Dodaj do ulubionych

_______czemu że jesteś Zydem na początku nie napi

15.11.09, 08:46
ałeś?

Bo nie tylko katolik ale każdy Polak wie
kto podsyca najprzeróżniejsze zboczone ruchy społeczne
do walki z katolicyzmem i patriotyzmem polskim.

Porównaj:
"Gretkowska: Polska to nie kobieta, ale zapijaczony facet z depresją"
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Gretkowska-Polska-to-nie-
kobieta-ale-zapijaczony-facet-z-depresja,wid,11686408,wiadomosc.html

przeczytaj sobie i wyjaśnij na zdrowy ROZUM jak Finkę nie razi

WIELKI KRZYŻ
na jej fladze Finlandii a razi malutki krzyż w klasie?

http://forum.gazeta.pl/forum/w,13,102938872,103000876,usunac_KRZYZE_z
_flag_panstw_8364_uropy_Finka_jak.html
Edytor zaawansowany
  • haszszachmat 15.11.09, 08:47
    forum.gazeta.pl/forum/w,13,102938872,103000876,usunac_KRZYZE_z_flag_panstw_8364_uropy_Finka_jak.html

    BW:
    "Jeśli przyjmiemy, że każdy ma prawo decydować, co go oburza i żądać
    usunięcia obiektu swojej niechęci z miejsc publicznych, to nic by
    już w nich nie zostało. Ale to nie agresywne reklamy, które
    wielokrotnie atakują normy przyzwoitości i dobrego obyczaju, są
    obiektem ścigania na naszym kontynencie, ale znaki religii, a
    zwłaszcza tej, z której Europa wyrosła.
  • szach0 15.11.09, 10:43
    Motto:

    "Podczas rozmowy kilka lat temu ledwo przypominali sobie pracę w
    stalinowskim systemie bezprawia. Nie czuli się winni uczestnictwa w
    mordowaniu polskich patriotów, gdyż "twierdzenia takie to tylko
    sugestia, kwestia zmieniających się ocen".


    <-zabójczyni Nila w todze
    "Sąd okręgowy w Koszalinie skazał na kary od pół roku do dwóch lat
    więzienia w zawieszeniu 12 osób oskarżonych w procesie gdańskiej
    mafii sądowej.
    W sumie oskarżono 27 osób, w tym prokuratorów, sędziów, adwokatów,
    policjantów i gangsterów. Główny proces rozpocznie się w na początku
    lutego.
    Proces odbywa się w sądzie okręgowym w Koszalinie, aby uniknąć
    podejrzeń o stronniczość sędziów. Spośród 27. oskarżonych aż
    czternastu chciało dobrowolnie poddać się karze, ale jedna z nich
    zbyt późno złożyła wniosek, a druga podczas rozprawy zrezygnowała z
    tego przywileju.
    Wśród skazanych jest znany adwokat Marek de W., oraz klienci innych
    adwokatów - mówi Jędrzej Pogorzelski z Wydziału Pierwszego
    Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Białymstoku.
    Chodził o przestępstwo płatnej protekcji oraz przedłużanie
    postępowań karnych w zamian za łapówki w wysokości kilkudziesięciu
    tysięcy złotych.
    Z pozostałych 15-tu oskarżonych tylko dwie osoby przyznały się do
    winy, reszta utrzymuje, że jest niewinna.
    Główni oskarżeni: mecenas Piotr P. oraz sędziowie Magdalena P. i
    Marek W. zasiądą na ławie oskarżonych w sądzie okręgowym w
    Koszalinie w lutym.
    Mafię w pomorskim wymiarze sprawiedliwości udało się wykryć dzięki
    podsłuchom założonym mecenasowi Piotrowi P. przez Centralne Biuro
    Śledcze. Policja ustaliła, że w zamian za kilkudziesięciotysięczne
    łapówki adwokat załatwiał korzystne wyroki dla swoich klientów.
    Pośredniczyć miał też w przypadkach osób, których nie bronił.
    Mecenasowi Piotrowi P. prokuratura apelacyjna w Białymstoku, która
    badała sprawę postawiła w sumie 40 zarzutów. (mg)

    IAR
    (26.01.2008 r.)
    www.stanislawurban.pl/informacjesec.html
    ______Zastanów sie nad tym dlaczego do dziś nie wiadomo kto..
    ? _______

    "rocznicę trudno jednoznacznie stwierdzić, kto ponosi największą
    odpowiedzialność za śmierć generała. Pracował na to cały sztab
    ludzi - przywódcy komunistycznej partii i państwa, kierownictwo
    Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, prokuratorzy, sędziowie,
    oficerowie śledczy. Wszyscy chcieli śmierci niebezpiecznego wroga
    politycznego - człowieka cieszącego się powszechnym autorytetem,
    legendy Polskiego Państwa Podziemnego. UB chciał wciągnąć go w swoją
    największą prowokację przeciw niepodległościowemu podziemiu - V
    Komendę WiN (Wolność i Niezawisłość), Fieldorf jednak odmówił.
    Ten żołnierz I Brygady Legionów, uczestnik wojny 1920 r., w
    niepodległej Polsce zawodowy oficer, odznaczony Srebrnym Krzyżem
    Virtuti Militari i czterokrotnie Krzyżem Walecznych, w czasie wojny
    był szefem "Kedywu" Komendy Głównej Armii Krajowej, zastępcą
    ostatniego dowódcy AK gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka", w
    końcu twórcą konspiracyjnej organizacji "Nie" (Niepodległość).
    Schwytany w 1945 r. przez NKWD, po powrocie do Polski z dwuletniej
    zsyłki do sowieckich łagrów ujawnił się - aby utrzymać rodzinę,
    chciał służyć w wojsku. Generała zadenuncjował jego przełożony z
    kampanii wrześniowej gen. GUSTAW PASZKIEWICZ, od 1945 r. szef
    Wojewódzkiego Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego."
    http://www.asme.pl/104726523786862.shtml
  • szach0 15.11.09, 10:49
    www.asme.pl/104726523786862.shtml
    "Córka generała Fieldorfa, w programie "Warto rozmawiać" z 1
    kwietnia 2009, powiedziała, że w składzie sędziowskim skazującym jej
    ojca na karę śmierci przez powieszenie nie było ani jednego Polaka!!!

    http://www.youtube.com/watch?v=NXcdoYMJQaQ
    --
    Mam nadzieje, ze wyjasnisz nam jak to bylo w Saczowie z podpisaniem
    Volkslisty i praca dla Armii Krajowej. Ilu emisariuszy z Londynu
    wydaliscie ksiezom katolickim?
    --
    Pozdrawiam Rycho7
  • szach0 15.11.09, 10:54
    "To był 2000 r., później pięć lat walczył Pan najpierw w
    prokuraturze, później w sądzie o odzyskanie dobrego imienia i zwrot
    programów, komputerów. Nie wystarczyło dostarczyć prokuraturze
    zaświadczenia, licencji, że oprogramowanie, z którego Pan korzysta,
    jest legalne?
    - Prosta sprawa. Prokurator na spotkaniu ze mną w sierpniu 2001 r.,
    zaraz po całym zdarzeniu, kiedy pokazałem mu cztery listy z firmy
    Unigraphics, w których informowano, że ta firma nie rości wobec
    mojego przedsiębiorstwa żadnych pretensji, że nie chce wszczęcia
    postępowania, że program, który używamy, jest legalny, zrobił się
    strasznie czerwony, co mnie zaskoczyło, i mówi: "I tak panu nie
    oddam pańskich rzeczy". Ja sobie pomyślałem wówczas: "Czy ten
    człowiek zwariował, czy on sobie zdaje sprawę, co wyprawia? Czy on
    wie, jakie to są koszty?". Przecież tam była cała dokumentacja
    techniczna mojej firmy. Dopiero teraz wiem, że wówczas tych rzeczy,
    które w mojej firmie zajęto, już nie było.

    Powiedział nam Pan, że nie chodziło o legalność programów, ale o
    wyciągnięcie pieniędzy.
    - Marek C., z którego doniesienia prokuratura wszczęła czynności,
    powiedział Hahsowi, że to nie chodzi o programy, tylko chodzi o
    pieniądze. Gdybym był przy tym, gdybym wiedział, ile na tym stracę -
    to dałbym mu, ile żądał, choćby nawet sto tysięcy, byle pozwolili
    mojej firmie dalej normalnie funkcjonować. Bo działaliśmy zgodnie z
    prawem. Ale Charlie, Amerykanin słabo znający język polski, nie
    zorientował się, o jakie pieniądze chodzi. Jak to, ktoś wpada z
    policją do firmy, do mieszkania i tak w majestacie prawa domaga się
    haraczu? Zresztą ja o tym informowałem w owym okresie prokuraturę,
    pisałem listy, zawiadomiłem Janusza Kaczmarka - to był bodajże 2001
    rok. Bez efektu.

    Ale wrocławska prokuratura uznała, że Pana działalność to
    przestępstwo. Wygrał Pan dopiero przed sądem.
    - Zarzuty, jakie nam postawiono, były absurdalne. Ów C., właściciel
    agencji zajmującej się rzekomo ochroną praw autorskich, na którego
    słowach wszystko się opierało, widząc wydruk kodu licencyjnego
    programu - a musi pan wiedzieć, że kod licencyjny programu zawiera
    jedynie moduły używane w programie - stwierdził autorytatywnie, że
    są to warunki licencji i że jest ona nielegalna. Powiedziano nam, iż
    prowadzimy niezdrową konkurencję, bo używamy nielegalnego programu i
    zaniżamy w ten sposób ceny. Tyle że program był legalny, a my
    produkowaliśmy w całości na rynek amerykański. Zniszczono firmę z
    powodu pomówienia o używanie nielegalnego programu. Jednego
    programu. A program był legalny, była licencja i zgoda na używanie.
    Chłopak z pierwszej klasy liceum z minimalną wiedzą o komputerach i
    informatyce by to stwierdził. Ale prokuratura mimo dostarczonych pod
    nos pism, orzeczeń - licencji nie chciała. Teraz wiem, dlaczego.
    Kryto sprawę, bo wcześniej z policyjnego depozytu zniknęły komputery
    i programy zajęte w mojej firmie. Wyrok uniewinniający zapadł 14
    lipca 2005 roku. Wygraliśmy! W całej sprawie nie ma ani jednego
    dowodu, który mógłby wskazywać, że naruszyliśmy dyspozycje kodeksu
    karnego czy obowiązujące w Polsce przepisy. Śladu nie ma!

    Firmy też już nie ma. Będzie Pan teraz skarżył Polskę o
    odszkodowanie...
    - Jestem w trakcie pracy nad pozwem, niebawem trafi do sądu.
    Złożyłem natomiast już wniosek o ściganie z urzędu prokuratury za
    przekroczenie uprawnień.

    Chciał Pan polubownie załatwić sprawę odszkodowania za zaginione
    komputery?
    - Tak. Wrocławska policja sugerowała, że chciałaby sprawę rozwiązać
    bez wchodzenia na drogę sądową, że zapłaci. Zgodziłem się na 180
    tys. zł, za komputery i oprogramowanie. Po wielu miesiącach zwłoki,
    teraz niedawno otrzymałem od policji pismo, w którym proszono mnie o
    podanie konta, bo chcą wpłacić... 700 zł (sic!). Uznali, że zapłacą
    tyle, bo tyle według ceny rynkowej były warte ich zdaniem komputery
    w 2000 roku. Tyle że tam były również nasze dane, modyfikacje, bazy
    klientów. Bezcenne. Pod pismem podpisał się człowiek, który w 2000
    r. wynosił komputery z mojej firmy, dziś prominent we wrocławskiej
    policji.

    Ale Alucon nie jest jedyną firmą zniszczoną przez wrocławską
    prokuraturę. Zniszczono również JTT Computer i Bestcom. W bardzo
    poważnych sprawach kilku wrocławskich prokuratorów zostało już
    zatrzymanych i tymczasowo aresztowanych, m.in. pod zarzutami
    korupcji.
    - Co do tego, że wrocławska prokuratura jest skorumpowana niemal do
    szpiku kości, to ja nie mam najmniejszych wątpliwości. Człowiek,
    który prowadził moją sprawę, nigdy nie powinien zostać prokuratorem.
    Zniszczył firmę płacącą olbrzymi podatek i dającą zatrudnienie
    Polakom. Przegrał wytoczoną nam sprawę w sądzie. Naraził Polskę na
    gigantyczne straty z tytułu odszkodowania. W nagrodę dostał awans na
    prokuratora okręgowego. Boję się, że przy następnej takiej sprawie i
    skardze na niego zostanie awansowany za zasługi na ministra!
    Sytuacja w prokuraturze we Wrocławiu to jakaś patologia, jedno
    wielkie bagno! Nie mam najmniejszych wątpliwości!
    Dziękuję za rozmowę.

    (31.10.2007 r.)



    Mój komentarz:
    Ja również domagam się ścigania odpowiedzialnych prokuratorów. Nie
    tylko z powodu ich odpowiedzialności karnej, ale również ich
    odpowiedzialności cywilnej. Jeżeli ich przestępcza działalność
    naraziła skarb państwa na utratę 9 mln USD, to zostaną one wypłacone
    z moich podatków. Jeżeli tak, to żądam zwrotu do skarbu państwa sumy
    9 mln USD przez skorumpowanych przestępców w togach. Protestuję
    przeciwko wykorzystywaniu moich podatków na wyrównywanie strat
    poniesionych w wyniku działalności przestępców z wymiaru
    sprawiedliwości. Czas na zmiany w kodeksie karnym. Jakakolwiek próba
    wykorzystania wymiaru sprawiedliwości przez jego skorumpowanych
    przedstawicieli do prześladowania kogokolwiek za jego zgodną z
    prawem działalność musi być surowo karana. Nie chodzi tu tylko o
    działalność gospodarczą. Chodzi również o ochronę ludzi, którzy
    mieli odwagę ujawnić machinacje sędziów, prokuratorów i biegłych
    psychiatrów chroniących przestępców przed karami. Jak to jest
    możliwe, że nie są ścigani ci, którzy popełnili przestępstwo, a
    prześladowani są ci, którzy je ujawnili? Może to pytanie retoryczne,
    a może jednak jest to pytanie do CBA? Czekam na rezultaty, o
    wszystkich natychmiast powiadomię.
    Stanisław Urban.




    9 mln USD odszkodowania - tyle prawdopodobnie będzie musiała
    zapłacić Polska amerykańskiemu przedsiębiorcy, właścicielowi firmy
    Alucon, zniszczonej przez wrocławską prokuraturę

    Tak to się robi we Wrocławiu...

    Sfabrykowane zarzuty, podstawieni "eksperci", znikające
    z policyjnego depozytu komputery, programy - tak wyglądają kulisy
    zniszczenia przez wrocławską prokuraturę firmy Alucon należącej do
    amerykańskiego biznesmena polskiego pochodzenia. W 2000 r.
    wrocławska prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko Aluconowi; zajęto
    komputery, programy, uniemożliwiono funkcjonowanie firmy. W 2005 r.
    prokuratura przegrała proces w sądzie, a właściciel Mitch Nocula
    usłyszał wyrok "niewinny".
    - W firmę w Polsce wsadziłem gotówką ok. 3,5 mln USD. Do tego niech
    pan doliczy wartości niematerialne i prawne oraz całą know-how, a
    także to, co mógłbym zarobić, gdyby firma normalnie funkcjonowała.
    Wyceniam to na blisko 9 mln USD. Na tyle składam pozew. Koszty to
    jedno. Ale siedmiu lat życia w stresie, nerwach, pod pręgierzem
    powielanych przez prokuraturę i rzekomych ekspertów oszczerstw nikt
    mi nie zwróci - mówi Mitch Nocula, amerykański biznesmen polskiego
    pochodzenia.
    - Nie znam sprawy Aluconu i działań prokuratury z nią związanych.
    Ale mogę dzisiaj zapewnić, że zostanie ona przeze mnie dokładnie
    zbadana i wyjaśniona - zapewnia w rozmowie z "Naszym Dziennikiem"
    Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości.
    www.stanislawurban.pl/informacjesec.html
  • szach0 15.11.09, 10:57
    www.youtube.com/watch?v=24kSi1sxSPA
    płk. Bieszyński prok. Pogorzelski
    min Ćwiąkalski wpisz sobie w google'a + Mazur

    Obejrzałeś Ziemkiewicza przed chwilą w TVPInfo? o 10:00?
  • pan.scan 15.11.09, 10:59
    forum.gazeta.pl/forum/w,13,76167326,76211406,Maria_Fieldorf_Czarska_.html

    ..."16 kwietnia 1952 roku, po kilkugodzinnym procesie sąd w składzie:
    przewodniczący Maria Gurowska, ławnicy Michał Szymański i Bolesław
    Malinowski i protokolant H. Grądzka postanowił: „Fieldorfa Augusta
    Emila uznać winnym czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia i za to na
    zasadzie art. 1 pkt. 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze
    kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy skazać go na karę
    śmierci”...


    Miecio napisał:
    ...Córka Fieldorfa: nie osądził ojca ani 1 Polak...

    --
    Jestem w miejscu soli tej ziemi. "Tej ziemi" znaczy soli Polski" -Lech
    Kaczyński przed grobem Nieznanego Żołnierza w Tarnowie. (30.10.2008)
  • hasz0 15.11.09, 12:21
    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,PiS-rzady-ekipy-Donalda-Tuska-to-dwa-zmarnowane-lata,wid,11686756,wiadomosc.html


    ###############__OBEJRZYJ SOBIE panią Maria Fieldorf:
    - "gdyby to Polacy sądzili męża - o to by im nie uszło na sucho!"

    pada sformułowanie:
    - "funkcja małpiarni (jaka prezentujesz) to sztuczki...chowania
    się pod tarczą antysemityzmu"
    http://www.youtube.com/watch?v=5t__JmSZmYM&feature=related
    W lutym 1948 zgłosił się do RKU [późniejsze WKR] w celu
    zarejestrowania się jako były oficer zawodowy. Wówczas podał swoje
    prawdziwe nazwisko. Ze względu na zły stan zdrowia nigdzie nie
    pracował. Ponownie aresztowany przez ekipę Urzędu Bezpieczeństwa
    Publicznego 10 XI 1950 w Łodzi na ul. Piotrkowskiej, w momencie gdy
    wychodził z gmachu Wojskowej Komendy Rejonowej. Tego samego dnia
    przewieziony do Warszawy i osadzony w areszcie śledczym Ministerstwa
    Bezpieczeństwa Publicznego przy ul. Koszykowej.

    10 XI 1950 odbyło się pierwsze przesłuchanie w gmachu MBP prowadzone
    przez kpt. Lutosława Stypczyńskiego. Po nim przewieziony do
    więzienia Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej. 17 XI 1950 oficer
    śledczy MBP por. Zygmunt Krasiński zwraca się do Naczelnego
    Prokuratora Wojskowego o zastosowanie wobec gen. Fieldorfa środka
    aresztu tymczasowego.

    21 XI 1950 Wojskowy Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej, szef
    Wydz. VII ppłk Helena Wolińska wydaje "postanowienie o tymczasowym
    aresztowaniu Augusta Emila Fieldorfa, b. oficera zawodowego
    [generała brygady], podejrzanego z artykułu 86 § 2 KKWP. Artykuł ten
    stwierdzał: "Kto usiłuje przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego,
    podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 5 lat albo karze
    śmierci". W ciągu kolejnych miesięcy generał był wielokrotnie
    przesłuchiwany przez wiceprokuratora Generalnej Prokuratury
    Banjamina Wajsblecha i oficera śledczego MBP ppor. Kazimierza
    Górskiego, który 31 VII 1951 zakończył śledztwo, a 4 VIII 1951
    sporządził akt oskarżenia zatwierdzony przez naczelnika Wydziału II
    Departamentu Śledczego MBP Ludwika Serkowskiego i dyrektora
    Departamentu Wiktora Leszkowicza.

    22 X 1951 wiceprokurator Generalnej Prokuratury Benjamin
    Wajsblech "rozpoznawszy sprawę przeciwko Augustowi Emilowi
    Fieldorfowi podejrzanemu o przestępstwo z art. 1 pkt. 1 dekretu z 31
    VIII 1944 ["o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich
    zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego"] postanowił zatwierdzić
    sporządzony w sprawie niniejszej przez oficera śledczego MBP akt
    oskarżenia".

    23 X 1951 wiceprokurator Generalnej Prokuratury Władysław Dymant
    przesyła tajne pismo do Sądu Wojewódzkiego m.st. Warszawy na ręce
    prezesa Rubinowa wnosząc o "prowadzenie rozprawy przy drzwiach
    zamkniętych".

    29 III 1952 przewodniczący Wydziału IV Karnego Sądu Wojewódzkiego
    dla m.st. Warszawy Maria Gurowska przesyła tajne pismo do MBP "o
    wydanie II tomu akt śledczych [chodziło o archiwum AK] w sprawie
    Fieldorfa, która jest przy sprawie Mazurkiewicza. Żądane akta są
    niezbędne w związku z wyznaczeniem terminu rozprawy na dzień 16
    kwietnia 1952 roku".

    16 IV 1952 o godz. 12:30 w gmachu Sądu Wojewódzkiego dla m.st.
    Warszawy rozpoczęła się "rozprawa główna" przy drzwiach zamkniętych.
    Sąd obradował w składzie:

    przewodniczący: S.S.W. Maria Gurowska,
    ławnicy: Michał Szymański i Bolesław Malinowski,
    wiceprokurator Prokuratury Generalnej Benjamin Wajsblech,
    protokolant apl. H. Gałązka.
    obrońca z urzędu: Jerzy Mering.

    Rozprawę zamknięto o godz. 20:30.
    Wyrokiem Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy, Wydziału IV Karnego,
    z 16 kwietnia 1952 gen. Augusta Emila Fieldorfa skazano: "na karę
    śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na
    zawsze oraz przepadek całego mienia".

    27 V 1952 gen. August Emil Fieldorf skierował do Sądu Najwyższego
    wniosek o rewizję wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy.
    20 X 1952 Sąd Najwyższy wyrok zatwierdził.
    22 X 1952 dwie "prośby o łaskę" do biura prezydenta Bieruta
    skierowali Janina Fieldorf [żona] i Andrzej Fieldorf [ojciec].

    Prezydent Bolesław Bierut [agent NKWD] nie skorzystał z prawa łaski
    i 3 II 1953 wyrok zatwierdził. 18 II 1953 wyrok skierowano do
    wykonania. Wyrok przez powieszenie wykonano 24 lutego 1953 o godz.
    15:00 w więzieniu Warszawa I -Mokotów przy ul. Rakowieckiej.
    Hańbiąca egzekucja przez powieszenie była kolejnym
    elementem "pozbawienia honoru" zastosowanym przez komunistycznych
    zbrodniarzy w togach. Każdy żołnierz skazany na karę śmierci za
    zdradę, powinien być rozstrzelany. Generała potraktowano jak
    pospolitego kryminalistę. Ciało Emila Fieldorfa potajemnie pochowano
    w nieznanym miejscu.

    Rehabilitacja:
    8 IV 1957 Generalna Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o wznowienie
    postępowania na korzyść skazanego. 16 i 20 VIII 1957 Władysław
    Liniarski odwołał przed wiceprokuratorem Prokuratury Generalnej
    Stanisławem Krygielem zeznania wymuszone na nim w śledztwie
    przeciwko gen. Fieldorfowi. 4 VII 1958 wiceprokurator Generalnej
    Prokuratury Stanisław Krygiel postanowił: "umorzyć śledztwo wobec
    braku dowodów winy podejrzanego Augusta Emila Fieldorfa". Tegoż dnia
    prokurator Krygiel polecił zszyć akta i przekazać do archiwum. 7 III
    1989 Prokurator Generalny PRL Józef Żyta postanowił zmienić
    prawomocne postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie Augusta
    Emila Fieldorfa i przyjął, że podstawą umorzenia jest stwierdzenie,
    iż gen. Fieldorf: "nie popełnił zarzucanej mu zbrodni".


    Odznaczony:

    Krzyżem Walecznych czterokrotnie
    Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari V klasy [1923]
    Krzyżem Zasługi [1929]
    Krzyżem Niepodległości [1932]
    Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta [1937]

  • hasz0 15.11.09, 12:25
    fieldorf.pl/index.php/Artyku%C5%82y-wyro%C5%BCnione/mordercy-generaa-nila.html
    "Gurowska, przedwojenna komunistka, członek PPR i AL, od 1951 roku
    była sędzią Sądu Wojewódzkiego w Warszawie. Należała do sekcji
    tajnej - grona sędziów, wyznaczonych przez wiceministra MBP Romana
    Romkowskiego do wydawania wyroków na polskich patriotów. W latach
    1950-54 tajne sekcje osądziły 506 spraw.

    Po drugiej stronie
    W sekcji tajnej pracowali również sędziowie: Emil Merz, Igor
    Andrejew i Gustaw Auscaler. 20 października 1952 roku w imieniu Sądu
    Najwyższego podtrzymali wyrok śmierci wobec Fieldorfa.
    Igor Andrejew współtworzył uchwalony w 1969 roku kodeks karny. Jego
    podręczniki do niedawna widniały w spisie lektur na wydziale prawa
    Uniwersytetu Warszawskiego, był cytowany w specjalistycznych
    publikacjach naukowych. Studenci na ogół nie łączą Andrejewa ze
    sprawą Fieldorfa. Uważają, że to zasłużony dla prawa profesor.

    W 1988 roku Uniwersytet Warszawski opublikował XVI tom „Studia
    Iuridica", dla „uczczenia pracy naukowej Igora Andrejewa".
    Profesorowie nie wiedzieli wówczas o jego roli w skazaniu generała
    Fieldorfa. Kiedy w 1989 roku sprawa wyszła na jaw, Andrejewa
    wykluczono ze składu Rady Naukowej Instytutu Prawa Karnego, a kilka
    miesięcy później z Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Karnego.
    Zmarł cztery lata temu.

    Nie żyje również sędzia Emil Merz. Gustaw Auscaler w 1968 roku
    wyjechał do Izraela. Od kilku lat jest poszukiwany przez Interpol
    międzynarodowym listem gończym.

    W świetle prawa żaden z nich nie był sędzią - nie spełniali
    wymaganych kryteriów zawodowych. Gustaw Auscaler nie skończył nawet
    studiów. Z prawnego punktu widzenia wyrok na generała Fieldorfa był
    dziełem ludzi przypadkowych, ale spełniających odpowiednie kryteria
    polityczne - uważa profesor Andrzej Rzepliński z Helsińskiej
    Fundacji Praw Człowieka.

    W Izraelu mieszka jeszcze Jerzy Mering, obrońca „Nila" z urzędu.
    W trakcie śledztwa miał powiedzieć do Janiny Fieldorf, żony
    generała:
    „Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu.
    Szkoda, że nie jest po naszej stronie".
  • cyniol 15.11.09, 13:38
    pan.scan napisał:

    > forum.gazeta.pl/forum/w,13,76167326,76211406,Maria_Fieldorf_Czarska_.html
    >
    > ..."16 kwietnia 1952 roku, po kilkugodzinnym procesie sąd w składzie:
    > przewodniczący Maria Gurowska, ławnicy Michał Szymański i Bolesław
    > Malinowski i protokolant H. Grądzka postanowił: „Fieldorfa Augusta
    > Emila uznać winnym czynów zarzucanych mu aktem oskarżenia i za to na
    > zasadzie art. 1 pkt. 1 dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze
    > kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy skazać go na karę
    > śmierci”...
    >
    >
    > Miecio napisał:
    > ...Córka Fieldorfa: nie osądził ojca ani 1 Polak...


    POP(pelniacy obowiazki Polaka) scanik jak zwykle skrupulatny i o Polakach nie
    zapomni, nawet kiedy sa to tylko figuranci lawnicy, tacy sami POP jak scaniksmile
    Co za patriotyzm.
  • hasz0 15.11.09, 22:01


    "I choć Fieldorf nigdy nie walczył przeciw NKWD ani Żydom, to
    właśnie oni po II wojnie światowej uwięzili go i po sfingowanym
    procesie skazali na śmierć na tej samej podstawie prawnej co
    hitlerowskich zbrodniarzy. Tak hańbiący wyrok był zemstą za odmowę
    współpracy z kierowanym przez Jakuba Bermana UB w celu likwidacji
    pozostałości Armii Krajowej.

    Po sfingowanym procesie, w którym przedstawiono wymuszone w
    śledztwie przez UB zeznania podwładnych gen. Fieldorfa – mjr.
    Tadeusza Grzmielewskiego "Igora" i płk. Władysława
    Liniarskiego "Mścisława", których torturowano, generał Fieldorf
    został 16 kwietnia 1952 skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m. st.
    Warszawy przez sędzię Marię Gurowską (właśc. Maria Sand) na karę
    śmierci przez rozstrzelanie. 20 października 1952 Sąd Najwyższy na
    posiedzeniu odbywającym się w trybie tajnym, pod nieobecność
    oskarżonego i jedynie na podstawie nadesłanych dokumentów, w
    składzie sędziowskim: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew,
    zatwierdził wyrok. Prośba rodziny o ułaskawienie została odrzucona.
    Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Alicja
    Graff, wicedyrektor Departamentu III Generalnej Prokuratury zwróciła
    się do naczelnika więzienia o "wydanie niezbędnych zarządzeń do
    wykonania egzekucji". Wyrok przez powieszenie wykonano 24 lutego
    1953 o godz. 15:00 w więzieniu Warszawa-Mokotów przy ul.
    Rakowieckiej. Miejsce spoczynku ciała Emila Fieldorfa przez wiele
    lat pozostawało nieznane. I choć wyrok śmierci na Fieldorfa w 1989
    roku unieważniono, to żydowscy sędziowie i prokuratorzy uniknęli
    odpowiedzialności karnej uciekając za granicę bądź umierając jeszcze
    w czasach PRL. Pamiętam, że Maria Gurowska Sand arę lat temu
    zarzucała ścigającemu ją Instytutowi Pamięci
    Narodowej "antysemityzm". To o tyle dziwne, że kiedy armia sowiecka
    i NKWD wprowadzali komunizm na ziemiach polskich, ci sami Żydzi aby
    zdobyć stanowiska w komunistycznej administracji podawali się... za
    Polaków. Córka generała, Pani Fieldorf-Czarska powiedziała w tym
    filmie: Przeważnie to byli sędziowie i prokuratorzy pochodzenia
    żydowskiego. Więc właściwie ja twierdzę, że gdyby mój ojciec był
    Żydem i Polacy by go tak skazali, to Polacy byliby już dawno
    osądzeni. A ponieważ jest odwrotnie, to niestety mamy to, co mamy."


    --
    CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
    Gówn'iarzu
  • hasz0 15.11.09, 22:05
    jak Żydzi odwdzięczali się Polakom po wojnie niech świadczy fragment
    wywiadu z Jakubem Bermanem.

    Torańska: - A zamykanie? Na przełomie 1948/1949 aresztowaliście
    członków AK-owskiej Rady Pomocy Żydom "Żegota".


    Berman: - No tak, objęło się szeroką gamą wszystkie organizacje
    związane z AK.

    Torańska: - Proszę pana! UB, w którym wszyscy lub prawie wszyscy
    dyrektorzy byli Żydami, aresztuje Polaków za to, że w czasie
    okupacji ratowali Żydów, a pan twierdzi, że Polacy są antysemitami,
    nieładnie.

    Berman: - Źle się stało. Na pewno źle się stało

    (T. Torańska "Oni", wyd. podziemne "Przedświt", Warszawa 1985, s.
    237).

  • cyniol 15.11.09, 22:12
    Ten Berman to stryj Marka Borowskiego, ktory zmienil sobie nazwisko i tak czesto
    na ekranach TVP gosci jako prawdziwy Polak.
  • explicit 16.11.09, 01:14

    Pewniak !!! Podobnie felusiak ,...
    =================================================================
    POP(pelniacy obowiazki Polaka) scanik jak zwykle skrupulatny i o
    Polakach nie zapomni ,...
  • haszszachmat 16.11.09, 11:55
    Godną wspomnienia osobą jest postać Żydówki z Drohobycza Dory
    Kacnelson, głęboko zrośniętej z polskością, która swój doktorat
    poświęciła badaniu patriotycznych pieśni powstańczych 1863 roku.
    Dora Kacnelson niejednokrotnie zdecydowanie występowała w obronie
    interesów polskiej ludności na byłych kresach wschodnich, z pasją
    krytykując ludzi z ekipy ministra Krzysztofa Skubiszewskiego za
    fatalne zaniedbania w tej sprawie.
    W wywiadzie dla „Gazety Polskiej” z 28 października 1993 roku
    Kacnelson powiedziała: “Pan minister Skubiszewski jest zdrajcą wobec
    Polaków, rodaków, niedobitków na Wschodzie.”
    Kacnelson ostro piętnowała również, tych wszystkich, którzy
    inspirowali nagonkę przeciw Klasztorowi karmelitanek w Oświęcimiu.

    Należy wspomnieć także o naukowcu izraelskim, urodzonym w Polsce,
    profesor Israel Shahak, który 29 stycznia 1986 roku wystąpił na
    łamach New York Review of the Books” z bardzo ostrą krytyką
    antypolskich uogólnień Lanzmanna w filmie Shoah. (
    [b][u]Wówczas
    tekst Shahaka przemilczano w polskiej prasie poza niskonakładowym
    krakowskim „Zdaniem” i podziemnym „Aneksem”.)[/[/u]b]Ostatnio wydano
    w Polsce jego książkę “Żydowskie dzieje i religia”, w której stara
    się on uświadomić pewnym środowiskom żydowskim ich błędy i
    niegodziwości jakie popełniali i popełniają nadal w stosunku do nie-
    Żydów. Wiele z nich , jak twierdzi prof. Shahak, ma swoje źródło w
    żydowskiej religii.

    Warto jeszcze krótko wspomnieć chociaż o kilku Żydach – polskich
    patriotach:

    Julian Unszlicht, ksiądz katolicki, polski patriotyczny
    intelektualista pochodzenia żydowskiego.
    Odegrał on wielką rolę
    w walce przeciwko negującym ideę niepodległości
    Polski „intemacjonalistom” z SDKPiL na czele z Różą Luksemburg,
    występując w dwóch odrębnych książkach przeciwko ich poglądom i
    działalności.

    Początkowo Julian Unszlicht sam działał przez kilka lat w SDKPiL.
    Stopniowo jednak całkowicie zniechęcił się do tej partii z rosnącym
    oburzeniem obserwując fakty dowodzące skrajnej niechęci Różu
    Luksemburg i jej otoczenia do spraw niepodległości Polski
    .

    Unszlicht był człowiekiem o bardzo wysokich standardach moralnych.
    Tym bardziej nie mógł się więc pogodzić z tym, co uważał za
    skrajną niewdzięczność części Żydów wobec Polski jako kraju, który
    udzielił schronienia na swym terytorium prześladowanym Żydom
    z całej Europy
    w jednym z najtrudniejszych okresów ich dziejów.
    Szczególnie ostro piętnował postępowanie części Żydów, którzy
    przybyli z Rosji, tzw. litwaków, uleganie przez nich nastrojom
    prorosyjskim i antypolskim, nazywał ich „litwacką Targowicą”,
    zagrażającą Polsce.

    W 1911 roku Unszlicht opublikował w Krakowie pierwszą ze swych dwóch
    obszernych publikacji książkowych poświęconych obronie Polski i
    polskości przed żydowskim nacjonalizmem litwaków z
    SDKPiL „Socjallitwactwo w Polsce”.

    Pisał w niej między innymi: „cryingwink Sam będąc Polakiem »pochodzenia
    semickiego«, znając na wylot drobno-mieszczańską inteligencję
    żydowską i różne prądy ją nurtujące, szereg lat działałem w głównej
    organizacji wojującego z Polską nacjonalizmu żydowskiego, tzw.
    SDKPiL (“Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy”wink.
    Przez długi czas nie mogłem sobie zdać sprawy, skąd bierze się
    jej zaciekły rozpęd antypolski,
    czemu zieje ona taką piekielną
    nienawiścią do najbardziej uciemiężonego narodu na świecie i czemu
    zatruwa w duszy ludu polskiego normalne uczucie poświęcenia i
    miłości dla swej ojczyzny w niewoli
    (…wink”. J. Unszlicht:
    Socjallitwactwo w Polsce.

    Swą krytykę antypolskich działań litwaków Unszlicht ilustrował
    wieloma konkretnymi przykładami.

    Pisał: „cryingwink Do jakiej czelności może się tu posunąć socjal-litwactwo
    świadczy fakt następujacy: na początku 1905 w chwili największego
    wybuchu rewolucyjnego w Polsce socjallitwacki Sanhedryn (tzw. Zarząd
    Główny) wypuścił w rocznicę »Proletariatu« odezwę, w której oznajmił
    uroczyście, że »Polska, to trup, który winien być rzucony na
    śmietnik«, i pogląd ten rozwałkowany na całą odezwę rzucił w
    ogromnej ilości egzemplarzy w masy robotnicze polskie – pod
    pretekstem, że to była ideologia »Proletariatu« (…wink

    Trzeba było całej litwackiej arogancji i nienawiści do Polski, aby
    podobnie plugawą odezwę wypuścić, przypominającą haniebne odezwy
    czamosecińców rosyjskich przeciwko Żydom. (…wink Utrwalić najazd
    moskiewski—co prawda »zdemokratyzowany« w Polsce, oto obiektywny cel
    nacjonalizmu żydowskiego u nas. Przykryć to wszystko
    frazesem »socjalistyczny«— oto sposób otumanienia umysłów robotników
    polskich, aby przy ich pomocy dobić »trupa« znienawidzonej Polski i
    na nim organizację żydowską »narodową« wybudować. Czas wielki, aby
    wreszcie przeciwko tej zgubnej i rozszalałej furii antypolskiej
    bankrutującego social-litwactwa ostro i energicznie zareagowały
    szerokie masy źydostwa, których żywotne interesy są narażone przez
    to na szwank (…wink

    W ten sposób najlepiej żydostwo się przysłuży wspólnej Ojczyźnie —
    Polsce, która zawsze mu przytułek i gościnność dawała w najgorszych
    chwilach tego istnienia, a która przez zjednoczone wysiłki ludu
    polskiego i żydowskiego wyzwolona być winna (…wink”.

    W 1912 roku Julian Unszlicht wydał kolejną, prawie 400-stronnicową
    książkę demaskującą antypolskie działania litwaków pt. „O pogromy
    ludu polskiego. (Rola socjal-litwactwa w niedawnej rewolucji)”.

    Szczególnie ostro potępił tam nieodpowiedzialne działania liderów
    SDKPiL, nawołujących polskich robotników do udziału w takich
    manifestacjach, którym z góry groziło rozbicie przez Oddziały
    carskiej armii lub żandarmerii. To lekkomyślne pchanie robotników
    polskich pod kulę w imię swych własnych politycznych celów Unszlicht
    nazywał prowokowaniem „pogromów ludu polskiego”.

    Gwałtownej krytyce poddał Unszlicht również godzące w polskość
    działania Róży Luksemburg i „social-litwactwa” w Poznańskiem i na
    Górnym Śląsku, zarzucając im podporządkowywanie Polaków niemieckiej
    partii socjaldemokratycznej. Jak gdyby nie mieli prawa do własnego
    narodowego organizowania się i narodowej niepodległości.

    Warto dodać, że broniący z taką energią polskości Julian Unszlicht
    przeszedł na katolicyzm, a później przez wiele lat pracował jako
    kapelan w ośrodku emigracyjnym wśród polskich pracowników we Francji.

    W 1936 roku wydał w Paryżu wybór kazań dla wychodźców.

    Julian Unszlicht był bratem jednego z czołowych komunistów Józefa
    Unszlichta, w 1920 roku wraz z Dzierżyńskim, Konem i Marchlewskim,
    członka samozwańczego pseudorządu proradzieckiego w Białymstoku.
    Podczas gdy Józef Unszlicht pełnił szereg kierowniczych funkcji w
    bolszewickiej Rosji aż do stracenia w stalinowskich czystkach w 1938
    roku, Julian Unszlicht jako kapelan publicznie wyrażał dzięki Matce
    Boskiej, Królowej Korony Polskiej za ocalenie narodu polskiego pod
    Warszawą od „hord bolszewickich”.

    Kazimierz Sterling, który zdecydowanie piętnował wszelkie przejawy
    separatyzmu żydowskiego, starającego się szczelnie izolować Żydów od
    Polaków.

    Pisał: “cryingwink Separatyzm żydowski – nie przestaniemy tego
    powtarzać – to ciemnota i skutki getta, nacjonalizm żydowski— to
    nieznajomość polskiej kultury, historii i tradycji, to nieodczuwalne
    urody życia polskiego
    , to wynik świadomie prowadzonej ohydnej
    polityki rządu rosyjskiego (…wink.

    Tenże Sterling w 1916 roku tak formułował swą wiarę w zintegrowanie
    Żydów z polskością: “cryingwink Wątpić o potrzebie asymiłowania się Żydów
    polskich może tylko ten, kto nie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka