Dodaj do ulubionych

Recepta na dobra starosc !

02.07.19, 01:31
No to juz wiemy jak zyc. Dzieki krytyku. A wiec po kolei:
1. Zapomnij o jodze, samotnym wsluchiwaniu sie w swoje cialo.
2. Zapomnij o spacerach wczesnym rankiem, samotnych.
3. Zapomnij o kapielach lesnych, powolnym przesuwaniu wsrod drzew.
4. Zapomnij o samotnym czytaniu dobrych lektur.
5. Zapomnij o sluchaniu Chopina, Starussa, Bethowena w samotnisci.
6. Zapomnij o obserwowaniu ptakow, chmur, fal morskich, falujacych zboz.
7. Zapomnij o relaksujacym hobby, malowaniu, krzyzowkach, majsterkowaniu etc.

Zapomnij o tych rzeczach bo zsestarzejez sie sie predzej nic ci:

- Co nastawiaja ucha, klapia jezorami, spotykaja sie przy kawie i pierdola trzy po trzy, w jednym celu. By wylowic diamenty z czyjegos beukotu. Szukaj zawsze kogos z kim moglibyscie
popitolic. To jedyna droga do dlugiej i radosnej starosci. Tylko dla tych chwil, wedlug krytka, warto bylo sie pojawic na tej planecie. Przestancie sluchac glosu wlasnego, tylko to co pochodzi od innych. To jedyna droga do gromadzenia madrosci i nauki !
***
Gdyby nie to, ze te nauki krytyka pojawily sie na farmazonii, to bylbym sklonny je zaadoptowac. Ale nie moge. Ciagle mam wiare w krytyka, ze cos mu sie popiandrolilo, nie wiem, czy nasluchal sie juz dostatnio, co inni chcieli mu wcisnac do przepelnionego juz ponad miare mozgu, czy moze to zart. Chce nam wmowic, ze mlodosc mozna przedluzac w ten farmazonski sposob, i kaze nam wierzyc, ze podobnie jak katowanie sie w silowniach jego recepta jest jedyna, akceptowalna droga do 100 lat.
Krytyk jest zdominowany przez wiedze. Roznej od tego co sie zowie madroscia. On te dwie kategorie zwyczajnie utozsamia. Niech juz tak bedzie. I tak go lubie. Nawet za te sofizmaty.
Dlugich lat radosnego zycia zyczy Jedrek. Pa.



--
“People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
Edytor zaawansowany
  • shachar 02.07.19, 03:08
    Widzę, że starasz się być prowoklywy.
    Ale jesteśmy dorośli, więc rozmawiajmy jak dorośli. Krytyk niech mówi sam za siebie, ja nie widzę żadnych jego imputacji, żebyś nie cieszył się tym, czym się cieszysz, wprost przeciwnie.
    Tylko Ty jakoś nie piszesz dużo o swoimi dniu od skowronka do żaby, więc trudno jest wyobrazić sobie, że dni upływają ci na rozwiązywaniu krzyżówek i słuchaniu Chopina.
    Imek, teraz kiedy przeczytałam ten jednowpisowy wątek, mam ochotę zapytać: po co Ci te pozory spokoju, skoro ewidentnie nie jesteś spokojny?
    I co by się stało, jeśli zgodziłbyś się, że do spokoju Ci jeszcze trochę potrzeba?


  • a_iii_ty 02.07.19, 18:10
    A ja widze te imputacje. Dla niego moje starzenie sie jest smutnym, tym samym wrzuca do smieci wszystko co nie wiaze sie z pitoleniem o dupie maryny z innymi, jako najwazniejsze remedium zapobiegajace zmarszczkom. Oczywiscie, ze do spokoju mi duzo trzeba, ale to nie znaczy ze mielenie jezorem z innymi (z kazdym napotkanym) ma miec dzialanie kojace moj bol. W moim przypadku jest wlasnie odwrotnie. A krytyk wystawia mi laurke, ze mijam sie z zyciem, z zyciem innych,
    z zyciem ktore nie wnosi nic do mojej przestrzeni, poza chaosem w umysle.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 03.07.19, 01:35
    a_iii_ty napisał:

    A ja widze te imputacje....


    Nie wiem, co na to odpowiedzieć. Z jednej strony zgadzam się, że on widzi ( z tego, co czytam) Twoje w lata iście jako mało wesołe, ale ja też, wobec tego nie wyłapuję tego jako coś niewłaściwego. Może to wynika z mojego bezwiednego przekonania, że pożądany stan psychiczny człowieka to jest bycie pogodnym i w akcji -> , jaka by ona nie była. Nie bardzo umiem wyobrazić sobie, że jest możliwe nie pożądać pogody ducha i, nawet drobnej, perspektywy na cokolwiek. Na cokolwiek.
    Twoje wpisy są wpisami starego grzechotnika, który ma swoje humory, ale też, który sam nie jest do końca zdecydowany, czy ma być dużym bobasem z Misiem Puchatkiem pod pachą, czy Clintem Eastwoodem z Gran Torino.
    A my się tu Imuś z Tobą bujamy. Bylebyś sobie nie przypomniał o Wielkim Wykasowywaczu, hehe smile
  • a_iii_ty 03.07.19, 18:29
    Mowisz ze mam zazdroscic tym uformowanym, co to wiedza czego chca ? Kazdy z nas ma swojego Puchatka i Torino (uwielbiam Clinta a ten film w szczegolnosci). Nie wszyscy umieja sie do tego przyznac. Kto wie, moze krytyk sciska swoj security blanket w nocy a na ulicy udaje , ze jest Bruce Lee.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • mmkaa11 03.07.19, 06:57
    Jesli moge i ja cos dodac.
    Widze tu dwie perspektywy postrzegania rzeczywistosci -
    1. Z pozycji rozumu odcietego od serca, ale z doswiadczeniem kontaktu z jaznia poprzez rozmowy z pewnymi ludzmi, specyficznymi.
    2. Podejscie polaczenia z jaznia, poprzez obcowanie z natura. Tu mozg tez sie pokazuje wlasnie poprzez emocje, ktore w mozgu sa umiejscowione.
    Moim zdaniem i jedno podejscie i drugie jest prawdziwe, to inna perspektywa.
    Z tym ze perspektywa mozgowa jest tymczasowa, mozg niestety ale jako materialny umiera.

    Co do problemu czy kontakty z ludzmi sa wartosciowe czy nie - to zalezy od ich jakosci. Sadze poza tym ze zalozyciel watku o tym wie, nieprzypadowo przeciez wybral nick, chociaz kto wie, sa rozne synchronicznosci - Kontakt z jaznia drugiego czlowieka opisywal M. Buber w "Ja i Ty".
  • krytyk2 02.07.19, 13:45
    Bardzo mi przyjemnie,że poświęcasz mojej skromnej osobie tyle czasu.Bardzo mnie rozśmieszasz swymi wpisami.Śmieszy mnie zwłaszcza jak starannie przestrzeliwujesz mój punkt widzenia i moje poglądy.Tak bardzo nie trafiasz ze swoimi ocenami moich poglądów ,ze nawet nie mam ochoty dyskutować z tobą.Jest to przysłowiowe rzucanie grochu o ścianę.Też Cię lubię smile
  • a_iii_ty 02.07.19, 18:03
    No widzisz krytysiu, tobie wolno uwazac moje starzenie sie za smutne, mnie nie wolno tego skontrowac.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 02.07.19, 19:11
    ależ robimy dokładnie to samo- odrzucamy zachowanie i postawę przeciwnika jako nieskuteczne,nieadekwatne odpowiedzi na powstała w naszym życiu sytuacje egzystencjalną

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka