Dodaj do ulubionych

Niepopularne imię po babci???

  • cynta 23.08.18, 20:01
    Nie podobaja mi sie imiona meskie w wersji damskiej, z kilkoma wyjatkami. Wiec bym nie nadala. Ale szukanie imion w drzewie genealogicznym to fascynujace zajecie i fajne kwiatki mozna wylowic, jak np. Felicja Malgorzata (wiek XVII)
    Czyli imie po babci czy prababci tak, tylko zalezy jakie
  • miraflores5 23.08.18, 20:36
    Niemniej nieodmiennie śmieszy mnie mówienie, że dziecko dostało imię po babci/dziadku, kiedy jest to Franek, Staś, Janek, Zosia i Hania - czyli najmodniejsze teraz imiona. Jakby babcia był Genowefa, a dziadek Eustachy, to nikt by się nie rwał do nadawania. Moja daleka kuzynka dała bliźniaczkom Zosia i Basia - oczywiście po babciach, a w rodzinie koleżanki była kłótnia, bo każda wnuczka chciała uczcić dziadka Franka...

    Też mnie to śmieszy. Odnoszę czasami wrażenie, że ludzie gotowi są wymyślić karkołomną historię, byle tylko się nie przyznać, że moda ma dla nich znaczenie. Niemniej Franek, Zosia Basia czy Hania to imiona popularne, bo popularne ale w gruncie rzeczy niczego sobie. No ale gdyby babcia miała na imię chociażby Tereska, to tak jak piszesz-mało kto porwałby się na nadanie. Co do Stasi i Władzi-nie podobają mi się te imiona, bardziej męskie odpowiedniki, ale znowu nie na tyle żebym miała je nadać. Imiona moich babć mi się nie podobają, więc też nie byłoby opcji.
  • dalenia 23.08.18, 23:12
    Wiesz, Franek, Jaś, Staś, Hania, Zosia to imiona, które są nadawane często teraz, ale były równie częste wiele lat temu. Chyba każdy ma babcię/prababcię Zosię, Marysię albo dziadka/pradziadka Stasia czy Franka wink Stąd ja wierzę, że na ogół rzeczywiście jest to imię po dziadku czy babci i nie odbieram tego, jako dopowiadanie historii. I oczywiście logicznym też dla mnie jest, że niewielu będzie się rwało do nadania imienia po dziadku Eustachym czy babci Hermenegildzie. Choćbym miała przecudowną babcię Genowefę, to nie nadałabym jej imienia. Ale jeśli miałam cudownego dziadka Franka, a jego imię mi się podoba i nie przeszkadza mi popularność, no to czego by nie? I dlaczego mam nie mówić, że to imię po dziadku, skoro faktycznie po nim jest? Przez wiele lat chciałam mieć właśnie Franka po dziadku i Basię po babci. Dla mnie imiona są zbyt popularne, ale popularność nie wszystkim przecież musi przeszkadzać. A ja dziś za to rozważam Bronkę, Lodkę, Tadzia i Włodka - też po dziadkach i babciach, a co wink
  • lily-beth 25.08.18, 10:42
    >Chyba każdy ma babcię/prababcię Zosię, Marysię albo dziadka/pradziadka Stasia czy Franka wink Stąd ja wierzę, że na ogół rzeczywiście jest to imię po dziadku czy babci i nie odbieram tego, jako dopowiadanie historii.

    Tak, ale dziadek czy babcia zostają uczczeni TYLKO dlatego, że mają modne imię, o to mi chodzi. Najukochańsza babcia Gienia ma marne szanse doczekać się wnuczki imienniczki. Wspominalam o dziadku Franku u mojej koleżanki - bynajmniej nie był ukochany i nie dlatego wnuk dostał imię po pradziadku...
  • stokrotka_96 25.08.18, 11:38
    Może po prostu fakt, że imię nosił/a przodek/przodkini jest traktowany jako zaleta, a nie główne kryterium. To normalne, że rodzic wybiera imię, które mu się podoba. Poza tym, niektóre imiona przodków mogą być dawnymi sezonówkami lub dziś być odbierane jako ośmieszające. Nie mówię tu nawet o Adolfie czy Alfonsie, ale choćby o Januszu. Choćby mój ojciec/dziadek był wspaniałym człowiekiem, to nie nazwałabym po nim syna, bo Janusz zbyt silnie kojarzy się z cebulakiem z dowcipów.

    Są takie imiona moich przodków, które mi się podobają, ale są też takie, które nie. Wiadomo - prędzej wybiorę takie, które mi odpowiada. Powiedziałabym wówczas, że dziecko nosi dane imię, bo spodobało mi się brzmienie i przy okazji jest to imię kochanej babci/kochanego dziadka.

    Jednym z moich ulubionych imion jest Helena. Jej popularność niestety rośnie - nie wiem, czy ostatecznie ją nadam, jeśli znajdzie się w pierwszej dziesiątce. To imię nosiła moja babcia. Możliwe, że to imię spodobałoby mi się nawet wtedy, gdyby babcia miała na imię inaczej. Jednak rozważając je, w rubryce z plusami mogę zapisać, że nosiła je mama mojego taty, którą wszyscy bardzo kochali i lubili. Co więcej, przez 18 lat wychowywałam się w dzielnicy pewnego miasta i ta dzielnica nazywa się Helenka. To kolejny powód, bym brała Helenę pod uwagę.

    Z kolei nie dam córce po prababci Genowefa, bo to imię brzmieniowo mi nie odpowiada. Eugenia to już co innego smile. Tylko nie zdrabniana do Gieni, ale Geny lub Geni.
  • lily-beth 26.08.18, 08:34
    Ja miałam na myśli taką sytuację, że czyjaś babica/dziadek wcale nie są najukochańsi, ale są tylko usprawiedliwieniem typu "imię jest modne, ale JA wcale nie dlatego dałam Franek i Zosia, tylko miałam bardziej wzniosły powód".
    Gdybym dała Marysia, to rzeczywiście byłoby po mojej ukochanej babci i popularność nie miałaby nic do rzeczy, ale modny, idący w górę Leon też mógłby być po moim dziadku i mogłabym to tak uzasadniać, mimo zerowych związków uczuciowych, a imię po prostu wraca i mi się podoba.
  • stokrotka_96 26.08.18, 09:49
    Teraz rozumiem smile. Ogólnie, ludzie czasem nie patrzą przy nadawaniu imienia na to, czy przodek był wspaniałym człowiekiem, czy nie, jeśli tylko imię im leży. A jako plus traktują już samą obecność imienia wśród wstępnych, a nie to, co reprezentował dany przodek. Swoją drogą, gdyby któreś z dziadków, babć, pradziadków i prababć zalazło mi jakoś za skórę, to automatycznie przestałabym brać jego/jej imię pod uwagę.
    Teraz trochę inna sprawa - gdybym miała tylko taką możliwość, chciałabym zajrzeć głębiej do swojego drzewa genealogicznego i zobaczyć, jak na imię mieli moi praprapradziadkowie, prapraprababcie itd. I, mimo że nie wiedziałabym o tych ludziach zupełnie nic, to może wygrzebałabym jakieś imiennicze perełki wink.
  • lily-beth 27.08.18, 09:23
    Ja właśnie mam opory przed dawaniem imion po nieznanych przodkach. Córka mogłaby być np. Zofią po praprababci, co brzmi ładnie, ale akurat wiem, ze prababcia była straszną zołzą. Wspominanie z dumą, że imię jest po odległym przodku bez świadomości, że był strasznym draniem (oczywiście, może był aniołem, ale kto to wie, ze współczesnych) - to mi jakoś zgrzyta.
  • gaudencja 27.08.18, 10:30
    W przypadku nadawania imion po odległych przodkach rolę gra nie tyle naśladownictwo wzorów osobowych, co kontynuacja pewnej powtarzalności i tradycji rodzinnej. Niekoniecznie chce się uczcić konkretną osobę, czasem bardziej - wybór imienniczy jej rodziców jako wybór dokonany w rodzinie. Nie wiem, czy jasno to przedstawiłam (jako osoba, która nazwała dziecko po odległym przodku i jest zwolenniczką tego typu kryterium - następne dzieci też bym tak nazwała, gdybym je miała).
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • lily-beth 28.08.18, 09:25
    Dla mnie to ok, jeśli imię powtarza sie w rodzinie, np. u mnie jest kilku Henryków, Józefów i Józef, więc byłyby to "rodzinne" imiona, ale np. Flora była jedna, więc kojarzyłoby się z tą konkretną osobą.
    Uczczenie wyboru imienniczego rodziców-przodków zupełnie do mnie nie przemawia, oczywiście w odniesieniu do własnych dzieci, bo rozumiem, że inni mogą mieć inne podejście.
  • paula.anna 28.08.18, 09:50
    Gaudencja, mam podobnie. Choć imię nadałam po jak najbardziej znanym przodku ☺.
    Ale nie chodzi przecież o to, wg mnie, żeby mój syn był jak mój dziadek- bo nim NIE JEST. Nosi jego piękne moim zdaniem imię. I tyle.
    Wady przodka nie przenoszą się wraz z imieniem na dziecko.
    Podoba mi się imię, nosił je jakiś nieznany osobiście członek mojej rodziny, nie przeszkadza mi raczej, że może ktoś kiedyś uważał tę osobę za "drania" lub "zołzę".

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • lily-beth 29.08.18, 16:10
    Pisałam o nadawaniu imienia z podkreślaniem, że jest na cześć dziadka/babci/przodka, a nie dowolnego ładnego imienia, na które natknęłam się w drzewie geneologicznym, które po prostu było jednym ze źródeł inspiracji.
    Nie nadałabym imienia "na cześć" nielubianego dziadka, po prostu, nawet gdyby miał cudowne imię. I nie dlatego, że uznałabym że moje dziecko stanie się w ten sposób podobny do dziadka - takie zaklęciowe myślenie nie jest w moim stylu.
  • gaudencja 29.08.18, 16:49
    Dziadek to co innego, a nieznana Ci w żaden sposób osoba, o której zachowała się tylko lakoniczna wzmianka pisemna, to co innego. Jak najbardziej jej imię może być jedynym źródłem inspiracji, w moim przypadku odkryłam w drzewie kilka imion czy kilka form imion, z którymi inaczej bym się nie zetknęła. I jak najbardziej mogłabym je nadać dzieciom (jedno nadałam).

    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • dalenia 28.08.18, 23:59
    Hm, w sumie najbardziej mnie zastanawia, czy autorką wypowiedzi z 23 sierpnia, do której się odniosłam, jest Miraflores czy Lily? wink
  • paula.anna 29.08.18, 07:35
    Co podejrzewasz?
    Chyba za wcześnie dla mnie na takie zagadki wink.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • lily-beth 29.08.18, 16:00
    Pierwszy akapit był cytatem mojej wcześniejszej wypowiedzi. Drugi był komentarzem miraflores.
    Ale też długo patrzyłam na ten komentarz i zastanawiałam się, co właściwie widzę big_grin
  • lubomiro 15.09.18, 10:11
    Tak, bo wolę stare polskie imię Władysława i Stanisława niż "nowoczesne " niepolskie imię rodzaju Dżesika, Pamea, OLimpia, Konstancja, Gertruda, Hildeborge, Arletta

    --
    Serdecznie pozdrawiam wszystkie czytelniczki moich przemyśleń smile

    Polacy nie gęsi - imiona słowiańskie nadają.
    pl.wikipedia.org/wiki/Imiona_słowiańskie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.