszcza rude wypierdki.Trzy dni temu ok 19tej uslyszalem głośne gdakanie koguta.było tak intensywne,ze wyszliśmy zobaczyc co się stało.Okazalo sie ,że brakuje jednej kury-nie bylo jej ani w kurniku ,ani na wybiegu ani gdziekolwiek indziej w obejściu.Brakująca kura znajdowała sie ...w starym zbiorniku na nieczystości,który w międzyczasie zapelnia sie okresowo deszczówką.Robiąc wybieg zabezpieczyłem te dziurę stalowa kratą ,ale pomiedzy krata a betonowa krawędzią została 20 cm szczelina i wlasnie przez nia nieszczęsna kurala spadla na dno zbiornika.Odruchowo chwyciłem dwie pary grabi-zeby zlapać kure jak szczypcami do sałatki i spuściłem w dół.Gdy juz myślałem,ze mam kurę w uchwycie podfrunęła i zahaczyła sie o jedna parę grabi.I taką zahaczoną za jedną noge wyciągnąłem kurę na powierzchnię.Operacja wyciagania udala sie dzieki temu,ze pazury lewej nogi zakleszczyły sie na fest pomiedzy kolejnymi zębami grabi.Dla kury oznaczalo to duzy bół i co najmniej zwichnięcie lub zlamanie nogi.Od trzech dni ruda nie porusza sie ,ale wczoraj okazalo sie ,ze wszystkie kury zniosły jaja więc i ta chora musiala dokulac sie do gniazda niosnego.To mnie jeszcze bardziej wzruszyło-ledwie sie porusza a tak sie poświęca dla sprawy.Znowu mam argument ,zeby jej n ie zabijać

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • adriana_ada 24.06.18, 17:58
    Coz to w miedzyslowiu oznacza Krytyku, ze ruda kura znow kotna?
  • 7zahir 24.06.18, 21:25
    Złamanie oznacza zakażenie bakteryjne , a to sepsę czyli niezdarność jaj i mięsa do jedzenia.
    Wyobraź sobie jak ona cierpi 😢
  • krytyk2 24.06.18, 23:08
    wiesz ,jesli jest to zlamanie-to na pewno nie otwarte,Przy takim zlamaniu podskornie moze rozwinąć sie sepsa?

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.06.18, 13:16
    Ciało kury nie jest jałowe.
    Bakterii na niej i niej jest całe mnóstwo.
    W miejscu złamania jest krwiak - doskonała dla nich pożywka do namnażania, robi sie ropień i rozsiewa z krwią po całym organizmie.
  • krytyk2 25.06.18, 13:55
    na razie nie widać żadnej opuchlizny,może to tylko zwichniecie,kurka próbuje przemieszczac sie razem ze stadem smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.06.18, 16:07
    Jeżeli nie ma zniekształcenia, siniaka i opuchlizny to może nawet nie być zwichnięcie tylko naciągnięcie mięśnia.
    Zobacz czy kolor tej łapki jest taki sam jak drugiej oraz czy chodząc na niej staje.
  • krytyk2 25.06.18, 16:55
    kolor jest ten sam,porusza sie delikatnie opierając ciezar ciala na tej chorej nóżce i pomaga sobie czasem skrzydłem

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.06.18, 18:12
    Tzn, ze ma problem z stawem biodrowym .
    Trzeba oglądać głębiej pod piórkami 😀
  • krytyk2 25.06.18, 18:21
    Alez Zahir-toz to dziewica!wink
    Ciężko sie do niej zbliżyć a co dopiero pomacać...

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 26.06.18, 13:31
    Koc na głowę lub hipnoza polegająca na gwałtownym przewróceniu na grzbiet i narysowaniu na podłożu kreski prostopadłej do oka. Musi zadziałać.
  • krytyk2 26.06.18, 14:05
    o kurde!nigdy na to nie brałem dziewic,choć niektóre triki ocierały się o hipnozę wink

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 26.06.18, 21:28
    Nie fantazjuj tatuśku 😄
    Kurza hipnoza to stały numer na zajęciach z zoologii.
  • krytyk2 23.05.18, 22:47
    jutro zabiję kurę

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 25.05.18, 00:33
    A ktore to przykazanie mowi: nie zabijaj

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 24.05.18, 23:09
    dzisiaj tego nie zrobiłem,przyglądałem sie wybranej do zabicia kurze-piła jadła grzebała biegala za muchami.nie wyobrażam sobie ,ze może nie zyc.mam do nich za bardzo osobisty stosunek,jest ich za mało.Łatwiej by mi było gdybym miał ich tysiąc i straciłyby dla mnie tożsamość,byłyby jakąś przeciętną kurą.Gdybym tak mógł zlapac jakąś po ciemku i nie widziec ,ze to jest ta szara w ciemne cętki i bez krawata pod szyją,tylko jakś nie -wiadomo- jaka...

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 24.05.18, 23:13
    chyba się bede modlil przed zabiciem-żeby mi wybaczyła,nie wiem jak tak utylitarny powod jak rosol komunijny moze spowodować tak drastyczny skutek.To jest jakas kosmiczna niewspołmierność!!I sam sie na to zdecydowalem ,nikt mi tego nie narzucił,chcialem odegrać super faceta co to nie boi sie zabic kury.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • rzeka.suf 25.05.18, 02:56
    idz do sklepu, kup, bedzie latwiej
  • krytyk2 25.05.18, 10:17
    Julkę to też intryguje i od kilku dni po przyjeździe ze szkoły pyta sie czy zabiłem juz kurę.Podpowiada mi tez racjonalizacje-,żebym zabił ta ktora najbardziej dziobie wszystkie pozostale.Dla niej to też nie jest do konca jej sprawa tylko moja

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • rzeka.suf 25.05.18, 14:32
    mozesz uzyc sytuacji z kura wychowawczo. skad w ogole pomysl ze super facet to taki co nie boi sie zabic?
    skad pomysl, ze na eliminacje ze stada zasluguje osobnik najsilniejszy? rasista moglby zabic czarna albo brazowa kure.
    darwinista te najslabsza. feminista koguta, maczysta kure niepokorna, itd itp.
    a super faceta scharakteryzowac mozna rownie dobrze jako tego, ktory jest wrazliwy na los innych stworzen.
    buddyjski super facet raczej nie mialby problemu z niezabianiem kury.
    a tak w ogole na komunie to najlepiej baranka poswiecic a nie kure, ofiara z kury moze nie zadowolic boga
  • 7zahir 25.05.18, 15:01
    Kto by pomyślał, ze kura może być przyczynkiem do życiowo wychowawczej lekcji ?
    Tez uważam, ze super facet może po prostu miec serce na właściwym miejscu.
    🙂
  • a_iii_ty 25.05.18, 15:55
    To jest to co tak "kocham" w tych abrahamowych bredniach.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 25.05.18, 20:43
    no,nie będe okłamywał małej..dzisiaj Aska powiedziała ,ze jutro kupi w sklepie kure.Ja z kolei wydusilem z niej ,ze jednak żal jest jej tych kur.To wyduszenie bierze sie stąd ,ze od dzieciństwa miala przekonanie ,ze kury to strasznie krwiożercze stwory są i w ogóle obrzydliwe dlatego.Tak więc sytuacja z zabiciem kury odkryla ewolucje w kazdym z nas .Aska zmienila stosunek do kur na pozytywny,ja myslalem dotąd,ze jestem maczo z Kolumbii i zabijać sie nie boję, a Julka stoi z boku i sie uczy smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.05.18, 21:52
    I najlepsze lekcje zycia dla Julki.
    Pozdrawiam Was serdecznie 🌞
  • krytyk2 25.05.18, 22:09
    Ja Ciebie też smile
    Dzieki

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.05.18, 14:57
    ..znajomych, którzy mieli podobny dylemat z odziedziczona
    kura, ktora dzieki temu dożyła u nich do swojej biologicznej śmierci
    i traktowana była jak domowy pupil 😀
  • krytyk2 25.05.18, 20:46
    emerytury i naturalnej smierci doczeka sie u nas na pewno królik,mamy go juz chyba 6 albo 7-y rok.skubany,na dawnym miejscu zamieszkania ,gdzie klatka stala o 300 metrow od domu,był już bliski zdechniecia-osowialy ,bez apetytu.Tutaj ma klatke tuz przy domu i za kazdym razem gdy poczuje mój zapach skacze po klatce jak szalony..

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.05.18, 21:47
    ..... jak psiak.
    Może królikowi tez przydałby sie smak wolności
    bo niewiele mu juz zostało.
    Pliiiisssssss - w jego imieniu 😊
  • krytyk2 25.05.18, 22:07
    oczywiscie,wypuszczam go co dwa trzy dni ,ale nie jest to takie proste-nie chce dać sie zlapac...z kolei koegzystencja potomków psa myśliwskiego i zwierzyny łownej skończyła sie niedawno dla królika niemalże tragicznie.Gdy ja bylem w polu,Asia cudem wyrwala biedaka z zebów Gai ,ktora ciągnęła go po calym podwórzu.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 26.05.18, 14:01
    Żartowałam.
    A nie dałoby sie urządzić mu czegoś w rodzaju boksu zeby mógł sobie poskakać ?
    Albo niech sobie z kurami pobiega 😀
  • krytyk2 26.05.18, 14:33
    Świetny pomysł z tymi kurami!tylko,kurczę ,one przez te 3 tygodnie calkiem wyskubały wszystko zielone /oprócz niesmiertelnych pokrzyw/.Dzisiaj kosiłem cale obejscie i rzucilem im trzy wsady z e zbiornika,ale to już nie jest to-kazdy lubi skubac swieże ,nie pociete.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 26.05.18, 18:25
    😀
  • shachar 25.05.18, 04:45
    Takie same dylematy miał ojciec Johna Snow, jak kogoś wysyłał na śmierć, to sam zabijał, brał odpowiedzialność...
    Mój dziadek zabijał zwierzęta, które chodował, i moja babcia zabijala kury...
    jestem przekonana teraz, że iei było im łatwo, mimo wszystko
    ale dziadek wbijał nóż w aortę świni, a babcia odrąbywała głowę kogutowi.
    Jak to było w ich emocjonalnym spektrum ,nie wiem...teraz mi się pomyślało, że może robili to dla nas, miastowych, z miłości.
  • krytyk2 25.05.18, 10:14
    jak byłem młodszy -byłem bardziej bezwględny.Teraz zmieklem i moze bardziej cenię życie -nie wiem.Kiedys wypływalem bez asekuracji na srodek wielkiego jeziora,dzisiaj juz bym tego nie zrobił.Moze bardziej boje sie o wlasne zycie i przenoszę identyfikacje

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 31.05.18, 13:37
    codziennie 7-8 jaj.jak są goście to pudełko dostają przy wyjeździe,ale i tak mamy problem ze zjedzeniem pozostającej nadwyżki,zwl ,ze po komunii dużo jedzenia zostało.Przy dwudziestu, trzydziestu kurach musielibyśmy myśleć o sprzedaży.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • elissa2 01.06.18, 02:51
    zacznijcie piec ... sękacze smile
  • krytyk2 01.06.18, 07:55
    to do sękaczy dużo jaj potrzeba?

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • elissa2 01.06.18, 13:03
    Stare przepisy na tradycyjny sękacz zaczynają się od "weź kopę jaj..." smile
  • elissa2 01.06.18, 13:05
    www.youtube.com/watch?v=5mFP7wv_tUg
  • elissa2 01.06.18, 13:10
    wyrobydomowe.blox.pl/2010/08/Sekacz-suwalski-na-ogniu.html
  • krytyk2 11.06.18, 19:14
    strasznie dlugotrwale jest robienie sękaczy ,nie na moje nerwy wink

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 11.06.18, 19:12
    codziennie zamykam kury na noc.I codziennie mam problem z jedna kurą.Wczoraj to samo-już było szaro ,wszystkie poza jedna siedziały juz na najwyższej grzędzie w kurniku tylko czarna z zakrzywionym dlugim nosem łaziła po obejsciu.Dzisiaj robilem podmurówke pod siatkę i musialem wybrac trochę ziemi na fundament.Wszystkie kury spanikowaly i z krzykiem odlecialy w najdalszy zakątek a czarna podchodzila do mnie i przypatrywala sie co robię.Jej zainteresowanie nie było bezinteresowne,spod szpadla co rusz wyskakiwaly razem ze skibami ziemi czerwone dżdżowniczki.Tak sobie myslę ,że dzieki takim osobnikom ewolucja ma co robić i wlasnie takie egempla stanowia w ktoryms momencie zaczątek nowych gatunków.Czarna jest odważna,indywidualistka,ciekawska,badawcza ,eksperymentująca.Słowem -chodząca inteligencja.Polubilem ją i wlasnie za te jej podprądowe zachowania dokarmiam czym mogę


    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 11.06.18, 19:30
    Zwierzeta ucza sie od nas. Moj pies, gdy skladalem jakis mebel zawsze siadal kolo mnie i obserwowal co i jak robie. To bylo cudowne. W drodze ewolucji to pozwoli im kiedys zajac nasze miejsce, gdy my juz bedziemy kolonizowac i mordowac inne swiaty.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 17.06.18, 09:32
    żebym nie przeoczył-dla porządku od 15.06 nowi mieszkańcy:
    35299894_10209768711809647_3297786403672293376_n.jpg
    35306052_10209768710289609_6704329750170566656_n.jpg


    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 17.06.18, 09:42
    może tu będzie bardziej osiągalne:
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4134009,2,1,35299894-10209768711809647-3297786403672293376-n.html
    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4134010,2,2,35306052-10209768710289609-6704329750170566656-n.html

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 17.06.18, 12:40
    Śliczne smile
    A jak sie miewa kogucik ?
    Budzi Was rano piejąc ?
  • krytyk2 17.06.18, 13:24
    kogucik pieje,niestety, cały boży dzień,wszystko jest dla niego powodem do odtrąbienia sukcesu.Najczęściej jest to moja wizyta,po niej -gdy juz zrobię swoje,np uzupełnię jedzenie lub picie-gdy wyjdę z zagrody,jest to jego ewidentne zwyciestwo nad konkurentem.Nie zdawałem sobie sprawy jak głośne jest pianie dopóki nie dopdło mnie w kurniku.To jest halas nie do zniesienia smile
    Kaczuchy juz pokazaly pazur-wczoraj rano w walce o jedzenie,dopychajac sie do miseczki jedna z nich zaatakowala perliczkę biorąc jej szyje w dziób i potrząsając jakby chciala jej łepek ukręcić.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 17.06.18, 17:39
    😄
    Zazdroszczę Wam tego ptasiego koncertu i podziwiana rządzących nimi praw natury.
    Mądre zwierzaki niby walczą ze sobą lecz bez krwawych efektów jak widać na przykładzie
    kaczki kontra perliczka 😊
    Co wieczór moja adoptowana ze schroniska sunia bawi sie z koleżanka w taki sposób,
    który dla niezorientowanych wyglada jak walka.
    Powarkujac szczerzą zeby podgryzając sie i przepychając tez na 2-ch łapach.
    Jedyna pozostałością jest mokra od śliny przeciwniczki sierść.
    Potrafią tak przez godzinę urozmaicając zabawę szaleńczymi pościgami.
    Celem takiej zabawy jest pokazania przeciwniczce swojej przewagi
    przez wskoczenie na plecy lub chociaż położenie tam na dłużej łapy - to psi dowód dominacji.
    Oglądanie tej zabawy i niczym nie skrępowanej radości zycia wymusza uśmiech u obserwatorów 😄

  • a_iii_ty 17.06.18, 17:53
    Moja corka ma dwa psiaki. I wlasnie tak bez konca sie bawia. Faktycznie dla niezorientowanego to wyglada jak walka.
    Czasami "walcza" o jeden glupi patyk.


    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 17.06.18, 19:41
    Gaja musi miec konkretny patyk,ja zreszta tez lubie jak coś waży.Ale w takie upaly jak dzisiaj nie mam serca jej męczyc.W cieniu chyba dobija do 31 stopni.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 17.06.18, 18:43
    ... spotkanie zaczynaja od przepychanek a potem domagają sie rzucania piłek.
    I tu moja Sara popisuje sie cwaniactwem. Wie, ze Kropka zawsze je przyniesie,
    wiec tylko od czasu do czasu raczy pobiec , zwykle czeka i odbiera koleżance. 😄
    Kropka ma chyba ADHD - ona musi, po prostu musi biegać i rzada tak srednio ok 70 rzutów,
    Sara szybko sie nudzi i zaczyna domagać sie zmiany miejsca zabawy.
    Przechodzimy wiec na nowe miejsce gdzie najpierw jest pora karmienia - sunie dostają
    z ręki sucha karmę, ktora gardzą w domu , a potem zaczynaja swoje psie tance 😀
    Na koniec przechodzimy na plaże - tak nazwaliśmy kawałek trawnika z piaskiem w środku
    na ktora psiunie wpadają galopem wzbudzając chmurę kurzu w którym z radością tarzaja sie i kopia doły.
    Na szczęście obie maja taka sierść, ze gubią piach w drodze do domu 😄

  • a_iii_ty 17.06.18, 19:21
    Kochane sa psy...tyle radosci. Zazdroszcze im.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 17.06.18, 19:43
    w zwierzętach najbardziej frapujace jest to ,że niczego nie udaja ,ze sa naturalne.Nawet jesli Gaja probuje cos przede mna ukryc ,to wystarczy rzut oka ,żeby zorientować się o co chodzi

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 17.06.18, 22:35
    ..... chyba większa zwierzakom - maja satysfakcję z podporządkowania sobie człowieka 😀
    Tak myśle, bo jak wytłumaczyć, ze Sara nie ruszy suchej karmy w domu,
    a na spacerze z ręki wcina z zapałem 😀
    Próbuje sobie wyobrazic co przeżywa Gaja mając przed nosem kaczuszki.
    Chyba matczyny instynkt opiekuńczy walczy w niej z natura drapieżnika.
    Dzisiaj Sara dostała nauczkę od gołębiej mamy.
    Podbiegła do pary gołębi, których wcześniej nie zauważyłam .
    Okazało sie, ze mama karmiła młodego, który nieporadnie poderwał sie do lotu.
    Sara mając je w zasięgu pyska zamarła nie wiedząc co robic a w tym momencie matka zaczęła latać między nimi udając, ze ma problemy ze skrzydłem co sprowokowało moja psiunie do pogoni. I przegoniła ja tak solidnie, ze kiedy do mnie wróciła położyła sie zmęczona i zdyszana.
    W tym czasie młody sprytnie sie schowal.
    Scena jak z filmu przyrodniczego 😊
  • krytyk2 17.06.18, 23:21
    niesamowite!!!Takie zdolności aktorskie w służbie instynktu matczynego!! wink
    co do Gai to raczej wskazalbym na instynkt kilera,niestety.Chociaż pewnie jest to dla niej coś do zabawy.Ostatnio, gdy siedzieliśmy wieczorem na podwórzu/są takie upały że dopiero na koniec dnia można pooddychać swobodnie/zauważyliśmy ,że Gaja podskakuje charakterystycznie tupiąc przednimi łapami.Okazalo się ,że dopadla w ciemności żabę i co chwila wskakiwala na nią z duzej wysokosci.Biedna żaba z pewnością nie przetrwała tych psich igraszek

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 18.06.18, 12:49
    Może Gaja z czasem zaliczy perliczkę, kaczki i kury do Waszego stada.
    Może wizyta gościa z lasu - np lisa wyzwoli w niej instynkt obronny .
    Czas pokaże .
  • shachar 18.06.18, 23:29
    Nie jestem żadnym ekspertem, ale moim zdaniem, żeby pies zaakceptował kury, kaczki i inne takie, to musi od szczeniaka ślepego z nimi przebywać.
    Miałam takiego psa, kochanego jak nie wiem co, jakiś owczarek a la kaukaski pomieszany ze wszystkimi kundlami na świecie, co ten pies miał instynkt gonienia czegoś, co ucieka, to było straszne. Pies dupy nie chciał podnieść, żeby się przejść kawałek, ale jak zobaczył kota, wiewiórkę, kurę...Kiedyś nurkowałam w błocie, żeby ową kurę wydrzeć. Moja, matka, ktora zostala z psem po moim wyjeździe, zaliczyła złamane kolano, jak ją szarpnął za jakimś kotem.

  • 7zahir 19.06.18, 14:09
    Wow to musiał być kawał psa 😀
    Widziałam w necie tyle zabawnych zdjęć i filmików o tym jak dorosły pies
    opiekował sie maleństwami różnych gatunków zwierząt, wiec pomyślałam ze może i Gaja
    - suczka ma jednak bardziej rozwinięty instynkt opiekuńczy.
    Psia pogon za zwierzakiem - jak w tej piosence Grechuty -.....
    nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go.....
    Mojej Sarze zdażyło sie zgłupieć i zatrzymać gdy goniona wiewiórka przestała uciekać
    i tak stały naprzeciw siebie czekając na ciąg dalszy.
    W końcu Sara szczeknela - być może mówiąc po psiemu : No nie psuj zabawy, uciekaj !
    Wiewiórka wskoczyła na drzewo koło którego stała i podbiegła niewysoko wyraźnie drażniąc
    sie z nią - wiedziała ze psiunia bedzie chciała doskoczyć i ze nie da rady.
    Patrząc na psie podskoki coś tam skrzeczała - pewnie kpiąc po swojemu 😀
  • krytyk2 19.06.18, 15:11
    dzisiaj, kiedy musiałem rano wyjechać a Asia poszła w pole ,Gaja dokonala tego czego niestety można sie było spodziewać...Kiedy Asia wyszła z pola zobaczyła Gaje biegającą z czyms w pysku.Tym czymś okazała się martwa perliczka.Gaja zabiła trzy sztuki z pieciu.Jej sposób działania okazał sie prosty-podkopała sie pod ogrodzenie i poczekala az naiwne perliczki zaczną wychodzić-dziura podkopu nie byla na tyle duża żeby przecisneła sie Gaja ale dla perliczek-owszem...Po dwoch pozostalych lezaly tylko porozrzucane resztki wnetrzności.Asia wpadla w szal -sprała psa okrutnie i obiecała sobie ,ze nie da mu juz miesa.Tlumaczyla mi przez telefon,ze karmienie miesem spowodowało ten morderczy akt.Wg mnie zawinilismy my-głupota i pychą.Dzień wczesniej siedzieliśmy do zmroku przy ogrodzeniu dla maluchów i patrzylismy na nie.towarzyszyla nam Gaja ,ktora aż skomlała z podniecenia.W tym stanie wciskala sie pomiedzy ogrodzenie i mnie a ja głupi głaskalem ja w tym stanie.Tym samym dostala przekaz ,ze akceptujemy jej mordercze zamiary i reszta juz była formalnością..


    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 19.06.18, 16:03
    ......jak bardzo byłam naiwna w swoich rozważaniach.
    Spryciula Gaja zdobyła jedzonko podstępem 😊
    Pranie po fakcie nic nie daje, ona sie cieszyła na powrót Asi i za to dostała wg jej sposobu rozumowania.
    Gaja udowodniła, ze jest zwierzęciem mięsożernym i jak nie dostanie w domu zdobędzie sama.
    Myśle, ze masz racje - wieczorem mogła sie czuc jak podjudzany kogut przed walka , a dzisiaj zrealizowała Wasze oczekiwania.
    😀
  • krytyk2 17.06.18, 19:39
    kaczuszki są nie nażarte!Dzisiaj dostały szesc jajek na twardo ,z pięć garści startera dla kurcząt i masę pokrojonego mniszka ,młodych pokrzyw i babki lekarskiej i nadal zerują.W konfrontacji z nimi perliczki w wyścigu do jedzenia stoja na straconej pozycji-kaczucha jednym chapsem wyszufluje tyle co perliczka piętnastoma dziobnięciami!Dzisiaj Asia wymyśliła karmienie z ręki,Julka początkowo sie bala ,wyciągała rękę i zamykała oczy.Ja tez spróbowałem,rozśmieszające były charakterystyczne szybkie skubania wnętrza dłoni przez kacze dzióbki.
    Gaja nie opuszcza stanowiska przy maluchach i niepoprawnie cala sie trzęsie z podniecenia mając je 20 cm od nosa smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 07.07.18, 16:54
    wczoraj rodzinnie poszlismy nakarmić kaczki i Julka zajrzala przy okazji do kurnika,żeby wybrać jaja .Bystre dziecko od razu zauwazyło brak jednej/ białej /kury.z tym znikaniem ptakow to juz mamy nerwicę.Więc zaczlismy poszukiwania.Asia szybko odkryła ,ze poszukiwana lezy zdechła w zbiorniku z woda/ w ktorym poziom wody siegnął juz chyba metr/.Utopila sie na amen.Leżala z rospostartymi na wodzie skrzydłami,łebkiem wygietym nienaturalnie
    nad woda,z półotwartymi oczami.Znanym juz sposobem dwoch grabi wyciągnalem ja na ziemię.Położylem zwloki na trawie i zastanawialem sie co dalej robić.Dostrzegłem cos jakby mrugniecie powieką.Powiedzialem Julce ,żeby przyniosla recznik i w kurniku zacząlem akcje reanimacyjną.Owinąłem recznikiem caly tułów,wkladajac material pod skrzydła.Po 5 mnutach osuszania zorintowalem sie ,ze to suszenie nie posuwa sie wcale ,kura byla zimna jak lód ,wszystkie pióra przemoczone i sklejone.Chcialem ja juz zostawic na slomie ,ale wpadlem na mysl ,ze najskuteczniejsza metoda osuszenia bedzie nawiew suszarka do wlósów.Przenioslem kurę do domu i tam zacząłem ja suszyc

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 07.07.18, 17:51
    po pół godzinie wszystkie pióra były suche.W trakcie suszenia masowalem kurze różne części ciala,poruszalem jej bezwładnymi nogami,pocierałem intensywnie tułów, masowałem szyję.od dolu kura miala calkowice nieopierzony brzuch i dzieki temu co rusz stwierdzalem ,ze cieplota jej ciala ani drgala w górę.Od suszenia w korytarzu unosil sie nieopisany smród kury pomieszany ze smrodem starej stojacej wody wymieszanej z fekaliami chodzacych po metalowej kracie pierzastych.Julka wyszła z domu a Asia od samego początku akcji pozostala w bezpiecznej dla nosa odległości pod orzechem.Zaczęło sie robić ciemno.Poprosilem Julke ,żeby przyniosła świeżej słomy do kurnika ,wymościłem nią skrzynkę do jablek i ostroznie ułożyłem zwloki kury w pozycji siedzącej.Opatuliłem ja szczelnie słomą podsuwając pod bezwładną główkę dodatkowo jej kępki.Julka stwierdzila ,ze bedzie sie modlić,zeby kurka przeżyła.Kury mialy juz czas podfruwania na najwyższa grzędę i gdy wychodziłem z kurnika kogut podniesionym tonem strofowal swoje podopieczne.Pomyslalem sobie ,ze jesli takie maja byc ostatnie chwile umierajacej kury,to będzie to najlepszy wariant umierania-wśród swoich i z glosami codzienności kurzej.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 07.07.18, 17:56
    Dzisiaj rano dostalem od asi smsa,ze stal sie cud-przed kurnikiem przechadzaly sie o piątej rano wszystkie biale kury.Utopiona przezyła.zaraz po wstaniu poszedlem po deske przycialem ja odpowiednio i przybilem zakrywajac niebezpieczna dziure.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 07.07.18, 17:59
    Cudna to była ta Twoja reanimacja 😀
  • 7zahir 07.07.18, 18:01
    Kurze i Tobie Krytyku . !
  • krytyk2 07.07.18, 18:17
    jak ją wieczorem kladlem do skrzynki ze słomą byla nadal zimna,nie wiem hipotermia siegnęła pewnie kilkunastu do dwudziestu kilku stopni-dotykajac jej ciała czułem zimno.Gdybym ją pozostawil z mokrymi piorami proces wychladzania trwalby nadal i niechybnie by zdechła

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 07.07.18, 21:16
    Masz racje, nie miałaby szans.
    Dlatego napisałam, ze Twoja reanimacja była cudem .👍
    Szczególnie podziwiam poświęcenie w trakcie suszenia - znam te zapachy i wiem, ze niełatwo je znieść 😀
  • 7zahir 12.07.18, 08:25
    obie kontuzjowane kury ?
  • krytyk2 12.07.18, 10:50
    kurka topielec rano po uratowaniu miala jeszcze bladorózowy grzebyczek,ale juz po dwoch dniach kolor zblizył sie do normalnego różu.zauwazyłem ,przyglądając sie teraz szczególnie jej zachowaniom,ze jest często dziobana przez pozostałe.Nie wiem tylko czy jest to efekt "wodnego poszkodowania",czy tez wczesniej dziobano ja równie często.Raz nawet przyszło mi do glowy w zwiazku z tym,ze wpadniecie do wody nie bylo przypadkiem i błędem "osobistym",ale że mogla zostac zepchnieta do dołu przez bardziej agresywna kurę.Przy okazji tego przypadku potwierdził sie jeszcze raz wniosek,że kury sa nieczule i bezwględne i objawy slabości są dla nich okazja do jeszcze silniejszych przejawów kurzej dyskryminacji.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 12.07.18, 11:08
    druga kura dostarcza mi natomiast duzo wiecej powodów do radości.Co prawda nadal kuleje ,ale porusza sie razem z innymi w najdalsze zakątki dużego podwórza.Największą radośc mam w czasie obserwacji jej zachowań w czasie karmienia.Wieczorem mamy zwyczaj jesc kolacje na zewnatrz,zbiega to sie w czasie z wieczornym wypuszczeniem kur na zielony żer.Kury po zrobieniu rundki po zielonych obszarach podchodza na koniec w okolice naszego stolika kolacyjnego i czekaja na resztki stolowe.Mam olbrzymia satysfakcje jak widzę ,gdy brazowa kulawa jako pierwsza podbiega po rzucony kawalek chleba,potrafi ubiec inne sprytem i szybkościa i to na skale niesamowitą ,np-rzucony okruszek pada 20 cm od innych kur i metr od rudej i ruda jest tak szybka ze dokuśtyka szybciej do okruszka niz te ,ktore maja go niemal pod nosem.Uderzenia dziobem w jedzenie przeciętnych kur sa lekkie i mało zdecydowane.Kalectwo pierwszych dni po wypadku nauczylo rudą ,ze w jedzenie nalezy uderzać z cala silą i efekt tej nauki jest dzisiaj taki,ze czas rozdrabniania dużego kawalka chleba przez normalna kure to ok 5-6 sekund natomiast ruda uderza w niego z taka sila ,ze po sekundzie chlebek jest pożarty.Kalectwo zmusiło ruda do natychmiastwoej kompensacji swoich braków przez rozwiniecie innych elementów zachowania.W tej chwli Ruda-mimo tego że kuleje- jest lepiej przystosowana do przezycia niz inne.Nie do pominiecia jest tez fakt ,ze siła uderzenia dzioba,którą to ruda rozwineła w ponadprzecietny sposob,ma swoje znaczenie podczas ewent karnego dziobania innych kur.Stawia to ją na samym szczycie w ewent zawodach dziobania smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 12.07.18, 14:46
    Obie kury odstają od stada ze względu na - jak to określiłeś - objawy słabości
    a jednak jedna z nich jest dominantka a druga dziobana przez inne bo najsłabsza w stadzie.
    Myśle, ze o ich pozycji decyduje coś czego my nie wyczuwamy , albo zapomnieliśmy jak to sie robi w przebiegu ewolucji.
    Może kura topielec jest na coś chora, moze ma pasożyty stanowiące zagrożenie dla stada - dlatego ja odrzuca.
  • krytyk2 12.07.18, 14:57
    wczoraj przyglądałem sie tej bialej/topielec/w jaki sposób dziobie chleb.Robiła to bardzo niezdarnie,często nie trafiała w okruch,musiala dziobac po kilka razy ,zeby cos trafilo do jej gardła.W zestawieniu z umiejetnosciami Rudej wypadła bardzo blado

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • shachar 12.07.18, 15:01
    To są fenomenalne obserwacje dla Twojego dziecka. Moim zdaniem, sadzaj ją przed kurami i nakazuj patrzeć jak kury dziobią, albo są dziobane.
  • krytyk2 12.07.18, 16:34
    Całe szczęscie jest to tylko mały wycinek Julki zycia i nawet w małym stopniu Jej zainteresowania nie sięgają tego zakresu obserwacji ,ktory jest moim udziałem wink

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 23.07.18, 13:51
    Wyczytałam w sąsiednim watku, ze zostałeś kurzym dziadkiem.
    Gratulacje !
    Jak sie ma kontuzjowany pisklak ?
  • krytyk2 23.07.18, 14:11
    siedzi sobie obok w pudełku-po sąsiedzku z żółtymi,ale bez kontaktu fizycznego z nimi.Nadal kuleje,ale apetyt ma potężny-sam zjada tyle co dwa żółte smile.Czekamy na następne wyklucia .Myślę ,że jeszcze 2-3 sztuki i zamykamy oddział żłobkowy.Po kilku dniach oddamy je pod opiekę kwoki i niech je chroni i grzeje.
    Niepokoi mnie ,że posród pozostałych kur staje modne kwoczenie.Druga juz siedzi,a dzisiaj uslyszalem ,że charakterystycznie kwoczy duża szara w centki.No ja przepraszam bardzo!!!!To kto będzie znosił jaja???Ja z kogutem ?! 😀

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 23.07.18, 21:50
    Widać wszystkie chcą spełnić „obywatelski obowiązek” Mateczki Natury
    skoro kwocza 😀
    Pisklaki go w nich obudziły i coś mi sie wydaje, ze nie skonczy sie na dodatkowych 2- 3 sztukach w oddziale żłobkowym 😀
    Chyba będziesz musiał rozbudować kurnik i te kroczące odizolować od niosek , wtedy bedzie nadzieja dla Ciebie i koguta 😄
  • 7zahir 23.07.18, 21:53
    Ciekawa jestem czy kwoka przyjmie maluchy, czy ich nie odrzuci - przesiąkniętych ludzkim zapachem.
  • krytyk2 23.07.18, 23:34
    jaki tam ludzki zapach-jak sie wchodzi do domu to od razu wyczuwalny jest smrodzik tych małych srajdów:chodzi takie małe wielkości kurzego jajka z przyczepioną do puszku mala żółtawą kupką

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • shachar 24.07.18, 12:48
    Pamiętam ten smrodek, ale to taki zapach małego zwierzątka, nie jakiś straszny. Moja babcia czasami kupowała parę kurczaczków i hodowaliśmy je w pudełku tkturowym w kuchni, dopóki nie podrosły. Najbardziej lubiły siekane jajka na twardo!!!
  • 7zahir 24.07.18, 14:18
    Weź pod uwagę różnice w czułości zmysłu zapachu kury i człowieka.
    Przecież dotykacie tych maluchów.
  • krytyk2 24.07.18, 14:45
    Nie pomyślałem o tym-ale masz rację-kwoka może je chciec odrzucić.Na szczęscie mamy ich w tej chwili juz trzy-w koncu ktoras je moze przyjmie zgodnie z zasada -nie ta matka co urodzila ,ale ta co wychowała

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 24.07.18, 21:55
    Ciekawe obserwacje przed Wami - zazdroszczę 🙂
    Trzymam kciuki za pisklęta ! 🤞
  • shachar 23.07.18, 22:06
    A dlaczego mnożysz kury? Czyżbyście już zjedli część? tongue_out
  • krytyk2 23.07.18, 23:31
    tak pytasz jakbys sama nie byla ciekawa eksperymentu-na moim miejscu zrobilabyś dokladnie to samo-skoro cos jest mozliwe to nalezy to zrobić wink.Poza tym jest to cud natury,więc tak jakbys na co dzien ocierala sie o cud...

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 24.07.18, 14:21
    Sama chętnie bym sie pobawiła w taki cud 😀
  • 7zahir 03.08.18, 21:22
    Jak znoszą upał ?
    Kontuzjowane wydobrzały ?
  • krytyk2 04.08.18, 21:04
    po kontuzjach nie ma śladu-brązowa przestała kuleć a biala uratowana powiedziała mi ,że w podzięce za uratowanie ze stanu smierci klinicznej chce sie poświęcic i oddac w służbę kwoczenia wink
    jak znoszą upał?chodzą z podniesionymi skrzydłami i otwartymi dziobami.
    Dzisiaj poszliśmy sprawdzic czy nie anrodzil sie nowy kurczak.Nabierką do truskawek lekko podniosłem czarną kwokę i po chwili usłyszałem cieniutki pisk,tak cienki ,że mialem wrazenie jakby wydowbywal sie z samego jajka.Jutro wykorzystamy moment i podrzucimy pozostale cztery kwoce ,bo mamy już dosyc odrębnej opieki nad małymi

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 04.08.18, 22:08
    Cieszę sie , pozdrów je ode mnie.
    Aaaaale masz fajna z nimi zabawę - zazdroszczę 😊
  • elissa2 05.08.18, 08:59
    www.kippenkunst.nl/kippenkunst.html
  • 7zahir 05.08.18, 14:05
    Ciekawe czy znajdzie wsród tych obrazów portret jednej ze swoich kurek ?
    🙂
  • krytyk2 05.08.18, 19:26
    dzisiaj zrobiłem eksperyment połączenia kwoki ze "starymi" kurczakami.Wyprosiłem wszystkie kury,otwierając im furtke na wybieg i wysadziłem małe w okolice siedzącej na jajach kwoki.Małe "stare" chodziły z zaciekawieniem w nowym otoczeniu a kwoka zaczęła charakterystycznie kwoczyć.Nie wiedziałem tylko ,co to oznacza - bo równie dobrze mógł to byc dźwięk ostrzeżenia "nie zbliżajcie sie".Male przyzwyczajone do samodzielnego życia nie były chętne na zawieranie bliższej znajomości z matką.Więc zebrałem je wszystkie cztery do kupy i włożyłem do gniazda.Żeby nie uciekły zasłoniłem deską panela podłogowego.Kwoka dalej kwoczyła ,ale mając swoje "obce"male nie robiła im krzywdy.Natomiast male zaczęły z zaciekawieniem przyglądać sie dużemu stworowi i w pewnym momencie jeden z nich zrobił krok i dziobnął kwokę w oko!!Kwoka cofnęła głowę,dalej kwoczyła i za chwilę do akcji "oko" przystąpił następny malutki!Byłem w szoku-z jednej strony dziwiąc sie odwadze małych, z drugiej-brakowi reakcji karcącej ze strony kwoki.Uspokojony ,że malym nie dzieje sie krywda wyszedłem kończyć podmurówkę pod siatkę.Po chwili usłyszałem ,że matka obaliła deskę wychodząc z gniazda na zewnątrz.Okazało sie ,że jeden ze starych kurczaków ,najsprawniejszy z nich wszystkich przeskoczył przeszkodę i wybrał wolność,ale ratunkowa akcja kwoki miala dla niego tragiczny skutek.Obalając deske kwoka przygniotła małego tak nieszczesliwie ,że skrecila mu kark,gdyz szyjka malego trafila pomiedzy krawedź deski a krawedź starej skrzynki niosnej

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 05.08.18, 22:28
    Ooooo...... brak mi słów........wielka szkoda.🙁
  • krytyk2 05.08.18, 22:57
    wszystko co robię -robię pierwszy raz w życiu,więc ciągle sie uczę i popełniam błędy.Dziś wiem ,że błędem było odławianie kolejnych wykluwających sie małych i trzymanie ich osobno od kwoki.Samo połączenie nie udało się z prostego powodu-małe nauczyły sie życ samodzielnie i funkcje kwoki dostarczaly sobie nawzajem/np największy brał resztę pod skrzydełka i tak razem zasypiały w kartonie/.Po tym draamatycznym incydencie zajrzalem póżniej do kurnika i dostrzegłem po jakimś czasie,że małe stare nie siedzą pod skrzydłami kwoki tylko wcisniete i przytulone do siebie ssiedzą w narożniku za gniazdem.Jutro spróbuję je jeszcze raz oswoic je z kwoką.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 06.08.18, 13:48
    Chciałeś dobrze, ja tez nie zdawałam sobie sprawy ze taki może być wynik
    Waszej troskliwości.
    Odebraliśmy kolejna cenna lekcje zycia , a ze bolesna ?
    Tak bywa.
    Przyznam sie szczerze, ze nie słyszałam, zeby ktoś tak jak Wy
    zajmował sie kurczetami.
    Pełen szacun - jak teraz mówią.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
  • krytyk2 06.08.18, 17:36
    to czysta nasza głupota,bo najpierw robię cos a potem walczę z konsekwencjami realnymi.No trudno nie opiekować sie czymś ,co sie narodziło i wymaga opieki,jest malutkie i bezbronne.Z drugiej strony -mogliśmy nie kontynuowac eksperymentu z kwoką i po prostu podkradać jej jajka ,żeby nic sie nie wykluło.A tak- wygląda na to ,że to kwoka wybrała za nas ,co będzie naszym przyszłym obowiązkiem smile).

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 06.08.18, 18:12
    Aj tam zaraz głupota - prosta życiowa ciekawość.
    Kwoka pokazała prawa Mateczki Natury , a my - bo ja tez - znowu sie czegoś nauczyliśmy 🙂
  • krytyk2 06.08.18, 21:55
    jestem totalnie zniechęcony,nie wiem gdzie popelniłem błąd.Dzisiaj musielismy całą rodziną wyjechać do Poznania na umówione wczesniej wizyty lekarskie.Poniewaz jest to ponad 80 km więc zajelo nam to pół dnia.Gdy wróciliśmy ok 16 po małych ostatnio urodzonych .ktore pozostawaly pod opieką kwoki ,nie było już sladu.Może uciekły przez siatke na zewnątrz a tam czekala na nie Gaja ,może zabiły je i zjadły inne kury a moze ktos wszedl na posesje i nam je ukradł sad

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 06.08.18, 22:02
    Samo życie 😓
    Brutalne.
    Gdyby zjadł je ktoś z domowników miałbyś ślady piórek.
  • krytyk2 06.08.18, 23:45
    no wlasnie!Nie ma żadnego śladu!Bramka od ulicy nie byla zamknieta na klucz tylko na klamkę.Kazdy mogl wejsc i wyjść.Z drugiej strony- co to dla Gai taki malutki kurczak?Kłapnęłaby raz pyskiem i po sprawie...

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 07.08.18, 13:52
    Ja myśle raczej o tym, ze one uciekły i chcialy wrócić tak, gdzie czuły sie bezpiecznie - w Waszym domu.
    I padły ofiara jakiegoś drapieżnika - oglądaj kupę Gai - jak znajdziesz piórka będziesz miał dowód.
    Do 3 dni po fakcie. 🙂
  • krytyk2 07.08.18, 14:04
    dzisiaj sie sprawa wyjaśniła...jakis czas temu poszedlem do kurnika uzupelnic wodę i sprawdzic co sie dzieje.gniazdo czarnej kwoki było opuszczone a ona chodziła po kratce nad starym zbiornikiem wody.to w nim topiły sie juz dwa razy kury.Po tamtych wypadkach uszczelniłem osłony, przybilem dwie szerokie deski.Tknięty złym przeczuciem poszedłem zobaczyc,co tak przyciąga kwokę nad zbiornik wody.Położyłem sie na ziemi i od razu zobaczyłem pływajace po powierzchni rozciągniete ciałko jednego z kurcząt,po chwili w narożniku zbiornika zobaczyłem drugie martwe.Szczeliny ,ktore pozostały ,uniemożliwialy wpadniecie dużej kury do zbiornika ,ale nie uchroniły małych.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 07.08.18, 14:09
    na swoje usprawiedliwienie mam tylko to ,że nie przyszlo mi do głowy ,że male urzadzą tak dużą wycieczkę,wyjda poza kurnik i sforsują ponad dziesięciocentymetrową belkę osłaniającą zbiornik.Kwoka uchroniła je przed zadziobaniem przez inne kury,pozarciem przez Gaje ,ale straciła czujnośc gdy wskoczyły na pokrycie zbiornika

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 07.08.18, 15:12
    ....dla potwierdzenia tezy, ze ingerencja w naturę zwykle złe sie kończy .
    Dobrego serca nikt Ci nie odbierze Krytyku.
    Chciałeś dobrze , nie da sie wszystkiego przewidzieć.
    Wykarmione na Twojej piersi kurczęta były po prostu inteligentniejsze od zwykłych. wink
  • krytyk2 05.08.18, 19:06
    faceta najwyrażniej fascynują koguty,mój jest bardzo podobny do tych malowanych smile

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • elissa2 05.08.18, 09:10
    en.wikipedia.org/wiki/Koen_Vanmechelen
    i.pinimg.com/736x/f0/f0/d6/f0f0d69f3ecb256e0e268af914ba25ec--contemporary-artists-chicken.jpg
    i.pinimg.com/originals/9e/cf/d0/9ecfd07d48928e6eff76e2af86c79050.jpg
    bardzo mi się podobają jego ... jaja. smile

    www.thesquidstories.com/wp-content/uploads/2014/11/Koen-Vanmechelen-Signature-Collection-Guy-Pieters-Gallery-Knokke-2014-.jpg
    www.thesquidstories.com/wp-content/uploads/2014/11/11.-Koen-Vanmechelen-Signature-Collection-Guy-Pieters-Gallery-Knokke-2014.jpg
  • krytyk2 05.08.18, 19:29
    piękne!
    Dużo wyobraźni trzeba miec zeby tak przeobrazić zwykłego koguta :- )))

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 16.09.18, 16:51
    Mówi się o jajach od szczęśliwych kur.Ale na czym polega szczęście kury?Obserwuję kury od pewnego czasu i widziałem u nich różne stany emocjonalne.Wg wielce niewymagajàcego marketingu przemysłu jajcarskiego,kurom wystarczy dać trochę więcej przestrzeni niż powierzchnia drucianej klatki i już gotowe.Na co dzień widzę kury podniecone widokiem mieszanki kartoflanej dla kaczek,kury przestraszone gwałtownym ruchem opiekuna,znudzone brakiem zmian

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 17.09.18, 14:31
    Szczęśliwe kury to wychodzące w dzień w pole , las
    I wracające na noc na grzędę.
    Zielonononóżki
  • krytyk2 17.09.18, 14:46
    Chyba tak własnie trzeba by zdefiniować stan "szczęśliwosci " kur=wolność.Lubia iść przed siebie i grzebać to tu to tam.Ale na tak zdefionowana przez Ciebie wolność nie moge im pozwolić.Za drzwiami stodoły rozciąga sie przestrzen kontrolowana przez kilkanascie psów ..

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 17.09.18, 17:27
    No tak, to szczęśliwe byłyby te psiaki 🙂
    Kury są podobno bardzo inteligentne, może zbudować im rodzaj toru przeszkód
    do jedzonka ?
  • krytyk2 20.10.18, 22:32
    Wczoraj zabiłem dwie kaczki.Trzy dni temu -jedną.Uzbroiłem się w znieczulenie.Kaczki są bardzo silne i maja bardziej skuteczne pazury niż np kury.Było bardzo duzo krwi.Jeszcze 10 minut po odcięciu głowy musialem trzymac nogi biedaczek.Nie pomodlilem sie i nie przeprosilem ich przed zabiciem,ale było mi przykro

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 21.10.18, 00:18
    A co to za jakies gusla z tym przepraszaniem przed zabiciem ?

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 21.10.18, 00:43
    Ty z krainy Indian powinieneś to wiedzieć-oni przed każdym polowaniem modlili sie do swoich bogów o przebaczenie.w koncu pozbawiasz zycia istotę zywą,taka samą jak my ludzie.Kury maja u nas dozywocie, kaczki ,niestesty ,nie.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 21.10.18, 14:50
    Samo życie 😒
    Gdyby żyły na wolności to albo nie zdążyłyby się wykluć, albo dorosnąć .
  • krytyk2 21.10.18, 16:05
    banalna przyczyna-brak warunków dla ich trzymania.nie zdawałem sobie sprawy,ze potrzebuja zupelnie innego środowiska niz kury.Z powodów praktycznych oddzieliliśmy je od kur a to okazało się udręka dla wszystkich stron.Na kilkumetrowym kawałku było ciągle mokro ,w ciagu kilku godzin warstwa wyściółki ze słomy zamieniała się w cuchnące łajno.-kaczka wszystko musi popijać ,odcedzać ,skrapiać.Na koniec ich "brak higieny"-kąpanie sie, załatwianie i picie w tej samej wodzie.No i olbrzymia żarłocznośc

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 24.10.18, 14:35
    A wiec odebrałeś kolejna lekcje od Mateczki Natury 🙂
  • krytyk2 24.10.18, 15:40
    no,uczę sie bez przerwy

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 24.10.18, 22:12
    To musi być ciekawe - taka nauka, bez przygotowania teoretycznego i doświadczenia.
    Szkoda, ze nie masz takiego zaprzyjaźnionego gospodarza sąsiada , doradcy u którego mógłbyś podpatrzyć
    co i jak się robi.
    Zmagania z natura zwykle zbliżają ludzi .
  • krytyk2 24.10.18, 22:33
    Jestem rozczarowany poziomem tych ludzi w mojej wsi.Jest kilku rolników ,ale żaden nie traktuje swojej pracy jako misji,Kiedy poprosiłem jednego o pomoc w opanowaniu chaszczy zaproponował mi od razu roundup.Chodzi o to ,żeby jak najszybciej i bezboleśnie rozwiązywać problem.Nie licza sie dla nich koszty ekologiczne.Z takimi ludźmi mi nie po drodze.
    Obserwacje sa faktycznie fascynujace,zwl dla mnie,ktory nic nie wiedział.Podejrzewam ,ze wiedza
    1)odebrałaby mi część ciekawości
    2)obniżyłaby poziom uwazności obserwacji
    3)zabrałaby całość radości odkrywcy
    W tej chwili odczuwam brak życzliwej chęci pomocy ,raczej mam wrazenie ,ze wieś obserwuje nowego w oczekiwaniu ,kiedy sie wyłozy.A od strony merytorycznej brak mi fachowca potrafiącego doradzic coś nt szkodników i chorób krzewów jagodowych i drzew owocowych

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 25.10.18, 10:30
    A czy to nie jest tak, ze mierzysz tych ludzi swoją miara i stawiasz na dystans ?
    Może warto - zniżyć się - jak to zapewne oceniasz - do ich poziomu
    i po prostu po ludzku pogadać ?
    Co do specjalistów - podzwonilabym na uczelnie , do hodowców , może jest jakieś forum na ?
  • krytyk2 12.11.18, 20:19
    Czy zabiłeś kiedyś zwierzę?
    Dziś rozstałem się z ostatnią kaczką.Widzisz ją codziennie,karmisz,obserwujesz jak daje sobie radę po opuszczeniu przez pozostałe kaczki.Słyszysz jej kwakanie.Ostatnio biegała za kogutem jakby ten miał jej zastąpić całe stado kacze.Po zniknięcie przedostatniej towarzyszki zaczęła dbać o siebie.Zawsze była najbrudniejsza,nie kąpała się .ostatnio zaczęła ko rzystac z wanienki.Zrobiła się sniezysto biała.Dzisiaj,kiedy czekałem na Asie, stanąłem z 10 metrów od kurnika i patrzalem na skazaną. Poczuła chyba,że to jej ostatnie chwile,znieruchomiała i przyapatrywala mi się śmiesznie przekrzywiając głowę -raz z lewej raz z prawej strony.Zrobiło mi się jej strasznie żal, była taka bezbronni.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 12.11.18, 20:39
    A ktores tam mowi nie zabijaj. Zrobiles to jednak.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • 7zahir 13.11.18, 14:10
    Kiedy musisz zabić zwierzaka a najchętniej wypuściłbys go na wolność.
    W moim przypadku nie było to dla celów kulinarnych tylko naukowych.
    Nienawidziłam tego momentu, wiec odmówiłam wykonywania tego obowiązku
    nawet za cenę zwolnienia z pracy i opracowałam inna metodę badawcza,
    bez zwierząt laboratoryjnych.
  • krytyk2 13.11.18, 15:42
    Kiedyś psychologowie,a jakże-amerykańscy, postanowili sprawdzić jak to jest z przyjaźnią. Chcieli dowiedzieć się jakie cechy posiadają ci,którzy zostają czyimś przyjacielem.Pod lupę brali wszystkie możliwości w setkach przyjacielskich relacji.Analiza ta nie przyniosła żadnych efektów. Przypadek sprawił,że wysiłki wielogodzinne nie poszły całkiem na marne

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • krytyk2 13.11.18, 15:50
    Okazało się, że przyjaciòĺumi zostają zwykle osoby,które często przebywają ze sobą razem.Ten szczęśliwy przypadek to fakt,ze obiektami badań byli studenci z kampusu akademickiego:ci którzy mieszkali ze sobą w jednym pokoju byli najczęściej przyjaciółmi. Prawdopodobieństwo zostania przyjacielem malalo wraz z odległością mierzona w metrach korytarza i piętrach.
    Obcujac regularnie ze zwierzakami zaczynamy się z nimi wiązać emocjonalnie

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 13.11.18, 19:27
    To tez.
    Myśle jednak , ze nasza empatia powoduje, ze czujemy to co zwierzaki.
    Nawet takie myszki laboratoryjne, które codziennie cieszyły się z tego ze jesteśmy ,
    tez dlatego ze je karmilismy. Tez w dniu ich śmierci. To było okropne 😒
  • ada_ww 13.11.18, 19:57
    7zahir napisała:

    > To tez.
    > Myśle jednak , ze nasza empatia powoduje, ze czujemy to co zwierzaki.
    > Nawet takie myszki laboratoryjne, które codziennie cieszyły się z tego ze jeste
    > śmy ,
    > tez dlatego ze je karmilismy. Tez w dniu ich śmierci. To było okropne 😒

