Dodaj do ulubionych

Żydzi szkodzą -

30.11.10, 13:06
ale nie dlatego, że są Żydami. Qrwin Miki.

Więcej
www.se.pl/wydarzenia/opinie/socjalista-to-zodziej_162304.html
--
moze i z ciebie halachiczny zyd, ale Zyd zaden! autor: marouder
Unikasz meritum, żeby tylko wybronić sukinsyna. Nie dlatego, że człowiek, tylko dlatego, że żyd. autor: trzecikot
chamie bez tożsamości. autor: off_nick
Obserwuj wątek
    • matelot Re: Żydzi szkodzą - 30.11.10, 14:10
      Korwinowi na cerę a belgijskiej na wątrobęwink
      --
      "Religia jest bardzo pożyteczna, bo dzięki niej kobiety tak bardzo
      się nie puszczają a i służba mniej kradnie" (Winston Churchill)
    • hasz0 __nie Żydzi szkodzą - ale żydokomuna stalinowska 30.11.10, 14:21
      Otóż w Polsce przed wojną pełno było Żydów. Mieszkali tu - bo tu im było względnie dobrze. I tak samo, jak wszędzie dzielili się z grubsza na trzy grupy:

      1) Ortodoksów. Ci żydzi modlili się, przestrzegali Dziesięciu Przykazań, uczciwie zarabiali... I oni zostali przez niemieckich socjalistów wymordowani - a niedobitki schroniły się w Izraelu. Niektórzy (część ortodoksów Izraela nienawidzi!!) w Anglii czy Ameryce.

      2) Kapitalistów. Jak pamiętamy z "Ziemi Obiecanej" budowali po części Łódź i w Polsce - jak na całym świecie - przyczyniali się do rozwoju przemysłu. Wielcy bankierzy i przemysłowcy - ale i setki tysięcy drobnych geszefciarzy. Oni zazwyczaj przetrwali, kupując sobie schronienie lub na czas uciekając z Europy. Obecnie siedzą głównie w Ameryce .

      3) Intelektualistów. O nich obszerniej.

      Wśród Żydów wielu jest intelektualistów - i pseudointelektualistów. Żydzi przywiązują ogromną, nawet nadmierną, wagę do wykształcenia. W czasie, gdy Żydzi zaczęli wychodzić z gett, a ludzie patrzyli na nich podejrzliwie i szerzył się antysemityzm - socjaliści zaczęli uwodzić Żydów internacjonalizmem i równouprawnieniem... i inteligencja żydowska w to uwierzyła. Poza nielicznymi wyjątkami intelektualista żydowski był lewicowcem. Mógł być bolszewikiem, trockistą, anarcho-syndykalistą - ale zawsze był "postępowy" i lewicowy.

      Ci intelektualiści mieli swoich znajomych i przyjaciół wśród polskiej inteligencji. I o ile ortodoksi i kapitaliści zostali wymordowani lub wyjechali tam, gdzie panował kapitalizm - o tyle żydokomuna została. Ba! W pierwszych latach po wojnie była przez Rosjan faworyzowana, postawiona na straży, by pasła i doiła "polskie bydło".

      I do dziś buduje w Polsce socjalizm - konkretnie: eurosocjalizm. Dlaczego nie kapitalizm?

      Z dwóch powodów. Jedni z powodów ideologicznych: kochają Postęp, Równość i walkę z kapitalizmem. Drudzy z prozaicznych: jak jest socjalizm, to jest rozdawnictwo publicznych pieniędzy.

      Dlatego pamiętajmy: Żydzi szkodzą - ale nie dlatego, że są Żydami, lecz dlatego, że dziś mamy do czynienia niemal wyłącznie z socjalistami. A Żydzi - zdolne bestie - są bardzo zdolnymi socjalistami. Żydokomunę musimy tępić - bo socjalista to złodziej... a zdolni złodzieje są najgorsi!


      --
      *
      Leming.
      Człowiek, który bezkrytycznie wierzy w to, co usłyszy w telewizji, albo przeczyta w Internecie i przyjmuje to wszystko bez żadnego zastanowienia; uważa się przy tym za mądrego. Głupek. Jednym z podstawowych źródeł zdobywania wiedzy leminga jest portal gazeta.pl
      • hasz0 ale żydokomuna stalinowska i agentura hitlerowsk 30.11.10, 14:32

        "Na nowego prezydenta typowali Radosława Sikorskiego, który swoje wykształcenie zdobył w Wielkiej Brytanii. Bardzo możliwe, iż w jednej z notatek będzie znajdował się jego szeroki opis. "Nasz człowiek prezydentem Polski?" - mieli pytać w wewnętrznej korespondencji anglojęzyczni dyplomaci.
        [imgi.wp.pl/a/f/jpeg/25794/wiki_460.jpeg]
        g]
        [/i]
        Sprawa Tuska

        W "wyciekach:" znalazł się również komentarz dotyczący korzeni Donalda Tuska, a dokładniej jego dziadka - Józefa Tuska. Po przedwyborczej nagonce, jeden z dyplomatów miał wysłać prośbę do swoich niemieckich kolegów z prośbą o potwierdzenie tych informacji. Nie wiadomo z jakim odzewem spotkała się sprawa.

        • hasz0 Re: ale żydokomuna stalinowska i agentura hitle 30.11.10, 14:34
          Polscy nacjonaliści uczynili z Katynia niemal podstawę polityki zagranicznej Polski. Za to Polaków zupełnie nie interesują losy ich rodaków, którzy w czerwcu 1941 roku znajdowali się w czterech łagrach Wiaziemłagu. Polacy budowali tam autostradę Moskwa-Mińsk i kilka lotnisk. Większości nie zdołano ewakuować w związku z przerwaniem frontu przez niemieckie wojska zmechanizowane" - pisze moskiewski dziennik.

          "Warszawy nie interesuje też los 60 277 Polaków, którzy dostali się do radzieckiej niewoli w latach 1941-45. Chodzi o panów ubranych w mundury Wehrmachtu i jednostek SS. Do Wehrmachtu i SS wstąpiło łącznie około pół miliona polskich ochotników. Wśród nich był Józef Tusk - dziadek obecnego premiera Polski Donalda Tuska" - podkreśla (wytłuszczonym drukiem) "Niezawisimaja Gazieta".

          "Do SS Polacy zaciągali się dobrowolnie. W wypadku Wehrmachtu schemat był nieco inny. Najpierw pan prawdą i nieprawdą musiał udowodnić, że nie jest Polakiem, lecz Niemcem z urodzenia. Przy czym - niemieckie władze nie tylko nie popierały takiej metamorfozy, ale nawet czyniły panom różne przeszkody" - pisze "Niezawisimaja Gazieta".

          Dziennik krytykuje także władze Rosji za to, iż te "udają, że nie słyszą głosów milionów swoich rodaków, wątpiących w polską wersję katyńskiego incydentu". "Podobnie, jak i głosów 800 tys. Polaków, którzy podają się za krewnych 4 tys. jeńców wojennych i żądają dzisiaj ogromnych odszkodowań" - dodaje "Niezawisimaja Gazieta". Dziennik pyta, "po co Kreml ukrywa zbrodnie niemieckich faszystów?"

          "Niezawisimaja Gazieta" informuje też, że masowe mordowanie jeńców miało miejsce we wszystkich wojnach ostatnich dwóch stuleci. Jako przykład wymienia "zamordowanie i zamęczenie" przez Polaków w latach 1920-21 od 30 do 70 tys. radzieckich jeńców wojennych. Dziennik" zauważa zarazem, że "o radzieckich jeńcach, wymordowanych przez Polaków w latach 1920-21" Rosjanie dowiedzieli się dopiero na początku lat 90., gdy "Polacy mocno dopiekli" Rosji Katyniem.

          Dziennik przypomina również, że w marcu 2011 roku minie 400 lat od spalenia Moskwy i wymordowania dziesiątków tysięcy moskwian przez Polaków, a w czerwcu 2011 roku - 400 lat od zdobycia przez nich Smoleńska. "Ciekawe, jak Rosja odniesie się do tych dwóch rocznic 2011 roku?" - pyta "Niezawisimaja Gazieta".
          • hasz0 to jest efekt OCIePieNia "stosunków"?czyja to poli 30.11.10, 14:52

            --
            *madrych inaczej?
            .......a z USA. ....co było?.....to mają być "NASI" politycy....?
            .ilu bierutowców trzymal Geremek w ambasadach?.ilu jest dziś?
            dac linki wypowiedzi andersowców ?...Wy im pewnie nie zaufacie.? prawda?...dziwne słowo
            "prawda" kojarzy siez zawijaniem śledzi? i zatępczym papierem toaletnym?
        • hasz0 Re: __nie Żydzi szkodzą - ale żydokomuna stalin 30.11.10, 15:34

          --
          *Tak chamico reagujesz na fakty i prawdę? na proste pytania?...
          lubisz sytuacje gdy na FAŁSZ nie ma riposty bo Polak ..to przygłup głosujacy na
          potomków swoich okupantów
          ?

          "Polska, w obrazie przedstawionym przez licznych autorów "La Pologne", jawi się najpierw jako kraj wielce uciążliwy dla sąsiadów i z wigorem prześladujący mniejszości narodowe, zwłaszcza Żydów, z zapałem flirtujący z Hitlerem. Udział Polski w II wojnie światowej jest również mocno przyczerniony poprzez skrajnie wyeksponowany obraz zbrodni w Jedwabnem i jadowitego polskiego antysemityzmu, wyraźnie zapożyczony od J.T. Grossa, przy wyraźnym, maksymalnym pomniejszaniu polskiego heroizmu i martyrologii. Dzisiejsza Polska zaś przedstawiona jest jako zacofany duchowo, anachroniczny "ostatni bastion Kościoła katolickiego w Europie" (s. 325), "na antypodach wobec większości krajów europejskich" (s. 325), z "wybranym w 2005 roku najbardziej konserwatywnym rządem w całej Europie". Według jednego z autorów, w 2005 r. "prawicy niepodległościowej i narodowej w Polsce udało się przepchnąć peryferie do centrum" (s. 271). Co najlepsze, do prawicy "nacjonalistycznej, populistycznej i ekstremistycznej", a także "eurosceptycznej" zaliczono w książce również Prawo i Sprawiedliwość (s. 262-264). Po drugiej stronie, obok wychwalanego nurtu liberalnego (s. 261), mamy kreślony z wyraźną sympatią obraz SLD, faworyzującego demokrację, reformy społeczne i Unię Europejską (s. 259).
          Jednoznaczną zapowiedź skrajnej tendencyjności całej książki znajdujemy już we wstępie napisanym przez główną postać całego tego przedsięwzięcia książkowego, Fran?ois Bafoila, dyrektora badań we wspomnianym CERI. Bafoil pisze na s. 16, iż działające w Polsce Radio Maryja "emituje przesłanie ultranacjonalistyczne, rasistowskie i antysemickie", będąc regularnie słuchane przez kilka milionów Polaków. Ataki na Radio Maryja powtarzają się wielokrotnie w dalszej części książki (por. s. 265, 268, 387, 393, 394, 413). Dyrektor F. Bafoil odkrywa dla francuskich czytelników - zgodnie z marzeniami niemieckimi - obok mniejszości ukraińskiej, białoruskiej i niemieckiej, istnienie już w II RP mniejszości narodowej mazurskiej, kaszubskiej i śląskiej (por. s. 13). O istnieniu takich mniejszości narodowych w Polsce "dowiadujemy się" również z jego tekstu na s. 26. Z kolei w tekście Yves'a Plasserauda, prezesa Ugrupowania dla praw mniejszości narodowych (President du Groupment pour les drops des minorites) możemy szerzej przeczytać o narodowej mniejszości kaszubskiej w Polsce (s. 133-134). Na s. 13 dyrektor Bafoil wyraźnie stawia na równi odpowiedzialność Polaków i Niemców za wybuch wojny polsko-niemieckiej w 1939 r., pisząc o kwestii niemieckiej w Polsce, "której konstrukcja, zarówno przez niemieckich jej uczestników, jak i ich polskich odpowiedników, doprowadziła na gruncie nienawiści i wzajemnego niezrozumienia do katastrofy września 1939 r.". Zauważmy - francuski autor pisze "do katastrofy września 1939 r.", a nie do agresji niemieckiej.

          Krytyka Kościoła katolickiego
          Liczni autorzy książki, jak już akcentowałem, piszą ze skrajną niechęcią o Radiu Maryja, które rzekomo spotkało się z "licznymi potępieniami Episkopatu" (por. s. 265, tekst F. Bafoila). Z wyraźną niechęcią piszą jednak również o samym Kościele katolickim, czasami uciekając się do jawnych nieprawd. Na przykład na stronie 143 w tekście cytowanego już Yves'a Plasserauda czytamy, że w Polsce po 1944 roku "około 31 tysięcy Żydów, którzy przeżyli, było piętnowanych przez podziemne organizacje opozycyjne i część duchowieństwa, i stało się nawet ofiarami pogromów (Kielce w 1947 r.)". Dodajmy tu oczywisty błąd w dacie - zbrodnicze zajścia w Kielcach miały miejsce w 1946 r., a nie w 1947 roku, jeden z rozlicznych błędów merytorycznych tej książki. Na s. 89 czytamy, że w II RP "Kościół łaciński często optował za taką wizją (...), która wykluczała z narodu ludność niekatolicką (Żydów, Ukraińców, Niemców, Białorusinów, etc.". Na s. 398 (w tekście Patricka Michela, dyrektora badań w CERI) podane zostało dawno już obalone oszczerstwo o antysemickich publikacjach takich duchownych, jak ojciec Maksymilian Kolbe. Przypomnijmy, że prawdziwie uczciwy naukowiec zachodni, prof. Norman Davies, pisał o ojcu Kolbem: "Obalono wysuwane swego czasu przeciw niemu oskarżenie o ksenofobię i antysemityzm" (por. N. Davies: "Europa walczy 1939-1945", Kraków 2008, s. 538). Na s. 398 P. Michel przytacza jako dowód antysemityzmu polskich duchownych to, że: "W 1936 roku kardynał Hlond, w liście pasterskim poświęconym kwestii żydowskiej i potępiającym rasizm narodowego socjalizmu, potępiał równocześnie Żydów, jako osobników niemoralnych, którzy propagują ateizm. Poparł również antysemityzm gospodarczy". W rzeczywistości kardynał August Hlond w swym liście nie potępiał ogółu Żydów, akcentując, że jest wśród nich bardzo wiele wartościowych jednostek, potępił tylko tę część, która propaguje komunizm i ateizm. Bardzo wydumanym uogólnieniem jest również nazywanie poparcia kardynała Hlonda dla polskiej przedsiębiorczości "antysemityzmem gospodarczym". Dyrektor Patrick Michel pisze w tekście na s. 372 o Kościele katolickim w II RP, iż: "Kościół ten, upodobniający się do potęg pieniądza, traktowany z niechęcią jako gwałtownie wrogi postępowi, był identyfikowany przez lewicę polską 'z antysemityzmem, faszyzmem, obskurantyzmem, fanatyzmem i wszystkimi zjawiskami antypostępowymi i antykulturowymi'. W Polsce wielonarodowej okresu międzywojennego katolicyzm służył w efekcie jako wyróżnik antyżydowskości (...)". Uznając pozytywną rolę Kościoła katolickiego w oporze przeciwko komunizmowi, Michel zarzuca mu interweniowanie dziś w sprawach politycznych. Z satysfakcją zaznacza jednak, że to interweniowanie spotkało się z porażką w czasie wyborów 1993 r. i 2000 r., które przyniosły rezultaty wyborcze przeciwne do pragnień i apeli Kościoła (por. s. 386-387). Zaraz potem przechodzi do ataku na Radio Maryja, księdza H. Jankowskiego, etc., zarzucając im występowanie z potępieniem Żydów, ekskomunistów i masonów. Michel na s. 388 zarzucił samemu Prymasowi Józefowi Glempowi rzekomy brak refleksji nad samą naturą demokracji poprzez popieranie takiej idei demokracji, w której "polska tożsamość będzie się wyrażała przez katolicyzm". Według końcowych uwag P. Michela istnieje "wciąż utrzymująca się trudność polskiego katolicyzmu we wpisaniu się w nowoczesność polityczną". Inny autor - Stephane Portet, ubolewa na s. 324 z powodu fundamentalnie konserwatywnego charakteru wielkiej części Polski, "kraju, gdzie aborcja jest zakazana, gdzie homoseksualizm jest generalnie traktowany jako zboczenie diabelskie albo choroba - do tego stopnia, że często zakazuje się parad gejów i gdzie edukacja seksualna w szkołach wyraża się często w zachęcaniu do abstynencji. Polska jest bez wątpienia ostatnią redutą Kościoła katolickiego w Europie (...). Polska jest na antypodach większości krajów europejskich".
          Według S. Porteta, zmiany jednak nastąpią, w czym istotną rolę gra edukacja, stwarzając fosę między bardziej a mniej wykształconymi. Ci pierwsi oczywiście - według Porteta - często popierają społeczny model liberalny, zarówno w kwestiach moralnych, jak i gospodarczych (s. 325). Portet ubolewa przy tym, że niepowodzenia gospodarcze ostatnich lat "sprzyjały tendencjom do powrotu ku tradycjom kontra niepokojącej nowoczesności, która nie będzie polska" (por. s. 325). Z kolei F. Bafoil twierdzi na s. 529, że w Polsce "szeroki nurt antysemityzmu utrzymuje się w społeczeństwie i w Kościele katolickim, jak to
          • hasz0 nie żaden "wypad" ale zdrada..Twoich Nałecza Paszk 30.11.10, 15:39

            --
            *Paszkowskiego Nałęcza................zastepujesz chamstwem rozmowę nawytyki zdrady przez poplecznikow Żydomuny.ktorą tak lubicie?



            _________CZYTAJ CHAMICO........i proszę bez bluzgów.chamstwa szczególnie u dam nie znosze...LUna Brysty...lubila se pokląć..praw..da..co ja piszę do Ciebie kochana..

            "Księga fałszów (1)

            Kilka dni temu kupiłem w Strasburgu we Francji pięknie wydaną w 2007 roku francuską książkę o historii Polski w XX wieku i aktualnych naszych przemianach polityczno-społecznych. Blisko 600-stronicowa praca "La Pologne" pod redakcją Fran?ois Bafoil, wydana przez znane francuskie wydawnictwo Fayard, jest dziełem 18 autorów, głównie francuskich, ale też kilku polskich (m.in. prof. Andrzeja Paczkowskiego i prof. Tomasza Nałęcza). To dzieło zbiorowe wydane zostało pod egidą CERI (Centrum Studiów i Badań Międzynarodowych), a więc, zdawałoby się, renomowanej instytucji. Nie przeszkodziło to jednak w tym, że cała publikacja stanowi swego rodzaju tendencyjny gniot antypolski, pełen tekstów deformujących zarówno dzieje Polski w XX wieku, jak i obraz naszej współczesności.

            Opinia ta odnosi się głównie do tekstów autorów francuskich. Ich polskim współautorom nie można wiele zarzucić, poza przede wszystkim jednym wielkim zastrzeżeniem - dlaczego zgodzili się figurować w tego typu tendencyjnej książce antypolskiej, uwiarygodniając ją swą obecnością.

    • qwardian Re: Żydzi szkodzą - 30.11.10, 15:50
      Janusz Korwin Mikke jest z pochodzenia Ormianinem. Nie wiedziałem wcześniej o tym. Bardzo sympatyczny i przyjazny Polakom naród. Należy do niego Anna Dymna i śp. Zbigniew Cybulski..
      --
      "Komunistyczne idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia"
      Zygmunt Bauman
      www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka