Dodaj do ulubionych

Związek mieszany-imię polskie czy obcojęzyczne?

04.05.18, 18:51
Kochane dziewczyny, jak odnalazłybyście się w sytuacji, gdybyście miały dziecko z obcokrajowcem? Nadałybyście imię polskie czy obcojęzyczne? Mam znajome, będące żonami/partnerkami cudzoziemców i jest że tak to ujmę różnie-część dzieci ma imiona "wspólne" dla obu krajów, część obcojęzyczne. Ja osobiście szukałabym imienia międzynarodowego,"wspólnego"-jest dużo ładnych zwłaszcza dla dziewcząt. A jak to jest wśród Waszych znajomych? I jakie to są imiona? A może któraś z Was jest w związku z cudzoziemcem?
Edytor zaawansowany
  • paula.anna 04.05.18, 19:26
    Jedni znajomi nadali imię uniwersalne, funkcjonujące w obu krajach.
    Myślę, że też szukałabym takiego, które byłoby znane i "wymawialne" 😉 w krajach obojga rodziców.
    Tak mi się wydaje sprawiedliwie 😀.

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • panna.ze.dworku 04.05.18, 19:54
    Z jednej strony... Z drugiej: np Inez jest do wymówienia i dla Polaków i dla Hiszpanów, a jednak NIE JEST wspólnym imieniem, prawda?
    Jeślibym stała przed taką sytuacją (a nie stanę, bo męża mam "krajowego", plus nie planujemy potomstwa) - to chyba poszłabym w imię jednakowe w obu krajach - różniące się co najwyżej akcentem, wymową trochę, ale takie, które będzie "normalne" w krajach obojga rodziców. Więc w przypadku małżeństwa mieszanego polsko - hiszpańskiego: Ana, Maria itd.

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • paula.anna 04.05.18, 19:59
    Właśnie imię uniwersalne, funkcjonujące w obu kulturach, miałam na myśli.
    Btw znałam kiedyś Inez o polskim nazwisku, nie wykluczam jednak że któreś z rodziców było " zagraniczne".

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • panna.ze.dworku 04.05.18, 21:52
    smile
    Odniosłam się tylko do tego "wymawialne". No, są imiona, które "wymawialne" dla współmałżonka - obcokrajowca bez problemu, a mimo to są "obce". smile

    --
    Dobre obyczaje – Kulturalne forum dyskusyjne o tym, jak się zachować smile
    forum.gazeta.pl/forum/f,259123,Dobre_obyczaje.html
  • stokrotka_96 04.05.18, 23:54
    Chciałabym samolubnie nadać polskie imię, ale takie, które będzie łatwe do wymówienia w innym kraju. Dla mnie najbardziej realną jest perspektywa wyjazdu do niemieckojęzycznego państwa, a więc w Niemczech czy w Austrii pod uwagę brałabym:

    Helenę, Antoni(n)ę, Melanię, Matyldę, Leonię (tylko że Leonie była szalenie popularna całkiem niedawno w Niemczech i to mogłoby mnie zniechęcić), może Eleonorę (choć w Niemczech unikałabym raczej imion żeńskich z "r"). Dla chłopca: Teodor, Wiktor, Bruno(n), Feliks. Jestem ciekawa, jak przeczytaliby imię Ignacy - jeśli by Niemcy jakoś go nie zniekształcali, to mogłabym też rozważyć.

    Nie chciałabym nadać imienia "idealnego" dla kogoś z podwójnym obywatelstwem, a więc Julii czy Oliwii, bo to zbyt oczywiste i wieje nudą. Ale odpadłyby niestety imiona z polskimi znakami (z tych, które lubię, to Róża i Łucja).




  • abiela 06.05.18, 01:25
    stokrotka_96 napisał(a):
    Jestem ciekawa, jak przeczytaliby imię Ignacy - je
    > śli by Niemcy jakoś go nie zniekształcali, to mogłabym też rozważyć.

    W tej formie jest niewymawialne, Niemcy mówią Ignatz, dla nich to imię staromodne, na Bawarii dość typowe kiedyś.
  • olinininka 05.05.18, 12:44
    Na szczescie nie bede miala takiego dylematuwink Ale mam znajomych malzenstwa mieszane i sa tam imiona rozne przewaznie funkcjonujace tu i tu. U jednych jest Julia, u drugich Julia i Maja, u jeszcze innych Emma, Larissa, Wiktoria, Orest, Oksana, Adam, Oliwia, Patrycja, Emilia, Alicja, Klara, Sebastian, Kasper, Melissa, Angela
    Gdybym sama musiala szukac takiego imienia to szukalabym podobnych imion w obu krajach o podobnym brzmieniu i zapisie. Dopuszczalabym np inna pisownie np Karolina / Caroline we Wloszech , Cecylia/Cecile we Francji, Ewaryst/ Evaristo np w Hiszpanii itp w zaleznosci od kraju zamieszkania
  • abiela 06.05.18, 01:27
    Wybraliśmy imiona dość międzynarodowe. Imię córki jest idealne, we wszystkich czterech jezykach, z którymi mamy styczność istnieje, jej drugie imię podobnie, pisownię wybraliśmy jednak nie polską dla drugiego. Imię syna ma pisownię nie polską, ale też sprawdza się dobrze, łatwo jest przyswajane, aczkolwiek Anglików trzeba go nauczyć, jego drugie imię bez problemu.
    Moim założeniem było znaleźć imię międzynarodowe, pochodzenia najchętniej łacińskiego i zarazem rzadkie.
  • annthonka 06.05.18, 10:13
    U mnie jest mieszanka polskich i obcych. Wszystkie wymawialne w obu jezykach.
  • gaudencja 06.05.18, 17:42
    Starałabym się wynegocjować imię istniejące i możliwie identyczne w pisowni w obu krajach. Druga opcją byłoby nadanie imienia staropolskiego niekłopotliwego w wymowie i pisowni w drugim języku. Oczywiście czynnik poglądów teoretycznego męża obecnie mogę pominąć, a w życiu miałby znaczenie. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby np. narzucił mi imię w formie typowej dla swojego języka, a nieistniejącej w jęz. polskim.
    --
    Religia mająca na cel wznowienie ludzi.
    (Jarosław Olesiak)
  • vanilde 08.05.18, 17:59
    Chętnie nadałabym imię obcobrzmiące, ale funkcjonujące w obu językach, np. Hugo i Emma.

    Dużo zależy też od nazwiska oraz od kraju, w którym dziecko miałoby mieszkać z rodzicami - jeśli nazwisko byłoby polskie i mieszkalibyśmy w Polsce, chciałabym nadać imię pisane dokładnie w taki sposób, jak w Polsce. Nie podobają mi się zestawy typu Lukas Kowalski, bo wyglądają pretensjonalnie, a przecież nie każdy ma świadomość, że dana osoba jest z mieszanego związku.

    Jeśli nazwisko byłoby niepolskie - mogłabym nadać obco brzmiące imię. Tak samo jeśli mieszkalibyśmy poza Polską i nie planowali powrotu. W tych wypadkach polskie imię na drugie - jako pamiątka smile
  • vanilde 08.05.18, 18:03
    Po przemyśleniu - Hugo w sumie nie jest dla mnie imieniem obcobrzmiącym, ale pewnie tak wiele osób może je odebrać ze względu na to, że nie ma zbyt dużej tradycji nadawania go w Polsce. Poza Hugonem Kołłątajem nie znam żadnego przykładu. A szkoda, pięknie imię smile Podobnie Emma, choć ostatnio spotkałam jedną dziewczynkę o tym imieniu.
  • illegal.alien 09.05.18, 15:49
    Mam dwoje dzieci trojkulturowych - pierwsze imie corce wybralam ja i jest Mia - drugie wybral ojciec i jest Chiwoneso.
    Z synem zrobilismy odwrotnie i jest Masimba Liam. Nazwisko maja po ojcu, ja mam inne/wlasne.

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • iwi41 11.05.18, 13:12
    Myśmy też poszli w stronę imion ,które w obu krajach istnieją i faktycznie dla dziewczynek jest takich dużo więcej jak dla chłopców.Z tego zestawu udało się nam wybrać imiona takie by nam się obojgu podobały:Julianna i Leonard.U znajomych są: Gabryiel,Gabriela,Anna,Adrian,Matylda,Hanna.
  • rosynanta 14.05.18, 13:26
    Zależy od nazwiska i miejsca zamieszkania, ale starałabym się znaleźć kompromis.
    W naszym żłobku jest chłopczyk z takiego związku i mama do niego mówi po polsku Kubuś, ojciec Jacques. (Imię zmienione.) Tyle jest imion międzynarodowych, wspólnych dla różnych języków, nie trzeba dziecku wody z mózgu robić. Imię to część tożsamości i jeśli jest raz tak, raz tak, to wg mnie nie jest dobre dla dziecka.
  • illegal.alien 14.05.18, 16:17
    A czym sie w tym wypadku rozni mowienie raz Kubus raz Jacques od mowienia raz Kubus raz Jakub?
    Dziecko zalapie szybko, ze to dwie wersje tego samego imienia. Ja tam na codzien sie posluguje 3 wersjami mojego imienia - pelna, skrocona i angielskojezyczna i nie mam problemow z tozsamowscia wink Moj brat znany jest glownie pod swoim przydomkiem i drugim imieniem - od dziecka byl dwojga imion i tez jakos nie zwichrowalo mu to poczucia tozsamosci wink

    --
    M. - grudzień 2010
    M. - marzec 2014
  • lily-beth 14.05.18, 20:16
    Znam parę Polka i Amerykanin - mieszkają od dawna poza Polską i nigdy nie wrócą, dzieci noszą imiona angielskie, chociaż imię córki - Zoe - funkcjonuje w Polsce, a polska rodzina woła Zojka. Druga para to Polka i Hindus, imiona indyjskie, ciężkie do zapamiętania dla mnie, mieszkają w UK.
    Szukałabym imienia uniwersalnego, chociaż gdyby żadne nie złapało mnie za serce, to bym się nie zmuszała. W takim przypadku wybrałabym imię z kraju jednego z rodziców, ale łatwe do wymówienia w obu. Jeśli mieszkalibyśmy w Polsce, a dziecko nosiłoby zagraniczne nazwisko po ojcu, mogłabym nadać łatwe do wymówienia w Polsce imię zagraniczne (ale nie takie, które ma oczywisty polski odpowiednik), gdyby mężowi bardzo na tym zależało, chociaż wolałabym polskie. Jeśli mieszkalibyśmy na stałe w jeszcze innym kraju, to imiona tubylcze też mogłabym wziąć pod uwagę. Jestem dość liberalna w tym względzie, z wiekiem coraz bardziej.
  • miraflores5 14.05.18, 23:10
    Znam wiele imion uniwersalnych-jak już napisałam, głównie dla dziewczynek-które za serce mnie chwytają, np. Lea, Aurelia, Laura, Leonia, Klara, Kornelia... z chłopcem byłoby gorzej, ale parę też mnie chwyta za serce. Jeszcze kilka lat temu nie wyobrażałam sobie nazwania dziecka obcojęzycznym imieniem, i faktycznie, gdyby dziecko miało "krajowego" tatę i polskie nazwisko to oczywiście bym go takowym NIE nazwała. Przy partnerze obcokrajowcu i zamieszkiwaniu poza Polską też wolałabym imię "w polskiej wersji językowej" choć nie miałabym nic przeciwko wersji obcojęzycznej-ale raczej przetłumaczalnej na język polski. Chociaż mając partnera hiszpańskojęzycznego mogłabym nadać imię Milagros czy Araceli, ponieważ bardzo mi się podobają, choć zdaję sobie sprawę, że ta pierwsza osobom urodzonych w latach w przybliżeniu 1950-1990 kojarzy się najoględniej mówiąc raczej nieciekawie. Ale może obecne dzieciaki imię małej Milagros odebrałyby raczej jako imię z kraju jej ojca a nie zaczerpnięte z jakiejś słabej telenoweli. Zresztą nie wszyscy w tym przedziale wiekowym mają/mieli styczność z tego rodzaju produkcjami. Zresztą Milagros jest w Ameryce Łacinskiej raczej tradycyjnym imeniem. Poza tym z wiekiem stałam się bardziej liberalna, również jeśli chodzi o imiona. Ale nie wybrałabym np. francuskiej a raczej bretońskiej Maëlys, mimo iż bardzo ją lubię. Zresztą, mając faceta Francuza(gdybanie) raczej nie widziałabym swojej córki jako Maëlys, z jakimś- nazwijmy to-tradycyjnym francuskim imieniem
  • lily-beth 15.05.18, 07:35
    > Znam wiele imion uniwersalnych-jak już napisałam, głównie dla dziewczynek-które za serce mnie chwytają, np. Lea, Aurelia, Laura, Leonia, Klara, Kornelia.
    Ale to jeszcze zależy, jakiej narodowości ten mąż. Przecież może być Chińczykiem, Sikhem czy Kenijczykiem. Wtedy robi się trudniej.
  • miraflores5 15.05.18, 12:17
    Ale to jeszcze zależy, jakiej narodowości ten mąż. Przecież może być Chińczykiem, Sikhem czy Kenijczykiem. Wtedy robi się trudniej.

    Wiesz, kraje takie jak Chiny czy Kenia raczej nie są obierane przez osoby z Zachodu jako punkt emigracji na stałe. Więc raczej zostałabym w Polsce ew. osiadła w jakimś kraju Europy Zachodniej. Jeśli chodzi o imię egzotyczne, nie mam nic przeciwko temu, mogłabym nadać na pierwsze, gdyby mi się podobało. Na przykład wspomniana Milagros(mąż z Ameryki Łacińskiej) albo jakieś arabskie gdyby mąż był Arabem. W przypadku tak egzotycznych jak azjatyckie czy afrykańskie-raczej na drugie, dla podkreślenia mieszanego pochodzenia. BARDZO nie chciałabym, żeby moje dziecko było Julią, Amelią czy Dawidem albo-co gorsza-Jessicą, Vanessą czy Kevinem.
  • annthonka 15.05.18, 11:35
    miraflores5 napisała:

    > Znam wiele imion uniwersalnych-jak już napisałam, głównie dla dziewczynek-które
    > za serce mnie chwytają, np. Lea, Aurelia, Laura, Leonia, Klara, Kornelia...

    Jest jeszcze kwestia wymowy imion, nawet tych uniwersalnych. Co z tego, że lubię np. Laurę czy Edwarda, skoro na angielską wymowę "lora" czy "edłord" dostaję dreszczy. W ten sposób u mnie odpadło kilka imion, które spokojnie mogłabym nadać gdyby ojciec był Polakiem.
  • gaudencja 07.06.18, 23:36
    lily-beth napisała:

    > Znam parę Polka i Amerykanin - mieszkają od dawna poza Polską i nigdy nie wrócą
    > , dzieci noszą imiona angielskie, chociaż imię córki - Zoe - funkcjonuje w Pols
    > ce,

    Zoe to imię uniwersalne, polsko-angielskie, pochodzenia greckiego. Nie nazwałabym go "angielskim".
    --
    "Pisze Pani, że imię Marina nie jest ośmieszające. Zgodzę się z tym, jeśli przyjmiemy, że nie ośmiesza pretensjonalny snobizm."
    (Walery Pisarek)
  • pcoska 22.05.18, 16:58
    hej, u nas jest wlasnie taka sytuacja, maz jest Latynosem, coreczce dalismy Karla, super sie sprawdza i w Polsce i u niego w kraju, dobrze komponuje sie z nazwiskiem
    teraz druga corcia w drodze i mam maly dylemat, ale pojdziemy tez w cos co brzmi identycznie po polsku i hiszpansku
  • karola1705 26.05.18, 22:31
    Gdybym się znalazła w takiej sytuacji to pewnie szukałabym tzw "złotego środka"- imieni uniwersalnego, międzynarodowego, z jednakową (bądź bardzo przubliżoną pisownią w oby językach). Chyba, że byłabym pewna na 100%, że całe życie będę mieszkać w kraju męża- wtedy biorąc pod uwagę komfort życia własnego dziecka zgodzilabym się na imię obcojęzyczne. Znam takie sytuacje:
    - mama polka , tata amerykanin- wiele lat mieszkali w Stanach gdzie urodzili się John i Alexander (tak chłopcy mają w papierach, w domu funckjonują jako Jaś/ Janek i Oleś/Olek), sprowadzili się do Polski gdzie urodziła się im siostra Daniela -i w tym przypadku szukali imienia, które będzie miało identyczną pisownię w obu językach
    - mama polka, tata amerykanin-na stałe mieszkają w USA, rodzice małego Dominica
    - mama węgierka, tata anglik - rodzice maleńkiej Mirabelli mieszkający w GB
    - mama polka, tata litwin mieszkający w Niemczech na stałe- synek Elias
  • leyre2 28.05.18, 09:15
    Nie musze miec dziecka z obcokrajowcem, mieszkamy poza pl i w pl mieszkac nie bedziemy ani nasze dzieci raczej na 99.999% tez nie , nadalismy im imiona ktore nam sie podobaly i ktore nie maja nic wspolnego z polskimi ani z polska wersja tych imion. Do nazwiska jak najbardziej pasuja bo nie jest polskie nazwisko ale nawet gdyby bylo to nadal mozna probowac cos dobrac.
    Osobiscie nie rozumiem tego szukania uniwesalnych imion, albo nadawania polskich wersji, bo rodzina w pl bedzie sobie jezyk lamac. A niby dlaczego? Naprawde to as taki problem? Mi sie wiekszosc imion w polskiej wersji nie podoba, do tego nie znosze zdrobnien, i nie lubie nudnych tzw uniwesalnych imion, ktorych jest ograniczony wybor. Nie widze powodu metkowania dziecka nadajac mu okreslone imie.
  • paula.anna 28.05.18, 17:31
    A ja jestem Polką, moje dzieci, gdyby miały zagranicznego ojca, byłyby w połowie polskie ☺. Nie widzę więc powodu, żeby nadawać im calkiem zagraniczne imiona.
    Zdrabniać nie muszę 😛 (też nie lubię).
    A "metkowania" dziecka uniwersalnym imieniem nie rozumiem- co masz na myśli?
    Choć jeślu się dobrze domyślam- ty nie " metkujesz", nadając zagraniczne imię, bo "polskie" ci się zupełnie nie podobają, są takie fe i w ogóle?


    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • annthonka 29.05.18, 17:14
    Podejście dosyć charakterystyczne dla emigracji w pierszym pokoleniu, która usiłuje być bardziej angielska niż sama królowa wink

    Jestem Polką, więc moje dzieci są w połowie Polakami, a w połowie innej narodowości i to ma odzwierciedlenie również w ich imionach. Nie czuję potrzeby wypierać się swojego pochodzenia. Jasne, że Grzegorz czy Katarzyna mogą się nie sprawdzić, podobnie jak może nie sprawdzić się Amhlaidh czy Caoimhe, ale naprawdę można znaleźć rozsądny kompromis, tym bardziej, jeżeli poruszamy się w podobnych kręgach kulturowych. I nie musi to być Robert ani Adam.
  • miraflores5 29.05.18, 18:37
    annthonka napisała:

    > Podejście dosyć charakterystyczne dla emigracji w pierszym pokoleniu, która usi
    > łuje być bardziej angielska niż sama królowa wink
    >
    > Jestem Polką, więc moje dzieci są w połowie Polakami, a w połowie innej narodow
    > ości i to ma odzwierciedlenie również w ich imionach. Nie czuję potrzeby wypier
    > ać się swojego pochodzenia. Jasne, że Grzegorz czy Katarzyna mogą się nie spraw
    > dzić, podobnie jak może nie sprawdzić się Amhlaidh czy Caoimhe, ale naprawdę mo
    > żna znaleźć rozsądny kompromis, tym bardziej, jeżeli poruszamy się w podobnych
    > kręgach kulturowych. I nie musi to być Robert ani Adam.

    Nie musi, oczywiście. Ale ja będąc w związku z obcokrajowcem wolałabym mieć już Roberta czy Adama-zwłaszcza, że dla chłopców jest mniejszy wybór międzynarodowych imion niż dla dziewczynek, aniżeli Vanessę, Jessicę, Nicolę, Alana czy Kevina-a słyszałam o związkach mieszanych Polaków, niekoniecznie z Anglikami, którzy swoje dzieci tak ponazywali. A przecież można znaleźć inne międzynarodowe imiona niż Jessica czy Kevin jeśli drugi rodzic nie jest anglojęzyczny. Moja koleżanka w styczniu urodziła córkę, męża ma Francuza urodziła w Polsce, w planach emigracja raczej na stałe-małej nadali imię mający polski odpowiednik ale zapisana jest w wersji francuskiej, i to imię jest obiektywnie ładne do francuskiego nazwiska, jakie dziewczynka nosi i na francuskie warunki w wersji podstawowej. Ale wiem, że we Francji funkcjonuje od niego powszechnie przyjęte zdrobnienie-moim zdaniem bardzo brzydka forma, której, o ile zdążyłam się zorientować, mała raczej nie uniknie. Polska rodzina koleżanki ponoć nauczyła się wymawiać imię, ale od znajomych słyszą(np. jej 11-letni brat): Możesz powtórzyć? Jak to się pisze? etc. Dlatego ja szukałabym czegoś uniwersalnego, a jeśli z kraju tatusia to ze względnie łatwą dla obu stron pisownią, bardziej "skomplikowane" imię dałabym ewentualnie na drugie.
  • annthonka 29.05.18, 19:51
    miraflores5 napisała:

    > Nie musi, oczywiście. Ale ja będąc w związku z obcokrajowcem wolałabym mieć
    > już Roberta czy Adama-zwłaszcza, że dla chłopców jest mniejszy wybór międzynaro
    > dowych imion niż dla dziewczynek, aniżeli Vanessę, Jessicę, Nicolę, Alana czy K
    > evina

    Pomiędzy oklepanym Robertem a pretensjonalną w polskich warunkach Nicolą jest jeszcze cały wahlarz możliwości. I ja właśnie z nich skorzystałam smile


    Dlatego ja szukałabym czegoś uniwersalnego, a jeśli z kraju tatus
    > ia to ze względnie łatwą dla obu stron pisownią, bardziej "skomplikowane" imię
    > dałabym ewentualnie na drugie.

    No właśnie tym się kierowaliśmy przy wyborze imion. Mają być wymawialne i możliwe do zapisania w obu językach, nawet jeżeli są nadawane tylko kraju jednego rodzica np. Angus czy Gustaw.

    Natomiast mam wrażenie, że autorka posta, na który odpowiadamy, kierowała się przede wszystkim kryterium "byleby tylko nie było polskie" smile
  • annthonka 29.05.18, 22:17
    *waCHlarz oczywiście, coś mi na głowę padło
  • milamala 05.06.18, 14:05
    "> Natomiast mam wrażenie, że autorka posta, na który odpowiadamy, kierowała się p
    > rzede wszystkim kryterium "byleby tylko nie było polskie" smile "

    Noi? I co w tym zlego , ze jej sie polskie nie podoba. Konstytucja mowi cos na temat obowiazku podobania sie polskich (w rzeczywistosci wiekszosc to obce imiona jedynie na przestrzeni dziejow spolszczone) imion?
    Tobie sie nie podobaja inne imiona a innymi inne. Tak trudno o tolerancje dla cudzych gustow?
  • annthonka 05.06.18, 14:50
    Wiesz, mnie naprawdę mało obchodzi, jak się nazywają dzieci nieznanej mi osoby z forum. Zresztą to w ogóle nie moja sprawa, jakie ludzie imiona nadają swoim dzieciom. Rozumiem, że Tobie wzbudza to jakieś emocje, skoro aż tak bardzo się zacietrzewiasz.

    A tak przy okazji ten nick jest na innych forach znany właśnie z ostentacyjnego odcinania się od wszystkiego co polskie, nie tylko imion. Gorliwość neofity smile
  • milamala 05.06.18, 19:40
    Annthonko, nietoleracja zawsze bedzie wzbdzala u mnie negatywne emocje. Powinna u kazdego przyzwoitego czlowieka.
    Autorka kierowala sie "byle nie polskie" bo jej sie polskie nie podobaja. Coz w tym zlego.
    Ty kierujesz sie zasada "byle nie cudzoziemskie", i tez nie ma w tym nic zlego.
    To po prostu druga strona tego samego medalu.

    Ani jedno nie jest lepsze czy gorsze od drugiego.
  • annthonka 05.06.18, 19:45
    Milamalu, mam prośbę. Przeczytaj jeszcze raz moje posty, ale tym razem uważnie.

    A potem powiedz, na jakiej podstawie wnioskujesz, że jestem nietolerancyjna albo kieruję się zasadą "byle nie cudzodziemskie".
  • milamala 05.06.18, 23:47
    annthonka napisała:

    cyt "> A potem powiedz, na jakiej podstawie wnioskujesz, że jestem nietolerancyjna alb
    > o kieruję się zasadą "byle nie cudzodziemskie".

    Prosze bardzo, oto twoja prowokacyjna obrazajaca wypowiedz komentujaca fakt, ze ktos osmiela sie nie lubic spolszczonych imion.
    cyt. "Podejście dosyć charakterystyczne dla emigracji w pierszym pokoleniu, która usiłuje być bardziej angielska niż sama królowa"

    A dopuszczasz cudzoziemskie imiona?
  • annthonka 06.06.18, 11:32
    No widzisz, a prosiłam o czytanie ze zrozumieniem. Albo w ogóle o przeczytanie tego co napisałam, zanim zaczniesz mnie bez sensu atakować.

    Dobra, powtórzę specjalnie dla Ciebie:
    1) moje dzieci mają imiona i takie, i takie. Znaleźliśmy kompromis, wybierając imiona, które sprawdzają się w obu językach. Niektóre są zakorzenione w języku polskim, a niektóre z kulturą polską nic wspólnego nie mają, za to są zakorzenione w kulturze ojca dzieci.
    2) nie moja sprawa jak kto dzieci nazywa.

    I owszem, uważam, że ostentacyjne deprecjonowanie wszystkiego co polskie, tylko dlatego, że się od kilku lat mieszka za granicą, jest gorliwością neofity. Mogę?
  • milamala 06.06.18, 17:08
    annthonka napisała:

    Widze, ze klopoty ze zrozumieniem SAMEJ SIEBIE dalej sie ciagna. Wiec powtorze poprzedni tekst;

    Prosze bardzo, oto twoja prowokacyjna obrazajaca wypowiedz komentujaca fakt, ze ktos osmiela sie nie lubic spolszczonych imion.
    cyt. "Podejście dosyć charakterystyczne dla emigracji w pierszym pokoleniu, która usiłuje być bardziej angielska niż sama królowa".

    Zastaawiam sie czy to twoje niezrozumienie to
    - z trudnosci intelektualych
    - z trudnosci zdrowotnych
    - czy zwyczajnie ... z braku argumentow wynika.

    A moze wszystko naraz.

    Ciekawe.
  • annthonka 06.06.18, 19:11
    Rozumiem, że w obliczu braku argumentów merytorycznych próbujesz, dość nieudolnie zresztą, atakować ad personam. A mogła być taka ciekawa dyskusja. Szkoda.

    Over and out.
  • paula.anna 06.06.18, 19:24
    Jak fajnie jest nie widziec już zaśmiecajacych wątki wypowiedzi niemilemalej 😀

    --
    pink stinks
    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie. Dezyderata
  • milamala 07.06.18, 00:57
    A jeszcze fajnie na nie odpowiadac.
  • gaudencja 07.06.18, 23:51
    annthonka napisała:

    > A potem powiedz, na jakiej podstawie wnioskujesz, że jestem nietolerancyjna alb
    > o kieruję się zasadą "byle nie cudzodziemskie".

    Warto tu przypomnieć, że tolerancja nie oznacza aprobaty. Łac. ''tolerare" oznacza "cierpieć, znosić". Korzystanie z wolności słowa i wyrażanie swoich poglądów nie oznacza nietoleracji.
    --
    De gustibus...
  • milamala 09.06.18, 00:10
    gaudencja napisała:

    cyt. "> Warto tu przypomnieć, że tolerancja nie oznacza aprobaty. Łac. ''tolerare" ozna
    > cza "cierpieć, znosić". Korzystanie z wolności słowa i wyrażanie swoich poglądó
    > w nie oznacza nietoleracji"

    To etymologia, ktora zreszta obejmuje duzo wiecej pojec niz wymienilas. A swoja droga ciekawe, ze akurat takie wymienilas. Czyzby tolerowanie innych pogladow i gustow wywoluje u ciebie az takie cierpienie, trudne do zniesienia?

    Toleranacja to zwyczajnie szacunek dla innych ludzi i ich pogladow:
    - nie lubie bigosu, ale nie komentuje obrazliwie tych, ktorzy go lubia nazywajac ich lbami kapuscianymi, choc wolnosc slowa pozwala mi na publiczne przyznanie sie do tej kulinarnej niecheci
    - nie lubie imion cudzoziemskich, ale nie komentuje obrazliwie tych, ktorzy lubia, a wolnosc slowa nie polega na obrazaniu tych, ktorzy maja inny gust, a na tym, ze z naszym gustem sie kryc nie musimy, mamy pelne prawo powiedziec, ze czegos nie lubimy, ale nie mamy prawa negatywnie komentowac posiadaczy gustow odmiennych - jesli chcemy uchodzc za czlowieka tolerancyjnego.

    Komentarz forumki
    "Podejście dosyć charakterystyczne dla emigracji w pierszym pokoleniu, która usiłuje być bardziej angielska niż sama królowa"
    nie mowi o tym co lubi a czego nie lubi forumka, tylko jest to przesmiewcze (slabiutkie zreszta jak jej komentarze) przypisywanie negatywnych pobudek tych ktorzy maja inny gust od niej.


  • gaudencja 19.06.18, 20:42
    Muszę odpowiedzieć ci w tym miejscu, ponieważ odpowiedź w drzewku wymagałaby tymczasowej zmiany moich ustawień forum.

    1. Każde słowo ma etymologię, ale tolerancja ma konkretnie taką. Jeśli chcesz wymienić więcej pojęć, które mają identyczną etymologię, nie krępuj się, aczkolwiek nie wniesie to chyba zbyt wiele do tej dyskusji.

    2. Na tym forum dyskutujemy o gustach i zostało to już dawno powiedziane i wydyskutowane. Poszanowanie cudzych wyborów wiąże się z tym, że nie komentujemy cudzych wyborów w realu. To forum jednak powstało właśnie po to, żeby dyskutować o imionach i wszystkim, co jest z nimi związane, w tym o gustach, z których wynika wybór konkretnego imienia. Gdybyśmy były na forum o urządzaniu wnętrz, wolno byłoby napisać, że jakiś styl jest tandetny, choć nie powiedziałybyśmy tego osobie, która nas zaprosiła do domu i która ma tak właśnie urządzone mieszkanie.

    Twoja córka ma na imię Jessica, co musi wpływać na twój odbiór naszych dyskusji i czynić cię szczególnie wrażliwą na pewne uwagi. Jednak krytyczne uwagi padły tu na temat dosłownie każdego imienia, z moim włącznie, co mnie osobiście w ogóle nie dotyka, ponieważ mam wyrobioną opinię na temat swojego własnego imienia. Czego i tobie życzę.
    --
    De gustibus...
  • milamala 05.06.18, 14:00
    annthonka napisała:

    > Podejście dosyć charakterystyczne dla emigracji w pierszym pokoleniu, która usi
    > łuje być bardziej angielska niż sama królowa wink

    Po prostu musi sie podobac polskie imie, bo tak. Jak sie nie podoba to ... no wlasnie, najlepiej obrazic kogos kto ma inny gust. "Gratuluje".
  • milamala 05.06.18, 13:59
    paula.anna napisała:

    > A "metkowania" dziecka uniwersalnym imieniem nie rozumiem- co masz na myśli?
    > Choć jeślu się dobrze domyślam- ty nie " metkujesz", nadając zagraniczne imię,
    > bo "polskie" ci się zupełnie nie podobają, są takie fe i w ogóle?

    Dziewczynie chodzi o to, ze jesli jej sie polskie imie nie podoba to nie bedzie sie zmuszac do szukania kompromisu tylko dlatego zeby dalsza rodzina w Polsce miala lepiej.
  • milamala 05.06.18, 14:08
    Miraflores, moim zdaniem powinno nadawac dziecku takie imie, ktore do naszego gustu najlepiej przemawiaja. Szukanie na sile kompromisow skutkuje zwykle niezadowoleniem, zadna ze stron nie bedzie do konca zadowolona. Wam sie podobac imie dziecka bedzie srednio, a inni, no coz dla jednych bedzie zbyt polskie, dla innych zbyt cudzoziemskie. Nikomu nie dogodzisz. Daj takie imie jakie tobie i partnerowi najbardziej sie podoba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.