Dodaj do ulubionych

Przeszłośc zawsze jest piękna

28.07.19, 14:46
Wczoraj Julka wróciła z 4 dniowego pobytu u koleżanki,która mieszka teraz 85 km od nas.To byli nasi sąsiedzi w dawnej miejscowości -w I.Gosia jest dosyc apodyktyczną osóbką,niezbyt przyjemną w kontaktach na dłuższa metę.W zabawach z Julką zawsze rezerwowała sobie prawo odgrywania roli mamy lub taty/ew nauczyciela/ zostawiając dla Julki role dziecka czy ucznia,przy kazdej okazji akcentując swoja wyższość wobec innych..Gdy mieszkaliśmy blisko siebie,dziewczynki potrafiły się pokłócić po poł godzinie zabawy.Ale ostatnio, po prawie dwóch latach po przeprowadzce,patrząc na zdjęcie wspólne swoje i Gosi z piaskownicy, Julka stwierdziła ze łzami w oczach ,ze Gosia to jej najlepsza przyjaciółka .
Jakież było nasze zdziwienie,gdy miesiąc temu zadzwoniła do nas/niemalże telepatycznie/ mama Gosi z propozycja wspólnego wyjazdu Gosi i Julki na obóz.Powiedziała ,ze Gosia wspomina Julkę jako najlepszą swoją przyjaciółkę.Ponieważ termin obozu miał wypaść akurat w trakcie trzech z rzędu lekcji jazdy konnej Julii/o które to lekcje walczyliśmy kilka miesięcy/,Julka zdecydowanie odmówiła ,ale przy okazji mamy uzgodniły ,ze warto by było umówić się na jakąś formę kontaktu bezpośredniego dziewczynek.
No i Julka pojechała do Gosi.Ponieważ dziewczynki zażyczyły sobie ,żeby po drodze wpaśc do dawnej rodzinnej miejscowości/rodzina Gosi także wyprowadziła się z I dosłownie po ok miesiącu po naszej wyprowadzce/,mama Gosi zawiozła je tam na 0,5 godziny.
dzisiaj ,kiedy Julka opowiadała mi przebieg pobytu u Gos/czterodniowego/i,prawie połowę swojej opowiesci przeznaczyła na szczegółowe opowiadanie jak teraz wygląda I-że postawili na placu zabaw ,dwie nowe huśtawki,że świetlica gminna została pomalowana na pomaranczowy sliczny kolor,że trojaczki urosły i ie są takie male jak kiedys...
W koncu powiedziała ,ze ona chciałaby tam wrócić.Byłem w szoku!Julka nie pamieta juz, ile razy trzeba ją było wprost wyganiać na plac zabaw,na którym rządziła banda Kacpra,rzucająca w nią i Gosię dużymi kamieniami,jaka była znudzona i zniechęcona kręcąc sie czasem samotnie,kiedy reszta dzieci nagle wyparowała.Zadziwiający mechanizm upiększania przeszłości i chęć powrotu do niej,i to u 11-stoletniego dziecka.
Powiem Ci Andrzeju,że wcale się nie dziwię Twoim tęsknotom
Edytor zaawansowany
  • 7zahir 29.07.19, 23:38
    Ta tęsknota to rodzaj ucieczki od marazmu życia codziennego.
    Najchętniej do beztroskich dziecinnych dni i miejsc zabaw.
    Do poczucia bezpieczeństwa i marzeń o szczęśliwej przyszłości.
    U mnie to była zabawa w ogrodzie babci ,wysoko na drzewie w pilotowanie samolotu ,
    mimo próśb żebym zeszła , bo to nie jest zabawa dla dziewczynki.
    A w mojej zabawie to ja byłam kapitanem dowodzącym eskadra złożona z 2 sąsiednich drzew
    I chłopaki musieli mnie słuchać 😁
    Jabłonie na tym nie ucierpiały i do dzisiaj wspominam ich kwaskowaty smak .
    🍏🍎
  • a_iii_ty 30.07.19, 18:28
    dla mnie dziecinstwo to wykrojone dwa miesiace letnie z kalendarza, bez pijanego ojca, szkoly i Warszawy. To miesiace spedzone w otoczeniu przyrody, szumu rzeki, rosy na trawie do kolan, wody ze studni i carnych jagod z malinami ( i bez kleszczy). To obecnosc mojej Babci, jej opowiesci ze starej Austryji itp. Wiem, nie zawsze to tak tak rozowo wygladalo, ale wszyscy podlegamy prawu "optymistycznej tendencji pamieci", gumujacej wiekszosc przykrych zdarzen. Pozdr.

    --
    “People say nothing is impossible, but I do nothing every day.”
    ― A.A. Milne, Winnie-the-Pooh
  • krytyk2 31.07.19, 12:45
    ten podział,który przyjmujesz jest jedynie faktograficzny ,bo jesli przyjąc aksjologiczny punkt widzenia ,to te dwa miesiące sa jedynym prawdziwym dzieciństwem/bo dobrym i szczęśliwym/a tamte 10 miesięcy -jakims nienależącym do istoty odpadem
  • krytyk2 31.07.19, 12:41
    jest jakis pierwotny mechanizm "zapisu" wydarzeń z dzieciństwa,który powoduje ,ze sa ona poza osądem rozumu.Mozna przypuszczać ,ze dziecko chłonie wszystko w całości i nie kategoryzuje i nie ocenia i nie selekcjonuje jako lepsze i gorsze.To ,w czym jest zanurzone,akceptuje jako całośc ale ono samo jest zarazem tą całością i w ten sposób rzeczywistość nie jest czymś zewnętrznym tylko częścią jego istoty.Więc -patrząc na to w ten sposób- nie da sie wyskoczyć na zewnątrz i spojrzeć jak na obcy przedmiot.Oznacza to tez ,ze wszelka krytyka tej rzeczywistości byłaby krytyką samego siebie ,podważaniem siebie,psuciem sobie samopoczucia,rozrywaniem tej pierwotnej jedni.
  • shachar 02.08.19, 01:44
    Ciekawe, że ja też z dzieciństwa lepiej pamiętam wakacje niż żmudę szkolną i rutynę domową - sprzątanie i takie tam.. Może to się wiąże z wakacyjnym uruchomieniem możliwości decydowania o tym, co się będzie robiło, jak się będzie spelniało dzień, co się będzie poznawało z racji zainteresowania tematem, a nie dlatego że to jest w programie. Nie od dzisiaj wiadomo, że uwaga wzrasta wraz za zainteresowaniem tematem.
    ps. właśnie mi się przypomniało coś takiego..byłam jeszcze dzieciakiem, i koleżanki w szkole opowiadały mi, jak to babcie podają im śniadania do łóżka. Tak więc ja też tak chciałam i razu pewnego spacjalnie dłużej zostałam w łóżku i poprosiłam o to moją babcię na wsi, która chodziła boso, nie sądzę, aby miała majtki pod spódnicą razem a dziadkiem obrabiała pola i zagony. Domyślacie się, że odmówiła, a ja byłam bardzo zdumiona, że jednak babcie nie podają śniadań.
  • krytyk2 02.08.19, 15:50
    dzisiaj przy obiedzie/była pomidorowa/ Julka zaczęła mówić o jakiejś Irenie z programu Lady.Żachnąłem się ,że śmieszy mnie,że istnieje program ,który opisuje jak powinna zachowywać sie dama.I ze to jest dzisiaj strasznie fałszywe i łatwe do demaskacji bardziej niz kiedykolwiek ,gdy np pani Rozenek ,która prowadziła program Perfekcyjna Pani Domu ma sama bałagan we własnym aucie a wTV chodzi majestatycznie i ściera kurze uczestnikom programu biała rękawiczką.Mówie Julce na zakończenie ,ze dla mnie dama jest stanem ducha a nie efekciarskim pokazem ,z której strony talerza kładzie się widelczyk do małży.Ale faktem jest ,ze dzisiaj ludzie zarabiający setki tysięcy dolarów tygodniowo/jak np gwiazdy piłkarskie czy aktorzy/,potrzebują zewnętrznych wyraźnych dystynkcji oddzielających ich od całego plebsu,bo przeciez nie mogą sobie wytapetować ciała studolarówkami ,żeby zyskać w ten sposób szacunek
  • shachar 11.08.19, 19:55
    Kiedy to przeczytałam, to zrobiło mi się smutno. Przypomniałam sobie jak mój tato, kiedy byłam mała, zawsze był mądrzejszy ode mnie i zawsze przy ludziach wytykał mi, co ze mną jest nie tak. Wynikało to zapewne z jego bólu widzenia nieidealności we własnym potomstwie, z wydlądu albo z inteligencji, co z kolei przechodzi na niego jako na rodzica i dawcy DNA. A że sam miał kompleksy to go bolało, że jego przedłużenie jest takie, jakie jest.
    Ale i tak był tym lepszym rodzicem.
    Dziś bujałam się obok niego na styropianowej rurze w basenie i wszyscy; ja , jego żona, mój współinwestor, ze tak powiem, byliśmy wielce szczęśliwi, że ostatnie chwile lata i naszego razem bycia, mogliśmy być razem. Ale to teraz, kiedy nikt już nie sili się aby być moim rodzicem.

    Co chciałm przez to powiedzieć..może należy brać pod uwagę umysł dziecka i się za bardzo nie mądrzyć, jakie ono jest niemądre.
  • krytyk2 11.08.19, 21:06
    To nie jest ten przypadek z Julką.Po pierwsze ,nie krytykowałem jej zdania/bo akurat ona coś krytycznego powiedziała na temat/.Po drugie,przekaz dla Julki u nas w domu jest przeciwny-to ona jest częściej wyrazicielką krytyki ojca a nie odwrotnie.Generalnie z tym podcinaniem i niszczeniem dzieci przez rodziców masz w zupełności rację.Julka jest prowadzona przez Asię i jest to chyba najbardziej niezależna osóbka w powiecie w tym wieku
  • krytyk2 11.08.19, 21:17
    Nastąpiła weryfikacja starej dziecięcej przyjaźni.Julka pod koniec wizyty Gosi u nas miała jej serdecznie dosyć.Na każdym kroku zadawała Julce pytanie -a dlaczego tak mruzysz oczy,a dlaczego tak jesz, a dlaczego kładziesz książki tu ....Oczywiście,prawie wszystko co Julka robi okazało się "nielogiczne" i nieracjonalne.Jedna wielką niszcząca krytyka wszystkiego i wszystkich.Taki idealny produkt tego o czym pisała Gosia,tylko bez cienia buntu wobec tej destrukcyjnej ideologii matki
  • krytyk2 11.08.19, 21:32
    Matka Gosi od zawsze była zwolenniczką tzw zimnego chowu.Wg jej interpretacji tej teorii Gosia spala w osobnym pokoju.Kiedy się wybudziła w nocy bo np miała mokro lub była glodna,matka nie przychodziła do niej i nie brała jej na ręce-Gosia płakała czasem całą noc ,do zdarcia gardła.Juz wtedy byłem pewien że sąsiadka wyhoduje potwora w ludzkiej skórze.I tak jest.bez emocji ,bez uśmiechu,bez poczucia humoru.Wg relacji Julki Gosia opowiadała,że oglądała ze swoją matką film,w którym zmarło dziecko.Matka się rozpłakała a Gosię to rozbawilo
  • shachar 31.08.19, 04:27
    W kwestii tytułu, jakoś u mnie to się nie potwierdza.
    Nigdy nie miałam tak, że w przeszłości mojej bujam się na różowym obłoku, że jest świetnie i nic tylko wskoczyć z powrotem do tej bajki, że wspominam wytworzone przez wypaczoną pamięć banialuki. Na odwrót, wspominam przeszłość w niezwykle przykry sposób, może niesłusznie, ale nic mnie do niej nie ciągnie, prócz może bardzo paru niewątpliwie przyjemnych zdarzeń, jak kolorowanie książek z Guciem i Cezarem i obejrzenie paru odcinków Pancernych i wiadomych seriali z PRL.
    Jakoś tak na wiosnę w pewnym przybytku rehabilitacyjnym spotkałam Jima, który połamał sobie nogę idąc po ciemku do sracza. Nie wiem, czy o nim opowiadałam. To ten, który obsługiwał światło i dzwięk na koncertach znanych zespołów w latach 60-tych i 70-tych w Usiech, i największy dupek z tych, których znał, to byl Lennon. Ów Jim jest buddystą. Zapytałam go, co to jest buddyzm. Jim odpowiedział, że po pierwsze uznanie, że życie to cierpienie, po drugie, nie dokładanie się do cierpienia innych.
    Dlaczego o nim wspominam? Już nie pamiętam za bardzo. A, może, moim zdaniem, taki światpogląd pomógłby przestać paćkać się w co to było w piaskownicy. Otóż nic nie było. Było wyrywanie sobie kubełków i łopatek z rąk. I nie wiem komu i po co jest potrzebny bullshit na ten temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka