Dodaj do ulubionych

Złośliwi tatusiowie w USC;)

21.02.05, 13:23
Może znacie jakies opowiastki o tym, jak to Tatusiowie zrobili na złość swoim żonkom i wpisali w USC nie to imię co trzeba- czyli to nie ustalone z żonkami?
Ja znam dwie: moja przyjaciółka miała być Aleksandrą, a została Gosią, której szczerze nieznosi, bo tatuś w urzędzie stwierdził że Ala (jej siostra) i Ola to za dużo, nie muszę dodawać ze mamuśka była wsciekła!
Druga: Paulinka została ostatecznie Anią. Jej siostrzyczka, która udała się z tatusiem do Urzędu tak go ciągnęła za rękaw, że biedaczysko uległsmile Ostatecznie było 5 imienniczek Ani w klasie.
Edytor zaawansowany
  • iguana26 21.02.05, 13:56
    Oj znam jeden przypadek. Znajoma urodziła córkę, ustalili z mężem, że będzie
    Marta. Mąż poszedł do urzędu i.........okazało się że podoba mu się Justyna.
    Jakoś po drodze go naszło! Nie powiem jak bardzo była wqrzona jak się
    dowiedziała co mąż wymyślił.
    smile
  • sparkling 21.02.05, 15:12
    Znam historię pewnego nietypowego imienia, które zostało wymyślone i wmówione
    tatusiowi przez panią urzędniczkę (chyba w urzędzie gminy, bo to było w latach
    50-tych). Otóż ustalone zostało imię Greta, za którym orędowała
    najbardziej "przyrodnia" Babcia dziewczynki. Tatuś poszedł zarejestrować, ale
    widocznie znać było po nim, że tak na 100% to nie jest przekonany, bo
    urzędniczka, zaczęła drążyć, jak będą to imię zdrabniać. Wyszło jej, że Greta
    to inaczej Grecieńka, a stąd już był tylko jeden krok do wyeliminowania Grety.
    Wynikiem tego zabiegu jest to, że miałam przyjemność poznać chyba jedyną w
    Polsce "Greczynę", która na co dzień używa jednak swojskiej formy Grażyna.
  • lukrecja_mniam 21.02.05, 15:42
    faktycznie, jedyna. krakowskie, urodzona w latach 5o-tych (dane z Rymuta)
  • Gość: soleil;) IP: *.siedlce.vectranet.pl 28.08.11, 16:00
    Moja mama miała się nazywać Hanna, ale dziadkowi urzędniczka powiedziała, że to stare imię i brzydkie i mama została Anną wink)
  • izzy_dizzy 01.05.18, 18:19
    ale historia...nie chciała zmienić imienia ?
  • lukrecja_mniam 21.02.05, 15:44
    Moj maz mial byc Markiem, a go tesc Andrzejem zarejestrowal ( bo mu sie Kmicic
    podobal). Tesciowa zla byla.
    Ja to bym tak nie darowala. Ale pewnie sporo kobiet nie wie, ze to zaden
    problem zmienic do pol roku.
  • glista_ludzka 19.07.05, 12:37
    No, ładnie! Widzę, że Twojego męża spotkał dokładnie ten sam los co mojego
    tatę smile
  • linuxbobo 21.02.05, 15:57
    Moja ciocia, co prawda nie przez tatusia tak do konca, zostala Leokadia vel Lodzia. Mieszkala wtedy na Litwie i tam urzednik przyjezdzal do domu, gdy rodzilo sie dziecko. Rodzice byli niezdecydowani, wiec urzednik stwierdzil, ze on ma corke Lodzie i ze to imie jest tak piekne, ze po prosu wpisal je do akt. Efekt jest taki, ze do cioci wiekszosc mowi Lena. A moj dziadek imie przykazane przez babcie wprawdzie zapamietal, ale za to daty urodzenia corki juz nie...
  • claudia207 21.02.05, 16:02
    To nie przez zlosliwosc, ale przez skleroze. Tak przynajmniej mowi rodzinna
    legenda. Mialo byc Janusz, ale w drodze do urzedu zrobil sie Jan. Dla rodziny
    pozostal Janusz, ale wszyscy inni uzywaja Jan/Jas. Przynajmniej imiona sa
    blisko brzmiace.
  • martka_k 22.02.05, 10:10
    Mam kolege Pawla, ktory po kilku latach znajomosci okazals ie byc Bartkiem.
    Otoz byly w ciazy dwie przyjaciolki, rodzily w odstepie dwoch tygodni. U
    jednych mial byc Pawel, u drugich Piotr. Urodzil sie moj kolega, tatusiowie
    poszli go zarejestrowac jako Pawla i po dordze doszli do wniosku, ze szalenie
    podoba im sie imie Bartosz. Zapisali go Bartosz Pawel. Afera wybuchla straszna,
    do tej pory wszyscy mowia Pawel. 2 tygodnie pozniej urodzil sie drugi
    chlopczyk, ktory mial byc Piotrkiem. Tatusiowie poszli do USC i po drodze
    doszli do wniosku, ze Bartosz to takie piekne imie i zapisali go Bartosz
    Piotr...
    I podobno na niego do dzis mowia Bartek.

    Jeszcze bardziej wykazals ie moj prapradziadek. Mial on dwie corki-Marie i
    Wiktorie. Kiedy urodzila sie trzecia, miala byc Alina, ale dziadek byl na
    takiej bani, ze zapisal dziecko jako Marie, zapominajac, ze juz jedna corke o
    tym imieniu ma...

    A maz jakby mi zmienil ustalenia, to bym chyba mu krzywde zrobila, za nadanie
    imienia bylej-natychmkast bym sie rozwiodla...
  • embea 05.09.06, 09:33
    Szanowanko dla pradziadka
  • Gość: rybka Nemo IP: *.w90-13.abo.wanadoo.fr 14.12.06, 16:16
    Ojciec koleżanki, też na bani rejestrował jej brata, zamiast Norberta został
    Robertem.
    Drugi pomylił sobie Anetkę ... i jest Anastazja (wiedział przynajmniej, że na A
    i urzędniczka mu po kolei wymieniała ).
  • Gość: Kajka IP: *.xdsl.centertel.pl 19.06.08, 16:54
    Też znam taki przypadek brat mojej babci miał zarejestrować córkę
    jako Katarzyne, ale właśnie na bani pomyliło mu siei nazwał córkę
    Krystyna. Ciotka była strasznie zła, ze jej córeczka może mieć
    takie paskudne imię.
    A mój tata miał być Zbigniewem, ale dziadkowi pomyliło się i nazwał
    syna Marianem.
  • Gość: monia IP: *.lutn.cable.ntl.com 07.01.09, 01:38
    to tak jak z nami, mam brata blizniaka i mielismy byc Jacek i
    Agatka, jak z tej bajki sprzed 30 lat, ale w koncu, ze Agata noga
    zamiata, zminili mi na Monika, a bratu ojciec zapisal Pawel Jacek i
    dla rodziny jest Jacek a dla znajomych Pawel. Pare razy zdarzylo mi
    sie odebrac telefon i jak pytali o Pawla to mowilam ze pomylka i
    odkladalam sluchawke!!!!!
  • eeela 26.01.11, 19:42
    Rejestrowanie dzieci na bani to chyba jakaś tradycja wśród tatusiów niegdyś była. Mój dziadek w tej sytuacji przekręcił imiona mojej mamy - i tak wszyscy w rodzinie mówią do niej drugim imieniem - oraz machnął się o jeden dzień w dacie urodzenia.

    --
    Perdedor no es aquel que no acumula logros, sino el que no puede reconocerlos cuando los tiene.
  • emi28 21.02.05, 16:13
    Moją mamę rejstrowała jej starsza (o 20 lat) siostra. W rodzinie zgodnie
    ustalono, że będzie Barbara. Cioci sie nie podobało. Podobało się za to "Lola"
    tyle, że nie wiedziała, jaka jest pełna forma tego imienia. I w ten oto sposób
    mama została Leonardą. Rodzina faktu nie zaakceptowała, na mamę nadal jej
    rodzeństwo woła "Basia". Mama nie lubi ani Basi, ani Leonardy, przedstawia się
    jako Lena smile
  • milenium5 21.02.05, 16:40
    Znam pewną historię, w której pomylił się nie tatuś, ale urzędnik. Pan,
    starszy, gdzieś koło 50 zapewne, miał być Olkiem. Ksiądz na chrzcie dał
    prawidłowo - Aleksander, ale urzędnik wpisał do akt... Olesław. Nie wiem, czy
    jest drugi o takim imieniu.
  • lukrecja_mniam 22.02.05, 17:06
    Olesławów w Polsce jest 47, tzn. bylo w 1994.
  • mzn1 03.03.05, 22:10
    Skad masz dane ile osob w Polsce nosi dane imie. Czy moglabys przeslac linka.
    Dzieki z gory
  • Gość: katarzynam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 17:24
    Kiedy Olesław ma imieniny. Zależy mi na tej informacji
  • Gość: katarzynam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 17:22
    Kiedy Olesław ma imieniny? Bardzo zależy mi na tej informacji?
  • ashka29 17.10.05, 16:40
    a moj mąż naszej starszej nadał imie swojej byłej- Anna ale na szczeście za
    porozumieniem stron pozdr asiulka
  • ruthinia 11.11.05, 10:02
    Kiedy moja mama była w ciąży, cała rodzinka zwracała się jej brzucha Karol.
    Pewnego pięknego dnia Karolek się urodził. I jakie było nasze zdziwienie jak
    się okazało, że tata zarejestrował go w USC jako Mateusza....
    Druga historia jest z czasów II wojny światowej. Moja prababcia przebywała
    wówczas we francji i tam urodziła moją babcię. Rodzice chcieli dać córce
    piękne, polskie imię: Zofia. Zofia, wiadomo nie przeszła, Sofia się nie
    podbało, więc moja babcia nazywa się Georgette... (czyt. Zoże.. - chyba!!!)
    Ale i tak była, jest i będzie Babcią Zosią....

    --------------------------
  • winky2 20.12.05, 11:35
    Mój brat miał miec na imię Jurand Jarosław, ale tata w ostatniej chwili
    wystraszył się, ze brat miałby takie życie jak Jurand ze Spychowa i dał
    odwrotnie. Nie pamiętam żeby była jakaś awantura.
    --
    Nasze słonko - Michasia?
  • aiczka 30.10.08, 18:08
    Żorżet, z wyraznym "t" i akcentem na druga sylabe.
  • lebonheur 20.03.13, 20:07
    Sophie czyli polska Zofia.
    Georgette - zenski odpowiednik Jerzego (Georges ).
  • Gość: Ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 18:34
    Moja siostra Patrycja miala miec na imie Ada ale moj tatusi byl syneczkiem
    mamusi(niestety) bo babci nie podobalo sie imie Ada tylko Patrycja i zamiast
    Ady mam Patrycje ciesze sie ze nie jestem starsza bo ja bym miala na imie
    Patrycja a nie podoba mi sie to imie
  • chayah 18.03.19, 15:10
    Słyszałam o jednej Loli, w której przypadku było to pełne imię.

    --
    https://www.suwaczki.com/tickers/3fum3ew155ny2tzb.png

    https://www.suwaczki.com/tickers/armo3ew176678by8.png
  • anilia 21.02.05, 17:30
    Znam co najmniej trzy podobne historie.

    Mojej mamy koleżanka miała zostać Adrian(n)ą, jak wymarzyli sobie rodzice.
    Zarejestrować poszła babcia, która była zauroczona córką znajomego kolejarza -
    Mariolą i tak już zostało. Z tego co wiem imię przyjęło się, choć nie pasuje
    zupełnie do tej ciepłej i inteligentnej kobiety.

    Moja babcia miała być Krystyną Edwardą, ale dziadek przekręcił kolejność imion
    po drodze do USC. Babcia całe życie nienawidziła tego "męskiego imienia" i od
    małego kazała na siebie mówić Krysia. Po 70 latach zamieniła kolejność imion i
    teraz jest już prawnie Krystyną. Gdyby nie ta pomyłka moja mama nie zostałaby
    Krystyną, a ja nie miałabym tak na drugie.

    Ostatnia historia dotyczny mojej ciotki, która miała zostać najzwyklejszą
    Iwoną. Pani urzędniczka zafascynowana była europejskością i biedaczkę
    zarejestrowała jako Yvonna. Ciotka miała potem masę problemów, bo na każdym
    dokumencie pojawiała się inna pisownia jej imienia. W końcu, kiedy drugiej
    córce nie chciano wyrobić dowodu w ratuszu, bo imiona matki na dokumentach się
    nie zgadzały, postanowiła oficjalnie zmienić swoje imię na Iwona.
  • xenonka 21.02.05, 18:45
    miałam mieć na imię alicja a jestem ksenią - pomysł mojego taty, z którego
    naprawdę się cieszę, bo nie podoba mi się ala.
    mama nie oddzywała się do niego przez miesiącsmile)))
  • andaba 21.02.05, 18:57
    Szwagierka miała być Anastazją. Ale tatuś zanim dotarł do USC wstąpił na parę
    głębszych i... zapomniał jakie to było imię. Tyle, że pamiętał, iż długie. Gdy
    skruszony powiedział urzędniczkom, dały mu kalendarz. Najdłuższe jakie rzuciło
    mu się w oczy to Benedykta. No i jest .
  • barcellona 21.02.05, 20:06
    Przypomniała mi sie podobna historia! I nawet podobne imię: Bernardasmile
  • zaino 21.02.05, 20:07
    Moi znajomi wybrali dla córki Monika, jednak tatuś w USC przypomniał sobie jak
    to było z Ulą, eks-dziewczyną i nazwał córkę jej imieniem. A co sie po tem
    działo....szkoda gadać
  • mamaemmy 21.02.05, 21:02
    Mój dziadziu,gdy wreszcie urodził mu się syn-miał dwa razy bliżniaczki-to poszedł do urzędu na niezłym cykusmileMiał nazwać syna Krzysztof,ale zapomnial i dał mu Franciszek-bo akurat było Franciszka.A historie o tym jak to tatus dał na imię córce po swej byłej dziewczynie też słyszałam,z tym,że była to Gosia.
  • kachnab 21.02.05, 21:43
    Poznalam kiedys pewna Kamile, ktora babcia przez pomylke zarejestrowala jako
    Amelie (pokrecilo sie staruszce). Tak juz zostalo. Na chrzcie za to dali jej
    Kamila.
  • gaudencja 21.02.05, 21:44
    kachnab napisała:

    > Poznalam kiedys pewna Kamile, ktora babcia przez pomylke zarejestrowala jako
    > Amelie (pokrecilo sie staruszce). Tak juz zostalo. Na chrzcie za to dali jej
    > Kamila.

    Hehe, zmiana IMO bardzo na korzyść smile
    --
    Arystoteles poświęca temu aż dwa całe księgi.
    (J. Olesiak)
  • amelia83 21.02.05, 23:33
    ojciec mojej koleżanki w dzień po świętowaniu urodzin upragnionej córki poszedl
    ją zarejestrować do usc, niestety zapomniał jak jego dziecie miało się nazywać.
    problem ten rozwiązał w najprostszy sposób po prostu wymyślił nowe imię i tak
    jest małgorzata zamiast anny smile podobno w domu była straszna afera, ale imienia
    nie zmienili tyle tylko że do tej pory w domu na gośke woła się ania
  • nitka9 22.02.05, 11:36
    powiem szczerze, że mój cudowny tatuś stwierdził w urzędzie, że imię julita jest zdecydowanie ładniejsze niz daria i jestem mu za to OGROMNIE wdzięcznasmile mama byla na początku wściekła, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło...
  • aurelia_b 22.02.05, 13:05
    Moja ciotka miała być Krystyną, ale dziadek w drodze do urzędu łyknął sobie dwa
    głębsze dla kurażu i zapomniał. Problem rozwiazał w ten sposób, że kazał nadać
    dziecku takie samo imię jak pan, który stał przed nim w kolejce do rejestracji.
    I tym sposobem mam ciocię Ulę.
  • lilith76 22.02.05, 13:36
    1. Mój znajomy: ojciec miał podać imię Mirek, ale urzędniczka się przesłyszała
    i wpisała Irek.
    2. Moja mama została ochrzczona jako Maria, a zarejestrowana w urzędzie jako
    Marianna.
    3. Moja ciotka: babcia wybrała imię Jadwiga, ale ksiądz uznał, że skoro jest
    św. Anny, to dziewczynka będzie Anną. Babcia nie ośmieliła się sprzeciwić.

    --
    Tyle masz z życia, ile sobie odpuścisz smile
  • aniadm 22.02.05, 13:44
    lilith76 napisała:

    > 1. Mój znajomy: ojciec miał podać imię Mirek, ale urzędniczka się
    przesłyszała
    > i wpisała Irek.

    I właśnie dlatego lepiej nadawać pełne imiona - Mirosława z Ireneuszem by tak
    łatwo nie pomylili... smile))
  • a_weasley 22.02.05, 14:00
    lilith76 napisała:

    > 2. Moja mama została ochrzczona jako Maria, a zarejestrowana w urzędzie jako
    > Marianna.

    Moja babcia (*1912, spod Łańcuta), która dla wszystkich jest Marią, w papierach
    ma Marianna. I tak ma wiele Marii, zwłaszcza starszych. Kiedyś po prostu nie
    nadawano formalnie imienia Maria (nie wiem, przepis czy zwyczaj) - Maria to
    była Matka Boska wyłącznie.

    > 3. Moja ciotka: babcia wybrała imię Jadwiga, ale ksiądz uznał, że skoro jest
    > św. Anny, to dziewczynka będzie Anną. Babcia nie ośmieliła się sprzeciwić.
    >
  • kalinosia 25.02.05, 19:55
    ha, dokładnie tak samo jest z moją babcią (rocznik 1924)smile W papierach
    Marianna, ale normalnie jest Marią, obchodzi imieniny Marii a nie Marianny smile
    Ale bardziej mi się podoba Marianna niż Maria
    --
    Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI big_grin
  • aheera 09.03.05, 00:58
    Moja Babcia ma tak samo, tyle że Marianną uczyniono Ją dopiero po wojnie jak
    przerabiali Jej niemieckie papiery na polskie...
  • zona_mi 12.03.05, 23:21
    No właśnie, coś z tymi Mariami było. Moja mama ochrzczona była Bernadetta
    Maria, zaś w dokumentach ma wpisane Bernarda Marianna.
    Babcia mówi do niej Benia, odzina ze wsi mówi do niej Bernatka, a z miasta
    Benita.
    Benia mi się nie podoba, Bernatka dzieweczka szła po drzewo w las, a Benita
    dałam na drugie mojej córce smile
  • Gość: K IP: *.krosoft.pl 13.12.11, 18:22
    Kiedy urodziła się moja Babcia, postanowiono dać jej na imię Aleksandra w skrócie Lesia, od Olesia. Chrzestny w kościele zamiast pełnego imienia wypowiedział właśnie zdrobnienie - Lesia, które ksiądz zinterpretował jako Lesławę. No i tak już zostało, nikt nie wyobraża sobie, żeby Babcia mogła być Oląsmile
  • alisek88 11.09.05, 22:25
    o, babcia slazaczka, jak sadze
  • teodozja_z 05.09.07, 16:38
    Ja też niedawno całkiem dowiedziałam się, że moja babcia (rocznik
    1900) była ochrzczona Marianna. W dowodzie osobistym miała Maria i
    tak się wszyscy do niej zwracali.
  • vi0let 20.11.13, 18:45
    I ja miałam prababcię Mariannę (rocznik 1915), która dla wszystkich była Marysią.
  • sdomitrz 22.02.05, 19:06
    Mój pradzadek obydwie swije córki nazwał po swojemu, a nie tak, jak mu kazano.
    W jednym przypadku pomogła mu w tym urzędniczka SC, która "podpowiedziała",
    jakie teraz imiona są rzadko spotykane.
    Córki jego całe życie miały po 2 imienia - w domu i wszędzie były znane i
    przedstawiały się tak, do nich się mówiło, a w dokumentach wszędzie była wersja
    nadana przez ojca. Nie muszę chyba mówić, jak dużo było nieporozumień z tego
    powodu.
    --
    Pozdrawiam
  • wierzba_b 23.02.05, 14:05
    Moi rodzice usalili, że najmłodsza moja siostra ma być Izabelą Aleksandrą. Ale
    że Tacie Aleksandra się bardziej podobała, to w USC podał w odwrotnej
    kolejności. Mama trochę się wkurzyła, ale Olka jest Tacie wdzięczna do
    dzisiaj wink
  • krystyna71 23.02.05, 14:26
    leżałam na położniczym z dziewczyną,która posłała męża do urzędu,by
    zerejestrował Kamilkę.Mąż już w urzędzie stwierdził,że córeczka mu "wygląda" na
    Magdusię i tak dziecko zapisał.Postąpił brzydko,bo ani nie zapomniał,ani nie
    był na cyku,tylko po prostu SAM postanowił,nie pytając żony o
    zdanie.Nakopałabym!!!
  • lukrecja_mniam 24.02.05, 13:42
    a ja bym wykopala do urzedu z powrotem po zmaaine.
  • a_weasley 23.02.05, 15:16
    barcellona napisała:

    > tatuś w urzędzie stwierdził że Ala (jej siostra) i Ola to za dużo,

    No i miał rację, jeszcze tylko Asa brakowało. Albo kota.
    Nie jest dobrze dawać dzieciom imiona do rymu albo pod komplet (Piotr i Paweł,
    Jaś i Małgosia, Marek i Darek). Dziecko to dziecko, a nie kolejny pucel do
    kompletnego rodzeństwa.
    Fakt, niepięknie tata postąpił, że się najpierw zgodził a potem zrobił swoje.
  • emi28 28.02.05, 21:56
    Trochę nie na temat, ale tak mi się przypomniało. Moja ciocia - Małgosia,
    wyszła za mąż za Jana. Wujek Jaś i Ciocia Małgosia mają trzy córki:
    Miłosławę, Michalinę i Magdalenę smile Wg. mnie pięknie smile
  • chayah 18.03.19, 15:15
    Jaś i Małgosia... Jak z bajki...
    Albo jak Minclowie z "Lalki"...


    --
    https://www.suwaczki.com/tickers/3fum3ew155ny2tzb.png

    https://www.suwaczki.com/tickers/armo3ew176678by8.png
  • kalinosia 25.02.05, 19:53
    miałam być Basią, ale w kolejce przed USC jakiś tatuś rejestrował Agnieszkę no
    i mojemu tak sie spodobało, że bez konsulatcji z mamą nadał mi to imię smile
    Ogólnie nie narzekam, na Basię też bym nie narzekała smileMama była starsznie
    wściekła i do tej pory mówi, że w zyciu by mnie nie dała imienia Aga, ale siłą
    rzeczy musiała sie przyzwyczaić smilePomijam fakt, że to imię było bardzo
    popularne w połowie lat 70-tych (tak jak teraz Julka czy Wiktoria) , w klasie w
    liceum było razem ze mną 6 Agnieszek smile
    --
    Kobiety trzeba kochać w każdym wieku, zwłaszcza w XXI big_grin
  • Gość: naiss IP: *.chello.pl 19.06.09, 19:34
    no właśnie! Ja też, rocznik 74 mialam przez cale życie szkolne
    przechlapane, bo zawsze w klasie było nas ze 3-4 Gosie, teraz zaś
    pracując w globalnej firmie klienci łamią sobie język nie tyle na
    moim nazwisku (zbitka głosek 'rszk' w środku) co właśnie na imieniu.
    I są wiecznie zamieszani, bo ja i Gosia jestem, i Małgosia i
    Małgorzata.
    A miałam mieć takie piekne, łatwe w wymowie i rzadkie imię LIDIA. Na
    moje nieszczęscie tata jwchał miejskim autobusem do USC i słyszał w
    radio u kierowcy słynny przebój Maryli Rodowicz ' Małgośka, głupiaś
    ty' - i chyba tak mu ten przebój zapadł w pamięci, że tak nazwał
    swoją pierworodną. Do dzisiaj ani mama ani ja nie możemy mu tego
    darować.
  • Gość: gość IP: *.167.wmc.com.pl 03.07.09, 19:18
    i skąd ja to znam? miałam być Olą.. tak mi się to imię podoba,
    nieważne czy od Aleksandry czy od Olgi.. dziewięć miesięcy nikt nie
    protestował, wręcz przeciwnie, wszyscy zadowoleni, pełna idylla..
    urodziłam się. ciocia z tatusiem tup tup do urzędu. ciocia nagle
    kręci głową. 'nie pasuje mi coś ta Ola..'na co mój oszczędny tatuś
    cap! za kalendarz: '25 listopada.. Katarzyna.. bardzo ładnie'
    scwanił się, bo mi urodziny i imieniny w jeden dzień wypadają!
    wszędzie spotykam swoje imienniczki, na drugie mam faktycznie tą
    Olę, więc na świadectwach zajmuje to zawsze dużo miejsca, bo i
    nazwisko długie.. babcia uparła się i nadal jestem dla
    niej 'Oleńką'..
    cóż.. mając lat 11 wybrałam się pewnego spokojnego dnia do szkoły, w
    której kolega, ni z tego ni z owego, wycelował we mnie palcem
    wskazującym i stwierdził: to będzie Jadźka. jestem już prawie
    pełnoletnia.. i nadal tak na mnie mówią! na bierzmowaniu też wzięłam
    to imię, nawet na szyi noszę srebrne 'j' na łańcuszku.. smile
  • chayah 24.04.19, 14:33
    Gość portalu: gość napisał(a):


    > scwanił się, bo mi urodziny i imieniny w jeden dzień wypadają!

    Moja ciocia i mama mojej koleżanki mają tak samo.
    Z kolei moja siostra cioteczna urodziła się w moje imieniny wink





    --
    O każdym miejscu i o każdej dobie
    Gdym z tobą płakał, gdym się z tobą bawił
    Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie
    Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił
  • luxfera1 26.02.05, 20:41
    Ustalilismy z mezem ze nasz pierworodny bedzie mial imiona FILIP
    ANDRZEJ..chociaz z oporami mojego meza ktory..pod jakims pretekstem wyludzil
    odemnie dowod osbisty/16 lat temu trzeba bylo obydwa teraz chyba tez/i
    zarejestrowal dziecko jako RADOSLAW ROBERT/to 2 to po sobie/.Zrobil to
    perfidnie i byla awantura..ale moje dziecko jest wdzieczne tatusiowi...i to
    jest moja kleska..smile
  • verdana 27.02.05, 17:06
    Moi znajomi mieli mieć Jakuba, ale tatusiowi imie sie nie podobało i
    zarejestrował Piotra. Moja znajoma powiedziała, ze chciała Jakuba i będzie mieć
    Jakuba - zaszła jeszcze raz w ciążę (mimo sprzeciwów męża), no i Jakuba ma!
    A gdyby mój mąż, bez uzgodnienia ze mną, zmienił dziecku imię - bo tak mu się
    podoba - prawdopodobnie przestałby być moim mężem. Bo wg. mnie to wyjątkowy
    przejaw lekceważenia.
  • Gość: rimajka IP: *.tczew.net.pl 13.12.06, 21:08
    Hej!
    A mój synek właśnie tak się nazywa: Filip Andrzej smile

    Pozdrawiam, Aśka
  • cwiatooschec 28.02.05, 09:52
    Szczerze mówiąc nie wiem w czym tkwi problem. W ciągu pół roku można imię w
    urzędzie zmienić. Ja bym po prostu następnego dnia sama pojechała do urzędu i
    zmieniła je, po co się wściekać i kłócić?
  • martael 01.03.05, 08:08
    Problem tykwi w tym, że pomimo dążeń do równouprawnienia obu płci, ciągle żyjemy
    w patriarchacie.
    wink
    --
    Pozdr.
    M
  • isma 01.03.05, 14:58
    Nnnno, nie wiem, czy do zmiany nie sa jednak potrzebni osobiscie oboje rodzice,
    a nie jedno z nich z dowodem drugiego. Przynajmniej my musielismy, w sprawie
    dodania przed uplywem pol roku drugiego imienia corce, stawic sie osobiscie.
    --
    Is.
  • paracetamol5 01.03.05, 17:27
    Chyba wlasnie wreczodwrotnie - w matriarchacie. Jesli ojciec zmienia imie
    dziecka, to znaczy ze albo matka dziecka nie pytala go o zdanie i sama imie
    wymyslila, albo "ustalali razem" ale tak naprawde to mama wymyslila i
    przekonala tate ze jemu sie tez podoba - tyle ze tata jak przyszlo co do czego
    okazal sie wcale nie tak dobrze przekonany smile) No wiec skoro matki same moga
    wymyslic imie dla dziecka to czemy tata tego nie moze zrobic - tym bardziej ze
    ma asa w rekawie, jakim jest fakt ze to ojcowie czesciej rejestruja dzieci w USC
  • cwiatooschec 02.03.05, 15:33
    Sam sobie przeczysz paracetamol. Skoro mówisz o jakimś asie w rekawie ojców, to
    masz na myśli patriarchat.
    Według mnie jest równouprawnienie i nigdzie nie jest ustalone, ze to własnie
    kobieta ma zostać z noworodkiem w domu, a mężczyzna jechać go zarejestrować. U
    nas akurat było tak, ze sama zarejestrowałam naszego syna. Dziecko na okrągło
    przecież nie je, większość czasu przeznacza na sen.
    A w ogóle to skoro przez 9 miesiecy dwoje ludzi nie moze się dogadać co do
    imienia dla swojego potomka, to chyba nie świadczy to najlepiej o porozumieniu
    między nimi, a tym samym o kondycji ich związku.
  • lukrecja_mniam 02.03.05, 22:54
    to mials szczescie, kwiatuszku. bo moje dzieci akurat nie przeznaczaly
    wiekszosci czasu na spanie.
  • aiczka 30.10.08, 18:14
    > Według mnie jest równouprawnienie i nigdzie nie jest ustalone, ze to własnie
    > kobieta ma zostać z noworodkiem w domu, a mężczyzna jechać go zarejestrować.
    Chyba po prostu czesto zdarzalo sie ze tatusiowie pedzili do urzedu, kiedy
    mamusie jeszcze lezaly w szpitalu. Byloby ciekawie sprawdzic jak na przestrzeni
    stuelcia sie zmienial odstep pomiedzy narodzinami a rejestracja i z czym to bylo
    zwiazane.
  • pejsaty 01.03.05, 08:50
    powinno byc tak, zeby do zarejestrowania imienia dziecka zglosili sie oboje
    rodzice. i dopiero ich jednomyslna decyzja sie liczy. a jak nie ma tej zgody to
    urzednik nazywa dziecko wedle wlasnego uznania i juz.
  • martka_k 01.03.05, 09:37
    pejsaty napisał:

    > powinno byc tak, zeby do zarejestrowania imienia dziecka zglosili sie oboje
    > rodzice. i dopiero ich jednomyslna decyzja sie liczy. a jak nie ma tej zgody
    to
    >
    > urzednik nazywa dziecko wedle wlasnego uznania i juz.


    I generalnie jest tak, ze maja sie zglosic oboje rodzice-trzeba miec DWA dowody-
    i ojca, i matki. Jak podejrzewasz, ze masz meza szuje albo kretyna, to nie
    dajesz mu dowodu, tylko idziesz z nim... Ale ze wiekszosc normalnych ludzi jak
    podejrzewa meza o w/w cechy raczej nie decyduje sie na dziecko, wprowadzono
    takie udogodnienie dla normalnego czlowieka, ze nie trzeba byc przy tym
    osobiscie. Nawiasem mowiac moze jechac zawsze matka, nie ojciec, no nie?
  • pejsaty 01.03.05, 09:51
    no to jesli mamy daly swoje dowody mezom-pijakom, zapominalskim czy oszustom to
    do kogo maja pretensje w tym watku?
  • miss_akryl 02.06.08, 11:59
    mając możliwość pojechania do urzędu razem z mężem, jedziemy
    oczywiście razem. Pierwszy raz byliśmy we trójkę (z maleństwem) -
    imię było wymyślone przez męża, przeze mnie zaakceptowane (śiczne!),
    drugie dodane po babciach i prababciach. Drugi raz pojedziemy
    również razem, w czwórkę nawet smile Imię tym razem wymyśliłam ja, ale
    mężowi się podoba, gdyby go nie zaakceptował, na pewno bym się nie
    upierała. Drugie ma być po mnie, chyba, że coś nam jeszcze się
    odmieni smile))
    Pewno nie zawsze da się pojechać do USC razem, ale jeśli tylko to
    możliwe, to zdecydowanie popieram takie rozwiązanie!
  • beatrix13 12.11.05, 22:10
    zgodnie z prawem,aby zmienić potrzeba oświadczeń obojga rodziców złożonych
    przed urzędnikiem osobiście

    IGNORANTIA IURIS NOCET
  • fasolka_70 01.03.05, 16:28
    Znam przypadek odwrotny... Pewnego pięknego lutowego poranka, dawno, dawno temu
    pojawiła się w USC pewna Mama. Jej wizytę, mającą na celu zarejestrowanie
    potomka płci męskiej, poprzedziły długie kłótnie i narady z mężem. Jedno uparło
    się przy imieniu Łukaszek drugie przy imieniu Dawidek. Nomen omen krakowskim
    targiem (bo rzecz działa się w Krakowie) stanęło na ŁUKASZKU DAWIDKU. Tata
    będący osobą niezwykłą i kreującą niestandardowe sytuacje w życiu swoich
    bliskich wysłał do USC Mamę, na co ona zgodnie przystała. Jednakowóż,
    spostrzegłszy w kolejce do rejestracji WYŁĄCZNIE panów, owa Mama nakręciła się
    niczym lisiczka ze znanego dowcipu o lisiczce i zajączku i kiedy nadeszła jej
    kolej rejestracji jako zemstę na Tatusiu, który wysłał ją, zamiast jak każdy
    inny przyzwoity Tata stać w kolejce, nadała synowi imiona odwrotnie niż to
    ustalili i tak oto, chodzi sobie dziś po świecie DAWID ŁUKASZ...
  • fasolka_70 01.03.05, 16:53
    I jeszcze jedna historyjka tym razem prawomyślnie, tj o Tatusiu, chociaż...
    Przeczytajcie same/i wink
    Pewien Tatuś poczciwy bardzo i nawet już wytrzeźwiony został z nagła,
    całkowicie zastrzelony mentalnie i postawiony pod ścianę (takoż wink przez
    energiczną panią urzędniczkę, która wyskandowała tryumfalnie, że podane przez
    niego imię Lilianna NIE ISTNIEJE!!! Rzeczony Tatuś zbaraniał a stan ten
    pogłębiła dalsza wypowiedź urzędniczki, że jak już tak WYMYŚLILI i się przy tym
    upierają, to jedyne imię które w tej sytuacji mozna nadać bo brzmi podobnie to
    LILLA!!!! I tak już zostało wink
    swoją drogą, być może z powodu owej urzędniczki, w tej, niedużej miejscowości
    jest więcej rzadkich imion ale u mnie w firmie na kilkaset osób to była jedyna
    Lilla o której ktokolwiek słyszał wink w przeciwieństwie do Liliann, których
    kilka się trafiło smile
    pozdrawiam i Lille i Lilianny wink

    F.
  • pelegrino 02.03.05, 14:52
    Mama chciała, żebym miała na imię Jadwiga, tata stwierdził, ze odpada, więc stanęło na Jagodzie. W urzędzie PODOBNO urzędniczka stwierdziła, że nie ma takiego imienia i tata wybrał dla mnie imię mojej mamy: Magdalena... Mama była podobno nawet zadowolona, ale potem przez lata wynikały ciagłe nieporozumienia z tego powodu, że pod jednym dachem mieszkały dwie Magdyuncertain

    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/0;1;10721;104/st/20050224/l/30/dt/7/k/bc32/ttc.png
  • Gość: megi_7 IP: *.bulldogdsl.com 11.11.06, 14:25
    moj dzidek dopiero jak sie zenil to sie okazalo ze ma na imie Marceli a nie
    Lech jak myslal cale zyciesmile to ntez przekora pradziadka. Ja zawsze mowie ze
    mam dziadka marcelego bo to tak ladnie brzmismile
  • aedo 02.03.05, 20:57
    Mój dziadek poszedł najpierw zarejestrować moją mamę, która miała być Anną, ale
    spotkał jakąś znajomą, która mówiła, że Maria to takie piękne, święte imię - no
    i jest Maria. Anną została druga cóka.
    Z synami też było ciekawie. Babcia wymarzyła sobie Andrzeja. Dziadek w tym
    czasie czytał książkę, w której był Ryszard i tak mu się spodobało, że został
    Ryszard.
    Andrzejem miał być więc drugi syn - również za sprawą dziedka jest Szymon.
    Dopiero 3 syn został nazwany imieniem wybranym przez babcię.
  • sha1 08.03.05, 04:19
    A ja wam powiem tylko - Kobitki nie martwcie się co zrobią mężowie, bo do pół
    roku można zmienić imię bezproblemowo, a to chyba dość czasu, żeby nad
    "tatuśkiem" popracować wink))
    --
    Moja córunia...
  • aheera 09.03.05, 01:02
    U mojej koleżanki. Miała być Zosia, koniec lat siedemdziesiątych,
    starointeligencka rodzina jej mamy wzięła się za odświeżanie tradycji. Do usc
    poszedł tatuś. Dla niego - wesoła doba Gierka. Wrócił z papierami na WIOLETKĘ.
    Podobno dlatego Wiola pozostała jedynaczką...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Wybierz imię dla dziecka

Sprawdź co znaczą nasze imiona, skąd pochodzą, kto sławny je nosił lub nosi.