    Okropne, ale najgorsze jest, jak smierdzi ryba, taka rozkladajaca sie.
  • 7zahir 13.11.18, 20:32
    I idź trolowac do innej piaskownicy.
  • shachar 15.11.18, 02:16
    To jest bardzo trudne rozebrać się ze swoimi myślami odnośnie zabicia czegoś żywego.
    Inaczej jest ze zwierzęciem chorym i ewidentnie cierpiącym, a inaczej z bezużytecznym. W pierwszym przypadku moralność jest za nami, w drugim przeciwko nam.
    My tu z siostrą co i rusz knujemy jak uśpić nasze szczające wszędzie koty, ona swoje, a ja swoje. Daleko nam do ucięcia im łbów, ale robią mniej więcej tyle samo pożytku, co ta robiąca błoto wszędzie kaczka.
    Nie wiem, jak daleko jestem od zabicia zwierzaka własnoręcznie, lubię posługiwać się drugimi w tym względzie, chyba.
    Spoko, nawet nie wysyłam kotów w kierunku rzeźnika, ani na wieczne łowy na cmentarzu, ale co się moich kurwowań nasłuchają to ich.
    Wydaję na te koty kasę, choć nawet w 1/10 nie wzbudzają we mnie tyle entuzjazmu, co psy. No ale chuj, wzięłam więc i opiekuję się.
  • shachar 15.11.18, 02:28
    Teraz zbieram zeznania w domu. Mojego domownika babcia Wandzia nie przywiązywała się emocjonalnie do kurczaków kupowanych na targu. Zamykała je w piwnicy w klatce i karmiła dopóki nie osiągnęły odpowiednich rozmiarów. Potem ucinała kurze łeb i gotowała z tej kury rosół bezosobowo.
    Co jest inne w naszym pokoleniu to jednak branie pod uwagę uczuć kury i swoich własnych przede wszystkim w całej tej sytuacji.
    Byłabym raczej wegetarianinem niż patroszącym swoje zwierzaki, albo może tak mi się zdaje, kto to wie.
  • krytyk2 15.11.18, 07:38
    Kupno kaczek było absolutnie bezmyślne z mojej strony,podobnie-perliczek..Od czasów kiedy ratował em je kilkakrotnie przed śmiercią ze strony Gai,lapalem, przytulalem i glaskalem odnosząc do kojca,perliczki traktują mnie jak członka stada,który je ma chronić i karmić. Widząc mnie z daleka biegną w moim kierunku,chodzą za mną, przywołują straszliwie halasujac tymi swoimi przeraźliwymi skrzekotami.Jak ostatnio murowalem cembrowine studni musiałem odslonić kilku metrowy głęboki szyb,a one bez przerwy krecily się wkoło mnie,dostawałem kurwicy-przeganialem kijem,kamieniami w koncu-osobiście odprowadzajac daleko na drugie pole,po chwili były znów przy mnie.Taki drobiazg,którego nie przewidzialem i który jest przyczyną wielu uciążliwych problemów, w tym najwazniejszego-jak sobie poradzić z rozterkami moralnymi zabijania

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 15.11.18, 12:23
    W stadzie uczą się przez obserwacje i naśladownictwo,
    dlatego pilnie śledzą Twoje poczynania.
    Znalazły sposób jak zmusić Cię do spaceru w pole 😁
  • 7zahir 15.11.18, 12:28
    ...sikanie poza kuweta to protest i próba zwrócenia na siebie uwagi.
    Coś jest nie tak.
    Może potrzebują więcej kuwet, albo bardziej urozmaiconego życia.
    Pogadaj z kocim psychologiem np na jakimś forum .
    Wpisz w gogle kot z piekła rodem.
    Zobaczysz takiego faceta, który naprawił niejeden koci los.
  • shachar 16.11.18, 02:28
    Prawda jest taka Basieńko, że jestem w stanie być ustępliwa w pewnych aspektach mojego pożycia ze zwierzętami w domu, a w pewnych nie. I tak; nie będę wystwiała im czterech kuwet do aprobaty, mają jedną i mają w nią szczać. Także entertainment to jest to, co jest w domu. Nie będzie specjalnych drzew z budami dla nich od ziemi do sufitu.Mają 2 myszy z materiału. Mają dwa całkiem estetyczne sienniki, to wystarczy. I tak śpią mi przy głowie, jeden po lewej, drugi po prawej stronie, zostwiają tam masę piachu z kuwety, tak więc mam uczucie, że śpię w piaskownicy.
    Jeden drze ryja jak dziecko jak mu się nudzi, drugi wiecznie chce jeść. To nie jest tak, że ja ich nie lubię. Jakoś tam je lubię na swój sposób, ja po prostu wolę psy.
    Poza tym te koty już są stare, młodszy ma z 15-16 lat i mają swoje choroby , nerki najprawdopodobniej, których nie leczę, bo wizyty u weta zaczynają się od $500 a kończą nie wiadomo gdzie. Zresztą nerki są nieuleczalne i tak.  
  • a_iii_ty 16.11.18, 02:41
    Mam podobnie. Kocham psy. Kota przyjalem by pomoc corce. Najpierw mi spal w nogach a po paru miesiacach juz przy moim ryju. Nie mowie, dobry kotek, fajnie jest miec do kogo sie odezwac. Czasami jak sie zesra to jebie jak ze stajni. Mlody jeszcze, 5 lat ma. Ale kudly wszedzie. Dobre chociaz to ze o 5 rano nie musze wychodzic bo mu sie kloca chce postawic.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • 7zahir 16.11.18, 14:09
    ... tylko do nich się dostosowuje, one już tak maja 😃
    Ale muszę Ci przyznać racje - w ich wieku nie ma co kombinować
    I wydawać pieniędzy na leczenie. No chyba, ze boli .
  • krytyk2 19.12.18, 20:17
    i po perliczkach..jaka cisza nastała..trzy małe kurki rosną i okazały się dwoma kogutami i jedną kurką.kogutki bardzo udane-śmiałe ,radosne,pięknie rozwinięte fizycznie z dumnie postawionymi pionowo ogonkami.Kurka jest kaleką,jedna nóżkę ma całkiem skręconą w śródstopiu-tak że nie jest w stanie ustać na pazurkach wykręconych do tyłu.W sumie ,niestety-cała trójka kwalifikuje się do zabicia.Kogutki -bo nie ma miejsca w jednym kurniku dla trzech kogutów oraz z tego powodu ,że obydwaj musieliby w którymś momencie pokrywać własne matki,no a kurka juz w tej chwili wyrażnie kuleje a przeciez jeszcze przybierze na wadze i to bedzie prawdziwe cierpienie ustac na tej nieszczesnej nodze

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • 7zahir 19.12.18, 22:00
    Masz racje - niestety
    Okrutne jest o życie 😏
  • krytyk2 07.04.19, 12:05
    Mija za chwile rok od chwili ,kiedy pojawiły sie u nas pierwsze pierzaste.Nie ma juz kaczek,nie ma perliczek ,doszło trochę kur.Teraz jest ich grubo ponad piećdziesiąt.juz ich nie odrózniam.Wszystkie dokupione maja jeden brązowy kolor,więc gdyby nie łysinki na głowach starych brązowych obracanych przez koguty,to mialbym problem zeby nawet je odróznic.Dwa młode samce wyrosły na piekne koguty,wiec jest teraz rejwach w kurniku niesamowity,bo stary tlucze sie z nimi gdzie popadnie.zasada nr jeden -nie dopuszcza ich do jedzenia,zasada nr dwa -z impetem uderza w tego ,ktory akurat pokrywa jakąs ze starych kur.Gaja włącza się w te wszystkie rozgrywki i wielokrotnie widzialem jak ćwiczyła walki z tym roslejszym bardziej barwnym kogutem.I wczoraj doszło do pierwszej walki pomiedzy bracmi.Walczyły ze soba na wybiegu pewnie z godzinę .Na koniec obydwa ociekały krwią z ta różnica ,ze ten wiekszy pozostał na placu boju a ten mniejszy schował sie w kurniku na najwyższej grzędzie.Nowe kurki zaczęły sie niesc kilka dni temu ,efektem sa śmieszne jajka wielkości trzech centymetrów a w jednym z nich Asia znalazla po rozbicu dwa żółtka!były tak smiesznie małe i bardzo bladziutkie.Musze dokupic słomy bo w krurniku zaczyna dominowac ostry zapach amoniaku.W moncu zageszczenie zwiekszyło sie pieciokrotnie
  • 7zahir 07.04.19, 21:46
    Wielka radość sprawił mi Twój post Krytyku.
    Dziekuje .
    Trzy koguty na 50 kur ?
    To chłopaki maja frajdę 😁

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka