25.07.19, 18:11
nie czaj sie ...


--
“People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
Edytor zaawansowany
  • a_iii_ty 31.07.19, 17:23
    dochodza mnie sluchy, ze ludziska chcieliby znac twoje imie. Hieronim, Alojzy, Swiatopelek ? Czy moze cos modernego ... albo biblijnego ? Nagnij troche ...

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 31.07.19, 19:52
    Misiu,krytysiu
  • a_iii_ty 01.08.19, 18:19
    to faktograficznie, a aksjologicznie jak?

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 01.08.19, 18:48
    oj widzę ptysiu,ze nie rozumiesz pojęć ,ktore stosujesz smile)))
    to ci tłumaczę-to było aksjologicznie-bo to słowna poeszczota,jaką mnie obdarzaja niektórzy/łącznie z tobą,hehe/
    faktograificznie znaczy -opisowo
    a ty pytasz o- "nominalnie"
  • krytyk2 01.08.19, 18:52
    i żeby już uciąc ta dyskusję ,lekko jałową,to ci chce przypomniec ,że kiedys napisałem do ciebie maila i tam sie podpisałem swoim imieniem .Jeśli nie pamiętasz tzn ,ze masz w nosie to jak mam na imię
  • kalllka 03.08.19, 10:57
    Przepszam ze znów wtrecam w zupę..
    Ale czy wy się znacie z ajcim, krytyku?
    tak choćby z podania sobie ręki cielesnej.. czy zażyłość tylko przez wiarę w nienaruszone ciastka?
  • krytyk2 03.08.19, 16:06
    no wlasnie,nie zna mnie a tyka mnie co rusz wink
  • a_iii_ty 04.08.19, 21:44
    mnie tylko zastanawia krytyku, czy to jakas maniera wtracanie tych aksjologow, faktografii, nominalnosci i innych
    uczelnianych tekstow ? Czy nie mozna sie wyrazac prostym jezykiem ? Popisujesz sie, myslisz, ze to brzmi madrzej ? Nie umiesz inaczej ? Jak to jest z toba ? Ja nie ciebie tykam kochasiu, tylko jezyka jakim sie poslugujesz . Dla mnie to zwykla bufonada.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 05.08.19, 12:07
    to jest śmieszne,że co jakiś czas wytykasz wszystkim tu obecnym na forum,że żyją w kliszach poznawczych wyznaczanych przez ego,podkreślasz iż jesteś jedynym ,który ma dostęp do prawdziwej rzeczywistości zen.I oczywiście wszystko pływa u ciebie w oparach mglistych poetycko -potocznych określeń.Jak mawiał mój śp teść,rozmowę z tobą można by określić zwrotem "co pan wie a ja rozumiem". Czy nie jest z twojej strony przejawem pychy założenie ,ze tylko twoje rozumienie rzeczywistości/zresztą dorozumiewane zaledwie w twoich sugestiach/jest słuszne i prawdziwe a innych -nie?
    Musze ci powiedzieć,ze prawdziwy opis rzeczywistości jest znacznie bardziej skomplikowany niż twoje ezoteryczne pitu-pitu.Poza tym nie lubię jak ktoś zarzuca mi coś, co w ogóle nie jest prawdą o mnie lub wali ogólniki ,za którymi kryje sie tyle samo zdań potwierdzających jak i falsyfikujących
  • a_iii_ty 06.08.19, 22:09
    krytyku, nic nikomu nie wytykam.Smiesza mnie tylkote twoje "klisze poznacze wyznaczane przez ego"... czy tez w ten sposob rozmawiasz z zona i dziecmi? kiedys wydawalo mi sie,ze im wiecej faktograficzno/algorytmiczno/heiderowsko/kirkegardowo/frommowych zwrotow,tym madrzejszy jest ich uzytkownik. Z biegiem lat doszedlem do wniosku, ze im prostsze wyrazanie sie,tym wiecej szacunku dla tych co to czytaja. To ze czytales Tolle,nie znaczy ze cos z tego zrozumiales. Radzilbym czytac w jezyku angielskim.
    Uzywaj jezyka jaki ci pasuje, aksjologicznie tlumacz ekstrapolowanie aproksymacji. Kiedys korespondowalem z autorem wielu ksiazek na temat gier. Powiedzial wprost: dobra gra to taka,ktorej reguly zawieraja sie w kilku zdaniach, ktore czyta sie sie przed zaczeciem gry i nie trzeba sie odwolywac do zasad wielokrotnie. I teraz najwazniejsze: jesli pieciolatek nie pojmie zasad od razu, to to nie jest dobra gra. Wiesz do czego zmierzam ? Do tego, by mowic jezykiem prostym, bez wygibasow akademickich. A w tych celujesz. Mowisz ezoteryczne pitu-pitu ? To ty wlasnie komplikujesz ta rzeczywistosc, robiac zawijasy i uzywajac jezyka,ktory jest martwym, uczelnianym. To sztuka mowic prostym jezykiem. Ucz sie krytyku. Ale i tak cie lubie. Pozdr.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • blauerzweigelt 07.08.19, 00:17
    a zawsze odsadzaliscie hsirka od czci i wiary za mowienie prostym jezykiem...
  • a_iii_ty 07.08.19, 19:33
    chciales powiedziec ... prostackim

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • shachar 07.08.19, 01:32
    Nie wiem, dlaczego przypierdalasz się do Krytyka o używanie słów, których znaczenie musisz szukać w słowniku wyrażeń filozoficznych. Ja wiem, że 'kurwa' to pojemne słowo i zawiera wiele niuansów ( nawet tak mi się kiedyś pomyslało, że kiedy sie słyszy dialogi "o, kurwa!", "ale, kurwa, coś ci powiem.. kurwa", " ja wiem, kurwa.." to dwa, dla nas, pijane żuliki rozprawiają o porządku Wszechświata i zawierają głebokie myśli ).
    Do rzeczy to będzie tak; nikt i nigdy nie będzie nadawał na dokładnie takiej fali jak Ty.
    Ja nie rozumiem toku myślenia paru tu piszących osób, Kallki jako zbyt abstrakcyjne, Kryśki jako zbyt durnowate. Ale ogólnie im bliżej jakiemuś zamysłowi za pisaniem, tym lepiej. Ja tam Krytyka kupuję i nie mam pretensji. Tobie zawsze robi się wesoło, jak Krycha wpadnie, no i takie Twoje prawo. A propo, Packiewicza chyba wszyscy kupowali, ale jego blog każdy mógł czytać jak sobie chciał. Pewnie w tym tkwił jego urok, nigdy nie być kontrowersyjnym, taki chillout po skręcie.
    Anyway...Ociec, co by Ci tu napisać...nie możesz się napić, to zeżuj sobie gumisia z CBD oil, albo co. Tego życia nie da się na serio i na rzeczywiście.
  • krytyk2 07.08.19, 05:20
    reakcją na buddyzm zen może byc min pozytywizm.Wśród pozytywistów naukowych powstał w metodologii nauk i w filozofii matematyki nominalizm.Jednym z jego przedstawicieli był Wittgenstein.On ,podobnie jak jego koledzy, chciał "odpowiednie rzeczy dać słowo" i pracował nad takim systemem aksjomatyki ,który całkowicie wyczerpałby obraz rzeczywistości /matematycznej/.Pisze o nim ,bo to on jest autorem powiedzenia-"o czym nie można mówić ,o tym trzeba milczeć".Ta wypowiedź na lata otworzyła pole do dociekań ,co też autor dzieła miał na mysli.Chcę powiedzić ,że jestem sceptykiem w kwestii możliwosci całkowicie wyczerpującego opisu rzeczywistości ,ktorą przeżywam.Ale też uważam ,ze -na ile to mozliwe -będe się staral dać jej możliwie wierny opis..Może ta granica ,za którą rzekomo trzeba milczeć ,jest bardzo płynna i może zaniechanie werbalne jest bardziej kwestia naszego lenistwa a niżeli braku obiektywnej możliwosci.
  • krytyk2 07.08.19, 05:46
    podałem przykład Wittgensteina nie po to ,żeby sie wymądrzać znowu, lecz po to ,żebyś może uświadomił sobie ,że za opisaniem konkretu często kryje sie bezradność kogoś ,kto doszedł do ściany poznania,takiej samej ,jaką czuje ktoś ,kto używa niemal wyłącznie jezyka ogólnego i nieścisłego.Obie postawy są być może tylko skrajnie róznymi reakcjami na to samo zjawisko.Ostatecznej prawdy o rzeczywistości tak czy siak nie poznamy
  • a_iii_ty 07.08.19, 19:58
    to o czym piszesz, to myslowe konstrukcje, ktore maja sie tyle do zenu co ja do Trumpa. Na zycie nie ma reakcji, nie ma innego bieguna, nawet smierc nie jest koncem zycia, Zycie zwyczajnie jest. Nie dosc, ze jestes sceptykiem co do mozliwosci opisu rzeczywistosci. Powinienes wogole zostawic te proby. Umysl nie jest w stanie zglebic ani opisac rzeczyswistosci i twoje proby to kula w plot. Slowo do przedmiotu czy zjawiska, ktore ma opisac, to tak jak drogowskaz, nic wiecej. Smiesza mnie te proby dociekan, co autor mial na mysli. Moze gdyby przestali myslec, to doszloby do nich, ze to wogole bezsens. Krytyku, ja nie kwestionuje, ze jestes dobrym ojcem, mezem i czlowiekiem. Z mojego podworka widze jednak, ze zagalopowales sie w intelektualne proby zrozumienia istoty rzeczy. Nauka do niczego cie nie doprowadzi, tylko do jescze wiekszej ilosci pytan. Twoj umysl. zamiast byc narzedziem praktycznym stal sie sztuka dla sztuki. Co to wogole znaczy "reakcją na buddyzm zen może byc min pozytywizm ". To jest tak glupie stawianie sprawy jak reakcja na zupe pomidorowa moze byc dziura w moich kalesonach. Oto do czego tzw. kontynentalna filozofia doprowadzila. Zabawa w slowa. Nic wiecej. Z aksjologicznym pucio pucio pozdrawia Jendrek.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 07.08.19, 21:29
    ty wiesz swoje ,ja wiem swoje
    wypalmy fajęczke pokoju i wypijmy browara/dzis mam okocim mocny/
  • a_iii_ty 08.08.19, 18:13
    no to chlup w ten glupi dziob ! moze cos okocim ! Cheers !

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • kalllka 05.08.19, 12:08
    No właśnie, nie zna a tyka cię co rusz ?
    Może to od jego/ twego zegara biologicznego zależy, jesteście od lat zle skonfigurowani

    PS mam nadzieje, ze czujesz się już lepiej
    na zarastająca nogę dobrze robią okłady z witamina D3 i wapna i to na stopy /poza tym wkładka ortopedyczna do buta/
    Co do kur... w upały pierze działa jak izolator jak ubranie na Saharze / im więcej pierza na pierzu tym temp. jajka stała i życiu żółtka w białku nic nie zagraża..../
  • krytyk2 05.08.19, 18:50
    trafił swój na swego wink
    sobie pochlebiam,że potrafię poruszać się w wielu wymiarach-w abstrakcyjnym,ale i konkretnym( do bólu),teoretycznym i praktycznym,lubię poezję i jakoś rozumiem też metafory.Czytałem to i owo /także Tolle/,więc nie rozumiem zarzutów bycia poza rozumieniem tych wymiarów.Będę używał takiego języka jaki mi sie podoba ,robię to na co dzień,więc czemu miałbym z niego rezygnować tu na forum?
    Noga cudownie ozdrowiała jak umówiłem się na wizytę prywatną.Pięciominutowe odfajkowanie w ramach NFZ zostało zastąpione półgodzinnym solidnym badaniem z użyciem USG,plus do tego zastrzyk z silnym sterydem.Godzinę po wyjściu z gabinetu poczułem ,ze mogę normalnie chodzić.Kury znowu wariują -liczba "tymczasowych" kwok znowu przekroczyła 10.Nieśność spadła do kilkunastu sztuk dziennie.Chodza dostojnie z lekko podniesionymi skrzydłami i rozpaczliwie łapią powietrze.
    Wczoraj obejrzalem francuski film o chowie przemysłowym zwierząt i podejmowanych na całym swiecie próbach chowu zintegrowanego..Najbardziej postepowe i ekologiczne wydaja sie pastwiska leśne,gdzie wypuszcza sie zwierzeta na cały rok,,swinki grzebią sobie żołędzie i korzonki,krówki obgryzają co popadnie.Teren nie ubożeje ,rekultywuje sie sam-odchody zwierząt użyźniają glebę ,wysiane rózne gatunki traw nie musza byc -tak jak zboża czy ziemniaki -traktowane roundupem,wiec wszystko jest zdrowe
  • kalllka 05.08.19, 20:01
    A niech to ! / to a propo zintegrowanych farm/ znowu francuzi wynaleźli Leonardo da Vinci!

    Pamietam gdy w 1994 roku, przeczytawszy książkę Leona Zawadzkiego /astrolog/ zadumałam się nad jej ogólna wymowa- astrologicznym werdyktem autora, podsumowującym wszystkie opisywane horoskopy w jeden wspólny- dotyczącym rodziny ludzkiej..
    stawiał na nasza przyszłość w małych / dobrze zarządzanych rodzinnych gospodarstwach- osiedlach, obudowujących / chroniących/ lokalne źródła zasilania /zarobkowania/ w pełnym słowa znaczeniu-samowystarczalności.
    33 lata upłynęly od tego czasu i proszę -z pomocą prywatnego dochtora ziszcza się boski plan, w którym konie i krówki biegają, las i maliny rosną, a kury się niosą..Amen!
    Bardzo ci dziękuje krt, za odpowiedz, zdrowia życzę, a całej rodzinie pogodnego sierpnia i cudownych chwil we wspólnym gronie.
  • kalllka 05.08.19, 20:04
    Oczywiście oczywiście.,. Bieży baranek a ja poprawić ze lata,.. 23 /upłynęły/
  • kalllka 05.08.19, 20:08
    A może i 25!
    /Ale nie pasowało mi do lata/
  • krytyk2 06.08.19, 12:30
    Przejmujące były w tym filmie obrazy kurcząt brojlerów, które w wieku kilku tyg w liczbie 100 proc nie potrafiły ujść kilku kroków:podawanie hormonu wzrostu powodowało przerost tkanki mięśniowej nad tempem wzrostu tkanki kostnej.Takie chore przerośnięte, cierpiące kurczaki trafiają możliwie szybko do uboju.To się musi źle skończyć-takze dla ludzi.


    _68
  • kalllka 06.08.19, 13:33
    No cóz, złe się skończyć to znaczy jak skończyć?
    Wybacz żartobliwy ton, myśle ze mogę sobie na niego pozwolić.,.,
    obiecuje jednaj, ze później jeszcze raz przeczytam moja tobie odpowiedz i sprawdzę na świeżo czy byla właściwa; czy oddała wszystkie moje intencje;
    czy, przez przypadek choćby, gdy szukam w pamięci przykładu, nie skaleczyła cie... dezawu.
  • krytyk2 06.08.19, 16:02
    mam na mysli skutki zdrowotne dla ludzi,kumulacje wszystkich wspomagaczy wzrostu w organizmach jedzacych te kurczaki
  • 7zahir 06.08.19, 21:34
    Masz racje - wspomagacze wzrostu to głównie hormony, które rujnują ludzki organizm.
    Przerażająca głupota żadnych zysku coraz bardziej widoczna jest w ludzkiej populacji
    w formie deformacji płodów , kalectw które dotąd nie zdarzały się w rodzinach
    I wogole problemy z prokreacja.

    Podobnie jak kury ciesze się, ze noga Ci ozdrowiała.
    🙂
  • krytyk2 06.08.19, 21:59
    dokładnie tak właśnie jest zdefiniowana w tym filmie współczesna produkcja zwierzęca-nie chodzi o pozyskanie mięsa lecz o zwiększanie zysku
    Też sie cieszę ,juz prawie miałem depresje ,mam nadzieje ,że to ozdrowienie okaże się trwałe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka