Dodaj do ulubionych

______________________Obsikujecie mi mój apel?

17.10.09, 09:30
wątkami?
--
CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
Gówn'iarzu
Obserwuj wątek
      • szach0 zamazujesz różnice mdz mafią a państwem jak ag WSI 17.10.09, 11:39
        Wpisał: Mirosław Dakowski
        30.07.2008.

        Umieszczam ten teksty, bo.. zapewne zacznie znikać z portali..
        Książkę Sumlińskiego nagłaśniam i promuję w dziale Książki.

        Napisałem więcej w dziale Społeczeństwo, szufladka Fasada a tyły:
        Artykuł Kto wiedział, a kto zamordował ks. Popiełuszko.

        W moim tytule dałem

        ______________samobójstwo_________________

        w cudzysłowie, bo wygląda to na zamach, bardzo grubymi nićmi
        szyty... I to wykonany - dla zastraszenia - w kościele ks.
        Jerzego... MD

        Sporo o tym na: www.niezalezna.pl/article/show/id/5679

        [Naprawde był to: LIST OTWARTY WOJCIECHA SUMLIŃSKIEGO

        Der Dziennik zmienił na "pożegnalny", by wcisnąć nam wiarę w
        to "samobójstwo"

        Tak działa dezinformacja! MD]

        Próba samobójstwa dziennikarza

        www.dziennik.pl/wydarzenia/article215540/W_liscie_pozegnalnym_oskarzyl_specsluzby.html

        środa 30 lipca 2008

        "W liście pożegnalnym oskarżył specsłużby»

        Planował to przynajmniej od wczoraj. Wojciech Sumliński,
        dziennikarz, o którego aresztowaniu zdecydował wczoraj sąd, zanim
        targnął się na swoje życie, zostawił dziennikarzom serwisu
        niezalezna.pl wstrząsający list pożegnalny.

        Publikujemy go w całości - jedynie z pominięciem bardzo osobistej
        zapowiedzi samobójstwa.

        Dziennikarz próbował podciąć sobie żyły warszawskim kościele św.
        Stanisława Kostki.

        Według serwisu niezalezna.pl, uratowała go siostra zakonna. Teraz
        jego życiu nic nie grozi. Leży teraz w Szpitalu Bielańskim.

        Wczoraj o aresztowaniu Wojciecha Sumlińskiego zdecydował sąd.

        Prokuratura zarzuca jemu i pułkownikowi Aleksandrowi L. płatną
        protekcję. Obydwaj mieli według śledczych oferować za pieniądze
        pozytywną werfikację oficerów Wojskowych Służb Informacyjnych,
        powołując się na wpływy w Komisji Weryfikacyjnej.

        Wojciech Sumliński twierdził, że jest niewinny.

        "Widziałem w prokuraturze materiały na swój temat i nie ma tam nic" -
        mówił w TVN24 dziennikarz. Jego obrońcy już przygotowują wniosek o
        uchylenie decyzji o aresztowaniu.

        List dziennikarza opublikował serwis niezalezna.pl oraz we
        fragmencie "Rzeczpospolita". Pisze w nim, że prowadził
        dziennikarskie śledztwa i mógł się narazić przy tym wielu osobom.

        Jedną z nich ma być

        ####################################################################
        ______________wiceszef ABW Jacek Mąka,___________

        który miał mówić Sumlińskiemu, iż ten pożałuje, że zajmował się
        sprawą przyznania mu mieszkania.

        Według Sumlińskiego, warte milion złotych mieszkanie przyznano Mące
        bezprawnie.
        ##################################################################
        "Fragmenty listu Wojciecha S., cytowane przez autorów artykułu,
        dotyczące ppłk. Jacka Mąki, zawierają nieprawdziwe informacje.

        Fałszywe oskarżenia i pomówienia kierowane przez osoby, którym
        prokuratura stawia zarzuty, to element linii obrony, często
        wykorzystywany przez podejrzanych" - odpowiada ABW w specjalnym
        komunikacie.

        Oto list pożegnalny Sumlińskiego:

        Zdarzają się sytuacje, które diametralnie odmieniają los człowieka,
        po których nic nie jest - i nigdy już nie będzie - takie same, jak
        wcześniej. Zdarzają się takie dni, które dzielą życie na „do”
        i „po”, które powodują, że człowiek umiera - chociaż żyje.

        Dla mnie ten dzień, najbardziej tragiczny dzień mojego życia,
        nadszedł 13 maja br. Tego dnia o godzinie 6 rano w moim warszawskim
        mieszkaniu obudził mnie cichy dzwonek do drzwi. Dwie poprzednie noce
        spałem krótko, ponieważ spędziłem je na pisaniu końcowych sekwencji
        książki - o operacjach inwigilacyjnych służb specjalnych PRL - dla
        Wydawnictwa Fronda.

        Książkę tę pisałem od ponad roku i pracowałem nocami, by ją
        ukończyć, tak jak obiecałem Grzegorzowi Górnemu, redaktorowi
        naczelnemu Frondy, do końca maja. Mimo zmęczenia, wystarczył jeden
        dzwonek do drzwi, bym się obudził. Instynkt, przeczucie
        niebezpieczeństwa? Wyrwany z krótkiego snu podszedłem do drzwi i
        usłyszałem - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać.

        ###################################################################
        ____________________Było ich ośmiu. _____________________

        Poinformowali mnie, że od tego momentu jestem zatrzymany pod
        zarzutem przekazania Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI
        spółce Agora. Absurdalność zarzutu, absurdalność całej sytuacji
        mogłaby nawet być śmieszną, gdyby nie była groźną i tragiczną
        zarazem. Metodyczne przeszukanie trwało do godziny 21 00. Centymetr
        po centymetrze. Szukano Aneksu, który rzekomo miałem przekazać
        spółce Agora. (Szukano tak zapamiętale, że w użyczonym nam przez
        teściów mieszkaniu w Białej Podlaskiej, gdzie wraz z trzema córkami
        przebywała moja żona, funkcjonariusze ABW poprosili żonę o sprzęt do
        spuszczenia wody z akwarium). Ponieważ nie miałem nic do ukrycia,
        współpracowałem z funkcjonariuszami ABW, jak potrafiłem, nawet na
        takich polach, na których współpracować nie musiałem. Pokazałem,
        gdzie przechowuję wszystkie dokumenty, udostępniłem hasło do swojej
        poczty mailowej, podałem numery PIN-ów do trzech telefonów
        komórkowych, jakich używałem, odpowiedziałem na wszystkie zadanie mi
        pytania.

        Wierzyłem, że to nieporozumienie, które niebawem się wyjaśni. W
        wyniku kilkunastogodzinnego przeszukania wyniesiono mi z mieszkania
        kilka tysięcy stron rozmaitych dokumentów, kilkadziesiąt płyt DVD,
        dyskietek, kaset VHS oraz innych nośników elektronicznych, trzy
        komputery, wszystkie notatniki, itp. Wraz nimi przepadła znajdująca
        się na ukończeniu książka, nad którą pracowałem od ponad roku oraz
        materiały zbierane do kolejnej książki, którą miałem pisać dla
        Wydawnictwa Fronda - miała to być pierwsza publikacja książkowa o
        Wojskowych Służbach Informacyjnych.

        • szach0 ______________resztę dośpiewajcie sobie sami______ 17.10.09, 11:44
          mdz innymi rolę Komorowskiego i rozmów ze służbami w tej sprawie

          włącz_____________GOOGLE_______i dowiedz się co mówi
          najsliczniejsza Mucha z PO w TVP

          a co może być PRAWDĄ...nie wedle reguł innej już mniej ładnej
          posłanki PO
          niejakiej Kartarasińskiej_ Śledzinskiej gdy cięłą razem z PZPR
          i Golędzinowcami (p. ZOMO) kable na studentów
          strjkujacych przeciwko PRL i m. in. Katarasińskiej

          "_____________RZĄDOWA PRASA KŁAMIE_____________"
          http://www.dakowski.pl/index.php?
          option=com_content&task=view&id=622&Itemid=53
          • rycho7 Re: ______________resztę dośpiewajcie sobie sami_ 17.10.09, 13:07
            szach0 napisał:

            > mdz innymi

            Mdz innymi dospiewuje sobie to co mysle o Haszu ale mi sie nie chce
            upubliczniac. Bo po co tykac mimoze.

            Potrafisz w krotkich zolnierskich slowach?

            Ja moge od siebie. Jest kompromitacja sluzb ujawnianie materialow operacyjnych
            dla prywaty przed sadem.

            I nie slowosracz, ze tak uczyly KGB i GRU. Bo Ci nie uwierze.
            --
            Pozdrawiam Rycho7
            PS. Hasz jak zwykle
            koncy
            w wodu
              • hasz0 Re: _______"tak uczyly KGB i GRU"______ 17.10.09, 16:00
                ""Mamy nadzieję, że będzie miał Pan odwagę wyjaśnić sprawę
                tuszowania samobójczej próby Wojciecha Sumlińskiego, jaka miała po
                raz pierwszy miejsce w czasie majowego zatrzymania" - apelują do
                Ćwiąkalskiego. "Tym razem podległe panu osoby mataczą informacjami
                na ten temat" - kończą dziennikarze."

                _______

                Dziennikarze: Ćwiąkalski się myli ws. próby samobójczej Wojciecha S.
                jas, gazeta.pl2008-08-01, ostatnia aktualizacja 2008-08-01 19:58
                "Wspólnie potwierdzamy fakt, że Wojciech Sumliński w czasie majowego
                zatrzymania próbował popełnić samobójstwo" - napisali we wspólnym
                liście otwartym dziennikarze Sylwester Latkowski, Wojciech
                Czuchnowski z "Gazety Wyborczej" i Leszek Misiak z "Gazety
                Polskiej". Rano w Tok FM minister sprawiedliwości utrzymywał,
                nieprawdą jest, że Sumliński podjął pierwszą próbę samobójczą po
                zatrzymaniu 13 maja.

                Fot. Adam Urbanek PAP
                Wojciech S.

                Fot. Sławomir Kamiński / AG
                Zbigniew Ćwiąkalski
                ZOBACZ TAKŻE
                Wojciech Sumliński nie trafi do aresztu? (08-08-08, 17:20)
                Dziennikarz Wojciech S. zostanie aresztowany (29-07-08, 18:17)
                Prokuratura nie zgodziła się na uchylenie aresztu Wojciechowi S. (08-
                08-08, 12:50) Ćwiąkalski: decyzja w sprawie Wojciecha S. po
                dostarczeniu ekspertyzy biegłych (06-08-08, 22:26) Ziobro porównuje
                Wojciecha S. do Blidy (04-08-08, 09:11) Ćwiąkalski broni decyzji o
                areszcie dla Wojciecha S. (01-08-08, 08:32) Dlaczego sąd zdecydował
                o aresztowaniu Wojciecha S.? (31-07-08, 15:26) "Kto pana wprowadza w
                błąd? Jaki ma w tym cel? - Pytają w liście do ministra Ćwiąkalskiego
                dziennikarze. "Nie jesteśmy kłamcami, wspólnie potwierdzamy fakt, że
                Wojciech Sumliński w czasie majowego zatrzymania próbował popełnić
                samobójstwo. Zakończyło się to samookaleczeniem. Proszę obejrzeć
                sobie przeguby jego dłoni. Ślady tam jeszcze są widoczne" - piszą
                dziennikarze.

                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5546098,Dziennikarze__Cwiakalski_sie_myli_ws__proby_samobojczej.html
                --
                CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
                Gówn'iarzu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka