Dodaj do ulubionych

prosze o radę -imie dla córki

01.09.17, 07:09
szukam imienia panującego do... Ignacego, Weroniki rozalii i Józefa
mam.swoje typy bo podobaja mi sie imiona malo oryginalne ale szlachetne Agata Elżbieta Anna Antonina Maria
jak te bardziej oryginalne Eleonora Florentyna Felicja Felicyta Stefania
Elżbieta Eleonora i przede wszystkim Florentyna to moje najmocniejsze typy. co sądzicie?i moze jakieś inne inspiracje.
Edytor zaawansowany
  • pippa.middelton 01.09.17, 07:26
    aha a imie mam ładne -takie jak slynny kurier z Warszawy😉Jan K.....
  • olinininka 01.09.17, 10:12
    Z Twoich typow do pozostalych dzieci najbardziej pasuje mi Antonina ewentualnie Maria, Felicja, Stefania. Z sugestia na Antonine lub Stefanie pod warunkiem ze pasuja do nazwiska???
    Odrzucilabym Agate, Anne,Elzbiete, Felicyte, Florentyne i Eleonore (ostatnia moze pasuje ale zle mi sie kojarzy z nora)- wedlug mnie w/w imiona nie pasuja do imion pozostalych.
    Od siebie dorzucam Lucje (brak polskich znakow ) Cecylie, Konstancje
  • justii23 01.09.17, 11:26
    znam rodzeństwo
    Ignacego, Rozalię i Antoninę wink

    z podanych podoba mi się Felicja, Agata

    od siebie zaproponuję Leonie, Helenę, Idalię, Melanię, Apolonie
  • stokrotka_96 01.09.17, 12:20
    Popieram w 100% wink.
  • stokrotka_96 01.09.17, 11:52
    Masz Weronikę Rozalię czy dwie córki - Weronikę i Rozalię?
  • pippa.middelton 01.09.17, 16:31
    2 corki
  • stokrotka_96 01.09.17, 12:18
    A mnie się Eleonora zdrabniana do Loni baaardzo podoba wink. Może Leonia? Też da się zdrobnić do Loni.
    Apolonia (Pola)? Anatolia (Tola)? Jak padła propozycja Cecylii, to może Celestyna, Celina? Choć z tych trzech Celina najbardziej mi się podoba. Franciszka? Matylda? Marcelina? Marianna? Melania? Zofia bardzo dobrze by pasowała, ale zbyt popularna sad. Podobnie z Hanną. Helenka byłaby bardzo OK. Klara może? Aniela? Wanda? Irena? Łucja? Walentyna? Róża (jeśli Rozalia to II imię siostry Weroniki, ale jeśli Róża ma siostrę Rozalię, to bym odrzuciła)? Konstancja? Aurelia? Urszula?
    Z wymienionych przez Ciebie lubię: Agatę (która dosłownie oznacza "szlachetna"), Antoninę, Marię, Eleonorę (jak już wspomniałam), Felicję i Stefanię.
    Elżbieta nie jest zła, ale trochę ciotkowata. Poza tym, jakoś ta wersja oficjalna nie do końca mi leży. Choć doceniam u kogoś. Annę odradzam zdecydowanie ze względu na maksymalne zużycie tego imienia w każdym pokoleniu. Florentyna nie podoba mi się, a Felicyta to wariant Felicji (a Felicja jest o niebo lepsza).
    Stefania wydaje mi się bardzo OK, jestem fanką zdrobnienia Stenia, ale Stefa i Stefka mnie nie przekonują sad.
  • stokrotka_96 01.09.17, 12:19
    Może Bogna? Jagna? Barbara?
  • stokrotka_96 01.09.17, 14:26
    Michalina jeszcze przyszła mi do głowy
  • stokrotka_96 01.09.17, 14:31
    Gabriela, Krystyna, Lidia, Dorota, Danuta...
  • dalenia 01.09.17, 13:19
    Fajne imiona mają Twoje dzieci i podobają mi się propozycje.

    Z pierwszej grupy mogłabym rozważyć Elżbietę i Antoninę, przy czym Tośka jednak dość popularna. Pozostałe, z uwagi na popularność, jednak bym odrzuciła. Podobają mi się za to te oryginalniejsze typy. Super jest Eleonora, Florentyna, Felicja i Stefania. Nie jestem fanką Felicyty i uważam, że jednak jest zbyt odjechana przy Weronice chociażby.

    Z uwagi na Wasze krótkie nazwisko (2 sylaby, dobrze kombinuję?) chyba odrzuciłabym Eleonorę - trochę przytłacza nazwisko. Mnie najbardziej podobałaby się Felicja.
  • dolcevita007 01.09.17, 14:37
    Z Waszej listy rozwazalabym Felicje, Florentyne i Antonine. Pozostale sa tez w porzadku, Anna i Maria i Stefania pasuja rowniez do imion rodzenstwa. Jednak Agata, Elzbieta nie pasuja mi wiekowo , a Eleonora i Felicyta jakos zbyt wyszukane. Tak mniej wiecej je odbieram.
    Moje propozycje Adela, Klara, Aniela, Marianna, Urszula, Konstancja, Wanda.
  • lily-beth 01.09.17, 15:51
    Pasuje mi i podoba się Elżbieta, Antonina, Florentyna, Felicja, Stefania. Agata to dla mnie inna bajka, Anna i Maria okrutnie nudne, Eleonora i Felicyta ciut zbyt wymyślne do rodzeństwa.

  • pippa.middelton 01.09.17, 16:38
    dzięki mi najbardziej ta Florentyna po glowie chodzi... bo i to tskue wdzięczne imię dla dziewczyny. mam jeszcze czas. chociaż ta Agata ostatnio mnie urzekła ze to takie proste o szlachetne imie i patronka piękna.
    zawsze kręciła mbie jeszcze Aldona ake mąż absolutnie na nie.
    ktoś zaproponował jagne .ciekawa propozycja bo tez zawsze mi sie to imie podobało ale jakies za przasne przy reszcie dzieci mi sie wydawalo.
  • stokrotka_96 01.09.17, 17:17
    A Rita? jakoś tak sobie o niej pomyślałam...
    Choć najbardziej chyba urzeka mnie Eleonora (Lonia) wink.
  • lily-beth 01.09.17, 21:45
    Dla mnie Agata, Anna, Maria to są piękne, szlachetne imiona, których urody na co dzień w ogóle nie dostrzegam, bo za dużo znam imienniczek. Jak rozmawiam z szóstą Anią tego dnia, to nie myślę o tym, że to piękne imię, tylko że to kolejna Anka.
    Jak będę rozmawiać z Florentyną, z pewnością zwrócę uwagę na imię.

    Agata nie jest aż tak popularna, ale też znam kilka, więc kolejna Agata również nie wzbudzi u mnie imienniczo zainteresowania. Zresztą to imie zawsze wydawało mi się sztywne, lubię je tylko ze względu na Agathę Christie. Koleżanka z przedszkola mojej córki jest nazywana Agacią i muszę przyznać, że dostojeństwo imienia całkiem znika wtedy wink
  • stokrotka_96 01.09.17, 22:15
    Agaty były w przeszłości już popularne, ale jakoś tak odczuwam sympatię do tego imienia. Lubię jego znaczenie, patronka jest fajna. I zdrobnienie ładne - Agatka wink.
  • pippa.middelton 02.09.17, 07:38
    ja w imieniu lubie brzmienie znaczenie i patrona. bo dls mnie jako.osoby wierzącej musi byc patron. sw agata dlatego mi sie podoba ze wzgledu na ta patronke.
    Agata moge dac na drugie.
    Florentyna i Antonina podobaja mi se bo te końcówki imon ladnie brzmią Stefania tez w ten deseń. przy czym Antonina jest popularna ciut bardziej
    Eleonora mi sie podoba bo nie uzywalabym zdronnienia Nora, ale wiadomo jak takie dziecko np w wieku szkolnym bedzie reagowało na takie imię .moze bdz mialo do mnie żal do grobowej deski? jest jeszcze Marianna którą chcialam kiedys nadać mojej starszej córce ale rodzina sie sprzeciwila i ja glupia uleglam i do tej pory tego żałuję. mogłabym uzyc tego imienia obecnie. teraz to szczerze mam gdzies co rodzina mi powie.
  • pippa.middelton 02.09.17, 07:39
    niektore z imion proponowanych przrx was a bardzo ladnych mam juz w bliskiej rodzinie i nie chcialabym powtarzac
  • stokrotka_96 02.09.17, 12:04
    Antonina, jeśli zwracasz uwagę na patronów, to też ciekawa opcja - ze znanych to oczywiście św. Antoni. Wiadomo - św. Antoniny też się pojawiały, ale to o św. Antonim każdy choć raz w życiu słyszał. Tylko że jest teraz popularna (choć jest w drugiej dziesiątce, a nie w pierwszej). Do gromady pasowałaby jak ulał.
    Agatę popieram - nie jest jakieś udziwnione, a z drugiej strony małych Agatek nie ma dużo.
    Marianna to połączenie imion Maria i Anna - więc jednocześnie mamy matkę Jezusa i Jego babcię smile.
    Eleonora bardzo mi się podoba, ale rozumiem też Twoje obawy. Niestety, trudno ocenić, jakie gusta będzie miała Twoja córka. Jeśli zostanie Zuzią, może mieć żal o to, że się nie wysiliłaś, przez co miała dwie inne dziewczynki w klasie o tym samym imieniu. Z drugiej strony może być zadowolona, bo nie jakieś wymyślne. Z Lonią może być to samo - albo będzie się cieszyć, że nie jest kolejną Leną, Mają, Zuzią i będzie z dumą nosić swoje imię, albo będzie zazdrościć dziewczynkom o popularnych imionach.
    Chyba że postawić na zestaw Eleonora Agata? W razie czego zostałaby Agatą, którą i tak lubisz wink.
    Florentyna wydaje mi się zbyt odjechana nawet koło Rozalii czy Eleonory, ale w sumie na drugie... ale to zależy od tego, jakie wybrałabyś pierwsze. Żeby nie przekombinować smile. Osobiście lubię takie zestawy, w których jedno z imion jest bardziej osłuchane (nie mówię, że szalenie popularne, ale po prostu znane i niebudzące kontrowersji), a drugie bardziej oryginalne (kolejność obojętna). Bo np. zestaw Adelajda Gertruda wypada, jak na moje ucho, zbyt pompatycznie wink. Jak dla średniowiecznej księżniczki.
    Jeśli jeszcze chodzi o Eleonorę, to nie uważam, by była krzywdząca. Poza tym, znaczenie piękne, bo albo "Bóg moim światłem", albo "taka, która się lituje". To imię nosiła żona prezydenta USA, Franklina Delano Roosevelta. Właściwie to była Anna Eleanor, lecz najwyraźniej wolała być Eleonorą niż Anią wink. Udzielała się społecznie - broniła praw czarnoskórych mieszkańców USA. Popierała aktywizację zawodową kobiet. Święta Eleonora też była - www.youtube.com/watch?v=50glZD6GGRw . Tu jest link do krótkiego filmiku animowanego poświęconego tej postaci.
  • gaudencja 02.09.17, 18:23
    pippa.middelton napisała:

    > Eleonora mi sie podoba bo nie uzywalabym zdronnienia Nora, ale wiadomo jak taki
    > e dziecko np w wieku szkolnym bedzie reagowało na takie imię .moze bdz mialo do
    > mnie żal do grobowej deski?

    Znam jedną dorosłą Eleonorę, zdrabnianą do Nory, nie budziło to nigdy kontrowersji wśród nas jako jej rówieśników i kolegów ze szkoły. Ale Eleonorę można też zdrabniać inaczej, do Leny, Neli, Eli, Orci i jak się jeszcze zamarzy. Bardzo ją popieram, z Waszym nazwiskiem brzmi przepięknie.

    Wszystkie imiona z "oryginalnej" grupy bardzo mi się podobają, odrzuciłabym Felicytę ze względu na współbrzmienie z nazwiskiem ("taka") na styku imienia i nazwiska, we Florentynie też jest czegoś nadmiar w stosunku do nazwiska (może twardych głosek i jednej sylaby), zamiast niej zaproponowałabym Floriannę.

    Ciekawych patronek jest bardzo dużo i radziłabym jednak skupić się na brzmieniu imienia, chyba że macie jakąś ulubioną patronkę (np. św. Hildegardę z Bingen wink ), a potem zastanawiać się, czy ma odpowiednią świętą.

    Odradzałabym imiona kończące się na "ta" oraz dwusylabowe, jak nazwisko. Jeśli jest "r", to nie powinno być już więcej innych twardych głosek.
    --
    De gustibus...
  • stokrotka_96 03.09.17, 00:35
    Z tymi zdrobnieniami to się nie do końca mogę zgodzić. Uważam, że dobrze jest, gdy konkretne zdrobnienie przywołuje na myśl konkretne imię (ewentualnie dwa). Lena jest już samodzielnym (i to w dodatku bardzo popularnym) imieniem. I jest też zdrobnieniem raczej od Magdaleny lub Heleny, dużo rzadziej od Eleonory. Nela to dla mnie zdrobnienie od Anieli, Kornelii i Petroneli. Ela od Elżbiety. Orcia może nie kojarzy mi się w pierwszej chwili z Eleonorą, ale na dobrą sprawę także z żadnym innym imieniem, więc można byłoby tak pieszczotliwie nazywać dziecko. Jak wypowiedziałam się już w tym wątku, moim ulubionym zdrobnieniem od Eleonory jest Lonia. Leonia to wprawdzie samodzielne imię, ale rzadkie, więc nie przeszkadzałoby mi to, gdy Eleonora właśnie tak była zdrabniana. Nora w sumie też wydaje się OK, zwłaszcza za granicą. Teraz wymyślone przeze mnie - Lonka - też może być wink.
    Nie jestem zwolenniczką nazywania dziewczynki np. Anastazją, by potem mówić do niej Ania. Bolało mnie, gdy oglądałam "50 twarzy Greya", że tak piękne imię (Anastasia) zostało sprofanowane poprzez skrócenie go do Any, choćby miała na imię Anne.
  • gaudencja 03.09.17, 01:13
    A Gosia to niby podobna do Małgorzaty? Nie bardziej niż każde z tych zdrobnień do Eleonory. Albo Lala (typowe zdrobnienie Eulalii) do Eulalii, albo Dzidka od Zdzisławy? Teraz chyba za bardzo na poważnie zaczęliśmy traktować podobieństwo imienia do zdrobnienia. Nie przesadzałabym z narzucaniem innym, jakie ma być zdrobnienie ich imienia. Panuje tu pełna swoboda.

    --
    De gustibus...
  • stokrotka_96 03.09.17, 10:59
    Wiadomo, że każdy zdrabnia, jak chce smile. Tylko uważam osobiście, że nie ma sensu nadawać fajnego, oryginalnego imienia, by potem do dziecka zwracać się jakąś wersją popularnego. Tak jak w przypadku Anastazji zdrabnianej do Ani. Co jej po tym, że oficjalnie jest Anastazją, skoro wszyscy mówią do niej jak do zwykłej Ani?
    Kiedyś chciałam Helenkę zdrabnianą do Leny, ale teraz, gdy Lena jest tak popularna, planowana Helenka byłaby po prostu Helą. Wprawdzie Lena to jedno ze zdrobnień od Heleny (choć może nie tak oczywiste, jak Hela) i nikt nie zabroniłby mi tak do niej mówić, ale wtedy córeczka, bądź co bądź, byłaby jedną z wielu Lenek. I jeśli wołałabym ją z podwórka, używając tego skrótu, to odwróciłoby się więcej dziewczynek, niż wtedy, gdybym zawołała po prostu Helę.
    Lena to bardzo ładne zdrobnienie (od Eleonory też nawet mogłoby być), ale nie decydowałabym się ze względu na popularność samodzielnej Leny. Potem Eleonora-Lena miałaby kilka koleżanek - zwykłych Lenek, nie wspominając o tym, że mogą się zdarzyć pojedynczo Magdaleny lub Heleny skracane do Leny.
    Jeśli chodzi o Nelę, to po prostu wyraziłam swoją opinię, że w ogóle nie kojarzy się z Eleonorą (już Lena dużo bardziej się kojarzy niż Nela) i, jeśli dziewczynka się tak przedstawi to wezmą ją za Anielę, samodzielną Nelę, ew. Kornelię (o Petroneli akurat nikt nie pomyśli).
    Ela akurat brzmi podobnie do Eleonory, ale my odbieramy ją jako zdrobnienie od Elżbiety. I Eleonora, która mówi o sobie Ela, kojarzy mi się z kobietą, która wstydzi się być Eleonorą i woli, by wszyscy myśleli, że jest Elą-Elżbietą. Gdybym wybrała Eleonorę, nie mówiłabym więc do niej Elu ze względu na zbyt silne skojarzenie z Elżbietą.
    Orcia jest jak najbardziej OK wink. Eleonora - Eleonorcia - Norcia - Orcia -> są w porządku. Eleonora po prostu jest nieco egzotyczna, więc nie wpadłabym od razu na to zdrobnienie, ale Orcia w sumie jest podobna do Eleonory i nie przypominam sobie innych imion, które się do Orci zdrabniają - to duży plus smile.
    Ale jeśli słyszysz Gosia, to chyba nie masz wątpliwości, że chodzi o Małgorzatę. Albo gdy słyszysz Asia, to wiesz, że mowa o Joannie (dużo rzadziej o Janinie). Przyznam, że o Lali od Eulalii nie wiedziałam, ale dlatego, że nie spotkałam się nigdy "na żywo" z tym imieniem. Dzidka od Zdzisławy akurat stała się dla mnie z czasem tak oczywista, jak Gosia od Małgorzaty czy Asia od Joanny.
    Nie chcę niczego narzucać i przepraszam, jeśli to tak zabrzmiało. Po prostu myślę, że oryginalne imię zasługuje na oryginalne, ale miłe dla ucha zdrobnienie wink.
  • paula.anna 04.09.17, 14:26
    A dla mnie "Lonia" jako zdrobnienie od Eleonory to jakiś kosmos. Niestety paskudny imo. I zupełnie nie przypomina i nie kojarzy mi się z oryginałem. I co?
    Orcia od Eleonorci- oczywiste, czy ładne- co kto lubi.
    Jako że rozważałam to imię (a nosiła je moja babcia, na co dzień zwana Elą), planowałam nazywać corkę w skrócie np Leonką. Innych pomysłów nie pamietam.
    Na pewno nie Elą czy Leną- moim zdaniem szkoda nadawać dostojną Eleonorę a potem wołać tak pospolicie.

    Autorko wątku, może jednak Eleonora?
    Dałaś już wg mnie dość odważnie Józefa ☺.


    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • gaudencja 06.09.17, 01:29
    paula.anna napisała:

    > A dla mnie "Lonia" jako zdrobnienie od Eleonory to jakiś kosmos.

    Dla mnie Lonia to zdrobnienie od Leonida. Był np. Lonia Breżniew.
    --
    De gustibus...
  • paula.anna 06.09.17, 19:16
    Otóż to. Czyli daleko od Eleonory 😉.
    Ale abstrahując od Leonida, dla mnie Lonia ma "urodę" podobną do Lodzi- od Leokadii 😉. Pełna forma ok, zdrobnienie- brrrrr.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • dalenia 07.09.17, 15:48
    A mnie się tam Lonia bardzo podoba smile Może niekoniecznie od Eleonory, ale w sumie nie zdziwiłaby mnie tak zdrabniania Eleonora. Ja do Loni przekształciłabym Leonię albo Apolonię.
  • stokrotka_96 07.09.17, 18:28
    Leonia zdrabniana do Loni też jest super wink. Akurat Apolonii nie nazywałabym Lonią, bo prędzej na myśl przyszłaby mi Pola. Tak przy okazji, Apolonia zdrabniana do Poli jest bardzo OK, ale jest stosunkowo dużo dziewczynek o imieniu Pola, więc nawet Apolonia stałaby się jedną z wielu Poleczek sad. To jest jeden z minusów tych skrótowych imion. Podobnie z Leną, jak wyżej była mowa.
  • dalenia 07.09.17, 19:31
    Właśnie z uwagi na wszechobecne Pole unikałabym zdrabniania przepięknej Apolonii do tej wersji. Stąd pomysł na Lonię, ewentualnie Apolejkę.
  • bonbon12 07.09.17, 20:59
    Ja znam Longinę zdrabnianą do Loni.
  • stokrotka_96 07.09.17, 22:06
    Lonia może być skrótem od kilku imion, ale wszystkie są tak rzadko używane, że nie przeszkadzałby mi szczególnie fakt, że Eleonora dzieli zdrobnienie z Longiną, Leonią, Leonidą, a może nawet i Leokadią. Choć rzeczywiście - mogą być męczące pytania w stylu: "Lonia? A to skrót od jakiego imienia?"
    Niektórzy wolą oczywiste rozwiązania - Basia od Barbary, Gosia/Małgosia od Małgorzaty, Zosia od Zofii itd.
    Kiedyś na przykład brałam pod uwagę Irenę zdrabnianą do Inki. Wprawdzie są już samodzielne imiona Ina i Inka, ale nie są one nadawane masowo, więc nie byłoby z tym problemu. Irena-Inka nie spotkałaby się z zatrzęsieniem Inek. Poza tym, Ina jeszcze wyglądałaby dość dobrze w papierach, ale z Inki (jako oficjalnej wersji) bije infantylizm.
    Za to Eleonorę trochę szkoda zdrabniać do Leny czy do Eli, podczas gdy samodzielna Lena jest jednym z najczęściej nadawanych imion w Polsce, a Ela jest skrótem od popularnej wśród pokoleń z lat 50., 60. i 70. Elżbiety. Gdyby dane mi było urodzić 30, 20, a może i nawet 15 lat temu, to mogłabym zdrabniać Eleonorę do Leny, bo wtedy o zwykłej Lenie w zasadzie nikt nie słyszał. Jeśli już ktoś jakąś spotkał, to była to Helena, Magdalena lub Milena (jak ta z "Na dobre i na złe" grana przez Anitę Sokołowską), która wolała, by mówić do niej "Lena". Pod względem fonetycznym jest to bardzo atrakcyjne zdrobnienie.
    Gdybym dziś urodziła Eleonorę, zostałaby Lonią ze względu na rzadko spotykany i przyjemny dla ucha skrótowiec zakończony na -nia (lubię zdrobnienia z zakończeniami -sia lub -nia). Dlatego tę wersję polecam, choć, oczywiście, nie wszystkim musi się podobać smile. Autorka wątku pomyślała też o Elence - mnie się też bardzo podoba. Tylko u siebie chyba bym nie zastosowała, bo zbyt podobny do Helenki, którą też biorę pod uwagę. Mogłoby się zdarzyć tak, że będą dwie córki - Eleonora i Helena. Wówczas wolałabym, by jedna była Lonią, a drugą Helenką/Helą. Ale Eleonora-Elenka nie brzmi podobnie do Weroniki ani Rozalii (imiona córek pippy.middelton), więc jeśli autorka jednak wybierze Eleonorę, to jak najbardziej popieram Elenkę wink.
  • lily-beth 08.09.17, 14:30
    Nie Leonida, a Leonid. Leonid Breżniew to mężczyzna.
  • stokrotka_96 08.09.17, 15:20
    Fakt, ale jest też Leonida (żeńska forma). I od Leonidy też mogłaby być Lonia wink.
  • gaudencja 02.09.17, 18:24
    Do propozycji dorzucam Walerię.
    --
    De gustibus...
  • pippa.middelton 03.09.17, 11:08
    eleonora - elenka ella lola... zawsze wpisuje sobie imie i nazwisko w neta i wyszukuje starych genealogii. jest eleonora k. czeszka z 19 wieku antonina k. florentyna k. herbu jakiegoś... u mnie 1 miejsce ma na razie Florentyna Maria i Antonina bo antonia to juz nie bardzo nie? Stefania i Eleonora miejsce trzecie Marianna na czwartym...mnie jeszcze ta Felicyta kręci bo to ladne znaczenie ze szczęśliwa. a to dziecko to dla mnie takie szczęście i błogosławieństwo.
  • stokrotka_96 03.09.17, 11:21
    Elenka fajna, zapiszę sobie ten pomysł na zdrobnienie wink. Florentyna Maria - zgrabne połączenie. Lubię i Antoninę, i Antonię, ale jak wybierzesz Antonię (tę rzadszą), to możliwe, że na każdym kroku będą ją przekręcać na Antoninę. Gdybym mieszkała w Niemczech, to wybrałabym Antonię, ale będąc w Polsce - Antoninę, by oszczędzić sobie zbędnych kłopotów smile.
    Felicja oznacza dokładnie to, co Felicyta wink. Podobnie z Feliksą. To są tylko różne warianty tego samego imienia - osobiście najładniej wg mnie wypada Felicja. Ale rozumiem, że Felicyta brzmieniowo najbardziej Ci odpowiada?
  • paula.anna 04.09.17, 14:32
    Florentyna ok.
    Stefania super ☺.
    Felicja już odpadła? Mnie podoba się zdecydowanie bardziej niż Felicyta. Która brzmi mi jak Edyta 😉.
    Zamiast Antoniny ja akurat wolałabym Antonię. Brzmieniowo bardziej mi się podoba, choć zdrobniale wyszłoby pewnie na to samo co Antonina.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • dalenia 05.09.17, 20:11
    Mnie się tam Antonia podoba, szczególnie, że można ją zdrabniać do przefantastycznej Toni, Tonieczki. Marianna też jest świetna, jak dla mnie super pasuje do rodzeństwa!
  • meggan79 07.09.17, 16:58
    Florentyna albo Florianna, a może Felicja?
  • stokrotka_96 03.09.17, 11:13
    Waleria niczego sobie wink. Lubię zdrobnienie Walercia. I do rodzeństwa pasuje.
  • luska.s 04.09.17, 18:01
    Najbardziej podoba mi się Felicja, później Florentyna. Oba pasują do imion rodzeństwa. Felicyta zbyt wymyślna, Eleonora - ten skrót Nora.. Elżbieta też ładne. Agata Anna Antonina Maria - ładne ale bardzo popularne
  • caronoel 04.09.17, 22:28
    Marianna to świetny pomysł! Eleonora chyba zbyt skomplikowana z tymi zdrobnieniami, choć piękna w pełnej formie. I tylko w tej IMO. Ale zbyt długa. Wg mnie Marianna najlepsze skoro pasują Ci oddzielnie Maria i Anna (oba zresztą równie piękne, ale znacznie popularniejsze).
  • dolcevita007 05.09.17, 11:34
    Eleonora pieknie brzmi, tak dostojnie, a zdrobnienia Nora i Enora sa wg mnie w porzadku. Malo wystepujace imie i dlatego nie ma zbyt duzo oficjalnych zdrobnien. Jednak Nora wydaje mi sie wlasnie takim oficjalnym zdrobnieniem. Krotkie ladnie brzmiace. U kogos docenilabym nawet bardzo. Florentyna przesliczne z tych dwoch wybralabym chyba jednak to drugie. Podoba mi sie zdrobnienie Flora.
  • stokrotka_96 09.09.17, 20:28
    Teraz tak myślę o tej Florentynie, że nie jest taka zła wink. A co myślisz o Florencji? To samo imię, tylko inny wariant.
  • humbelina 24.09.17, 16:49
    Uwielbiam Florentynę
  • pippa.middelton 03.10.17, 13:17
    na chwile obecną usg potwierdzilo córkę a ja dakej w kropce bo co tydzien podoba mi sie inne imie. na pierwszym miejscu jedt Antonina Ludwika ale zachwycila mnie ta Waleria ktora ktos zaproponował ale maz mi pyskuje. ze to zdrobnienie wala. Waleria jest fajna troche ludowa troche bajkowa troche retro... nigdy nie bralam tego imienia pod uwage a teraz coraz czesciej o nim myślę. jest jeszcze stefania felicja ale to 3 miejsce w moim rankingu. do stycznia mam jeszcze czas. czy waleria jest imieniem krzywdzacym dziewczynkę powaznym i lekko" zwalistym" jak twierdzi moj mąż?
  • paula.anna 03.10.17, 16:14
    Waleria jest ok, na pewno nie "krzywdząca" 😈.
    Jednak ja jestem zakochana w Felicji i Stefanii, więc jakby nie podzielam Twojego zachwytu Walerią 😉.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • dalenia 03.10.17, 16:56
    A ja podzielam zachwyt nad Walerią smile Nie musi być Wala, ja swoją zdrabniałabym do Walerki, Walerci, Lerki, Lerci, Lerii. Jak dla mnie jest dużo ciekawsza od Antoniny. Stefania i Felicja też świetne, szczególnie Felka.
  • stokrotka_96 03.10.17, 23:42
    Na dobrą sprawę nie widzę nic złego w zdrobnieniu "Wala" i gdybym miała Walerię lub Walentynę w domu, to tak bym ją zdrabniała, ale rozumiem, że mężowi się nie podoba. Waleria nie jest taka zła - lubię zdrobnienie Walercia, Walerka też jest OK. Może przekonaj męża do Walerii, to i Walę by zaakceptował (o ile Tobie Wala nie przeszkadza). Przyznam - Waleria brzmi dosyć poważnie, ale np. Ignacy również kryje w sobie powagę smile. Jeśli zaś definitywnie odrzuci Walerię, to może pomyślcie o Stefanii Felicji - Antonina jest super, sama jestem fanką tego imienia, ale kurczę... dość popularne sad. A Felicja Stefania? Gdybym ja miała wybierać, to w tej kolejności. Jeśli lubisz Antoninę, to może Felicja Antonina lub Stefania Antonina?
  • lily-beth 04.10.17, 06:57
    Waleria ładnie, ale sama nie chciałabym być Walerką, Walą, więc dziecku bym nie nadała. Stefania i Felicja najbardziej do mnie przemawiają, Antoninę bardzo lubię i bardzo pasuje, ale trochę nudna już.
  • pippa.middelton 04.10.17, 14:48
    lily -beth a czemu nie chciałabyś byc waleria? wiecie to jest troche tak ze ma sie fazy na pewne imiona i ja mam.faze na walerke a potem mi przejdzie.musze myslec przyszłosciowo.antonina mnie kreci w zdrobnieniu antolka antonka ale popularne jest niestety i to mnie powstrzymuje
  • stokrotka_96 04.10.17, 15:30
    A Anatolia? Mogłaby być Tolą.
  • pippa.middelton 04.10.17, 15:35
    raczeh nie
  • stokrotka_96 04.10.17, 15:53
    Jeszcze masz czas, więc nie ma się co śpieszyć smile. Ogólnie dobrze jest wybrać takie imię, które stale lubimy. Sama mam fazy na różne imiona, więc doskonale rozumiem - gdybym miała rodzić dziś, wybrałabym takie imię, a za tydzień już coś innego. Jednak są pewne imiona, które nam się ciągle podobają, mimo że czasem spadają na drugie lub trzecie miejsce. Jeśli Walerka ciągle będzie Ci się podobała przez dłuższy czas, a mąż też ją polubi, to czemu nie! W razie czego macie jeszcze bezpieczne imiona w zanadrzu - Antoninę i Agatę (chyba że już odpadła). Jeśli Antonina Cię urzeka i nie znajdzie się imię, które będziesz ciągle lubić tak bardzo, to wybierz ją. Tosia, Antosia, Tonia, Antoninka... Kiedyś chciałam też zdrabniać Antoninę do Niny/Ninki. Masa zdrobnień, wszystkie świetne! Szczególnie Tosia (uwielbiam zdrobnienia z -sia i -nia). Imię bądź co bądź retro - jak u rodzeństwa. Popularne jest, nie powiem, ale nie aż na tyle, by na starcie ją wykluczyć.
  • lily-beth 04.10.17, 21:06
    Bez żadnych obiektywnych powodów, po prostu nie chciałabym się tak nazywać. Stosowałam to kryterium podczas wyboru imion dla swoich dzieci. Niektóre imiona mi się podobały, ale jak wyobrażałam sobie, że się sama tym imieniem przedstawiam albo ktoś się do mnie tak zwraca w pracy, to czułam opór. Niektóre imiona po prostu bardziej podobają mi się na piśmie (w książkach np.) niż w życiu.
  • gaudencja 05.10.17, 23:51
    Tylko trzeba brać jeszcze pod uwagę zmianę gustu pokoleniowego. Miałam w szkole kolegę Franciszka i jego imię odbierałam jako przestarzałe i obciachowe, a teraz nagle okazuje się, ze jest tak popularne, ze nikogo nie zdziwi.
    --
    De gustibus...
  • stokrotka_96 06.10.17, 21:17
    Zgodzę się z Gaudencją - sama lubię pewne imiona (i chętnie bym nadała), ale już siebie z takim imieniem nie wyobrażam właśnie ze względu na tę zmianę gustu pokoleniowego. Teraz np. dla dziecka obciachowe będą według mnie Janusz lub Andrzej, a więc imiona, które królowały kilkadziesiąt lat temu (wtedy się ludziom podobały). Z kolei na czasie są Franek, Janek, Staś i Antek, a więc imiona, które w moim pokoleniu mogły być odbierane jako "dziadkowe". Choć ja Franka nigdy tak nie odbierałam, prędzej te pozostałe.
  • lily-beth 07.10.17, 08:21
    Biorę pod uwagę i nadal mi ta Waleria nie pasuje. Zresztą to nie jest tak, że w dobie popularności Helenek, Jasiów, Franiów i Antków absolutnie każde staroświeckie imię będzie odbierane naturalnie. IMO np. Petronela, Pelagia czy Leokadia nadal będą dla wielu rówieśników "przestarzałe i obciachowe". Modne zrobiły się te imiona, które u naszych pradziadków też były szalenie popularne, więc naturalnie IMO będzie odbierany np. Henryk, Józef czy Bolesław (nie aż tak częsty teraz, ale dawniej owszem) ale już niekoniecznie Idzi, Hieronim itp.
    Druga sprawa - nie mam problemu, żeby sobie wyobrazić, że nazywam się np. Klara, Florentyna, Leonia czy Józefina, chociaż w moim pokoleniu były równie rzadkie i przestarzałe jak Waleria.
  • pippa.middelton 07.10.17, 08:55
    cos w tym jest. bede sluchac meza jako glosu rozsądku. dla mnie waleria i Eleonora sa takimi odpalami ale dziecko moze nie uniesc takiego imienia. jajeszcze chcialam klare ale obiecalam siostrze ktora planuje 2 ze nie nazwe tak bo ona ma to jyz imie upatrzone od dziecinstwa. bo to jest tak ze zadne imie ktore biore pod uwage nie wywoluje u mnie tego uklucia w sercu tak to! najbardziej ta antonina ake nie wiem czy to bardziej nie kwestia rozsadku bo szlachetne ładne padujace do reszty i patron zacny. ale ta popularnosc mnie odstrasza to jedyny minus. powrocilam do mysli o Florentynie bo to trz ladne i ciadteczka mozna jej piec florentynki i.mowic ze to specjalnie dla ciebie coreczko hehe. niby czasu do stycznia sporo i juz sie wyluzowalam ale troche mnie uwiera ze tego imienia nie mam
  • gaudencja 07.10.17, 10:59
    Florentyna świetna. Znam swoje rówieśniczki Florentynę, Eleonorę i Walerię i każda z nich nosiła swoje imię z ogromnym wdziękiem.

    Skupiałabym się raczej nad tym, które imiona się autentycznie Wam jako rodzicom podobają i które będziecie wymawiać z wyraźną przyjemnością - a nie na blokowaniu samych siebie myśleniem, co się spodoba dzieciom (i ich grupie rówieśniczej), które jeszcze się nie narodziły i których estetyka może być całkowicie odmienna od naszych wyobrażeń.

    Myślę, że ta wczesna akceptacja dla imienia, "zgoda" rodziców z imieniem, które nadali i budowanie w dziecku zdrowej pewności siebie są najważniejsze dla jego własnej akceptacji swojego imienia. Nie nadałabym dziecku imienia, które będę wymawiać z przykrością, choćby było nie wiem jak bardzo neutralne z punktu widzenia aktualnej popularności.
    --
    De gustibus...
  • gaudencja 07.10.17, 11:01
    Trochę szkoda, że siostra zaklepała sobie Twoje ulubione imię - w praktyce może mieć np. 3 synów, a Ty zrezygnujesz z Klary i w efekcie żadna z Was nie będzie jej miała. Nie ma żadnych możliwości negocjacji z siostrą? Nie zadowoli się Klarą - siostrzenicą? wink


    --
    Religia mająca na cel wznowienie ludzi.
    (Jarosław Olesiak)
  • stokrotka_96 09.10.17, 09:41
    Pelagii bym nie nadała (kojarzy mi się z wąsatym Bogdanem Smoleniem w chustce grającym pracownicę PRL-owskiego zakładu), choć ta kreacja aktorska zdążyła już rozbawić wiele pokoleń (i mnie) do łez. Petronela brzmieniowo jakoś mnie nie leży i nie wiem, czemu może dlatego że zaczyna się na "p" i ma końcówkę "ela" kojarzy mi się z Pamelą :p. Leokadia też by odpadła (z imion z członem "leo" wolałabym Leonię, Eleonorę, nawet Leonidę, choć najbardziej z wymienionych pasowałyby mi Eleonora i Leonia). Do zdrobnienia "Lodzia" nic nie mam, jest urocze, ale może budzić negatywne skojarzenie i Lodzia w XXI w. mogłaby być ofiarą niewybrednych żartów (Lodzia, zrób mi .....). Józefina w pełnej formie jest OK (o niebo lepsza niż Józefa), Józia jeszcze by może przeszła, choć brzmi nieco infantylnie, ale Józki czy Ziuty bym nie zdzierżyła. Tych imion zatem nie nadałabym, i nie chciałabym ich nosić. Klarę za to nosiłabym bardzo chętnie, bo nigdy nie odbierałam jej jako staroświeckie imię, tylko rzadziej nadawane. Do nadania mogłabym wziąć pod uwagę, ale coraz więcej osób na Klarę się decyduje, więc popularność jest argumentem na "nie", ale kilkanaście lat temu lub kilkadziesiąt byłoby to imię w czołowej piątce. Leonią o dziwo mogłabym być - jest takie kobiece, powabne. Do Florentyny chyba zaczynam się przekonywać smile. Jakiś czas temu odradzałam pippie.middelton to imię, ale teraz zaczynam dostrzegać jego urok. O Florentynie każdy będzie pamiętał!
  • pippa.middelton 23.02.18, 12:41
    Na jesieni chyba pytałam was o poradę jak nazwać moje piąte dziecko.
    urodziłam miesiąc temu i nazwałam ... Jagna. (Jagna Aniela)
    miałam zupełnie inny plan ale pod koniec ciąży nie wyobrażałam sobie juz innego imienia, niestety jak mąż przyjął je i zaakceptował tak moja rodzina pt. mama tata siostra ciotka nie pozostawili na mnie suchej nitki. wprost namawiali i namawiają mnie na zmianę imienia, bo skrzywdziłam dziecko.skrzywdziłam? nie sadze i imienia raczej nie zmienię, ale to gadanie wzbudziło we mnie pewien niepokój.do mojej dziewczynki to imię pasuje a zdrobnienie Jagusia jest śliczne przynajmniej dla mnie.
    patronkę ma św Agnieszke, ale mojej matce kojarzy sie tylko z rozpustną Jagną z"Chłopów" no cóż... akurat tamta Jagna była fajna tylko niezrozumiana. przynajmniej teściowa nie wydziwia i jej sie podoba bo jej jojczenia bym nie zniosła. jakie sa Wasze opinie na temat mojego wyboru.
  • lily-beth 23.02.18, 14:19
    Nie słuchaj marudzenia, jak ktoś chce, to do każdego imienia znajdzie złe skojarzenie. Może się przecież kojarzyć z Marczułajtis albo z miłą i dobrą Jagienką z Krzyżaków.
    A samo imię fajne, niebanalne i tworzy ładny komplet z rodzeństwem.
  • stokrotka_96 24.02.18, 00:21
    Sama Ci podsunęłam Jagnę, więc absolutnie nie będę krytykować wink. Jagna jest o niebo lepsza niż przezroczysta Agnieszka. Jest oryginalna, ale nie dziwaczna.
    Trochę jestem zaskoczona Twoim wyborem, bo wcześniej nie wydawałaś się aż tak bardzo zainteresowana tym imieniem smile.
    Zgodzę się z lily-beth - Jagna nie od razu musi kojarzyć się z "Chłopami". Przecież pozytywną postacią była właśnie Jagienka z "Krzyżaków". A dzięki polskiej snowboardzistce imię też dobrze może się kojarzyć. Nie powiem, mnie się kojarzy również z Jagną z "Chłopów", ale to skojarzenie nie psuje mi tego imienia. Lubię je i tak smile. Ogólnie, w moim wypadku sama obecność imienia w kanonie literatury polskiej jest atutem - niezależnie od tego, czy bohaterka pozytywna, czy negatywna, czy trudno to określić.
    Jeśli chodzi o zdrobnienia, to podoba mi się użyte w "Krzyżakach" zdrobnienie "Jagienka".
    U mnie znowu mój tata cieszyłby się z takiego wyboru, bo jest Zbyszkiem, fanem Sienkiewicza. I trochę ubolewał, że jego siostra to Danka, a nie Jagna, bo Danusia z "Krzyżaków" była taka płaczliwa, a Jagna pełna wigoru wink.
    Niestety, zazwyczaj jest tak, że jeśli wybiera się imię spoza puli tych popularnych, to zwiększa się szansa na to, że rodzina i znajomi będą krytykować nasz wybór. Dlaczego? Bo jest niecodzienny, inny i sami nie byliby na tyle odważni, by poszukać czegoś równie oryginalnego. Jagna absolutnie nie jest krzywdząca. Sama wolałabym być Jagną niż Agnieszką. Jagna ma w sobie pazur wink. Poza tym, po co zmieniać imię, skoro Ty i mąż jesteście do niego przekonani?

    Muszę Cię pochwalić za zestaw - Jagna Aniela. Jagnię, a więc niewinność i anioł smile. Piękne połączenie, jeśli chodzi o znaczenia obu imion. I brzmieniowo też super!

    Gratuluję córki. Niech Wam rośnie zdrowo! smile
  • gaudencja 24.02.18, 10:45
    Myślę, że to jest etap, na którym powinnaś być po prostu zadowolona, ze dokonałaś wyboru. Ja bym osobiście uważała, ze bardziej z jednej bajki z rodzeństwem byłoby imię w wersji podstawowej, nie zdrobniało-ludowej, czyli przy woli posiadania w domu Jagny - Agnieszka, ewentualnie Jadwiga czy Agata, zdrabniana do Jagny.
    --
    De gustibus...
  • stokrotka_96 25.02.18, 12:26
    Ja z kolei wychodzę z założenia, że jeśli można nadać samodzielną Jagnę, która nie brzmi infantylnie, która jest już zakorzeniona w naszej kulturze dzięki Reymontowi i Sienkiewiczowi i która ma pozytywną opinię RJP, to nie ma sensu komplikować sobie życia i nadawać Agnieszki (która jest nota bene dla obecnych dzieci ciotkowata ze względu na ogromną popularność tego imienia w ogóle populacji), Jadwigi czy Agaty, bo w XXI w. mało kto wpadnie na to, by zdrabniać te imiona do Jagny. Dla przeciętnego zjadacza chleba Agnieszka to Aga, Agata to Agatka, Jadwiga to Jadzia. Jeśli Pippie.Middelton i jej mężowi pasuje po prostu Jagna, to nie nadawałabym na ich miejscu imion, które współczesnym ludziom niezagłębiającym się w etymologię nie będą kojarzyły się z Jagną.
    Duży plus za ich wybór - Jagna kojarzy mi się swojsko, tak polsko smile. W dobie Dżesik i Brajanków takie imiona to skarb. I choć lubię np. Agatę, to Jagnę docenię bardziej, bo jednak na niejedną Agatę się w życiu natknęłam, a Jagny osobiście nie znam żadnej. Agnieszek w populacji masa, stąd to imię mi zbrzydło nieco. Jadwigę lubię ze względu na historyczne skojarzenia i przekochane Jadwigi z mojego życia (moja prababcia i moja nauczycielka) i też zdecydowanie doceniam u kogoś, ale jednak brzmieniowo Jagna bardziej mi odpowiada.

    Mam pytanie jeszcze co do Jagny - badacze mówią, że Jagna jest od Agnieszki, Jadwigi, Agaty. Jagna ma końcówkę -na, dzięki której tworzyło się zdrobnienia (np. Dobromiła - Dobrochna itd.), więc stąd można przypuszczać, że to stare zdrobnienie. A czy jakiś badacz zasugerował kiedyś, że Jagna może też pochodzić po prostu od słowa "jagnię" jak Rachela w języku hebrajskim?

  • stokrotka_96 25.02.18, 15:58
    Pogrzebałam trochę i widzę, że "agnellus" to po łacinie "jagniątko" (a więc brzmi podobnie do Agnieszki). Dlatego można stwierdzić, że Jagna rzeczywiście ma związek i z Agnieszką, i z jagnięciem. Przy czym tym bardziej opowiadam się za Jagną, bo jest bardziej swojska i przywołuje na myśl polskie słowo odnoszące się do małej kózki lub owieczki smile.
  • gaudencja 25.02.18, 18:12
    stokrotka_96 napisał(a):

    > Jadwigi czy Agaty, bo w XXI w. mało kto wpadnie na to, by zdrabniać te imiona
    > do Jagny.

    To akurat nie jest najmniejszy problem i wielu ludzi funkcjonuje pod konkretnymi formami imienia czy zdrobnieniami. Ja sama np. nie jestem nigdy zdrabniana najbardziej oczywistym dla mojego imienia zdrobnieniem, bo go nie lubię i nigdy się nie przyjmuje, w kolejnych grupach, z którymi mam styczność.

    Jeśli Pippie.Middelton i jej mężowi pasuje po prostu Jagna, t
    > o nie nadawałabym na ich miejscu imion, które współczesnym ludziom niezagłębiaj
    > ącym się w etymologię nie będą kojarzyły się z Jagną.

    Ty nie, ja tak i tym się różnimy smile Nie mieszałabym form ludowych z podstawowymi. Zapewne Jagna Reymonta także miała na imię Agnieszka.

    A czy jakiś badacz zasugerował kiedyś, że Jagna może też pochodzić po pr
    > ostu od słowa "jagnię" jak Rachela w języku hebrajskim?

    Nie, bo badacze nie zajmują się kreowaniem etymologii fantastycznej, tylko stwierdzaniem etymologii faktycznej, na podstawie badań.
    --
    De gustibus...
  • stokrotka_96 25.02.18, 18:26
    Rozumiem, zastanawiałam się po prostu nad tym, bo Jagna do jagniątka nawiązuje, nawet jako wariant Agnieszki smile.
  • gaudencja 25.02.18, 18:52
    A Jagata? wink Jest efektem tych samych procesów językowych, tylko imię bez zdrobnienia.
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • lily-beth 26.02.18, 09:56
    > Dla przeciętnego zjadacza chleba Agnieszka to Aga, Agata to Agatka, Jadwiga to Jadzia.

    O to to. Podpisuję się pod tym. Może jak dziecko jest bardzo uparte i przebojowe, to przeforsuje inne zdrobnienie od swojego imienia, ale nieśmiała, wrażliwa Agnieszka będzie Jagną najwyżej dla rodziców.
    Moja córka jest Isią - dla rodziny. Nie wyobrażam sobie forsowania tego zdrobnienia wobec całego świata. W przedszkolu jest nazywana pełnym imieniem, które nie ma oficjalnego zdrobnienia.
  • lily-beth 26.02.18, 09:58
    Co innego, jeśli ktoś nosi rzadkie imię, nieosłuchane, taka Klementyna może narzucać dowolne zdrobnienie, bo i tak nikt postronny (nie specjalista z forum) nie będzie wiedział, jak to się zdrabnia w jedyny słuszny sposób wink
  • stokrotka_96 26.02.18, 22:24
    Też racja smile. Jeśli jest załóżmy Eleonora, na którą w domu mówią "Leonka", to tak raczej się będzie przedstawiać i istnieją spore szanse na to, że koledzy też tak ją będą nazywać. Choć wiadomo, ktoś w szkole czy w pracy może też wpaść na Norę. Ale w czym rzecz? Chodzi o to, że taka "Leonka" ma szanse się przyjąć poza domem rodzinnym, bo ktoś, kto po raz pierwszy ma do czynienia z osobą o tym imieniu, może nie mieć pomysłów na inne wersje.
  • gaudencja 26.02.18, 17:51
    To nie jest trudne - przedstawia się dziecko konkretnym zdrobnieniem i już. Gdyby się ta sztuka nie udawała, nie byłoby Małgoś niefunkcjonujących jako Gosie ani ludzi, na których mówi się nietypowym zdrobnieniem o charakterze ksywki.
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • stokrotka_96 26.02.18, 22:17
    Moja mama to Joanna i rzadko kto bezpośrednio do niej zwraca się "Joasiu". "Asia" i "Aśka" są najczęściej w użyciu. Gdy myślałam o Antoninie dla potencjalnego dziecka, to myślałam głównie o Tosi. Antosia może byłaby używana, ale rzadziej, bo Tosia/Tośka wydają mi się poręczniejsze.
    Zauważ tylko, że Gosia ani Małgosia nikogo nie dziwią. I jeśli Małgorzata powie "mów mi Małgosiu, ale nigdy nie nazywaj mnie Gosią" to nikt szczególnie nie będzie się krzywił. Gorzej, gdyby kazała mówić do siebie pełnym imieniem wink. I Gosia, i Małgosia są oczywistymi zdrobnieniami od Małgorzaty i nikt nie ma wątpliwości, że chodzi o Małgorzatę. Poza tym, zarejestrowanie Gosi lub Małgosi (nie Małgorzaty) byłoby śmieszne. Imię powinno mieć poważnie brzmiącą formę.

    Owszem - ustalono, że Jagna to forma pochodna, ale dość stara i obecnie jest odczuwana jako samodzielne imię. Rozumiem, że są osoby, które chcą nadać dziecku pierwotną formę imienia, a do dziecka na co dzień zwracać się taką formą, która jest już samodzielnym imieniem, ale uważam, że w przypadku Jagny to bez sensu.

    Jagnę odbieram inaczej niż Polę. Pola to ładne imię, ale ma charakterystyczną dla zdrobnień końcówkę -la (jak np. Ala, Hela), dlatego wolałabym Apolonię zdrabnianą do Poli. I wiele osób (nie mówię, że wszyscy) odbierają Pole, Nele itd. zdrobnieniowo. Natomiast Jagna dla większości Polaków to po prostu Jagna, nie Agnieszka, Jadwiga czy Agata. Jagna pasuje też do dorosłej osoby wink.

    Tak samo dzisiaj nie nadałabym Elżbiety po to, by do dziecka zwracać się Eliza, skoro można po prostu nadać Elizę, która brzmi dobrze niezależnie od wieku posiadaczki tegoż imienia.

    Choć nie powiem, gdyby samodzielna Lena nie była popularna i byłaby praktycznie nieużywana w wersjach oficjalnych, jak było to do niedawna, to zdrabniałabym Helenę do Leny, Lenki smile.
  • gaudencja 26.02.18, 23:00
    O odczuciach się nie dyskutuje. Ja Jagny nigdy nie odczuwałam jako imienia równorzędnego z wieloma innymi podstawowymi, będącymi w użyciu formami imion. Trudno mi dyskutować z Twoimi odczuciami. Elizy też nie "czuję" i w ogóle bym jej nie nadała, a miałam akurat koleżanki o tym imieniu. MSZ Jagna jest kompletnie z innej bajki jako forma podstawowa, niż imiona pozostałego rodzeństwa i zdecydowanie do pozostałego rodzeństwa dobierałabym inne imię z tej samej bajki, zdrabniane do Jagny. Podobnie Zoję odbieram jako dla odmiany imię rosyjskie i za nic nie będzie dla mnie formą polską.
    --
    De gustibus...
  • lily-beth 27.02.18, 10:06
    >Gdyby się ta sztuka nie udawała, nie byłoby Małgoś niefunkcjonujących jako Gosie ani ludzi, na których mówi się nietypowym zdrobnieniem o charakterze ksywki.

    Bo Małgosia i Gosia to równie osłuchane zdrobnienia. Ale gdyby Małgorzata domagała się, żeby mówić na nią Greta, to już mogłoby nie być tak łatwo. Co innego przyjaciele i rodzina, co innego obcy ludzie np. w pracy. I tak występowałaby w społeczeństwie jako pani Małgosia.
    Nietypowe zdrobnienia o charakterze ksywki - raczej rzadko się zdarza, żeby to były ksywki narzucone przez rodziców.
  • gaudencja 27.02.18, 18:50
    Trudno powiedzieć, przez kogo są narzucone. Nie wnikałabym to bez żadnych danych. Ja sama mam nietypowe zdrobnienie o charakterze ksywki, pod którym funkcjonuję w części swojego środowiska. Ale nie jestem w stanie Ci powiedzieć, czy to ja je w dzieciństwie stworzyłam sama, czy rodzice, w luźnym związku z imieniem. Wiem tylko tyle, ze nie było z góry zaplanowane przed moimi narodzinami.
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • lily-beth 27.02.18, 20:34
    Zasadniczo chodzi o to, że jak rodzic nie lubi imienia Agnieszka, to nadawanie nielubianego imienia, żeby zdrabniać go do innego, lubianego, imienia (tak pierwotnie zdrobnienia, ale takiego, które się usamodzielniło i w powszechnej świadomości nie łączy się nijak z pełną formą) jest strzałem w stopę (bo dziecko z pewnością będzie funkcjonowało, przynajmniej w jakiejś grupie, pod pełnym nielubianym przez rodziców imieniem, a może nawet samo polubi pełne imię i będzie chciało go używać wszędzie) i sposobem na skomplikowanie życia dziecku (które będzie się wszędzie musiało tłumaczyć, ze co prawda nosi jedno imię, ale chce, żeby je wołano innym).
    Podkreślam, że chodzi mi o zupełnie usamodzielnione zdrobnienia, takie które już nie są kojarzone z formą podstawową (albo takie, których formy podstawowej nie nadaje już od lat nikt poza wielbicielami historii imiennictwa).
  • bonbon12 27.02.18, 21:27
    Właśnie, jakoś nie wyobrażam sobie, że ktoś uwielbia imię Kinga, ale nadaje dziecku na imię Kunegunda i zdrabnia ją do Kingi tylko dlatego, że jest to forma "poprawna".
  • stokrotka_96 27.02.18, 23:56
    Ja tak mam z Ingą - Inga jest całkiem w porządku, ale Ingeborgi bym nie nadała.
  • gaudencja 28.02.18, 18:45
    lily-beth napisała:

    > Zasadniczo chodzi o to, że jak rodzic nie lubi imienia Agnieszka, to nadawanie
    > nielubianego imienia, żeby zdrabniać go do innego, lubianego, imienia (tak pier
    > wotnie zdrobnienia, ale takiego, które się usamodzielniło i w powszechnej świad
    > omości nie łączy się nijak z pełną formą) jest strzałem w stopę

    Tylko że nieco rozwijamy hipotetyczne założenia. Bo w takim przypadku ja osobiście albo bym nadała inne imię, które można zdrabniać do ulubionej formy (akurat przy Jagnie jest wybór), albo zrezygnowała z tej formy w ogóle. Np. nie wiem, czy chcąc mieć Ofkę zdecydowałabym się czy na Eufemię, czy na Ofelię.

    Dotąd nie było mowy o tym, żeby Agnieszka miała być aż tak znienawidzona.
    --
    De gustibus...
  • dalenia 28.02.18, 19:55
    A ja myślę, że wszystko opiera się o bardzo subiektywny odbiór tego, czy dane imię jest poważne czy nie. Dla jednego całkowicie poważna będzie Pola i nada ją jako pełne imię. Dla kogoś innego Pola będzie zupełnie nie do przyjęcia, ale już Jagna zupełnie ok. A są też i tacy, dla których Jagna będzie niewyobrażalnie infantylna. W takich sytuacjach ciężko stwierdzić, kto ma bardziej rację i nie da się jednoznacznie powiedzieć, czy Jagna to już pasuje dorosłej kobiecie, czy może jednak nie za bardzo.
  • lily-beth 01.03.18, 15:29
    Też mi się to wydaje subiektywne i bardzo umowne. Bo niby Nela brzmi zdrobnieniowo, ale Nila to już pełne imię; Jagna niepoważna, ale Dagna poważna; Kuba zdrobnieniowy, ale Barnaba już nie. Albo człowiek wie, że to są/były zdrobnienia i przykłada do tego większą lub mniejszą wagę, albo nie wie lub nie jest dla niego istotna geneza imienia. Odbiór infantylny jest, li i jedynie, w uchu odbiorcy, ale w każdym uchu brzmi to inaczej.
    Imiona kształtują się naturalnie i nadawanie dawnych zdrobnień jest imo częścią tego naturalnego procesu, żadne stawianie szlabanów typu "ale tysiąc lat temu to było inaczej" nie ma tu sensu.
    Nie żebym była jakąś wielką fanką Leny i Kuby jako pełnych imion.
  • paula.anna 01.03.18, 18:22
    A co ma Kuba do Barnaby? Odbierasz tego drugiego zdrobnieniowo?


    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • lily-beth 02.03.18, 08:54
    Nie, chodzi mi tylko o końcówkę. (I nie, nie podoba mi się Kuba nadawany jako pełne imię, bo jest to nadal bardzo prężnie funkcjonujący, oficjalny skrót od Jakuba. Chodzi mi tylko o to, że imiona są odbierane zdrobnieniowo, bo wiemy, że są/były zdrobnieniami, a nie na skutek jakiejś tajemnej magii w nich zawartej.)
  • paula.anna 02.03.18, 10:58
    No i nie rozumiem. Tzn wiem, że Barnaba, Kosma czy Kuba kończą się nietypowo na a, ale nadal nie widzę związku z tematem zdrobnieniowosci, czy jakiejś magii.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • lily-beth 02.03.18, 18:34
    To wykreśl ten przykład i zostań przy Jagnie i Dagnie wink
  • lily-beth 02.03.18, 18:35
    i chodziło o końcówkę -ba, nie -a.
  • gaudencja 01.03.18, 21:21
    lily-beth napisała:

    > Imiona kształtują się naturalnie i nadawanie dawnych zdrobnień jest imo częścią
    > tego naturalnego procesu, żadne stawianie szlabanów typu "ale tysiąc lat temu
    > to było inaczej" nie ma tu sensu.

    W przypadku Jagny nie 1000 lat, tylko kilkadziesiąt, a to bardzo niedawno. Skoro uważasz, ze rzecz jest umowna, to jest umowna, i warto się pogodzić z tym, ze są tacy, którzy właśnie uważają, że podtrzymywanie pewnego zasobu imienniczego w niezdrobniałych i niegwarowych formach właśnie ma sens.
    --
    Religia mająca na cel wznowienie ludzi.
    (Jarosław Olesiak)
  • lily-beth 02.03.18, 09:04
    Nie jestem przekonana, czy Agnieszki w latach 20. XX w. były masowo zdrabniane do Jagny, a np. 40 lat temu już na pewno nie byly.
    > warto się pogodzić z tym, ze są tacy, którzy właśnie uważają, itd.
    Jak najbardziej się z tym godzę. Są tacy, bo ludzie są różni, mają różne potrzeby, przekonania i oczekiwania. Nie podoba mi sie natomiast przedstawianie czyjegoś poglądu jako jedynie słusznej prawdy, która powinna obowiązywać wszystkich.
    Pippa.middelton nadała Jagnę, bo jej się podoba i zdrobnieniowe pochodzenie jej nie przeszkadza. Pisanie jej, ze powinna była nadać Agnieszkę, bo samemu ma się takie, a nie inne poglądy, jest IMO wybitnie nie na miejscu, zwłaszcza, że szuka wsparcia, a nie zdrobnieniowość imienia jest jej problemem.
  • gaudencja 02.03.18, 19:25
    Agnieszki w latach 20. XX w. były rzadkością i uchodziły za coś w rodzaju skrzyżowania imienia wsiowego z imieniem przestarzałym. Niewykluczone, że na zapóźnionych wsiach, które jeszcze ją nadawały, była zdrabniana do Jagny. Natomiast sama Jagna nie istniała w zasadzie jako pełne imię, barierę 50 nadań w ciągu dekady przekroczyła dopiero w latach 50. A 50 nadań w ciągu dekady to nadal naprawdę bardzo mało dla imienia bez jakichkolwiek tradycji jako samodzielnego.

    Lily, czasem wątek żyje swoim życiem. W tym przypadku w wątku wywiązała się już szersza dyskusja, na marginesie tego konkretnego wyboru imienia. Nie dotyczy ona tego konkretnego nadania, tylko imienia w ogóle.
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • lily-beth 03.03.18, 17:49
    Właśnie zastanawiałam się, czy nie przenieść w ogóle tego fragmentu do osobnego, nowego wątku o zdrobnieniowych imionach.

    Może Agnieszki w latach 20 nie były popularne. W latach 30. na pewno funkcjonowały, skoro Agnieszka w polskim tłumaczeniu została dystyngowana Mary Poppins. To tak naprawdę nijak się ma do tego, co próbuję powiedzieć. Że to, czy imię brzmi infantylnie, niepoważnie, zdrobniale, zależy głównie od tego, czy znamy genezę imienia i czy nas to w ogóle obchodzi. Dla mnie Jagna, podobnie jak Dagna, brzmi zwyczajnie, jak pełne imię (chociaż genezę obu znam), a że nie jest już używana jako zdrobnienie*, to niech sobie funkcjonuje jako pełne imię.

    * Mam na myśli to, że jeśli pani przedszkolanka ma pod opieką Aleksandrę, to będzie do niej mówić Ola, nie musi się o to dopytywać rodziców, to po prostu jest oczywiste zdrobnienie. Jak ma Esmeraldę, to pewnie rodziców zapyta, bo nie będzie wiedziała, jak wołać na dziecko, czy pełną formę, czy skrótem. Jak będzie miała Agnieszkę, to będzie wołać Agnieszka, na Agatę - Agatka, na Jadwigę pewnie Jadzia lub Jaga (tu może dopytać, ale z pewnością nie zacznie używać formy Jagna czy Jagoda). Gdyby jakaś przedszkolanka była fanką zdrobnień staropolskich, i zaczęła zwracać się do Agnieszki czy Agatki per Jagna, pewnie usłyszałaby skargę rodzica, że ne zna lub przekręca imię dziecka.

  • gaudencja 04.03.18, 16:05
    lily-beth napisała:

    > Właśnie zastanawiałam się, czy nie przenieść w ogóle tego fragmentu do osobnego
    > , nowego wątku o zdrobnieniowych imionach.
    >
    > Może Agnieszki w latach 20 nie były popularne. W latach 30. na pewno funkcjonow
    > ały, skoro Agnieszka w polskim tłumaczeniu została dystyngowana Mary Poppins. T
    > o tak naprawdę nijak się ma do tego, co próbuję powiedzieć.

    Ale ta argumentacja strasznie meandruje, dlatego trudno za nią nadążyć - raz historia Agnieszki/Jagny jest sprzed tysiąca lat, raz jednak nie, raz ma znaczenie, raz nie ma itd. Agnieszka była imieniem znanym w latach 30., co nie oznacza, ze szeroko nadawanym. Kiedyś pracowałam z dużą ilością danych osobowych starszych osób i praktyczna nieobecność wśród nich Agnieszek i Katarzyn była uderzająca. Pisałam już o tym zresztą kiedyś.

    Naprawdę myślę, ze wszystko zostało już na ten temat powiedziane. Ja osobiście Jagnę mniej odbieram jako zdrobnienie (bo tez i jest raczej zgrubieniem), bardziej jako ludowiznę. Dagna nie jest moim faworytem wśród imion. Miry w ogóle nie czuję, od dziecka, jak i Sławy - wydaje mi się lekko pretensjonalnym wytworem dwudziestolecia międzywojennego.
    --
    De gustibus...
  • dalenia 02.03.18, 21:18
    Dokładnie. Ja np. uważam "pełnoprawną" Ksenię za infantylną, ale już zdrobnieniowa Mira pasuje mi dla kobiety w każdym wieku. Więc dla mnie to tylko i wyłącznie kwestia brzmienia, nie etymologii.
  • dasza_dm 24.02.18, 12:10
    pięknie! a czy można wiedzieć czy starsze dzieci też mają drugie imiona? a jeśli tak to jakie? (czysta ciekawość; jeśli nie chcesz się tym dzielić - rozumiem) smile
  • pippa.middelton 24.02.18, 21:14
    maja drugie: Ignacy Teodor
    Weronika Anna
    Rozalia Michalina
    Jozef Jan
    no i Jagna Aniela
    a i wiecie marzy mi sie jescze Roch wink
  • dalenia 02.03.18, 21:20
    Podziwiam i zazdroszczę wink
  • dalenia 24.02.18, 12:56
    Myślę, że nie ma co się przejmować dziwnymi komentarzami, skoro Tobie i mężowi podobała się Jagna. To Wasze dziecko, Wasza opinia się tu liczy. A sama Jagna nie jest ani dziwna, ani obraźliwa, ani krzywdząca. Mam Jagienkę w bliskim otoczeniu - imię przyjęte u nas zupełnie naturalnie, świetnie się sprawdza. Jest charakterne, ma masę zdrobnień i z tego co wiem, powoduje pozytywne reakcje wśród ludzi. Aniela na drugie świetnie dopełnia zestawu smile
  • paula.anna 25.02.18, 13:26
    Nie skrzywdziłaś.
    A kiedy ci tak gadają powiedz, że oczywiscie, całą ciążę szukałaś jak najbrzydszego imienia 😛.
    Podoba się Tobie i mężowi, inni mają się przyzwyczaić.
    Współczuję rodziny, która sobie pozwala na takie komentarze 😕. Mogłabyś im wprost powiedzieć, że nie wykazują się taktem... I niech spadają ze swoją "opinią".
    Mam alergię na takie chamskie komentarze 😈.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • inga.a.m.r 26.02.18, 22:32
    Gratulacje! Piękne imiona!
    Dużo zdrówka😉

    --
    https://www.suwaczki.com/tickers/wn68ys35ttttkjwk.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.