Dodaj do ulubionych

Wiosna ! Radość życia w przyrodzie ....

06.04.19, 15:34
.. nie zauważyliście ?
Straszne z Was smutasy sad

Wczorajsze paczki na gałązkach w kosmicznym tempie zmieniaja się w listeczki
w tym przepięknym kolorze świeżej , soczystej zieleni.

Forsycja aż kipią żółcią kwiatów .
Dzisiaj gdzieś przeczytałam o ich zbawiennym wpływie na nasze zdrowie.
Kwiaty trzeba zbierać teraz przed przkwitnieciem , potem suszyć w ciemnym pomieszczeniu
i pic zaparzona z nich herbatkę.

Kosy tak pięknie śpiewają , ze aż się nie chce wracać do domu z porannego psacerku.

Brakuje mi kurzych opowieści Krytyka i zielonych zmagań Gosi.


Edytor zaawansowany
  • krytyk2 06.04.19, 22:47
    ostatnio mam straszny zapieprz związany z opłotowaniem pola.Od tygodnia zalewam betonem metalowe supki a wczoraj wierciłem w ziemi otwory zeby je wsadzic.Jestem wykonczony fizyczniepracuje po 14 godzin i prawde mówiac ta nagle przyspeiszona wiosna budzi we mnie sprzeciw i lęk...bo nie mam teraz czasu wykonac niezbednych czynności związanych z odchwaszczaniem malin i truskawek .Teraz był najlepszy moment bo zielone było malutkie,mlecze jeszcze nie rozkwiniete,ale dwa trzy dni diametralnie zmienia sytuację
  • 7zahir 07.04.19, 11:14
    Aż poczułam to Twoje zmęczenie wyobrażając sobie ten beton i metalowe słupki.
    😒
    Widać plan robot trzeba układać pod dyktando Mateczki Natury.
    Jakaś stacja meteo by się przydała ? 😃
  • krytyk2 07.04.19, 11:50
    jak wchodzisz w jakąś relację-obojętnie -z ludźmi czy z przyrodą-to ona zaczyna zakrzywiać Ci widzenie innych rzeczy.to jest własnie ten przypadek u mnie.Jako człowiek wolny tez bym chciał sie cieszyć wiosną i słoncem.niestety ,roboty jest tyle ,ze na nic nie starcza mi czasu 😒
  • 7zahir 07.04.19, 12:25
    To zrób sobie pare minut przerwy na uczucie zachwytu
    ptasim spiewem i szybkością wzrostu Twoich upraw.
    Masz czas na oddychanie ?
    To masz czas na zachwyt czego życzę Ci każdego dnia 😁
  • 7zahir 29.04.19, 21:59
    Przed chwila przeczytałam, ze w zachodniej Polsce susza zniszczyła
    większość plonów.

    Wiatr spowodował u nas burze piaskowe widoczne z kosmosu.

    Zobaczyłam tez przerażający obraz pola z zasądzonymi ziemniakami
    z którego wiatr zwiał cała wysuszona ziemie przykrywająca sadzonki.

    Podobno zmieniający się klimat zmieni nasz krajobraz w stepowo - pustynny 😞
  • krytyk2 30.04.19, 16:49
    ostatnio czytałem,że sam sposób uprawiania zbóż -intensywny,monotematyczny działa tak zubażająco na glebe ,że tylko on sam pozbawia ludzi kilkaset tysiecy hektarów rocznie na calej kuli ziemskiej.Witz polega na tym,ze czlowiek "okrada " regularnie ziemię ze skladników mineralnych nie dając nic w zamian.głównym procesem wzbogacającym glebę jest bowiem tworzenie prochnicy a ta powstaje tylko wtedy gdy na polu/łące/ pozostawiane sa resztki roslinne.dopiero od niedawna niektórzy rolnicy pozostawiaja np obrzynki po kukurydzy czy słome ,ale wszystko to w dalszym ciągu nie przywraca stanu wyjsciowego
  • 7zahir 30.04.19, 21:49
    Pamietam z nauki historii stosowanej dawno temu uprawie trojpolowej.
    Ona zapobiegała zubożeniu gleby o której piszesz.

    Cieszę się, ze sie odezwałeś, bo czytałam o trąbie powietrznej,
    która gdzieś chyba w Twojej okolicy poczyniła duże zniszczenia.

    Pomyślałam wtedy, ze praca taka jak teraz Twoja to rodzaj totolotka,
    zależnego od kaprysów pogody sad
    Czy od takich wydarzeń losowych można się ubezpieczyć ?
  • krytyk2 30.04.19, 22:51
    kilka dni temu jechałem na północ Polski kilkaset km,szalała akurat "polowa" burza piaskowa-tumany piasku wiatr wywiewał z pól na drogę i faktycznie momentami nic nie było widać,nie mówiąc o tym ,że ponad 4 tonowym żelastwem rzucało po szosie jak piłką.Jakiś czas temu rozmawiałem z doswiadczonym sadownikiem nt ubezpieczeń upraw i wniosek z tego był taki,że ubezpieczenie od wszystkich możliwych klęsk naturalnych oznaczałoby oddanie co roku prawie połowy wartości zbioru.Poniewaz taka klęska wydarza sie losowo i rownie dobrze może nie wydarzyć sie przez kilkanascie lat,opłacalnośc takiego zabezpieczenia jest zerowa.Dzisiaj musiałem podlewać truskawki ,bo mimo obfitego kwiatostanu liscie krzaczków zaczynaja się zwijać od suszy.Nie wiem czy coś to da.W naszym rejonie nie padało już ponad miesiąc ,wszystkie deszcze ,ktore nawiedziły wczoraj Twoje rejony, omineły połnocno zachodnia Polske.Dzieki Bogu nie mielismy tutaj jeszcze klasycznej trąby powietrznej ,chociaz wiatry wieją huraganowe raz na tydzień
  • 7zahir 01.05.19, 18:14
    Smutne jest to co piszesz nt ubezpieczenia. sad
    Trzymam kciuki za Twoje zbiory Krytyku.
    W myślach dwiema rękami.
  • krytyk2 07.08.19, 17:14
    u nas wczoraj padało pół dnia i dzisiaj tez pada.Maliny rozwinęły się w bujne krzaki.Przedwczoraj zbieraliśmy je na sprzedaż a wczoraj na soki.Wczoraj tez musiałem zrobić wieczorem oprysk przeciwgrzybowy ,bo na dole krzaków i wewnątrz prawie wszystkie owoce były pokryte pleśnią .Ta pogoda -ciepło na zmianę z deszczami sprzyja rozwojowi chorób grzybowych.w czasie zbierania malin odzyskuje spokój ducha i optymizm.Zbiór wygląda trochę jak polowanie ,bo oprócz owoców wierzchołkowych reszta jest ukryta pod liśćmi.Liście podwijają się charakterystycznie w półokrąg i otulają w ten sposób owoce,uniemożliwiając dostęp żarłocznym muchówkom i osom.
  • 7zahir 07.08.19, 21:01
    ..otulająca je liśćmi.
    Uwielbiam takie odkrycia.
    Dziekuje Ptysiu Krytysiu 😁

    A ten oprysk p-grzybowy nie struje ludzi ?
    Ciebie tez mam na myśli - sporo tej chemii musisz stosować .
    Oglądałam niedawno reportaż o skutkach zdrowotnych u rolników.
    Smutny był 😢
  • krytyk2 07.08.19, 22:41
    najbardziej szkodliwe sa opryski przeciwko szkodnikom-bo to zwierzęta ,tak jak my.Tu trzeba uważać - i na siebie i na pszczoły.Opryski przeciwgrzybowe sa czyms na podobieństwo antybiotyku dla rosliny.Wczoraj wiał wiatr północno -zachodni a ja ma usytuowanie szpalerów w kierunku północ -południe,więc musiałem zastosowac kolejnośc -od północnej części w kierunku południowej.Lanca opryskiwacza ma ok 2 m długosci plus długośc mojej ręki ,więc udawało mi sie skutecznie byc poza zasięgiem mgiełki oprysku.Srodek nazywa się Switch i ma tygodniowa karencję.Owoce bedzie można zrywać dopiero w przyszły poniedziałek.Mam też srodek ,który jest czysto biologiczny i nie wymaga żadnej karencji.Szczęśliwie ,3 godziny po wykonaniu oprysku zaczął padać deszcz ,co dodatkowo wzmogło presje chorób grzybowych
  • shachar 20.09.19, 03:14
    Już jesień i wiecie co kupiłam? "Nasiona" prawdziwków z Ukrainy. Kupiłam na Amazonie i nie wiem, jak się do tego zabrać. Otworzyłam jedną paczkę, wygladającą jak jakakolwiek inna paczka z nasionami. Wewnątrz, coś jakby kasza jęczmienna obsypana szarym pudrem. Domyślam się, ze ten puder ma znaczenie, przecież nie ziarna wielkości dużej kaszy. W opisie, jak sobie zasiać, mówią, żeby drążyć dołki głebokości 5- 12 cm wokól korzeni drzew symbiotycznych. Jakie to drzewa, nie podają, ale domyślam się, że dąb. Mam dwa dęby na podorędziu, więc tam grzyby posadzę. Dodatkowo, tam znalazłam inne grzyby, coś jakby podgrzybki, więc tam jakoś mnie ciągnie.
    Co mnie najbardziej stresuje, to różne video na youtube, gdzie lejesz pył prawdziwkowy zmieszany z wiadrem wody, a po paru miesiacach masz wielkie prawdziwki na trawniku. Na trawniku!!
    Co o tym myślicie? Kto tu się zna na sianiu prawdziwków?
  • 7zahir 20.09.19, 14:44
    Pierwszy raz słysze o sianiu prawdziwków 🥺
    Życzę bogatych zbiorów.
    A sprawdziłam te przesyłkę licznikiem wykrywajacym promieniowanie ?
    Bo jak jest z okolic Czarnobyla to pół okres rozpadu cezu radioaktywnego wynosi 30 lat !
  • shachar 21.09.19, 03:04
    Dzięki za odpowiedzi! Zahirko, ja nie wiem, ale grzyby muszą się jakoś rozmnażać. Przez grzybnię, ale skąd ta grzybnia? Jak przez mglę pamiętam ze szkoły o jakichś blaszkach i jakichś sporyszach, albo mi się we łbie miele nie wiem co... No naturalnie prawdziwki nie mają blaszek , tylko rurki, ale mimo wszystko, jakoś muszą się roznosić. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że z tego pyłu powstanie jakimścić sposobem grzybnia, bo w proces rozwoju grzyba, przyznam się, nie zagłębiałam się zbytnio. Może trzeba ?big_grin
    Słuchajcie, pod owymi dębami któregoś razu, jakieś 3 tygodnie temu wyroso ze 7 fajnych grzybów podobnych do podgrzybka. W sobotę pomyslałam sobie, że niech jeszcze podrosną przez noc. No a w niedzielę, kiedy wyszłam z telefonem robić im zdjęcia, zatałam tylko jednego małego grzyba, po reszcie zostały tylko powyrywane korzenie, ktoś zeżarł kapelusze. Co za chamstwo.
  • shachar 21.09.19, 03:11
    Ten sprzedawca jest z Kirowogradu, do Czernobyla jest 450 km. Nie wiadomo, skąd pochodzą te 'prawdziwki', przeciez nie rosną mu przed domem. A to mi dałaś teraz do myślenia...
    ps. Paczki z 'nasionami' były pozawijane w folię aluminiową! Ciekawe, czy żeby chronić przed radiacją, czy żeby nie wykryto radiacji! Mój boże jak mi wyrośnie druga głowa po spożyciu tych ton grzybów ktore wyrosną, moze będę mądrzejsza?
  • krytyk2 20.09.19, 22:14
    zawsze mi sie wydawało ,że grzybnia ma kształt czegoś na kształt pajęczyny-mokrej i lepkiej a tu taki zonk?U mnie na trawniku przed domem rosnie wielka pieczarka.nie wiem kiedy wyrosła ,bo przeciez raz w tygodniu ścinamy trawe kosiarką.Jestem ciekaw co Ci wyrośnie i czy -w ogóle.
  • elissa2 20.09.19, 22:45
    O proszę! Fajnie by było, gdyby Ci się udało. Czego Ci z całego serca życzę.
    Tak piszą na jakiejś stronie: "Decydując się na podjęcie takiej próby, postarajmy się stworzyć grzybom warunki, maksymalnie zbliżone do naturalnych. Pozwólmy gromadzić się pod wybranymi drzewami liściom, igłom bądź spróchniałym fragmentom kory i nie ingerujmy w procesy, jakie w nich zachodzą. Poza tym poznajmy bliżej upodobania oraz oczekiwania danego gatunku, by zorientować się, czy możemy mu zapewnić wszystko, czego potrzebuje do rozwoju.
    Przykładowo ceniony prawdziwek (borowik szlachetny), wymaga nie tylko bliskości odpowiedniego drzewa, ale również obecności w podłożu dość specyficznych bakterii oraz sąsiedztwa pewnych gatunków muchomora. Dlatego na działce położonej z dala od lasu, raczej się go nie doczekamy. Rydz mleczaj potrzebuje natomiast bliskiego sąsiedztwa sosen i świerków oraz sporej wilgotności podłoża. Najprędzej możemy spodziewać się maślaka, o ile umieścimy go w niezbyt zasobnym, wilgotnym i lekkim podłożu, w sąsiedztwie sosny pospolitej (maślak zwyczajny) lub modrzewia (maślak żółty)."
  • elissa2 20.09.19, 22:55
    Wygląda na to, że najpierw musisz wyhodować ... muchomory smile
    Drzewa symbiotyczne dla prawdziwków to dęby, świerki i sosny, najlepiej w średnim wieku.
    "Borowik szlachetny (prawdziwek) występuje zarówno w lasach iglastych, liściastych jak i mieszanych. Mikoryzę zawiązuje głównie ze świerkami, sosnami i dębami, najlepiej z drzewami w średnim wieku. Owocniki pojawiają się od maja do listopada. Niestety uzyskanie prawdziwków na działkach i w ogrodach położonych z dala od lasów jest mało prawdopodobne, gdyż rosną one w zespole z jeszcze dwoma gatunkami muchomorów (muchomorem czerwonawym i muchomorem twardawym), a w glebie muszą się znaleźć bakterie z rodzaju Pseudomonas. Jeżeli jednak nasz ogród leży tuż przy lesie, oczekiwanie na prawdziwki może przynieść rezultaty."
    "Po zastosowaniu grzybni mikoryzowej pod sosnami, może pojawić się również borowik sosnowy, często mylony z borowikiem szlachetnym."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka