Dodaj do ulubionych

"walka z terroryzmem- watek rosyjski"

08.09.04, 14:04
Zrobilem krotka przerwe na papierosa (zauwazam, ze coraz wiecej zaczynam
palic a kazde naduzycie jest niebezpieczne, ide wiec na odwyk z zalozeniem
wypalania niekiedy jednego monte cristo). Nim jednak dotre do filtra
mojego "klubowego" powiesze watek (nie cieszacy sie wowczas popularnoscia-
sadzac po ilosci wpisow) zamieszczony przed ponad dwoma laty.

Nie wiem, czy macie niekiedy uczucie prasowego deja vu?
Bo ja tak i to kazdego dnia. Wyglada na to, ze stalem sie nienormalny w
swiecie ludzi normalnych.
-Kardiolog-juz mowie sam do siebie i tylko dos siebie
-Nie ma co ukrywac :

j e s t e s _ n i e n o r m a l n y.

Dobry i rzeczowy skopiowany post.

Dobry i rzeczowy wniosek od kardiologa dla kardiologa.

Dzis coraz mniej takich. Dzis na tragedii dzieci czeczenskich wszyscy chca
zarobic- ile uciagne tyle mojego. Nie ma juz barier , nie ma granic, etyka
stala sie nalepka na prezerwatywe, dzis wszystko jest na sprzedaz. Znowu deja
vu? Tak...tak... zdaje sie, ze czytalem o tym przed dwoma lub trzema laty.
Trzeba ograniczyc wladze komunistow, trzeba odsunac Millera tfu! Putina od
wladzy. Bzikuje coraz bardziej. Nie! Nie moglem tego slyszec , przeciez
sprawa jest calkiem swieza, jeszcze dzieciom krew nie zastygla w zylach..
Trzeba wyrzucic amerykanskich imperialistow z Europy. Nie..nie..na pewno sie
myle. Musze sie mylic.

Co mnie tak uciska pod zebrem?
Kolka watrobowa a moze serce?
Zaraz..zaraz... to klamra od paska.
Pasek wojskowy, ze skory.
Porzadny.
Tak,tak... wazne, zebym podkreslil:
-Jest brazowy- podkreslam:
- p a s e k_ j e s t_ b r a z o w y- sylabizuje.
A dziurki?
Ile ma dziurek?
Zaraz..zaraz...
Tak. Putin musi odejsc, dosc juz krwawej jatki.
Nie, to Bush musi odejsc, dosc juz krwawej jatki.
A jakze, Putin musi odejsc, dosc juz krwawej jatki.
No co ty?! Bush musi odejsc, dosc juz krwawej jatki.
Nic nie rozumiesz. Putin musi odejsc, dosc juz krwawej jatki.
To ty nic nie rozumiesz. Bush musi odejsc , dosc juz krwawej jatki.
Jestes debilem! Putin musi odejsc, dojsc juz krwawej jatki.
Sam jestes debilem i cwokiem! Bush musi odejsc, dosc juz krwawej jatki.
Ty skonczony jelopie!!!!! Putin musi odejsc.
Skonczony debil z ciebie, pomazancu!!! Bush musi odejsc.
Jestes wtornym debilem!!!!!!!!!!!!!!!!!! Putin mu
Jestes skurwy..m!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bush mus
Gnido, scierwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Szmato, zlodzieju!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Bydlaku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
C.huju!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!
!!!!!
!!
!
.

Jak to co bede robil w 2006 roku?!
-Glupie pytanie kardiolog!
-Deneruwjesz mnie! Za co ci place 150zl/godzina
-Nie place cie za mowienie, ze pasek jest brazowy, gdy swiat umiera.
-Roze? Jakie roze?
-Nie szkoda roz, gdy plona lasy.


Tak, tak...
-Co mowisz waznego?
Acha, ile dziurek w pasku?

Juz licze bo "klubowy" wlasnie sie skonczyl.....


kardiolog
**********************************
Aktualności




+ dodaj do ulubionych wątków




• Walka z terroryzmem(wątek rosyjski) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl
Gość: k`k 23.09.2002 13:57 zarchiwizowany


Newsweek numer 39/02, strona 26.
Długa agonia Czeczenii
newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11204&Strona=1
Czeczenia

Pacyfikacja Czeczenów trwa już od ośmiu lat. Czy teraz nastąpi "akcja
antyterrorystyczna" w Gruzji?


W Czeczenii, odległej od Moskwy o dwie godziny lotu, działają obozy tortur,
giną bez wieści tysiące ludzi, bombardują śmigłowce. A wszystko to dzieje się
przy wtórze oficjalnych zapewnień o zakończeniu "operacji
antyterrorystycznej" i "normalizacji życia w Czeczeńskiej Republice". Tak
naprawdę jednak wojna wciąż trwa i być może wchodzi właśnie w nową fazę. W
ostatni czwartek rosyjski minister obrony Siergiej Iwanow zapowiedział w
Waszyngtonie bombardowania baz "terrorystów" czeczeńskich w Gruzji. Według
dziennika "Herald Tribune" Moskwa dąży do układu z Amerykanami: Gruzja nasza,
Irak wasz. (Więcej o Gruzji - str. 32).
Ranek 14 kwietnia 2002 roku, godzina 5. Na wozie pancernym sunącym przez
ulicę Sowiecką w Groznym stał młody czarnowłosy człowiek ze związanymi rękami
i nogami. Ociekał krwią. Wóz się zatrzymał, człowieka zepchnięto i postawiono
pod siatką ogrodzenia. Wóz odjechał. Huknęło. Człowiek wyleciał w powietrze.
Głowę odrzuciło aż na sąsiednią ulicę Przykazań Iljicza.
- Trudno było to fotografować, choć niby się już przyzwyczaiłam - mówi
pochylona nad zdjęciami drobna, siwiejąca Czeczenka, anonimowa jak większość
kronikarzy trwającej już cztery lata "operacji antyterrorystycznej".
Czeczenię od dziennikarzy odcięła w 1999 r. żelazna kurtyna rozporządzeń
Kremla. Uniemożliwiała praktycznie wstęp do republiki. A od 2000 r. odstrasza
przykład Andrieja Babickiego, korespondenta amerykańskiego radia Swoboda,
aresztowanego w Czeczenii i bitego w najcięższym wówczas "punkcie
filtracyjnym" w Czernokozowie. Nie wejdzie tu żadna ekipa telewizyjna - Kreml
nie toleruje kamer. A że w świadomości mas kto nie umiera na ekranie, ten nie
umiera wcale, światu może się wydawać, że Czeczenia żyje. A Czeczenia kona.
Wysadzanie ludzi w powietrze to nowość wprowadzona przez wojska federalne
wiosną tego roku. Najefektywniej zastosowano ją 3 lipca w Meskier Jurcie,
gdzie eksplodowało 21 związanych lontem i wrzuconych do dołu mężczyzn, kobiet
i dzieci. Ten sposób unicestwiania jest z punktu widzenia wykonawców
najsensowniejszy: nie pozwala określić liczby zlikwidowanych ciał. Poprzedni,
tradycyjny, zawodzi: od wiosny niemal co dzień w różnych zakątkach republiki
psy wygrzebują fragmenty ludzkich ciał. 9 września pod Garagorskiem na
granicy Czeczenii i Inguszetii znaleziono 15 rozebranych do naga mężczyzn z
zaciśniętymi na głowie workami nylonowymi. W czerwcu na terenie willowym
komendantury wojsk rosyjskich w Chankale wykryto dół z 50 okaleczonymi
zwłokami: bez oczu, uszu, kończyn, genitaliów... Od lutego masowe groby
znajdowano pod Groznym, Cacan Jurtem, Al Chankałą, Argunem...
Siwiejąca kobieta już niemal 10 lat, od początku pierwszej wojny (grudzień
1994 r.), biega z aparatem; leżące na stole koszmary pokazuje jak fotografie
z albumu rodzinnego. Gładzi rozłupane, oskalpowane, przedziurawione czaszki
znalezione w lutym między Meskier Jurtem a Cacan Jurtem. Mówi: - Te zwłoki
odkopano niedługo po śmierci, tkanki były jeszcze w dobrym stanie, widać
wyrwane kawałki mięsa, chyba szczuto na nich psy. Trudno dowiedzieć się
wszystkiego, ludzie nie chcą mówić, boją się, że zaraz i po nich przyjdą.


Współpracujące z Human Rights Watch Stowarzyszenie Przyjaźni Rosyjsko-
Czeczeńskiej w Inguszetii donosi: w ciągu miesiąca od 15 lipca do 15 sierpnia
br. zabito i rozstrzelano spośród ludności cywilnej 59 osób, porwano - 64,
ciężko raniono - 168, poddano torturom - 298, rozboju dokonano na 398
rodzinach, zburzono 97 domów, zgwałcono 1 kobietę, 1 mężczyznę (tylko ci się
przyznali - dla Czeczenów gwałt to hańba, której nie można zmyć do końca
życia). Aaron Rhodes, dyrektor wykonawczy komisji praw człowieka
Międzynarodowej Fundacji Helsińskiej, twierdzi, że nad kilkusettysięczną
obecnie Czeczenią zawisła groźba ludobójstwa, dotyczy to głównie młodych
mężczyzn. Tylko w Czeczen Aule podczas "operacji specjalnej" (jak oficjalnie
brzmi nazwa zaczystek) od 21 maja do 11 czerwca zabito ich 22: większość w
wieku od 20 do 26 lat, dwóch to 15-latki. Czeczen Auł przeżył tylko w tym
roku około 20 "operacji specjalnych".
Zaczystka - podstawowy proceder uprawiany w Czeczenii przez wojska federalne
(zwłas
Edytor zaawansowany
  • kardiolog 08.09.04, 14:05

    Współpracujące z Human Rights Watch Stowarzyszenie Przyjaźni Rosyjsko-
    Czeczeńskiej w Inguszetii donosi: w ciągu miesiąca od 15 lipca do 15 sierpnia
    br. zabito i rozstrzelano spośród ludności cywilnej 59 osób, porwano - 64,
    ciężko raniono - 168, poddano torturom - 298, rozboju dokonano na 398
    rodzinach, zburzono 97 domów, zgwałcono 1 kobietę, 1 mężczyznę (tylko ci się
    przyznali - dla Czeczenów gwałt to hańba, której nie można zmyć do końca
    życia). Aaron Rhodes, dyrektor wykonawczy komisji praw człowieka
    Międzynarodowej Fundacji Helsińskiej, twierdzi, że nad kilkusettysięczną
    obecnie Czeczenią zawisła groźba ludobójstwa, dotyczy to głównie młodych
    mężczyzn. Tylko w Czeczen Aule podczas "operacji specjalnej" (jak oficjalnie
    brzmi nazwa zaczystek) od 21 maja do 11 czerwca zabito ich 22: większość w
    wieku od 20 do 26 lat, dwóch to 15-latki. Czeczen Auł przeżył tylko w tym
    roku około 20 "operacji specjalnych".
    Zaczystka - podstawowy proceder uprawiany w Czeczenii przez wojska federalne
    (zwłaszcza wojska MSW oraz oddziały specjalne, jak OMON, SPECNAZ, Alfa) -
    wygląda na ogół tak: o różnych porach dnia i nocy wieś zostaje otoczona przez
    kordon czołgów, samochodów pancernych i ciężarówek wojskowych, wśród których
    jest też przeznaczony do tortur "samochód filtracyjny". Najłagodniejszy
    przejaw zaczystek to grabież wszelkiego mienia - od samochodów, lodówek,
    telewizorów i żelazek po biżuterię, bieliznę, ubrania czy garnki. I -
    oczywiście - pieniądze.
    - Przyjechali 23 sierpnia o 5.00 rano - mówi Zuhra z Enikałoj. - Wozów
    bojowych ze 100 sztuk, wszystko nabite żołnierzami. Wyskoczyliśmy na podwórko
    z dokumentami. Nie daj Boże, żeby trafił się niecierpliwy "federał" - w
    najlepszym razie możesz być skatowany albo zastrzelony na miejscu, w gorszym -
    zabrany. Chyba 20 uzbrojonych po zęby, w maskach i panterkach wdarło się na
    podwórze i do domu. Jak zawsze brudni, nieogoleni, "naćpani" i śmierdzący
    wódką. Klęli potwornie. Strzelali nam pod nogi. Wyrwali mi dowód i zaczęli
    drzeć. Wykupiłam go za 500 rubli, za wszystko, co miałam. Weszli do sąsiadów,
    Magomedowów. Usłyszeliśmy strzały. I rozdzierający głos 15-letniej Aminat,
    siostry Achmeda i Asłanbeka. "Zostawcie ją!" - krzyknął któryś z braci. -
    "Lepiej nas zabijcie!". Znowu strzały. Przez okno zobaczyliśmy na wpół
    rozebranego komendanta OMON-u leżącego na Aminat ociekającej krwią od ran
    postrzałowych. Inny krzyczał: "Kolian, szybciej, ona jeszcze ciepła, potem ja
    i Sieroża...".
    Bywa, że ci, co przeżyją, woleliby umrzeć. Jak w Siernowodsku latem, kiedy
    wygnano mieszkańców na pole i na ich oczach gwałcono kobiety. 68 mężczyzn
    próbowało ich bronić. Przykuto ich kajdankami do wozów pancernych i też
    zgwałcono. 45 poszło potem w góry, do partyzantów szukać śmierci.
    W czasie zaczystki w Czeczen Aule niemal ślepemu Nurdi Dahjajewowi przebito
    gwoździami ręce i nogi, bo ponoć miał łączność z bojownikami. (Łączność?
    Telefony w Czeczenii funkcjonują tylko w kilkunastu punktach, o czymś takim
    jak komórka, faks czy Internet mowy nie ma). Krewni Nurdiego odebrali jego
    zwłoki bez ręki. Krewni Ałdana Manajewa - tułów bez głowy. Podpisali
    oświadczenia, że Dahjajew i Manajew sami wysadzili się w powietrze.



    • Re: Walka z terroryzmem(wątek rosyjski) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
    Gość: Terrorysta 23.09.2002 16:06 zarchiwizowany


    No to chyba G Bush weżmie ich w obronę jak biednych Irakijczyków czy Kosowian.
    Zawsze polityce USA przyświecał humanitaryzm, myśle że tym razem też
    niezawiodą "dobrej" i oświeconej części świata.





  • bulterier 08.09.04, 16:25
    podbijam autora watku sprzed 2 laty, bo warto podbic dobry, niezarysowany
    partyjnymi ukladami komentarz.
    samotny troche, ale ciesze sie, ze moglam go dzis przeczytac pozwala mi powoli
    formowac stanowisko w sprawie wydarzen w osetii.

    pozdrawiam,

    tyle.
    bulterier


    • Walka z terroryzmem(wątek rosyjski) IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl
    Gość: k`k 23.09.2002 13:57 zarchiwizowany


    Newsweek numer 39/02, strona 26.
    Długa agonia Czeczenii
    newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=11204&Strona=1
    Czeczenia

    Pacyfikacja Czeczenów trwa już od ośmiu lat. Czy teraz nastąpi "akcja
    antyterrorystyczna" w Gruzji?


    W Czeczenii, odległej od Moskwy o dwie godziny lotu, działają obozy tortur,
    giną bez wieści tysiące ludzi, bombardują śmigłowce. A wszystko to dzieje się
    przy wtórze oficjalnych zapewnień o zakończeniu "operacji
    antyterrorystycznej" i "normalizacji życia w Czeczeńskiej Republice". Tak
    naprawdę jednak wojna wciąż trwa i być może wchodzi właśnie w nową fazę. W
    ostatni czwartek rosyjski minister obrony Siergiej Iwanow zapowiedział w
    Waszyngtonie bombardowania baz "terrorystów" czeczeńskich w Gruzji. Według
    dziennika "Herald Tribune" Moskwa dąży do układu z Amerykanami: Gruzja nasza,
    Irak wasz. (Więcej o Gruzji - str. 32).
    Ranek 14 kwietnia 2002 roku, godzina 5. Na wozie pancernym sunącym przez
    ulicę Sowiecką w Groznym stał młody czarnowłosy człowiek ze związanymi rękami
    i nogami. Ociekał krwią. Wóz się zatrzymał, człowieka zepchnięto i postawiono
    pod siatką ogrodzenia. Wóz odjechał. Huknęło. Człowiek wyleciał w powietrze.
    Głowę odrzuciło aż na sąsiednią ulicę Przykazań Iljicza.
    - Trudno było to fotografować, choć niby się już przyzwyczaiłam - mówi
    pochylona nad zdjęciami drobna, siwiejąca Czeczenka, anonimowa jak większość
    kronikarzy trwającej już cztery lata "operacji antyterrorystycznej".
    Czeczenię od dziennikarzy odcięła w 1999 r. żelazna kurtyna rozporządzeń
    Kremla. Uniemożliwiała praktycznie wstęp do republiki. A od 2000 r. odstrasza
    przykład Andrieja Babickiego, korespondenta amerykańskiego radia Swoboda,
    aresztowanego w Czeczenii i bitego w najcięższym wówczas "punkcie
    filtracyjnym" w Czernokozowie. Nie wejdzie tu żadna ekipa telewizyjna - Kreml
    nie toleruje kamer. A że w świadomości mas kto nie umiera na ekranie, ten nie
    umiera wcale, światu może się wydawać, że Czeczenia żyje. A Czeczenia kona.
    Wysadzanie ludzi w powietrze to nowość wprowadzona przez wojska federalne
    wiosną tego roku. Najefektywniej zastosowano ją 3 lipca w Meskier Jurcie,
    gdzie eksplodowało 21 związanych lontem i wrzuconych do dołu mężczyzn, kobiet
    i dzieci. Ten sposób unicestwiania jest z punktu widzenia wykonawców
    najsensowniejszy: nie pozwala określić liczby zlikwidowanych ciał. Poprzedni,
    tradycyjny, zawodzi: od wiosny niemal co dzień w różnych zakątkach republiki
    psy wygrzebują fragmenty ludzkich ciał. 9 września pod Garagorskiem na
    granicy Czeczenii i Inguszetii znaleziono 15 rozebranych do naga mężczyzn z
    zaciśniętymi na głowie workami nylonowymi. W czerwcu na terenie willowym
    komendantury wojsk rosyjskich w Chankale wykryto dół z 50 okaleczonymi
    zwłokami: bez oczu, uszu, kończyn, genitaliów... Od lutego masowe groby
    znajdowano pod Groznym, Cacan Jurtem, Al Chankałą, Argunem...
    Siwiejąca kobieta już niemal 10 lat, od początku pierwszej wojny (grudzień
    1994 r.), biega z aparatem; leżące na stole koszmary pokazuje jak fotografie
    z albumu rodzinnego. Gładzi rozłupane, oskalpowane, przedziurawione czaszki
    znalezione w lutym między Meskier Jurtem a Cacan Jurtem. Mówi: - Te zwłoki
    odkopano niedługo po śmierci, tkanki były jeszcze w dobrym stanie, widać
    wyrwane kawałki mięsa, chyba szczuto na nich psy. Trudno dowiedzieć się
    wszystkiego, ludzie nie chcą mówić, boją się, że zaraz i po nich przyjdą.


    Współpracujące z Human Rights Watch Stowarzyszenie Przyjaźni Rosyjsko-
    Czeczeńskiej w Inguszetii donosi: w ciągu miesiąca od 15 lipca do 15 sierpnia
    br. zabito i rozstrzelano spośród ludności cywilnej 59 osób, porwano - 64,
    ciężko raniono - 168, poddano torturom - 298, rozboju dokonano na 398
    rodzinach, zburzono 97 domów, zgwałcono 1 kobietę, 1 mężczyznę (tylko ci się
    przyznali - dla Czeczenów gwałt to hańba, której nie można zmyć do końca
    życia). Aaron Rhodes, dyrektor wykonawczy komisji praw człowieka
    Międzynarodowej Fundacji Helsińskiej, twierdzi, że nad kilkusettysięczną
    obecnie Czeczenią zawisła groźba ludobójstwa, dotyczy to głównie młodych
    mężczyzn. Tylko w Czeczen Aule podczas "operacji specjalnej" (jak oficjalnie
    brzmi nazwa zaczystek) od 21 maja do 11 czerwca zabito ich 22: większość w
    wieku od 20 do 26 lat, dwóch to 15-latki. Czeczen Auł przeżył tylko w tym
    roku około 20 "operacji specjalnych".
    > Zaczystka - podstawowy proceder uprawiany w Czeczenii przez wojska federalne
    > (zwłaszcza wojska MSW oraz oddziały specjalne, jak OMON, SPECNAZ, Alfa) -
    > wygląda na ogół tak: o różnych porach dnia i nocy wieś zostaje otoczona przez
    > kordon czołgów, samochodów pancernych i ciężarówek wojskowych, wśród których
    > jest też przeznaczony do tortur "samochód filtracyjny". Najłagodniejszy
    > przejaw zaczystek to grabież wszelkiego mienia - od samochodów, lodówek,
    > telewizorów i żelazek po biżuterię, bieliznę, ubrania czy garnki. I -
    > oczywiście - pieniądze.
    > - Przyjechali 23 sierpnia o 5.00 rano - mówi Zuhra z Enikałoj. - Wozów
    > bojowych ze 100 sztuk, wszystko nabite żołnierzami. Wyskoczyliśmy na podwórko
    > z dokumentami. Nie daj Boże, żeby trafił się niecierpliwy "federał" - w
    > najlepszym razie możesz być skatowany albo zastrzelony na miejscu, w gorszym -
    > zabrany. Chyba 20 uzbrojonych po zęby, w maskach i panterkach wdarło się na
    > podwórze i do domu. Jak zawsze brudni, nieogoleni, "naćpani" i śmierdzący
    > wódką. Klęli potwornie. Strzelali nam pod nogi. Wyrwali mi dowód i zaczęli
    > drzeć. Wykupiłam go za 500 rubli, za wszystko, co miałam. Weszli do sąsiadów,
    > Magomedowów. Usłyszeliśmy strzały. I rozdzierający głos 15-letniej Aminat,
    > siostry Achmeda i Asłanbeka. "Zostawcie ją!" - krzyknął któryś z braci. -
    > "Lepiej nas zabijcie!". Znowu strzały. Przez okno zobaczyliśmy na wpół
    > rozebranego komendanta OMON-u leżącego na Aminat ociekającej krwią od ran
    > postrzałowych. Inny krzyczał: "Kolian, szybciej, ona jeszcze ciepła, potem ja
    > i Sieroża...".
    > Bywa, że ci, co przeżyją, woleliby umrzeć. Jak w Siernowodsku latem, kiedy
    > wygnano mieszkańców na pole i na ich oczach gwałcono kobiety. 68 mężczyzn
    > próbowało ich bronić. Przykuto ich kajdankami do wozów pancernych i też
    > zgwałcono. 45 poszło potem w góry, do partyzantów szukać śmierci.
    > W czasie zaczystki w Czeczen Aule niemal ślepemu Nurdi Dahjajewowi przebito
    > gwoździami ręce i nogi, bo ponoć miał łączność z bojownikami. (Łączność?
    > Telefony w Czeczenii funkcjonują tylko w kilkunastu punktach, o czymś takim
    > jak komórka, faks czy Internet mowy nie ma). Krewni Nurdiego odebrali jego
    > zwłoki bez ręki. Krewni Ałdana Manajewa - tułów bez głowy. Podpisali
    > oświadczenia, że Dahjajew i Manajew sami wysadzili się w powietrze.
    >
    >
    >
    > • Re: Walka z terroryzmem(wątek rosyjski) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
    > Gość: Terrorysta 23.09.2002 16:06 zarchiwizowany
    >
    >
    > No to chyba G Bush weżmie ich w obronę jak biednych Irakijczyków czy Kosowian.
    > Zawsze polityce USA przyświecał humanitaryzm, myśle że tym razem też
    > niezawiodą "dobrej" i oświeconej części świata.
    >
    >
    >
    >
    >
  • bulterier 08.09.04, 16:26
    formowac, nie formulowac.
    bledu w zdaniu nie ma.
    b.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.