Dodaj do ulubionych

LIBERALNY KAPITALIZM TO KOSTUCHA!!!

IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 03:16
Po jego wprowadzeniu w Rosji przedwczesnie zmarlo 15 milionow ludzi, a do
2050 r. liczba mieszkancow Rosji zmniejszy sie o 37 milionow! Liczba Polakow
spadnie o pare milionow. W Rosji i w innych krajach E. Wschodniej miliony
ludzi dzis gloduja i zyja ponizej poziomu nedzy. W niektorych regionach Rozji
czy Moldawii bezrobocie wynosi 80%. kapitalizm zmienil kraje tzw. II swiata
w III swiat. Vivat liberalny kapitalizm!!crying(((
Edytor zaawansowany
  • Gość: ale-jaja IP: 5.1.* / 206.47.0.* 10.01.04, 03:43
    Czy to znaczy należy zastąpić to komuną - a może konserwatywnym kapitalizmem ?
  • maniekxxx 10.01.04, 05:37
    Chcesz feminizmu-na prawach wyniszczenia tego gatunku
    meskiej rasy-to sa twoje slowa, teraz widzisz jak to
    kapitalisci wykanczaja biedna klase.W Europie ,Ameryce
    Polnocnej- nikt nieumiera na ulicy z tego powodu ze
    na tych kontynentach rozwinal sie kapitalizm, chociaz
    ostatnie lata w Europie to cofanie sie
    socjialistycznych Flinstonow.Juz tu zadawalem pytanie i
    powtorze go?- dlaczego w Czechach, Wegrzech i ostatnio
    Bulgarii stopien bezrobocia krztaltuje sie w okolicach
    dlugoletnich czlonkow UE.Dlaczego w Polsce jest prawie
    trzykrotnie wiecej bezrobotnych , lub w Rumuni ,Rosji
    jeszcze wiecej-przeciez te wyzej wymienione kraje mialy
    ten sam start jak my czy Rosjianie.Widac z tego
    ze gdzie pozostali przy korytach byli komuchy-tam
    do dzis straszy bieda, smrod kila i mogila.W Polsce
    niema prawdziwie prawicowej partii, a te ktore sa w
    Polsce czy Rosji uwazane za prawice-sa na zachodzie
    typowymi partiami liberalow.W Polsce i Rosji jest
    podzial na socjialistow i liberalow-czym wiec dluzej
    bedzie utrzymywal sie status polityczny w obu
    krajach , tak kryzys bedzie sie przedluzal, i
    spoleczenstwo cierpialo.Precz z czerwona zaraza i jej
    wyznawcami.
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 05:40
    maniek
    Czyzbys sugerowal,ze to wlasnie partie ostro prawicowe sa kluczem do rozwoju
    ekonomicznego ?
    Jesli tak, to bardzo by mnie interesowalo, jak bys to wyjasnil

    mis
  • maniekxxx 10.01.04, 06:17
    niewiesz czy obserwujesz swiat DOBRZE.Otoz zawsze na
    swiecie postepuje zwiekszony rozwoj ekonomi gdzie rzadza
    ludzie z prawicy.Powiem przyklad z Ontario,lub Alberty tam
    jest kolo zamachowe dla gospodarki kanadyjskiej.Tu w
    Ontario- podaje co zrobili konserwatyscitongue_outogonili setki
    tysiecy lewusow do pracy, ktorzy poprzednio dostawali
    niezle zasilki rzadowe. Nowy rzad konserwatystow obcial
    im zasilki do minimum-glodowego.To ze rzady lewicowe
    im placily niezle zasilki- to jest inny system jak
    socjializm a kapitalizm-o co sie rozchodzi? przeciez tym
    lewusom na zasilkach rzad oplacal zasilki z kieszeni
    innych podatnikow, to nietak ze rzad naprintuje w
    piwnicy pieniedzy i da komu potrzeba.Poprzednio byly
    masy ludzi ktorzy niechcieli pracowac bo sie
    nieoplacalo im- ale innym to sie oplacalo co!.Rzad
    prowincjionalny konserwatystow obnizyl stopy oprecentowania
    dla biznesow i to wielokrotnie.W ten sposob zachecil
    biznesy do inwestowania w Ontario.Rzad ten ulatwil
    wielokrotnie potencjialnym nabywcom domow, ktorzy przeciez
    w ten sposob inwestuja pieniadze w rynek nieruchomosci
    handlu domami i budowaniu nowych domow.Zniesiono prawie
    do minimum kontrole czynszow-azeby zachecic do zakupu i
    budowania domow, a to przeciez napedza glownie ekonomie
    na swiecie ,chociaz w USA i Kanadzie przemysl
    samochodowy rowniez ma duzy wplyw na jakosc
    ekonomi.Tamtejszy rzad konserwatystow niedotknal palcem ludzi
    chorych i osoby starsze-tej grupie ludzi zwiekszono
    zasilki rzadowe.Rzad konserwatystow powysprzedawal firmy
    rzadowe ktore mogli , a ktore przynosily ogromne
    straty.Dzieki socjial-liberalom dzis w Ontario mamy ogromne
    zadluzenie np:Elekrownia atomowa ktora zasila w energie
    elektryczna wieksza czesc Ontario -jest zadluzona na okolo
    40 miliardow dolarow, a ilosci osob tam pracujacych
    wahala sie w granicach 20 tysiecy ludzi , przez okres
    ostatnich 40 lat.
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 06:39
    maniek.
    Po pierwsze, rzad prowincjonalny nie moze regulowac stopy oprocentowania.
    Tylko Bank of Canada to moze. TYLKO !!!!!!!!!!!!!

    Prowincje moga regulowac corporate tax, provincial tax , property taxes.
    I TO WSZYSTKO !!!!!!!!!

    Po drugie, w BC rzadza obecnie liberalowie,a wiec ta sama frakcja co Chretien
    i Martin - i dzieje sie teraz to samo tutaj co w Ontario kilkanascie lat temu -
    - dziesiatki tysiecy ludzi zostaja wywalane z welfra.
    W kwietniu 2004 , 40 000 single-welfare-parents zostanie wywalonych z systemu
    socjal w BC.
    Wiec sam widzisz, ze agresywna polityka w/g 'lewusow' to nie tylko domena
    konserwatystow.
  • maniekxxx 10.01.04, 20:19
    cos wiesz -ale to nietak.Mowilem o podatkach -ktore sa
    zakresem dzialania rzadow prowincjionalnych, a ktorych
    wspominasz .Wiem o tym ze stope oprocentowania zajmuje sie
    rzad federalny.Po drugie-czyzbys niewidzial roznicy pomiedzy
    bydlakiem krzywoustym KRETYNEM a MARTINEM.Martin jest
    liberalem w skorze konserwatysty natomiast KRETYN byl
    skonczonym JASKINOWCEM.Jezeli znasz historie partii
    liberalow w BC -wiesz chyba ze jest to partia
    zalozona dosc niedawno-z ludzi ktorzy jeszcze niedawno
    dzialali w wiekszosci na prawej stronie zycia
    politycznego w BC oraz czesc lewicy typu MARTINA.Jeszcze
    niedawno do BC wyjezdzali NIEROBY z calej Kanady-
    szukajacy schronienia pod skrzydlami szalencow z
    socjialistycznej partii -ktorzy to w ten sposob
    zadluzyli BC na pare miliardow dolcow.Tu socialisci
    rzadzili w okresie lat 1990-1995 ale doprowadzili ONTARIO
    do ZAGLADY- dzis nielicza sie na mapie politycznej
    ani tu w Ontario ,ani tez w resztcie Kanady.Dzis
    ludzie tu mieszkajacy wiedza juz ze socjializm -rowna
    sie ZAGLADZIE i wyniszczeniu kraju glownie
    ekonomicznie.Socjializm=bezrobocie=bieda=wyniszczenie ludzkosci z
    nadzieji na lepsze jutro.Socjializm= niespotykana UTOPIA!
  • gandalph 08.06.04, 10:16
    Gość portalu: mis napisał(a):

    > maniek
    > Czyzbys sugerowal,ze to wlasnie partie ostro prawicowe sa kluczem do rozwoju
    > ekonomicznego ?
    > Jesli tak, to bardzo by mnie interesowalo, jak bys to wyjasnil
    >
    > mis
    Wyjaśnienie jest w miarę proste: z obserwacji wynika, że tam, gdzie niskie
    podatki, brak przeszkód biurokratycznych, sprawnie działające sądy, i jak
    najmniej państwa w gospodarce, tam solidny wzrost ekonomiczny. Jeśli te warunki
    są spełnione, to w gruncie rzeczy niewielkie ma znaczenie, jaka partia jest u
    władzy.
  • Gość: Macius IP: *.ip-pluggen.com 08.06.04, 09:26
    > W Europie ,Ameryce
    > Polnocnej- nikt nieumiera na ulicy z tego powodu ze
    > na tych kontynentach rozwinal sie kapitalizm

    Hahahahahahah, myslisz tak, dlatego ze nigdy nie posiadales paszportu! Wiesz
    tyle co zjesz, biedny Manku.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 05:46
    Czy to znaczy należy zastąpić to komuną - a może konserwatywnym kapitalizmem ?
    =======
    nie, uczciwym-socjalnym kapitalizmem. Liberalny wkrotce wszystkich wybije!
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 05:58
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Czy to znaczy należy zastąpić to komuną - a może konserwatywnym
    kapitalizmem ?
    > =======
    > nie, uczciwym-socjalnym kapitalizmem. Liberalny wkrotce wszystkich wybije!
    -------------------------------------------------------
    a czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma taki 'socjalny kapitalizm' ?
    (oprocz krajow skandynawskich)

    ps. uwazaj,zebys O`Railliego re-run nie przegapil
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 06:19
    a czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma taki 'socjalny kapitalizm' ?
    > (oprocz krajow skandynawskich)
    =======
    sa to glownie kraje skandynawskie oraz w roznym stopniu inne kraje europejskie,
    ktore bija na glowe USA pod wzgledem wyksztalcenia populacji, zdrowotnosci i
    powszechnego dobrobytu, a nawet pod wzgledem tzw, modernity. Lib-lap to smierc
    dla ogromnysch rzesz ludzi, a globalizacja ekonomiczna to korporacyjny
    faszyzm!!!!!!!!!
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 06:33
    ja sie ciebie pytam,czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma obecnie systym
    socjalnego kapitalizmu a ty mi odpowiadasz : 'sa to inne kraje europejskie'

    KTORE ????????????????????????
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 06:37
    poza Skandynawia, np. Francja, Niemcy, Wlochy, Hiszpania, Irlandia, UK,
    Szwajcaria - malo?
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 06:53
    Francja, Niemcy, Wlochy, Hiszpania, Irlandia, UK,
    > Szwajcaria - malo?


    Nie kompromituj sie czlowieku.
    Kregoslupem socjalnego kapitalizmu jest tzw. state democracy - czyli wiekszosc
    srodkow produkcji znajduje sie w rekach panstwa.
    Zapytaj sie siebie sam : Czy wiekszosc srodkow produkcji w Niemczech czy Angli
    nalezy do panstwa ?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 15:36
    ja mowie o kapitalizmie, w ktorym panstwo trzyma kapitalistow na kolczastej
    smyczy roznymi sposobami. Panstwo demokratyczne, w ktorym nie rzadzi wielki
    kapital, tylko wiekszosc narodu. kapitalizm liberalny prowadzi do ludobojstwa
    przez nedze na niespotykana skale. socjalizm jest lepszy od lib-kapu.
  • maniekxxx 10.01.04, 19:59
    Socjializm -nieistnieje , i niewroci czyz tak trudno to
    niektorym to pojac.Co im pozostalo to tylko wydac
    ostatnie dzwieki ich szczekania.Kazda forma socjial-
    liberalizmu powinna byc zabroniona ustawami
    konstytucyjnymi w kazdym kraju na swiecie, a tzw
    dzialaczy lewicy powywozic na Kamczatke ,Sybir lub pustynie
    Sahara -niech tam praktyzuja ta zabojcza teorie -zgnilego
    socjializmu.Dobry Czerwony -to nieistniejacy czewony.
  • Gość: rafal IP: *.proxy.aol.com 11.01.04, 07:31
    Panstwo nie musi trzymac na smyczy kapitalistow.
    Niemcy byly np. typowym przykladem panstwa socjalnego w powojennej historii
    Europy. Prawzorem dla panstw skandynawskich.
    Boom gospodarczy, ktory zapoczatkowal Erhardt w latach 60-tych swoja polityka
    WLASNIE z przewaga elementow socjalnych doprowadzil do tzw."cudu gospodarczego".
    CDU i CSU (Unia chrzescijansko-socjalna!) kontynuuja socjalny model panstwa.
    Chcialbym sie tu wlasnie zapytac przeciwnikow kazdego typu socjalu:
    Czy Niemcy i jego narod to biedota ?
    Czy ludziom w BRD nie zyje sie lepiej niz gdzie indziej?
    Czy Niemcy nie naleza aktualnie do najbardziej szanowanych nacji swiata
    (w przeciwienstwie np. do USA)?
    Amerykanscy fanatycy na tym forum, najczesciej nieznajacy realiow europejskich
    pluja na unie utozsamiajac jej panstwa z komunistyczna Rosja.
    Szkoda, ze apolegoci Ameryki majac w USA 2 tygodnie urlopu nie sa w stanie
    zobaczyc troche Europy, pozwiedzac zapoznac z kultura a potem na nia pluc.
    Juz od paru lat wielu tworcow amerykanskiego neoliberizmu zaczyna od tego
    modelu odchodzic widzac w nim zagrozenie dla USA(vide Chiny).
    Czy dziwi polskich amerykanskich glabow, ze Stany traca w Europie od lat
    szacunek i poparcie?
    Nigdy sobie nie zadali pytania dlaczego?
    Jestescie bardzo podobni do komunistow w swojej ocenie INNEGO.
  • Gość: wikul IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.01.04, 00:45
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > a czy moglbys wymienic jakis kraj ktory ma taki 'socjalny kapitalizm' ?
    > > (oprocz krajow skandynawskich)
    > =======
    > sa to glownie kraje skandynawskie oraz w roznym stopniu inne kraje
    europejskie,
    > ktore bija na glowe USA pod wzgledem wyksztalcenia populacji, zdrowotnosci i
    > powszechnego dobrobytu, a nawet pod wzgledem tzw, modernity. Lib-lap to
    smierc
    > dla ogromnysch rzesz ludzi, a globalizacja ekonomiczna to korporacyjny
    > faszyzm!!!!!!!!!


    Nie powtarzaj lewackich sloganów . Które to kraje (ale konkretnie) biją USA
    pod względem wykrztałcenia populacji , zdrowotności i powszechnego dobrobytu ?
    Podeprzyj to jeszcze np.wynalazkami , osiągnięciami naukowo - technicznymi ,
    medycznymi , np.nagrodami Nobla itp .
    I ostrożniej z globalizmem . Czyżbyś nie wiedział że korzystasz właśnie z
    globalnej sieci i na sprzęcie , który wynaleźli Amerykanie ?
  • gandalph 08.06.04, 10:17
    przymiotników?
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:02
    W USA jest najwyższy odsetek studentów na 1000 osób na świecie. Wyższy niż w
    Skandynawii.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 20.01.04, 00:41
    komuna czy liberalny kapitalizm, spróbować wyciągnąć to co dobre z jednego i
    drugiego dla dobra kraju i społeczeństwa?
  • gandalph 08.06.04, 10:18
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > komuna czy liberalny kapitalizm, spróbować wyciągnąć to co dobre z jednego i
    > drugiego dla dobra kraju i społeczeństwa?
    A co takiego było dobre w komunie?
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 10.01.04, 05:15
    pozwol,ze zgadne !
    Na Fox News to powiedzieli !!!
  • Gość: n0str0m0 IP: 202.95.14.* 10.01.04, 05:41
    i tak sie narazilas droga emilio
    postepactwu...

    szkoda tylko, ze generalnie masz racje
    choc modle sie bys sie mylila

    nostromo
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 05:48
    i tak sie narazilas droga emilio
    > postepactwu...
    >
    > szkoda tylko, ze generalnie masz racje
    > choc modle sie bys sie mylila
    >
    > nostromo
    ======
    drogi nostromo, mysle ze modlenie sie tu nic nie pomoze, trzeba dzialac!!!wink))
    wasza emily vel marianna
  • Gość: Karol de Ś.W. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 06:48
    Przecież to jest normalny proces,który sie nazywa-Spadek ]rzyrostu
    naturalnego,a doczepianie czegóś do ogonka to zwykła nadinterpretacja faktów
    ogólnie znanych.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 15:43
    W wielu krajach lib-kapu (inaczej oligarchiczno-mafijnego) spadek ludnosci
    odbywa sie przez umieranie z glodu i chorob osob w wielu produkcyjnycm oraz
    dzieci i mlodziezy. Nie mowimy tu tylko o spadku urodzin. W Rosji
    po "reformach" rynkowych srednia zycia spadla o 10 lat! O tym mowimy. Dane
    demograficzne sa dostepne w roznych powaznych naukowych opracowaniach.
  • Gość: lesio IP: 207.157.122.* 10.01.04, 15:57
    Czy uwazasz, ze w Polsce i Rosji jest "liberalny kapitalizm"? Jezeli tak, to
    jest to grube nieporozumienie.
    To, co sie dzieje w Polsce od poznych lat osiemdziesiatych niewiele ma z
    kapitalizmem wspolnego (to moje skromne zdanie). Ilosc administracji wzrosla,
    opodatkowanie wzroslo, ilosc przepisow i regulacji wzrosla ("trzymaja
    kapitalistow na kolczastej smyczy" - luzujac ja za bakszysz). Budzet Panstwa
    niezmiennie jest workiem bez dna, sluzacym skutecznie jedynie przeplywowi
    pieniedzy z kieszeni podatnika do kilku prywatnych kieszeni. A prawodawcza
    tworczosc parlamentu w tych latach to juz w ogole osobna historia...
    Masz cos, droga Emilio, do zaproponowania, czy to tylko wymiana pogladow?
    Pozdrowienia.
  • Gość: Milton IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.04, 20:09
    Autor wątku krytykuje liberalny kapitalizm, widać woli komunizm w wydaniu
    północnokoreańskim. To chyba jego wizja raju na ziemi. Głupota, głupota,
    głupota...
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 10.01.04, 23:09
    Ja jestem przeciwna wolnej amerykance w gospodarce, bezprawiu i korupcji.
    Librealizm kapitalistyczny nie tylko zaszkodzil krajom E. Wschodniej, ale
    uwazam zniszczyl tez gospodarke USA poprzez korupcje rzadu i globalizacje. Nie
    jestem ekonomistka, ale czytam sporo na ten temat i obserwuje silna krytyke
    obecnego systemu ze strony wybitnych ekonomistow, wlaczajac Noblistow. Jak na
    razie globalizacja znaczy pauperyzacja USA, Europy i Ameryki Pld, jej efekty w
    Azji sa mieszane, ale w duzym stopniu ona sprowadza sie do neoniewolnictwa.
    Caraz wiecej ekonomistow i politykow uwaza obecna globalizacje za korporacyjny
    faszyzm. Trudno sie z tym nie zgodzic, bo tylko korporacje na niej zyskuja.
    Uwazam,ze kraje skandynawskie wypracowaly najbardziej ludzki i wydajny z
    mozliwych obecnie systemow gospodarczych i one powinny stac sie wzorcem dla
    calego swiata. Dla mnie postep, to przede wszystkim poprawa warunkow zycia dla
    jak najwiekszej populacji ludzi, a nie bardziej wydajna produkcja wiekszej
    ilosci skarpetek czy gadzetow. Dla mnie postep ma wymiar ludzki i nie mierzy
    sie w PKB.
    pozdro
  • Gość: lesio IP: 207.157.122.* 10.01.04, 23:52
    Wymieszalas wszystko tak, ze Hej! Twoje stanowisko staje sie niejasne. W
    pierwszym poscie napisalas, ze w Polsce i innych krajach E.Wsch. skutkiem
    kapitalizmu liberalnego ludzie wymieraja, a to nieprawda, bo zeden z
    wymienionych krajow kapitalizmu poki co nie zaznal (i to nie tylko
    liberalnego, ale jakiegokolwiek). Teraz z kolei piszesz o kapitalistycznym
    liberalizmie - to chyba nie to samo, co? A "korporacyjny faszyzm" to juz w
    ogole termin z jakiegos nocnego koszmaru. "Pauperyzacji USA i Europy" tez nie
    rozumiem, bo jezeli to znaczy to co mysle, ze znaczy (czyli "zbiednienie"), to
    skadzes u kata to wytrzasnela? Bo pewnie nie ze statystyk...
    Krotko mowiac, rozumiem Twoje zacne intencje, ale niestety historia uczy, ze
    im wiecej PKB wedruje do wladz, tym wieksza bieda obywateli.
    Z "neoniewolnictwem" tez nie do konca sie zgadzam, bo jezeli ktos chce
    pracowac za glodowa stawke, to moze to rowniez swiedczyc, ze jego alternatywa
    jest jeszcze gorsza. A w miare jak poprawia sie sytuacja w danym kraju, rosna
    tez zarobki, bo spada ilosc chetnych do pracy za grosze.
    Modelu skandynawskiego w Polsce nie wprowadzisz z banalnej przyczyny - nie ma
    eci-peci. A dlaczego nie ma - opowiem Ci anegdotke. Czas jakis temu moj
    przyjaciel zam. w Gdansku probowal zatrudnic kogos, by wymyl mu okna w domu.
    Nie znalazl chetnych. Nie sadzisz, ze to dziwne w kraju z 20% bezrobociem?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 00:26
    Lesiu, poczytaj prosze o czym mowie. To tylko jeden z wielu krytycznych tekstow
    o globalizacji, w wyniku ktorej coraz wiecej Amerykanow, ale i Meksykanow i
    Kanadyjczykow i Europejczykow traci dzis prace na rzecz Azjatow. Pauperyzacja
    wynika wlasnie z utraty miejsc pracy, ktora sie rozszerza. Ameryka traci nie
    tylko manufakturalne miejsca poracy, ale rowniez inzynierskie, komputerowe,
    uslugowe i inne. Nawet filmy amerykanskie produkuje sie dzis poza USA.
    Przewiduje sie, ze niedlugo w USA pozostana tylko prace przy smazeniu
    hamburgerow i koszeniu trawy, co bedzie oznaczac koniec tego kraju, ktorego mi
    bardzo zal. Globalne korporacje (przy aprobacie rzadu) dokonuja powolnego
    gospodarczego zabojstwa USA i to jest widoczne golym okiem. Ja bym chetnie
    przyklasnela liberalnemu kapitalizmowi, gdybym widziala, ze on sluzy ludziom,
    ale widze, ze jest to system niszczycielski dla wiekszosci narodow. Kapitalizm
    musi byc trzymany na krotkiej smyczy, bo z natury opiera sie na maksymalnym
    egoizmie jednostek i na ignorowaniu dobra calego spoleczenstwa. Globalizacja
    zas spowadza sie do zrownywania poziomu zycia w krajach dotad rozwinietych do
    poziomu w krajach III swiata. Poczytaj sobie Stiglitza i innych krytykow
    globalizacji.
    pozdro
    Emily

    www.mtholyoke.edu/acad/intrel/globecon/nafta.htm
  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 11.01.04, 00:54
    Gość portalu: Emily napisał(a):
    (...)
    >Kapitalizm musi byc trzymany na krotkiej smyczy, bo z natury opiera sie na
    >maksymalnym egoizmie jednostek i na ignorowaniu dobra calego spoleczenstwa.

    =========
    Czyli egoizm jednostek jest bee, w zwiazku z tym tego egoizmu przeciwienstwo
    czyli altruizm jest cecha godna szacunku. Czy dobrze zrozumialem?
  • Gość: lesio IP: 207.157.122.* 11.01.04, 01:35
    Moze i dobrze - Emilia musi Ci odpowiedziec. W altruizmie nie ma nic zlego,
    tak dlugo, dopoki jest przez altruistow finansowany. Gorzej jak zaczynaja
    dobierac sie do cudzych kieszeni.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 01:54
    Czyli egoizm jednostek jest bee, w zwiazku z tym tego egoizmu przeciwienstwo
    > czyli altruizm jest cecha godna szacunku. Czy dobrze zrozumialem?
    =====
    oczywiscie altruizm jest cecha godna szacunku. kazdy zdrowy i normalny czyli
    rozsadznie myslacy czlowiek powinien miec zrownowazona doze zarowno egoizmu,
    zeby dbac o siebie i swoja rodzine, jak i altruizmu, zeby dbac o swoj klan,
    narod, gatunek. Nikt nie jest sampotna wyspa na oceanie, wszyscy zyjemy w
    spoleczenstwie, od dobrobytu ktorego zalezy nasz dobrobyt i bezpieczentwo.
    Nedza rodzi przestepczosc, to udowodnione i powoduje degeneracje spoleczenstwa.
    Jest wielka patologia spoleczna, kiedy w liberalnym kapitalizmie pozwala sie
    zlodziejom korporacyjnym (zwanym CEOs) okradac inwestorow i caly narod i
    doprowadzac gospodarke wlasnego kraju do ruiny. Ci CEOs niczego dzis juz nie
    produkuja, oni zarzadzaja tylko zlodziejskimi manipulacjami ma gigantyczna
    skale. Nie mozna zostawiac losu calych narodow w rekach patologicznych
    jednostek, ktorym brak jest elementarnych zasad etyki, moralnosci, suminia i
    brak piatej klepki, zeby zrozumiec zasady funkcjonowania spoleczenstw.
  • Gość: diabelek IP: 67.71.153.* 11.01.04, 03:44
    Co mozna na to odpowiedziec?
    To wszystko prawda. Swieta prawda.
    I jak tu mozna Pani Emilii nie kochac? wink
  • Gość: lesio IP: 207.157.122.* 11.01.04, 01:26
    Przeczytalem ten artykul. NY Times schodzi na psy, niestety. Tim Weiner ma
    pomysl na teze, po czym "udowadnia" ja anegdotycznymi przytoczeniami. Zupelnie
    np. nie wspomina, ze ilosc miejsc pracy w wytworstwie spadla dramatycznie
    wszedzie (w Chinach ok. 15mln, podczas gdy w USA nispelna 3mln), przy
    zachowaniu tego samego poziomu produkcji. Poczytaj np. "Fortune", tam dowodza
    odwrotnie... Poza tym czesc jego argumentow jest zupelnie bez sensu - np.
    biadolenie w Meksykanskim miescie, ze za szybko uroslo i brakuje szpitali i
    szkol - a coz ma wytworca wspolnego z lokalnym zlym zarzadzaniem?
    Nieprawda jest, ze kapitalizm "nie dba o dobro calego spoleczenstwa".
    Chociazby: bez kapitalizmu nie byloby srodkow, by o to spoleczenstwo zadbac. A
    globalizacja nie dazy do "rownania w dol", tylko na odwrot: korporacyjne
    rekiny nie maja zadnego interesu w zubozaniu ludzi, bo przeciez biedacy nie
    zrobia obrotu!
    Kto wedlug Ciebie powinien trzymac tych kapitalistow na smyczy - rzad?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 02:12
    Kto wedlug Ciebie powinien trzymac tych kapitalistow na smyczy - rzad?
    ====
    spoleczenstwo poprzez uczciwy rzad, tak jak to ma miejsce w Skandynawii. zauwaz
    tez, ze w liberalnym kapitalzimie nastepuje niebezpieczna polaryzacja
    ekonomiczna spoleczenstwa - coraz mniejsza grupa ludzi zagarnia coraz wiekszy
    majatek, a reszta biednieje, tak jak ma to miejsce w USA. Globalistom nie
    zalezy na rynku zbytu we wlasnym kraju, bo oni sa bezpanstwowcy i maja
    obywatelstwo np. na Bahamas, im chodzi tylko o zdobycie globalnych rynkow,
    ktore zawsze beda wieksze niz krajowe. Oni nie maja lojalnosci wobec nikogo,
    tylko wobec wlasnej sakiewki, dlatego tak latwo puszczaja z dymem kraj, w
    ktorym sie wyrosli i wzbogacili sie. a najbardziej tragiczne jest to, ze
    przekupione rzady im sluza i tez pograzaja wlasne kraje. totalna beznadzieja.

    pozdro


  • Gość: lesio IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 11.01.04, 04:01
    W Skandynawii jest dobrze glownie dlatego, "ze nas tam nie ma", zgodnie ze
    starym porzekadlem. Nie jestem pewny, czy spodobalyby Ci sie ich b. vysokie
    podatki i zabawne pomysly rzadu typu wysylanie wiezniow na cruise na karaiby w
    ramach resocjalizacji - za Twoje pieniadze. (Byly takie kwiaty)
    Polaryzacja, o ktorej mowisz to "fakt prasowy", gl. prasy lewicujacej. Bogaci
    wlasciciele wielkich przedsiebiorstw i CEO korporacji odpowiadaja przed
    udzialowcami tych firm. Zdobywanie rynkow ma sens, jezeli na rynku sa
    pieniadze, wiec (jeszcze raz) zeden przedsiebiorca bez sklonnosci samobojczych
    nie bedzie celowo niszczyl potencjalnego rynku. Rzad bedzie (bo rzad, jak
    zapewne pamietasz "sie wyzywi").
    Onegdaj ogladalem w TV debate w kongresie (masa pustych foteli), gdzie pani z
    partii demokratycznej dowodzila jak to deficyt handlowy z chinami powoduje
    spadek zatrudnienia w USA - nawet podala liczby ile miejsc pracy za ile mln $
    deficytu. Podobnego steku nonsensow dawno nie widzialem. Przykladowy kwiatek: I
    co oni robia z tymi dolarami? - kupuja nasze dlugi! - w ten sposob placimy im
    90 mld dolarow odsetek rocznie - a za te pieniadze moglibysmy miec opieke
    zdrowotna dla kazdego - itd, itp. Przepraszam, ale brzmisz mi podobnie -
    wybierasz tylko te zaleznosci, ktore sadzisz, ze popra Twoj punkt widzenia.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 05:32
    Ja codziennie slucham wiadomosci i czytam prase. panstwowi statystycy i media
    stale donosza o eksporcie miejsc pracy z USA do Azji, wiec to sa fakty!!
    Potwierdzaja to w wywiadach sami biznesmeni. Oni szukaja tanszej sily robiczej.
    To jasne, a ze w USA rosnie bezrobocie i pada tutejszy rynek, ale who cares,
    jesli za to zdobywa sie rynek chinski i hinduski z ponad 2 miliardami
    potencjalnych konsumentow. Uwazam, ze rzad USA powinien nalozyc wielkie cla na
    towary chinskie, takie, zeby nie oplacalo sie ich importowac, wtedy odrodzi sie
    przemysl amerykanski i to wcale nie zmaczy, ze wzrosna ceny na towary. Inaczej,
    I swiat wkrotce stanie sie III swiatem. Widac kapitalizm, jak komunizm, ma
    wpisana w siebie samodestrukcje.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:30
    > Ja codziennie slucham wiadomosci i czytam prase. panstwowi statystycy i media
    > stale donosza o eksporcie miejsc pracy z USA do Azji, wiec to sa fakty!!
    > Potwierdzaja to w wywiadach sami biznesmeni. Oni szukaja tanszej sily
    > robiczej.
    A dzięki czemu jest droższa siła robocza?

    " Uwazam, ze rzad USA powinien nalozyc wielkie cla na towary chinskie, takie,
    zeby nie oplacalo sie ich importowac, wtedy odrodzi sie przemysl amerykanski i
    to wcale nie zmaczy, ze wzrosna ceny na towary."
    Naprawdę tak uważasz? W porządku. Zatem co powiesz na pomysł aby wprowadzić cła
    między stanami? Dzięki takim cłom w każdym ze stanów powstanie przemysł
    naftowy, samochodowy, paliwowy, gumiarski, spożywczy, odzieżowy i masę innych.
    W Oregonie będą uprawiali ryż i cytrusy a w Kaliforni rozpoczną hodowlę
    reniferów. A jeśli wprowadzi się (poza tymi cłami) cła na towary afrykańskie,
    to w USA będą mieli nawet własne kakao i może jakaś kopalnia platyny się
    znajdzie. A biedne kraje afrykańskie będą mogły handlować między sobą o ile
    jakiś watażka nie wprowadzi własnych ceł.
  • maniekxxx 11.01.04, 02:04
    Lesiu-zapytaj sie tej pani? czy robiac zakupy -i kupujac
    jakies towary chce wydac jak najwiecej pieniedzy czy
    jak najmniej?.Wiadomo ze logika jest czlowieka azeby
    oszczedzac i jak mniej wydawac, i to niezaleznie od
    jednostki ludzkiej czy to bedzie zwykly robotnik czy
    tez multimilioner.Kazdy moze otworzyc jakakolwiek forme
    biznesu i niech zobatrzy jak to wszystko biega, a
    wowczas bysmy porozmawiali z tymi co tu chca
    wszystkich kapitalistow wieszac.Wlasnie w USA TOCZA sie
    dyskusjie na temat deficytu amerykanskim z innymi
    krajami.Juz dzisiaj USA ponosi straty siegajace ponad
    4 tryliony dolcow-rocznie, glownie z Chinami,Indie.Ogladalem
    srednia zarobkow w USA-23$ a w :Wietnamie -25centow, Chiny-
    40centow.India- 80centow , sa to stawki wynagrodzen
    godzinowych.Kogo wiec bedzie obchodzic czyjes 23$ jezeli
    w AZJI za ta sama prace moze zaplacic 50centow-a
    podejzewam ze kazdy z nas to samo by zrobil-
    przeniosl by biznes gdzie zaplaci robotnikowi taniej,
    tamtejszy robotnik jest wiecej wydajny no i
    nieteroryzuje wlasciciela ciaglymi strajkami.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 02:20
    nie zalezy mi na tym, zeby kupowac jak najtaniej! chce wiedziec, ze cos kupujac
    pozwalam zyc moim sasiadom, dlatego szukam towarow made in the USA (nawet
    drozszych), choc ich na ogol nie znajduje. Zreszta dla konsumenta chinskie
    towary wcale nie sa tansze od amerykanskich, tansza jest tylko ich produkcja i
    wieksze zyski dla korporacji! dla mnie kupowanie nie jest tylko aktem
    zaspokojania wlasnych potrzeb czy hedonimzu, tylko aktem pozytywnego
    uczestnictwa w zyciu spolecznestwa w ktorym zyje.
  • Gość: lesio IP: 207.157.122.* 11.01.04, 02:54
    Niekoniecznie mniejszy koszt produkcji to wiekszy zysk korporacji. Chocby
    dlatego, ze inna korporacja przy tych samych kosztach obnizy cene, zeby wiecej
    sprzedac (zatem zarobic wiecej niz korporacja droga). Tak dziala konkurencja.
    Gdy wszyscy zjada w dol do poziomu, ze dalsze obnizenie ceny postawiloby
    oplacalnosc pod znakiem zapytania - zaczynaja bardziej konkurowac jakoscia.
    Popatrz jak poprawila sie jakosc amerykanskich samochodow w ostatnich latach,
    wlasnie z powodu konkurencji, gl. japonczykow.
    Czym jest dle Ciebie kupowanie Emilio, glownie zalezy od tego na co Cie stac.
    Tansze produkty oznaczaja rowniez wiekszy dobrobyt dla wiekszej ilosci ludzi.
    Popierajac "drogich" jestes przeciw "tanim", zatem przeciw dobrobytowi
    wiekszej ilosci ludzi - jak widzisz to obosieczny miecz. Ja rowniez chetnie
    zaplace wiecej, ale wtedy wymagam lepszej jakosci. Pozdrowienia.
  • maniekxxx 11.01.04, 02:58
    Coz szukaj sobie powstancow do rewolucji
    antykapitalistycznej.Tylko ze tu na tym forum wielu
    naiwniakow nieznajdziesz ktorzy podzielaja twoj sposob
    patrzenia na swiat i istniejaca rzeczywistosc.W kazdym
    kraju, miescie czy rodzinie znajdziesz ludzi niezadowolonych
    z wielu rzeczy.Kapitalizm byl jest i bedzie jedyna
    zdrowa forma rozwoju czlowieczenstwa.Proby z socjializmem
    splonely na panewce, system ten niesprwdzil sie w calej
    jego rozciaglosci, nigdzie na swiecie.Przykladem tego niech
    sa przypadki uciekajacych emigrantow glownie z Azji i
    Afryki a takze Ameryki Poludniowej , ludzie z tamtych
    okolic zawsze uciekali do zasranego kapitalizmu-nikt z tych
    biedakow niewybral wolnosci w krajach dobrobytu ludowego.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:14
    Czy tam gdzie czytałaś napisane było 'bezrobocie rośnie na wskutek obniżki
    podatków, normalnej prywatyzacji, walki z etatyzmem i obniżki kosztów
    zatrudnienia"? Szczerze wątpię.

    "Ameryka traci nie tylko manufakturalne miejsca poracy, ale rowniez
    inzynierskie, komputerowe, uslugowe i inne."
    I ciekawe dlaczego tak się dzieje. Na wskutek wspomnianych (przeze mnie) wyżej
    działań państwa? Czy wręcz przeciwnie, np: podwyżki podatków z powody wojny
    (czyli interwencjonizmu)?

    Sama piszesz, że nie jesteś ekonomistką, ale łykasz wszystkie bzdury, jakie
    napiszą lewicowi ekonomiści. Jedyne z czym się z Toba zgodzę to fakt, że to się
    dzieje przez 'liberalny kapitalizm', tyle, że z powodu wtrącania się do tego
    państwa. Czy lewicowi publicyści, którzy zawładnęli Twoim światopoglądem,
    wyjaśnili mechanizm upadku gospodarki przez 'liberalny kapitalizm'?


  • Gość: Don Skórka IP: 67.71.153.* 10.01.04, 22:20
    Jaki libralny kapitalizm, o czym Panstwo mowicie?
    Wszedzie panstwowi urzednicy wtracaja sie, chca wszystko kontrolowac, regulowac,
    krepuja tym prywatna inicjatywe.
    Ludzie na przyklad potrzebuja odrobine rozrywki i co?
    Zaraz biurokraci i dziennikarze mieszaja sie do wszystkiego.
    Jak w takiej sytuacji mozna prowadzic jakikolwiek biznes?
    Wiecej liberalizmu w gospodarce a bedzie lepiej dla wszystkich.
  • maniekxxx 11.01.04, 00:16
    a moze myslisz ze ta cala masa tzw spec-komuchow
    nieoczekuje na lapowki na kazdym kroku.Moj brat opowiadal
    mi jak france chcieli wykupic FABRYKE samochodow Star w
    Starachowicach.Ludzie z CITROENA po zapoznaniu sie z
    zadaniami tamtejszych zwiazkow zawodowych oraz - roznego
    rodzaju utrudnieniach wladz w Warszawie -wycofali sie
    wkoncu z tego bagna.Nasi rodacy mysleli ze i tak
    kolejki beda staly azeby wykupic te zbankrutowane
    giganty.Moga nadal czekac.Niech zwiazki sobie rzadzom
    POLSKA az ludzie beda umierac z glodu z powodu
    bezrobocia.To ludzie z forsa dyktuja warunki anie
    zwiazki zawodowe ani lokalne byle kacyki, ktore
    zazdroszcza innym i za ciezkie lapowki chcieliby ustawic
    sie.
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 11.01.04, 00:28
    wkurwilem sie pare godzin temu, bo odpisalem ci dosyc dlugi post.
    zajelo mi ok.30min.
    nacisnalem 'wyslij' - i post zniknal - forum zostalo tymczasowo zamkniete.

    Wiec w bardzo krotkim skrocie .....

    widze,ze jestes zagorzalym sympatykiem kapitalizmu klasycznego, kapitalizmu
    klasy Hong Kong (przed chinskim przejeciem) , Singapurskiego kapitalizmu,
    Indyjskiego, Malezyjskiego.

    Kapitalizm klasyczny wyroznia sie niskim stopniem ingerencji panstwa w
    ekonomie. Kazdy troszczy sie o siebie.

    Maniek, a powiedz mi co myslisz o karze smierci. W jednym zdaniu.
    Jestes za , czy jestes przeciw.
  • Gość: Don Skórka IP: *.sympatico.ca 11.01.04, 00:37
    Brawo Panie Manku!
    Widze, ze nie zawraca sobie glowy bzdurami, nie marnuje czasu na czytanie
    Karola Marksa i innych teoretykow ustroju ale przechodzi od razu do sedna
    sprawy.
    Zapewne wie pan o tym, ze 7 grudnia 1999r. znany swiatowy producent samochodów
    uzytkowych MAN Nutzfahrzeuge AG stal sie wlascicielem czesci Zakladów
    Starachowickich STAR S.A., zajmujacej sie produkcja ciezarówek w Specjalnej
    Strefie Ekonomicznej!
    Moze Pan bylby zinteresowany kupieniem jednej takiej ciezarowki do Kanady?
    Do wyboru jest kilka modeli.
  • maniekxxx 11.01.04, 01:45
    amoze tak zalozymy bizes o nazwie smirkTARFORD-CANADA i bedziemy
    wozic pedalow na spend do uboju gdzies w okolicy
    CHURCH-YONGE.Nu-jak reflektujesz.Pozyczki dostaniemy w Credit
    Union u Kazika i Stacha na polakowie.
  • Gość: diabelekDon Skórka IP: 67.71.153.* 11.01.04, 03:32
    maniekxxx napisał:

    > amoze tak zalozymy bizes o nazwie smirkTARFORD-CANADA i bedziemy
    >
    > wozic pedalow na spend do uboju gdzies w okolicy
    > CHURCH-YONGE.Nu-jak reflektujesz.Pozyczki dostaniemy w Credit
    > Union u Kazika i Stacha na polakowie.
    ===========

    Panie Manku.
    Ja teraz slucham Chopina. Te wszystkie Polonezy , Mazurki , Etiudy rewolucyjne.
    Rozumiem pana rozgoryczenie. Sam kiedys podrozowalem sladami swietgo Jana
    od Apokalipsy po Morzu Egejskim , Patmos i okolicach.
    Na wyspie, ktorej nazwa wyszla mi z pamieci , w barze "Pierros" tez mialem
    podobne do Pana pomysly. Bo jak to moze byc, zeby chlop z chlopem i baba z baba?
    Ale trzeba uwazac, jakas nieuleczalna choroba miedzy nimi panuje.
    A wracajac do naszego genialnego kompozytora.
    Czy nie uwaza Pan, ze na etykietce wodki Chopin nie powinno byc napisane:
    Polish potato vodka.
    Na przyklad taki Belveder schodzi , ze trudno dostac.
    A Chopin zawsze stoi na polce. Jakby tak skasowac te ziemniaki (potatos)
    i wpisac Rye albo wogole nic?
    Mysle, ze kanadyjskie chlopy brali by Szopena tak jak Belvedere.
    Ja tak sobie mysle jako przyjaciel kraju moich przodkow i psycholog amator.
    A z ta Panska propozycja to prosze mi zostawic chwile czsu do jutra wink

  • maniekxxx 11.01.04, 01:40
    nie -niepopieram takich systemow nigdzie na swiecie,
    raczej system kapitalistyczny z twarza stylu :Regana,
    Tchatcher,Kohl.Niepopieralem i niepopieram systemu zadnego na
    bezludzkim wyzysku czy wzbogacaniu sie.Te 18 wieczne
    azjatyckie systemy nigdy niepopieralem.Co do kary smierci-
    jestem absolutnie za kara smierci.Wiem ze znajduja sie
    tez niewinne ofiary ktore juz zabito- ale gdy widze
    bardzo wiele okrutnych morderstw -popieram 100% kare
    smierci -to jest jedyna kara sprawiedliwa kara dla mordercow,
    a i czesciowe zadosciuczynnienie dla czlonkow rodziny
    zamordowanej osoby.Wiem ze Watykan niepopiera takiej
    decyzji, ale tu mi wolno miec inne zdanie.
  • Gość: mis IP: *.bchsia.telus.net 11.01.04, 02:38
    maniek,szanuje cie bo wiem jaki masz stosunek do konfliktu zydy-Palestyna.
    W innych kwestiach jednak nie podzielam twojej opini.


  • maniekxxx 11.01.04, 03:12
    masz prawo inaczej myslec i mozesz jak kazdy z nas
    przedstawic tu swoje punkty myslenia.O tym juz pisalem tu na
    forum kiedys ze: dla duzej wiekszosci polakow jestem
    zdrajca i nierozumiejacy polityki.Wiem o tym ze duza
    wiekszosc polonusow reprezentuje lewe skrzydlo liberalow, czy
    tez w USA -lewe skrzydlo demokratow.Polak kandydat partii
    prawicowych w wyborach -niejest nigdy popierany przez
    polonusow.Ja jestem jednym z polonusow-ale majacy zadkie
    kontakty z polonusami, nienalezalem i nienaleze do zadnej
    polskiej organizacji w Kanadzie.TU w Kanadzie rowniez
    nienalezalem do zadnej partii az do momentu powstania
    PARTII REFORM- do ktorej naleze do dzis -chociaz partii
    tej juz o innej nazwie.Cala moja rodzina tu i w POLSCE
    to ludzie prawicy.
  • Gość: n0str0m0 IP: 202.95.14.* 11.01.04, 04:49
    nie bardzo rozumiem dalczego poludniowo wschodnia azje traktujecie
    per noga
    kapitalizm tam funkcjonujacy ani nie jest "klasyczny" ani osiemnastowieczny

    jest natomiast prowadzony na smyczy przez rzad

    nostromo
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 05:41
    Nostromo:
    kapitalizm tam funkcjonujacy ani nie jest "klasyczny" ani osiemnastowieczny
    jest natomiast prowadzony na smyczy przez rzad
    =====
    i chyba o to chodzi, zeby kapitalizm byl na krotkiej smyczy z kocztka, a moze i
    z wedzidlemwink)

  • Gość: n0str0m0 IP: 61.149.200.* 12.01.04, 09:46
    wcale nie mam zamiaru sie sprzeciwiac
    globalizm i libero-kapitalizm usiluja sie "sprzedac" jako jedyny sposob na zycie
    niestety...

    w dobie dramatycznych zmian kulturowych
    glowy traca nie tylko glupcy
    zapominajac, ze:
    "w malym garnczku kaszka lepiej smakuje"

    nostromo
    p.s. recepte singapurska reklamuje tu na forum juz od lat...
  • Gość: ? IP: *.stenaline.com 10.06.04, 01:20
    ?
  • palnick 22.02.05, 00:53
    do kupienia lub sprzedania sad
  • aurora.we.mgle 22.02.05, 01:38
    owszem, ale niektorzy ludzie sa tak bezcenni, ze ani ich nie kupisz, ani
    sprzedasz. zupelnie zalamuja koncepcje wolnego bazaru, dlatego sa wrogami
    klasowymi lib-kapuwink).
  • palnick 22.02.05, 01:42
    aurora.we.mgle napisała:

    > owszem, ale niektorzy ludzie sa tak bezcenni, ze ani ich nie kupisz, ani
    > sprzedasz. zupelnie zalamuja koncepcje wolnego bazaru, dlatego sa wrogami
    > klasowymi lib-kapuwink).
    -------------
    Czy to my? Naiwniacy.
  • aurora.we.mgle 22.02.05, 01:47
    raczej my maniacy-utopijniacy, duchowo wolni Polacywink)
  • maniekxxx 11.01.04, 06:28
    na to wyglada ze rewolucjia czerwonych szykuje sie ,
    tylko niewiem kto na czele rewolucjionistow stanie.Kiedy
    tak patrze w ten komp -przypomnialy mi sie slowa
    jednej z osob tu piszacy o polakach.Obojetnie gdzie
    zamieszkuja wszedzie im zle.Czesi,Madziary nieplacza jak
    polacy i obwiniaja caly swiat za swoj los.Niedziwie
    sie ludziom zamieszkujacym w Polsce-gdzie utrzymuje sie
    wysokie bezrobocie i zestresowane spoleczenstwo obwinia
    kazdego po kolei, ale polacy ktorzy mieszkaja poza
    granicami Polski zawsze moga wracac jak im zle na
    zachodzie.Wielu z nich oczekiwania i marzenia niespelnily sie
    tutaj ich mit szybkiego i lekkiego dorobienia wciaz
    oddala sie, wiekszosc wykonuje prace fizyczne, czuja sie
    zawiedzeni i zestresowani gdyz nietakiego zycia oczekiwali
    na zachodzie.I jeszcze cos-kiedy ostatnie wybory w
    Polsce wygrala lewica- stopien bezrobocia wahal sie w
    okolicach 14-15% natomiast dzis mamy grubo ponad
    20%.Miller obiecywal duzy naplyw inwestycji z UE gdy
    polacy zaglosuja za TAK dla wstapieniem do UE- gdzie
    sa wiec inwestycjie i massa pomocy z UE-gdzie sa
    obiecanki czerwonej zarazy, oblewaja polskie spoleczenstwo,
    rozkradaja kraj do reszty.Dobry czerwony -to niezywy czerwony.
  • Gość: doku IP: *.chello.pl 11.01.04, 11:52
    We współczesnym świecie żyje już zbyt wielka liczba ludzi, dlatego w krajach,
    gdzie jest duży przyrost, ludzie nędznie wegetują i młodo umierają z powodu
    chorów i epidemii, a narody o ujemnym przyroście i małej gęstości zaludnienia
    rządzą światem. Nie liczy się ilość ludzi, ale jakość. Jeden żołnierz
    amerykański jest wart tysiąca żołnierzy nigeryjskich czy bangladeskich
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 11.01.04, 16:42
    alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu ludzi
    z nedzy i chorob, czego nie bylo przed wprowadzeniem mafijnego-liberalnego
    kapitalizmu np w PL i innych krajach E. Wschodniej. Za liberalny kapitalizm
    uwazam taki, ktory nie liczy sie zupelnie z potrzebami spoleczenstwa i nie ma
    hazdych hamulcow. Jesli stan kraju, w ktorym 60% ludzi zyje na granicy lub
    ponizej nedzy, jak w PL, nazywasz bogaceniem sie, to trzeba przyznac, ze masz
    niezwykla wyobraznie. W USA CNN codzinnie podaje wiadomosci o likwidacji
    zakladow pracy, wyrzucaniu na bruk setek tysiecy ludzi i przenoszeniu tych
    zakladow do Azji. To wyglada jak zwykla statystyka, ale za tym kryje sie
    tragedia milionow ludzi pozbawionych srodkow do zycia i nadziei na zycie. W
    Europie jest to samo. Jesli PL, USA i Europa nie naloza cel zaporowych na
    towary azjatyckie, to bezrobocie bedzie roslo i wkrotce pozostana w tyuch
    krajach prace przy czyszczeniu butow pracownikow rzadowych albo tych z EU.
    w lib-kapie bogacenie sie nieuczciwych jednostek odbywa sie kosztem zycia
    milionow. i niech nikt mi nie mowi, ze lib-kap oznacza konkurencje, bo jest
    akurat odwrotnie - totalitaryzm rynkowy pod kontrola malej grupy globalnych
    korporacji.
  • Gość: lesio IP: 207.157.122.* 11.01.04, 21:48
    "Przedwczesne umieranie ludzi z nedzy i chorob" w Europie Wschodniej NIE JEST
    wynikiem liberalnego kapitalizmu, bo kapitalizmu tam nigdy nie bylo. Byc moze
    mozna to nazwac "mafijnym etatyzmem". Nieprawda jest rowniez, ze "przedtem
    tego nie bylo".
    Kapitalizm to jedyny ustroj, ktory wlasnie LICZY sie z potrzebami
    spoleczenstwa i stara sie je zaspokajac: jezeli jest zapotrzebowanie na jakis
    towar jest on natychmiast dostarczany; jezeli jest szansa na wypromowanie
    nowego towaru - jest on promowany. Twoje "Hamulce" to najprostsza droga do
    kartek na mieso (i inne towary).
    Jesli zas chodzi o USA, to: bezrobocie NIE rosnie, GNP NIE spada, produkcja
    jest WIEKSZA, mimo spadku zatrudnienia w przetworstwie.
    Ponadto, nie jest jasne kogo uwazasz za wroga. Jezeli zamierzasz zastosowac
    odpowiedzialnosc zbiorowa - sama stajesz sie przedstawicielka totalitaryzmu.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 12.01.04, 03:53
    Ja osobiscie nikogo nie uwazam za wroga, tylko konstatuje, ze system wolnej
    amerykanki gospodarczej uwazam za aspoleczny i zly. inni maja prawo miec
    odmienne zdanie. zalew rynku towarami nie uwazam za najwazniejszy dla potrzeb
    czlowieka. najwazniejsza IMO jest mozliwosc uczciwego zarabiania na wlasne
    zycie, a towary takie czy inne zawsze sie znajda. czy ktos kupi sobie TV firmy
    Sony czy Toshiba, wsio rowno. dla mnie marki towarow sa bez zadnego znaczenia.
    uwazam ze liberalny kapitalizm to system gospodarczy, w ktorym czlowiek jest
    niewolnikiem rynku, a ja chcialabym widziec system, ktory sluzy czlowiekowi.
    dyskusja o bezrobociu w USA musi uwzgledniac nie tylko ilosc utraconych lub
    zyskanych miejsc poracy, ale rowniez ich jakosc. wszystkie media stale podaja,
    ze USA traca prace dla osob kwalifikowanych np. w przemysle, w informatyce, w
    uslugach, a zyskuja glownie prace bardzo nisko platne - woznych, salowych,
    kelnerow, sklepowych, hamburgerowcow, itp. W ten sposob cale spoleczenstwo
    biednieje. To sa fakty Lesiu. bardzo mi przykro. tym fakyom nawet nie zaprzecza
    administracja Busha. Ja nie jestem za upanstwowieniem przedsiebiorstw, tylko za
    tym, zeby panstwo kontrolowalo kapitalizm. Jesli ktos zdecyduje sie wyprowadzic
    firme z USA do Azji, trzeba nalozyc wysokie cla na jego towary, zeby ceny na
    nie byly wyzsze od towarow produkowanych w USA, wtedy ten proces sie zatrzyma.
    Konsumpcja jest tylko jedna z wielu (i to raczej mniej wazna) potrzeb
    spoleczenstwa. Liczenie, ze wolny rynek (ktory przestal byc juz wolny) rozwiaze
    wszystkie problemy spoleczne uwazam za naiwnosc. zycie ma wiele wymiarow.
  • Gość: lesio IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 12.01.04, 04:43
    Droga Emilio, ja tylko polemizowalem z Twoim otwierajacym postem, w ktorym
    wnioski nie moga byc sluszne, bo przeslanki sa bledne.
    Nikogo nie uwazasz za wroga, ale poprzednio b. gniewnie pisalas o roznych CEOs,
    aczkolwiek nie podajac nazwisk (wiec nie wiedzialem kogo mordowac).
    Teraz o Stanach. Zalozmy, ze USA wprowadzi cla, o ktorych piszesz - wszystko
    podrozeje wielokrotnie i ludzie o ktorych sie tak martwisz w dalszym ciagu nie
    beda mogli sobie pozwolic na rzeczone towary. Czyli wprowadzilabys ogromne
    zmiany po to, zeby sie nic nie zmienilo (bo producenci - albo jak wolisz
    korporacje - pozostana przy tym samym marginesie zysku, tradycyjnie
    przerzucajac koszt na klienta). Widoczna zmiana bylaby taka, ze zagraniczne
    rynki bylyby niedostepne dla amerykanskiego eksportu ograniczajac zbyt, zatem
    produkcje, zatem mozliwosci zatrudniania.
    Podobnie Jak Ty, nie jestem ekonomista, wiec nie podejmuje sie detalicznego
    wyjasniania czy teoretyzowania "co by bylo, gdyby". Wszystkie moje powyzsze
    spostrzezenia (mam na mysli wszystkie posty) maja jedynie zasygnalizowac, ze
    najprawdopodobniej sprawa nie jest nawet w przyblizeniu tak prosta, jak ja
    predstawiasz, wiec wyciaganie radykalnych wnioskow jest bezpodstawne. Co wiem
    na pewno, to nastepujace fakty:
    1. W Europie Wsch. kapitalizmu poki co jeszcze nie bylo.
    2. Ilosc prac w wytworstwie w USA spada od lat (o "marnych" alternatywnych
    zawodach, o ktorych piszesz - przyslowiowych "hamburger flipers" - bylo mnostwo
    szumu na juz na poczatku czasow Clintona i nic z tego nie wyniklo), a produkcja
    i GNP rosnie.
    3. Izolacjonizm jeszcze nigdy nie wyszedl na zdrowie jakiejkolwiek gospodarce.
    4. Panstwo powinno kontrolowac przestrzegania prawa, a nie sposoby prowadzenia
    dzialalnosci gospodarczej.
    5. Mnostwo ludzi w USA (w tym utytulowanych ekonomistow) nie podziela Twojego
    panikarskiego stanowiska - np. zajrzyj do dowolnego numeru magazynu "Fortune".
    6. Wolny rynek nie jest panaceum na wszelkie dolegliwosci spoleczenstwa, ale
    jego brak dodaje ich raczej niz je likwiduje.
    Powodzenia.
  • Gość: doku IP: *.chello.pl 12.01.04, 23:20
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Ja nie jestem za upanstwowieniem przedsiebiorstw, tylko za
    > tym, zeby panstwo kontrolowalo kapitalizm. Jesli ktos zdecyduje sie
    > wyprowadzic firme z USA do Azji, trzeba nalozyc wysokie cla na jego
    > towary, zeby ceny na nie byly wyzsze od towarow produkowanych w USA,

    Przyjmijmy, że to pomyłka „żeby ceny nie były wyższe”” bo zdanie ma sens
    emocjonalny wtedy, gdy pragnie się ceł po to, aby ceny towarów z importu
    właśnie „były wyższe” od cen towarów krajowych.

    Sensu innego niż emocjonalny w tym nie ma, gdyż jeżeli ktoś, np. Bob, zdecyduje
    się wyprowadzić firmę z USA do Azji, to zrobi to tak, żebyś, Emily, nie
    dowiedziała się, jak się ta nowa firma Boba nazywa i w którym kraju działa. A
    może to wcale nie być nowa firma, ale już istniejąca firma w Malezji, której
    akcje Bob sobie kupi. Wtedy nie będziesz wiedziała na czyje produkty nałożyć
    cło. Jedyny sens Twojego pomysłu, to nałożyć cło na wszystkie importowane
    produkty, które przypominają to, co kiedyś produkował Bob.

    Szukajmy więc dalej sensu (innego niż emocjonalny) w Twoim pomyśle, Emilko.
    Obserwujesz w swoich marzeniach amerykański rynek i kiedy widzisz, że jakiś
    producent, np. Bob, „wyprowadza” swoją działalność z USA, wtedy nakładasz
    wysokie cło na wszystkie produkty takie, jak te, które produkował Bob.
    Pomijając szczegóły kryteriów, wg których chcesz ustalać, kto „wyprowadził”
    firmę z USA, a kto zwyczajnie zbankrutował lub jakoś inaczej zakończył
    działalność i niczego nie „wyprowadził”, pomijając te szczegóły łatwo widać, że
    bardzo prędko cłami objąć byś musiała prawie wszystko.

    Czy, Emilko, naprawdę chcesz tego, aby Amerykanie dla swego własnego dobra
    zamknęli swój rynek przed światem? Myślisz, że w ten sposób zlikwidujesz w USA
    biedę i bezrobocie i USA staną się krajem ludzi szczęśliwych i pracowitych, jak
    kiedyś ZSRR?

    A teraz przejdźmy do sedna. Co jest złego w tym, że Bob zamyka fabrykę aparatów
    w USA i otwiera ją w Malezji? Czy zło polega na tym, że pracownicy Boba zostaną
    bez pracy? W sąsiednim stanie Sam ma fabrykę produkującą takie same aparaty,
    więc Sam przyjmie ich do pracy. Aha, Sam zbankrutuje, bo Bob będzie sprzedawał
    teraz aparaty dwa razy taniej i nikt już od Sama ich nie kupi. W efekcie
    fabryka Sama też zbankrutuje i druga grupa pracowników zostanie bez pracy.

    Cła uratują fabrykę Sama, bo ludzie nadal będą u niego kupowali. Cła uratują
    pracowników Boba, bo Sam będzie musiał ich zatrudnić, aby zwiększyć produkcję i
    zaspokoić popyt na dawne aparaty Boba. Czy dobrze rozumiem to, jak widzisz
    zalety zamkniętej gospodarki? Jeśli tak, to wyjaśnię, jak bardzo się mylisz. Na
    razie trudno mi polemizować z własnymi domniemaniami na temat Twoich poglądów.

    Jedno mogę krótko napisać od razu. Nie ma żadnego znaczenia to, czy Bob otworzy
    za granicą fabrykę aparatów, czy nie. Wystarczy, że ktokolwiek za granicą
    produkuje aparaty tak tanio, że może je sprzedać w USA dwa razy taniej niż Bob
    i Sam. Najpierw zorientuje się Bob i szybko zwinie interes, potem zbankrutuje
    Sam, a Ty, Emilko, będziesz podejrzewała Boba, że „wyprowadził firmę z USA do
    Azji”, aby zniszczyć konkurencję.

    Ale najciekawsze w tym wszystkim jest to, że bankructwo Boba i Sama jest dla
    Amerykanów korzystne, nawet dla ich byłych pracowników i ich rodzin. Wyjaśnię
    Ci to w następnym poście, jeśli sama tego jeszcze nie zrozumiałaś. My to w
    Polsce rozumiemy doskonale, gdyż na własnej skórze doświadczyliśmy nie raz
    upadku branż chronionych cłami przed konkurencją z zewnątrz. W branży
    chronionej cłami zarabia się coraz mniej, popyt z czasem maleje na jej
    produkty, a państwo musi zacząć taką branżę dotować. Szczegóły na życzenie.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 13.01.04, 04:01
    Bardzo to wszystko madre co napisales i niby logiczne, doku. Ale z tego co ja
    wiem, to potega USA powstala wtedy, kiedy ten kraj obwarowal sie clami
    zaporowymi, podobnie jak teraz powstaje potega Chin. Oni sa praktycznie
    zamknieci dla wszelkiego importu! Bo sa madrzy. USA przepadnie i to wkrotce,
    jesli nadal beda tracic istotne miejsca pracy. ten ktraj poza zywnoscia,
    bronia, samochodami, samolotami i lekami juz prawie nic nie produkuje i zyje na
    kredyt. Bezrobotni ludzie przestaja kupowac i placic podatki, panstwo pada, eto
    wsio!
    Ja codziennie slucham (w radio) glosow senatorow i kongresmenow amerykanskich
    przerazonych utrata miejsc pracy w USA, wiec nie mow mi docu ze to jest bez
    znaczenia. Zatrudnienie ludzi ma kardynalne znaczenie dla sily panstwa. I to
    nie sa tylko moje poglady, ale rowniez poglady ekonomistow Noblistow. Sila
    narzucana swiatu globalizacja nie rozni sie od komunistycznego totalitaryzmu,
    tyle ze mamy tu do czynienia z totalitaryzmem korporacyjnym. Spustoszenia
    ludzkie globalizacji nie sa mniejsze od spustoszen tzw. komuny.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 12:05
    " Ale z tego co ja wiem, to potega USA powstala wtedy, kiedy ten kraj obwarowal
    sie clami zaporowymi, podobnie jak teraz powstaje potega Chin."
    Tak, wtedy powstawała potęga USA. Czemu nie wspomnisz, że było to w okresie,
    gdy nie istniała państwowa służba zdrowia, podatki były niższe, szalał dziki
    kapitalizm a Indianie hasali po pustyniach Arizony?
    Potęga Chin powstaje, ale właśnie dlatego, że OTWORZYLI się na świat, zostali
    przyjęci do WTO i rozpoczęli kapitalizację gospodarki. Ale ja dziękuję za
    potęgę gospodarczą państwa w którym za pisanie na forum mogę dostać 10 lat.

    " ten ktraj poza zywnoscia, bronia, samochodami, samolotami i lekami juz prawie
    nic nie produkuje i zyje na kredyt. Bezrobotni ludzie przestaja kupowac i
    placic podatki, panstwo pada, eto wsio!"
    Rozruch gospodarki nie bierze się z konsumpcji tylko z inwestycji. Keynes
    wiecznie żywy?

    "poglady ekonomistow Noblistow"
    Którzy nobliści z ekonomii są za cłami i zwiększeniem interwencjonizmu?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.04, 02:52
    Keynes zywy a jakze, nawet mi kiwa reka z niebiesiech i puszcza oko!!wink To
    nielogiczne, ze rozwoj gospodarczy bierze sie z samych inwestycji, bo inwestuje
    sie po to, zeby cos wyprodukowac i sprzedac, a kiedy prawie wszyscy obywatele
    kraju sa goli albo zagrozeni utrata pracy, wtedy nikt nie kupuje nic poza tym
    co niezbedne dla przezycia. ale dla wielkich korporacji fakt, ze USA padaja na
    oblicze (dolar stracil juz 30%!!!!!!!), jest bez znaczenia, bo im tylko zalezy
    na globalnych rynkach. Bez wojny USA zostana zniszczone przez wlasne
    korporacje, taka jest smutna prawda. Amerykanski niby rozruch gospdarczy
    zostal skwitowany przez uczciwych ekonomistow (e.g. Krugman, Stiglitz, Reich)
    jako fasadowy, bo nie przybylo miejsc pracy, co odbilo sie zaraz na gieldzie i
    a dolar pada i pada. Jesli USA nie zatrzymaja krwotoku miejsc pracy, wkrotce
    stana sie Argentyna i to bedzie "self-made".
    Wielu ekonomistow mowi o koniecznosci wprowadzenia cel, co nie znaczy
    calkowitego zaprzestania importu, tylko jego ograniczenia. Rzad demokratyczny
    powinien rozwijac gospodarke, ktora sluzy narodowi, a nie stawac sie
    niewolnikiem wielkiego kapitalu.
  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 14.01.04, 03:04
    Moim zdaniem( i nie tylko moim) problemy ziwazane z utrata miejsc pracy,
    szczegolnie w branzach wytworczych to jest skutek uboczny postepu naukowo
    technicznego. Dotychczasowe zapotrzebowanie na prace fizyczna jest mniejsze
    bo wykonuja ja maszyny i automaty duzo bardziej wydajnie i dokladnie.
    Dlatego nadmiar rak do pracy przezucany jest do sektora uslug.
    Niektorzy aby ograniczyc koszty przezucaja zaklady do miejsc , gdzie istnieje
    tzw. tansza sila robocza chetna do pracy na tasmach i montowniach.
    Wysokie cla moga sprawic, ze jeden z drugim zamknie firme i ani na miejscu nikt
    nie zarobi i za granica straca zatrudnienie.
    Wysokie cla nie wyeliminuja problemu, ktorego zrodla sa inne niz Pani sugeruje.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.04, 03:18
    W globalizacji chodzi tylko o zdobycie swiatowych rynkow zbytu przez firmy
    amerykanskie, dlatego one przenosza produkcje np. do Chin. Tak ja tez
    zdefiniowal Kissinger w 1999r. - "globalizacja to inne okreslenie dla
    amerykanskiej dominacji swiata". ja nie mialabym problemu z tym, gdyby
    amerykanskie firmy tworzyly fabryki butow w Chinach, zeby je sprzedawac na
    rynku chinskim, tylko niech nie zalewaja nimi calego swiata, niszczac lokalna
    przedsiebiorczosc. Postep technologiczny to inna sprawa, dlatego mozna sobie
    dzis pozwolic zeby pracowac po 6 godzin dziennie, a nie po 8. Uwazam, ze
    panstwo ma obowiazek ingerowac w gospodarke na tyle, zeby zabezpieczyc miejsca
    pracy dla jak najwiejkszej liczby obywateli. Alternatywa jest stale podnoszenie
    podatkow na zapomogi dla bezrobotnych, ale to powinno dotyczyc najbogatszych a
    nie klasy sredniej, ktora jest filarem panstwa. zarabianie praca jest bardziej
    moralna i spolecznie oplacalna forma utrzymywania sie niz branie zapomog. nie
    zapominajmy tez, ze bezrobotni staja sie elementem przestepczym.
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 14.01.04, 05:57
    www.capitalism.org/
    Pociesz sie, nie Ty jedna blednie rozumiesz co to jest kapitalizm.

    Polecam Q&A po lewej stronie (no pun intended).



    Mam nadzieje, ze czytasz po angielsku. Jak nie to nie poradze bo w jez. polskim
    chyba tego nie ma.
    pzdr.
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 18:24
    Mam nadzieje, ze ty tez.
    Polecam dwie ksiazki amerykanina Michaela Moore:
    -"Stupid white man",
    -"Dude, where is my country?"
    Autor jest rezyserem filmow dokumentalnych i przedstawia USA na podstawie
    faktow. Jego ksiazki w Europie sprzedaja sie 4x lepiej niz w Stanach co prawda.
    Prawdopodobnie wywarl wplyw u Europejczykow na ich stosunek do USA.
    W Polsce niepredko sie ukaza, podejrzewam.
    Cenzury nie ma oficjalnie, ale Polsce WYDAJE SIE, ze ma dobre uklady z USA.
  • sen.dzia.li 15.01.04, 18:42
    Gość portalu: adan napisał(a):

    > Mam nadzieje, ze ty tez.
    > Polecam dwie ksiazki amerykanina Michaela Moore:
    > -"Stupid white man",
    > -"Dude, where is my country?"
    > Autor jest rezyserem filmow dokumentalnych i przedstawia USA na podstawie
    > faktow. Jego ksiazki w Europie sprzedaja sie 4x lepiej niz w Stanach co
    prawda.
    > Prawdopodobnie wywarl wplyw u Europejczykow na ich stosunek do USA.
    > W Polsce niepredko sie ukaza, podejrzewam.
    > Cenzury nie ma oficjalnie, ale Polsce WYDAJE SIE, ze ma dobre uklady z USA.


    Przedwczoraj polskie wydanie pierwszej z nich miałem w ręku w księgarni w
    centralnej Polsce.
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 00:54
    Prawdopodobnie jest to pierwszy tytul. Drugi to konfrontacja z polityka Busha.
    Ksiazki jak ksiazki, od czasu do czasu mozna spektakularna przeczytac.
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 16.01.04, 07:08
    >Mam nadzieje, ze ty tez.<

    Tez, co?

    Widac, ze nie rozumiesz Ameryki i dlugo nie bedziesz rozumial.
    M. Moore jest jak sam sie okreslil "Bush hater", jest skrajnym 'liberalem' co w
    jezyku ameryki oznacza komunista.
    On niewadzi USA.
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 12:10
    Sa rozne Ameryki. Krytykowac tzn. nie rozumiec. Proste, nieprawdaz?
    W Europie uwaza sie go raczej za satyryka i machera filmowego.
    Chciales powiedziec Moore nienawidzi Busha.
    Komunista czy ostatni rebel Ameryki?
    Mozliwe, ze w 2003 w panstwie Busha komunista dostaje Oskara za film?
    Na punkcie komunistow macie hopla po prostu.
    Dla was, wielu amerykanskich demokratow to takze potencjalni komunisci,
    nieprawdaz?
    Popiera W. Clarka w wyborach.
    Komunista popiera amerykanskiego generala?
    Prawdopodobnie Clark jest tez komunista.
    "Stupid white man" sprzedano do 06.2003 w USA-w 4 mln. egzempl.
    Teoretycznie czytajacy to sami komunisci? Od cholery ich macie.
    Czy moze rozdzialy: "A Liberal Paradise", "How to Talk to Your Conservative
    Brothers-in-Law" und "Bush Removal and Other Spring Cleaning Chores"
    uwazasz za obraze USA ?
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 14:11
    Nie widzę braku logiki, że wzrost gospodarczy bierze się z inwestycji.

    Ludzie są goli, ponieważ nie mają pracy, a jeśli mają pracę to źle płatną.
    Dlaczego? Bo pracodawcy nie mają środków albo nie ma w ogóle pracodawców.
    To, że masa ludzi zacznie kupować samochody nie zwiększy zatrudnienia, ot
    najwyżej z taśmy produkcyjnej zjedzie 200 mercedesów więcej, do których
    niepotrzebne będzie zatrudnianie nowych ludzi.

    Zgadzam się z Tobą, że amerykański system gospodarczy jest co raz mniej
    wydolny, ale bynajmniej nie przez sam fakt istnienia tam 'liberalnego
    kapitalizmu' ale przez ingerencję państwa w gospodarkę. Masz dobre wnioski, ale
    złe źródło.

  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:58
    Czy Ty masz pojęcie o wolnym rynku inne niż przekazywane przez lewicujących
    publicystów? Bo coś mi się wydaje, że naprawdę uwierzyłaś w 'niewidzialną
    rękę'. A może jeszcze yeti widujesz?

    Wolny rynek opiera się na wyborze jednostki tudzież tłumu jednostki. Ale WOLNYM
    wyborze. A nie na nieistniejących mechanizmach czy też tych wprowadzanych przez
    państwo. Uważasz, że to jednostka jest niewolnikiem rynku? Wynikałoby z tego,
    że rynek sam z siebie kreowałby popyt i podaż a jednostka nie miałaby
    możliwości jak tylko podpiąć się pod mainstream i kupować jak leci. Taki system
    to komunizm ewentualnie socjalizm, ale nawet w nich rynek sam z siebie nic nie
    kształtował.

    Tymczasem jest odwrotnie. Przedsiębiorca nie walczy o klienta przy pomocy
    zaciężnych wojsk, ale przez reklamę, niskie ceny, wysoką jakość. I nigdy nie
    wie czy konsument wybierze jego towar, czy konkurenta. I nie wie jak długo
    konsument pozostanie przy jego usługach, stąd ciągłe szukanie nowych rynków,
    nowych rozwiązań. Czy byłoby to możliwe gdyby istniało zniewolenie?

    Czy ktoś mnie zmusza do wyboru hipermarketu nad mały sklep lub odwrotnie? Tak.
    Ale nie 'liberalny kapitalizm' tylko państwo trzymające kapitalistów na smyczy
    (w tym przypadku właścicieli małych sklepów) przez co nie mogą zaoferować
    odpowiednio niskich cen. Domagasz się jeszcze zwiększenia tegoż...Świetnie.
    Zatem aby mieć tego przedsmak nie bierz nigdy reszty w sklepie i nawet za
    najdrobniejsze zakupy płać wysokimi nominałami. Będziesz miała mniej wiecej to
    czego oczekujesz.

    Nie jesteś za upaństwowieniem przedsiębiorstw tylko za ich kontrolą przez
    państwo? Nie ma różnicy. Przedsiębiorca nie mogąc zrobić ze swoją firmą co
    zechce będzie tylko zarządcą, jak prezesi spółek skarbu państwa.

    I zdecyduj się wreszcie czy chodzi Ci o ludzi, czy o gospodarkę. Jeśli o
    gospodarkę to być może cła będą rozwiązaniem na jakiś okres czasu, być może...
    Ale jeśli chodzi o ludzi to wątpię by korzystne było dla tych i tak ubogich i
    głodujących (co podkreślałaś kilkakrotnie) ludzi podnoszenie cen.

  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 13.01.04, 13:09
    Wydaje ci sie tylko, ze wolny rynek to postep.
    W wydaniu dzisiejszym to w istocie niewolniczy system dla wiekszosci
    mieszkancow globu.
    Masz pojecie co znacza strefy wolnoclowe na swiecie i praca w powstajacych tam
    fabrykach? Mexyk 12-14 godz. 7x w tygodniu za 200$ miesiecznie z czego 98$
    odtracane na dojazd i garstke kukurydzy? Chiny 33c/godz. Indie 5$/dziennie
    itp.itd.
    Polska - praca bez wynagrodzenia miesiacami lub za 500-600 zl/mies. a i to jest
    niekonkurecyjne wynagrodzenie na globalnym rynku.
    Na skutki w panstwach tzw. "rozwinietych" nie trzeba bedzie dlugo czekac.
    W jednym masz racje: przedsiebiorcy moga zrobic wszystko z pracownikiem.
    Ale to juz bylo w histori swiata.
    To ladnie wyglada na papierku z perspektywy globalistow.
    Stany sa przeklenstwem tego swiata - ten poglad tez zaczyna byc GLOBALNY.
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 14.01.04, 05:53
    Dwoja z logiki.
    Jakby tak bylo jak piszesz to nikt by nie chcial za te grosze tam pracowac.
    W Meksyku,Chinach, Indiach sa dlugie kolejki do tej pracy, najczesciej zreszta
    mozna ja dostac za lapowke.
    To tak jak z tymi legendami XIX w. wyzysku i morderczej pracy dzieci.
    Niestety Marx klamal - ta praca byla wybawieniem nie tylko od nedzy istniejacej
    sprzed rewolucji przemyslowej, ale i od pewnej smierci.
    A wiec byl to niesamowiyy postep dla tych ludzi.
    Taki sam jak dzisiaj maja niektore panstwa w ktorych powstaja globalne zaklady
    pracy.
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 17:09

    Wlasciwie pana nick powinien brzmiec-neoliberalista. Kapitalizm mial i ma wiele
    kierunkow.

    Neoliberalizm i jego formy:
    likwidacja zwiazkow zawodowych, deregulacja gospodarki i jej prywatyzacja,
    podzial spoleczenstwa na biednych i bogatych z extra prawami dla tych drugich
    wyprobowane zostaly po raz pierwszy w swiecie dzieki dyktaturze w Chile (73-90).
    Milton Friedman byl wtedy doradca Pinocheta.
    Pod jego kierunkiem grupa amerykansch ekonomistow tzw. „Chicago boys“ starala
    sie przesterowac gospodarke na te tory.
    Proba liberalizacji spoleczenstwa nie zostala jednak podjeta.
    Paradox:
    neoliberalizm z jednej strony powoluje sie na: rownosc szans, ochrone jednostki
    i zwalczanie dyskryminacji.
    Z drugiej strony wcale nie przeszkadza autorytatywny i represyjny rezym
    Pinocheta.
    Sami „Chicago boys“ pozytywnie ocenili rezym i widzieli go nawet jako zalozenie
    przy neolberalizacji gosodarki.
    De Castro czlonek tej grupy stwierdzil nawet ze, „...rzeczywista wolnosc
    jednostki mozliwa jest tylko w autorytatywnym rezymie..“

    Ja to nazywam szczytem OBLUDY. Pan jest tego zwolennikiem. Punkt.

    Dzisiejszy kierunek globalizmu jako formy neoliberalizmu sprowadza sie do
    przejecia wladzy od panstwa przez koncerny.
    Oznacza to koniec demokracji w stylu europejskim.
    Obywatele traca calkowity wplyw na polityke a przez to na swoje zycie.
    Tzw. swiatowa konkurencja jest jednak wlasciwie dyktatem koncernow
    sprowadzajacych drobnych przedsiebiorcow do walki wszyscy przeciw wszystkim.
    Nastepstwem tego jest ten sam proces zachodzacy we wszystkich formach zycia
    spolecznego.
    Towarzystwo "rekinow" czy swiat ludzi "rozchalacych sie w zyciu lokciami" nie
    jest alternatywa dla demokracji.
    W zwiazku z postepujaca utrata miejsc pracy zwiazana z przemieszczen zakladow w
    bardziej rentowne panstwa nastapi peuparyzacja spoleczenstw.
    Same USA stracily w ostatnich 2 latach przez to 3 mln miejsc.
    Czy uslugi, gdzie zwiekszanue miejsc pracy jest ograniczone to zastapia?
    W miejsce tradycyjnych solidarnosci miedzyludzkiej i braterstwa wkracza totalna
    obojetnosc na los innych.

  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 17:29
    Zaczynając dyskusję o liberalizmie, neoliberalizmie czy kapitalizmie dobrze by
    było gdybyś zdefiniował to pojęcie inaczej można dojść do absurdów (a nie
    paradoksów). W zależności od tego co przyjmiesz jako kapitalizm takie wysnujesz
    wnioski.

    Dla jednych kapitalizm równoznaczny jest z liberalizmem gospodarczym. Dla
    innych kapitalizm opiera się na stosunkach własnościowych, np: im więcej
    własności prywatnej tym coś jest bardziej kapitalistyczne.

    Tym samym można dojść do wniosku, że nawet w kraju, gdzie u władzy są komuniści
    ideologicznie kapitalizm może kwitnąć. I wcale nie musi być liberalnie, np:
    istnieje silna ingerencja państwa w przedsiębiorstwa prywatne.

    Co do frazesów pod tytułem 'neoliberalizm i jego formy' to interesujące cechy
    podałeś. Likwidacja związków zawodowych? A po co? O ile wiem liberałowie nie
    mają nic przeciwko organizowaniu się pracowników w związki, raczej chodzi o
    sprzeciw wobec narzucania im takich rozwiązań. Podział społeczeństwa na
    biednych i bogatych? Tak. Podobnie jak w każdym innym systemie są biedni i
    bogaci, chyba, że istnieje jakaś redystrybucja dóbr, innymi słowy kradzież.

    Ekstra prawa dla tych drugich? Tu się zgodzę, że pewni 'liberałowie' tak myślą.
    Ale to, że część liberałów tak uważa nie znaczy, że WSZYSCY są tacy. Ja na
    przykład jestem za tym aby albo WSZYSCY mieli równe prawa, albo NIKT nie miał
    praw, co stawia mnie w gronie przeciwników np: cenzusu majątkowego w
    przyznawaniu praw wyborczych. Pragnąłbym jednak zauważyć, nieco złośliwie, że
    to socjaliści i pomarańczowi różnych frakcji tworzą nierówność mówiąc o prawach
    człowieka, prawach kobiety, prawach homoseksualistów, prawach dzieci...Z tego
    wniosek, że np: kobiety mają ekstra prawa w porównaniu z mężczyzną. I gdzie tu
    równość?

    Milton Friedman, owszem, liberał czy też raczej neoliberał. Ale nie jest guru
    dla wszystkich liberałów, zwłaszcza dla zwolenników parytetu złota. Friedman
    jest ze szkoły monetarystycznej nie do zaakceptowania przez wszystkich.

    Pozdrawiam
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 18:29
    Samo pojecie stworzyl chyba Hayek na konferncji w Paryzu w 38r.
    Ale byla to teoria opierajaca sie na wolnej konkurencji uznajaca kontrole
    panstwa i tym samym socjalna strone gospodarki rynkowej.
    Zadania sa ok.:
    -stabilna waluta i wyrownany budzet
    -deregulacja handlu i finansow panstwa
    -otwarcie granic panstwa jako czynnika hamujacego handel
    regulacje cen przez rynek
    -prywatyzacja.
    -prywatny kapital ma pierwszenstwo przed monopolem panstwa.
    Tak to mozna chyba scharakteryzowac.
    Niepodlega dyskusji, ze wielu sie pod tym podpisze, zwlaszcza pod zadaniem
    drastycznego ograniczenia biurokracji panstwowej.

    Na dzis i w praktyce wyglada (abstrahujac Polske, ktora jest miejscem
    karykatury i pomieszania, na zasadzie przypadku wszystkich ekonomicznych
    kierunkow kapitalizmu i socjalizmu) to inaczej.
    Swiatem rzadza koncerny, ktore dowolnie wybieraja sobie miejsca osiedlenia,
    dowolnie dyktuja ceny kooperantom, dowolnie placa podatki (gdy kazdy pracujacy
    musi przyjac narzucony dyktat podatkowy panstwa).
    Dowolnie staraja sie dyktowac polityke panstwa zgodnie ze swoimi interesami
    (mimo srzecznosci interesow roznych koncerow.
    a`la kiedys polska solidarnosc) i dowolnie przejmuja w swoje rece nawet zycie
    prywatne swoich pracownikow.
    I z tych ww. powodow jestem przeciwnikiem tego kierunku.

  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 15.01.04, 02:53
    Dzieki, ze im to wylozyles, bo oni nie rozumieja czym stal sie dzis amerykanski
    liberalny kapitalizm. To jest "korporacyjny faszym", jak go nazwal pewien
    slynny dziennikarz australijski.
    pozdro
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 03:23
    Dziekuje Emily.
    Chodzi w sumie o to, by wszyscy uczestniczacy tutaj w wymianie pogladow
    panowie, zauwazyli konsekwencja narzuconego im sposobu myslenia, bo to ...moze
    takze odbic sie takze na ich dzieciach czy osobach im bliskich.
    Milionerzy nie sa uczestnikami tego forum.
    POZDR.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 15.01.04, 03:29
    Zauwazylam, ze prawie wszyscy, ktorzy tak fanatycznie z piana na ustach bronia
    lib-kapu i globalizacji sa z Polski i nie maja pojecia o tym co sie naprawde
    dzieje na swiecie. Kiedy sie przekonaja, bedzie za pozno, bo w PL tez wszycy
    straca prace a PL przedsiebiorcy nie pokonaja zalewu globalnej towarowej
    chinsczyzny.
    pozdro
    Emily
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 15.01.04, 03:45
    Naturalmie na pierwszy obstrzal Chinczykow poszly USA, rynek i panstwo
    nieograniczonych mozliwosci(dla kogo?).
    Europe to jeszcze czeka.
    Europa prowadzi troche inna polityke niz USA, jest mniej zachlanna na zyski.
    Fakty dla Stanow na rok 2002: 225mld.$ importu, niecale 100mlrd. exportu (dane
    dostepne w internecie, nie pamietam, wydaje mi sie grubo pon. 100).
    Na dzis USA sa bankrutem. 500mlrd.$ (5% budzetu)to tylko czyste zyski ze
    sprzedazy $. nie ma problemu , ze Stany z tego wybrna.
    Ale z jakimi konsekwencjami?
    Gdzies istnieje granica miedzy rzeczami mozliwymi i niemozliwymi.
    USA zbliza sie do tej granicy.
    Jak panstwa unii uporaja sie z ta konkurencja to wielki "?".
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 11:15
    Widzę, że Ty się orientujesz co się dzieje na świecie. Czy to dzięki
    wspaniałemu CNN czy też masz dostęp do CIA?

    Jeśli mowa o zalewie towarowej chińszczyzny, to najwyraźniej CNN pogubiło się
    nieco. Powiem Ci jak jest np: w branży odzieżowej, 'zagrożonej' importem taniej
    odzieży z Turcji, Chin czy Wietnamu. Swego czasu rząd Tobie podobnym polityków
    uznał, że lumpeksy doprowadzają do upadku polskie firmy szwalnicze i wprowadził
    ograniczenia, głośno przebąkując o zakazie importu taniej odzieży w ogóle, nie
    tylko używanej. Tyle, że taki import producenci odzieży wymieniają na 5/6
    miejscu. A wcześniej wspominają o zbyt wysokich kosztach pracy, podatkach
    pośrednich, cenie surowców, słabym rynku zbytu itd.

    Zastanówmy się jak ubóstwiana przez Ciebie regulacja państwowa rozwiąże ten
    problem. Nie będzie np: całkowitego zakazu importu (dresy z paskami i tak
    zostaną) tylko wysokie cła, z powodu których sprowadzana odzież będzie miała
    wyższą cenę niż produkowana w Polsce. Co zrobi polski producent?
    a) obniży cenę
    b) zostawi aktualną cenę
    c) podniesie cenę prawie do poziomu cen towarów importowanych.

    a) odpada, ponieważ w obecnej (wyimaginowanej) sytuacji nie będzie tego
    potrzebował.
    b) możliwe, że tak zrobi.
    c) najprawdopodobniej zrobi tak, ponieważ towar, który mu 'zagraża' będzie miał
    wyższą cenę, więc konsumenci szukając tańszych rozwiązań wybiorą jego towar,
    płacąc niemal tak wysoką cenę jak za straszliwe chińskie T-shirty. Dzięki temu
    będzie miał wyższy zysk niż w przypadku pozostawieniu ceny podobnej.

    Oczywiście mowa o sytuacji, w której nie ma ceł na surowce w rodzaju bawełna
    czy jedwab i w której inne państwa nie odpowiedzą Polsce tym samym. Załóżmy, że
    jednak tak zrobią i podwyżka ceny odzieży zostanie wymuszona. Co wtedy się
    stanie? Zatrudnienie nie wzrośnie, ponieważ wzrosną też koszty pracy.
    Bezrobocie będzie utrzymywało się na wysokim poziomie, co więcej, rynek zbytu
    będzie wciąż słaby i nie będzie gwarantował odpowiednich zysków by pomyśleć o
    inwestycji. Co wtedy zrobi producent?

    W swojej dywagacji na temat liberalnego kapitalizmu (o którym masz małe
    pojęcie, jak widzę) zapominasz o rajach podatkowych. Wiele firm produkcję
    pozostawia w kraju np: w USA, ale firma zarejestrowana jest na Kajmanach. A
    potem media i socjaliści informują, że kolejne firmy przeniosły się poza
    granice kraju.

    I jeszcze a propos przenoszenia się do Chin i innych 'tanich' krajów oraz
    statystyk. W latach 90tych 81% inwestycji amerykańskich było skierowanych do
    Europy, Kanady i Japonii; 18% do Tajlandii, Brazyli, Meksyku, Indonezji i
    podobnych. I tylko 1% do krajów biednych i 'tanich'.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 10:17
    Zdecyduj się Emily czy w USA jest 'liberalny kapitalizm' czy 'korporacyjny
    faszyzm'.
    Jeśli w jakimś kraju zapanuje socjaldemokracja, która następnie przemieni się w
    liberalizm to co powiesz? Socjaldemokracja, która przybrała formę liberalizmu
    czy że system się zmienił?
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 18:31
    Polecialo to tak szybko, za zapomnialem Pana jako przeciwnika pozdrowic.
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 16.01.04, 07:11
    ?
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 16.01.04, 07:13

    To co Ty opisujesz nazywa sie socjalizm panstwowy czyli faszyzm.
    Zgadzam sie, ze USA coraz bardziej odbiega od oryginalnego kapitalizmu (laise-
    faire) i zmierza w kierunku socjalizmu a raczej jej lagodnej odmiany faszyzmu
    ale daleko nam do EU czy innych bardziej drapieznych socjalizmow jak np.
    Polska, Rosja czy inne.


    Polecam troche edukacji:

    www.capitalism.org/
    Pociesz sie, nie Ty jeden blednie rozumiesz co to jest kapitalizm.

    Polecam Q&A po lewej stronie (no pun intended).

    Daj znac jesli nie rozwialem watpliwosci, rozszerze.

    Mam nadzieje, ze czytasz po angielsku. Jak nie to nie poradze bo w jez. polskim
    chyba tego nie ma.
    pzdr.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 14:05
    Oceniasz Chińczyków i Hindusów przez pryzmat kultury europejskiej dla której
    praca za 5$ jest niewyobrażalna i nie do przyjęcia. Tymczasem dla człowieka,
    żyjącego w Chinach, Indiach czy Nigerii to majątek.

    Bez stref wolnocłowych, ułatwiających przepływ towarów, na rynkach ww krajów (a
    także wielu innych) jest zbyt mało dóbr przez co ceny są wysokie, a płace
    nieadekwatne. Wprowadzenie ceł spowoduje tylko dalsze pogorszenie się sytuacji
    gospodarczej tamtych krajów. I wówczas nawet za 100$ dziennie nie wyżyją, bo
    nie będą mieli co kupować.

  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 14.01.04, 17:48
    Niezupelnie.
    Jesli np. Polska domaga sie wyrownywania poziomu zycia do panstw uni, tak swiat
    tzw. trzeci ma prawo domagac sie by roznice te zmniejszac.
    Panstwa Afryki w ostatnich 40 lat zostaly gospodarczo zniszczone wlasnie przez
    cla wprowadzane na ich produkty rolnicze.
    Na dzis Afryka to beznadziejny kontynenent utrzymywany przy zyciu z jalmuzn.
    Pomijam negatywny wplyw dyktatu gieldy nowojorskiej na surowce.
    Globalizm sprowadza sie do machiny produkujacej coraz wiecej coraz mniejszym
    kosztem bez zadnej regulacji. Kazdy kij ma dwa konce. Tym drugim jest
    postepujace przemieszczenia miejsc pracy w rejony biedne sprowadzajace coraz
    wieksze bezrobocie w panstwach rozwinietych.
    Wiadomo ze sila popytu w krajach rozwinietych zmniejszy sie.
    Zwieksza sie tez wydatki panstw ...kosztem polityki:
    ksztalcenia, ochrony zdrowia, rodzinnej. rent itp.
    Wyznawcy drugiego kierunku ekonomi tzw. ek. Keynesa (jak J.E. Stiglitz)
    stwierdzaja, ze dzisiejszy rynek jest zlym instrumentem i domagaja sie
    powolania Urzedu Regulacyjnego, ktory przez administracyjne stodki rynek ten
    bedzie stabilizowal.
    Swiat idzie kierunkiem globalizmu (wydaje sie nieodwolalnie) i to wielu uwaza
    za blad.
    W tym watku zebrala sie wielu zwolennikow globalizmu sadze.
    Ale to bedzie juz inny swiat i czy akurat Polska wyjdzie na tym dobrze?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 15.01.04, 03:06
    Jak pisalam, nie jestem ekonomistka, ale absurdem wydaje mi sie silowe miesznie
    gospodarek wysoko rozwinietych z poczatkujacymi. Amerykanski pracownik nie moze
    zarabiac 18 c/godz, jak Chinski, bo on mieszka w USA i tutaj musi placic
    rachunki. Za absolutnego nedziarza w USA uwaza sie kogos kto zarabua 8-10
    tysiecy $/rok. Uwazam, ze firmy amerykanskie, ktore produkuja trampki czy TV w
    Chinach, powinny sprzedawac je w na ogromnym rynku chinskim (ponad miliard
    ludzi), a na rynek amerykanski powinny produkowac w USA, bo Amerykanie tez
    musza miec prace i musza zyc. Skoro oni sa konsumentami, to powinni miec
    przywilej uczciwego zarabiania we wlasnym kraju. Poczytaj sobie statystyki ONZ
    i dowiesz sie, ze wskutek globalizacji na swiecie (glownie w biednych i
    rozwijajacych sie krajach jak PL) przybylo kilkaset mlionow nedzarzy, wiec nie
    mozna powiedziec, ze jest to madre ani uczciwe rozwiazanie. Na pewno nie jest
    nieuchronne. Gospodarki powinny rozwijac sie regionalnie, tylko taki rozwoj ma
    sens. Globalizacja to taki sam zwariowany, sila wymuszony na swiecie
    eksperyment socjalny, jak byl komunizm.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 10:38
    Uwaga co do statystyki. Jeśli ciąża kobiety trwa 9mcy to u 9 kobiet ciąża trwa
    miesiąc (statystycznie). A w kraju w którym 89% ludzi jest ochrzczonych 96,1%
    przyznaje się do katolicyzmu.

    A co do reszty:

    Jesteś przeciwniczką globalizacji a mimo to zastanawia mnie skąd się wzięły
    ciuchy w których chodzisz, komputer na którym siedzisz, puszki z których pijesz
    piwo czy colę, czy w ogóle sama cola? Gospodarka 'samowystarczalna' to mit.

    Wyobraź sobie taką sytuację: rządowi amerykańskiemu udało się wprowadzić cła na
    towary sprowadzane z Chin takie, że ich cena na rynku jest taka sama jak cena
    wyprodukowanych w Ameryce. Wyobraź sobie, że sprzedaż jest podobna, tzn.
    zarówno 'chińskie' jak i 'amerykańskie' towary sprzedają się w podobnej ilości.
    Teraz kto więcej zarobi? Firma 'chińska' ponieważ będzie mieć niższe koszty
    produkcji. Zatem gdy zwiększy się popyt na towar produkowany przez obie firmy i
    będzie potrzebna inwestycja, to właśnie firma 'chińska' będzie miała na to
    pieniądze.

    Nie zapominaj też, że cła mogą spowodować kontrakcję ze strony państwa, na
    których towary wprowadziłaś cło. Wówczas stracą firmy, które zajmują się
    eksportem i będą bankrutować. I wówczas pracownicy takich firm stracą pracę. O
    to ci chodzi?

    A co z surowcami mineralnymi? Czy na nie też powinny być nałożone cła? Nie ma
    państwa na świecie, które pod tym względem jest samowystarczalne, może Rosja
    jest ku temu najbliżej. Zdecydowana większość państw potrzebuje importu
    surowców do produkcji.

    Co z siłą roboczą? Azjaci przejmują rynek pracy w USA. Dlaczego? Żyją w
    Ameryce, mają takie same potrzeby jak Amerykanie, obowiązują ich takie same
    ceny. Dlaczego mimo to są tansi? Bo są Azjatami i istnieje jakaś niepisana
    umowa, że lepiej ich zatrudnić niż Amerykanina? Czy być może Azjaci rezygnują
    ze zdobyczy socjalnych dzięki czemu bardziej się opłaca zainwestowanie w
    Wietnamczyka niż Amerykanina?

    A co do globalizacji i statystyk.

    W Polsce przybyło nędzarzy (?) a statystyki pokazują, że wzrosły też prace
    realne. Jesteś zwolenniczką aby wszyscy mieli po równo co oznaczałoby
    praktycznie nic (ale jednak coś mieli) czy aby część miała na tyle dużo by móc
    podzielić się z innymi?

    Sama piszesz, że nie można mieszać gospodarki rozwiniętych z początkującymi.
    Zatem na jakiej podstawie opierają się statystyki ONZ, które określają
    kogoś 'nędzarzem' czy 'biednym'? Są miejsca, gdzie można wyżyć za 100 dolarów
    miesięcznie a mimo to będzie on nazwany biednym. I tysiące wrażliwców będzie
    się nad nimi litować.

    I zdecyduj się wreszcie czy jesteś przeciwniczką globalizacji, czy jej
    zwolenniczką. Raz piszesz, że globalizacja prowadzi do nędzy i chcesz
    wprowadzać cła aby chronić rynki białego ludu. Potem użalasz się nad biedakami
    w Afryce (a moze mi się wydaje?). Izolacjonizm ze strony Europy czy Ameryki
    wprowadzi je w jeszcze większą biedę niż obecnie. I co wtedy powiesz? Że
    kapitalizm?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 14.01.04, 03:03
    o jakim wyborze Ty mowisz? ja nie mam wyboru. Chce kupowac towary made in USA,
    ale ich nie ma, sama chinszczyzna, a ja lubie amerykanskie. Wiec nie mow mi o
    wyborach, bo ja widze raczej monopol i ograniczenie wyborow. Gospodarka nie
    ma slyzyc tylko zyskom kapitalistow, ale w takim samym stopniu powinna sluzyc
    spoleczenstwu i to nie ogranicza sie to oferowania towarow, ale i do tworzenia
    miejsc pracy. Jesli to jest lewicujaca ekonomia to jestem lewicowa i dumna z
    tego, a na prawice mam alergie.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 14:02
    Jeśli tak ujmujesz problem to jednostka nie jest wolna w ŻADNYM systemie. Bo co
    powiedzą ludzie, którzy w przypadku przyjęcia proponowanego przez Ciebie
    rozwiązania, będą chcieli kupić chińskie buty, których nie będzie? Też będą
    zniewoleni.

    I lewicowa jesteś strasznie, choć myślę, że lewicowość bierze się z
    ograniczenia. Właśnie przez takich lewicowych ludzi walczących o osłony
    socjalne, fundusze emerytalne i te de rosną koszty pracy przez co produkcja
    jest nieopłacalna.

    Nie wmówisz mi, że nie możesz zamówić sobie u szewca butów, u stolarza mebli a
    u krawca spodni.

    I co najważniejsze, w USA nie ma wolnego rynku.

  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 11.01.04, 22:56
    Emily, czytam Twe opinie i dziwie sie nieuctwu a raczej lenistwu.
    Przeciez wystarczy zasiegnac do slownikow czy zrodel na internecie zeby
    dowiedziec sie co to jest kapitalism i czym rozni sie od socjalizmu.
    To co Ty opisujesz nazywa sie socjalizm panstwowy czyli faszyzm.
    Zgadzam sie, ze USA coraz bardziej odbiega od oryginalnego kapitalizmu (laise-
    faire) i zmierza w kierunku socjalizmu a raczej jej lagodnej odmiany faszyzmu
    ale daleko nam do EU czy innych bardziej drapieznych socjalizmow jak np.
    Polska, Rosja czy inne.
    Na marginesie, poraz pierwszy ktos nazwal polski czy ruski system
    kapitalistycznym......
    Polecam troche edukacji:

    www.capitalism.org/
    Pociesz sie, nie Ty jedna blednie rozumiesz co to jest kapitalizm.

    Polecam Q&A po lewej stronie (no pun intended).

    Daj znac jesli nie rozwialem watpliwosci, rozszerze.

    Mam nadzieje, ze czytasz po angielsku. Jak nie to nie poradze bo w jez. polskim
    chyba tego nie ma.
    pzdr.
  • Gość: doku IP: *.chello.pl 12.01.04, 23:19
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu
    ludzi
    > z nedzy i chorob

    Ludzie umierają młodo w krajach socjalistycznych i podobnych reżimach – takie
    są fakty
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.01.04, 11:42
    "alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu ludzi
    z nedzy i chorob, czego nie bylo przed wprowadzeniem mafijnego-liberalnego
    kapitalizmu np w PL i innych krajach E. Wschodniej"
    Ciekawa teza. A co z wielkim głodem na Ukrainie? Przypomnę, że rządził wtedy
    J.Stalin. Czołowy kapitalista ZSRR?
    "Jesli stan kraju, w ktorym 60% ludzi zyje na granicy lub ponizej nedzy, jak w
    PL, nazywasz bogaceniem sie, to trzeba przyznac, ze masz niezwykla wyobraznie."
    To taka sama statystyka jak to, że ludzie tracą pracę. Nb jeśli faktycznie w
    USA setki tysięcy osób traci pracę to bezrobocie powinno rosnąć w
    zastraszającym tempie i utrzymywać się na poziomie conajmniej 50%. Jest dużo
    niższe. CNN kłamie czy równocześnie setki tysięcy osób tę pracę znajduje?
    "Jesli PL, USA i Europa nie naloza cel zaporowych na towary azjatyckie, to
    bezrobocie bedzie roslo i wkrotce pozostana w tych krajach prace przy
    czyszczeniu butow pracownikow rzadowych albo tych z EU."
    Jesteś rasistką? Chińczycy są gorsi niż Europejczycy? Cła wprowadzone przez UE
    czy USA nie przysłużą się azjatyckiej gospodarce. Uważasz, że lepiej aby czarny
    lud głodował podczas gdy biali panowie opływali w dostatki?

    Odnośnie ceł zaporowych wypowiedziałem się w innym poście.
  • sen.dzia.li 15.01.04, 06:51
    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

    > "alez nie mowimy o przyroscie naturalnym, tylko o przedwczesnym umieraniu
    ludzi
    >
    > z nedzy i chorob, czego nie bylo przed wprowadzeniem mafijnego-liberalnego
    > kapitalizmu np w PL i innych krajach E. Wschodniej"
    > Ciekawa teza. A co z wielkim głodem na Ukrainie? Przypomnę, że rządził wtedy
    > J.Stalin. Czołowy kapitalista ZSRR?
    > "Jesli stan kraju, w ktorym 60% ludzi zyje na granicy lub ponizej nedzy, jak
    w
    > PL, nazywasz bogaceniem sie, to trzeba przyznac, ze masz niezwykla
    wyobraznie."
    > To taka sama statystyka jak to, że ludzie tracą pracę. Nb jeśli faktycznie w
    > USA setki tysięcy osób traci pracę to bezrobocie powinno rosnąć w
    > zastraszającym tempie i utrzymywać się na poziomie conajmniej 50%. Jest dużo
    > niższe. CNN kłamie czy równocześnie setki tysięcy osób tę pracę znajduje?
    > "Jesli PL, USA i Europa nie naloza cel zaporowych na towary azjatyckie, to
    > bezrobocie bedzie roslo i wkrotce pozostana w tych krajach prace przy
    > czyszczeniu butow pracownikow rzadowych albo tych z EU."
    > Jesteś rasistką? Chińczycy są gorsi niż Europejczycy? Cła wprowadzone przez
    UE
    > czy USA nie przysłużą się azjatyckiej gospodarce. Uważasz, że lepiej aby
    czarny
    >
    > lud głodował podczas gdy biali panowie opływali w dostatki?
    >
    > Odnośnie ceł zaporowych wypowiedziałem się w innym poście.


    Generalnie podoba mi się to, co znalazłem w twoim poscie. Też odniosłem
    wrażenie 11 stycznia po zapoznaniu sie wieczorem z nowymi postami na forum, że
    niektórym białym panom (lub może raczej niektórej białej pani wink )
    poprzewracało się w głowach (z nadmiaru amerykańskiego dobrobytu i nadmiaru
    dobrych perspektyw) aż do opowiedzenia się za tendencjami rasistowskimi
    włącznie.
    Przy okazji jednak wspomnę tylko, że wysokich ceł nie uważam za tak duże (czy
    jednoznaczne) zło dla gospodarki jak wysokie (i manipulujące skomplikowaną
    różnorodnością) podatki. I aczkolwiek ogólnie rzecz biorąc opowiadam się za
    wolnym handlem i wolnym przepływem kapitału, nie broniłbym tego przesadnie. W
    szczególności sądzę, że dobre stosunki handlowe z komunistami z kontynentu
    (chodzi o Chiny) są równie szkodliwe dla polskiej gospodarki jak dobre stosunki
    w ogóle z nimi są nieprzyzwoite.

    Teraz moja głowna refleksja. Współczesna gospodarka inaczej niż może jeszcze
    jakiś czas temu nie opiera się na wytwórczości buta, opony i innych rzeczy,
    które można podnieść jedną ręką lub obiema. Obecnie kluczowym nurtem gospodarki
    jest kreowanie informacji:
    1. prawdziwej lub w pewnych kontekstach aspirującej do bycia prawdziwą. Tu
    wytwórcą jest np. dziennikarz i naukowiec.
    2. Fikcyjnej ale efektownej. Tu wytwórcą jest artysta i rozrywkodaj.
    3. Funkcjonujących użytków informacyjnych. Mam na myśli oprogramowanie.

    Tak długo, jak to nie Chinczycy będą produkować różne titaniki, matriksy,
    gladiatory, oskary, komentarze, niusy, moniki, bekhamy, pottery i temu podobne,
    tak długo nie ma co płakać w USA czy zachodniej Europie, że wytworzą konkretną
    sukienkę czy spodnie. Zwróćmy uwage na przykład na to, jaki nacisk us-rząd
    kładzie na sprawę praw autorskich. I nie jest to oczywiście sprawa dotycząca
    przede wszystkim jakiegos autora (np. autora programu komputerowego). Wokól
    tych interesów jest zatrudnionych mnóstwo ludzi.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 02:02
    wczoraj CNN pdala, ze w USA 96% wszystkich ubran w sklepach pochodzi z importu,
    glownie z Chin!! Nie zgadzam sie z tym, ze dzis liczy sie tylko
    towar "informacja". Ludzie zawsze beda musieli sie umierac, myc, jesc,
    korzystac z energii, wody, i wydaja na to znacznie wiecej pieniedzy niz na
    informacje - filmy, gazety, ksiazki. etc. Wiekszosc ludzi nie wydaje na
    informacje/kulture nic, bo ich nie stac, a zyc musza i ilosc takich ludzi sie
    powieksza, bo krag biedy na swiecie sie rozszerza. Dlatego uwzazam, ze kazdy
    kraj, ktory nie chce popasc w nedze musi chronic swojej przwedsiebiorczosci,
    czyli musi nakladac cla na towary importowane (w miare rozsadku). Kiedy H. Dean
    zostanie prezydentem, na pewno przywroci cla, bo jemu jako demokracie zalezy
    bardziej na zatrudnieniu Amerykanow niz na przypodobaniu sie korporycjnym
    rekinom. A poza tym przewiduje, ze zywot obecnej globalizacji bedzie krotki,
    bo jej wpyw na losy swiata jest zbyt destrukcyjny. Bankructwo globalizacji
    bedzie rownie spektakularne jak bankructwo komunizmu!
  • sen.dzia.li 22.01.04, 14:17
    Cieszy mnie, że zbytnio się nie przejęłaś moimi niekoniecznie bardzo wysokich
    lotów wstępnymi uwagami o rasistach i otaczającym ich dobrobycie. Z pewnością
    rozumiałaś, że były przekornym i żartobliwym komentarzem do Twoich pogladów o
    materialnym kryzysie prześladujacym przeciętnego Amerykanina i lekarstwie na
    ten kryzys: adresowanym geograficznie protekcjonizmie, i nie dotyczyły Ciebie
    jako osoby istniejącej poza forum. Ja uważam, że protekcjonizm jest trucizną
    dla gospodarki, aczkolwiek przyznaję, że w małych dawkach niekiedy może byc
    pożyteczny. Polska nie ma na wiekszą skalę na wymianę produktów własnej bogatej
    i zaawansowanej gospodarki informacyjno-technologicznej. Dlatego uważam, że
    dawno temu powinniśmy pójść w ślady Watykanu i nawiązać pełne stosunki
    dyplomatyczne z Chińczykami z Tajwanu. Mogłoby to nieźle wpłynąć na napływ
    kapitału związanego z nowoczesnymi technologiami, a i zmniejszyłoby skalę
    handlu z ChRL zwiększając w Polsce zatrudnienie (i w ogóle dając
    pozytywnego "kopa" gospodarce) w łatwiejszych do stworzenia biznesach, takich
    jak produkcja różnych drobiazgów.
    - "wczoraj CNN pdala, ze w USA 96% wszystkich ubran w sklepach pochodzi z
    importu, glownie z Chin"
    Kupujecie ubrania, skąd chcecie. W Ameryce przy produkcji jednego filmu wydaje
    się setki milionów dolarów. To jest biznes, ktory się opłaca, to się zwróci.
    Ale zanim sie zwróci, bezposrednio lub mniej lub bardziej pośrednio oznacza to
    pracę dla wielu ludzi. Poza tym lepiej jest żyć w kraju, w ktorym na dużą skalę
    wytwarza się samoloty niż w kraju, w którym na dużą skale wytwarza się zabawki
    w kształcie samolotów. Wcale nie jestem pewien (wątpię) czy mieszkańcom Ameryki
    opłaciłby sie taki "watykański manewr" w dyplomacji i handlu, jakiego wykonanie
    kilka lat temu byłoby dobre dla Polaków. W Stanach klasa polityczna jest
    bardziej umyslowo samodzielna niż w Polsce.
    - >>Nie zgadzam sie z tym, ze dzis liczy sie tylko towar "informacja". Ludzie
    zawsze beda musieli sie umierac, myc, jesc, korzystac z energii, wody, i wydaja
    na to znacznie wiecej pieniedzy niz na informacje - filmy, gazety, ksiazki.
    etc. Wiekszosc ludzi nie wydaje na informacje/kulture nic, bo ich nie stac, a
    zyc musza i ilosc takich ludzi sie powieksza, bo krag biedy na swiecie sie
    rozszerza<<
    Ja tez się nie zgadzam, że liczy się tylko. Nie napisałem, że tylko. Można
    pracować podając frytki, w firmie pogrzebowej lub w firmie produkujacej
    satelity telekomunikacyjne lub gdziekolwiek. Moim zdaniem to żaden ból, że się
    nie jest szwaczką, że się nie pracuje przy szyciu odzieży. Elektrowni w Stanach
    nie brakuje, dla odmiany w biednych krajach faktycznie nic nie wydają na
    oprogramowanie, bo go nie kupują, choć w domach użytkują.
    - "kazdy kraj, ktory nie chce popasc w nedze musi chronic swojej
    przwedsiebiorczosci, czyli musi nakladac cla na towary importowane (w miare
    rozsadku). Kiedy H. Dean zostanie prezydentem, na pewno przywroci cla, bo jemu
    jako demokracie zalezy bardziej na zatrudnieniu Amerykanow niz na przypodobaniu
    sie korporycjnym rekinom. A poza tym przewiduje, ze zywot obecnej globalizacji
    bedzie krotki, bo jej wpyw na losy swiata jest zbyt destrukcyjny. Bankructwo
    globalizacji bedzie rownie spektakularne jak bankructwo komunizmu"
    Los globalizacji to trudno precyzowalna prognoza, służę jednak swoją osobą,
    gdyby było tak, że chciałabyś założyc sie z kimś, kto (inaczej niż Ty) uważa,
    że H. Dean nie wygra najbliższych wyborów na prezydenta USA. Sympatyzuję z
    takimi demokratami (mam na mysli zwolennikow demokracji a niekoniecznie Partii
    Demokratycznej), którym zależy na zwykłych obywatelach i ich miejscach pracy a
    nie na bliskich kontaktach z korporacyjnymi rekinami. Zgodzisz się zapewne, że
    dla gospodarki i zwykłych ludzi lepiej jest, gdy bardziej rozwijają działalność
    przedsiębiorcy, którzy nie wspierają się korupcją, niż ich nieuczciwi rywale.
    Otóż im mniejszy jest obszar działania przedsiębiorcy (przez wzajemny
    protekcjonizm, który w określonych asortymentach mógłby potworzyć izolowane
    wyspy) tym łatwiej jest mu za pomoca korupcyjnie uzyskanej przewagi załatwić
    konkurencję i zbliżyć się do pozycji monopolisty. Gdy taki nieuczciwy
    przedsiębiorca zbliży się do pozycji monopolisty, to juz nie będzie oferował
    pracy pracownikom i produktów odbiorcom - on będzie wtedy eksploatował
    pracowników i wykorzystywał odbiorców-konsumentów. Taki kapitalista-potworek z
    najwyższą odrazą będzie myślal o dniu, w którym wprowadzenie wolnego przepływu
    towarów, usług, kapitału (i ewentualnie pracowników) podetnie jego tak dotąd
    udaną karierę.
  • sen.dzia.li 24.01.04, 13:34
    Emily: "wczoraj CNN pdala, ze w USA 96% wszystkich ubran w sklepach pochodzi z
    importu,
    glownie z Chin!! Nie zgadzam sie z tym, ze dzis liczy sie tylko
    towar "informacja". Ludzie zawsze beda musieli sie umierac, myc, jesc,
    korzystac z energii, wody, i wydaja na to znacznie wiecej pieniedzy niz na
    informacje - filmy, gazety, ksiazki. etc. Wiekszosc ludzi nie wydaje na
    informacje/kulture nic, bo ich nie stac, a zyc musza i ilosc takich ludzi sie
    powieksza, bo krag biedy na swiecie sie rozszerza. Dlatego uwzazam, ze kazdy
    kraj, ktory nie chce popasc w nedze musi chronic swojej przwedsiebiorczosci,
    czyli musi nakladac cla na towary importowane (w miare rozsadku). Kiedy H. Dean
    zostanie prezydentem, na pewno przywroci cla, bo jemu jako demokracie zalezy
    bardziej na zatrudnieniu"


    Jak zmierzamy do nędzy? - fragment przemówienia prezydenta USA do członków
    amerykańskiego parlamentu. Krytycy rzuciliby się na przytoczone słowa z
    ogromnym zaangażowaniem. Obawiam się jednak, że do dyspozycji mają jedynie
    slogany, a w najlepszym wypadku analizy nazbyt pokrętne.

    "We have come through recession, and terrorist attack, and corporate scandals,
    and the uncertainties of war. And because you acted to stimulate our economy
    with tax relief, this economy is strong, and growing stronger.

    You have doubled the child tax credit from $500 to $1,000, reduced the marriage
    penalty, begun to phase out the death tax, reduced taxes on capital gains and
    stock dividends, cut taxes on small businesses, and you have lowered taxes for
    every American who pays income taxes.

    Americans took those dollars and put them to work, driving this economy
    forward. The pace of economic growth in the third quarter of 2003 was the
    fastest in nearly 20 years; new home construction, the highest in almost 20
    years; home ownership rates, the highest ever. Manufacturing activity is
    increasing. Inflation is low. Interest rates are low. Exports are growing.
    Productivity is high, and jobs are on the rise.

    These numbers confirm that the American people are using their money far better
    than government would have - and you were right to return it."

    Osobiście używam, mam w domu w Polsce ubrania "made in USA", przyznaję jednak,
    że napis na metce może być fałszywy, a przede wszystkim, że pojedynczy
    przypadek o niczym nie świadczy. Dlatego za ważniejsze uważam to, żebyśmy
    wszyscy uświadomili sobie, że gospodarka nie opiera się na towarach, które chce
    kupić indywidualny konsument (typu: ręcznik, pasta do zębów, samochód osobowy
    lub terenowy). Gospodarka być może opiera się na tym, za co chce w taki lub
    inny sposób płacić indywidualny, prywatny konsument, a więc: produkty finansowo-
    ubezpieczeniowe, usługi i towary, a już nie być może, tylko na pewno można ją
    podzielić na dwa sektory: związany z ofertą dla firm, instytucji i na ostatnim
    miejscu urzędów, i drugi sektor związany z ofertą dla idywidualnego odbiorcy.

    pzdr

    nick kertiz
  • xiazeluka 12.01.04, 09:57
    Pani Emily raczyła pochwalić się publicznie swymi, co tu ukrywać, infantylnymi
    przemyśleniami na temat... no właśnie, co właściwie było podmiotem rozważań
    naszej znakomitej koleżanki?

    Teoretycznie Pani Emily identyfikuje wroga wprost - liberalny kapitalizm.
    Jednak z dalszego (zapewnie mimowolnie) humorystycznego tekstu wynika, że
    określa Ona w ten sposób sytem gospodarczy, który wprowadzono w Europie
    Wschodniej po 1989 r. Wyrzut ów zabawny jest dlatego, że:
    a) sugeruje wprost, iż socjalizm a la RWPG był lepszy, ponieważ "miliony"
    zaczęły umierać dopiero po wprowadzeniu tego "liberalnego kapitalizmu", zarazy
    gorszej od epidemii cholery;
    b) nazywa porządkiem liberalnym zbiurokratyzowany (a więc opresyjny, co wszak
    jest odwrotnoscią słowa "liberalis" - wolnościowy) parakapitalizm.

    Pretensja z punktu a) jest pochwałą pustych półek i mięsa na kartki, co wedle
    Pani Emily ma dowodzić dobrobytu żywnościowego w PRL, a pewnie i Ukrainy czy
    Powołża z lat budowy ustroju socjalistycznego przez dyktaturę proletariatu w
    Rosji - tam Szanowna Pani znajdzie te swoje 15 milionów trupów (w razie
    potrzeby służe fotografiami zwłok najedzonych na śmierć powietrzem dzieci)...
    No, to pewnie był żart. Uśmialiśmy się z niego po pachy.

    Niewłaściwa identyfikacja wroga ludu z punktu b) dowodzi z pewnością
    szlachetnych intencji naszej drogiej rewolucjonistki, niestety jest także
    świadectwem pewnych, powiedzmy to sobie jasno, skandalicznych braków
    wykształcenia: liberalny kapitalizm to świat, w którym obowiązuje zasada, iż
    każdy jest kowalem własnego losu, a państwo jest jedynie stróżem nocnym; w
    krajach, które Pani użyła jako przykłady, sytuacja jest odwrotne -
    socjalistyczne reżimy ubezwłasnowalniają obywatela, uzurpując sobie prawo do
    decydowania za niego, co jest dla ogółu najlepsze; dowodem jest chociażby afera
    z NFZ, która dowodzi wprost, że chociaż Moloch wziął na siebie obowiązek (za
    nasze pieniądze, oczywiście) leczenia społeczeństwa, to nie jest w stanie
    zadaniu temu podołać i gdyby nie różne Owsiki czy inne Karitasy, to faktycznie
    wiele dzieci byłoby w gorszym zdrowiu czy wręcz w zgrabnych trumienkach. Mimo
    to Państwo nie ma zamiaru zrzecz się pobierania haraczu, co nie jest niczym
    innym, jak brutalną kradzieżą; dotyczy to oczywiście nie tylko tzw. służby
    zdrowia, ale oświaty, transportu itd. itp. W liberalnym kapitalizmie sytuacja
    taka oczywiście miejsca mieć nie może - każdy płaci za siebie RAZ, a nie dwa,
    trzy, cztery, dziesięć czy ile tam (składka na chorobowe, składka na zdrowotne,
    dentysta płatny, lepszy specjalista płatny, jak ktoś potrzebuje uleczyć się
    natychmiast to również płaci w prywatnej klinice...)

    Reasumując - pani Emily trafiła kulą w płot i to kilka razy. Tak to jest, kiedy
    strzela się do czarnego kota w ciemnym pokoju, w którym w dodatku tego kota nie
    ma.
  • Gość: Mr Hyde IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.04, 08:09
    Nie męcz się, ślepcom i tak nie wytłumaczych co to jest kolor!

    Oni zawsze będą uważali że się należy i górnikom, kolejarzom i stoczniowcom
    marynarzom i rolnikom pierdolnikom, urzędasom i innej maści kutasom ..........
    tylko skąd na to brać, trzeba naprintować najlepiej eurosów. Amen
  • maniekxxx 15.01.04, 03:39
    szkoda slow i czasu azeby tym czerwonym cos wytlumaczyc-
    mysla ze komuchy sa u koryta to zaraz im nawala- tylko
    ciekawy jestem z czego.Widze co tu pisze Emily- wierzyc
    sie czlowiekowi niechce jak moze pisac ta kobieta,
    pisze jakby z innej planety.Naiwna chcialaby zmusic
    wielkie biznesy azeby -prowadzono ich na smyczy.No to
    niech nadal czeka.Niech ona da przyklad i oddaje polowe
    swoich zarobkow na partie czerwonych.Kto zmusi ludzi z
    duza forsa do prowadzenia ich na smyczy- wowczas
    zamkna swoje biznesy lub przeniosa sie w inne regiony
    naszego globu -gdzie sila robocza jest tansza- a ci
    co chcieliby azeby ich wziasc za pyski-w niedlugim
    czasie sami zaczna glodowac.
  • sir_fred 15.01.04, 09:54
    Tak idiotko, tak.
  • Gość: Radio Erewań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 20:50
    Pytanie:
    Jaka jest roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem?

    Odpowiedź:
    W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka, a w socjalizmie - na odwrot.
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 00:27
    Mój ulubiony autor forumowy - Palnick (jest już fanclub na FK) tak o tym pisze:

    Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu wspanialemu
    systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
    wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
    Rozwój tych krajow, zawdzięczany podanym metodom, pozwoliły one na wzrost
    zamozności,poprawę poziomu wyksztalcenia i swiadomosci własnych obywateli oraz
    postęp naukowo-techniczny w tych krajach.
    Zadowolenie z zasobow zgromadzonych nieludzkimi metodami drapieżnego
    kapitalizmu daje w efekcie spoleczenstwo chwilowo o duzej zasobnosci portfela ,
    znikomej ilosci szczescia, wielkiej samotnosci jednostki w przepelnionych
    miastach, erozji więzi społecznych i emocjonalnych oraz niklej nadziei na udaną
    przyszlosc nowych pokolen. Czlowiek staje sie marionetką w tym gigantycznym
    wyscigu szczurow, a rozwój automatyzacji, komputeryzacji, nowych
    technologii oraz wszechwładza globalnych korporacji nie polepsza sytuacji ,a
    jedynie eliminuje cale spolecznosci z "przydatnosci do użycia" w ramach
    systemu. To zaś, co niepotrzebne globalnemu kapitalizmowi ląduje na śmietniku.
    Kapitalizm skutkuje sprowadzeniem czlowieka do roli narzedzia do produkcji oraz
    konsumpcji dobr i uslug, glownie materialnych, i w wiekszosci zupelnie
    niepotrzebnych (to rola reklamy, aby "wyprodukowac" wydumany popyt), a nawet
    szkodliwych (np. uzywki)... Czy współczesny człowiek uwikłany w bezduszną
    machinę konsumpcjonizmu jest jeszcze człowiekiem? Z punktu widzenia rynku nie
    jest i nikt go tak nie traktuje. Konsument to towar a wart jest tyle ile
    potencjalnie może wchłonąć dóbr.
    To w duzym skrocie esencja kapitalizmu: dac ludziom miraz szczescia osiaganego
    konsumpcja, aby pracowali wiecej i wydajniej, pomnazajac w ten sposob zyski
    wlascicieli kapitalu. A ze przy okazji niszczy sie srodowisko i naraza
    przyszlosc nastepnych pokolen?
    Who cares... Po nas chocby potop... sad
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 02:17
    Dzieki Kafar, za przypomnienie Palnicka, naszego ulubionego autora. Trafniej
    tego nie mozna bylo ujac! Ludzie od lat zyjacy na Zachodzie juz to zrozumieli i
    staraja sie walczyc z tym konsumpcyjno-korporacyjnym totalitaryzmem. Polacy
    jeszcze zachlystuja sie z zachwytu nad swiecidelkami. Przy okazji tyle
    wulgarnosci wychodzi z ich rubasznych czerepow.
    pozdro
  • Gość: diabelek IP: 67.71.152.* 16.01.04, 02:47
    Jak mozna oskarzac o to wszystko liberny kapitalizm.
    To tak jakby ktos kto gral w pokera i przegral, oskarzal o swa porazke zasady
    gry w pokera smile
    Kiedy wystepuja reguly gry zwane liberalnym kapitalizmem?
    Liberalny kapitalizm to system w ktorym nie powinien wystepowac interwencjonizm
    panstwowy.Jezeli interwencjonizm panstwowy to polityka aktywnego oddzialywania
    panstwa na przebieg procesów gospodarczych (czyli przeciwienstwo liberalizmu
    gospodarczego),to skad wzial sie dlug publiczny stanow Zjednoczonych 500 mld,
    albo tak zwana "czarna dziura" budzetowa w Polsce.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 03:06
    Jak mozna oskarzac o to wszystko liberny kapitalizm.
    > To tak jakby ktos kto gral w pokera i przegral, oskarzal o swa porazke zasady
    > gry w pokera smile
    > Kiedy wystepuja reguly gry zwane liberalnym kapitalizmem?
    > Liberalny kapitalizm to system w ktorym nie powinien wystepowac
    interwencjonizm
    > panstwowy.Jezeli interwencjonizm panstwowy to polityka aktywnego
    oddzialywania
    > panstwa na przebieg procesów gospodarczych (czyli przeciwienstwo liberalizmu
    > gospodarczego),to skad wzial sie dlug publiczny stanow Zjednoczonych 500 mld,
    > albo tak zwana "czarna dziura" budzetowa w Polsce.
    =====
    ten termin to uogolnienie na system, w ktorym korporacje maja nieograniczona
    swobode dzialania. a wiec kupuja sobie prawa, ktore zwalniaja je od wszelkich
    obowiazkow wobec panstwa i narodu (na ogol nie placa podatkow), a zachowuja
    wszystkie przywileje, czyli zarabiaja w tym panstwie, ktore "olewaja". Wielki
    deficyt w USA wzial sie stad, ze korporacje i najbogatsi nie placa podatkow,
    albo placa ich bardzo malo, oraz stad, ze korporacjom zachcialo sie
    zagranicznej kasy i urzadzily sobie wojne. Deficyt wynika tez z globalizacji,
    bo kiedy wskutek utraty miejsc pracy ubywa klasy sredniej, to ubywa placacych
    podatki. liberalny kapitalizm, ktory opiera sie tylko na maksymalnym egoizmie
    jednostek, nie powinien miec miejsca w demokratycznych spoleczenstwach.

  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 03:23
    Krytyka rzeczywistosci Palnicka byla moim zdaniem sluszna tylko adresat tej
    krytyki (liberalny kapitalizm) niewlasciwy.
    Twoje obserwacje tez mozna udowodnic przykladami z realnej rzeczywistosci.
    Ja rozumiem globalizm jako po prostu swobodny przeplyw towarow,uslug, ludzi ,
    pieniadza, informacji w swiecie.

    >Deficyt wynika tez z globalizacji,
    > bo kiedy wskutek utraty miejsc pracy ubywa klasy sredniej, to ubywa placacych
    > podatki. liberalny kapitalizm, ktory opiera sie tylko na maksymalnym egoizmie
    > jednostek, nie powinien miec miejsca w demokratycznych spoleczenstwach

    Czy powinno to miec miejsce w demokratycznych spoleczenstwach?
    A moze ta cala demokracja to tylko iluzja, moze tylko fasada skrywajaca cos
    czemu nalezaloby nadac inna nazwe wink
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 16.01.04, 03:50
    Krytyka rzeczywistosci Palnicka byla moim zdaniem sluszna tylko adresat tej
    > krytyki (liberalny kapitalizm) niewlasciwy.
    > Twoje obserwacje tez mozna udowodnic przykladami z realnej rzeczywistosci.
    > Ja rozumiem globalizm jako po prostu swobodny przeplyw towarow,uslug, ludzi ,
    > pieniadza, informacji w swiecie.
    =======
    wydaje mie sie, ze Twoje rozumienie globalizmu jest (wybacz, nie chce Cie
    urazic) troche naiwne, a to dlatego, ze Kissinger (jeden z tworcow tej
    doktryny) powiedzial - globalizm to inna nazwa na amerykanska dominacje na
    swiecie (zarekorowane). w tej grze wygrywaja tylko ci, ktorzy juz posiedli
    (najczesciej nieuczciwa droga wielka kase) i nia manipuluja. wszyscy inni na
    dluzsza mete traca. takie sa oceny wielu ekonomistow ONZ i nawet amerykanskich.
    I statystyki pokazuja, ze po globalizcaji przybyly na swiecie setki milionow
    ludzi zyjacych nedzy i poglebilo sie rozwarstwenie miedzy najbogatszymi i
    reszta. I ta sytuacja stale sie pogarsza.

    > Czy powinno to miec miejsce w demokratycznych spoleczenstwach?
    > A moze ta cala demokracja to tylko iluzja, moze tylko fasada skrywajaca cos
    > czemu nalezaloby nadac inna nazwe wink
    ======
    przypuszczam, ze masz racje, ze obecna demokracja w USA czy w PL to jest
    iluzja. mysle, ze cos najbliszego demokracji egzystuje w Skandynawiiwink.

  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 04:57
    1.Amerykanska dominacja w swiecie wynika ze skali jej gospodarki i wydatkow na
    zbrojenia, ktore przekladaja sie na sile i przewage technologiczna
    amerykanskiej armii.
    Globalizacja to swobodny przeplyw np. pieniedzy takze z bankow angielskich,
    lub niemieckich czy innych nieamerykanskich.
    Zreszta kapital nie ma narodowosci.
    2. Czy taki amerykanski farmer winien jest temu, ze na przyklad spalona sloncem
    ziemia Afryki jest nieurodzajna i cokolwiek by nie zrobic to ludnosc tamtejsza
    nie wyprodukuje zywnosci, ktorej potrzebuje.
    Tak sie czasem pechowo sklada ( determinizm geograficzny ?).

    PS. A moze ta cala demokracja to tylko iluzja, moze tylko fasada skrywajaca cos
    czemu nalezaloby nadac inna nazwe wink
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 18:39
    Demokracja, ze względu na sposób selekcji organów przedstawicielskich ma
    wmontowaną w system korupcję. Korupcja, to niemożliwa do usunięcia część logiki
    demokracji. Można ją (korupcję) mniej lub bardziej ograniczać ale zlikwidować
    nie sposób. Unicestwilibyśmy samą demokrację!
    Skrajne przypadki korupcji mają m.in. miejsce w USA, gdzie określone sektory
    gospodarki kupują sobie prezydenta a on realizuje ich politykę w ramach
    wdzięczności za finansowanie kampanii i wybór. Tak jest teraz z cymbalem Bushem
    i kompleksem militarnym. Jak widać ma to wplyw na caly glob.
    U nas, ze świadomością proporcji, grasuje na styku biznesu i polityki obywatel
    Dr.Kulczyk - uosobienie korumpowania polityków.
    Nie ludźmy się zatem co do demokracji.
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 19:11
    Czy zdajesz sobie sprawe, ze skale korupcji w nieznanym dotad wymiarze
    wprowadzaja wlasnie koncerny?
    Statystyczny mieszkaniec statystycznego panstwa EU ani nie korumpuje ani nie
    jest korumpowany, bowiem na wszystko sa regulacje prawne.
    Jesli demokracje mierzysz demokracja panujaca w Polsce to masz racje.
    Tylko to, co stworzono w Polsce jest mafijno-kolesiowatym systemem kryminalnych
    powiazan w sektorze wladzy majaca nazwe demokracji (wymyslony przez Polakow
    bandycko-zlodziejski uklad).
  • Gość: Kafar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 23:38
    To samo jest w USA. Przemyśl to trochę.
    Oczywiście zakres i glębokość demoralizacji są różne. Piszę o tym w moim poscie
    ale demokracja to system, który nie moze funkcjonowac bez korupcji. Wiesz
    chyba, ze UE też nie jest od tego wolna.
    W Polsce to wszystko występuje w karykaturalnej formie - to prawda.
  • Gość: rafal IP: *.proxy.aol.com 16.01.04, 23:56
    Naturalnie masz racje.
    Wlasciwej demokracji z definicji w uni nie ma.
    Nie ma tez jej w Stanach.
    Istnieje jako definicja z ktora mozna oceniac poszczegolne panstwa.
    Ugrupowania typu "zieloni" to w EU najwieksi niszczyciele demokracji w wydaniu
    tradycyjnym, ktorych zadaniem jest lamanie demokracji "demokratycznymi"
    srodkami.
    Takie przelamanie raz demokracji wywoluje skutki jak korupcja, ktora stala sie
    w EU przyslowiowa.
    To jest tak jak lamiesz jedno z przykazan, lamanie nastepnych jest juz prostsze.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 17.01.04, 01:46
    Moze korupcji calkowicie nie da sie zlikwidowac, ale mozna ja silnie
    ograniczyc, tak jak to zrobily kraje skandynawskie. ONZ niedawno opublikowal
    statystyke korupcji w roznych krajach. Polska byla wsrod najbardziej
    skorumpowanych i zdemoralizowanych na calym swiecie, a Skandynawia wsrod
    najmniej skorumpowanych, dlaczego? przypuszczam, ze mala korupcja to robota
    kobiet, bo w Skandynawii istnieje parytet plci u wladzy i we wszystkich
    strukturach panstwowych. wiec jednak uczciwosc spoleczna jest mozliwa.
  • Gość: rafal IP: *.proxy.aol.com 17.01.04, 02:00
    Masz tu ten ranking korupcji.
    www.halat.pl/korupcja.html
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:25
    Idąc Twoim tokiem rozumowania można dojść do wniosku, że korupcja istnieje
    ponieważ są pieniądze na rynku. Ciekawe spostrzeżenie.

    Natomiast dziwi mnie zwrot 'statystyczny obywatel'. Co to znaczy? Przeciętny?
    Tzn. taki, który podziela poglądy większości? Czy też ok. 50% obywateli?

    Korupcja w UE istnieje i to na olbrzymią skalę. Polska jest podobno
    skorumpowana, ale jednak afery na 320 milionów złotych rzadko się zdarzają.
    Tymczasem taki Parmalat właśnie o taką kasę jest podejrzewany...

    Zupełnie niedawno Komisja podała się do dymisji bo wybuchła afera korupcyjna...

    Korupcja bierze się stąd, że obywatele płacą za usługę, której zwyczajnie nie
    mogą otrzymać, a nie dzięki regulacjom prawnym. Wręcz przeciwnie, to regulacje
    prawne powodują rozrost korupcji.

    A skąd się bierze przekonanie, że gdzieś jest mniej korupcji niż w innym
    miejscu? Tylko i wyłącznie przez to, że tej korupcji nie widać. 'Statystyczny'
    Fin nie narzeka na administrację publiczną, więc nie musi przy pomocy bonusów
    podkupywać urzędnika. 'Statystyczny' Polak widzi, że sprawa, którą złożył do
    urzędu ciągnie się miesiącami. Co więc robi?

    Nie tak dawno mój znajomy chciał założyć sobie stałe łącze i złożył podanie do
    pewnej firmy. Przez trzy miesiące nie dostał ŻADNEJ odpowiedzi. Poszedł do
    dyrektora filii, pogadał i w ciągu tygodnia otrzymał zamówioną usługę.

    Drogą do rozwiązania nie są regulacje prawne tylko sprawność administracji. Nie
    będzie trzeba przekupywać urzędnika jeśli jego działania będą racjonalne bądź
    wpływ zbyt mały aby korupcja była opłacalna.
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 20.01.04, 04:29
    Przez statystystycznego obywatela uwazam "czlowieka z ulicy" i dalej twierdze,
    ze wiekszosc z nich z bezposrednia korupcja sie nie spotkalo(mysle ze strony:
    lekarz, policjant, urzednik, sprzedawcy).

    Co dzieje sie na poziomie bankow i koncernow to inna sprawa.
    Prof.prawa Laluca Orlando, burmistrz Palermo i znawca STAREJ i NOWEJ mafi
    ostrzega od lat, ze w strukturach: bankow koncernow, wysokich urzedow MAFIA od
    dawna jest juz prezentowana i dzis praktycznie nie do zwalczenia.
    Prof. ten specjalista w temacie (jeden z najbardziej chronionych sedziow
    wloskich) wielokroc zapraszany przez stacje TV wielu krajow przedstawia obraz,
    pole i zadania nowych struktur mafijnych.
    Twierdzi, ze walka z nia juz dawno zostala przez prawo przegrana.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 17.01.04, 02:00
    Diabelku, wez pod uwage jakie sa dzis nastroje swiatowe w stosunku do USA i
    sam powiedz, czy taka globalizacja, ktora polega na inwazji, okupacji i solowej
    dominacji sluzy Ameryce. Wcziraj slyszalam, ze USA szantazem WYMUSILY na
    Japonii zakup jakichs drogich broni. taka globalizacja sluzy tylko korporacyjno-
    bankowym kieszeniom, a narod amerykanski placi za to wlasna krwia i rosnaca
    bieda. jestem za globalizacja wiedzy, technologii, informacji, ale przeciw
    dominacji fizycznej i wyzyskowi slabych i biednych przez silnych i bogatych.
    Dzis slyszalam w radio, ze Bush jednak bardzo sie przejal utrafa przemyslowych
    miejsc pracy w USA, bo demokraci jada na tym koniu, i powolal specjalny urzad
    ekonomistow do zaradzenia temu problemowi. tylko czekac, az nalozy cla na
    chinszczyzne, ktorej ja i tak odmawiam kupowac.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:18
    Deficyt wziął się stąd, że wydatki budżetu są wyższe niż dochody. Firmy i
    najbogatsi nie płacą tych podatków bo są zwyczajnie za wysokie i wolą przenieść
    interes gdzieś, gdzie obciążenie fiskalne jest dużo niższe.
  • maniekxxx 16.01.04, 03:24
    lub Francjia,Wlochy,Grecjia,Portugalia- gdzie takie dziwadlo jest
    dosyc zakorzenione.W tych krajach duza czesc gospodarki
    tych krajow sa wlasnoscia rzadu-czyli podatnicy ich
    utrzymuja przy sztucznym zyciu.Zaden ale to zaden
    panstwowy zaklad czy tez inna forma wlasnosci -niesa
    na plusie, dzieje sie to tak w 95% na swiecie.Dlaczego
    wiec rzady utrzymuja tych zlodzieji,darmozjadow i
    kryminalistow ktorzy jawnie okradaja podatnikow.Apropos
    zadluzenia-Kanada ma ogolnie okolo 500 miliardow zadluzenia
    wewnetrznego- poniewaz tutejsza ekonomia rzadza kryminalisci
    pierwszej klasy- LIBERALOWIE -rzadza od okolo 25 lat i
    efekty ich widac.I jeszcze cos co do filozofi tutejszych
    liberalow.Otoz ta junta rasistowskich liberalow -wydala 1
    miliard dolcow na rejestracjie ,legalnie posiadanej
    broni.Kazdy czlowiek ktory posiada bron palna -musi
    zarejestrowac takowa bron.Dobrze -ale rzad niepodniosl kary
    wiezienia dla tych co posiadaja taka bron a potem
    uzywaja, a wiadomo ze ponad 95% przestepstw kryminalnych
    z uzyciem broni jest dokonywane z wlasnie nielegalnej
    broni.Rzad liberalow wyrzucil wiec 1 miliard w bloto-a
    mozna bylo wydac te pieniadze na szpitale lub
    szkolnictwo, -ktore to wlasnie ledwo dysza z powodu
    braku zielonych.Ale z nakladami na szkolnictwo niejest
    tak zle-gdyz Kanada jest na 6 miejscu na swiecie-ale
    poziom wiedzy przecietnego ucznia stawia go na 25
    miejscu tuz obok USA -gdzie jest tuz za Kanada z
    nakladami finansowymi na szkolnictwo czyli na 8
    miejscu.Czyli nie o pieniadze sie rozchodzi, ale o
    potezne zwiazki zawodowe , ktore to wysysaja okolo
    87% tych nakladow.Podobnie ma sie sytuacjia w sluzbie
    zdrowia.Zwiazki zawodowe wykanczaja podatnikow-a zakres
    uslug sluzby zdrowia spada w szybkim tempie na
    psy.Czym wiecej inerwencji rzadu w gospodarke tym
    wieksza tragedia dla podatnikow-w dalszym czasie.
  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 03:29
    Maniek, co tam slychac w sprawie slynnej plantacji jakiegos "chmielu"
    w starych browarach Molsona w Barrie
  • maniekxxx 16.01.04, 03:44
    Jak widzisz udalo mi sie prysnac w ostatniej chwili.Ma sie
    chody tu i tam wiec dano mi cynk na przod.Musze
    znalezc inny plac- moze w HIGH PARK tam tez duzo miejsca
    jest.A tak naprawde- to jest plaga z tymi narkotykami,
    handlarze zadomowili sie na polnocy Ontario i tam
    zakladaja masowe plantacjie.Glownie Wietnamczycy zajmuja sie
    tym , policjia ich aresztuje a oni dostaja smieszne
    wyroki w sadach-oczywiscie dzieki tzw: ludzkim sadom liberalow-
    ktore to dbaja wiecej o los kryminalistow ,zamiast ofiar.
  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 16.01.04, 04:45
    W tym przypadku tez widac skutecznosc regulacji prawnych panstwa.
    Istnieje zakaz produkcji i handlu marihuana, ale chetnych do palenia nie
    brakuje. Istnieje wiec tak zwany popyt.
    W czasie prohibicji alkoholowej w latach trzydziestych w usa gangsterzy
    zacierali raczki. Wiedzieli bowiem , ze ludzie pija i pic beda.
    Urzedowy zakaz produkcji i handlu alkoholem sprawil, ze ceny za gorzale poszly
    astronomicznie w gore. Producenci i dystrybutorzy nie mogli wiec dzielic sie
    zyskiem z ministrem finansow czyli panstwem. Niemniej jednak wielu tego panstwa
    urzednikow i oficerow czerpalo z tego korzysci materialne w zamian za
    przymkniete oczka.
    Tak i zapewne bylo w Barrie. Palantacja warta 30 mln razy trzy zbiory w roku
    czyli 90 mln $.
    Nie wydaje mi sie aby zajmowali sie tym sami tylko Wietnamczycy.
  • maniekxxx 16.01.04, 05:59
    absolutnie prawda- za duzo bylo forsy do podzialu.Ja
    rowniez twierdzilem ze tam wieksze ryby plywaly.Wietnamczykow
    do takiej forsy by niedopuscili.Wietnamczycy zajmuja sie
    malymi plantacjiami-no wiesz kazdemu wedlug wzrostu i
    wagi ,ci wietnamczycy to jednak tez maja w tym
    biznesie spory udzial.
  • obserwator_1971 17.01.04, 15:47
    Nie zgadzam się z tezami Palnicka (zacytowanego przez Kafara). Niestety nie
    wiem, gdzie mogę znależc oryginał wypowiedzi Palnicka, dlatego polemizuję na
    tym forum)

    > Palnick: Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu
    wspanialemu
    > systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
    > wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
    > Rozwój tych krajow, zawdzięczany podanym metodom, pozwoliły one na wzrost
    > zamozności,poprawę poziomu wyksztalcenia i swiadomosci własnych obywateli
    > oraz postęp naukowo-techniczny w tych krajach.

    POLEMIKA: Kraje takie jak Tajwan, Korea Południowa, powojenna Japonia nie
    dorobiły się na kolonializmie bądź niewolnictwie a należa do czołówki
    światowej, bo dorobiły się właśnie na systemie kapitalistycznym. Poza tym łatwo
    rzucić taką tezę, jak Palnick, bez poparcia dowodami w rodzaju wyliczenia w
    jakim tempie kraje kolonialne rozwijały sie w dobie kolonializmu/niewolnictwa,
    a w jakim rozwijały się w okresie kapitalizmu. Oczywiście nie przeczę, że
    eksploatacja kolonii była impulsem na drodze do rozwoju, ale prawdziwy rozwój
    nastąpił dopiero później. Poza tym nikt chyba nie powie, że XIX-wieczne Stany
    Zjednoczone pod względem zamożności ("zagrabionej z kolonii") były bogatsze w
    porównaniu do powojennej PRL lub ZSRR, Gdy dokonamy tego abstrakcyjnego
    porównania, odpowiedzmy sobie na pytanie, dlaczego podobny rozwój nie nastąpił
    pod sztandarami komunizmu?

    > Palnick: Zadowolenie z zasobow zgromadzonych nieludzkimi metodami drapieżnego
    > kapitalizmu daje w efekcie spoleczenstwo chwilowo o duzej zasobnosci
    > portfela, znikomej ilosci szczescia, wielkiej samotnosci jednostki w
    > przepelnionych miastach, erozji więzi społecznych i emocjonalnych oraz niklej
    > nadziei na udaną przyszlosc nowych pokolen.

    POLEMIKA: Wolę już "zadowolenie z zasobów", choćby i "krótkotrwałe", niż
    zupełny brak zasobów, jak to ma miejsce w społeczeństwach nie kierujących
    się "nieludzkimi metodami drapieżnego kapitalizmu" lecz systemem
    sprawiedliwości społecznej (tfu), np Korea Północnej, komunizująca Afryka, a
    niedługo i Polska. Słowa Palnicka oznaczają: my jesteśmy wprawdzie głodni ale
    nasz system jest sprawiedliwy - wy chodzicie najedzeni, ale wasz system jest
    nieludzki i powoduje "erozje więzi społecznych". Przecież to się kupy nie
    trzyma...


    > Palnick: Czlowiek staje sie marionetką w tym gigantycznym wyscigu szczurow, a
    rozwój automatyzacji, komputeryzacji, nowych technologii oraz wszechwładza
    globalnych korporacji nie polepsza sytuacji ,a jedynie eliminuje cale
    spolecznosci z "przydatnosci do użycia" w ramach systemu. To zaś, co
    niepotrzebne globalnemu kapitalizmowi ląduje na śmietniku.

    POLEMIKA: Gdyby to, co niepotrzebne i przestarzałe nie lądowało na śmietniku,
    nadal pisalibyśmy wiecznymi piórami i używalibyśmy żelazek z "duszą" albo
    żylibyśmy w jaskiniach i okrywali sie skórami dzikich zwierząt. To się nazywa
    POSTĘP CYWILIZACYJNY, na którym zyskujemy wszyscy, mimo że pojedyncze jednostki
    lub całe grupy przestają być użyteczne. Ale przecież nikt im nie zabrania się
    przekwalifikować. No tak, ale to wymaga przecież dodatkowego wysiłku, więc
    lepiej zrobić demonstracje w obronie miejsc pracy produkujących nikomu
    niepotrzebne dobra. Dzięki konkurencji, pogardliwie nazywanej "wyścigiem
    szczurów", Palnick może dziś jeżdzić do pracy samochodem, spędzić wakacje na
    drugim końcu świata i stać go na nowoczesne leki.


    > Palnick: Kapitalizm skutkuje sprowadzeniem czlowieka do roli narzedzia do
    produkcji oraz konsumpcji dobr i uslug, glownie materialnych, i w wiekszosci
    zupelnie
    > niepotrzebnych (to rola reklamy, aby "wyprodukowac" wydumany popyt), a nawet
    > szkodliwych (np. uzywki)... Czy współczesny człowiek uwikłany w bezduszną
    > machinę konsumpcjonizmu jest jeszcze człowiekiem? Z punktu widzenia rynku nie
    > jest i nikt go tak nie traktuje. Konsument to towar a wart jest tyle ile
    > potencjalnie może wchłonąć dóbr.

    POLEMIKA: Narzedziem do produkcji dóbr i usług, drogi Palnicku, to człowiek
    jest w KAŻDYM systemie. Kapitalizm powoduje jedynie, że człowiek może
    skonsumować wyniki własnej dobrowolnej pracy, bo nikt mu ich nie odbiera na
    siłę każąc dzielić się z nierobami. Ale oczywiście Ty wolisz narzekać na „punkt
    widzenia rynku”. Konsument to konsument, towar to towar – nie mieszajmy tych
    dwu pojęć. Nie można być jednocześnie i tym i tym w ramach jednego układu.
    Jeśłi zmieniasz jeden układ na drugi, to nie przenoś bezkrytycznie wniosków.

    > To w duzym skrocie esencja kapitalizmu: dac ludziom miraz szczescia
    osiaganego
    > konsumpcja, aby pracowali wiecej i wydajniej, pomnazajac w ten sposob zyski
    > wlascicieli kapitalu. A ze przy okazji niszczy sie srodowisko i naraza
    > przyszlosc nastepnych pokolen?
    > Who cares... Po nas chocby potop... sad

    POLEMIKA: Ty oczywiście drogi Palnicku uważasz, że lepiej dawać miraż ustroju
    sprawiedliwego społecznie i powszechnej szczęśliwości, niż miraż szczęscia
    konsumpcyjnego. Ja tam wolę rzeczywiście czuć się szczęśliwy, lub nieszczęsliwy
    i mieć świadomośc, że to następstwo moich działań, niż żeby mi to wmawiała
    propaganda. A co do środowiska to strzelasz gola do własnej bramki: to
    kapitalizm zwrócił uwagę, że środowisko to tzw. dobro rzadkie. Zwolennicy
    ustroju sprawiedliwości społecznej nie mieli żadnych oporów żeby poświęcać
    środowisko w imię „wyższych racji”, bo wiedzieli, że nie spotkają ich żadne
    konsekwencje.

    Podsumowując: myślenie Palnicka jest typowe dla lewicujących studentów, którym
    dobrze się powodzi na garnuszku rodziców i dla których myśl o jakimkolwiek
    konkurowaniu na rynku pracy jest czymś strasznym („wyścig szczurów”wink. Wolą oni
    powstrzymywać naturalny postęp ludzkości, byleby sami nie musieli sie tylko
    zanadto wysilać.

    Pozdrawiam ciepło
  • maniekxxx 17.01.04, 20:56
    ooooo ten jest jeszcze lepszy post- jakos niewidac juz
    czerwonych dyskutantow i ich zaciemnialej filozofii -
    sprawiedliwosci socjialistycznej, ktorej nikt sobie niezyczy
    na swiecie.A tylko grupka niedobitkow tej czerwonej zarazy.
  • Gość: Palnick IP: *.stenaline.com 08.06.04, 08:10
    maniekxxx napisał:

    > ooooo ten jest jeszcze lepszy post- jakos niewidac juz
    > czerwonych dyskutantow i ich zaciemnialej filozofii -
    > sprawiedliwosci socjialistycznej, ktorej nikt sobie niezyczy
    > na swiecie.A tylko grupka niedobitkow tej czerwonej zarazy.
    --------------
    smile)))
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:03
    > Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu wspanialemu
    > systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
    > wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
    Teza błędna, ponieważ niesprawdzalna wobec państw, które:
    a) korzystały z formy kolonizacji, podboju i niewolnictwa a bogate nie są:
    Rosja, Mongolia, Egipt
    b) nie korzystały z ww. metod a mimo to są bogate: Kanada, Australia.
    Zatem nie takie metody przysłużyły się bogactwu narodu.

    > To w duzym skrocie esencja kapitalizmu: dac ludziom miraz szczescia
    > osiaganego konsumpcja, aby pracowali wiecej i wydajniej, pomnazajac w ten
    > sposob zyski wlascicieli kapitalu. A ze przy okazji niszczy sie srodowisko i
    > naraza przyszlosc nastepnych pokolen?
    Kiepska ta esencja kapitalizmu, być może autor tezy przeprowadził niewłaściwie
    obserwację albo ma błędne pojęcie o kapitalizmie.

    1. Pomnażali zyski właściciela kapitału? I tu jest problem, bo w 'kapitalizmie'
    wszyscy są właścicielami swojego kapitału. A że pracując otrzymuję część
    kapitału pracodawcy? Kiedyś ten 'wyzyskiwacz' zainwestował swój kapitał w
    przedsiębiorstwo, kiedyś ten 'wyzyskiwacz' pracował (i najpewniej pracuje) 16
    godzin na dobę rozkręcając interes, kiedyś ten 'wyzyskiwacz'
    zatrudnił 'wyzyskiwanego', być może początkowo dokładał do interesu z własnej
    kieszeni... Dlaczego teraz nie ma prawa z tego korzystać?
    2. W 'kapitalizmie' nikt nikomu nie broni (teoretycznie) rozkręcenie własnego
    interesu. Polecam to zwłaszcza tym, którzy uważają, że łatwo jest znaleźć niszę
    na rynku i stworzyć dochodowe przedsiębiorstwo. Zaskakująca jest ilość ludzi
    narzekających na kapitalistów nie starających się nawet zmienić swojego losu
    inaczej niż przez strajki, skargi do sądu, narzekanie na sytuację.
    3. Co do ochrony środowiska, autor i piewcy antykapitalizmu mają małe lub
    błędne pojęcie o własności w kapitalizmie i wściekłość na 'posiadaczy'
    ograniczyła im spojrzenie na świat. Jeśli taki kapitalista to maszyna do
    robienia pieniędzy, szukająca zysków we wszystkich przedsięwzięciach, to...
    czemu miałby niszczyć środowisko? Załóżmy, że kapitalista Smith kupił sobie
    las, do wycięcia. Pewnego dnia przybyli inni kapitaliści, którzy zaoferowali
    zapłatę za możliwość obejrzenia żerujących w środowisku naturalnym niedźwiedzi.
    Smith przystał na to i zyskał określony dochód. Jaki będzie jego następny krok?
    Może wyciąc cały las wiedząc, że to jednorazowy zysk. Może jednak zrobić ze
    swojego lasu rezerwat wiedząc, że niedźwiedzie to rzadkość i będzie miał
    widownię. Jak postąpi ten zachłanny człowiek?
  • mr_watchman 19.01.04, 15:28
    Gość portalu: mr_pope napisał(a):

    > > Wiekszosc panstw obecnie bogatych nie zawdziecza dobrobytu wspanialemu
    > > systemowi kapitalistycznemu ,a jedynie eksploatacji innych ludzi we
    > > wczesniejszych pokoleniach w formie kolonizacji ,podboju czy niewolnictwa.
    >
    > Teza błędna, ponieważ niesprawdzalna wobec państw, które:
    > a) korzystały z formy kolonizacji, podboju i niewolnictwa a bogate nie są:
    > Rosja, Mongolia, Egipt
    > b) nie korzystały z ww. metod a mimo to są bogate: Kanada, Australia.
    > Zatem nie takie metody przysłużyły się bogactwu narodu.

    Do tej drugiej kategorii należy także dodać Finlandię, która przez stulecia
    była pół-samodzielną częścią Królestwa Szwecji. Jakimś cudem obecnie jest to
    lider nowoczesnych technologii teleinformatycznych.

    > Kiepska ta esencja kapitalizmu, być może autor tezy przeprowadził
    > niewłaściwie obserwację albo ma błędne pojęcie o kapitalizmie.
    >
    > 1. Pomnażali zyski właściciela kapitału? I tu jest problem, bo
    > w 'kapitalizmie' wszyscy są właścicielami swojego kapitału. A że pracując
    > otrzymuję część kapitału pracodawcy? Kiedyś ten 'wyzyskiwacz' zainwestował
    > swój kapitał w przedsiębiorstwo, kiedyś ten 'wyzyskiwacz' pracował (i
    > najpewniej pracuje) 16 godzin na dobę rozkręcając interes, kiedyś
    > ten 'wyzyskiwacz' zatrudnił 'wyzyskiwanego', być może początkowo dokładał do
    > interesu z własnej kieszeni... Dlaczego teraz nie ma prawa z tego korzystać?

    Zaraz ci jakaś lewicowo-antyglobalistyczna mądrala odpowie, że tak naprawdę
    kapitaliści wszystko ukradli i stąd mieli pieniądze na rozwój.

    > 2. W 'kapitalizmie' nikt nikomu nie broni (teoretycznie) rozkręcenie
    > własnego interesu. Polecam to zwłaszcza tym, którzy uważają, że łatwo jest
    > znaleźć niszę na rynku i stworzyć dochodowe przedsiębiorstwo. Zaskakująca
    > jest ilość ludzi narzekających na kapitalistów nie starających się nawet
    > zmienić swojego losu inaczej niż przez strajki, skargi do sądu, narzekanie
    > na sytuację.

    Bo ciągłe narzekanie i domaganie się tego i owego jest znacznie łatwiejsze. Do
    tego nie potrzeba ani talentu, ani ryzyka, ani rozumu, ani czegokolwiek.

    > 3. Co do ochrony środowiska, autor i piewcy antykapitalizmu mają małe lub
    > błędne pojęcie o własności w kapitalizmie i wściekłość na 'posiadaczy'
    > ograniczyła im spojrzenie na świat. Jeśli taki kapitalista to maszyna do
    > robienia pieniędzy, szukająca zysków we wszystkich przedsięwzięciach, to...
    > czemu miałby niszczyć środowisko? Załóżmy, że kapitalista Smith kupił sobie
    > las, do wycięcia. Pewnego dnia przybyli inni kapitaliści, którzy zaoferowali
    > zapłatę za możliwość obejrzenia żerujących w środowisku naturalnym
    > niedźwiedzi. Smith przystał na to i zyskał określony dochód. Jaki będzie
    > jego następny krok?
    > Może wyciąc cały las wiedząc, że to jednorazowy zysk. Może jednak zrobić ze
    > swojego lasu rezerwat wiedząc, że niedźwiedzie to rzadkość i będzie miał
    > widownię. Jak postąpi ten zachłanny człowiek?

    Emily ci wytłumaczy, że niedźwiedzie w amerykańskim lesie są dobrem
    ogólnonarodowym i o tym, kto może je oglądać, powinien decydować rząd. A swoją
    drogą - czyż amerykańskich niedźwiedzi nie powinni oglądać wyłącznie
    amerykańscy robotnicy...?
  • maniekxxx 16.01.04, 18:09
    madry czlowiek z pana.Wyglada na to ze wreszcie zamknal
    pan buzie -lewicowym krzykaczom.Podziekowania dla pana za
    umiejetne i madre obalenie teorii lewicowej
    destrukcji.Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za wprost
    profesorski wyklad.Pisz pan wiecej tu -niewidze za bardzo
    tu .Pan moze pogonic z tad ta czerwona holote.
  • obserwator_1971 17.01.04, 13:28
    Bardzo ciekawy wątek. Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło. A teraz do rzeczy:

    Czy zgodzimy się na następujące tezy:

    1. Każdy człowiek jest LENIWY. Niektórzy są leniwi bardziej, niektórzy mniej.

    2. Jedynym motywem do działania człowieka jest ZYSK rozumiany jako korzyść (w
    różnej postaci – niekoniecznie materialna) za jego wysiłek. Zdarza się, że
    ludzie pracują nie dla zysku (z litości, z łaski, ze względów rodzinnych,
    itp), ale robią to bez motywacji i wyniki ich pracy są gorsze od wyników pracy
    z motywacją.

    3. Wszyscy ludzie rodzą się równi, ale nie tak samo ZDOLNI i PRACOWICI.

    4. Ten kto pracuje, ma prawo do KONSUMOWANIA owoców swojej pracy. Kto pracuje
    wiecej, ma prawo do większej konsumpcji. Odebranie prawa do większej konsumpcji
    zniechęca do pracy.

    5. Ten kto inwestuje (ryzykuje), ma prawo do KONSUMOWANIA zysków z inwestycji.
    Kto inwestuje wydajniej, ma prawo do większych zysków. Odebranie prawa do
    większej konsumpcji, zniechęca do inwestowania.

    6. Konsument mając do wyboru towary oceniane przez niego jako równie dobre,
    wybierze towar najtańszy. Cenę kształtują prawa popytu i podaży.

    7. Ludzie w większości nie lubią RYZYKA, dlatego inwestorów jest mniej niż
    pracowników. I dlatego w demokracji rządzą ci mniej zdolni. Ci bardziej zdolni
    zajęci są własnym biznesem.

    8. Nie można zmuszać nikogo do ALTRUIZMU, bo wtedy zatraca on swój humanitarny
    sens. Można natomiast wpływać na kształtowanie takich postaw.

    9. Istnieje coś takiego jak POSTĘP (technologiczny, cywilizacyjny, itp). Postęp
    powoduje ZRÓŻNICOWANIE (rozwarstwienie), gdyż nie wszedzie postęp dokonuje się
    w równym tempie.

    10. W ostatnich kilkudziesięciu latach tempo rozwoju jest tak szybkie, że
    zmiany zachodzą w czasie krótszym niż DŁUGOSC ŻYCIA CZŁOWIEKA (a dokładniej
    jego wieku produkcyjnego). W latach wcześniejszych tempo zmian nie było aż tak
    odczuwalne, dlatego można było przez całe życie być np szewcem, górnikiem, lub
    mechanikiem silników gaźnikowych.

    11. W krajach gdzie postęp umożliwia produkcję dóbr zaawansowanych
    technologicznie nieefektywne jest produkowanie dóbr o znacznie mniejszym
    stopniu zaawansowania. Produkcję tych drugich dóbr należy przenieść tam, gdzie
    niezbędna technologia jest wystarczająca, czyli do krajów mniej rozwiniętych.
    Dzięki takiemu podziałowi pracy WSZYSCY zyskują w skali GLOBALNEJ, mimo, że
    pojedynczy Kowalski lub Smith chwilowo może zostać bez pracy.

    12. Przy ocenie zjawisk gospodarczych (ale i społecznych) niezbędny jest
    DYSTANS i możliwie CAŁOŚCIOWE SPOJRZENIE. Jedne zjawiska wpływają na inne.
    Zewnętrzny wpływ (interwencja) na jedno zjawisko, pośrednio wpływa na wszystkie
    inne.

    13. Przy ocenie zjawisk gospodarczych (ale i społecznych) niezbędna jest także
    odpowiednia PERSPEKTYWA CZASOWA. Zjawiska do swojego przebiegu wymagają czasu.
    Nie można oceniać przedwcześnie lub zbyt późno, bo możemy oceniać inne
    zjawiska, niż nam się wydaje.

    14. Zazwyczaj rację mają ci, którzy oceniają w DŁUŻSZEJ PERPEKTYWIE CZASOWEJ..

    15. Do efektywnej alokacji zasobów konieczna jest INFORMACJA. Niestety idealna
    informacja nie istnieje, ze względu na „szumy i przekłamania” oraz czynnik
    czasu (informacja jest zawsze spóżniona).
    Ze względu na powyższe super-efektywna alokacja zasobów nie jest możliwa. Zatem
    zawsze będzie istniało zjawisko nietrafionych inwestycji, niedoborów lub
    nadwyżek oraz bezrobocia. System oparty na wolnym rynku potrafi szybciej
    zareagować na te zjawiska, niż system centarlnie sterowany (patrz niżej)

    16. Informacja jest tym dokładniejsza, im krótsza jej droga. Innymi słowy każde
    ogniwo pośredniczące w biegu informacji wprowadza zakłucenia.
    Ze względu na powyższe, efektywniej wykorzystać mogą informacje podmioty
    znajdujące się bliżej jej żródła, czyli przedsiębiorstwa a nie rządy centralne.

    I najważniejsze na koniec: dobry system (polityczny, gospodarczy) powinien
    odzwierciedlać naturę człowieka. A dla człowieka naruralne są takie zjawiska
    jak wolność, różnorodność, oczekiwanie proporcjonalnej nagrody za wysiłek,
    dobroczynność (ale nie pod przymusem)i prawo do błądzenia. Systemy oparte na
    założeniach niezgodnych z naturą człowieka są skazane na klęskę w dłuższym
    horyzoncie czasowym.

    Pozdrawiam ciepło











  • maniekxxx 17.01.04, 20:50
    Dobry watek - ktory zatrul lewakom myslenie.Gdzie te
    wieprze pochowali sie-ze niekumaja co teraz maja nabazgrac
    w ich obronie.
  • Gość: Radio Erewań IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 15:35

    Pytanie:
    Jaka jest roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem?

    Odpowiedź:
    W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka, a w socjalizmie - na odwrot.
  • institoris1 18.01.04, 22:20
    Gość portalu: Radio Erewań napisał(a):

    >
    > Pytanie:
    > Jaka jest roznica miedzy socjalizmem a kapitalizmem?
    >
    > Odpowiedź:
    > W kapitalizmie czlowiek wyzyskuje czlowieka, a w socjalizmie - na odwrot.

    W kapitalizmie kazdy odpowiada za swoja glupote, w socjalizmie odpowiadaja
    wszyscy.
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 20.01.04, 06:48
    Innymi slowy prawie dokladnie scharakteryzowales laissez-faire kapitalizm.
    Ale nie spodziewaj sie zbyt wielu co to zrozumia.
    Na rozszerzenie Twego watku polecam:
    www.capitalism.org/
  • Gość: adan IP: *.proxy.aol.com 18.01.04, 05:36
    Jesli zdecydowlas sie taki temat zapoczatkowac, to ciagnj go do skutku.
    Temat ciekawy. Masz cos wiecej do powiedzenia?
    Wyluz kawe na lawe. Czy juz to zrobilas?
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 18.01.04, 18:01
    Adanie, ten temat mozna ciagnac bez konca. wylozylam pewne argumenty,
    pokazujace, ze korporacyjna globalizacja, ktora polega na niszczeniu lokalnych
    gospodarek w celu zdobycia rynkow zbytu dla korporacyjnych towarow jest na
    dluzsza mete zgubna dla calego swiatam. i to nie sa tylko moje wlasne poglady,
    ale tez opinie wielu wybitnych ekonomistow i politykow. globalizacja polega
    rowniez na zawlaszczaniu sobie przez transnarodowe korporacje wspolnych
    ludzkich dobr, takich jak swieza woda, po to, zeby sprzedawac ja po
    zwielokrotnionej cenie i to zanizonej jakosci. jest o tym sporo info na
    internecie, polecam tez ksiazke "Blue Gold", autorstwa Maude Barlow i Tony
    Clarke (The New Press, NY, 2002). Kazda dominacja to miecz obosieczny, ktory
    kiedys odwroci sie przeciw temu, ktory go uzywa, bo czlowiek ma potrzebe
    wolnosci i autonomii. Uwazam, ze gospodarki powinny rozwijac sie regionalnie,
    uwzgledniajace potrzeby i mozliwosci lokalnej ludnosci, poza tym uwazam, ze
    gospodarka ma sluzyc czlowiekowi nie tylko tworzac towary, ale przede wszystkim
    tworzac miejsca pracy.
    pozdro
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 20.01.04, 06:41
    A wystarczylo sie doksztalcic.....
    ...wiedza, wiedza potega jest..
    www.capitalism.org/
  • Gość: Emilu IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.04, 05:19
    re kapitalizm:
    to sa teorie, bez zadnego znaczenia dla omawianego tematu!
  • Gość: kapitalizm IP: *.oc.oc.cox.net 23.01.04, 20:16
    Powstanie i niesamowity sukces USA nie jest tylko teoria kapitalizmu ale i
    przykladem w praktycznym ujeciu.
    Kazde zblizenie USA (czy innego kraju) do modelu socjalistycznego (Marx) jest
    okupione spadkiem poziomu zycia ludzi, kazde zblizenie do idealow kapitalizmu
    (laisse-faire) jest rozwojem wszelkich mozliwosci dla kazdego czlowieka.
    Nie wiem co tu jest trudne do zauwazenia?
    Tak, teoria jest b. wazna, chocby po to zeby wiedziec do ktorego modelu dana
    spolecznosc zmierza.
  • obserwator_1971 18.01.04, 22:13
    Emuly, czy chodzi o artykuł "Economic Crisis Leaves Many Adrift"?

    W tym artykule 20-stoletnia Argentynka rozwodzi się z mężem pijakiem, bo ma
    dosyć wysłuchiwania jego bredni o niemożności znalezienia pracy. Czy to
    globalizacja jest winna, że ktos jest nierobem?

    W moim poście "Proponuje kilka tez do dyskusji" zwróciłem uwagę, że do oceny
    zjawisk potrzebna jest odpowiednia perspektywa. Krytyka globalizacji tylko
    dlatego, że pijak i leń Herbert Robaldo nie może sobie znależc pracy, to chyba
    nie najllepszy pomysł, Emily.

    Tacy wałkonie istnieją w każdej społeczności, niestety. Globalizacja nie ma z
    tym nic wspolnego. Natomiast ja nie godzę się na utrzymywanie nierobów z moich
    podatkow.

    Nie przekonują mnie także argumenty w rodzaju: "The number of female-headed
    households in Argentina has increased from 14.6 percent in 1990 to 27.1 percent
    last year, according to Argentina's Continuing Household Survey.

    The number of Argentines age 15 to 22 who are neither working nor in school has
    nearly tripled since 1989, and the nation's crime rate has quadrupled over the
    same period. The percentage of babies born to teenage mothers in Buenos Aires,
    Argentina's capital and home to more than a third of the country's population
    of 37 million, has increased from 14 percent in 1990 to 20 percent of all live
    births last year, according to government statistics."

    - Przekonałyby mnie być może, gdyby zostały skonfrontowane z takimi miernikami
    ekonomicznymi jak: wysokośc podatków, deficyt budżetowy, wydatki na oświate,
    wydatki socjalne ( i ich dynamiczny wzrost w omawianym dziesięcioleciu)ilośc
    powstających/zamykanych przedsiębiorstw itp. Kolaps Argentyny nastąpił własnie
    dlatego, że partia rządząca zbyt hojna ręką zaczeła rozdawać świadczenia
    socjalne nierobom by zyskac głosy wyborców.

    Nie zauważyłaś być może bardzo celnego stwierdzenia : We've not only
    experienced the problems of unemployment," said Orlando D'Adamo, a sociology
    professor and pollster at the University of Belgrano. "But we've been
    introduced to the culture of not working. "

    Culture of not working - bo lepiej żyć na garnuszku Państwa.
    Pozdrawiam ciepło
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 19.01.04, 00:12
    Obserwatorze, chodzi o to, ze wskutek globalizacji miejsca pracy wyniosly sie z
    Argentyny do Azji, bo tam sila robocza jest wielokrotnie tansza i jest to
    zjawisko swiatowe. wszystkie dotad rozwiniete kraje traca miejsca pracy. CNN co
    dzien podaje info ile firm przenislo produkcje z USA do Azji, ale le firmy chca
    korzystac z amerykanskiego rynku zbytu. towary chinskie wcale nie sa tansze niz
    amerykanskie, roznica kosztow produkcji laduje w kieszeni korporacji. Stad
    wlasnie bezrobocie i przestepczosc, nie z lenistwa. Ludzie chca pracowac, ale
    nie maja gdzie, bo rynek jest zalewany globalna chinszczyzna. o to tu chodzi.
  • institoris1 19.01.04, 01:14
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Obserwatorze, chodzi o to, ze wskutek globalizacji miejsca pracy wyniosly sie
    z
    >
    > Argentyny do Azji, bo tam sila robocza jest wielokrotnie tansza i jest to
    > zjawisko swiatowe. wszystkie dotad rozwiniete kraje traca miejsca pracy. CNN
    co
    >
    > dzien podaje info ile firm przenislo produkcje z USA do Azji, ale le firmy
    chca
    >
    > korzystac z amerykanskiego rynku zbytu. towary chinskie wcale nie sa tansze
    niz
    >
    > amerykanskie, roznica kosztow produkcji laduje w kieszeni korporacji. Stad
    > wlasnie bezrobocie i przestepczosc, nie z lenistwa. Ludzie chca pracowac, ale
    > nie maja gdzie, bo rynek jest zalewany globalna chinszczyzna. o to tu
    chodzi.

    wychodzi mi z tego postu, ze:

    a) wszelkie dzialania obliczone na zysk zasluguja jedynie na potepienie
    b) globalizacja jest do zaakceptowania, pod warunkiem, ze inwestycje lokowane
    sa w krajach takich jak Argentyna, nie do zaakceptowania natomiast, jesli
    lokowane sa w Chinach
    c) Argentyna wyeksportowala swoje miejsca pracy do Chin (bylbym wdzieczny za
    jakies dane odnosnie argentynskich inwestycji w Chinach)
    d)jedynym czynnikiem wplywajacym na cene produktu powinien byc kraj w ktorym
    produkt ten powstal. I tak auto wyprodukowane w Ameryce winno byc co najmniej
    dwukrotnie drozsze niz to samo wyprodukowane w Chinach. Slusznie!!!
    Pozostaje jedynie uregulowac prawnie, kto bedzie zmuszony do nabywania aut
    amerykanskich (proponuje, zeby byli to ci nienawistni kapitalisci).
    e) eksport miejsc pracy do krajow trzeciego swiata jest niepozadany. Wolny
    handel jest niepozadany. Swobodny przeplyw kapitalu i inwestycji jest
    niepozadany. Pozadany jest natomiast izolacjonizm. No i pozadane jest
    udzielanie pomocy trzeciemu swiatu, ale nie poprzez inwestycje, a co za tym
    idzie, tworzenie tam (eksportowanie)miejsc pracy, tylko poprzez pomoc
    materialna dla z reguly skorumpowanych rzadow.
    f)w USA ubywa miejsc pracy (proponuje bys sie Emily zapoznala z danymi
    statystycznymi, a potem wypisywalu tutaj te dyrdymaly)

    odnosnie jakiegos tam postu wczesniejszego..
    pisze Emily, ze 96% odziezy zuzywanej w USA jest produkowane poza granicami, co
    ma byc niby powodem upadku klasy sredniej w USA. Wytlumacz mi Emily z laski
    swojej, co ma wspolnego robotnik zatrudniony w przemysle odziezowym z klasa
    srednia?

    Zawsze bylem zdania, ze te szumowiny spoleczne, co sie sami
    jako "antyglobalisci" okreslaja, powinna policja lac palami (jak to sie obecnie
    dzieje) wszedzie tam, gdzie przyjdzie im do glowy robic zadyme, ale po lekturze
    postow Emily zmienilem zdanie; powinnismy byc dla nich wyrozumiali...
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 19.01.04, 03:45
    nie mam czasu dlugo sie rowodzic. pozadany jest zdrowy rozsadek!! ludzie musza
    zyc na calym globie. niszczenie calych panstw, zeby nabic kase korporacjom jest
    przestepstwem wobec ludzkosci. pisalam, nie mam nic przeciwko umieszcaniu
    fabryk w Chinach, jak dlugo one produkuja glownie na rynek chinski. robotnik
    amerykanski, argentynski, polski tez ma prawo do zycia!!!!!!!!!!! widac nie
    wiesz, co to klasa srednia - to praktycznie wszycy pracujacy na zycie - od
    profesorow do robotnikow. ta klasa jest filarem wszystkich rozwinietych i
    prosperujacych panstw. Bo ona wszystko tworzy!
  • mr_watchman 19.01.04, 09:50
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > nie mam czasu dlugo sie rowodzic. pozadany jest zdrowy rozsadek!!

    O tak, Emily, zdecydowanie! Zdrowy rozsądek - od tego powinnaś zacząć.

    > ludzie musza zyc na calym globie.

    Nie muszą. Jak im nie odpowiada wyzysk w USA, niech się przeprowadzą do Korei
    Płn.

    > niszczenie calych panstw, zeby nabic kase korporacjom jest przestepstwem
    > wobec ludzkosci.

    A twoim zdaniem Argentynę zniszczył napływ obcego kapitału czy jego ucieczka?
    Nie pytam już dlaczego, bo taki pytanie może przerosnąć twoje moce
    intelektualne.

    > pisalam, nie mam nic przeciwko umieszcaniu fabryk w Chinach, jak dlugo one
    > produkuja glownie na rynek chinski.

    Dlaczego? Idąc śladem twoich "przemyśleń" należy odebrać Chinom prawo do
    eksportu ryżu.

    > robotnik amerykanski, argentynski, polski tez ma prawo do zycia!!!!!!!!!!!

    Ale tylko w sojuszu z chłopem i inteligentem pracującym!!!!!

    > widac nie wiesz, co to klasa srednia - to praktycznie wszycy pracujacy na
    > zycie - od profesorow do robotnikow.

    Nieprawda. Klasa średnia to grupa ludzi, którzy utrzymują się z pracy przede
    wszystkim jako biznesmeni, pracownicy wolnych zawodów, menedżerowie średniego
    i wyższego szczebla. Robotnicy zawsze byli i są klasą niższą. Przykre, ale
    prawdziwe.

    > ta klasa jest filarem wszystkich rozwinietych i prosperujacych panstw.

    Jasne.

    > Bo ona wszystko tworzy!

    Jasne.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.01.04, 11:15

    Na pewno powiesz, że powstanie takiej korporacji to efekt liberalnego
    kapitalizmu. Tymczasem jest odwrotnie. Załóżmy, że wprowadzisz swoje poglądy w
    umysł przeciętnego obywatela i na stołku prezydenckim zasiądzie silny
    interwencjonista i zwolennik koncesjonowania. Co się wtedy stanie?

    Wg tego co twierdzisz, wzrośnie produkcja, spadnie bezrobocie i kraj będzie
    kwitł w dostatku. Tymczasem świat będzie zmierzał co raz bardziej ku rządom
    korporacji. To właśnie przychylność władz jest przyczyną powstawania monopoli a
    brak konkurencji, także zagranicznej, tylko wzmacnia ich pozycję.

    W świecie, który by powstał na Twoich założeniach, dopiero byśmy mieli. W
    Polsce rządziłby Kulczyk i jemu podobni, ponieważ potrafiliby sobie zapewnić
    nietykalność i to wykorzystując legalne mechanizmy (choć niekoniecznie legalnie
    wykorzystując), urzędnicy po prostu pilnowaliby aby żaden konkurent nie wyrósł
    pod bokiem ich mentora.

    To właśnie 'trzymanie na smyczy' kapitalizmu powoduje powstawanie wielkiego
    kapitału, parasol ochronny nałożony przez państwo. W sytuacji, w której firmy
    muszą walczyć między sobą o konsumenta, a ilość firm nie ogranicza się do
    przyjaciół z podstawówki, tylko do całego świata (czyli praktycznie
    nieograniczona) zyski dzielone są na więcej podmiotów.

    To właśnie koncesjonowanie, wydawanie zezwoleń, licencji itd. na wydobywanie
    ropy naftowej czy wycinanie lasów powoduje, że firmy się tym zajmujące mają
    olbrzymią kasę, bo zwyczajnie dyktują ceny na światowych rynkach, świetnie się
    dogadując z innymi producentami. Nie mają konkurencji, która mogłaby
    zagwarantować niższą cenę czy lepszy towar.

    Co do klasy średniej to zabawne co piszesz, bo klasa średnia to 'wymysł'
    liberalnego Arystotelesa, a w praktyce ustanowiona przez 'liberalną'
    (antykonserwatywną) rewolucję, zaś w bliższych nam czasach to właściwie
    kapitalizm ją ustanowił. To co podajesz, że robotnik (klasa robotnicza) czy
    profesor (klasa inteligencka) to wymysł i niekonsekwencja. Jeśli ww. klasy
    zlewasz w jedną, to jakie istnieją poza klasą średnią?

    Prawdą jest, że klasa średnia jest filarem rozwiniętych państw. A więc ludzie
    pracujący w usługach, a nie przy produkcji czy dystrybucji. Zatem nie robotnik,
    nie chłop, tylko na przykład agent ubezpieczeniowy, pracownik banku,
    recepcjonistka hotelowa, szewc...
  • maniekxxx 19.01.04, 01:40
    tak jest -Argentyna podobnie jak Japonia -przed kryzysem
    ktory tam zaistnial zyly ponad stan.Argentyna przed
    rozpoczeciem tego kryzysu miala zadluzeniu w przyblizeniu
    100 miliardiow US dolars.Dodatkowo -kazdy rzad bal
    sie ruszyc socjialnych programow-na ktorych pokrycie
    brakowalo funduszy.A balon z zadluzeniem rosl i rosl-
    az pewnego dnia pekl.Jak pamietamy rowniez Argentyna
    wstrzasaly czeste strajki swietych krow-czyli pracownikow
    sektora publicznego, ktore to poprzez swoje niebotyczne
    zadania bardzo oslabialy lokalna gospodarke.Zaraz
    przypomina mi to prowincjie Ontario-gdzie rzady liberalno-
    socjialistow potrafily tutejsza ekonomie doprowadzic do
    prawie ruiny.Podobienstwo Argentyny i ONTARIO bylo
    podobne.Zwiazki zawodowe sektora publicznego- co troche
    staly z coraz to nowszymi zadaniami, zasilki dla
    bezrobotnych byly prawie na tym poziomie co z ludzmi
    co pracowali, dodatkowo niepracujacy otrzymywali wszystkie
    swiadczenia medyczno-dentystyczne za darmo(czyli placone
    przez tych co chcieli pracowac) , dodac trzeba ze
    wiekszosc ludzi utrzczciwie pracujacych nieotrzymywala tego
    w swoich miejscach pracy -co otrzymywali nieroby.Pewnego
    dnia zycie nierobow znienilo sie w pieklo-gdyz nowy
    premier Ontario- pogonil wszystkich do pracy.Popatrzmy na
    dzisiejsze kraje UE-JEST tam idealna sytuacjia blizniaczo
    podobna do Argentyny i poprzednio w Ontario.Ogladalem to w
    TV wielokrotnie- masa nierobow wykorzystuje sytuacjie
    stworzona przez ciemniakow z lewicy UE.W Ontario jest
    bardzo duzo instytucji w rekach prowincjialnego rzadu.Ale
    sa to miejsca smierdzace -nierobstwem, przynoszace potezne
    straty finnasowe-za ktore zaplaca ci co wiaza ledwo
    koniec z koncem.Komunikacjia miejska w samym Toronto ma
    straty rzedu powyzej 300 milionow, budynki szkolne wygladaja
    jak po bombardowaniu , a nauczyciele oblewaja sobie azeby
    jakos wysilic sie i podniesc wiedzy w szkolach.87% BUDZETU
    w prowincji Ontario idzie na finansowanie- pracownikow
    edukacji i jej pomocnikow :sprzataczy, itp.Tylko okolo 10%
    idzie na sprzet czy inne pomoce edukacyjne.O szpitalach
    juz niema co wspominac- ledwo dysza, chyba w niedlugim
    czasie beda operopwac pacjientow w domach pacjientow-tak
    wyglada tzw:darmowa sluzba zdrowia.Samo miasto Toronto ma
    zadluzenie na okolo 500 milionow dolcow-plus jak wspominalem
    300 milionow miejska komunikacjia.No i chwalebna Elekrownia-
    ktora czesciowa zaoparuje w energie elektryczna Ontario-bedac
    caly czas w rekach rzadu prowincjialnego zadluzyla nas tu
    na sume okolo 40 miliardow .Wezmy sobie inne miasta w
    tej prowincji gdzie molochy rzadowe wykanczaja
    podatnikow.Podobna sytuacjia ma sie w wiekszosc prowincji
    kanadyjskich.Dzis zadluzenie wewnetrzne w Kanadzie wacha sie
    rzedu 500 miliardow dolcow.Japonia tygrys azjatycki- okazal
    sie byc byc mysza polna.Kolos na glinianych nogach.Rowniez
    tam ludzie zyli ponad stan-banki tamtejsze to byl drugi
    problem.Tak ze z wczorajszego kolosa Japonia stala sie
    mysza i to zagubiona w norze.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 20.01.04, 00:40
    Polska w debilny sposób przyjmuje wszelkie zalecenia międzynarodowej
    finansjery, całkowicie zaniedbując swoją gospodarkę. Mamy kapitalizm w jeszcze
    drapieżniejszej postaci niż USA i nie dba się u nas wogóle o kwestie społeczne.
    A będzie jeszcze gorzej. Prywatyzacja energetyki i co za tym idzie sprzedaż
    Zakładów Energetycznych prywaciarzom z zagranicy to będzie prawdziwa tragedia.
    Nagle jakieś dupki dojdą do wniosku że nieopłaca się przesyłanie energii do
    jakiś oddalonych od GPZetów wiosek i masowo pozbawi się ludzi prądu. Nagle
    przestanie się opłacać budować elektrownie i dosięgnie nas taki energeyczny
    armagedon, jak ostatnio w USA. Mój ojciec pracuje w zakładzie energetycznym
    więc wiem co piszę.
    Prywatyzacja edukaci, do czego też zmierzamy cofnie nas do średniowiecza, gdzie
    pozycja ludzi zależała od ich urodzenia. Biedoty nie będzie stać na kształcenie
    dzieci, a niektóre gminy zostaną wogóle pozbawione szkół, bo nie będzie się
    opłacało ich utrzymywać. Zdolna młodzież z biednych rodzin nie będzie miała
    szans na wykształcenie, a nowobogaccy debile będą za kasę bogatych rodziców
    pchani przez wyższe uczelnie.
    Prywatyzacja służby zdrowia to nic innego jak faszystowska selekcja naturalna.
    Biedota i ludzie starzy będą wtedy "naturalnie" wymierać bo nie będzie ich stać
    na leczenie.

    Polska zmierza w przepaść i nic tego nie zatrzyma, za dużo u nas
    niewypowiedzianych debili którzy ochronę socjalną ludności czy ochronę naszych
    fabryk przed konkurencją zagraniczną z miejsca kojarzą ze Stalinem. A także
    kato-faszystów, którym nie zależy jaka będzie Polska o ile jest katolicka. Nic
    tylko zmienić obywatelstwo, a Polacy, jak mawiał Bismarck, sami się wykończą.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 20.01.04, 00:57
    Tomsonie, jestes jednym z niewielu na tym forum, ktorzy potrafia siegnac
    wzrokiem i wyobraznia troche dalej niz stragan na ulicy kuszacy chinskimi
    swiecidelkami i portkami. To prawda, globalne korporacje masowo przywlaszczaja
    sobie dzis wszelkie wspolne dobra - a szczegolnie zrodla energii i zasoby
    swiezej wody, czyli zawlaszczaja sobie zycie. A durnie ciesza sie z tego, ze
    ich ktos okrada. Natura polskich glow jest niezglebiona! Juz wieszcze pisali o
    niej tak jakos - czerepy rubasznewink
    salute
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 12:18
    Emily, adanie i pozostali przeciwnicy 'liberalnego kapitalizmu':

    Możliwość ingerencji w gospodarkę przez rząd czy inną władzę to zaprzeczenie
    liberalizmu. Koncesje, licencje, zezwolenia, ograniczenia ustawowe itd. mają
    niewiele wspólnego z liberalizmem. Tak samo jak każda 'opieka' państwowa nad
    przedsiębiorstwami 'prywatnymi' czy w ogóle państwowe przedsiębiorstwo.

    Krytykujecie system w którym przedsiębiorstwo może za bonusy finansowe (czy
    inne) kształtować nie tylko gospodarkę, ale całą politykę państwa. I macie
    rację! Zgadzam się absolutnie, że taki system jest zbrodniczy bo realizuje
    pomysły wąskiej grupy posiadaczy ogromnego kapitału, którzy w zależności od
    wrażliwości i kaprysu mogą wypowiedzieć wojnę bądź zawrzeć pokój.

    Tyle, że to nie jest 'liberalny kapitalizm'! Jak to możliwe by w liberalizmie,
    który z założenia zakłada brak lub znaczne ograniczenie ingerencji rządu,
    władza może sterować gospodarką?

    Piszecie o złych korporacjach...A skąd się one wzięły? W zamierzchłych czasach
    korporacje takie (czy też po prostu duże przedsiębiorstwa) były znacznie
    mniejsze i nie posiadały takiego kapitału. Państwo zaś rozdawało przywileje na
    produkcję spodni, butów, kładzenie torów i malowanie płotów. Co zaradniejsi
    kapitaliści wykorzystali bądź to przyjaźnie czy własny kapitał aby zdobyć ten
    przywilej i upewnić się, że będą mieli szczególną pozycję na rynku. Tak
    powstały monopole.

    Napiszę jeszcze raz: gospodarka, w której powstają monopole, nie jest i nie
    może być liberalna. Monopole powstają dzięki przywilejom państwowym a nie
    dzięki liberalizmowi. Korporacje, które krytykujecie, to właśnie takie
    monopole, których właściciele (udziałowcy) dogadali się swego czasu z własnym
    rządem. Ale to NIE JEST liberalizm.

    Dobrze, że krytykujecie przedstawiony system i przyłączam się do krytyki. Ale
    nie nazywajcie go 'liberalnym' bo to obraza.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.04, 05:05
    "Tyle, że to nie jest 'liberalny kapitalizm'!
    =======
    byc moze nasze definicje liberalizmu sie roznia, stad nieporozumienia. w moim
    zrozumieniu dzis na zachodzie gospodarka liberalna nazywa sie absolutna wolna
    amerykanke ekonomiczna - ergo pelna samowole i bezkarnosc w oszukiwaniu,
    okradaniu, niszczeniu wlasnego spolecznestwa w celu zmaksymalizowania zyskow
    przez giga-korporacje. Moznaby oczekiwac, ze w demokracji rzad wybrany przez
    obywateli bedzie bronil ich interesow, a nie tylko interesow waskiej grupy
    uprzywilejowanych. Niestety w wielu krajach ultraliberalnego kapitalizmu, w tym
    w Polsce i w USA pod rzadami republikanow, demokracja jest tylko pustym
    slowem. Faktycznie od lat rzadza tu korporacje, spoleczenstwo coraz bardziej
    biednieje i jest pozbawiane ludzkich praw. za kadencji Busha USA straily 3
    miliony miejsc pracy i gwaltownie spada tu liczba studentow, bo nie stac ich na
    kszalcenie, a koszty ksztalcenia rosna o 30% rocznie! Jestem za konkurencja w
    przemysle i w handlu, ale ona musi byc uczciwa. Zadne panstwo wysoko lub
    srednio rozwiniete nie moze konkurowac tanioscia sily roboczej z Chinami (nawet
    Meksyk) - a poniewaz Chinczykow jest ponad miliard i drugie tyle Hindusow, to
    teoretycznie moga oni przejac cala prace calego swiata. Wtedy USA i Europa
    stana sie III swiatem - zaiste wspaniala perspektywacrying(.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 11:29
    Na pewno nasze definicje się różnią. Widać to choćby po tym, że o ile oboje się
    zgadzamy w pewnych kwestiach to przyczyny tych kwestii różnie nazywamy. Ty
    współpracę rządów z korporacjami nazywasz liberalizmem i kapitalizmem a ja
    nazywam korupcją i wykorzystywaniem możliwości jakie daje interwencjonizm
    państwowy, rzecz niespotykana w faktycznym liberalizmie.

    Zarówno USA jak i Polska nie są krajami ultraliberalnego kapitalizmu.
    Ultraliberalny kapitalizm, anarchokapitalizm, wyklucza istnienie państwa. Z
    samej definicji wynika, że ww państwa nie mogą być ultraliberalne. A czy są
    liberalne? Nie znam konstytucji USA, ale w Polskiej jest napisane, że podstawą
    jest 'społeczna gospodarka rynkowa'. Społeczna, zatem nieliberalna. W Polsce
    można pozbawić Cię domu jeśli wymaga tego interes społeczny. W Polsce urzędy
    przyznają koncesje, licencje i zezwolenia na działalność, rzecz nie do
    pogodzenia z zasadami liberalizmu.

    Na zachodzie liberałowie gospodarczy zwani są raczej konserwatystami, bo
    liberałami nazywani są ludzie lewicy występujący za libertynizmem. Czy na tzw.
    Zachodzie istnieje jednak liberalna gospodarka? Nie. Gospodarka ograniczona
    jest tysiącem przepisów regulujących wszystko od kształtu drzwi wejściowych na
    teren firmy po sposób produkcji. W USA również nie ma liberalizmu
    gospodarczego, panuje etatyzm.

    Po raz kolejny powtarzam, gigakorporacje nie wykorzystały liberalizmu, bo same
    w liberalizmie nie powstawały. To właśnie przekupywanie ludzi mających wpływ na
    gospodarkę, od parlamentarzystów bo dyrektorów banków państwowych, spowodowało
    przejęcie wielu dziedzin życia przez wielkie firmy. Wielkie firmy wykorzystały
    furtki jakie dawało im państwo opiekuńcze czy w ogóle współpraca z rządem. Kto
    przekupywałby człowieka, który nie może podjąć żadnej wiążącej decyzji? Nikt.
    Kto przekupi człowieka, który może podjąć niemal każdą decyzję? Ci, którzy mają
    w tym interes. W jakim systemie rząd lub jego przedstawiciele mogą kształtować
    dowolnie gospodarkę? W liberalizmie nie mogą.

    Też jestem zwolennikiem uczciwej konkurencji w handlu i tych, którzy łamią
    zasady tej uczciwości powinno się karać. Nie wyobrażam sobie aby tolerowano np:
    zabójstwa czy niszczenie mienia konkurenta. Z drugiej strony jak można mówić o
    uczciwości jeśli jedne przedsiębiorstwa są pod parasolem państwa i mogą zrobić
    wszystko wiedząc, że państwo nie dopuści do bankructwa, podczas gdy inni mogą
    się finansować tylko ze swoich środków? To nie jest uczciwa konkurencja, to
    jest protekcjonizm, również nieznany liberalizmowi.

    > Zadne panstwo wysoko lub średnio rozwiniete nie moze konkurowac tanioscia
    > sily roboczej z Chinami (nawet Meksyk) - a poniewaz Chinczykow jest ponad
    > miliard i drugie tyle Hindusow, to teoretycznie moga oni przejac cala prace
    > calego swiata. Wtedy USA i Europa stana sie III swiatem - zaiste wspaniala
    > perspektywacrying(.
    Po pierwsze mogą konkurować, na przykład Czad, Nigeria, Rwanda czy Republika
    Środkowoafrykańska. A jednak inwestycje tam są rzadkie lub ich nie ma wcale.
    Dziwnie się dzieje, że kapitaliści wolą finansować Europę niż Chiny.
    Po drugie jeśli prawdą jest to co mówisz, że tyle inwestycji idzie do Chin, to
    USA czy Europa stanie się III światem tylko wtedy gdy ktoś wprowadzi Twoje
    pomysły w życie. Zwróć uwagę na to co sama piszesz: Chińczycy to tania siła
    robocza, więc tam się buduje fabryki, a towary sprzedaje w USA i w Europie.
    Zatem cła zaporowe tylko zniszczą taki handel zatrzymując dobra w Chinach czy
    Indiach co faktycznie poprowadzi ich do dobrobytu a rosnące koszty pracy w
    Europie czy USA zepchną te regiony na margines. Jeśli masz rację, że Amerykanie
    tak chętnie inwestują w Chinach to tylko wolny handel spowoduje odpływ dóbr z
    Chin a co za tym idzie wysokie ceny co przy niskich zarobkach oznacza biedne
    społeczeństwo. Jeśli jest sytuacja faktycznie taka jak ją opisujesz to nie
    powinnaś być za cłami.
    Na szczęście tak nie jest. Produkcja przemysłowa może rzeczywiście przenosi się
    do krajów rozwijających się czy średnio rozwiniętych, ale już dawno okazało
    się, że w zależności od stopnia rozwoju wzrost gospodarczy przynoszą różne
    sektory. Państwa najbiedniejsze żyją z rolnictwa (nie wyobrażam sobie, prawdę
    mówiąc, Burundi jako potęgę sektora bankowego), państwa rozwijające się z
    przemysłu (Chiny) natomiast najwyżej rozwinięte korzystają właśnie z usług. Nic
    złego i strasznego się nie dzieje, że produkcja przemysłowa przenosi się do
    biedniejszych państw bowiem wraz z jej odejściem przychodzi sektor finansowy a
    wraz z importem następuje odpływ akcji i dewiz, bilans się wyrównuje i nic
    złego się nie dzieje.
    Pozdrawiam.

  • institoris1 20.01.04, 00:59
    ale (na szczescie) dotyczaca tylko Ciebie osobiscie Tomson.
    Otoz szans na zmiane obywatelstwa nie masz Ty bratku zadnych. Nawet taki
    Lukaszenko po przeczytaniu Twojego postu popukalby sie jedynie znaczaco w czolo
    i wyslal ekspresowo tam skad przybyles.

    Gość portalu: Tomson napisał(a):
    >Nic
    > tylko zmienić obywatelstwo, a Polacy, jak mawiał Bismarck, sami się wykończą.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 20.01.04, 01:20
    Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
    Zastanów się więc idioto i pomyśl idioty jaki debilizm strzeliłeś.

    institoris1 napisał:

    > Otoz szans na zmiane obywatelstwa nie masz Ty bratku zadnych.
  • institoris1 20.01.04, 19:03
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl
    > Zastanów się więc idioto i pomyśl idioty jaki debilizm strzeliłeś.

    zauwazcie drogi towarzyszu, ze ja Was od idiotow ani debili nie wyzywam, a
    jedynie twierdze, ze wypisujecie tu kretynizmy. Jest to roznica zasadnicza
    towarzyszu i postarajcie sie ja zrozumiec, bo inaczej moze sie okazac, ze
    bedziecie musieli tutaj na FA publicznie przepraszacsmile
    Wasze IP towarzyszu nie mowi mi nic, a i interesuje niespecjalnie. Wnosze z
    Waszej nader emocjonalnej reakcji, ze moze to byc IP bialoruskie przykladowo i
    moje twierdzenie o tym, ze szans na zmiane obywatelstwa nie macie, jest
    nietrafne.

    z internacjonalistycznym pozdrowieniem
    i.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 01:24
    podstępnie je ukrywam w tego typu tekstach:
    "Otoz szans na zmiane obywatelstwa nie masz Ty bratku zadnych. Nawet taki
    Lukaszenko po przeczytaniu Twojego postu popukalby sie jedynie znaczaco w czolo
    i wyslal ekspresowo tam skad przybyles."

    A tak wogóle to nieźle cię nastraczyłem z tym IP co? :o)
    Musiałeś długo sprawdzać czy rzeczywiscie nie jestem kimś niebezpiecznym :o)
    Oczywiście wcale nie zamierzałem ciebie nastraszyć, a jedynie ukazać tobie że
    pisanie, iż student Politechniki Gdańskiej nie nadaje się by wyjechać
    zagranicę, jest dosyć głupie.

  • institoris1 21.01.04, 12:16
    a co tam towarzyszu studiujecie jesli mozna wiedziec? Trockizm-marksizm czy tez
    moze podazacie sladami szanownego towarzysza ojca i studiujecie elektryke?
    Czy moglbym towarzyszu zamowic u Was koszulke z podobizna Che i ewentualnie
    beretke? Przesle Wam w zamian malo uzywana arafatke z autografem posla
    Strobele.

    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > A tak wogóle to nieźle cię nastraczyłem z tym IP co? :o)
    > Musiałeś długo sprawdzać czy rzeczywiscie nie jestem kimś niebezpiecznym :o)
    > Oczywiście wcale nie zamierzałem ciebie nastraszyć, a jedynie ukazać tobie że
    > pisanie, iż student Politechniki Gdańskiej nie nadaje się by wyjechać
    > zagranicę, jest dosyć głupie.

    ano nastraczyliscie mnie towarzyszu niezle. Ja rozumiem, ze studia kosztuja i
    radzic sobie jakos trzeba wiec palacie sie dodatkowo sutenerstwem, a z
    sutenerami zartow nie ma.
    Pisaliscie wczesniej o zmianie obywatelstwa towarzyszu, a nie o podrozach.
    Zapewnie nie jest Wam obce, ze juz jakis czas temu Miedzynarodowka
    Komunistyczna uchwalila, iz nalezy umozliwic obywatelom swobodne podrozowanie
    po swiecie. Tak wiec korzystajcie towarzyszu!!!
    (dziwie sie doprawdy, ze Wy jeszcze nie w Szwajcarii jestescie i nie
    demonstrujecie za sluszna sprawa).
    Przekazcie ode mnie tawarzyszowi ojcu, ze w UE czesciowo sprywatyzowano rynek
    energetyczny i kazdy indywidualny odbiorca ma prawo wybrac sobie dostawce. Ceny
    energi dla koncowego odbiorcy spadly przecietnie o kilkanascie procent, a o
    wylaczaniu pradu w zapadlych wioskach jakos nie slychac.
    Jak wiec widzicie towarzysze z UE czuwaja i kapitalistow krotko za (z
    przeproszeniem) morde trzymaja i niech sie towarzysz ojciec specjalnie nie
    przejmuje. Udalo sie w UE, uda sie i w Polsce!!!
    Pozdrowcie towarzyszu towarzysza ojca i badzcie nadal czujni.
    Smierc imperialistom!!!
    Pozdrawiam Was
    i.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 20:01
    institoris1 napisał:

    > a co tam towarzyszu studiujecie jesli mozna wiedziec?Trockizm-marksizm czy tez
    Na politechnikach nie ma kierunków filozoficznych, ani społeczno-politycznych.

    > moze podazacie sladami szanownego towarzysza ojca i studiujecie elektryke?
    Nie trzeba być elektrykiem by pracować w ZE. Mój ojcieć jest informatykiem, a
    kończył elektronikę biomedyczną. Ja studiuję automatykę i robotykę.

    > Czy moglbym towarzyszu zamowic u Was koszulke z podobizna Che i ewentualnie
    > beretke? Przesle Wam w zamian malo uzywana arafatke z autografem posla
    > Strobele.
    W pierwszym lepszym sklepie odzierzowym możesz sobie kupić koszulkę z Che,
    ostatnio są bardzo popularne.

    > ano nastraczyliscie mnie towarzyszu niezle. Ja rozumiem, ze studia kosztuja i
    > radzic sobie jakos trzeba wiec palacie sie dodatkowo sutenerstwem, a z
    > sutenerami zartow nie ma.
    > Pisaliscie wczesniej o zmianie obywatelstwa towarzyszu, a nie o podrozach.
    > Zapewnie nie jest Wam obce, ze juz jakis czas temu Miedzynarodowka
    > Komunistyczna uchwalila, iz nalezy umozliwic obywatelom swobodne podrozowanie
    > po swiecie. Tak wiec korzystajcie towarzyszu!!!
    > (dziwie sie doprawdy, ze Wy jeszcze nie w Szwajcarii jestescie i nie
    > demonstrujecie za sluszna sprawa).
    > Przekazcie ode mnie tawarzyszowi ojcu, ze w UE czesciowo sprywatyzowano rynek
    > energetyczny i kazdy indywidualny odbiorca ma prawo wybrac sobie dostawce.
    Ceny
    > energi dla koncowego odbiorcy spadly przecietnie o kilkanascie procent, a o
    > wylaczaniu pradu w zapadlych wioskach jakos nie slychac.
    Sprywatyzowano po części, w Polsce chce się sprywatyzować całkowicie i będzie
    prawdziwe gówno. Zresztą co innego kraj mniej więcej o zrównoważonej stopie
    życiowej na całym terenie, z PKB 20-30tys Euro, a co innego przypominająca
    południowoamerykańską repubikę bananową Polska.

    > Jak wiec widzicie towarzysze z UE czuwaja i kapitalistow krotko za (z
    > przeproszeniem) morde trzymaja i niech sie towarzysz ojciec specjalnie nie
    > przejmuje. Udalo sie w UE, uda sie i w Polsce!!!
    Może nie zauważyłeś ale bardzo wiele wskazuje że UE to nie Polska.

  • Gość: diabelek IP: *.sympatico.ca 20.01.04, 04:26
    Istnieja roznice miedzy slownymi deklaracjami a codziennym postepowaniem.
    Deklarujacy sie jako "liberalowie" postepuja jak socjalisci,
    "konserwatysci" natomiast, jezeli juz rzadza to prowadza polityke typowo
    liberalna.
    Deklarujacy wiare w socjalizm to czesto najaktywniejsi nacjonalisci,
    socjaldemokraci natomiast gardluja o rownym dla wszystkich dostepie do oswiaty
    ale sami swoje dzieci (na wszelki wypadek?)wysylaja do szkol prywatnych, gdzie
    > "Zdolna młodzież z biednych rodzin nie będzie miała
    > szans na wykształcenie" a swiat swoich poddanych ogladaja przez szybke
    "socjaldemokratycznych" Mercedesow i Jaguarow.
    W calym tym teatrzyku politycznej schizofrenii ostoja normalnosci wydaje sie
    bycnp. popierajacy interwencjoniznm panstwowy Tomson.
    ===
    Gość portalu: Tomson napisał(a):
    >Mój ojciec pracuje w zakładzie energetycznym
    > więc wiem co piszę.
  • mr_watchman 20.01.04, 12:40
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Polska w debilny sposób przyjmuje wszelkie zalecenia międzynarodowej
    > finansjery, całkowicie zaniedbując swoją gospodarkę. Mamy kapitalizm w
    > jeszcze drapieżniejszej postaci niż USA i nie dba się u nas wogóle o kwestie
    > społeczne.

    Ciekawa obserwacja. LSD czy heroina?

    > A będzie jeszcze gorzej. Prywatyzacja energetyki i co za tym idzie sprzedaż
    > Zakładów Energetycznych prywaciarzom z zagranicy to będzie prawdziwa
    > tragedia.
    > Nagle jakieś dupki dojdą do wniosku że nieopłaca się przesyłanie energii do
    > jakiś oddalonych od GPZetów wiosek i masowo pozbawi się ludzi prądu. Nagle
    > przestanie się opłacać budować elektrownie i dosięgnie nas taki energeyczny
    > armagedon, jak ostatnio w USA. Mój ojciec pracuje w zakładzie energetycznym
    > więc wiem co piszę.

    Oczywiście, z pozycji pracownika zakładu energetycznego rozciąga się jedyna w
    swoim rodzaju perspektywa do obserwacji zakulisowych rozgrywek światowej
    finansjery.
    A teraz na poważnie: dlaczego nagle, z dnia na dzień, przedsiębiorstwu
    energetycznemu ma się przestać opłacać dostarczanie energii (nie za darmo
    przecież)?
    Odpowiedzi proszę udzielić po tym, jak już ustanie działanie środków
    psychotropowych, których używasz na co dzień.

    > Prywatyzacja edukaci, do czego też zmierzamy cofnie nas do średniowiecza,
    > gdzie pozycja ludzi zależała od ich urodzenia. Biedoty nie będzie stać na
    > kształcenie dzieci, a niektóre gminy zostaną wogóle pozbawione szkół, bo nie
    > będzie się opłacało ich utrzymywać. Zdolna młodzież z biednych rodzin nie
    > będzie miała szans na wykształcenie, a nowobogaccy debile będą za kasę
    > bogatych rodziców pchani przez wyższe uczelnie.

    Z tego, co piszesz, wynika, że obecny system edukacyjny produkuje samych
    geniuszy, jest tani w utrzymaniu, a szkoły w biednych gminach nie są zamykane.
    Podaj jeszcze nazwę planety, z której piszesz, aby można byto poszukać coś na
    ten temat w internecie.

    > Prywatyzacja służby zdrowia to nic innego jak faszystowska selekcja
    > naturalna.

    Zdecyduj się - albo faszystowska, albo naturalna.

    > Biedota i ludzie starzy będą wtedy "naturalnie" wymierać bo nie będzie ich
    > stać na leczenie.

    Starzy ludzie generalnie wymierają naturalnie, bo w ogóle śmierć jest
    zjawiskiem naturalnym. Niestety, ja nie widzę żadnych sensownych powodów, dla
    których z moich pieniędzy (co miesiąc zabierają mi część wypłaty na NFZ) mają
    się leczyć inni ludzie. Nie interesuje mnie, czy są biedni, czy bogaci - niech
    płacą za siebie.

    > Polska zmierza w przepaść

    To jak na razie pierwsze sensowne zdanie, jakie wymęczyła ta gąbczasta narośl
    w twojej głowie.

    > i nic tego nie zatrzyma, za dużo u nas niewypowiedzianych debili którzy
    > ochronę socjalną ludności czy ochronę naszych fabryk przed konkurencją
    > zagraniczną z miejsca kojarzą ze Stalinem. A także kato-faszystów, którym
    > nie zależy jaka będzie Polska o ile jest katolicka. Nic tylko zmienić
    > obywatelstwo, a Polacy, jak mawiał Bismarck, sami się wykończą.

    Mam dla ciebie przykrą wiadomość - twój ukochany i jedynie słuszny system już
    kiedyś w Polsce wprowadzono: w latach 1944-1989, co do dziś odbija nam się
    czkawką. Ale nie bój się - towarzysze z SLD bardzo się starają o powrót PRL-u.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 01:53
    > Ciekawa obserwacja. LSD czy heroina?
    Poraża mnie twoja argumentacja. :o)

    > Oczywiście, z pozycji pracownika zakładu energetycznego rozciąga się jedyna w
    > swoim rodzaju perspektywa do obserwacji zakulisowych rozgrywek światowej
    > finansjery.
    Chodziło mi tylko o kwestie związane z zakładami energetycznymi, myślałem że
    nie trzeba zbyt wielkiej inteligencji by to zrozumieć.

    > A teraz na poważnie: dlaczego nagle, z dnia na dzień, przedsiębiorstwu
    > energetycznemu ma się przestać opłacać dostarczanie energii (nie za darmo
    > przecież)?
    Cały czas się nie opłaca, to co płacą ludzie w niektórych pipidówach za energię
    nie pokrywa przesyłu energii tamże. Zakłady wychodziły na plus bo sporo płacił
    przemysł, który jednak niedługo całkiem zamrze, szczególnie na Pomorzu
    Środkowym. Państwo nie mogłoby sobie pozwolić by odciąć ludzi od prądu, ale
    prywaciarz nie będzie miał takich skrupułów.

    > Odpowiedzi proszę udzielić po tym, jak już ustanie działanie środków
    > psychotropowych, których używasz na co dzień.
    Po co ja wogóle tobie odpisuję, gdy stać ciebie jedynie na takie prostackie
    zagrywki?

    > Z tego, co piszesz, wynika, że obecny system edukacyjny produkuje samych
    > geniuszy, jest tani w utrzymaniu, a szkoły w biednych gminach nie są zamykane.
    > Podaj jeszcze nazwę planety, z której piszesz, aby można byto poszukać coś na
    > ten temat w internecie.
    Ależ ty wolno rozumujesz. To jest właśnie zaczątek tego o czym piszę, państwo
    powoli zrzeka się utrzymywania szkół, stąd to zamykanie. Niedługo wszystko
    przejdzie w ręce prywaciarzy i o złotych caszach komunistycznego sponsuringu
    dla edukacji nikt nie będzie pamiętał.

    > Zdecyduj się - albo faszystowska, albo naturalna.
    To jest tożsame. Pozwolenie na selekcję naturalną i wymieranie najsłabszych
    jednostek to faszyzm.

    > Starzy ludzie generalnie wymierają naturalnie, bo w ogóle śmierć jest
    > zjawiskiem naturalnym.
    Nie udawaj idioty, ja mówię o debilach którzy chcą odciąć starszych ludzi od
    wszelkich ulg na leki, co spowoduje powolne wyniszczanie ich organizmów i
    skrucenie średniej długości życia o kilka lat.

    > Niestety, ja nie widzę żadnych sensownych powodów, dla
    > których z moich pieniędzy (co miesiąc zabierają mi część wypłaty na NFZ) mają
    > się leczyć inni ludzie.
    Państwo daje ci ochronę prawną, dało edukację i kompleksową opiekę zdrowotną
    (uczyłeś i dorostałaś zapewne jeszcze w czasach władzy bardziej przyjaznej
    ludziom), więc towim zakichanym obowiązkiem jest płacić podatki.

    > Nie interesuje mnie, czy są biedni, czy bogaci - niech płacą za siebie.
    To może rozdajmy każdemu broń, zlikwidujmy policję i niech każdy sam dba o
    swoje bezpieczeństwo. Kto będzie sprytniejszy ten przeżyje.
    Państwo i społeczeństwo to pewne prawa i obowiązki, obowiązkiem twoim jest
    płacenie podatków, a państwa ochrona twojego zdrowia i twoich praw w
    społeczeństwie, by nikt nie mógł ciebie bezkarnie odstrzelić, czy umożliwienie
    twoim dzieciom darmowej edukacji. Pogwałcenie tych praw to zaczątek anarchii, a
    do tego nie można dopuścić.


    > Mam dla ciebie przykrą wiadomość - twój ukochany i jedynie słuszny system już
    > kiedyś w Polsce wprowadzono: w latach 1944-1989, co do dziś odbija nam się
    > czkawką.
    Tak nam narzuciło USA i ZSRR w Jałcie. ZSRR było jednak o tyle uczciwsze, że
    pomagało nam się rozwijać w ustroju który nam narzucili, Amerykańce tylko nam
    przeszkadzali, co rusz propagandą z RWE czy innych źródeł podburzając naszą
    ludność.
    Patrioci pracowali dla dobra ojczyzny, zdrajcy pod pretekstem walki z komuną
    wchodzili w konszachty z wrogami naszego państwa.

    > Ale nie bój się - towarzysze z SLD bardzo się starają o powrót PRL-u.
    Widać że masz zerowe pojęcie o polityce, "towarzysze" z SLD wyraźnie przyjeli
    biurokratyczny powiązany z miafią kapitalizm, który jest całkiem odmienny od
    ustroju komunistycznego.
  • mr_watchman 21.01.04, 13:38
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > > Ciekawa obserwacja. LSD czy heroina?
    >
    > Poraża mnie twoja argumentacja. :o)

    To nie jest argumentacja - ja próbuję znaleźć wyjaśnienie, skąd w twojej
    głowie biorą się takie wizje.

    > Chodziło mi tylko o kwestie związane z zakładami energetycznymi, myślałem że
    > nie trzeba zbyt wielkiej inteligencji by to zrozumieć.

    Szkoda, że twoja wielka inteligencja nie spostrzegła ironii...

    > Cały czas się nie opłaca, to co płacą ludzie w niektórych pipidówach za
    > energię nie pokrywa przesyłu energii tamże. Zakłady wychodziły na plus bo
    > sporo płacił przemysł, który jednak niedługo całkiem zamrze, szczególnie na
    > Pomorzu Środkowym. Państwo nie mogłoby sobie pozwolić by odciąć ludzi od
    > prądu, ale prywaciarz nie będzie miał takich skrupułów.

    Oczywiście, że nie będzie miał skrupułów. Ale skoro istnieje popyt (ludzie
    chcą mieć prąd), to w normalnej gospodarce wolnorynkowej pojawia się podaż
    (przedsiębiorstwo energetyczne). Ta sama reguła działa w przypadku sprzedaży
    chleba, rowerów, telefonów komórkowych i wszystkich innych towarów i usług.
    A to już problem przedsiębiorcy, jak skalkulować cenę, aby cały biznes się
    opłacał.
    Przy okazji - weź pod uwagę, że jeśli płacisz za cokolwiek w tym kraju 100zł,
    to do kieszeni sprzedawcy wędruje raptem 7-8zł czystego zysku. Reszta to
    koszty pośrednie i bezpośrenie oraz podatki.

    > > Odpowiedzi proszę udzielić po tym, jak już ustanie działanie środków
    > > psychotropowych, których używasz na co dzień.
    >
    > Po co ja wogóle tobie odpisuję, gdy stać ciebie jedynie na takie prostackie
    > zagrywki?

    Ale ja naprawdę jestem przekonany, że ty zażywasz jakieś psychotropy.

    > Ależ ty wolno rozumujesz. To jest właśnie zaczątek tego o czym piszę,
    > państwo powoli zrzeka się utrzymywania szkół, stąd to zamykanie. Niedługo
    > wszystko przejdzie w ręce prywaciarzy i o złotych caszach komunistycznego
    > sponsuringu dla edukacji nikt nie będzie pamiętał.

    Złote czasy nadejdą dopiero wtedy właśnie, kiedy wszystko (poza policją,
    wojskiem, wymiarem sprawiedliwości itp.) będzie prywatne. To, co ty nazywasz
    złotymi czasami komuny, to była czarna dziura w historii Polski.

    > To jest tożsame. Pozwolenie na selekcję naturalną i wymieranie najsłabszych
    > jednostek to faszyzm.

    Przykro mi, ale coś, co jest naturalne, nie może być siłą rzeczy
    faszystowskie, bo faszyzm to wymysł człowieka, a nie - natury.

    > Nie udawaj idioty, ja mówię o debilach którzy chcą odciąć starszych ludzi od
    > wszelkich ulg na leki, co spowoduje powolne wyniszczanie ich organizmów i
    > skrucenie średniej długości życia o kilka lat.

    A teraz spróbuj użyć głowy i zastanów się - idąc twoim tropem należałoby owym
    starszym ludziom dać ulgi na wszystko - poczynając od chleba, przez opłatę za
    energię elektryczną, na przelotach lotniczych kończąc. Tylko kiedy już
    zachwycisz się tą komunistyczną wizją, zastanów się jeszcze raz (oj, czy to
    nie za dużo myślenia dla ciebie?) i pomyśl, skąd wziąć na to pieniądze (tzn.
    komu je zabrać).

    > Państwo daje ci ochronę prawną, dało edukację i kompleksową opiekę zdrowotną
    > (uczyłeś i dorostałaś zapewne jeszcze w czasach władzy bardziej przyjaznej
    > ludziom), więc towim zakichanym obowiązkiem jest płacić podatki.

    Przede wszystkim - nie przesadzaj z tą kompleksową opieką zdrowotną. W
    państwowej służbie zdrowia musiałem stać 2 godz. (od szóstej rano), aby dać
    krew na badania. W prywatnej płacę i po 5 minutach jest już po badaniu.

    Oczywiście, że kończyłem szkołę państwową. Tylko nie mów, że państwo mi ją
    dało, bo pieniędzy na ową edukację nie wzięło z powietrza, ale z podatków
    (jawnych bądź ukrytych) ściąganych ze wszystkich pracujących. W tym moich
    rodziców, jak i ludzi bezdzietnych.

    A więc jeszcze raz - w imię czego mam płacić za edukację cudzych dzieci, a
    inni zdrowi ludzie mają pokrywać koszty mojego leczenia (gdybym skorzystał z
    opieki państwowej przychodni)?

    > To może rozdajmy każdemu broń, zlikwidujmy policję i niech każdy sam dba o
    > swoje bezpieczeństwo. Kto będzie sprytniejszy ten przeżyje.

    A co to ma wspólnego z płaceniem za kupowane towary i usługi? Płacisz za chleb
    w sklepie czy domagasz się, aby dano ci go za darmo?

    > Państwo i społeczeństwo to pewne prawa i obowiązki, obowiązkiem twoim jest
    > płacenie podatków, a państwa ochrona twojego zdrowia i twoich praw w
    > społeczeństwie, by nikt nie mógł ciebie bezkarnie odstrzelić, czy
    > umożliwienie twoim dzieciom darmowej edukacji.

    Zgadzam się tylko z tym, że państwo ma obowiązek mnie chronić (policja),
    bronić (wojsko) i zapewnić wymiar sprawiedliwości. Za resztę wolałbym płacić z
    własnej kieszeni.
    I jeszcze jedno - co to jest według ciebie darmowa edukacja?

    > Pogwałcenie tych praw to zaczątek anarchii, a do tego nie można dopuścić.

    Zaczątkiem anarchii jest komunizm w czystej postaci. Polecam uważną analizę
    sytuacji Korei Płn.

    > Tak nam narzuciło USA i ZSRR w Jałcie. ZSRR było jednak o tyle uczciwsze, że
    > pomagało nam się rozwijać w ustroju który nam narzucili, Amerykańce tylko
    > nam przeszkadzali, co rusz propagandą z RWE czy innych źródeł podburzając
    > naszą ludność.

    Ale to właśnie USA proponowało nam bezzwrotną pożyczkę reparacyjną (tzw. plan
    Marshalla), którą polscy komuniści - pod naciskiem ZSRR - odrzucili. I co ty
    na to, mistrzu inteligencji?

    > Patrioci pracowali dla dobra ojczyzny, zdrajcy pod pretekstem walki z komuną
    > wchodzili w konszachty z wrogami naszego państwa.

    Zdrajcami narodu byli WSZYSCY ci, którzy reprezentowali władzę PRL.

    > Widać że masz zerowe pojęcie o polityce, "towarzysze" z SLD wyraźnie
    > przyjeli biurokratyczny powiązany z miafią kapitalizm, który jest całkiem
    > odmienny od ustroju komunistycznego.

    Akurat biurokratyczny kapitalizm oparty o związki z mafią to kwintesencja
    komunizmu, gdzie drobna grupa ludzi władzy decyduje o wszystkim, łącznie z
    tym, w jakiej ilości należy sprzedawać papier toaletowy.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 22.01.04, 13:27
    mr_watchman napisał:

    ) Gość portalu: Tomson napisał(a):
    )
    ) ) Cały czas się nie opłaca, to co płacą ludzie w niektórych pipidówach za
    ) ) energię nie pokrywa przesyłu energii tamże. Zakłady wychodziły na plus bo
    ) ) sporo płacił przemysł, który jednak niedługo całkiem zamrze, szczególnie n
    ) a
    ) ) Pomorzu Środkowym. Państwo nie mogłoby sobie pozwolić by odciąć ludzi od
    ) ) prądu, ale prywaciarz nie będzie miał takich skrupułów.
    )
    ) Oczywiście, że nie będzie miał skrupułów. Ale skoro istnieje popyt (ludzie
    ) chcą mieć prąd), to w normalnej gospodarce wolnorynkowej pojawia się podaż
    ) (przedsiębiorstwo energetyczne).
    Biednych gospodarstw rolnych nie będzie stać na przesył energii z oddalonych
    GPZetów, które dodatkowo są jeszcze oddalone od elektrowni (tak jak na Pomorzu).

    ) Ta sama reguła działa w przypadku sprzedaży
    ) chleba, rowerów, telefonów komórkowych i wszystkich innych towarów i usług.
    Chleb kosztuje grosze, rowery czy komórki to tzw. dobra luksusowe, ale energia
    elektryczna to dobro powszechne, zabranie jej ludziom co cofnięcie
    cywilizacyjne kilkadziesiąt lat.

    ) A to już problem przedsiębiorcy, jak skalkulować cenę, aby cały biznes się
    ) opłacał.
    Odciąć kilkaset wiosek w całej Polsce i będzie się dużo bardziej opłacał niż
    zapewnienie energii całemu państwu, ale tysięce ludzi cofnie się cywilizacyjnie
    o 100 lat.

    ) Przy okazji - weź pod uwagę, że jeśli płacisz za cokolwiek w tym kraju 100zł,
    ) to do kieszeni sprzedawcy wędruje raptem 7-8zł czystego zysku. Reszta to
    ) koszty pośrednie i bezpośrenie oraz podatki.
    Korupcja i powiązany z mafią system parlamentarne to inny problem, który
    oczywiście trzeba z całą stanowczością zwalczać. Rosjanie np. mieli na tyle
    rozsądku że powiedzieli takiemu gównu NIE, na rzecz silnej władzy prezydenckiej.

    ) Złote czasy nadejdą dopiero wtedy właśnie, kiedy wszystko (poza policją,
    ) wojskiem, wymiarem sprawiedliwości itp.) będzie prywatne. To, co ty nazywasz
    ) złotymi czasami komuny, to była czarna dziura w historii Polski.
    10 potęga przemysłowa, 6 sportowa, 7 armia... tyle znaczyliśmy w świecie.
    Całkowite wyeliminowanie nędzy,głodu i bezrobocia, świetna i powszechna służba
    zdrowia i edukacja. Ceną było jedynie trzymanie języka za zębami w pewnych
    kwestiach. Nigdy wcześniej, ani później nie było lepiej.

    ) Przykro mi, ale coś, co jest naturalne, nie może być siłą rzeczy
    ) faszystowskie, bo faszyzm to wymysł człowieka, a nie - natury.
    Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
    jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
    czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.

    ) A teraz spróbuj użyć głowy i zastanów się - idąc twoim tropem należałoby owym
    ) starszym ludziom dać ulgi na wszystko - poczynając od chleba, przez opłatę za
    ) energię elektryczną, na przelotach lotniczych kończąc.
    Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one im
    niezbędne.

    ) ) Państwo daje ci ochronę prawną, dało edukację i kompleksową opiekę zdrowot
    ) ną
    ) ) (uczyłeś i dorostałaś zapewne jeszcze w czasach władzy bardziej przyjaznej
    ) ) ludziom), więc towim zakichanym obowiązkiem jest płacić podatki.
    )
    ) Przede wszystkim - nie przesadzaj z tą kompleksową opieką zdrowotną. W
    ) państwowej służbie zdrowia musiałem stać 2 godz. (od szóstej rano), aby dać
    ) krew na badania. W prywatnej płacę i po 5 minutach jest już po badaniu.
    Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
    godzin.

    ) Oczywiście, że kończyłem szkołę państwową. Tylko nie mów, że państwo mi ją
    ) dało, bo pieniędzy na ową edukację nie wzięło z powietrza, ale z podatków
    ) (jawnych bądź ukrytych) ściąganych ze wszystkich pracujących. W tym moich
    ) rodziców, jak i ludzi bezdzietnych.
    Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla ciebie
    zbędny jest wydatek państwa na szkoły.

    ) A więc jeszcze raz - w imię czego mam płacić za edukację cudzych dzieci, a
    ) inni zdrowi ludzie mają pokrywać koszty mojego leczenia (gdybym skorzystał z
    ) opieki państwowej przychodni)?
    A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
    prawną i policyjną takich ludzi jak ty?

    ) ) To może rozdajmy każdemu broń, zlikwidujmy policję i niech każdy sam dba o
    ) ) swoje bezpieczeństwo. Kto będzie sprytniejszy ten przeżyje.
    )
    ) A co to ma wspólnego z płaceniem za kupowane towary i usługi? Płacisz za chleb
    ) w sklepie czy domagasz się, aby dano ci go za darmo?
    Równie dobrze towarem morze być ochrona.
    Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
    prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
    telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą pójść
    w prywatne łapy. Telekomunikacja jest prywatna i zobacz jak z nas zdziera, na
    kolei potworzyła się masa durackich spółek i to się okazało gwoździem do
    trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki temu nie toleruje się tam ulg i
    mając legitymację studencką nie mam prawa do biletów ulgowych.
    Prywaciarze to najgorsze szuje (jako ogół, bo są tzw. wyjątki potwierdzające
    regułę). Żywność jest tania i powszechna, więc w tym przypadku wystarczy
    jedynie ochrona polskich producentów. Jednak pozostałe wymienione przeze mnie
    podstawowe i niezbędne do normalnego życia i funkcjonowania usługi i towary,
    mimo że niezbędne są dość drogie i prywaciarze zrobią z tego towary/usługi
    luksusowe, a nie powszechne, bo tak będzie się im bardziej opłacało. Dlatego
    nie można do takiego draństwa dopuścić.

    ) ) Państwo i społeczeństwo to pewne prawa i obowiązki, obowiązkiem twoim jest
    ) ) płacenie podatków, a państwa ochrona twojego zdrowia i twoich praw w
    ) ) społeczeństwie, by nikt nie mógł ciebie bezkarnie odstrzelić, czy
    ) ) umożliwienie twoim dzieciom darmowej edukacji.
    )
    ) Zgadzam się tylko z tym, że państwo ma obowiązek mnie chronić (policja),
    ) bronić (wojsko) i zapewnić wymiar sprawiedliwości. Za resztę wolałbym płacić z
    ) własnej kieszeni.
    Są tacy co nie chcą ładować na policję z własnej kieszeni bo sami mogą się
    obronić. A obowiązek państwa to także zapewnić kilka podstawowych usług.

    ) I jeszcze jedno - co to jest według ciebie darmowa edukacja?
    To samo co darmowa policja.

    ) ) Pogwałcenie tych praw to zaczątek anarchii, a do tego nie można dopuścić.
    )
    ) Zaczątkiem anarchii jest komunizm w czystej postaci. Polecam uważną analizę
    ) sytuacji Korei Płn.
    To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.

    ) ) Tak nam narzuciło USA i ZSRR w Jałcie. ZSRR było jednak o tyle uczciwsze, że
    ) ) pomagało nam się rozwijać w ustroju który nam narzucili, Amerykańce tylko
    ) ) nam przeszkadzali, co rusz propagandą z RWE czy innych źródeł podburzając
    ) ) naszą ludność.
    )
    ) Ale to właśnie USA proponowało nam bezzwrotną pożyczkę reparacyjną (tzw. plan
    ) Marshalla),
    HAHAHAHAHAHAHAHA!!!! W propagańdzie USA nie mają sobie równych. Łachy nie
    robili, oni by nie pomogli, pomógłby ZSRR, ale wtedy cała Europa byłaby
    komunityczna i wynik zimnej wojny byłby całkiem odwrotny. Wogóle wszystko
    byłoby na odwrót, to komunistów byłoby więcej, więc ich propaganda byłaby
    donośniejsza. Dzięki czemu to nie nasze władze lecz Amerykańskie musiałyby
    zwalczać wrogą propagandę totalitarnymi zagrywkami, a kraje komunistyczne po
    śmierci Stalina znacznie szybciej nabierałyby "ludzkich rysów" niż było w
    rzeczywistości.
    Co do bezwrotności to też niezły gryps. Poprostu Ameryka rozruszała całą swoją
    gospodarkę, za pieniądze Europa kupowała wszystko od nich, a dzięki temu Stanom
    Zjednoczonym udało się od siebie uzależnić całą europejską gospodarkę i wogóle
    politycznie całą Europę, tak że od dzisiaj Europa ma kłopoty by się z
    amerykańskich łapsk wyrwać. W sumie Plan Marshala to same pasmo korzyści dla USA

    ) którą polscy komuniści - pod naciskiem ZSRR - odrzucili. I co ty
    ) na to
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 22.01.04, 13:33
    mr_watchman napisał:

    > Ale to właśnie USA proponowało nam bezzwrotną pożyczkę reparacyjną (tzw. plan
    > Marshalla),
    HAHAHAHAHAHAHAHA!!!! W propagańdzie USA nie mają sobie równych. Łachy nie
    robili, oni by nie pomogli, pomógłby ZSRR, ale wtedy cała Europa byłaby
    komunityczna i wynik zimnej wojny byłby całkiem odwrotny. Wogóle wszystko
    byłoby na odwrót, to komunistów byłoby więcej, więc ich propaganda byłaby
    donośniejsza. Dzięki czemu to nie nasze władze lecz Amerykańskie musiałyby
    zwalczać wrogą propagandę totalitarnymi zagrywkami, a kraje komunistyczne po
    śmierci Stalina znacznie szybciej nabierałyby "ludzkich rysów" niż było w
    rzeczywistości.
    Co do bezwrotności to też niezły gryps. Poprostu Ameryka rozruszała całą swoją
    gospodarkę, za pieniądze Europa kupowała wszystko od nich, a dzięki temu Stanom
    Zjednoczonym udało się od siebie uzależnić całą europejską gospodarkę i wogóle
    politycznie całą Europę, tak że od dzisiaj Europa ma kłopoty by się z
    amerykańskich łapsk wyrwać. W sumie Plan Marshala to same pasmo korzyści dla USA

    > którą polscy komuniści - pod naciskiem ZSRR - odrzucili. I co ty
    > na to, mistrzu inteligencji?
    HAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA!!!! Kolejny dobry gryps, ale zważając jak
    silna jest dziś propaganda nie mogę ciebie nazwać idiotą, bo nawet bardzo
    inteligentni ludzie się na to nabierają. Powyżej odpowiedziałem tobie co było
    założeniem Planu Marshala. Polacy maszyny kupowaliby w ZSRR, a od USA tylko
    zaawansowaną technologię, ponadto nasza, podporządkowana ZSRR, gospodarka nie
    uzależniłaby się od USA. Amerykanie więc nie pozwoliliby sobie na pomoc Polsce.
    Nasi zamiast znieść hańbę żebrania i nie otrzymania niczego zrezygnowali z tej
    ułudy.

    > Zdrajcami narodu byli WSZYSCY ci, którzy reprezentowali władzę PRL.
    Dobra skończ z tą fanatyczną gadką. Nawet nie chce mi się komentować tego
    żałosnego i zdradzieckiego stwierdzenia.

    > Akurat biurokratyczny kapitalizm oparty o związki z mafią to kwintesencja
    > komunizmu, gdzie drobna grupa ludzi władzy decyduje o wszystkim, łącznie z
    > tym, w jakiej ilości należy sprzedawać papier toaletowy
    Teraz to "dałeś do pieca", myślałem że mimo tych durackich gadek o LSD nie
    jesteś fanatykiem, ale niestety myliłem sę. Za komuny nie było żadnej mafii, a
    dysproporcje między poziomem życia władzy i zwykłych obywateli w krajach Bloku
    Wschodniego były dużo niższe niż analogicznie dysproporcja na zachodzie.
    Wladza dbała o ludzi niepomiernie lepiej niż dzisiaj.
  • mr_watchman 23.01.04, 14:59
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > HAHAHAHAHAHAHAHA!!!! W propagańdzie USA nie mają sobie równych. Łachy nie
    > robili, oni by nie pomogli,

    To nie jest kwestia robienia łachy, prymitywie. Po prostu i Europie, i USA,
    OPŁACAŁO SIĘ przyjąć plan Marshalla. I dlatego Europa Zachodnia go przyjęła.

    > pomógłby ZSRR,

    Ale nie pomógł, co za pech. Och nie, jednak tak! Wybudował nam Pałac Kultury i
    Nauki... za nasze pieniądze.

    > ale wtedy cała Europa byłaby komunityczna i wynik zimnej wojny byłby całkiem
    > odwrotny. Wogóle wszystko byłoby na odwrót, to komunistów byłoby więcej,
    > więc ich propaganda byłaby donośniejsza.

    Uważasz, że była mało donośna? W naszym regionie propaganda komunistyczna była
    JEDYNĄ propagandą, więc siłą rzeczy była donośna.

    > Dzięki czemu to nie nasze władze lecz Amerykańskie musiałyby zwalczać wrogą
    > propagandę totalitarnymi zagrywkami, a kraje komunistyczne po śmierci
    > Stalina znacznie szybciej nabierałyby "ludzkich rysów" niż było w
    > rzeczywistości.

    Z pozoru twój "wywód" to logiczne wnioskowanie. Brak mu jednak drobnego
    szczegółu - logiki.

    > Co do bezwrotności to też niezły gryps. Poprostu Ameryka rozruszała całą
    > swoją gospodarkę, za pieniądze Europa kupowała wszystko od nich, a dzięki
    > temu Stanom Zjednoczonym udało się od siebie uzależnić całą europejską
    > gospodarkę i wogóle politycznie całą Europę, tak że od dzisiaj Europa ma
    > kłopoty by się z amerykańskich łapsk wyrwać. W sumie Plan Marshala to same
    > pasmo korzyści dla USA

    Oczywiście. USA nie żądały zwrotu pożyczki, bo wiedziały, że pożyczone
    pieniądze odzyskają poprzez zwrot z inwestycji w Europie, przy okazji tworząc
    olbrzymi rynek zbytu dla swoich towarów. Plan Marshalla chronił też Europę
    Zachodnią przed komunizmem.

    > HAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHA!!!! Kolejny dobry gryps, ale zważając jak
    > silna jest dziś propaganda nie mogę ciebie nazwać idiotą, bo nawet bardzo
    > inteligentni ludzie się na to nabierają. Powyżej odpowiedziałem tobie co
    > było założeniem Planu Marshala. Polacy maszyny kupowaliby w ZSRR, a od USA
    > tylko zaawansowaną technologię, ponadto nasza, podporządkowana ZSRR,
    > gospodarka nie uzależniłaby się od USA. Amerykanie więc nie pozwoliliby
    > sobie na pomoc Polsce.

    Brawo, tomson! Jesteś idealnym komunistą - wypowiadasz się w myśl zasady,
    że "jeśli fakty nie zgadzają się z teorią, to tym gorzej dla faktów".
    W sumie to ci współczuję - jesteś ubogim intelektualnie, niesamodzielnie
    myślącym, naiwnym, małomiasteczkowym dyletantem. Trudno uwierzyć, że istnieje
    gdzieś jeszcze takie dziwo jak ty, którego wypowiedzi stanowią niemal dokładną
    kalkę PRL-owskich podręczników do historii z lat 50-tych.

    > Nasi zamiast znieść hańbę żebrania i nie otrzymania niczego zrezygnowali z
    > tej ułudy.

    Nie, po prostu zmuszeni byli przez ZSRR do odrzucenia planu Marshalla. To jest
    fakt, choć dla ciebie faktem jest jedynie wspaniała wizja radzieckiego
    komunizmu. Ale to podobno można leczyć.

    > > Zdrajcami narodu byli WSZYSCY ci, którzy reprezentowali władzę PRL.
    >
    > Dobra skończ z tą fanatyczną gadką. Nawet nie chce mi się komentować tego
    > żałosnego i zdradzieckiego stwierdzenia.

    To może ci się zachce? PRL to było dziecko bandytów i zdrajców, któzy ten kraj
    doprowadzili do ruiny.
    A propos fanatyzmu - poczytaj uważnie swoje własne wypowiedzi.

    > Teraz to "dałeś do pieca", myślałem że mimo tych durackich gadek o LSD nie
    > jesteś fanatykiem, ale niestety myliłem sę. Za komuny nie było żadnej mafii,
    > a dysproporcje między poziomem życia władzy i zwykłych obywateli w krajach
    > Bloku Wschodniego były dużo niższe niż analogicznie dysproporcja na
    > zachodzie.

    Jasne. Ty miałeś dywan, a sąsiad - kafelki w łazience. Zaś przedstawiciel
    władzy - jedno i drugie. "Bogacze" PRL-u prezentowali status majątkowy, na
    jaki dziś może sobie pozwolić szkolna sprzątaczka.

    > Wladza dbała o ludzi niepomiernie lepiej niż dzisiaj.

    Mniam, mniam, jakie smaczne zdanko! Oj, dbała, dbała. Wszystkiego było w bród,
    a zarobki pozwalały na życie w luksusie. Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
    się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie. Ale jeszcze nic
    straconego - Korea Płn. i Kuba czekają na ciebie.
  • Gość: Tomson IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 03:31
    mr_watchman napisał:

    > Gość portalu: Tomson napisał(a):
    >
    > To nie jest kwestia robienia łachy, prymitywie. Po prostu i Europie, i USA,
    > OPŁACAŁO SIĘ przyjąć plan Marshalla. I dlatego Europa Zachodnia go przyjęła.
    > Oczywiście. USA nie żądały zwrotu pożyczki, bo wiedziały, że pożyczone
    > pieniądze odzyskają poprzez zwrot z inwestycji w Europie, przy okazji tworząc
    > olbrzymi rynek zbytu dla swoich towarów. Plan Marshalla chronił też Europę
    > Zachodnią przed komunizmem.
    Europa Zachodnia nie miała wyboru, czyja armia tego dyktat, tego władza.
    Gdyby głupia Europa pojeła że stalin zdechł w 1953 roku, a stalinizm 3 lata
    później i nie wierzyła w Amerykańskie zabobony, jaki to ten komunizm zły i
    agresywny, o wiele lepiej by na tym wyszła. Współpraca krajów Bloku Wschodniego
    z Europą Zachodnią pozwoliłaby zbudować ustrój pośredni, odmienny od gówna
    jakim raczą nas durni amerykani a także od tego jaki się marzył twardogłowym
    komuchom.

    > Ale nie pomógł, co za pech. Och nie, jednak tak! Wybudował nam Pałac Kultury i
    > Nauki... za nasze pieniądze.
    Moglismy odbudowywać się tylko za swoje, ale wtedy wyglądalibyśmy jak Albania.

    > Uważasz, że była mało donośna? W naszym regionie propaganda komunistyczna była
    > JEDYNĄ propagandą, więc siłą rzeczy była donośna.
    A Radio Wolna Europa? Oni głosili propagandę w drugą stronę. "Patrzcie jak tu u
    nas pięknie, obalcie komunizm, a też tak będziecie mieli", takie było
    przesłanie propagandy z RWE, ile w tym bełkocie było prawdy widzimy dzisiaj.

    > Trudno uwierzyć, że istnieje
    > gdzieś jeszcze takie dziwo jak ty, którego wypowiedzi stanowią niemal dokładną
    > kalkę PRL-owskich podręczników do historii z lat 50-tych.
    Na oczy nie widziałem takich książek i ty zapewne też nie, więc czemu się tak
    głupawo wypowiadasz?

    > Nie, po prostu zmuszeni byli przez ZSRR do odrzucenia planu Marshalla. To jest
    > fakt, choć dla ciebie faktem jest jedynie wspaniała wizja radzieckiego
    > komunizmu. Ale to podobno można leczyć.
    bla... bla... bla...
    Amerykanie NIGDY NIC NIKOMU NIE DAJĄ BEZINTERESOWNIE!!!!

    > Jasne. Ty miałeś dywan, a sąsiad - kafelki w łazience. Zaś przedstawiciel
    > władzy - jedno i drugie. "Bogacze" PRL-u prezentowali status majątkowy, na
    > jaki dziś może sobie pozwolić szkolna sprzątaczka.
    To antykomunistyczny betonie dowiedz jak było w PRLu za Gierka.

    > Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
    > się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie.
    W latach 50-ych w RFN ludzie głodowali i wogóle na całym świecie, poza
    oczywiście nietkniętą wojną Ameryką i ledwie draśniętą Wlk.Brytanią, była bieda.

    > Ale jeszcze nic straconego - Korea Płn. i Kuba czekają na ciebie.
    A Polska jest dziś drugą Japonią...
    Pisząc takie coś robię z siebie o niebo mniejszego idiotę niż ty porównując PRL
    do KRLD. Więc nie podejmój więcej dyskusji, bo pisząc takie brednie pokazujesz
    totalne ignoranctwo i całkowitą nieznajomość tematu.
  • mr_watchman 26.01.04, 12:26
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Europa Zachodnia nie miała wyboru, czyja armia tego dyktat, tego władza.

    Hmm, a jak było w Europie Wschodniej?

    > Gdyby głupia Europa pojeła że stalin zdechł w 1953 roku, a stalinizm 3 lata
    > później i nie wierzyła w Amerykańskie zabobony, jaki to ten komunizm zły i
    > agresywny, o wiele lepiej by na tym wyszła. Współpraca krajów Bloku
    > Wschodniego z Europą Zachodnią pozwoliłaby zbudować ustrój pośredni,
    > odmienny od gówna jakim raczą nas durni amerykani a także od tego jaki się
    > marzył twardogłowym komuchom.

    Przecież właśnie teraz mamy w Polsce ów ustrój pośredni - regulowany rynek,
    wysokie podatki, mało elastyczne przepisy dotyczące rynku pracy, masę zezwoleń
    i pozwoleń itd. Powinieneś się cieszyć, bo masz w Polsce hybrydę socjalizmu z
    elementami gospodarki rynkowej. Żyjesz już w tym raju, o jakim marzysz - tylko
    skakać z radości do góry.

    > Moglismy odbudowywać się tylko za swoje, ale wtedy wyglądalibyśmy jak
    > Albania.

    Nie, mogliśmy się odbudowywać za pieniądze amerykańskie. Jednak nasza
    wspaniała władza przyjęła system radziecki i mamy to, co mamy.

    > A Radio Wolna Europa? Oni głosili propagandę w drugą stronę. "Patrzcie jak
    > tu u nas pięknie, obalcie komunizm, a też tak będziecie mieli", takie było
    > przesłanie propagandy z RWE, ile w tym bełkocie było prawdy widzimy dzisiaj.

    Chłopczyku drogi, weź tylko pod uwagę to, że za słuchanie RWE można było
    wylądować w więzieniu, bo władza PRL dbała, aby obywatele słuchali tylko
    jedynie słusznej opcji.

    > Na oczy nie widziałem takich książek i ty zapewne też nie, więc czemu się
    > tak głupawo wypowiadasz?

    Nie twierdzę, że takie książki czytałeś, tylko, że twoje wypowiedzi to czysta
    propaganda lat 50-tych. A Skoro tego nie wyczytałeś, tylko wymyśliłeś, to tym
    gorzej świadczy o twoim intelekcie.

    > bla... bla... bla...
    > Amerykanie NIGDY NIC NIKOMU NIE DAJĄ BEZINTERESOWNIE!!!!

    Oczywiście, też mi odkrycie... NIKT nie daje nikomu nic bezinteresownie.

    > To antykomunistyczny betonie dowiedz jak było w PRLu za Gierka.

    Tak, wspaniałe życie na kredyt. Poziom luksusu taki, że można nawet było kupić
    pomarańcze.

    > > Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
    > > się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie.
    >
    > W latach 50-ych w RFN ludzie głodowali i wogóle na całym świecie, poza
    > oczywiście nietkniętą wojną Ameryką i ledwie draśniętą Wlk.Brytanią, była
    > bieda.

    A co ma to wspólnego z tym, co napisałem? Przecież nie życzę ci, abyś żył w
    RFN lat 50-tych, tylko w PRL-u tamtego okresu. Co, biedy i zniszczeń
    powojennych nie było?

    > A Polska jest dziś drugą Japonią...

    Ciekawe. Pod jakim względem?

    > Pisząc takie coś robię z siebie o niebo mniejszego idiotę niż ty porównując
    > PRL do KRLD. Więc nie podejmój więcej dyskusji, bo pisząc takie brednie
    > pokazujesz totalne ignoranctwo i całkowitą nieznajomość tematu.

    Ty za to wykazujesz się znajomością tematyki - na poziomie ameby co prawda,
    ale to też jakaś perspektywa.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.01.04, 17:37
    mr_watchman napisał:

    > Gość portalu: Tomson napisał(a):
    >
    > > Europa Zachodnia nie miała wyboru, czyja armia tego dyktat, tego władza.
    > Hmm, a jak było w Europie Wschodniej?
    Tak samo, ale to już każdy wie. A Amerykę bezsensownie uznaje się za coś
    szlachetnego co uzależniało Europę tylko dla jej dobra, a nie swego.

    > Przecież właśnie teraz mamy w Polsce ów ustrój pośredni -
    Kwestia definicji, dla mnie taki pośredni ustrój to zalety jednego i drugiego,
    dla ciebie wady.

    > regulowany rynek,
    ŻE CO????!!!!

    > wysokie podatki, mało elastyczne przepisy dotyczące rynku pracy, masę zezwoleń
    > i pozwoleń itd. Powinieneś się cieszyć, bo masz w Polsce hybrydę socjalizmu z
    > elementami gospodarki rynkowej. Żyjesz już w tym raju, o jakim marzysz - tylko
    > skakać z radości do góry.
    W Polsce nie ma NIC z zalet socjalizmu.
    Gdzie ochrona własnych rynków? Gdzie pomoc państwa dla rozwoju rodzimego
    przemysłu? Gdzie eliminująca korupcję oraz powiązania polityków z mafią i obcą
    finansjerą silna władza???
    W Polsce jest kapitalizm, taki jaki międzynarodowa finansjera narzuca biednym,
    by móc z nich jak pijawa wysysać wszystko.

    > > Moglismy odbudowywać się tylko za swoje, ale wtedy wyglądalibyśmy jak
    > > Albania.
    > Nie, mogliśmy się odbudowywać za pieniądze amerykańskie. Jednak nasza
    > wspaniała władza przyjęła system radziecki i mamy to, co mamy.
    Moglibyśmy gdyby Amerykanie nie powiedzieli w Jałcie "spierdalajcie polaczki do
    sowietów my mamy was w dupie".

    > > A Radio Wolna Europa? Oni głosili propagandę w drugą stronę. "Patrzcie jak
    > > tu u nas pięknie, obalcie komunizm, a też tak będziecie mieli", takie było
    > > przesłanie propagandy z RWE, ile w tym bełkocie było prawdy widzimy dzisiaj.
    > Chłopczyku drogi, weź tylko pod uwagę to, że za słuchanie RWE można było
    > wylądować w więzieniu,
    I bardzo dobrze, słuszna kara za poddawanie się wrohiej indoktrynacji.

    > bo władza PRL dbała, aby obywatele słuchali tylko jedynie słusznej opcji.
    Jedyną słuszną sprawą było za komuny służyć państwu i budować potęgę Polski, w
    zamian państwo całkiem wyeliminowało głód i nędzę, oraz dało każdemu dostęp do
    podstawowych usług i godne życie.

    > > bla... bla... bla...
    > > Amerykanie NIGDY NIC NIKOMU NIE DAJĄ BEZINTERESOWNIE!!!!
    > Oczywiście, też mi odkrycie... NIKT nie daje nikomu nic bezinteresownie.
    Więc czemu tak piejesz z zachwytu na tą US-hydrą. ZSRR dawało nam wiele
    technologii i było dla nas ogromnym rynkiem zbytu, współpraca z ZSRR była dla
    nas niepomiernie korzystna niż z USA.

    > > To antykomunistyczny betonie dowiedz jak było w PRLu za Gierka.
    > Tak, wspaniałe życie na kredyt. Poziom luksusu taki, że można nawet było kupić
    > pomarańcze.
    Kredyty służyły do budowy poslkiego przemysłu i to on zaopatrywał ludność.

    > > > Bardzo żałuję, że ty nie urodziłeś
    > > > się w latach 50-tych - mógłbyś wieść szczęśliwe życie.
    > > W latach 50-ych w RFN ludzie głodowali i wogóle na całym świecie, poza
    > > oczywiście nietkniętą wojną Ameryką i ledwie draśniętą Wlk.Brytanią, była
    > > bieda.
    > A co ma to wspólnego z tym, co napisałem? Przecież nie życzę ci, abyś żył w
    > RFN lat 50-tych, tylko w PRL-u tamtego okresu. Co, biedy i zniszczeń
    > powojennych nie było?
    Aaaa mówisz pewnie o zbrodniach stalinizmu, który został ostro potępiony przez
    Chruszczewa i Gomułkę, od którego komuniści całkowicie odeszli. Ja jednak nigdu
    nie broniłem stalinizmem, ja jedynie pokazuję że komunizm (nie stalinizm) jest
    lepszy od gówna jakie mamy dzisiaj

    > > A Polska jest dziś drugą Japonią...
    > Ciekawe. Pod jakim względem?
    Czy twoje pojmowanie kończy się na jednym zdaniu? Czy naprawdę jesteś wtornym
    analfabetą i nie potrafisz ukłożyć kilku zdań w logiczną całość?

    > > Pisząc takie coś robię z siebie o niebo mniejszego idiotę niż ty porównując
    > > PRL do KRLD. Więc nie podejmój więcej dyskusji, bo pisząc takie brednie
    > > pokazujesz totalne ignoranctwo i całkowitą nieznajomość tematu.
    > Ty za to wykazujesz się znajomością tematyki - na poziomie ameby co prawda,
    > ale to też jakaś perspektywa.
    Czy to wszystko co masz do powiedzania na temat idiotyzmu jakim się popisałeś?
  • mr_watchman 02.02.04, 10:35
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > > Hmm, a jak było w Europie Wschodniej?
    > Tak samo, ale to już każdy wie.

    Czyli zdajesz sobie sprawę, że socjalizm został narzucony Polsce siłą.

    > A Amerykę bezsensownie uznaje się za coś szlachetnego co uzależniało Europę
    > tylko dla jej dobra, a nie swego.

    Nie wiem, kto i za co uznaje Amerykę, dla mnie liczy się efekt - dzięki pomocy
    USA Europa Zachodnia stanęła po wojnie na nogi.

    > Kwestia definicji, dla mnie taki pośredni ustrój to zalety jednego i
    > drugiego, dla ciebie wady.

    Jakie cechy obu ustrojów chcesz połączyć? Finansowanie przez państwo 80%
    aktywności człowieka i jednocześnie rozwój i bogactwo? Nie da się. Nie dlatego
    że zabraniają tego jakieś przepisy czy idee, ale po prostu nie można mieć
    ciastka i zjeść ciastko.

    > > regulowany rynek,
    > ŻE CO????!!!!

    RYNEK REGULOWANY. Literki wciąż za małe?

    > W Polsce nie ma NIC z zalet socjalizmu.

    Zgadzam się w 100%!!! Pomijając filozoficzne rozważania, czy w ogóle socjalizm
    ma zalety, w polskiej gospodarce przeważają wady socjalizmu (opis w poprzednim
    poście) - dławienie gospodarki, pozbawianie ludzi pracy i prowadzenie do
    nędzy.

    > Gdzie ochrona własnych rynków?
    > Gdzie pomoc państwa dla rozwoju rodzimego przemysłu?

    Do obu ptyań mam jedno zastrzeżenie: po co to wszystko?

    > Gdzie eliminująca korupcję oraz powiązania polityków z mafią i obcą
    > finansjerą silna władza???

    Lekarstwem na korupcję jest nie tyle silna, co sprawna władza. W Polsce
    produkcja ustaw i pączkowanie urzędów sprawia, że cały system jest
    nieczytelny, a nierzadko - wewnętrznie sprzeczny lub powielający zadania.
    Jednocześnie urzędnicy decydują o bardzo wielu procesach gospodarczych. Dopóki
    tego nie się ruszy, będzie kwitła korupcja i nepotyzm.

    > W Polsce jest kapitalizm, taki jaki międzynarodowa finansjera narzuca
    > biednym, by móc z nich jak pijawa wysysać wszystko.

    A teraz zastanów się. Jaki mają przedsiębiorcy (nie państwo - PRZESIĘBIORCY)
    interes w tym, aby ludzie żyli w nędzy? Przecież nędzarzom ledwie starcza na
    żywność, więc tym samym brak jest im środków na cokolwiek więcej. A przecież
    przedsiębiorcy żyją z tego, co uda im się sprzedać. Zastanów się - komu zależy
    na tym, abyśmy żyli w niedostatku?

    > Moglibyśmy gdyby Amerykanie nie powiedzieli w Jałcie "spierdalajcie polaczki
    > do sowietów my mamy was w dupie".

    A co - mieli rozpocząć III wojnę światową? Już przed drugą Francuzi nie
    chcieli umierać za Gdańsk (za Paryż, nota bene, także). Masz pretensje do USA?
    A z kim Truman i Roosevelt się dogadali?

    > I bardzo dobrze, słuszna kara za poddawanie się wrohiej indoktrynacji.

    Cóż, tu wylazło szydło z worka. Ja jestem zwolennikiem wolności słowa, czyli
    1. każdy PISZE co chce; 2. każdy CZYTA co chce. Ty zaś uważasz, że powinna
    istnieć jedna tylko tuba propagandowa, a kto ma inne zdanie, powinien
    wylądować w więzieniu. Jesteś zwolennikiem totalitaryzmu i pewnie gotów byłbyś
    zabijać w imię idei. Ale sam chyba nie chciałbyś iść do więzienia w państwie
    liberalnym za to, że chwalisz socjalizm, prawda?

    > Jedyną słuszną sprawą było za komuny służyć państwu i budować potęgę Polski,
    > w zamian państwo całkiem wyeliminowało głód i nędzę, oraz dało każdemu
    > dostęp do podstawowych usług i godne życie.

    Nieprawda. Chyba że dla ciebie godnym życiem jest wielogodzinne stanie w
    kolejkach po ochłapy.

    > Więc czemu tak piejesz z zachwytu na tą US-hydrą.

    Bo to bogaty i bezpieczny kraj. I przede wszystkim - normalny, tzn. taki, w
    którym każdy może robić co chce, o ile nie łamie prawa.

    > ZSRR dawało nam wiele technologii i było dla nas ogromnym rynkiem zbytu,
    > współpraca z ZSRR była dla nas niepomiernie korzystna niż z USA.

    To pytam cię po raz dziesiąty: dlaczego w tym wspaniałym systemie był problem
    z kupnem: butów, jedzenia, pralek, rowerów, glazury, sznura do snopowiązałki
    oraz WSZYSTKICH innych towarów i usług?

    > Kredyty służyły do budowy poslkiego przemysłu i to on zaopatrywał ludność.

    Niestety, kredyty te zostały przejedzone, tzn. w większości wydane na
    konsumpcję (owe pomarańcze), a to, co poszło na inwestycje, zostało zmarnowane
    przez komuchów.

    > Aaaa mówisz pewnie o zbrodniach stalinizmu, który został ostro potępiony
    > przez Chruszczewa i Gomułkę, od którego komuniści całkowicie odeszli.

    Nie. Mówię o nędzy i bandytyzmie PRL. Powtarzam - żałuję, że nie urodziłeś się
    w Polsce lat 50-tych. W dorosłe życie wszedłbyś w latach 70-tych. Mógłbyś żyć
    w tym swoim socjalistycznym raju na ziemi.

    > Ja jednak nigdu nie broniłem stalinizmem, ja jedynie pokazuję że komunizm
    > (nie stalinizm) jest lepszy od gówna jakie mamy dzisiaj

    Czyli twierdzisz, że po śmierci Stalina zapanował w PRL powszechny dobrobyt i
    bogactwo?

    > > > A Polska jest dziś drugą Japonią...
    > > Ciekawe. Pod jakim względem?
    >
    > Czy twoje pojmowanie kończy się na jednym zdaniu? Czy naprawdę jesteś
    > wtornym analfabetą i nie potrafisz ukłożyć kilku zdań w logiczną całość?

    A czy ty nie potrafisz po prostu odpowiedzieć na pytanie? Czy praca tego gluta
    w twojej głowie ogranicza się wyłącznie do produkcji pustosłowia?

    > Czy to wszystko co masz do powiedzania na temat idiotyzmu jakim się
    > popisałeś?

    W przeciwieństwie do ciebie nie popisałem się żadnym idiotyzmem.
  • mr_watchman 23.01.04, 10:25
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    ) Biednych gospodarstw rolnych nie będzie stać na przesył energii z oddalonych
    ) GPZetów, które dodatkowo są jeszcze oddalone od elektrowni (tak jak na
    ) Pomorzu).

    Chyba nie zrozumiałeś w czym rzecz, więc wytłumaczę ci jeszcze raz: dopóki
    ludzie chcą coś kupić (obojętnie co to jest), w gospodarce rynkowej zawsze
    znajdzie się ktoś, kto im to sprzeda. Jeśli będzie za drogi, to pojawi się
    tańsza konkurencja. Nie bardzo wiem, dlaczego ta zasada nie miałaby mieć
    zastosowowania do rynku energii. Odległość naprawdę nie jest problemem. Węgiel
    wydobywa się na Śląsku, a można go kupić także na Pomorzu.
    Używałeś kiedyś kuchenki gazowej? Masz w domu gaz?

    ) Chleb kosztuje grosze, rowery czy komórki to tzw. dobra luksusowe, ale
    ) energia elektryczna to dobro powszechne, zabranie jej ludziom co cofnięcie
    ) cywilizacyjne kilkadziesiąt lat.

    A ten znowu swoje. Ustalmy coś - chleb kosztuje grosze, bo gdyby był droższy,
    to spadłby na niego popyt. Dać 1-1,5zł za bochenek to nie jest wielki wydatek,
    ale 10zł to cena zaporowa dla większości ludzi. Tylko który idiota będzie
    sprzedawał chleb po 10zł za bochenek?
    Rower i telefon komórkowy to naprawdę nie jest luksus. Luksusem jest własny
    jacht na Morzu Śródziemnym i willa w Monaco.

    ) Odciąć kilkaset wiosek w całej Polsce i będzie się dużo bardziej opłacał niż
    ) zapewnienie energii całemu państwu, ale tysięce ludzi cofnie się
    ) cywilizacyjnie o 100 lat.

    A niech obetnie - jego problem, jeśli sam z własnej woli wycofuje się z rynku.
    Znajdzie się ktoś, kto nie popełni jego błędu, bo będzie chciał zarobić.

    ) ) Przy okazji - weź pod uwagę, że jeśli płacisz za cokolwiek w tym kraju
    ) ) 100zł, to do kieszeni sprzedawcy wędruje raptem 7-8zł czystego zysku.
    ) ) Reszta to koszty pośrednie i bezpośrenie oraz podatki.
    )
    ) Korupcja i powiązany z mafią system parlamentarne to inny problem, który
    ) oczywiście trzeba z całą stanowczością zwalczać. Rosjanie np. mieli na tyle
    ) rozsądku że powiedzieli takiemu gównu NIE, na rzecz silnej władzy
    ) prezydenckiej.

    Cytuję całość (tzn. razem z moją wypowiedzią), bo bardzo chciałbym się od
    ciebie dowiedzieć, jak się ma twoja odpowiedź to mojego stwierdzenia.
    Wytłumacz to, proszę, bo mam wrażenie, że chyba nie zrozumiałeś, co do ciebie
    napisałem.

    ) 10 potęga przemysłowa, 6 sportowa, 7 armia... tyle znaczyliśmy w świecie.

    Dzięki za żart! Lubię rano się pośmiać. A czy twoje ukochane statystyki mówią,
    którą byliśmy na świecie potęgą w produkcji papieru toaletowego i sznura do
    snopowiązałki?

    ) Całkowite wyeliminowanie nędzy,głodu i bezrobocia, świetna i powszechna
    ) służba zdrowia i edukacja. Ceną było jedynie trzymanie języka za zębami w
    ) pewnych kwestiach. Nigdy wcześniej, ani później nie było lepiej.

    Po prostu - raj na ziemi. Sięgnij do statystyk umieralności niemowląt teraz i
    przed 1989r., to zdobędziesz dowód na "świetność" służby zdrowia w PRL.

    ) Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
    ) jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
    ) czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.

    Skoro tak twierdzisz... Przypomnę ci tylko, że ów nazizm to skrót od
    narodowego socjalizmu, czyli połączenia wielkościowej retoryki narodowej z
    gospodarką socjalistyczną. Wnioski wyciągnij sam.

    ) ) A teraz spróbuj użyć głowy i zastanów się - idąc twoim tropem należałoby
    ) ) owym starszym ludziom dać ulgi na wszystko - poczynając od chleba, przez
    ) ) opłatę za energię elektryczną, na przelotach lotniczych kończąc.
    )
    ) Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one
    ) im niezbędne.

    A chleb i energia elektryczna nie?

    ) Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
    ) godzin.

    Nie, nie dlatego. W państwowej przychodni to jakiś debil decyduje o tym, ile
    dziennie osób może oddać krew, ile można zrobić badań itp. W prywatnej
    płacisz - i dostajesz, co chcesz. Ale ty wolisz stać dwie godziny z butelką
    ciepłego moczu w ręce. Cóż, ja mam inne pomysły, jak spędzić czas.

    ) Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla
    ) ciebie zbędny jest wydatek państwa na szkoły.

    No i po co ta żałosna retoryka małomiasteczkowego cwaniaczka? Dobrze wiemy, że
    zadania policji to inna kategoria niż szkolnictwo. Policja ma chronić osoby
    przestrzegające prawo przed tymi, któzy je łamią. A prawo to ustala państwo,
    dlatego policja musi być państwowa. Natomiast szkoła to instytucja, w której
    uczy się dzieci. Dwa plus dwa zawsze daje cztery - bez względu na to, czy uczy
    tego państwowy, czy prywatny nauczyciel.

    ) A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
    ) prawną i policyjną takich ludzi jak ty?

    Zapewniam cię, że osiłki, o jakich wspominasz, nie płacą podatków, bo z reguły
    nie mają pracy - utrzymują się z popełniania przestępstw. Ja natomiast pracuję
    i płacę podatki - nie chcę, aby za moje pieniądze uczono cudze dzieci.
    Natomiast ochoczo będę płacił na policję po to, aby jakiś umięśniony debil
    mnie nie pobił. Zrozumiał czy to zbyt trudne?

    ) Równie dobrze towarem morze być ochrona.

    Może być. I jest. Co z tego?

    ) Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
    ) prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
    ) telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą
    ) pójść w prywatne łapy.

    Dlaczego?

    ) Telekomunikacja jest prywatna

    Jeśli masz na myśli TP SA, to wyjaśniam twojej biednej niedouczonej głowie, że
    głównymi udziałowcami TP SA są: France TELECOM (PAŃSTWOWA firma) - 34%, Skarb
    Państwa (czyli nasze państwo) - 18%, Kulczyk - 13%, a reszta to różnej maści
    udziałowcy giełdowi. Mało tu własności prywatnej.
    Ale powiem ci więcej - nawet gdyby TP SA była w 100% prywatna, to dopóki
    będzie monopolistą, będzie droga. Wysokie ceny TP SA to wynik jej monopolu na
    naszym rynku.

    ) i zobacz jak z nas zdziera, na kolei potworzyła się masa durackich spółek i
    ) to się okazało gwoździem do trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki
    ) temu nie toleruje się tam ulg i mając legitymację studencką nie mam prawa do
    ) biletów ulgowych.

    I bardzo dobrze. A uważałbyś za słuszne ulgi na bilety dla ekspedientów
    sklepów warzywnych?

    ) Prywaciarze to najgorsze szuje (jako ogół, bo są tzw. wyjątki potwierdzające
    ) regułę). Żywność jest tania i powszechna, więc w tym przypadku wystarczy
    ) jedynie ochrona polskich producentów. Jednak pozostałe wymienione przeze
    ) mnie podstawowe i niezbędne do normalnego życia i funkcjonowania usługi i
    ) towary, mimo że niezbędne są dość drogie i prywaciarze zrobią z tego
    ) towary/usługi luksusowe, a nie powszechne, bo tak będzie się im bardziej
    ) opłacało. Dlatego nie można do takiego draństwa dopuścić.

    Biedny facet jesteś, straszenie pokrzywdzony intelektualnie. Udział sektora
    prywatnego w tworzeniu polskiego PKB to ok. 75%, co oznacza, że trzy czwarte
    towarów i usług produkują owi prywaciarze. To oni tworzą naszą gospodarkę,
    dlatego teraz można bez problemów kupić papier toaletowy, co za PRL-u było
    wyczynem nie lada. Teraz wystarczy jedynie, aby państwo do reszty wycofało się
    z gospodarki.

    ) Są tacy co nie chcą ładować na policję z własnej kieszeni bo sami mogą się
    ) obronić. A obowiązek państwa to także zapewnić kilka podstawowych usług.

    O policji już ci tłumaczyłem parę akapitów wyżej.

    ) ) I jeszcze jedno - co to jest według ciebie darmowa edukacja?
    )
    ) To samo co darmowa policja.

    Ale pomęcz narośl w swojej głwoie - co twoim zdaniem znaczy, że coś
    jest "darmowe"?

    ) To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.

    Kwestia słów - system w Korei Płn. to praktycznie rozpad państwa zarówno jako
    organizacji, jak i społeczności. Nazwij to jak chcesz, ale to po prostu efekt
    komunizmu.
  • Gość: Tomson IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 24.01.04, 03:49
    > Chyba nie zrozumiałeś w czym rzecz, więc wytłumaczę ci jeszcze raz: dopóki
    > ludzie chcą coś kupić (obojętnie co to jest), w gospodarce rynkowej zawsze
    > znajdzie się ktoś, kto im to sprzeda. Jeśli będzie za drogi, to pojawi się
    > tańsza konkurencja. Nie bardzo wiem, dlaczego ta zasada nie miałaby mieć
    > zastosowowania do rynku energii. Odległość naprawdę nie jest problemem.
    Bezdomny potrzebuje mieszkania, a jakoś nie może go kupić, biedota chciałaby
    mieć samochód, a jakoś nie może go kupić, podobnie będzie z prądem w oddalonych
    wioskach. Dotarło twardogłowo kapitalisto?

    > Węgiel wydobywa się na Śląsku, a można go kupić także na Pomorzu.
    Węgiel to nie prąd.

    > Używałeś kiedyś kuchenki gazowej? Masz w domu gaz?
    Po jaką cholerę mi niebezpieczny i niepraktyczny gaz, ojciec dzięki pracy w ZE
    ma zniżkę na prąd i wszystko grzejemy elektryką :o)

    > A ten znowu swoje. Ustalmy coś - chleb kosztuje grosze, bo gdyby był droższy,
    > to spadłby na niego popyt. Dać 1-1,5zł za bochenek to nie jest wielki wydatek,
    > ale 10zł to cena zaporowa dla większości ludzi. Tylko który idiota będzie
    > sprzedawał chleb po 10zł za bochenek?
    Przesyłanie energii to nie to samo co przewóz chleba z piekarni do sklepu,czy
    tak trudno jest tobie to pojąć.

    > Rower i telefon komórkowy to naprawdę nie jest luksus. Luksusem jest własny
    > jacht na Morzu Śródziemnym i willa w Monaco.
    Widzę że brak ci podstawowej wiedzy z dziedziny ekonomii, dowiedz się więc
    łaskawie co to są dobra luksusowe, lub wyższego rzędu i potem mi odpowiadaj.

    > Cytuję całość (tzn. razem z moją wypowiedzią), bo bardzo chciałbym się od
    > ciebie dowiedzieć, jak się ma twoja odpowiedź to mojego stwierdzenia.
    > Wytłumacz to, proszę, bo mam wrażenie, że chyba nie zrozumiałeś, co do ciebie
    > napisałem.
    Wyraźnie piłeś do wysokich podatków w państwie, więc napisałem tobie czemu są
    takie wysokie i tak mało z nich mamy.

    > Po prostu - raj na ziemi. Sięgnij do statystyk umieralności niemowląt teraz i
    > przed 1989r., to zdobędziesz dowód na "świetność" służby zdrowia w PRL.
    Inny poziom medycyny na CAŁYM ŚWIECIE, zresztą to są minimalne różnice idące w
    promile. A np. 80% dzieci z wadą postawy to już tragedia, za komuny nie do
    pomyslenia.
    Parę dni temu oglądałem na Polsacie jak jakaś organizacja piała z achwytu że
    przebadała ileś tam tysięcy dzieci w szkołach na wady postawy, za moich czasów
    takie badania to był w szkole standard. Państwo pilnowało od dziecka
    prawidłowego rozwoju fizycznego.

    > Dzięki za żart! Lubię rano się pośmiać. A czy twoje ukochane statystyki mówią,
    > którą byliśmy na świecie potęgą w produkcji papieru toaletowego i sznura do
    > snopowiązałki?
    Widzisz to nie komuniści robili propagandę, ale tacy debile jak ty,dopowiadając
    jakieś głupoty. Braki w zaopatrzeniu to dobiero lata 80-ych, czasy gdy dzięki
    Solidarności cały kraj strajkował, za Gierka wszystko było. A to że byliśmy 10
    potęgą przemysłową zostało ustalone według OGÓLNOŚWIATOWYCH STANDARDÓW, na
    podstawie tego co i ile produkowaliśmy.

    > Biedny facet jesteś, straszenie pokrzywdzony intelektualnie. Udział sektora
    > prywatnego w tworzeniu polskiego PKB to ok. 75%,
    Importując w zagranicy, na gruzach rodzimego przemysłu. Przecież Polska
    praktycznie nic już nie produkuje, nie ma żadnego przemysłu.

    > co oznacza, że trzy czwarte
    > towarów i usług produkują owi prywaciarze. To oni tworzą naszą gospodarkę,
    > dlatego teraz można bez problemów kupić papier toaletowy, co za PRL-u było
    > wyczynem nie lada. Teraz wystarczy jedynie, aby państwo do reszty wycofało się
    > z gospodarki.
    Co ty pierdolisz, za komuny mieliśmy kilka razy większą produkcję przemysłową
    niż dzisiaj. Braki w zaopatrzeniu to lata 80-ych i zasługa naszej "wspaniałej"
    Solidarności i masowo zapisujących się do niej nierobów którzy zamiast pracować
    woleli warcholić.
  • mr_watchman 26.01.04, 12:56
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Bezdomny potrzebuje mieszkania, a jakoś nie może go kupić, biedota chciałaby
    > mieć samochód, a jakoś nie może go kupić, podobnie będzie z prądem w
    > oddalonych wioskach. Dotarło twardogłowo kapitalisto?

    A twój amebiczny mózg zastanawiał się kiedyś, dlaczego ceny wspomnianych przez
    ciebie towarów są tak wysokie?
    A propos - kiedy pisałem o rowerach i telefonach komórkowych, zarzuciłeś mi,
    że mieszam pojęcia, bo to są towary luksusowe. Więc dlaczego piszesz o
    samochodach, czyżby to nie był luksus?

    > > Węgiel wydobywa się na Śląsku, a można go kupić także na Pomorzu.
    >
    > Węgiel to nie prąd.

    Czekasz na Nagrodę Nobla z okazji tego wiekopomnego odkrycia?
    Ułatwię ci życie i jeszcze raz wytłumaczę pewne podstawowe treści:
    To, że wydobywany na Śląsku węgiel można kupić na Pomorzu, dowodzi tego, że
    odległość nie jest problemem. To samo tyczy się prądu, rowerów, chleba itp.
    Wszystko opiera się o dwie relacje: podaży-popytu oraz przychodów-kosztów.
    Słyszałeś kiedyś o elektrowniach węglowych?

    > Po jaką cholerę mi niebezpieczny i niepraktyczny gaz, ojciec dzięki pracy w
    > ZE ma zniżkę na prąd i wszystko grzejemy elektryką :o)

    I znowu to samo - upośledzony ameboid nie chwycił w czym rzecz. Nie używasz
    gazu - okay, ale widzę, że słyszałeś o tym, że można używać go jako źródła
    zasilania (np. kuchenek). A nie zastanowiło cię, skąd się bierze gaz, skoro
    nie wydobywa się go w Polsce (tzn. polskie wydobycie pokrywa kilka procent
    zapotrzebowania)?
    I druga rzecz, komuszku: cieszysz się, że nie musisz używać gazu. A gdyby tak
    wszyscy poszli twoim śladem? Gazownie zbankrutowałyby. Czy twoje komusze
    serduszko nie niepokoi się wizją bezrobotnych gazowników?

    > Przesyłanie energii to nie to samo co przewóz chleba z piekarni do
    > sklepu,czy tak trudno jest tobie to pojąć.

    Naprawdę zdumiewa mnie twoja imitacja rozumku. Transport rowerów czy gazu to
    też odrębne historie. Tylko co z tego? Cokolwiek byś komukolwiek nie
    dostarczał, to tylko kwestia kosztów. I jeszcze raz - dopóki ludzie chcą jeść
    chleb albo używać prądu, zawsze znajdzie się ktoś, kto im to sprzeda.

    > Widzę że brak ci podstawowej wiedzy z dziedziny ekonomii, dowiedz się więc
    > łaskawie co to są dobra luksusowe, lub wyższego rzędu i potem mi odpowiadaj.

    Ależ wytłumacz mi. Czy posiadanie roweru to luksus? A jachtu na Morzu
    Śródziemnym?

    > Wyraźnie piłeś do wysokich podatków w państwie, więc napisałem tobie czemu
    > są takie wysokie i tak mało z nich mamy.

    Nic takiego nie napisałeś. Wskaż mi gdzieś twoją wypowiedź, która tłumaczy,
    dlaczego podatki powinny być tak wysokie jak obecnie. Pisałem o tym, że
    średnia rentowność biznesu w Polsce to jakieś 7-8%, czyli z każdych 100zł
    sprzedaży brutto w kieszeni sprzedawcy zostaje na czysto 7-8zł. Rozumku
    zabrakło, aby się do tego ustosunkować?

    > Inny poziom medycyny na CAŁYM ŚWIECIE, zresztą to są minimalne różnice idące
    > w promile. A np. 80% dzieci z wadą postawy to już tragedia, za komuny nie do
    > pomyslenia.

    Nie, bo za komuny o tym się nie mówiło. Z tego, co bełkoczesz, można odnieść
    wrażenie, że za komuny mieliśmy raj na ziemi. Powiedz - co ci się najbardziej
    podobało w PRLu? Kolejki po mięso, przydziały na samochód czy załatwianie
    telewizora "spod lady"?

    > Parę dni temu oglądałem na Polsacie jak jakaś organizacja piała z achwytu że
    > przebadała ileś tam tysięcy dzieci w szkołach na wady postawy, za moich
    > czasów takie badania to był w szkole standard. Państwo pilnowało od dziecka
    > prawidłowego rozwoju fizycznego.

    Pójdźmy twoim tropem. Skoro kiedyś państwo dbało o dzieci, a teraz rodzice ten
    obowiązek zaniedbują, to może odbierzmy dzieci rodzicom? Państwo zadba o ich
    wychówek.

    > Widzisz to nie komuniści robili propagandę, ale tacy debile jak
    > ty,dopowiadając jakieś głupoty. Braki w zaopatrzeniu to dobiero lata 80-ych,
    > czasy gdy dzięki Solidarności cały kraj strajkował, za Gierka wszystko było.

    Przykro mi, ale problem ze sznurem do snopowiązałki był zawsze. Dodam tylko,
    że obecnie polska PRYWATNA firma jest dużym producentem owego sznura
    (produkcja oparta jest na naszej własnej technologii) i zdominowała rynek
    europejski.
    Rozumek skomentuje czy znowu zrobi intelektualny unik?

    > A to że byliśmy 10 potęgą przemysłową zostało ustalone według
    > OGÓLNOŚWIATOWYCH STANDARDÓW, na podstawie tego co i ile produkowaliśmy.

    Brawo! Ale się wzruszyłem. To dlaczego w tym potężnym państwie był problem z
    kupnem pralek, butów, ubrań, jedzenia itp.?

    > Importując w zagranicy, na gruzach rodzimego przemysłu. Przecież Polska
    > praktycznie nic już nie produkuje, nie ma żadnego przemysłu.

    A kto będzie bawił się w produkcję w Polsce, skoro to samo można sprowadzić z
    Chin czy Malezji za cenę 15-krotnie niższą?
    Produkujemy to, co się opłaca, czyli co jest tańsze niż importowane albo nie
    wymaga zaawansowanych technologii.

    > Co ty pierdolisz, za komuny mieliśmy kilka razy większą produkcję
    > przemysłową niż dzisiaj. Braki w zaopatrzeniu to lata 80-ych i zasługa
    > naszej "wspaniałej" Solidarności i masowo zapisujących się do niej nierobów
    > którzy zamiast pracować woleli warcholić.

    Czysty język PRL-u. Chłopcze, zostaw ten przemysł i skup się na tym, co się do
    ciebie pisze. Zacznij czytać i spróbuj pomyśleć. Napisałem ci, że 75% towarów
    i usług w Polsce wytwarza sektor PRYWATNY. Gdyby go zlikwidować zgodnie z
    twoimi chorymi wizjami, to coś byś kupił w sklepie?
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 28.01.04, 18:53
    tzw. "w koło macieju". Tłumaczę tobie coś, tłumaczę, a ty nagle wracasz do
    punktu wyjścia, nudzi mnie takie coś dlatego pominę te zdania.
    Niestety nie rozumiesz wogóle na czym polega produkcja i przesył energii
    elektrycznej, czego najlepszym dowodem jest odpowiadanie na poruszane przeze
    mnie kwestie techniczne argumentami wolnego rynku w całkiem innych dzidzinach.
    Nie ma więc sensu bym dalej wpajał tobie coś co jest poza twoją sferą
    pojmowania, więc zostawmy ten temat.

    > I druga rzecz, komuszku: cieszysz się, że nie musisz używać gazu. A gdyby tak
    > wszyscy poszli twoim śladem? Gazownie zbankrutowałyby. Czy twoje komusze
    > serduszko nie niepokoi się wizją bezrobotnych gazowników?
    Cieszyłbym się gdyby zadania gazowni używających importowanego gazu przejeły
    elektrownie używajęce polskiego węgla.

    > Nie, bo za komuny o tym się nie mówiło.
    Mówiło i dlatego rodzice mieli obowiązek posyłać dzieci z wadami postawy na
    obowiązkowe, prowadzone przez szkołę zajęcia korekcyjne. Z twojej całkowitej
    nieznajomości dbania komunistycznych szkół o rozwój fizyczny dzieci, wnioskuję
    że jesteś co najwyżej maturzystą.

    > Z tego, co bełkoczesz, można odnieść wrażenie, że za komuny mieliśmy raj na
    > ziemi.
    Znowu debilowate ugolnienia, to że za komuny było lepiej niż teraz nie znaczy
    że był to raj na ziemii.

    > Pójdźmy twoim tropem. Skoro kiedyś państwo dbało o dzieci, a teraz rodzice ten
    > obowiązek zaniedbują, to może odbierzmy dzieci rodzicom? Państwo zadba o ich
    > wychówek.
    Co za głupi pseudoargument...
    Nie każdy jest z wykształcenia lekarzem i potrafi rozpoznać wady postawy u
    dziecka. A jeśli nawet to kapitalistyczna służba zdrowia "rzuca same kłdy pod
    nogi" gdy ktoś chce się dostać do specjalisty. Szkoła ma obowiązek dbania o
    rozój fizyczny dziecka, za komuny tak było, a że teraz tak nie robi to świadczy
    w jakim łajnie dzisiaj żyje.

    > A kto będzie bawił się w produkcję w Polsce, skoro to samo można sprowadzić z
    > Chin czy Malezji za cenę 15-krotnie niższą?
    Tam nie przestrzega się praw pracowniczych, ludzie pracuję w warunkach
    sprzecznych ze wszelkimi stadardami, a do tego Chiny odgórnie sterują kursem
    własnej waluty. Import z takich miejsc do w miarę cywilizowanych krajów
    powinien być zakazany.

    > Produkujemy to, co się opłaca, czyli co jest tańsze niż importowane albo nie
    > wymaga zaawansowanych technologii.
    Gdybyśmy wydawali na technologię przynajmniej marne 3% PKB, a nie żałosne 0,3%,
    to mielibyśmy zaawansowane technologie. Ale kapitalistyczne państwo wierne
    zaleceniom obcej finansjery nie może sobie na to pozwolić.

    > Czysty język PRL-u. Chłopcze, zostaw ten przemysł i skup się na tym, co się do
    > ciebie pisze. Zacznij czytać i spróbuj pomyśleć. Napisałem ci, że 75% towarów
    > i usług w Polsce wytwarza sektor PRYWATNY. Gdyby go zlikwidować zgodnie z
    > twoimi chorymi wizjami, to coś byś kupił w sklepie.
    Kurde jaki ty jesteś ciemny, naprawdę określenie "beton" pasuje do ciebie jak
    ulał. Nic nie pisałem o likwidacji sektora prywatnego. Poza tym sugerowałeś że
    za komuny nic nie produkowaliśmy, więc ci odpowiedziałem że produkowaliśmy
    więcej niż dzisiaj sektor państwowy i prywatny razem wzięty.

    PS.Tych wynurzeń z amebami i małymi rozumkami nawet nie ma co komentować.
  • mr_watchman 29.01.04, 09:40
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > tzw. "w koło macieju". Tłumaczę tobie coś, tłumaczę, a ty nagle wracasz do
    > punktu wyjścia, nudzi mnie takie coś dlatego pominę te zdania.
    > Niestety nie rozumiesz wogóle na czym polega produkcja i przesył energii
    > elektrycznej, czego najlepszym dowodem jest odpowiadanie na poruszane przeze
    > mnie kwestie techniczne argumentami wolnego rynku w całkiem innych
    > dzidzinach. Nie ma więc sensu bym dalej wpajał tobie coś co jest poza twoją
    > sferą pojmowania, więc zostawmy ten temat.

    A może roślinka w twojej mózgoczaszce zaczęła chwytać, że jej właściciel nie
    jest w stanie udowodnić głoszonych przez siebie bredni? Wyrazy współczucia,
    synu elektryka.

    > Cieszyłbym się gdyby zadania gazowni używających importowanego gazu przejeły
    > elektrownie używajęce polskiego węgla.

    Widzę, że pisanie idzie ci równie opornie co czytanie. Spróbuj pomęczyć
    galaretkę (tę w głowie) i odpowiedz: czy twoje komusze serduszko nie załka za
    zwolnionymi z pracy, biednymi pracownikami gazowni, których zadania przejmą
    elektrownie?

    > Mówiło i dlatego rodzice mieli obowiązek posyłać dzieci z wadami postawy na
    > obowiązkowe, prowadzone przez szkołę zajęcia korekcyjne. Z twojej całkowitej
    > nieznajomości dbania komunistycznych szkół o rozwój fizyczny dzieci,
    > wnioskuję że jesteś co najwyżej maturzystą.

    Żałuję, że komunistyczna szkoła nie zadbała o twój rozwój psychiczny.
    Czy dysponujesz jakimkolwiek źródłem informacji nt. wad postawy u dzieci teraz
    i w PRLu? Podziel się wiedzą, może mnie przekonasz do wizji wspaniałego
    komunistycznego świata.

    > Znowu debilowate ugolnienia, to że za komuny było lepiej niż teraz nie
    > znaczy że był to raj na ziemii.

    Po pierwsze, ortografia tak bardzo się nie zmieniła - weź to pod uwagę.
    Po drugie - pod jakim względem za komuny było lepiej? Proszę w punktach,
    wystarczy kilka.

    > Co za głupi pseudoargument...

    To żaden argument, chcę ci tylko pokazać logiczne następstwa głoszonych przez
    ciebie socjal-kretynizmów.

    > Nie każdy jest z wykształcenia lekarzem i potrafi rozpoznać wady postawy u
    > dziecka. A jeśli nawet to kapitalistyczna służba zdrowia "rzuca same kłdy
    > pod nogi" gdy ktoś chce się dostać do specjalisty.

    O czym ty bredzisz? Problemy z dostaniem się do specjalisty są w państwowej
    służbie zdrowia. Cóż, kolejny raz muszę stwierdzić, że zachowujesz się w imię
    zasady: "Jeśli fakty nie pasują do teorii, to tym gorzej dla faktów". Świadczy
    to co prawda o matołectwie, ale ty chyba to już wiesz.

    > Szkoła ma obowiązek dbania o rozój fizyczny dziecka, za komuny tak było, a
    > że teraz tak nie robi to świadczy w jakim łajnie dzisiaj żyje.

    Szkoła, niedouczony ćwierć-inteligencie, jest od nauki czytania, pisania i
    paru innych umiejętności. Dbałość o zdrowie dziecka to obowiązek rodziców, co
    przez pierwsze dwa-trzy lata życia dziecka oznacza obowiązek częstych wizyt u
    lekarza. Wbij to sobie do głowy - może kiedyś ci się przyda.

    > Tam nie przestrzega się praw pracowniczych, ludzie pracuję w warunkach
    > sprzecznych ze wszelkimi stadardami, a do tego Chiny odgórnie sterują kursem
    > własnej waluty. Import z takich miejsc do w miarę cywilizowanych krajów
    > powinien być zakazany.

    Niski koszt produkcji w państwach dalekowschodnich wynika z niskiej siły
    nabywczej pieniądza. Chiński robotnik zarabia na miesiąc tyle, ile amerykański
    w godzinę, a może i mniej. Siłą rzeczy znacznie obniża to koszt produkcji.
    Zrozumiało czy dalej mu tłumaczyć?

    > Gdybyśmy wydawali na technologię przynajmniej marne 3% PKB, a nie żałosne
    > 0,3%, to mielibyśmy zaawansowane technologie. Ale kapitalistyczne państwo
    > wierne zaleceniom obcej finansjery nie może sobie na to pozwolić.

    Czy kiedykolwiek toto zastanawiało się, dlaczego w Polsce finansowanie badań
    (zarówno w sektorze prywatnym, jak i państwowym) jest na tak niskim poziomie?
    Myślało kiedyś o tym?

    > Kurde jaki ty jesteś ciemny, naprawdę określenie "beton" pasuje do ciebie
    > jak ulał. Nic nie pisałem o likwidacji sektora prywatnego. Poza tym
    > sugerowałeś że za komuny nic nie produkowaliśmy, więc ci odpowiedziałem że
    > produkowaliśmy więcej niż dzisiaj sektor państwowy i prywatny razem wzięty.

    Ma jakieś dane na ten temat czy chce, aby uwierzyć mu na słowo?
    I niech pomyśli o jeszcze jednej rzeczy. Być może w PRL produkowano największą
    na świecie ilość lokomotyw albo lin okrętowych, ale nie nadążano z produkcją
    tak prozaicznych towarów jak buty. No chyba że ktoś potrafi wzuć na nogi linę
    okrętową. A może jemu rodzice kładli na główkę lokomotywę zamiast czapki? To
    by wiele tłumaczyło.

    > PS.Tych wynurzeń z amebami i małymi rozumkami nawet nie ma co komentować.

    Rzeczywiście, perły rzuciłem przed wieprze.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 29.01.04, 13:30
    bezcelowa. Do tego dochodzą te twoje dziecinne inwektywym, swiadczące o
    całkowitym braku argumentów z twojej strony i o tym że masz mentalność
    przedszkolaka. Niestety na twój totalny brak intelektu i minimalną wiedzę nic
    nie poradzę.
    Biorąc pod uwagę twoje pseudoargumenty nasuwają się dwie możliwości na
    określienie twojej osoby. Albo jesteś wogóle niepotrafiącym myśleć automatem,
    który się trzyma kilku debilnych dawno obalonych już przezemnie argumentów.
    Albo jesteś skończonym psychopatą, który jest za zastąpieniem struktur
    państwowych przez niekotrolowane przez nikogo megakoncerny, oraz za stworzeniem
    społeczeństwa gdzie większość ludzi będzie żyć w nędzy bez możliwości edukacji
    i bez opieki zdrowotnej, a ich dzieci nie będą miały najmniejszych szans na
    awans społeczny.
    Jesteś za krajobrazem gdzie grupka ogromnie bogatych ludzi będzie żyła w
    odosobnieniu od reszty i zbierała wszystkie owoce chorego systemu o którym
    piszesz, a reszta albo będzie żyć w świecie opanowanym przez przestępczość
    zdesperowanej i niewykształconej biedoty. Jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy
    jesteś idiotę, jeśli zdajesz i to popierasz psychopatą.
    Ot cała charakterystyka twojej nieskomplikowanej, prostackiej osoby.
  • mr_watchman 29.01.04, 13:51
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > bezcelowa. Do tego dochodzą te twoje dziecinne inwektywym, swiadczące o
    > całkowitym braku argumentów z twojej strony i o tym że masz mentalność
    > przedszkolaka. Niestety na twój totalny brak intelektu i minimalną wiedzę
    > nic nie poradzę.

    Cóż, próbowałem argumentów, ale ty potrafisz jedynie klepać w kółko, że w PRLu
    było tak świetnie jak prawie nigdzie na świecie. Niestety, masz spore problemy
    ze wskazaniem, co było takiego świetnego.
    Twoja wiedza o ekonomii jest po prostu żadna, więc i nie dziwota, że
    przyswajanie nawet prostych treści idzie ci z trudnością.
    I nie krzyw się na inwektywy, bo i tobie zdarza się nazwać cudze poglądy
    debilnymi.

    > Biorąc pod uwagę twoje pseudoargumenty nasuwają się dwie możliwości na
    > określienie twojej osoby. Albo jesteś wogóle niepotrafiącym myśleć
    > automatem, który się trzyma kilku debilnych dawno obalonych już przezemnie
    > argumentów.

    Nie obaliłeś żadnego, ale jeśli możesz udowodnić swoje stwierdzenie, podaj
    przykład.

    > Albo jesteś skończonym psychopatą, który jest za zastąpieniem struktur
    > państwowych przez niekotrolowane przez nikogo megakoncerny, oraz za
    > stworzeniem społeczeństwa gdzie większość ludzi będzie żyć w nędzy bez
    > możliwości edukacji i bez opieki zdrowotnej, a ich dzieci nie będą miały
    > najmniejszych szans na awans społeczny.

    Mniam, mniam, jaka straszna wizja. Ale jak ona się ma do twojego postulatu,
    aby gazownie zastąpić elektrowniami? Co z pracownikami tychże gazowni? Pytam
    już o to trzeci raz, a ty jakoś zwlekasz z odpowiedzią.

    > Jesteś za krajobrazem gdzie grupka ogromnie bogatych ludzi będzie żyła w
    > odosobnieniu od reszty i zbierała wszystkie owoce chorego systemu o którym
    > piszesz, a reszta albo będzie żyć w świecie opanowanym przez przestępczość
    > zdesperowanej i niewykształconej biedoty.

    Skąd ten wniosek? Czy moja deklaracja chęci płacenia podatków na policję
    świadczy o umiłowaniu przemocy i przestępczości?

    > Jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy jesteś idiotę, jeśli zdajesz i to
    > popierasz psychopatą.

    Siła twoich argumentów wręcz poraża logiką treści i subtelnością formy.
    Szkoda, że nie jesteś równie wylewny przy omawianiu meritum sprawy. Ale cóż,
    niepodlewana roślinka więdnie - spróbuj czasem swój umysł napoić wiedzą, np.
    dowiedz się czegokolwiek o podstawowych mechanizmach ekonomii.

    > Ot cała charakterystyka twojej nieskomplikowanej, prostackiej osoby.

    Mimo wrodzonego prostactwa powstrzymam się od analizy twojego intelektu.
    Mogłoby się zresztą okazać, że nie ma co analizować...

    Ale z miłą chęcią spiję słowa prawdy z twych ust i poznam odpowiedzi na
    pytania w postach, do których linki są poniżej. Obiecuję zachować
    wstrzemięźliwość emocjonalną.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10087204&a=10381470
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10087204&a=10380748
  • mr_watchman 26.01.04, 13:03
    Biedny Tomsoniku, "przeoczyłeś" część mojej wypowiedzi. Powtórzę ją, bom
    ciekaw, co odpowiesz. Twoje wypowiedzi cytuję znaczkiem ">".

    > Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
    > jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
    > czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.

    Skoro tak twierdzisz... Przypomnę ci tylko, że ów nazizm to skrót od
    narodowego socjalizmu, czyli połączenia wielkościowej retoryki narodowej z
    gospodarką socjalistyczną. Wnioski wyciągnij sam.

    > Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one
    > im niezbędne.

    A chleb i energia elektryczna nie?

    > Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
    > godzin.

    Nie, nie dlatego. W państwowej przychodni to jakiś debil decyduje o tym, ile
    dziennie osób może oddać krew, ile można zrobić badań itp. W prywatnej
    płacisz - i dostajesz, co chcesz. Ale ty wolisz stać dwie godziny z butelką
    ciepłego moczu w ręce. Cóż, ja mam inne pomysły, jak spędzić czas.

    > Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla
    > ciebie zbędny jest wydatek państwa na szkoły.

    No i po co ta żałosna retoryka małomiasteczkowego cwaniaczka? Dobrze wiemy, że
    zadania policji to inna kategoria niż szkolnictwo. Policja ma chronić osoby
    przestrzegające prawo przed tymi, któzy je łamią. A prawo to ustala państwo,
    dlatego policja musi być państwowa. Natomiast szkoła to instytucja, w której
    uczy się dzieci. Dwa plus dwa zawsze daje cztery - bez względu na to, czy uczy
    tego państwowy, czy prywatny nauczyciel.

    > A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
    > prawną i policyjną takich ludzi jak ty?

    Zapewniam cię, że osiłki, o jakich wspominasz, nie płacą podatków, bo z reguły
    nie mają pracy - utrzymują się z popełniania przestępstw. Ja natomiast pracuję
    i płacę podatki - nie chcę, aby za moje pieniądze uczono cudze dzieci.
    Natomiast ochoczo będę płacił na policję po to, aby jakiś umięśniony debil
    mnie nie pobił. Zrozumiał czy to zbyt trudne?

    > Równie dobrze towarem morze być ochrona.

    Może być. I jest. Co z tego?

    > Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
    > prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
    > telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą
    > pójść w prywatne łapy.

    Dlaczego?

    > Telekomunikacja jest prywatna

    Jeśli masz na myśli TP SA, to wyjaśniam twojej biednej niedouczonej głowie, że
    głównymi udziałowcami TP SA są: France TELECOM (PAŃSTWOWA firma) - 34%, Skarb
    Państwa (czyli nasze państwo) - 18%, Kulczyk - 13%, a reszta to różnej maści
    udziałowcy giełdowi. Mało tu własności prywatnej.
    Ale powiem ci więcej - nawet gdyby TP SA była w 100% prywatna, to dopóki
    będzie monopolistą, będzie droga. Wysokie ceny TP SA to wynik jej monopolu na
    naszym rynku.

    > i zobacz jak z nas zdziera, na kolei potworzyła się masa durackich spółek i
    > to się okazało gwoździem do trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki
    > temu nie toleruje się tam ulg i mając legitymację studencką nie mam prawa do
    > biletów ulgowych.

    I bardzo dobrze. A uważałbyś za słuszne ulgi na bilety dla ekspedientów
    sklepów warzywnych?

    > To samo co darmowa policja.

    Ale pomęcz narośl w swojej głwoie - co twoim zdaniem znaczy, że coś
    jest "darmowe"?

    > To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.

    Kwestia słów - system w Korei Płn. to praktycznie rozpad państwa zarówno jako
    organizacji, jak i społeczności. Nazwij to jak chcesz, ale to po prostu efekt
    komunizmu.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.01.04, 17:13
    objętość postu jest ograniczona i czasem część odpowiedzi zostaje poprostu
    ucięta.

    mr_watchman napisał:

    > Biedny Tomsoniku, "przeoczyłeś" część mojej wypowiedzi. Powtórzę ją, bom
    > ciekaw, co odpowiesz. Twoje wypowiedzi cytuję znaczkiem ">".
    >
    > > Faszyzm odwołuje się do kultu siły i do naturalnego eliminowania słabszych
    > > jednostek. Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś parasol prawny
    > > czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści.
    > Skoro tak twierdzisz... Przypomnę ci tylko, że ów nazizm to skrót od
    > narodowego socjalizmu, czyli połączenia wielkościowej retoryki narodowej z
    > gospodarką socjalistyczną. Wnioski wyciągnij sam.
    Mówiłem o faszyźmie, nie o naziźmie. Przed 1938 hitler zyskał ogromne uznanie
    na świecie za socjalistyczne pociągnięcia, które dały wielu Niemcom pracę. Nie
    miało to jednak nic wspólnego ani z nazimem, ani z faszyzmem, a jedynie
    ukazywało że można ze sobą łączyć różne ideologie. Nazizm to bardzo skrajnie
    prawicowy nurt, oparty na najskrajniejszym szowiniźmie i nacjonaliźmie i nie ma
    to nic wspólnego z socjalnymi pociągnięciami w kraju.

    > > Bredzisz, nic takiego nie mówiłem. Mówiłem tylko o ulgach na leki bo są one
    > > im niezbędne.
    > A chleb i energia elektryczna nie?
    Chleb jest bardzo tani, bo jest go w bród, a Energia jest państwowa i dotowana
    tam gdzie jej przesył jest jest bardzo drogi.

    > > Bo wszyscy inni siedzą w państwowych cekając dzięki Buzkowym reformon po 6
    > > godzin.
    > Nie, nie dlatego. W państwowej przychodni to jakiś debil decyduje o tym, ile
    > dziennie osób może oddać krew, ile można zrobić badań itp.
    Ja robiłem sobie badania krwi w państwowej przychodni jeszcze przed "buzkowym
    armagedonem" i zostałem załatwiony bardzo szybko. Swego czasu gdy miałem
    podejrzenie złamania palca u nogi, bez problemu dostałem skierowanie do
    specjalisty (niecałą godzinkę czekałem w przychodni), a potem po pół godzinie
    specjalista mnie przyjął. I WSZYSTKO ZA DARMO!!! Dziś dzięki buzkowej juńcie
    takie usługi to prawdziwa droga przez mękę, lub zabulić trzeba kupę kasy.

    > > Są ludzie którzy uważają że policja to zbędny wydatek, podobnie jak dla
    > > ciebie zbędny jest wydatek państwa na szkoły.
    > No i po co ta żałosna retoryka małomiasteczkowego cwaniaczka?
    Małomiasteczkowy cwaniaczek, kontra wielkomiasteczkowy cwaniaczek. Nie można
    dyskryminować ani jednego, ani drugiego, dlatego takie podstawowe usługi musi
    zapewniać państwo.

    > Dobrze wiemy, że zadania policji to inna kategoria niż szkolnictwo.
    Ja i ty to wiemy, ale są ludzie którzy woleliby tani dostęp do broni i większe
    przyzwolenie na jej użycie zamiast policji, tak samo jak ty wolisz samemu
    płacić za edukację czy opiekę medyczną. Ja potępiam jedno i drugie, ty
    popierasz jedno, to gwoli sprawiedliwości powinieneś popierać i drugie.

    > Policja ma chronić osoby przestrzegające prawo przed tymi, któzy je łamią.
    A państwowa służba zdrowia ma chronić ludzkie zdrowie, zaś państwowa edukacja
    ma zapewnić KAŻDEMU (dziecku,młodzierzy) RÓWNY dostęp do edukacji, bez względu
    na jego urodzenie i stan kąta jego rodziców. Inaczej będzie jak w feudalnym
    średniowieczu, tak jak się urodzisz tak skończysz, bez szans na awans społeczny.

    > A prawo to ustala państwo,
    > dlatego policja musi być państwowa. Natomiast szkoła to instytucja, w której
    > uczy się dzieci. Dwa plus dwa zawsze daje cztery - bez względu na to, czy uczy
    > tego państwowy, czy prywatny nauczyciel.
    NIE!!! Bo państwowy uczy każdego, a prywatny tylko tego z bogatej rodziny.

    > > A czemu jakiś osiłek, który ma pełno kumpli osiłków musi płacić za ochronę
    > > prawną i policyjną takich ludzi jak ty?
    > Zapewniam cię, że osiłki, o jakich wspominasz, nie płacą podatków, bo z reguły
    > nie mają pracy - utrzymują się z popełniania przestępstw. Ja natomiast pracuję
    > i płacę podatki - nie chcę, aby za moje pieniądze uczono cudze dzieci.
    Płacisz podatki na państwo i społeczeństwo, na rozwój społeczeństwa i na to by
    państwo mogło mieć w przyszłości korzyść z każdego obywatela, a nie tylko z
    tych bogato urodzonych. Darmowa edukacja i służba zdrowia to ważne elementy
    nowoczesnego społeczeństwa, bez tego cofamy się o kilkaset lat w stecz.

    > Natomiast ochoczo będę płacił na policję po to, aby jakiś umięśniony debil
    > mnie nie pobił. Zrozumiał czy to zbyt trudne?
    W społeczeństwie jaki się tobie marzy, bez powszechnej edukacji, gdzie biedota
    nie będzie miała żadnych szans na edukację, takich umięśnionych debili będzie
    cała masa. W społeczeństwach gdzie państwo daje każdemu dostęp do edukacji
    (Europa Zachodnia), przestępczość wynikająca z biedy i braku perspektyw na
    cokolwiek innego jest marginalna.

    > > Poprostu podstawowe usługi jak edukacja,służba zdrowia,policja,podstatawowe
    > > prawa, a także specyficzne towary jak energia elektryczna czy usługi
    > > telekomunikacyjne lub komunikacyjne (kolej,komunikacja miejska) nie mogą
    > > pójść w prywatne łapy.
    > Dlaczego?
    Jest to zbyt ważne ze społecznego i państwowego punktu widzenia by oddawać to w
    łapy jakiegoś prywaciarzy który ma w dupie znaczenie społeczne tych instytucji,
    a dba jedynie o swój zysk.

    > > Telekomunikacja jest prywatna
    >
    > Jeśli masz na myśli TP SA, to wyjaśniam twojej biednej niedouczonej głowie, że
    > głównymi udziałowcami TP SA są: France TELECOM (PAŃSTWOWA firma) - 34%, Skarb
    > Państwa (czyli nasze państwo) - 18%, Kulczyk - 13%, a reszta to różnej maści
    > udziałowcy giełdowi. Mało tu własności prywatnej.
    Gdyby była w 100% państwowa nie byłoby takich przekrętów. Państwo nie mogłoby
    sonie pozwolić na takie draństwa jakie dziś robi TP SA, bo ludzie przyleźliby
    pod sejm i siłą wymusili uczciwość.

    > Ale powiem ci więcej - nawet gdyby TP SA była w 100% prywatna, to dopóki
    > będzie monopolistą, będzie droga. Wysokie ceny TP SA to wynik jej monopolu na
    > naszym rynku.
    Dlatego właśnie musi być państwowa, bo prywatny monopolista to najgorsze co
    może być.

    > > i zobacz jak z nas zdziera, na kolei potworzyła się masa durackich spółek
    > > i to się okazało gwoździem do trumny. W Słupsku prywatuzuje się MZK i dzięki
    > > temu nie toleruje się tam ulg i mając legitymację studencką nie mam prawa do
    > > biletów ulgowych.
    > I bardzo dobrze. A uważałbyś za słuszne ulgi na bilety dla ekspedientów
    > sklepów warzywnych?
    POWŻASZ ULGI DLA UCZĄCYCH SIĘ??!! Człowieku nawet tego nie skomentuję, całkiem
    bezsensowne porównanie, które nie najlepiej świadczy o stanie twojego umysłu.

    > Ale pomęcz narośl w swojej głwoie - co twoim zdaniem znaczy, że coś
    > jest "darmowe"?
    COŚ CZEGO NIE OPŁACASZ ZE SWOICH ZAROBKÓW NETTO!!! Człowieku czemu ty masz
    takie kłopoty z myśleniem???

    > > To jest odwrócenie anarchii, totalna dyktatura.
    > Kwestia słów - system w Korei Płn. to praktycznie rozpad państwa zarówno jako
    > organizacji, jak i społeczności. Nazwij to jak chcesz, ale to po prostu efekt
    > komunizmu.
    Jaki rozpad państwa??? To co niszczy Koreę to skrajna bieda, ale to zasługa
    porąbanej Ameryki która zakazuje wszystkim handlu z KRLD, a nie ich ustroju.
  • mr_watchman 02.02.04, 11:14
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Mówiłem o faszyźmie, nie o naziźmie.

    Nie. Oto twoje słowa: "Słabsze jednostki żyją tylko dlatego że mają jakiś
    parasol prawny czy socjalny, bez tego umierają i tak to chcieli naziści."

    > Przed 1938 hitler zyskał ogromne uznanie na świecie za socjalistyczne
    > pociągnięcia, które dały wielu Niemcom pracę. Nie miało to jednak nic
    > wspólnego ani z nazimem, ani z faszyzmem, a jedynie ukazywało że można ze
    > sobą łączyć różne ideologie. Nazizm to bardzo skrajnie prawicowy nurt,
    > oparty na najskrajniejszym szowiniźmie i nacjonaliźmie i nie ma
    > to nic wspólnego z socjalnymi pociągnięciami w kraju.

    Powinieneś się leczyć. A wiesz czemu? Bo w jednym zdaniu piszesz o
    socjalistycznych osiągnięciach Hitlera, które nie miały nic wspólnego z
    socjalizmem. Jesteś chory - nie potrafisz logicznie myśleć.
    Przy okazji - Niemcy mieli pracę za Hitlera, przede wszystkim w przemyśle
    zbrojeniowym. Pod pewnymi względami hitlerowskie Niemcy przypominały
    starożytną Spartę - to także był twór komunistyczny, którego cała gospodarka
    była nastawiona na ciągłą wojnę ze wszystkimi sąsiadami. Wojny te były zresztą
    konieczne, bo socjalistyczna gospodarka Sparty nie była w stanie nic wytworzyć.

    > Chleb jest bardzo tani, bo jest go w bród,

    Czyżbyś zaczynał rozumieć, że cenę kształtuje rynek, czyli podaż i popyt?

    > a Energia jest państwowa i dotowana tam gdzie jej przesył jest jest bardzo
    > drogi.

    Użyj swojej gąbki (tego, co masz zamiast mózgu) i pomyśl o konsekwencjach:
    gdyby większość towarów i usług była państwowa i dotowana z państwowej kasy,
    to i tak wszystko byłoby drogie, bo owe dotacje nie biorą się znikąd, tylko z
    naszych podatków.
    A tak w ogóle to zapisz się na jakikolwiek kurs ekonomii, bo nie jesteś w
    stanie ogarnąć pewnych podstawowych prawideł.

    > Ja robiłem sobie badania krwi w państwowej przychodni jeszcze
    > przed "buzkowym armagedonem" i zostałem załatwiony bardzo szybko. Swego
    > czasu gdy miałem podejrzenie złamania palca u nogi, bez problemu dostałem
    > skierowanie do specjalisty (niecałą godzinkę czekałem w przychodni), a potem
    > po pół godzinie specjalista mnie przyjął. I WSZYSTKO ZA DARMO!!!

    Biedny, chory człowieku. Nie za darmo, tylko z podatków. Jeśli płacisz
    podatki, to pokrywasz leczenie innych. Być może to ci odpowiada, ale nie pisz,
    że coś jest za darmo, bo obnażasz tym samym swój nikły iloraz inteligencji.

    > Dziś dzięki buzkowej juńcie takie usługi to prawdziwa droga przez mękę, lub
    > zabulić trzeba kupę kasy.

    A najlepiej, gdyby to było prywatne. Czy w innych kwestiach przejawiasz takie
    same socjalistyczne zasady? Np. idziesz do sklepu, bierzesz pieniądze i
    dostajesz spodnie, koszulę i buty. A wszystko z podatków innych (twoich też).
    Chciałbyś tak?

    > Małomiasteczkowy cwaniaczek, kontra wielkomiasteczkowy cwaniaczek. Nie można
    > dyskryminować ani jednego, ani drugiego, dlatego takie podstawowe usługi
    > musi zapewniać państwo.

    Państwo ma zapewnić ochronę (policja) i obronę (wojsko) - nie ma to nic
    wspólnego z edukacją. Wbij to sobie do tego twojego tępego łba.

    > Ja i ty to wiemy, ale są ludzie którzy woleliby tani dostęp do broni i
    > większe przyzwolenie na jej użycie zamiast policji, tak samo jak ty wolisz
    > samemu płacić za edukację czy opiekę medyczną.

    Co z tego? Ty naprawdę masz problemy z myśleniem. Twoje "wnioski" wyglądają
    tak: skoro niektórzy chcą mieć broń, to szkoła powinna być państwowa.
    Niestety, to logika schizofrenika.

    > Ja potępiam jedno i drugie, ty popierasz jedno, to gwoli sprawiedliwości
    > powinieneś popierać i drugie.

    Tak - gdybym kierował się twoją "logiką" absurdów. Na szczęście, w
    przeciwieństwie do ciebie, nie cierpię na zaburzenia toku myślenia.

    > A państwowa służba zdrowia ma chronić ludzkie zdrowie, zaś państwowa
    > edukacja ma zapewnić KAŻDEMU (dziecku,młodzierzy) RÓWNY dostęp do edukacji,
    > bez względu na jego urodzenie i stan kąta jego rodziców. Inaczej będzie jak
    > w feudalnym średniowieczu, tak jak się urodzisz tak skończysz, bez szans na
    > awans społeczny.

    Tobie jakoś szkoła wiele nie pomogła. Jak tam kąty u twoich rodziców? Nadal
    cztery?

    > NIE!!!

    Twierdzisz, że w szkole prywatnej 2+2 daje inny wynik niż cztery?

    > Bo państwowy uczy każdego, a prywatny tylko tego z bogatej rodziny.

    Nie bogatego, tylko tego, kto zapłaci. Weź pod uwagę, że postuluję także
    zdecydowaną redukcję podatków. Zrozum też wreszcie, że w obecnym systemie
    KAŻDY płaci za naukę, tyle że innych.
    I tak wiem, że twoja narośl tego nie pojmie.

    > Płacisz podatki na państwo i społeczeństwo, na rozwój społeczeństwa i na to
    > by państwo mogło mieć w przyszłości korzyść z każdego obywatela, a nie tylko
    > z tych bogato urodzonych. Darmowa edukacja i służba zdrowia to ważne
    > elementy nowoczesnego społeczeństwa, bez tego cofamy się o kilkaset lat w
    > stecz.

    Rozmowa z tobą nie ma sensu. Produkujesz bełkot i całkowicie pomijasz logikę.

    > W społeczeństwie jaki się tobie marzy, bez powszechnej edukacji, gdzie
    > biedota nie będzie miała żadnych szans na edukację, takich umięśnionych
    > debili będzie cała masa.

    Ćwiczysz już mięśnie?

    > W społeczeństwach gdzie państwo daje każdemu dostęp do edukacji
    > (Europa Zachodnia), przestępczość wynikająca z biedy i braku perspektyw na
    > cokolwiek innego jest marginalna.

    Czy dysponujesz konkretnymi danymi? Chętnie je poznam.

    > Jest to zbyt ważne ze społecznego i państwowego punktu widzenia by oddawać
    > to w łapy jakiegoś prywaciarzy który ma w dupie znaczenie społeczne tych
    > instytucji, a dba jedynie o swój zysk.

    1. KAŻDY dba jedynie o swój zysk.
    2. Jeśli ludzie chcą mieć prąd, to niech za niego płacą. Tylko muszą mieć
    wybór - tzn. kilku różnych dostawców. Dopiero prywatyzacja sektora i jego
    liberalizacja może to zapewnić.

    > Gdyby była w 100% państwowa nie byłoby takich przekrętów. Państwo nie
    > mogłoby sonie pozwolić na takie draństwa jakie dziś robi TP SA, bo ludzie
    > przyleźliby pod sejm i siłą wymusili uczciwość.

    Jest to jedna z najgłupszych wypowiedzi, jakie w życiu czytałem. Gratuluję.

    > Dlatego właśnie musi być państwowa, bo prywatny monopolista to najgorsze co
    > może być.

    Powiedz mi, skąd lęgną ci się w głowie takie idiotyzmy (takie i wszystkie
    inne)? Skończyłeś kiedyś jakąś szkołę, np. podstawową?

    > POWŻASZ ULGI DLA UCZĄCYCH SIĘ??!!

    Nie pobij mnie. Podważam ulgi dla WSZYSTKICH, w tym uczących się. Ludzie są
    równi - czyż to nie hasło bliskie twojej socjalistycznej "głowie"?

    > Człowieku nawet tego nie skomentuję, całkiem bezsensowne porównanie, które
    > nie najlepiej świadczy o stanie twojego umysłu.

    Ale dlaczego ekspedientka w warzywniaku ma nie mieć ulg na przejazdy autobusem?

    > COŚ CZEGO NIE OPŁACASZ ZE SWOICH ZAROBKÓW NETTO!!!

    Więc KTO za nie płaci?

    > Człowieku czemu ty masz takie kłopoty z myśleniem???

    Bo to, co ty nazywasz myśleniem, jest socjalistycznym bełkotem dla
    niedouczonych pseudo-inteligentów.

    > Jaki rozpad państwa??? To co niszczy Koreę to skrajna bieda, ale to zasługa

    ...socjalizmu. Pozwól, że dokończę.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 12:40
    > A będzie jeszcze gorzej. Prywatyzacja energetyki i co za tym idzie sprzedaż
    > Zakładów Energetycznych prywaciarzom z zagranicy to będzie prawdziwa
    > tragedia. Nagle jakieś dupki dojdą do wniosku że nieopłaca się przesyłanie
    > energii do jakiś oddalonych od GPZetów wiosek i masowo pozbawi się ludzi
    > prądu. Nagle przestanie się opłacać budować elektrownie i dosięgnie nas taki
    > energeyczny armagedon, jak ostatnio w USA. Mój ojciec pracuje w zakładzie
    > energetycznym więc wiem co piszę.
    Jeśli powtarzasz słowa ojca, to zarówno On jak i Ty nie macie żadnego pojęcia o
    liberalizmie. Poruszasz sprawę zakładów energytycznych, ok. Zatem właściciel
    elektrowni stwierdza, że nie opłaca mu się dostarczać energii do wiosek A, B i
    C. Wyłącza więc prąd. Co się dzieje? Nic się nie dzieje. Pojawia się inny
    przedsiębiorca dla którego rynek konsumentów z wiosek A, B i C to wystarczająco
    dobra inwestycja, stawia więc elektrownię dla tych mieszkańców. Pozostaje
    kwestia czy właściciel pierwszego zakładu energetycznego pozwoli sobie na
    stratę odbiorców ryzykując, że przejmie ich konkurencja. Wątpliwe.

    > Prywatyzacja edukaci, do czego też zmierzamy cofnie nas do średniowiecza,
    > gdzie pozycja ludzi zależała od ich urodzenia. Biedoty nie będzie stać na
    > kształcenie dzieci, a niektóre gminy zostaną wogóle pozbawione szkół, bo nie
    > będzie się opłacało ich utrzymywać. Zdolna młodzież z biednych rodzin nie
    > będzie miała szans na wykształcenie, a nowobogaccy debile będą za kasę
    > bogatych rodziców pchani przez wyższe uczelnie.
    Mylisz się. Nie chodzi o biedną czy bogatą rodzinę, ale bardziej o to czy to
    miasto, czy wieś. Zdolna, ale biedna młodzież z miasta w którym jest szkoła
    wyższa ma taką samą szansę na wykształcenie jak i ta bogata.
    Mylisz się, bo 'biedotę' stać będzie na wykształcenie, jeśli państwo nie będzie
    tej 'biedoty' utrzymywać na niskim poziomie (nie chodzi mi o osłony socjalne,
    tylko robienie wszystkiego, aby ludzie byli biedni). Żywność i odzież są
    drogie, bo koszty jej produkcji są wysokie. Koszty są wysokie, bo państwo
    przywala podatki i inne obciążenia fiskalne gdzie się da. A wszystko w ramach
    troski o społeczeństwo. I tak z tej troski wychodzi na to, że wielu nie stać na
    życie na odpowiednim poziomie.
    Prywatne szkoły są obecnie dosyć drogie, choć to różnie bywa. Niemniej skąd
    pomysł, że gdyby wszystkie szkoły (lub zdecydowana większość) była prywatna,
    ceny pozostałyby takie same? Wzrosłaby konkurencja zatem niebezpieczeństwo
    odpływu potencjalnych klientów skutecznie zmusiłaby właścicieli do zachęcenia
    ich czymś. Na przykład spadkiem cen. Zaś co do nieopłacalności... Jest niż
    demograficzny, będzie większy, zmniejszy się ilość uczniów. Jeśli pozostanie
    obecna ilość nauczycieli z obecnymi (lub wyższymi) pensjami faktycznie prędzej
    czy później utrzymywanie takiej szkoły będzie nieopłacalne. A wrażliwi
    społecznie nie pozwolą zwolnić...Zastanawiam się czy broniłbyś mnie gdybym
    założył firmę kopiącą i zakopującą doły na trawnikach i zatrudnił do tego masę
    bezrobotnych, domagając się pomocy państwowej. Płaciłbyś wyższe podatki abym
    mógł zatrudnić do bezproduktywnej pracy bezrobotnych? Byłbyś głupcem.
    > Prywatyzacja służby zdrowia to nic innego jak faszystowska selekcja
    > naturalna. Biedota i ludzie starzy będą wtedy "naturalnie" wymierać bo nie
    > będzie ich stać na leczenie.
    Na pewno. Przy obecnym poziomie medycyny i jej rozwoju dostęp do wyrywania
    zębów będą mieli jedynie ludzie z dochodem miesięcznym od 50 tysięcy, bo dla
    biedniejszych kowal nawet obcęg nie będzie chciał ruszyć.

    Zauważ tylko, że ta opieka nad 'biedotą' i 'starymi' doprowadziła do tego, że
    wzrosły różne obciążenia fiskalne dla przedsiębiorców. Wkrótce okaże się, że
    osłony socjalne zostaną tylko na papierze, bo nie będzie od kogo brać
    pieniędzy. Wszyscy cholerni kapitaliści albo zbankrutują, albo wyniosą się
    gdzieś, gdzie nie będą musieli tyle płacić państwu.
  • maniekxxx 20.01.04, 16:52
    wlasnie wczoraj czytalem lokalna gazete:Toronto Sun-byl tam
    ciekawy artykul.Otoz dwoch dzienikarzy - przeprowadzilo mala
    sonde wsrod bezdomnych-zapytano sie ponad 100 bezdomnych
    czy przyjma prace -o 1 dolara wiecej niz minimalna
    stawka w Ontario.A wiec nikt z tych bezdomnych niechcial
    przyjac takiej oferty.Co ty na to -Tomson?
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 02:22
    > Jeśli powtarzasz słowa ojca, to zarówno On jak i Ty nie macie żadnego pojęcia
    o
    > liberalizmie.
    Do mojego ojca odwoływałem się tylko w sprawach dotyczących Załadów
    Energetycznych, kurde czy to naprawdę tak ciężko jest się tego domyśleć???

    > Poruszasz sprawę zakładów energytycznych, ok. Zatem właściciel
    > elektrowni stwierdza,
    Elelktrownia produkuje prąd, przesyłem i rozdziałem zajmują się zakłady
    energetyczne.

    > że nie opłaca mu się dostarczać energii do wiosek A, B i
    > C. Wyłącza więc prąd. Co się dzieje? Nic się nie dzieje. Pojawia się inny
    > przedsiębiorca dla którego rynek konsumentów z wiosek A, B i C to
    wystarczająco
    > dobra inwestycja, stawia więc elektrownię dla tych mieszkańców.
    Weź się nie ośmieszaj, kto ci postawi Elektrownię do zaopatrywania paru wiosek?
    Nie dyskutuj ze mną na tematy energetyki, bo naprawdę masz małe szanse.
    Podobny problem był swego czasu w Kaliforni (najbogatszy stan USA), wszystko
    oddano w ręce prywaciarzy, nikomu się nie opłacało budować elektrowni i stan
    miał poważne kłopoty z bilansem energetycznym.

    > Pozostaje
    > kwestia czy właściciel pierwszego zakładu energetycznego pozwoli sobie na
    > stratę odbiorców ryzykując, że przejmie ich konkurencja. Wątpliwe.
    Jasne, zakład Energetyczny z Warszawy będzie obsługiwał wioski z byłego
    województwa Słupskiego... Znam ludzi z branży i każdy mówi że możliwość wyboru
    dostawcy energii to najbardziej poroniony pomysł z jakim spotkali się w swojej
    karierze zawodowej. System energetyczny musi być ze sobą ściśle powiązany i
    zsynchronizowany, inaczej wszystko się rozpadnie. Jeśli ZE z Katowic będzie
    obsługiwał obsługował ludzi z terenu ZE Słupsk, to i tak ZE słupsk będzie
    musiał tych klientów obsłużyć. Zakłady Energetyczne i cała rejonizacja powatały
    po to by maksymalnie usprawnić przesyłaie energii, oddanie tego prawom rynku to
    totalny debilizm i rozwalenie całego systemu.

    > Mylisz się. Nie chodzi o biedną czy bogatą rodzinę, ale bardziej o to czy to
    > miasto, czy wieś. Zdolna, ale biedna młodzież z miasta w którym jest szkoła
    > wyższa ma taką samą szansę na wykształcenie jak i ta bogata.
    Na razie, doputy dopóki istnieję państwowe uczelnie. Ale debile już przebąkują
    o sprywatyzowaniu ich wszystkich.

    > Żywność i odzież są
    > drogie, bo koszty jej produkcji są wysokie. Koszty są wysokie, bo państwo
    > przywala podatki i inne obciążenia fiskalne gdzie się da. A wszystko w ramach
    > troski o społeczeństwo.I tak z tej troski wychodzi na to, że wielu nie stać na
    > życie na odpowiednim poziomie.
    Wina upadku przemysłu, padły wszystkie fabryki i trzeba coś zrobić by miliony
    bezrobotnych nędzarzy nie padła z głodu. Gdyby ludzie pracowali i produkowali
    na krajowy rynek nie trzeba byłoby im płacić socjalu, a na siebie sami by
    zaroboli. Państwu bardziej opłaca się dotować przemysł niż utrzymywać
    bezrobotnych. Lepiej by robotnik wypracował 600zł i dostał drugie tyle dotacji
    do premii od państwa, niż dostawał za nic 600zł.

    > Prywatne szkoły są obecnie dosyć drogie, choć to różnie bywa. Niemniej skąd
    > pomysł, że gdyby wszystkie szkoły (lub zdecydowana większość) była prywatna,
    > ceny pozostałyby takie same?
    Jakie ceny??? Dziś nauka jest darmowa, za wszystko płaci państwo. Gdy wejdą
    prywacieże skończy się, ci bez kasy nie będą mieli szans na kształcenie się.

    > Wzrosłaby konkurencja zatem niebezpieczeństwo
    > odpływu potencjalnych klientów skutecznie zmusiłaby właścicieli do zachęcenia
    > ich czymś.
    Jakich kurwa klientów?!?!?!?!?!
    Ty z biednego studnta chcesz robić klienta??!?!?!?!?! Zastanów się nad
    głupotami które piszesz. dziś biedny ale zdolny student dzięki stypendiom ma
    nie tylko darmową naukę, ale nawet pieniądze na życie. W prywatnych uniwerkach
    ludzie będą musieli sami się utrzymać (akademik lub stancja,wyżywieie i inne)
    baaaardzo skromne życie to co najmniej 600zł miesięcznie. Do tego dojdą jeszcze
    opłaty za wykłady, egzainy i inne płatności. Taki system jest chory i z całą
    stanowczością trzeba zwalczać wszelkie próby powstania takiego gówna.

    > Na przykład spadkiem cen. Zaś co do nieopłacalności... Jest niż
    > demograficzny, będzie większy, zmniejszy się ilość uczniów. Jeśli pozostanie
    > obecna ilość nauczycieli z obecnymi (lub wyższymi) pensjami faktycznie prędzej
    > czy później utrzymywanie takiej szkoły będzie nieopłacalne. A wrażliwi
    > społecznie nie pozwolą zwolnić...
    Na uczelniach liczba nauczycieli jest optymalna.

  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 10:46
    > Do mojego ojca odwoływałem się tylko w sprawach dotyczących Załadów
    > Energetycznych, kurde czy to naprawdę tak ciężko jest się tego domyśleć???
    Zatem w innych sprawach jesteście obaj liberałami tylko ZE inaczej funkcjonują.

    > Weź się nie ośmieszaj, kto ci postawi Elektrownię do zaopatrywania paru
    > wiosek? Nie dyskutuj ze mną na tematy energetyki, bo naprawdę masz małe
    > szanse. Podobny problem był swego czasu w Kaliforni (najbogatszy stan USA),
    > wszystko oddano w ręce prywaciarzy, nikomu się nie opłacało budować
    > elektrowni i stan miał poważne kłopoty z bilansem energetycznym.
    Postawi każdy, któremu będzie się to opłacało.
    Zaś co do Kaliforni: jeśli faktycznie nikomu się nie opłacało TYLKO ze względu
    na finanse mieszkańców (bo rozumiem, że w Kaliforni nie ma żadnych podatków,
    opłat ani biurokracji) to stan nieźle musiał dopłacać do biznesu
    energetycznego. Stąd zapewne wziął się deficyt budżetowy, co?

    > Jasne, zakład Energetyczny z Warszawy będzie obsługiwał wioski z byłego
    > województwa Słupskiego... Znam ludzi z branży i każdy mówi że możliwość
    > wyboru dostawcy energii to najbardziej poroniony pomysł z jakim spotkali się
    > w swojej karierze zawodowej. System energetyczny musi być ze sobą ściśle
    > powiązany i zsynchronizowany, inaczej wszystko się rozpadnie. Jeśli ZE z
    > Katowic będzie obsługiwał obsługował ludzi z terenu ZE Słupsk, to i tak ZE
    > słupsk będzie musiał tych klientów obsłużyć. Zakłady Energetyczne i cała
    > rejonizacja powatały po to by maksymalnie usprawnić przesyłaie energii,
    > oddanie tego prawom rynku to totalny debilizm i rozwalenie całego systemu.
    Znam ludzi z innej branży, którzy są za powrotem PRLu. Czy mają rację
    jako 'ludzie z branży'? Problem w tym, że tacy 'ludzie z branży' patrzą na
    rzeczywistość przez pryzmat swojej 'branży' i ciężko im wyjść spoza tego. Mam
    wuja, który pracuje z hucie ostrowieckiej i jako 'człowiek z branży' powinien,
    wg Twojego toku rozumowania, być ekspertem hutniczym. Jakoś tak nie jest.
    Dlaczego?

    > Jakie ceny??? Dziś nauka jest darmowa, za wszystko płaci państwo. Gdy wejdą
    > prywacieże skończy się, ci bez kasy nie będą mieli szans na kształcenie się.
    Jesteś wyjątkowym czerwonym betonem albo bardzo młodym człowiekiem. Zatem od
    początku:
    1. Nie ma czegoś takiego jak 'darmowa' jeśli należy to do państwa. Skąd państwo
    bierze pieniądze? Od podatników. Zatem to podatnicy płacą.
    2. Mniejsze wydatki to mniejsze potrzebne przychody do budżetu, zatem niższe
    podatki i mniej tych podatków.
    3. Mało niskich podatków oznacza, że więcej pieniędzy zostaje w kieszeniach
    podatników. A ich dochody się nie zmieniają, zatem ceny mogą tylko spaść, nigdy
    wzrosnąć.
    4. Nieograniczona możliwość zakładania szkół powoduje zwiększenie dostępu do
    tego typu usług, a więc co się dzieje? Ceny idą w dół.
    > Wina upadku przemysłu, padły wszystkie fabryki i trzeba coś zrobić by miliony
    > bezrobotnych nędzarzy nie padła z głodu. Gdyby ludzie pracowali i produkowali
    > na krajowy rynek nie trzeba byłoby im płacić socjalu, a na siebie sami by
    > zaroboli. Państwu bardziej opłaca się dotować przemysł niż utrzymywać
    > bezrobotnych. Lepiej by robotnik wypracował 600zł i dostał drugie tyle
    > dotacji do premii od państwa, niż dostawał za nic 600zł.
    Tu już lepiej jesteś ukierunkowany, ale wciąż błądzisz. Oczywiście, że lepiej
    jest aby zamiast płacić ludziom socjał umożliwić im pracę, jak najbardziej. W
    pewnej gminie burmistrz posunął się do tego, że zabrał pieniądze na zasiłki i
    zatrudnił tamtejszych bezrobotnych przy remontach dróg, oczyszczaniu pól itd.
    osiągając podwójną korzyść: ludzie dostali te pieniądze a gmina poprawiła sobie
    infrastrukturę. Problem polega jednak na tym aby państwo nie dotowało przemysłu
    ponieważ znów te pieniądze będzie musiało zabrać podatnikom, także tym
    najuboższym. I znów w pewnym momencie najbiedniejsi stwierdzą, że brakuje im
    pieniędzy.
    > Na uczelniach liczba nauczycieli jest optymalna.
    Różnie z tym jest. W tej chwili są szkoły gdzie jest za mało nauczycieli,
    odchodzą ze względu na brak kasy. Z drugiej strony są lub były szkoły gdzie
    uczniów było 20 a nauczycieli 6, po 3 uczniów na jednego, podczas gdy w
    zupełności na tą dwudziestkę wystarczył humanista i nauczyciel od przedmiotów
    ścisłych.



  • institoris1 21.01.04, 12:27
    Gość portalu: mr_pope napisał(a):


    > Tu już lepiej jesteś ukierunkowany, ale wciąż błądzisz. Oczywiście, że lepiej
    > jest aby zamiast płacić ludziom socjał umożliwić im pracę, jak najbardziej. W
    > pewnej gminie burmistrz posunął się do tego, że zabrał pieniądze na zasiłki i
    > zatrudnił tamtejszych bezrobotnych przy remontach dróg, oczyszczaniu pól itd.
    > osiągając podwójną korzyść: ludzie dostali te pieniądze a gmina poprawiła
    >sobie infrastrukturę.

    Tworzenie drugiego rynku pracy wcale nie jest panaceum na wszystkie bolaczki.
    Mozna to robic jedynie na ograniczona, lokalna skale. W innym przypadku
    stworzone i dotowane przez panstwo miejsca pracy przyczynia sie do zmniejszenia
    ilosci miejsc pracy na pierwszym rynku, ktorego panstwo nie dotuje (lub z
    zasady dotowac nie powinno). Burmistrz lepiej by zrobil, gdyby za zaoszczedzone
    pieniadze zlecil takim prywatnym firmom wykonanie tych robot, ktore
    zobowiazalyby sie zatrudnic bezrobotnych z jego gminy.
    i.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 13:21
    > 1. Nie ma czegoś takiego jak 'darmowa' jeśli należy to do państwa.Skąd państwo
    > bierze pieniądze? Od podatników. Zatem to podatnicy płacą.
    > 2. Mniejsze wydatki to mniejsze potrzebne przychody do budżetu, zatem niższe
    > podatki i mniej tych podatków.
    > 3. Mało niskich podatków oznacza, że więcej pieniędzy zostaje w kieszeniach
    > podatników. A ich dochody się nie zmieniają,zatem ceny mogą tylko spaść, nigdy
    > wzrosnąć.
    > 4. Nieograniczona możliwość zakładania szkół powoduje zwiększenie dostępu do
    > tego typu usług, a więc co się dzieje? Ceny idą w dół.
    Chora utopia. Gdyby obniżenie podatków miało służyć zwykłym ludziom, każdy
    miałby to w dupie i nikt by za tym nie optował. Nikt nie chce obniżać podatków,
    a jedynie wprowadzać zdebilały podatek liniowy (podwyższeni najbiedniejszym,
    obniżenie najbogatszym). Straci na tym państwo, zyskają najbogatsi prywaciaże.
    Podwójnie straci biedota, bo raz że im wzrosną podatki, a dwa że stracą
    większość przywilejów.
    Optowania za tak drastycznym zmniejszaniem podatków i oddawaniem wszystkiego w
    prywatne łapska, to nic innego jak rozwalanie struktur państwa, czyli anarchia.
    Prywatne szkoły,służba zdrowia, czy strategiczne działy gospodarki to dopiero
    początek. Potem przyjdzie prywatna policja, wojsko, w Stanach już dziś prawo
    jest tak chore że w większości procesów wykrywa nie ten kto ma rację, lecz ten
    kto ma więcej kasy, wynajmnie droższych adwokatów, czasem kogoś przekupi. Jest
    to tragiczna wizja przyszłości, gdzie nie rządzą demokratyczne państwa z
    podziałem władzy i kontrolą społeczeństwa, lecz wielkie, niekontrolowane przez
    nikogo korporacje, którym można wszystko. Do takiej sytuacji nie wolno
    dopuścić, dlatego trzeba bronić instytucji i władzy państwa, a nie koncernów.

    > Tu już lepiej jesteś ukierunkowany, ale wciąż błądzisz. Oczywiście, że lepiej
    > jest aby zamiast płacić ludziom socjał umożliwić im pracę, jak najbardziej.
    Socjal nic nie ma tutaj do gadania. Tutaj potrzebne są NIEKTÓRE socjalistyczne
    posunięcia w gospodarce, takie jak ochrona własnych rynków i pomoc państwa w
    rozwoju nowoczesnego przemysłu, czyli to co przyczyniło się do koreńskiego i
    japońskiego cudu gospodarczego.

    >W pewnej gminie burmistrz posunął się do tego, że zabrał pieniądze na zasiłki i
    > zatrudnił tamtejszych bezrobotnych przy remontach dróg, oczyszczaniu pól itd.
    > osiągając podwójną korzyść:
    Bardzo chwalebne, lecz niestety mało którą gminę stać na taki luksus. Ale to
    jest właśnie to o czym mówię interwencjonizm państwa i jego pomoc w dawaniu
    miejsc pracy (gmina jako reprezentatnt państwa na szczeblu lokalnym). To trzeba
    rozbudować na swerę ogólnokrajową, pomóc naprzykład FSO stanąć na nogi,
    spróbować rozpocząć produkcję jakiś peryferyjnych urządzeń do PCetów w
    MeraElzab, może nawet reanimować Unimora...

    > ludzie dostali te pieniądze a gmina poprawiła sobie
    > infrastrukturę.Problem polega jednak na tym aby państwo nie dotowało przemysłu
    > ponieważ znów te pieniądze będzie musiało zabrać podatnikom, także tym
    > najuboższym.
    To zabrać najbogatszym, nikt dzisiaj nie tyka naprzykład importerów, dowalić
    podatek tym draniom którzy sprowadzają zza granicy towary które Polska może
    sobie sama wyprodukować i kasa się znajdzie. Zresztą nie jest problemem brak
    pieniędzy, lecz korupcja. Poprostu w kraju potrzebne są rządy twardej ręki i
    chwycenie za mordę tego całego ścierwa które rozkrada państwowe pieniądze.

    > I znów w pewnym momencie najbiedniejsi stwierdzą, że brakuje im pieniędzy.
    Dobra, dobra, nie chachmęć. Najbiedniejsi to albo bezrobotni, albo pracownicy
    zagranicznych montowni, rozwój rodzimego przemysłu wyeliminuje tą biedę.

    > Różnie z tym jest. W tej chwili są szkoły gdzie jest za mało nauczycieli,
    > odchodzą ze względu na brak kasy. Z drugiej strony są lub były szkoły gdzie
    > uczniów było 20 a nauczycieli 6, po 3 uczniów na jednego, podczas gdy w
    > zupełności na tą dwudziestkę wystarczył humanista i nauczyciel od przedmiotów
    > ścisłych.
    Trzeba walczyć z wypaczeniami zarówno w jadną jak i w drugą stronę.
  • mr_watchman 21.01.04, 14:08
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Chora utopia. Gdyby obniżenie podatków miało służyć zwykłym ludziom, każdy
    > miałby to w dupie i nikt by za tym nie optował. Nikt nie chce obniżać
    > podatków, a jedynie wprowadzać zdebilały podatek liniowy (podwyższeni
    > najbiedniejszym, obniżenie najbogatszym). Straci na tym państwo, zyskają
    > najbogatsi prywaciaże. Podwójnie straci biedota, bo raz że im wzrosną
    > podatki, a dwa że stracą większość przywilejów.

    Jedno krótkie pytanie - chciałbyś zarabiać więcej niż obecnie (o ile coś tam
    zarabiasz) i żeby ceny były niższe od obecnych?

    > Optowania za tak drastycznym zmniejszaniem podatków i oddawaniem wszystkiego
    > w prywatne łapska, to nic innego jak rozwalanie struktur państwa, czyli
    > anarchia.

    Zrozum wreszcie, że państwo nie jest powołane do prowadzenia działalności
    gospodarczej, jaką jest produkcja butów, przesył energii, prowadzenie szkół i
    szpitali, sprzedaż chleba itd.

    > Prywatne szkoły,służba zdrowia, czy strategiczne działy gospodarki to
    > dopiero początek. Potem przyjdzie prywatna policja, wojsko, w Stanach już
    > dziś prawo jest tak chore że w większości procesów wykrywa nie ten kto ma
    > rację, lecz ten kto ma więcej kasy, wynajmnie droższych adwokatów, czasem
    > kogoś przekupi. Jest to tragiczna wizja przyszłości, gdzie nie rządzą
    > demokratyczne państwa z podziałem władzy i kontrolą społeczeństwa, lecz
    > wielkie, niekontrolowane przez nikogo korporacje, którym można wszystko. Do
    > takiej sytuacji nie wolno dopuścić, dlatego trzeba bronić instytucji i
    > władzy państwa, a nie koncernów.

    Oczywiście, że trzeba bronić instytucji państwa - Policja, wojsko, wymiar
    sprawiedliwości i szczupła administracja muszą być państwowe. Cała reszta
    dobrze sobie poradzi w sektorze prywatnym. Gdyby było inaczej, to światową
    potęgą motoryzacyjną byłoby FSO, a nie - General Motors.

    > Socjal nic nie ma tutaj do gadania. Tutaj potrzebne są NIEKTÓRE
    > socjalistyczne posunięcia w gospodarce, takie jak ochrona własnych rynków i
    > pomoc państwa w rozwoju nowoczesnego przemysłu, czyli to co przyczyniło się
    > do koreńskiego i japońskiego cudu gospodarczego.

    Który cud masz na myśli? Ujemny wzrost gospodarczy w Japonii po tym, jak
    zaczęły się walić olbrzymie firmy na siłę ratowane przez państwo?

    > Bardzo chwalebne, lecz niestety mało którą gminę stać na taki luksus. Ale to
    > jest właśnie to o czym mówię interwencjonizm państwa i jego pomoc w dawaniu
    > miejsc pracy (gmina jako reprezentatnt państwa na szczeblu lokalnym). To
    > trzeba rozbudować na swerę ogólnokrajową, pomóc naprzykład FSO stanąć na
    > nogi, spróbować rozpocząć produkcję jakiś peryferyjnych urządzeń do PCetów w
    > MeraElzab, może nawet reanimować Unimora...

    1. Stawiasz na nogi FSO. Co produkujesz? Poloneza? A kto go kupi?
    2. Kto rozpocznie produkcję podzespołów elektronicznych w Polsce, skoro
    chiński robotnik jest 15 razy tańszy od polskiego?
    3. Co to za gówno ten Unimor?

    > To zabrać najbogatszym, nikt dzisiaj nie tyka naprzykład importerów, dowalić
    > podatek tym draniom którzy sprowadzają zza granicy towary które Polska może
    > sobie sama wyprodukować i kasa się znajdzie.

    Tylko powiedz mi - jak wyprodukować w Polsce coś, do czego potrzeba
    zagranicznego sprzętu? Owszem, możesz olać produkcję tajwańską i samemu
    produkować procesor Intela, ale cena przeciętnego peceta wzrośnie z ok. 2500-
    3000zł do ok. 25000zł.

    > Zresztą nie jest problemem brak pieniędzy, lecz korupcja. Poprostu w kraju
    > potrzebne są rządy twardej ręki i chwycenie za mordę tego całego ścierwa
    > które rozkrada państwowe pieniądze.

    Np. bezrobotnych, górników, hutników i całej reszty darmozjadów wyciągającyh
    łapę po cudze. Tak, tu się zgadzamy.

    > Dobra, dobra, nie chachmęć. Najbiedniejsi to albo bezrobotni, albo
    > pracownicy zagranicznych montowni, rozwój rodzimego przemysłu wyeliminuje tą
    > biedę.

    Czy nie przyszło nigdy do tej twojej biednej nieużywanej głowy, że nie sztuką
    jest wyprodukować, ale - sprzedać? Nikt nie kupi drogiego i bylejakiego gówna,
    tylko dlatego że jakiś kretyn uprze się produkować szmelc.

    > Trzeba walczyć z wypaczeniami zarówno w jadną jak i w drugą stronę.

    To chyba żywcem wyjęte z jakiegoś referatu na któryś tam zjazd PZPR.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:31
    O ile dobrze Cię zrozumiałem to jesteś za pozostawieniem wysokich podatków a
    może nawet za ich podwyższeniem? Tak wynika z Twojego sprzeciwu wobec obniżania
    podatków.
    Co do liniowego na poziomie 19% zgadzam się, dla najbiedniejszych jest to
    podwyższenie podatku dlatego też jestem przeciwny. Niemniej są ludzie, którzy
    proponują np: 15% albo 12% podatku. Taki podatek nie jest już 'zabranie
    biednym, danie bogatym' bo wszyscy płacą niższe podatki.

    Ochrona rynku przysporzyła bogactwa Japonii...Ciekawe, że w Luksemburgu to nie
    protekcjonizm a właśnie otwarcie się przysporzyło bogactwa Lukemburczykom,
    chyba najlepiej zarabiających obecnie ludzi na świecie. Cud czy może
    Luksemburczycy są Japończykami?
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 11:02
    > Ty z biednego studnta chcesz robić klienta??!?!?!?!?! Zastanów się nad
    > głupotami które piszesz. dziś biedny ale zdolny student dzięki stypendiom ma
    > nie tylko darmową naukę, ale nawet pieniądze na życie. W prywatnych uniwerkach
    > ludzie będą musieli sami się utrzymać (akademik lub stancja,wyżywieie i inne)
    > baaaardzo skromne życie to co najmniej 600zł miesięcznie. Do tego dojdą
    > jeszcze opłaty za wykłady, egzainy i inne płatności. Taki system jest chory i
    > z całą stanowczością trzeba zwalczać wszelkie próby powstania takiego gówna.
    W USA na tysiąc osób przypada ok. 500 studentów, w Polsce na tysiąc jest
    studentów 180. W USA studia są płatne, w Polsce 'darmowe'. Jak widać płatne
    szkoły wyższe wcale 'gównem' nie są. W Miami, gdzie semestr faktycznie jest
    drogi uczy się więcej studentów niż na wrocławskim uniwerku, akademiki nie są
    obskurne i obsługiwane przez wiecznie wkurzoną kierowcznikę, tylko tworzą
    interesujący campus. Sala informatyczna nie składa się z ośmiu komputerów
    uruchamiających system przez 15 minut i na pewno nie jest umiejscowiona w
    czytelni wydziałowej.
    Biedni są studenci a najbardziej ci, którzy leżą w łóżkach i narzekają na biedę
    podczas gdy inni jakoś są w stanie znaleźć sobie pracę za skromną sumkę paruset
    złotych miesięcznie, ale dzięki temu bez ŻADNYCH stypendiów mogą się utrzymać.
    Mam kilku takich znajomych, których rodzice W OGÓLE nie łożą na ich studia a
    mimo to jakoś nie mają problemów finansowych. Pracę sobie znaleźli, niektórzy
    są na tyle zdolni, że dostali stypendia naukowe.
    Faktycznie biedni studenci idą i tak na PŁATNE studia zaoczne kosztujące różnie
    na różnych uczelniach, ale co najmniej 2000 złotych za semestr. W tym czasie
    pracują i zarabiają na siebie. Wielu uważa, że studia zaoczne nie są żadnymi
    studiami bo idzie tam każdy, kto zapłaci. Tym bardziej selekcję przetrwają
    tylko faktycznie najzdolniejsi, bowiem na jednej sesji odpaść może nawet 500
    osób (wydarzenie prawdziwe).
    Są biedni studenci, którzy nie kupują drogich (faktycznie, ale to niezależne od
    systemu) książek natomiast pieniądze, które mają, wydają na alkohol, papierosy,
    narkotyki i inne formy zabawy. Również sytuacja autentyczna, gdy student
    balował przez trzy tygodnie a w czwartym żył na kredyt i narzekał, że świat
    jest drogi.
    Prywatne uniwerki są obecnie drogie, ale droższe są państwowe. Prywatne
    utrzymują się przynajmniej w połowie za czesne studentów, państwowe z pieniędzy
    wszystkich podatników. Emerytka z Białegostoku opłaca mi studia a sama musi
    oszczędzać żeby nie paść z głodu. Podobnie z samotną matką wychowującą trójkę
    dzieci, pracującą na pół etatu jako sprzątaczka. Też mi opłaca studia a samej
    nie stać nawet na porządny obiad dla dzieci. Państwo zabiera pieniądze biednym
    by potem dać im te pieniądze w ramach edukacji w ogóle nie przejmując się tym
    czy biedni chcą się uczyć, czy mają kogo posłać na uczelnię. Państwo, zabiera
    pieniądze nie przejmując się tym, że ludzie mogą nie chcieć lub nie potrzebować
    korzystać z usług przez nich oferowanych. Ktoś może mieć końskie zdrowie, ktoś
    może w ogóle nie wychodzić z domu, ktoś może zakończyć naukę. Pewna pani lekarz
    (człowiek z branży) powiedziała 'obywateli nie stać na ubezpieczenia zdrowotne,
    zatem państwo powinno im je opłacać lub przynajmniej dofinansowywać w 50%'.
    Pominęła w ogóle fakt, że ludzi nie stać między innymi dlatego, że państwo im
    te pieniądze zabiera.
    Mój system jest chory? Nie. W moim systemie każdy płaci za siebie niezależnie
    czy jest biedny, czy bogaty. W Twoim systemie niezależnie czy jesteś biedny,
    czy bogaty płacisz na innych.
    Innymi słowy gówno to system, którego bronisz.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 13:44
    Kraj utrzymywany przez korporacje dla których charują miliony niewolniczej siły
    roboczej w montowniach na całym świecie, kraj który pod własne potrzeby ustawia
    ustala prawa globalnej gospodarki. Takiego państwa nie można porównywać do
    Polski. Dzięki temu wszystkiemu jest tam dużo większy poziom życia niż w Polsce
    i dużo więcej miejsc pracy. Zresztą co z tego że mają tylu studentów, gdy wielu
    z nich prezentuje poziom intelektualny niższy niż ludzie po polskich szkołach
    średnich. Oczywiście nie kwestionuję klasy takich uczelni jak Harward,Pristone
    czy kilku podobnych, którym nawet SGH nie dorówna, jednak takich uczelni w USA
    jest kilka, a duża większość to totalne dno, które skończyć mogą nawet
    analfabeci.

    Studia zaoczne to nie studia dzienne, z definicji i uwarunkowań tych studiów
    trzeba mieć stałą pracę i zarabiać conajmniej tą średnią krajową. Jednak to nie
    to co studia dzienne, znacznie niższy poziom.

    I nie zasłaniaj się tutaj emerytką z Białegostoku, bo lobby będące
    za "obniżeniem" podatków i prywatyzacji wszystkiego ma gdzieś tą emerytkę. Im
    zależy tylko na obniżeniu podatków bogatym, a emerytce zabraliby nawet darmowe
    świadczenia zdrowotne. Ja osobiście jestem przeciw opodatkowaniu emerytów,
    podatki powinny płacić raczej towarzystwa emerytalne, zamiat budować sobie
    pałace.

    > Mój system jest chory? Nie. W moim systemie każdy płaci za siebie niezależnie
    > czy jest biedny, czy bogaty.
    Nie w twoim systemie dziecko z biednej rodziny nigdy nie dorówna temu z
    bogatej. Idąc twoim śladem zlikwidujmy może policję, a nawet państwo. Są ludzie
    którzy mogą sobie kupić strzelbę, czy nawet kałacha i sami się bronić przed
    bandytami, więc może oddajmy wszystko w łapska ludzi.

    > W Twoim systemie niezależnie czy jesteś biedny, czy bogaty płacisz na innych.
    > Innymi słowy gówno to system, którego bronisz.
    Dlatego jest właśnie jestem przeciw podatkowi liniowemu, który zwiększy
    obciążenia dla biednych.
    Społeczeństwo, którego obrońcą, reprezentantem i "scalakiem" jest państwo to
    rzecz która wyróżnia nas od zwierząt. Jeśli zrezygnujemy z państwa cofniemy się
    do "dżungli". Prawo dżungli, kto silniejszy, zdolniejszy, inteligentniejszy,
    ogólnie bardziej zaradny ten przeżyje. Ja jestem przeciw takiej degeneracji,
    dlatego trzeba bronić państwa, jego znaczenia i jego instytucji.
  • mr_watchman 21.01.04, 14:13
    Gość portalu: Tomson napisał(a):

    > Oczywiście nie kwestionuję klasy takich uczelni jak Harward,Pristone
    > czy kilku podobnych,

    Naucz się najpierw pisowni ich nazw, a potem oceniaj ich poziom.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:39
    Będę zasłaniał się emerytką, ponieważ to najwyraźniej tacy jak Ty mają gdzieś
    ludzi ubogich. Pieprzycie ciągle o tym, że państwo powinno dbać o
    najbiedniejszych i utrzymywać ludzi z podatków. Tymczasem podatki odbierane są
    wszystkim bez względu na stan finansowy ich konta. To tacy jak Ty mają gdzieś
    ludzi naprawdę biednych, bo pieprzycie o tym, że podatki powinny być. I kogoś
    naprawdę biednego nie stać na życie, bo taki cholerny złodziej jak Ty go okrada
    aby samemu studiować. Nie zasłaniaj się wrażliwością społeczną, bo wśród lewicy
    nie ma żadnej. Chrzanicie tylko o biedniejącym społeczeństwie zapominając, że
    to przez was i wasze okradanie ciągłe podatnika niektórych ludzi nie stać i nie
    będzie stać na życie na jakimkolwiek 'ludzkim poziomie'. Jesteś wrażliwy
    społecznie? Rzuć szkołę, przestań żyć za pieniądze podatników i pieniądze
    rodziców. Zacznij sam pracować. Może wtedy przestaniesz pieprzyć, ze państwo
    powinno jak najwięcej odbierać ludziom, którzy mają pieniadze. Może wtedy
    stwierdzisz, że jednak sam lepiej wiesz jak wydać pieniądze niż cholerny
    urzędas z Warszawy.

    I nie posługuj się zwrotami, których nie rozumiesz. Nie ma prawa dżungli
    głoszącego, że zwycięża silniejszy. Inaczej słonie polowałyby na tygrysy, krowy
    na wilki a ludzie mogliby co najwyżej łowić ryby. Zwycięża lepiej przystosowany.

  • Gość: Amerykanin IP: *.stenaline.com 22.01.05, 19:53

    Autor: Gość: Amerykanim IP: *.lvgs.dial.netzero.com
    Data: 22.01.2005 06:59

    W USA nie ma demorkacji.

    Chcialbym rozwinac dyskusje na temat demokracji, poniewaz gdzie tylko wlacze
    TV to mowia o demokracji i sila palkujac ludzi na smierc chca ja wrazac na
    calym swiecie. Media w USA to wielkie pieniadze i raczej niewiele same w
    sobie maja wspolnego z demokracja. Chcialbym aby inteligetni forumowicze
    rozwineli ten watek. Ja uwazam ze w USA nie ma demokracji i jest jej coraz
    mniej. Polityke kontroluja wielkie korporacje, przeznaczajac na to kolosalne
    sumy. Ludzie sa poprostu urabiani gorzej niz w komunizmie. Korporacje same w
    sobie nie sa instytucjami demokratycznymi, poniewaz one nie maja zadnej
    odpowiedzialnosci wobec obywateli, jedynie wobec board of directors. Ich
    interesem nie jest dobro obywateli ale zyski korporacji i zarobki CEO i CFO.
    Dlatego mamy outsourcing do innych krajow ze wzgledu na tania sile robocza,
    dlatego mamy korporacje medyczne trujace ludzi i uzalezniace od medycyny
    zamiast walczyc z przyczynami chorob. Konsekwencja niedemokratycznego
    podejscia do intersu obywateli sa rozne adyktywy dodawane do zywnosci majace
    na celu uzaleznienie osobnika do konsupcji ich produktu. Czego efektem jest
    ogromna ilosc tlusciochow, wsrod dzieci ponizej 10 lat wynosi 40%. Epidemia
    cukrzykow na niespotykana skale, reumatyzmy u mlodych ludzi. Wydaje sie mnie
    ze najwieksi wrogowie amerykanskiej konstytucji i demorkacji znajduja sie
    wlasnie w amerykanskim rzadzie. Te gornowzlotne slowa Busha z inaguracji to
    raczej, pustoslowie i ambicje dyktatorskie nie majace nic wspolnego z
    demokracja. Powazne wypowiedzi tylko.. Mieszkam w USA 24 lata, fanatyczne
    falangi zdominowaly media, najgorsza stacja jest Fox, i ich odpowiedzia dla
    tych co kwestionuja ich propagande jest mozesz nie wlaczac i nie ogladac. Co
    to za demokracja gdy mozesz nie ogladac a musisz placic za dozowanie cie
    propaganda.
    ***

    Rowniez nie sadze aby w Polsce byla demokracja, poniewaz nigdy nie rozliczono
    zbrodniarzy komunistycznych a wiekszac z nich znowu rzadzi jak byly czlonek
    komitetu centralnego Kwasniewski.

  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 21.01.04, 05:17
    Zauważ tylko, że ta opieka nad 'biedotą' i 'starymi' doprowadziła do tego, że
    wzrosły różne obciążenia fiskalne dla przedsiębiorców.
    ======
    najlepsza opieka nad biedota, to pozwolic im sie wyksztalcic i dostarczyc im
    miejc pracy. Kiedy z premedytacja za lapowki zniszczylo sie polski przemysl,
    zeby otworzyc rynki zbytu dla chinsko-globalnej taniochy, zniszczylo sie szanse
    wlasnego narodu na godna przyszlosc. Takie dzialanie mozna porownac tylko do
    targowicy!
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 11:06
    > najlepsza opieka nad biedota, to pozwolic im sie wyksztalcic i dostarczyc im
    > miejc pracy.
    I tu się zgodzę. Państwo powinno umożliwić znalezienie pracy i wykształcenia.
    Tyle, że Ty chcesz przez opiekuńcze państwo a ja wolę liberalizm. Niemniej cele
    są te same.

    > Kiedy z premedytacja za lapowki zniszczylo sie polski przemysl,
    > zeby otworzyc rynki zbytu dla chinsko-globalnej taniochy, zniszczylo sie
    > szanse wlasnego narodu na godna przyszlosc. Takie dzialanie mozna porownac
    > tylko do targowicy!
    Nie porównywałbym tego do Targowicy, były inne czasy i niektórzy naprawdę
    uważali współpracę z Rosją za szansę dla narodu. Nie byłbym taki skory do
    oceniania tamtejszych polityków.
    Co do pierwszej części wypowiedzi zgadzam się, pseudprywatyzacja oparta była na
    łapownictwie i znajomościach, ale nie zgadzam się, że politycy dążyli do
    zniszczenia polskiego przemysłu. Raczej w ogóle się nim nie przejmowali licząc
    zera na koncie.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:02
    Co do pierwszej części wypowiedzi zgadzam się, pseudprywatyzacja oparta była na
    >
    > łapownictwie i znajomościach, ale nie zgadzam się, że politycy dążyli do
    > zniszczenia polskiego przemysłu. Raczej w ogóle się nim nie przejmowali
    licząc
    > zera na koncie.
    ====
    Moze oni nie dazyli, ale tego dokonali. Licza sie czyny, wiec politycy, ktorzy
    sprzedali swoj wlasny kraj i zniszczyli go byc moze nieodwracalnie powinni
    przed narodem odpowiadac za swoje czyny.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 13:47
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Kiedy z premedytacja za lapowki zniszczylo sie polski przemysl,
    > zeby otworzyc rynki zbytu dla chinsko-globalnej taniochy,
    Większośc produkcji chińskich niewolników, to produkcja dla US-koncernów.
  • Gość: obserwator_1971 IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 13:29
    Dyskusja z Emily nie ma sensu. Ona wydaje się nie czytać postów zawierających
    oczywiste kontrargumenty. Powtarza w kólko , jak mantrę: "Państwo powinno dbać,
    dać, umożliwić, zapewnić, zagwarantować, nie pozwolić". Emily nie rozumie, że
    taki twór jak Państwo, jest nieefektywny, nielogiczny, targany wewnętrznymi
    sprzecznościami, grą interesów, poddawany wpływom korporacji (znienawidzonych
    przez Nią). Że im mniej niewydolnego Państwa w naszym życiu, tym lepiej dla nas
    wszystkich. I że w końcu Państwo może tak moco wydrenować kieszenie obywateli,
    że zabraknie pieniędzy na finansowanie szczytnych haseł.

    Emily, wyobraź sobie, że chcesz prowadzić własną firmę (wiem, że to dla Ciebie
    abstrakcja, ale mimo to sprobuj). Czy zdecydowałabyś się na jej prowadzenie,
    gdyby Państwo:
    - nakazywało Ci otwarcie firmy w konkretnym rejonie (tam, gdzie bezrobocie), a
    nie tam, gdzie, jak uważasz, jest najtańsza siła robocza
    - zabraniało Ci zwalniać Twoich pracowników, mimo że są aktualnie niepotrzebni
    - kazało płacić za nich wysoką składkę na opiekę socjalną, oprócz pensji
    - kazało wypłacać im zasiłki chorobowe, macierzyńskie, itp
    - nakładało cła importowe, wskutek czego eksportowane brzez Ciebie towary
    natrafiałyby na "odwzajemnione" cła importowe innych państw.

    Ja też jestem za wspomaganiem ludzi niezdolnych do pracy (ale nie zdrowych
    nierobów!). Ale nie wierzę, że to zrobi Państwo, bo nigdzie na świecie (nawet w
    Skandynawii) nie zdarzył się przypadek, żeby Państwo efektywniej rozporządzało
    pieniędzmi, niż inicjatywa prywatna (przelicznik "nieefektywnosci": 3:1,
    pisałem juz o tym gdzie indziej).

    Jedynie inicjatywa prywatna, podlegająca jak najmniejszemu wpływowi ze strony
    Państwa i kierująca się rachunkiem ekonomicznym oraz podlegająca prawom
    konkurencji, jest w stanie efektywnie zagospodarować nadwyżki na rynku pracy.

    I jeszcze jedna uwaga odnośnie bezrobocia w USA, Emily. Kraj ten jest obecnie
    największą potęgą przemysłową. Wynika to właśnie z tak znienawidzonego przez
    Ciebie podziału pracy i podążaniu firm ku tanim rynkom pracy. Właśnie dzięki
    temu, że w Stanach nie produkuje się już "butów i T-shirtów" może tam powstawać
    najlepsze oprogramowanie na świecie, wytwarzane są najlepsze leki, samoloty,
    satelity telekomunikacyjne itd. Na tym zyskuje CAŁY ŚWIAT, bo wyprodukowanie
    takich leków w Chinach czy Argentynie zajęloby znacznie więcej czasu i
    pochłonęło znacznie większą ilośc pieniędzy, którą trzeba by najpierw
    przeznaczyć na rozwój kadry naukowej, odpowiednich instytutów, itp. W USA te
    pieniądze już zostały wczesniej wydane i instytuty oraz kadra są GOTOWE DO
    UŻYTKU. Dlatego buty produkuje się w Chinach a leki w USA. Bo tam jest
    NAJTANIEJ, dzieki czemu produkty są tańsze i większa rzesza ludzi może zostać
    zaopatrzona w buty oraz wyleczona. Pracownik chiński też musi się uczyć, żeby
    stanąc przy taśmie produkcyjnej z butami, tak jak pracownik amerykański z
    lekami. NIe można stać w miejscu, nie można całe życie produkować liczydeł,
    skoro świat nauczył sie korzystać z komputerów.

    NIe patrz na USA jako na kraj "przegrywający". To co rozumiesz jako przegraną,
    jest de facto pochodną POSTĘPU. A na postępie jednych korzystają wszyscy. Mam
    nadzieję, że to zrozumiałaś.

    Pozdrawiam ciepło
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:44
    Do Emily jeszcze trafiają. Gorszy jest Tompson, który wciska kity o chińskich
    niewolnikach zasuwających na Amerykanów.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 15:52
    Import USA:
    paliwo, materiały pędne, dobra konsumpcyjne, żywność, samochody, materiały
    produkcyjne, maszyny;
    Kraje importu:
    Kanada 17,8%, Meksyk 11,3%, Chiny 11,1%, Japonia 10,4%, Niemcy 5,3%

    Eksport Chin:
    maszyny i wyposażenie, tekstylia i odzież, buty, zabawki, produkty mineralne;
    kraje eksportu:
    USA 21,5%, Hong Kong 18%, Japonia 14,9%, Południowa Korea 4,8%

    W żadnym wypadku, antykapitaliści, nie może wyjść (wg statystyk, które tak
    kochasz Emily) że USA zdominowały produkcję w Chinach (zbyt niski eksport do
    USA) ani że Chińczycy zdominowali rynek amerykański (udział w imporcie wysoki,
    ale dopiero trzecie miejsce).
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:47
    niedawno czytalam ze w USA 96%!!!!!!!! calej odziezy pochodzi z importu,
    glownie z Chin. cala elektronika z Chin i Azji Pld. poza tym eksporuje sie
    coraz wiecej prac komputerowych i uslug (nawet medycznych). produkcja
    farmaceutyczna i filmowa tez pochodzi juz glownie z importu. to naprawde nie
    jest smieszne, kiedy codziennie sie o tym czyta i slyszy, kiedy w sklepach
    wszystko jest made in China, tylko jeszcze "polska kielbasa" jest amerykanska,
    ale wyjatkowo obrzydliwa, ze nawet pies jej nie tknie.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 21:42
    Być może odzieży jest dużo bo faktycznie głównym towarem eksportowym Chin są
    tekstylia. Dlaczego jednak tak ciężko Ci zrozumieć, że państwo NIE MUSI
    produkować wszystkiego? Czy gdybyś zapragnęła przejechać się dorożką a
    wszystkie byłyby produkcji wietnamskiej skarżyłabyś się, że nie ma dorożki made
    in usa więc państwo powinno tworzyć przemysł dorożkarski? Bądź poważna.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 21.01.04, 20:25
    tłumaczyć oczywistych rzeczy.

    Gość portalu: obserwator_1971 napisał(a):

    > Dyskusja z Emily nie ma sensu. Ona wydaje się nie czytać postów zawierających
    > oczywiste kontrargumenty. Powtarza w kólko, jak mantrę: "Państwo powinno dbać,
    > dać, umożliwić, zapewnić, zagwarantować, nie pozwolić".
    To może wogóle zlikwidujmy państwo...

    > Emily nie rozumie, że
    > taki twór jak Państwo, jest nieefektywny, nielogiczny, targany wewnętrznymi
    > sprzecznościami, grą interesów, poddawany wpływom korporacji (znienawidzonych
    > przez Nią). Że im mniej niewydolnego Państwa w naszym życiu,tym lepiej dla na
    > wszystkich. I że w końcu Państwo może tak moco wydrenować kieszenie obywateli,
    > że zabraknie pieniędzy na finansowanie szczytnych haseł.
    >
    > Emily, wyobraź sobie, że chcesz prowadzić własną firmę (wiem, że to dla Ciebie
    > abstrakcja, ale mimo to sprobuj). Czy zdecydowałabyś się na jej prowadzenie,
    > gdyby Państwo:
    > - nakazywało Ci otwarcie firmy w konkretnym rejonie (tam, gdzie bezrobocie), a
    > nie tam, gdzie, jak uważasz, jest najtańsza siła robocza
    > - zabraniało Ci zwalniać Twoich pracowników, mimo że są aktualnie niepotrzebni
    > - kazało płacić za nich wysoką składkę na opiekę socjalną, oprócz pensji
    > - kazało wypłacać im zasiłki chorobowe, macierzyńskie, itp
    > - nakładało cła importowe, wskutek czego eksportowane brzez Ciebie towary
    > natrafiałyby na "odwzajemnione" cła importowe innych państw.
    Nikt nie mówi że państwo ma wszystkim sterować, ale jednak kilku strategicznym
    dla państwa gałęziom powinno pomagać.
    Powinny być jakieś zasady, nie można równo traktować importu z państw gdzie nie
    przestrzega się podstawowych praw pracownika, bo równie dobrze można
    zalegalizować niewolnictwo i być nadkonkurencyjnym dzięki całkiem darmowej sile
    roboczej.

    > Ja też jestem za wspomaganiem ludzi niezdolnych do pracy (ale nie zdrowych
    > nierobów!). Ale nie wierzę, że to zrobi Państwo, bo nigdzie na świecie(nawet w
    > Skandynawii) nie zdarzył się przypadek, żeby Państwo efektywniej rozporządzało
    > pieniędzmi, niż inicjatywa prywatna (przelicznik "nieefektywnosci": 3:1,
    > pisałem juz o tym gdzie indziej).
    Porównaj sobie państwową kolei francuską, do sprywatyzowanego gówna w Wlk.
    Brytanii. W Polsce państwowe zakłady są niszczone przez związki zawodowe.
    Należąc do Solidarności można bezkarnie chlać, opierdalać się w robocie i nic
    nie grozi bo solidaruchy są nietykalne. Praw pracowniczych powinny pilnować
    przepisy, a nie skorumpowane związki zawodowe.
    Ponadto Polacy nie dorośli jeszcze do demokracji, Polsce są potrzebne rządy
    autorytarne, eliminujące oszołomów z ośrodków decyzyjnych w Państwie. Żadem
    demokratycznie rządzony, zacofany kraj nie nadgonił czołówki. Cud gospodarczy w
    Korei czy Japonii był pilnowany przez silną władzę i akceptowany przez
    zdyscyplinowany społeczeństwo. Tylko taką drogą można coś zdziałać, wtedy
    oszołomy (jak AWS naprzykład) nie dorwą się do władzy i nie rozpiżą państwowych
    zakładów ustawiając tam swych kacyków.

    > Jedynie inicjatywa prywatna, podlegająca jak najmniejszemu wpływowi ze strony
    > Państwa i kierująca się rachunkiem ekonomicznym oraz podlegająca prawom
    > konkurencji, jest w stanie efektywnie zagospodarować nadwyżki na rynku pracy.
    W kwestii drobnej, czy nawet średniej przedsiębiorczości tak, ale duże
    przedsiębiorstwa bez pomocy państwa zdechną z powodu nieuczciwej konkurencji. z
    zagranicy.

    > I jeszcze jedna uwaga odnośnie bezrobocia w USA, Emily. Kraj ten jest obecnie
    > największą potęgą przemysłową. Wynika to właśnie z tak znienawidzonego przez
    > Ciebie podziału pracy i podążaniu firm ku tanim rynkom pracy. Właśnie dzięki
    > temu, że w Stanach nie produkuje się już "butów i T-shirtów"może tam powstawać
    > najlepsze oprogramowanie na świecie, wytwarzane są najlepsze leki, samoloty,
    > satelity telekomunikacyjne itd. Na tym zyskuje CAŁY ŚWIAT, bo wyprodukowanie
    > takich leków w Chinach czy Argentynie zajęloby znacznie więcej czasu i
    > pochłonęło znacznie większą ilośc pieniędzy, którą trzeba by najpierw
    > przeznaczyć na rozwój kadry naukowej, odpowiednich instytutów, itp.
    Brednie, Amerykanie w zarodku niszczą wszelkie próby tworzenia rodzimych
    gospodarek w biednych krajach, a potem łaskawie dają im montownie. Znacznie
    uczciwiej by było gdyby pozwolili biednym produkwać "buty czy T-shirty" w
    rodzimych koncernach, a nie w swoich montowniach.
    Zresztą w Polsce istniał przemysł rodzimy, ale przez bandyckie oszustwo jakim
    była transformacja ustrojowa zoastał zniszczony.

    > W USA te
    > pieniądze już zostały wczesniej wydane i instytuty oraz kadra są GOTOWE DO
    > UŻYTKU. Dlatego buty produkuje się w Chinach a leki w USA.
    Ale nie produkują ich Chińskie, lecz Amerykańskie koncerny.

    > Bo tam jest
    > NAJTANIEJ, dzieki czemu produkty są tańsze i większa rzesza ludzi może zostać
    > zaopatrzona w buty oraz wyleczona. Pracownik chiński też musi się uczyć, żeby
    > stanąc przy taśmie produkcyjnej z butami, tak jak pracownik amerykański z
    > lekami. NIe można stać w miejscu, nie można całe życie produkować liczydeł,
    > skoro świat nauczył sie korzystać z komputerów.
    >
    > NIe patrz na USA jako na kraj "przegrywający". To co rozumiesz jako przegraną,
    > jest de facto pochodną POSTĘPU. A na postępie jednych korzystają wszyscy. Mam
    > nadzieję, że to zrozumiałaś.
    Na pewno nie my! My mieliśmy przemysł samochodowy, elektroniczny, stoczniowy,
    zbrojeniowy, hutniczy, zalążki informatycznego, teraz nic nie mamy. Amerykańscy
    dranie i ich kacyki z Zachodniej Europy dławią wszelkie przejawy rodzimej
    produkcji na świecie, by w każdym kraju produkowały tylko ich koncerny, by
    tylko oni rządzili całą światową produkcją przemysową. Wszystko oczywiście
    służy przedewszystkim USA, UE czy Japonia dostają jakieś ochłapy by USA nie
    miało przeciw sobie całego świata.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:56
    Tomson: Wszystko oczywiście
    służy przedewszystkim USA, UE czy Japonia dostają jakieś ochłapy by USA nie
    miało przeciw sobie całego świata.
    ========
    to wszystko nie sluzy narodowi USA. sluzy tylko wlascicielom i szefom wielkich
    korporacj, ktorzy stanowia frakcje promila Amerykanow. Wiekszosc Amerykanow tez
    traci na globalizacji.
  • Gość: Tomson IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 22.01.04, 13:41
    ten cały mafijny układ Biały Dom - koncerny, a nie USA jako naród.

    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Tomson: Wszystko oczywiście
    > służy przedewszystkim USA, UE czy Japonia dostają jakieś ochłapy by USA nie
    > miało przeciw sobie całego świata.
    > ========
    > to wszystko nie sluzy narodowi USA. sluzy tylko wlascicielom i szefom
    wielkich
    > korporacj, ktorzy stanowia frakcje promila Amerykanow. Wiekszosc Amerykanow
    tez
    >
    > traci na globalizacji
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 21:54
    > Znacznie uczciwiej by było gdyby pozwolili biednym produkwać "buty czy T-
    > shirty" w rodzimych koncernach, a nie w swoich montowniach.
    Tzn. chodzi o to aby kapitał był wyłącznie narodowy? Faszyzm tworzysz czy
    komunizm?
    > Ale nie produkują ich Chińskie, lecz Amerykańskie koncerny.
    Mylisz się. W Chinach nie ma amerykańskich fabryk, istnieją najwyżej
    przedstawicielstwa. Podwykonawcy producentów butów czy koszul to chińskie
    przedsiębiorstwa, które mają co najwyżej część kapitału amerykańskiego.
    Większościowe udziały należą do chińskiego skarbu państwa.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 23.01.04, 01:42
    Mylisz się. W Chinach nie ma amerykańskich fabryk, istnieją najwyżej
    > przedstawicielstwa. Podwykonawcy producentów butów czy koszul to chińskie
    > przedsiębiorstwa, które mają co najwyżej część kapitału amerykańskiego.
    > Większościowe udziały należą do chińskiego skarbu państw.
    =====
    nie mam nic przeciwko produkcji koszulek i trampek w Chianch na chinski rynek.
    W koncu Chinczycy tez ludzie i musza sie ubierac, ale mam duzo przeciw
    odbierabniu chleba robotnikom polskim, czeskim, amerykanskim przez korporacje,
    ktore sprzedaja swe towary w PL, Czechachm w USA. W USA roznica w cenie miedzy
    chinska i amerykanska koszulka wynosi 1$, a straty dla calego narodu na takiej
    globalizacji ida w setki miliardow.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 22.01.04, 02:36
    Obserwatorze, dziekuje za ciekawa wypowiedz. Wierz mi, ja nie jestem
    przeciwniczaka wolnej przedsiebiorczosci, tylko uwazam, ze bardzo niezdrowy i
    grozny jest system polityczno-gospodarczy, w ktorym rzadzi wielki biznes, choc
    on nie jest wybierany. W USA tak wlasnie jest, wielki biznes kupuje sobie
    prawa, ktore tylko mu sluza. Nie moge zgodzic sie z tym, ze produkcja lekow i
    programow komuterowych zastapi cala inna produkcje, bo czlowiek wydaje
    najwiecej pieniedzy na "zycie" - czyli jedzenie, mieszkanie, oplaty-
    (ulilities) odziez, srodki codziennego uzycia, uslugi. Leki i programy
    komputerowe to dodatki do zycia, zreszta one tez produkowane sa juz glownie
    poza USA. Nie wierze, zeby panstwo, w ktorym wiekszosc pracownikow zostala
    zamieniona w woznych, salowe i sprzedawcow hamburgerow, mogl prosperowac. W
    zdrowym spoleczenstwie powinna istniec solidarnosc i wszyscy powinni sie
    poczuwac do dzialania dla dobra wspolnoty. Uwazam, ze powinno sie nakladac
    wielkie podatki na firmy, ktore wynosza sie z USA, a zwalniac z podatkow te,
    ktore tu pozostaja, albo sie otwieraja. I taka powinna byc kontrolujaca rola
    demokratycznego rzadu. Nie nakazywac, tylko ustanawiac prawa korzystne dla
    wiekszosci. problem jednak z tym ze ow rzad jest przekupiony i zwalnia z
    podatkow korporacje, ktore zachowuja sie asocjalnie. kraj, w ktorym koszty
    utrzymania, edukacji, leczenia sa bardzo wysokie (jak w USA), rosnace
    bezrobocie niszczy klase srednia, a bez niej zaden kraj nie bedzie silny. on
    sie sam zniszczy.

    pozdrawiam rowniez cieplo
  • maniekxxx 22.01.04, 04:29
    www.fortunecity.com/victorian/riley/787/Soviet/Lenin/Speech.html
    www.fortunecity.com/victorian/riley/787/Soviet/Stalin/speeches.html
    i jeszcze cos- pani profesor i jej podobni
    specjialisci polecaja, wprowadzic duze podatki na firmy
    ktore uciekaja z USA czy Europy Zachodniej-a jak nie
    uciekaja te same firmy rzad ma je trzymac na
    smyczy, gdyz wykorzystuja biednych i klase srednia
    spoleczenstwa.Ciekawe spostrzezenie- niewarte nawet
    smiechu.Zajmijcie sie czerwoni moze pogoda-ale watpie czy
    rozrozniacie snieg od slonca.Juz taka macie mentalnosc
    maniaka-zdegustowanego i naiwnego.
  • Gość: mr_pope IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 22:02
    Emily,
    najwyraźniej zapomniałaś już jaki był temat przewodni dyskusjismile

    Krytykowałaś 'liberalny kapitalizm' jako system dzięki któremu rządzą wielkie
    pieniądze wielkich koncernów z wielkim kapitałem. A teraz opisujesz stan
    faktyczny, który nie ma wiele wspólnego z 'liberalnym kapitalizmem'!

    Nie mogę się z Tobą nie zgodzić w krytyce systemu w której prawa są dla
    wybranych! Wręcz przeciwnie, zgadzam się z Tobą absolutnie, że system w którym
    tylko wybrani mają przywileje jest niesłuszny, nieetyczny, niemoralny i w
    ogóle 'NIE'.

    Wciąż jednak nie zastanowiłaś się od kogo te wielkie biznesy kupują sobie
    przywileje. Wciąż nie zastanowiłaś się skąd się wzięły te wielkie biznesy.

    Piszesz, że państwo powinno być protekcjonistyczne (tzn. władza) i najlepiej
    zamknąć rynki przed importem. Tylko, że to są właśnie dwie główne przyczyny
    powstawania wielkich koncernów trzęsących światem! To właśnie jest droga do
    dogadania się z decydentami politycznymi, którzy swoimi uprawnieniami zapewnią
    dominację wybranych grup kapitałowych. To właśnie ochrona rynku i rodzimych
    firm, której domaga się towarzysz Tomson, wykreowała te wszystkie
    imperialistyczne amerykańskie firmy. To właśnie kacykowie z różnych państw i
    państewek wykorzystując kontrolę sprawowaną nad gospodarką sprzedawali
    uprawnienia Amerykanom. Jeśli doprowadzimy do systemu lansowanego przez
    towarzysza Tomsona w którym tak wiele rzeczy będzie państwowych (bo i czemu ma
    się zatrzymać tylko na 'strategicznych' gałęziach?) wkrótce powstanie naprawdę
    wielki biznes, na kształt krytykowanego przez Was biznesu amerykańskiego.

    Co do podatków masz częściowo rację. Powinno zwalniać się z podatków te firmy,
    które pozostają w kraju. A wówczas bardzo niewiele przeniesie się do Chin i
    naprawdę NIE BĘDZIE konieczne nakładanie na nich podatków! To
    właśnie 'liberalny kapitalizm' w domyśle zlikwidowanie bądź maksymalne możliwe
    obniżenie podatków i innych zjawisk obciążających produkcję zatrzyma firmy w
    kraju!