09.08.19, 23:26
wiem, ze mnie kurwa prostaka nie lubiejecie. no i chuj. dzisiaj jednak, kurwa, przypomniał mi się kawalek, który kurwa uwielbiałem, kiedy byłem kilkunastoletnim szczawiem, kurwa. i odtworzyłem z youtuba i nadal robi na mnie takie samo wrazenie, jak kurwa wtedy.

tylko chyba dla ludzi w słusznym wieku: imka, shakiry, zahirii etc.

www.youtube.com/watch?v=YAh5zt1K-WQ
jakby kurwa jeszcze malo, to najbardziej znany tej pani z tamtego okresu:

www.youtube.com/watch?v=7Cf2bKJTNac
Edytor zaawansowany
  • 7zahir 10.08.19, 21:13
    Dziekuje, tez za słuszny wiek 😁
  • blauerzweigelt 10.08.19, 21:36
    oj kurwa, to pewnie z tym wiekiem sie pomylilem i tkwiłem w mylnym bledzie. przepraszam.
  • 7zahir 10.08.19, 22:39
    Nie myliłeś się, tyle ze kobiety w naszej kulturze - rozumiesz - nie lubią jak im się o tym przypomina 😁
    Dzięki za youtube linki - fajnie było powspominać.
    Pozdrawiam.😊
  • krytyk2 10.08.19, 23:13
    Te piosenki definiują nas tu wszystkich/sorry za kwantyfikator ogólny/,nasza wrażliwość,nasze doświadczenie/pokoleniowe/. Różnice są mało istotne.Ja najbardziej lubiłem "bielszy odcień bieli "Procol Harum
  • blauerzweigelt 10.08.19, 23:46
    wylacz mnie z tego kwantyfikatora, proszę. tu tkwi wlasnie roznica miedzy nami.

    jak dla mnie, te dwie piosenki u góry maja sens, klimat i takie jeszcze nieokreślone cos, nie wspominając o niezwykłym glosie adamiakowej.

    a whiter shade of pale jak dla mnie jest elementem planowego psucia kultury, co wlasnie wtedy się zaczynalo.

    wziąć muzyke bacha, dorobić do tego pseudopoetycki bełkot o niczym w tekscie i to już była nowa sztuka. potem powtarzano to setki razy. i zepsuto duże dokonania rasy ludzkiej na polu sztuki. planowo.

    nie moje. sorry.
  • krytyk2 11.08.19, 16:18
    A ja myślałem, że to jest wątek o nostalgii,która kieruje się własnym niepowtarzalnym kodem niegdysiejszych wzruszeń i zawrotow głowy ,a tu okazało się, że jest to wątek o poprawności muzycznej.Jesteś chłopie strasznie zakompleksiony
  • elissa2 12.08.19, 01:25
    Cóż, skoro tak bardzo Cię to "rusza", to Cię "rusza". Dla mnie to zbyt deprymujące. Ale może właśnie lubisz taki efekt. To jak z lekiem. Różni ludzie różnie mogą reagować na ten sam lek. smile
    To już zdecydowanie wolę ... Prońko.
    Ale to wątek o nostalgii... Więc myślę, zastanawiam się, co mnie "powaliło", gdy po raz pierwszy usłyszałam. Może Grechuta?
    Hmmm, koniec lat 80-tych: Enya "Orinoko Flow". Yes, a szczególnie "Owner of a lonely heart". Mike Oldfield! Jakoś chyba wtedy też Guns & Roses, a może to było nieco później. Jon&Vangelis! Toto!
    Pink Floyd! A potem Roger Waters solo. David Gilmore solo! "The Division Bell"! Metalica... P.Gabriel. Kate Bush... Oj, dużo tego mogłabym wymienić.
    Nasz Jan Stereo też co najmniej kilka razy zaserwował coś takiego, że mnie zatkało z wrażenia. I inni też. Dynio serwował prawdziwe "perełki". Kiedyś Krytyk [i też chyba nie raz] zapodał coś niesamowitego.
    Koncert MS w San Francisco, Koncert Dave Matthews Band w Central Parku. Niepowtarzalny. Również dlatego, że świetny perkusista zgiął tragicznie, a ostatnio genialnemu multiinstrumentaliście z zespołu Dave'a całkiem odbiło.
    John Mayer. Loreena McKennit.
    Grunge.
    A Perfect Circle - "The Noose"
    www.youtube.com/watch?v=BVXTmav24Wk
    Mike Patton. Susumu Yokota i jego genialny album "Symbol"

    I jeszcze uwielbiam szwedzki przebój o ... tańczącym wietrze smile
    www.youtube.com/watch?v=aTI2SA1HFcE

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka