Dodaj do ulubionych

_________Ilez ja TU się nawykłócałem o semantykę!_

23.11.09, 15:32

13 kwietnia, w sześćdziesiątą rocznicę ujawnienia zbrodni
katyńskiej, rządy naszych sojuszników, Amerykanów i Anglików,
przekazały polskiemu rządowi dokumenty na ten temat. Wynika z nich,
że nasi alianci i dobroczyńcy doskonale wiedzieli, od początku, kto
i jak dokonał ohydnego mordu na prawie 20 tysiącach wziętych do
niewoli polskich oficerach i nie było tu żadnych niejasności. Tym
niemniej, wiedząc jak się sprawy miały naprawdę, udawali, że
przyjmują za dobrą monetę stanowisko rządu sowieckiego, który winą
za popełnienie tej zbrodni ludobójstwa obarczał Niemców. Ponieważ
rząd polski nie poszedł w ślady swoich sojuszników, lecz nadal miał
jakieś pretensje do Sowietów, więc Stalin uznał to za wystarczający
powód do zerwania stosunków dyplomatycznych z polskim Rządem na
Uchodźstwie. Churchill i Roosevelt uznali, że Polacy sami są sobie
winni i wkrótce też poszli śladami Stalina, zrywając stosunki z
Rządem Londyńskim i uznając komunistyczne władze w Polsce za
prawowitą władzę suwerennego państwa.
13 kwietnia telewizje pokazały nam dyplomatów amerykańskich i
angielskich, jak, wielce z siebie zadowoleni, przekazywali dokumenty
uszczęśliwionym Polakom. Nie słyszałem, żeby padło przy tym
anachroniczne słowo "przepraszamy". Jak pamiętamy, Michaił Gorbaczow
już 13 lat temu przyznał, że zbrodni dokonali Sowieci, jak
najbardziej, na rozkaz władz najwyższych, ale naszym Aliantom tego
było za mało, żeby przyznać się do ukrywania i tuszowania prawdy o
Katyniu przez całe pół wieku.
Ta data i ta rocznica przywołują na pamięć zapoznaną postać
wielkiego polskiego pisarza, Józefa Mackiewicza, pierwszego świadka
i pierwszego autora, który przedstawił Polsce i światu prawdę o
Katyniu. W drugiej połowie maja 1943, na zaproszenie niemieckich
władz okupacyjnych, razem z kilkoma dziennikarzami z krajów
neutralnych i misją Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, za zgodą
polskich władz podziemnych, Józef Mackiewicz pojechał do Katynia.
Relację z tej podróży, zatytułowaną "Widziałem na własne oczy"
przedstawił na łamach wychodzącego w Wilnie "Gońca Codziennego".
Naturalnie, za ujawnienie tej zbrodni Józef Mackiewicz, stał się
znienawidzonym przez komunistów poszukiwanym "numer jeden" na liście
przyszłych ofiar NKWD. Udało mu się jednak, w styczniu 1945 roku,
uciec przed Armią Czerwoną i jej służbami specjalnymi. W 1951, w
Londynie, opublikował w języku angielskim książkę "The Katyń Wood
Murders" - "Zbrodnie Lasu Katyńskiego", która została przetłumaczona
na wiele języków. W roku 1952 zeznawał w tej sprawie, jako świadek i
ekspert, przed specjalną komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych.
Od tamtej pory Józef Mackiewicz napisał szereg powieści, które
stanowią arcydzieła literatury polskiej. "Lewa Wolna", "Droga
donikąd", "Nie trzeba głośno mówić", "Sprawa Pułkownika
Miasojedowa", "Karierowicz", a obok nich wielka publicystyka
polityczna, jak "Zwycięstwo prowokacji", "Kontra" i wiele innych.
Ale to nie Polacy najbardziej docenili jego pisarstwo. Jego
kandydaturę do literackiej Nagrody Nobla wysunęli emigracyjni
pisarze rosyjscy. Nie doczekał się tej nagrody, podobnie jak i
uznania, i wsparcia ze strony przebywających na emigracji rodaków.
Do końca życia - umarł w styczniu 1985 roku - żył razem z żoną,
pisarką Barbarą Toporską, w wielkiej biedzie, a częstokroć wprost w
nędzy, z trudem zdobywając pieniądze konieczne do przeżycia. W kraju
jego nazwisko zostało zakazane, w żadnych leksykonach pisarzy, do
końca jego życia, nigdy nie wymieniane. Tak jak Mackiewicz z całego
serca nienawidził komunizmu, tak nienawiścią odpowiadali mu
komuniści i bataliony literackich kolaborantów. Jego twórczość była
lustrem, w które nie mieli odwagi spojrzeć wszyscy - jak ich Józef
Mackiewicz nazywał - "polrealiści", także ci spod
sztandaru "Tygodnika Powszechnego", "Znaku" i innych.
Można by sądzić, że to obrazy potwornej zbrodni w Lesie Katyńskim
stanowiły główną inspirację bezkompromisowego antykomunizmu Józefa
Mackiewicza. On sam jednak inaczej tę sprawę przedstawia. Nie
rozmiary ludobójstwa i zbrodni popełnionych przez komunizm
wyróżniają ten system wśród innych zbrodniczych konstrukcji
ludzkości. Zbrodnie popełnione przez niekomunistów, także przez tzw.
kraje demokracji zachodniej, częstokroć nie tylko "godnie"
konkurują, ale nawet przewyższają zbrodnie popełniane przez
komunizm. Differentia specifica komunizmu, zdaniem Józefa
Mackiewicza - jego największą zbrodnią jest to, co komunizm uczynił
z ludzkim językiem jako środkiem komunikowania, to horrendalny
wynalazek centralnego administrowania znaczeniem słów, które dzisiaj
mogą znaczyć jedno, a jutro, na polecenie tej "centralnej
administracji" mają znaczyć coś wręcz przeciwnego i na polecenie
tej "administracji" wszystkie środki przekazu, telewizje, radia i
prasa, pisarze i publicyści, będą tych słów używali w nowym
znaczeniu. Ot, na przykład tak, jak wczoraj nie sprowokowana napaść
na inny kraj nazywana była zbrodnią i agresją wojenną, tak jutro
wszystkie gazety, radia i telewizje nazwą ją "operacją humanitarną",
a rzeź niczemu niewinnych tysięcy mieszkańców miast i wsi określą
jako "collateral damage", czyli "straty uboczne" tej "humanitarnej
operacji". Józef Mackiewicz, wielki polski pisarz, który jako
siedemnastoletni chłopiec poszedł ochotniczo na wojnę polsko-
bolszewicką, który był pierwszym i zapewne jedynym pisarzem świata
patrzącym w potworną rzeczywistość grobów katyńskich, nigdy nie
pogodził się z tego rodzaju „realizmem”. Powołaniem pisarza jest
pisać prawdę, pisarz, jeśli ma mieć prawo do używania tego tytułu,
nie może dać przyzwolenia na opisaną przez Orwella "mowę
podwójną", "double-speak", gdzie "wojna" to "pokój", gdzie "miłość"
to "nienawiść", gdzie "prawda" oznacza to samo, co najbardziej
bezczelne kłamstwo.
Dzisiaj, kiedy oficjalnie ogłoszono, że komunizm się skończył, że
żyjemy już w wolnej i suwerennej i niepodległej Polsce, my,
czytelnicy Józefa Mackiewicza, mamy prawo codziennie łapać się za
głowę i pytać czy to, aby na pewno, prawda? Szczególnie w ostatnich
tygodniach, kiedy pozwalają nam uczestniczyć w spektaklu przesłuchań
przed sejmową Komisją Śledczą od tzw. Sprawy Rywina. Nieustająca
parada kłamców: uroczyście wstają, solennie przysięgają mówić
prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, a potem bez żenady, bezczelnie,
hucpiarsko wciskają nam cyniczne kłamstwa, nie przejmując się ani
ich związkiem z prawdą, ani z logiką. I te kłamstwa za dobrą monetę
przyjmuje Wysoka Komisja, bo przecież nikomu z tych łgarzy nie
postawiono jeszcze zarzutu kłamstwa pod przysięgą.
Jak się wygrzebać z tej matni kłamstwa i przywrócić polskiemu
językowi funkcję podstawowego środka komunikacji między Polakami?
Jak przywrócić pierwotne znaczenie polskim słowom, znaczenie
kształtowane od tysiąca lat?
Sposób jaki proponuje Ruch Obywatelski na rzecz JOW jest prosty:
zacznijmy od ordynacji wyborczej do Sejmu. Konstytucja RP wymaga,
żeby wybory do Sejmu były "powszechne, równe, bezpośrednie i
proporcjonalne". Sejmy, jakie wyłaniała obowiązująca ordynacja,
oparte zostały na kłamstwie, na złamaniu wszystkich konstytucyjnych
zasad. Nie były ani proporcjonalne, ani równe, ani bezpośrednie, ani
powszechne. Ordynacja wyborcza do Sejmu i Konstytucja RP jest
jaskrawym przykładem orwellowskiej "mowy podwójnej". Wprowadźmy,
wzorem Brytyjczyków, jednomandatowe okręgi wyborcze i wtedy
przekonamy się, że krzywoprzysięzcy, oszuści i zawodowi łgarze nie
będą mieli okazji i możliwości, żeby całymi dniami i tygodniami,
łgać i mataczyć na oczach wielomilionowej widowni. Może wtedy duch
Józefa Mackiewicza uśmiechnie się do nas z zaświatów, że wysiłek
całego jego życia nie poszedł na marne.

Jerzy Przystawa

(komentarz dla Katolickiego Radia Rodzina, 17 kwietnia 2003)
Edytor zaawansowany
  • szach0 23.11.09, 15:41
    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Umiescic-PO-w-konstytucji-jako-partie-przewodnia,wid,11711679,wiadomosc_video.html

    Pan:
    nie mam wyboru partia za mnie wybiera!
    Jak kogo kto nakręci.Nie powiem jak mówią we Francji o polityce....

    Czasami komuś odbija i musimy być tolerancyjni. Zabrakło mi
    propozycji, żeby Platforma Obywatelska była umieszczona w
    konstytucji jako partia przewodnia - ironizował w rozmowie z
    Wirtualną Polską jeden z zapytanych mężczyzn.

    Pan:
    Dlaczego ten Pan ma nam kazać, ze wybieramy tamtego
    a nie tego ktorego wybraliśmy!

    Pan:
    Nad wszystkim jest prezydent! A pan Tusk chce wszystkich odstawić

    Pani:
    Będę Go sznaowała jako prezydenta ale nie znoszę takiego Pana który
    nie szanuje własnego prezydenta! To już jest szczyt wszystkiego"
    Nie cierpię takiego!
  • szach0 23.11.09, 16:12
    www.lepszyswiat.home.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=324
    --
    Mam nadzieje, ze wyjasnisz nam jak to bylo w Saczowie z podpisaniem
    Volkslisty i praca dla Armii Krajowej. Ilu emisariuszy z Londynu
    wydaliscie ksiezom katolickim?
    --
    Pozdrawiam Rycho7
  • rycho7 23.11.09, 20:40
    szach0 napisał:

    > nasi alianci i dobroczyńcy doskonale wiedzieli, od początku,

    To bylo do przewidzenia. Niestety nawet po takich ciosach haszysci niczego sie
    nie ucza.

    Panstwa nie maja przyjacol, panstwa maja interesy.

    Watykan chcial kontrreformacji. W interesie Rzeczypospolitej bylo zachowanie
    Ukrainy. Wczesniej w interesie Rzeczypospolitej bylo zachowanie dziedzictwa
    Ludwika II Jagielonczyka Wegierskiego.

    Ateiszci wam palanty przeszkadzali?
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    PS. Hasz jak zwykle
    koncy
    w wodu
  • hasz0 23.11.09, 23:40

    Jakie masz wnioski od dzisiejszych warunków brzegowych
    po "sukcesach" Twojego wyboru?
  • hasz0 24.11.09, 00:03
    Kilka lat później, po występie w „Big Brotherze”, klan Frykowskich
    dał do zrozumienia dziewczynie, która wykąpała się bez bielizny w
    jacuzzi z chłopakiem, że nie chce mieć z nią, „Frytką” (przydomek,
    który nadano jej w programie), nic wspólnego. I to wtedy, kiedy ta
    właśnie odkryła nie tyko swoje pochodzenie, ale też... swoje prawa.
    Agnieszce Frykowskiej, córce Bartka, należy się jedna czwarta blisko
    trzymilionowego odszkodowania za bestialskie morderstwo dziadka w
    1969 roku. I ona z tych pieniędzy nie ma zamiaru rezygnować.
    http://polki.pl/work/privateimages/formats/NEWS_MAIN/43445.jpg
    --
    CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
    Gówn'iarzu
  • hasz0 24.11.09, 00:05

    --
    CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
    Gówn'iarzu
  • nie2006 24.11.09, 00:10
  • hasz0 24.11.09, 00:11
    film Dziecko Rossemary
    Jeden z uczniów LaVeya był członkiem bandy Masona.smierć żony
    Polańskiego, Sharon Tate była w 8 miesiącu ciąży podobno dręczyły
    koszmary, śniły jej się sceny z "Dziecka Rosemary". Żona Polańskiego
    organizowała seanse spirytystyczne, tuż przed tragedią wywoływała
    ducha swojego nienarodzonego dziecka - kontynuuje Loyd - wszyscy,
    którzy mieli do czynienia z filmem "Dziecko Rosemary" mieli
    problemy. Mia Farrow grająca Rosemary w trakcie kręcenia filmu
    dostała pozew rozwodowy od męża, Franka Sinatry.
    Krzysztof Komeda, autor muzyki a szczególnie pamiętnej kołysanki z
    końca filmu rani się poważnie w głowę podczas upadku w trakcie
    przepychanek z Markiem Hłasko i umiera rok po premierze filmu. O
    morderstwie żony i dziecka Polańskiego wspominałem, jednak oprócz
    nich banda Mansona morduje również przyjaciela reżysera Wojciecha
    Frykowskiego.
    A sprawa rzekomego gwałtu na 13-latce, a sędzia, który na Polańskim
    chciał zrobić karierę? A śmierć morderczyni jego żony kilka dni
    przed aresztowaniem? Za dużo tych zbiegów okoliczności - opowiada
    paranaukowiec - obecne aresztowanie Polańskiego potwierdza moją
    teorię. Coś zaszło podczas kręcenia "Dziecka Rosemary" Czy kiedyś
    dowiemy się prawdy co? - pyta retorycznie Loyd

    --
    CZAS ODDAC BABCI SWÓJ DOWÓD Z KOMÓRKA I SMS.
    Gówn'iarzu
  • rycho7 24.11.09, 08:01
    hasz0 napisał:

    > Jakie masz wnioski od dzisiejszych warunków brzegowych
    > po "sukcesach" Twojego wyboru?

    1. Mam wnioski praktyczne. Jestem tu gdzie jestem. Zaglosowalem nogami.

    2. Nie wiem co masz na mysli piszac ""sukcesach" Twojego wyboru". Nie bralem
    udzialu w wyborach. Spytaj sie swojego Alzheimera to Ci przypomni co pisalem na
    ten temat. Tusk nie byl i nie jest moim idolem. Nie mam idoli na polskiej scenie
    politycznej. Nie mam kogo wybierac.

    3. Wyboru Polacy dokonali w 1989 roku. Ponosza tego konsekwencje. Niektorzy sa
    beneficjentami cudzych wyborow.

    4. Uwazam za przelomowy "sukces" to, ze paszporty maja bezrobotni i bezdomni.
    Jak paszport sprzedadza Al Kaidzie to uda im sie przezyc do pierwszego. To bylo
    baza skakania przez plot w 1980. SUKCES.

    5. Wspolczesni dziedzicza geny i mentalnosc. Ich wina jest brak swiadomosci
    tego. Ty Haszu takowej swiadomosci nie chcesz miec. Ta wola jest ewidentnie
    Twoja wina.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    PS. Hasz jak zwykle
    koncy
    w wodu
  • szach0 24.11.09, 09:09
    Zaglosowalem nogami!
    Jestem tu gdzie jestem.
    Nie bralem
    > udzialu w wyborach. Nie mam kogo wybierac. Nie mam idoli na
    polskiej sceni
    > e
    > politycznej.
    ---
    Wyboru Polacy dokonali w 1989 roku. Ponosza tego konsekwencje.
    Niektorzy sa
    > beneficjentami cudzych wyborow.
    Wspolczesni dziedzicza geny i mentalnosc. Ich wina jest brak
    swiadomosci
    > tego.
    ______________________________________IQ=?
  • rycho7 24.11.09, 10:12
    szach0 napisał:

    > ______________________________________IQ=?

    A masz cokolwiek do powiedzenia?

    Twoje ad personam zwisa mi i powiewa. Mam radoche z Twojej niemoznosci
    zwerbalizowania katolskich idiosynkrazji.

    Piszesz do mnie jak do zbiorowosci oblegajacej Twoja twierdze. A ja szatany
    jestem pojedyncza osoba ludzka bardziej niz poczeta.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    PS. Hasz jak zwykle
    koncy
    w wodu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.