Dodaj do ulubionych

To samo imię w bliskiej rodzinie

13.07.16, 16:55
Dodam jeszcze, że w jednym pokoleniu (rodzeństwo cioteczne). Okazuje się, że szwagierka planuje nazwać córkę, tak samo jak ja nazwałam moją. To będą (na razie) jedyne wnuczki mojej teściowej, spośród sporej gromadki wnuków. Co ciekawsze, również my ze szwagierką mamy tak samo na imię. Nie ukrywam, że pomysł wydaje mi się (delikatnie powiedziawszy) nietrafiony.
A co Wy myślicie? Może przesadzam?
Edytor zaawansowany
  • bo_gna 13.07.16, 19:51
    Największy problem w tej sytuacji będzie miała teściowa. Myślę, że powinna zgłosić, że to może być po prostu kłopot, że będzie musiała opisywać dziewczynki nazwiskami... Jeśli Ty to zgłosisz to chyba nic nie da.
  • gaudencja 06.09.16, 20:12
    bo_gna napisała:

    > Największy problem w tej sytuacji będzie miała teściowa. Myślę, że powinna zgło
    > sić, że to może być po prostu kłopot, że będzie musiała opisywać dziewczynki na
    > zwiskami...

    Nazwisko chyba też to samo?
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • lily-beth 13.07.16, 20:40
    Moi kuzyni mają córki o imionach, które sama chętnie bym nadała - Łucja i Nina. Mimo, że to dalsze pokrewieństwo (dzieci mają wspólnych pradziadków - już nieżyjących - i w sumie się nie znają, może się raz w roku spotkają przy grobie 1 listopada i tyle), to jakoś nie mogłam się zmusić, żeby dać tak na pierwsze imię mojej córce. Mojemu mężowi podobała się tylko Nina i nic więcej, mnie też bardzo kusiła, ale... Gdyby jakiś kuzyn "zdublował" imię mojej córki, to bym pewnie się zirytowała, że przecież tyle imion w kalendarzu do wyboru... Do tego moja mama narzekała, że będą się mylić (nie wiem gdzie i kiedy, chyba podczas telefonicznych plotek dziadków). Więc w końcu Nina daliśmy na drugie. Nie wiem, czy to dobre rozwiązanie, bo potem pół roku się zastanawiałam, czy jednak nie odwrócić kolejności.
    Przy tak bliskim pokrewieństwie też wydaje mi się to marnym pomysłem, ale - może to naprawdę wymarzone imię Twojej szwagierki? Może ona nie wie, że masz coś przeciwko? Znam co najmniej kilka rodzin, w których są kuzyni o tych samych imionach, więc pewnie dla niektórych to nie problem.
  • dalenia 13.07.16, 23:08
    Ja bym nie nadała i sama też nie chciałabym, aby imię mojego dziecka zostało zdublowane w tak bliskiej rodzinie. A już szczególnie, że i Wy nosicie to samo imię - cały pomysł wydaje się być wtedy jakimś kiepskim żartem ze strony szwagierki. Zasugerowałabym jej delikatnie, że to chyba nie najlepsze rozwiązanie. A jeszcze z ciekawości zapytam - jak popularne jest to imię?
  • meggan79 14.07.16, 07:46
    Według mnie bardzo nietrafiony pomysł,jak wtedy mówić na wnuczki np.mała Zuzia i duża Zuzia czy Zuzia i Zuza,jest przecież tyle imion...ja byłabym zła.
  • domi_33 14.07.16, 09:31
    Zupełnie bez sensu. Wkurzyłabym się mocno. Imion jest tak dużo że naprawdę można znaleźć coś innego co się spodoba.
  • luska.s 14.07.16, 11:45
    Nie przesadzasz, przy takim bliskim pokrewieństwie nie powinno mieć to miejsca. Naprawdę jest mnóstwo imion i nie wierzę, że nie można wybrać czegoś innego.
  • liz.corps 15.07.16, 02:01
    co takiego strasznego jest w zdublowaniu imienia? Bo naprawdę tego nie ogarniam. smile Czasem mi się wydaje, że niektóre matki chciałyby mieć imiona swoich dzieci na wyłączność, bo przecież są takie śliczne i wyjątkowe... Bzdura! Żyjemy wśród ludzi, więc siłą rzeczy imiona będą się powtarzać. To naprawdę jest problem, żeby jedno dziecko było Hanią a drugie Hanką? Pomijam już fakt, że autorka nie powinna wytaczać argumentu o ilości dostępnych imion, skoro nazwała córę po sobie. wink Na własnym przykładzie widzicie, że w rodzinie bez problemu mogą funkcjonować ludzie o tym samym imieniu.
  • luska.s 15.07.16, 09:06
    Autorka nie napisała, że nazwała dziecko po sobie, tylko że mają tak samo na imię ze szwagierką czyli np. ona jest Kasia i szwagierka Kasia, a ich córki bliskie kuzynki będą Ania i Ania. Moim zdaniem co innego jakby autorki były kuzynkami, wtedy mogłoby to przejść, a tak dzieci będą się często widywać, jak dla mnie bez sensu.
  • dalenia 15.07.16, 11:28
    Hm, no to może nazywajmy swoje własne dzieci tym samym imieniem? Mam córkę Hanię, a to i drugą sobie tak nazwę - będzie Hania i Hanka, co w tym strasznego, bo nie ogarniam? wink
  • karola1705 17.07.16, 10:53
    Zdarza się, że w rodzinie dwie osoby noszą to samo imię, ale akurat w tej sytuacji nie jest to najlepszy pomysł. Nie chodzi o to, że ktoś chce zatrzymać jakieś imię na wyłączność tylko o to, że w tej konkretnej sytuacji mogłoby to stwarzać problemy. Pomysł z nadawaniem kuzynkom takich samych imion nie jest dobry. Wyobraź sobie, że jesteś babcią i masz dwie wnuczki w podobnym wieku o tym samym imieniu. W mojej rodzinie też się zdarzyło, że jest dwóch kuzynów o tym samym imieniu, ale różnica wieku między nimi jest duża bo 15 lat więc troszkę inaczej to funkcjonowało.
  • dolcevita007 17.07.16, 13:30
    Ludzie sa rozni i takie rzeczy sie niestety zdarzaja. Szwagierka ma prawo nazwac swoje dziecko jak chce. Ja osobiscie nie nadalabym swojemu imion wystepujacych juz w rodzinie czy wsrod bliskich znajomych, ale nie kazdemu to przeszkadza. Jednak na Twoim miejscu porozmawialabym i pokazala swoje niezadowolenie. Moze poslucha i uda sie tego uniknac?
  • paula.anna 18.07.16, 10:43
    Działaj!
    Porozmawiaj spokojnie, powiedz, że wg ciebie pomysł nietrafiony itp. Na co czekasz?
    Babcia też powinna się wypowiedzieć- JEŚLI się z tobą zgadza.
    Nie możesz im zabronić nadać tego samego imienia, jednak wyrażenie opinii to absolutna konieczność.
    Nie licz na to, że się "domyślą", że ci się ich pomysł nie podoba.
    A jeśli nie chcesz rozmawiać, to po prostu pogódź się z decyzją szwagierki i już.

    Generalnie rozumiem twoje niezadowolenie itp, mam jednak pytanie o to, jakie jest to imię.
    Bo jeśli z czołówki rankingów, to pomysł nieco mniej chybiony. Zuzanna, Lena, Julia, Maja, Zofia, Hanna itp i tak będzie miała zatrzęsienie imienniczek.
    Jeśli jednak chodzi o imię nieco mniej oklepane to już trochę inna sprawa. A oryginalne to już w ogóle.
    Można już posądzić szwagierkę o "ściągnięcie" imienia wink.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • stokrotka_96 09.09.17, 18:27
    Stary wątek, ale go odświeżę. Nie rozumiem, dlaczego ludzie upierają się przy imionach, które już są w bliskiej rodzinie. Nie mówię o nadawaniu imion po rodzicu, dziadku/babci czy nawet po ukochanym zmarłym wujku, ale o nazwanie dziecka imieniem jego kuzyna/kuzynki. Nazywanie po przodkach jest związane z jakąś tradycją, ale powtarzanie imion kuzynostwa świadczy o braku pomysłu. Poza tym, to jest zwyczajnie niepraktyczne. Imiona są po to, by móc odróżnić jakoś jednego człowieka od drugiego. Wiadomo, zdarzają się powtórki imion (zwłaszcza wśród powinowatych), ale to jest kwestia przypadku. Choć z tego też mogą wynikać zabawne sytuacje, zwłaszcza gdy te osoby noszą to samo nazwisko. Ale cóż... Krzysiek raczej nie zerwie zaręczyn z Basią tylko dlatego, że tak ma na imię jego siostra. Będą najwyżej dwie Basie w rodzinie, życie smile. Ale kopiowanie imienia przy świadomości, że robi się problem zarówno swojemu dziecku, jak i krewnym... Nie rozumiem.
    Jestem w stanie przymknąć oko na powtarzające się imiona wśród dalszych kuzynów (wspólni pradziadkowie, prapradziadkowie lub, ogólnie mówiąc, jakieś odległe pokrewieństwo), zwłaszcza gdy tych kuzynów jest masa i połowy z nich nawet nie widziało się na oczy, a drugą połowę widuje się raz na 10 albo i nawet 20 lat, na ślubach i pogrzebach. Odradzałabym nawet nadawanie dziecku imienia, które nosi wprawdzie daleki kuzyn, ale taki, z którym utrzymujemy kontakty przynajmniej raz w roku lub taki, który blisko mieszka.
    Teraz tak sobie myślę, że nie zdecydowałabym się chyba na powtórkę (chyba że to imię bardzo by mnie urzekło), jeśli powiedzmy mój szwagier (mąż siostry) miałby siostrzeńców/bratanków o takich imionach (czyli dzieciaki nie są moimi krewnymi, to rodzina szwagra). Potem byłaby wspólna Wigilia u siostry - przy stole jej rodzina, rodzina szwagra. A zatem dwie, dajmy na to, Oliwie (jedna moja, druga - siostry szwagra).
  • vi_san 02.10.17, 23:54
    Tylko wiesz... Znam sytuację: koleżanka nadała swojej córeczce imię swojej zmarłej mamie [która zginęła tragicznie gdy koleżanka była bodaj w czwartym czy piątym miesiącu ciąży]: Ewelina. A w chyba półtorej roku później kuzynka jej męża nadała to samo imię "na cześć" swojej najlepszej przyjaciółki. No i? Obie dziewczyny miały prawo... Ale w ten sposób w rodzinie [bliskiej!] są dwie małe Ewelinki, noszące to samo nazwisko! Dziewczynki mieszkają blisko siebie, rodziny są zaprzyjaźnione... No, ale przyznam, że imiona córeczek narobiły nieco kwasów: bo koleżanka uważa, że kuzynka męża "odmałpowała" jej imię, a kuzynka się nadyma, że "od zawsze" wiadomo było, że jej córeczka MUSI nosić imię jej przyjaciółki... A uważasz, że jeśli chodzi o upamiętnienie kogoś bliskiego/ważnego to... wink
    A poza tym całkowicie się z tobą zgadzam - jednakowe imię w bliskiej rodzinie, bądź wśród serdecznych przyjaciół ani nie jest wygodne ani praktyczne. We wspomnianej wyżej sytuacji póki dziewczynki były zupełnie malutkie określano "Ewelinka od Krzyśków" i "Ewelinka od Wojtków", obecnie panny są już starsze i do jednej przylgnęło zdrobnienie Lina [tak się zawsze przedstawia itp] i rodzina to "przyjęła", a druga pozostała Eweliną.

    --
    Rzadko ktokolwiek się zastanawia, gdzie Meduza miała węże. Owłosienie pod pachami staje się kwestią o wiele bardziej kłopotliwą, kiedy próbuje kąsać rozpylacz dezodorantu - Terry Pratchett "Muzyka Duszy"
  • milamala 29.09.17, 22:46
    U mnie tak jest, ja i kuzynka mamy to samo (calkiem rzadkie imie). Jesli jestesmy w komplecie to wolaja na nas ".... duza" oraz "..... mala". I tak sie rozrozniamy. Nie ma wiekszych problemow.
  • rosynanta 06.11.18, 11:47
    milamala napisała:

    > U mnie tak jest, ja i kuzynka mamy to samo (calkiem rzadkie imie). Jesli jestes
    > my w komplecie to wolaja na nas ".... duza" oraz "..... mala". I tak sie rozroz
    > niamy. Nie ma wiekszych problemow.

    Moja szwagierka nosi imię, które zdrabnia się tak, jak czasem można zdrobnić moje imię (ja tego zdrobnienia nie używam, ale ludzie tak robią). Powiedzmy, że ja jestem Kaja, a ona Karolina nazywana Kajką.

    Nie powiem, słyszeć tekst: "Kajka! Ale nie ty, NASZA Kajka!" jest trochę przykro i w pewnym momencie po prostu poprosiłam, żeby nazywali mnie Kają, a ją Kajką i problem z głowy.

    Ale z tego względu nie powtórzyłabym nawet podobnego imienia w bliskiej rodzinie (znam siostry, które nazwały swoje córki Hania i Ania, no bez sensu...). To po prostu niewygodne w codziennym użytkowaniu. Wiadomo, że czasem zdarzy się powtórka przypadkiem i to może być tylko zabawne, ale celowo robić powtórkę - nie wiem, po co. Szczególnie że naprawdę jest sporo imion podobnych do siebie i jeśli się bardzo chce mieć powiedzmy tę Ninę, to można nadać Janinę, Antoninę i tak zdrabniać.

    Nadawania imion po (żyjących) rodzicach dziecka też nie rozumiem tongue_out
  • cemiranda 12.11.18, 07:10
    A na Slowacji jest taka tradycja. Syn pierworodny dostaje imię po ojcu. I jest senior Adam i junior Adam 😄
  • dolcevita007 22.11.18, 08:22
    Ale to juz zupelnie nie to samo. We Francji tez w niektorych rodzinach jest taki zwyczaj. Syn i ojciec to nie to samo co dzieci w tym samym wieku , ludzie w tym samym pokoleniu.
  • paula.anna 22.11.18, 08:44
    A poza tym nazywając dzieck swoim/ drugiego rodzica imieniem to my decydujemy, że to imię się powtórzy. A nie kuzyn, przyjaciółka itp.
    To wg mnie inna sytuacja.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • panna.ze.dworku 22.11.18, 09:48
    Podobno Jan Wieczorkowski (ten aktor) jest 7 czy 8 Janem w rodzinie. Taka tradycja, że pierworodny dostaje na imię Jan. Jego pierwszy syn ponoć tez ma tak właśnie na imię.
    Oczywiście nie zmienia to w żaden sposób niepraktyczności takiego nazywania - zwłaszcza, dopóki panowie mieszkają pod jednym dachem - i nie ma wpływu na pozostałe argumenty "contra".
    Z tym, że masz rację - jeśli MY świadomie decydujemy się na takie dublowanie - to nieco inna sytuacja emocjonalna, niż gdy imię "skopiuje" kuzyn, siostra czy przyjaciółka.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • paula.anna 22.11.18, 12:09
    Tradycja fajna rzecz, ale osobiście wolałabym ją uskuteczniać w postaci DRUGIEGO imienia 😉.
    A Jan jest tak oklepany do tego...

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • panna.ze.dworku 22.11.18, 12:22
    Znam rodzinę gdzie właśnie tak jest zwyczajowo - syn otrzymuje pierwsze imię zgodnie z gustem rodziców, a drugie imię - imię ojca (analogicznie córka - matki). I to jest fajne: jest jakaś tradycja, podkreślenie więzi pokoleniowej itp, a nie rodzi potencjalnych konfliktów ani nie stwarza problemów. Drugie imiona są w sumie rzadko używane, więc i nie powodują niesnasek.
    A Jan, faktycznie, obecnie jest strasznie modny...

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • rosynanta 27.11.18, 12:38
    cemiranda napisała:

    > A na Slowacji jest taka tradycja. Syn pierworodny dostaje imię po ojcu. I jest
    > senior Adam i junior Adam 😄

    W wielu miejscach jest taka tradycja. A ja jej nie rozumiem smile A ściślej: uważam, że więcej z tego kłopotów i nieporozumień niż fajności.
  • paula.anna 30.09.17, 07:29
    Szkoda, że autorka wątku dotąd nie napisała, jak skończyła się ta historia. Jestem bardzo ciekawa, czy porozmawiała ze szwagierką.
    Imienia/imion obu dziewczynek też jestem ciekawa smile.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • hankam 09.11.18, 20:12
    Myślę, że to nie ma znaczenia. Niech nazywa. Może będzie się używało innych zdrobnień.
    U nas w rodzinie jest jakoś tak, ze są (o tym samym nazwisku) Hanny i Joanny.
    Mój brat stryjeczny ożenił się z Hanną, jego syn ma córkę Hanię, ja jestem Hanna.
    W dodatku w Warszawie jest jeszcze jedna Hanna o naszym, niezbyt popularnym, nazwisku, czasem jak biorę fakturę w jakimś Saturnie czy gdzieś to się robi niezły galimatias.
    MOja córka ma na imię Joanna, dwa kuzynowie ożenili się z dziewczynami o tym samym imieniu. W związku z tym w telefonie jedną ma jako Joannę (bo używa zdrobnienia Asia jak moja córka), drugą jako dr Joannę.
    Jakoś dajemy radę.

    --
    Kiedy mam dużo energii, to piekę ciasteczka i wtedy moja energia przechodzi w te ciasteczka. Kiedy mam mało energii, to jem te ciasteczka i wtedy znów mam dużo energii!!!
  • gaudencja 10.11.18, 14:56
    Ale o ileż łatwiej byłoby, gdyby nie było takiej powtarzalności imion w bliskiej rodzinie...
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • paula.anna 11.11.18, 08:52
    A wg mnie lepiej "nie dawać rady", nie kombinować ze zdrobnieniami, dodawaniem "mała", "duża", "od Kasi" itp 😛.
    Jest tyle imion, można dla swojego dziecka wybrać inne imię niż kuzyn 😛.
    I niech Zośka przynajmniej na łonie własnej rodziny będzie po prostu Zośką- nie małą lub dużą Zośką lub Zośką " Kowalską"- to w placówce oświatowej, dla odróżnienia od imienniczek.
    A ta Zośka to przykład z mojego otoczenia.


    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • anahera 11.11.18, 12:19
    Moja kuzynka dwom synom dala dokladnie tak jak maja moi, z tym ze w odwrotnej kolejnosci. Czyli jej starszy nosi to samo imie co moj mlodszy a jej mlodszy to samo co moj starszy. Imiona z pierwszej 50ki a wiec nie takie super popularne. Mimo ze chlopcow dzieli spora roznica wieku (moi maja 17 i 14 lat, jej 3 i noworodek) i duza odleglosc to odebralam jej wybor negatywnie.
  • n-ell 12.11.18, 01:18
    Jak zobaczyłam swój wątek na głównej to poczułam się wywołana do odpowiedzi wink. W sumie to głupio mi trochę, że do niego nie zajrzałam - napisałam pod wpływem emocji a potem zapomniałam o nim. Dzięki za tyle odpowiedzi smile.
    Historia skończyła się tak, że teraz są dwie dziewczynki o tym samym (i to dość popularnym) imieniu. Szczerze, to gdybym mogła przewidzieć tą sytuację to pewnie moja córka miałaby inaczej na imię (ale jest starsza o kilka lat). Oczywiście próbowałam rozmawiać i jasno określiłam swoj stosunek do tego pomysłu (negatywny) ale nic to nie dało. Efektem jest sporo niezreczności, o których zresztą tu pisałyście, ochłodzenie kontaktow i próby manipulowania moim dzieckiem tak, by zgodziło się na nielubiane zdrobnienie. Przykre i tyle.
  • zwierzakowa13 12.11.18, 01:59
    W mojej rodzinie jest to częste i nikt nie ma z tym najmniejszego problemu. Dla rozróżnienia była duża i mała Ewa, duży i mały Michał itp.
    Nie rozumiem ani trochę ochlodzenia kontaktów z powodu imienia dziecka. Imiona się powtarzają i kuzynki czy siostry mają prawo mieć od lat już wybrane imię (przypadkiem to samo) dla przyszłej córeczki czy synka.
  • paula.anna 12.11.18, 08:30
    I wcześniej milczała o tym dawno wybranym, wymarzonym imieniu 😈?
    Jaaaaasne.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • zwierzakowa13 12.11.18, 09:31
    Może milczała a może chwilę wcześniej wymyśliła imię. To w sumie nieważne. To samo imię może się podobać kuzynkom dla ich córek i tyle. Za chwilkę może się spodobać sasiadce lub przyjaciółce. To żaden dramat, jej córka i tak jest jedyna i oryginalna niezależne od imienia.
  • paula.anna 12.11.18, 20:06
    Dla ciebie to nie problem/ dramat itp, inni mogą być niezadowolwni a nawet wściekli, że ktoś w bliskiej rodzinie nazwał dziecko jak oni.
    I ja rozumiem tych drugich 😛.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • zwierzakowa13 12.11.18, 21:51
    No mogą jak chcą, tylko po co sobie żyłkę pękać w temacie na który nie ma się wpływu.

    Moze trudno mi to zrozumieć bo u mnie w rodzinie było to zawsze przyjmowane z uśmiechem i z kilkoma żartami na temat charakteru imienniczki.
    I co by Ciebie w tym wscieklo? Że już nie jest tak oryginalnie czy że co?
  • paula.anna 13.11.18, 06:32
    Chyba nie zrozumiesz...
    Już tu pisałam, czytałaś?
    Zresztą w tym i podobnych watkach byly przedstawiane różne punkty widzenia- zechcesz, przeczytasz, zastanowisz się.
    Co nie znaczy, że zmienisz zdanie.
    Ty nie musisz "sobie pękać żyłki", ale fajnie mieć świadomość i brać to pod uwagę w różnych sytuacjach, że inni mogą mieć inaczej ☺.
    Czego ci serdecznie życzę.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • zwierzakowa13 13.11.18, 09:16
    Ależ rozumiem że inni mogą mieć inaczej i dla mnie ok, a dla Ciebie?
    Z czystej ciekawości pytam ,skoro już tak miło rozmawiamy smile, co jest prawdziwym źródłem niezadowolenia ze warto chodzić całe lata obrażonym. Pisałaś ze byłabyś oburzona ale to efekt jakichs myśli i sposobu postrzegania. Możliwe że ktoś gdzieś pisał no ale jesteśmy w tym wątku. Jak nie chce Ci się napisac lub nie czujesz o co mi chodzi to ok. Serdecznie pozdrawiam smile
  • paula.anna 13.11.18, 11:08
    A kto, poza tobą, pisał o "chodzeniu całe lata obrażonym"?
    Nie o takie emocje, wg mnie, chodzi w tej dyskusji.
    W TYM wątku padły argumenty dlaczego niektórzy nie cieszą się, kiedy ktoś z rodziny chce nazwać/ nazywa dziecko tak samo jak oni.
    Jedni lubią wszechobecnego Kubusia, inni wolą, żeby imię ich dziecka bardziej je identyfikowało, odróżniało - to cała moja filozofia.
    Rozumiem, że niektórym to lotto, jednak wątek był o tym, że innym nie jest to obojetne.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • aerra 15.11.18, 21:00
    Ale to naprawdę różnie bywa.
    Na ten przykład, moja szwagierka latem urodziła córkę i dali jej na imię tak, jak ja od x lat miałam wybrane imię dla potencjalnej córki. Ale córki nie mam - i co teraz jakbym miała? Mam zrezygnować z imienia, bo oni byli pierwsi i "zaklepali"?
  • zwierzakowa13 15.11.18, 21:23
    Moim zdaniem nie, bo wybór imienia dziecka jest twoja prywatną sprawą, ale sądząc z postów w wątku musisz się przygotować na ewentualny zły odbiór twojej decyzji.
  • paula.anna 16.11.18, 07:56
    Twoja decyzja ☺.
    Może ci się odmienić, bo imię już " zajęte"- proszę zwrócić uwagę na cudzysłów 😛.
    Albo nadasz i już. Albo nadasz na drugie.

    A było powszechnie wiadome, że to twoje ulubione imię od lat? Szwagierka wiedziała?
    Popularne typu Zośka, czy znacznie rzadziej nadawane?
    Może także szwagierki ulubione, lub szwagra?
    Tak z ciekawości pytam.
    Jest tak wiele zmiennych...


    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • aerra 16.11.18, 15:58
    Nie popularne.
    Czy wiedziała to nie wiem, była o tym mowa jak byłam ciąży, ale nie wiem czy oni wtedy już byli razem czy nie - nie pamiętam. Na razie jest to dyskusja akademicka nieco, bo córki nie mam, w ciąży aktualnie nie jestem, więc cóż.
    Ale właśnie o to chodzi, że jest tak wiele zmiennych wink I nie zawsze to "ta druga" kopiuje pierwszą, czasem jest odwrotnie wink
  • paula.anna 16.11.18, 17:33
    Właśnie.
    I na forum mamy tylko wycinek rzeczywistosci, a dyskusje są raczej teoretyczne 😉.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • panna.ze.dworku 19.11.18, 00:01
    A bywa i tak (znam taką sytuację): dwóch braci: Adam i Błażej. Żona Adama, Anna, ma ukochaną od lat przyjaciółkę, z którą jeszcze w szkole przysięgły sobie, że ewentualna córka otrzyma imię przyjaźni. "Od zawsze" było więc wiadomo, że córka Anny i Adama będzie koniecznie Zosią i żadne inne imię nie było rozważane. Błażej nieco później niż brat się ożenił. Gdy Basia, jego żona, była w ciąży - zmarła jej matka. Dla uczczenia zmarłej Błażej i Basia postanowili ochrzcić córeczkę imieniem śp babci - Zofia. I jest kwas, bo obie panie twierdzą, że "są w prawie". Jedna - bo chciała uczcić swoją zmarłą matkę, druga, bo przecież "wszyscy od zawsze" wiedzieli, jak jej córka będzie się nazywała! Tymczasem w bliskiej rodzinie są dwie dziewczynki o tym samym, imieniu i tym samym nazwisku, urodzone w jednym roku, w odstępie kilku miesięcy...

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • paula.anna 19.11.18, 09:59
    Tu to faktycznie skomplikowana sytuacja...
    Chyba nie ma innego rozwiązania niż 2 Zośki...

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • panna.ze.dworku 19.11.18, 11:57
    Toteż właśnie są. Oczywiście nie Zosie a ich rodzice to nie Adam i Anna oraz Błażej i Barbara, ale są. Z tym, że i tak budzi to sporo różnych "kwasowych" sytuacji, obie matki są na siebie "odęte" - bo każda uważa, że jej racja jest "bardziej"... No, pierwsza imię nadała ta po zmarłej babci i ona uważa, że skoro już jedna Zosia jest, to bratowa męża powinna nadać inne. A druga znów upiera się, ze "od zawsze" mówiła, że tylko to jedno imię w grę wchodzi i to pierwsza powinna była, wiedząc o tym, nie nadawać... Obie dziewczynki, już nastolatki mają z powodu identycznych dany sporo kłopotów, nieprzyjemnych sytuacji, tym bardziej, że są z jednego rocznika, mieszkają blisko siebie i chodzą do jednej szkoły... uncertain Niefortunne to mocno, moim zdaniem.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • paula.anna 19.11.18, 15:20
    Zrozumiałam, że SĄ 2.
    Tu nie BYŁO innego wyjścia. Obia mamy miały argumenty.
    A dowod, że taki układ bywa jednak uciążliwy- może komuś da do myślenia?
    Choć pewnie nie 😉.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • zwierzakowa13 20.11.18, 20:33
    Że ja??, ze mnie???? smile smile smile
    No wiesz da, ale tyle tylko, że nie mogę się nadziwić jakie to niektórzy sobie problemy stwarzają i to na lata.
    Jak pisałam , mam w rodzinie bliskiej kilka takich sytuacji i zero kwasów. Moj brat ma na imie tak samo jak nasz kuzyn (syn siostry taty) .To po prostu kwestia postrzegania takiej sytuacji.
    A co do Zosiek, to rozumiem wybór obu mam. Ciężko było by wymagać od którejkolwiek zmiany decyzji.
  • zwierzakowa13 20.11.18, 21:02
    I zeby nie było że taki beton ze mnie wink, rozumiem, że ktos może uważać sytuację za uciążliwa i pewnie bywają czasem z tego tytułu nieporozumienia. Widzę też jednak, że poziom uciążliwości jest wprost proporcjonalny do nastawienia do sytuacji.
    Uważam też że nie mam prawa dyktowac komuś czegokolwiek odnośnie imienia jego dziecka. Tak po prostu , to nie moja sprawa, nawet jak.mi się czyjs wybór nie podoba.
  • droch 20.11.18, 15:49
    > obie matki są na siebie "odęte" - bo każda uważa, że jej racja jest "bardziej"...

    Żeby w życiu w mieć tylko takie problemy...
  • gaudencja 24.11.18, 14:10
    panna.ze.dworku napisała:

    > , że są z jednego rocznika, mieszkają blisko siebie i chodzą do jednej szkoły..
    > . uncertain Niefortunne to mocno, moim zdaniem.

    Bardzo niefortunne, choć niestety się zdarza i będzie zdarzać w przypadku popularnych imion. W tym przypadku sprawe pogarsza identyczne nazwisko, zbliżony wiek i tożsame miejsce zamieszkania. Jednak zawsze, kiedy się dla dziecka wybiera popularne imię i nie nosi bardzo rzadkiego nazwiska, skazuje się dziecko na powtarzalnosć danych z kimś innym.

    Zawsze mnie także bawiło podejscie niektórych mam, które swiadomie wybierają dla dziecka popularne lub wchodzące w modę imię, a potem się obrażają, że ktos z otoczenia wybiera to samo imię.
    --
    De gustibus...
  • panna.ze.dworku 24.11.18, 22:33
    Jak zaznaczyłam - nie chodzi akurat o imię Zofia, a ich rodzice to nie Adam i Anna i Barbara i Błażej. smile Dziewczynki mają imię dużo mniej popularne, a nazwisko dość "zwykłe", choć nie z tych najczęstszych. Imię dziewczyn plasuje się mniej więcej w drugiej połowie pierwszej setki nadań - nie jest jakąś rzadkością, żeby ludzie dopytywali "Ale jak?!", ale i nie ma wielu imienniczek.
    I, jak napisałaś, w TYM przypadku - sprawę zdecydowanie komplikuje dodatkowo fakt, iż kuzynki są z jednego rocznika, noszą to samo nazwisko, chodzą do jednej szkoły i mieszkają na sąsiednich ulicach...
    Z tym, ze nawet wiedząc jakie niefortunne sytuacje to stwarza, wiedząc ile razy jedna kuzynka "obrywała" za drugą itd - nadal nie umiałabym "zadecydować" która z mam powinna była ustąpić i nadać inne imię. Czy ta, która imieniem córki chciała uczcić zmarłą matkę? Czy ta, która "od zawsze" deklarowała, że nada imię swojej przyjaciółki, niestety zbieżne z imieniem owej szacownej zmarłej?

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • 35wcieniu 12.11.18, 09:08
    Mam na imię tak samo jak moja kuzynka.
    Czyli: mój ojciec dał mi na imię tak samo jak jego brat dał swojej córce.
    Do czasu wyjścia kuzynki za mąż nazywałysmy się tak samo - zarówno imię jak i nazwisko. I nic. Nigdy nie rodziło to żadnego problemu, szczerze mówiąc dopiero ten wątek mi uświadomił że ktoś może mieć problem z czymś takim.
  • gaudencja 12.11.18, 20:19
    Faktycznie, słabo wyszło. A już z tym nielubianym zdrobnieniem i próbami manipulacji dzieckiem to w ogóle marność nad marnościami.
    --
    De gustibus...
  • aga72 12.11.18, 21:02
    hi, hi, hi odnosnie zdrobnien. nadalam corce na imie amelia, brat nadal swojej aniela, a siostra nazwala swoja adela. w zdrobnieniach wolalo sie: amelka, anielka i adelka. dziewczynki sa w tym samym wieku urodzily sie w tym samym roku ale w roznych miesiacach. ich babcia a nasza mama ciagle sie mylila, ktora wnuczka jak ma na imie big_grin

    --
    gniew wysysa z człowieka inteligencję
  • inga.a.m.r 21.11.18, 23:12
    Słabo... Ja niedawno miałam podobną sytuację, ale na szczęście szwagierka namyśle i rozmowach sama zrozumiała, że dublowanie imienia w bliskiej rodzinie nie jest dobrym pomysłem.
    Manipulowanie i namawianie do używania zdrobnienia to już gruuuba przesada.
    Wkurzylabym się i po części wiem co czujesz. Jak się dowiedziałam, że szwagierka chce zdublować imię to byłam mega zdenerwowana, tym bardziej, ze chcieli zdublować niepopularne imię.
    Nie popieram powtarzania imion, sama zrezygnowałam z mojej ulubionej Aurelii, gdy pojawiła się w rodzinie.

    --
    https://www.suwaczki.com/tickers/wn68ys35ttttkjwk.png
  • stokrotka_96 23.11.18, 01:16
    Zawsze byłam przeciwniczką dublowania, nawet gdyby chodziło o pospolite imiona. Nie wyobrażam sobie, że moja siostra i ja (choć mamy różne nazwiska), mamy dzieci o tych samych imionach, nawet gdyby chodziło o Zuzię czy Kubusia. A już tym bardziej nie ogarniam ludzi, którzy chcą nadać to samo imię w sytuacji, gdy jest już to samo nazwisko (siostry stryjeczne lub bracia stryjeczni). Przecież to cholernie niepraktyczne!
    Nie mówię o tym, by rezygnować z lubianego imienia, gdy nosi je dziecko baaardzo dalekiego kuzyna będącego dziesiątą wodą po kisielu i z którym w ogóle lub prawie w ogóle nie mamy kontaktu. Jednak gdy są częste kontakty i/lub bliskie pokrewieństwo, to lepiej odpuścić.
    Co innego też nosić imię dziadka/babci lub nawet rodzica, a co innego imię bliskiego kuzyna/bliskiej kuzynki, tym bardziej z podobnej grupy wiekowej i o tym samym nazwisku.
  • waga170 25.11.18, 08:55
    Wez prawnika i zmien imie swojej corki.
  • paula.anna 25.11.18, 09:50
    Do tego niepotrzebny prawnik 😛.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • rosynanta 27.11.18, 12:48
    paula.anna napisała:

    > Do tego niepotrzebny prawnik 😛.

    Jeśli ktoś jest bardzo zacięty, to może potrzebować prawnika... do zmiany... imienia dziecka kuzynki big_grin
  • paula.anna 27.11.18, 17:13
    Chyba że tak, nie pomyślałam o takiej opcji ☺.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • annthonka 13.11.18, 16:27
    Słabo wyszło, irytuje mnie takie małpowanie, bez względu na to, czy chodzi o imię, czy o coś innego.

    Sytuacja z bliskiego podwórka. Dziewczyna ma przyjaciółkę, taką "od zawsze". Jeszcze chyba w liceum postanowiły, że swoje pierwsze córki nazwą właśnie imieniem przyjaciółki. Dziewczyna przy różnych rozmowach z rodziną mówiła, że jej córka będzie mieć na imię Kalina - po jej przyjaciółce (chodzi o inne imię, ale na podobnym poziomie popularności). Kilka lat później bliska kuzynka tej dziewczyny (znająca jej plany imiennicze) zaszła w ciążę i stwierdziła, że właśnie Kalina od zawsze jest jej ulubionym imieniem. Protesty nic nie pomogły. No i teraz w bliskiej rodzinie są dwie małe Kaliny i kwasy, bo obie dziewczyny uważają, że to ta druga zmałpowała imię.
  • x2468 18.11.18, 22:43
    To miłe choć nie do końca wygodne.

    --
    Financial Times:
    Polska pod rządami braci Kaczyńskich była pośmiewiskiem Europy.
  • gryfna-frelka 21.11.18, 19:19
    Eh, te historie z nadawaniem imion... Mam w rodzinie kilka przypadkow dublujacych sie imion :
    - corki moich kuzynow nosza takie samo imie, dzieli je kilka lat roznicy, inne nazwisko ale laczy miejsce zamieszkania. Od zawsze rozrozniano je dodajac imie ojca, np. "Basia Markowa" i "Basia Jarkowa".
    - matka jednej z tych corek (zona kuzyna) ma tak samo na imie jak jedna z ciotek wystepujacych w rodzinie. Ot, zdarza sie. Zeby odroznic ja od ciotki mowi sie o niej np. "Maryla Jarkowa".
    - w innej galezi rodziny mamy przypadek dziewczyny ktora miala bardzo popularne imie i jednoczesnie popularne nazwisko. Utrudnialo jej to zycie juz we wlasnym miescie, ale po wyjezdzie na studia prowadzilo do tylu nieprzyjemnych sytuacji ze dziewczyna postanowila zmienic imie na niezwykle rzadkie. smile
    - i wreszcie, sama mam bardzo rzadko spotykane imie. Nie bylo nigdy problemu zeby okreslic ze to o mnie chodzi ani w rodzinie, ani w szkolach ani wsrod znajomych. Wrecz przeciwnie, spotkalo mnie kilka milych sytuacji, na przyklad gdy bedac dzieckiem spotykalam duzo starsza od siebie imienniczke zachwycona tym ze imie jednak nie wymarlo w mlodym pokoleniu. Jakkolwiek, doswiadczylam tez utrudnien kiedy na drodze zawodowej spotkalam dziewczyne w moim wieku i o tym samym imieniu, z dokladnie ta sama ortografia (pochodzimy z roznych krajow, ja pracuje w jeszcze innym). Pisanie maili bylo fajne ale kiedy dziewczyna byla u nas w biurze, a zwlaszcza kiedy bylysmy razem, dochodzilo czesto do nieporozumien kiedy ktos zwracal sie do jednej z nas, albo szukal jednej a nie drugiej. Stad wiem ze posiadanie oryginalneog imienia to naprawde fajna i wygodna sprawa smile
  • chayah 25.11.18, 14:51
    U mnie w rodzinie też niedługo dojdzie do "zdublowania imion". I na dodatek te dwie osoby będą mieszkać w tym samym bloku... smile

    --
    Mordecai - if you were alive, you would be 141 years, 6 months, 1 day and 100 poems old.
  • lacunalegis 02.12.18, 17:51
    Prawdę mówiąc dopiero teraz dowiedziałam się, że komuś "skorzystanie" z imienia jego dziecka mogłoby aż tak przeszkadzać. Może Twoje szwagierka pochodzi z tej samej kultury i ani nie jest złośliwa, ani wyrachowana, po prostu uznaje to za zupełnie normalną rzecz i, z jej punktu widzenia, równie dobrze mogłabyś mieć pretensję, że używa tej samej pasty do zębów.

    W mojej rodzinie trzy moje kuzynki noszą imię naszej wspólnej prababci/babci i nigdy nie było z tego powodu żadnych problemów. Córka stryjecznego brata mojego taty nosi to samo imię, co ja (czyli ma na dodatek to samo nazwisko) i też zawsze uważałam to za dowód sympatii dla mnie, a moi rodzicie uznali to za komplement.
  • stokrotka_96 02.12.18, 21:46
    To znaczy nie chodzi o to, że ktoś chce posiadać monopol na jakieś imię (chociaż wiele mam wolałoby, żeby imiona ich dzieci nie przybierały na popularności i to rozumiem), ale o to, że nazywanie bliskiego kuzynostwa (a tym bardziej kuzynostwa o tym samym nazwisku) takim samym imieniem jest niepraktyczne i problematyczne. Dla mnie naturalne byłoby poszukanie innego imienia, gdyby mój brat/moja siostra lub brat/siostra męża mieli już dziecko o lubianym przeze mnie imieniu. Nieważne, czy chodziłoby o popularnego Antka, czy coś rzadszego, np. Zygmunta.
  • lacunalegis 02.12.18, 22:24
    No właśnie nie rozumiem, na czym polega ten problem. Moja kuzynka, ta o tym samym imieniu i tym samym (panieńskim) nazwisku, nigdy nikomu się ze mną nie pomyliła. Przecież dla wspólnych babć i ciotek nigdy nie byłyśmy imieniem i nazwiskiem, rodzina to nie urząd, w którym podwójnie nadany pesel rozbija system identyfikacji. Jeżeli jakiś wspólny krewny mówił o jednej z nas to prawie zawsze z kontekstu wynikało, o którą chodzi. Ewentualnie, gdy nie wynikało, dodawało się jakieś określenie np. jej dziadek mówił do mojego dziadka "moja Ania" albo "twoja Ania".

    Powtarzalność imion to rzecz w miarę codzienna i ludzkość świetnie sobie z tym radzi. W mojej klasie w liceum było trzech Krzysztofów i też nie był to żaden problem. Język i gestykulacja to wystarczająco bogate, by zwracać się, wołać lub mówić o konkretnym Krzysztofie, nawet jeżeli ten Krzysztof nie jest jedynym Krzysztofem na ziemi.

  • stokrotka_96 02.12.18, 22:38
    U Ciebie sytuacja też jest trochę inna, bo ta kuzynka jest jednak dalsza. Tutaj jeszcze można by przymknąć oko, chociaż może chwilami być niewygodnie ze względu na to samo nazwisko w takich przypadkach. Ja nie jestem fanką nadawania tych samych imion kuzynom, którzy mają wspólnych dziadków. Imię dalszej kuzynki bym przebolała, ale nie chciałabym mieć takiego samego imienia jak siostrzenica mamy lub bratanica taty.

    Nieszczególnie lubię, gdy imiona się powtarzają w węższym kręgu, jednak dobrze jest poczytać, że ludzie jakoś sobie radzą w przypadku powtórek smile.
  • gaudencja 03.12.18, 20:59
    Niby masz rację, ale po co upierac się gremialnie na kilka imion na krzyż, a potem kombinować, jak odróżnić od siebie tych imienników, dodatkowo ich określajac albo gestykulując? Imiennictwo jest tak bogate, ze naprawdę można zapewnić w tym względzie dużą niepowtarzalność, co ułatwia identyfikację - a w tym właśnie celu imiona powstały.

    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • lacunalegis 04.12.18, 07:26
    Być mówimy o innych sytuacjach. Czym innym jest tok argumentacji "nie dam córce na imię Zofia, bo tak ma na imię dziecko szwagierki" a postawą "moja córka ma na imię Zofia, więc moja szwagierka nie ma prawa tak nazwać dziecka".

    To pierwsze jest neutralne, każdy ma prawo nie nazwać dziecka Zofia z dowolnych względów i nikomu nie musi się z tego tłumaczyć. Ta druga postawa jest już nieszczególnie elegancka - to jest wymuszanie swoich uprzedzeń i poglądów na innych, i to w kwestii tak osobistej jak imię dla własnego dziecka. Nie można fochem, obrazą majestatu i obgadywaniem za plecami robić w rodzinie kwaśnej atmosfery, bo się tej czy innej szwagierce uwidziało, że czyjeś dziecko ma mieć inaczej na imię. Zwłaszcza że obok tej jednej, która stoi na straży niepowtarzalności imion zaraz się znajdzie druga, która pozwala nadawać imiona tylko po przodkach, trzecia, która żąda imion katolickich świętych, bo co ksiądz dobrodziej przy chrzcie powie, a czwarta będzie za imionami neutralnymi płciowo, bo płeć to konstrukcja społeczna i dość tego patriarchatu.
  • paula.anna 04.12.18, 08:20
    Częściowo masz rację, tylko skąd pomysł o wymuszaniu, narzucaniu uprzedzeń czy swojego zdania itp? O fochach, obrazie majestatu, obgadywaniu?
    Generalizujesz?
    Można być niezadowolonym bez focha, obgadywania za plecami, narzucania czegokolwiek- chyba, że spokojne wyrażenie swojej opinii tak nazywasz.
    To normalne, że się różnimy i stąd jednym absolutnie nie przeszkadza tłum Kubusiów czy Zosiek- i tak nazywają swoje dzieci.
    Inni wolą, żeby imię ich dziecka nie wymagało dodawania mazwiska i innych rozróżników 😉 na każdym kroku.
    Każdy ma prawo robić jak uważa, można też o tym rozmawiać i dzielić się argumentami.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • lacunalegis 04.12.18, 14:45
    Przecież kilka postów wyżej autorka wątku sama przyznała, że ochłodziła relację ze szwagierką właśnie z powodu powtórzenia imienia. Czyli, innymi słowy, stosuje bierną agresją w celu ukarania krewnych/powinowatych za wybór imienia dla ich własnego dziecka.

    A co do uciążliwości powtarzających się imion. Nawet jest ona tylko przesadzona, a nie zupełnie wydumana, to ciągle jest to drobnostka w porównaniu z prawem rodziców do wybrania imienia dla dziecka.
  • panna.ze.dworku 04.12.18, 15:22
    Nie kłam. E-nell, czyli autorka napisała, że ochłodzenie kontaktów wynikło nie dla jakiegoś przez ciebie wydumanego "ukarania" krewnych, a z tego powodu, że nie tylko "odmałpowali" dość popularne imię, ale paskudnie usiłowali manipulować JEJ dzieckiem (starszym od ich!) i przeforsować dla tegoż dziecka nie lubiane ani przez nie ani przez rodziców zdrobnienie! Cytat: "ochłodzenie kontaktów i próby manipulowania moim dzieckiem tak, by zgodziło się na nielubiane zdrobnienie."... Sorry, ale jeśli ktoś tu stosuje agresję - to właśnie kuzynka, która nie dość że (głupio!) nadała swojej córce imię dublujące imię już od kilku lat funkcjonujące w rodzinie - to jeszcze usiłuje przeforsować jakieś kretyńskie zdrabnianie, bo JEJ dziubdziulka zdrabniana być nie może?

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • lacunalegis 04.12.18, 15:56
    panna.ze.dworku napisała:

    > Nie kłam. E-nell, czyli autorka napisała, że ochłodzenie kontaktów wynikło nie
    > dla jakiegoś przez ciebie wydumanego "ukarania" krewnych, a z tego powodu, że n
    > ie tylko "odmałpowali" dość popularne imię,

    Nie można "odmałopwać" imienia. Autorka wątku nie ma żadnych praw do imienia swojego dziecka i jeszcze bardziej żadnych do wybierania imienia dziecku szwagierki.

    Skoro szwagierka przeprowadzała jakieś akcje podjazdowe, żeby usprawiedliwić swój wybór, to znaczy, że wcześniej autorka wątku musiała zgłosić swoje pretensje. A szwagierka zareagowała, mądrze lub głupio, tego nie wiem, ale nie ona zaczęła w rodzinie wielką wojnę o imię. No, chyba że to nastawianie córki to było "hej, Aniu, moja córeczka będzie miała tak samo na imię jak ty, cieszysz się?". Ale wtedy to już w ogóle nie można mówić o żadnej winie po stronie tej nieszczęsnej szwagierki. Może jest nowa w rodzinie i nie wiedziała, że matka dziewczynki jest aż tak małostkowa, więc rozmawiała jak z dzieckiem życzliwej sobie osoby. I nie miała na myśli nic złego ponad to, że wydawało się jej, że ma prawo nazwać swoje dziecko jak chce, a małej imienniczce jej nienarodzonego dziecka może nawet będzie miło, że uważa jej imię za najładniejsze na świecie.
  • panna.ze.dworku 04.12.18, 16:41
    Nikt nie neguje, że miała prawo nazywać SWOJE dziecko jak sobie uwidzi. Ale już NIE MIAŁA prawa usiłować wmusić CUDZEMU dziecku zwracania się doń nie lubianym zdrobnieniem - bo jej córeńka ma "pełne" imię takie samo.
    Przykładowo jeśli w grę wchodziło by imię Małgorzata. Wątkodawczyni ma córkę Małgosię od kilku już lat, szwagierka (pomimo argumentów, że to kiepski pomysł) upiera się nazwać swoją córkę tak samo, po czym zaczyna "forsować" na siłę zwracanie się do kilkulatki nie "Małgosia" a "Gośka", bo JEJ córeczka będzie Małgosią i JEJ tak się uwidziało. Pominę już tutaj manipulowanie dzieckiem i próby wmawiania czegokolwiek kilkulatce - bo za samo to szwagierka powinna dostać "bana" w rodzinie...
    Autorka, owszem, okazała niezadowolenie z wyboru. I miała do tego DOKŁADNIE takie samo prawo jak szwagierka do zlekceważenia tegoż. I pojmij, że okazanie dezaprobaty nie jest "zaczynaniem wojny" ani działaniem agresywnym. W przeciwieństwie tego co uskutecznia szwagierka. Z tego zaś co E-nell napisała, to nie było "hej, Aniu, moja córeczka będzie miała tak samo na imię jak ty, cieszysz się?", a raczej "hej, ponieważ JA mam malutką Anię, to od teraz ty będziesz Anka i koniec!".

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • lacunalegis 05.12.18, 11:09
    Wiarygodnych informacji o reakcji szwagierki nie mamy żadnych, więc tutaj nie ma co zgadywać , czy manipulowała czy nie. Może konflikt zaogniła, może nie, to nie ma znaczenia. Bo nawet gdyby nazwała swoją córkę autorce wątku specjalnie na złość, to ciągle wina byłaby rozłożona, w najlepszym razie, po równo. Bo tak - autorka wątku poróżniła się z bliską rodziną ze względu na swój stosunek do imienia cudzego dziecka. Nie bardzo wyobrażam sobie, żeby dojrzała emocjonalnie osoba o jako tako ustawionej hierarchii wartości w ogóle była w stanie tak osobiście odebrać imię dziecka szwagierki. Ewentualnie, gdyby jej się zdarzyło poczuć dotkniętą cudzym imieniem, to wiedziałaby, że to tylko jej problem. A nie szwagierki.

    Piszesz, że chodziło nie tylko o imię, ale też o nielubiane zdrobnienie. Przecież to jeszcze bardziej małostkowe niż spór o imię. Chęci posiadania jedynej Małgorzaty w rodzinie nie podzielam, ale ewentualnie mogę zrozumieć. Może komuś bardzo zależy na oryginalności. Natomiast szału z powodu nazwania Małgorzaty "Gośką" pojąć nie sposób - jak można na serio pokłócić się o monopol na "Małgosię"? Przecież niemożliwe, żeby dziecko autorki wątki doznało jakiejkolwiek obiektywnej traumy z powodu tego, że jedna ciotka zdrabnia ją inaczej. Mówi się dziecku "ciocia Krysia tak do ciebie mówi, bo swoją córkę nazywa Małgosią" i koniec afery. Ta dziewczynka chodzi lub pójdzie do przedszkola/szkoły, ma swoich znajomych wśród dzieci i dorosłych. Różnie ją tam zdrabniają i pewnie już załapała, że Małgorzata może być i "Gośką" i "Małgosią".



  • panna.ze.dworku 05.12.18, 11:33
    "Wiarygodnych informacji o reakcji szwagierki nie mamy żadnych, więc tutaj nie ma co zgadywać , czy manipulowała czy nie"
    Sorry, ale wątkodawczyni napisała wprost i wyraźnie, że szwagierka podejmuje "próby manipulowania moim dzieckiem tak, by zgodziło się na nielubiane zdrobnienie". To jest cytat. Albo przyjmujemy, że to co autorka pisze jest prawdą, albo możemy w ogóle podważyć fakt, że ma córkę i że był jakikolwiek konflikt, a założyć, że każdy jest trollem.

    "nawet gdyby nazwała swoją córkę autorce wątku specjalnie na złość, to ciągle wina byłaby rozłożona, w najlepszym razie, po równo"
    Nie. Gdyby tylko nazwała swoją córkę jak sobie życzy i nie usiłowała wmawiać córce autorki nielubianego zdrobnienia a konflikt narastał - można by mówić, o równej winie. Jeśli autorka tylko wyraziła niezadowolenie z nadania tego samego imienia i temat skończyła - nie ma jej winy ŻADNEJ, a "wojenkę imienniczą" nakręca szwagierka, usiłują wymusić SWOJĄ wersję.

    "Mówi się dziecku "ciocia Krysia tak do ciebie mówi, bo swoją córkę nazywa Małgosią" i koniec afery."
    Nie. Mówi się wyraźnie do durnej baby "Krystyno, prosiłam cię nieraz, żebyś do mojej córki nie mówiła "Gosiu" bo ani ja ani ona tego nie lubi. Możesz "Gosiować" swojej córce skoro to zdrobnienie ci się podoba!". Baba powinna to przyjąć do wiadomości i zacząć się zwracać do córki autorki "Małgosiu". Koniec afery.

    " Ta dziewczynka chodzi lub pójdzie do przedszkola/szkoły, ma swoich znajomych wśród dzieci i dorosłych. Różnie ją tam zdrabniają"
    I co top ma do rzeczy? Dla koleżanek może być "Goś", "Mała", "Ruda", COKOLWIEK. Co nijak nie zmienia faktu, że durna ciotka ma nią nie manipulować! I nie, nie ma prawa narzucać, że "ja będę do ciebie tak mówić, bo mam taką wizję!". Bo na tak postawioną sprawę, ja (na miejscu autorki) poleciłabym córce, że ma po prostu NIE REAGOWAĆ. Uznać, ze to nie do niej i tyle. Może wynika to z tego, że mam imię "słabo zdrabnialne, jedynego w miarę oczywistego zdrobnienia bardzo, bardzo nie lubię,z a to lubię moje imię w wersji pełnej. I tak, gdy w rodzinie (dalszej) pojawiła się moja imienniczka - ciotunia (a babcia tejże imienniczki) usiłowała do mnie mówić tym nielubianym zdrobnieniem, bo przecież jej wnusia nosi pełne imię bardzo piękne... I dokładnie to zrobiłam, "ogłuchłam" na paskudny skrót. I babcia się nauczyła (nie bez fochów, przyznam), że ja nie mam na imię x (zdrobnienie) tylko Y (imię pełne).

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • panna.ze.dworku 04.12.18, 09:29
    "Być mówimy o innych sytuacjach. Czym innym jest tok argumentacji "nie dam córce na imię Zofia, bo tak ma na imię dziecko szwagierki" a postawą "moja córka ma na imię Zofia, więc moja szwagierka nie ma prawa tak nazwać dziecka"." - A co z wersją "Moja córka ma na imię Zofia, wiesz, może nie być praktyczne jeśli nadasz swojej córce to samo imię, tym bardziej, że dziewczynki dzieli niecałe pół roku, nosić będą to samo nazwisko, mieszkać na sąsiednich ulicach i często widywać się u wspólnych dziadków..."?

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • inocom 02.12.18, 18:32
    n-ell napisała:

    > Dodam jeszcze, że w jednym pokoleniu (rodzeństwo cioteczne).

    A jakie to ma znaczenie? Imię imiona nadają rodzice a nie szwagierka (ty).


    --
    Robert Biedroń: W dziadostwie i beznadziei PO niczym nie różni się od PiS. Chodzi im o stołki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.