Karcenia chłopcu nie żałuj :O) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Na koniec cytuje Pismo Święte - fragmenty dotyczące wychowania: "Nie kocha syna ten, kto rózgi żałuje, kocha go ten, kto w porę karci. Karcenia chłopcu nie żałuj. Gdy go rózgą uderzysz, nie umrze. Gdy go rózgą uderzysz, od potępienia zachowasz jego duszę. Rózga i karcenie udzielają mądrości, chłopiec zostawiony sobie przynosi wstyd matce".


    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13524146,Ksiadz_do_rodzicow___Karcenia_chlopcu_nie_zaluj__Uderzysz_.html?lokale=lodz#BoxWiadTxt

    Kiedys rozprawialismy to na temat wychowania poprzez bicie, i Najmilsi bardzo oburzeni byli na mnie z powodu twierdzenia, ze takie wlasnie wychowanie zalecane bylo przez kler.
    Zebralo mi sie wtedy zdrowo, bo smialem przytoczyc kilka obrazkow z dziecinstwa, kiedy to odwiedzajac swych rowiesnikow, ze zdumieniem odkrywalem "dyscypliny" wiszace na honorowych miejscach - czesto i pod swietym obrazem. Tutejsza koscielna opozycja, pod wodza Szkopa, az kipiala z nienawisci do mnie choc, przekonany jestem, ze doskonale wiedziala, iz nie zmyslam. Jedynym moim przewinieniem bylo wspominanie o tych dyscyplinach i " nie zalowaniu rozgi".
    • benek231 napisał:

      > odwiedzajac swych rowiesnikow, ze zdumieniem odkrywalem "dyscypliny"

      Poznalem przyczyne, ze do dzis pozostales rozkapryszonym bachorem.

      Stres jest normalnym zjawiskiem w zyciu. Trzeba sie nauczyc stres rozladowywac. Niebezpiecznie jest ponad 40 batow, szczegolnie wyciorami od karabinow.
      --
      Pozdrawiam Rycho7
    • Beniu, Pisma św nie należy odczytywać literalnie. Trzeba odczytywać DUCHA, ponieważ Pismo jest skonstruowane w postaci przypowieści i metafor.

      W względzie wychowania chłopców Pismo mówi, że należy ich wychowywać w duchu karności i posłuszeństwa oraz z konsekwentnym pilnowaniem zasad. Nie należy chronić od stresu, gdyż dziecko należy przygotować do życia dorosłego, które jest jednym pasmem stresu.

      Ewangelista sprzed 2000 lat ujął tą prawdę w sposób znany w jego otoczeniu: nie żałować rózeczki. Czyli konsekwencja i twarda ręka. Aby dzieciak umiał zająć właściwe miejsce w szeregu, szczególnie w życiu dorosłym.

      Dziś rzecz nieco się zmieniła. Z powodu wyemancypowania kobiet - zasada rózeczki dotyczy i dziewcząt.

      Nie ma nic gorszego niż bezstresowe wychowanie - jego owocem są postawy roszczeniowe, nieprzystosowanie do dorosłego życia, nieodpowiedzialność, brak odporności na trudy dnia codziennego...

      • Ewangelista ujal to jak ujal, a pozniej rodzice lali chlopakow bo ewangelista im to zalecal (poprzez ambone).

        Czy to serio uwazasz, ze jak nie ma bicia to znaczy, ze wychowanie jest bezstresowe?
        • benek231 napisał:

          > Czy to serio uwazasz, ze jak nie ma bicia to znaczy, ze wychowanie jest bezstre
          > sowe?

          E tam.... bicia może nie być, za terror psychiczny czyni wychowanie bardzo stresowym.

          powiem Ci tak: bicie dziecka to klęska wychowawcza rodziców. Z tym, że klaps to nie bicie...to ostateczność przypominająca małemu buntownikowi, kto tu rządzi.
          Dziecko to mały człowiek - należy się starać mu przetłumaczyć, wytłumaczyć... sięganie po środki nacisku nie są mile widziane, aczkolwiek często konieczne. Dziecko musi wiedzieć, że są nagrody i są kary, że jest dobro i jest zło... czasem dziecko jest tak oporne na nauki umoralniające - że rodzic nie ma innego wyjścia jak .... zastosowanie środka przymusu.
          Wychowanie dziecka to chyba najtrudniejsze zadanie człowieka.




          • Pozostanmy moze jeszcze przy tym "wychowaniu bezstresowym", ktore w ustach zwolennikow bicia dzieci jawi sie jako cos negatywnego. To jest takie haslo pozwalajace ustalic tozsamosc wypowiadajacego sie, ktory jest "z nami" albo "z nimi". Tu juz nawet nie chodzi o argumenty przemawiajace na rzecz ktorejs z metod wychowawczych. Dla koscielnych, zwlaszcza, zwolennicy tzw. "bezstresowego" podejscia to po prostu wrog. A ja nawet wiem dlaczego, droga Zerowko.

            Ja nie mowie o klapsach lecz o biciu. O biciu z ktorym - bedac dzieckiem - wielokrotnie spotykalem sie w na podworku, na ulicy, w sasiedztwie, w kamienicy. To nie byly klapsy, to nie bylo karcenie - to czesto bylo katowanie dziecka. Od ktorego - jak mawiano - jeszcze nikt nie umarl, a lepiej bic mieso swieze niz zepsute.

            Tu niedaleko wisi watek o biciu wychowankow jakiegos klasztoru, w Bawarii, w Niemczech. U nich to stara tradycja. Nie wiem jak teraz ale swego czasu, bodaj w 17 wieku, nawet ksiazke instruktazowa wydali - za co i w jaki sposob bic, bic, i jeszcze raz bic. Spytaj Szkopa, bo on wiecej moze wiedziec na ten temat - a mnie nie chce sie szukac. O ksiazke spytaj go, bo ze byl bity - nie mam najmniejszych watpliwosci. Chocby z tego jego naboznego podejscia do tzw. autorytetow. Albo ze sklonnosci do klamania. Biciem wdraza sie w jedno i w drugie.
            A klamac ucza sie te dzieci, ktore boja sie kolejnego bicia.

            Albo przypomnij sobie procesy norymberskie, w ktorych nagminnym bylo tlumaczenie sie obowiazkiem wykonywania rozkazow. A oni wszyscy wychowani byli w duchu posluszenstwa autorytetom, oraz niekwestionowania ich. Wiele pokolen Niemcow tak wlasnie bylo wychowywanych. Czyli rozumiesz, ze nie o klapsy mi idzie, a o wychowanie poprzez tresure, na stara modle. Bo teraz juz nawet nie tresuje sie zwierzat w ten sposob. Teraz zwierzeta tresuje sie bezstresowo.

            Dla swiata koscielnych wychowanie w posluszenstwie autorytetom niezbedne jest do przetrwania. Jak chlopakowi ojciec "porzadnie skroi dupe" raz i drugi, to ten nie zakwestionuje autorytetu ojca oraz jakiegokolwiek autorytetu. Bedzie chodzil jak w zegarku. Bo na posladkach i na mozgu ma wytatuowana informacje, ze zadzieranie z autorytetami laczy sie z bolesnym doswiadczeniem. A dla funkcjonowania zinstytucjonalizowanych religii jest to niezwykle wazny szczegol dotyczacy wychowania przyszlych parafian.

            Dlatego "bezstresowe wychowanie" dziecka to nic dobrego. Zauwaz jednak, droga Zerowko, ze nie wszyscy sa parafianami. smile
            • benek231 napisał:

              > Pozostanmy moze jeszcze przy tym "wychowaniu bezstresowym", ktore w ustach zwol
              > ennikow bicia dzieci jawi sie jako cos negatywnego.

              nie tylko pośród zwolenników bicia.... ja jestem wrogiem kar cielesnych (klaps to nie kara, to przywołanie do porządku), jestem wrogiem katowania dzieci czy żony - chętnie bym skatowała takiego gieroja, aby poczuł jak to jest i jaki to ma wpływ na psychikę katowanego...
              i jednocześnie jestem przeciwna "wychowaniu bezstresowemu".

              Poczytaj, co o tym mówi wiki:

              pl.wikipedia.org/wiki/Bezstresowe_wychowanie
              > A klamac ucza sie te dzieci, ktore boja sie kolejnego bicia.

              DOKŁADNIE!

              > Dla swiata koscielnych wychowanie w posluszenstwie autorytetom niezbedne jest d
              > o przetrwania.

              do przetrwania społeczeństw - aby ludzie sami się nie powyżynali, bo nie potrafią zapanować nad odruchami, nad stresem...
              Autorytety to jest takie TABU, wokół którego gromadzą się społeczności. Gdy zabraknie autorytetów - społeczeństwo idzie w rozsypkę. Zabraknie drogowskazów i wzorców.

              >nie wszyscy sa parafianami.

              ale wszyscy są członkami jakiejś społeczności , w której aby funkcjonować w miarę bezboleśnie - trzeba umieć iść na kompromis, ustąpić, zrobić miejsce dla drugiego....
              A wychowanie bezstresowe produkuje roszczeniowych egoistów.


              • a000000 napisała:

                > Autorytety to jest takie TABU, wokół którego gromadzą się społeczności. Gdy
                > zabraknie autorytetów - społeczeństwo idzie w rozsypkę.

                Ja w pelni rozumiem, to co tu piszesz i ze tak myslisz. Rozumiem tez bezmiar chciejstwa jaki zawierasz w tych slowach i myslach.

                Problem zaczyna sie gdy depczesz/podeptaliscie stara rzymska zasade "pacta sunt servanda". Czyli nie dotrzymujecie zobowiazan. Wydaje sie Wam, ze macie Autorytet absolutny, ze jestescie tak silni, ze mozecie lamac TABU. Społeczeństwo pojdzie w rozsypkę, bo do tego doprowadziliscie, zabraklo Wam wyobrazni, postawiliscie na "Autorytet" Belzebuba z Watykanu.

                Slowo sie rzeklo, kobylka u plota. Ja ateista od dawna glosze pochwale przekazu chrystusowego. Ten przekaz uwazam, za genialny i calkowicie negowany mysla, slowem, uczynkiem i zaniechaniem katobolszewikow. Powtorze sie, a Chrystus Wam tak dobrze radzil. Trzeba bylo jego sluchac a nie spowiednikow funkcjonariuszy czarnej struktury.

                > ale wszyscy są członkami jakiejś społeczności , w której aby funkcjonować
                > w miarę bezboleśnie - trzeba umieć iść na kompromis, ustąpić, zrobić miejsce
                > dla drugiego....

                Z moich obserwacji z ponad 20 minionych lat wynika, ze preferujecie wykluczanie ponad komunikacje. Akcja wywoluje reakcje. Stalo sie. Howk.
                --
                Pozdrawiam Rycho7
                • rycho7 napisał:

                  Rozumiem tez bezmiar ch
                  > ciejstwa jaki zawierasz w tych slowach i myslach.

                  no właśnie. NIC nie rozumiesz. To nie jest chciejstwo, tylko teoria naukowa socjologów badających społeczeństwa. To ONI zauważyli pewne prawidłowości. Ja taka mądra nie jestem...

                  > Z moich obserwacji z ponad 20 minionych lat wynika, ze preferujecie wykluczanie
                  > ponad komunikacje.

                  to kup sobie okularki, bo coś Ci wzrok słabuje.... Kościół od kilku set już lat preferuje ROZMOWY, nawet z ideologicznymi wrogami... za co do dziś płaci pomawiany o różne świństwa.
                  • a000000 napisała:

                    > To nie jest chciejstwo, tylko teoria naukowa socjologów badających społeczeństwa.

                    Ja pisalem o Tobie. Nie pisalem o teori ani o naukowcach. Ja nie jestem przeciwko prawidlowosciom jakie wykryli naukowcy. Ja jestem przeciwko wypaczeniom wykorzystywania tego przez hewre oltarza i tronu. Oraz przeciwko tumanowi obludy, klamstw i niegodziwosci w ktorego rozprzestrzenianiu uczestniczysz.

                    > to kup sobie okularki, bo coś Ci wzrok słabuje.... Kościół od kilku set już lat
                    > preferuje ROZMOWY

                    Ja pisze o tu i teraz. Empiria skrzeczy. Kościół preferuje ale w konkretnej praktyce zupelnie mu to nie wychodzi, doraznie stosuje srodki przeciwne, realizuje to poprzez zbrodnicze stado ulomnych swoich funkcjonariuszy. Ja Ci o okularach nie napisze, bo musicie zaczac od woli dostrzegania. Jak zechcesz zobaczyc Wasze niegodziwosci to ocenisz co preferujecie, co Wam wychodzi z zachciewajek.

                    > pomawiany o różne świństwa.

                    Poprzez zamkniete powieki przenikaja jedynie wyobrazenia pomowien. Real przestrasza potwornosciami.
                    --
                    Pozdrawiam Rycho7
                    • rycho7 napisał:

                      doraznie stosuje srodki przeciwne, realizuje
                      > to poprzez zbrodnicze stado ulomnych swoich funkcjonariuszy

                      wiesz co Rychu? Ty chyba bardziej nienawidzisz kościół niż Pikrat czy palikoty...
                      Miałeś jakieś paskudne doświadczenia z klerem, że takiej fobii się nabawiłeś?
                      • nie, azerko, rycho jesli juz czego nienawidzi- to niczego
                        ale pewnie nie przyzna bo nie znosi wprost

                        wracajac do istoty sprawy,
                        kosiol katolicki to moloch instytucjonalny, dokladnie taki sam-monolith glupoty i niewiedzy jak wszelkiego rodzaju ministertwa wielkich w kroku.tuczytam w polskiej stolnicy czy szanghaju pa maskwie - wszedzie zadzi- zadza pieniadza; dzisiaj- otemporiomres
                        wystarczy (tylko) sprytnie wyludzic kod dostepu ( do witryn gov) by moc pokroic se w talarki czy monety -zasoby belzebuba badz inne marchewki.
                        • kalllka napisała:

                          > wystarczy (tylko) sprytnie wyludzic kod dostepu ( do witryn gov)

                          tia... TYLKO.

                          >wszędzie rządzi- żądza pieniądza;

                          pozwoliłam sobie przetłumaczyć powyższe na język Polski, dla lepszego zrozumienia, o co chodzi.

                          Owszem, pieniądz to jest to, wokół czego kręci się świat:

                          www.youtube.com/watch?v=rkRIbUT6u7Q
                        • kalllka napisała:

                          > ale pewnie nie przyzna bo nie znosi wprost

                          I tak i nie. Pisze wprost, ze KaKa godzi w moje interesy (okrada mnie). Natomiast olewam w tym emocje, wiec do nienawisci nie widze powodu aby sie przyznawac.

                          Co do tego czy mi KaKa zaszkodzila to jest to permanentne tu i teraz. Kradla, kradnie i bedzie kradla po swoj kres. Wiec jedynie kres moze to zakonczyc.
                          --
                          Pozdrawiam Rycho7
              • >>
                W Polsce szkoły reklamujące stosowanie metod „bezstresowego wychowania” pojawiły się na początku lat 90 jako element swoistej mody i przeciwwaga dla autorytarnego wychowania socjalistycznego. Pierwszą z nich była szkoła Stowarzyszenia Kultury i Edukacji uruchomiona w 1993 roku[13]. Rok później uruchomiona została szkoła „Greenpol” stosująca system szybkiego uczenia Michaela Gordona i również deklarująca stosowanie metod „bezstresowej edukacji”[14]. W latach 90. hasło „bezstresowego wychowania” zostało stopniowo porzucone przez ośrodki wychowawcze, choć często używane jest w języku potocznym jako określenie bezradności czy po prostu braku wychowania[15].>>

                Z powyzszego wynika, ze "wychowanie bezstresowe" to haslo ktorego najczesciej uzywajacy je nie maja bladego pojecia co ono znaczy. W dodatku, tak po prawdzie, bardzo sa przeciwni czemus co w Polsce nawet nie za bardzo zaistnialo. Innymi slowy, po "wychowanie bezstresowe" najchetniej siegaja zwolennicy bicia dzieci, no bo jak nie bic to co wtedy pozostaje(?) Co moze byc alternatywa dla wychowania poprzez bicie, jak nie to przeklete "wychowanie bezstresowe", ktore jest zezwoleniem na "robta co chceta", nonie(?) Tymczasem bez bicia wcale nie znaczy bezstresowo, natomiast z biciem to zazwyczaj wychowywanie jednostek sklonnych do aurytaryzmu.
                Osobnym zagadnieniem, jest nauka jaka dziecko wynosi z wychowania poprzez bicie, mianowicie, ze przemoc, czy tez uzywanie sily, to jeden z akceptowalnych sposobow przekonywania. W rezultacie z malego bitego Kazia dorasta Kazimierz, ktory nie ma problemow z biciem zony. By ja skorygowac, na przyklad.
                • benek231 napisał:

                  > Z powyzszego wynika, ze "wychowanie bezstresowe" to haslo ktorego najczesciej u
                  > zywajacy je nie maja bladego pojecia co ono znaczy.

                  hasło jest tak zrozumiałe, że tylko ktoś opóźniony umysłowo może mieć problem ze zrozumieniem. Bez stresu, to znaczy, że bez stresu - KAŻDEGO, nie tylko z powodu pasa przyłożonego do niesfornego tyłka. Rodzice chronią swoją pociechę od jakiegokolwiek stresu, trzymają go w gniazdku z puchu - i dzieciak nie ma gdzie nauczyć się życia dorosłego.
                  Sytuacja jest podobna tej opisanej w Genesis. Bóg umieścił swe ukochane dzieci Adama i Ewę w raju - gdy okazali nieposłuszeństwo z nieodwracalnymi skutkami (zeżarli byli), nagle musieli opuścić "gniazdko" i znaleźli się w okrutnym świecie dorosłych, gdzie płacz i zgrzytanie zębów (cokolwiek to znaczy - określenie jest piękne). Już w pierwszym pokoleniu "na wolności" zaczęli się zabijać... bo życie okazało się tak trudne, że stracili pierwotną radość i beztroskę... i unurzali się w grzechu... (prawda, że to też ładnie brzmi?).

                  I jeśli RODZICE pragną dla dziecka spokojnego, dobrego życia.... przygotowują je do życia dorosłego. Dziecko to jest człowiek, nie lalka do zabawy.

                  > Osobnym zagadnieniem, jest nauka jaka dziecko wynosi z wychowania poprzez bicie
                  > , mianowicie, ze przemoc, czy tez uzywanie sily,

                  jeśli za okazaniem SIŁY nie idzie wychowawcza rozmowa i przykłady z życia własnego - tak będzie. Rodzice muszą mieć autorytet, taki prawdziwy, nie wymuszony pasem.... Wówczas wychowają człowieka odpowiedzialnego, szanującego godność innych.
                  Ale jeśli wszyscy wokół (media, politycy, dziwni naukowcy postępowi) wraz z rodzicami wespół w zespół ten autorytet niszczą.... to patologia kwitnie.

                  • a000000 napisała:

                    > benek231 napisał:
                    >
                    > > Z powyzszego wynika, ze "wychowanie bezstresowe" to haslo ktorego najczes
                    > ciej u
                    > > zywajacy je nie maja bladego pojecia co ono znaczy.
                    >
                    > hasło jest tak zrozumiałe, że tylko ktoś opóźniony umysłowo może mieć problem z
                    > e zrozumieniem. Bez stresu, to znaczy, że bez stresu - KAŻDEGO, nie tylko z pow
                    > odu pasa przyłożonego do niesfornego tyłka.
                    >
                    >
                    *Czyli twierdzisz, ze wszyscy uzywajacy tego pojecia przeczytali sobie w Wikipedii co nalezy - do czego podrzucilas mi link - tak?

                    Problem w tym, ze przy okazji dyskusji o wychowywaniu entuzjasci bicia dzieci siegaja po argument "bezstresowego wychowywania" jako jedynej istniejacej alternatywy: albo wychowywanie z biciem, albo bezstresowe. A przeciez doskonale wiesz, ze tak nie jest. Bo dziecko wyslane do kąta jest pod stresem, takoz to ktore za kare ma areszt domowy, albo nie moze ogladac TV przez tydzien. Dla entuzjastow bicia jest to jednak wychowanie bezstresowe - bo nie ma bicia. Bo dla nich istnieja jedynie dwa rodzaje wychowywania - albo z biciem albo bezstresowe - przy czym tylko to pierwsze jest wlasciwe, a drugie przysparza degeneratow.

                    Piszesz, ze bicie swiadczy o porazce wychowawczej, ale to nie jest calkiem tak. Bo o porazce mozna mowic wtedy gdy dany rodzic choc sprobowal powychowywac dziecko bez bicia. Tymczasem chocby z moich obserwacji wynika, ze dla wielu rodzicow wychowywanie z pasem w reku bylo jedynym rodzajem wychowania jaki oni znali. Ich rodzicow lali dziadkowie, a teraz oni leja swoje dzieci. Bo niczego innego nie znaja, a metoda wydaje sie skuteczna, przy czym nie wymaga uniwersyteckiego przygotowania.





                    Rodzice chronią swoją pociechę od j
                    > akiegokolwiek stresu, trzymają go w gniazdku z puchu - i dzieciak nie ma gdzie
                    > nauczyć się życia dorosłego.
                    > Sytuacja jest podobna tej opisanej w Genesis. Bóg umieścił swe ukochane dzieci
                    > Adama i Ewę w raju - gdy okazali nieposłuszeństwo z nieodwracalnymi skutkami (z
                    > eżarli byli), nagle musieli opuścić "gniazdko" i znaleźli się w okrutnym świeci
                    > e dorosłych, gdzie płacz i zgrzytanie zębów (cokolwiek to znaczy - określenie j
                    > est piękne). Już w pierwszym pokoleniu "na wolności" zaczęli się zabijać... bo
                    > życie okazało się tak trudne, że stracili pierwotną radość i beztroskę... i unu
                    > rzali się w grzechu... (prawda, że to też ładnie brzmi?).
                    >
                    > I jeśli RODZICE pragną dla dziecka spokojnego, dobrego życia.... przygotowują j
                    > e do życia dorosłego. Dziecko to jest człowiek, nie lalka do zabawy.
                    >
                    > > Osobnym zagadnieniem, jest nauka jaka dziecko wynosi z wychowania poprzez
                    > bicie
                    > > , mianowicie, ze przemoc, czy tez uzywanie sily,
                    >
                    > jeśli za okazaniem SIŁY nie idzie wychowawcza rozmowa i przykłady z życia własn
                    > ego - tak będzie. Rodzice muszą mieć autorytet, taki prawdziwy, nie wymuszony p
                    > asem.... Wówczas wychowają człowieka odpowiedzialnego, szanującego godność inny
                    > ch.
                    > Ale jeśli wszyscy wokół (media, politycy, dziwni naukowcy postępowi) wraz z rod
                    > zicami wespół w zespół ten autorytet niszczą.... to patologia kwitnie.
                    >
                    • Przypadkowo wyslalem nie skonczywszy.

                      >Rodzice muszą mieć autorytet, taki prawdziwy, nie wymuszony pasem.... Wówczas wychowają >człowieka odpowiedzialnego, szanującego godność innych.
                      >
                      >
                      *Wlasnie o to chodzi by miec prawdziwy autorytet. A to wymaga znacznie wiecej wysilku i czasu, niz wychowywanie biciem. Pewnie dlatego ponad polowa Polakow przyznaje sie do bicia swych dzieci.

                      Jak sadzisz, czy kiboli wychowywano bezstresowo(?)
      • a000000 napisała:

        > Beniu, Pisma św nie należy odczytywać literalnie. Trzeba odczytywać DUCHA, poni
        > eważ Pismo jest skonstruowane w postaci przypowieści i metafor.

        Tylko że mamy za sobą 2000 lat bezustannej tradycji odczytywania nie DUCHA ale właśnie LITERY owych METAFOR i traktowania owych PRZYPOWIEŚCI jakby były prawdą historyczną co do ostatniej LITERKI, a nie przypowieściami właśnie.

        Pocieszać się możemy, że inni też Murzynów biją, jeszcze okrutniej. Np. muzułmanie metafory z Koranu traktują jeszcze bardziej literalnie.




        --
        "Jako pomorski lider będę konsekwentny w odzyskiwaniu dla PiS urzędu po urzędzie, przedsiębiorstwa po przedsiębiorstwie, agendy po agendzie. Trzeba jasno powiedzieć, że 16 miesięcy po wygranej PiS żaden działacz czy zwolennik naszej partii, który wykrwawiał się w naszych kampaniach wyborczych, nie może cierpieć głodu i niedostatku."

        Jacek Kurski, 8 marca 2007
        • jaceq napisał:

          > Tylko że mamy za sobą 2000 lat bezustannej tradycji odczytywania nie DUCHA ale
          > właśnie LITERY

          każdy odczytuje jak potrafi. Nawet dziś są sekty odczytujące literalnie.

          Kościół, 1700 lat temu, formułując KANON już miał przeczucie, że DUCH jest ważny, nie litera. Dlatego część pism pretendujących do miana ewangelii - odrzucił.
          Wraz z rozwojem i wiedzy historycznej i wiedzy o świecie widzimy coraz jaśniej, że ważniejsze jest to co chce przekazać ewangelia, od tak jakich środków wyrazu używa. Czyli: DUCH nad literą.

          Np.
          > muzułmanie metafory z Koranu traktują jeszcze bardziej literalnie.

          Koranu nie można porównać z Ewangelią. Zupełnie inny rodzaj literacki. Właściwie to Koran jest spisem praw które rządzą społeczeństwem muzułmańskim. Kto te prawa złamie ten jest karany i docześnie i wiecznie.
          Ewangelia wprost oddziela cesarskie od Boskiego. W Koranie nie ma cesarskiego - wszystko jest Boskie.
          Dlaczego muzułmanie Koran odczytują dosłownie? ponieważ wierzą, że jest to KOPIA Koranu, który Allah ma u siebie w niebie. A jeśli są to słowa samego Allaha wprost - ich interpretacja jest zakazana.
          Natomiast chrześcijanie wierzą, że Pismo zostało napisane POD NATCHNIENIEM Ducha Św.
          Czyli słowa pisał człowiek, ale DUCH tych słów od Boga pochodzi. Dlatego szukamy przesłania.

          Kościół nie odpowiada za różnych fanatyków, którzy poszczególne wersety odczytują literalnie.
          Nie posiada wojska czy bojówek do spraw prawomyślnej interpretacji.... do więzienia heretyków nie wsadzi... co najwyżej ekskomunikę nałoży, ale... kto się tym przejmie?
          • a000000 napisała:

            > Dlatego część pism pretendujących do miana ewangelii - odrzucił

            Wybral 4 z ponad 200. Oddal cesarzowi (Konstantynowi) to co cesarskie.

            > że ważniejsze jest to co chce przekazać ewangelia, od tak jakich środków wyraz
            > u używa. Czyli: DUCH nad literą.

            Wazniejsze jest to co chcial przekazac Chrystus. Geniusz przekazu chrystusowego. Widoczny takze dla ateisty chocby Chrystus byl zbiorowa postacia literacka opisana przez ewangelistow jako schizofrenik.

            Gnoza stawia na indywidualne dochodzenia do DUCHA bez posrednictwa guru-spowiednikow. Cala struktura KaKi istnieje abys sama nawet nie zblizyla sie do DUCHA. Abys placila za mendialne otumanienie.

            > jest to KOPIA Koranu, który Allah ma u siebie w niebie.

            Najzabawniejsze jest to, ze w czasach Mahometa nie istnial jeszcze jezyk arabski. Ziemski oryginal zostal spisany po aramejsku, w jezyku Chrystusa. Dochodza jeszcze bledy tlumaczenia i brak rozumienia historycznego uzycia pojec.

            Jestescie wszyscy siebie warci bandyci od totalitaryzmu monoteistycznego.
            --
            Pozdrawiam Rycho7
            • rycho7 napisał:

              > Jestescie wszyscy siebie warci bandyci od totalitaryzmu monoteistycznego.

              monolatrię judaizmu z praktycznym politeizmem chrześcijaństwa i totalniackim monoteizmem islamu. najbardziej to mnie śmieszą idioci (generalnie judejkoateiści) co to im się zdaje że jak przypie... wystarczająco mocno kk to zapanuje ateizm i świat się stanie krainą wiecznej szczęśliwości.
              • pro100 napisał:

                > co to im się zdaje że jak przypie... wystarczająco mocno kk to zapanuje ateizm
                > i świat się stanie krainą wiecznej szczęśliwości.

                Mnie sie nie zdaje. Ja uwazam, ze bez empirycznej weryfikacji nie da sie tego ocenic.

                Panowanie ateizmu zlikwiduje jedynie jedna z kategorii zlodzieji, inne pozostana. Natomiast szczesliwe to napewno nie bedzie. Szczesliwsze jest opium dla ludu. Gdyby nie bylo szczesliwe to by nie bylo opium. Jestem za wprowadzenie ateizmu poprzez zlota dawke opium dla kazdego religianta. Po cenach produkcji bedzie niezmiernie tanie.
                --
                Pozdrawiam Rycho7
                • rycho7 napisał:

                  > > co to im się zdaje że jak przypie... wystarczająco mocno kk to zapanuje a
                  > teizm
                  > > i świat się stanie krainą wiecznej szczęśliwości.
                  >
                  > Mnie sie nie zdaje. Ja uwazam, ze bez empirycznej weryfikacji nie da sie tego o
                  > cenic.

                  70 latek za mało by ocenić?

                  >
                  > Panowanie ateizmu

                  panowanie ateizmu po raz wtóry - 70 już nie dożyje ( niezależnie od ilości bagnetów do siedzenia) gdyby nawet psim swędem ktoś się na to nabrał.
                  • pro100 napisał:

                    > 70 latek za mało by ocenić?

                    Podstawy leninizmu. Komunizm moze zwyciezyc jedynie gdy bedzie we wszystkich krajach na swiecie. Zdecydowanie popieram tytul jako onomatopeje Watykanu.

                    Co do komunizmu to nie wejdziemy do tej samej rzeki Pantarej. Spodziewam sie, ze to ukrainski hlodomor bedzie farsa.

                    > panowanie ateizmu po raz wtóry - 70 już nie dożyje

                    Chcesz to masz. Ktozby chcial sobie wyobrazac panowanie ateizmu w Twojej obecnosci. Wyklucza sie w oczywiscie oczywisty sposob. Panowanie nastapi jedynie dlatego, ze nie dozyjesz (in gremio).
                    --
                    Pozdrawiam Rycho7
    • No, widzisz, Uszatku. Tobie rózgi żałowali i co z Ciebie wyrosło.
      Pewnie, jak większość racjonalistów nosisz red string na ręce.
      A w homeopatię też wierzysz?
      --
      Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
      • dachs napisał:

        > A w homeopatię też wierzysz?

        Masz religianckie nawyki i religianckie metody.

        To co spozywamy ma wplyw na nasze zdrowie. Przykladowo organizm ludzki sam wytwarza narkotyk 1000 razy silniejszy od heroiny. Wytwarza w nieprawdopodobnie malych ilosciach a mimo to jest skuteczny. Na dodatek uzaleznia, oczywiscie niektorych (10% populacji jak wszystko inne).

        W homeopatii podaje sie minimalne ilosci substancji. Poniewaz sa one spozywane wiec maja wplyw. Niektore minimalny, niektore jak katalizatory znacznie wiekszy od swej ilosci. Aby potwierdzic naukowo (wspolczesnie) to trzebaby przeprowadzic badania lekow. Badania sa niezmiernie drogie. Leki (minimalistyczne) sa tanie. Te leki nie zarobia na badania. Wiec Ty poddajesz sie manipulacji etatystyczno-farmaceutycznej monopolu na finansowania badan. Na dodatek wyciagasz tego gniota do obrony urojen katobolszewickich.

        Ja do homeopatii mam stosunek, ze tak powiem agnostyczny. Nie stosuje jej ZAMIAST innych lekow o nieomal zerowych skutkach ubocznych. Nie zamierzam tez gardzic "darami bozymi".

        Nie uwazam, ze klaps jest zbrodnia przemocy. Uwazam za zbrodnie niekaralnosc placzu dziecka, terroru psychicznego. Uwazam za zbrodnie wychowanie bezstresowe. Nalezy trenowac immunologie od niemowlecia.
        --
        Pozdrawiam Rycho7
        • rycho7 napisał:

          > Masz religianckie nawyki i religianckie metody.

          a potem napisał kilka mądrych uwag, z którymi mogę się całkowicie zgodzić.
          Z tego wynika, że albo ja nie mam religianckich nawyków, albo to co pisze Rycho, nie jest potępiane przez religię.
          Szkoda, Rychu, że zanim wydasz z siebie jakąś niegłupią myśl, musisz poprzedzić ją antyreligijnym beknięciem. Jak odruch Pawłowa.
          Czy Ty za to jakieś ciasteczka dostajesz, plasterek kiełbasy może?
          --
          Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
          • dachs napisał:

            > Z tego wynika, że albo ja nie mam religianckich nawyków, albo to co pisze
            > Rycho, nie jest potępiane przez religię.

            Dodatkowo powyzej zaprezentowales religiancka katobolszewicka percepcje. To Ty uzyles "argumentu" homeopatii. Ja Ci odpowiedzialem dajac znamienny tytul mieszania porzadkow. Ty o dziwo odpowiedziales, ze to ja mieszam porzadki. To znaczy, ze Twoj homeopatyczny "argument" to plaster na religianckiej "d.pie". Co nie przlepisz ona zostaje z zada.

            > Czy Ty za to jakieś ciasteczka dostajesz, plasterek kiełbasy może?

            Moj ateistyczny bog lechce mi osrodek przyjemnosci w moim mozgu. To ostatnie slowo to to czego Wam Wasz Bog nie zostawia przyjmujac na swe lono. Masz wiec percepcje taka jaka masz.
            --
            Pozdrawiam Rycho7
            • rycho7 napisał:

              > Dodatkowo powyzej zaprezentowales religiancka katobolszewicka percepcje. To Ty
              > uzyles "argumentu" homeopatii.

              Użyłem, bo właśnie niedawno przeczytałem gwałtowną filipikę przeciw homeopatii pewnego bardzo zajadłego racjonalisty i wroga kościoła.
              No to spytałem Uszatka o jego stosunek do problemu.

              >. Masz wiec percepcje taka jaka masz.

              Lubie ją.
              --
              Zasadnicza różnica między PiS a PO leży w tym, że pisuary uważają platfusów za kretynów, a platfusy pisuarów - nie. Podobieństwo leży w tym, że obie strony boleśnie się mylą.
              • dachs napisał:

                > pewnego bardzo zajadłego racjonalisty i wroga kościoła.

                Ja natomiast ostatnio czytalem z podobnie zblizonych zrodel krytyke raligianctwa ateizmu. Czesc tej ktytyki zaprezentowalem powyzej wlasnymi slowami i konceptami w wywodzie o Ukladzie etatystyczno-farmaceutycznym.

                Jest prawda, ze racjonalizm wymaga bardzo mocnych dowodow i ustawicznego ich empirycznego weryfikowania. Nie ma on luksusu papieskiego dogmatu. Jest w tym sensie niewygodny i upierdliwy. Nie nadaje sie dla takich umyslowych leni jak Ty.

                Racjonalizm uwiera kolcem matematycznego dochodzenia do granicy. Absolut niby w zasiegu reki ale nie do chwycenia. W swej niewygodzie jest to uczciwsze. Oczywiscie o ile sie czci pojecie uczciwosci inne niz z przynaleznosci do hewry swojakow, ostatnie glownie z PiS. Jak dla mnie to doskonale do nich pasujesz.
                --
                Pozdrawiam Rycho7

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.