Dodaj do ulubionych

MOJE DESZCZE, MOJE LEKTURY

IP: *.cm-upc.chello.se 23.07.04, 21:39
Szanowni Panstwo,

bylo to w czasach, kiedy Pan Tyu przysylal nam tylko sporadycznie kartki a
Miriam lupila Tyuowe slabosci i bandytow odeskich, Pan Hasz powrocil wlasnie
z subwroclawskiej emigracji, Borsuk na Forum Aktualnosci coraz wyrazniej
dystansowal sie od Snajpera a hooligan Perla bez przerwy pogwizdywal pod
oknami - wyraznie pod zyczliwe dyktando Pana Scana.

W takich to czasach me lektury totalnie opanowaly Niemcy. Na czele z Hitlerem.

No... to nie bylo tak, ze literatury w temacie w ogole nie znalem... Cos tam
sie kiedys czytalo. Niemieckojezycznych poetow, filozofow, klaunow, estetow,
nawet politologow.(A jednak nade wszystko Hannah Arendt...)

A wiec tego pamietnego wieczoru, kiedy w Sztokholmie jak zwykle lal monotonny
deszcz i ciezkie chmury przyslanialy juz i tak ledwo widoczne niebo musialem
zapalic dodatkowe swiece.
Kominek przygasal.
Podsunalem wiec blizej fotel. Gdyz trzeba oszczedzac na polanach. Po czem
porzadnie okrecilem nogi welnianym, kaukazkim pledem w przedziwne chazarskie,
ludowe haftowanym wzory. Zdecydowanym ruchem napelnilem tez musztardowke dosc
podlawym armaniakiem zakupionym w Niemczech przez znajomych kontrabandzistow
i sprawdzilem czy aby lodowka znow nie wygasla - jak to ostatnio ma bez
przerwy w zwyczaju.
Rzecz istotna, skoro chlodzilem tam mocne piwo przeznaczone naturalnie do
pozniejszej, wieczornej (gdy juz sie ociepli) konsumpcji.

No i trzeba bylo - do cholery - zeby przypomnial mi sie wowczas sledz,
ktorego zamarynowalem kilka godzin wczesniej, aby przyrzadzic na jego bazie
pyszne, wieczorne (do piwa) kanapki.
Jakze bylem wiec poirytowany i zly kolejny juz raz muszac wykrecic sie z
objec chazarskiego koca (staje mi sie coraz bardziej obrzydliwy, w jakis
przedziwny sposob sie wprost pedalski!), i odsunac fotel, i pojsc do kuchni -
klnac pod nosem na normalny w ostatnich czasach w moim domu stan...
niedostatek sluzby - wszystko to po to, aby narznac nieco zoltej cebuli do
marynaty ustawionej w szklanym sloju na (rodowym, z japonskiej czeresni)
kredensie.
W drodze powrotnej do salonu zjadlem z przyjemnoscia dwa malosolne wylowione
ze sloja stojacego obok sledzikow. Pycha !

Procedure okrecania sie niemilym Chazarem powtorzylem raz jeszcze i po
wypiciu szklaneczki armaniaka zabralem sie za tlumaczenie dzien wczesniej
wybranych fragmentow "Hitlers Tischesgespräche im Fuhrerhauptquartier 1941-
42" Henry Pickera.

Wydawca tlumaczenia szwedzkiego Stig Jonasson (Prisma) w nudnym i banalnym
wstepie powiada, iz :
"/.../ Niniejszy krotki opis ilustrujacy poziom intelektualny i sfere
zainteresowan Hitlera stanowi w pewnym stopniu jego intelektualna
rehabilitacje. Z cala pewnoscia jednak nie stanowi rehabilitacji moralnej.
Osad jego postaci bedzie oczywiscie surowszy, gdy stwierdzimy, iz nie braklo
mu inteligencji, wyksztalcenia i umiejetnosci."

Teza wydawcy wydaje mi sie mocno smiala o ile nie naciagana. Byc moze
specyficzna sympatia do wysokiego nakladu. Takie skrzywienie (finansowo?)
zawodowe, skoro dokument przeczytalem nieco zadziwiony banalnoscia i
slaboscia intelektualna czlowieka, ktory rzekomo frapowal, imponowal swa
wiedza i wulgarna umyslowoscia "ministrom, generalom, dyplomatom,
przemyslowcom i intelektualistom tamtych czasow na ich wlasnych domenach".

Ocencie zreszta Panstwo sami. Ponizej przedstawiam fragment zapisanej
stengraficznie wypowiedzi Hitlera lingwisty.
O ile nie przypomina w niej dokladnie innego jezykoznawcy - Stalina, to
dzieje sie tak tylko dlatego, iz na hitlerowski plus zapisuje passus
poswiecony zapozyczeniom jezykowym a w ich konsekwencji wola Hitlera
utrzymania w Niemczech instytucji teatru.

"7.3 1942 po poludniu (Wolfsschanze)
(O jezyku niemieckim)

Jesli porownamy jezyk angielski z niemieckim, a niemiecki z wloskim, to
mozemy powiedziec - jezykowi angielskiemu brak zdolnosci aby wyrazac mysli,
ktore nie ograniczaja sie ponad powszechnie znane fakty i wyobrazenia.
Jezyk niemiecki ma zdolnosc aby isc krok do przodu w uscislaniu zrozumienia
problemu, nawet jesli w jakims punkcie doszedl do granicy zdolnosci
dowodowej. Narod niemiecki jest narodem myslicieli. Jest tak dlatego, ze nasz
jezyk stwarza nam warunki do zapuszczania sie na jeszcze nie zbadane tereny.
W moich okolicach, w Berchtesgaden ktoregos razu Wloch, ktory stracil glos w
czasie [pierwszej] wojny mial mowe, ktora plynela w przod jak silna rzeka,
fonetycznie cudowna, wprost apoteoza! Przetlumaczona byla tylko nic
niemowiacym belkotem, pozbawiona mysli. Wloski jest jezykiem muzyki.
Nic nas nie zwodzi, aby mowic tylko dla przyjemnosci mowienia. Nie pozwalamy
sie upic muzyka jezyka. Lecz: stajemy sie coraz bardziej ubodzy w samogloski
i musimy uwazac, zeby nasz jezyk nie zszedl na manowce.
Dzis nie mamy poetow. Totez probujemy naprawic braki z pomoca slownych
ulepszen (neologizmow). A przecie slowo jest tylko srodkiem: - to mysl daje
zdolnosc konstrukcji zdania. Gdybysmy dali polepszycielom naszego jezyka
wolne rece, to stracilby on z czasem harmonie i przestalby byc piekny!
Juz teraz niestety jestesmy glownie skazani na samogloski a, e, i. Co czyni
nasz jezyk niemuzykalnym i biednym! Zeby nie mowic o dzwiekach ostrych! Jesli
powiem "Kurzschriftler" zamiast stenograf, to jakbym mowil po polsku! Poza
tym slowo jest glupie: wynalazca sam nazwalby tak swoj wynalazek, gdyby go
polubil. "Kurzschreiber" jest osoba, ktora pisze zwiezle ["kurzs schreibt"].
Ludzie, ktorzy rekomenduja takie germanizacje sa smiertelnymi wrogami
niemieckiego jezyka. Gdyby mogli rzadzic, w krotkim czasie nie moglibysmy
wypowiadac naszych mysli dokladnie, jednoczesnie nasz jezyk stalby sie
ubozszy i slabszy w swej harmonii. Brzmialby jak japonski, prawdziwe
kukuryku, bylby gdakaniem. Nie wyobrazam sobie aby mozna bylo w nim spiewac!
badzmy jednak zadowoleni, iz posiadamy tak duzo mozliwosci zniuansowanego
przekazywania mysli! badzmy wdzieczni za kolory tonow slow zapozyczonych z
jezykow obcych , ktore staly sie naszymi pojeciami! Pomyslcie, gdybysmy
chcieli oczyscic nasz jzyk z obcych slow : gdzie i kiedy mielibysmy sie
zatrzymac? Abstrachujac od ryzyka utraty korzeni jezyka. Zniszczono by prace
wielu generacji.
W rezultacie bylibysmy zmuszeni wyrzec sie wszystkiego co w ciagu wiekow
przywedrowalo do nas z zewnatrz. Starczy tych glupot! Gdyz gdybysmy mieli byc
logiczni w naszym postepowaniu, to w takim razie powinnismy pozbyc sie tych
wszystkich instytucji, ktore przejelismy razem z pojeciem. Uczciwosc
nakazuje, aby wraz z pozbyciem sie slowa : teatr - powiedziec nie samej jego
instytucji. Byloby nieprzyzwoitoscia przejecie go i udawanie, iz byl naszym
wynalazkiem.
Tylko najwieksi mysliciele narodu sa powolani do powodowania zmian w
jezyku! W poprzedzajacej nas generacji osoba ta byl : Schopenhauer!/.../

cdn

Pozdrawiam :

Euromir
Edytor zaawansowany
  • Gość: EUROMIR IP: *.cm-upc.chello.se 23.07.04, 22:09
    Jest :
    "W moich okolicach, w Berchtesgaden ktoregos razu Wloch, ktory stracil glos w
    czasie [pierwszej] wojny mial mowe, ktora plynela w przod jak silna rzeka,
    fonetycznie cudowna, wprost apoteoza! "

    Ma byc :
    "W moich okolicach, w Berchtesgaden ktoregos razu Wloch, ktory stracil wzrok w
    czasie [pierwszej] wojny mial mowe, ktora plynela w przod jak silna rzeka,
    fonetycznie cudowna, wprost apoteoza! "

    Pzdr:

    Euromir
  • panidanka 23.07.04, 23:36
    Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

    > Jest :
    > "W moich okolicach, w Berchtesgaden ktoregos razu Wloch, ktory stracil glos w
    > czasie [pierwszej] wojny mial mowe, ktora plynela w przod jak silna rzeka,
    > fonetycznie cudowna, wprost apoteoza! "
    >
    > Ma byc :
    > "W moich okolicach, w Berchtesgaden ktoregos razu Wloch, ktory stracil wzrok
    w
    > czasie [pierwszej] wojny mial mowe, ktora plynela w przod jak silna rzeka,
    > fonetycznie cudowna, wprost apoteoza! "
    >
    > Pzdr:
    >
    > Euromir

    apoteoza czego?
    tego co się nie dało przetłumaczyć na niemiecki, bo powstawał bulgot?
    a jak już stracił wzrok (ten Włoch), to jak miał zapisać tę apoteozę, zeby po
    przetłumaczeniu na niemiecki znowu nie powstał bulgot?
    czy twój cd. przewiduje tłumaczenie na niemiecki mądrości Hitlera z
    jakiegokolwiek języka tak, aby nie powstał z tego bulgot?
    ciekawe komu się udała ta sztuka?
    pewnie Wagnerowi, bo....muzyka na nuty chyba nie potrzebuje tłumacza

    danka

    danka
  • karlin 24.07.04, 00:18
    język to narzędzie
    zgrabne jak nowa motyka
    groźne jak siekiera
    i tak dalej

    narzędzie myśli
    bezradne gdy splątane
    wolne od jednego cięcia
    krzyku

    smaczne gdy połykane
    na surowo
    w lekkiej zalewie
    ironii

    trawiata
  • hasz0 24.07.04, 00:47
    karlin napisał:

    > smaczne gdy połykane
    > na surowo
    > w lekkiej zalewie
    > ironii
    >
    > trawiata

    Recipe:
    Surowe słowo
    dobrze wymoczyć w dużej ilości wody tak
    by jego ostrość i gorycz zmiękczyć słodkawą ale silnie szczypiącą ironią.
    Potem dobrze wydusić przed... zagotowaniem i połykać bez przygryzania.


    Przechowując na pózniej uważac by "lodowka znow nie wygasla" i wrzatek w niej
    nie zamarzl...
  • karlin 24.07.04, 00:52
    dobry na stawy
    obolałe od stania
    na jedynej
    pomocnej
    dłoni

    smile
  • jenisiej 24.07.04, 00:38
    Nie mam czasu czytać Twoich kolejnych wypocin - zapewne znowu coś
    pokompilowałeś albo splagiatowałeś - OK, przyznaję, że do tego też
    trzeba mieć IQ>100. Troszeczkę. Ale ja nie o tym. W sąsiednim wątku -
    też nie pierwszy raz - zademonstrowałeś swoje chamstwo:

    > osoba znana powszechnie wieloletnim uczestnikom FA
    > jak "faksowa", "donosicielka" i "szmalcowniczka".

    Przyjmij, gnojku, do wiadomości, że nie wszyscy zgadzają się z Twymi
    Goebelsowskimi ocenami. I czytaj Rycha - nie wpierdalaj się między
    realną wódkę i zakąskę. Ale komu ja to mówię?

    Całuski, jenicrying
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • kunce 24.07.04, 01:29
    spieniona rzeka wylała nie w tym watku
    szkoda

    ten watek miał być o czyichś tam lekturach
    ale jakiś wartki strumień mysli pomylił koryto i tu wykipiał

    pień sie jenisieju, pod tym lub innym nikiem, w tamtym wątku
    tam ciskaj sie lub spokojnie polemizuj
    świete oburzenie nie na miejscu, gdy czyny nie święte
    a wręcz paskudne

    padało na tym forum wiele slów skruchy, wiele ckliwych przeprosin
    za często te same usta szeptały pokajania, by im wierzyc po raz trzeci,
    czwarty, piąty...

    wybaczać ma prawo Tyu
    a my wszyscy mamy prawo oceniać
    nie wierzę w szczerośc skruchy, bo za wiele słów o skrusze itp. patrz wyżej

    puścic w niepamięc można czyn, gdy nastapi zadośćuczynienie
    zadośćuczynienie
    zadośćuczynienie
    zadośćuczynienie
    zadośćuczynienie (przepisz sobie 100 razy)

    na przykład gdy za tamtym faxem(tu każdy wstawi odpowiedni przymiotnik na
    okreslenie tej twórczości)
    pobierzy w swiat następny fax, z którego szef Tyu dowie sie, jak przykro jest
    pani B, że stała sie przyczyna kłopotów pana Tyu, bo cała sprawa z perspektywy
    czasu wygląda mniej strasznie

    zadośćuczynienie, jenisieju, czy rozumiesz, że jest warunkiem uzyskania
    rozgrzeszenia?

    bez naprawienia krzywdy ta poruszajaca Cie publiczna spowiedź jest tylko gestem


  • mcattery 24.07.04, 01:40
    nie podobaja mi sie te lektury tyle.....
    nie podoba mi sie czyjakolwiek fascynacja Hitlerem.

    co do faxu, nie mam zamiaru sie na ten temat wypowiadac, bo mnie to ani ziebi
    ani parzy, ani dotyczy.
    Moje zdanie na ten temat jest moja sprawa prywatna......

    Pozdrawiam Cie Kunce i Ciebie Jenisjeju.
  • kunce 24.07.04, 01:47
    i ja pozdrawiam
    i dobrej nocy zyczę, bo zachwile oddalę się na stronę, by śnić
    bo zmęczył mnie nieco śmigajacy przed oczami Garfield
    (w ogóle za duzo pulsujacych reklam na tym portalu)
  • patience 24.07.04, 21:18
    Subtelny blekit zadumy Kunce i Euromira nad lingwistyka stosowana Adolfa
    Hitlera zabeltal Jenisiej? Przykladami lingwistyki stosowanej przez samego
    Euromira?


    Titi Jenisieju...
    Caluskismile
    --
    @
    ╩╦Ð
  • kunce 25.07.04, 01:27
    przyznasz jenisieju, że apel euromira, by ze zrozumieniem czytać, ciągle
    aktualny, czego dowodem uwaga patiencji

    otóż moje refleksje na temat osławionego faxu są - jej zdaniem - uwagami nad
    lingwistyką Hitlera

    z czego wniosek płynie, że to Hitler faksował z łódzkiej gminy i Hitler
    posłużył się pieczątkami należacymi do szacownej starszyzny gminnej

    a teraz uwaga, jeni: po głębokim namyśle zdecydowałam sie odwzajemnic całuska
  • jenisiej 25.07.04, 01:48
    kunce napisała:

    > przyznasz jenisieju, że apel euromira, by ze zrozumieniem czytać, ciągle
    > aktualny, czego dowodem uwaga patiencji

    Droga Kunce, znasz może takie pojęcie - ironia?

    > otóż moje refleksje na temat osławionego faxu są - jej zdaniem - uwagami nad
    > lingwistyką Hitlera
    >
    > z czego wniosek płynie, że to Hitler faksował z łódzkiej gminy i Hitler
    > posłużył się pieczątkami należacymi do szacownej starszyzny gminnej

    No, wygląda na to, że powinnaś znać. To może dopuść taką możliwość,
    że inni też jej czasem używają - może nawet częściej niż Tywink

    > a teraz uwaga, jeni: po głębokim namyśle zdecydowałam sie odwzajemnic całuska

    No, to buzismile
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • kunce 25.07.04, 01:58
    jeni, aż do tej chwili (bo własnie zasiałes we mnie wątpliwość) sądziłam, że
    pojęcie ironii znam,
    ba, zdawało mi sie (byc może błędnie?), że komentując uwagę pacjencji ironią
    własnie posłużyłam się...

    co do całusków przed snem - dawkujmy je oszczędnie, bo jesli sie rozcałujemy,
    to raz, że trudno bedzie nam przestać, a dwa, że nawet gdy przestaniemy, sny
    mogą byc niespokojne.
    A przeciez dobrzy ludzie własnie spokojnej nocy życzyc sobie zwykli.
  • patience 25.07.04, 01:52
    Zmien lekarzy, chyba ze zostalas ubezwlasnowolniona, bo wtedy nie maja
    obowiazku cie informowac. Prawdopodobnie twoja rodzina jest informowana, wiec
    jak otrzesz sie z piany i postarasz sie zeby wygladac w miare normalnie, to ci
    powiedza czy chorujesz na paranoje czy schizofrenie.

    Twoje lingwistyczne refleksje na temat faksow. Hmm... O coz moze chodzic. Acha.
    Myslisz ze te faxy cie sledza? Biegaja za toba na malych, krotkich, czarnych
    nozkach? Rozumiem. Euromir tez tak mysli? Zaczynam rozumiec skad sie biora w
    jego postach te ogorki i inne zakaski. Troche za duzo alkoholu bylo w waszym
    zyciu, co?

    --
    @
    ╩╦Ð
  • jenisiej 25.07.04, 01:56
    Buźkasmile))
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • kunce 25.07.04, 02:03
    widzisz jeni, tu nie mamy do czynienia z ironią, która zawsze jest jakąś grą
    intelektualną, nawet gdy uszczypliwa.
    Tu jest toczenie piany i niczym nie hamowana agresja.
    Pacjentka przedzierzgnęła się w medyka i diagnozuje jak całe fachowe konsylium.
    Widac wiele od tych lekarzy przeszła.
  • jenisiej 25.07.04, 02:13
    kunce napisała:

    > widzisz jeni, tu nie mamy do czynienia z ironią, która zawsze jest jakąś grą
    > intelektualną, nawet gdy uszczypliwa.
    > Tu jest toczenie piany i niczym nie hamowana agresja.

    Oj, chyba masz jakiś problem. Percepuję odmienniewink

    > Pacjentka przedzierzgnęła się w medyka i diagnozuje jak całe fachowe
    > konsylium. Widac wiele od tych lekarzy przeszła.

    Jak wyżej. Może rzeczywiście powinnaś się z tym przespać.

    No, to w czółko na dobranocsmile
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • mcattery 25.07.04, 02:04
    Moja droga Patience !
    Wyczytalem, ze w schizofrenii nie faxy chodza za kims
    ale np. maszyna fax mowi do tego kogos.Czesto wystepuje zjawisko rozmawiania
    np. z telewizorem, odkurzaczem czy tez faxem.
    Wiec wlasciwie postawione pytanie powienno bycm czy rozmawiasz ze swoim faxem
    ewentualnie cudzym?

    Co do alkoholu zdarza sie czasem pacjentom, rowniez wyczylalem, zespol
    Korsakowa tj. amnezja spowodowana brakiem witamin z grupy B, ktore jak wiadomo
    alkohol wypulkuje z organizmu.
    Charakteryzuje sie chwilowym lub dlugotrwalym brakiem pamieci ( nawet do
    tygodnia), co sie robilo, pisalo, gdzie sie bylo itp.


  • Gość: EUROMIR IP: *.cm-upc.chello.se 24.07.04, 21:27
    Szanowny Panie mcattery,

    napisal Pan :

    “ nie podobaja mi sie te lektury tyle..... nie podoba mi sie czyjakolwiek
    fascynacja Hitlerem.”


    Przykro, iz nie zadal Pan sobie trudu, aby choc pobieznie zapoznac sie z moim
    tekstem otwierajacym watek. Pisze w nim wyraznie – porownujac lingwistyczne
    teorie Hitlera do prac jezykowych innego wielkiego jezykoznawcy – Stalina -
    iz traktuje je jako pseudointelektualny belkot. W tym celu – aby nie byc
    goloslownym – zadalem sobie trud dokonania tlumaczenia na polski jednej z wielu
    jego wypowiedzi, cechujacych sie zastanawiajaco niskim poziomem umyslowym.

    Trudno jest mi zgodzic sie, iz moj wybor lektur swiadczy o fascynacji
    Hitlerem albo hitleryzmem.

    Uwazam otoz , iz dobrze jest zawsze samemu wyrobic sobie wlasne zdanie na
    tematy, czy tez ludzi, ktorzy w naszej historii byli glosni, wazni albo tez –
    tak jak Hitler - bezdyskusyjnie wplyneli na los calego swiata i sposob dzisiaj
    jego urzadzenia.
    Gdybym sam – poprzez lecture jego pism i wypowiedzi - nigdy nie zapoznal sie z
    umyslowoscia tego czlowieka, prawdopodobnie mialbym o jego intelekcie duzo
    lepsze zdanie. Oczywiscie oparte jedynie na przekonaniu, iz ktos, kto tak jak
    on daleko zaszedl - musial byc wybitnie inteligentna postacia i nietuzinkowa
    osobowoscia.
    Moje poznanie Hitlera banalnych, czesto pokracznych wrecz polinteligenckich
    wypowiedzi utwierdza mnie dzis tylko w przekonaniu, iz dobrze zrobilem
    poswiecajac czas tej niepoprawnej politycznie lekturze. Gdyz spowodowalo to, ze
    moj niegdysiejszy poglad na te postac musialem poddac rewizji. Na Hitlera
    zdecydowana niekorzysc.

    Jesli zdecydowalem sie wiec na przetlumaczenie fragmentu (o ile wiem nieznanej
    na rynku polskim ksiazki) i podjecie w niniejszym watku tematu umyslowosci
    Wodza Tysiacletniej Rzeszy - czlowieka, ktory rzekomo frapowal, imponowal swa
    wiedza i wulgarna umyslowoscia "ministrom, generalom, dyplomatom, przemyslowcom
    i intelektualistom tamtych czasow na ich wlasnych domenach" to uczynilem to
    tylko po to, aby podzielic sie mymi spostrzezeniami z obecnymi na FA Kolegami i
    Kolezankami podobnie jak i ja zainteresowanymi historia i fenomenem “czesto
    bezkrytycznego lykania” nie wiadomo jak i kiedy powstalych (najczesciej
    wybitnie politpoprawnych), a powszechnych miedzy szeroka publicznoscia opinii.


    Pozdrawiam Pana:

    Euromir





  • rycho7 25.07.04, 07:44
    Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

    > uczynilem to
    > tylko po to, aby podzielic sie mymi spostrzezeniami z obecnymi na FA Kolegami
    > i Kolezankami podobnie jak i ja zainteresowanymi historia i fenomenem “czes
    > to
    > bezkrytycznego lykania” nie wiadomo jak i kiedy powstalych (najczesciej
    > wybitnie politpoprawnych), a powszechnych miedzy szeroka publicznoscia
    opinii.

    Mnie tez zastanawia rozprzestrzenienie sie pogladow Lysenki o Chazarach.
    Podobno dzieki pracom wybitnych naukowcow kwitna na Syberii juz przy
    temperaturze minus 55 stopni. Nie mylic z gradusami.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • jenisiej 24.07.04, 02:20
    kunce napisała:

    > spieniona rzeka wylała nie w tym watku
    > szkoda

    Hihi, już mnie kiedyś Gini nazywała "rzeką zanieczyszczoną". Czekam na
    kolejne propozycje.

    > ten watek miał być o czyichś tam lekturach
    > ale jakiś wartki strumień mysli pomylił koryto i tu wykipiał
    > pień sie jenisieju, pod tym lub innym nikiem, w tamtym wątku
    > tam ciskaj sie lub spokojnie polemizuj

    Przecież przyznałem się, że nie miałem czasu (a może też ochoty) czytać
    kolejnych enuncjacji Pana E. Jasne, że nie na temat. To taki grzech na FA?
    No, fakt, o Żydach tylko pośrednio.

    > świete oburzenie nie na miejscu, gdy czyny nie święte
    > a wręcz paskudne

    No comments (patrz niżej).

    > padało na tym forum wiele slów skruchy, wiele ckliwych przeprosin
    > za często te same usta szeptały pokajania, by im wierzyc po raz trzeci,
    > czwarty, piąty...

    No comments (patrz niżej).

    > wybaczać ma prawo Tyu

    No comments (patrz niżej).

    > a my wszyscy mamy prawo oceniać

    A gówno. Nic nam do tego.

    > nie wierzę w szczerośc skruchy, bo za wiele słów o skrusze itp. patrz wyżej
    >
    > puścic w niepamięc można czyn, gdy nastapi zadośćuczynienie
    > zadośćuczynienie
    > zadośćuczynienie
    > zadośćuczynienie
    > zadośćuczynienie (przepisz sobie 100 razy)

    A gówno. To nie nasza sprawa. To z realu jest właśnie. Od tego są inne
    instytucje - nie FA - gdyby dramatis personae trwały w konflikcie, na co,
    przynajmniej dziśwink nie wygląda.

    > ...
    > ...

    > bez naprawienia krzywdy ta poruszajaca Cie publiczna spowiedź jest tylko
    > gestem

    Coś Ci się pomyliło. Nie zauważyłem żadnej publicznej spowiedzi - może
    była, ale mnie to nie interesuje. Skoro nie zauważyłem, to nie mogła
    mnie poruszyć, prawda? Od początku uparcie powtarzam - to nie nasza
    (czytaj: forumowa) sprawa.

    Całuski, jenismile
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • mcattery 24.07.04, 02:28
    Zdaje sie , ze sie w pewnej sprawie zgadzam z jenisjejem.
    Tj. nic nam do sprawy tyu i Miriam. Napisalem powyzej, ze moge miec na ten
    temat zdanie swoje, ale nie mnie jest i to oceniac i poddawac wnikliwej
    analizie, bo ani mnie to dotyczy ani obchodzi.Ich sprawa.



  • gini 24.07.04, 08:17
    jenisiej napisał:

    > kunce napisała:
    >
    > > spieniona rzeka wylała nie w tym watku
    > > szkoda
    >
    > Hihi, już mnie kiedyś Gini nazywała "rzeką zanieczyszczoną". Czekam na
    > kolejne propozycje.
    >
    > > ten watek miał być o czyichś tam lekturach
    > > ale jakiś wartki strumień mysli pomylił koryto i tu wykipiał
    > > pień sie jenisieju, pod tym lub innym nikiem, w tamtym wątku
    > > tam ciskaj sie lub spokojnie polemizuj
    >
    > Przecież przyznałem się, że nie miałem czasu (a może też ochoty) czytać
    > kolejnych enuncjacji Pana E. Jasne, że nie na temat. To taki grzech na FA?
    > No, fakt, o Żydach tylko pośrednio.

    Masz za to czas pisac, i oceniac, to czergo nie masz czasu czytac.Doprawdy
    smieszne .


    >
    > > świete oburzenie nie na miejscu, gdy czyny nie święte
    > > a wręcz paskudne
    >
    > No comments (patrz niżej).
    >
    > > padało na tym forum wiele slów skruchy, wiele ckliwych przeprosin
    > > za często te same usta szeptały pokajania, by im wierzyc po raz trzeci,
    > > czwarty, piąty...
    >
    > No comments (patrz niżej).
    >
    > > wybaczać ma prawo Tyu
    >
    > No comments (patrz niżej).
    >
    > > a my wszyscy mamy prawo oceniać
    >
    > A gówno. Nic nam do tego.
    >
    > > nie wierzę w szczerośc skruchy, bo za wiele słów o skrusze itp. patrz wyż
    > ej
    > >
    > > puścic w niepamięc można czyn, gdy nastapi zadośćuczynienie
    > > zadośćuczynienie
    > > zadośćuczynienie
    > > zadośćuczynienie
    > > zadośćuczynienie (przepisz sobie 100 razy)
    >
    > A gówno. To nie nasza sprawa. To z realu jest właśnie. Od tego są inne
    > instytucje - nie FA - gdyby dramatis personae trwały w konflikcie, na co,
    > przynajmniej dziśwink nie wygląda.

    Jako jedna z tych co sie wpierdolila miedzy "realna " Twoim zdaniem wodke a
    zakaske wyjasniam, Ci, ze :
    Ta sprawa miala scisly zwiazek z forum, Tyu, zostal oskarzony, ze napisal cos
    brzydkiego na forum i tu na forum mial przepraszac, o ile pamietam.Jak ktos
    wiec, real, miesza z forumemi pisze do szefow, to sie musi liczyc z tym, ze
    inni beda to oceniac.
    Nie Ty Jeniseju, bedziesz mi dyktowal co mam pisac, jak mi sie chce pisac o
    Zydach, to bede pisac o Zydach, jak mi sie zechce pisac o faksach to o nich
    bede pisac.
    Zarzuciles Euromirowi chamstwo ale czym sie popisales w stosunku do Niego?

    >
    > > ...
    > > ...
    >
    > > bez naprawienia krzywdy ta poruszajaca Cie publiczna spowiedź jest tylko
    > > gestem
    >
    > Coś Ci się pomyliło. Nie zauważyłem żadnej publicznej spowiedzi - może
    > była, ale mnie to nie interesuje. Skoro nie zauważyłem, to nie mogła
    > mnie poruszyć, prawda? Od początku uparcie powtarzam - to nie nasza
    > (czytaj: forumowa) sprawa.
    >
    > Całuski, jenismile

    A ja uwazam,; ze sprawe zakonczyc trzeba, ale mam inne zdanie co do tego, co
    mam oceniac a czego nie , albo masz skleroze, albo swiadomie manipulejesz, ze
    sprawa z forum zwiazku nie miala , bo miala jak najbardziej.
    Dwie rybie luski i slimaczek w skorupce.
  • jenisiej 25.07.04, 01:54
    Eee tam, od razu sfrustrowanej. Frustracje to ja mogę mieć w realu.
    Tu odpoczywam.

    gini napisała:

    > Masz za to czas pisac, i oceniac, to czergo nie masz czasu czytac.Doprawdy
    > smieszne .

    Gini, czytam, co chcę, jasne? Zresztą w końcu i odczyt E. otwierający ten
    wątek przeczytałem. A jeśli nawiązuję do czegoś, to z pewnością przeczytałem
    uważnie. Tobie też to radzęwink

    > Jako jedna z tych co sie wpierdolila miedzy "realna " Twoim zdaniem wodke a
    > zakaske

    No widzisz, znowu się zgadzamywink

    > wyjasniam, Ci, ze :
    > ...

    Eee tam, wiem, co myślisz, Ty mniej więcej wiesz, co ja myślę, nie będę już
    tego maglował.

    > Nie Ty Jeniseju, bedziesz mi dyktowal co mam pisac,

    Jakbym śmiał?

    > jak mi sie chce pisac o Zydach, to bede pisac o Zydach, jak mi sie zechce
    > pisac o faksach to o nich bede pisac.

    Jasne.

    > Zarzuciles Euromirowi chamstwo ale czym sie popisales w stosunku do Niego?

    A co - to nie było chamstwo? Pewnie nie dałbym się sprowokować pierwszym dwóm
    epitetom - w końcu to już jakiś rytuał tutaj - ale, do kuźwy nędzy, jeśli
    ktoś nazywa kogoś "szmalcownikiem", to powinien się liczyć z konsekwencjami.
    Przynajmniej potencjalnie poważniejszymi, niż określenie go jako gnojka.

    > A ja uwazam,; ze sprawe zakonczyc trzeba, ale mam inne zdanie co do tego, co
    > mam oceniac a czego nie , albo masz skleroze, albo swiadomie manipulejesz, ze
    > sprawa z forum zwiazku nie miala , bo miala jak najbardziej.

    A ja się z rozbawieniem przypatruję, jak "poszkodowany", ten ekshibicjonistyczny
    masochista, kolejny raz robi durnia z siebie i z Was - swoich "obrońców".
    Kończta, co chceta.

    > Dwie rybie luski i slimaczek w skorupce.

    I buzi dla Zuzismile
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • miss_mag 24.07.04, 03:24
    Nastepnym razem, gdy nadciagnie w Panskie okolice podobna pogoda
    meteorologiczna-duchowa, niechze sie Pan owinie kaszmirem i poczyta Kamasutre.
    Zalozony po takiej lekturze watek z pewnoscia bylby sie cieszyl wysoka
    poczytnoscia na FA. A i Panu nastroj by sie odrobine poprawil smile
    P.S. Niech Pan unika jak ognia owijania sie afganem, ze strachem mysle o liscie
    Panskich lektur.
  • ada08 24.07.04, 09:03
    Opis przygotowań do lektury ciekawszy niż ona sama.
    Przy tym mamy tu czytelne odniesienie do wielkiego
    niemieckiego pisarza, którego bohater odbywając
    cowieczorne obowiązkowe leżakowanie na tarasie ,
    podczas którego oddawał się studiowaniu różnych dzieł,
    owijał się starannie pledem (kraciastym w tym wypadku).
    A czynność ta wymagała od niego nie lada zręczności!
    Doskonałe cygaro z tamtego utworu tu zastąpiła szklanka
    podławego armaniaka... No cóż ...
    Lampki brakuje, Panie Euromirze, zapomniał Pan o lampce
    nad głową.

    Podobał mi się również ten fragment o małosolnych.
    Tchnie autentyzmem.
    a.
  • rycho7 24.07.04, 16:47
    Euromir napisal:

    > cdn

    Lektura jak lektura. Rozszerza wiedze. Euromirze, pijanie z bywalcami pod budka
    z piwem tez rozszerza wiedze. Wazne jest aby unikac monotonii i miec wiele
    kierunkow rozszerzania wiedzy.

    Adolf jako mysliciel w cytowanym przez Ciebie fragmencie osiagal glebie
    przemyslen Zdenka. Zdenka spotkalem z rok temu w miescie Trzebicz na Morawach.
    Gdy go spotkalem byl juz po pieciu piwach z absyntem w roli sznapsa. Absynt jak
    wiesz byl i jest napojem wybitnych artystow i myslicieli. I takim byl
    niewatpliwie Zdenek. Ponoc w miescowosciach pomiedzy Paryzem a Trzebiczem
    pijano alasz. Ty gustujesz w armaniaku, jest on jak sadze lepszy od obsta. W
    kazdym razie Zdenek szybko dopil do siodmego (z absyntem) i musial wyjsc sie
    odslabic. Zaszczycil mnie w tej ulotnej chwili przemysleniami na miare swego
    pobratymca z Gornej Austrii. Ale wrocmy do tegoz pobratymca.

    Gdy uczylem sie niemieckiego to egzystowala jeszcze rzeczywistosc dwoch
    poprawnosci jezyka niemieckiego. Byl ten poprawny panstwowo ochraniany przed
    obcymi wtretami. Oraz ten niemily Adolfowi, zanieczyszczony chwastami jezyka
    wroga. Jakis czas temu cos sie zmienilo i ten poprawny jezyk znikl zatopiony
    rozpasana wolnoscia. Ciekawe, ze jednym z kultowych symboli swiata zaginionego
    sa szprewaldzkie ogorki. Czy ta marka kwaszeniakow dominuje w Twoim
    sztokholmskim sklepie za rogiem i tymi nas epatowales? Och ten sezon ogorkowy.
    Polecam Ci, choc nie wiem czy akurat Ci wypada, kwaszony czosnek. Trzymac w
    zalewie po ogoreczkach jeszcze z miesiaczek. Najlepszy z chazarsko-kalkaskiego
    czosnku wielkosci chlopskiej piesci. W sezonie zawsze bywal w Moskwie w
    okolicach Lubianki. A u Ciebie maniacy tez odkupuja od siebie oryginalne czesci
    do Trabanta?

    Rozpatrywanie jezykow pod wzgledem rasowo dzwiekowym jest sprawa godna jedynie
    takich tuzow umyslowych jak firer lub generalissimus. Ciekawe jakby wypadlo
    porownanie pomiedzy tonicznym chinskim i mlaskano-terkotanym jezykiem, gdzies z
    okolic bantu. Toz bylaby to uczta intelektualna dostepna dopiero po pietnastym
    absyncie z piwami, jak na boheme przystalo.

    Aspekt mozliwosc wyrazania w jezyku co raz to nowych pojec z puchnacej
    skarbnicy wiedzy, zahacza o moje ostatnie dyskusje o czeskim odrodzeniu
    narodowym. Okazuje sie, ze jezyk ktorego nie uzywaja warstwy najwyzsze w
    panstwie i narodzie jest pozbawiony rodzimych slow niezbednych tym warstwom.
    Adolf jako jezykowy erudyta ocenial zapewne angielski na podstawie swej
    rozleglej wiedzy o postepach gospodarki, nauki i innych dziedzin w USA,
    Wspolnocie Brytyjskiej, Australii, Kanadzie, Nowej Zelandii i innych
    niewidocznych z Wolfschanze spikajacych zasciankow.

    Adolf najwyrazniej niedocenial mozliwosci ludzkiego umyslu. Zastapienie
    wrogiego obcego slowa muzyka daje rodzima hudbe. A komputer to jak sama nazwa
    wskazuje poczitacz. Jego meczony nad naparstkiem alaszu teatr to przeciez
    divadlo. Widac, ze gdy byl bezrobotny w Wiedniu to nie chcialo mu sie chadzac
    na Czeski Prater. Divadlo pozbawione pojecia teatru chyba sobie jakos radzi
    zniewalane przez Havla.

    Chyba lepiej by bylo Euromirze abysmy sie wybrali poszukac rozumu na Jozefowie
    w miescie Praha nad Vltavou. A tam jest co poszukac (90-60-90). I to nie w
    jakichs katakumbach jak w Sztokholmie. W Twojej obecnosci moze mialbym okazje
    zobaczyc Golema scigajacego za niewlasciwe lektury.

    A tak naprawde co chciales powiedziec rozpoczynajac niniejszy watek? Ze w
    Sztokholmie depresja moze dorwac nawet w lipcu? Wspolczuje. U mnie juz niedlugo
    winobranie.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • panidanka 24.07.04, 21:35
    rycho7 napisał:

    > Adolf najwyrazniej niedocenial mozliwosci ludzkiego umyslu.

    cd.
    i przegrał-na chwilę tylko
    bo czytując Rycha mam nieodparte wrażenie, że Rycho jako reprezentant
    DOCENIENIA możliwosci ludzkiego umysłu, zwłaszcza w językowej muzyce
    wieloetnicznej, nie będzie miał problemu aby za chwilę najwyraźniej PRZECENIĆ
    możliwości swojego umysłu, zwłaszcza po skorzystaniu z propozycji Patience na
    spotkanie przy piwie w celu dopracowania szczegółów cd. spisu lektur dla
    deszczowych menów wieczorową porą

    d.
  • Gość: EUROMIR IP: *.cm-upc.chello.se 24.07.04, 22:00
    Drogi Rychu,

    odnosze przykre wrazenie, iz i Ty niestety - widze to b.wyraznie - popelniasz
    grzech niechlujnego, malo spostrzegawczego czytania moich tekstow.
    Teze te popieram nastepujacym, zawartym w Twoim tekscie passusem :

    "Gdy uczylem sie niemieckiego to egzystowala jeszcze rzeczywistosc dwoch
    poprawnosci jezyka niemieckiego. Byl ten poprawny panstwowo ochraniany przed
    obcymi wtretami. Oraz ten niemily Adolfowi, zanieczyszczony chwastami jezyka
    wroga"

    Jesli zerkniesz na moj post wprowadzajacy - stwierdzisz, iz - o dziwo - to
    wlasnie Adolf Hitler, w swych rozwazaniach o jezyku optuje za makaronizmami w
    niemieckim. Wypowiada przecie cala tyrade broniaca obcych nalecialosci. Racz
    zwrocic uwage na metode - sprowadza kwestie do absurdu , broniac adaptacji
    przez niemczyzne slowa "teatr". Ironicznie przecie powiada - rezygnujac ze
    slowa teatr powinnismy konsekwentnie zrezygnowac rowniez z instytucji teatru!

    Gdy idzie o szprewaldzkie ogorki.
    Tu w Szwecji nazywaja sie västeråskimi. Smaczne. Prawie jak polskie.

    Piszesz :

    "Adolf jako jezykowy erudyta ocenial zapewne angielski na podstawie swej
    rozleglej wiedzy o postepach gospodarki, nauki i innych dziedzin w USA,
    Wspolnocie Brytyjskiej, Australii, Kanadzie, Nowej Zelandii i innych
    niewidocznych z Wolfschanze spikajacych zasciankow."

    Adolf Hitler znal b.pobieznie francuski (uczyl sie w gimnazjum a w trakcie IWS
    stacjonowal na terenie Francji). Rownie slabo znal angielski. Naczyl sie jezyka
    sam. Znal biernie. Wiadomo, iz przegladal w czasie wojny angielskie i
    amerykanskie dzienniki.

    Pytajac zas :

    "A tak naprawde co chciales powiedziec rozpoczynajac niniejszy watek? Ze w
    Sztokholmie depresja moze dorwac nawet w lipcu? Wspolczuje. U mnie juz niedlugo
    winobranie."

    ...po prostu rozzlosciles mnie. Hmm... tylko na chwile... winobraniem!


    Pzdr:

    Euromir

  • rycho7 25.07.04, 07:32
    Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

    > Ironicznie przecie powiada - rezygnujac ze
    > slowa teatr powinnismy konsekwentnie zrezygnowac rowniez z instytucji teatru!

    Najwyrazniej nie ja jeden czytuje teksty wodza nieuwaznie. Jego ironiczne uwagi
    w Mein Kampf ironicznie spowodowaly ironiczna smierc milionow. Nie spotkales
    Zenka, wiec nie potrafisz ocenic ironii jego uwag o rzeczywistosci. I
    rozleglosc jego wiedzy na wszelkie zyciowe i transcedentne tematy. W ogole nie
    doceniasz sily tkwiacej w prostych ludziach, ktorym jedynie okolicznosci
    zyciowe nie pozwalaja ujawnic ich zdolnosci trwania na swieczniku. Bliski jest
    przeciez nam panstwowy geniusz skakacza przez plot. Czy jego wielkosc
    ktokolwiek docenilby gdyby nie bieg historii. Jego blyskotliwe wyklady ichtio-
    jezykoznawcze sa wszak tez wiekopomnym wkladem.

    > Adolf Hitler znal b.pobieznie francuski (uczyl sie w gimnazjum a w trakcie
    IWS
    > stacjonowal na terenie Francji).

    Ach te serdeczne kontakty z tubylcami w okopach.

    > Rownie slabo znal angielski. Naczyl sie jezyka sam. Znal biernie.

    Uczylem sie kiedys inkaskiego. Znam go bardzo biernie.

    > Wiadomo, iz przegladal w czasie wojny angielskie i
    > amerykanskie dzienniki.

    Zdenek nie musi wydawac pieniedzy na takie zbytki aby wypowiadac uwagi
    jezykoznawcze.
    > ...po prostu rozzlosciles mnie.

    Dlaczegoz by nie?

    > Hmm... tylko na chwile... winobraniem!

    Na zachod od Grenlandii byla chyba Vinlandia. Tez domena kiedys krolow Twego
    kraju. Jakies prawa roszczeniowe do dziedzictwa chyba masz? Relatywizowc
    historie hyba lubisz. Chazarskimi metodami.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.07.04, 04:13
    chodzi o absynt. Interesuje mnie neurobiologiczy aspekt dzialania tegoz trunku.
    Czy Pan go moze kosztowal? Czy prawda jest, ze odczuwa sie po nim ekspansje
    wyobrazni i umyslu (doraznie, bo po dluzszym dzialaniu naprawde uszkadza mozg).
    Wiem jak dziala glowny jego skladnik i ciekawa jestem osobistych doswiadczen
    ludzi, ktorzy go probowali. Sadze, ze wino z rezerwatrolem mimo wszystko
    zdrowszewink)
    pzdr.
  • rycho7 25.07.04, 08:19
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Interesuje mnie neurobiologiczy aspekt dzialania tegoz trunku.

    Szanowny Panie Emilu

    Cecha wspolczesnosci jest wszechogarniajaca poprawnosc. Dzieki temu, jak to
    pisze Euromir, mamy do czynienia z ironia rzeczywistosci. Unia Europejska
    narzucila norme maksymalnej ilosci skladnika czynnego w absyncie. Jak sadze
    jest ona rowna ilosci tegoz skladnika w wermucie. W koncu na tym polega
    normalizacja. Wszelkie proby organoleptyczne (takze moje) nie sa w stanie
    zakonczyc sie na etapie neurobiologiczmym. Podchodzilem swego czasu do tej
    sprawy naukowo. Usilnie poszukiwalem najrozniejszych egzemplarzy tego gatunku
    ze zdywersyfikowanych biotopow. Niestety wszelkie osobniki okazaly sie byc
    wykastrowane na modle brukselska. Nie dotarlem niestety jeszcze do podziemia
    absyntowego o ile takowe w ogole istnieje. Natomiast moge polecic zgrabne
    szklaneczki i lyzkopopielniczki przeznaczone do fajerwerkowego pijania tego
    kultowego napoju. Dziwie sie zreszta, ze za komuny nikt nie wpadl na pomysl
    drukowania na musztardowkach napisu absynt lub bardziej narodowo berberucha. No
    i ten maly wybor form i natchnien musztardowek. Wynikalo to zapewne z tego, ze
    trzeba bylo ocet rzucac na rynek zamiast odawac do musztardy. O tym aby
    surowiec na ocet spirytusowy skierowywac do dekadenckiego absyntu w ogole nie
    moglo byc mowy.

    Swego czasu moglbym polecic witryne internetowa zajmujaca sie neuroefektami.
    Bylo tam cos z hiperreal. Zapewne juz ja zlikwidowano w ramach walki z
    terroryzmem i pedofilia. Zdenek ze swym pobratymcem z Gornej Austrii tez by
    zrobili taki porzadek.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.07.04, 15:50
    Szanowny Panie Rychu,
    byc moze Unia nakazala zredukowac zawartosc thujonu w oficjalnie produkowanym i
    sprzedawanym absyncie, ale to nie znaczy, ze jest to jedyny absynt, jaki ludzie
    pija. Na stronach interenetowaych ludzie podaja przepisy jak go sobie
    sporzadzic w domu. Ciekawam, ze ktos ma wlasne subiektuwne doswiadczenia z tym
    trunkiem, ktorego oryginalny sklad sam w sobie jest nader interesujacy,
    albowiem dwa rozne jego skladniki maja dzialanie przeciwstawne na mozg, wiec
    sadze, ze niejako niweluja swoja toksycznosc. Ciekawi mnie jednak efekt
    prawdziwego absyntu na zjawiska typu halucynacje, wyobraznia, swiadomosc,
    potega tworcza, ktore z opisow internautow sa autentyczne.
    pozdrawiam Pana
    E
  • rycho7 25.07.04, 17:05
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > zredukowac zawartosc thujonu

    www.hyperreal.art.pl

    Czyzby to przeslanie do TeBe?

    > Na stronach interenetowaych ludzie podaja przepisy jak go sobie
    > sporzadzic w domu.

    Prosze o zrewanzowanie sie linkiem.

    > ktore z opisow internautow sa autentyczne.

    Jest mi bardzo milo uslyszec o zaufaniu do mojego doswiadczenia zyciowego i
    wiarygodnosci opisow bycia pod wplywem. Niestety jest to przecenianie mojej
    skromnej osoby. Opisy fikcyjnego Zenka nie byly autoportretem. A minionego
    czasu zal.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • kunce 25.07.04, 17:09
    z przekazów, w pewnym sensie rodzinnych wiem, że silnie pobudza apetyt sad(
  • rycho7 25.07.04, 17:11
    kunce napisała:

    > silnie pobudza apetyt sad(

    smile)
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • kunce 25.07.04, 17:13
    może na magię? wink
    w końcu zwano go "zieloną czrodziejką"
  • rycho7 25.07.04, 17:28
    kunce napisała:

    > może na magię?

    Czy na zyciowa alchemie? Pisalem juz w tym watku o czeskim odrodzeniu
    narodowym. A to w czasie wiaze sie z La Boheme i absyntem.

    Moze wiesz dlaczego po polsku tlumaczy sie to na cyganerie. Wlasnie o
    funkcjonowanie tego slowa mi chodzi. Szczegolnie w tamtym czasie i w miescie
    Praha.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.07.04, 17:34
    podudzenie apetytu jest zgodne z neurochemia. OKwink
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 25.07.04, 17:44
    www.erowid.org/chemicals/absinthe/absinthe.shtml
    Ogolnie - bierze sie wyciag z "wormwood" (Artemisia), ktory stosowany jest do
    zwalczanie jelitowych pasozytow, miesza sie z miodem i alkoholem i zazywa.
    Reszte skladnikow mozna sobie darowac, czynny jest thujone z artemisii. Ogolnie
    thujone dziala silnie pobudzajaco na komorki nerwowe, a alkohol hamujaco.
    Mieszanka jest nader interesujaca ze wzgledow naukowych naturalniewink).
    pzdr.
  • mcattery 25.07.04, 01:33
    CUDAMI, NIEWIDAMI..

    CZY TO NAPRAWDE NASZ BIZNES???
  • patience 25.07.04, 02:09
    Kunce to taki pekinczyk Euromira. Sama z siebie pisze wylacznie o swoim
    falujacym strzeliscie popiersiu, chyba ze pojawi sie w w watkach Euromira, zeby
    poujadac na kazdego kto sie osmieli nie zgodzic z Euromirem. A on z kolei jest
    takim oslawionym antysemitkiem szwedzkim, ktory onegdaj falszywie przedstawial
    sie jako posuniety w latach profesor. Ow tytul i jakoby sluszny wiek mialy
    legitymizowac jego paranaukowe wywody, glownie na temat Zydow. A wywody, ktore
    przedstawial jako wlasne, skladaly sie z fragmentow zywcem splagiatowanych z
    rozmaitych stron www. Wielokrotnie na tych plagiatach przylapany, ale chyba nie
    calkiem rozumie, ze plagiaty to rzecz wstydliwa. Mam silne przeczucie, ze jego
    obsesja zna temat Zydow moze miec zwiazek z inna obsesja - wlasnie na temat
    Miriam. Stad tez najprawdopodobniej Adolf Hitler stal sie kolejnym tematem jego
    zadumy nad kiszonym ogorkiem.
    --
    @
    ╩╦Ð
  • mcattery 25.07.04, 02:11
    Zaiste ciekawy przypadek kliniczny.Pozwolisz, ze zajrze do ksiag i wpisze
    ewentualna diagnoze?
  • mcattery 25.07.04, 02:19
    Zajmijmy sie zatem przypadkiem Euromira....
    Jego pragnienie bycia profesorem, wynika najpewnije z tego ze nie ukonczyl
    stdiow wyzszych.Nawet jesi eje ukonczyl, zaluje w swym narcyzmie, ze nie moze
    przed nazwiskiem na wizytowce dopisac dr hab. profesor itp....
    To megaloman. Jego przekonanie o wlasnej wielkosci i nieomylnosci moze
    swiadczyc o poczatkach shizofrenii paranodidalnej. Silnie narcystyczna
    osobowosc jak Euromir, z niespelnionymi planami, by stac sie wielkim, z
    niemoznoscia wypowiedzenia wlasnego zdania, coraz bardziej wskazuje mi na
    schizofrenie. Tym bardziej , ze kopiowanie i przedstawianie stron internetowych
    jako wlasnych moze byc tego dowodem.Schizofrenicy czesto tak robia, gdyz ich
    wlasny ogarniety chaosem umysl nie jest w stanie splodzic wlasnej pelnej
    odpowiedzi.
    Co do Hitlera, to fascynacja Euromira osobowosciami totalitarnymi, ktore
    probowaly podporzadkowac sobie swiat w kazdy dostepny sposob.Euromir rowniez
    tego chce.
    Ma bardzo silnie narcystyczna osobowosc, potrzebuje osoby, ktora bezkrytycznie
    bedzie go podziwiala.Jesli to prawda co piszesz o pekinczyku, Kunce jest ta
    osoba.





    patience napisała:

    > Kunce to taki pekinczyk Euromira. Sama z siebie pisze wylacznie o swoim
    > falujacym strzeliscie popiersiu, chyba ze pojawi sie w w watkach Euromira,
    zeby
    >
    > poujadac na kazdego kto sie osmieli nie zgodzic z Euromirem.
    A on z kolei jest
    > takim oslawionym antysemitkiem szwedzkim, ktory onegdaj falszywie
    przedstawial
    > sie jako posuniety w latach profesor. Ow tytul i jakoby sluszny wiek mialy
    > legitymizowac jego paranaukowe wywody, glownie na temat Zydow. A wywody,
    ktore
    > przedstawial jako wlasne, skladaly sie z fragmentow zywcem splagiatowanych z
    > rozmaitych stron www. Wielokrotnie na tych plagiatach przylapany, ale chyba
    nie
    >
    > calkiem rozumie, ze plagiaty to rzecz wstydliwa. Mam silne przeczucie, ze
    jego
    > obsesja zna temat Zydow moze miec zwiazek z inna obsesja - wlasnie na temat
    > Miriam. Stad tez najprawdopodobniej Adolf Hitler stal sie kolejnym tematem
    jego
    >
    > zadumy nad kiszonym ogorkiem.
  • mcattery 25.07.04, 02:28
    ale schizofrenikom nie mozna odmowic inteligencji.

    chociaz ciekawe czy takze w tym przypadku.
  • kunce 25.07.04, 02:29
    mcattery napisała:

    > Zajmijmy sie zatem przypadkiem Euromira....

    a ja? czyz nie wydaje Ci sie dostatecznie narcystyczna, by mna sie zajmować?
    naturalnie musisz sięgnąć do ksiag z innej półki, przede wysztkim do tych
    wydanych przez związek kynologiczny.
    ...wiesz, pekińczyki...
  • mcattery 25.07.04, 02:34
    Spokojnie Kunce.
    Nie jestes narcyzem. Nie rozumiem czemu tylko doczepiasz sie tak do
    Euromira....

    Po co? Sama jestes na tyle inteligentna, ze mozesz miec wlasne zdanie prawda?

    Siegnalem do ksiegismile
    Co do Pekinczyka, psy sa najstarsza rasa swiata. Żyły one w Chinach już przed
    tysiącami lat. Rodowód tej rasy jest nierozerwalnie związany z pałacem
    cesarskim w Pekinie, gdzie psy te uznane były za święte. Przez wieki pekińczyk
    był wyłączną własnością cesarskiego pałacu. Symbolizował lwa, obrońcę
    Buddy.Mandżurowie obwołali pekińczyka psem cesarskim. Stworzyli tez system
    opieki nad tą rasą.
    Na każdego, kto chciał wykraść i wywieść psa poza granice Zakazanego Miasta,
    nakładano kary, rowniez kare smierci...
    Po splądrowaniu letniego pałacu i upadku Pekinu w 1860 roku żołnierze brytyjscy
    ocalałe Pekińczyki wysłali do Anglii. Od tego roku psy te rozpowszechniły się w
    Europie i na swiecie.........

    Wiec Kunce... prosze miej wlasne zdanie, badz soba... i daj sie wykrasc hi
    hi smile)))))

    pozdrawiam cieplo
  • kunce 25.07.04, 02:49
    zapewne Twoje rady z dobrego serca płyną, ale - co Ty własciwie wiesz o moim
    zdaniu? na razie Ty (a i pozostali panowie) za wyrocznie uważacie zdanie helgi,
    a więc apelowanie, bym ja zdobyła się na własne zdanie... hi,hi.... jakos tak
    nie brzmi dobrze

    po wtóre - moje dopczepienie sie do Euromira (czy jak to okreslasz) ma powody
    historyczne, jestes młodym nikiem, możesz nie rozumieć ( a jesli chcesz
    zrozumiec, polecam watek Euromira 0 identyfikacji Europejskiej, z roku bodaj
    2002, gdzie pojawił sie na horyzoncie profesor, jego asystent-komputer Euromir
    i panna Kunka, poniekąd narzeczona obu)

    po trzecie z helga mamy na pieńku nieco, bo w swym nacjonaliżmie (a rycho7
    gdzies tu sugeruje, że nie jest to nacjonalizm polski), ostro pojechała - rzec
    by mozna komunistycznym sznytem - po historii i tradycji niszczonej przez
    ostatnie półwiecze grupy Polaków - a to tez historyczny już spór, zreszta nie
    jeden
  • mcattery 25.07.04, 02:55
    kunce slodka ja ty bylem w sumie wtedy kiedy i ty! smile
    Zapamietalem Cie po prostu milo i dlatego Cie wczoraj pozdrowilem. Co do
    Euromira...niesety dla mnie to......
    hmm.....

    co do Helgii nie plyne na jej zdaniu, chociaz uwazam ja za osobe
    b.inteligentna. Malo tego w paru bardzo istotnych kwestiach sie z nia nie
    zgadzam.


  • cs137 25.07.04, 03:10
    mcattery napisała:


    > co do Helgii nie plyne na jej zdaniu, chociaz uwazam ja za osobe
    > b.inteligentna. Malo tego w paru bardzo istotnych kwestiach sie z nia nie
    > zgadzam.
    >
    >
    Ja Ci dam sie z Szefowa nie zgadzac!....

    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • mcattery 25.07.04, 03:17
    PrzedyskutujemsmileJak wisz ja sam byc pracodawca od poltora roksmile


    Hmmm... specjalista od klonow jest Antinori a ja klonem nie jestem niczyim ( o
    ile mi cholera wiadomo, a noz łyżka ktos mi zakosil wlosa z grzebienia a co za
    tym idzie genotyp?).I dzieki ci Panie, ze przynajmniej nie wiem ze klonem
    jestem !!!
  • rycho7 25.07.04, 09:44
    mcattery napisała:

    > ja klonem nie jestem niczyim ( o
    > ile mi cholera wiadomo

    Nie jestem Twoim pilnym czytelnikiem ale przy pobieznej lekturze odnioslem
    wrazenie, ze to Cs137 pisuje sam do siebie. Nawet wzywajac do odczytania e-
    maili. Ot, wrazenie.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • patience 25.07.04, 10:18
    Uroczyscie zaswiadczam ze znam obie osoby i sa to 2 osoby a nie jedna.

    --
    @
    ╩╦Ð
  • rycho7 25.07.04, 11:02
    patience napisała:

    > Uroczyscie zaswiadczam ze znam obie osoby i sa to 2 osoby a nie jedna.

    Pisalem o moich pobieznych wrazeniach. Czy mozna jasniej? Ja sie nie upieram,
    ze moje wrazenia nie sa subiektywne. Mam rozpoczac jakies studia porownawcze?
    Jak beda dosc ciekawie pisali to sie wciagne. Ja nie mam obsesji pacyn i innych
    forumowych. Mnie nie interesuje Przed- czy Za-. Wystarczy przelozony z lewej do
    prawej nogawki.

    Co do obsesji, to moze poza aktualna wymiana zdan z Haszem, ktory pochopnie
    przyznal sie byc Ignorantem11. Wy nie mozecie wyjechac w lecie z Wroclawia na
    odtrucie?
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • patience 25.07.04, 12:32
    Hasz to Ignorant!? A ile bylo Ignorantow, jeden czy wiecej!? To z kim ja to
    piwo pilam!? O rany. Ja nie potrzebuje odtrucia, ale oni tak. Zanim z toba
    pojde na piwo to zazadam legitymacji ubezpieczeniowej, prawa jazdy i rozpiecia
    koszuli zeby sprawdzic plec, bo inaczej po roku sie moze okazac, ze tak
    naprawde nazywasz sie Kunce. Uffff to mnie zastrzeliles!!!


    A jesli chodzi o twoje wrazenia, to Cees i Mac sa dwiema roznymi osobami.
    Mieszkaja na innych kontynentach. Cees sie nie obrazi, jak powiem, ze Mac jest
    od niego przystojniejszywink

    --
    @
    ╩╦Ð
  • mcattery 25.07.04, 14:15
    Alez Patience ... Dziekuje, klaniam sie nisko, zawsze wiedzialem, ze doceniasz
    moje walory smile)))

    Mam do Was prosbe Patience i Kunce, ogolscie zawieszenie uszczypliwych uwag.
    Patience, trzeba zjesc beczke soli, aby kogos poznac. To samo odnosi sie do
    Kunce.
    Zaraz pewnie powiecie ze nie macie ochoty na NaCl w duzych ilosciach, zeby sie
    poznawac, ale powiem Wam cos. Co bylo a nie jest nie pisze sie w rejestr. Kazdy
    czasem bladzi..
  • cs137 25.07.04, 16:49
    patience napisała:


    > A jesli chodzi o twoje wrazenia, to Cees i Mac sa dwiema roznymi osobami.
    > Mieszkaja na innych kontynentach. Cees sie nie obrazi, jak powiem, ze Mac jest
    > od niego przystojniejszywink
    >
    Nie obrażę sie i nawet potwierdzę.

    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • cs137 25.07.04, 16:44
    rycho7 napisał:

    > mcattery napisała:
    >
    > > ja klonem nie jestem niczyim ( o
    > > ile mi cholera wiadomo
    >
    > Nie jestem Twoim pilnym czytelnikiem ale przy pobieznej lekturze odnioslem
    > wrazenie, ze to Cs137 pisuje sam do siebie. Nawet wzywajac do odczytania e-
    > maili. Ot, wrazenie.

    Wrażenia bywaja mylne. Twoje własnie było.

    Pozdrowienia, Cees
    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • rycho7 25.07.04, 17:10
    cs137 napisał:

    > Wrażenia bywaja mylne. Twoje własnie było.

    Przynajmniej w tym przypadku sadze, ze to nikogo nie obrazilo.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • cs137 25.07.04, 17:15
    rycho7 napisał:

    > cs137 napisał:
    >
    > > Wrażenia bywaja mylne. Twoje własnie było.
    >
    > Przynajmniej w tym przypadku sadze, ze to nikogo nie obrazilo.

    Ach, nie. Przynajmniej raz w życiu ktos mnie wziął za wybitnego przystojniaka.
    Normalnie to jestem podobny do Gregory Pecka (ale z bardzo, bardzo, bardzo
    dalecka).

    Cheers! Cees
    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 26.07.04, 00:11
    Trzymaj sie Cesiu, jestem z Toba! Nie daj sie. Co do wrazen, to bywaja mylne i
    trafne, ale zawsze subiektywne. O to jest w nich najpiekniesze, ze sa nasze
    (przemawia przeze mnie narcyzm naturalniewink. Ponoc thujone zaostrza te
    wrazenia, bo ogolnie pobudza uklad nerwowowy. Kiedys stosowano zwiazki podobne
    do thujonu do leczenia amnezji wszelakich (rowniez ch. Alzheimera), ale
    zaprzestano, bo pacjenci zapominali ile tabletek wzieli i dostawali napadow
    epileptycznych. Ale postanowilam sama wyprobowac thujone z miodem + kieliszkiem
    okowity. Chyba mnie nie zabije ten trunek, skoro Hemingawy, Sartre, Wilde i
    inni przezyliwink, wtedy opisze wrazenia tylko nie wiem, czy wormwood jest
    dostepny w sklepach zdrowotnych.
    pzdr.
  • patience 25.07.04, 10:12
    kunce napisała:

    > zapewne Twoje rady z dobrego serca płyną, ale - co Ty własciwie wiesz o moim
    > zdaniu? na razie Ty (a i pozostali panowie) za wyrocznie uważacie zdanie
    helgi,

    Nie, Kuncesmile Ze mna jest jak z kazdym uczestnikiem forum, co sie sprowadza do
    tego, ze jednu mnie lubia, inni nie. Ci co lubia, to nie za nieomylnosc - na
    moje szczescie! Bo takie lubienie trwaloby bardzo krotko, jako ze nikt nie jest
    nieomylnysmile

    > po trzecie z helga mamy na pieńku nieco

    Nie mamy. Do tanga trzeba dwojga, a ty nie jestes dla mnie zadnym
    przeciwnikiem. W ogole o twoim istnieniu przypominam sobie dopiero wtedy, jak
    wpadasz w role pekinczyka Euromira. No wiesz, pekinczyki to pieski male i
    niegrozne, siedza na kanapie z czerwona kokardka na glowie, ale jak zaczna
    jazgotac cienkim donosnym glosem, to uszy bola. To sie oganiam przed toba za
    pomoca packi na muchysmile

    Ciagu dalszego twojego postu nie rozumiem ze wzgledu na oryginalna skladnie. A
    byc moze rowniez oryginalna mysl ktora sie w twojej glowce zalegla. Nie chce mi
    sie dociekac co znaczy 'po historii i tradycji niszczonej przez ostatnie
    półwiecze grupy Polaków' ani tez pytac o 'ostre pojechanie sznytem'.

    Dam ci rade. Daj sobie spokoj z teoretyzowaniem, bo sie do tego nie nadajesz.
    Natomiast konwersacje damsko-meskie niezle ci wychodza, a nawet bym
    zaryzykowala, ze w meskim towarzystwie nie tylko piers ci faluje, ale nawet
    jakby inteligencja wzrasta. Byc moze szukasz towarzystwa mezczyzny, ktorego
    moglabys podziwiac za cos. Poniekad rozumiem to 'historyczne zauroczenie'
    siwiwlosym profesorem i jego komputerem, tylko ze jedno i drugie okazalo sie
    falszywe. Profesor nie jest profesorem, a komputer - okazal sie byc stosem
    plagiatow. Jesli wiecej bedziesz rozmawiac z panami bywajacymi na forum, to
    sama nauczysz sie odrozniac mezczyzn z klasa (troche ich tutaj jest) od
    imitacji. W koncu trafisz na wlasciwego, czego ci serdecznie zycze,

    Patience
    (caluskismile

    --
    @
    ╩╦Ð
  • kunce 25.07.04, 11:08
    Mc, ksiązki w ruch! zwłaszcza te mądre, bo piękny list Twojej znajomej do
    analizy. Wiem, że fakt realnej znajomości może Ci krępowac ręce, ale wierzę
    jednoczesnie, że pasja badacza zakamarków duszy, nie tylko euromirowej, każe Ci
    zpsychoanalizowac zachowania forumowe dobrze znanej Ci 'cierpliwości'.

    Z moich ksiązek (byc moze gorszych od Twoich) wynika iż:
    mamy tu cały wachlarzyk zachowanek neurotycznych, a osoba prezrentująca owe
    zachowania nigdy nie jest świadoma, że one własnie determinują jej dzoałania.

    Jest tu kompulsywna potrzeba podbudowania własnego znaczego znaczenia,
    realizowana na dwa sposoby: przez przewrotne podkreslanie, że jest sie taka jak
    inni, by zaraz udowodnić, że jednak nie, bo osoba odbarzana jest akceptacją z
    powodu swych zalet.
    A po drugie przez próby poniżania przeciwnika, który definiowany jest jako
    zagrozenie. Daje przy tym o sobie znac silny kompleks inteligenta w pierwszym
    pokoleniu, objawiający sie wyborem za cel ataku osób, które są w innej sytuacji
    niz osoba, ktora "doszła do wszystkiego sama".

    Inny powodem nerotycznego poczucia zagrożenia jest silna projekcja lęków
    seksualnych, manifestowana - jak poprzednio - zarówno w atakach, jak i własnej
    postawie. Postawa to wybór męskiego nika (zsypek) udawanie mężczyzny a
    nawet "udawanie się" z facetami na współny wirtualny seks. W realu skłonnośc do
    męskich form spędzania czasu, na przykład przy piwie, i prezentowanie zachowań
    pozbawionych kobiecego uroku.
    Krempowanie własnej kobiecości jest jednoczesnie bolesne - ta nieumiejetność
    dogadzania sie z własna kobiecościa powoduje zatem ataki na osoby, które w
    swoich krzywych wyobrażeniach neurotyk klasyfikuje jako nadmiernie kobiece.

    Neurotyk lubi lęki upstaciowic i walczyc z człowiekiem, nie z własnym lekiem.
    Stąd oryginalny i niepoprawny politycznie Euromir jest wdzięcznym obiektem
    ataków. W tej walce z euromirskim profesorem najwyaźniej widać, że pacjent
    wykształcony nie zawsze jest kulturalny, a staje sie to niemal regułą w wypadku
    pierwszego pokolenia inteligencji.
  • mcattery 25.07.04, 15:05
    Oki kunce podpuscilas mnie do analizy.

    kunce napisała:

    > Mc, ksiązki w ruch! zwłaszcza te mądre, bo piękny list Twojej znajomej do
    > analizy. Wiem, że fakt realnej znajomości może Ci krępowac ręce, ale wierzę
    > jednoczesnie, że pasja badacza zakamarków duszy, nie tylko euromirowej, każe
    Ci
    >
    > zpsychoanalizowac zachowania forumowe dobrze znanej Ci 'cierpliwości'.
    >
    > Z moich ksiązek (byc moze gorszych od Twoich) wynika iż:
    > mamy tu cały wachlarzyk zachowanek neurotycznych, a osoba prezrentująca owe
    > zachowania nigdy nie jest świadoma, że one własnie determinują jej dzoałania.
    >
    > Jest tu kompulsywna potrzeba podbudowania własnego znaczego znaczenia,
    > realizowana na dwa sposoby: przez przewrotne podkreslanie, że jest sie taka
    jak
    >
    > inni, by zaraz udowodnić, że jednak nie, bo osoba odbarzana jest akceptacją z
    > powodu swych zaleet.

    Jest tak, osoba, o wybitnej ( wiem co mowie, naprawde ) inteligencji, chce byc
    taka jak inni ale.... Wiesz co kunce? Nie da sie miec Iq prawie 160 i byc taka
    sama jak inni.

    > A po drugie przez próby poniżania przeciwnika, który definiowany jest jako
    > zagrozenie. Daje przy tym o sobie znac silny kompleks inteligenta w pierwszym
    > pokoleniu, objawiający sie wyborem za cel ataku osób, które są w innej
    sytuacji
    >
    > niz osoba, ktora "doszła do wszystkiego sama".
    >
    > Inny powodem nerotycznego poczucia zagrożenia jest silna projekcja lęków
    > seksualnych, manifestowana - jak poprzednio - zarówno w atakach, jak i
    własnej
    >
    > postawie. Postawa to wybór męskiego nika (zsypek) udawanie mężczyzny a
    > nawet "udawanie się" z facetami na współny wirtualny seks. W realu skłonnośc
    do
    >
    > męskich form spędzania czasu, na przykład przy piwie, i prezentowanie
    zachowań
    > pozbawionych kobiecego uroku.
    > Krempowanie własnej kobiecości jest jednoczesnie bolesne - ta nieumiejetność
    > dogadzania sie z własna kobiecościa powoduje zatem ataki na osoby, które w
    > swoich krzywych wyobrażeniach neurotyk klasyfikuje jako nadmiernie kobiece.

    Kunce. Ja to rozumiem. Czesem ma sie duuuze powody by wystepowac jko facet.A
    gdyby sie okazalo np. ze ja jestem kobieta? Co by bylo? Tez by mi osly mowily,
    tak jak wiele razy Heldze ty transwestyto, dotknij se fiuta itp ?
    Sorki ale ja tu moge tylko podziwiac Helge , ze to przezyla.
    Dla mnie Helga ma jedna powazna wade. Gdy ktos ja oszuka, sklamie, obrazi,
    Helga zbyt dlugo pamieta i nie zastanawia sie nad motywacja dlacazezego
    osoba,ktora cos zrobila nie tak, tak postapila.
    Tu nie ma swietych na tej ziemi, wiec uwazam, ze powinna byc bardziej
    wyrozumiala.
    Tyle.
  • kunce 25.07.04, 15:16
    do których dotąd tak chętnie siegałeś

    jednak osobiste układy zaburzają obraz, czego jesteś kolejnym dowodem - nic
    nowego na tym forym

    co do IQ - znasz jakichs ludzi należących do Mensy? ja znam, w róznym wieku
    różnej płci. Wiekszośc mieści sie w normie, psychicznej i społecznej.
    Neurotyk może byc i inteligentny, i mało inteligentny, o czym latwo przekonasz
    sie wizytując poczekalnie przychodni.

    PS. jak zapatrujesz się na problem mojej schizofrenii i paranoi?
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14402772&a=14422511
  • mcattery 25.07.04, 15:45
    Ano wlasnie, ja Helgi nie ocenie rzetelnie, bo ja lubie. Wlascnie dlatedgo
    napisalem, ze mnie podpusciles.
    Ale co do Iq jest tak jak mowie.Niestety kolo 160 i ja zazdroszcze.......
    Owszem znam ludzi z Mensy. Maja humory, niektorym sie nie wiedzie, niektórzy
    maja paranoje.

    Tyy Kunce na nic nie cierpisz. Ja uwazam, ze nie masz ani pol objawu syndroma
    paranoides,jedynie tylko powiem dyplomatycznie niezbyt szczesliwie znalazlas
    sobie Euromirasmile Calusy
  • gini 25.07.04, 16:02
    mcattery napisała:

    > Ano wlasnie, ja Helgi nie ocenie rzetelnie, bo ja lubie. Wlascnie dlatedgo
    > napisalem, ze mnie podpusciles.
    > Ale co do Iq jest tak jak mowie.Niestety kolo 160 i ja zazdroszcze.......
    > Owszem znam ludzi z Mensy. Maja humory, niektorym sie nie wiedzie, niektórzy
    > maja paranoje.
    >
    > Tyy Kunce na nic nie cierpisz. Ja uwazam, ze nie masz ani pol objawu syndroma
    > paranoides,jedynie tylko powiem dyplomatycznie niezbyt szczesliwie znalazlas
    > sobie Euromirasmile Calusy
    >
    O kurcze blade , az 160 IQ ma zsypek?To kto w takim razie pisze te idiotyzmy ?
    Moze jakas siostre ma niedorozwinieta z lekka.
  • kunce 25.07.04, 16:17
    mcattery napisała:

    > Tyy Kunce na nic nie cierpisz.

    ależ
    gdzie tam
    jestem jednym wielkim romantycznym cierpieniem

    > Ja uwazam, ze nie masz ani pol objawu syndroma
    > paranoides,

    no to nie czytałes diagnozy helgi

    no chyba, że taktownie przemilczałes schizofrenię

    >jedynie tylko powiem dyplomatycznie niezbyt szczesliwie znalazlas
    > sobie Euromirasmile Calusy

    zacznę od całusów
    jako panienka przyjmuje je z zawstydzeniem i nieśmiało odwzajemniam (tak, by E.
    nie widział)

    bo widzi Mc, to wszystko skutkiem złego uroku rzuconego nad kołyską:
    najpierw ten baletmistrz, com Ci szczerze wyznała
    zaraz potem, ledwiem z lat dziecięcych wychynęła, a już zygzakowany życia szlak
    na forum mnie przywiódł i niedoświadczoną, w łapy lowelasa (czy tez pary
    lowelasów) rzucił
    ot, fatalna siła prawa pierwszych połączeń
    jak by sie człowiek (czyli kobieta) nie starała, zawsze, zamiast pożądnego
    urzędnika, co wypłate z paskiem do domu przyniesie, jakiegoś pięknoducha
    złapie - jak grypę

    ot, fatany przymus powtórzeń - człowiek mysli, że jest w służbie erosa, a tu
    wujek Freud mu oczy otwiera, że własnie stał się thanatosa narzedziem
    o, doloż ty moja dziewczyńska!

  • abe.abe 25.07.04, 16:36
    Och, Kunko!
    Złego kołyskowego fatum sama nie odwrócisz.
    Przekleństwo, to przekleństwo i basta!
    Ale gdybyś wśród tutejszych tuzów intelektualnych dobrze poszukała,
    to może znajdzie się jakiś, co nawet uroki odczyniać umie?
    Jednak lepiej żeby jego IQ nie przekraczało wartości 130, bo to,
    jak mi się zdaje, źle wpływa na umiejętność odczuwania smile

    Wraca stare?
    Gdzież w takim razie podział się Perła???

    Pozdrawiam Cię serdecznie smile

    Abe smile))
    --
    ... zostawmy ziemi ciężar stóp,
    a niebu jego niebieskość...
  • kunce 25.07.04, 16:57
    ja to nawet, Abciu, z losem już nie walczę
    jak tylko jestem akurat porzucona
    to natychmiast w towarzystwie, u cioci na imieninach, albo na wernisażu haftów
    krzyzykowych stryjecznej babci drugiego męża siostry, rozgladam sie za kolejnym
    oprawcą
    w tym celu dyskretnie sonduje, który z panów ma najbardziej zszarpaną opinie,
    własnie wrócił z więzienia czy odwyku, i od razu wprowadzam się do niego
    bo, ja słaba kobieta, z losem nie mam siły walczyć
    więc od razu mu sie poddaje, bo wole tanecznym krokiem pakowac sie w pisane mi
    tarapaty, zamiast dac sie ciągną fatum za uszy, ku memu przeznaczeniu
  • abe.abe 25.07.04, 17:16
    Może Kunko lepiej już trwać zatem w stanie permanentnego porzucenia?
    Ja to bym nawet chciała żeby mnie ktoś porzucił, bo to zawsze jakaś
    odmiana w tym naszym podłym, pełnym pokory i poniżenia, babskim życiu
    garnkotłuków i pomywaczek.
    Tym bardziej, że znalazłam ostatnio doskonałe wzory haftów na batyście
    albo może batyskafie - już dobrze nie pamiętam.
    W sam raz na wernisaż haftów iinej natury.
    Na marginesie i a propos - czy my czasem nie jesteśmy daleko spokrewnione
    przez kuzynkę wujka trzeciego męża siostry?


    Abe smile))


    kunce napisała:

    > ja to nawet, Abciu, z losem już nie walczę
    > jak tylko jestem akurat porzucona
    > to natychmiast w towarzystwie, u cioci na imieninach, albo na wernisażu
    haftów
    > krzyzykowych stryjecznej babci drugiego męża siostry, rozgladam sie za
    kolejnym
    >
    > oprawcą
    > w tym celu dyskretnie sonduje, który z panów ma najbardziej zszarpaną opinie,
    > własnie wrócił z więzienia czy odwyku, i od razu wprowadzam się do niego
    > bo, ja słaba kobieta, z losem nie mam siły walczyć
    > więc od razu mu sie poddaje, bo wole tanecznym krokiem pakowac sie w pisane
    mi
    > tarapaty, zamiast dac sie ciągną fatum za uszy, ku memu przeznaczeniu


    --
    ... zostawmy ziemi ciężar stóp,
    a niebu jego niebieskość...
  • kunce 25.07.04, 17:27
    jak to daleko spokrewnione? kuzynka wujka trzeciego męża siostry to przeciez,
    Abusiu, bardzo bliska rodzina, choc to siostra przyrodnia i do tego
    wydziedziczona (zdaje sie, ze nie do końca zrozumiała, biedaczka, co to znaczy,
    że dobrze wychowane panienki chaftują w towarzystwie). Ale to wszystko wina
    bony, polecał ja godny zaufania człowiek twierdząc, że ma 150 IQ. W rzeczy
    samej miała 150, z tym że nie IQ, ale cm w kłąbie.

  • patience 25.07.04, 16:08
    wracam na obiad a tu takie teksty. Nie bede sie wynurzac z wlasnych motywacji,
    ale ludzie zwykle maja jakies powody dla takiego a nie innego postepowania.
    Przeciez sie odzywam. Patrze co robisz. Napisalam cos sympatycznego pod twoim
    adresem i pewnie jeszcze niejeden raz bedzie taka okazja. Lubie cie. Jestes
    bardzo bystrym czlowiekiem, ktory szuka w zyciu czegos wiecej, niz jedzenia,
    spania i tak dalej. Mysle, ze cala kupa ludzi cie lubi i ma za co. Ja mam po
    prostu ograniczone mozliwosci zeby robic cokolwiek wiecej niz aktualnie robie.
    I tak chodze permanentnie niedospana. Wracanie do czasow prahistorycznych jest
    bez sensu, a poza tym dla mnie osobiscie niezdrowe. I tak niektorzy robia na
    mnie teczki i kombinuja jak mi zrobic kuku w realu. Kapujesz? Nigdy, nikomu nie
    dawaj na mnie zadnych tropow. Uff, pozdrawiam, koniec tematu.

    --
    @
    ╩╦Ð
  • gini 25.07.04, 16:14
    Ja az sie boje spytac o IQ tego z numerkiem 52 , ale poniewaz to tez jest
    kolega naszego pana profesora, t(pierwszoligowiec tak jak i cierpliwosc) to tez
    ma pewnie w porywach cos okolo 180.
  • abe.abe 25.07.04, 16:39
    patience napisała:
    > Nigdy, nikomu nie dawaj na mnie zadnych tropow. Uff, pozdrawiam,
    > koniec tematu.


    Za późno, Helgo.
    Te 160 IQ ostatecznie Cię zidentyfikowało smile

    Abe


    --
    ... zostawmy ziemi ciężar stóp,
    a niebu jego niebieskość...
  • kunce 25.07.04, 17:03
    abe.abe napisała:

    > patience napisała:
    > > Nigdy, nikomu nie dawaj na mnie zadnych tropow. Uff, pozdrawiam,
    > > koniec tematu.
    >
    >
    > Za późno, Helgo.
    > Te 160 IQ ostatecznie Cię zidentyfikowało smile
    >
    > Abe

    to prawda, tu każdy ma więcej tego całego IQ
  • rycho7 25.07.04, 17:23
    kunce napisała:

    > to prawda, tu każdy ma więcej tego całego IQ

    I kto mnie przebije ?
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • mcattery 25.07.04, 16:40
    Alez Helgo, oczywiscie ze mi milo ze patrzysz na to co robie, ale chodzilo mi o
    to, zebys generalnie nie wkurzala sie za byle co.
    Nowego Kota z Wrocka nazwiemy twoim imieniemsmile

    Co do czasow prehistorycznych bylo, minelo, hi hi.... smilePatrze na niektore
    zdazrenia z prehistorii i moge smialo powiedzie, ze mialem takiego swira, ze
    nie wiem czy smiac sie, czy plakac z tego powodu smile

    Co do tropow, nie martw sie ani mysle. A co do teczek, na mnie jest he he pare
    w realu i mam to gleboko w powazaniu.


    Mc

    PS. Ale i tak sie na ciebie gniewam, bo nie chcialas moich wybornych
    przepisowsmile
    A Haligluta chociaz zrobila?
    Dalbym ci przepis na krewetki tygrysie w sosie lipcowym, z rukola, swiezymi i
    duszonymi pomodorami ale ci nie dam he he smile
    Moje mistrzostwi kuchenne zostalo urazone.......
    Co jesz na obiad???
  • mcattery 25.07.04, 16:42
    no i w zwiazku z tym, smiem prosic bys zostala Matka Chrzestna tego kota smile

    Przemysl gruntwnie, bo bycie Matka Chrzestna mojego kota, to odpowiedzialnosc
    straszna.
  • patience 25.07.04, 19:34
    czegos nie pojmujesz. Powyzszy post byl grzeczna prosba zebys zszedl z moich
    odciskow i przestal sie przechwalac co o mnie wiesz. Odwal sie ode mnie. Pisz o
    czym chcesz, ale mnie w swoich postach nie wymieniaj. Przyczepiles sie jak
    rzep, a za toba lezie polowa forum z zapartym tchem czekajac co jeszcze
    napiszesz. Grzecznie nie zrozumiales? To niegrzecznie powiem: odpierdol
    sie!!!!! Nie mozesz pisac o kimkolwiek innym!??? Na ten post tez nie
    odpisuj!!! KONIEC TEMETU.



    --
    @
    ╩╦Ð
  • mcattery 25.07.04, 19:56
    Nie wiem komu mialbym sie przechwalac.I czym ? ze raz podeslalem przepis na
    halibuta? Na ogolnie dostepna skrzynke ?No i czym jeszcze???
    Podeslalem i co ? Zbrodnia? Wiec nic od tamtego czasu ani mysle podsylac.
    Czym mam sie przechwalac? Ze wszyscy wiedza, ze Helga mieszka we Wroclawiu ????
    Pisaniem, ze Helga jest inteligentna...?????
    Ze pisze zeby zostala matka chrzestna mojego kota? I co z tego? Zabolalo ja to
    dotknelo ? Ze zapytalem co zjadla na obiad?
    No sorry. Mam prawo to napisac, zapytac.
    MAM PRAWO I NIKT ALE TO NIKT MI TEGO NIE ODBIERZE.
    Jak mnie kunce podpuscila, zebym analize walnal ? Ok napisalem i co ?
    Co tam bylo ? Nie mam prawa? Sorki ale zyje w wolnym kraju i mam prawo pisac co
    mi sie podoba i o kim mi sie podoba. To nie Bialorus.
    Ale nawet gdybym wiedzial, gdzie Helga mieszka, jak sie nazywa, to sorki
    bynajmniej bym tego nie napisal.

    Ja nic ale to nic nie rozumiem.Nie wolno odpisywac na forum na Helgi
    posty ? ? ?
    No wybaczcie.Powtorzcie jej by dala mi ignora, to nie bedzie widziala tego co
    pisze ok ???
    Ja tu nie jestem dla niej a dla siebie.
  • patience 25.07.04, 20:10
    mcattery napisała:

    > Ja tu nie jestem dla niej a dla siebie.

    I tak trzymac.
    --
    @
    ╩╦Ð
  • mcattery 25.07.04, 02:29
    mala juz lepiej...ufff


    bede miec nastepna i to kotke z Wroclawia powaznie mowie. Pateince moze bys od
    czasu do czasu luknela na warunki wroclawskiego schroniska wrrrr....?
    Slynie niestety z samych niedobrych rzeczy.
    Co do kotki wroclawskiej byla bardzo, bardzo bita przez czlowieka u ktorego
    byla. Nie syczy, nie fuka, ale kuli sie przed kazdym ruchem dloni.Ciezki
    przypadek ale sobie poradze.
  • cs137 25.07.04, 02:22
    patience napisała:

    > Kunce to taki pekinczyk Euromira. Sama z siebie pisze wylacznie o swoim
    > falujacym strzeliscie popiersiu,

    Ah tak.... Helgo, nie znasz przypadkiem jej numeru telefonu?
  • patience 25.07.04, 02:30
    cs137 napisał:

    > patience napisała:
    >
    > > Kunce to taki pekinczyk Euromira. Sama z siebie pisze wylacznie o swoim
    > > falujacym strzeliscie popiersiu,
    >
    > Ah tak.... Helgo, nie znasz przypadkiem jej numeru telefonu?

    Hihi. Szybko wylowil co najwazniejszesmile)))))
    Nie mam. Kolekcjonuje namiary na panow, pod warunkiem, ze sa antonimami
    Euromirasmile


    --
    @
    ╩╦Ð
  • kunce 25.07.04, 15:07
    cs137 napisał:
    falujacym strzeliscie popiersiu,
    >
    > Ah tak.... Helgo, nie znasz przypadkiem jej numeru telefonu?

    a kiedyś chciałam dać
  • cs137 25.07.04, 16:53
    kunce napisała:

    > cs137 napisał:
    > falujacym strzeliscie popiersiu,
    > >
    > > Ah tak.... Helgo, nie znasz przypadkiem jej numeru telefonu?
    >
    > a kiedyś chciałam dać

    Coś Ty? Ach, ta pamięć... Nic nie pamietam...

    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • kunce 25.07.04, 16:58
    bo w strasznych nerwach byłeś, a rzecz rozgrywała się za zamknietymi drzwiami
  • cs137 25.07.04, 17:12
    kunce napisała:

    > bo w strasznych nerwach byłeś, a rzecz rozgrywała się za zamknietymi drzwiami

    Ach! To Ty jesteś!... Ja od lat nie mogę przeboleć, że wtedy uciekłem i nie
    zdecydowałem się zgrzeszyć z piękna nieznajomą... Tak, ja co dzięń od tamtej
    pory wspominam tamto -- że zacytuję Puszkina -- "Czudnoe mgnowienie", kiedy
    "piereda mnoj jawiłas Ty".... "kak gienij czistoj krasaty". Tak, własnie,
    "czistoj krasaty".

    Serdeczności, Cees
    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • kunce 25.07.04, 17:19
    widac była w tym ręka losu
    z Ciebie jest porządny czlowiek, zatem nie tys mi pisamy
    rzebys był choc artstą cyrkowym, miał wyrok choćby w zawieszeniu i nie byl
    pewny swej orientacji, no to moze los pozwoliłby chocby na jedno "czudnoje
    mgnowienie", a tak to my "siebia razjechalis"
  • cs137 25.07.04, 17:24
    kunce napisała:

    > widac była w tym ręka losu
    > z Ciebie jest porządny czlowiek, zatem nie tys mi pisamy
    > rzebys był choc artstą cyrkowym, miał wyrok choćby w zawieszeniu i nie byl
    > pewny swej orientacji,

    Co do orientacji, to zawsze myślałem, że mam ściśle określoną -- pewne
    wątpliwosci jednak mnie ogarnęły miesiąc temu, kiedy się spotkałem w Warszawie
    z Mcatterym.
    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • abe.abe 25.07.04, 17:28
    cs137 napisał:

    > Co do orientacji, to zawsze myślałem, że mam ściśle określoną -- pewne
    > wątpliwosci jednak mnie ogarnęły miesiąc temu, kiedy się spotkałem w
    Warszawie
    > z Mcatterym.

    Matko Przenajświętsza! To aż tak???
    Czy to nie Mac biesiadował niedawno vis a vis moich okien
    w Mongolskim Grillu, z czego zwierzał się potem na FA?
    Gdybym wiedziała, to zaprosiłabym na balkon publiczność
    za stosowną opłatą smile

    Abe smile


    --
    ... zostawmy ziemi ciężar stóp,
    a niebu jego niebieskość...
  • cs137 25.07.04, 02:26
    patience napisała:

    > Kunce to taki pekinczyk Euromira. Sama z siebie pisze wylacznie o swoim
    > falujacym strzeliscie popiersiu, chyba ze pojawi sie w w watkach Euromira, zeby
    >
    > poujadac na kazdego kto sie osmieli nie zgodzic z Euromirem. A on z kolei jest
    > takim oslawionym antysemitkiem szwedzkim, ktory onegdaj falszywie przedstawial
    > sie jako posuniety w latach profesor.

    Acha... Czyli on w leciech, ona w biusciech... Czy ona tak samo w biusciech, jak
    on w leciech? Euromir to w porownaniu ze mna smarkacz, okazuje sie.

    Poza tym "Euromir" to bledna pisownia, prawidlowa jest "JEW-romir". Prosze
    zauwazyc, ze po angielsku wymawia sie prawie identycznie. Stad wlasnie wzial
    sie ten blad.
  • patience 25.07.04, 03:16
    cs137 napisał:

    > patience napisała:
    >
    > > Kunce to taki pekinczyk Euromira. Sama z siebie pisze wylacznie o swoim
    > > falujacym strzeliscie popiersiu, chyba ze pojawi sie w w watkach Euromira
    > , zeby
    > >
    > > poujadac na kazdego kto sie osmieli nie zgodzic z Euromirem. A on z kolei
    > jest
    > > takim oslawionym antysemitkiem szwedzkim, ktory onegdaj falszywie przedst
    > awial
    > > sie jako posuniety w latach profesor.
    >
    > Acha... Czyli on w leciech, ona w biusciech... Czy ona tak samo w biusciech,
    ja
    > k
    > on w leciech? Euromir to w porownaniu ze mna smarkacz, okazuje sie.


    No wiec ja tez w biusciech. Ale nie tylko, co zauwazam skromnie oraz z wielkim
    samozadowoleniem.

    --
    @
    ╩╦Ð
  • cs137 25.07.04, 03:29
    patience napisała:


    > No wiec ja tez w biusciech.

    Wiemy, wiemy. W koncu w Konkursie Groszka bylo zdjecie, nie? (nawiasem mowiac,
    cala Galerie konkursu diabli wzieli, bo ja myslalem, ze przedluzylem sobie
    portalik na kolejne 6 miesiecy, a okazuje sie, ze zle myslalem. Wszystko
    skasowali pare dni temu).

    Ale nie tylko, co zauwazam skromnie oraz z wielkim
    > samozadowoleniem.

    Znaczy, nie tylko Ty? To ladnie, ze jestes z tego zadsowolona. Znaczy, zyczysz
    wszystkim paniom dobrze, nie tylko sobie.


    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • patience 25.07.04, 03:44
    cs137 napisał:

    > Znaczy, nie tylko Ty? To ladnie, ze jestes z tego zadsowolona. Znaczy,
    zyczysz
    > wszystkim paniom dobrze, nie tylko sobie.

    Oczywiscie ze zycze wszystkim paniom dobrze. Panom rowniez. Ale zdanie to
    oznaczalo przyznanie sie do dobrego mniemania o sobie nie tylko w dziedzinie
    falujacych piersismile Fuj, jaki mam paskudny charakter. Ale pracuje nad soba.


    --
    @
    ╩╦Ð
  • jenisiej 25.07.04, 02:06
    Tu jakieś apele krążą, żeby Twój tekst przeczytać. Dałem się namówić.
    Uwag kilka formalnych jest właśnie (lingwistycznych jak najbardziej):

    > ...a Miriam lupila Tyuowe slabosci i bandytow odeskich,

    Co to jest "łupienie słabości"? Ja nie wiem. Bandytów zapewne można próbować
    łupić, ale rzadko kto ryzykuje. Jakieś fakty może?

    > W takich to czasach me lektury totalnie opanowaly Niemcy. Na czele z Hitlerem.

    Biedne lektury, tak totalnie gwałcone. Może jest jakaś organizacja broniąca praw
    lektur przed totalnym opanowaniem (przez Niemcy np.)?

    A może to Niemcy lektury totalnie opanowali? Gubię się.

    > i sprawdzilem czy aby lodowka znow nie wygasla - jak to ostatnio ma bez
    > przerwy w zwyczaju.

    Wygasać to może ogień na kominku. Lodówka albo totalnie pada, albo gorzej
    chłodzi (to chyba przeciwieństwo wygasania). Czasem pomaga rozmrożenie
    (totalne, rzecz jasna).

    > Jakze bylem wiec poirytowany i zly kolejny juz raz muszac wykrecic sie z
    > objec chazarskiego koca (staje mi sie coraz bardziej obrzydliwy, w jakis
    > przedziwny sposob sie wprost pedalski!)

    O, cholera! Ta konieczność wykręcania się z chazarsko-pedalskich objęć
    niedwuznacznie sugeruje aktywną rolę wspomnianego koca. Ty uważaj,
    z kim się zadajesz!

    > ...aby narznac nieco zoltej cebuli

    Ja cebulę po prostu kroję. Rżnę ewentualnie czasami, ale nie cebulę. Żółta też
    może być - nie jestem rasistą.

    > Procedure okrecania sie niemilym Chazarem powtorzylem raz jeszcze...

    Hihi, tu akurat nie mam zastrzeżeń językowych. Ale zastanawia mnie ta
    skłonność do masochizmu, dość częsta na FA.

    No, dobra, jeszcze po drodze znalazłem jakieś drobiazgi - ale to nieistotne.
    Natomiast Twoja próba tłumaczenia na polski szwedzkiego przekładu niemieckiego
    tekstu (zapewne już w oryginale nienajlepiej napisanego) niestety ostatecznie
    obnaża Twą niewydolność jako kompetentnego użytkownika polszczyzny. Nie znam
    szwedzkiego, niemiecki też raczej z widzenia, ale czuję przez skórę tę ciężką
    niemiecką składnię - w oryginale zwykle służy precyzji, kalkowana bez refleksji
    na polski jest po prostu okropna. I nie jest to tylko problem składni.

    > ...mysli, ktore nie ograniczaja sie ponad powszechnie znane fakty i
    wyobrazenia.

    > ...mial mowe, ktora plynela w przod jak silna rzeka

    Ech, dam spokój - musiałbym się czepiać każdego zdania.

    Aha, na marginesie - uwaga do ś.p. Autora:

    > Tylko najwieksi mysliciele narodu sa powolani do powodowania zmian w
    > jezyku! W poprzedzajacej nas generacji osoba ta byl : Schopenhauer!/.../

    Ja tam nie wiem, kto w mniemaniu Autora był powołany, ale rewolucji w języku
    (i nie tylko) filozofii dokonał Husserl. Niemiecki Żyd zresztą (no, wreszcie
    udało mi się coś o Żydach napisać).

    Pozdrówka
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • mcattery 25.07.04, 02:08
    Jenisjej ja umresmile)))))))))))))))))))


    Pieknie text rozbity na czynniki pierwsze... smile)))))))))))))))))))

    Wyjem!
  • jenisiej 25.07.04, 02:18
    mcattery napisała:

    > Jenisjej ja umresmile)))))))))))))))))))

    Kurdę, nie zrobisz nam tego!

    > Pieknie text rozbity na czynniki pierwsze... smile)))))))))))))))))))

    Bez przesady. Trochę się czepiam i tyle.

    > Wyjem!

    A, to nie szkodzi. Tylko kotów nie wystrasz. Jak ta mała?

    Ty facet jesteś? wink No, to ściskam dłońsmile
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • Gość: # IP: *.finemedia.pl 26.07.04, 10:52
    Pozwolę sobie poczynić kilka uwag do tekstu krytykującego:

    >>>Tu jakieś apele krążą, żeby Twój tekst przeczytać. <<<

    Apele ...krążą, żeby...!!!(nie lepiej: ...apel o,do ...?)

    >>>Dałem się namówić<<< (namówić może apel?)

    >>> Uwag kilka formalnych jest właśnie<<< Zgroza! - taka składnia?

    >>> Biedne lektury, tak totalnie gwałcone.<<<
    ( Brak orzeczenia. Nie ma zdania po polski z samym podmiotem. Mozę być zdanie z
    samym orzeczeniem: np. Dnieje.)

    >>> Może jest jakaś organizacja broniąca praw lektur przed totalnym opanowaniem
    (przez Niemcy np.)?<<< (Brak przecinka i całkowicie zbędny nawias!)

    >>> A może to Niemcy lektury totalnie opanowali?<<<cryingZnów pokraczna składnia:
    nie lepiej byłoby: - A może to Niemcy opanowali totalnie lektury?)

    >>> Gubię się.<<< ( No właśnie)

    >>>Lodówka albo totalnie pada, albo gorzej chłodzi (to chyba przeciwieństwo
    wygasania). Czasem pomaga rozmrożenie (totalne, rzecz jasna).<<<

    (Pada to deszcz a nie lodówka, która to po prostu się psuje. Razi nadużywanie
    słowa "totalnie" zamiast polskiego: cała, całkiem, całkowicie, zupełnie itp.

    >>> O, cholera! Ta konieczność wykręcania się z chazarsko-pedalskich objęć
    niedwuznacznie sugeruje aktywną rolę wspomnianego koca. Ty uważaj,
    z kim się zadajesz!
    (W pierwszym zdaniu brak przecinków a w drugim zbędny.
    Ta konieczność, wykręcania się z chazarsko-pedalskich objęć,
    niedwuznacznie sugeruje aktywną rolę wspomnianego koca. Ty uważaj z kim się
    zadajesz!)

    >>> Rżnę ewentualnie czasami, ale nie cebulę.<<< (Brak przecinka lub składnia
    - Czasami ewentualnie rżnę...)

    itd. itd. itd.

    Przyganiał kocioł garnkowi...
  • jenisiej 26.07.04, 21:53
    ...ale impertynencją z mej strony byłoby pozostawienie bez
    odpowiedzi postu tak Zasłużonego i Godnego Nicka.

    Ad rem:

    > Apele ...krążą, żeby...!!!(nie lepiej: ...apel o,do ...?)

    Sądzę, że to rzecz gustu. Ja staram się w miarę możności unikać
    rzeczowników odczasownikowych.

    > (namówić może apel?)

    Oj, daj spokój. Apel ktoś zwykle wygłasza, prawda?

    > Zgroza! - taka składnia?

    Hihi, nie udawaj, że nie rozpoznajesz inspiracji - sklerozy
    przecież nie masz. Tu się już niektórym zdarza nieświadomie,
    jak sądzę, podobną składnię stosować. Ja jej czasami używam
    świadomie i z przyjemnością. To jest od dawna element forumowego
    folkloru. I forum ubogacasmile

    > ( Brak orzeczenia. Nie ma zdania po polski z samym podmiotem. Mozę być >
    zdanie z samym orzeczeniem: np. Dnieje.)

    Można jeszcze krócej, np. "Biedny Tyu!". Równoważnik zdania to się
    nazywa właśniewink
    ...
    ...

    > (Pada to deszcz a nie lodówka, która to po prostu się psuje.

    Nie słyszałeś nigdy, że gdzieś padł serwer? Pamiętaj - język
    ewoluuje.

    > Razi nadużywanie
    > słowa "totalnie" zamiast polskiego: cała, całkiem, całkowicie,
    > zupełnie itp.

    Przecież przedrzeźniam E. Może przesadnie - OK?
    ...
    ...

    Muszę jednakże przyznać, że metodą prób i błędów udało Ci się mnie trafić
    w achillesową słabiznę. Kilkakrotnie, powiedzmy, jakieś moje teksty trafiały
    w sprawne i precyzyjne rączki redaktorek, adiustatorek i korektorek. Porównując
    efekt końcowy z półproduktem, który im dostarczałem miałem okazję stwierdzić,
    że gros ich zastrzeżeń dotyczyło mojej interpunkcji. Wcale nie czuję się
    usprawiedliwiony faktem, że Twoje uwagi rykoszetem biją w E. oraz Ciebie samego
    (przejrzyj choćby te nawiasy w Waszych tekstach). Obiecuję solennie -
    będę nad tym pracował.

    Co nie znaczy, że zgadzam się z Twymi uwagami w tej materii -
    po prostu nie mam czasu sprawdzić, czy masz rację.

    Z pokorną wdzięcznością biję cofniętym czółkiem przed Mistrzem
    jasnej i precyzyjnej wypowiedzismile

    Aha, przestałeś palić to świństwo? Bo przejrzałem ze dwa spośród Twych
    ostatnich tekstów i chyba rozumiem, o co Ci chodzi. A wcześniej bywało różniewink

    Pozdrawiam serdecznie
    jeni
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • Gość: # IP: *.finemedia.pl 27.07.04, 11:21
    Rzuciłem sie nieopatrznie na talent literacki atakiem zgoła nieprzemyślanym, bo
    podyktowanym odruchem figlarnej części mej prostej, dwoistej natury histeryka.

    I od razu padłem, jak ta lodówka, na równoważniku zdania.
    Zapomnieć co było na maturze, ludzka rzecz to jest, nawiązując do lubelskiej
    inspiracji piwno-koralowej.

    Ze swoim wysokim (NIEZWYKLE!) IQ - badałem go we wrześniu w Dniach Nauki za
    darmo - w Twe cofnięte czółko nie wierzę. Ciśnienie mi spadło do 120/80 -
    wczoraj zmierzone po 2 latach to i skleroza mniejsza. Nie palę od 31 maja 2002
    na złość młodzieży
    co to uważała, że starsi są głupsi z racji wieku a nie wiedzy i efektów,
    których sami nie mają. Ale ustawodawca i pozyskany głowny inwestor, a jakże
    zagraniczny, wolał studentów niż fachowców. Wystarczy jak zadzwonisz na 9393.

    Muszę kogoś ze starych zapytać kto Ty jesteś, bo nie wiem czy mi staremu wypada
    tak długo z Toba rozmawiać. Mogę być posądzony o molestowanie moralne.
  • cs137 25.07.04, 02:19
    Ja od jakiegos czasu probuje zaklasyfikowac P.T. Forumowioczow do odpowiecnich
    lig. Przez analogie do futbolu (europejskiego ma sie rozumiec) dzxiele ludzi na
    ligi i spektrum rozciaga sie od Ligi Pierwszej do Ligi Podworkowej Szmacianki.
    Pod ta ostatnia jest jeszcze grupa Pozaligowcow, czyli juz dno forumowego dna.

    Ja sam bynajmniej nie pretenduje do czlonkowstwa w wysokiej lidze. Ale uwazam,
    ze potrafie niezle innych klasyfikowac i rzadko sie myle. Jak "selecting hat" w
    Harry Potterze.

    Z pewnymi nielicznymi osobami mam jednak klopoty. Jedna z nich to wlasnie Pan
    EUROMIR.

    Moze sie wypowiecie, do jakiej, Waszym zdaniem, ligi powinnismy go zaklasyfikowac?

    Z gory dzieki za pomoc,

    DSerdecznosci, Cees
    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • jenisiej 25.07.04, 02:25
    cs137 napisał:

    > Ja od jakiegos czasu probuje zaklasyfikowac P.T. Forumowioczow do odpowiecnich
    > lig.
    ...
    > Z pewnymi nielicznymi osobami mam jednak klopoty. Jedna z nich to wlasnie Pan
    > EUROMIR.
    >
    > Moze sie wypowiecie, do jakiej, Waszym zdaniem, ligi powinnismy go
    > zaklasyfikowac?

    Dobra, dobra. Chcesz kolejnej zadymy? Ja tu dymię od 2 dni i chwilowo
    mi wystarczy.

    A o Euromirze Panu napisałem przecie z atencją, że IQ ma ponad normę.

    > DSerdecznosci, Cees

    Ściskam
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • patience 25.07.04, 02:41
    woda mi stygnie! ale wroce zeby zobaczyc co popisaliscie. Jakiez znowu
    dymienie, i jakiz iq ponad norme? Ponad setke to Euromir co najwyzej wypilsmile)))

    Caluskismile
    --
    @
    ╩╦Ð
  • patience 25.07.04, 03:52
    Albo cymbale zasypiajacy.
    Zobaczymy czy jutro sie kapniesz czy nie?
    Caluskiwink))))))))

    i dobranoc wszystkim

    --
    @
    ╩╦Ð
  • jenisiej 25.07.04, 14:49
    patience napisała:

    > Albo cymbale zasypiajacy.

    Fakt - padłem. Sorry. Może padłem taktycznie, by nie wcinać się
    w Twoje dyskusje z panną K.? Wiesz, że staram się unikać takich sytuacji -
    to znaczy włażenia między wymieniające uprzejmości Damywink Chyba, że trzeba.
    Ale w tym wypadku moja obecność nie była konieczna, prawda?
    wink

    > Zobaczymy czy jutro sie kapniesz czy nie?

    Moje skrzynki puste, Tobie się wpisałem do jakiegoś nowego sztambuchawink
    Mam kłopoty techniczne, zielony chwilowo odpada. Mail zostaje. Skrobnij
    coś, ja też coś napiszę - na ostatni znany mi adres.

    > Caluskiwink))))))))

    Caluskiwink))))))))
    --
    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
    Chinese proverb
  • kunce 25.07.04, 15:00
    jeni, rzezywiście roztargniony jesteś
    pokaż mi, proszę, gdzie ja tu prowadzę dyskusje z jakąś kobietą? w tym watku
    wymieniam uwagi z Tobą, cessem i Mc

    za którym z tych ników kryje sie kobieta?
  • patience 25.07.04, 02:37
    Niedouczony szmaciak. Ja mam na niego powaznego tika, nie tylko za
    antysemityzm, rowniez za plagiaty. Moze dlatego ze moje teksty tez byly pare
    razy splagiatowane. W jednym przypadku dupek caly artykul prtzepisal, nawet nie
    silil sie na zmiane tytulu. Tylko nazwisko autora bylo inne oraz oczywiscie
    data. Jesli chodzi o antysemitow, to troche sie na forum takich przewinelo, ale
    na ogol nie maja az tak silnej obsesji i zdarza im sie ze mysla o czyms innym.
    Euromir ma nerwice natrectw. A do tego megalomanie. Hehe. Nie zdziwilabym sie,
    gdyby studiowal Hitlera zeby sprawdzic, czy jest w stanie napisac Main Kampf
    wspanialsze niz Hitlersmile))))))))


    --
    @
    ╩╦Ð
  • mcattery 25.07.04, 02:39
    nie zgadzam sie z pania oto moja diagnoza:
    skoro Pani twierdzi nerwica natrectw to bedzie zupelnie inny zestaw lekow!

    Zajmijmy sie zatem przypadkiem Euromira....
    Jego pragnienie bycia profesorem, wynika najpewnije z tego ze nie ukonczyl
    stdiow wyzszych.Nawet jesi eje ukonczyl, zaluje w swym narcyzmie, ze nie moze
    przed nazwiskiem na wizytowce dopisac dr hab. profesor itp....
    To megaloman. Jego przekonanie o wlasnej wielkosci i nieomylnosci moze
    swiadczyc o poczatkach shizofrenii paranodidalnej. Silnie narcystyczna
    osobowosc jak Euromir, z niespelnionymi planami, by stac sie wielkim, z
    niemoznoscia wypowiedzenia wlasnego zdania, coraz bardziej wskazuje mi na
    schizofrenie. Tym bardziej , ze kopiowanie i przedstawianie stron internetowych
    jako wlasnych moze byc tego dowodem.Schizofrenicy czesto tak robia, gdyz ich
    wlasny ogarniety chaosem umysl nie jest w stanie splodzic wlasnej pelnej
    odpowiedzi.
    Co do Hitlera, to fascynacja Euromira osobowosciami totalitarnymi, ktore
    probowaly podporzadkowac sobie swiat w kazdy dostepny sposob.Euromir rowniez
    tego chce.
    Ma bardzo silnie narcystyczna osobowosc, potrzebuje osoby, ktora bezkrytycznie
    bedzie go podziwiala.Jesli to prawda co piszesz o pekinczyku, Kunce jest ta
    osoba.
  • mcattery 25.07.04, 02:44
    Patience czytaj :

    Nerwica natręctw, zespół obsesyjno - kompulsywny, zespół anankastyczny, OCD,
    Obsesive Compulsive Disorder, choroba psychiczna w której chory nie potrafi
    powstrzymać pewnych myśli (obsesje) lub czynności (kompulsje). Natręctwa są
    myślami, impulsami skłaniającymi do działania, lub wyobrażeniami uporczywie
    narzucającymi się, albo też czynnościami wielokrotnie wykonywanymi, mimo
    przeświadczenia o ich niedorzeczności.

    Patience np. sprawdzanie czy drzwi sa zamkniete, wracanie sie po to do domu
    itp .Pamietasz film Lepiej byc nie moze z Jackiem Nickolsonem? On myl co chwile
    rece i wywalal mydlo. Nie wchodzil na linie pomiedzy kafelkami.
    To tez jest nerwica natrectw! Ale do Euromira nijak to nie pasuje. Satwiam
    niestety na schizofrenie.

    Osoba doznająca natręctw ocenia je krytycznie. Próbuje odsunąć od siebie
    uporczywie powracające myśli lub usiłuje zaprzestać wielokrotnego wykonywania
    tych samych czynności.
    Próby te są zwykle nieudane i tylko nasilają uczucie niepokoju i wewnętrznego
    napięcia, które rozładowuje się dopiero po ich wykonaniu i to jedynie na pewien
    czas. Aby rozpoznana została nerwica natręctw objawy muszą występować przez
    większość dni w ciągu przynajmniej dwu kolejnych tygodni i być przyczyną
    cierpienia osoby oraz powodem zakłóceń w funkcjonowaniu społecznym. Pojedyncze
    i przemijające symptomy tej choroby są zjawiskiem powszechnym, obserwowanym
    także u osób zdrowych. Około 80% ludzi miewa objawy o charakterze natręctw.

  • rycho7 25.07.04, 20:21
    patience napisała:

    > Ja mam na niego powaznego tika, nie tylko za
    > antysemityzm, rowniez za plagiaty.

    Podziwiwm Euromira za pracowitosc w wyszukiwaniu i tlumaczeniu tekstow, ktore
    publikuje na forum. Nie dlatego, ze sa plagiatami lecz dlatego, ze mu sie chce.
    Mnie po prostu nie chce sie grzebac i dokumentowac aby opublikowac. Ja wole
    polegac na swojej zawodnej niewatpliwie pamieci. Nie przejmuje sie zatem
    wymogami dokumentowania zrodlami. Forum to nie publikacja naukowa i nie musze.
    Oczywiscie gdy sie wykorzystuje obca prace to obowiazuja zasady cytowania. W
    koncu nie sa one bolesne i nie wiem dlaczego zdarza sie poniektorym uchybic tym
    zasadom. Moze troche wyrozumialosci dla nie-wyrobnikow naukowych. W koncu
    magister to nie wyrobnik naukowy. Oczywiscie magister to takze nie logo osoby,
    ktora nie ukonczyla studiow wyzszych ani nie synonim pacjenta zakladu
    psychiatrycznego. Z pewnym niedowierzaniem czytam tu teksty osob z wysokimi
    IQ/IP oraz ze sladami tytulow naukowych. Po co tyle agresji osobistych?

    Co do antysemityzmu to wciagnely mnie na forum badania osob zajmujacych ponoc
    pozycje filosemitow. Sa to na ogol w swoim mniemaniu politpoprawnosciowcy
    prowadzacy prywatnia wojne z, w ich przekonaniu, antysemitami. Niestety
    reprezentowany przez te osoby poziom rozrozniania Zydow i syjonistow oraz
    rasizmu i krytyki jest zastanawiajaco rozkojarzony. Ostatnio dotarlo do mnie
    to, ze jest to dodatkowa kategoria szowinistow, alergicznie reagujacyc na tak
    zwane relatywizowanie historii. Materialu do przemyslen dostarczyl mi ostatnio
    tow. Snajper, ktory zaprotestowal przeciw temu, ze Zydom w Polsce bylo dobrze,
    na moje stwierdzenie, ze bylo lepiej od chlopow. Klasyczny przypadek alergi
    na "relatywizowanie" historii. Dolaczyly do tego przejawy polykania i
    przezuwania prostych faktow przez Helge i CeeSa. Typowe przejawy zapasci
    alergicznych.

    Zgadzam sie czesciowo z Helga co do wystepowania syndromu porzuconej
    narzeczonej. Ale jest to w zbyt wielu przypadkach zbyt slabe wyjasnienie. Co z
    reszta ostatnio wystapilo w wyjasnieniach Helgi. Chodzi o wspaniala rade abym
    zla szukal w sobie. Zsypek juz jest po swieceniach?

    > Jesli chodzi o antysemitow, to troche sie na forum takich przewinelo, ale
    > na ogol nie maja az tak silnej obsesji i zdarza im sie ze mysla o czyms
    > innym.

    Zapewniam Cie Helgo, ze Ryfka czesto ma na imie Maryna. Zapewniam Cie takze, ze
    szowinisci maja wybitna zdolnosc w publikowaniu tekstow na temat tego co mysla
    ich domniemani przeciwnicy. Przezylem to ostatnio, az oniemialem. Coz to ja
    myslalem nawet o tym nie wiedzac.

    > Euromir ma nerwice natrectw.

    Czy tez natrectwo nerwic? Ja czlowiek prosty obstawialbym w Sztokholmie
    zwyczajna depresje. Najpopularniejsza i skutecznie leczona procentami. Co
    jawnie napisal Euromir wymieniajac armaniak.

    > A do tego megalomanie.

    Z megalomanii Euromira nie bede bronil. Ma dobre mniemanie o sobie. Jego
    samoocena nie odbiega od jego faktycznych mozliwosci. Cos w tym zlego?

    > Hehe. Nie zdziwilabym sie,
    > gdyby studiowal Hitlera zeby sprawdzic, czy jest w stanie napisac Main Kampf
    > wspanialsze niz Hitlersmile))))))))

    Mam trudnosci z ustosunkowaniem sie do tego odkrywczego twierdzenia. Polityka
    wydawnicza w Polsce pozbawila mnie mozliwosci oceny samego Main Kampf. Sadze,
    ze zawdzieczam to anty-antysemitom. Takim jak Helga, Ceesiu i inni. Wybaczcie,
    ale tak wybitne dzielo nie jest w stanie zmusic mnie do czytania go w
    oryginale lub innym jezyku obcym. Nie chce mi sie takze szukac go u
    antykwariuszy. Domniemam, ze Helga uzyla tu pewnej figury stylistycznej bedacej
    zwyklym biciem ponizej pasa. Ladnie to tak? Moze zrobiono i mi krzywde i nie
    bylem w stanie odkryc we mnie powolania. Moze stworzylbym wiekopomne dzielo
    Moje Lenistwo. I zagrzalbyym do wspoldzialania masy.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • rycho7 25.07.04, 08:28
    Dzieki niedojscu do wieku demencji zna jednak zasady jakie obowiazywaly w
    szmaciankolidze jaroslawskiego gimnazjum. Ciekawe jednak, ze zasady te przeszly
    szlak bojowy z ojcem Pani_D_nutki to liceum Euromira. Chazarzy jako nosnik
    sarmackich wartosci. Toz to sie Franc Jozef od much ogania.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
    ------
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    To forum morduje giwi, tebe, maas, ...
  • mcattery 25.07.04, 03:32
    eee tam najlepszy na swiecie jest biust z listowia.
    No moze na drugim miejscu nie??? he he ?
  • cs137 25.07.04, 03:35
    mcattery napisała:

    > eee tam najlepszy na swiecie jest biust z listowia.

    No tak...

    > No moze na drugim miejscu nie??? he he ?

    Tego juz ja mie mogem wiedziec.


    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • mcattery 25.07.04, 03:36
    A wiedzialem, ze tak powieszsmile
    Ale jest na drugim miejscu. Amen.

  • mcattery 25.07.04, 03:40
    i snic o ... a powiem ci na ucho cees jakie zjawisko aj dzisiaj widzialem,
    otworz poczte...
  • mcattery 25.07.04, 03:48
    Co do falujacych nadto koarza mi sie z turystycznymi, ktore idac nna
    przechadzke mozna przez ramie przerzucic...
    Chyba wolimy sterczace rozmiaru 3smile
    Cholera ide se je az obejrzec...
    Nie moje rzecz jasnasmile

  • karlin 25.07.04, 12:54
    moje gratulacje.

    Napisano, że po latach chudych nadejdą zwierzęta ofiarne...

    Pozdrawiam
  • Gość: EUROMIR IP: *.cm-upc.chello.se 25.07.04, 19:08
    Droga Moja Panno Kunko,

    przegladnawszy kilka minut temu nienawistne posty, ktore noca staly sie moim
    udzialem, postanowilem wpierw w ogole na nie nie reagowac. Zbyc pogardliwym
    milczeniem. Ale… po kilku minutach zdalem sobie sprawe, iz nie moge nie
    spostrzec, iz – to glownie z mojej przyczyny – rowniez Ty, stalas sie Panno
    celem tych wyrafinowanie chamskich, nieprawdopodobnie grubianskich atakow.

    Serdecznie Cie przepraszam, gdyz mam swiadomosc, ze posrednio to ja stalem sie
    ich powodem.

    Inwektywy, przeklenstwa, klamstwa, kalumnie mialy przecie (od samego poczatku)
    uderzyc we mnie. Zmusic mnie do wdania sie z prostakami w karczemna dyspute.

    Oczywiscie pierwsza moja mysl byla madra i rozsadna glownie przez wzglad na
    niestosownosc zadawania sie z byle kim. Jak rowniez z powodu wyjatkowo
    slabiutkiego umyslowego poziomu ferajny.
    Nie wolno mi jednak – uwazam - zmilczec, skoro ta zalosna, glodna bojki banda
    polpijanych parobkow zaatakowala Ciebie, gdyz stanelas w mojej obronie i
    chcialas jedynie insynuacjom zaprzeczyc.

    *
    A wiec jednak poniekad zmuszaja mnie miernotki, abym marnowal na nich moj
    drogocenny czas.

    Prostacy. Chorobliwi klamcy. Zauroczeni swa obojniacka umyslowoscia. Niezdolni
    do jakichkolwiek rzeczowych rozmow. Zepsuci do cna. Nieprzemakalni na
    argumenty. Nieznajacy sztuki logicznego myslenia.
    Pozbawieni elementarnych zasad cywilizowanego obcowania z innymi, niepodobnymi
    do nich samych ludzmi.

    *
    Mimo opisu powyzej, oczywiscie nie zamierzam wnikac w kierujace tymi wyjatkowo
    zalosnymi personami motywy. Pytac ich nie trzeba. To notoryczni klamcy. Wiem
    zreszta, iz uslyszalbym te sama mantre :
    -Wobec wrogow politycznej poprawnosci, wobec ludzi wymagajacych rowniez od
    swych w dyspucie przeciwnikow poslugiwania sie umyslem, wobec – jak
    Euromir ,rzekomych antysemitow – nie obowiazuja – nas chuliganow - zadne
    zasady.

    Totez parobkowie wierza, iz sa w prawie, aby bic i kopac. Ku temu nad wyraz
    sprawnie przez politpoprawnych wychowani.
    Szakale! Nie zasluguja - za kare - jednak nawet na to, aby wyroznic ich podlosc
    wymienieniem z nicka.

    *
    Jednoczesnie – z humanitarnym zalem to postrzegam - ci nedznicy – zauwaz -
    jakze jednoczesnie nieszczesliwie glupi. Nienawiscia gotowi zniszczyc nie tylko
    caly otaczajacy ich swiat, ale i samych siebie. Slepi. Nie widza nawet swej
    wlasnej, nierozerwalnie z ich zachowaniem zwiazanej, autodestrukcji. Wypalaja
    sie wiec biedacy na naszych oczach.
    Prawdziwe, godne litosci, male, zalosne duraczki …

    Caluje Twoje rece Kunko :

    Twoj Euromir

    PS
    Czy zauwazylas Najmilsza, jak dzieki nienawistnikom watek mi sie rozrosl. Przez
    noc jedna siegnal 80 wpisow ! Wiec drzaca reka licze tantiemy. Zakupie nachajke
    na nygusow.
  • mcattery 25.07.04, 19:30
    Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

    > Droga Moja Panno Kunko,
    >
    > przegladnawszy kilka minut temu nienawistne posty, ktore noca staly sie moim
    > udzialem, postanowilem wpierw w ogole na nie nie reagowac. Zbyc pogardliwym
    > milczeniem. Ale… po kilku minutach zdalem sobie sprawe, iz nie moge nie
    > spostrzec, iz – to glownie z mojej przyczyny – rowniez Ty, stalas s
    > ie Panno
    > celem tych wyrafinowanie chamskich, nieprawdopodobnie grubianskich atakow.

    Jakich atakow? Kunke jest wspaniala i o tymm wie, specjalnie dla niej
    siedzialem do poznej nocy. Cees zarywal prace, a i nawet Helga nie poskapila
    postow i to nie obrazliwych.Slowo Pekinczyk wyrwalo jej sie raz bo ty ja tak
    pajacu traktujesz.


    > Serdecznie Cie przepraszam, gdyz mam swiadomosc, ze posrednio to ja stalem
    sie
    > ich powodem.
    >
    > Inwektywy, przeklenstwa, klamstwa, kalumnie mialy przecie (od samego
    poczatku)
    > uderzyc we mnie. Zmusic mnie do wdania sie z prostakami w karczemna dyspute.

    Kunko, z prostakami? Masz nas za prostakow?
    Dyspute karczemna? Ty wiesz co to dysputa pajacu ?



    > Oczywiscie pierwsza moja mysl byla madra i rozsadna glownie przez wzglad na
    > niestosownosc zadawania sie z byle kim. Jak rowniez z powodu wyjatkowo
    > slabiutkiego umyslowego poziomu ferajny.

    A twoj jest wysoki ? Znajdz zatem taie forum gdzie ci beda dorownywac
    intelektem

    > Nie wolno mi jednak – uwazam - zmilczec, skoro ta zalosna, glodna bojki
    > banda
    > polpijanych parobkow zaatakowala Ciebie, gdyz stanelas w mojej obronie i
    > chcialas jedynie insynuacjom zaprzeczyc.

    Polpijanych parobkow? Nie wkurzaj mnie.

    > *
    > A wiec jednak poniekad zmuszaja mnie miernotki, abym marnowal na nich moj
    > drogocenny czas.

    Drogocenny czas? Nieuku ? Plagiatorze?A co idziesz kolejny artykul przepisac?



    > Prostacy. Chorobliwi klamcy. Zauroczeni swa obojniacka umyslowoscia.
    Niezdolni
    > do jakichkolwiek rzeczowych rozmow. Zepsuci do cna. Nieprzemakalni na
    > argumenty. Nieznajacy sztuki logicznego myslenia.
    > Pozbawieni elementarnych zasad cywilizowanego obcowania z innymi,
    niepodobnymi
    > do nich samych ludzmi.
    >
    Cos jeszcze dawaj dalej, chetnie se posmiejemy smile))))))

    > Mimo opisu powyzej, oczywiscie nie zamierzam wnikac w kierujace tymi
    wyjatkowo
    > zalosnymi personami motywy. Pytac ich nie trzeba. To notoryczni klamcy. Wiem
    > zreszta, iz uslyszalbym te sama mantre :
    > -Wobec wrogow politycznej poprawnosci, wobec ludzi wymagajacych rowniez od
    > swych w dyspucie przeciwnikow poslugiwania sie umyslem, wobec – jak
    > Euromir ,rzekomych antysemitow – nie obowiazuja – nas chuliganow -
    > zadne
    > zasady.

    A to skad odpisane? Wydaje mi sie, ze juz iedys gdzies to widzialem.
    >
    > Totez parobkowie wierza, iz sa w prawie, aby bic i kopac. Ku temu nad wyraz
    > sprawnie przez politpoprawnych wychowani.
    > Szakale! Nie zasluguja - za kare - jednak nawet na to, aby wyroznic ich
    podlosc
    >
    > wymienieniem z nicka.

    To tez gdzies widzialem.

    > *
    > Jednoczesnie – z humanitarnym zalem to postrzegam - ci nedznicy – z
    > auwaz -
    > jakze jednoczesnie nieszczesliwie glupi. Nienawiscia gotowi zniszczyc nie
    tylko
    >
    > caly otaczajacy ich swiat, ale i samych siebie. Slepi. Nie widza nawet swej
    > wlasnej, nierozerwalnie z ich zachowaniem zwiazanej, autodestrukcji. Wypalaja
    > sie wiec biedacy na naszych oczach.
    > Prawdziwe, godne litosci, male, zalosne duraczki …
    >
    > Caluje Twoje rece Kunko :
    >
    > Twoj Euromir
    >
    > PS
    > Czy zauwazylas Najmilsza, jak dzieki nienawistnikom watek mi sie rozrosl.
    Przez
    >
    > noc jedna siegnal 80 wpisow ! Wiec drzaca reka licze tantiemy. Zakupie
    nachajke
    >
    > na nygusow.

    Rozrosl ci sie watek i co? Watto jak pisze lub Zaewadzki takie same kretynizmy
    jak ty tez sie rozrasta. A co notujesz ile ci ktos dal wpisow?
    To dowodzi twego narcyzmu.


  • kunce 25.07.04, 20:18


    Euromirze i mcattery!
    pax vobiscum!

    los mój podczas debaty w euromirowym watku nie był tak straszny, jak sobie,
    Euromirze, przedstawiasz. Panowie zachowywali sie godnie i po rycersku, choc w
    sytuacji byli trudnej, bo znana im białogłowa co rusz za mymi plecami
    wykrzykiwała jakies nie do końca zrozumiałe zdania, w których wychwycić mozna
    było a to słowo pekińczyk, a to paranoja, a to schizofrenia.
    Niemniej rozważania na temat absyntu (połaczone z degustacją)oraz pojawienie
    sie Abe i gini sprawiły, że małe niedogodności, o których wspomniałam, zostały
    mi wielokrotnie wynagrodzone.

    Pan Mc, gładysz niebywały, urodą Ciebie niemal przewyższa - co jak wiesz po
    prostu niemiżliwością sie wydaje. A jednak....

    Zdarzył się zabawny wypadek z testami IQ dla oligoferników: jek wiesz w tych
    specjalnych testach, aby nie stresować pacjentów, zdobyte przez nich punkty
    mnozy się przez dwa. Szerzej opowiem Ci o tym kiedy indziej, by nie zakłopotać
    osoby, ktora w dobrej wierze sobie w ten sposób swój rozumek przetestowała.

    pozdrawiam, chmurny sokole
    a nachajki nie kupuj
    pamiętasz? kiedys zrobiłam dla profesora taką ze skóry żmiji, intarsjowaną
    raczyni odwłokami... na pewno jeszcze ją ma, bo lubił jej świst niebywale
    sił nabieraj a pogodę ducha zachowuj
    twoja pannna(nadal) Q
  • mcattery 25.07.04, 20:32
    Dawaj o tych testach dla oligofrenikow, bo nie slyszalem a musze wiedziec!!
    Jestem zadny wiedzy!!!!!!!!!!!!!
  • kunce 25.07.04, 20:34
    dam, ale najpierw sie podrocze
  • andrzejg 26.07.04, 22:12
    kunce napisała:

    >
    > pozdrawiam, chmurny sokole
    > a nachajki nie kupuj
    > pamiętasz? kiedys zrobiłam dla profesora taką ze skóry żmiji, intarsjowaną
    > raczyni odwłokami... na pewno jeszcze ją ma, bo lubił jej świst niebywale
    > sił nabieraj a pogodę ducha zachowuj
    > twoja pannna(nadal) Q

    widzę,że moje 'słówko' nie poszło na marne
    mam przynajmniej taka nadzieję

    A.
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 26.07.04, 03:04
    Moze pan Euromir przygotowuje materialy do ksiazki o tyranach, i tyle? Po co
    tyle obelg pod jego adresem? Nie ma na swiecie tematu, o ktorym nie moznaby
    dyskutowac, a Hitlerem, Stalinem, Napoleonem stale zajmuja sie historycy i
    pisarze. Czlowiek spokojnie dzieli sie z Wami swoimi oberwacjami, a Wy na niego
    huuuuuuzia. Wstyd! zycze wszystkim troche zyczliwosci i wyrozumienia dla innych
    ludzi skoro oczekujecie ich dla siebie.
    pzdr.
  • panidanka 26.07.04, 11:25
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Moze pan Euromir przygotowuje materialy do ksiazki o tyranach, i tyle? Po co
    > tyle obelg pod jego adresem? Nie ma na swiecie tematu, o ktorym nie moznaby
    > dyskutowac, a Hitlerem, Stalinem, Napoleonem stale zajmuja sie historycy i
    > pisarze. Czlowiek spokojnie dzieli sie z Wami swoimi oberwacjami, a Wy na
    niego
    >
    > huuuuuuzia. Wstyd! zycze wszystkim troche zyczliwosci i wyrozumienia dla
    innych
    >
    > ludzi skoro oczekujecie ich dla siebie.
    > pzdr.

    Emily
    no i wreszcie ktoś, w tym przypadmy Ty Emily,zareagował właściwie

    od siebie mogę co najwyżej dodać, że nie kazdy kto czyta książkę historyczną o
    Hitlerze jest od razu antysemitą
    może niestety nim się stać, kiedy postać Hitlera i jego myśli w jakiś sposób
    tego czytelnika "zauroczy".
    i tu powraca nie raz dyskutowany problem ,na ile autor swoich wypowiadanych
    myśli odpowiada za ich wprowadzenie w czyn
    chyba to jednak ważne jakie księgi "trafiają pod strzechy"

    danka
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 26.07.04, 19:10
    Ogolnie zgadzam sie Danusiu, tylko skad my wiemy co sie dzieje pod czaszka Pana
    Euromira? Nikt z nas tego nie wie, a oskarzenia pod jego adresem sa ciezkie,
    agresywne i czesto wulgarne. Z jego wypowiedzi nie wnioskuje wcale, ze on
    fascynuje sie Hitlerem jako "wybitnym" wodzem, tylko probuje poznac mentalnosc
    tyranow. I jak lepiej tego dokonac, niz wczytac sie w autentyczne mysli
    jednego z nich?
    pzdr
  • panidanka 26.07.04, 19:50
    Gość portalu: Emily napisał(a):

    > Ogolnie zgadzam sie Danusiu, tylko skad my wiemy co sie dzieje pod czaszka
    Pana
    >
    > Euromira? Nikt z nas tego nie wie, a oskarzenia pod jego adresem sa ciezkie,
    > agresywne i czesto wulgarne. Z jego wypowiedzi nie wnioskuje wcale, ze on
    > fascynuje sie Hitlerem jako "wybitnym" wodzem, tylko probuje poznac
    mentalnosc
    > tyranow. I jak lepiej tego dokonac, niz wczytac sie w autentyczne mysli
    > jednego z nich?
    > pzdr

    Emily
    a ja w tym momencie zgadzam się z tobą więcej niz ogólnie
    podobnie "wczytanie się w autentyczne myśli" już nie tyranów, ale nawiązująac
    do dualizmu z innego wątku, też jest drogą poznania, choć nie koniecznie
    fascynacji w rozumieniu jej negatywnej strony czyli zaślepienia

    pozdrawiam
    danka
  • cs137 26.07.04, 22:37
    ...ze jestem niegrzeczny, tylko dlatego, ze musialem pojechac sluzbowo do
    Arizony. Udalo mi sie dorwac do kompa tutaj, wiec pisze.

    Akurat trafilem na deszcz. LATEM w Arizonie!

    Serdeczne pozdrowienia, Cees
    --
    Odi profanum vulgus et arceo (Horacy).
    No matter what you say, Cees, it will invariably evoke a caustic comment from
    Rycho7 (Cees do Ceesa).
  • Gość: Emily IP: *.dc.dc.cox.net 26.07.04, 23:36
    to rzeczywiscie niebywale! Pogoda lubi platac figle, ale ten jest jak sadze
    pozadany.
    pzdr.
  • perla 27.07.04, 00:45
    i na ścianie powiesić, ale zbyt nudny jest.
    Intelektualista i moralizator forumowy Euromir, oskarżył mnie kiedyś o kradzież
    wątku z FA. Moje osłupienie podczas czytania tych oskarżeń sięgneło zenitu. Od
    tamtej pory, staram się unikać Euromira, gdyż on zbyt delikatny jest. Może się
    rozpłakać, lub rozpić gdy nie przytakuje się mu. A ja przytakiwać nie mogę bo
    musiałbym wiedzieć a czym te jego teksty są. A one zbyt długie i przynudne do
    czytania są. Może ktoś litościwie streści o czym do znów jest. Jak Euromira
    znam to o Żydach pewnikiem...

    --
    Perła

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.