Dodaj do ulubionych

Dlaczego Polacy nie maja odwagi...

03.07.12, 10:22
nadawac imion innych niz: "zwykle" lub "tradycyjne". Na to maja przyzwolenie spoleczne i trzesa sie ze strachu na mysl, ze dziecko mogloby nazywac sie inaczej.
Do pytania sklonil mnie watek o tym: jakbyscie daly na imie dziecku gdybyscie byly innej narodowosci/mieszkaly w innym kraju.
A ja sobie wtedy pomyslalam przekornie, dlaczego jakies tam ulubione imie nadalabym dziecku tylko pod warunkiem, ze mieszkalabym w innym kraju. W innych krajach Europy zachodniej ludzie nosza tak rozne imiona, ze az milo. W klasach prawie nigdy nie powtarza sie jakies imie, pelna swoboda, ludzie sa kreatywni i tolerancyjni. Ostatnie usiedli w lawce razem Shakira z Pawlem (dokladnie Pawel a nie Paul, rodzice nawet nie wiedzieli, ze to polskie brzmienie), oraz Kevin (ktory tu jest 'pospolity") z Nova.
Nie chodzi mi o to teraz zebyscie napadly na Shakire czy Kevina, bo akurat w Holandii polskobrzmiacy Pawel jest przejawem "ekstrawagancji" tylko aby przedtawic, ze w krajach o podobnej przeciez kulturze ludzie nie boja sie kreatywnosci, nie boja sie tego co lubia.
A w Polsce?
Kiedys przeczytalam artykul , ze w Polsce od wiekow nie pojawily sie nowe polskie imiona. Nikt ich nie stworzyl. Ludziom brak odwagi, kreatywnosci (nei tylko nam, ale jak widac przodkom naszych przodkow rowniez)? Oby tylko nie wyjsc ponad norme.
Obserwuj wątek
    • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 10:45
      odwagę mają. mój zawód pozwala mi to obserwować na co dzień.
      to nie jest kwestia odwagi, tylko przepisów. część osób za wszelką cenę obejdzie te przepisy i nada swoje upragnione imię, a część odpuści i nada równie piękne, ale dopuszczone przepisami.
      --
      lylis.blox.pl
      smykowysmak.blox.pl/html
      www.kurczak.one.pl/jedenprocent/ - dla mojego synka...
    • olinininka Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 10:48
      Sądzę, że w Polsce ludzie ,,boją się reakcji innych", że ktoś wyśmieje przez nich wybrane imię, że ,,mamy dziwny nietypowy gust". Coś nieznanego ludziom kojarzy się zazwyczaj z czymś nieswoim, dziwnym. Sądzę, że to przede wszystkim kwestia osłuchania. Pamiętam sytuację, gdy moja sąsiadka nazwała 25 lat temu synów Iwo, Erwin. Ludzie ciągle pytali, dlaczego takie wymyślne, dlaczego takie dziwne imiona. Moją sąsiadkę to strasznie denerwowało. Dzisiaj każdy z bliskiego otoczenia jest osłuchany i te imiona są już ,,normalne", każdy wie a to ten Erwin, a to ten Iwo.
      Dlatego tradycyjne imiona są bardziej bezpieczne, co nie oznacza, że dziecku ktoś nie będzie dokuczał z innego powodu.
      Tak od 10 lat ludzie są w Polsce bardziej odważniejsi w kwestii imion, przynajmniej w moim odczuciu.
      Ja też mam dylemat bo jedno imię (w Polsce 1 osoba je nosi) strasznie mi się podoba, i gdybym miała jeszcze kiedyś córeczkę to chciałabym ją tak nazwać, ale reakcja innych troszkę mnie odstrasza. Więc nie wiem czy się odważę. Mam w zanadrzu jeszcze dwa imiona, bardziej bezpieczne i osłuchane więc sama już nie wiem, co jest lepsze. Imię nietypowe, czy imię bardziej osłuchane, o średniej nadawalności. Może właśnie tego ludzie się boją i wybierają te osłuchane, żeby nikt nie zarzucił, że byli zbyt oryginalni.
    • corianna Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 11:30
      Mnie sie wydaje, ze Polacy tę odwagę zyskują. Powoli. Wraz z otwrciem sie na swiat, otwieramy sie tez na imiennicze nowosci i nie chodzi tylko o bezmyslne kopiowanie imion o brzmieniu zagranicznym, ale tez o nadawanie skrotow, zdrobnien, swoich wersji np Nikola w wielu odmianach ( Nikolina Nikoletta, Nicole itp) . Coraz bardziej powszechne sa Lena Pola Lila - zdrobnienia uzywane jako pelna wersja, niemalze wprost z ameryki skopiowany zwyczaj. Jednak odwazne jaskólki sa ucinane z gromkim hukiem przez zasiedzialych tradycjionalistow!

      Hmm I ja sama chyba bardziej sklaniam sie ku tradycji, szczegolnie w kwestich imienniczych. Za bardzo. Jak szara masa gromnko krzycze - precz ze zdrobnieniami. Nadawajcie ludzie pelne imiona ! Beee. Moze to niepotrzebne. Moze trzeba sie otworzyc na nowinki ze swiata ?

      ( Bylabym sklonna nadac nietypowe w Polsce imie Lea, Mia , gdybym sie jeszcze bardziej przyzwyczaila do brzmienia ).
      • a_weasley Wężykiem! 11.07.12, 21:03
        Corianna napisał(a):

        Jednak odwazne jaskólki sa ucinane z gromkim hukiem przez zasiedzialych tradycjionalistow!

        <mdleje z rozkoszy>

        --
        Taki zwyczaj się ustalił,
        Koleżanko i kolego:
        Lepsi są ci, co oddali,
        Niż ci, co nie mieli czego. (W.Młynarski)
    • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 11:32
      Czyżbyś już zapomniała naszą dyskusję na temat tolerancji w Niderlandach? Podawałam linki i cytaty na temat rzekomej i głoszonej przez Ciebie wszem i wobec tolerancji...

      Ludzie w Polsce nadają imiona dostosowane do reguł języka polskiego, ale są pasjonaci którzy wywalczą każde dziwactwo.
      I nie zgodzę się, że w ostatnich latach zwiększyła się różnorodność imion, wystarczy przejrzeć księgi metrykalne choćby sprzed stu lat.

      --
      O książkach
      O wszystkim innymsmile
      W Archipelagu o ciele...
      • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 12:15
        Przepisy dotyczace imiennictwa wystepuja w wiekszosci krajow- mniej lub bardziej rygorystyczne. Uwazam, że w Polsce- funkcjonuje bardzo duzo roznorakich imion- wszelakiej masci- od slowianskich, przez typowo staropolskie, biblijne, greckie, "tradycyjne zakorzenione", nowomodne- zaporzyczone z innych krajow. I bardzo dobrze, jesli spelniaja normy prawne ( ktore osobiscie uwazam za bardzo dobre) mamy calyyyyyyy ogromny zbior imion, ktore mozemy bez problemow nadac w Polsce.
        Inna kwestia jest zauwazalny przezemnie spoleczny podzial na imiona "lepsze" i "gorsze" z "klasa" i "pretensjonalne" "obciachowe" "zbyt popularne" "wymyslne" "starobabcine"- ktore z ogromnym zamilowaniem przypisuje sie pewnym grupom spolecznym, poziomowi inteligencji, statusowi materialnemu, obyciu itp.itd. Wydaje mi sie, ze sporo jest osob , ktorym np. szalenie podoba sie wspominany Brajan- ale nie nazwe bo przeciez wyjde na pretensjonalnego malomiasteczkowego czleka ktory imieniem chce zrekompensowac dziecku wszelkie inne braki. To samo tyczy sie imion przywolywanych na forum przez Ksiezna_pania- komus sie moga szalenie podobac, ale pomysli sobie nie no nie nadam bo pomysla ze na sile cuduje, wymyslam, krzywdze dziecko, i udaje lepszego niz jestem....
        Dlatego wiekszosc imion nadawnych w polsce to tzw. masowe pomysly danego okresu. Popularnosc okreslonych imion w danych latach widac golym okiem, jest to popularnosc falowa, zarowno jesli chodzi o konkretne imie jak i o typ imienia. To swojego rodzaju asekuracja- lepiej byc 100 -tna Agnieszka niz nowatorska na ten okres Oliwia, czy Nazaria.
        Ludzie- Polacy podswiadomie boja sie oceny jakiej niestety zostaja poddawani nawet w kontekscie ich imienia- co dla mnie jest jakas totalna bzdura...
        bo w Polsce reakcja na Ksymene, Dezyderie, Nikole, Jasmine, Nadie , Brajana, Kevina czy Franciszka - bywa najczescien nacechowana negatywnie. Co to za imie, chca sie na sile wyrozniac, dziwacznie, to juz nie ma normalnych imion..itp.itd.
        A tak naprawde- imie moze sie nam podobac lub nie- ale to jest imie..tylko imie - i za nim nie idzie nic wiecej czy tego chcecie czy nie- Klementyna bedzie ta sama dziewczyna nawet jesli bedzie miala na imie Dilajla, a Teodor bedzie tym samym chlopcem jesli rodzice nagle zmienia mu imie na Kevina.

        --
        Andere Länder, andere Sitten.
        • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 13:35
          figa241 napisała:

          > Inna kwestia jest zauwazalny przezemnie spoleczny podzial na imiona "lepsze" i
          > "gorsze" z "klasa" i "pretensjonalne" "obciachowe" "zbyt popularne" "wymyslne"
          > "starobabcine"-

          dodajmy, że takie podziały każdy ma własne, nie ma sztywnych obiektywnych kryteriów

          --
          lylis.blox.pl
          smykowysmak.blox.pl/html
          www.kurczak.one.pl/jedenprocent/ - dla mojego synka...
          • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 13:49
            aneladgam napisała:

            > dodajmy, że takie podziały każdy ma własne, nie ma sztywnych obiektywnych kryte
            > riów
            >

            Niedokonca sie zgadzam- te podzialy sa wyzanczane przez jakis tam ogol..sa jakas tam norma spoleczna...co chodzby widac tutaj na tym forum... i obiektywne moze sa- ale sa tez bardzo ekspansywne i nachalne.

            --
            Andere Länder, andere Sitten.
            • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 15:17
              nie mogą być obiektywne, bo dla każdego granica pretensjonalności, elegancji, obciachu, dobrego smaku przebiega gdzie indziej i na innej płaszczyźnie
              --
              lylis.blox.pl
              smykowysmak.blox.pl/html
              www.kurczak.one.pl/jedenprocent/ - dla mojego synka...
        • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 14:54
          figa241 napisała:


          > Dlatego wiekszosc imion nadawnych w polsce to tzw. masowe pomysly danego okresu
          > . Popularnosc okreslonych imion w danych latach widac golym okiem, jest to popu
          > larnosc falowa, zarowno jesli chodzi o konkretne imie jak i o typ imienia. To s
          > wojego rodzaju asekuracja- lepiej byc 100 -tna Agnieszka niz nowatorska na ten
          > okres Oliwia, czy Nazaria.

          W innych krajach istnieje dokładnie takie samo zjawisko.

          > Ludzie- Polacy podswiadomie boja sie oceny jakiej niestety zostaja poddawani na
          > wet w kontekscie ich imienia- co dla mnie jest jakas totalna bzdura...
          > bo w Polsce reakcja na Ksymene, Dezyderie, Nikole, Jasmine, Nadie , Brajana, Ke
          > vina czy Franciszka - bywa najczescien nacechowana negatywnie.

          Franciszek, a i pewnie Jaśmina i Ksymena jakoś nie bardzo pasują do negatywnych reakcji.

          Co to za imie, c
          > hca sie na sile wyrozniac, dziwacznie, to juz nie ma normalnych imion..itp.itd.
          > A tak naprawde- imie moze sie nam podobac lub nie- ale to jest imie..tylko imie
          > - i za nim nie idzie nic wiecej czy tego chcecie czy nie- Klementyna bedzie ta
          > sama dziewczyna nawet jesli bedzie miala na imie Dilajla, a Teodor bedzie tym
          > samym chlopcem jesli rodzice nagle zmienia mu imie na Kevina.
          >
          Chłopcem będzie tym samym ale nie żyjemy na bezludnej planecie i inaczej będzie postrzegany, piszę to w szerokim kontekście, nie tylko negatywnym!

          --
          O książkach
          O wszystkim innymsmile
          W Archipelagu o ciele...
          • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 15:53
            abiela napisała: .
            >
            > W innych krajach istnieje dokładnie takie samo zjawisko.
            >

            W duzo, duzo mniejszym stopniu...


            >
            > Franciszek, a i pewnie Jaśmina i Ksymena jakoś nie bardzo pasują do negatywnych
            > reakcji.
            >
            Abielo- podam konkretne przyklady syn koleznaki z poslki to Franio- reakcja jej kuzynki- Franek?? co to za imie? jak dla starego dziada spod budki z piwem
            Jasmina- kolezanka chciala tak nadac na imie swojej corce(tutaj gdzie meiszkam) inna kolezanka powiedziala ze jasmina to imie jak dla cyganki
            Ksymena- tutaj nie mam przykladu z zycia, ale msyle ze znajdzie sie sporo osb ktre zareaguja na to imie negatywnie.

            .
            > >
            > Chłopcem będzie tym samym ale nie żyjemy na bezludnej planecie i inaczej będzie
            > postrzegany, piszę to w szerokim kontekście, nie tylko negatywnym!
            >

            i wlansie o to postrzeganie mi chodzi....tylko z uwagi na imie zostaje "postrzegany" tak czy inaczej...

            --
            Andere Länder, andere Sitten.
            • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 21:29
              figa241 napisała:

              > > W innych krajach istnieje dokładnie takie samo zjawisko.
              > >
              >
              > W duzo, duzo mniejszym stopniu...

              Na czym bazujesz tak twierdząc?

              > > Franciszek, a i pewnie Jaśmina i Ksymena jakoś nie bardzo pasują do negat
              > ywnych
              > > reakcji.
              > >
              > Abielo- podam konkretne przyklady syn koleznaki z poslki to Franio- reakcja jej
              > kuzynki- Franek?? co to za imie? jak dla starego dziada spod budki z piwem
              > Jasmina- kolezanka chciala tak nadac na imie swojej corce(tutaj gdzie meiszkam)
              > inna kolezanka powiedziala ze jasmina to imie jak dla cyganki
              > Ksymena- tutaj nie mam przykladu z zycia, ale msyle ze znajdzie sie sporo osb k
              > tre zareaguja na to imie negatywnie.
              >
              Ale chyba nie wysnuwasz wątków wniosków dotyczących całego społeczeństwa na podstawie słów kuzynki?
              > .
              > > >
              > > Chłopcem będzie tym samym ale nie żyjemy na bezludnej planecie i inaczej
              > będzie
              > > postrzegany, piszę to w szerokim kontekście, nie tylko negatywnym!
              > >
              >
              > i wlansie o to postrzeganie mi chodzi....tylko z uwagi na imie zostaje "postrze
              > gany" tak czy inaczej...
              >

              Naturalnie, że tak. I dotyczy to każdego kraju!
              --
              O książkach
              O wszystkim innymsmile
              W Archipelagu o ciele...
              • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 22:45
                abiela napisała:

                > Na czym bazujesz tak twierdząc?
                >

                Na prywatnych doswiadczeniach.

                > Ale chyba nie wysnuwasz wątków wniosków dotyczących całego społeczeństwa na pod
                > stawie słów kuzynki?
                > > .

                A Ty Abielo na czym bazowalas wymieniajac tylko te 3 imiona jako niewzbudzajce negatywnych skojazen?
                >
                > Naturalnie, że tak. I dotyczy to każdego kraju!

                Nie w takim stopniu jak w Polsce niestety sad


                --
                Andere Länder, andere Sitten.
                • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 00:32
                  figa241 napisała:

                  > abiela napisała:
                  >
                  > > Na czym bazujesz tak twierdząc?
                  > >
                  >
                  > Na prywatnych doswiadczeniach.

                  To niestety za ma@o, by wygłaszać tak autorytatywne opinie.
                  >
                  > > Ale chyba nie wysnuwasz wątków wniosków dotyczących całego społeczeństwa
                  > na pod
                  > > stawie słów kuzynki?
                  > > > .
                  >
                  > A Ty Abielo na czym bazowalas wymieniajac tylko te 3 imiona jako niewzbudzajce
                  > negatywnych skojaRZen?

                  Na dostępnych mi statystykach, na ich dopasowaniu do języka polskiego chociazby.
                  > >
                  > > Naturalnie, że tak. I dotyczy to każdego kraju!
                  >
                  > Nie w takim stopniu jak w Polsce niestety sad

                  Mylisz się, jeśli bazujesz na prywatnych doświadczeniach, to niestety za mało, by wygłaszać taką opinię. Pogugluj trochę, odnajdziesz z pewnością badania socjologiczne na temat imion osób szukających pracy, bynajmniej nie prowadzone w Polsce.

                  >
                  >


                  --
                  O książkach
                  O wszystkim innymsmile
                  W Archipelagu o ciele...
                  • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 07:57
                    abiela napisała:


                    >
                    > To niestety za ma@o, by wygłaszać tak autorytatywne opinie.
                    > >

                    dla mnie to bardzo duzo Abielo- w swietle conajmniej kilku panstw, w ktorych przyszlo mi mieszkac powyzej lat 3- polskie podejscie do tej kewstii niestety wypada jak wypada.

                    >
                    > Na dostępnych mi statystykach, na ich dopasowaniu do języka polskiego chociazb
                    > y.
                    >
                    > Mylisz się, jeśli bazujesz na prywatnych doświadczeniach, to niestety za mało,
                    > by wygłaszać taką opinię. Pogugluj trochę, odnajdziesz z pewnością badania socj
                    > ologiczne na temat imion osób szukających pracy, bynajmniej nie prowadzone w Po
                    > lsce.
                    >
                    > >


                    Wybacz Abielo- ale przegladanie statystyk, googlowanie i badania socjologiczne - sa dla mnie zdecydowanie mniej wspolmierne niz doswiadczenia zyciowe.
                    Bo satatystyki statystykami- a zycie zyje wlasnym zyciem. I w zyciu widac ogromna roznice miedzy Polska a innymi krajami w kwestii wlasnie szufladkowania.




                    --
                    Andere Länder, andere Sitten.
                • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 07:30
                  > >
                  > > Naturalnie, że tak. I dotyczy to każdego kraju!
                  >
                  > Nie w takim stopniu jak w Polsce niestety sad
                  >

                  przesadzasz
                  sprawdź skąd w ogóle pochodzi pojęcie tak zwanego "kewinizmu", przykładowo.

                  --
                  lylis.blox.pl
                  smykowysmak.blox.pl/html
                  www.kurczak.one.pl/jedenprocent/ - dla mojego synka...
                  • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 08:00
                    aneladgam napisała:

                    >
                    > przesadzasz
                    > sprawdź skąd w ogóle pochodzi pojęcie tak zwanego "kewinizmu", przykładowo.
                    >

                    Nie przesadzam -nie jestem ogrodnikiem. Pisze o swoich obserwacjach.
                    Nie mam pojecia co to jest "kewinizm" nigdy sie z czyms takim nie spotkalam i spotkac nie chce;/


                    --
                    Andere Länder, andere Sitten.
                    • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 11:07
                      > Nie mam pojecia co to jest "kewinizm" nigdy sie z czyms takim nie spotkalam i s
                      > potkac nie chce;/

                      a to już Twoja sprawa, ale to, że Ty zamkniesz na to oczy, wcale nie będzie znaczyło, że zjawisko zniknie.
                      tak że nie porównuj Polski z innymi krajami, skoro traktujesz sprawę baaaardzo wybiórczo.
                      --
                      lylis.blox.pl
                      smykowysmak.blox.pl/html
                      www.kurczak.one.pl/jedenprocent/ - dla mojego synka...
                      • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 11:12
                        tzn. porównuj sobie, bo oczywiście nikt Ci nie zabroni
                        ale nie dziw się, że dla osób, które pofatygowały się zgłębić temat nieco rzetelniej, Twoje tezy będą niewiarygodne, a obserwacje niemiarodajne. postawa "nie chcę o tym wiedzieć" skutecznie to gwarantuje.
                        --
                        lylis.blox.pl
                        smykowysmak.blox.pl/html
                        www.kurczak.one.pl/jedenprocent/ - dla mojego synka...
                        • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 11:21
                          Ane- kompletnie mnie to nie dziwi.
                          Googlowanie- nie jets dla mnie rzetelnym zglebianiem tematu.
                          Ja tutaj nikomu nie mam potrzeby nic udowadniac- pisze o swoich obserwcajach a znich wynika to co napisalam. Jesli ktos ma inne zdanie na ten temat bo cos rzetelnie wygooglowal, sprawdzil jakies tam statystyki i az tak bardzo zglebil ten temta- chwala mu za to.
                          Ja az tak tym zainteresowana nie jestem- natomiast mam oczy, mam uszy, obracam w sie w przeroznym gronie narodowosciowo kuturowym, i na taka skale jak dzieje sie to w Polsce nigdzie indziej nie spotkalam. Co oczywiscie nie oznacza, ze w ogole nie istnieje.

                          --
                          Andere Länder, andere Sitten.
                    • a_weasley Kewinizm 11.07.12, 20:43
                      O kewinizmie możesz i powinnaś przeczytaćtutaj. Linkowałem to na samym początku wątku, w którym dopiero co szalałaś jak łysy u fryzjera. Nie dlatego, że się nudziłem, tylko po to, żeby nie trzeba było osobom, które wolą pisać niż czytać, tłumaczyć wszystkiego od Adama i Ewy po raz pierdyliardowy.
                      Zwracam uwagę, że opis jest pochodzenia niemieckiego.

                      --
                      GW czytasz, GWno wiesz
                      • figa241 Re: Kewinizm 11.07.12, 20:58
                        a_weasley napisał:

                        > O kewinizmie możesz i powinnaś przeczytaćtutaj. \, w którym dopiero co szalałaś jak łysy u fryzjera.

                        A to bylo do mnie????

                        --
                        Andere Länder, andere Sitten.
                        • figa241 Re: Kewinizm 11.07.12, 21:01
                          Bo jesli tak- polecam czytanie a nie tylko pisanie. Kwestie Kevinizmu zglebilam juz jakis czas temo- co i tak nie wplynelo na moje postrzeganie danego zagadnienia.
                          Swoja droga- "szalalas jak lysy u fryzjera" tez bys szalal kochanienki jakby ci fryzjer na lyso opitolil piekne wlosy big_grin

                          --
                          Andere Länder, andere Sitten.
                          • a_weasley Re: Kewinizm 11.07.12, 21:43
                            figa241 tydzień temu napisała:

                            > Nie mam pojecia co to jest "kewinizm" nigdy sie z czyms takim
                            > nie spotkalam i spotkac nie chce;/

                            figa241 dziś z oburzeniem napisała:

                            > polecam czytanie a nie tylko pisanie. Kwestie Kevinizmu zglebilam juz jakis czas temo

                            --
                            Taki zwyczaj się ustalił,
                            Koleżanko i kolego:
                            Lepsi są ci, co oddali,
                            Niż ci, co nie mieli czego. (W.Młynarski)
                            • figa241 Re: Kewinizm 12.07.12, 08:18
                              a_weasley napisał:

                              > figa241 tydzień temu napisała:
                              >
                              > > Nie mam pojecia co to jest "kewinizm" nigdy sie z czyms takim
                              > > nie spotkalam i spotkac nie chce;/
                              >
                              > figa241 dziś z oburzeniem napisała:
                              >
                              > > polecam czytanie a nie tylko pisanie. Kwestie Kevinizmu zglebilam juz jak
                              > is czas temo
                              >

                              dobra jak krowie na rowie bo masz tendencje wybiorcze. Nie mialam pojecia co to jest kevinizm nie spotkalm sie z tym w zyciu codziennym, i na dana chwile jakos mnie to niezaciekawilo. Po wymianie kilku zdan z forumkami stwierdzilam ze jednak sprawdze coz to takiego jest- przeczytalam jakies czas temu- o czym poinformowalam na tym forum w kilku postach oraz o wyciagnietych z tego wnioskach.
                              Konieczniech chcesz byc takim Rutkowskim na gazecie? jak juz tak sledzisz - sledz dokladnie, czytaj ze zrozumieniam - wtedy bedziesz bardziej skuteczny.


                              --
                              Andere Länder, andere Sitten.
            • a_weasley To jest Ameryka, to słynne USA... 11.07.12, 21:39
              ...to jest kochany kraj,
              Na ziemi raj!

              Tam możesz dać dziecku na imię American albo Bitch, albo Biały Płomień Tańczący Na Kurhanach Wrogów.
              I co my widziem, proszę wycieczki?
              Ano to samo, i jeszcze na większą skalę. Tam zjawisko zostało zbadane dogłębnie:
              Freakonomia w sprawie imion

              --
              Walka z paleniem - Hitler był pierwszy
        • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 06.07.12, 02:19
          figa241 napisała:

          Wydaje
          > mi sie, ze sporo jest osob , ktorym np. szalenie podoba sie wspominany Brajan-
          > ale nie nazwe bo przeciez wyjde na pretensjonalnego malomiasteczkowego czleka k
          > tory imieniem chce zrekompensowac dziecku wszelkie inne braki.

          Myślę, że teza o istnieniu wielu skrytych amatorów Brajana jest ryzykowna.

          > Dlatego wiekszosc imion nadawnych w polsce to tzw. masowe pomysly danego okresu

          Wszędzie są mody imiennicze.

          > A tak naprawde- imie moze sie nam podobac lub nie- ale to jest imie..tylko imie
          > - i za nim nie idzie nic wiecej czy tego chcecie czy nie- Klementyna bedzie ta
          > sama dziewczyna nawet jesli bedzie miala na imie Dilajla, a Teodor bedzie tym
          > samym chlopcem jesli rodzice nagle zmienia mu imie na Kevina.

          Dziecko rodzi się tą samą osobą bez względu na później nadane imię, ale społeczny odbiór tego imienia współkształtuje jego osobowość.
          --
          "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
          (Walery Pisarek)
          • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 06.07.12, 08:31
            gaudencja napisała:

            >
            > Myślę, że teza o istnieniu wielu skrytych amatorów Brajana jest ryzykowna.
            >

            Gaudencjo- Brajan byl tylko przykladem....swoja droga popularnosc (mniejsza badz wieksza ale zauwazalna) "zagranicznych" imion swiadczy jednak ze te imona sie podobaja, w wiekszym nawet stopniu niz pokazuja to statystyki. Ale byc moze sie myle smile


            >
            > Wszędzie są mody imiennicze.
            >

            Tak ale wyrwalas z konekstu to co pisalam wiec nie wiem z czym polemizujesz...


            >
            > Dziecko rodzi się tą samą osobą bez względu na później nadane imię, ale społecz
            > ny odbiór tego imienia współkształtuje jego osobowość.

            Niestety tak- i to wlasnie jest niefajnesad choc mysle ze z rola "spolecznego odbioru jego imienia w kontekscie wspolksztaltowania jego osobowsci" to calkiem spora przesada...


            --
            Andere Länder, andere Sitten.
            • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 13:20
              figa241 napisała:

              > Gaudencjo- Brajan byl tylko przykladem....swoja droga popularnosc (mniejsza bad
              > z wieksza ale zauwazalna) "zagranicznych" imion swiadczy jednak ze te imona sie
              > podobaja, w wiekszym nawet stopniu niz pokazuja to statystyki. Ale byc moze si
              > e myle smile

              Myślę, ze można o popularności "zagranicznych" imion wnioskować tylko ze statystyk - innego źródla na temat popularnosci imion nie ma. Przy czym pełne statystyki, które mamy, dotyczą tylko Warszawy i jest tam sporo zagranicznych imion nadanych przez cudzoziemców - jeśli chcesz, sprawdź sobie bodaj w wątku na temat statystyk 2010 r. - tam podalam przykłady imion, które na pewno nie zostały nadane w czysto polskich rodzinach.

              --
              De gustibus...
              • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 13:32
                gaudencja napisała:

                >
                > Myślę, ze można o popularności "zagranicznych" imion wnioskować tylko ze statys
                > tyk - innego źródla na temat popularnosci imion nie ma. Przy czym pełne statyst
                > yki, które mamy, dotyczą tylko Warszawy i jest tam sporo zagranicznych imion na
                > danych przez cudzoziemców - jeśli chcesz, sprawdź sobie bodaj w wątku na temat
                > statystyk 2010 r. - tam podalam przykłady imion, które na pewno nie zostały nad
                > ane w czysto polskich rodzinach.
                >
                Gaudencjo ja sie nie zajmuje zawodowo ani naukowo badaniem zwyczajow imienniczych, nie zajmuje sie tym nawet jako hobby- w przeciwienstwie do Ciebie. Moja wiedz opiera sie w zasadzie glownie ja "jakichstam " obserwacjach, byc moze jest ona niekopletna, i powiedzmy znacznie ograniczona- ale z czytej obserwacji widac czasem rowniez calkiem sproo rzeczy. A imiona typu "Nikola, Jessica, Brajan, Kasper, Nadia, Vannessa,Kwvin itp. " sa nadawane a przynajmniej byl na nie bum jakis czas temu calkiem znaczny. Prawdopodobnie zadziala psychologia tlumu- falowo nadawano nowatorskie imiona- bo byly czyms ciekawym, intrygujacym i wyrozniajacym...pewnie potem znow zadzialala psychologia tlumu by tych imion nie nadawac, mimo ze pewnie dalej sa osobyt ktorym takie imiona sie podobaja. Fla na teraz mowi- ze sa pretensjonalne(cokolwiek to slowo znaczy w odniesiuniu do imiennictwa), a nikt nie chce byc pretensjonalny??....

                --
                Andere Länder, andere Sitten.
                • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 13:50
                  Nadia jest nadal stosunkowo chętnie nadawana, a Kasper się IMO do tych form nie zalicza. Myślę, że faktycznie imiona przez Ciebie wymienione mogły zostac ośmieszone, ale one i tak nie miały zbyt wielu zwolenników - nie jest to jednak wielka strata, gdyż są tysiące innych imion, które mogą być nadawane z równym powodzeniem. Z nich tylko Brajan i Kewin zostały jako tako spolszczone, BTW.

                  Pretensjonalny wobec imion występuje w drugim znaczeniu zawartym w tym slowniku, przy czym IMO całość tej definicji należy rozumieć łącznie (a nie jako dwa rozłączne elementy).

                  --
                  De gustibus...
    • paula.anna Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 13:04
      Nie uważam, że to kwestia odwagi. W każdym razie nie tylko, nie głównie.
      Nie bardzo wiem, co to znaczy imię "zwykłe", czy "tradycyjne"- przypuszczam, że dla różnych osób różne rzeczy.
      Wg mnie jest tyle imion do wyboru, że do tego, żeby "w klasach prawie nigdy nie powtarzały się imiona" wystarczy, żeby nie podążać ślepo za modą...
      Zresztą czy to ważne, dlaczego jest tak, jak jest?
      Nikomu nie można narzucić- czy ma nazwać dziecko np. Kuba lub Zuzia, czy też Nova. Każdy ma swój gust. I swoje argumenty.
      I nie bardzo widzę sens stawiania jedynie słusznych hipotez kto jak i dlaczego nazywa dziecko. Czemu to właściwie ma służyć?

      --
      pink stinks
    • bohemiere Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 03.07.12, 21:33
      Wydaje mi się, że niestety wielu ludzi nie zna ciekawych nietypowych imion. Przykład z pracy mojej przyjaciółki - Adria. Pewien facet od nich śmiał się z niej i twierdził uparcie, że zapisze ją jako Adriannę, bo przecież nie ma takiego imienia jak Adria. Proste - jeśli ktoś o czyms nie słyszał, to znaczy, ze tego nie ma. Z podobnego powodu Olimpia była Olą, bo Ola jest znana i powszechnie akceptowana. Tak wydaje mi się, ze wielu osobom brak odwagi, ale czesto takze kreatywnosci - wybierają tylko z tego co dobrze znają (nawet moja mama tak zrobiła). Imiona w naszym kraju są tak powtarzalne, że jak ktos napisze 'kocham Pawła' to jak nie poda nazwiska to niestety nie wiadomo o kogo chodzi. Za to jeśli ktoś ma oryginalne imię (albo pseudonim) to zwykle łatwo go zapamiętac. Często znane osoby, ktore mają nietypowe imiona przestają używać nazwiska (np przyklad - Beyonce, albo Shakira). I to moim zdaniem jest prawdziwa funkcja imienia (identyfikowanie osoby noszącej), ktora w naszym kraju niestety zatracila znaczenie.
      --
      Przepraszam, że bywam niemiła - staram się być po porstu szczera.
      • eo_wina Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 00:08
        A ja sie tak luzno zastanawiam, co by bylo gdyby nazwiska rzeczywiscie raz na zawsze pominac. I zeby kazdy rodzic nadawal swemu dziecku imie jedno, jedyne, takie, ktorego nikt i nigdzie nie nosi? To byloby dopiero szalenstwo smile Ludzie przescigaliby sie w pomyslach... smile
        --
        Winter is coming ...
        • bohemiere Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 21:26
          Rozumiem, ze nazwiska powstały jako naturalna konsekwencja powtarzania się imion i wzrostu liczny ludności. Tylko pamiętam jak byłam mała i pierwszy raz zastanawiałam się nad sensem imiennictwa. Była druga dziewczyna o tym samym imieniu w grupie i była moim przeciwieństwem, ja cały czas sie zastanawiałam jak to mozliwe, ze da radę dwie tak różne osoby określic tym samym imieniem. Do dziś nie wiem, dlatego jestem przeciwna panującym na imiona 'modom', a zachęcam do poszukania czegoś ciekawego w imiennikach.
          --
          Przepraszam, że bywam niemiła - staram się być po porstu szczera.
    • quasi.modo Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 10:10
      Brak odwagi nie jest tylko polska genetycznie przenoszona przypadloscia. Tyle ze na skutek emigracji w krajach np. Europy Zachodniej wystepuje wieksza roznorodnosc imion i ludzie przez kilkudziesiat lat zdazyli sie do niej przyzwyczaic.

      Z drugiej strony dla wielu rodzicow duzym, jesli nie decydujacym, argumentem jest to, jak imie moze byc odbierane, czy nie bedzie dziecku przysparzac klopotow (nie chodzi tylko o szufladkowanie, ale tez np. o pisownie, wymowe). Ja mieszkam w Niemczech i choc bardzo mi sie podoba wiele polskich imion, np. Kazimierz, czy Szczepan, to ich nie nadam. Moglabym sie uprzec, bo "tak mi sie podoba i nikomu nic do tego", ale koniec koncow, to dziecko a nie ja bedzie z tym imieniem zyc, literowac, wysluchiwac w nieskonczonosc niepoprawnej wymowy i nie oszukujmy sie - co jakis czas slyszec tez nieprzychylne komentarze.

      http://lbdf.lilypie.com/lKOBp1.png
      • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 10:26
        Figo o kewinizmie była mowa w wątkach, w których brałaś udział, więc albo wybiórczo czytasz albo wypierasz wiedzę, niezależnie od faktu, oba te zachowania uniemożliwiają rozsądną dyskusję.

        Sądy i stwierdzenia oparte na doświadczeniach JEDNEJ osoby są mniej niż nic nie warte. Na takiej zasadzie mogę zacząć twierdzić, że palenie papierosów sprzyja zdrowiu, bo znany mi pan palił całe życie dużą ilośc i dożył 95 lat.

        Rzeczowa i rozsądna dyskusja opiera się na badaniach i statystykach oraz twardych faktach (one się nie biorą z powietrza tylko bazują na podkreślanym przez ciebie życiu zwykłych ludzi), a jeśli nie, to jest to rozmowa na poziomie przerzucania się argumentami pod budką z kebabem.

        --
        O książkach
        O wszystkim innymsmile
        W Archipelagu o ciele...
        • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 11:28
          abiela napisała:

          > Figo o kewinizmie była mowa w wątkach, w których brałaś udział, więc albo wybió
          > rczo czytasz albo wypierasz wiedzę, niezależnie od faktu, oba te zachowania uni
          > emożliwiają rozsądną dyskusję.

          Jesli chodzi o niechec do imienia Kevin, Kewin- dalej nie wiem i sie nie spotkalam z takim podejsciem nigdzie indziej niz w Polsce.
          Nie musisz ze mna dystkutowac Abielo naprawde smile

          >
          > Sądy i stwierdzenia oparte na doświadczeniach JEDNEJ osoby są mniej niż nic nie
          > warte.
          To nie sa rzadne sady- ja pisze ciagle o tym jak ja to odbieram, dla mnie jest to warte wiecej niz wygooglowana statystyka. Dla Ciebie nie musza.

          >Na takiej zasadzie mogę zacząć twierdzić, że palenie papierosów sprzyja
          > zdrowiu, bo znany mi pan palił całe życie dużą ilośc i dożył 95 lat.

          Niezbyt trafne porownanie...


          > Rzeczowa i rozsądna dyskusja opiera się na badaniach i statystykach oraz twardy
          > ch faktach (one się nie biorą z powietrza tylko bazują na podkreślanym przez ci
          > ebie życiu zwykłych ludzi), a jeśli nie, to jest to rozmowa na poziomie przerzu
          > cania się argumentami pod budką z kebabem.
          >

          Gdyby mi sie chcialo- a nie zabardzo mi sie chce- moze wygooglalabym kilka badan, statystyk, oraz zebrala kilka RZETELNYCH faktow, ktore wykazalyby ze w Polsce bardziej niz w innych krajach jest rozpowszechnione to zjawisko.
          Ale wole isc na kebaba. smile

          --
          Andere Länder, andere Sitten.
          • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 11:32
            A dlaczego nietrafne? I nie porównanie tylko przykład sposobu Twojej dedukcji.
            Googlowanie nie służy formułowaniu sądów tylko odszukiwaniu badań oraz tekstów źródłowych, które potem trzeba przeczytać, by dopiero móc perorować jakiekolwiek wyroki.

            I rozumiem, że mieszkałaś w Polsce, co najmniej tak długo jak w Niemczech, by móc wypowiadać tak kategoryczne opinie na temat obu krajów.

            A paplanie co ślina na język przyniesie nie jest bazą niczego, ani dyskusji, ani kłótni. Rozumiem, że piszesz na forum sobie, a muzom?

            --
            O książkach
            O wszystkim innymsmile
            W Archipelagu o ciele...
            • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 12:09
              nietarfen z bardzo prozaicznej przyczyny- podajesz przyklad jednego Pana, ktory palil cale zycie i dozyl 95 lat,a ja podaje przyklad wielu ludzi, z roznych nacji, z roznych krajow, w roznym wieku, o roznym staucie materialnym i spolecznym...

              Niestety w Polsce nie mieszkalam tak dlugo ( a w zasadzie w ogole) jak w Niemczech i innych Panstwach...opinie nie sa kategoryczne a moje prywatne. A polski swiatopoglad oceniam prze pryzmat wielu znajomych Polakow, rodziny miekszajacych w Polsce, moich dluzszych badz krotszych tam pobytach, oraz tegoz forum.

              Moge Ci napisac to samo Abielo o paplaniu co slina na jezyk przyniesie- ale nie napisze bo jest to niekuturalne.

              Pisze na forum bo mam takie prawo- nie musisz ani tego czytac, ani sie z tym zgadzac, ani w ogole podejmowac dalszej dyskusji ze mna.
              --
              Andere Länder, andere Sitten.
              • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 15:28
                figa241 napisała:

                > nietarfen z bardzo prozaicznej przyczyny- podajesz przyklad jednego Pana, ktory
                > palil cale zycie i dozyl 95 lat,a ja podaje przyklad wielu ludzi, z roznych na
                > cji, z roznych krajow, w roznym wieku, o roznym staucie materialnym i spoleczny
                > m...
                >

                Tak? Szkoda, że nigdzie konkretnych przykładów nie zaperezentowałaś, poza ogólnikowymi sloganami.

                > Niestety w Polsce nie mieszkalam tak dlugo ( a w zasadzie w ogole) jak w Niemcz
                > ech i innych Panstwach...opinie nie sa kategoryczne a moje prywatne. A polski s
                > wiatopoglad oceniam prze pryzmat wielu znajomych Polakow, rodziny miekszajacych
                > w Polsce, moich dluzszych badz krotszych tam pobytach, oraz tegoz forum.

                No to faktycznie świetnie znasz polskie realia.

                >
                > Moge Ci napisac to samo Abielo o paplaniu co slina na jezyk przyniesie- ale nie
                > napisze bo jest to niekuturalne.
                >
                > Pisze na forum bo mam takie prawo- nie musisz ani tego czytac, ani sie z tym zg
                > adzac, ani w ogole podejmowac dalszej dyskusji ze mna.

                Podziwiam za determinację wylewania swoich myśli ale wiesz forum jest po to, by na nim dyskutować. Jeśli używasz go do uzewnętrzniania Twojego strumienia świadomości, to lepiej przerzucić się na pisanie pamiętnika lub bloga.



                --
                O książkach
                O wszystkim innymsmile
                W Archipelagu o ciele...
                • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 16:29
                  abiela napisała:
                  >
                  > Tak? Szkoda, że nigdzie konkretnych przykładów nie zaperezentowałaś, poza ogóln
                  > ikowymi sloganami.
                  >

                  Abielo bardzo Cie prosze w takim badz razie o przedstawienie mi statystyk, suchych faktow oraz badan socjologicznych popierajacych Twoje zdanie- poniewaz poza informacja, ze swoja wiedze posiadasz z ww danych - konkretow takze nie przedstawilas.


                  >
                  > No to faktycznie świetnie znasz polskie realia.
                  >
                  Nigdzie nie napisalam, że znam polskie realia swietnie, znam je na tyle ile znam- pisze natomiast co z moich obserwacji powierzchownych bo temta az tak nurtujacy dla mnie nie ejst wynika.
                  >
                  > Podziwiam za determinację wylewania swoich myśli ale wiesz forum jest po to, by
                  > na nim dyskutować. Jeśli używasz go do uzewnętrzniania Twojego strumienia świa
                  > domości, to lepiej przerzucić się na pisanie pamiętnika lub bloga.
                  >
                  No to przeciez dyskutujemy??? ja mam takie zdanie Ty inne, Ty probujesz mnie w bardziej lub mniej dyplomatyczny sposob przekonac, ze plote co mi slina na jezyk przynosi, i gadam od rzeczy a ja tlumacze Ci ze mam porawo do swojego zdania, swoich spostrzezen oraz wypowiedzenia sie na ten temat na forum. to chyba dyskusja???



                  --
                  Andere Länder, andere Sitten.
              • abiela Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 15:29
                figa241 napisała:

                > aneladgam napisała:
                >
                > > kewinizm to nie jest niechęć do imienia Kevin
                >
                > a co to jest kewinizm???? bo naprawde nie mam bladego pojecia czym to zjawosko
                > jest.
                >
                >
                Polecam lekturę wątków z Twoim udziałem albo skorzystanie z pomocy cioci google. To naprawdę nie jest trudne. Wklepujesz w pasek wyszukiwarki www.google.com, a potem w ten biały pasek na środku strony kewinizm lub Kevinismus. Powodzenia! Gdybyś miała problemy, daj znać, poszukamy jakiegoś tutoriala o funkcjach google.

                --
                O książkach
                O wszystkim innymsmile
                W Archipelagu o ciele...
                • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 04.07.12, 16:51
                  abiela napisała:

                  >. Wklepujesz w pasek wyszukiwarki www.google.com,
                  > a potem w ten biały pasek na środku strony kewinizm lub Kevinismus.

                  Poszlam za Twoja rada Abielosmile juz wiem czemu w jednym z watkow na moj wpis o podobaniu mi sie imienia Chantal zareagowalas jak zareagowalas.
                  Niestety,kwestia kevinizmu, czy tez chantalismu- a konkretnie jego definicja ,ybacz- ale kojazy mi sie z belkotem bandy oszolomowtongue_out nie bede nawet przywolywac i cytowac fanatycznych stwierdzen z definicji tego - moim odczuciu wyssanego z palca "zjawisku" .
                  Swoja droga - nie natrafilam na zadne wiarygodne zrodlo w sprawie kewinizmu...

                  Moje zdanie w ciaz jets niezmienne- w Polsce widze wiekszy "rasizm" imienniczy niz w innych panstwach. Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem stygmatyzacji imion...i smiesza mnie ludzie, ktorzy poddaja sie takiemu zapatrywaniu na swiat.




                  --
                  Andere Länder, andere Sitten.
                  • quasi.modo Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 05.07.12, 10:33
                    figa241 napisała:

                    > Moje zdanie w ciaz jets niezmienne- w Polsce widze wiekszy "rasizm" imienniczy niz w innych panstwach.

                    Ja sadze, ze majac troche racji demonizujesz jednak Polakow. I chyba to jest najbardziej denerwujace.
                    Prawda jest taka, ze dowolnosc wyboru jest w Polsce mniejsza niz np. w Niemczech. Tak ze wzgledu na przepisy jak i na odbior spoleczny. Ale wytlumaczenie jest latwe (Juz pisalam o historii i przekroju spolecznym. Dodac mozna jeszcze np. dosyc sztywna fonetyke jezyka polskiego, ktora rzadko dopuszcza np. dwa rozne zapisy takiego samego dzwieku.)
                    Mysle ze dobrze by Ci zrobilo, jesli po poprostu przyjmiesz te kwestie do wiadomosci zamiast sie wywyzszac nad wydyganymi Polakami. Bo prawda o guscie imienniczym jest taka, ze kazdy, niezaleznie od narodowosci, ma swoj i jest swiecie przekonany, ze inni powinni myslec tak samo.

                    --
                    http://lbdf.lilypie.com/lKOBp1.png
                    • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 05.07.12, 13:36
                      quasi.modo napisała:

                      > Ja sadze, ze majac troche racji demonizujesz jednak Polakow. I chyba to jest na
                      > jbardziej denerwujace.

                      ja demonicuje??? okeyyyy...

                      > Prawda jest taka, ze dowolnosc wyboru jest w Polsce mniejsza niz np. w Niemczec
                      > h.
                      Wybor imion w Polsce jest OGROMNY

                      >Tak ze wzgledu na przepisy jak i na odbior spoleczny.

                      No wlasnie ten odbior spoleczny jest parnoidalny IMO.

                      >Ale wytlumaczenie jest
                      > latwe (Juz pisalam o historii i przekroju spolecznym. Dodac mozna jeszcze np.
                      > dosyc sztywna fonetyke jezyka polskiego, ktora rzadko dopuszcza np. dwa rozne z
                      > apisy takiego samego dzwieku.)

                      QUASI- ale ja nie pisze o wymyslaniu imion z dupy wzietych za przeproszeniem, mowie i pisze o imionach ktore sa jak najabrzdiej uznane i zatwierdzone przez rade jezyka polskiego jak i urzedy stanu cywilnego. Ja tylko zauwazylam, ze w Polsce czesciej nadaje sie imiona tzw. bezpieczne- do ktorych nie przyczepia sie tzw. metek, ktore bron boze nie stygmatyzuja. Owszem ja sie zgodze, ze w innych krajach tez to zjawisko funkcjonuje- ale nie az w takim stopniu jak w Polsce. I stwierdzam to z ogromna przykroscia gdyz traci mi to zakapleksieniem narodu Poslkiego- ktory raczej wielkich powodow do kapleksow miec nie powinien. ;/

                      > Mysle ze dobrze by Ci zrobilo, jesli po poprostu przyjmiesz te kwestie do wiado
                      > mosci zamiast sie wywyzszac nad wydyganymi Polakami.

                      Ale to nie mi jest z tym zle- ja w Polsce nie mieszkamtongue_out i owszem ja te kwestie przyjmuje do wiadomosci- kijem wisly nie zawrocisz- nie zmienia to faktu, ze takie mam spostrzezenia. A co do wywyzszania sie nad wydyganymi Polakami- chyba niebardzo rozumiem o co Ci chodzi.


                      >Bo prawda o guscie imienni
                      > czym jest taka, ze kazdy, niezaleznie od narodowosci, ma swoj i jest swiecie pr
                      > zekonany, ze inni powinni myslec tak samo.
                      >
                      Ja nie poruszalam kwestii gustu- to jest zupelnie inna sprawa, poruszylam natomiast kwestie zjawiska znacznie mniejszej tolerancji oraz szufladkowania konkretnych imion badz grup imion. Zjawisko powszechne na calym swiecie- niemniejednak- dotychczas z najwiekszym natezeniem spotkalm sie z nim wlansie w Polsce.
                      Jesli ktos ma inne zdanie na ten temat- bo wygooglowal statystyki , albo mieszkal w conajmniej 6 roznych panstwach , mial stycznosc z wieloma nacjami, pokoleniami i warstwami spolecznymi i ma inne spostrzezenia to ja sie tylko moge cieszyc ze jestem w bledzie i Polska ewoluuje. Badz tez zasmucic ze sa panstwa w ktorych pokutuje stygmatyzacja imion.


                      --
                      Andere Länder, andere Sitten.
                    • aneladgam Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 11.07.12, 22:05
                      quasi.modo napisała:

                      > figa241 napisała:
                      >
                      > > Moje zdanie w ciaz jets niezmienne- w Polsce widze wiekszy "rasizm" imien
                      > niczy niz w innych panstwach.
                      >
                      > Ja sadze, ze majac troche racji demonizujesz jednak Polakow. I chyba to jest na
                      > jbardziej denerwujace.

                      tak

                  • a_weasley Niemieckie badania nad kewinizmem 11.07.12, 22:25
                    Pośledni szermierz wiele ryzykuje,
                    Wchodząc pomiędzy krwi złaknione ostrza.


                    Figa241, najwyraźniej wciąż nie zdając sobie sprawy, gdzie jest, napisała:

                    > nie bede nawet przywolywac i cytowac fanatycznych stwierdzen
                    > z definicji tego - moim odczuciu wyssanego z palca "zjawisku" .
                    > Swoja droga - nie natrafilam na zadne wiarygodne zrodlo w sprawie kewinizmu...

                    Proszę bardzo, artykuł z Die Welt opisujący wyniki ankiety wypełnionej przez 500 nauczycieli szkół podstawowych, a opracowanej przez Uniwersystet Oldenburski. Kewinizm: Uwaga - te imiona zaszkodzą Twojemu dziecku!
                    Jako uczniowie raczej sympatyczni, o dobrych wynikach i nie nastręczające kłopotów swym zachowaniem w świadomości nauczycieli pojawiają się wedle badań dzieci o takich imionach jak:
                    Charlotte, Sophie, Marie, Hannah;
                    Alexander, Maximilian, Simon, Lukas lub Jakob.
                    Natomiast takie imiona jak:
                    Chantal, Mandy, Angelina;
                    Kevin, Justin, Maurice
                    są kojarzone raczej ze słabymi wynikami w nauce i kłopotliwym zachowaniem. Zwłaszcza Kevin okazał się w tych badaniach stereotypowym imieniem kłopotliwego ucznia.


                    Noch Fragen?

                    --
                    Nie prędkość zabija, lecz jej wytracenie na zbyt krótkiej drodze.
                    • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 12.07.12, 15:18
                      Weasley- przykro mi ale artykulem z konserwatywno prawicowego czytadla mnie nie przekonasz. Badania Oldenburskich Naukowcow tez nie sa dla mnie miarodajne.
                      Nigdy sie tutaj ani w innym panstwie nie spotkalam ze stygmatyzacja- ani imiennicza, ani kulturowa, ani rasowa.
                      Moze mam farta.

                      --
                      Andere Länder, andere Sitten.
                      • a_weasley Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 12.07.12, 19:28
                        Figa241 napisała:

                        > Nigdy sie tutaj ani w innym panstwie nie spotkalam ze stygmatyzacja-
                        > ani imiennicza, ani kulturowa, ani rasowa.
                        > Moze mam farta.

                        Można to tak nazwać. W ogóle wszystko można nazwać jakkolwiek...

                        --
                        Nie prędkość zabija, lecz jej wytracenie na zbyt krótkiej drodze.
                          • a_weasley Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 12.07.12, 21:55
                            W sprawie przedstawionego przez Ciebie czego?
                            Twierdzisz, że badania są niereprezentatywne. Fakt, gdyby przebadać sto razy więcej nauczycieli, dajmy na to badać w całym Reichu, a nie w Oldenburgu, byłyby lepsze, ale w socjologii rutynowo robi się badania na grupach po tysiąc osób, a zarazem z niczego nie wynika, by Oldendburg (jeśli to istotnie próba lokalna) miał być jakimś szczególnym terenem, mniej reprezentatywnym dla Niemiec niż Twoje prywatne obserwacje dla wszędzie poza Polską.
                            Duże badania, proszę bardzo, masz dla Ameryki we Freakonomii. A tutaj masz po prostu kolejny przykład występowania zjawiska tam, gdzie go wedle Twoich tez wcale nie ma.

                            --
                            Sposób Zbigniewa Hołdysa na piratów:
                            Tworzyć muzykę, której nikt nie chce kopiować.
                            • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 12.07.12, 22:10
                              a_weasley napisał:

                              > W sprawie przedstawionego przez Ciebie czego?

                              oj nie przeze mnie a przez Ciebie- czytaj dokladnie i ze zrozumieniem mezczyznosmile

                              > Twierdzisz, że badania są niereprezentatywne.
                              Nie - twierdze ze sa niewspolmierne.


                              >Fakt, gdyby przebadać sto razy wi
                              > ęcej nauczycieli, dajmy na to badać w całym Reichu, a nie w Oldenburgu, byłyby
                              > lepsze,

                              I wtedy mogly by czegos dowodzic- przedstawione w Die Welt badnie dowodzi tylko tego, ze 20% uwaza , ze te imiona stygmatyzuja- a cala reszta czyli az 80% nie ma takich skojarzen.

                              >ale w socjologii rutynowo robi się badania na grupach po tysiąc osób, a
                              > zarazem z niczego nie wynika, by Oldendburg (jeśli to istotnie próba lokalna)
                              > miał być jakimś szczególnym terenem, mniej reprezentatywnym dla Niemiec niż Two
                              > je prywatne obserwacje dla wszędzie poza Polską.

                              ja nikomu nie probuje wmowic, ze moje obserwacje sa jedyne i sluszne- najzwyczajniej sie dziele wlasnymi spostrzezeniami- jesli kogos to nie interesuje- niech oleje to cieplym moczem, i po sprawiesmile

                              > Duże badania, proszę bardzo, masz dla Ameryki we Freakonomii.
                              Jutro sie temu przyjze i porownam jesli tylko znajde czas- dzis nie mam juz sily smile

                              >A tutaj masz po prostu kolejny

                              a byl juz jakis wspolmierny?

                              > przykład występowani
                              > a zjawiska tam, gdzie go wedle Twoich tez wcale nie ma.
                              >
                              Nigdy nie twierdzilam, ze danego zjawiska nie ma nigdzie poza Polska.
                              Twierdze - na podstawie swoich obserwacji, oraz z racji mieszkania przez dluzszy okres czasu w wielu panstwach o bardzo zroznicowanej kulturze- ze nie jest ono tam az tak widoczne jak w Polsce.

                              --
                              Andere Länder, andere Sitten.
                              • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 12.07.12, 22:24

                                a_weasley napisał:



                                > >Fakt, gdyby przebadać sto razy wi
                                > > ęcej nauczycieli, dajmy na to badać w całym Reichu, a nie w Oldenburgu, b
                                > yłyby
                                > > lepsze,

                                >
                                > >ale w socjologii rutynowo robi się badania na grupach po tysiąc osób,

                                Badania socjologiczne nie opieraja sie tylko na ilosci- a zroznicowniu badanych grup- z podzialem na wiek, plec, miejsce zamieszkania itp. tylko takie badania sa w miare obiektywne.
                                Choc od zawsze wiadomo, ze wyniki badan socjologicznych czesto maja takie wyniki jakich oczekuje ich zleceniodawca smile
                                Socjologia to bardzo specyficzna nauka....

                                --
                                Andere Länder, andere Sitten.
                              • a_weasley Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 13.07.12, 00:26
                                > przedstawione w Die Welt badnie dowodzi tylko tego, ze 20% uwaza,
                                > ze te imiona stygmatyzuja- a cala reszta czyli az 80% nie ma takich skojarzen.

                                Abstrahując od problemów z policzeniem, ile procent od 2000 czyni 500 - fakt, że z 2000 zapytanych 500 odesłało ankietę, dowodzi, że 500 uznało za stosowne odpisać. Aż i tylko tyle.

                                --
                                Za towariszcza Tuska zdarowie
                                Piją Gazpromu oligarchowie,
                                Władimir Putin radośnie śpiewa:
                                Nu, tiepier budiet kak za Breżniewa!
                                • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 13.07.12, 07:58
                                  a_weasley napisał:


                                  >
                                  > fakt, że z 2000 zapytanych 500 odesłało ankietę, dowodzi, że 500 uznało za stosowne od
                                  > pisać. Aż i tylko tyle.
                                  >
                                  w takim razie, idac tym tokiem rozumowania...cala reszta uznala ankiete za na tyle bzdurna ze szkoda jej bylo na nia czasu.
                                  Zreszta - gdzie wyczytales ze 500 osob odpisalo na ankiete? a 1500 nie?


                                  --
                                  Andere Länder, andere Sitten.
                                • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 13.07.12, 07:59
                                  a_weasley napisał:


                                  >
                                  > fakt, że z 2000 zapytanych 500 odesłało ankietę, dowodzi, że 500 uznało za stosowne od
                                  > pisać. Aż i tylko tyle.
                                  >
                                  w takim razie, idac tym tokiem rozumowania...cala reszta uznala ankiete za na tyle bzdurna ze szkoda jej bylo na nia czasu.
                                  Zreszta - gdzie wyczytales ze 500 osob odpisalo na ankiete? a 1500 nie?
                                  I tak sobie mysle- na 2000 badanych taka teorie glosi znaczna mniejszosc- i na podstawie opini mniejszosci pisze sie artykol o tresci- te imiona szkodza Twoim dzieciom....opiniotworczosc Die Welt jest zaskakujaca


                                  --
                                  Andere Länder, andere Sitten.
                                  • a_weasley Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 13.07.12, 11:01
                                    Figa241 napisała:

                                    >> fakt, że z 2000 zapytanych 500 odesłało ankietę,

                                    dygresja: Jeszcze inaczej, wynika z artykułu w Spieglu, który w trakcie badań pisał:
                                    900 razy nauczyciele z całych Niemiec weszli w ankietę, 228 wypełniło ją w całości.
                                    Inakszy mówiąc, mamy do czynienia po prostu z doświadczeniami kilkuset niemieckich nauczycieli. Można to zbagatelizować, jeśli ktoś lubi.
                                    Tamże cytują komentarz jednego z ankietowanych:
                                    Kevin to nie imię - to diagnoza!

                                    > w takim razie, idac tym tokiem rozumowania...cala reszta uznala ankiete
                                    > za na tyle bzdurna ze szkoda jej bylo na nia czasu.

                                    Że szkoda było im czasu, to więcej niż prawdopodobne, ale do wniosku o uznaniu ankiety za bzdurną jeszcze stąd daleka droga.
                                    Z mojej strony także EOT.

                                    --
                                    Walka z paleniem - Hitler był pierwszy
                                    • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 13.07.12, 14:33
                                      a_weasley napisał:

                                      >
                                      > dygresja: Jeszcze inaczej, wynika z artykułu w Spieglu, który w trakcie badań pisał
                                      > :
                                      > 900 razy nauczyciele z całych Niemiec weszli w ankietę, 228 wypełniło ją w c
                                      > ałości.


                                      a to chyba nie ma zwiazku z artykulem z Die Welt????? O nim jako domniemamnym wiarygodnym zrodle informujacym o owym zjawisku byla rozmowa, czy mi sie zdawalo??

                                      > Inakszy mówiąc, mamy do czynienia po prostu z doświadczeniami kilkuset niemieck
                                      > ich nauczycieli. Można to zbagatelizować, jeśli ktoś lubi.

                                      Yhym...idac dalej....mamy do czynienia z opinia niekoreslonej scisle grupy kilkuset niemieckich nauczycieli w porownaniu z grupa- bardzo zroznicowana TYSIECY nauczycieli w Niemczech...
                                      Mozna taka opinie przyjac za pewnik jesli ktos lubi.

                                      > Tamże cytują komentarz jednego z ankietowanych:
                                      > Kevin to nie imię - to diagnoza!
                                      >
                                      big_grin ktora postawil nauczyciel od przyrodytongue_out


                                      >
                                      > Że szkoda było im czasu, to więcej niż prawdopodobne, ale do wniosku o uznaniu
                                      > ankiety za bzdurną jeszcze stąd daleka droga.

                                      jesli mi na cos szkoda czasu- uwazam to niewarte zachodu....

                                      > Z mojej strony także EOT.
                                      >

                                      I wlasnie uznalam ze szkoda mi czasu na bezowocna i nie warta zachodu dalsza rozmowe z Toba.

                                      --
                                      Andere Länder, andere Sitten.
                                      • a_weasley Wyjaśnienie dla rozgarniętych inaczej 13.07.12, 18:42
                                        Figa241 napisała:

                                        >> dygresja: Jeszcze inaczej, wynika z artykułu w Spieglu,
                                        <ciach>
                                        > a to chyba nie ma zwiazku z artykulem z Die Welt????? O nim jako domniemamnym
                                        > wiarygodnym zrodle informujacym o owym zjawisku byla rozmowa, czy mi sie zdawalo??

                                        Masz rację - zdawało Ci się. Mowa była o badaniach Uniwersytetu Oldenburskiego, o których pisały oba te pisma.
                                        Gdybyś zajrzała do artykułu w Spieglu, to jeśli nawet znasz niemiecki dużo słabiej niż japoński, a nawet wcale, rzuciłby Ci się w oczy zestaw imion wymienionych w "Die Welt" jako usposabiające przychylnie.

                                        --
                                        Janusz Palikot ogłosił, że wyrzeka się polskości.
                                        Polskość odetchnęła z ulgą.
                      • abiela Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 16.07.12, 00:36
                        figa241 napisała:

                        > Weasley- przykro mi ale artykulem z konserwatywno prawicowego czytadla mnie nie
                        > przekonasz. Badania Oldenburskich Naukowcow tez nie sa dla mnie miarodajne.
                        > Nigdy sie tutaj ani w innym panstwie nie spotkalam ze stygmatyzacja- ani imienn
                        > icza, ani kulturowa, ani rasowa.
                        > Moze mam farta.
                        >
                        Ogromnego. Trzeba mieć farta albo klapki na oczach, żeby, interesując się w jakims stopniu imionami, nie spotkać się nigdy ani z kewinizmem, ani z linkowanym tu blogiem o chantalizmie, ani nie trafić na chyba jedyne działające nieprzerwanie od lat niemieckie forum o imionach - komentarze padające na Wszystko o imionach sa w porownaniu z tamtejszymi bułką z masłem. Powołam się także na wysoko cenione przez Ciebie doświadczenia osobiste - wielokrotnie słyszałam od niemieckich znajomych komentarze na temat na przykład karkołomnych kombinacji imion typu Jolina-Jolie z nazwiskami typu Schmidt oraz na przykład niezwykle ciekawego gustu imienniczego w byłym NRD.

                        Ale faktycznie najprościej jest zbijac każdy argument interlokutora twierdzeniem, że nie interesują Cię statystyki, google i artykuły z takiej szmiry jak "Die Welt" i takich półgłówków jak naukowcy z Oldenburga.
                        Już raz pisałam, forum z nazwy służy dyskusji, a nie rzucaniu w eter stwierdzeń. I nie męcz się, zakładam, że na pewno zaraz odpiszesz, że nikt nam im nie każe czytać i komentować i że cierpimy na nadmiar czasu.
                        Jednak wyobraź sobie, że tworzymy to forum od lat, dbamy o wysoki poziom informacji i danych dotyczących onomastyki, staramy się tworzyć rzetelną bazę wiedzy i wierz mi, naszym celem nie jest bicie piany i dyskutowanie na płaszczyżnie niczym nie popartych prywatnych widzimisię.



                        --
                        O książkach
                        O wszystkim innymsmile
                        W Archipelagu o ciele...
                        • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 16.07.12, 14:52
                          abiela napisała:


                          >
                          > Ale faktycznie najprościej jest zbijac każdy argument interlokutora twierdzenie
                          > m, że nie interesują Cię statystyki, google i artykuły z takiej szmiry jak "Die
                          > Welt"

                          Majac na uwadze powyzsze- nie bede sie powtarzac.

                          i takich półgłówków jak naukowcy z Oldenburga.

                          Nigdzie nie twierdzilam ze naukowcy z Oldeburga sa- polglowkami....ponadto dany tekst byl napisany na podstawie ankiety przeprowadzonej przez dziewczyne piszaca prace magisterska....


                          > . I nie męcz się, zakładam, że na pewno zaraz odpiszesz, że nikt nam im nie każ
                          > e czytać i komentować i że cierpimy na nadmiar czasu.

                          Mnie to nie meczy. A odnosnie- mojego farta - nie niepsotkalam sie z takim zjawiskiem jak kevinizm czy chantalism- ciezko mi stwierdzic z czego to wynika. Ale przyjelam do wiadomosc ze istnieje cos takiego. Inna kwestia jest natomiast to ze ja nigdy nie twierdzilam , ze tylko w polsce tym podobne rzeczy sie dzieja- a jedynie ze w innych panstwach dzieja sie na mniejsza skale. Porownuje conajmniej 5 panstw Abielo nie tylko polske z niemcami.

                          > Jednak wyobraź sobie, że tworzymy to forum od lat, dbamy o wysoki poziom inform
                          > acji i danych dotyczących onomastyki, staramy się tworzyć rzetelną bazę wiedzy
                          > i wierz mi, naszym celem nie jest bicie piany i dyskutowanie na płaszczyżnie ni
                          > czym nie popartych prywatnych widzimisię.

                          Proponuje moze popracowac jeszcze nad kultura niektorych forumowiczow.
                          >
                          >
                          >


                          --
                          Andere Länder, andere Sitten.
                          • abiela Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 16.07.12, 16:12
                            Praca nad kultura forumowiczow nie nalezy do celow tego forum.
                            Moze i cos tam porownujesz ale nikt o tym nie wie, poza toba, bo nie raczysz o tym poinformowac. Musisz byc juz dosc wiekowa osoba, by miec tak bogate doswiadczenia z conajmniej pieciu krajow, by perorowac takie wyroki.

                            Konia z rzedem temu, kto odgadnie czy faktycznie taki spsob wypowiadania sie lezy w Twojej naturze czy po prostu pogrywasz sobie z polowa forum i podsmiechujesz sie z nas, gdy reagujemy na Twoje w wiekszosci niedorzeczne posty. Twoje IP zreszta wiele mowi.

                            --
                            O książkach
                            O wszystkim innymsmile
                            W Archipelagu o ciele...
                            • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 16.07.12, 18:39
                              abiela napisała:

                              > Praca nad kultura forumowiczow nie nalezy do celow tego forum.

                              a szkoda.

                              > Moze i cos tam porownujesz ale nikt o tym nie wie, poza toba, bo nie raczysz o
                              > tym poinformowac.

                              ech.- bo nie wiem co mam napisac.

                              >Musisz byc juz dosc wiekowa osoba, by miec tak bogate doswiad
                              > czenia z conajmniej pieciu krajow, by perorowac takie wyroki.
                              >

                              Nie, nie jestem wiekowa osoba - mam swoje lata, ale wiekowa nie jestem. Czy moje doswiadczenia sa bogate?- napewno bogatsze niz niektorych. Tak sie czasem w zyciu sklada ze mieszka sie w wielu zakatkach swiata- i nie trzeba na to wiekow- wystarczy dobre 30-kilka lat.
                              I co wy macie z tym prawniczym zargonem?- dowody, perorowac wyroki...
                              Ja nie peroruje wyrokow- ani tez nie mam potrzeby nikomu nic udowadniac- pisze o swoim zdaniu.
                              Nie jestem specem od imiennictwa, nigdy sie za takiego nieuwazalam, ani byc owym niezamierzam- to forum traktuje czysto rozrywkowo, no moze z lekka sklonnoscia do tego- by sie czegos dowiedziec i/lub podzielic swoimi spostrzezeniami. Jesli ktos ma to w zadzie- no to trudno- z mostu nie skocze. A jesli Wam tak pardzo przeszkadza, ze ktos "zanirza profesjonalizm" tegoz forum- uczyncie je forum eksperckim....

                              > Konia z rzedem temu, kto odgadnie czy faktycznie taki spsob wypowiadania sie le
                              > zy w Twojej naturze czy po prostu pogrywasz sobie z polowa forum i podsmiechuje
                              > sz sie z nas, gdy reagujemy na Twoje w wiekszosci niedorzeczne posty.

                              Alez konia z rzedem nikomu dawac nie musisz- moge wyjasnic te nurtujaca Cie zagadke- pogrywam sobie czasem w dyskusji a i owszem- ale jestem tylko czlowiekiem i tez czasem dam sie sprowokowac i wciagnac w nic niewnaszaca wymiane zdan.
                              A czy sie podsmiechuje??- alez oczywiscie nawet bardzo czesto, bo chyba nie odmowisz temu forum odrobiny smiesznosci....(niekoniecznie w dobrym tego slowa znaczeniu)


                              Twoje IP
                              > zreszta wiele mowi.
                              >

                              Abielo moje ip mowi conajwyzej o tym gdzie w tej chwili mieszkam- nie mowi natomiast nic o mnie samej- wiec nie baw sie w domoroslego detektywa i nie (jak to bylo?) perorouj wyrokow na mojej osobie na podstawie miejsca docelowego mojego Ip. bo to zakrawa na dennosc...


                              --
                              Andere Länder, andere Sitten.
                              • a_weasley Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 16.07.12, 22:27
                                Figa241 napisała:

                                > I co wy macie z tym prawniczym zargonem?- dowody,

                                "Dowód" to nie żargon prawniczy. To pojęcie obecne w logice. Takie coś, co powinien przedstawić ten, kto stawia jakąś tezę lub próbuje obalić inną, z dowodami przedstawioną (wtedy zwie się to także "przeciwdowodem").

                                > A jesli Wam tak pardzo przeszkadza, ze ktos "zanirza profesjonalizm"

                                Tam zaraz profesjonalizm. Nie przesadzaj z komplementami...

                                --
                                Taki zwyczaj się ustalił,
                                Koleżanko i kolego:
                                Lepsi są ci, co oddali,
                                Niż ci, co nie mieli czego. (W.Młynarski)
                                • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 17.07.12, 20:30
                                  a_weasley napisał:

                                  >
                                  > "Dowód" to nie żargon prawniczy. To pojęcie obecne w logice. Takie coś, co powi
                                  > nien przedstawić ten, kto stawia jakąś tezę lub próbuje obalić inną, z dowodami
                                  > przedstawioną (wtedy zwie się to także "przeciwdowodem").
                                  >

                                  Dobra Weslay- niech bedzie - sa to wyrazenia typowe w luznej rozmowie w relanym zyciu i na forum- zwlaszcza w tak istotnych tematach jak imiona.
                                  Ja nie wiem gdzie ty wyczytales- wydedukowales, czy co tam jeszcze logika Ci podpowiada- ze ja stawiam tezy, a juz zupelnie nie wiem gdzie ja jakiekolwiek inne tezy probowalam obalic. Wiesz co to wymiana zdan? subiektywizm? wlasne spostzrezenia?
                                  Ja juz pisalam- ale napisze jeszcze raz- nie jestem specem od imion, nigdy sie za takiego nie podawalam i podawac nie bede- ale mam oczy, uszy, widzialam kawal swiata, poznalam rozne kultury, i sroce spod ogona nie wypadalam, mam swoje spostrzezenia i o nich pisze- a jesli ktos sie z tym nie zadza? takie jego prawo.

                                  Mozesz miec w swoim weaesleyowym zadzie to co ja pisze (tezy, wyroki, dowody etc.) mozesz miec swoje przeciwdowowy- jest mi to egal.

                                  > > A jesli Wam tak pardzo przeszkadza, ze ktos "zanirza profes
                                  > jonalizm"
                                  >
                                  typowe...

                                  >
                                  > Tam zaraz profesjonalizm. Nie przesadzaj z komplementami...
                                  >
                                  Alez ja jestem pelna podziwu dla szerokiej znajomosci tematu. Podziwam ludzi z pasja naprawde. Z drugiej zas strony smiesza mnie ludzie ktorzy uwazaja ze wszytkie rozumy pozjadali...ale coz- jak Cie nikt nie ceni- cen sie sam...zawsze to jakies rozwiazanie smile

                                  --
                                  Andere Länder, andere Sitten.
                              • abiela Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 16.07.12, 23:12
                                figa241 napisała:

                                > > Moze i cos tam porownujesz ale nikt o tym nie wie, poza toba, bo nie racz
                                > ysz o
                                > > tym poinformowac.
                                >
                                > ech.- bo nie wiem co mam napisac.

                                ROTFL.


                                > Nie, nie jestem wiekowa osoba - mam swoje lata, ale wiekowa nie jestem. Czy moj
                                > e doswiadczenia sa bogate?- napewno bogatsze niz niektorych. Tak sie czasem w z
                                > yciu sklada ze mieszka sie w wielu zakatkach swiata- i nie trzeba na to wiekow-
                                > wystarczy dobre 30-kilka lat.

                                Pewnie wtsraczy pomieszkać w kilku krajach po kilka miesięcy-lat, żeby już miec głęboką wiedze socjoligiczną i obserwacje społeczne. Wow.

                                > I co wy macie z tym prawniczym zargonem?- dowody, perorowac wyroki...
                                > Ja nie peroruje wyrokow- ani tez nie mam potrzeby nikomu nic udowadniac- pisze
                                > o swoim zdaniu.

                                Vide odpowiedź a.weasleya.

                                > Nie jestem specem od imiennictwa, nigdy sie za takiego nieuwazalam, ani byc owy
                                > m niezamierzam- to forum traktuje czysto rozrywkowo, no moze z lekka sklonnosci
                                > a do tego- by sie czegos dowiedziec i/lub podzielic swoimi spostrzezeniami. Jes
                                > li ktos ma to w zadzie- no to trudno- z mostu nie skocze. A jesli Wam tak pardz
                                > o przeszkadza, ze ktos "zanirza profesjonalizm" tegoz forum- uczyncie je forum
                                > eksperckim....

                                Jako że od lat śledzisz to forum, to pewnie wiesz, że forum gazetowym staliśmy się nie na własne życzenie.

                                > Alez konia z rzedem nikomu dawac nie musisz- moge wyjasnic te nurtujaca Cie zag
                                > adke- pogrywam sobie czasem w dyskusji a i owszem- ale jestem tylko czlowiekiem
                                > i tez czasem dam sie sprowokowac i wciagnac w nic niewnaszaca wymiane zdan.
                                > A czy sie podsmiechuje??- alez oczywiscie nawet bardzo czesto, bo chyba nie odm
                                > owisz temu forum odrobiny smiesznosci....(niekoniecznie w dobrym tego slowa zna
                                > czeniu)
                                >
                                Słyszałaś kiedyś o trollowaniu? Skoro się do tego oficjalnie przyznajesz, Twoje posty powinny być kasowane.
                                >
                                > Twoje IP
                                > > zreszta wiele mowi.
                                >
                                >
                                > Abielo moje ip mowi conajwyzej o tym gdzie w tej chwili mieszkam- nie mowi nato
                                > miast nic o mnie samej- wiec nie baw sie w domoroslego detektywa i nie (jak to
                                > bylo?) perorouj wyrokow na mojej osobie na podstawie miejsca docelowego mojego
                                > Ip. bo to zakrawa na dennosc...
                                >

                                Rozumiem, że się wystraszyłaś i przyjęłaś linię obrony w najniższym możliwym rejestrze. Wolę być denna ale wiarygodna.


                                --
                                O książkach
                                O wszystkim innymsmile
                                W Archipelagu o ciele...
                                • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 17.07.12, 17:58
                                  abiela napisała:

                                  > >
                                  > > ech.- bo nie wiem co mam napisac.
                                  >
                                  > ROTFL.
                                  >
                                  ech, bo nie wiem co mam napisac.


                                  >
                                  > Pewnie wtsraczy pomieszkać w kilku krajach po kilka miesięcy-lat, żeby już miec
                                  > głęboką wiedze socjoligiczną i obserwacje społeczne. Wow.
                                  >

                                  nigdzie nie twierdzilam ze moja socjologiczna wiedza badz obserwacje spoleczne sa glebokie...nie mnie to oceniac..ale tym bardziej nie Tobie.


                                  >
                                  > Vide odpowiedź a.weasleya.
                                  >
                                  Pam Weasley mnie rozbawia smile

                                  > Jako że od lat śledzisz to forum,

                                  nie sledzetongue_out poczytuje

                                  > to pewnie wiesz, że forum gazetowym staliśmy
                                  > się nie na własne życzenie.
                                  >
                                  Tak wiem- ale to nie zmienia faktu ze jest to forum ogolnodostepne -sami je takie uczyniliscie - wiec nie mozecie miec do nikogo pretensji ze pisze tutaj o wlasnych obserwacjach, nie kazdy jest az tak zaangazowany w kwestie imiennicza jak Wy, i nie kazdy musi. Sa osoby- do ktorych ja sie zaliczam ktore sprawe imiennictwa jak i tego forum traktuje czysto rozrywkowo.


                                  > >
                                  > Słyszałaś kiedyś o trollowaniu? Skoro się do tego oficjalnie przyznajesz, Twoje
                                  > posty powinny być kasowane.
                                  > >
                                  Przyznaje sie do trollowania??? Abielo blagam Cie nie oslabiaj mnie- napisalam jedynie ze sie podsmiechuje czasem kiedy czytam to forum. pfffffffff smiac sie tutaj tez nie wolno? miec swojego zdania nie, pisac z bledfami ortograficznymi nie, nic nie wolno- to jakis oboz koncentracyjny/????

                                  > > Twoje IP
                                  > > > zreszta wiele mowi.
                                  >
                                  > >
                                  > > Abielo moje ip mowi conajwyzej o tym gdzie w tej chwili mieszkam- nie mow
                                  > i nato
                                  > > miast nic o mnie samej- wiec nie baw sie w domoroslego detektywa i nie (j
                                  > ak to
                                  > > bylo?) perorouj wyrokow na mojej osobie na podstawie miejsca docelowego m
                                  > ojego
                                  > > Ip. bo to zakrawa na dennosc...
                                  > >
                                  >
                                  > Rozumiem, że się wystraszyłaś i przyjęłaś linię obrony w najniższym możliwym re
                                  > jestrze. Wolę być denna ale wiarygodna.
                                  >
                                  >
                                  Tak wystraszylam sie straszetnie (nie wiem czego- ale boje sie ze szok) i bronie sie co sil w rekach i nogach...a wszystko ze strachu przed Abiela.

                                  Znudzila mnie wymiana zdan z Toba Abielo zatem koncze te dyspute- bo do niczego nie prowadzi i zdaje sie jest nienatemat.



                                  --
                                  Andere Länder, andere Sitten.
                    • figa241 Re: Niemieckie badania nad kewinizmem 12.07.12, 16:34
                      a_weasley napisał:

                      > Pośledni szermierz wiele ryzykuje,
                      > Wchodząc pomiędzy krwi złaknione ostrza.

                      >
                      \>
                      > Proszę bardzo, artykuł z Die Welt opisujący wyniki ankiety wypełnionej p
                      > rzez 500 nauczycieli szkół podstawowych, a opracowanej przez Uniwersystet Olden
                      > burski. >
                      > Noch Fragen?
                      >
                      Tak i to calkiem sporo pytan, ale najpierw sprostowanie- przeprowadzono anonimowa ankiete (on line????)wsrod 2000 nauczycieli szkol podstawowych- a 500 to liczba tych ktorzy wydali przytoczona przez Ciebie opinie- zatem 1/4 ankietowanych- miarodajnosc srednia.

                      A o to i pytania- czy ankieta byla przeprowadzona w calych Niemczech czy tylko w Oldenburgu, Umlandzie ?? a moze w Niederschasen?

                      O miarodajnosci tych badan mozna by mowic gdyby przebadana grupa objela caly przedzial wiekowy wsrod nauczycieli, z roznych czesci kraju,miast i wsi, z roznych szkol, z roznych typow szkol itd .
                      Tego w owym zacnym artykule juz nie podali- zatem- przepraszam raz jeszcze nie przekonales mnie.

                      --
                      Andere Länder, andere Sitten.
                    • a_weasley Niemieckie badania nad kewinizmem - pytania i wnio 13.07.12, 18:57
                      Mało mnie metoda obchodziła, dziennikarzy najwyraźniej też, stąd nie każda publikacja na ten temat precyzuje, jak się to "pytanie online" odbyło i kto właściwie w ramach Uniwersytetu Oldenburskiego sprawę badał.

                      Spiegel online, 16 września 2009 pisał m.in.:

                      Jest to praca magisterska Julii Kube. Zapytała ona online 2000 nauczycieli o ich preferencje imiennicze i związane z nimi skojarzenia. Były tam takie pytania jak " Jakiego imienia w żadnym razie by Pan/Pani nie dał/a swojemu dziecku?" czy "Proszę podać imiona, które się Panu/Pani kojarzą z zachowaniem sprawiającym kłopoty". Później Kube prosiła nauczycieli o ocenę wskazanych imion.
                      Ostatecznie wykorzystała odpowiedzi pięciuset nauczycieli ze szkół podstawowych, a wnioski były następujące:
                      Większość nauczycieli ma uprzedzenia i mało się nad nimi zastanawia. "94% nauczycieli podchodzi do swoich uprzedzeń bezrefleksyjnie", mówi. Według Kube uważają oni, że ich doświadczenie uzasadnia ocenę, iż dzieci o określonych imionach pochodzą przeważnie z dołów społecznych, gorzej się uczą i gorzej zachowują. Tylko niewielka część podchodzi do własnych uprzedzeń krytycznie i ostrzega przed generalizacją.


                      --
                      Nie prędkość zabija, lecz jej wytracenie na zbyt krótkiej drodze.
          • a_weasley Hic Rhodus, hic salta! 11.07.12, 21:13
            Figa241 napisała:

            > Gdyby mi sie chcialo- a nie zabardzo mi sie chce- moze wygooglalabym kilka bada
            > n, statystyk, oraz zebrala kilka RZETELNYCH faktow, ktore wykazalyby ze w Polsc
            > e bardziej niz w innych krajach jest rozpowszechnione to zjawisko.

            Czekam z zapartym tchem. Jest szansa na kolejny fajerwerk intelektualny, a tak to na razie mamy tylko argumentum ad tecam nigram.

            > Ale wole isc na kebaba. smile

            Za moich szkolnych czasów jak ktoś opowiadał niestworzone rzeczy, co to on ma w domu, to się mówiło:
            - A ja mam w domu słonia w karafce na złotym łańcuszku!

            --
            GW czytasz, GWno wiesz
            • figa241 Re: Hic Rhodus, hic salta! 11.07.12, 21:22
              a_weasley napisał:

              > Czekam z zapartym tchem. Jest szansa na kolejny fajerwerk intelektualny, a tak
              > to na razie mamy tylko argumentum ad tecam nigram.

              Oddychaj chlopie bo sie udusisz- zycie jest piekne....czy potrzebujesz na to dowodow, faktow, potwierdzen???

              >
              > Za moich szkolnych czasów jak ktoś opowiadał niestworzone rzeczy, co to on ma w
              > domu, to się mówiło:
              > - A ja mam w domu słonia w karafce na złotym łańcuszku!
              >

              A co ma slon w karafce wspolnego z kebabem?


              --
              Andere Länder, andere Sitten.
              • a_weasley Re: Hic Rhodus, hic salta! 11.07.12, 21:49
                Figa241 napisała:

                > Oddychaj chlopie bo sie udusisz- zycie jest piekne....czy potrzebujesz na to
                > dowodow, faktow, potwierdzen???

                Ale tu nie rozmawiamy o tym, czy życie jest piękne, paskudne czy takie sobie, tylko o bluffie mającym zastąpić argument.

                --
                Klaps ma się tak do maltretowania dziecka jak kufel piwa do delirium.
                • figa241 Re: Hic Rhodus, hic salta! 12.07.12, 08:24
                  A ja myslam ze to forum imiennicze.
                  Weaslay - jesli uwazasz ze ja blefuje- po co to czytasz?
                  Po co tracisz swoj zacny czas na udowadnianie mi- skadindat bardzo nieudolne- ze ja blefuje?

                  --
                  Andere Länder, andere Sitten.
                  • gaudencja Re: Hic Rhodus, hic salta! 12.07.12, 08:30
                    figa241 napisała:

                    > A ja myslam ze to forum imiennicze.

                    Imiennicze i w tej formule świetnie się mieści prośba weasleya o podanie rzetelnych faktów, które to rzekomo "mogłabyś podać, gdyby ci sie chciało".

                    > Po co tracisz swoj zacny czas na udowadnianie mi- skadindat bardzo nieudolne- z
                    > e ja blefuje?

                    Czy naprawde uważasz, że (niesłuszne) oskarżenie kogoś o nieudolność w czymkolwiek poprawi twoją sytuację? Nie masz niczego na poparcie swoich tez i tyle. Nie nazwałabym tego udolnością.

                    --
                    Ktoś, kto to czyta, może zostać doprowadzony do rozpusty.
                    (Jarosław Olesiak)
                    • figa241 Re: Hic Rhodus, hic salta! 12.07.12, 15:25
                      gaudencja napisała:

                      > Imiennicze i w tej formule świetnie się mieści prośba weasleya o podanie rzetel
                      > nych faktów, które to rzekomo "mogłabyś podać, gdyby ci sie chciało".
                      >
                      To nie weasley mnie o to prosil.


                      >
                      > Czy naprawde uważasz, że (niesłuszne) oskarżenie kogoś o nieudolność w czymkolw
                      > iek poprawi twoją sytuację?

                      Moja sytuacja jest calkiem niezla- nie odczuwam potrzeby jej poprawiania -niczego mi nie brakujesmile
                      I nie wiem kogo ja oskarzam o nieudolnosc....

                      >Nie masz niczego na poparcie swoich tez i tyle. Nie
                      > nazwałabym tego udolnością.
                      >
                      A Ty masz??? co masz zatem na popracie swojej tez na temat grubych nici ktorymy rzekomo szyje swoje wypowiedzi na forum??????????? konkretnie.

                      Odbijasz pileczke jak rasowy pimpongista. Mnie to nawet bawi na te chwile, ale podejzewam ze za jakis czas mi sie znudzi. Ale nic nie boj- moze za jakis czas znowu sie tutaj pojawie zeby przelewac z Toba, czy innym samozwanczym specem od tejze tematyki z pustego w prozne...

                      --
                      Andere Länder, andere Sitten.
                      • gaudencja Re: Hic Rhodus, hic salta! 12.07.12, 23:48
                        figa241 napisała:

                        > gaudencja napisała:
                        >
                        > > Imiennicze i w tej formule świetnie się mieści prośba weasleya o podanie
                        > rzetel
                        > > nych faktów, które to rzekomo "mogłabyś podać, gdyby ci sie chciało".
                        > >
                        > To nie weasley mnie o to prosil.

                        Wyjaśniam ci w takim razie, bo najwyraźniej jest potrzebne w tym przypadku tłumaczenie w stylu "kawa na ławę", że "Czekam z zapartym tchem" z tego postu należało rozumieć jako prośbę. Zwłaszcza w kontekście tytułu posta.

                        > I nie wiem kogo ja oskarzam o nieudolnosc....

                        Moze należało się zatem dowiedzieć, zanim to napisałaś?

                        > A Ty masz??? co masz zatem na popracie swojej tez na temat grubych nici ktorymy
                        > rzekomo szyje swoje wypowiedzi na forum??????????? konkretnie.

                        Konkretnie? Choćby to, że zbyłaś weasleya, proszącego o "rzetelne dowody", o których raczyłaś wspomnieć.

                        I nie, nie musisz mi już odpowiadać. I tak już daremne okazało się oczekiwanie na rzetelna chęc do dialogu z twojej strony.

                        --
                        "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
                        (Walery Pisarek)
                        • a_weasley Re: Hic Rhodus, hic salta! 13.07.12, 00:21
                          Gaudencja napisała:

                          > "Czekam z zapartym tchem" z tego postu należało rozumieć jako prośbę.

                          Zgadza się. Dokładnie tak to rozumiałem.

                          > Zwłaszcza w kontekście tytułu posta.

                          A w razie gdyby ktoś go nie rozumiał i nie posiadał słownika wyrazów obcych, zawsze pozostawały moje kolejne notki.

                          --
                          Mam takie prawo nazwać ich upodobania dewiacją, jak oni nazwać moje poglądy fobią, i tym sposobem nasze prawa znoszą się wzajemnie.
                        • figa241 Re: Hic Rhodus, hic salta! 13.07.12, 07:54
                          gaudencja napisała:


                          > >
                          > > > Imiennicze i w tej formule świetnie się mieści prośba weasleya o po
                          > danie
                          > > rzetel
                          > > > nych faktów, które to rzekomo "mogłabyś podać, gdyby ci sie chciało
                          > ".
                          > > >
                          > > To nie weasley mnie o to prosil.
                          >
                          > Wyjaśniam ci w takim razie, bo najwyraźniej jest potrzebne w tym przypadku tłum
                          > aczenie w stylu "kawa na ławę", że "Czekam z zapartym tchem" z tego postu należało rozumieć jako prośbę. Zwłaszcza w kontekście tytułu
                          > posta.
                          >

                          "czekam z zapartym tchem" nie jest prosba, prosil kto inny- ale tak jak juz pisalam nie mam potrzeby tutaj nikomu nic udowadniac- jak to maja w zwyczaju inni.

                          > > I nie wiem kogo ja oskarzam o nieudolnosc....
                          >
                          > Moze należało się zatem dowiedzieć, zanim to napisałaś
                          > ]?
                          >

                          Gaudencjo - pisanie ze ktos nieudolnie probuje udowodnic mi pewne fakty- nie jest tym samym co oskarzanie go o nieudolnosc w ogole.

                          >
                          > Konkretnie? Choćby to, że zbyłaś weasleya, proszącego o "rzetelne dowody", o kt
                          > órych raczyłaś wspomnieć.
                          >

                          wiec jeszcze raz Weadley mnie o to NIE PROSIL. to wszytko?

                          > I nie, nie musisz mi już odpowiadać. I tak już daremne okazało się oczekiwanie
                          > na rzetelna chęc do dialogu z twojej strony.
                          >
                          pileczka przelatuje przez satke- pin pong.


                          --
                          Andere Länder, andere Sitten.
                          • a_weasley Re: Hic Rhodus, hic salta! 13.07.12, 10:47
                            Figa241 rżnie głupa:

                            > wiec jeszcze raz Weadley mnie o to NIE PROSIL. to wszytko?

                            Weadley nie. Weasley owszem i doskonale sobie z tego zdajesz sprawę, bo gdybyś sobie nie zdawała, tobyś nie podkreślała, że tego robić nie będziesz.
                            To wszytko.

                            --
                            GW czytasz, GWno wiesz
                            • figa241 Re: Hic Rhodus, hic salta! 13.07.12, 14:26
                              a_weasley napisał:

                              >
                              > Weadley nie. Weasley owszem

                              wytykanie literowek jest faktycznie konstruktywna i rzeczowa wymiana pogladow...


                              > i doskonale sobie z tego zdajesz sprawę, bo
                              > gdybyś sobie nie zdawała, tobyś nie podkreślała, że tego robić nie będziesz.

                              ????? he?

                              > To wszytko.
                              >
                              To nie bylo do Ciebie smile

                              --
                              Andere Länder, andere Sitten.
                  • a_weasley Re: Hic Rhodus, hic salta! 12.07.12, 19:25
                    Figa241 napisała:

                    > Po co tracisz swoj zacny czas na udowadnianie mi-
                    > skadindat bardzo nieudolne- ze ja blefuje?

                    Bo najprostszym sposobem w razie podejrzenia bluffu jest powiedzieć "sprawdzam"...

                    --
                    Sposób Zbigniewa Hołdysa na piratów:
                    Tworzyć muzykę, której nikt nie chce kopiować.
            • a_weasley La donna e mobile 11.07.12, 21:47
              figa241 tydzień temu napisała:

              > Googlowanie- nie jets dla mnie rzetelnym zglebianiem tematu.

              Figa241 dziś napisała, jeśli dobrze rozumiem miał to być argument na coś:

              > > Gdyby mi sie chcialo- a nie zabardzo mi sie chce- moze wygooglalabym kilka
              > badan, statystyk

              --
              Sposób Zbigniewa Hołdysa na piratów:
              Tworzyć muzykę, której nikt nie chce kopiować.
                  • figa241 Re: La donna e mobile 12.07.12, 15:19
                    gaudencja napisała:

                    > Na pewno nie to samo, co plątanie się w zeznaniach.

                    a co to jest przesluchanie??????
                    i gdzie ja sie w tych "zeznaniach" zaplatalam?


                    --
                    Andere Länder, andere Sitten.
                    • milamala Re: La donna e mobile 16.07.12, 23:49
                      Figo, Ty sie nie zaplatalas, czego nie mozna powiedziec o innych. Pamietaj o starej zasadzie, kazdy mierzy innych wedlug wlasnej miary. Przesluchania, sledztwa, wykrywania ... nie przejmuj sie tym, niech sie przejmuja ci ktorzy maja z tym problem i to jak widac spory.
                      • figa241 Re: La donna e mobile 17.07.12, 20:15
                        milamala napisała:

                        > Figo, Ty sie nie zaplatalas, czego nie mozna powiedziec o innych. Pamietaj o st
                        > arej zasadzie, kazdy mierzy innych wedlug wlasnej miary. Przesluchania, sledztw
                        > a, wykrywania ... nie przejmuj sie tym, niech sie przejmuja ci ktorzy maja z ty
                        > m problem i to jak widac spory.

                        Milamala- nie przejmuje sie- musialabym miec powazne problemy z osobowoscia i /lub samoocena zeby sie przejmowac wpisami na forum anonimowych nikow smile
                        Ale tutaj sie wyczynia cos mega dziwacznego- i na bank nie przyswieca temu wielka idea systematyki i historii imiennictwa w Polsce i na swiecie- jak probuja tutaj wykazac SZANOWNE ZNAWCZYNIE I ZNAWCY tematu.

                        --
                        Andere Länder, andere Sitten.
      • sylwia175 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 05.07.12, 08:29
        Nie czytalam calego watku ale napisze czemu wg mnie ludzie sie bojasmile. Wynika to z kiepskiej toleracji na innosc. Moja pierwsza corka ma na imie marta. Juz jak nadawalam jej to imie slyszalam ze ciezkie brzydkie itp. Olalam to bo bylo bezpiecznesmile mart przeciez jest sporo. Przy drugiej spodobalo mi sie imie matylda. No i sie zaczelo. Ze to krowa, gruba baba ze skrzywdze dziecko. Zero luzu, zrozumienia innego podejscia do tematu. Ostatecznie na sile szukalam potwierdzenia ze to ladne imie i nawet mialam zrezygnowacsmile ale przyszla mi mysl ze nie moge nazwac dziecka zuzia albo maja tylko dlatego ze to bezpieczne imiona. W koncu matylda zostala matyldasmile do tej pory slysze zlosliwie docinki ze strony moich rodzicow i pytania, jak moglam nazwac tak swoje dziecko "dziwacznie". A czemu dziwacznie? Bo nadalam jej malo popularne imie... Czy zrobilam dobrze czy zle, czas oceni. Jednak pamietam jak bylam swego czasu w usa tam nie bylo tekstow : jak mozna tak nazwac swoje dziecko, fatalne imie itp. Po prostu przyjmowalo sie do wiadomosci ze dany osobnik ma konkretne imie i koniecsmile
        • paula.anna Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 05.07.12, 08:47
          Dobrze, ze ja nadając to samo imię nie słyszałam (może po prostu nie chciałam słyszeć? Bp naprawdę to moje dziecko i mój wybór, nie innych. Wszystkim nie musi się podobać) takich komentarzy smile
          Cóż dziwacznego jest w Matyldzie????? Jakie "inne podejście do tematu"?
          Nadal nie rozumiem

          > Ze to krowa, gruba baba ze skrzywdze dziecko.
          > do tej pory slysze zlosliwie docinki ze strony moich
          > rodzicow i pytania, jak moglam nazwac tak swoje dziecko "dziwacznie"

          Matko, sorry, co to za ludzie??? Źle to o nich świadczy wg mnie. Naprawdę nie umiesz tego uciąć???

          > Czy zrobilam dobrze czy zle, czas oceni.

          A co masz na myśli pisząc "dobrze czy źle" ???

          Dla mnie nazwanie córki Matylda nie wymagało odwagi smile Widać jakaś szczególnie odporna jestem...
          --
          pink stinks
        • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 06.07.12, 02:09
          sylwia175 napisała:

          > czas oceni. Jednak pamietam jak bylam swego czasu w usa tam nie bylo tekstow :
          > jak mozna tak nazwac swoje dziecko, fatalne imie itp. Po prostu przyjmowalo sie
          > do wiadomosci ze dany osobnik ma konkretne imie i koniecsmile

          A jak długo byłaś w Stanach? Bo sądzę, że niezbyt długo. A jeśli chodzi o kwestie recepcji imion w Stanach, to bardzo pouczające są wypowiedzi cynty sprzed paru lat, w wątku, w ktorym wybiera ona imię dla dziecka i opisuje, jak wybierała imiona i co na ten temat mieli do powiedzenia mąż i teściowie - które imiona były właściwe, a które nie, i dlaczego.

          --
          Ktoś, kto to czyta, może zostać doprowadzony do rozpusty.
          (Jarosław Olesiak)
    • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 06.07.12, 02:26
      milamala napisała:

      > nadawac imion innych niz: "zwykle" lub "tradycyjne". Na to maja przyzwolenie sp
      > oleczne i trzesa sie ze strachu na mysl, ze dziecko mogloby nazywac sie inaczej

      Też tak myślałam kiedyś, ale wiem już, że nie tylko Polacy tak mają - np. znajomym Francuzom tak sprzykrzyły się reakcje otoczenia na imię ich córki, niespotykane we Francji (ale znane i nadane we francuskiej formie), że drugiej córce nadali rozmyślnie imię popularne.

      > A ja sobie wtedy pomyslalam przekornie, dlaczego jakies tam ulubione imie nadal
      > abym dziecku tylko pod warunkiem, ze mieszkalabym w innym kraju.

      Cóż, nie wiem, jak ty, ale ja i być moze inne osoby w tym wątku po prostu mają inne ulubieńsze imiona polskie, a wątek był rodzajem pewnej zabawy - w moim rozumieniu chodziło o urodzenie sie i mieszkanie w innym kraju, a także posiadanie innej narodowości, nie zaś o samo mieszkanie.

      W innych kraja
      > ch Europy zachodniej ludzie nosza tak rozne imiona, ze az milo. W klasach prawi
      > e nigdy nie powtarza sie jakies imie, pelna swoboda, ludzie sa kreatywni i tole
      > rancyjni. Ostatnie usiedli w lawce razem Shakira z Pawlem (dokladnie Pawel a n
      > ie Paul, rodzice nawet nie wiedzieli, ze to polskie brzmienie), oraz Kevin (kto
      > ry tu jest 'pospolity") z Nova.

      Tyle tylko, że nie wiesz, jak tubylcy w istocie reagują na te imiona. Twoje dziecko już może będzie wiedziało.

      > Kiedys przeczytalam artykul , ze w Polsce od wiekow nie pojawily sie nowe polsk
      > ie imiona. Nikt ich nie stworzyl.

      To oczywiście nonsens. Zasób imienniczy wciąż wzbogacany jest o nowe imiona, choć większosć z nich się nie przyjmuje. Warto by też doprecyzować, co jest imeniem "polskim".

      --
      De gustibus...
        • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie mają odwagi... 09.07.12, 13:25
          Bardzo krótko. Nie masz znajomości języka i jego realiów oraz otoczenia kulturowego równego osobom, które się tam wychowały. Nie oglądałaś tych samych komiksów, nie czytałaś tych samych książek dla dzieci, nie ogladałaś tych samych programów, nie uczylaś sie w takich samych szkołach, nie żyłaś tymi samymi problemami społecznymi. Nie jest to Twoja wina - ten poziom akulturacji jest naprawdę trudny do uzyskania i mało który przyjezdny Polak go osiąga, a już na pewno po roku.

          --
          De gustibus...
      • milamala Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 08.07.12, 20:14
        Niestety nijak nie da sie porownac tego jak zachowuja sie np. Holendrzy (o tym moge powiedziec) a Polacy w stosunku do imion.

        Nie bede sie spierac, ten kto chce sobie na sile podniesc narodowa samoocene upartym mysleniem, ze gdzies indziej (gdzie nigdy nie byl nawet na wakacjach) jest rownie zle , albo nawet gorzej to nic go nie przekona, ze biale jest biale a czarne jest czarne.

        Nie wiem czy watek byl dla zabawy czy nie, zupelnie nieistotne, bo nie o watek chodzi tylko o pytanie jak w moim watku.

        Wiem jak tubylcy w istocie reaguja,bo sama jestem tubylcem i nie zyje na pustyni tylko posrod innych tubylcow.

        Nie musze precyzowac co to sa polskie imie na forum o imionach. Bo to chyba oczywiste, ze nie chodzi o swojsko brzmiace imiona rozmaitego pochodzenia.
        • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 13:32
          milamala napisała:

          > Niestety nijak nie da sie porownac tego jak zachowuja sie np. Holendrzy (o tym
          > moge powiedziec) a Polacy w stosunku do imion.

          Nie wiem, skąd masz informacje na temat zachowywania sie Polaków w stosunku do imion? Moje dziecko nosi skrajnie rzadkie imię i nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami na jego temat. Ludzie przeważnie nie komentują, czasem wyrażają zachwyt, z rzadka, kiedy syn był mały, nie mowili nic i było widać, że nie są zachwyceni, ale powstrzymywali się od komentarza. Nie wyobrażam sobie, żeby Holendrzy mogli się zachowywać wobec imion aż tak, żeby nijak się tego nie dało porównać.

          > Nie musze precyzowac co to sa polskie imie na forum o imionach.

          Musisz sprecyzowac, co ty przez nie rozumiesz, bo możesz miec na myśli bardzo różne grupy imion.

          --
          "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
          (Walery Pisarek)
          • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 13:52
            Gaudencjo przeczytaj swoja stopke- o pretensjonalny snobizmie....
            a co do imienia Twojego Dziecka- ludzie bardzo rzadko w twarz powiedza prawde- w zasadzie moze to i dobrze. Jedni z pelnym zachwytu wyrazem twarzy beda twierdzic ze imie im sie podoba, a potem na forum napisza ze to strasznie pretensjonalne imie, a mam je nadajac chciala sie wyroznic, pokazac ze jest z elity i bla bla bla....
            z ciekawosci porownalam sobie kilka forow z innch krajow- tylko te ktore jestem w stanie zrozumiec rzecz jasnatongue_out i owszem zdarzaja sie takie kasliwe porownania- ale NIEZMIERNIE RZADKO. Poziom agresji i zlosliwosci rowniez jest znacznie mniejszy. Moze zwyczajnie ludzie nie maja czasu, ani ochoty ani pomyslu na doszukiwanie sie motywow nadania takiego czy innego imienia.


            --
            Andere Länder, andere Sitten.
            • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 14:15
              figa241 napisała:

              > Gaudencjo przeczytaj swoja stopke- o pretensjonalny snobizmie....

              Wyobraź sobie, że ją czytałam. Pretensjonalny snobizm - tu akurat pretensjonalny ma znaczenie "będący w zlym guście".

              > a co do imienia Twojego Dziecka- ludzie bardzo rzadko w twarz powiedza prawde-

              Ależ tylko tego od nich oczekuję. Nie ośmielałabym się nikogo zmuszać do tego, żeby mu się to imię podobalo. Na forum mamy stare i wytrawne foremki, które pisaly, że im sie to imię nie podoba (wiedząc, że jest to imię mojego syna) i byłabym egocentryczną idiotką, gdybym oczekiwała od nich peanów na cześć tego imienia, skoro im się ono najwyraźniej nie podoba. Są też stare i wytrawne foremki, którym sie to imie podoba, ale najważniejsze jest dla mojego syna i dla mnie, ze nam się ono podoba i że było tym wymarzonym imieniem.

              > w zasadzie moze to i dobrze. Jedni z pelnym zachwytu wyrazem twarzy beda twierd
              > zic ze imie im sie podoba, a potem na forum napisza ze to strasznie pretensjona
              > lne imie, a mam je nadajac chciala sie wyroznic, pokazac ze jest z elity i bla
              > bla bla....

              Niech piszą! To ich problem, jeśli są falszywi.

              > z ciekawosci porownalam sobie kilka forow z innch krajow- tylko te ktore jestem
              > w stanie zrozumiec rzecz jasnatongue_out i owszem zdarzaja sie takie kasliwe porownani
              > a- ale NIEZMIERNIE RZADKO. Poziom agresji i zlosliwosci rowniez jest znacznie m
              > niejszy. Moze zwyczajnie ludzie nie maja czasu, ani ochoty ani pomyslu na doszu
              > kiwanie sie motywow nadania takiego czy innego imienia

              Nasze forum jest chyba nieco bardziej pogłębione także w stosunku do innych platform o tym charakterze w polskim internecie, tj. nie ogranicza sie tylko do pseudodyskusji polegających na pisaniu, ze coś sie podoba albo nie podoba. Niemniej hasło "kevinismus" jest nieporównanie bardziej kąśliwe niż to, co możesz znaleźć w postach na naszym forum, podobnie jak i angielska kartka internetowa, do której link kiedyś tu wkleiłam (za słabo działa mi internet jak sprawne wyszukanie jej w forumowej wyszukiwarce), stanowiąca podziękowanie dla mamy, która nadała córce imię, którego nie będzie musiała zmieniać najmując się jako bodaj striptiserka (jesli nie gorzej).

              --
              Ktoś, kto to czyta, może zostać doprowadzony do rozpusty.
              (Jarosław Olesiak)
              • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 09.07.12, 14:30
                gaudencja napisała:
                >
                > Wyobraź sobie, że ją czytałam. Pretensjonalny snobizm - tu akurat pretensjonaln
                > y ma znaczenie "będący w zlym guście".
                >
                pytanie tylko dlaczego w zlym a nie w po prostu innym guscie???

                >
                > Ależ tylko tego od nich oczekuję. Nie ośmielałabym się nikogo zmuszać do tego,
                > żeby mu się to imię podobalo. Na forum mamy stare i wytrawne foremki, które pis
                > aly, że im sie to imię nie podoba (wiedząc, że jest to imię mojego syna) i była
                > bym egocentryczną idiotką, gdybym oczekiwała od nich peanów na cześć tego imien
                > ia, skoro im się ono najwyraźniej nie podoba. Są też stare i wytrawne fo
                > remki, którym sie to imie podoba, ale najważniejsze jest dla mojego syna i dla
                > mnie, ze nam się ono podoba i że było tym wymarzonym imieniem.

                No wlasnie Gaudencjo, no wlasnie smile Bo to jest najwazniejsze, i moga sobie mowic nawet ze owo imie jest pretensjolnie snobistyczne..czyt, w zlym guscie....to przeciez nie ma znaczenia- wiec po co tak mowic w ogole?

                >
                > Niech piszą! To ich problem, jeśli są falszywi.
                >
                Falszywosc ludzi niezawsze jest tylko i wylacznie ich problemem..niestety sad

                > Niemni
                > ej hasło "kevinismus" jes
                > t nieporównanie bardziej kąśliwe niż to, co możesz znaleźć w postach na naszym
                > forum,

                kwestia kevinizmu- zwlaszcza w kontekscie przywolanego przec Ciebie linka "uncyklopedii" jest tak prymitywna i tak paranoidalna- ze naprawde szkoda sie nad nia rozwodzic. Jak i malo kto w DE sie nad nia rozwodzi, nawet osttanio podpytalam kilku nzjaomych czy znaja takie zjawisko- nikt nie znal.

                > podobnie jak i angielska kartka internetowa, do której link kiedyś tu wk
                > leiłam (za słabo działa mi internet jak sprawne wyszukanie jej w forumowej wysz
                > ukiwarce), stanowiąca podziękowanie dla mamy, która nadała córce imię, którego
                > nie będzie musiała zmieniać najmując się jako bodaj striptiserka (jesli nie gor
                > zej).
                >
                a tej kartki to nie znam- ale mysle, ze tematycznie jest porownywalan wlansie do rozwazan typu z etakie a talkie imiona nadaja "niziny spoleczne" "ludzie z patologi" " nizszym satusie spolecznym, finansowym"

                Ja sobie doskonale zdaje sprawe, ze opisywane zjawiska maja miejsce w roznych krajach- w mniejszym lub wieksyzm stopniu, niemniejednak tak jak juz pisalam- na co dzien nie rzuca sie to tak w oczy w krajach w ktorych mieszkalam - jak wlasnie w Polsce- taki wlasnie podzial na "lepsze" i "gorsze" imiona...takie wlasnie reakcje na podoba mi sie imie takie a takie tekstami w stylu- zarujesz? dziecko skrzywdzisz, ales wymyslila....

                --
                Andere Länder, andere Sitten.
                • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 10.07.12, 08:51
                  figa241 napisała:

                  > gaudencja napisała:

                  > > y ma znaczenie "będący w zlym guście".
                  > >
                  > pytanie tylko dlaczego w zlym a nie w po prostu innym guscie???

                  Od setek lat, jeśli nie od tysiącleci, różnicuje się gusta na dobre i złe w każdej dziedzinie, w której ma to zastosowanie - w muzyce, w literaturze, w malarstwie, a w życiu codziennym: w urządzaniu wnętrz, doborze strojów itd. itp. Nic na to nie można poradzić, mimo prób zawracania rzeki kijem.

                  > No wlasnie Gaudencjo, no wlasnie smile Bo to jest najwazniejsze, i moga sobie mowi
                  > c nawet ze owo imie jest pretensjolnie snobistyczne..czyt, w zlym guscie....to
                  > przeciez nie ma znaczenia- wiec po co tak mowic w ogole?

                  Nikomu nie zamierzam zabraniać tak mówić, jeśli czuje taką potrzebę. Myślę jedynie, ze najbezpieczniejszym z punktu widzenia zasad taktu i delikatności miejscem ku temu jest na przykład forum, oczywiście przy założeniu prowadzenia dyskusji nad imionami, nie konkretnymi osobami.

                  > > Niech piszą! To ich problem, jeśli są falszywi.
                  > >
                  > Falszywosc ludzi niezawsze jest tylko i wylacznie ich problemem..niestety sad

                  Ale to już pozostaje poza naszym wpływem - w życiu codziennym można tylko izolować sie od nich, na ile się da.

                  > kwestia kevinizmu- zwlaszcza w kontekscie przywolanego przec Ciebie linka "uncy
                  > klopedii" jest tak prymitywna i tak paranoidalna- ze naprawde szkoda sie nad ni
                  > a rozwodzic. Jak i malo kto w DE sie nad nia rozwodzi, nawet osttanio podpytala
                  > m kilku nzjaomych czy znaja takie zjawisko- nikt nie znal.

                  Myślę, że to jest też domena osób bardziej zainteresowanych imienictwem, podobnie jak w Polsce. Można się spotkać z wymienianiem w jednym szeregu Kewina i Brajana jako imion, których nigdy bysmy nie nadali, ale nikt nie próbuje dla osób nadających te imiona stawiac prześmiewczych diagnoz. Jako niemieszkająca w Niemczech nie czuję się jednak powołana do dyskusji na ten temat - mamy kilka foremek tam zamieszkałych i one mogą powiedzieć tu coś więcej.

                  > Ja sobie doskonale zdaje sprawe, ze opisywane zjawiska maja miejsce w roznych k
                  > rajach- w mniejszym lub wieksyzm stopniu, niemniejednak tak jak juz pisalam- na
                  > co dzien nie rzuca sie to tak w oczy w krajach w ktorych mieszkalam - jak wlas
                  > nie w Polsce- taki wlasnie podzial na "lepsze" i "gorsze" imiona...takie wlasni
                  > e reakcje na podoba mi sie imie takie a takie tekstami w stylu- zarujesz? dziec
                  > ko skrzywdzisz, ales wymyslila....

                  Te reakcje (które, zgadzam się, są nie na miejscu, jeśli występują) nie mają nic wspólnego z podziałem na lepsze i gorsze imiona. Imiona, które tu bywają krytykowane przez - uogólniając - m.in. zwolenników Nadii, Soni, Len, Oliwierów, Patryków czy co by tu jeszcze wymienić, jako zbyt tradycyjne, uważane "przez snobów" za "lepsze", a w istocie krzywdzące dziecko, czyli np. Bronisław, Bronisława, Józef, Józefina, Stanisława, Franciszka, Marian i długo by tu jeszcze wyliczać, są właśnie bardzo często przez wielu ludzi postrzegane jako "krzywdzące" dziecko i podlegałyby równie silnej, jeśli nie silniejszej krytyce, niż Brajan czy Dżesika. Nie sądzę jednak, by była to właściwość wylącznie polska. Nie pamiętam, czy w końcu mi sie opublikowalo (ze względu na problemy z internetem), ale pisałam tu niedawno (lub próbowałam napisać) o znajomych Francuzach, którzy zostali tak skrytykowani przez swoich znajomych za stare i rzadkie imię nadane córce, że nastepnej córce nadali imię popularne. Jestem przekonana, że gdyby znajomi tych Francuzów z jakichś powodów mieli kontakt z tobą, mieszkajacą we Francji nawet kilka lat, słowa by nie pisnęli wobec twoich wyborów imienniczych - co ich przecież obchodzi jakas imigrantka? Pewnych zjawisk językowych i onomastycznych jako osoba obcego pochodzenia, w kraju zamieszkania nie odczuwasz lub nie doświadczasz.

                  --
                  "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
                  (Walery Pisarek)
                  • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 10.07.12, 15:30
                    gaudencja napisała:

                    > Od setek lat, jeśli nie od tysiącleci, różnicuje się gusta na dobre i złe w każ
                    > dej dziedzinie, w której ma to zastosowanie - w muzyce, w literaturze, w malars
                    > twie, a w życiu codziennym: w urządzaniu wnętrz, doborze strojów itd. itp. Nic
                    > na to nie można poradzić, mimo prób zawracania rzeki kijem.
                    >
                    ciezko sie nie zgodzic z tym co napisalas a jednak...niezmiernie rzadko mowa o obrazie w zlym guscie, ksiazce w zlym guscie, sztuce teatralnej czy tez operze w zlym guscie....- bo ciezko to zwarotsciowac w ten sposb.
                    Co do reszty- racja zgodze sie jak najbardziej, ze ubrac sie mozna w"zlym guscie" - aczkolwiek rowniez nie jestem do konca przekonana- raczej ubrac sie mozna nieadekwatnie do sytuacji...to mnie bardziej przekonuje.
                    Co do imion- nie wiem jakimi kryteriami posluguja sie "znawcy tematu" dzielac imiona na te w dobrym guscie/tonie i te w zlym guscie....ale racja jest taka jak piszesz..kijem rzeki niezaworcisz...szkoda.


                    >
                    > Myślę, że to jest też domena osób bardziej zainteresowanych imienictwem, podobn
                    > ie jak w Polsce. Można się spotkać z wymienianiem w jednym szeregu Kewina i Bra
                    > jana jako imion, których nigdy bysmy nie nadali, ale nikt nie próbuje dla osób
                    > nadających te imiona stawiac prześmiewczych diagnoz. Jako niemieszkająca w Niem
                    > czech nie czuję się jednak powołana do dyskusji na ten temat - mamy kilka forem
                    > ek tam zamieszkałych i one mogą powiedzieć tu coś więcej.
                    >
                    Zapewne jest to prawda- ale niemeicki kewinizmuz - jako diagnoza psychologiczna(?) jest bardzo porownywalny w znaczeniu co stygmatyzacja imion w Polsce- Roksana corka 16 letniej dziewczyny z domu dziecka (zb.)
                    Byc moze ogolne reakcje ludzi z "ulicy" w Niemczech roznia sie od ogolnych reakcji ludzi z "ulicy" w Polsce z uwagi na wielonarodowosciowosc tego pierwszego. Ucho wiecej slyszy- czlowiek wiecej akceptuje...tak czy siak umysl tzreba otworzyc.


                    >
                    > Te reakcje (które, zgadzam się, są nie na miejscu, jeśli występują) nie mają ni
                    > c wspólnego z podziałem na lepsze i gorsze imiona. Imiona, które tu bywają kryt
                    > ykowane przez - uogólniając - m.in. zwolenników Nadii, Soni, Len, Oliwierów, Pa
                    > tryków czy co by tu jeszcze wymienić, jako zbyt tradycyjne, uważane "przez snob
                    > ów" za "lepsze", a w istocie krzywdzące dziecko, czyli np. Bronisław, Bronisław
                    > a, Józef, Józefina, Stanisława, Franciszka, Marian i długo by tu jeszcze wylicz
                    > ać, są właśnie bardzo często przez wielu ludzi postrzegane jako "krzywdzące" dz
                    > iecko i podlegałyby równie silnej, jeśli nie silniejszej krytyce, niż Brajan cz
                    > y Dżesika.

                    Ja moze zbyt duzy nacisk kladlam na Brajany- a zbyt maly na Bronislawy w swoich wypowiedziach- bo w zasadzie nie ma znaczenia, ktoregrupy ( zawsze zastanawiam dlaczego albo podobaja sie "stanislaway" albo "dzesiki" czy tez "agnieszki"- ja spokojnie znajduje piekne imiona w kazdej z "grup")

                    >Nie sądzę jednak, by była to właściwość wylącznie polska.

                    Nie twierdze ze tylko Polska, ale w Poslce bardziej zauwazalna- byc moze z uwagi na mniejsza wielonarodowosc. Ale mysle tez, ze wielu Polakow (oczywistym jest ze nie wszyscy i nie wiekszosc) nosi w sobie cala mase kompleksow, ktore to wyzwalaja pewne specyficzne postzreganie swiata.

                    Odnosnie opowiesci o Francuzach- mam tutaj w Niemczech rodzine (niemiecka- bardzo niemiecka nawet z tzw. tradycjami), jest to rodzina o wysokim statusie materialnym, wysoce wyksztalcona z pokolenia na pokolenie i Ę Ą BUŁKA PRZEZ BIBUŁKĘ (musialm to skopiowac i wkleic bo nie mam poslkich znakowtongue_out)- przedostatnie pokolenie (tj. mniej wiecej, plus minus moi rownolatkowe tzw. 30+) maja "piekne, tardycyjne niemieckie imiona"- miot ich sporego juz potmostwa posiada imiona baaaaardzo nowoczesne, bardzo popularne, i w zasadzie mozna by powiedziec "zlewajace sie z ludzmi z nizszych sfer" - wydawac by sie moglo- ze najstarsze pokolenie czyli dziadkowie, nie beda zbyt zachwyceni takimi imionami ( gdzie tradycja???? ) , czy byli zachwyceni czy nie? nigdy sie nikt nie dowie bo przyjeli wybory swoich dzieci z usmiechem na twarzach, przyjeli i uszanowali. Pisze o tym w odniesieniu wlansie do szacunku i akceptacji czyichs wyborow. Gust- wiadomo moze byc rozny- ale nikt nie powinien az tak ingerowac w wybory drugiego czlowieka, i nikt nie powinien pozwolic sobie na kometarze typu- co to za imie, imie w zlym guscie, prtensjonalne imie, staroswieckie imie itp. itd.




                    --
                    Andere Länder, andere Sitten.
                    • quasi.modo Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 10.07.12, 16:07
                      figa241 napisała:

                      > Ja moze zbyt duzy nacisk kladlam na Brajany- a zbyt maly na Bronislawy w swoic
                      > h wypowiedziach- bo w zasadzie nie ma znaczenia, ktoregrupy ( zawsze zastanawia
                      > m dlaczego albo podobaja sie "stanislaway" albo "dzesiki" czy tez "agnieszki"-
                      > ja spokojnie znajduje piekne imiona w kazdej z "grup")

                      No i chyba tu jest pies pogrzebany - imiona jednak rzadko bywaja postrzegane tylko pod katem samej urody. Najczesciej przy wyborze brane sa pod uwage tez osobiste skojarzenia, tradycje rodzinne i tradycje szerszego kregu (niektorzy chca je kontynuowac, niektorzy chca je za wszelka cene przerwac, ale rzadko kto jest wobec nich calkiem obojetny). Stad ludziom czesto podobaja sie pewne grupy imion, np. wlasnie te tradycyjno-babciowe albo nowoczesno-importowane. Im wiecej sie jednak zna kultur, tym bardziej te roznice sie rozmywaja.

                      --
                      http://lbdf.lilypie.com/lKOBp1.png
                    • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 10.07.12, 22:36
                      figa241 napisała:

                      > ciezko sie nie zgodzic z tym co napisalas a jednak...niezmiernie rzadko mowa o
                      > obrazie w zlym guscie, ksiazce w zlym guscie, sztuce teatralnej czy tez operze
                      > w zlym guscie....- bo ciezko to zwarotsciowac w ten sposb.

                      Nie mogę się z tym zgodzić, ale ja akurat czytuję recenzje i krytyki oraz rozmawiam ze znajomymi i z rodziną o sztuce.

                      > Co do reszty- racja zgodze sie jak najbardziej, ze ubrac sie mozna w"zlym gusci
                      > e" - aczkolwiek rowniez nie jestem do konca przekonana- raczej ubrac sie mozna
                      > nieadekwatnie do sytuacji...to mnie bardziej przekonuje.

                      Są stroje, które adekwatne do sytuacji są tylko jako kostium teatralny/filmowy niegustownie ubranej postaci.

                      > Zapewne jest to prawda- ale niemeicki kewinizmuz - jako diagnoza psychologiczna
                      > (?) jest bardzo porownywalny w znaczeniu co stygmatyzacja imion w Polsce- Roksa
                      > na corka 16 letniej dziewczyny z domu dziecka (zb.)

                      Do której i czyjej wypowiedzi nawiązujesz?

                      > Byc moze ogolne reakcje ludzi z "ulicy" w Niemczech roznia sie od ogolnych reak
                      > cji ludzi z "ulicy" w Polsce z uwagi na wielonarodowosciowosc tego pierwszego.

                      Na serio spotkałaś się z takimi reakcjami w Polsce na ulicy ze strony przypadkowych przechodniów?

                      > Ja moze zbyt duzy nacisk kladlam na Brajany- a zbyt maly na Bronislawy w swoic
                      > h wypowiedziach- bo w zasadzie nie ma znaczenia, ktoregrupy ( zawsze zastanawia
                      > m dlaczego albo podobaja sie "stanislaway" albo "dzesiki" czy tez "agnieszki"-
                      > ja spokojnie znajduje piekne imiona w kazdej z "grup")

                      A ja myślę, że Bronisławy są tępione znacznie bardziej i przez znacznie liczebniejsze grupy.

                      > Nie twierdze ze tylko Polska, ale w Poslce bardziej zauwazalna- byc moze z uwag
                      > i na mniejsza wielonarodowosc. Ale mysle tez, ze wielu Polakow (oczywistym jest
                      > ze nie wszyscy i nie wiekszosc) nosi w sobie cala mase kompleksow, ktore to wy
                      > zwalaja pewne specyficzne postzreganie swiata.

                      A ja myślę, że to bezpodstawne twierdzenie (tzn. sugestia, jakoby Polacy byli bardziej zakompleksieni, niż osoby innych narodowości) i nie wiem, jaki miałby być tego skutek dla imiennictwa.

                      > Odnosnie opowiesci o Francuzach- mam tutaj w Niemczech rodzine (niemiecka- bard
                      > zo niemiecka nawet z tzw. tradycjami), jest to rodzina o wysokim statusie mater
                      > ialnym, wysoce wyksztalcona z pokolenia na pokolenie i Ę Ą BUŁKA PRZEZ BIBUŁKĘ
                      > (musialm to skopiowac i wkleic bo nie mam poslkich znakowtongue_out)- przedostatnie pok
                      > olenie (tj. mniej wiecej, plus minus moi rownolatkowe tzw. 30+) maja "piekne, t
                      > ardycyjne niemieckie imiona"- miot ich sporego juz potmostwa posiada imiona baa
                      > aaardzo nowoczesne, bardzo popularne, i w zasadzie mozna by powiedziec "zlewaja
                      > ce sie z ludzmi z nizszych sfer" - wydawac by sie moglo- ze najstarsze pokolen
                      > ie czyli dziadkowie, nie beda zbyt zachwyceni takimi imionami ( gdzie tradycja?
                      > ??? ) , czy byli zachwyceni czy nie? nigdy sie nikt nie dowie bo przyjeli wybor
                      > y swoich dzieci z usmiechem na twarzach, przyjeli i uszanowali.

                      A skąd wiesz? Rozmawiałas o tym z tymi dziećmi? Poza tym nieco chyba za mało piszesz o tych konkretnych imionach, a my za mało wiemy o ich konotacjach w Niemczech (przynajmniej niektóre z nas), żeby o tym rozmawiać bez podawania imion i konsultacji na forach niemieckich.

                      Nawiasem mówiąc, "ę ą bułkę przez bibułkę" to wyrażenie MSZ właściwsze dla osób, które bułkę w sklepie biorą gołą ręką, a jej macanie przez papierek wydaje im się być zbytkiem elegancji.

                      Pisze o tym w o
                      > dniesieniu wlansie do szacunku i akceptacji czyichs wyborow. Gust- wiadomo moze
                      > byc rozny- ale nikt nie powinien az tak ingerowac w wybory drugiego czlowieka,
                      > i nikt nie powinien pozwolic sobie na kometarze typu- co to za imie, imie w zl
                      > ym guscie, prtensjonalne imie, staroswieckie imie itp. itd.

                      Bezpośrednio absolutnie nie powinien, ale na szczeście od czego ma forum o imionach. Tu może sobie podyskutowac. I w kontekście przeznaczenia tego forum odsyłam cię do mojej sygnaturki.

                      --
                      De gustibus...
                      • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 11.07.12, 08:22
                        gaudencja napisała:

                        >>
                        > Nie mogę się z tym zgodzić, ale ja akurat czytuję recenzje i krytyki oraz rozma
                        > wiam ze znajomymi i z rodziną o sztuce.
                        >
                        I ja rowniez- i bardzo rzadko spotykam sie ze stwierdzeniem aby dane dzielo bylo" w zlym guscie". (chodzi mi konkretnie o ten zwiazek frazeologiczny)


                        >
                        > Są stroje, które adekwatne do sytuacji są tylko jako kostium teatralny/filmowy
                        > niegustownie ubranej postaci.
                        >
                        przepraszam niezrzumialam kompletnie tego co napisalas.


                        >
                        > Do której i czyjej wypowiedzi nawiązujesz?
                        >
                        do czesci w ktorej piszesz o "gorszosci" kewinizmu.


                        > Na serio spotkałaś się z takimi reakcjami w Polsce na ulicy ze strony przypadko
                        > wych przechodniów?
                        >
                        Niestety tak. Moze z tymi przypadkowymi przechodniami to troche przesada- bo umowmy sie nikt z drugej strony chodnika nie krzyczy- co to z aimie dziecku Pani nadala. Piszac o ludziach z "ulicy" mialam na mysli ludzi, ktorych przychodzi nam spotkac w wielorakich sytuacjach rzyciowych, ktore nastarczaja okazji do poznania ich opinii na rozne- w tym imiennicze tematy.


                        >
                        > A ja myślę, że Bronisławy są tępione znacznie bardziej i przez znacznie liczebn
                        > iejsze grupy.
                        >
                        Byc moze Gaudencjo- nie twierdze, ze nie- ale to tylko dowod na to ze cale zjawisko stygmatyzacji jest wszechobecne.


                        > A ja myślę, że to bezpodstawne twierdzenie (tzn. sugestia, jakoby Polacy byli b
                        > ardziej zakompleksieni, niż osoby innych narodowości) i nie wiem, jaki miałby b
                        > yć tego skutek dla imiennictwa.
                        >

                        Naprawde mam wiele podstaw do tego aby taktwierdzic- mam dosc spore porownanie w tej kwestii-i w moim odbiorze, tak to wyglada. A jaki ma to skutek dla imiennictwa? mysle , ze jakis ma....kompleksy potrafia wywierac ogromny wplyw na sposob postrzegania, wartosciowania i kreowania swojego swiata.
                        Insza sprawa jest to, ze osobiscie uwazama ze Polacy naprawde nie powinni miec powodow do takiego zakompleksienia.


                        >
                        > A skąd wiesz? Rozmawiałas o tym z tymi dziećmi?

                        oczywiscie ze rozmawialm to moja bliska rodzina.

                        > Poza tym nieco chyba za mało pi
                        > szesz o tych konkretnych imionach, a my za mało wiemy o ich konotacjach w Niemc
                        > zech (przynajmniej niektóre z nas), żeby o tym rozmawiać bez podawania imion i
                        > konsultacji na forach niemieckich.
                        >
                        To samo moge napisac o Twojej historii z Franzuzami Gaudencjio. Ja nie mam potzreby wsyztkiego wsyztkim udowadniac- poprostu opowiadam pewne historie "imiennicze" z ktorymi mialam stycznosc. Nie wydaje mi sie aby wymagaly onne poddaniu ich az takeij analizie.

                        > Nawiasem mówiąc, "ę ą bułkę przez bibułkę" to wyrażenie MSZ właściwsze dla osób
                        > , które bułkę w sklepie biorą gołą ręką, a jej macanie przez papierek wydaje im
                        > się być zbytkiem elegancji.
                        >
                        Byc moze- takie perelki zdaniowe- znam tylko z jezyka potocznego, ale odnioslam wrazenie, ze jest to swojego rodzaju przenosnia- ale teraz po chwili dluzszego zastanowienia- tak to nie okreslenie nie pasuje smile


                        >
                        > Bezpośrednio absolutnie nie powinien, ale na szczeście od czego ma forum o imio
                        > nach. Tu może sobie podyskutowac. I w kontekście przeznaczenia tego forum odsył
                        > am cię do mojej sygnaturki.
                        >
                        Jesli tylko znajde chwilke napewno zajze. Tymczasem uciekam "ratowac walenie"
                        milego dnia zyczesmile

                        --
                        Andere Länder, andere Sitten.
                        • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 11.07.12, 08:24
                          figa241 napisała:

                          Piszac o ludziach z "ulicy" mialam na mysli ludzi, ktorych przychodzi n
                          > am spotkac w wielorakich sytuacjach rzyciowych, ktore nastarczaja okazji do poz
                          > nania ich opinii na rozne- w tym imiennicze tematy.
                          >
                          o matko ;/ ZYCIOWYCH oczywiscie...
                          --
                          Andere Länder, andere Sitten.
                        • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 11.07.12, 10:18
                          figa241 napisała:

                          > I ja rowniez- i bardzo rzadko spotykam sie ze stwierdzeniem aby dane dzielo byl
                          > o" w zlym guscie". (chodzi mi konkretnie o ten zwiazek frazeologiczny)

                          Bo z reguły nie chodzi o całe dzieło, tylko o pewne jego elementy - z dzieł w złym guście poważnych recenzji się po prostu nie pisuje. Poza tym istnieją różne inne środki na wyrażenie powyższego poglądu i na tym właśnie polega bogactwo języka - że można zakomunikować o przekraczaniu granic dobrego smaku na wiele różnych sposobów.

                          > > Do której i czyjej wypowiedzi nawiązujesz?
                          > >
                          > do czesci w ktorej piszesz o "gorszosci" kewinizmu.

                          A gdzie piszę o "gorszości" kewinizmu? I w jakim sensie? Szczerze mnie zdziwiłaś.

                          > > Na serio spotkałaś się z takimi reakcjami w Polsce na ulicy ze strony prz
                          > ypadko
                          > > wych przechodniów?
                          > >
                          > Niestety tak. Moze z tymi przypadkowymi przechodniami to troche przesada- bo um
                          > owmy sie nikt z drugej strony chodnika nie krzyczy- co to z aimie dziecku Pani
                          > nadala. Piszac o ludziach z "ulicy" mialam na mysli ludzi, ktorych przychodzi n
                          > am spotkac w wielorakich sytuacjach rzyciowych, ktore nastarczaja okazji do poz
                          > nania ich opinii na rozne- w tym imiennicze tematy.

                          Byc może należy lepiej kontrolować środowisko, w którym sie obracasz. Ja sie z takimi sytuacjami nie spotykam. "Sytuacje rzyciowe" - ha, ha.

                          > > A skąd wiesz? Rozmawiałas o tym z tymi dziećmi?
                          >
                          > oczywiscie ze rozmawialm to moja bliska rodzina.

                          To nie takie oczywiste. Ja z bliską rodziną np. nie rozmawiam na temat tego, jak rodzice konkretnych krewniaków przyjmują ich wybory imiennicze.

                          > > Poza tym nieco chyba za mało pi
                          > > szesz o tych konkretnych imionach, a my za mało wiemy o ich konotacjach w
                          > Niemc
                          > > zech (przynajmniej niektóre z nas), żeby o tym rozmawiać bez podawania im
                          > ion i
                          > > konsultacji na forach niemieckich.
                          > >
                          > To samo moge napisac o Twojej historii z Franzuzami Gaudencjio.

                          Nie, nie mozesz napisać, bo w tej historii akurat Francuzi opowiadajac mi historię dokładnie wyjaśnili mi konotacje imienia córki - że jest odbierane jako przestarzałe, a ponadto, że jest skrajnie rzadkie. Była to Domitille (pl. Domicela) - prawda, ze w uszach Polaka brzmi to pięknie i dźwięcznie? Druga córka z kolei nosi imię z pierwszej 20-tki czy nawet 10-tki. Będąc we Francji akurat sporo się dowiedziałam o konotacjach imion - że np. Marcel to coś jak w Polsce Czesław, a Marguerite - jak Kunegunda. Dla Polaka te imiona brzmią pięknie: po francusku.

                          Ja nie mam potz
                          > reby wsyztkiego wsyztkim udowadniac- poprostu opowiadam pewne historie "imienni
                          > cze" z ktorymi mialam stycznosc. Nie wydaje mi sie aby wymagaly onne poddaniu i
                          > ch az takeij analizie.

                          Jeśli mają być traktowane poważnie, muszą wykazywać prawdopodobieństwo, oceniane równiez na tle innych twoich wypowiedzi. "Kwestia japońska" stawia pod znakiem zapytania wiarygodność różnych innych historii.

                          > > Nawiasem mówiąc, "ę ą bułkę przez bibułkę" to wyrażenie MSZ właściwsze dl
                          > a osób
                          > > , które bułkę w sklepie biorą gołą ręką, a jej macanie przez papierek wyd
                          > aje im
                          > > się być zbytkiem elegancji.
                          > >
                          > Byc moze- takie perelki zdaniowe-

                          To nie jest perełka - raczej antyperełka.

                          --
                          Ktoś, kto to czyta, może zostać doprowadzony do rozpusty.
                          (Jarosław Olesiak)
                          • figa241 Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 11.07.12, 14:22
                            gaudencja napisała:

                            >i na tym właśnie polega bogactwo j
                            > ęzyka - że można zakomunikować o przekraczaniu granic dobrego smaku na wiele ró
                            > żnych sposobów.
                            >
                            w kontekscie- imon przekraczanie bariery dobrego smaku brzmi jeszcze komiczniej niz prymitywny pretensjonalizm...

                            >
                            > A gdzie piszę o "gorszości" kewinizmu? I w jakim sensie? Szczerze mnie zdziwiła
                            > ś.
                            >
                            "Niemniej hasło "kevinismus" jest nieporównanie bardziej kąśliwe niż to, co możesz znaleźć w postach na naszym forum (...)"

                            "gorszosc" kewinizmu = bycie bardziej kasliwym , zlosliwym , niekrzecznym, niekulturlanym , niz to co sie pisze na tym formum. Bylo to w nawiazaniu do tego wlasnie.

                            >>
                            > Byc może należy lepiej kontrolować środowisko, w którym sie obracasz. Ja sie z
                            > takimi sytuacjami nie spotykam.

                            Byc moze dlatego Twoj swiatopoglad jest wlasnie dlatego taki ograniczony- i niepelny???
                            i od razu prostuje- nie napisalam tego po to zeby Cie urazic ani nic Ci wytykac. Ograniczasz sie do okreslonego "swiatka" wiec masz niepelny obraz calej roznorodnej reszty, ale masz do tego prawo i nie ma w tym nic zlego tongue_out

                            >"Sytuacje rzyciowe" - ha, ha.
                            >
                            Ha ha ha....


                            >
                            > To nie takie oczywiste.
                            No to wytlumaczylam-juz jest oczywiste?

                            >Ja z bliską rodziną np. nie rozmawiam na temat tego, ja
                            > k rodzice konkretnych krewniaków przyjmują ich wybory imiennicze.
                            >
                            A ja w kontekscie tej wlansie rodziny rozmawialam- poniewaz mlodzi sie wachali zatsanawiali radzili, podpytywali itp. itd. tak zwyczajnie- rozmawiamy nie tylko o Rembrancie...


                            >
                            > Nie, nie mozesz napisać

                            Alez moge! kto mi zabroni???

                            >, bo w tej historii akurat Francuzi opowiadajac mi histo
                            > rię dokładnie wyjaśnili mi konotacje imienia córki - że jest odbierane jako prz
                            > estarzałe, a ponadto, że jest skrajnie rzadkie. Była to Domitille (pl. Domicela
                            > ) - prawda, ze w uszach Polaka brzmi to pięknie i dźwięcznie? Druga córka z kol
                            > ei nosi imię z pierwszej 20-tki czy nawet 10-tki. Będąc we Francji akurat sporo
                            > się dowiedziałam o konotacjach imion - że np. Marcel to coś jak w Polsce Czesł
                            > aw, a Marguerite - jak Kunegunda. Dla Polaka te imiona brzmią pięknie: po franc
                            > usku.
                            >

                            Dopiero teraz to piszesz wczesniej pisalas tyl;ko o tym ze jedno imie bylo staromodne a drugie nadali juz nowoczesne- by uniknac nieciekawych komentarzy od znajomych...
                            Ja rowniez wyjasnilam pokolenowosc i tardycje w tej rodzinie- i wskazalam ze pokolenie postanowilo te tradycje przerwac- i nie bylo z tym zadnego problemu. A Ty strasznie czepialska jestes....niektorzy mogli by to odebrac jako jakies kompleksy...


                            >
                            > Jeśli mają być traktowane poważnie, muszą wykazywać prawdopodobieństwo,

                            Gaudencjo- nie mam wplywu na to jak ktos traktuje moje wypociny na tym forum, nie mam tez potrzeby wykazywac prawdopodobienstwa, ani nikomu nic udowadniac- wierzysz - wierz, nie wierzysz - trudno. Ale zarzucanie- pernamentne juz w tej chwili- klasmtwa i mitomanii wspolrozmowca sa naprawde wyrazem barku szacunku do innych osob.


                            >oceniane równiez na tle innych twoich wypowiedzi. "Kwestia japońska" stawia pod znakie
                            > m zapytania wiarygodność różnych innych historii.
                            >
                            Tylko Ty jedna masz z Tym jakis problem poki co....a"kwestia japonska" w Twoim odbiorze urosla chyba do rozmiarow conajmniej Afery Watergate... Moze idz jeszcze raz do swojego poljaponskiego kolegi i dokladnie wypytaj jak sie tworzy zdania w jezyku japonskim, jakie sa zasady gramatyki, oraz jakie znaki interpunkcyjne w owym jezyku funkcjonuja. Moze wtedy Twoje rozliczne "znaki zapytania " znikna?

                            > To nie jest perełka - raczej antyperełka.

                            W Twoim odczuciu- dla mnie to perelkatongue_out


                            --
                            Andere Länder, andere Sitten.
                            • gaudencja Re: Dlaczego Polacy nie maja odwagi... 11.07.12, 18:50
                              figa241 napisała:

                              > gaudencja napisała:
                              >
                              > >i na tym właśnie polega bogactwo j
                              > > ęzyka - że można zakomunikować o przekraczaniu granic dobrego smaku na wi
                              > ele ró
                              > > żnych sposobów.
                              > >
                              > w kontekscie- imon przekraczanie bariery dobrego smaku brzmi jeszcze komiczniej
                              > niz prymitywny pretensjonalizm...

                              Nie ma takiego słowa: "pretensjonalizm". Pomijając powyższe, chcę zauważyć, że tak, imiona mogą byc w złym guście = pretensjonalne.

                              > > A gdzie piszę o "gorszości" kewinizmu? I w jakim sensie? Szczerze mnie zd
                              > ziwiła
                              > > ś.
                              > >
                              > "Niemniej hasło "kevinismus" jest nieporównanie bardziej kąśliwe niż to, co moż
                              > esz znaleźć w postach na naszym forum (...)"
                              >
                              > "gorszosc" kewinizmu = bycie bardziej kasliwym , zlosliwym , niekrzecznym, niek
                              > ulturlanym , niz to co sie pisze na tym formum. Bylo to w nawiazaniu do tego wl
                              > asnie.

                              Więc nie pisałam o "gorszości" kewinizmu, tylko o tym, że hasło "kevinismus" jest napisane znacznie bardziej parodystycznie, niz to, co mozesz znaleźć na naszym forum.

                              > > Byc może należy lepiej kontrolować środowisko, w którym sie obracasz. Ja
                              > sie z
                              > > takimi sytuacjami nie spotykam.
                              >
                              > Byc moze dlatego Twoj swiatopoglad jest wlasnie dlatego taki ograniczony- i nie
                              > pelny???

                              Nie bardzo rozumiem, dlaczego mnie tak wciąż obrażasz? Jeśli sie spotykam z takimi sytuacjami, to oznacza, ze sie nie spotykam i że mam prawo kwestionować uogólnienia, do których dochodzisz na podstawie swoich doświadczeń, a które dotyczą Polaków jako narodu.

                              > >Ja z bliską rodziną np. nie rozmawiam na temat tego, ja
                              > > k rodzice konkretnych krewniaków przyjmują ich wybory imiennicze.
                              > >
                              > A ja w kontekscie tej wlansie rodziny rozmawialam- poniewaz mlodzi sie wachali
                              > zatsanawiali radzili, podpytywali itp. itd. tak zwyczajnie- rozmawiamy nie tylk
                              > o o Rembrancie...

                              A ja byłam przekonana, ze tylko o RembranDcie. Stad nie macie okazji rozmawiać o zlym guście w sztuce ;-] A, i o namiętnie czytanym Prouście ;->
                              Szczerze? nie mam cały czas pewności, czy to wiarygodna opowieść, również w kontekście wysokiego statusu rodziny. A jeszcze szczerzej, kilka z twoich opowieści wzbudziło już moje wątpliwości, więc wszystkie następne budzą także, co znakomicie umniejsza ich rolę jako argumentu w dyskusji (a sciślej, jako argumentu mającego przekonać konkretnie mnie). Nawet jeśli rodzina jest prawdziwa i prawdziwa była rozmowa o nadawaniu imion, nie mam pewności, czy to, co nazywasz wysokim statusem społecznym (materialny niewiele mnie obchodzi), w Niemczech byłoby także za taki uznane przez ludzi "stamtąd".

                              > > Nie, nie mozesz napisać
                              >
                              > Alez moge! kto mi zabroni???

                              W takim razie proszę, pisz, ale będzie to bez sensu smile

                              > Dopiero teraz to piszesz wczesniej pisalas tyl;ko o tym ze jedno imie bylo star
                              > omodne a drugie nadali juz nowoczesne- by uniknac nieciekawych komentarzy od zn
                              > ajomych...

                              Nie ośmieliłabym się pisać o staromodności imienia bezpodstawnie, a ponieważ nie wychowywałam sie w środowisku frankofońskim, to taką informację mogłam uzyskać tylko od kogoś, kto coś na ten temat wie. Nie jestem przyzwyczajona, w odróżnieniu od niektórych, do wysysania rzeczy pisanych na forum z palca.

                              > Ty strasznie czepialska jestes....niektorzy mogli by to odebrac jako jakies kom
                              > pleksy...

                              Niektórymi się co do zasady nie przejmuję. Niech sobie myślą, co im się żywnie podoba smile Szantażyki takie jak powyższy są nieco dziecinne.

                              > erzysz - wierz, nie wierzysz - trudno. Ale zarzucanie- pernamentne juz w tej ch
                              > wili- klasmtwa i mitomanii wspolrozmowca sa naprawde wyrazem barku szacunku do
                              > innych osob.

                              Ależ nie; czasem są wyrazem realizmu. Gdyby na przykład mitomania zostala wcześniej zarzucona lotce (+ kilka innych nicków), kilka osób nie zostałoby wrobionych w niezbyt miłą historię. Możesz sobie przeszukać historię sprawy, u nas i na bodaj eMamie. Nawiasem mówiąc, pisze się "współrozmówcoM", a "permanentnie" to nie "w tej chwili" (ale moze takie właśnie pisanie jest odpowiednie w postach na forum, a nie używanie jakiegoś tam "explicite", zrozumiałego tylko dla profesorów ;-> ).

                              > >oceniane równiez na tle innych twoich wypowiedzi. "Kwestia japońska" stawi
                              > a pod znakie
                              > > m zapytania wiarygodność różnych innych historii.
                              > >
                              > Tylko Ty jedna masz z Tym jakis problem poki co....

                              Ja jedna o tym piszę.

                              a"kwestia japonska" w Twoim
                              > odbiorze u