Dodaj do ulubionych

Z dziejów postępu. Do Pana Goldbauma

27.11.09, 11:36
Lewica zawsze chce cudzego dobra, a czasem nawet wszystkich cudzych dóbr naraz. Wynika to jasno również z przemyśleń pewnego głośnego niegdyś socjalisty, które niedawno ukazały się w polskim przekładzie.

Budowę świetlanej przyszłości zacząć trzeba oczywiście od planowania, ponieważ "sensowne wykorzystanie sił narodu można osiągnąć tylko przez centralną gospodarkę planową". "Co do planowej gospodarki - dodaje zaraz ów skromny mąż - dopiero zaczynamy i wydaje mi się czymś pięknym budowa (...) europejskiego ładu gospodarczego".

Planowa państwowa gospodarka staje się koniecznością również dlatego, że gospodarka prywatna
"wszędzie składa się z takich samych łajdaków, zimnych groszorobów. Biznes przypomina sobie o idealizmie tylko wtedy, gdy chodzi o zarobki robotników: jak to, chcecie podwyżki? A gdzie wasz idealizm?"

"Nie spotkałem jeszcze przemysłowca - podkreśla nasz bohater z nutką ironii - który na mój widok nie robiłby zbolałej miny (...) Posłuchać ich, to się wydaje, że już ledwo zipią. Ale jakoś ich stać na wszystko".

Gdy jednak socjaliści szparko zabiorą się za gospodarkę, na (prawie) wszystko będzie stać przede wszystkim robotników
: "W przyszłości każdy robotnik będzie miał urlop (...) a raz czy dwa w życiu będzie mógł odbyć podróż morską".

Przy okazji - żeby było taniej - wszystko się ujednolici i znormalizuje
: "Po co nam (...) sto różnych wzorów wanien? Po co nam zróżnicowane wymiary okien i drzwi? Żeby do nowego mieszkania trzeba było koniecznie kupować nowe firanki? (...) W ciągu roku - dwóch trzeba z tym procederem skończyć!"

Wtedy też pomyśli się o "tanim radiu" i "popularnej maszynie do pisania". Jednocześnie zdolna młodzież będzie kształcona na koszt państwa, gdyż najważniejsze pytanie brzmi: "jak dać każdemu, oprócz zawodu, możliwość dalszego rozwoju".

W końcu bowiem
"naszym zadaniem jest wychowanie człowieka, który będzie widział piękne i prawdziwie wspaniałe strony życia (...) Chcemy cieszyć się pełnią życia (...) i unikać wszystkiego, co według ludzkiej miary szkodzi bliźniemu".

Takiego nowego człowieka trzeba, rzecz jasna, trzymać z dala od Kościoła. "Bez klechów można się świetnie obejść". Mają oni w dodatku "perwersyjne skłonności", a całe to ich "chrześcijaństwo jest największym nawrotem ciemnoty, jaki ludzkość kiedykolwiek przeszła". Co innego podziwiać wspaniałość kosmosu, który "jest nieskończony we wszystkich kierunkach" czy propagować ekologię, ponieważ już niedługo skończy się węgiel i wtedy "posłużymy się innymi siłami przyrody - powietrzem i wodą".

Jednak
"nigdy nie wolno narodowemu socjalizmowi (...) naśladować religii. Jest jedynie zobowiązany nieustannie naukowo rozbudowywać swoją teorię, która jest niczym więcej jak hołdem złożonym rozumowi".

całość
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Sounds good 27.11.09, 21:18
      przynajmniej niektore urywki.

      Moj dyrektor firmy w Niemczech byl ex-nazista po kilkunastu latach lesorobki u
      sowietow. I byla u niego jeszcze nostalgia za Führerem. Ale chyba to byla, po
      prostu, nostalgia za mlodoscia.

      Opowiadal m.in. ze fabryki niemieckie mialy narzucone zadania i musialy
      nadmiarowe zyski odprowadzac do skarbu panstwa. Prawdziwy socjalizm zatem.

      Ale, dojrzaly Adek nie budzil strachu u swoich przemyslowcow. Mysle, ze dali sie
      przekonac narodowa strone jego socjalizmu. Czyli wywlaszczeniem
      zydowskich wlascicieli. Mogli i pozbyc sie konkurentow i zawladnac ich mieniem.

      Z takim akcentem narodowym byl im socjalizm calkiem do przelkniecia.

      PF

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka