GUS: Gorzów i Zielona Góra będą coraz mniejsze
Rodzi się nas więcej niż umiera. Spada natomiast liczba zawieranych małżeństw. Rośnie liczba rozwodów. Mamy statystyki USC za ubiegły rok. Za każdą cyferką kryją się czyjeś radości i smutki, nadzieje i tragedie
Za kilka lat w szkolnych dziennikach widnieć będą najczęściej imiona, które akurat w minionym roku były popularne. Jakie? W Gorzowie najczęściej dziewczynkom nadawano imię Julia, Lena, Zuzanna, Maja, Hanna, Amelia, Nikola, Wiktoria, Alicja, Laura. Ale powoli wracają też takie imiona jak Zofia czy Anna. Chłopcy, rocznik 2011, najczęściej noszą imiona: Filip, Jakub, Szymon, Adam, Michał, Jan, Kacper, Wiktor, Bartosz, Mateusz, a popularne stają się na powrót Wojciech, Piotr, Aleksander, Stanisław, Antoni. Co ciekawe, te same imiona podobają się również rodzicom w Zielonej Górze.
Rodzimy się i rozwodzimy
W gorzowskim Urzędzie Stanu Cywilnego sporządzono w ubiegłym roku 1692 akty urodzenia. Na świat przyszło 26 par bliźniąt. W tym są również dzieci urodzone poza granicami kraju. Gorzowianie rodzili się za granicą najczęściej w Wielkiej Brytanii (104), Niemczech (24), Irlandii (17), ale też w Syrii, Islandii, Gwinei czy Nigerii.
Julii mamy mnóstwo, ale Romea ze świecą szukać. Przynajmniej takiego, który by się chciał żenić. Widać wyraźny spadek liczby zawieranych małżeństw: w 2009 r. USC w Gorzowie sporządził 928 aktów zawarcia małżeństwa, w 2010 r. było ich 851. W ubiegłym roku sporządzono 785 aktów. Z tego 341 było małżeństw cywilnych, 345 ślubów konkordatowych, a 99 małżeństw zawarto za granicą. Najwięcej w Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Co roku większa jest liczba rozwodów i separacji, zarówno dokonywanych w kraju, jak i za granicą. W 2009 r. USC zarejestrował 304 wyroki rozwodowe i 18 wyroków o separacji. W 2010 r. rozwodów było 354, a wyroków dotyczących separacji 20, zaś w minionym roku 376 rozwodów i 15 separacji.
Perełki z Winnego Grodu
- A nas i tak więcej od Karguli, boś ty Pawlaczka - ten słynny cytat z "Samych swoich" mogą sobie powtarzać mieszkańcy Zielonej Góry, stojąc nad łóżeczkiem swoich jednorocznych maluchów. A właściwie "boś ty Pawlak". Rodzi się tam znacznie więcej dzieci niż w Gorzowie. Zielonogórski Urząd Stanu Cywilnego zarejestrował w 2011 r. 2129 dzieci. W tej liczbie jest 1113 maluchów, które na stałe mieszkają w Zielonej Górze. I jest też 252 maluchów, które zielonogórzanki urodziły za granicą. Pozostałe dzieci to mieszkańcy okolicznych gmin, których rodzice zdecydowali się na poród w Zielonej Górze.
582 maluchów, czyli blisko co trzeci, to dzieci pozamałżeńskie. W minionym roku na świat przyszło kilkadziesiąt więcej chłopców niż dziewczynek. Tych pierwszych urodziło się bowiem 1101, tych drugich 1028. - Z każdym rokiem przybywa nam coraz więcej mieszkańców. W 2010 r. w Zielonej Górze urodziło się 2044 dzieci, a rok wcześniej 2008. Natomiast w 2008 r. zarejestrowaliśmy 1537 urodzeń - podaje Tomasz Brzózka, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego.
Jakie imiona najczęściej zielonogórzanie nadają swoim pociechom? Podobnie jak w Gorzowie, blisko od dekady wśród dziewczynek triumfuje Julia. Tylko w 2005 r. straciła przodownictwo na rzecz Wiktorii. Na drugim miejscu jest Maja. Później kolejno: Hanna, Lena, Wiktoria, Zuzanna, Aleksandra, Amelia.
W męskim gronie prym wiodą: Jakub, Filip, Szymon, Kacper, Wojciech, Bartosz, Mateusz i Michał. - W minionym roku nagle zaczęło przybywać Wojciechów. Do łask powróciły też Zosie, nieco zapomniane w poprzednich latach - zauważa Brzózka. W 2011 r. zanotowano też 150 imion, które nie powtarzają się ani razu. Wśród nich prawdziwe perełki.
- Niektórym zdarza się nawet nazywać dzieci imionami, które są popularne raczej wśród psów i kotów - podkreśla kierownik urzędu. Najciekawsze niepowtarzalne imiona to np.: Cyntia, Anya, Amanda, Alexis, Zoja, Manuela, Mia, Nel, Rafailia, Suri, Tarja, Wirginia, Larisa, Amra. I choć w oryginalnych imionach ewidentnie przodują dziewczynki, trafiają się też chłopcy: Abigajl, Alessandro, Brian, Denis, Dorian, Edgars, Engelbert, Gilbert, Iwar, Kasjan, Leo, Nikita, Sasza, Xawier (i dwóch Xavierów przez "v"), Tytus, Taras, Iwo, Hugo, Karim.
Prognozy niedobre
Mimo tego, że więcej mieszkańców się rodzi niż umiera, to jednak liczba mieszkańców lubuskich stolic będzie stale spadać. Tak wynika z prognozy demograficznej Głównego Urzędu Statystycznego.
Gorzów ma teraz ok. 125 tys. mieszkańców. Za 10 lat będzie już o tysiąc mniej. Drastyczny spadek prognozowany jest natomiast za 24 lata. Wtedy w północnej stolicy regionu mieszkać będzie już tylko 118 tys. osób. O pięć tysięcy zmniejszy się też liczebność zielonogórzan, których teraz jest ok. 117 tys.
zielonagora.gazeta.pl/zielonagora/1,35161,10942507,GUS__Gorzow_i_Zielona_Gora_beda_coraz_mniejsze.html
Trochę o Zielonej Górze także w wątku o Gorzowie.
Chłopiec Abigajl mnie powalił. Mam nadzieje, ze dziennikarzom się pomyliło.
--
De gustibus...