Dodaj do ulubionych

Sen czy nie sen

20.05.18, 16:03
Pierwszy raz doswiadczylem w czasie snu kwestionowania wlasnie snu. Sen zawsze byl dla mnie reczywistoscia, bez zadnych watpliwosci co do realnosci. Bylem wewnatrz snu i kropka. Ale dzisiaj w nocy bylo inaczej. Moj emocjonalny bol jakiego doswiadczalem byl tak intensywny, ze spytalem siebie: czy to sen czy rzeczywistosc. Wszystko wokol mnie bylo tak jaskrawe, zywe i realne. Pamietam slowa wypowiedziane do samego siebie: to nie jest sen, to rzeczywistosc. Obudzilem sie i stwierdzilem, ze teraz na jawie zyje w drugiej rzeczywistosci.
Dziwne uczucie. Czy ta obecna jawa jest bardziej realna ? Watpie, pamietajac pobyt w innej, jakze realnej rzeczywistosci, o ktorej nie mialem zadnej watpliwosci.


--
“People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
Edytor zaawansowany
  • krytyk2 20.05.18, 22:25
    poziom wyparcia jakichś istotnych prawd lub potrzeb jest u ciebie tak silny ,że ów ból deprywacji przewyższa wszystko inne,niestety

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 21.05.18, 00:01
    Co to ma wspolnego z sytuacja ktora opisalem ? Przeciez nie wiesz o czym byl sen. Specjalnie nie podalem tresci snu, by nie zamienic tej dyskusji na temat mojego zycia. Ale widze, ze idziesz w slady 7zahir, gdzie bez wzgledu na to co jest tematem zwierzen,

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • a_iii_ty 21.05.18, 00:09
    Bedziesz krytykowany i sprowadzony na ziemie, tu i teraz. Postaraj sie nie diagnozowac mnie, w szczegolnosci gdy o to nie prosze i nie poruszam swego problemu.
    Ten watek mial inny cel. Wierze, ze wiesz o co mi chodzi.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 21.05.18, 00:25
    ze snami jest tak ,ze to co ujmujemy w słowa-jako jego opowiedzenie- jest krytyczną znaczeniowo symboliką.Ona jest czytelna dla kazdego.Tu kluczowe jest poj bólu i przemiennośc jawy i snu.Symbolika snu jest bezposrednia i nie trzeba uciekać się do jakiejś metafizycznej interpretacji.Oczywiscie,zawsze możesz wziąć do reki sennik dla praczek i gospodyn domowych-jesli taki jest twoj poziom i tak ci wygodnie

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 21.05.18, 01:10
    Nie o to mi chodzilo w tym watku. Na jawie czasami zadajemy sobie pytanie: czy ja snie, czy to sie dzieje naprawde (czasami szczypiac sie dla pewnosci). I zawsze odpowiadamt sobie, ze jednak to jawa, nie sen. Po raz pierwszy mialem taki dylemat we snie. Rozwiazany(bez zadnych watpliwosci) na korzysc jawy. Zupelnie nie ma znaczenia tresc snu. Powstaje pytanie, czy nasza swiadomosc( i w gruncie rzeczy my sami) nie zyje w conajmniej dwoch wymiarach ? A co by bylo, gdybym we snie zasnal i mial sen ? Moze to tak w nieskonczonosc ?


    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 21.05.18, 14:02
    Próbujesz umetafizycznić to subiektywne zjawisko,tj nadać istnienie czemuś co wg mnie istnienia nie ma.Natomiast ja na twoim miejscu spróbowałbym ten problem spsychologizować-tj sprowadzić do pytania -dlaczego mi sie to wrażenie przydarzyło.można z takiego postawienia sprawy wyciągnąć duzo więcej realnych korzysci dla siebie

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 21.05.18, 14:32
    To moze pomoz mi. Dlaczego w moim snie przed laty okazal sie Chrystus mowiac tylko dwa slynne slowa: Jam Jest.
    Wlasnie. Dlaczego mi sie to przydarzylo ?
    Podpowiedziec mi, ze swiat jest wiekszy nizby to wynikalo z mojego zycia na jawie ?

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 21.05.18, 15:25
    miewam czasem sny,w których podświadomość przekazuje mi ,że marnuję/zmarnowałem / swoje życie.Te sny sa bardzo bolesne.Nie mamy swiata,antomiast jedyne co możemy mieć to nasze potencje,zdolności i skłonnności.Życie ,w którym nie wykorzystujemy tych potencji jest utracone.Ale jak podświadomość ma nam unaocznić ten dramat,z ktorego nie zdajemy sobie na co dzien sprawy?Najlepiej poprzez "kosmologizację" naszego wnętrza.

    --
    uprawiasz intelektualne disco polo. od dawna /by rzeka.suf/
  • a_iii_ty 21.05.18, 16:46
    Eckhart Tolle by ci powiedzial , ze zycia nie da sie zmarnowac, mozna tylko zmarnowac zewnetrzna powloke tego zycia, innymi slowy, uwiklanie w terytoria umyslu. Zycie jako takie jest niezniszczalne.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 09.06.18, 02:02
    No i wziął i się zabił. Wydaje mi się że to sen, ale chyba niestety to prawda.
    Wystrzelił jak z petardy książką "Kitchen Confidential", którą przeczytałam przypadkiem, i to był wow! moment dla mnie, coś co mnie pociągało aby kupić parę jeszcze jego książek i oglądać jego programy. Niektóre oglądałam byle jak, jak ten Rollover,Sleepover czy jakoś tak, a niektóre naprawdę rzetelnie, i nie jeden raz, jak np No Reservations z Queens of the Stone Age w Kalifornii i Parts Unknown z Kongo chyba, gdzie tubylcy dbają bezpłatnie o zachowanie w jak najlepszym stanie porzuconych posiadłości i rzeczy mniej trwałych po swoich europejskich kolonizatorach.
    I programy z jego ruskim kumplem..Szkoda mi.
    Kurde, dawno nie było mi tak smutno. Tu w USA ludzie , którzy wiedzą o co chodzi, są po prostu w szoku.
  • a_iii_ty 09.06.18, 03:59
    Nie jestem w stanie pojac samobojcow. Nie umiem zajac zadnego stanowiska. Zwyczajnie na innej fali jade. Zostawiam to jak jest. Tez mi smutno. Klient byl luzak. Na zewnatrz. Co w srodku to juz poza moim rozumieniem.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • elissa2 09.06.18, 12:33
    Jeśli był faktycznie taki, jakim go opisuje jego partnerka...
    Zupełnie nie myślał o swojej jedenastoletniej córce, którą osieroci, która - być może - do końca życia pozostanie z pytaniami bez odpowiedzi?
    Może wyjaśnią, co mu odbiło?
    Czyżby w momencie podjęcia takiej decyzji, z takich czy innych przyczyn [alkohol, narkotyki etc], nie był poczytalny?
  • a_iii_ty 09.06.18, 13:24
    Moja zona jak popelniala samobojstwo ( dwa razy odratowana) tez nie myslala o konsekwencjach dla dzieci. Zostawila list ze je kocha ale ze bol egzystencji byl tak wielki ze tylko smierc ja uwolni od niego. Straszny to byl cios dla nas i ciagle ten koszmar w nas siedzi. Ci co popelniaja samobojstwo sa juz w innym swiecie. Nigdy tego nie zrozumiemy.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 09.06.18, 14:33
    Co Ci powiem, dzieci mają przejebane w życiu. Dorośli osieracają je na tysiące sposobów, nie tylko wieszając się, ale rozchodząc się i nie patrząc na to, że dziecko to czuje jak śmierć.
    Ta mała miała ojca choć prez chwilę, choć to marne pocieszenie dla niej i coś, ż czym takie małe dziecko nie może sobie emocjonalnie poradzić.
    Mój ojciec wyjechał do Stanów jak miałam 14 lat i szybk przestał dawać znaki życia, myślałam że go ktoś zabił.
  • elissa2 09.06.18, 15:42
    Sugerują depresję...
    Ale nie wiem, czy z depresją kliniczną, byłby w stanie robić to, co robił?
    Już prędzej choroba afektywna, jak u Robina Williamsa...
    Tak, czy inaczej, wielka szkoda, wielka strata. Tyle jeszcze mógł dać ludziom.
  • elissa2 09.06.18, 15:45
    W pewnym wieku, właśnie w tym, w którym jest jego córka, gdzieś tak między 10. a 16. r.ż., jest to tak potężny cios dla psychiki dziecka, że może zaważyć na całym jego dalszym życiu.
  • ada_ww 25.07.18, 00:42
    www.youtube.com/watch?v=05PwZDSEzfE
  • jan_stereo 28.07.18, 16:05
    Jak kiedys miewalem wielokrotnie sytuacje ze w snie zdawalem sobie sprawe ze snie i wowczas robilem co chcialem, ale dlugo to nie trwalo bo najczesniej pojawial sie ten temat zaraz przed wybudzeniem...
  • elissa2 29.07.18, 21:44
    A próbowałeś ponownie zasnąć i dośnić? big_grin
    Ja próbowałam, ale się nie udało... dośnić. big_grin
  • jan_stereo 30.07.18, 19:47
    Probowalem raz w druga strone, zbudzilem sie i chodzilem za matka pytajac sie gdzie sa te lody co kupila bo nie moge nigdzie ich znalezc, pozniej do mnie dotarlo ze mi sie one tylko przysnily, strasznie to realistyczne bylo, bo z lozka poszedlem prosto do kuchni ;'))
  • feniks_4 13.07.19, 20:32
    a_iii_ty napisał:


    > Bylem wewnatrz snu i kropka. Ale dzisiaj w nocy bylo inaczej. Moj emocjonalny bol jakieg
    > o doswiadczalem byl tak intensywny, ze spytalem siebie: czy to sen czy rzeczywi
    > stosc. Wszystko wokol mnie bylo tak jaskrawe, zywe i realne. Pamietam slowa wyp
    > owiedziane do samego siebie: to nie jest sen, to rzeczywistosc. Obudzilem sie i
    > stwierdzilem, ze teraz na jawie zyje w drugiej rzeczywistosci.
    > Dziwne uczucie. Czy ta obecna jawa jest bardziej realna ? Watpie, pamietajac po
    > byt w innej, jakze realnej rzeczywistosci, o ktorej nie mialem zadnej watpliwosci.

    Bardzo ciekawe doswiadczenie. Moim zdaniem, kiedy snimy, jestesmy w drugiej rzeczywistosci. Niektore sny sa tak realne, ze czlowiek po przebudzeniu czuje sie jakby wrocil z realnej dalekiej podrozy.

    Snem zajmuje sie Jarek Bzoma. Na swojej stronie pisze:
    "Metoda jaką się posłużyłem to sen w jego wszystkich wymiarach i na wszystkich jego poziomach.
    Gdyby ogół miał dostęp do tego, co jest po drugiej stronie dziennej świadomości, nikt nie mógłby pozbawić nas niezależności sądów. Nikt nie mógłby nas oszukać. Pomiędzy świadomością jaką mamy we śnie a świadomością dzienną czy inspiracją jakiej doznają artyści w czasie tworzenia swoich dzieł nie ma wyraźnej granicy. Dlatego pozwoliłem sobie na poparcie tej tezy, zapoznać Państwa, na samym początku pierwszej księgi, z moją twórczością „dzienną”. Pokuszę się o stwierdzenie, że tak naprawdę śnimy przez cały czas. Wrażenia dnia jedynie zagłuszają ciągłą relację z naszym wnętrzem. Dlaczego więc lekceważymy wewnętrznego obserwatora, Świadomość?
    (....) Przed laty Terence McKenna wysunął hipotezę głoszącą, że stymulatorem rozwoju ludzkości były substancje psychodeliczne dostępne w naturze. Pozwolę sobie tę teorię poddać w wątpliwość. Największym stymulatorem dostępnym każdemu, w każdym miejscu i o każdej porze był sen i to co nazywam w swoich relacjach podróżą nocną, śnieniem. Sądzę, że wykazałem dość dobrze, że drugiej strony można zapytać o wszystko; o podstawy bytu i o to jakich wyborów dokonać w życiu. Jednym słowem przez tysiące lat swojej historii ludzie byli prowadzeni przez przewodników, przewodników których spotykali w swoich snach. Jestem przekonany, że w czasach kiedy ludzkie umysły nie były zanurzone w falowej mgle emitowanej z elektromagnetycznych nadajników, przekaz senny był o wiele wyraźniejszy i jeżeli nawet nie dominujący to przynajmniej równorzędny świadomości dziennej naszych przodków".
    J. Bzoma

    snienieprogresywne.pl/
    www.youtube.com/watch?v=-ihwMASlYJo
  • mmkaa11 14.07.19, 09:06
    Mam takie doswiadczenie ze snem - nie snem. To bylo kilka lat temu, od tego momentu zmienilo sie calkowicie postrzeganie przeze mnie zycia. Jest dla mnie zagadka, jaka jest pelna prawda o zyciu, ale doswiadczylam, ze jest cos wiecej, inna przestrzen i i inna swiadomosc.
    Pewnej nocy (po silnej traumie) dane mi było doznać uczestniczenia w świadomości w innym wymiarze - w wymiarze jak najbardziej rzeczywistym - doświadczylam mnie jako części wszystko obejmującej i rozumiejącej świadomości. Wiedzialam przy tym, ze leze w lozku na ziemi a jednoczesnie bylam zespolona z jakas swiadomoscia w wymiarze kosmicznym, co odczuwalam jako bycie w przestrzeni kosmicznej i jednoczesne patrzenie na ziemie. Ta swiadomosc kosmiczna to byl stan calkowitego zrozumienia czym wszystko jest, ze ziemski pobyt to rodzaj przejsciowej szkoly, zrozumialam ze to co sie tam na dole, na ziemi wydarza nie ma tak wielkiego znaczenia, jak sie wydaje z poziomu ziemskiego, jest rodzajem przedstawienia, rodzajem sceny do treningu, doswiadczania. I wtedy zrozumialam ze mam doswiadczac, ze to jest moj cel pobytu na ziemi. Odczucia polaczenia z ta swiadomoscia kosmiczna to byl totalny spokoj, totalne rozumienia wszystkich aspektow wszystkiego, wielowymiarowosc postrzegania, blogosc zrozumienia.

    Nie wiedziałam wczesniej nic o tym wymiarze. Zupelnie nic a nic nie interesowalam sie duchowoscia, zylam w calkowitym matrixie, jedyne skojarzenie w tamtym czasie miałam z filmem American Beauty i ukazanym tam z perspektywy powietrznej obejmowaniem zrozumieniem przez głównego bohatera swojej egzystencji. I tak zaczelam powoli zaglebiac sie w duchowosc i szukac ludzi, ktorzy przezyli cos podobnego.

    Tak tez trafilam na Junga, potem innych.
  • feniks_4 15.07.19, 20:37
    Mmkaa, wierze w to, że doświadczyłaś czegoś transcendentalnego, jako wszystko rozumiejąca świadomość.

    Ja miałam takie (mistyczne) sny, po wielu miesiącach codziennej medytacji. Dlatego wierze w Twoje przeżycia oraz w to, o czym pisze ww. J. Bzoma.

    Piszesz, że przez to mistyczne przeżycie zrozumiałaś, że życie jest rodzajem przedstawienia, sceny do treningu.
    Przypomniało mi to sen, jaki miałam rok po śmierci ojca. Zmarł jako staruszek, ale we śnie wyglądał zupełnie inaczej (i miał ok. 50 lat), został skomentowany:
    „Ten facet był aktorem w filmie o rodzinie. Grał zaabsorbowanego sobą faceta, niewiele interesującego się żona i dziećmi“.

    Uderzyła mnie trafność tego opisu.
    Myślę, że wszyscy jesteśmy tu aktorami, grającymi role, takie czy inne. To jest przelotne, jak przedstawienie teatralne…
    Sny są oknem na inny wymiar.




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka