Dodaj do ulubionych

Rozdzialy zycia

24.03.19, 20:54
ja juz pisze ostatni, nie wiem tylko czy to jedna stronica czy 30. A wy gdzie sie plasujecie w tej ksiedze zycia ?


--
“People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
Edytor zaawansowany
  • shachar 24.03.19, 22:15
    Miałam opublikować tydzień temu coś w tej podobie, ale wykasowałam. Pomyślałam sobie, że nikt mnie nie zrozumie, bo po prostu co jest moje, to jest moje, i nie bardzo jest do opisania.
    Jak nowe bóle, których przedtem nie miałam, w biedrze tym razem.WTF?
    Poza tym, zaczynam podsumowywać. Jakie to dziwne. Zaczęłam pisać tu jako młoda koza, hehe...
  • krytyk2 25.03.19, 14:14
    dla mnie swiadomość ,ze jestem juz blizej niz dalej podkreslił nie tylko kalendarz,ale tez rozwiniecie sie chorób ,ktorych przedtem nie bylo.Problemy z sercem uswiadamiaja mi ,ze to może byc chwila jak przeniose się na tamten swiat.Dlatego nie mysle o tym ,staram sie zyc jakby tego nie było-duzo pracuje na swiezym powietrzu,kiedy opadam z sił -zwalniam tempo.Co ma byc to bedzie.Nie planuję ,że ukoronowaniem mojego zycia bedzie to czy tamto.To co chciałbym osiągnąc to względna niezależność egzystencjalno-finansową,tzn ,żeby prawie wszystko czego potrzebuje do zycia znajdowało sie w moich rekach.Od lat nie kupujemy dżemów i soków,od niedawna -jaj i miesa ptasiego ,niedługo być może sprawimy sobie kozy i alpaki -dla mleka i jego przetworów
  • a_iii_ty 26.03.19, 00:34
    ja sie czuje jakbym swoje zycie juz mial juz za soba. Kiedys, w zasadzie zawsze staralem sie znalezc jakis punkt zaczepienia dalszej egzystencji po smierci. Powiem szczerze, zycie mi nie wyszlo, niczego nie osiagnalem, czego jeszcze chce to spokoj wewnetrzny. Powoli godze sie z tym, ze juz blizej niz dalej. A im blizej, tym mniej ochoty na powtorzenie zycia. Dochodze do wniosku, ze ta ludzka egzystencja to jedna wielka pomylka. Nie wierze w nic. Nie chce zadnego nieba, powtorki, powrotu... po co ? zeby zyc strachem ? ja tez pisalem jak mlodszy kozak, wpierdalalem ludziom glupoty.
    Ciesze sie, ze mam was jeszcze tutaj. Jest do kogo ryja otworzyc. No to nara.
    Jendrus.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 26.03.19, 23:50
    Jeszcze nie czuję, że wszystko mam za sobą, ale na pewno czuję się na przednówku tego stanu. Poza tym boję się coraz bardziej o zdrowie swoje i rodziny. Moj tu towarzysz będzie miał wycinaną nerkę w związku z jakimś guzem wielkości pomarańczy już chyba. Dziś znalazłam papier w którym lekarz monituje o szybkie zbadanie, czy nie ma przerzutów na płuca. Poza tym tate ma już 77 lat, mame zawinęła się na raka, i jej siostra też, więc co mi pozostaje myśleć?
    A plany mam jak zwykle na conajmniej 5-ciolatkę, jak zwykle. I to ze wszystkimi w pełnym zdrowiu i przy umyśle.
    Ja bym nie powiedziała, że życie mi nie wyszło, a raczej odwróciłabym kotu ogona, że to ja nie wyszłam życiu. Czuję, że nie spełniam swojego potencjału, że gdyby nie moje psychologiczne ograniczenia, moje życie byłoby znacznie bardziej 'udane' w sensie zadowolenia z niego. I w sensie robienia wspaniałych rzeczy.
    Niestety czuję się zatruta , jak roślina Roundupem, pierwotnym brakim kontaktu z człowiekiem kochajcym. Takie są skutki oddawania bachora na samym początku rodzinie bliższej i dalszej, jak teraz myślę, ale też trzeba być jebniętym ,albo mocno zdesperowanym, żeby to zrobić. Najprawdopodobniej i jedno i drugie. W każdym razie, tak, jeśli odebrano by mi ten ból braku umiejętności kontaktu, to chciałabym może jeszcze raz zaeksperymentować, albo wylądować w niebie, bo to to samo. Cinżko być Marsjaninem na orbicie.
    O i tak, drodzy ludkowie.
  • elissa2 27.03.19, 23:24
    Chyba nikt nigdy [nawet na prawdę w ostatnich chwilach życia] nie ma poczucia, że już całkowicie wykorzystał swój potencjał.
    Pamiętasz, jak kiedyś na Twoim forum dyskutowaliśmy o tym, co to znaczy być spełnionym?
    I jakie były konkluzje? smile
  • elissa2 27.03.19, 23:19
    Tu to może faktycznie nie, ale dlaczego by nie w ... Pacaneum?
  • jan_stereo 27.03.19, 22:48
    Ja to sie spiesze z podrozami, poki czlowiek zdrowo chodzi i inni nie zechca uwiezic swoimi problemami, poza tym, kiedys to nie spalem noc cala jak szlo pojechac nad Baltyk, dzisiaj to juz musi byc ocean i to najlepiej jakis spokrewniony z dzikimi obszarami ladowymi i obca cywilizacja, wiec emocje opadaja.

    Wciaz niezmiennie dostaje jobla na mysl co siedzi gleboko w ziemi pod piramidami w tych zaawansowanych technicznie konstrukcjach, bo oczywistym jest juz, ze nasza rozwinieta cywilizacja jest znacznie starsza niz szkolne ksiazki glosza i chyba czekanie az ktos uczciwy jednak nie zatai tylko wywlecze jakies wieksze fakty na jaw, tak mnie troche nakreca zyciowo. Lubie wiedziec.
  • elissa2 27.03.19, 23:18
    "az ktos uczciwy jednak nie zatai tylko wywlecze jakies wieksze fakty na jaw"
    ale dopiero musi je znaleźć/odkryć? czy uważasz, że już je mają?
    też mnie to "męczy", że przy obecnych możliwościach nadal nie ustalono czegoś konkretniejszego, skoro od dawna oczywiste, że piramidy powstać musiały przy udziale zaawansowanych technik obliczeniowych i technologii...
    a sfinks?
  • a_iii_ty 28.03.19, 18:57
    Takie mundrosci gdzies slyszalem: pierwsza: zycie planuj na 100 lat i druga: zyj kazdego dnia jakby to byl twoj ostatni.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 31.03.19, 03:16
    Nigdy nie słyszałam tej pierwszej mundrości.
  • jan_stereo 04.04.19, 21:00
    Wiekszosc jest juz porozkradana, albo setki lat temu, albo obecnie, a najgorsze, ze osoba odpowiedzialna i zarzadzajaca przykladowo procesem badan archeologicznych w Egipcie, Zahi Hawass, to zwyczajny zlodziej i klamca, sam nawynosil co mogl, a publicznie opowiada bajki o tym jak to zbudowali prymitywni. Facet do wynajecia, jak ktos prywatnie/firma, zaplaci mu odpowiednio, to sie dogadaja na eksploracje, za zamknietymi drzwiami. Nie tak to powinno wygladac. Facet zabronil pracowac wybitnym naukowcom, bo ich odkrycia bylu mu bardzo nie na reke, to jak sie kompromituje pokazuje nawet ten krotki filmik:

    www.youtube.com/watch?v=8Ziu2ygE_Wc

    i reszte mozna juz przykryc calunem milczenia, na zadne przelomowe odkrycia w Egipcie za zycia tego pajaca nie mozna liczyc, choc chyba zostal niedawno zdegradowany z funkcji, to wciaz ma spore wplywy.
  • jan_stereo 04.04.19, 21:12
    A tu swietna argumentacja Schocha o wieku Sfinksa:

    www.youtube.com/watch?v=YiCyhOyayyM

    podobno jest cala masa, jeszcze wiekszych piramid pod piaskami Sahary ale kto sie tym zajmie.
  • jan_stereo 04.04.19, 21:25
    a tu Elissa zobacz sobie jakie konstrukcyjne rarytasy kryja sie gleboko pod ziemia o ktorych NIKT oficjalnie nie trabi, choc powinno byc codziennie w wiadomosciach i najlepiej na zywo 24/7. Naturalnie, nasz znajomy Hawass juz swoje wywlekl, a przynajmniej tam gdzie udalo mu sie wlezc.

    www.youtube.com/watch?v=P7gEJeZOfpM
  • elissa2 04.04.19, 23:42
    Serdeczne dzięki za informacje i linki.
    O kurcze! Aż mi "szczęka opadła".

    Hehe, przez 3 tygodnie badali "studnię" (bo nawet nie szyb), w której nic nie ma, żadnego tunelu, nic. Egipski krętacz i kłamca, hiena cmentarna...
    Dużo dobrych komentarzy pod filmem.
    A ten Michael Wise ... czyżby to... E, nie, chyba nie... smile

    Patrz... a jednak... kiedyś czytałam o Hall of Records i uwierzyłam, że to bardziej fiction niż science.

    [Hawass ma 71 lat... Szkoda, że nie 81. Hmmm, ja tam nikomu źle nie życzę, ale może już wkrótce pójdzie na zasłużony odpoczynek?]

    O to toto! Na żywo 24/7 zamiast tych wszystkich bzdur.
    [Właśnie awantura o spalanie biomasy. Ostatnio się nadziwić nie mogę, że to tu to tam wycinają dorodne zdrowe drzewa. Już chyba usłyszałam odpowiedź. W sumie szkoda, że usłyszałam. Chyba wolałam nie wiedzieć.]
  • jan_stereo 05.04.19, 00:43
    A gdybys miala jakies watpliwosci ze dawno temu faktycznie istniala bardzo zaawansowana technologicznie spolecznosc, to ten krotki filmik Briana Forestera (podrozuje i robil wlasne reportarze) powinien to bardzo obrazowo wykazac:

    www.youtube.com/watch?v=puXsFyainQU
  • elissa2 05.04.19, 23:50
    O, super. Dzięki serdeczne.
    Wątpliwości to raczej od dawna nie mam. Już kiedyś widziałam film [z animacjami], gdzie opisywali podstawę sfinksa, która jest o wiele starsza [chyba o minimum kilka tysięcy lat] niż sfinks, który na niej stanął. Itp przykłady. Tu natomiast niesamowite dowody bardzo zaawansowanej technologii... Bardziej zaawansowanej, jaką mamy obecnie!
  • elissa2 06.04.19, 00:42
    Hmmm...
    Australopitekus ok 4 mln lat temu; Homo habilis jakieś 2,2 mln lat temu; Homo ergaster 2 mln lat temu, Homo erectus 1,8 mln lat temu...
    Niby homo sapiens zaistniał jakieś 130.000 lat temu... A my coś tam wiemy o jedynie ostatnich 10.000 - 13.000 lat...
    No bo skoro 12.000 lat temu [lub nawet wcześniej] w takim Gobekli Tepe już warzono piwo..., a osada powstała na czymś o wiele starszym... A tzw cywilizacja doliny Indusu [uznawana za najstarszą znaną] zaistniała jakieś 3500 lat pne i też najprawdopodobniej zadomowiła się na podwalinach czegoś o wiele starszego...
    No to jakieś 120.000 lat to jeden wielki znak zapytania, tak?
    A czy to, o czym mówimy, co przypuszczalnie kryją egipskie piaski [a i może inne miejsca] jak wiekowe to może być?
  • jan_stereo 06.04.19, 18:51
    A czy to, o czym mówimy, co przypuszczalnie kryją egipskie piaski [a i może inne miejsca] jak wiekowe to może być?

    Sam Sfinks moze miec nawet i 800tys lat, patrzac jak bardzo jest zerodowany. Przypuszczalnie wiec, zaawansowani technicznie ludzie byli na Ziemi juz od naprawde dawnych czasow.

    Takie kopie map Antarktyki Piri Reisa, to kolejny dowod jak malo wiemy o naszych przodkach i jak bardzo wywraca to cala obecna wiedze:

    www.youtube.com/watch?v=L3-hfNUCBiI
  • elissa2 06.04.19, 20:04
    Dzięki.
    Niesamowite, ale i smutne zarazem: "Nic nie wiemy o dziejach ludzkości"

    [A o Piri Reisie pisze Mika Waltari w II tomie mojej ulubionej powieści "Mikael"]
  • jan_stereo 06.04.19, 20:15
    Bardzo lubie filmiki tego jegomoscia, po przyzwyczajeniu sie do jego glosu, same fajne rzeczy dostajemy, zwlaszcza to, ze on osobiscie odwiedza te wszystkie miejsca i pokazuje jak jest. Sigiriya interesuje wielu badaczy, Hancock, Schoch, ale nie moglem znalezc ich reportarzy, poza tym ten jest idealny, budzi duza intrygujacych mysli na temat tego miejsca i jego wieku, to musi byc piekielnie stare..

    www.youtube.com/watch?v=AhDy7ygZg50
  • elissa2 07.04.19, 01:23
    Dzięki! Niesamowite zagadkowe miejsce. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie wydrążenie tego zbiornika wody w granicie.
    Co do tych wrębów i otworów w skale, przyszła mi na myśl drewniana konstrukcja do transportu, drabiny, nawet drewniane schody "zakotwiczone" w tych otworach i oparte na wrębach.
    Hehe, a ten jegomość, Praveen Mohan, może i w pierwszej chwili zaskakuje swoją barwą głosu, ale za to mówi bardzo ciekawie, wyraźnie i niezbyt szybko. Bo ten Chińczyk opowiadający o Piri Reisie strasznie szybko trajkocze, z amerykańska chyba, ale oczywiście też ciekawie prawi.
  • jan_stereo 06.04.19, 21:01
    Co do faktycznego wieku cywilizacji ludzkiej (jeszcze pytanie ktorej) to sa takie znaleziska (zakladajac ze prawdziwe), ktore moga sugerowac daty idace daleko poza granice wyobrazni wiekszosci wspolczesnych ludzi (np. mlotek i sruba z filmiku, ponoc setki takich odkryto, tylko szly w cien, bo nie pasowaly do ogolnej koncepcji):

    www.youtube.com/watch?v=_lGAsBqzqMk
  • elissa2 06.04.19, 00:59
    Niesamowita ta jego hipoteza, że cywilizacje zataczają kręgi. Dochodzą do szczytu i potem w dół. Brzmi to bardzo logicznie. Może tak zanieczyszczają środowisko naturalne i eksploatują, że sami siebie doprowadzają do zguby? Może cykliczne zmiany klimatyczne doprowadzają je do upadku? Może jeszcze coś innego?
    Hollywood i inni produkują masę chłamu, a tu mieliby takie pole do popisu...
  • krytyk2 07.04.19, 06:59
    w przypadku naszego etapu cywilzacyjnego ,pobilismy ,wydaje się,wszelkie rekordy zniszczen srodowiska.Róznica pomiedzy nami a poprzednimi ma jakosciowy globalny charakter.Kiedyć zniszczenia podkopujace wielkie cywilizacje miały endemiczny charakter,dzisiaj nie ma gdzie sie schronic przed destrukcją srodowiska,w każdym razie w skali ilosciowej odpowiadajacej potrzebom demograficznym
  • shachar 31.03.19, 10:45
    A tu taki o, całkiem zgrabny esej o tym co cieszy, a co nie z wiekiem.
    Czytam go sobie w ten weekendowy luksusowy przedporanek, kiedy to nie muszę nałykać się prochów, żeby przespać noc, aby być prężna i dynamiczna do boju przez następne 6 dni.
    Często więc weekend to jest niespodzewana pobudka nad ranem i pirlibirlibim, pirlibirlibam! czytanie gazet. Może zrobię sobie herbatę do tego?

    Uśmiałam się z paru komentarzy pod artykułem. A jeszcze refleksja mnie naszła i zrozumienie, dlaczego staruchy w pewnym momencie przestają być mili i przystosowujący się do towarzystwa a stają się uparci w tym, czego chcą. No i o iewidzialności w pewnym wieku też ciekawie jest pomyśleć.
  • shachar 31.03.19, 10:48
    lewidzialności? niewidzialności ma się rozumieć.
  • a_iii_ty 01.04.19, 01:20
    a co lykasz zeby spac ? na mnie juz melatonin nie dziala a ambienu I innych narkotykow nie tykam.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 01.04.19, 04:07
    Melatonina to straszne gówno moim zdaniem, robi mi się po tym niedobrze, a na sen nie ma wpływu. W tych sprawach należy słychać swoiego ciała, a ja mam obsesję na temat snu i wypoczynku, bo zawalone noce to dla mnie katastrofa. Tak więc mam ustaloną rutynę, ekhem, farmakologiczną, że się tak wyrażę, ale nie taką jak Michael Jackson, mam nadzieję.
    Tak więc na pierwszym miejscu w jest hydroxyzine 25mg, specyfik na alergie(?), ale ma bardzo dobre parametry, jeśli chodzi o odprężenie członków. To jest specyfik na receptę, ale receptę nietrudno jest dostać, bo to nie jest żaden twardy narkotyk, albo co gorsze. Druga rzecz, nasz znajomy Benadryl OTC. Trzecia rzecz to Advil na rozliczne bóle które, uśmierzone, dodają się do snu. No i ostatnio CBD oil, znaczy ostatnio modna pochodna trawy, ale bez tego komponentu powodującego uczucia bycia pod wpływem.
    Gdybym mogła niepracować i miała finanse na to, zajęłabym się chaszczami, cięła dzikie róże i inne badyle,miałabym psa i kozę. Bylabym zmęczona fizycznie, ale nie balabym się o jutro finansowe. Sen przychodziłby wtedy naturalnie. Albo mi się tak zdaje.
    Sen to jest najbardziej drogocenny mój stan teraz, dlatego włożyłam sporo obserwacji siebie, żeby wypracować jakiś system funkcjonujący.
  • a_iii_ty 02.04.19, 20:19
    wczoraj wlasnie corka cos nadmienila o CBD ... co to jest do cholery, podobno dobre. Ja wogole nie pamietam snu dluzszego niz 5 godzin. a benadrylow, advilow nie bede zazywal. hydroxizina ma niezla opinie, kiedys jak bydlatkiem jeszcze bylem kilka razy to zazylem.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • elissa2 06.04.19, 01:05
    My wszyscy piszemy któryś tam z kolei rozdział życia... na Ziemi, Imuś.
    I chyba raczej nie ostatni.
    Może za jakieś 30-40 tysięcy lat znowu ktoś się będzie zastanawiał, w którym rozdziale przyszło mu żyć? smile
  • jan_stereo 12.05.19, 22:11
    Ciekawe, nie ;')

    www.youtube.com/watch?v=tu-sLX0FbF0
  • elissa2 13.05.19, 23:57
    no, niesamowite!
  • jan_stereo 15.05.19, 12:52
    To tez pokazuje ze cenzura wiedzy byla i wciaz jest niemalze w kazdym kraju, w tym i USA ;'))

    Ciezko bedzie o postep ludzkiej swiadomosci skoro rzad go nie chce.
  • jan_stereo 19.05.19, 00:30
    wykopalisk egipskich ciag dalszy, pelen profesjonalizm ;')

    www.youtube.com/watch?v=nMKTYmdVbOo
  • elissa2 24.05.19, 23:09
    O! Dzięki bardzo!
    Ciekawe, ciekawe...
    Tylko to wylewanie na ulicę trupiego jadu... Horror.

    [chodzą słuchy, że Egipcjanie (żeby naprawić nadszarpniętą reputację turystycznie atrakcyjnego kraju) "dbają" o to, żeby pojawiały się nowe znaleziska. mam nadzieję, że nie jest to jeden z takich przypadków]
  • jan_stereo 28.05.19, 22:03
    mnie to bardzo ciekawi, juz wielce stara swiatynia stojaca na jeszcze starszej ? Pytanie czy cokolwiek wyjdzie rychlo na swiatlo dzienne.

    www.youtube.com/watch?v=DQzEaiOI3U0
  • elissa2 30.05.19, 00:04
    Super! Bardzo ciekawe.
    Jakiś czas temu oglądałam jakiś dokument o poszukiwaniach grobu kobiety faraon. Nie wiem, czy chodziło o Hatszepsut, bo po jej śmierci wykreślono ją z kronik. Na 3000 lat zniknęła wiedza o niej. Ale możliwe, że jednak o nią bo przecież miała świetnego architekta i bardzo dużo budowała. I obmyśliła swoje miejsce pochówku. W oficjalnym grobowcu ponoć w jej sarkofagu znaleziono mumię jej niani. Inny grobowiec, pod ziemią, kazała tak zbudować, że stoi na nim inna budowla i jest tam wiele elementów architektonicznych, które mają za zadanie wprowadzać w błąd ewentualnych badaczy czy poszukiwaczy. Taki złośliwy żart z jej strony?
    To może pod tą świątynią Hathor w Denderze też coś takiego się kryje.
    Zapewne piaski pustyń w Egipcie kryją bardzo wiele takich zagadek.

    Z kolei rozszyfrowywanie symboli. Egiptolodzy nie za bardzo potrafią sobie z tym poradzić.
    Tu ta postać o twarzy jaszczura [Jimmy mówi o nim "postać o twarzy żaby"], z nożami. I ta żarówka z wężem w środku... Coś mi to przypomniało. Hipotezę, że kapłani egipscy mogli posiadać wiedzę o istnieniu ... energii elektrycznej. O, nawet znalazłam coś w necie o "egipskich żarówkach".
    mlodytechnik.pl/technika/5570-egipskie-zarowki

    Tak bardzo chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś więcej... Bo to tylko takie strzępy.
  • elissa2 04.06.19, 00:53
    www.youtube.com/watch?v=ZAsivJsO6pQ
    ktoś napisał: "Gobekli Tepe is proof that our history books are wrong." smile
  • jan_stereo 11.06.19, 19:30
    Tak, jest glosnio o tym odkryciu juz od kilku lat i znajduja tam coraz wiecej rzeczy. Samo to ze miasto zostalo zasypane piaskiem tak dawno temu daje sporo do myslenia.

    A tutaj niesamowicie dobry material o Sfinksie, ktory na dobra sprawe tez zupelnie podwaza oficjalna wiedze o naszej historii:

    www.youtube.com/watch?v=HVgaD2f8hYI
  • jan_stereo 30.06.19, 09:58
    Spojrz na te niezwykle figurki, az szkoda ze sa zwyczajnie wyprzedawane na bazarach przez miejscowych bo sie swiatowe instytucje niespecjalnei garna aby to uchronic:

    www.youtube.com/watch?v=XXTUP11Ekfk
  • mmkaa11 30.06.19, 10:14
    Jesli moge sie wtracic - nie znam tematu - ale zerknelam na kilka figurek i mam takie skojarzenie, ze to wytwory wewnetrznego swiata, duszy, symbole z glebin ludzkiej duszy, do ktorych dawne ludy mialy znacznie swobodniejszy dostep, bo nie byly te glebiny - obrazowo piszac - przysypane warstwami kultury.
    Sama jestem w procesie odkopywania glebin kobiecej duszy i pojawiaja sie we mnie czasami rozne symbole, stad domniemam skad pochodza.
  • jan_stereo 30.06.19, 15:51
    ..ciala niebieskie, latajace obiekty, skafandry podroznych maja pochodzenie dosc oczywiste, nie trzeba sie uciekac do wytworow duszy.
  • mmkaa11 30.06.19, 16:22
    To ciekawe. Moglbys mi wskazac jakis tekst na ten temat?
  • mmkaa11 01.06.19, 17:57
    Ja sobie Was czytam i odnajduje siebie w tych klimatach. Klocic mi sie juz nie chce ani wysluchiwac klotni. Chce spokoju. Glebokiego spokoju duszy i polaczenia z podobnymi mi duchem.
  • elissa2 04.06.19, 00:43
    Zbyt dużo spokoju też niezdrowo. smile
    Źle wpływa na krążenie. smile
  • shachar 18.06.19, 01:27
    Nie wiem, o czym jest ten wątek, bo on się jakoś rozwidla na co najmniej trzy połowy, ale tak: w sobotę spotkałam pewną panią o wdzięcznym imieniu Ruth, zajmującą łóżko tymczasowo w rehabie na Upper West Side. Ja tam bywam tylko w soboty, więc moja interwencja ogranicza się do ' cześć, jestem Margo, zastępuję twojego terapeutę bo jest sobota. Jak się czujesz, może przynieść ci trochę wody z lodem, co słychać? '. I, jeśli nic więcej nie da się wycisnąć, w sensie podnoszenia odważników, obserwuję co ta osoba moze zrobić. Siada sama na łóżku? Wow, bed mobility + dynamic sitting balance, moze podnieść kubek wody do ust? Self-care tasks. I tak to się plecie w tej pełnej bullshitu służbie zdrowia amerykańskiej.
    No ale do rzeczy. Zawsze lubię , o ile okazja pozwoli, dowiedzieć się co pan pacjent robił w swoim życiu zawodowo, i w ogóle. To jet niesamowite dowiedzieć się i brać na spytki inżyniera dzwięku na wszystkich większych koncertach zespołów lat 70tych, opowiadającego, że Lennon to był wielki dupek, albo izraelska pracowniczkę ONZ w której zakochał się jej szef i ona to wykorzystywała, przychodząc do pracy na 1 po południu.
    Rutka nasza była wykładowcą literatury angielskiej. Zapytała mnie, co robiłabym gdybym nie miała ograniczeń finanasowych , co byłoby moją pasją. A potem opowiedziała, jak przeszedłwszy na emeryturę jako wykładowca , w wieku 55 lat została aktorką. To było jej marzeniem od dziecka, ale ojciec jej nie pozwolił, bo to zawód był nieprzyzwoity. Ale kiedy już zrobila wszystko co należało, poszła w aktory i, mówi, miała następne 20 lat fantastycznego życia. Grałą w reklamach, filmach i teatrze.
    Kiedy się 'sesja' skończyla, ona powiedziała "Follow your dream" i " close the door" , a potem obie zarechotałyśmy, kiedy powiedziała "Follow your dream and close the door". To było miłe spotkanie. Dawno nie widziałam osoby, która tak bacznie słuchala odpowiedzi. Ona była autentycznie zainteresowana odpowiedzią, to było widać w całej grze jej ciała, skupionej twarzy, gałach wlepionych, bez tej pracy mózgu i oderwaniu u osób, ktore obmyślają swoją odpowiedź słuchając. Po prostu szczere zainteresowanie.
    Strasznie lubię pytać starszych ludzi o ich życia. To są takie interesujące historie, mozę nie do końca prawdziwe, omijajace fakt, że 65% wolnego czasu zajęło im ugotowanie 32,000 obiadów i odkurznie w tę i z powrotem. Ale ludze mają pasje i idee, i to jest fajne.
  • a_iii_ty 19.06.19, 19:45
    nie interesuja mnie historie starych ludzi. Co w tym interesujacego, ze ktos widzial ciemna strone ksiezyca, jadl mrowki, spal z wykletym zolnierzem, czy budowal Palac Kultury.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • mmkaa11 19.06.19, 19:59
    a_iii_ty napisał:

    > nie interesuja mnie historie starych ludzi. Co w tym interesujacego, ze ktos wi
    > dzial ciemna strone ksiezyca, jadl mrowki, spal z wykletym zolnierzem, czy budo
    > wal Palac Kultury.
    >

    Sa historie pisane z innej perspektywy, glebokie
    jak "Wspomnienia, sny, myśli" C.G. Junga.
    W zasadzie jest to jedyna tego typu opowiesc, niepowtarzalna.
  • a_iii_ty 20.06.19, 18:13
    Nie wiem jak historie ludzi moga jeszcze kogos interesowac ? Ludzkosc znudzila mnie do reszty. Luty celowal w tym podsluchiwaniu co kto pierdnal, niby ze mozna sie czegos nauczyc. Uczyc to sie trzeba bylo w harcerstwie, w powszechniaku. Potem to juz odgrzewane kotlety z innymi przyprawami. Amen.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 20.06.19, 21:25
    się kolega zasklepił całkiem do srodka.To już objaw starości-niechęć do jakichkolwiek zmian i nowych doswiadczeń.
    Wiem ,że to jest jedyny ratunek przed szybkim starzeniem się -właśnie kontakt z innymi i/lub/przeżywanie nowych doswiadczeń,sytuacji.Poki jestes ciekaw swiata ,póty jakos sie trzymasz,inaczej tylko zjazd
  • a_iii_ty 22.06.19, 18:09
    kolego, mnie bardziej interesuje lot motyla, chuba na drzewie, zapach traw niz dyrdymaly jakiegos alfa i omega.
    nowe doswiadczenia wyplywajace z dyrdymal mnie nie bawia i nie ma to nic wspolnego ze starzeniem czy zapadaniem sie do srodka. To takie lutowe co piszesz. Bezsens.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 22.06.19, 18:54
    próbuję Cie zrozumiec i myslę sobie ,ze to ,o czym piszesz- otwarcie się na naturę i tu i teraz- jest niesamowite i dla mnie też bardzo wartosciowe,ale dla mnie dopiero kontakt z ludżmi daje prawdziwego kopa i poczucie jedności i solidarności.Tak,wydaje mi sie,ze chodzi o te solidarność w egzystencji tu na Ziemi.Tego nie doświadczę patrząc tylko na zwierzę,góry,krajobraz,itd.Bo to poczucie głebokiego związku z kimś pozwala mi wyjśc z mojej samotności.
    To ,co pisales o swoim wyobcowaniu z zycia kulturowego Ameryki,to wg mnie jest projekcja Twojego rozpaczliwego poczucia samotności w relacji z ludżmi.I- na dobicie-Ty hodujesz w sobie ideologie ,ktora te samotnośc pogłebia.
  • mmkaa11 22.06.19, 19:06
    A ja rozumiem i satysfakcje z odkrycia lacznosci z natura i tez z tego glebokiego, autentycznego spotkania z innym czlowiekiem. Chyba dla mnie to to samo - polaczenie na jakims poziomie z esencja zycia.
  • krytyk2 24.06.19, 10:16
    wg mnie jednego nie da się zastąpic całkowicie drugim
  • mmkaa11 24.06.19, 12:48
    Z natura mozna nawiazac kontakt natychmiastowo, natura jest otwarta na to, zwlaszcza flora. Z fauna juz inaczej wink
    Z ludzmi jest dosc trudno, trzeba sie przedostac poza role, maski, emocje - do jaźni.
  • krytyk2 24.06.19, 13:05
    dlatego sa to rzadkie chwile ,ale też trudno je wyreżyserować,pojawiają sie znienacka i mysle teraz ,ze -paradoksalnie -nasza podmiotowośc /aktywność ku../odgrywa wieksza rolę w kontakcie z naturą niz z czlowiekiem
  • mmkaa11 24.06.19, 13:11
    Tak, potrzebujemy kontaktu z natura.
    Mysle, ze moglo kiedys byc tak, zanim jako ludzie sie nie ucywilizowalismy w tak przesadny sposob, ze kontakt z drugim czlowiekim mogl byc rownie satysfakcjonujacy.
  • krytyk2 24.06.19, 13:24
    próbuję sobie wyobrazić jakie emocje/odruchy/ panowały w zyciu grupy żyjacej w epoce jaskiniowej.Strach ,pożądanie,głód,podporzadkowanie,solidarność,nienawiśc.Wszystko bez otoczki imponderabiliów,same konkrety.myśle ,ze na tamtym etapie ani etyka ani estetyka nie maily zbyt dobrego środowiska dla usadowienia
  • mmkaa11 24.06.19, 14:22
    Jesli przezywaly tam dzieci i nie byly zzerane, to musialy byc: troska, empatia, poswiecenie, milosc
  • krytyk2 24.06.19, 15:37
    Z pewnością,ale traktowanie dzieci dalekie było od standardów dominujących dzisiaj
  • mmkaa11 24.06.19, 15:46
    A skad o tym wiadomo? smile
  • krytyk2 24.06.19, 18:01
    stąd ,ze jeszcze w XIX wieku dzieci miały status podobny do bydła/które było stosunkowo dobrze traktowane/,od najmłodszych lat pracowały bardzo ciężko na roli ,co w dzisiejszych czasach pokazuje sie w migawkach z Indii,Bangladeszu,Pakistanu ,Chin czy krajów afrykańskich.Trudno przypuscic,żeby wczesniej dzieci były traktowane lepiej.O warunkach dziecka urodzonego w rodzinie królewskiej czy arystokratycznej nie ma co wspominać,bo to nie stanowiło przecietnej
  • mmkaa11 24.06.19, 18:52
    To prawda, ze w 19.wieku traktowano dzieci skandalicznie.
    Ale wczesniej moglo byc inaczej, przed patriarchatem. Kobiety by nie dopuscily do tego. Przynajmniej te zdrowe.
  • shachar 26.06.19, 04:37
    Bardzo doceniam Twoją kontrybucję do tego wątku i do tego forum w ogóle.
    Ale Twoje twierdzenie/ przesłanie jest cokolwiek niejasne.
    Mogło być, czy było inaczej, przed patriarchatem? I czy na pewno kobiety nie dopuściłyby do tego. Dopuściły do wielu innych rzeczy.
  • mmkaa11 26.06.19, 08:01
    Dziekuje. Jestem tu, bo widze, ze dyskusja i wymiana odbywa sie tu bez slownych atakow.

    Przed patriarchatem moglo byc inaczej - mam na mysli to, ze nie mamy konkretnych danych na ten temat, stad tryb przypuszczajacy.
    A domniemanie, ze tak wlasnie moglo byc, biore ze znajomosci natury wszystkich gatunkow.

    Mam taka teze, ze patriarchat przejmujac nad kobietami psychiczna dominacje, spowodowal utrate/przytepienie ich instynktow. Znane sa sytuacje przemocy domowej,, gdzie kobieta tyranizowana pozwala na znecanie sie psychiczne i fizyczne nad swoim potomstem. Jest to wg mnie utrata instynku.
    Przed patriarchatem kobiety, tak jak wszelkie samice zwierzece, mogly uzywac agresji do obrony swoich dzieci, byc silne itp.
  • krytyk2 26.06.19, 10:34
    poza egzotycznymi krainami Polinezji,pojedynczymi przypadkami w Afryce ,Azji i Ameryce ,matriarchat raczej nie miał reprezentacji w Europie.Myslę ,ze poza tym trzeba odróżnic kilka rzeczy.
    !)Matriarchat nie oznacza z automatu znacznie lepszego traktowania dzieci.
    2)Miłośc wcale nie oznacza nadopiekuńczości będącej chorym wykwitem dzisiejszych czasów.
    Dla mnie symbolem takiej szorstkiej miłości,która umozliwiała przeżycie i dzieciom i całej rodziny/grupy/może być psia mama biorąca swoje dzieci w zęby-przenosząc je w bezpieczniejsze miejsce lub karcąca osobnika oddalajacego sie od kryjówki.Analogicznie- widok dziecka ciągnietego za włosy w okolicy zasiedlonej jaskini wywołałby u dzisiejszych wrażliwców i rzecznika praw dziecka straszliwa furię a przeciez byl prostym spsosobem dania nauczki knąbrnemu dziecku
  • mmkaa11 26.06.19, 10:53
    Psy moim zdaniem sa zbyt udomowione czyli tez maja znieksztalcone zachowania, bo sa pod wplywem ludzkiej dominacji. Dlatego nie sa dobrym zrodlem dla obserwacji naturalnych zachowan.
    Bardziej inspirujaca jest dla mnie dzika natura - lwy, slonie itp. - ale oczywiscie poza zoo wink
    W takim srodowisku samice chronia swe potomstwo, nawet przed samcami, a te czesto w ogole trzymaja sie z daleka.
    Naturalna jest milosc matek do dzieci - nawet krokodylice to przejawiaja wink

    Co do zachowan matek ludzkich we wspolczesnej cywilizacji - zbyt szeroki temat i mnostwo zaburzen, by to tutaj mieszac ze zdrowymi i naturalnymi wzorcami. To moje zdanie smile
  • krytyk2 28.06.19, 17:12
    dzisiejsze czasy są jednym wielkim zaburzeniem i dewiacją.mysle ,ze z wielu względów o wiele lepiej byłoby dla wszystkich ,gdyby rodzaj ludzki pozostał kiedyś w jaskiniach.Właśnie dokonuje sie na naszycc oczach dowód na bezsens rozwoju cywilizacyjnego
  • mmkaa11 28.06.19, 17:18
    Ja obwiniam o ten stan patriarchat.
  • krytyk2 28.06.19, 20:05
    niestety,to nie patriarchat odpowiada za to ,lecz ludzki rozum.To narzędzie ,które stale udoskonala to co sie da.Cięzko nam dźwigać ładunki?Może dałoby się je jakoś toczyc ,ciągnąc po ziemi?Zabijanie przy pomocy kija jest zbyt zawodne?Może dałoby się zabijać wroga skuteczniej?Historia cywilizacji to historia kombinowania jak życie uczynić sobie łatwiejszym.Nie sądzę ,żeby dzisiaj kobieta prezes spółki produkcyjnej odrzuciła projekt usprawnienia procesu produkcji o wynalzki techniczne i skutkujące dodatkowo tzw restrukturyzacją
  • mmkaa11 28.06.19, 20:13
    Jak najbardziej to ludzki rozum odpowiada za patriarchat.
    Patriarchat to wlasnie krolestwo rozumu zamiast empatii. Krolestwo wladzy.
    Z rozumu pochodzi wiele zla - hierarchia i wladza, materializm i eksploatacja.
    Rozum to wymyslil.

  • krytyk2 28.06.19, 20:35
    ale rozumu chyba nie sa pozbawione też kobiety?Nie można wszystkiego zwalać na patriarchat,trochę naciągane te Twoje teorie
  • mmkaa11 28.06.19, 21:10
    Ja moje teorie wysnuwam patrzac na rzeczywistosc.
    A jest ona taka, ze tam gdzie rzadzi tylko rozum (ego, umysl) niezaleznie od plci - brakuje uczuc, empatii. Te nie biora sie z rozumu, ale z zupelnie innego wymiaru.
    Patriarchat usunal w cien wartosci reprezentowane przez serce.
    Symbolicznie odbylo sie to przez usuniecie z wielu religii kobiety.
    Zapanowala religia jednego boga i strachu.
    Pewnie nic z tego nie rozumiesz...
  • krytyk2 29.06.19, 12:36
    Jest ryzykowne podchodzic do wyjasnienia przyczyn jakichs zjawisk w sposób moralizatorski.Szczególnie narazona jest na taka pokuse nauka historii.Jeśli patriarchat stał się dominującym sytemem wartości i organizacji grup ludzkich należy to po prostu przyjąc i ewentualnie podjąc próbę wyjaśnienia dlaczego tak się stało.Dla mnie takim wyjaśnieniem dominacji patriarchalizmu w przeszłości jest konieczność stosowania siły w relacjach pomiędzy rozproszonymi grupami plemiennymi. Przetrwały tylko te ,które potrafiły pokonać w starciu bezpośrednim inne grupy.Oczywiście goła siła musiala byc wspierana przez odpowiedni poziom sprytu i zmysłu taktycznego,ale sam spryt bez wsparcia siły na dłuższą metę niewiele był w stanie zdziałać.Oczywistą rzecza jest ,ze mężczyźni dysponując większą siła fizyczną niz kobiety musieli miec więcej do powiedzenia w swoim srodowisku społecznym.Dlatego patriarchat był naturalna odpowiedzia na warunki /prze/zycia w archaicznych czasach.Dla porównania nie dziwi też ,czemu tu i ówdzie matriarchalizm mógł rozwinąc sie na wyspach polinezji :poziom zagrożenia ze strony ewent napastników na wyspie oddalonej o setki kilometrów od nastepnej był znikomy,stąd tez organizacja życia społecznego nie musiała zakładac wysokiego pozycjonowania przemocy i siły fizycznej.Biorąc pod uwage darwinowską zasadę optymalizacji przetrwania gatunku,ani patriarchat ani matriarchat nie moga stanowić jakiegokolwiek odniesienia moralnego dla oceny wartości tego czy innego systemu organizacji zycia społecznego.
  • mmkaa11 28.06.19, 21:23
    krytyk2 napisał:

    > niestety,to nie patriarchat odpowiada za to ,lecz ludzki rozum.To narzędzie ,kt
    > óre stale udoskonala to co sie da.Cięzko nam dźwigać ładunki?Może dałoby się je
    > jakoś toczyc ,ciągnąc po ziemi?Zabijanie przy pomocy kija jest zbyt zawodne?Mo
    > że dałoby się zabijać wroga skuteczniej?Historia cywilizacji to historia kombin
    > owania jak życie uczynić sobie łatwiejszym.Nie sądzę ,żeby dzisiaj kobieta prez
    > es spółki produkcyjnej odrzuciła projekt usprawnienia procesu produkcji o wynal
    > zki techniczne i skutkujące dodatkowo tzw restrukturyzacją

    W pewnym zakresie rozum to robi, tak rzemieslniczo.
    Prawdziwe odkrycia, prawdziwr arcydziela sa wytworem olsnienia, intuicji, a to plynie nie z rozumu ale z serca.
  • krytyk2 29.06.19, 12:52
    obserwowana przez mnie rosnąca w Polsce rola kobiet w zarządzaniu przedsiębiorstwami realizuje sie nie przez rosnący udział wartości uznawanych za "kobiece"w tym zjawisku ,lecz przez maskulinizacje kobiet/bezwględnośc ,ślepy upór,zdecydowanie,szybkośc podejmowania decyzji/ ,połączona z cechami kobiecymi zastosowanymi w złej wierze -pt wyższy poziom manipulacji,opartej na wysokim poziomie inteligencji społecznej/umiejętność ukrywania emocji,doskonałe stosowanie zasady dziel i rządź.
    Samo podawanie wskaxników o rosnącym współudziale kobiet w zarządzaniu nic tak naprawdę nie mówi o jakości tego zarzadzania.A po blizszym przyjrzeniu sie nasuwa sie sie smutny wniosek,że to jest tryumf /zza grobu ze tak powiem / patriarchalizmu,który zbroję przywództwa zalozył na wąskie ramiona kobiet
  • mmkaa11 29.06.19, 12:58
    A to tak, te kobiety uzywaja dokladnie tego, co bezwzgledne, uzywaja patriarchalnych mechanizmow i swej niskiej manipulacji do osiagniecia zyskow. Tak tez dzialaja mezczyzni.
    Cechy meskie i kobieca sa w kazdej plci.
    Patriarchat uwypuklil rozum, bezwzglednosc, eksploatacje, materializm.
    A odcial czucie i empatie u obu plci.
  • krytyk2 29.06.19, 14:51
    na dzień dzisiejszy-w obliczu olbrzymich zmian klimatu -staje sie jasne,że dotychczasowe rozwiązania,oparte na efektywności ekonomicznej,w żaden racjonalny sposób nie mogą już dominować w podejmowaniu decyzji w skali mikro i makro.Myślę ,ze jeszcze kilka potężnych tornad,powodzi i pożarów musi wystąpić ,żeby np kretyn Trump mógł stwierdzić ,ze zmiany klimatu sa faktem i zmienic prawo na jednoznacznie ekologiczne.Czerpanie korzyści z osiągnięcia dużego zysku w sposób nieekologiczny ma swoją granicę w postaci tego ,że w zniszczonym środowisko nie da juz spożytkować estetycznie tej finansowej śmietanki.Chyba ,ze dojdziemy do sytuacji tworzenia wlasnego czystego niezasmieconego mini oceanu,otoczonej szklaną kopułą soczyscie zielonej prywatnej dżungli równikowej z wyłowionymi ostatnimi egzemparzami ptaków
  • mmkaa11 29.06.19, 15:29
    krytyk2 napisał:

    Myślę
    > ,ze jeszcze kilka potężnych tornad,powodzi i pożarów musi wystąpić ,żeby np
    kretyn Trump
    mógł stwierdzić ,ze zmiany klimatu sa faktem

    Dostrzegam tu wlasnie slad patriarchalnego myslenia, czyli oddanie wladzy (winy, odpowiedzialnosci, sily itd.) w rece jednej osoby (jednego boga).
    A przeciez wiemy, ze nie Trump jest ani jedynym ani tym bardziej pierwszym winnym.

    Patriarchalne myslenie to zrzucenie odpowiedzialnosci na jedna osobe (autorytet) lub przejecie wladzy przez ten autorytet. To dzieje sie na poziomie psychicznym lub kazdym innym - rodzinnym, politycznym, w edukacji, nauce.

  • krytyk2 29.06.19, 15:37
    Ja nie zrzucam na nikogo odpowiedzialności!Taki jest po prostu system polityczny USA-to Trump wywoła III wojnę światowa a nie -senat czy izba reprezentantów.
    Myślę ,ze w tej chwili masz na nosie ideologiczne okulary ,ktore nie pozwalają Ci na wolne od ograniczeń myślenie.
    Masz też jakies nierozwiązane resentymenty damsko -męskie i one każą Ci w kółko wciskać patriarchat jako panaceum na wszystkie problemy.
    Myśle ,ze swietnie odnajdywałabys sie na forum Feminizm wink
  • mmkaa11 29.06.19, 16:10
    krytyk2 napisał:

    > Myślę ,ze w tej chwili masz na nosie ideologiczne okulary ,ktore nie pozwalają
    > Ci na wolne od ograniczeń myślenie.

    A to ciekawe smile
    O kim to moze byc smile

    > Masz też jakies nierozwiązane resentymenty damsko -męskie i one każą Ci w kółko
    > wciskać patriarchat jako panaceum na wszystkie problemy.

    Projekcja, zupelnie niepotrzebna.
    Wole arumenty bez takich osobistych wskokow za plot wink

    > Myśle ,ze swietnie odnajdywałabys sie na forum Feminizm wink

    To ja decyduje, gdzie mi po drodze smile

    Ale luz. Mozemy sie od tej pory omijac szerokim lukiem smile
  • krytyk2 29.06.19, 16:29
    jeśli każdy problem -polityczny ,kulturowy,ekonomiczny kończy sie u Ciebie powrotem do patriarchalizmu, to czym to jest jak nie przejawem ograniczenia horyzontów myślowych?
    jeśli wszystkie problemy społeczne rozstrzygasz uderzając w specyficzne wariacje zaburzonej męskości,to jak tu nie myśleć o osobistych w to uwikłaniach życiowych?
    Mimo wszystko intuicja mówi mi ,ze rokujesz rozwój intelektualny i wypłyniecie/kiedyś/ na czyste wody bezzałozeniowych rozważań
  • mmkaa11 29.06.19, 16:41
    Nie jest to ograniczeniem. Jest to szerokie spojrzenie na wszystkie problemy i dostrzeganie jednego ich zrodla.
    Nie musze tego zrodla nazywac patriarchatem. Moge nazwac rozumem odcietym od serca.
    Ale wtedy najprawdopodobniej musialabym
    Ci wytlumaczyc, co rozumiem jako serce.
    I tez bedzie Ci trudno to ogarnac, jesli tylko rozumujesz, a nie czujesz.
  • krytyk2 20.06.19, 21:30
    to o czym piszesz z tym słuchaniem ,to jest teraz rzadkie zjawisko.Ja czasem ,jak trafie na takiego kogoś i pomiedzy mna a nim nastąpi całkowite otwarcie ,mam dreszcze emocji i czuje ,ze dla takich chwil warto było zyć
  • shachar 22.06.19, 02:36
    Może należy sie pewne wyjaśnienie; jestem w pracy w sytuacji, że pacjent nic ze mną/ dla mnie nie zrobi, jeśli nie nawiążę z nim sympatycznej relacji zaraz na początku. Niby trwa to 3 sekundy, ale uwierzcie mi, z osobami starszymi to może trwać i tydzień. Wobec tego, co jest przyjemniejszego dla nich, niż pokonwersowac na ich ulubiony temat? Tylko trzeba zadać parę pytań, żeby ten temat wybadać. To jest po prostu strategia, jak w każdej pracy zarobkowej, musisz coś zrobić, żeby zarobić. A odmowa pacjenta rowna się missed visit i zero w kieszeni.
    Ale....to nie umniejsza faktu, że niektórzy starsi ludzie mieli naprawdę jajcarskie życia, i naprawdę fajnie się tego słucha. Niektórzy są nie do zapomnienia, jak postaci wyjęte z książki.
    Może niepotrzebnie wspomniałam na początku o merkantylnym aspekcie tych spotkań; ja odczuwam szczerą przyjemność kiedy się dowiem o czyimś niezwykłym życiu, jeśli na dodatek jest to poparte niezwykłą osobowością. I jest tego tak dużo, że to trzyma mnie przy tym zawodzie. Teraz myślę, co miałam na myśli, pisząc o niezwykłych spotkaniach, chyba to się da określić, że ci ludzie byli pogodzeni sami ze soba i nie potrzebowali obarczać nikogo i niczym.
  • krytyk2 22.06.19, 19:08
    jestesmy tym w co wierzymy i widzimy wszystko tak jak zakresla nam horyzont nasz system wartości.Dlatego ani ja ani Ty nie wybieramy sobie specjalnie sytuacji ,w których chłoniemy historie innego zycia ,lecz my sie z nimi bedziemy co rusz spotykac.dla merkantylnego zaspokojenia wystarczy ,ze spowodujemy zaskoczenie zapadki emocjonalnej w kims,niepotrzebny jest i nie wymagany dla końcowego efektu dalszy ciąg pytań i historii
    To jest fascynujace widzieć kogoś "pełnego",bez pretensji,całkowicie spełnionego.Nie wiem ,od czego zalezy ,zeby takim byc na koniec zycia.Ciekawe byłoby znac te osoby takze 20 lat wczesniej.może chodzi o to ,ze były to osoby ,ktore szły za marzeniami,nie odkładały realizacji planów.Marzenie powoduje ,ze wkladamy siebie całych w projekt,emocje na maksa,wysiłek na maksa.
  • a_iii_ty 28.06.19, 02:01
    wiekszosc nie wie kim jest. umyslowe wyobrazenia o tym czym, czy kim jestesmy nie maja zadnej wartosci. To tylko
    etykiety przyczepione do nas poczawszy od pierwszego oddechu. Tobie sie wydaje ze jestes krytykiem z wyborczej hodujacym kury i stawiajacym ploty. Jestes kims o wiele wiecej, ale twoj umysl szczelnie broni swej historii o tobie.
    Falszywej.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 28.06.19, 17:07
    oczywiście!
    co nie przeszkadza,ze tylko konkretne opisy tego, co robię, mogą byc dla ciebie jakąś pożywką dla wyobrażenia tego, kim jestem,co robię i jak przezywam świat.To samo z wszystkimi innymi uczestnikami tego forum.Chciałbyś wyłącznie rozmawiać o Niczym,bo przecież nicość jest istotą człowieka ,prawda?Śmieszne!!!
    Cokolwiek jeszcze śmiesznego nie powiesz na temat bezsensu życia,to nie podważysz podstawowej prawdy,że codziennie na nowo zachwycasz się wytworami przyrody,chcesz słyszec śpiew pataków,patrzeć na żywą zielen traw,dotykać drzew.A przeciez to powinno byc takie bez sensu!
  • mmkaa11 28.06.19, 18:40
    a_iii_ty napisał:

    > wiekszosc nie wie kim jest. umyslowe wyobrazenia o tym czym, czy kim jestesmy
    > nie maja zadnej wartosci. To tylko
    > etykiety przyczepione do nas poczawszy od pierwszego oddechu. Tobie sie wydaje
    > ze jestes krytykiem z wyborczej hodujacym kury i stawiajacym ploty. Jestes kims
    > o wiele wiecej, ale twoj umysl szczelnie broni swej historii o tobie.
    > Falszywej.
    >

    Tez do tego doszłam. Etykiety, programy oraz emocje bronia dostepu do prawdy.
  • a_iii_ty 28.06.19, 02:02
    jakbym lutego czytal

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 28.06.19, 17:08
    Dziękuję za komplement

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka