Zapomniana historia Polski. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

  • zarchiwizowany
    Jan Tomasz Gross wyjezdzal czesto do Wloch i Francji. Finansowal te podroze
    jego stryj Feliks Gross, kierownik katedry socjologii na uniwersytecie w
    Nowym Jorku , autor ksiazki "The Seizure Of Political Power" (przejecie
    wladzy) m. in. w krajach socjalistycznych... Innym krewnym Jana , z ktorym
    utrzymuje on bliskie kontakty, sa Ludwika Gross - dyrektor Instytutu Walki
    z Rakiem w Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross zamieszkala w Izraelu i
    dalsi krewni zamieszkali we Francji i Austrii. Ojciec J.Grossa - doc. dr
    Zygmunt Gross byl kierownikiem Katedry Filozofii WSP w Katowicach i
    pracownikiem naukowym PAN. Matka - czlonkiem ZLP. Grossowie wywodza sie z
    bogatej zydowskiej rodziny krakowskiej , wlascicieli kamienic w Krakowie i
    Wiedniu.
    Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly nie tylko wzgledy
    rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie jak to mialo miejsce
    w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie rozruchow w 1968 roku
    w Polsce. Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie z organizacji pod
    nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w 1955 roku z inicjatywy
    i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w celu sterowania i
    infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str. 98). W ciagu kilku
    lat Klub rozrosl sie obejmujac inteligencje roznych zawodow, w sumie okolo
    200 osob. Z jego skladu mozna przykladowo wymienic: P.Jasienice,
    A.Malachowskiego, J.Jedlickiego, L.Hassa, L.Kolakowskiego, B.Baczko,
    K.Fischera-Modzelewskiego, J.Kuronia, A,Zambrowskiego i
    A.Szechtera-Michnika ([5] str. 123). Osoby te stanowily liczaca sie grupe
    nacisku, zwazywszy ich rozlegle europejskie koneksje, takze w srodowiskach
    masonskich. Protektorem "komandosow" byla stalinowska frakcja PZPR zwana
    "pulawianami", w znacznej czesci odsunieta od wladzy w 1956 roku, ale
    posiadajaca nadal mocne wplywy w aparacie partyjnym i administracji
    panstwowej. Byli w tej grupie wyzsi funkcjonariusze KC PZPR, ministrowie ,
    dyrektorzy departamentow i szefowie wielu instytucji naukowych i
    kulturalnych. Niejednokrotnie synowie i corki tych notabli nalezeli do
    aktywu "komandoskiej" organizacji ([6] str. 153). Zagraniczne wyjazdy
    "komandosow" nie mialy jedynie charakteru turystycznego czy rodzinnego,
    bowiem podczas tych podrozy "nawiazywano kontakty z reprezentantami
    organizacji syjonistycznych i trockistowskich. Szczegolnie scisle wiezy
    laczyly Komandosow z dzialaczami IV Miedzynarodowki ." ([6] str. 154). Z
    informacji III Departamentu MSW na temat miedzynarodowych kontaktow tej
    grupy grupy wynika miedzy innymi, ze ([6] str 155-157):
    "B. Torunczyk w latach 1966-1967 przebywala we Wloszech, Francji i Belgii.
    W Paryzu odwiedzila przyjaciela swego ojca - Sama Lannadare'a i jego
    kuzynke Katherine - czlonka organizacji "La Revolte". Katherina zapoznala
    B. Torunczyk z dzialalnoscia "Jeunesse Communiste Revolutionaire". B.
    Torunczyk spotkala sie z J. Giedroyciem, K. Wierzynskim i znanym jej z
    pobytu we Wloszech T. Nowakowskim. Nawiazala tez kontakty z bylym Poslem RP
    w Wiedniu F. Mantelem (w 1948 roku odmowil powrotu do kraju) i Z. Zaremba,
    z ktorymi omawiala dzialalnosc J. Kuronia i K. Modzelewskiego (...)
    Nawiazane podczas wyjazdow za granice kontakty z JCR byly przez Komandosow
    podtrzymywane. W latach 1966-67 przyjezdzali do Polski czlonkowie JCR -
    Pierre Goldman i Charles Urjewicz. Prowadzili rozmowy z A. Michnikiem, J.
    Grossem, A. Rapaczynskim. Poza Polska byli rowniez w Czechoslowacji. W 1967
    roku Urjewicz mowil o swych misjach w Polsce, polegajacych na utrzymywaniu
    kontaktow miedzy JCR a grupa Komandosow. Wyjazdy za granice Komandosi
    wykorzystywali do zaopatrywania sie w literature antykomunistyczna i
    syjonistyczna, ktora nastepnie kolportowali w swym srodowisku (...) "
    Czytelnikom nie pamietajacych tamtych czasow wypada przypomniec, ze
    otrzymanie paszportu nie bylo prawem Polaka, lecz rzadko udzielana laska
    wladzy, ze najmniejsze chociazby podejrzenie o nieprawomyslnosc
    wystarczalo, aby granice Polski staly sie dla Polaka murem nie do
    przebycia. Ilez to rozlaczonych rodzin polskich nie moglo wyprosic,
    wyplakac prawa juz nie do polaczenia, ale chocby do krotkiego spotkania po
    wielu latach wojennej rozlaki. Jak to sie wiec dzialo, ze Adam Michnik,
    Barbara Torunczykowna, Wlodzimierz Kofman, Irena Grudzinska, Henryk
    Rubinsztajn, Julia Jurys i wielu innych Komandosow w tym wlasnie czasie,
    mimo swej opozycyjnej dzialalnosci, otrzymywalo bez zadnych problemow
    paszporty ? ([6] str. 157).
    O tym jak przygotowywano sie do wydarzen w marcu 1968 swiadczy takze
    ponizszy fakt. Mieszkajaca w kraju Helena Lemanska , czlonkini
    syjonistycznej organizacji Haszmer Hacair "zorganizowala w 1967 roku dla
    przygotowujacych sie do wzniecenia rozruchow na Uniwersytecie Warszawskim
    komandosow, pokaz filmow dokumentalnych przedstawiajacych przebieg wydarzen
    na ulicach Warszawy w 1956 i 1957 r. W pokazie brali udzial
    E.Zarzycka-Neugebauer, J.Jurys, J.Gross, A.Perski, A.Duracz i inni ." ([5]
    str. 125)
    Jak napisano w cytowanym na wstepie oficjalnym zyciorysie Grossa , znalazl
    sie on w "ambitnym gronie zalozycieli Klubu Poszukiwania Sprzecznosci.
    Poniewaz owczesne wladze panstwowe nie byly zainteresowane rozwijaniem
    przez mlodziez zbyt daleko idacej dociekliwosci, postanowily wiec polozyc
    kres dzialalnosci tego klubu ..." Informacje na temat genezy "Klubu
    Raczkujacych Rewizjonistow czyli Poszukiwaczy Sprzecznosci" oraz rodzaju
    rozwijanej tam "dociekliwosci" wsrod mlodziezy, mozna znalezc w ponizszym
    cytacie z ksiazki J.Brochockiego ([6] str. 113-115) :
    To dziecie Pulawian zrodzilo sie gdzies tam po obydwu stronach Alei
    Przyjaciol, przeslicznej, slepej uliczki odchodzacej od Koszykowej. Po
    jednej stronie uliczki stal gmach, w ktorym, miescilo sie Ministerstwo
    Bezpieczenstwa Publicznego. Po drugiej zamieszkiwali sobie w nowoczesnych,
    obszernych lub wrecz super luksusowych mieszkaniach najwierniejsi z
    wiernych, najpewniejsi z pewnych stalinizmu w Polsce. Takich osiedli za
    zoltymi firankami bylo w Warszawie kilka. Aleja Przyjaciol wyrozniala sie
    tym, iz tu przewazali wysocy funkcjonariusze MBP z ministrem Radkiewiczem
    wlacznie i oczywiscie tym, ze wiekszosc lokatorow tych mieszkan stanowila
    narodowa mniejszosc, wiec byla to rzeczywiscie aleja przyjaciol. Takie
    getto na wlasne zyczenie, czyli prawie sami swoi. Do Klubu Raczkujacych
    Rewizjonistow nalezeli milusinscy nie tylko z Alei Przyjaciol, ale ta
    uliczka ze wzgledu na swe usytuowanie i lokatorow urosla nieomal do rangi
    symbolu. W latach 90-tych telewizja publiczna wyemitowala nawet
    nostalgiczny, liryczny, slodki jak miod, film dokumentalny, w ktorym byli
    mieszkancy wspominaja swoja ulice i dramat opuszczenia jej, gdy paskudni
    antysemici "wypedzili ich" z Polski. Nie wdajac sie w szczegoly, odnotujmy
    fakt, iz z Klubu Raczkujacych Rewizjonistow wywiedli swoj polityczny
    rodowod pozniejsi Komandosi, m.in. Adam Michnik, a w dalszym biegu wydarzen
    faktyczni tworcy KOR-u. Czy juz wowczas marzylo im sie powtorzenie w innym
    wariancie drogi ojcow do wladzy nad Polska, trudno orzec. Gdyby tak bylo i
    tak nikt z nich nigdy sie do tego nie przyzna. Pewne jest, ze byli od
    dziecinstwa przysposabiani do wielkich zadan wlasnie na miare historycznych
    dokonan ojcow. W planach dzialan bezposrednich nie liczyli sie. Byli kadra
    przyszlosci, nie drugim lecz trzecim pokoleniem wybrancow, nastepcami moze
    nie tronow ale bardzo wygodnych foteli. W polowie lat szescdziesiatych w
    pierwszej linii pretendentow do wladzy bylo ciagle pokolenie CBKP, byli,
    bezlitosni pogromcy "AK - zaplutych karlow reakcji", "odchylenia
    prawicowo-nacjonalistycznego", "kulactwa" i innych ciezkich chorob
    toczacych ten okropny, polski narod. Z tego zrodla wywodzi sie nieustajacy
    antypolonizm czesci srodowisk zydowskich w Polsce i nie tylko w Polsce.
    Stad nieustajaca fala klamstw,
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 24.05.01, 19:41
    Gratuluje i prosze o wiecej. Jest to okres o ktorym trzeba napisac wiecej. Tabu
    tego jakze nieszczesliwego okresu jest skrupulatnie kontrolowany przez tych co
    obecnie dyktuja obecna fale nietolerancji i zaklamania w imie czego?.
  • zarchiwizowany
    Gość: A.W. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 20:37
    Ten okres historii w srodkach przekazu i literaturze historycznej jest tak
    daleko i gleboko przeklamany ze nawet bezposredni uczestnicy i obserwatorzy
    nie wiedza tak naprawde gdzie lezy prawda.Wielu interesujacych a nawet
    wybitnych zydow uczestniczylo aktywnie w ksztaltowaniu i organizowaniu wielu
    wydarzen tych czasow,do dzis nie zabieraja glosu,kwitujac sprawy antysemityzmem-
    co jest dalekim nieprawdziwym uproszczeniem.Wazne dlatego sa kazde informacje
    na te tematy szczegolnie dotyczace tych zydow i polakow ktorzy byli i sa
    zamieszani w tym pamflecie.
  • zarchiwizowany
    Gość: ???????? IP: 213.8.128.* 24.05.01, 22:39
  • zarchiwizowany
    Gość: ???????? IP: 213.8.128.* 24.05.01, 22:39
  • zarchiwizowany
    Gość: paul IP: 203.202.95.* 25.05.01, 01:32
    Drogi/Droga "#",

    Udzielila Ci sie pomrocznosc jasna? Czy cierpisz na jakas chorobe z goraczka
    jak nie przymierzajac nasz idol Wiesiu Walendziak?
  • zarchiwizowany
    Gość: Gołota IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 01:58
    Paul, biedasie, co ci jest? Tęsknisz za robotą w NKWD? Trzeba ci wyjąć
    paznokietki, jak to robili komuniści z PZPR, żebyś nie stukał głupot na
    klawiaturce?
  • zarchiwizowany
    Gość: a IP: *.tnt11.tpa2.da.uu.net 25.05.01, 02:37
    fascynujace, a co pan michnik na to?
  • zarchiwizowany
    Gość: Tyson IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 03:29
    Chcesz wpierdol jeszcze raz? Po poprzednim zostało ci tylko pół mózgu. Po
    następnym niech cię ktoś posadzi w lesie i będziesz sobie wiódł życie grzybka.
    Na przykład rydzyka.
  • zarchiwizowany
    Gość: Wit IP: *.210.219.142.Dial1.NewYork1.Level3.net 25.05.01, 07:14
    To nie zapomniana, ale scisle ukrywana historia Polski.
    Pewni ludzie traktuja jak obelge proste pytania o ich przeszlosc, poprzednie
    nazwiska czy pochodzenie. Tym bardziej chca skrywac swoje kontakty.
  • zarchiwizowany
    Gość: Sas IP: 206.112.104.* 25.05.01, 22:38
    Czym wiecej takich informacji, tym bardziej staje sie otwarty, obraz polskiej
    historji okresu powojennego .
    Okres ten jest krodki, ale bogaty w wydazenia tak skrupulatnie ukrywane przez
    elitarna grupe narodu wybranego.
    Zreszta ,nie jest to odosobniony przyklad ukrywania prawdy, a kazde jej
    ujawnienie, u jednych budzi emocje a u innych obawy.
    Ujawnianie tajemniczo ukrywanych informacji, pokazuje klarowny obraz , na jakim
    gruncie dojzewala, elitarna grupa wplywowych ludzi obecnych czasow.
    Pokazuje rowniez, skad pochodzi narybek kandydatow, do obsadzamia prestizowych
    stanowisk rzadowych.
    Coz jeszcze tu dodac, chyba tylko jedno stwierdzenie;
    Niewazne sa Srodki, Wazne sa Cele.

    Wiec dazmy do Celu.





    moze doprowadzic do wyciszenia szowinistow
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 26.05.01, 00:40
    Gość portalu: a napisał(a):

    > fascynujace, a co pan michnik na to?

    Sadze ze pan Michnik mogl by dostarczyc bardzo ciekawych
    kart zapomnianej histori z punktu widzenia Zydowskiego w
    tym okresie czasu. A czy zechce to juz pana Michnika
    sprawa
  • zarchiwizowany
    Gość: a IP: *.tnt1.tpa2.da.uu.net 26.05.01, 02:55
    panie michnik przeciez pan to czytal - nie odpowie pan na to?
    a
  • zarchiwizowany
    Gość: Michnik IP: *.bellglobal.com 26.05.01, 19:44
    NIE !!!!
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.01, 13:41
    Gość portalu: Marek napisał(a):

    > Gratuluje i prosze o wiecej. . Tabu tego jakze nieszczesliwego okresu jest skrupulatnie kontrolowany
    >przez tych co obecnie dyktuja obecna fale nietolerancji i zaklamania w imie czego?.

    UB stworzone ze 100% kollaborantow mialo za zadanie
    zatarcie wkladu AK w utrzymanie polskiej atmosfery bez zadnej kolaboracji
    Polakow, zniszczenie wszelkich dokumentow ktore wskazywalyby na
    kolaboracje Zydow z Hitlerem i Stalinem i zatarcie ogromnej tragedii Polski
    i 26.000.000 etnicznych Polakow z reki Hitlera Stalina a po Wojnie z reki
    Jakuba Bermana i jego brata Pawla.

    Sprawy sadowe, falszywi swiadkowie i mleczne konwie pelne falszywych
    dokumentow wykonanych w Izraelu i przywiezionych do Polski w latach 1949
    -1956 ulatwialy agentom UB stwarzania procesow niewinnym Polakom.

    Nikt nie probowal przeciwstawic sie temu szantazowi. Placilby zyciem gdyby
    sprobowal.

    Armia Krajowa w tym samym okresie byla traktowana jako wrog Polski.

    Dokumenty z archiwow Delegata rzadu Polskiego i poszczegolnych dywizji
    AK zostaly albo zniszczone albo znajduja sie w Archiwum NKWD.

    Dzis Jan Gross krewny Wiktora Grossa (AKA Mednes) wielkiego stalinisty i
    wroga Polski probuje klamliwie przekazac swiatu morderska robote UB jako
    swieta prawde.

    To i powiazania A. Michnika z Grossem, powolywanie sie na jedynego swiadka Grossa
    Szmula Wasersztajna agenta NKWD, ktory nie zdazyl wycofac sie jak wiekszosc zydowskich
    kolaborantow, z wojskiem sowieckim po 10-dniowym okresie okupacji 8.X na mocy porozumienia miedzy
    ZSRR a Rzesza. Siedlce zajeli hitlerowcy 11 IX 39, a wg tajnego protokolu Ribbentrop Molotow 27.IX
    niemcy opuscili a sowieci wkroczyli do Siedlec. Gross opisuje calowanie czolgow.
    W tych 10 dniach okupacji bolszewickiej zorganizowanoaparat terroru, skladajacy sie w 90 % z
    miejscowych Zydow, aresztujac, denuncjujac przebywajacych zolnierzy, oficerow z rozbitych
    jednostek i miejscowych tzw. wrogow klasowych.
    Dlaczego IPN nie zajmie sie deportowanymi do ZSRR i wymordowanymi ofiarami polskimi,
    prowadzonymi przy aplauzie do Zydow konwojami do Siedleckiego wiezienia?


  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.01, 14:00
    Gość portalu: Michnik napisał(a):

    > NIE !!!!
    A ja tak.

    "Sponsorzy" Grossa.
    Lech Z.Niekrasz w swojej nowej ksiazce "Operacja Jedwabne - mity i fakty"
    przytacza nastepujace szczegoly dotyczace zyciorysu J.T.Grossa ([1] str.
    15-16):
    Odznaczony Krzyzem Kawalerskim Orderu Zaslugi Jan Tomasz Gross - jak wynika
    z oficjalnej i upowszechnianej przez wydawce jego ostatniego dziela
    biografii - urodzil sie w 1947 roku w Warszawie i juz od wczesnej mlodosci
    wykazal sie niezwykla umiejetnoscia analizowania otaczajacej go
    rzeczywistosci. Pobierajac nauki w szkole sredniej znalazl sie w ambitnym
    gronie zalozycieli Klubu Poszukiwania Sprzecznosci. Poniewaz owczesne
    wladze panstwowe nie byly zainteresowane rozwijaniem przez mlodziez zbyt
    daleko idacej dociekliwosci, postanowily wiec polozyc kres dzialalnosci
    tego klubu, co nie zagrodzilo mlodemu Grossowi drogi na Uniwersytet
    Warszawski: wpierw na fizyke, a potem na socjologie. W nastepstwie udzialu
    w wywolanych w 1968 roku przez zwalczajace sie wewnatrz partii
    komunistycznej frakcje "natolinczykow" i "pulawian" w tzw. wydarzeniach
    marcowych, Gross trafil do wiezienia. Rok pozniej zdecydowal sie wraz z
    rodzina na emigracje z Polski do USA.
    Tutaj czekala nan niebywala i wrecz spektakularna kariera naukowa:
    rok 1975 -doktorat z socjologii na Yale University; rok 1980-uzyskanie
    grantu National Councii for Soviet and East European Research na badania w
    zakresie historii Polski pod okupacja; lata 1982-1983 - stypendium fundacji
    Guggenheima i Rockefellera ; lata 1983-1991 -profesura i wyklady z
    socjologii na Emory University w Atlancie; rok 1986 -stypendium Harvard
    Russian Research Center ; rok 1990 -stypendium Instytutu Nauki o Czlowieku
    w Wiedniu; i wreszcie rok 1992 -poczatek trwajacej do dzis dzialalnosci na
    wydziale nauk politycznych New York University. Rok 2000 przyniosl Grossowi
    kolejny grant Fulibrighta na badania powojennych dziejow Polski, ktora jak
    dowodzilyby tego zainteresowania naukowe, pozostaje mu wciaz bliska -
    (podkreslenia tekstu moje - P.J.)
    Osiagnieta pozycje naukowa ugruntowuja prowadzone przez Grossa wyklady na
    renomowanych uniwersytetach amerykanskich, a takze francuskich i
    austriackich oraz w Polskiej Akademii Nauk. Z racji swych zainteresowan
    Gross byl redaktorem naczelnym pisma "East European Politics and Societies"
    oraz wspolzalozycielem publikowanego po polsku najpierw w Uppsali, a
    nastepnie w Londynie kwartalnika "Aneks". Artykuly jego i ksiazki sa znane
    z przekladow czytelnikom we Francji, Austrii, Rosji, Rumunii i na Ukrainie.
    Bogaty dorobek edytorski Grossa tworza m.in. wydane po angielsku dwie
    monografie poswiecone doswiadczeniom spoleczenstwa polskiego pod niemiecka
    i sowiecka okupacja oraz dwa tomy dokumentow, w tym wydana w Polsce w
    nielegalnym obiegu, a potem juz oficjalnie pozycja W czterdziestym nas
    matko na Sybir zeslali... W Polsce ukazaly sie tez dwie inne ksiazki
    Grossa: Studium zniewolenia (Wybory pazdziernikowe 22 X 1939) oraz Upiorna
    dekada, 1939-1948. Trzy eseje o stereotypach na temat Zydow, Polakow,
    Niemcow i komunistow. Najwiekszy wszak rozglos przyniosla Grossowi wydana w
    2000 roku przez Fundacje "Pogranicze" w Sejnach ksiazka pt. Sasiedzi.
    Historia zaglady zydowskiego miasteczka. Miasteczkiem tym jest oczywiscie,
    Jedwabne .
    W powyzszym zyciorysie uderza fakt, iz praktycznie nikomu nieznanej osobie
    , ktora pod koniec lat 1960-tych przyjezdza z tak zwanego "bloku
    komunistycznego" do USA w tak krotkim czasie udaje sie zrobic doktorat z
    socjologii na renomowanym uniwersytecie Yale, a pozniej blyskawiczna
    kariere naukowa poparta kilkoma "grantami" z roznych fundacji. Co wiecej w
    latach 1966-67 , a wiec jeszcze przed ostatecznym opuszczeniem kraju, Gros
    podrozuje sobie swobodnie po Europie, w czasie gdy przecietny Polak mogl
    sobie o tym tylko pomarzyc.
    ......
    To dziecie Pulawian zrodzilo sie gdzies tam po obydwu stronach Alei
    Przyjaciol, przeslicznej, slepej uliczki odchodzacej od Koszykowej. Po
    jednej stronie uliczki stal gmach, w ktorym, miescilo sie Ministerstwo
    Bezpieczenstwa Publicznego. Po drugiej zamieszkiwali sobie w nowoczesnych,
    obszernych lub wrecz super luksusowych mieszkaniach najwierniejsi z
    wiernych, najpewniejsi z pewnych stalinizmu w Polsce. Takich osiedli za
    zoltymi firankami bylo w Warszawie kilka. Aleja Przyjaciol wyrozniala sie
    tym, iz tu przewazali wysocy funkcjonariusze MBP z ministrem Radkiewiczem
    wlacznie i oczywiscie tym, ze wiekszosc lokatorow tych mieszkan stanowila
    narodowa mniejszosc, wiec byla to rzeczywiscie aleja przyjaciol. Takie
    getto na wlasne zyczenie, czyli prawie sami swoi. Do Klubu Raczkujacych
    Rewizjonistow nalezeli milusinscy nie tylko z Alei Przyjaciol, ale ta
    uliczka ze wzgledu na swe usytuowanie i lokatorow urosla nieomal do rangi
    symbolu. W latach 90-tych telewizja publiczna wyemitowala nawet
    nostalgiczny, liryczny, slodki jak miod, film dokumentalny, w ktorym byli
    mieszkancy wspominaja swoja ulice i dramat opuszczenia jej, gdy paskudni
    antysemici "wypedzili ich" z Polski. Nie wdajac sie w szczegoly, odnotujmy
    fakt, iz z Klubu Raczkujacych Rewizjonistow wywiedli swoj polityczny
    rodowod pozniejsi Komandosi, m.in. Adam Michnik, a w dalszym biegu wydarzen
    faktyczni tworcy KOR-u. Czy juz wowczas marzylo im sie powtorzenie w innym
    wariancie drogi ojcow do wladzy nad Polska, trudno orzec. Gdyby tak bylo i
    tak nikt z nich nigdy sie do tego nie przyzna. Pewne jest, ze byli od
    dziecinstwa przysposabiani do wielkich zadan wlasnie na miare historycznych
    dokonan ojcow. W planach dzialan bezposrednich nie liczyli sie. Byli kadra
    przyszlosci, nie drugim lecz trzecim pokoleniem wybrancow, nastepcami moze
    nie tronow ale bardzo wygodnych foteli. W polowie lat szescdziesiatych w
    pierwszej linii pretendentow do wladzy bylo ciagle pokolenie CBKP, byli,
    bezlitosni pogromcy "AK - zaplutych karlow reakcji", "odchylenia
    prawicowo-nacjonalistycznego", "kulactwa" i innych ciezkich chorob
    toczacych ten okropny, polski narod. Z tego zrodla wywodzi sie nieustajacy
    antypolonizm czesci srodowisk zydowskich w Polsce i nie tylko w Polsce.
    Stad nieustajaca fala klamstw, oszczerstw i szyderstw. Sklada sie on
    zarowno z judejskiej teorii narodu wybranego jak tez z pogardy wobec innych
    religii, ras, narodow. Zydzi polscy a przynajmniej ta ich czesc ktora
    aspirowala do rzadzenia Polska, oczerniali narod polski, pomniejszali lub
    negowali nasz niemaly wszak wklad w kulture europejska, nasza powszechnie
    znana tolerancje, umilowanie wolnosci, nasze "za wasza i nasza". Jesli
    czemus trudno bylo zaprzeczyc przypisywali, to... sobie. Starali sie
    dowodzic, ze praktycznie bez kulturotworczej roli Zydow nie powstalaby
    kultura polska. Przypisywali Polakom najbardziej haniebne cechy i
    najbardziej nikczemne czyny. Robiac wszystko, aby nas pomniejszyc uwazali,
    ze w ten sposob siebie powieksza. Juz w toku wydarzen marcowych jeden z
    Komandosow oswiadczyl, ze na kazdych pieciu Polakow powinien przypadac
    jeden Zyd, ktory by nimi kierowal. Tak mysleli. Jakze wielu z nich tak
    mysli. W drugiej polowie lat szescdziesiatych to myslenie w kregach
    zydowskiej elity bylo dosyc rozpowszechnione. Nie bylo dzielem przypadku,
    ze Raczkujacy Rewizjonisci to prawie w komplecie dzieci
    zydowsko-stalinowskiej warstwy rzadzacej, "nowej klasy", czerwonej
    burzuazji. Butny, zydowski szowinizm sprawil, ze uwazali sie za
    uprawnionych do rzadzenia "tym narodem". Pycha wyrosla z nieslychanych,
    niczym nie uzasadnionych karier "w tym kraju" sprawila, ze po raz kolejny
    zamierzali rozprawic sie z "polskimi ciemniakami" i raz jeszcze stanac za
    sterem. Czyz mozna sie dziwic, ze te bute, pyche i zadze wladzy mlodzi
    raczkujacy, zyjacy za zoltymi firankami (tak nazywano w tamtych czasach
    sklepy i domy dla uprzywilejowanych) przejeli po ojcach i starszych braciach?
    * * *
    Na zakonczenie warto j
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.01, 14:04
    cd.
    * * *
    Na zakonczenie warto jeszcze sie przyjrzec nieco blizej wspomnianym
    zagranicznym fundacjom Rockefellera i Gugenheima, ktore z pozoru tak
    bezinteresownie sponsoruja prace badawcze i pisarstwo Grossa. Pewne ciekawe
    informacje na ich temat podaje w swojej ksiazce William T.Still ([2] str
    206-207):
    Stawianie sobie przez masonerie zadania nowego okreslenia wartosci, jakie
    mialyby byc wpajane nowemu pokoleniu, bylo w Ameryce naprawde ogromnym
    zadaniem, wymagajacym niezmiernych nakladow. Plan ten funkcjonowal jednak
    przez wiele lat zanim go wykryto. W 1954 r. specjalna komisja Kongresu
    badala zwarta siec wylaczonych z opodatkowania fundacji, by zobaczyc jaki
    byl wplyw ich zlecen - darowizn ("grantow") na mentalnosc Amerykanow.
    Komisja natknela sie na fakt, ze niektore z tych grup podjely sie
    realizacji olbrzymiego zamierzenia - napisania na nowo historii
    amerykanskiej i wlaczenia jej do nowych podrecznikow szkolnych. Norman
    Dodd, dyrektor badawczy komisji, znalazl w archiwach Fundacji Carnegiego na
    rzecz Pokoju Miedzynarodowego nastepujaca godna uwagi deklaracje celow:
    "Jedynym sposobem utrzymania kontroli nad spoleczenstwem bylo uzyskanie
    kontroli nad oswiata w USA. Rozumiejac, ze jest to ogromne zadanie,
    zwrocono sie do Fundacji Rockefellera z propozycja stworzenia tandemu, tak
    by ta czesc oswiaty, ktora mozna by traktowac jako zorientowana krajowe,
    zostala przejeta przez Fundacje Rockefellera, zas czesc zorientowana na
    sprawy miedzynarodowe zostala przejeta przez Fundacje Carnegiego ."
    Fundacja Rockefellera zgodzila sie podjac krajowej czesci zadania. Celem
    tego zainteresowania historia bylo oczywiscie napisanie jej na nowo. Dodd
    wyjasnial:
    "Uznali oni, ze sukces tego programu polega na zmianie sposobu, w jaki
    miala byc prezentowana amerykanska historia. Nastepnie zwrocili sie do
    czterech z dziesieciu najwybitniejszych historykow - takich jak Maria i
    Charles Beardowie - z propozycja zmiany sposobu, w jaki zwykli oni
    przedstawiac temat. Odprawiono ich z kwitkiem, wiec... uznali, ze musza
    zmontowac koterie historykow z wlasnego doboru ."
    Fundacja Guggenheima zgodzila sie przyznac stypendia historykom
    rekomendowanym przez Fundacje Carnegiego. Stopniowo, na przestrzeni lat
    20-tych, zgromadzono grupe dwudziestu naukowcow, zabierajac ich do Londynu.
    Tam poinstruowano ich, czego sie od nich oczekuje, gdy zostana wykladowcami
    historii amerykanskiej. Dwunastka ta byla rdzeniem tego co stalo sie
    ostatecznie Amerykanskim Stowarzyszeniem Historycznym.
    "W 1928 r. Fundacja Carnegiego podarowala Amerykanskiemu Stowarzyszeniu
    Historycznemu 400 tysiecy dolarow na napisanie siedmiotomowego studium na
    temat kierunku jaki powinien obrac narod. Przeslanie tych ksiazek bylo,
    wedlug Dodda, takie, ze 'przyszlosc tego kraju nalezy do kolektywizmu i
    humanizmu' ."
    Dodd wywnioskowal z tego studium, ze owe wylaczone z opodatkowania fundacje
    - na mocy faktu, ze placa za takie studia - znajduja sie w sercu grupy
    zmierzajacej do zniszczenia Stanow Zjednoczonych. Owe zmiany oswiatowe
    wprowadzano bardzo malymi krokami, tak by nie zaalarmowac ogolu
    spoleczenstwa amerykanskiego, lecz zostalo to udokumentowane. Wraz z
    decyzjami sadow stanowych i federalnych w drugiej polowie dwudziestego
    wieku, okazalo sie to bardzo skuteczne w osiaganiu zalozonego celu.
    Masoneria jest wciaz bardzo aktywna na polu oswiatowym. Znakomita ksiazka
    na ten temat jest "Spoza drzwi lozy" Paula A. Fishera. Najbardziej
    korzystne dla sil Nowego Porzadku Swiata jest moze to, ze wiedza one, iz
    znajduja sie w stanie wojny. Ameryka, w najlepszym razie, jedynie domysla
    sie tego. Nie mozna przewidziec, jak bedzie przejawial sie Nowy Porzadek
    Swiata w nastepnym stuleciu, lecz jedno jest jasne: towarzystwa tajne beda
    kontynuowac maskarade, podajac sie za dobrotliwe organizacje humanitarne, i
    atakowac krytykow, przenikajacych za te zaslone ...
    Wymienione fundacje przyjely swoje nazwy od ich glownych sponsorow -
    bankierow miedzynarodowych, ktorzy jak widac z tego co napisano powyzej
    mieli i maja nadal w ich finansowaniu swoj ukryty cel. "Fundacja Carnegiego
    dla Pokoju Miedzynarodowego" (Carnegie Endowment for International Peace) ,
    zostala powolana w 1908 roku w czasie prac nad Federalnym Bankiem Rezerw.
    Jej pierwszym prezesem byl Daniel Gilman, absolwent uczelni w Yale, gdzie w
    1852 roku wstapil do elitarnego bractwa masonskiego "Skull & Bones"
    (Czaszka i Piszczele), ktore zostalo zalozone na Uniwesytecie Yale w 1832
    roku i bylo zwiazane scisle z iluminizmem Weishaupta. Jako ciekawostke
    mozna podac, ze czlonkami tego "zakonu" stanowiacego elite polityczna,
    bankowa i finansowa Stanow Zjednoczonych, byli miedzy innymi: byly
    prezydent USA George Bush (senior) - inicjowany w 1947 roku i jego ojciec
    Prescott Bush - inicjowany w 1917 roku ([4] str. 212).
    Jak ujawniono dopiero po wielu latach , czlonkowie Fundacji Carnegiego,
    jakby na przekor swej nazwie, przez pierwszy rok zastanawiali sie nad tym
    "czy jest jakakolwiek znana czlowiekowi skuteczniejsza od wojny droga ,
    ktora zmienilaby w takim samym stopniu zycie calej ludzkosci". Wedlug
    wspomnianego juz Normana Dodda , w latach 1950-tych przewodniczacego jednej
    z komisji amerykanskiej Izby Reprezentantow, czlonkowie Fundacji
    dyskutowali nad wlaczeniem USA do wojny poprzez kontrole nad Departamentem
    Stanu. Dodd poswiadczyl takze, iz po przystapieniu Stanow Zjednoczonych do
    I wojny swiatowej, prezydent Wilson otrzymal od owej Fundacji telegram z
    rada ,zeby "nie spodziewal sie ze wojna skonczy sie zbyt predko ." Z pomoca
    Fundacji Rockefellera miala ona takze przejac kontrole nad systemem
    edukacji i zmienic nauczanie historii USA ([3] str. 8). Negatywny wplyw
    owych fundacji na obecna sytuacje w USA tak podsumowuje Robert Goldsborough
    ([3] str. 40):
    Po szczegolowym badaniu i dlugich przesluchaniach Komisja Reece'a doszla do
    wniosku ,ze fundacje Rockefellera , Gugenheima i Carnegiego wlozyly mnostwo
    wysilku w zmiane orientacji Ameryki z chrzescijanskiej i wolnorynkowej na
    swiecka , humanistyczna, internacjonalistyczna i socjalistyczna. Raport
    glosi , ze poprzez nauczycieli i studia nauczycielskie, poprzez
    wprowadzenie liberalnej filozofii (...) oraz oraz poprzez publikowanie
    historycznych prac rewizjonistycznych dokonano indoktrynacji mlodziezy
    amerykanskiej, wywolujac w niej pragnienie zmian kolektywistycznych,
    swiecko -humanistycznych, popieranych przez wyzej wymienione fundacje...
    Tak wiec dzialalnosc wymienionych fundacji wpisuje sie w glowne cele jakie
    stawia sobie swiatowa masoneria, a wiec walka z chrzescijanstwem i
    panstwami narodowymi poprzez dekonstrukcje kulturowa, polityczna i
    gospodarcza. Czyzby wiec zadaniem pisarstwa Grossa mialo byc takze
    dokonanie pewnej indoktrynacji i "moralnej destrukcji" oraz bylo jednym z
    etapow zmiany sposobu myslenia Polakow poprzez "nowe spojrzenie na wlasna
    historie". O tym, ze Gross jest zaufanym czlowiekiem masonerii swiadczy
    jego dlugoletni udzial w Radzie "Fundacji Batorego" w Polsce. Fundacja ta ,
    zalozona w 1988 roku, przez amerykanskiego spekulanta gieldowego,
    zydowskiego pochodzenia - George Sorosa, jest jedna z wielu struktur
    firmujacych rozne wrogie dzialania przeciwko Polsce i to zarowno w sferze
    gospodarczej , jak i cywilizacyjnej i moralnej. Pod przykrywka filantropii
    probuje ona rozbic jednosc narodowa, oraz siac destrukcje w umyslach i
    postawach, szczegolnie mlodego pokolenia. Fundacja finansuje roznorakie
    organizacje, programy i wydawnictwa, dzialajace w tym duchu , jak tez wrecz
    agenturalnie holubi mniejszosci narodowe w Polsce. Niestety do instytucji
    dotowanych przez nia naleza takze niektore organizacje katolickie lub
    starajace sie za takie uchodzic. Biuletyn "Fundacji Batorego" wsrod
    czlonkow Rady wymienia miedzy innymi: J.K.Bieleckiego, B.Geremka,
    A.Olechowskiego, H.Suchocka , J.T.Grossa i co szokuje
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.01, 14:08
    cd... . Pod przykrywka filantropii
    probuje ona rozbic jednosc narodowa, oraz siac destrukcje w umyslach i
    postawach, szczegolnie mlodego pokolenia. Fundacja finansuje roznorakie
    organizacje, programy i wydawnictwa, dzialajace w tym duchu , jak tez wrecz
    agenturalnie holubi mniejszosci narodowe w Polsce. Niestety do instytucji
    dotowanych przez nia naleza takze niektore organizacje katolickie lub
    starajace sie za takie uchodzic. Biuletyn "Fundacji Batorego" wsrod
    czlonkow Rady wymienia miedzy innymi: J.K.Bieleckiego, B.Geremka,
    A.Olechowskiego, H.Suchocka , J.T.Grossa i co szokuje biskupa katolickiego
    T.Pieronka.

    Pelny sklad Zarzadu i Rady Fundacji im. Stefana Batorego

    (za wydawanym przez nia "Biuletynem" z marca 2001 r.)
    Zarzad Fundacji:
    Prezes:
    Aleksander Smolar,

    Wiceprezesi:
    Nathalie Bolgert,
    Jakub Wygnanski,

    Czlonkowie Zarzadu:
    Klaus Bachmann,
    Teresa Bogucka,
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.01, 14:16
    cz. 1
    UB stworzone ze 100% kollaborantow mialo za zadanie
    zatarcie wkladu AK w utrzymanie polskiej atmosfery bez zadnej kolaboracji
    Polakow, zniszczenie wszelkich dokumentow ktore wskazywalyby na
    kolaboracje Zydow z Hitlerem i Stalinem i zatarcie ogromnej tragedii Polski
    i 26.000.000 etnicznych Polakow z reki Hitlera Stalina a po Wojnie z reki
    Jakuba Bermana i jego brata Pawla.

    Sprawy sadowe, falszywi swiadkowie i mleczne konwie pelne falszywych
    dokumentow wykonanych w Izraelu i przywiezionych do Polski w latach 1949
    -1956 ulatwialy agentom UB stwarzania procesow niewinnym Polakom.

    Nikt nie probowal przeciwstawic sie temu szantazowi. Placilby zyciem gdyby
    sprobowal.

    Armia Krajowa w tym samym okresie byla traktowana jako wrog Polski.

    Dokumenty z archiwow Delegata rzadu Polskiego i poszczegolnych dywizji
    AK zostaly albo zniszczone albo znajduja sie w Archiwum NKWD.

    Dzis Jan Gross krewny Wiktora Grossa (AKA Mednes) wielkiego stalinisty i
    wroga Polski probuje klamliwie przekazac swiatu morderska robote UB jako
    swieta prawde.

    To i powiazania A. Michnika z Grossem, powolywanie sie na jedynego swiadka Grossa
    Szmula Wasersztajna agenta NKWD, ktory nie zdazyl wycofac sie jak wiekszosc zydowskich
    kolaborantow, z wojskiem sowieckim po 10-dniowym okresie okupacji 8.X na mocy porozumienia
    miedzy
    ZSRR a Rzesza. Siedlce zajeli hitlerowcy 11 IX 39, a wg tajnego protokolu Ribbentrop Molotow 27.IX
    niemcy opuscili a sowieci wkroczyli do Siedlec. Gross opisuje calowanie czolgow.
    W tych 10 dniach okupacji bolszewickiej zorganizowanoaparat terroru, skladajacy sie w 90 % z
    miejscowych Zydow, aresztujac, denuncjujac przebywajacych zolnierzy, oficerow z rozbitych
    jednostek i miejscowych tzw. wrogow klasowych.
    Dlaczego IPN nie zajmie sie deportowanymi do ZSRR i wymordowanymi ofiarami polskimi,
    prowadzonymi przy aplauzie do Zydow konwojami do Siedleckiego wiezienia?

    Prosze zwrocic uwage ze gdyby nie ta kolaboracja to Polska nie stracilaby
    45,6 procent swego territorium i Kommunizm nie utrzymalby sie w Polsce.

    Wedlug chrologii - od 17 wrzesnia do 29 pazdziernika 1939 r. to zaledwie 6
    tyggodni a Stalin nie tylko wiedzial gdzie uderzyc w Wojska Polskie walczace
    z Hitlerem ale przeprowadzil plebiscyt na terenach zagarnietych przez armie
    sowiecka i 29 pazdziernika przylaczyl je do Ukrainy i Bialorusi.

    Z tych wlasnie terenow przylaczonych do Rosji sowieckiej Stalin
    systematycznie sprowadzal kolaborantow/zydow i dawal im stanowiska rzadowe
    niskiej rangi. W r. 1956 Kiedy potrzeba kolaborantow wzrosla do stanu
    alarmujacego, rzad polski pod parasolka amnestii generalnej sprowadzil z
    terenow sowieckich ogromna liczbe agentow-kolaboraantow i dal im stanowiska
    rzadowe i szpiegowskie. Na Dolnym Slasku Policja, i dwie "rodziny
    zydowskie" byly kierowane do kazdej wsi.
    W ten sposob zydokomuna gwarantowala sobie kontrole nad Polska.

  • zarchiwizowany
    Gość: ??????? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.01, 20:48
    A fe jak tak można się wyrażać.Senik.
  • zarchiwizowany
    Gość: Symeon IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 00:04
    Imponujące. Sam to wszystko wymyśliłeś - czy raczej jesteś drobna masońska
    płotką, która powtarza wydumane przez twoich mocodawców - można się domyslić
    jakich - durnoty, by macić ludzim w głowach?
  • zarchiwizowany
    Gość: chrizz IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 29.05.01, 00:52
    Mój drogi # co ty pierdolisz skąd wziąłeś dane na temat klubu krzywego koła?
    Osoby, które wymieniłeś jako członków klubu nie do końca dobrze połączyłeś z
    protektorami. Otóż L.F.HASS jest człowiekiem, który za przynależnośc do partii
    trockistowskiej został w 1939r skazany na 17 lat Łagrów. W 1965r. został
    skazany w sfingowanym procesie na 2 lata więzienia. O J. Kuroniu chyba
    słyszałeś- kiepskich mieli protektorów. Twoja fobia dochodzenia do prawdy jest
    ujmująco głupia: reszta przykładów jakie przytaczasz na poparcie swjej tezy o
    ZAPOMNIANEJ HISTORII są zbirem lużno powiązanych faktów, Które zmontowane w
    sposób jaki ty to robisz są fałszowaniem historii. Odsyłam do ksiązek ale
    rzetelnych (Henryka Pająka i Petere Rainę to sobie daruj)
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.01, 08:27
    Gość portalu: chrizz napisał(a):

    > Mój drogi # co ty pierdolisz skąd wziąłeś dane na temat klubu krzywego koła?
    > Osoby, które wymieniłeś jako członków klubu nie do końca dobrze połączyłeś z
    > protektorami. Otóż L.F.HASS jest człowiekiem, który za przynależnośc do partii
    > trockistowskiej został w 1939r skazany na 17 lat Łagrów. W 1965r. został
    > skazany w sfingowanym procesie na 2 lata więzienia. O J. Kuroniu chyba
    > słyszałeś- kiepskich mieli protektorów. Twoja fobia dochodzenia do prawdy jest
    > ujmująco głupia: reszta przykładów jakie przytaczasz na poparcie swjej tezy o
    > ZAPOMNIANEJ HISTORII są zbirem lużno powiązanych faktów, Które zmontowane w
    > sposób jaki ty to robisz są fałszowaniem historii. Odsyłam do ksiązek ale
    > rzetelnych (Henryka Pająka i Petere Rainę to sobie daruj)

    Moj Drogi Chrizz!

    Dane sa wziete z INTERNETu. Jestem ogromnie wdzieczny za
    obszerna weryfikacje, bo obejmujaca jedno uzupelnienie jednego zyciorysu
    oraz jedna ocene metody przedstawiania faktow.
    Co do fobii to nie uzywalbym okreslen typu lekowego (e z kreseczka)
    do jak piszesz"ujmujaco glupiego dochodzenia do prawdy", fobia =strach
    zklania do chowania sie i ucieczki, albo w wypadku zaskoczenia wscieklego
    ujadania i wycia.
    Czy mam rozumiec, ze jest jakas uprzewilejowana strona, ktora ma monopol
    ma pisanie klamstw obowiazujacych jako poprawna wersja -
    a proby szukania zrodel tych klamstw, oszcerstw i poddaniu jej weryfikacji
    na forum jest zabronione?
    Komu wierzyc?
  • zarchiwizowany
    Gość: AS IP: 194.185.115.* 29.05.01, 10:41
    Przyznam, ze z duzym zainteresowaniem przesledzilem informacje przekazane przez
    #. Spiskowa teoria dziejow zawsze znajduje tylesamo zwolennikow co zacieklych
    oponentow. Szkoda ze w tej sprawie tylko jedna strona zabrala glos. Z mojego
    punktu widzenia niegdy nie jest tak ze tylko jedna strona konfliktu jest winna.
    Kazdej akcji towarzyszy reakcja. Bywa tez tak ze obserwowane dzialania sa
    jedynie reakcja na wczesniejsza akcje. Wiem ze w zydzi wspolpracowali z
    hitlerowcami i NKWD (podobnie jak polacy). Daleki jestem od uogolnien w tej
    kwestii. Moje pytanie: jaki byl powod tak zacieklej reakcji lokalnych
    spolecznosci przeciwko zydom? Jesli popatrzec na te same problemy po zachodniej
    stronie Polski to mniejszosc niemiecka tez troche dostala kiedy Hitler doszedl
    do wladzy. Potem sobie to odbili z nawiazka donoszac na narodowcow kiedy
    hitlerowcy zajeli te tereny.
  • zarchiwizowany
    Gość: mirek IP: *.man.bialystok.pl 29.05.01, 10:44
    drogi hasz(pewnie wiesz, że taka jest nazwa tego znaczka) przyznam, że TWOJA
    teoria mnie zaciekawiła. Piszę "TWOJA", gdyż chciałbym poznać fakty i dowody na
    potwierdzenie Twoich sugestii, bo "na krzywy ryj" to raczej nikt Tobie nie
    uwierzy. Wydaje mi się, że połączyłeś, w bardzo sprawny literacko sposób,
    pewne, zasłyszane ploteczki, gdzieś przeczytane sensacyjki, połączyłeś to ze
    swoimi, bądź swojej rodziny kompleksami i powstało pseudonaukowe dziełko, które
    tak się ma do faktów i rzeczywistości, jak "Main kampf" autorstwa bliskiego Ci
    duchem, też fanatyka. Zasatanawiam się po co to opublikowałeś - tak zależy Ci
    na prawdzie? Tylko czy aby na prawdzie absolutnej, czy też prawdzie wykreowanej
    przez Ciebie. Czekam na kolejne prawdy, może w końcu dowiem się, że to Żydzi
    mordowali Niemców w obozach, ale tak to później zamotali, że z katów stali się
    ofiarami.......
    Z endeckim pozdrowieniem - mirek
  • zarchiwizowany
    Gość: chrizz IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 29.05.01, 12:00
    Gość portalu: # napisał(a):


    >
    > Moj Drogi Chrizz!
    >

    > Co do fobii to nie uzywalbym okreslen typu lekowego
    (e z kreseczka)
    > do jak piszesz"ujmujaco glupiego dochodzenia do
    prawdy", fobia =strach
    > zklania do chowania sie i ucieczki, albo w wypadku
    zaskoczenia wscieklego
    > ujadania i wycia.

    Fobie cechuje też brak racjonalności w postępowaniu.
    Człowiek mający fobie nie zdaje sobie sprawy,że jego
    subiektywne odczucia nie pokrywają się z obiektywną
    rzeczywistością. W takim kontekście użyłem słowa fobia.

    > Czy mam rozumiec, ze jest jakas uprzewilejowana
    strona, ktora ma monopol
    > ma pisanie klamstw obowiazujacych jako poprawna
    wersja -
    > a proby szukania zrodel tych klamstw, oszcerstw i
    poddaniu jej weryfikacji
    > na forum jest zabronione?
    > Komu wierzyc?

    Nie mój drogi # dochodzenie do prawdy nigdy nie jest
    zabronione. Dochodzeniem do prawdy jest np. sprawa
    Jedwabnego jak również dochodzeniem do prawdy była
    sprawa Katynia. Tyle tylko, że metoda dochodzenia prawdy
    jaką ty reprezentujesz jest opartą o plotki i wymysły
    próbą podważenia zjawisk, z którymi Twój narodowo-
    katolicki umysł nie może się pogodzić. Wolałbyk też abyś
    swoje wiadomości, którymi się tu z nami dzielisz czerpał
    z literatury, a nie z chujowych stron w internecie - bo
    ludzie którzy je robią nie mają - jak myślisz - monopolu
    na rację
    chrizz
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: 194.204.169.* 29.05.01, 12:19
    Gość portalu: mirek napisał(a):

    > drogi hasz(pewnie wiesz, że taka jest nazwa tego znaczka) przyznam, że TWOJA
    > teoria mnie zaciekawiła. Piszę "TWOJA", gdyż chciałbym poznać fakty i dowody na
    > potwierdzenie Twoich sugestii, bo "na krzywy ryj" to raczej nikt Tobie nie
    > uwierzy.

    Odpowiedz dotycz. czesci uprzejmej
    Poniewaz ja tez nie wierze na "krzywy ryj" szczegolnie naszym propagandowym
    mediom poszukalem w Internecie informacji u nas nie publikowanych
    w oficjalnych srodkach przekazu. Jako ktos kto prawdopodobnie, sadzac z wyznawanych
    zasad kultury( lub jej braku) pisania korespondencji, widzialem w polityce niejedno w porownaniu
    do Ciebie, nie nawyklem bluzgac na kogos kto przytacza nieznane(podobnym Tobie) fakty.
    Niekwestionowani bohaterowie okazywali sie zdrajcami narodow, terrorystami itp.
    najnowsza to zbagatelizowana mlodziencza przygoda Joshki Fiszera z najgrozniejszym terrorysta.
    Zauwaz, ze bedziesz sam glosowal by dostac sie pod jego rzady.
    Wlasciwie bohaterami zostali ci, ktorych dotad nie obrazowiono. Broniac ich Twoja metoda
    napadania w kryminalny sposob na kogos , kto poszukal innej informacji.
    Wystarczylo ja tylko zweryfikowac.
    Jestes typowym czytelnikiem gazety wyborczej i stosujesz jej haniebne w tradycji historii
    tolerancji polskiej metody. Mam uznanie dla A. Michnika za niecenzurowanie tego forum.
    Nie mam za gloryfikowanie Grossa i oplucie prof. Strzembosza.
    Dotychczasowe odkrycia - kilkadziesiat naboi, nowi swiadkowie naoczni i mnostwo
    dokumentow zaprzeczaja tezie lansowanej przez dyletanta Grossa.
    Chocby ksiadz w Jedwanem opluty przez Grossa, byl juz zeslany a potem
    zamordowany na Sybirze, prawdopodobnie przy udziale glownego swiadka Grossa
    agenta NKWD Wasersztajna.
    To a nie plugawe insynuacje cytowne przez Ciebie sklonilo mnie do szukania przyczyn
    niesprowokowanej napasci na zachodzie na nasz kraj. W tym tez na Ciebie. A teraz
    perfidnie i najbezczelniej nie dopuszcza sie do glosu oponentow.
    Ty tez to zrobiles.
    No coz, pewnie jestes masochista i lubisz byc oczerniany. A co zTwoja ineteligencja,
    ktora kaze Ci nie rozpatrzec mozliwych przyczyn antypolskiej nagonki. Nie dziwi Cie
    asymetria dzialan propagandowych i wsciekla zapalczywosc w uznaniu win przed ostatecznym
    zbadaniem faktow.

    Teraz czesc "poprawna politycznie"

    > Wydaje mi się, że połączyłeś, w bardzo sprawny literacko sposób,
    > pewne, zasłyszane ploteczki, gdzieś przeczytane sensacyjki, połączyłeś to ze
    > swoimi, bądź swojej rodziny kompleksami i powstało pseudonaukowe dziełko, które
    > tak się ma do faktów i rzeczywistości, jak "Main kampf" autorstwa bliskiego Ci
    > duchem, też fanatyka. Zasatanawiam się po co to opublikowałeś - tak zależy Ci
    > na prawdzie? Tylko czy aby na prawdzie absolutnej, czy też prawdzie wykreowanej
    > przez Ciebie. Czekam na kolejne prawdy, może w końcu dowiem się, że to Żydzi
    > mordowali Niemców w obozach, ale tak to później zamotali, że z katów stali się
    > ofiarami.......
    > Z endeckim pozdrowieniem - mirek

    Nauczony przez sprawnych acz bezwstydnych i niehonorowych slugusow
    propagandowych jednej opcji, ktora zarzucila prof. Strzemboszowi
    cos z dziecinstwa i nieporawny polski patriotyzm postanowiles sie popisac.
    No i sie popisales, w stylu w jakim na Polske i Polakow napadaja nazajadlejsze
    antypolskie nowojorskie lobby zydowskie oskarzajace nie Niemcow a Polakow
    o holocaust. Jestem tylko zaskoczony, ze im tak latwo poszlo z Toba.
    Powiem Ci tylko, ze wiele z tych "ploteczek" i sensacyjek" zgadza sie z doswiadczeniem
    moim i starszych czytelnikow, zapytaj tatusia.
    Wg Ciebie poszukujac prawdy orwellowsko nie nalezy publikowac
    "niepoprawnych" tresci.
    A propos "Mein Kampf" dodam, ze dwu braci mego s.p. Ojca byli wiezniami Auschwitz.
    Przyplacili to zdrowiem i zyciem. Sam zas moglem doswiadczyc dobrodziejstw
    ustroju szczesliwosci, wdrazanego przez Twoi idoli etosowych a niegdys
    wdrazaczy tego systemu w stalinowskim wydaniu w tych samych osobach.
    I dlatego nigdy nie bylem czlonkiem jak oni.
    Poklocili sie w 1968 r. o tym troche napisalem, wszyscy zyjacy wtedy wiedza jak bylo,
    radze zapytac, jesli nie potrafisz nic sam znalezc w Internecie, oprocz "poprawnych" informacji.
    To co potrafisz pokazales: ..... ....... ....... ..... ( wpisz sobie kilka imieslowow , bo to potrafisz)
    swoje faszystowsko-bolszewickie metody perswazji stosujesz do honorowego,
    porzadnego i kulturalnego Polaka. Poczytaj sobie Grossa
    jesli mu tak wierzysz - to dowiesz sie kim jestes. Tylko sie wtedy nie obraz!
    A wiesz jak sie nazywa malpa @?
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.01, 13:16
    Moj Drogi Chrizz!
    Piszesz : -
    > Fobie cechuje też brak racjonalności w postępowaniu.
    > Człowiek mający fobie nie zdaje sobie sprawy,że jego
    > subiektywne odczucia nie pokrywają się z obiektywną
    > rzeczywistością. W takim kontekście użyłem słowa fobia.

    Jestem Ci ogromnie wdzieczny za przyznanie mi nie braku
    odwagi a "nowoodkrytej jednostki uposledzen umyslowych"
    tzw. FOBII SUBIEKTYWNEGO ODCZUWANIA RZECZYWISTOSCI.
    Czytajac Ciebie do tej pory kojarzylo mi sie tylko zjawisko tzw "rzutowania" lub cofania sie do
    pierwotniejszych wersji Twojego szanownego stereotypu dynamicznego i zwiazanych z nim fobii
    polonijnych.
    Co sprawdzianow zyciowych to nie chce sie chwalic, ale dla Ciebie i siebie zrobie wyjatek: - zostawialem
    w polu setki wyselekcjonowanych osob z ktorymi mi sie przyszlo zmierzyc w egzaminacyjnych,
    zawodowych i opresyjnych zyciowo sytuacjach. W Polsce i za granica - w komunistycznej Rosji i kap.
    zachodzie. I na razie mam sie dobrze.
    I jako indywidualista nie podpieralem sie nigdy przynaleznoscia
    do grup i obowiazujacych w nich stylach myslenia.


    > > Komu wierzyc?
    >
    > Nie mój drogi # dochodzenie do prawdy nigdy nie jest
    > zabronione. Dochodzeniem do prawdy jest np. sprawa
    > Jedwabnego jak również dochodzeniem do prawdy była
    > sprawa Katynia. Tyle tylko, że metoda dochodzenia prawdy
    > jaką ty reprezentujesz jest opartą o plotki i wymysły
    > próbą podważenia zjawisk, z którymi Twój narodowo-
    > katolicki umysł nie może się pogodzić. Wolałbyk też abyś
    > swoje wiadomości, którymi się tu z nami dzielisz czerpał
    > z literatury, a nie z chujowych stron w internecie - bo
    > ludzie którzy je robią nie mają - jak myślisz - monopolu
    > na rację
    > chrizz

    To nie sa proby. Katyn i Jedwabne bylo zaklamane od dziesiatkow lat.
    Przytocze Ci kilka, jak Ty w swej racjonalnosci (= braku ideowosci)
    do ktorej sie tak szczerze przyznajesz ( rozumiem ze prawda silniejszych grup lezy Ci lepiej) nazywasz
    "chujowych" stron. Postaram sie pozniej- uznanego w USA wybitnego prof. Pogonowskiego
    i jego zdemaskowanie "prac" Grossa wyslugujacego sie najbardziej polakozerczej
    czesci lobby zydowskiego w USA. Pokazal juz dziesiatki lat temu "aparat naukowy"
    i zrodla finansowania propagandzisty z 1968 r.
    Czekam na modne w wybiorczej inwektywy z wzajemnoscia.

    Jaka dyskryminacja ?
    Fragment ksiazki Mariana Kaluskiego "Cienie ktore dziela"
    Wydawnictwo von borowiecky - Warszawa 2000, str. 113-121.
    Publikacja ta jest odpowiedzia na wydana w 1997 roku w Warszawie siazke
    Henryka Grynberga "Drohobycz, Drohobycz...", ktora z pozoru obiektywna i bezstronna wprost zionie
    namietnym zalem do Polakow za ich "grzechy" wobec Zydow. Nawiasem mowiac podczas niemieckiej
    okupacji Polski , Grynberg wraz z matka, korzystajac z pomocy polskich chlopow, ukrywali sie w lesie , a
    od 1943 roku , uzyskawszy rowniez dzieki polskiej pomocy aryjskie papiery na nazwisko Krzyzanowski - w
    Warszawie i na Podlasiu. Nie przeszkodzilo mu to jednak w nastepujacym stwierdzeniu odnoszacym sie
    do jego wyjazdu z Polski w 1967 roku - "Tu zaznaczam ze nie ucieklem od komunizmu ... Ja ucieklem od
    antysemityzmu..." Po tym wyjezdzie zamieszkal w Stanach Zjednoczonych i wydal kilkanascie ksiazek o
    tematyce zydowskiej i polskim antysemityzmie.
    Czy Zydzi byli dyskryminowani w miedzywojennym Drohobyczu (calej Polsce) , jak utrzymuja Lustig i
    Grynberg ? Na pewno nie. To prawda, ze niepodlegla Polska, jak sama nazwa na to wskazuje, nie
    nalezala do Zydow. Podobnie rzecz sie miala np. we Francji czy Anglii, l z powodu Zydzi nie twierdza, ze
    byli tam dyskryminowani. A jesli tam nie byli dyskryminowani, to takze i w Polsce. Bowiem sytuacja
    spoleczno-polityczna Zydow w Polsce byla na pewno
    podobna do sytuacji Zydow we Francji i w Anglii.
    Wedlug Malego rocznika statystycznego 1937, w Polsce w 1931 roku bylo
    3.113.900 ludzi wyznania mojzeszowego, ktorzy stanowili 9,8% ogolu ludnosci Polski. Zydzi stanowili w
    tymze roku 9,1% ogolu uczniow szkol podstawowych (na Kresach duzo religijnych Zydow nie posylalo
    dzieci do "gojowskich" szkol), 18% uczniow szkol srednich, 16,2% szkol zawodowych i 14,8% szkol
    wyzszych, z tym, ze na Uniwersytecie Warszawskim stanowili 23,7% ogolu studentow, na Uniwersytecie
    Jagiellonskim 25,8%, Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie 29,7% i Uniwersytecie Jana Kazimierza
    we Lwowie 31,8% oraz na Politechnice Warszawskiej 10,1% i Politechnice Lwowskiej 12,2% studentow.
    Pan Grynberg zakochany w Stanach Zjednoczonych, w ktorych mieszka ("Wprost" 22.3.1992), powinien
    wiedziec, ze to w przedwojennej Ameryce wiele renomowanych uniwersytetow w ogole nie przyjmowalo
    na studia Zydow.
    Jak widac z powyzszej statystyki, Zydzi na pewno nie byli w Polsce
    dyskryminowani. Jest faktem, ze katolicy zydowskiego pochodzenia, jak i
    Polacy wyznania mojzeszowego a wiec Zydzi, ktorzy uwazali sie za patriotow polskich, mieli moznosc
    zajmowania najwyzszych stanowisk w panstwie polskim, l tak dla przykladu:
    - ministrami i wiceministrami byli: Henryk Floyar-Rajchman (Reichman) w
    latach 1933-34 wiceminister i w latach 1934-35 minister przemyslu i handlu, Hipolit Gliwic (Gliwitz) w
    roku 1926 minister przemyslu i handlu, Tadeusz Grodynski w latach 1927-31 i 1935-39 wiceminister
    skarbu, Ignacy Matuszewski w latach 1929-31 minister skarbu, Franciszek Sokal w latach 1924-25
    minister pracy i opieki spolecznej, Ignacy Wienfeld w latach 1920-22 wiceminister skarbu;
    - w ministerstwach na wysokich stanowiskach pracowali: Wlodzimierz
    Adamkiewicz -naczelnik wydzialu w Ministerstwie Spraw Zagraniczynych (MSZ), Stefan
    Frankenstein-Sieczkowski w Ministerstwie Sprawiedliwosci, Tadeusz Gwiazdowski (Grostern) - w latach
    1934-39 wicedyrektor departamentu politycznego w MSZ, Stefan Kramszytyk - w Ministerstwie Zdrowia,
    Adolf Langrod - w Ministerstwie Komunikacji, Witold Langrod w latach 1932-35 naczelnik w MSZ, Melania
    Lychowska (Bornstein) - w Ministerstwie Pracy i Opieki Spolecznej, Ignacy Matuszewski - dyrektor
    departamentu MSZ, Stanislaw Pozner w latach 1919-20 naczelnik wydzialu w Ministerstwie Pracy i Opieki
    Spolecznej, Alfred Rundo w latach 1937-39 kierownik Instytutu Hydrograficznego Ministerstwa
    Komunikacji, Wiktor Skiwski - do 1939 roku naczelnik wydzialu w MSZ, Henryk Tennenbaum w latach
    1920-25 dyrektor departamentu w Ministerstwie Przemyslu i Handlu, Franciszek Wieden w latach
    1936-39 dyrektor departamentu w Ministerstwie Komunikacji, Herman Wiesenberg - generalny inspektor
    Ministerstwa Skarbu, Helena Winawer - do 1932 roku w Ministerstwie Pracy i Opieki Spolecznej;
    - Hipolit Gliwic (Gliwitz) byl w latach 1928-30 wicemarszalkiem Senatu;
    dyplomatami byli: Jerzy Adamkiewicz, Szymon Askenazy, Karol Bader, Hipolit Gliwic, Leon Goldstand,
    Ignacy Matuszewski, Anatol Muhlstein, Wladyslaw Neuman, Karol Poznanski, Rudolf Rathaus, Franciszek
    Sokol, Leon Berenson byl w latach 1920-23 radca prawnym poselstwa polskiego w Waszyngtonie;
    - Wojsko Polskie: gen. Jakub Krzemienski byl do 1930 roku prezesem
    Najwyzszego Sadu Wojskowego, a w latach 19.30-39 prezesem Najwyzszej Izby Kontroli; generalami
    Wojska Polskiego byli Bernard Mond, Juliusz Zulauf i Wilhelm Ruckeman; Mieczyslaw Birnbaum byl
    szefem wydzialu politycznego II Oddzialu Ministerstwa Spraw Wojskowych, plk-lekarz Mieczyslaw
    Kowalski byl podczas kampanii 1939 roku szefem sluzby zdrowia 10 Dywizji Piechoty, plk Feliks (Efraim)
    Kwiatek byl szefem sztabu Dowodztwa Okregu Korpusu X w Przemyslu i nastepnie dowodca 19. Dywizji
    Piechoty we Lwowie, Maksymilian Landau byl pulkownikiem WP i bral udzial w przygotowaniu zamachu
    majowego przez marsz. Jozefa Pilsudskiego w 1926 roku Edmund Rosenhauch byl w latach 1918-35
    lekarzem-pulkownikiem WP;
    - Policja Polska: jedna z czolowych postaci w Komendzie Glownej Policji
    Panstwowej od chwili jej zalozenia byl insp. Ignacy Koral; nad
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.01, 13:26
    cd.
    nadinspektorem, czyli prawa reka komendanta glownego Policji Panstwowej byl do 1939 roku dr
    Leon Nagler, a Zydzi stanowili 7% kadry oficerskiej Policji Panstwowej (Adam Hempel, Pogrobowcy
    kleski, Warszawa 1990);
    - Emil Rappaport byl w latach 1924-32 sekretarzem generalnym Komisji
    Kodyfikacyjnej RP, a jej czlonkami prof Maurycy Allerhand i Henryk
    Etlinger; Jakub Krzemienski byl w latach 1930-39 prezesem Najwyzszej Izby Kontroli; Wlodzimierz
    Orski byl w latach 1924-34 prezesem Najwyzszego Trybunalu Administracyjnego;
    - w sadownictwie np.: Maurycy Karniol byl w latach 1926-30 sedzia
    powiatowym w Drohobyczu i od 1930 do 1931 roku podprokuratorem Sadu
    Okregowego w Piotrkowie i w Czestochowie, Jan Jakub Litauer byl sedzia Sadu Najwyzszego,
    Stanislaw Lubodziecki-Libkind byl w latach 1931-39
    prokuratorem Sadu Najwyzszego, Artur Miller byl takze prokuratorem Sadu
    Najwyzszego;
    - Ignacy Wienfeid byl w latach 1922-24 wicedyrektorem Glownego Urzedu
    Statystycznego; Jan Holynski byl wiceprezesem Komisji Kontroli Dlugow
    Panstwa, Alfred Lauterbach byl w latach 1928-37 dyrektorem Panstwowych
    Zbiorow Sztuki, Ignacy Matuszewski byl w latach 1932-36 redaktorem rzadowej "Gazety Polskiej",
    Anatol Minkowski byt w latach 1937-39 dyrektorem PolskiegoInstytutu Rozrachunkowego, Stanislaw
    Muszkat byl do 1939 roku wicedyrektorem Glownego Urzedu Miar, Ludwik Rajchman byl w 1926 roku
    zalozycielem Panstwowej Szkoly Higieny w Warszawie;
    - banki panstwowe: Henryk Gruber byl do 1939 roku prezesem Pocztowej Kasy Oszczednosci (PKO) i
    Banku PKO; Piotr Minkowski byl zastepca dyrektora Banku Gospodarstwa Krajowego; Marcin Szarski
    byl prezesem rady Banku Polskiego;- Stefan Drzewicki (Bernard Mandelbaum) byl w latach 1934-36
    wiceprezesem Zarzadu Glownego Zwiazku Nauczycielstwa Polskiego, Mieczyslaw Ettinger byl
    sekretarzem Naczelnej Rady Adwokackiej, Stefan Groitern byt w latach 1932-35 wiceprezesem
    Zwiazku Dziennikarzy RP, Henryk Konie byt w latach 1919-32 prezesem Naczelnej Rady Adwokackiej,
    Boleslaw Lesmian (Lesman) byl od 1933 do 1939 roku czlonkiem Polskiej Akademii Literatury,
    Mieczyslaw Maplicki byl prezydentem Krakowa, Jozef Sare byl wiceprezydentem Krakowa;
    - czolowymi dzialaczami politycznymi w Polskiej Partii Socjalistycznej
    (PPS) byli m.in: Herman Diamand, Daniel Gross, Herman Lieberman, Feliks
    Perl, Adam Pragier, Eugenia Pragier;
    - czolowymi dzialaczami w Narodowej Demokracji (endecji) byli: Rudolf Gali (oboje rodzice byli
    Zydami) - w latach 1919-22 posel na Sejm Ustawodawczy RP, Stanislaw Stronski (matka z domu
    Lewi byla wyznania mojzeszowego) - czolowy publicysta pism narodowych i w latach 1930-35 posel
    na Sejm, Wojciech Wasiutynski (matka byla corka neofity, malarza Jozefa Buchbindera); od 1928 do
    1933 roku dzialacz Obozu Wielkiej Polski, w roku 1934 dzialacz Obozu Narodowo-Radykalnego, a w
    latach 1935-38 jeden z przywodcow Ruchu Narodowo-Radykalnego "Falanga" i kierownik
    propagandy. Po zerwaniu z "Falanga" zrewidowal wiele swoich dotychczasowych zapatrywan i byl
    dzialaczem Stronnictwa Narodowego; jeden z czolowych dziennikarzy i publicystow skrajnie
    prawicowych w miedzywojennej Polsce: w latach 1930-37 redaktor "Akademika Polskiego", od 1933
    do 1934 roku kierownik dzialu krajowego dziennika "ABC", w latach 1935-37 sekretarz redakcji
    tygodnika "Prosto z mostu", redaktor "Ruchu Mlodych" (1935), dziennika "Jutro" (1936-37), "Wielkiej
    Polski", "Szczerbca" (1939), wspolpracownik "Gazety Warszawskiej" i "Wieczoru Warszawskiego".
    - Oboz Narodowo-Radykalny (ONR): Stanislaw Piasecki (matka Gizela z domu Silberfeld, corka |
    Izraela i Szajndli z Austerweilow, byla Zydowka, ktora przeszla na katolicyzm); od 1930 roku w
    Warszawie zwiazany ze Stronnictwem Narodowo-Demokratycznym, nastepnie z Obozem
    Narodowo-Radykalnym; w latach 1930-35 wspolpracownik dziennika "ABC" i "Wieczoru
    Warszawskiego", w latach 1935-39 zalozyciel i redaktor tygodnika spoleczno-kulturalnego "Prosto z
    mostu".
    - Na kazdym polskim panstwowym uniwersytecie i w wielu innych uczelniach i instytucjach
    naukowych profesorami lub docentami byli Polacy pochodzenia zydowskiego lub Zydzi, jak np.:
    Ignacy Abramowicz, Maurycy Allerhand, Maurycy Altenberg, Szymon Askenazy, Herman Auerbach,
    Marian Auerbach, Majer Balaban, Adolf Beck, Leon Biegeleisen, Ludwik Bruner, Leopold Caro, Leon
    Chwistek, Samuel Dickstein, Ludwik Ehrlich, Marian Eiger, Filip Eisenberg, Aleksander Elkner,
    Henryk Elzenberg, Feliks Erbrich, Adam Ettinger, Jozef Feldman, Ludwik Finkel, Wilhelm Friedberg,
    Zygmunt Fuchs, Hipolit Gliwic, Tadeusz Grodynski, Leon Gruder, Alfred Halban, Henryk Halban, Leon
    Halban, Marceli Handelsman, leodor Heryng, Aleksander Hertz,Tadeusz Hilarowicz, Ludwik Hirszfeid,
    Henryk Hirszfinkel, Roman Ingarden, Marian Mojzesz Jacob, Juliusz Kleiner, Henryk Kuna, Kazimierz
    Kurnatowski, Jan Hilary Lachs, Ludwik Landau, Adolf Lindanbaum, Stanislaw Loria, Joachim
    Metallmann, Wladyslaw Natanson, Marian
    Nunberg, Wiktor Orlicki (Nusbaum), Jakub Parnas, Eleonora Reicher, Michal Reicher, Henryk
    Reinhold, Karolina Reisowa, Jozef W. Reiss, Maksymilian Rose, Alfred Rosenblatt, Izaak
    Rosenzweig, Jakub Rostowski (Rothfeid), Zygmunt Rozen, Stanislaw Saks, Julian Schauer, Mojzesz
    Schorr, Marian Serejski, Piotr Slonimski, Stefan Srebrny, Hugo Steinhaus, Leon Sternbach, Stanislaw
    Stronski, Rafal Taubenschlag, Izaak Wajnberg, Ignacy Weinfeid, Ludwik Wertenstein, Zygmunt
    Zalcwasser, Juliusz Zweibaum, Ferdynand Zweig.Takze Polacy zydowskiego pochodzenia lub
    wyznania mojzeszowego pochodzacy z Ziemi Drohobyckiej wysoko zaszli w zyciu
    spoleczno-polityczno-kulturalnym
    Polski, l tak, dla przykladu drohobyczanin Herman Wiesenberg (1876- po
    1939) bedac skarbowcem, byl w latach 1917-18 pracownikiem Departamentu
    Skarbu Tymczasowej Rady Stanu Krolestwa Polskiego; 1 XI 1918 roku zostal delegowany przez Rade
    Regencyjna Krolestwa Polskiego do przejecia austriackich urzedow skarbowych w Krolestwie
    Polskim; od 7 do 17 XI 1918roku byl zastepca ministra skarbu w polskim Rzadzie Ludowym w
    Lublinie Ignacego Daszynskiego; nastepnie organizowal skarbowosc polska na terenach bylej
    okupacji niemieckiej i byl do 1939 roku generalnym inspektorem Ministerstwa Skarbu, opracowal
    szereg projektow ustaw sejmowych z dziedziny podatkow bezposrednich. Jego brat Leon Wiesenberg
    (1873- po 1939) byl literatem tworzacym w jezyku polskim;
    w latach 1914-15 byl czlonkiem Polskiego Towarzystwa Demokratycznego, a po wojnie dlugoletnim
    wspolpracownikiem "Nowej Reformy" i "Glosu Narodu" w Krakowie, gdzie mieszkal. Herman
    Lieberman (1870-1941), rowniez drohobyczanin, byl czolowym dzialaczem Polskiej Partii
    Socjalistycznej (PPS) i ministrem rzadu polskiego. Profesorami uniwersytetow byli: filolog
    klasyczny Leon Sternbach (1864-1940) i geolog i paleontolog Wilhelm
    Friedberg (1873-1941). W literaturze polskiej zaznaczyli sie: pisarz Bruno Schulz (1892-1942), literat
    Leon Wiesenberg (1873- po 1939) i poeta Juliusz Wit (1901-1942) - wszyscy z Drohobycza.
    lnna sprawa jest, ze Polacy starali sie nie dopuszczac do wspolrzadzenia Polska ludzi, ktorzy nie
    uwazali sie za Polakow, a Polski za swoja ojczyzne, ktorzy zle mowili po polsku (co bylo nagminne
    wsrod polskich Zydow !). To jednak jest calkiem naturalne i zrozumiale. Jak czlowiek nie wladajacy
    dobrze jezykiem polskim mogl zostac np. nauczycielem w polskiej szkole czy byc urzednikiem w
    polskim urzedzie?
    To nie Polacy byli glownymi winowajcami zaognionych stosunkow
    polsko-zydowskich w okresie miedzywojennym. Byli nimi czesto sami Zydzi!
    Stosunek Polakow do Zydow przez wieki byl pozytywny, czemu nie moga
    zaprzeczyc uczciwi historycy zydowscy. Sam fakt, ze w XVIII wieku mieszkalo w Polsce az 70% Zydow
    europejskich mowi za siebie. To na ziemiach polskich kwitla zydowska wiara, kultura i literatura. Bez
    tego, bez tej pomocy ze strony Polakow, nie wiadomo jak wygladalby dzisiaj narod zydowsk
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.01, 13:32
    cd.Henryk Grynberg i wiekszosc Zydow - przez ignorancje - utrzymuje, ze w
    miedzywojennej Polsce Zydzi byli dyskryminowani w szkolnictwie wyzszym
    (przypominam: na polskich wyzszych uczelniach w 1931 roku Zydzi stanowili
    14,8% ogolu studentow, podczas gdy stanowili 9,8% ludnosci kraju). Sytuacja ta ulegla diametralnej
    zmianie po roku 1939, gdy Kresy Wschodnie RP znalazly sie pod okupacja sowiecka. Wowczas liczba
    studentow wedlug narodowosci przedstawiala sie nastepujaco: Uniwersytet - na 1.617 studentow
    bylo 362 Polakow (22,4%), 540 Ukraincow (33,4%) i 715 Zydow (44,2%);
    Politechnika Lwowska - 2.058 studentow: 547 Polakow (26,6%), 345 Ukraincow (16,7%) i 1.166
    Zydow (56,7%); Instytut Medyczny - 1.400 studentow: 375 Polakow (26,8%), 433 Ukraincow (30,9%) i
    592 Zydow (42,3%); Instytut Weterynarii - 566 studentow: 303 Polakow (53,5%), 192 Ukraincow
    (39,9%) i 71 Zydow (12,5%); Instytut Pedagogiczny - 558 studentow: 88 Polakow (15,7%), 184
    Ukraincow (33%) i 286 Zydow (51,3%); Akademia Handlowa - 1.470 studentow: 94 Polakow (6,4%),
    81 Ukraincow (5,5%) i 1.295 Zydow (88,1%). Dane te sa podane w pracy Zbyslawa Poplawskiego
    Dzieje Politechniki
    Lwowskiej 1844-1945 (Ossolineum, Wroclaw 1992).
    Tymczasem w sowieckiej Galicji Wschodniej, zwanej teraz Zachodnia Ukraina, wsrod tamtejszej
    ludnosci bylo wowczas ok. 50-55% Ukraincow, 35-40% Polakow i 10% Zydow. Czy zatem nowa
    sytuacja narodowosciowa na sowieckich uczelniach Lwowa byla sprawiedliwa i nikogo nie
    dyskryminowala?
    Z powyzszej statystyki jasno wynika komu sluzylo przyuczenie Malopolski
    Wschodniej do Zwiazku Sowieckiego. Wielu Zydow nie zawiodlo Stalina.
    W "Polish Kurier" (nr 136, kwiecien-maj 1999) czytamy: "Poproszony o ocene roku 1968 w Polsce,
    Henryk Grynberg powiedzial, ze byl to rok upadku kultury politycznej, ale takze wielki cios dla kultury w
    ogole, poniewaz niszczono wtedy inteligencje, a zydowska w szczegolnosci, zmuszajac tysiqce ludzi
    do emigracji, ludzi, ktorzy nie mieli zadnych innych powodow (poza tym, ze byli Zydami), by
    emigrowac".
    Wedlug Jerzego Poksinskiego (Pomarcowa emigracja, 1991) z Polski wyjechalo
    w latach 1968-69 11.185 Zydow, w tym m.in. 18 wysokich ranga dzialaczy
    partyjnych i 729 aparatczykow partyjnych, w tym byly minister (Fryderyk
    Topolski), kilku bylych wiceministrow; 28 dyplomatow i pracownikow MSZ; 176 pracownikow
    Ministerstwa Spraw Wewnetrznych i bylego Urzedu Bezpieczenstwa (UB); 55 oficerow (glownie
    politycznych) Ludowego Wojska Polskiego; 200 dziennikarzy, w tym 15 redaktorow naczelnych; 61
    dziennikarzy i wysokich urzednikow Polskiego Radia i telewizji; 26 ludzi, w tym rezyserzy filmowi,
    zwiazanych z Kinem Polskim; 25 profesorow, 27 docentow i 217 innych akademikow wyzszych
    uczelni; 4 profesorow, 13 docentow i 258 innych pracownikow instytutow naukowych, jak np. PAN; 91
    artystow; 9 pisarzy; 364 doktorow i 944 studentow wyzszych uczelni. |Z 9 pisarzy zydowskich, ktorzy
    wowczas wyjechali, zaden, nie byl znany. Juliusz Katz-Suchy (1912-1971) zostal profesorem, nie
    majac nawet doktoratu (Slownik biograficzny dzialaczy polskiego ruchu robotniczego, t. 3, Warszawa
    1992)
    Jawna kpina ze strony Grynberga jest natomiast przypuszczenie, ze krzywda spotkala zydowskich
    partyjniakow komunistycznych i ubowcow, ktorzy w latach 1968-69 wyemigrowali z Polski. Niech pan
    Grynberg nam powie, czy Polacy powinni plakac czy cieszyc sie, ze w 1969 roku wyjechal z Polski do
    Izraela pochodzacy z Drohobycza Oskar Szyja Karliner (1907-1988).
    Z jego biogramu zamieszczonego w Slowniku biograficznym dzialaczy polskiego ruchu robotniczego
    (t. 3, Warszawa 1992) dowiadujemy sie, ze byl synem kupca Chaima z Drohobycza. Tam ukonczyl
    gimnazjum (polskie czy zydowskie?)
    i tam od 1924 roku byl dzialaczem Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, ktora dazyla do
    oderwania od Polski Malopolski (Galicji) Wschodniej. W 1932 roku zostal skazany na 6 lat wiezienia
    za szpiegostwo na rzecz Zwiazku Sowieckiego podczas sluzby wojskowej. Wyslugiwal sie wladzom
    sowieckim podczas okupacji Drohobycza w latach 1939-41. Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej
    w czerwcu 1941 roku uciekl do Zwiazku Sowieckiego, nie myslac walczyc z hitleryzmem.
    W okresie miedzywojennym walczyl o oderwanie Drohobycza od Polski,
    tymczasem kiedy Stalin w 1944 roku przylaczyl Drohobycz do Zwiazku
    Sowieckiego, Karliner, zamiast osiasc w tym miescie i budowac komunizm,
    raptownie poczul sie Polakiem, i wyjechal do Polski, tj. na terytoria
    zajete przez Armie Czerwona, na ktorych przystapiono do organizowania
    komunistycznej wladzy Czlowiek, ktory co prawda w 1926 rozpoczal studia
    prawnicze na Uniwersytecie Jagiellonskim, ale ich nie ukonczyl, gdyz w 1932
    roku relegowano go z uczelni za dzialalnosc komunistyczna (pozniej
    pokazywal dyplom magistra prawa, ktory rzekomo otrzymal w 1952 roku na
    Uniwersytecie Warszawskim, ale w aktach uczelni brak danych o odbywaniu
    studiow!) zostal "oficerem sledczym w prokuraturze II Armii, potem 1. Okr.
    Wojskowego; rozkazem Naczelnego Dowodztwa z 31 XII 1945 roku awansowany do
    stopnia majora. Od marca 1946 roku kierowal Rejonowa Prokuratura Wojskowa w
    Poznaniu, nastepnie w Krakowie. Byl jednym z oskarzycieli w procesie
    przeciw kierownictwu Polskiej Partii Socjalistycznej -
    Wolnosc-Rownosc-Niepodleglosc, ktory odbywal sie od 5 do 15 XI 1948 roku w
    Warszawie. W listopadzie 1949 roku mianowany l zaslepca prezesa Najwyzszego
    Sadu Wojskowego (NSW), od 1953 roku pracowal w Generalnej Prokuraturze
    Wojskowej, w marcu 1954 roku powolany na szefa Zarzadu Sadownictwa
    Wojskowego. Z jego udzialem byly ferowane niemal wszystkie wyroki smierci
    na oficerow, byl autorem uzasadnienia wyroku w procesie gen. S. Tatara.
    Powolana w 1956 roku Komisja do zbadania odpowiedzialnosci bylych
    pracownikow Glownego Zarzadu Informacji, Naczelnej Prokuratury Wojskowej i
    NSW ustalila, ze Karliner ponosi odpowiedzialnosc m.in. za: wprowadzenie
    praktyki przedluzania aresztow, zapoczatkowanie w NSW, bezzasadnego
    zaostrzenia represji karnej i wyrokowanie na podstawie niepewnych dowodow,
    wywieranie nacisku na wyrokujacy sad w kierunku skazania na okreslone
    wysokie kary (wg sugestii organow bezpieczenstwa jak rowniez z wlasnej
    inicjatywy) oraz za nastawienie sadow wojskowych na jak najdalej idaca
    uleglosc wobec zadan organow sledczych i prokuratury, z pogwalceniem prawa
    oskarzonych do obrony W Zwiazku z powyzszymi ustaleniami Komisja
    wnioskowala w odniesieniu do niego: degradacje' do stopnia majora rezerwy,
    zakaz pracy w wymiarze sprawiedliwosci na 5 lat, zakaz wyjazdu z kraju i
    piastowania kierowniczych stanowisk, tymczasem Karliner 13 XII 1956 roku
    zostal zdemobilizowany w stopniu pulkownika, w 1957 roku objal stanowisko
    dyrektora Zespolu Wspolpracy Miedzynarodowej w Biurze Pelnomocnika Rzadu
    d/s Wykorzystania Energii Jadrowej. Dopiero w 1968 roku stracil to
    stanowisko i zostal wydalony z PZPR, co sklonilo go do zlozenia podania o
    wyjazd z Polski. Otrzymal je. Tymczasem w kazdym demokratycznym panstwie
    tak wielki bandyta stanalby przed sadem i zawislby na szubienicy lub gnilby
    w wiezieniu do konca zycia. Ratowalo go zydowskie pochodzenie. Dzisiaj
    przemilcza sie zbrodnie jego i jemu podobnych. Zbrodnie popelnione na
    narodzie polskim. Czesto przemilcza sie je tylko dlatego, ze dokonal ich Zyd.
    Trzeba wiedziec, ze Karliner wcale nie byl wyjatkiem. Oto inni: stalinowiec
    Bronislaw Baczko, ktorego dygnitarz partyjny pochodzenia zydowskiego Roman
    Werfel nazwal "straszliwym terrorysta": Adam Bromberg, ktory zsowietyzowal
    Panstwowe Wydawnictwo Naukowe (PWN); Wlodzimierz Brus, ktory w 1967 roku
    okreslil bezzasadnie owczesnego prymasa Polski, kard. Stefana Wyszynskiego
    jako "przywodce najbardziej reakcyjnego episkopatu w Europie"; ]ozef
    Kaplinski (wlasc, nazw. Izrael Kaplan), ktory jako delegat na l Zjazd PPR w
    grudniu 1945 roku domagal sie usuniecia z wszystkich stanowisk
    admini
  • zarchiwizowany
    Gość: polglow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.01, 14:15
    To ja jeszcze uzupelnie mojego umyslowego idola #:
    takze obecnie zydostwo i masoneria sie pano- i paniosza. Z najbardziej
    podstepnych zydow i masonow wymienie:

    - ks. Rydzyk
    - A. Lepper
    - rodzina Giertychow
    - dr Krajski
    - dr Czuba
    - zydomasonska mafie Stronnictwo Narodowe
    - skini
    - Malysz
    - Olisadebe
    - Szwedzi
    - wszystkie inne narody
    - #
    - i cala jego rodzina

    # (prawdziwe nazwisko: Szmul Rosenkreuz) urodzil sie przed 4 laty na Podolu. O
    jego pochodzeniu i zawodzie swiadczyly ogromne stopy (Metalurgia dla metalurgow
    t. I s.234). W wieku 2 lat otrzymal od swoich mocodawcow w prezencie doktorat z
    fizyki jadrowej (temat dysertacji: "Kopanie w jadra a ich rozpad" Wroclaw,
    1999). W niecaly rok pozniej nauczyl sie pisac i tak mu juz kurwa zostalo. Byl
    kolega szkolnym Gabriela Janowskiego i przez niego poznal wielu wplywowych
    ludzi w sfezrze cukrownictwa (Technologia buraczana, t. 4, s 45).

    a, kurwa, nie chce mi sie dalej pisac. Dopiszcie se dalej co chcecie
    korzystajac z dowolnie wymyslonej literatury (polecam prof. De Buehla "Czy
    obrzezanie to skrobanka?", Berlin, Unter den Linden posrod Drynden, 2001).
    Napiszcie sobie dowolny zyciorys # alias Rosenkreuza. Kazdy z nich ma
    wiarygodnosc dziel tego mojego idola.

  • zarchiwizowany
    Gość: chrizz IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 29.05.01, 18:17
    Napisałeś strasznie dużo. A nie lepiej byłoby porobić coś bardziej
    pożytecznego??? Nie będę odpisywał na wszystkie Twoje (raczej gdzieś zasłyszane)
    argumenty bo raz, że nie mam tyle czasy, a dwa, że nie ma w zasadzie po co.
    Wystarczy jeden tylko szczegół, który może przekona cię, że twoje autorytety
    moralne naginają prawdę. Opisałeś osobę Henryka Grynberga aktora, pisarza,
    poety żydowskiego pochodzenia, który wyjechał z Polski w 1968r. Napisałeś jak
    bardzo pluje on na POLSKĘ i POLAKÓW itd. itp. W ksiązce swojej niesprawiedliwie
    opisał naród, który wydał takie jednostki jak Bolesław Chrobry, ksiądz Kordecki
    R. Dmowski i J.P.II. Byłoby dobrze abyś te wywody na temat tolerancji Polaków
    i jej oczerniania przez Żydów dodał fakt, iż ojciec Henryka Grynberga został
    zabity siekierą przez dwóch Polaków (jego sąsiadów zresztą) gdy po latach
    ukrywania się w lesie ptanowił wrócić do domu. Zabili go na drodze do jego
    przedwojennego domu.
    P.S Mord miał miejsce już po zakończeniu wojny i Nimców nie było w pobliżu.
    P.S.II Życzę dalszego dobrego samopoczucia z faktu bycia tolerancyjnym i
    oczytanym PRAWDZIWYM POLAKIEM
  • zarchiwizowany
    Gość: snajper IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 29.05.01, 18:24
    A cóż jest fascynującego w bredniach chorych z nienawiści antysemitów ?
  • zarchiwizowany
    Gość: snajper IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 29.05.01, 18:29
    Widzę, iż nie wytarcza już Radio Maryja, nie wystarczają juz przykościelne
    kioski z makulaturą antysemicką. Czyżby nikt już tych szmat nie chciał czytać?
    Teraz forum Gazety Wyborczej staje się miejscem wylewania ścieków z głów
    oszlałych z nienawiści nacjonalistów.
  • zarchiwizowany
    Gość: snajper IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 29.05.01, 18:30
    Tyle słów, aby ukryć prostą prawdę: Polacy zabili Żydów w Jedwabnem.
  • zarchiwizowany
    Gość: a IP: *.tnt1.mia1.da.uu.net 29.05.01, 19:06
    brawo, ilez to glupawych intelektualistow dojdzie do tej listy, czekamy na odp.
    pana michnika
    a
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 29.05.01, 19:07
    Fascynacja tego tematu jest niewatpliwa jak widac z przeslanych corespondencji.
    Poznanie historycznego zarysu prawdy o tym okresie moze byc pouczajaca. Jest to
    polityczne tabu rzadu(ow) i brak odwagi tych co maja i powinni nakreslic prawde
    tego jakze brutalnego okresu. Oczywiscie, pozostaje kwestia prawna i w tym
    miejscu zaczyna sie Polska tragedia, kogo winic.
  • zarchiwizowany
    Gość: snajper IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 29.05.01, 19:11
    Tak samo na swojego odkrywcę czekają następujące prawdy:
    -o sabatach czarownic na Łysej Górze
    -o wpływie kosmitów na decyzje gospodarcze rządów III RP
    -o żydowskim pochodzeniu wszystkich hierarchów III Rzeszy
    -o tym, że Jan Paweł II jest Żydem
    -o zamieszkujących podziemia Pałacu Kultury w Warszawie dinozaurach
    Czekamy z niecierpliwością !!!
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 29.05.01, 23:36
    Gość portalu: snajper napisał(a):

    > Tak samo na swojego odkrywcę czekają następujące prawdy:
    > -o sabatach czarownic na Łysej Górze
    > -o wpływie kosmitów na decyzje gospodarcze rządów III RP
    > -o żydowskim pochodzeniu wszystkich hierarchów III Rzeszy
    > -o tym, że Jan Paweł II jest Żydem
    > -o zamieszkujących podziemia Pałacu Kultury w Warszawie dinozaurach
    > Czekamy z niecierpliwością !!!

    Twoj pozion intelektualny nie jest za ciekawy i Twoja opinia nie nadaje sie do
    zadnego forum diskusji, Sam sie dyskryminujesz i to dla czego?.......
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 30.05.01, 08:46
    Gość portalu: chrizz napisał(a):

    > Napisałeś strasznie dużo. A nie lepiej byłoby porobić coś bardziej
    > pożytecznego??? Nie będę odpisywał na wszystkie Twoje (raczej gdzieś zasłyszane
    > )
    > argumenty bo raz, że nie mam tyle czasy, a dwa, że nie ma w zasadzie po co.
    > Wystarczy jeden tylko szczegół, który może przekona cię, że twoje autorytety
    > moralne naginają prawdę. Opisałeś osobę Henryka Grynberga aktora, pisarza,
    > poety żydowskiego pochodzenia, który wyjechał z Polski w 1968r. Napisałeś jak
    > bardzo pluje on na POLSKĘ i POLAKÓW itd. itp. W ksiązce swojej niesprawiedliwie
    >
    > opisał naród, który wydał takie jednostki jak Bolesław Chrobry, ksiądz Kordecki
    >
    > R. Dmowski i J.P.II. Byłoby dobrze abyś te wywody na temat tolerancji Polaków
    > i jej oczerniania przez Żydów dodał fakt, iż ojciec Henryka Grynberga został
    > zabity siekierą przez dwóch Polaków (jego sąsiadów zresztą) gdy po latach
    > ukrywania się w lesie ptanowił wrócić do domu. Zabili go na drodze do jego
    > przedwojennego domu.
    > P.S Mord miał miejsce już po zakończeniu wojny i Nimców nie było w pobliżu.
    > P.S.II Życzę dalszego dobrego samopoczucia z faktu bycia tolerancyjnym i
    > oczytanym PRAWDZIWYM POLAKIEM

    Drogi Chrizz!
    Ty jedyny z moich oponentow, potrafiles dostrzec przyczyne mojego poszukiwania
    informacji wyjasniajacej te niezrozumiala dla mnie nagonke, niewielkiej
    ale jakze wplywowej czesci amerykanskiego lobby finansowo-prawniczo- medialnego. Zrozumiales te
    przyczyne i zawarles ja w zyczeniach dla mnie..
    Moze troche nieszczerze ale dobre i to.. no i odpusciles wulgaryzmy, co starszym b. drazni!

    Pomiewaz przeniosla sie ta nagonka. niebiezpiecznie na moj kraj i jak widzisz opetala
    umysly mlodziezy. Nie wierza w spiski polityczne w kraju, w ktorym byl 1948
    i 100% przekret z wyborami( oficjalnie juz przyznany przez komunistow),
    rok 1956 gdy wypuszczono Gomulke z wiezienia by po pol roku rzadow robil to samo,
    1968 - odbija sie czkawka do dzis na opinii Polakow, choc moi rowniesnicy z narazeniem
    wiekszym niz dzis walczylismy o prawde, tolerancje a komunisci glosili " do Syjonu"
    przeciw innym komunistom. Ja wtedy bronilem przyjaciol Zydow a w 1992 (-3)
    Michnik oplul Polakow i nazwal te wydarzenia najpaskudniejszym okresem w historii Polski.
    Potem oczywiscie 1970 ( nie spisek?), 1980 (to dopiero nie spisek!), 1989-
    no to juz calkiem czysta magdalenkowa polityka, noc 1992 polaczyli sie komunisci, solidarn,
    wojsk. , PSL i ZCHN! Obalony rzad, ktory uratowl wyprow. wojsk radzieckich
    - ALE SPIKU NIE BYLO!

    Dzis otumaniona jak sam widzisz mlodziez, ktora nie wie co to terror stalinowski - smierc w kazamatach
    lub szykany, sciezki zdowia, lamanie kariery i charakteru pozwala sobie na hanbe domowa,
    i opluwaniu mnie od hitlera do stalina w swej tragicznej glupocie czasow nietolerancji dla prawdy i
    cywilizacji smierci. I taki los spotykal w Polsce kazdego kto sie za Polakami ujal.
    Wyrazil to kiedys Pilsudzki.

    A iTy wreszcie pryznales mi calkowita racje i odkryles powody nienawisci do calego narodu.
    Pamietajac o tym, ze i ja bronilem Zydow przed antysemityzmem i posadzaniem o syjonizm,
    oraz, ze wspolczujac ofiarom - nigdy ale to przenigdy nie zgadzam sie by na caly Twoj albo moj narod
    plul ktokolwiek - rozumiesz ktokolwiek!

    Ani pisarz, ktoremu bandyci polscy zabili rodzicow ani prof. Gross.

    To jest, przepraszam byl bo po opluwaczach - kalekach moralno-mozgowych
    trace wiare w mlodziez, narod, ktory nie wydal Quislinga ani Petaina,
    nie odmowil, jak przez 900 lat nie odmawial, hitlerowi przyjecia i ochrony Zydow,
    by rozwiazac "problem", jak USA, Anglia
    i omal wszystkie kraje swiata, nie wysylalismy Was do Palestyny pod UBooty
    niemieckie na stateczkach bez oslony na smierc.
    TO jest kraj ktory nie wystawil ani jednej kompanii hitlerowi, jak Zydzi, Lotysze, Litwini
    Francuzi i Ukraincy, wbrew twmu coosczerczo piszecie w podziece.
    O anglikach na zajetej wyspie na Morzu Polnocnym szkoda pisac, poczytaj sobie jak Was
    ratowali, choc nie grozila im smierc zbiorowa z rodzina lub wioska.
    Dania ,ktora Was ratowala wystawila hitlerowi Dywizje SS.
    Mieliscie u nas wlasne sadownictwo przez 800 lat nie podlegaliscie jurystykcji polskiej,
    przywileje wieksze od mieszczan, podatki placiliscie nie panstwu, krolowi ale gminom zydowskim
    w czasach gdy wypedzano Was z calego swiata. Poczytaj o Zydach w USA przed i w czasie II WS.
    I co teraz na Polaka, ktory szuka kto zacz Gross, bo Michnika to znam od 68 i sam potrahfie ocenic jego
    oszustwa i nienawisc - slynne "Polacy to barany" i "odpierdol sie od gener.", inwektywy
    pozal sie Boze, zeby jeszcze wyszukane i celne jak kula w plot.

    Oni w przeciwienstwie do Ciebie, nic nie rozumieja. Gratuluje i zadroszcze efektow!
    Dziekuje za zyczenia dobrego samopoczucia i faktu bycia tolerancyjnym i
    oczytanym PRAWDZIWYM POLAKIEM.
    Zycz mi jeszcze - przyjaznym tolerancyjnym i dobrze zyczacym Polsce Zydom
    czego ja Tobie odpowiednio zycze.
  • zarchiwizowany
    Gość: Luki IP: 141.63.88.* 30.05.01, 10:50
    Absolutnie sie nie zgadzam! Mnie osobiscie bardzo ciekawi historia
    dinozaurow zyjacych w podziemiach Palacu Kultury [1]. Slyszalem, ze
    raz na dwa lata kazdy dinozaur wychodzi na zer [2] - czy to prawda?
    Wiesz cos o nich wiecej, snajper!?

    [1] B.Malinowski, Palac Kultury i Nauki w Warszawie - dar bratniego
    narodu radzieckiego, Wyd. Sport i Turystyka, Warszawa 1961.
    [2] Dinozaury w Polsce przedrozbiorowej, praca zbiorowa, red. E.Adamska,
    PWN, Warszawa 1983.


    Marek napisal:
    > Twoj pozion intelektualny nie jest za ciekawy i Twoja opinia nie nadaje sie do
    > zadnego forum diskusji, Sam sie dyskryminujesz i to dla czego?.......
  • zarchiwizowany
    Gość: snajper IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 30.05.01, 15:42
    Najnowsze badania tego tematu[1] wskazują, że cykl dwu
    letni został ostatnio zaburzony. Chytre dinozaury
    zaczynają polować w cyklu czteroletnim, dostosowanym
    do dat naszych wyborów parlamentarnych. Stosując
    chytre przebrania, a to za Pana Czarneckiego, a to za
    Pana Oleksego, wciągają do swoich podziemi
    otumanionych wyborców. W tym roku najłatwiej im udaje
    się z wyborcami AWS [2], stąd tak radykalny spadek
    liczby zwolenników tej partii. Jak wynika z sondaży,
    SLD znalazło jakiś sposób na chronienie swoich
    wyborców przed pażernością dinozaurów. Jednak metoda
    ta jest chroniona jako najważniejsza tajemnica SLD,
    jest ona dla nich ważniejsza nawet od tajemnicy
    moskiewskich piewniędzy i tajemnicy o sterowaniu
    społeczeństwem za pomocą technik uzyskanych od
    kosmitów z Obłoku Magellana. Dinozaury, wyżerając
    wyborców ich konkurentów, gwarantują im przecież
    wygraną w najbliższych wyborach.

    [1] Leszek Bąbel >Prawdziwe korzenie Pałacu Kultury i
    Nauki< Kraków 1999
    [2] Marian Krzakowski >Przyczyny spadku popularności
    AWS w świetle najnowszych badań< Warszawa 2001
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 30.05.01, 18:02
    Do Luki i Snajpera,

    Moi Drodzy, Wasz poziom intelectualny jest zenujacy, polecam zajac sie tematem
    wam bliskim. Ale zapraszam do fourm na temat ktory jest fascynujacy dla Polakow
    i Wy moze przy tej okazji poprawicie swoja intelectualna pozycje i wiedze o tym
    zapomnianym czasie histori. Pozdrawiam
  • zarchiwizowany
    Gość: Josef IP: *.POOL.ESR.SJO.wwc.com 30.05.01, 22:57
    Czy to Wy jestescie Ci chlopcy do bicia?
    Musicie wiedziec, ze z waszym temperamentem przydalibyscie sie Waszemu Wodzowi
    Pokoju(tam an Was czekaja).
    A tu coz , marnojecie swoje talenty chlopcy,wygladacie jak dwa
    wyglodniale ,skowyczace psy na odludziu.
    Nikt do Was nie podchodzi, kazdyn Was omija w obawie, moze to wscikeklizna
    ogarnela tych zwiezakow.
    A tam, zarepetoj bron, i bij wroga czy jest czy niema za co, ale bij az
    zabijesz bo taka jest wola szowinizmu w narodzie.


  • zarchiwizowany
    Gość: polglow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.01, 23:58
    ... czy ty intelectualista jestes? Chyba tak, bo
    piszesz bardzo madrze rozne wyrazy. Tak z ciekawosci
    ja pytam: czy ty korzystasz przy pisaniu swoich
    wypowiedzi ze znanego slownika "Niepolska pisownia
    wyrazow polskich" Tuhajbejowicza i Hasslinga-Ketlinga
    (Kamieniec Podolski 1997)?
    To fascynuje wszystkich Polaków, wiec odpowiedz,
    prosze...
  • zarchiwizowany
    Gość: Blong IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 31.05.01, 00:28
    Moze bys sie wrescie zdecydowal na jedna. A najlepiej to juz nic nie pisz, bo
    wszystko co gdzie napisales pod dziesiatkami ksywek ma podobnie niski poziom.
  • zarchiwizowany
    Gość: Josef IP: *.POOL.ESR.SJO.wwc.com 31.05.01, 02:47
    Gość portalu: Blong napisał(a):

    > Moze bys sie wrescie zdecydowal na jedna. A najlepiej to juz nic nie pisz, bo
    > wszystko co gdzie napisales pod dziesiatkami ksywek ma podobnie niski poziom.

    Nie bardzo Cie rozumiem, ale dobra rada, jak widzisz taka ,jak to Ty
    nazywasz "ksywke",to poprostu nie czytaj.
    A jesli chodzi o poziom, to pisze na takim poziomie, na jakim jestes zdolny
    czytac.


  • zarchiwizowany
    Gość: chrizz IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 31.05.01, 13:35
    SŁuchaj głupia sprawa, bo wygląda na to jakbym się z Tobą zgadzam, a nie
    zgadzam się w ani jednym miejscu. Ani co do szczegółów,a ani tym bardziej co do
    ogólnego przesłania Twojego tekstu. SZczegóły w każdym Twoim liście są bądź
    nieprawdziwe bądź naginane - w ostatnim napisałeś, że Zydzi stworzyli
    organizacje prohitlerowską, a Polacy nie to jest to wielki błąd. Jedyną
    organizacją ( instytucją) żydowską, o której można powiedzieć, że kolaborowała
    z Niemcami była policja w gettach, a zajmowała się tylko sprawami getta, tak
    więc można powiedzieć, że robiła szkody swoim współwyznawcom (policjanci z
    getta podzieli los inny Żydów tylko, ze w ostatniej fazie likwidacji getta.
    Dodać też należy, że wielu służba w policji żydowskiej wydawała się ratunkiem
    od zagłady) . Jednakże Polacy również tworzyli policję podporządkowaną
    Genaralnemu Gubernatorowi czyli władzy niemieckiej. Służba w niej nie była
    podyktowana takimi powodami jak ratunek od zagłady czy nawet przed
    aresztowaniami. Każdy zgłaszał się do Policji na ochotnika i wiedział jakie
    obowiązki na nim ciązą. Obowiązkiem było m.in. poszukiwanie i denuncjowanie
    ukrywających się Żydów. Nie pisz mi, że policjanci robili to po to, że by Żydów
    ratować i uprzedzać o działaniach władz znane są liczby Żydów odnalezinych i
    straconych w ten właśnie sposób. Po za tym istniała "milcząca" współpraca
    między Niemcami, a żołnierzami NSZ, którzy wydawali hitlerowcom ukrywających
    się Żydów - oczywiście jeśli ich nie rostrzelali na miejscu.
    To szczegóły. Ogólnie prezentujesz spiskową teorię dziejów, która w twoim
    poczuciu wyjaśnić ma przyczyny trudnej sytuacji Polaków, a według mnie teoria
    ta wbrew Twoim założeniom przedstawia Polaków jako tych, który wszyscy "w chuja
    robią" i są tak słabi, że nie mogą nic z tym zrobić. Teoria ta wyklucza również
    jakąkolwiek merytoryczną rozmowę, bo nie przyjmujesz żadnych argumentów z mojej
    strony. Co gorsza wydaje Ci się, że się z Tobą zgadzam - absolutnie, nigdy nie
    będę sie mógł z tobą zgodzić w żadnym miejscu, bo poglądy Twoje są mi
    całkowicie obce.
  • zarchiwizowany
    Gość: judy IP: 149.156.56.* 31.05.01, 15:06
    Drogi Panie . Cierpi Pan na nieuleczalną paranoję. Czyż nie lepiej byłoby
    poświęcić się na studiowaniu (w sumie 5 lat) histori na jakiejś uczelni i poznać
    na czym polega warsztat historyka badacza? W jaki sposób prezentuje się swoje
    odkrycia i rewelacja , jak pracować ze źródłem. A tak powiela pan żałosne druczki
    rodem z podręcznika dla Agitatora PZPR - tak tak oprosze zajżećdo "Zagadnień i
    Materiałów" Wydziału Propagandy PZPR.
    A najlepiej jeżeli Pana historia interesuję zajżeć do kryptów dot. wstępu do
    badań historycznych - naprawdę się przydadzą .. MOŻE ZOSTANIE PAN WYBITNYM
    BADACZEM I BĘDZIE PAN MIAŁ TE 3 LITERKI JAK GROSS PRZED NAZWISKIEM. A tak
    bredzisz Pan jak Piekarski na mękach...
    Źródła, cytat, strona bibliografia ..to decyduje o wartości merytorycznej pracy,
    a nie zaangażowanie ideologiczne

    P.S. to ilu braci miał Berman bo ja z kolei znam archiwalia dot. Adolfa Bermana
    brata Jakuba. ?
  • zarchiwizowany
    Gość: judy IP: 149.156.56.* 31.05.01, 15:19
    Miły Panie! Rozbawił mnie Pan przednie swoją interpretcją historii. Cóż każdy
    tworzyć możę jeden lepiej drugi średnio a trzeci głupio..Jednak pragnę nadmienić
    iż aby dyskurs nabrał powagi i rumieńców należy a) pisać o konkretach, B) opierać
    się na źródłach- o ile wiadomo Panu co źródła oznaczają c)podawać tzew. przypisy
    czyli cytować owe źróódła. A pan ..no cóż..
    > Jan Tomasz Gross wyjezdzal czesto do Wloch i Francji. Finansowal te podroze
    > jego stryj Feliks Gross,
    moje zagraniczne podróże finansował dziadek i ojciec , a mojej przyjaciółce
    Ciocia..tylko co z tego
    kierownik katedry socjologii na uniwersytecie w> Nowym Jorku ,
    jeden jest na uniwersytecie a drugi np w kopalni wolny wybór po podstawówce..ale
    dalej nie wiem co to ma do historii polskiej

    autor ksiazki "The Seizure Of Political Power" (przejecie
    > wladzy) m. in. w krajach socjalistycznych...
    są tacy co piszą dziwi to Pana bo mnie nie ..pismo wynaleziono kawał czasu temu i
    niektórzy zrobili z niego użytek
    Innym krewnym Jana , z ktorym utrzymuje on bliskie kontakty, sa Ludwika Gross -
    dyrektor Instytutu Walki > z Rakiem w Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross
    zamieszkala w Izraelu i > dalsi krewni zamieszkali we Francji i Austrii.
    Rozumiem że to jest w ramach wstępu, albo się Pan z nimi koleguje, albo co no
    właśnie?

    Ojciec J.Grossa - doc. dr > Zygmunt Gross byl kierownikiem Katedry Filozofii WSP
    w Katowicach i > pracownikiem naukowym PAN. Matka - czlonkiem ZLP.
    TAak jak wyżej - a co to ma do rzeczy, mógł Pan napisać pochodził z
    inteligenckiej rodziny krótko i węzłowato..
    Grossowie wywodza sie z
    > bogatej zydowskiej rodziny krakowskiej , wlascicieli kamienic w Krakowie i
    > Wiedniu.
    Cóż jeden ma kamienice, drugi fabrykę trzeci firmę a czwarty pole koniczyny,
    gdzie ta historia Poski?

    > Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly nie tylko wzgledy
    > rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie jak to mialo miejsce
    > w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie rozruchow w 1968 roku
    > w Polsce.
    Tu pan chyba cytuje Trybune Ludu z marca 1968 roku , tylko który numer..takiej
    komunistycznej propagandy podrobić się nie da
    Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie z organizacji pod
    > nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w 1955 roku z inicjatywy
    > i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w celu sterowania i
    > infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str. 98).
    A cóż to Pan cytuje Biuletyn Wydziału Propagandy i Agitacji Kc PZPR ?

    Cóż z analizy treści Pańskich wypocin Panie Hasz wynika że Internet na który się
    Pan Powołuje zamącił Panu w głowie ...źródła są w archiwach jeśli się ich - a nie
    cudzych (a zwłaszcza Nowaka,pAJĄKA i innych )- samemu nie "dotknie" nie ma mowy o
    tworzeniu historii, a Panu się takie coś właśnie zdajśie marzy ..hasza wizja
    historii..Tym samym wpisuje się Pan w grono propagandystów (od starożytności
    począwszy bo już o bitwie pod Kadesz i Egipcjanie i Hetyci pisali że byli
    zwyciężcami) usiłujących dopasować historię do swoich fobii i kompkleksów, a może
    do ciężkiego dzieciństwa... Żeby samemu pisać trzeba najpierw dużo
    przeczytać ..prawda jakie oczywiste? A w internetowe wiadomości radzę nie wierzyć
    z taką siłą ..są strony, powiem Panu w tajemnicy, gdzie piszą że kosmici na Ziemi
    byli przed nami..
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 31.05.01, 18:03
    Gość portalu: judy napisał(a):

    > Miły Panie! Rozbawił mnie Pan przednie swoją interpretcją historii. Cóż każdy
    > tworzyć możę jeden lepiej drugi średnio a trzeci głupio..

    Tak tanio zrobic sobie za darmo az tyle na raz diagnoz psychiatrycznych i testow
    na inteligencje nie zdarzylo mi sie pozyskac w calym noim niekrotkim juz przeciez zyciu.

    Ogromnie jestem wdzieczny wszystkim,w tym terapeutom od chujow rowniez, bo dzieki nim
    moglem dostapic o wiele szerszego spektrum specjalistycznych badan i terapii jednoczesnie
    moich pewnie juz nie tak jak kiedys wysmienitych wladz umyslowych.

    Przepraszam za watki osobiste falszujace z pewnoscia diagnoze, ale prawdziwi jak dzis sie mowi
    - profesjonalisci wyksztalceni przeciez w w badaniach psyche nie tylko na potrzeby polityki ale i
    prozaiczna komercje zmylic sie nie dali!
    Niedawno zmarly moj przyjaciel jedyny z tytulem profesora ( nie amer.) ekspert w Europie
    i uznany w USA - (o co sam nie zabiegal) demonstrowal mi laptopem jak slowo nagrane w pasmie
    naturalnym przeniesione w "gore" i odtworzone nawet od "tylu" w dziedzinie czasu
    wstepuje do podswiadomosci - moze tej froydowskiej- by tam analizowane az do skutku nawet wiele dob
    steruje swiadomym zachowaniem nie ujawniajac zrodla.

    Agenci nie krwawia, nie czuja bolu, dostrzegaja i analizuja w zwielokrotniony sposob.
    - zastosowan moc.
    Otoz ja zdaje sobie sprawe, jako zwykly zjadacz chleba politycznego, nie historyk,
    nie widzacy maki i pieca, choc cos tam widzialem osobiscie jestem krytyczny ale nie bezkrytyczny.
    Ale poniewaz nie ogladam reklam w naszerszym pojeciu tego slowa - widze,jak uznani historycy
    powolujac sie na te same prawie zrodla glosza przeciwne tezy.
    I zawsze kmus sluza chocby swoim przekonaniom. Bylem tu zabawny dla wielu profesjonalistow
    - i dobrze -sam ze wstydem sie przyznaje tez sie bawilem, choc materia niesmieszna - jak wiel
    niewidocznych niuansow dla mlodych, moglo mi wyjasnic po 57 latach zycia przedziwne interpretacje
    i tak przeemocjonalny odbior tych samych zdarzen, przezlistowiczo
    I negowanie niektorych zdarzen w ktorych uczestniczylem - jako agitek KC.
    teksty , ktore przytpczylem obciazone sa bledami, celami i subiektywizmem ich ich autorow.

    Jakos nikt nie odniosl sie do moich watkow osobistych - ale to szczescie bo pewnie bym sie wkurwil.

    A mysle, ze zachecilem do spojrzenia poza oficjalna propagande, bo mlodzi nei wiedza jak im napisz ich
    historie.
    Do tytulu prof. Grossa, jak do kazdej rzeczy wstretnej nie mam ciagotek
    Pozdrawiam .

  • zarchiwizowany
    Gość: snajper IP: 10.10.130.* / *.stoen.waw.pl 31.05.01, 18:11
    Ten wątek powinien mieć tytuł: Alternatywna historia Polski, czyli co sie
    przyśniło #.
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 31.05.01, 21:46
    Odpowiedz na Twoje pytania jest podwojne NIE. Jak sam widzisz po ilosci
    corespondencji tabu tego okresu istnieje, Ty i ja o tym wiemy. Byloby swietnie
    abys mogl podzielic sie Twoja zetelna opinia na tym forum, zachecam. Proponuje
    takze troche wiecej cywilizowany ton corespondencji sadze ze nie sa to za
    wysokie wymagania.
  • zarchiwizowany
    Gość: xxx IP: 216.18.31.* 31.05.01, 22:26
    Snajper, ty jestes kompletny idiota, zdrowia zycze...
  • zarchiwizowany
    Gość: Marc!n IP: 192.168.26.* / *.uci.agh.edu.pl 31.05.01, 23:01
    Mam propozycje dla ciebie:
    Przeczytaj ksiazke o tytule "Pianista" Spilmana a zastanowisz sie zanim cos
    napiszesz.
  • zarchiwizowany
    Gość: Marc!n IP: 192.168.26.* / *.uci.agh.edu.pl 31.05.01, 23:03
    to bylo do chrizza smile
  • zarchiwizowany
    Gość: polglow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 23:42
  • zarchiwizowany
    Gość: polglow IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 23:51
    Szanowny panie #, wprawdzie nie zgadzam sie z Panska wersja historii Polski,
    ba, wydaje mi sie ona wrecz szkodliwa i zaklamana, ale z pewnoscia jedno musze
    Panu przyznac: jest Pan bardzo kulturalnym i dobrze wychowanym czlowiekiem.
    Budzi to moj ogromny szacunek, bo to teraz wielka rzadkosc.
    Mimo ZUPELNIE innych pogladow na historie ze wzgledu na powyzsze - pozdrawiam
  • zarchiwizowany
    Gość: chrizz IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 31.05.01, 23:55
    czytałem i o co chodzi? jaki to ma związek z moim postem?
  • zarchiwizowany
    Gość: Luki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.06.01, 01:47
    > Do Luki i Snajpera,
    > Moi Drodzy, Wasz poziom intelectualny jest zenujacy, polecam zajac sie tematem
    > wam bliskim. Ale zapraszam do fourm na temat ktory jest fascynujacy dla Polakow
    > i Wy moze przy tej okazji poprawicie swoja intelectualna pozycje i wiedze o tym
    > zapomnianym czasie histori. Pozdrawiam

    Hmmm, moze rzeczywscie nasz poziom za niski...

    Ale tak naprawde to duzo wazniejszy jest poziom intelektualny w/w dinozaurow.
    Czy pozerajac w tym roku glownie wyborcow AWS kieruja sie wyzszymi celami
    i dobrem kraju, czy przypadkiem i/lub smakiem. Odpowiedz na to pytanie
    moze miec fundamentalne znaczenie dla najblizszej historii ...

    pozdrawiam, Luki
  • zarchiwizowany
    Gość: @@@ IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.06.01, 12:27
    Przeczytałem cały ten post łącznię z dyskusją. No cóż. Jest to taki plotkarski
    donos. "Uprzejmie donoszę, że pani A. ma koślawe nogi..." Że ma nogi, to pewne,
    czy koślawe, trzeba sprawdzić. Ale nie o to tutaj chodzi. Do podstawowych praw
    człowieka jest swoboda zrzeszania się, nawiązywania kontaktów, tworzenia grup
    społecznych, nawet grup nacisku. Tzw. polskie lobby za granicą jest mile przez
    nas widziane, chociaż Polacy jakoś nie potrafią się tutaj zjednoczyć. A
    szkoda. Pan Gross nie jest mi ani swatem ani bratem. Nawet nie wiem, czy jest
    Żydem (chociaż jest mi to zupełnie obojętne. Może być Eskimosem lub Aborygenem.
    Jednakowo traktuję wszystkich), bo podobno tylko jego ojciec był Żydem, a matka
    nie. W oczach ortodoksyjnych Żydów Żydem nie jest. Ale niech się
    dowartościowuje. Jego sprawa. Jego broszurę o Jedwabnym czytałem. Przekonała
    mnie ona, że historykiem też nie jest. Pisze w nurcie postmodernizmu, gdzie
    fałszerstwo, kłamstwo i prawda zlewają się w jedną rzekę i pozostaje tylko
    ogólne odczucie. To odczucie prawdopodobnie odbiło się mu na jego porfelu, bo
    na czymś takim można zbić niezły interes. Moje (niechciane) gratulacje. Lepsze
    to niż lotto-toto. Zbrodnia w Jedwabnem na pewno obciąża Polaków. Zginęły tam
    niewinne osoby: kobiety i dzieci. Nikt nie miał prawa ich zabijać. To jest
    krew, której krzyk wzbija się do samego nieba!!! Wydarzeniom tym przyglądał się
    proboszcz katolickiego kościoła. Wiem to z miarodajnych źródeł. Nie starczyło
    mu jednak sił, by się temu przeciwstawić. Nie był gotowy na męczeństwo.
    Rozumiem. Łatwo sądzić, trudno stanąć na tamtym miejscu. Gdyby nie Jedwabne o
    jakimś tam Grossie nikt nigdy by nie wiedział. Taki sobie "badacz". Ale teraz
    rozdrabnianie jego życiorysu i powiązań jest niesmaczne. To żaden dowód na coś
    tam. Gdyby ci wszyscy ludzie wymienieni w tej wypowiedzi chcieli przejąć
    władzę, to zasiadaliby dzisiaj w sejmie, senacie, rządzie, w strukturach
    samorządowych. Ale nie zasiadają. A zatem o co tutaj chodzi? Każdy obywatel
    danego państwa ma prawo włączyć się do jego rozwoju i pomyślności. Są
    obywatelami tego kraju i mają do tego prawo tak jak każdy inny. Ich wizja
    dobrobytu nie musi się pokrywać z moją. Ale od tego są demokratyczne wybory i
    wszystkie inne środki, które prowadzą do uzgodnienia opinii. Wszystkim
    uczestnikom tej dyskusji życzę: najpierw rozum potem emocje.
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.06.01, 12:47
    Gość portalu: @@@ napisał(a):
    . No cóż. Jest to taki plotkarski
    > donos. "Uprzejmie donoszę, że pani A. ma koślawe nogi..." Że ma nogi, to pewne,
    > czy koślawe, trzeba sprawdzić. Ale nie o to tutaj chodzi.kt nigdy by nie wiedział. Taki sobie "badacz". Ale
    teraz > rozdrabnianie jego życiorysu i powiązań jest niesmaczne. Ich wizja
    > dobrobytu nie musi się pokrywać z moją. Ale od tego są demokratyczne wybory i
    > wszystkie inne środki, które prowadzą do uzgodnienia opinii. Wszystkim
    > uczestnikom tej dyskusji życzę: najpierw rozum potem emocje.

    Przypisanie braku rozumu jest jest argumentem tak latwym, ze az nierozumnym
    Bez emocji pozytywnych, ktore pozwalaja wstac z fotela gnusnosci intelektualnej
    nie byloby tej dyskusji. Grzebanie w zyciorysach ludzi, jest naganne i niesmaczne,
    a wydaniu wladzy przestepczej, czesto bylem poddawany temu przez wladze komunistyczne.
    przestepcze.
    Natomiast nie dotyczy to ludzi, ktorzy w naszym imieniu chca wydawac nasze pieniadze,
    rzadzic, uprawiac propagande, czy szkalowac narody dla osiagniecia korzysci.
    To samo dotyczy ludzi lamiacych prawo.
    W tym przypadku chodzi o pisanie historii asymetrycznej, pod zadania pewnej czesci
    wplywowego lobby zydowskiego. Uzyj rozumu i przeczytaj tresc pozwu w sadzie nowojorskim.

    Plotkarstwem nazywa Pan przytoczenie kropli na cale morze antypolskich pomyj.
    Dla wielu dyskutantow Prof. prof. Strzembosz, Nowak i inni sa osmieszani w tej dyskusji
    ale nie zbija sie ich badan wiarygodnymi argumentami.

    Znaczna czesc obrone przed szkalowaniem nazywa po prostu antysemityzmem,
    - odkrywanie narodowosci, prawdziwych nazwisk i powiazan z grupami nacisku
    jest zabronione jednostronna etyka. Za to na Polakach najlepiej "prawdziwych" mozna
    uzywac do woli.
    Pana sugestie by te kwestie sprawstwa i pomowien rozwiazywac inaczej, nie przez
    uczciwe dochodzenie np. IPN i nie np. w takiej debacie, ale przez wybor i glosowanie wybrancow
    ktora prawda jest teraz na wierzchu - obnaza Pana intencje.
    Zamknac usta emocjom oszkalowanych i przytoczenie fragmentow chocby i niescislych ,
    przeczacych, lub wyjasniajacych tlo pomowien jako niedopuszcalne.

    Gross to nie historyk z wyksztalcenia, to socjolog a wlasciwie technosocjolog
    - usprawiedliwia Pan jego niecne propagandowe dzialania tytulem
    "taki sobie badacz" a jednak po przeczytaniu wierzy Pan w jego wersje.
    Mimo kompromitacji jego "swiadkow" i wielu ale to naprawde wielu relacji przeciwnych,
    zyjacych swiadkow w tym zydowskich. Nie chce Pan poczekac na koniec sledztwa
    przed obelgami jakie padly i za ktore zwazywszy arogancje napastnikow, nikt nigdy nie przeprosi?

    Przytocze kilka opinii wyjasniajacych tlo pasma napasci:
    Wiekszosc materialow o gecie warszawskim nie zostala nigdy zautentykowana. Wszystkie banki
    mleczne zostaly "odkryte" w latach 1952-56 i pochadza z wycieczek Pawla Bermana do Izraela. Raptownie
    odkrywal je Jakub Berman w swoim biurze. Sa to falszerstwa.
    - przywiezione w bankach na mlek
    Dzis w Polsce nikt niema odwagi kwestionowac ich autentycznosc.

    Jezeli to nie mowi o niebezpieczenstwie niesienia pomocy dla zydow i nie
    jest traktowane jako najwieksze niebezpieczenstwo do Polakow niosacych
    pomoc zydom historycy ktorzy pomijaja to zagadnienie zajmuja stanowisko
    wyraznie antypolskie.

    Kiedy historycy pomijaja opis rozmiaru i niebezpieczenstwa jakie grozilo
    ze strony Stalina popieranego przez najwieksza w tym okresie kolaboracje
    zydow polskich, rezultatem ktorej Polska traaci 45,6 terytorium i
    12.000.000 ludnosci, to musza byc oni traktowani jako propagandzisci
    komunistyczno/syjonistyczni.

    Do dzis ukrywa sie znazenia niemieckiej operacji Polnische Hotel w ktorej
    zydowscy kolaboranci-syjonisci wyjezdzaja z Polski.

    Do dzis ukrywa sie faktu ze biura emigracyjne dla zydow w Pradze, Wiedniu,
    Warszawie i Berlinie zalatwialy zydowi wyjazd za 40.000 marek niemieckich.

    Gdy Polak,ktory mial tego typu pieniadze, chcial wyjechac za granice
    otrzymywal kule w leb.

    Rowniez desperancko pomijaja historycy propagandzisci okres wspolpracy
    zydow z Hilerowcami, ich umowy, deklaraacje, i czeste spotkania.

    Glowne biuro syjonistow-rewizjonistow zostalo tymczasowo przeniesione 1933
    r. z Berlina do Warszawy ale 1934 poraca spowrotem do Berlina.

    Propaganda, systematyczne powtarzanie bzdur, utrudnia nam dyskusje dzis w
    otwartej atmosferze.

    Rzad londynski wiedzial ze po podpisie londynsko-moskiewskiego paktu
    bedzie znajdowal sie na marginesie historii. Londyn byl najwiekszym
    kolaborantem Hitlera ale kilka bomb w Londynie zmienilo jego
    stanowisko. Smierc Sikorskiego to nie wypadek.
    Wszystkie wysilki rzadu londynskiego byly lekcewazone.
    Polacy nie kolaborowali z zadnym wrogiem. Tego nie moga powiedziec Zydzi,
    Anglicy, Francuzi, Holendrzy, Belgowie, Dunczycy, Norwedzy, Szwedzi,
    Wegrzy, Rumuni, Litwini, Lotysze, Ukraincy, i Rosjanie.
    Prawda to bron.
    ******8

    Fragmenty ksiazki Tadeusza Bednarczyka "Zycie codzienne warszawskiego
    getta" - Warszawa 1995, Wydawnictwo OJCZYZNA (str. 217 - 240).
    Wzmiankowani we wstepie liczni zydowscy autorzy "tworczosci" antypolskiej
    dzialaja glownie zagranica, przeto niemozliwoscia jest znac w calosci ich
    elukubracje. Z przykroscia i ze zdumieniem nalezy stwierdzic produkcje
    podobnych antypolskich falszerstw i wspomnien w kraju. Przykre, ze istnieje
    rowniez i u nas w Polsce szereg opracowan historycznych, ktore w pewnych
    fragmentach w niescislych swoich sformulowaniach tworza falszywe obrazy i
    fakty niesprawiedliwe w stosunku do naszego narodu i jego ofiarnej pomocy
    dla Zydow. Na przyklad prof. B.Mark, zarazem dyrektor ZIH, pisal zawsze
    duzo o szmalcownictwic, nic precyzowal jednak nigdy i nic staral sie
    wyjasnic czytelnikom kim byli ci szmalcownicy, ilu ich bylo i jak reagowaly
    na ich lotrowska dzialalnosc podziemne wladze polskie. Na str. 165 wydania
    z 1958r. Mark pisal (w wydaniu z l963 r. patrz str. 35, 113, 143): Na
    ulicach Warszawy, (i zwlaszcza w poblizu getta, roilo sie od
    najrozmaitszych szantazystow, tzw. szmalcownikow. donosicieli i rabusiow,
    ktorzy czyhali na wychodzacych nielegalnie z getta Zydow... Wyrazenie jego
    ..bandy szmalcownikow, albo ... tzw. Szmalcownicy, ktorzy calymi grupami
    grasowali wokol plonacego getta czyhajac niby hieny i szakale na
    zbiegow.... sugeruja uogolniajacy obraz, ze od szmalcownikow roily sie
    ulice, ze byly ich duze bandy, i ze oni wszyscy byli oczywiscie Polakami.
    Podobnie pisza inni podlegli mii pracownicy ZIH i historycy zydowscy.
    Coz mozc wobec tego pisac Zyd przebywajacy stale za granica, nie znajacy
    okupacyjnej rzeczywistosci. przepojony bolescia martyrologii swojego narodu
    i doszukujacy sie winnych tych zbrodni?... No oczywiscie tylko to, ze ogol
    Polakow to szmalcownicy. Skoro w kraju pisze sie tak prosto w oczy Polakom
    - a ci nic dementuja lego ? Kontynuujac to rozumowanie nasuwa sie logiczne
    przypuszczenie, ze tam w Polsce, piszacy Zydzi na pewno jeszcze pomniejsza
    ilosc szmalcownikow. aby oszczedzic sobie przykrosci. Za to za granica
    mozna juz bezkarnie dodac to, co tam taktycznie odejmuja, l lak wlasnie
    zagranica dodaja rozni dzialacze, dziennikarze, powiesciopisarze,
    historycy, filmowcy, tworza uogolniony obraz Polaka antysemity. Duza ich
    czesc mieszkala za okupacji w Polsce i zapomnieli, ze tylko Polakom i ich
    poswieceniu zawdzieczaja zycie wlasne i ich rodzin. Bo np. takiemu
    opluwajacemu nas Jozefowi Wulfowi polska nauczycielka Kalitowa z Nowego
    Wislicza uratowala zone i dziecko. Polakozerczemu inz. Szymonowi
    Wiesenthalowi Polacy uratowali zone na ul. Topiel - Cyle Wiesenthal. ktora
    przetrwala tam i Powstanie Warszawskie. Jerzego Kosinskicgo vel Lewinkopfa,
    przechowali i uratowali polscy chlopi, ktorzy uratowali mu tez oboje
    rodzicow, a po ukonczeniu za darmo uniwersytetu w Polsce, odwdzieczyl sie
    opluwaniem Polakow w USA. Ojciec Mojzesz Lewinkopf-Kosinski takze
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.06.01, 12:56
    cd.1 Jerzego Kosinskicgo vel Lewinkopfa,
    przechowali i uratowali polscy chlopi, ktorzy uratowali mu tez oboje
    rodzicow, a po ukonczeniu za darmo uniwersytetu w Polsce, odwdzieczyl sie
    opluwaniem Polakow w USA. Ojciec Mojzesz Lewinkopf-Kosinski takze odplacil
    sie polskim chlopom: wydajac ich NKWD, co skonczylo sie dziesiecioma latami
    Sybiru. Mieszkal we Wroclawiu, gdzie zajmowal dyrektorskie stanowisko. Tak
    wyglada u tych ludzi poczucie uczciwosci, nie mowiac juz o wdziecznosci.
    Musze tez podkreslic antypolonizm znanego historyka dr Emanuela
    Ringelbluma. Robie to z przykroscia, gdyz jako organizator Archiwum
    warszawskicgo getta i glowny jego autor, ma on wielkie zaslugi w
    odnotowywaniu i uwiecznianiu zdarzen okupacyjnych getta. Wprawdzie do tych
    notatek trzeba podchodzic krytycznie, gdyz Ringelblum notowal wszystko co
    mu doniesionok, zatem i niesprawdzone plotki, falszywe pogloski,
    panikarskie nastroje, nic majace pokrycia w rzeczywistosci, ktore czesto
    byly niesprawdzalne z racji izolacji getta. Mimo to Podziemne Archiwum
    Getta jest powaznym dokumentem tamtych czasow. Ale przy tych obiektywnych
    zaslugach dla spoleczenstwa zydowskiego, nieuczciwe zajal stanowisko wobec
    Polakow. Okazal sie niewdziecznikiem za przyjecie jego rodziny i kilku
    Zydow do bunkra na posesji ogrodnika Marczaka przy ul. Grojeckiej 84. Sam
    jako pracownik szopu drzewnego Hallmana wywieziony do Trawnik, zostal
    stamtad wykupiony w lipcu 1943 r. i ukryty na Grojeckiej 84. Ratowac
    chciano czlowieka, jak sie zdawalo wybitnego. Tymczasem okazal sie malym
    moralnie, okazal sie falszerzem historii w duchu wrogim Polakom. Wtedy to
    zamiast dziekowac za pomoc, zaczal te polska pomoc dla Zydow umniejszac. W
    pisanych w bunkrze pracach typu historycznego wycofal sie z pierwotnie
    podawanej przez niego liczby 60 000 ukrywanych Zydow do 30 000, a
    ukrywanych w Warszawie z 30 000 na 20 000. Podczas, gdy ta pomoc w roku
    1943 nadal sie zwiekszala i ilosc ukrywanych Zydow byla kilkakrotnie
    wieksza. Wtedy tez stwierdzil on, w tej falszerskiej pracy, ze Polacy
    ukrywali Zydow tylko za pieniadze i tak dlugo jak mieli pieniadze. Sam zas
    z rodzina ukrywany byl za darmo, wykupiony z obozu i przywieziony tylko
    przez Polakow. Nie wplywalo to na jego antypolskie nastawienie, ktore bylo
    starej daty, bo wywodzace sie z powiazan ze syjonistyczna warszawska loza
    B'nei Brith ("Braterstwo") dofinansowujaca jego dzialalnosc naukowa.
    Ringelblum nic przezyl wojny. Bunkier jego ukrycia zostal wykryty przez
    Niemcow, on z rodzina zamordowany, a dajace mu schronienie rodziny Marczaka
    i Wolskiego rozstrzelane. Tak Polacy zaplacili glowami na rowni z ukrywanym
    wrogiem zydowskim.
    Gdy tacy nas opluwaja co zawdzieczaja nam zycic, to komu mozna -wierzyc ?
    Dlaczego jednak Cyganie, ktorzy rownie jak Zydzi podlegali masowej
    eksterminacji rasowej, przebywali i meczeni byli w gettach- tylko w jeszcze
    gorszych warunkach niz Zydzi (np. patrz Dziennik lodzkiego getta - Zydzi
    odmowili im pomocy) - dlaczego oni nie obciazaja Polakow wspolwina w
    ludobojstwach hitlerowskich, lub nie wymawiaja nam za malych rozmiarow
    pomocy w przetrwaniu okupacji ? Cyganie, po prostu rozumieli i rozumieja
    dzisiaj, owczesna nadzwyczajna sytuacje i warunki. Dlatego nie zglaszaja do
    nas takich wyimaginowanych i absurdalnych pretensji i dlatego nie stawiaja
    nam takich obrazajacych, a falszywych zarzutow.
    A jak bylo naprawde ze szmalcownikami ? Szmalcownicy byli, ale rekrutowali
    sie nie tylko z Polakow, a przede wszystkim z Volksdeutchow, Ukraincow, i
    samych Zydow. Nie wolno zapominac, ze w Polsce przed wojna byl blisko jeden
    milion Niemcow, ktorzy przeszli masowo na polityke eksterminacyjna w
    stosunku do Zydow i Polakow: nie mowiac juz o faszyzujacych ugrupowaniach
    Litwinow, Ukraincow i Bialorusinow, ktorzy tez w tym uczestniczyli. Wszyscy
    oni mowili dobrze po polsku. Ktoz wiec widzac np. Volksdeutscha czy
    Ukrainca w cywilnym ubraniu. mogl go odroznic od Polaka ? A Niemcy byli
    przeciez przewidujacy i przezorni. Juz wtedy usilowali wmowic swiatu
    wspolnictwo Polakow w pogromach, filmujac sfabrykowane przez nich sceny
    wystapien antyzydowskich, podajac je jako dokonywane rzekomo przez Polakow
    (co sam widzialem). Wiadomo powszechnie, ze jedynie Polacy nie poszli w
    calej Europie na absolutnie zadna wspolprace z Niemcami, ze Polska nie
    wydala Quislinga. Zas szmalcownikow, metow kryminalnych czy pojedynczych
    kolaborantow lub zdrajcow, nie mozna okreslic mianem narodu polskiego.
    Elementy kryminalne sa w kazdym narodzie, dlatego i dzis nic ma panstwa bez
    wiezien, ale one nie sa duma tych narodow. Wszak Mojzesz na pustyni, po
    wyprowadzeniu narodu z niewoli, tez zorganizowal wiezienie. Postawe narodu
    i jego wartosc ocenia sie, patrzac na postepowanie jego warstw
    przodujacych. Rozumieli to Niemcy, uderzajac przede wszystkim w
    inteligencje polska.
    W dystrykcie warszawskim, podczas okupacji samych tylko Volksdeutschow bylo
    co najmniej 70 tysiecy (dane liczbowe wg Miroslawa Cyganskiego -Stolica nr
    5/791 z dnia 3 II 1963 r.). Niemcy mogli wiec zorganizowac kazda hece pod
    polskim szyldem, jak np. 24 marca 1940 r. na Nalewkach, o czym wspominalem,
    filmowanie pogromu sklepow zydowskich przez cywilow niewiadomego
    pochodzenia. Ta ich V kolumna pomagala wojskom niemieckim w czasie walk,
    potem pomagala niemieckiej administracji i gestapo. wg opracowanych
    wykazow, konfiskowac towary i majatki zydowskie, aresztowac polskich
    dzialaczy politycznych. spolecznych czy tworcow kultury. Jesli mowimy o
    szmalcownictwie i szmalcownikach, to trzeba tu podkreslic. ze najbardziej
    niebezpieczni dla ukrywajacych sie Zydow byli szmalcownicy Zydzi a nie
    Polacy, bo znali duzo adresow Zydow ukrywajacych sie i wymuszali od nich
    okup na spolke z kripo, metami z policji granatowej, czy tez na spolke z
    Niemcami. Wsrod polskich szmalcownikow rozroznic mozna bylo zarowno
    przestepcow przypadkowych, jednorazowych, jak tez i zawodowych, bedacych
    czesto na sluzbie wroga. Nie wolno zapominac, ze Polska Podziemna surowo
    karala szmalcownictwo. Sad Specjalny Delegatury Rzadu wydal 80 wyrokow, a
    Wojskowy Sad Specjalny prawie 300 wyrokow na szmalcownikow w Okregu
    Warszawskim. Wykonanych zostalo tylko 80 wyrokow. Dlatego tak niewiele, ze
    statystycznie rzecz biorac za jednego lobuza- szmalcownika, ginal przy ich
    likwidacji rowniez jeden doborowy zolnierz Armii Krajowej. Trudnosci przy
    wykonywaniu wyrokow na szmalcownikach, ktorzy byli zazwyczaj agentami
    kripo, czy wrecz gestapo, sprawialy, ze akcje te nie oplacaly sie, wobec
    zbyt wielkich strat. Likwidowani wiec byli dla postrachu szmalcownicy
    najbardziej znani, w ramach prewencji generalnej, zas wykonanie wyroku na
    reszcie, odkladano na potem. Autor niniejszego opracowania np. dluzszy czas
    osobiscie i niestety bezskutecznie polowal w 1944 roku na znanego zbira z
    Kripo - Mariana Szweda. Rownolegle czynil to rowniez zastepca szefa Kedywu
    Okregu Warszawskiego - dr Maciej Rybicki, lecz Szwed zdolal sie nam wywinac
    i zginal dopiero w sierpniu l944r.
    Przy wyjasnianiu i stwierdzeniu, ze szmalcownicy rekrutowali sie nie tylko
    sposrod Polakow i do tego z metow kryminalnych. ale takze z volksdeutschow,
    z ukrainskich kolaborantow i w rownej mierze z zydowskich zdrajcow, przy
    stwierdzeniu, ze nie bylo Polakow zreszta tak bardzo wielu, jak to
    chcieliby sugerowac niektorzy historycy, to zagadnienie tak przedstawione
    mialoby forme obiektywna ! nie godzaca w nasz honor narodowy, nie
    ponizajaca i nie umniejszajaca przez to ogromnego naszego ogolnego wysilku
    pomocy Zydom. Wskutek tego w samoobronie my Polacy zmuszeni zostalismy do
    ukazania prawdy tamtych czasow i dwu stron medalu, do pokazania naszych
    wysilkow i zakresu pomocy (co robimy z zazenowaniem, zeby nie byc
    poczytanymi za samochwalcow - bo nie do nas to powinno nalezec), oraz
    pokazania niewlasciwych postaw Zydow, wplywaja
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.06.01, 13:01
    cd2. niewlasciwych postaw Zydow, wplywajacych utrudniajaco na
    niesienie tej pomocy. Nalezy jeszcze dodac, ze szmalcownictwem oprocz ludzi
    doroslych, zajmowali sie takze dorastajacy chlopcy z metow spolecznych, po
    prostu dzieci zawodowych kryminalistow. Trzeba jednak zawsze pamietac o
    zachowaniu rzeczywistych proporcji i obiektywnych ilosci.
    (...)
    Bylo i wsrod Polakow troche elementow skrajnie prawicowych, ktorzy
    szczegolnie w latach trzydziestych, glosili hasla antysemickie Ale znawcy
    tych problemow, slusznie nie przeceniaja ich roli w naszym spoleczenstwie i
    uwazaja ich za grupe mala, tylko bardziej halasliwa. Wobec pomowien o
    antysemityzm warto odnotowac fakt (za IV tomem cz.2 Judisches Lexicon -
    Berlin 1930r.) ze w r. 1927 studiowalo w Polsce 8407 studentow Zydow,
    stanowiac 20% ogolu studiujacych, procent ten wynosil przykladowo w ZSRR -
    15.5, w Austrii - 14.8, na Wegrzech - 8.6, w Rumunii - 4.2, a sredni
    europejski - 10%. w USA - 10%, cyfry te maja jednoznaczna wymowe.
    Koniecznym jest tu przypomniec, ze antysemilyzm organizowali sami Zydzi dla
    wlasnych celow politycznych "jako niezbedny warunek zachowania odrebnosci
    narodu zydowskiego" (teza Teodora Hcrzla - prekursora nowoczesnego
    syjonizmu. Na szeroka skale poslugiwal sie nim Ben Gurion (po mowie
    15.08.1948 r.) rekami zydowskich agentow, szczegolnie na terenie panstw
    arabskich, zeby zmusic tamtejszych Zydow do emigracji do panstwa Izrael,
    celem powiekszenia liczby jego ludnosci, zwiekszenia armii i liczby robotnikow.
    Prawdziwe oblicze i stosunek Polakow do Zydow okazaly sie wtedy, gdy
    nadszedl czas wielkiej proby - podczas okupacji. Nic bylo wtedy wypadkow
    jakichs wystapien antyzydowskich ze strony polskiego spoleczenstwa. Nawet
    wsrod skrajnej, antysemicko nastawionej prawicy, zmieniano poglady i
    stanowisko wobec Zydow. Najlepszy m tego przykladem moze byc mec.
    Rosciszewski, Mosdorf, Stypulkowski, ks. prob. Godlewski i wielu innych. Do
    najpewniejszych lokali, gdzie Zydzi mogli znalezc bezpieczne schronienie,
    nalezaly mieszkania dawnych antysemitow. W postawie ogolu Polakow,
    dominowal wtedy duch chrzescijanskiego braterstwa. Zatem na karb polskiego
    antysemityzmu specjalnie dla tego celu przejaskrawianego, nie mozna zwalac
    kleski masowej eksterminacji Zydow. Jechalismy z Zydami na jednym wozku do
    biologicznej zaglady, i nie byli oni w tym bynajmniej pierwsi od nas, bo
    Oswiecim zalozono przede wszystkim dla Polakow, a nie dla Zydow. W
    Treblince i Majdanku, Polacy rowniez, byli pierwszymi wiezniami. Niemcy
    planowali wymordowanie 15 milionow Polakow. Nieco pozniej zmienila sie
    tylko kolejnosc pierwszenstwa, a ze Zydow bylo mniej, poniesli wiec
    procentowo duzo wiekszc straty.
    W liczbach absolutnych i Polacy i Zydzi stracili w grubym zaokragleniu po 3
    miliony ludzi. Do tego dochodzilo okolo 2 miliony Zydow zagranicznych,
    zamordowanych na ziemiach polskich. Gdy tylko o tym mowa. zaraz dawaly i
    daja sie slyszec oszczercze zarzuty: dlaczegoscie nas nie bronili: nie
    walczyliscie zbrojnie o nas; dlaczego Niemcy mordowali ich wlasnie w
    Polsce, a nie w krajach, gdzie zamieszkiwali ? I zaraz z tych samych ust
    padaja odpowiedzi: bo wy Polacy jestescie antysemitami i Hitler wiedzial o
    tym; byl pewny, ze nie bedziecie nas bronic, w ten sposob pomagaliscie
    Hitlerowi itp. glupoty.
    Takie, i tym podobne insynuacje, nie sa czyms nowym i nie powstaly wcale
    dopiero po wojnie. Spotykalem sie z tym, i za okupacji. Kontrargumenty
    przeciwko takim zarzutom sa jasne i proste. A wiec:
    1. Polacy nie mogli wystepowac czynnie w latach 1942-1943 do walki z
    Niemcami na szersza skale, bo po prostu nie mieli na to ni sil ni srodkow.
    Niemcy byli natomiast bardzo silni. Stali wtedy nad Wolga i nawet takiej
    potedze, jak ZSRR opierali sie jeszcze do wiosny 1945 r. Z powodu braku
    broni. pierwsze polskie oddzialy partyzanckie zaczely sie organizowac na
    szersza skale dopiero w drugiej polowie 1942 r. , gdy wiekszosc Zydow w
    Polsce bylo juz wymordowana. Powstanie Warszawskie, ktore wybuchlo poltora
    roku pozniej, wyleczylo nas do reszty ze zludzen co do naszych mozliwosci,
    nic mowiac juz o bolesnej lekcji Wrzesnia 1939 r. Ale czynne wysiapienie
    przeciw Niemcom obowiazywalo i Zydow jako polskich obywateli. Oni tego tez
    dlugi czas nie chcieli robic -nie chcieli walczyc, bezwolnie poddali sie,
    pracujac tym na swoj los. Przeciez ZZW (Zydowski Zwiazek Wojskowy) powstal
    z inicjatywy polskiej i przy naszej pomocy ale osiagnal szczuple rozmiary.
    Sami Zydzi dojrzeli do walki dopiero pozna jesienia 1942 r. i to nie
    wszyscy, tylko czesc mlodziezy.
    2. Zalozywszy, ze moglibysmy w kwietniu 1943 r. uderzyc na Niemcow i
    wyzwolic wszystkich Zydow z getta, to jednak, aby ich wyprowadzic i
    bezpiecznie ukryc - nie bylo mozliwosci, nie bylo gdzie. Tak jak zreszta
    nie bylo i dla wiezniow z Oswiecimia, czy Majdanka. Plany takie byly, lecz
    nigdy nie przysiapiono do ich realizacji, z powodu ich nierealnosci.
    3. Na miejsce rzeczy niemozliwych, Polacy zrobili to, co mogli. Ukrywali
    podczas okupacji na terenie Generalnej Guberni ca 400 do 500 tysiecy
    Zydow-, a kilkadziesiat tysiecy przerzucili do ZSRR. Jak na przesladowane
    spoleczenstwo polskie, to bardzo duzy wysilek. W zadnym innym kraju
    okupowanej przez Niemcow Europy, poza Polska, za ukrywanie i pomoc Zydom,
    nic grozila smierc. A mimo to ukrywanie Zydow nigdzie nie mialo takich
    rozmiarow, jak w Polsce. Gdyby wiec Polacy byli narodem antysemitow, to
    czyz Niemcy musieliby stosowac az tak drakonskie sankcje ? A czy ta kara
    smierci nie jest uznaniowym skwitowaniem rozmiarow polskiej pomocy Zydom ?
    Bohaterstwo jest wartoscia niewymierna i nawet najwiekszy bohater
    potrzebuje czasem odpoczac od bohaterstwa. Dlatego tez ukrywajacy
    potrzebowali czasami odpoczynku. Zydzi musieli wtedy zmieniac lokale. Nigdy
    nie zostawiono ich jednak na ulicy i zawsze byli przekazywani w pewne,
    pomocne rece. Przy tym wielu Zydow bylo niesfornych; kaprysili nie mogli
    dlugo usiedziec spokojnie w ukryciu. Czesto ich nieostrozne krecenie sie,
    powodowalo wpadki. Zlapani, dziwnie byli wrazliwi na krzyki i razy
    niemieckie i w wiekszosci wypadkow od razu wskazywali Niemcom miejsce
    ukrycia, czym automatycznie wydawali na smierc nie tylko swoich
    dobroczyncow, ale czesto i dalszych czlonkow wlasnej rodziny. Takie
    wiadomosci rozchodzily sie szybko. Niemcy zreszta tez dbali o
    rozprzestrzenianie tych wiadomosci dla zastraszenia Polakow. Trzeba tez
    podkreslic wielkosc wysilku finansowego, jaki polskie spoleczenstwo
    ponosilo przy przechowywaniu Zydow, ktorych znaczna wiekszosc zywiona byla
    darmo przez Polakow ze srodkow indywidualnych, badz z dotacji Delegatury
    Rzadu i innych organizacji polskich.
    4. Powolywanie sie na demonstracyjne wystapienie w obronie Zydow przez
    Holendrow (strajk). Dunczykow (krol zalozyl w protescie opaske, czy
    przewiezienie przez nich kutrami kilku tysiecy Zydow przez Sund do
    Szwecji). wyplywa z absolutnej ignorancji stosunkow zarowno w Generalnej
    Guberni. jak i w Europie. Caly zachod Europy kolaborowal z Niemcami, tylko
    w roznych formach, wystawil przeciez nawet narodowosciowe legiony, ktore
    walczyly na froncie wschodnim u boku Niemiec (Francuzi, Holendrzy.
    Dunczycy, Norwedzy...). Caly przemysl tych krajow, pracowal na pelnych
    obrotach dla niemieckich potrzeb wojennych. Niemcy musieli sie wiec z nimi
    liczyc. a tym samym zupelnie inaczej traktowac. Tam nie bylo eksterminacji
    na taka skale, czy kary smierci za pomoc Zydom, jak u nas. Dlatego tez
    oszczedzono zachodowi Europy widoku mordowanych Zydow. Zreszta Zyd
    zachodnioeuropejski. byl zupelnie inny niz wschodni. Tam byla daleko
    posunieta asymilacja. "Tygrys" - Clemenceau, mial nawet w swoim gabinecie
    wojennym 30% ministrow Zydow; podobnie jak Anglicy. Z tych to powodow
    Hitler nie chcial urazic uczuc zachodu i dlatego wywozil Zydow do obozow
    smierci na wschod, pozorujac to
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.06.01, 14:08
    cd 3.Po wojnie okazalo sie ze np. ta slawiona w pomocy dla Zydow Holandia,
    procentowo miala podobny ich ubytek jak Polska, bo ocalalo ich tam tylko
    kilkanascie procent, choc mieli lepsze ku temu mozliwosci niz my, podczas
    gdy polskich Zydow - lacznie okolo 20%. Nie trzeba tez zapominac o
    uprzedniej 2.5 letniej pomocy zywnosciowej i ekonomicznej dla ogromnej masy
    Zydow polskich, a nie tylko dla tych ukrywanych. stanowiacych w GG 10%
    ogolu. Inaczej to wygladalo oczywiscie w liczbach absolutnych.
    5. Dlaczego obozy smierci powstaly na ziemiach polskich ? decydowala tu
    ekonomia -jak w przemysle, gdzie duze zaklady koncentruje sie na ogol
    zawsze tam, gdzie znajduja sie najtansze i najbardziej masowe surowce do
    przerobu. Polacy i Zydzi mieli byc tym surowcem dla krematoriow. Zatem
    fabryki smierci zostaly zalozone w Polsce, a nie w Niemczech, czy gdzies na
    zachodzie. Niepraktycznie byloby wozic 15 milionow Polakow do Niemiec i 3
    miliony Zydow polskich; latwiej bylo dowiesc do Polski okolo 2 milionow
    Zydow europejskich, u Niemcow dominowalo haslo "Die Rader mtissen fur den
    Sieg rollen" - transport mial byc uzyty tylko do walki o zwyciestwo militarne.
    Czyz wiec mozemy my, Polacy ponosic za to jakakolwiek odpowiedzialnosc ?
    Nonsens ! Z nami sie Niemcy absolutnie nie liczyli. Nasze sily
    konspiracyjne ich wojskowi lekcewazyli. chociaz z drugiej strony gestapowcy
    - zainteresowani wygodnym pobytem, na tylach - starali sie podkreslac
    rozmiary naszego ruchu oporu, wyolbrzymiali go.
    Autor daleki jest od checi przesadnego gloryfikowania i brazowienia naszej
    przeszlosci okupacyjnej, a wrecz przeciwnie, uwaza za konieczne ukazywanie
    zla i jego pietnowanie, ale nie widzi absolutnie ani potrzeby, ani podstaw
    do tego, zeby te przeszlosc przedstawiac w sposob daleki od prawdy
    historycznej. zeby ja ponizac czy opluwac. Z nieznajomosci rzeczy i z
    absurdalnych zalozen wynikaja te niepotrzebne nikomu nowe nieporozumienia i
    zadraznienia. I to miedzy kim ? Pomiedzy dwoma najwiekszymi ofiarami
    hitleryzmu ! A moze jednakie zadraznienia nadal sa komus potrzebne?
    (...)
    Po omowieniu postawy Polakow i roznych zarzutow przeciw nim, chcialbym
    ukazac druga strone medalu, ktora jest kolaboracja i zdrada wewnetrzna u
    Zydow. Jak wygladala postawa Zydow wobec Polakow i spraw panstwowosci
    polskiej w pierwszej fazie okupacji, zostalo juz uwidocznione w jednym z
    poprzednich rozdzialow. A jaka przybrali postawe niektorzy z nich wobec
    wlasnego spoleczenstwa, wlasnych rodakow i wspolwyznawcow? Na ten temat
    niewielu autorow zabieralo glos, a w sposob mozliwie szeroki, nie omowil
    tego zagadnienia dotad nikt. Wstrzemiezliwosc Zydow bylaby zrozumiala.
    gdyby nie ich rownoczesne ataki na nas. Zaden Polak o tym rowniez
    dotychczas nie pisal. Odnosi sie wrazenie, ze Polacy pragna opuscic na te
    przykre sprawy zaslone zapomnienia, rozumiejac Wyjatkowosc tamtych czasow.
    jednak dzisiaj dla sprawiedliwosci i bilansowej rownowagi zagadnienia
    zarzutow trzeba i o tym mowic. To, ze wladze nasze nie wyciagnely wiekszych
    konsekwencji za kolaboracje w stosunku do wielu Zydow - obywateli polskich.
    wcale nie dowodzi, ze jej fakty nie sa znane odnosnym czynnikom, dochodzi
    do tego kolaboracja ze stalinowskim komunizmem.
    Kolaboracja i zdrada wsrod Zydow osiagnela w getcie warszawskim duze
    rozmiary. Byly one procentowo znacznie wyzsze niz ilosc kolaborantow i
    zdrajcow w narodzie polskim moze i w innych narodach okupowanych. Od wiosny
    1942r. kontaktowalem sie blizej z sekcja wywiadu ZZW (Zydowski Zwiazek
    Wojskowy). Stad moja dobra znajomosc tego zagadnienia. Policja zydowska i
    Zarzad Gminy, zasluzyli sobie na miano zdrajcow. Nikt i nic ich nic moze
    obronic ani wytlumaczyc ich postepowania. Istnialo ponadto szereg
    zydowskich placowek gestapowskich, podleglych bezposrednio kierownikowi
    referatu zydowskiego w gestapo - Karlowi Brandtowi. miescily sie one m.in.
    przy ul. Leszno nr 13 i Leszno nr 14. Sprawy te byly juz czesciowo omawiane
    w roznych pracach wydanych przez ZIH choc np. as "13" i "Zagwi" kpt. Dawid
    Sternfeld nie doczekal sie jeszcze miejsca w pisanej historii. Bardzo malo
    napisano dotychczas o kierownictwie zydowskim "szopow", czy o kierownikach
    roznych oddzialow w "szopach" niemieckich. Nikt dotad prawie nic wspomnial
    o takim - zdawaloby sie - niewiarygodnym fakcie, ze dzialala wewnatrz getta
    dosc duza grupa zydowskich szmalcownikow. Czyhali oni na Polakow
    nielegalnie przedostajacych sie z pomoca do getta, aby wymusic od nich
    okup. Tymi szmalcownikami byli glownie zydowscy szmuglerzy, wsrod ktorych
    dominowali tragarze, oraz - dzialajacy z nimi w zmowie - niektorzy zydowscy
    policjanci. Obstawiali oni gmach Sadow, mury i rozne przejscia do getta.
    Zdarzaly sie wypadki wydawania tych Polakow Niemcom, gdy nic mieli sie oni
    czym wykupic. Np. Jan Nowakowski szmuglujacy do getta na polecenie ojca
    prase PPR, zywnosc, czasem amunicje, zostal zlapany przez policje zydowska
    i wydany Niemcom. Bylo to na poczatku kwietnia 1943 r. Zandarm niemiecki
    widzac, ze jest to 14 letnie dziecko ulitowal sie, skrzyczal go i
    kopniakiem wyrzucil za brame. Prawie nic nie wiadomo do dzis o "Zagwi", za
    wyjatkiem tego, ze istniala i ze kilku zdrajcow zastrzelono. Na tych
    kartach autor ograniczy sie jedynie do opisu walki z "Zagwia" i z
    kolaborantami, prowadzonej przez ZZW przy udziale oficerow OW-KB. Szczegoly
    tych wydarzen sa dotychczas nieznane zupelnie (jest haslo w wielkiej
    encyklopedii).
    Kolaboracja i zdrada wsrod Zydow, przybrala wieksze rozmiary z chwila
    zamkniecia getta i powolania do zycia zydowskiej policji porzadkowej. Na o
    wiele wyzszym szczeblu zdrady wlasnego narodu, stali zydowscy agenci
    gestapo, jedna ich siedziba znajdowala sie przy Leszno 14, gdzie szefami
    byli Kohn i Heller (zausznicy Karla Brandta) a druga przy ul. Leszno 13. Ta
    druga placowka dowodzil Gancweich i kpt. Dawid Sternfeld. Leszno 14
    zakamuflowane bylo jako przedsiebiorstwo przemyslowe m.in. ich byly
    tramwaje konne zwane konhellerkami, zas Leszno 13 jako placowka policji
    przemyslowej wystepujacej pod roznymi nazwami np. Urzad do Walki z Lichwa i
    Spekulacja, albo Urzad Kontroli Miar i Wag, Oddzial Rzemiosla i Handlu,
    Biuro Kontroli Plakatow, Oddzial Pracy Przymusowej a nawet Pogotowie
    Ratunkowe i inne. Wedlug naszej obserwacji, specjalnie ozywiona szeroka i
    szkodliwa dzialalnosc prowadzila ta ostatnia, zwana popularnie
    "trzynastka". Sposrod specjalnie dobranego elementu z "trzynastki", i
    osobistych agentow Brandta, powstala w koncu 1940 r. organizacja pn.
    "Zagiew". Organizacja ta dostala zadanie penetrowania wszystkich przejawow
    zycia w getcie, z agendami gminy wlacznie. Miala obserwowac szczegolnie
    akcje zorganizowanego szmuglu, by w ten sposob rozpoznac zrodla polskiej
    pomocy dla getta i ta droga dojsc do organizacji konspiracyjnych,
    wspierajacych getto. Autor byl bodajze pierwszym. ktory zwrocil uwage na
    dzialalnosc Sternfelda i "Zagwi". W wyniku wstepnych obserwacji, zapadla
    decyzja rozbudowania sieci wywiadowczej ZZW, ze szczegolnym uwzglednieniem
    okolic ul. Leszno 13. Tak sie szczesliwie zlozylo, ze byl to wtedy zarazem
    teren referatu wymiarowego Urzedu Skarbowego. w ktorym pracowal piszacy te
    slowa. Fakt ten ulatwial ogromnie obserwacje calej okolicy, a stale
    kontakty z kupcami i restauratorami zydowskimi, pomogly autorowi w
    zalozeniu sieci wywiadowczej. ZZW obstawil wtedy swoimi agentami
    (wprowadzonymi przeze mnie w charakterze pracownikow) wszystkie okoliczne
    kawiarnie i restauracje, lezace w poblizu drog przerzutowych szmuglu przy
    murze. I tak informatorzy ZZW pracowali miedzy innymi w Palaise de Dance
    (dawniej braci Frontow na Rymarskiej), w kawiarni Fuchsa na Elektoralnej 13
    i w sklepie spozywczym ul. Elektoralna 6, w restauracji Formy - Leszno 18,
    w slawnej restauracji Szulca na Karmelickiej rog Nowolipek. w kawiarni na
    Grzybowskiej 30, w restaura
  • zarchiwizowany
    Gość: judy IP: 149.156.56.* 04.06.01, 14:19
    Miły Panie, wiem że to i tak nic nie da ale czy nie lepiej tą całą energię i
    pieniądze na internet ukierunkować na jakiś szczytny cel ? Np na pomoc
    charytatywną dla dzieci, było nie było polskich i w Polsce. Rozumiem, że Pan
    się nie może uwolnić od natręctw "prostowania " historii sam, ale są już metody
    nawet nieinwazyjne..wystarczy iść do przychodni..Jeżeli Pan wszędzie widzi
    tłumy żydów spiskujących, robiących "brudną " robotę i politykę ..może krótka
    wycieczka do Izraela by pomogła ? Zobaczy Pan tych wszystkicgh żydów live i
    może omamy przejdą ?
    p.s. może Pan oczywiście rozwinąc sie naukowo - Robert Nowak jest chyba nawet
    profesorem WSP w Częstochowie - ale to wyjątkowo kiepska "uczelnia", więc nie
    polecam : \
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 04.06.01, 14:54
    cd 4. Grzybowskiej 23 i 31, w Hotelu Brytania
    na Nowolipiu, nastepnie w bardzo wytwornej restauracji ..Sztuka" - Leszno 2
    i zaraz obok u Sary Trefler w skladzie aptecznym, oraz w wielu innych
    lokalach. Po stronie aryjskiej zalozono punkt obserwacyjny na Bielanskiej
    przy Tlomackiem u fotografki p. Haliny Macherskiej i na Elektoralnej 2/4 w
    Urzedzie Miar i Wag, gdzie znajdowala sie rownoczesnie wytwornia granatow i
    broni, kierowana przez dr. Waldemara Leega. ktory pracowal dla OW-KB i
    nastepnie dla AL. (Granaty produkowano w warsztatach mechanicznych
    prowadzonych przez prof. inz. Pelczynskiego, zas materialy wybuchowe i
    chemiczne w filii urzedu w galerii Luxemburga - tym kierowal dr Leeg. Prace
    te popieral dyr. Gl. urzedu dr inz. Rauszer. kolega k-nta gl.
    Orzechowskiego i tez czlonek OW).
    Zauwazylismy, ze "Zagiew" prowadzi rowniez przemyt zywnosci, a wlasciwie
    tylko go udaje, przy przerzucaniu bowiem ich transportow, zawsze widzialo
    sie w poblizu policje granatowa lub nawet patrol zandarmerii dla
    asekuracji, chcieli zatem wobec Zydow grac role grupy o charakterze
    przemytniczo-konspiracyjnym. Pozyskawszy ta droga zaufanie niektorych
    naiwnych ludzi, usilowali montowac jakas organizacje rzekomo wojskowa.
    Zdradzily ich jednak kontakty ze Sternfeldem i z jednym z jego oficerow w
    stopniu podporucznika. Zdolali poczatkowo wciagnac do tej organizacji
    kilkudziesieciu mlodych ludzi. Tych nowo zwerbowanych ZZW uprzedzal o
    prawdziwych celach ..Zagwi'' i duzo uczciwych - zdolalo sie z niej wycofac.
    Ci co pozostali na sluzbie - pomimo ostrzezen - poniesli zasluzona kare. A
    "Zagiew" ilosciowo rosla, dawala korzysci materialne.
    Pierwsze uderzenie w "Zagiew" odbylo sie na przelomie 1940/41 roku. Po
    zastrzeleniu, badz zabiciu nozem kilku jej czlonkow, organizacja rozleciala
    sie i przestala przejawiac swa dzialalnosc. Drugi rzut "Zagwi", przystapil
    jednak do pracy wiosna 1941 r., bowiem Niemcy zbadali istnienia tej
    organizacji. Po rozpoznaniu ich dzialalnosci ZZW i kilku oficerow OW-KB
    przystapilo w drugiej polowie 1941 roku do ponownego uderzenia, czesciowo
    tylko skutecznego. Pojedynczych gorliwych zagwistow zlikwidowano w
    miedzyczasie. W maju 1942 r. autor otrzymal rozkaz K-ndy Gl. wlaczenia sie
    do koncowego etapu akcji likwidacyjnej "Zagwi", do pracy wywiadowczej
    wewnatrz getta. Praca "Zagwi" przybrala wtedy bowiem dosc niebezpieczne
    rozmiary. Wpadlo wowczas i zostalo aresztowanych kilku szeregowych czlonkow
    ZZW. Widac bylo, ze zagwisci wesza coraz skuteczniej. Wpadl w koncu - pozna
    wiosna 1942r. - Kosieradzki, a z nim podreczny magazyn broni.
    Azeby nie demaskowac sie w oczach getta kontaktami z "trzynastka" lub
    Befehlstelle Karla Brandta (Zelazna 103), "Zagiew" udoskonalila metody swej
    pracy. Agenci "Zagwi" zaczeli przekazywac meldunki i donosy swym mocodawcom
    nie w getcie, a w kilku punktach rozrzuconych w Warszawie. Znajdowaly sie
    one miedzy innymi na Poczcie Glownej, w kawiarni Rival (Pl. na Rozdrozu, w
    poblizu Al. Szucha). oraz w sklepie z tekstyliami. mieszczacym sie przy ul.
    Mazowieckiej 7, na I-szym pietrze od frontu. Zydowscy agenci gestapo
    chodzili do pracy na tzw. placowki i w drodze powrotnej do getta skladali
    tam swoje meldunki. Wielu z nich mialo nawet specjalne przepustki,
    uprawniajace do swobodnego poruszania sie po terenie calej Generalnej
    Guberni. gdyz jako fachowcy byli uzywani do prac takze w innych miastach,
    np. niejaki Meryn z Sosnowca czy Grajer byly fryzjer i restaurator z
    Lublina, znany zausznik Hoflego. sciagniety przez niego do Warszawy w lipcu
    1942 roku. Mieli oni wydane przez gestapo pozwolenia na bron, w okladkach
    koloru pasowego oraz pistolety sluzbowe, co zostalo stwierdzone juz w koncu
    1940 roku, przy likwidacji pierwszego rzutu "Zagwi". Likwidacja drugiego
    rzutu trwala caly rok i chociaz przynosila raz wieksze, raz mniejsze
    efekty, to jednak me zostala zakonczona. Likwidacje trzeciego rzutu
    przerwala latem 1942r. wielka akcja likwidacyjna Hoflego (22.07. do
    13.09.1942 r.).
    Za okres likwidacji czwartego rzutu "Zagwi" nalezy przyjac czas od wrzesnia
    1942 r. do kwietnia 1943r. Niedobitki "Zagwi" trudniace sie szmalcownictwem
    byly likwidowane przez OW-KB nawet w czasie Powstania Warszawskiego. jak
    np. Bursztyn-Wisniewski. dyrektor szopu Hoffmana. Wypada dodac, ze w tym
    okresie okolo 300 Zagwistow i agentow gestapo mieszkalo stale na terenie
    budynku Gestapo w al. Szucha , skad wychodzili "do pracy" w Warszawie, badz
    na wyjazdy terenowe, gdzie pod szyldem przesladowanych Zydow wslizgiwali
    sie do oddzialow partyzanckich dla ich rozpoznawania i wydawania;
    specjalizowali sie oni w tropieniu Zydow w aryjskiej czesci Warszawy.
    Dostep do nich i ich likwidacja byly bardzo trudne. Sposrod dzielnych
    wykonawcow wyrokow na zagwistach, wymienic nalezy: Zelwanskiego. ktory wraz
    z "Garbatym" brali udzial w wykonaniu wyroku na Lejkinie, Ignacego
    Szmajerowica ps. "Plomba", Stanislawa Rozewicza, Tadeusza Makowera,
    "Rudego" - Blum-Binsztoka, "Garbatego", "Jadzke", Rotblita i Akermana.
    Wszyscy ci ludzie pracowali w wywiadzie ZZW.
    Wykonywanie wyrokow odbywalo sie na podstawie materialu dowodowego.
    zebranego przez sekcje sledcza i dostarczanego sadow i ZZW. Sad ZZW skladal
    sie z wybitnych prawnikow. byl calkowicie niezawisly i samodzielny w ramach
    narodowej odrebnosci. W ten sposob Zydzi samodzielnie, we wlasnym zakresie
    walczyli o morale getta i usuwali zlo. Jesli zapadal wyrok smierci,
    podlegal on jednak zatwierdzeniu przez komendanta ZZW i dopiero wowczas
    mogl byc wykonany. Autor uczestniczyl w charakterze wspolorganizatora i
    obserwatora przy wykonywaniu kilku wyrokow. Oto zapamietane nazwiska
    zastrzelonych zdrajcow:
    Blumsztok - za zdrade Kosieradzkiego - czerwiec 1942r.
    Brausztejn - na Elektoralnej - maj 1942r.
    Chaia Blumberg - w czerwcu 1942r.
    na bazarze na Nowolipiu, ppor. policji zydowskiej z ul. Leszno 13. o
    nieustalonym nazwisku - czerwiec 1942r. - zabity na ul. Orlej, (niski, krepy),
    Dwoch zagwistow - w czerwcu 1942r.
    jedenastu zagwistow, w tym trzy kobiety, schwytane latem 1942r. przy ul.
    Elektoralnej 6/8, przy rzekomym szmuglu zywnosci,
    Blum, Cementowicz i Malewski - w sierpniu 1942r. - ktorzy przez Erlicha
    wydali Niemcom tunel przez ul. Okopowa.
    Voiksdeutsch o imieniu Stefan - w lutym 1943r. - przy ul. Leszno
    Akcje ekspropriacyjne przeprowadzane w ostatnim polroczu istnienia getta,
    wymierzane byly glownie przeciwko zdrajcom i kolaborantom, ktorym
    rekwirowano pieniadze na rzecz ZZW i ZOB. W getcie rowniez nie kazdego
    kolaboranta karano smiercia, dlatego z tych ocenianych jako mniej
    szkodliwych. wyciskano tylko pieniadze. Kolaboranci i zdrajcy, ktorzy
    zajmowali kierownicze stanowiska w "szopach", starali sie niejednokrotnie
    robic sobie dobra marke przez tworzenie pozorow pomocy niesionej wielu
    ludziom. Od nich Niemcy zadali przede wszystkim wyciskania resztek sil z
    Zydow, wydajnosci, weszenia i wydawania ludzi z ruchu oporu. To ostatnie
    starali sie oni robic bardzo ostroznie i bez rozglosu, zas akty rzekomego
    milosierdzia, czy pomocy, mialy zawsze odpowiednia reklame robiona przez
    zgraje zausznikow, walczacych w ten sposob w upodleniu o wlasna glowe i
    byt. Akcje ekspropriacyjne poza dorazna korzyscia materialna, mialy miedzy
    innymi na celu zwrocenie uwagi spoleczenstwa na poszczegolnych zdrajcow i
    na pietnowanie ich. Kladly one tame kolaboracji, budzily sumienia i budzily
    do czynu. Czesto stosowana byla tez kara dotkliwej chlosty.
    Chociaz akcje ZZW i ZOB mobilizowaly ludzi zdrowych moralnie, to jednak nie
    przelamaly otepienia i zastraszenia ogolu spolecznosci getta. Bazujaca na
    takiej postawie Zydow "Zagiew", nie zostala - niestety - rozbita
    doszczetnie. Wszelkiego rodzaju uderzenia ZZW w te organizacje, mialy
    szczegolne nasilenie po akcji styczniowej 1943 r. i trwaly az do samego
    powstania w getcie. W czasie powstania udalo sie zolnierzom
  • zarchiwizowany
    Gość: hala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.01, 16:08

    > Polacy nie kolaborowali z zadnym wrogiem.

    A NSZ to nie byli Polacy? A B. Piasecki, ktorego oferte odrzucili Niemcy to nie byl Polak? Polacy jako naród zachowali
    się godnie. Ale szmalcownicy, którzy po wyssaniu wszystkich pieniedzy z Zyda wydawali go Gestapo nie byli nic nie
    znaczącym marginesem. Pięknie ktoś z rozsądnych Zydów powiedział żydom aby pamiętali: jeden szmalcownik byl w
    stanie wydać kilkudziesięciu Zydów, aby uchronić od Zaglady Zyda musiało zyciem ryzykowac czesto kilkudziesieciu
    Polakow! Nie wolno o tm zapominac jak i nie wpolno zapominac o Jedwabnem!
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.06.01, 07:27
    cd. 5 W czasie powstania udalo sie zolnierzom ZZW i ZOB
    dopasc i zlikwidowac jeszcze kilku zdrajcow, lecz duzo ich zostalo, czego
    dowodem m.in. byly wydane Niemcom bunkry bojowcow, w tym i Anielewicza. co
    potwierdzili mi sami Zydzi. "Praca" ocalalych zagwistow nie zakonczyla sie
    z upadkiem powstania. Byli oni Niemcom nadal potrzebni. Tym razem do pomocy
    w wylapywaniu Zydow ukrywajacych sie nie tylko w Warszawie, ale i w calej
    Generalnej Guberni. Zagwisci byli tez wykorzystywani przez gestapo. Jako
    prowokatorzy, wdzierajacy sie podstepnie w szeregi polskich organizacji
    podziemnych. To wlasnie m.in. zagwisci i inni zydowscy szmalcownicy i
    zdrajcy, byli winni wiekszosci smierci ukrywajacych sie Zydow, a tym samym
    winni byli smierci ukrywajacych ich Polakow.
    Dnia 21 lutego 1943 r.. wykonano na kilku zydowskich gestapowcach wyroki
    smierci, na Leonie Skosowskim ("Lolek" - zostal wtedy tylko ranny), Pawle
    Wlodowskim, Areku Weintraubie, Chaimie Mangelu i Lidii Radziejowskiej. Dnia
    28 kwietnia 1943 r. na ul. Warminskiej zlikwidowano Luftiga - Zyda, agenta
    gestapo, ktory pracowal jako tlumacz w warsztatach kolejowych na Pradze.
    Powszechnie znana afera Hotelu Polskiego (lipiec 1943 r.), tez jest dzielem
    zydowskich zdrajcow (glowny agent - naganiacz Leon Skosowski i Adam Zurawin
    - zyje w USA). Wpajali oni w swych wspolwyznawcow przekonanie o specjalnym
    propagandowym, wypuszczaniu ich do krajow neutralnych. Dzialali na
    polecenie gestapo - Hahna i Brandta - sciagneli okolo 2000 bogatych Zydow
    majacych za ogromne pieniadze kupic paszporty zagraniczne. Niemcy ich
    ograbili i pomordowali (czesc wyslali do obozow), nielicznych wypuscili, w
    tym kilkudziesieciu swoich agentow dla dzialan propagandowych na rzecz
    Niemiec -patrz C. Arch. sygn. 202/XV-2. tom 2. k. 158, przechodzili ci
    Zydzi przez luksusowy oboz w Bergcn Belsen i Vittel we Francji, oczekujac
    na wymiane za towary z USA, byli internowani, ocaleli (a Rzad polski na
    emigracji posylal im pomoc !!).
    Ilosc Zydow - agentow gestapo byla tak duza, ze dzialalnosc ich zaczela
    obejmowac nie tylko dzielnice aryjska Warszawy, ale i cala Generalna
    Gubernie. Stali sie oni szczegolnie niebezpieczni przez perfidne
    przybieranie maski ludzi przesladowanych i szukajacych pomocy u Polakow.
    Zdrajcy ci, szybko zaczeli zapelniac listy zdemaskowanych agentow gestapo,
    zestawiane przez Armie Krajowa i inne organizacje polskie. Wyroki na nich
    zaczely sie sypac na terenie calej Generalnej Guberni. Wiadomo nam bylo o
    dzialaniu zdrajcow we wszystkich skupiskach zydowskich. Np. w Krakowie
    dzialali dwaj znani agenci gestapo - Zydzi - Zeligncr i Forster. Forster
    zdolal nawet zmontowac szeroko rozgaleziona siatke konfidentow. Po
    likwidacji getta krakowskiego (13 marca 1943 r.) pojawily sie jesienia 1943
    r. w Krakowie, dwie zorganizowane grupy gestapo, rekrutujace sie z Zydow.
    Specjalizowaly sie one w wykrywaniu ukrywajacach sie Zydow w tzw. aryjskiej
    czesci miasta. Pierwsza taka zbrodnicza grupe stanowili: Diamand, Julek
    Appel, Natan Weissman i Stefania Brandstatter-Poklewska, a druga: Forster,
    Marta Purec-Porzecka, Rosen, Goldberg. Loffler. Kleinbcrger, Kerner,
    Pacanower, Rosen, Rotkopf, Taubman, Weininger i wielu innych. Wiekszosc z
    nich -jako w koncu bezuzytecznych - zlikwidowalo gestapo.
    W Sosnowcu dzialal slynny agent gestapo. Zyd o nazwisku Meryn. Podobnie.
    jak w Warszawie. Zydzi - agenci gestapo dzialali rowniez w getcie lodzkim.
    Slynni byli agenci lubelscy Hoflego, ktorzy jezdzili z nim na akcje
    likwidacyjne w ramach akcji "Reinhard". Wiele tez slyszalo sie o zydowskim
    zdrajcy, SD-manie Jerzym Ryperze, ktory dzialal pod koniec 1943 r. na
    terenie Lidy. oraz wielu innych. Pamietnikarze skupisk zydowskich,
    wzmiankuja stale o ich haniebnej dzialalnosci, o roli Judenratow i policji
    zydowskiej (ktorym Niemcy zawdzieczaja ulatwiona forme wywozki Zydow do
    obozow zaglady).
    Wniosek nasuwa sie przykry. Zydow - agentow gestapo, zdrajcow,
    szmalcownikow i kolaborantow, bylo duzo. Swoja iloscia bija oni proporcje
    wystepujace w innych nacjach, okupowanej przez Niemcow Europy. Bylo to
    nastepstwem najwyzszego bestialstwa i niespotykanej w dziejach swiata
    ekstermnacji, jaka wobec nich zastosowano. Pchal ich do lego instynkt
    samozachowawczy. Ale to ich nic usprawiedliwia. Czasem nieopatrznie
    zrobiony krok, czy zlosliwy donos, odcinal ich od spoleczenstwa i pchal na
    droge zdrady, z ktorej nie bylo powrotu. I jesli mieli z tego powodu jakies
    wyrzuty sumienia, to gluszyla je swiadomosc omalze absolutnej wladzy nad
    ziomkami, wladzy, ktora w dodatku miala dla nich arcyprzyjemne formy i ramy
    zewnetrzne. Coz za buta i napuszenie bily z postawy eleganta Sternfelda czy
    Lejkina... To samo, tylko z dodatkiem wyjatkowej banalnosci obserwowalo sie
    u Szmerlinga i Brzezinskiego - zbirow z Umschlagplatzu. Rozsmakowali sie w
    zdradzie oprawnej w luksusy i zbytek. Wiedzieli, ze po ich lotrowskiej
    robocie, czekaja na nich wymyslne rozrywki w Palais de Dance , Sztuce,
    Hotelu Brytania i restauracji ..Casanova" w towarzystwie prawdziwych,
    niemieckich gestapowcow- Ubermenschow. Dawalo im to poczucie zadowolenia,
    czasowego szczescia i satysfakcji. Wiedzieli, ze beda zyc raczej krotko, bo
    znali nienawisc do nich ich braci, ale w jakim luksusie.
    Podaje nazwiska najbardziej znanych policjantow zydowskich i agentow
    gestapo: Komendantem byl pplk policji polskiej Szerynski, jego z-cami
    Michal Czaplinski i adw. Jakub Lejkin - ktory w lipcu 1942r. zostal k-ntem
    z dodanym mu z-ca Jozefem Erlichem. Marian Hendel byl inspektorem policji,
    oficerowie Flirstenberg i First (zastrzeleni z wyroku podziemia w 1943 r.),
    dr Sierota syn znanego kantora zaufany Gancwcicha. kier. tzw. zydowskiego
    pogotowia ratunkowego przy ..13", Sachsenhaus ojciec i syn, bracia
    Zachariasz. as agentow dr Alfred Nossig, Adier, Nuss, Orlean, Lesselbaum,
    Halber, Langier, Zelman, Bachrier, Anders, szef Umschlagplatzu krwawy
    Szmerling, Regina Just, Szpunt, Szajer, Hurwicz, Hcring, Beharier, Gurman,
    Milek Tine, Swieca, Estorowicz, Konerstein, Warszawiak, Blumsztajn, adw.
    Gleichweksler, adw. Bramerson, adw. Zajdler, adw. Nowogrodzki, adw.
    Palatynski, adw. Cwiejko-Zaleski i inni adwokaci, ktorzy mieli stopnie
    oficerskie w policji, kpt. Fleischman, Luftig, Chaim Mangel, Gumplowicz,
    Markowicz, Supp, Ulla Regina, Herc, Lutcnberg vel Laturski, Toffel Zofia,
    Turkas Doba, Zurawin, Skosowski, Wlodawski, Weinraub, Radziejowska i wielu
    innych. W koncu sami Niemcy mieli ich dosyc i 24 V 1942 r. urzadzili nocna
    rzez kierownictwu "13". Szefowie Gancweich i Sternfeid uratowali sie
    ucieczka, ale zabici zostali ich najblizsi wspolpracownicy Lewin, Mendel,
    Gurwicz, kuzyn Gancweicha Szymonowicz. Po tym sprawa przycichla i policja
    zydowska nadal pelnila zdrajcza sluzbe. Dotarcie do takich z wyrokiem bylo
    b.trudne, dlatego przewaznie dozyli do 1943 r. Mniej wazni zdrajcy szybciej
    doczekiwali sie kary. Np. b. bokserski mistrz Polski Rotholc - popularny
    "Szapsio" tak dokuczyl ludziom swoja palka policjanta, ze na prosbe samych
    Zydow dostal kare ciezkiej chlosty, ktora egzekwowal na nim czlonek mojego
    oddzialu Teodor Niewiadomski. W zestawieniu z nim, biedacy idacy podczas
    akcji Hoflego dobrowolnie na smierc, tez dla mirazu chwilowego szczescia,
    tylko w postaci bochenka chleba i kilograma marmolady, stanowili razem
    obraz z najkoszmarniejszych snow.
    Zdrada i wydawanie Zydow przez samych Zydow miala nieraz akcent rozpaczy i
    zlosci za nieprzyjecie ich do ukrywajacej sie grupy. Jako tego przyklad
    podaje fakt wydania w samym lipcu 1944 r. okolo 20 Zydow ukrywajacych sie
    na ul. Nowowiniarskiej 14 u Marczaka. Mieli oni luksusowe schowanie z
    lazienka, z telefonem, w piwnicy, pod mieszkaniem Marczaka. wejscie do
    piwnicy bylo przez szafe. Jakas Zydowka z 7-letnia dziewczynka przez zemste
    za odmowe przyjecia jej do wspolnoty wydala cala grupe. Niemcy w
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.06.01, 07:36
    cd 6. Niemcy wywiezli ich
    i pomordowali. Marczak dostal sie w ich rece nastepnego dnia i zginal.
    Powyzsze dane potwierdzila mi po wojnie mieszkanka tego domu Danuta
    Wroblewska.
    Pora na wstepne zbilansowanie ilosci zdrajcow z getta warszawskiego.
    Bylo ich ca 10 000 osob. Z tego w policji bylo (rotacyjnie) ca 2 500.
    Specjalnych agentow Gestapo i "Zagwi" bylo ponad 1 000 osob. W
    kolaboracyjnej Gminie Zydowskiej bylo ponad 6 000 osob; z tego za
    szczegolnie zdrajczych. bioracych udzial w specjalnym wyzysku i
    ekonomicznym wyniszczaniu narodu, w wyniszczaniu przesiedlencow i
    skazywaniu ich na smierc glodowa uwazano co najmniej 2 500 osob. Te 10 000
    stanowilo w 1941/42 r. ca 2% ogolu spolecznosci getta; zas w skali krajowej
    dochodzilo do tego dziesiatki tysiecy ludzi, gdyz byli oni w kazdym getcie.
    Wywodzili sie oni ze sfer zamoznych, plutokracji, inteligencji, duzo
    pracownikow policji. Im mniejsze getto tym procent zdrajcow byl wiekszy.
    Nie ma moznosci ustalenia ich liczby, skoro sami Zydzi i ZIH ich ukrywaja,
    skoro Kneset w 1950 r. uchwalil nie pociaganie ich do odpowiedzialnosci
    karnej. To jest niemoralne !
    Im wiecej lat uplywa po wojnie, tym bardziej lagodnieja oceny przestepstw
    okupacyjnych i coraz mniej sie o nich mowi. Ludzie odstepuja stopniowo od
    scigania nawet winnych przelewu bratniej krwi a nawet i krwi rodzinnej,
    znam takie wypadki. Wielu zydowskich zdrajcow wojne przezylo. Wielu z nich
    zdolalo szybko wyjechac z Polski wraz z nagrabionymi majatkami, jak np. dr
    Michal Weichert prezes Zydowskiej Samopomocy Spolecznej z wyrokiem smierci
    ZOB, dzis zyjacy w Izraelu; jak wegierski Zyd - dr Izrael Kastner. Nikt
    dzis juz nie dochodzi ich przestepstw, bo zbyt malo pozostalo swiadkow.
    Wielu sprawcow w ogole nie zostalo do dzis zdemaskowanych, z uwagi na tajny
    charakter ich przestepczej sluzby. Jak trudno ich znalezc, swiadcza
    mozolne, dlugotrwale poszukiwania glownych inicjatorow przestepstw
    wojennych. Klasycznym tego przykladem byla sprawa Eichmana. Niektorych
    zbrodniarzy i siewcow nienawisci miedzy ludzmi, sciga sie jednak dalej dla
    celow wychowawczych, tak dla calych narodow, jak i dla niektorych
    politykow, ktorzy lubia wojenke. Ale jak trudno to idzie, jak nikly ich
    procent staje przed tendencyjnie liberalnymi sadami w RFN czy Austrii, ilu
    wbrew obciazajacym dowodom zwolniono od win i kary, badz ograniczono im
    kare do fikcji. Tym niemniej trzeba o tym mowic i pisac, zeby zlu zamykac
    droge na przyszlosc. Tu duza role gra biuro Szymona Wiesenthala- choc
    zydowskich kolaboracjonistow chroni, nie sciga, bedac sam o to posadzony i
    oskarzony !
    Odnosnie zasiegu kolaboracji wsrod Zydow i akcji wykonywania wyrokow na
    terenach poludniowych GG, przytocze z wykazu zastrzelonych w okresie lipiec
    -pazdziernik 1943 r. wg danych "Drapacza", nastepujace nazwiska o zydowskim
    brzmieniu:
    Hirsch i Szapule - Czestochowa- 8 sierpnia: Nauman - rejon Piotrkowa - 23
    sierpnia; Bother - Bialobrzegi - 7 wrzesnia; Jozefa Kalan. Jozef, Zygmunt i
    Wladyslaw Geno, Jozef Prochnik - Zemborzyce - 11 wrzesnia; Sebze - Monesten
    - 10 sierpnia Krupe - Ciche k/Nowego Targu - 28 sierpnia; Sewinger - Blogie
    k/Sulejowa - 23 wrzesnia; Fulner z rodzina -Chanowice kolo Rozwadowa - 13
    pazdziernika; Piotr Hilger - Leck - 18 wrzesnia; Goldfield - Lososina
    Dolna- 17 wrzesnia; Roman Hintz - Piotrkow - 5 pazdziernika.
    Poza podana juz za Archiwum WIH - teczka Nr ill-43/6. lista osob
    likwidowanych za kolaboracje w okresie VII-XII 1943 r. podaje druga liste -
    dot. okregu krakowskiego. Lista ta byla w archiwum pik. Ludwika Muzyczki -
    Sulkowskiego. Szefa Oddzialu VIII Sztabu Gl. K-ndy gl. AK. a obecnie
    bedacej u jego corki dr Danuty Hoffman. Jest to sprawozdanie ..Stozka'' z
    dnia 30.1.1944r.. podajace druga liste konfidentow (lub podejrzanych)
    Okregu krakowskiego. Zaczyna sie od uzupelnienia I listy konfidentow z dnia
    28 XII 1943 r. dol. Okregu krakowskiego, o 3 osoby:
    Marta Panecka vel Puretz Marta, Z.Kr.Taubman, Ignacy, Zyd Kr, Wiesner
    N.Z.-N. Sacz. Na tych listach sa podani Zydzi i to w znaczny cli ilosciach,
    co wskazuje na wage problemu i na ich ..zawodowy" charakter kolaboracji i
    szpiegostwa na rzecz Niemcow, biorac pod uwage rok uchwycenia ich
    dzialalnosci 1943-44.
    Oto druga lista: "Mieczyslaw Bielawski, Zyd, Krakow, Artek Bloch Zyd, Kr,
    Blodek. N., Zyd, Kr, Bochner L., Kr, Fertel N. Z, Kr, byly policjant
    gettowy, Filister. N.Z.Kr, Forlig N.. Z.. Kr, Aleksy Forster, Z. Kr,
    Wilhelm Giemski, Z.Kr., Grodman N. Z. Kr, Anna Himlet, Z.Kr, Immergluk N.Z,
    Kr, Julian Korczynski vel Julek Appel, Z, Kr, Herman Neigier. Z, Kr, Obruch
    N.. Z., Kr, dzialal na terenie fabryki obuwia "Sfinks", Jozef Pacanower, Z,
    Kr, Peer, Z, Kr, Pelcowna N, Lancut, Romer vel Dobrowolski N, Z, Kr,
    Schleifer N. Z, Kr - Wola Duchacka, Seelingcr N., Z, Kr, Szymon Spitz, Z,
    Kr, Ludwik Stabryla, Z, Kr, Ungeheuer N, Z, Kr, Weininger N., Z, Kr, Nie
    pisano Zyd tam, gdzie nie bylo 100% pewnosci, choc likwidowano Zyda.
    Na zakonczenic tej smutnej listy zdrajcow i kolaborantow, szerzej porusze
    dane zyciorysowe wzmiankowanego juz dr. Alfreda Nossiga. najstarszego
    wiekiem i stazem zdrady. Dane te czerpalem z "Judisches Lexicon" tom IV/1,
    szpalta 524. wydanie Berlinskie 1930 r., oraz z przedmowy Dawida Erdtrachta
    do ksiazki Nossiga pt. "Polen und Juden", Wydawnictwo "Renaissance" 1921
    r.. Wieden-Berlin- -Warszawa-Londyn-N.York.
    Alfred Nossig urodzil sie w 1864r. we Lwowie, mieszkal glownie w Berlinie.
    Napisal wiele dramatow, m.in. o Giordano Bruno (1885r.), o "Krolu Syjonu"
    (1887. o Bar-Kochbie (l 901 r.). Byl tez malarzem i rzezbiarzem figuralny
    m. cykl pt. Wieczny Zyd (Ewige Jude). krol Salomon. Mechabeusze. Byl
    rowniez pisarzem naukowo-politycznym, zajmowal sie socjalizmem. Filozofowal
    o "Rewizjonizmie socjalizmu" (1900r.) Zajmowal sie pisaniem o sprawach
    agrarnych, o swiatowym pokoju. Dzialalnosc publicystyczna na temat problemu
    zydowskiego rozpoczal w 1887r.. rozwazajac sprawy syjonizmu, realizmu
    polityki zydowskiej, sprawe Palestyny i jej kolonizacji, wiazaly sie z tym
    rozwazania statystyczne. Zalozyl w Berlinie w r. 1908/09 Zydowska
    Organizacje Kolonizacvjna. Bral udzial w ruchu syjonistycznym, i to dluzszy
    czas, choc stal w opozycji do Teodora Herzla. Po I wojnie sw. poswiecil sie
    propagowaniu swiatowego pokoju i w 1928r. zalozyl Oddzial "zwiazku
    przyjazni roznych religii". Tyle "J.Lexicon".
    Dawid Erdtracht rozplywa sie nad jego znawstwem problemu zydowskiego. nad
    znawstwem duszy polskiej i miloscia ziemi polskiej. Uwaza Nossiga za
    powolanego do przeprowadzenia porozumienia polsko-zydowskiego. Przy okazji
    podkresla przesladowania Zydow w Polsce, podkresla swiatowe protesty
    przeciw "pogromom Zydow" i organizowane z zewnatrz akty pomocy. Przy czym
    dzialalnosc taka Polakow uwaza za pozbawiona sensu, gdyz Polska nie ma
    stanu kupieckiego poza zydowskim, istniejacym od wiekow, i nie ma go kim
    zastapic. A nowo powstale panstwo potrzebuje zdrowej gospodarki miejskiej i
    doswiadczonego stanu kupieckiego. Dalej dywaguje Erdtracht. ze "Polska
    powinna sobie brac za wzor Litwe, ktora pierwsza z panstw nowo powstalych
    dala Zydom najrzetelnicj pelne prawa polityczne, za co zydowscy politycy w
    godzinie niebezpieczenstwa zadnej polityki nie prowadzili, jak tylko
    litewska, ba nawet staneli na czele litewskiej polityki panstwowej, a
    zagranica szukali i znalezli sympatie nie dla jakiejs specyficznie
    zydowskiej sprawy. a dla litewskiego panstwa..." (Skoro bylo tak dobrze, to
    dlaczego w czasie II wojny sw. Litwini wystapili przeciw Zydom, ich
    wyzyskowi - uwaga T.B.). No i oczywiscie stad wniosek, ze gdyby Polacy po I
    wojnie sw. zaczeli budowac zgode polsko-zydowska, to "mieliby sympatie
    calego kulturalnego swiata, calego swiatowego zydostwa, a w pierwszej linii
    entuzjazm i zdolnosc ofiar dla polskich spraw wsrod polskiego zydostwa..."
    (A tak - to musia
  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.06.01, 07:44
    cd. 7 (A tak - to musialo i bylo odwrotnie - T.B.). No. gdyby misja
    porozumiewawcza Nossiga udala sie, wtedy obok naszych. naplyneloby miliony
    Zydow do Polski, gdyz mialyby tu wg Erdtrachta "zabezpieczone, pewne i
    spokojne bytowanie na Wschodzie, Polacy pelna nadzieje, wspaniala
    przyszlosc, swiat przedmurze porzadku i kultury"! (No i powinszowac!!). Ale
    tak ladnie i teatralnie akcje Nossigowi nie przebiegly. Jako platny agent
    rzadu niemieckiego, chcial spedzac Zydow z Niemiec (zatem oczyszczac z
    nich) na "Wschod" - do Polski. Szczesliwie Polacy mieli na ten temat cos do
    powiedzenia i nie dali sie uszczesliwic ta masowka (choc dali obywatelstwo
    600 000 Zydow rosyjskich). W tym duchu Nossig jezdzil kilka razy do Turcji,
    pisal wywiady z wezyrami, z jednej strony jako agent germanskiego
    imperializmu, a z drugiej - jako agent syjonizmu i Herzla, by zdobyc
    Palestyne dla Zydow. Nikt nic nie wzmiankowal o tego rodzaju jego roli,
    tajnego politycznego agenta, a takze wspolpracownika policji, "przespali"
    to historycy zydowscy w PRL. W roli agenta policji niemieckiej blysnal w
    pelnym blasku gwiazdy pierwszej wielkosci w czasie II wojny sw. w Polsce i
    w Warszawie, budujac pomnik swej nieslawy. Przejdzie wiec do historii jako
    zdrajca, tym haniebniejszy im byl "kulturalniejszy", bardziej swiadomy
    swego czynu i dna swego upadku - upodlenia. I jak tu wierzyc i nie patrzec
    na rece syjonistom?
    Opracowanie strony: (c) P.Jaroszczak - 2001.




  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.06.01, 08:19
    Strasznie mnie dziwia "pewniki" i "diagnozy"
    moich interlokutorow, wypisywane a to o NSZ
    w tonie tow. Pastusiaka w Sejmie, a to o peany na
    temat Grossopodobnych zaprzedanych "autorytetow".

    Nie interesuja Ich artykuly chocby w belgijskiej prasie
    od ktorej red. nacz. otrzymywalem sprostowania.

    Pal licho Amerykanow w NATO juz jestesmy,
    no ale Bruksela?
    - Brak reakcji narodu i jego elit na saczaca sie propagande
    sluzy naszej pozycji w negocjacjach?

    NSZ owcy, zasluzeni ale przez 56 lat " zolnierze wykleci"
    we wlasnej Ojczyznie, ostatni zolnierze
    walczacy o niepodleglosc zdradzonej przez swiat Polski,
    nie tylko zostali ciezko obrazeni w Sejmie,
    przez "elity" naszego narodu, kiedy po raz pierwszy ich
    "uhonorowano".
    Obrazani sa na tym Forum!
    Za to ze nie zgodzili sie, jedyni, na nowa okupacje.

    O tempora, o mores!
    Mnie zajelo to pare razy po kilkanascie minut
    - mlodym biegle "serfujacym"
    sadzac z postow chyba sie nic nie chce.
    Co do diagnoz "doktorow" infantylizujacych
    pozostawiam ocene czytelnikom.

    I na koniec: - jesli po ekshumacji zanleziono luski
    a ilosc ofiar wyniosla okolo 100 to Ci ktorzy twiedzili
    o nieobecnosci Niemcow i 1600 ofiar
    ( Michnik jak zwykle na uzytek zach. napisal 16. 000)
    powinni przeczytawszy pokednawcze opinie
    spalic sie ze wstydu.
    100/1600= tyle prawdy co sprawstwo polskie.
    Przewodnikom "szczytnych celow" z minionej epoki
    i nawet "nieinwazyjnych metod"
    polecam Pania Kwasnieska,
    do pomocy dzieciom.
    A natrectw moga sie nabawic Ci,
    ktorzy mimo tak podlego
    stadnego zachowania musieli przegrac ze slabiutka prawda.

    Nie czekam na przeprosiny.



  • zarchiwizowany
    Gość: # IP: *.wroclaw.tpnet.pl 05.06.01, 10:13
    Gość portalu: polglow napisał(a):
    > Szanowny panie #, wprawdzie nie zgadzam sie z Panska wersja historii Polski,
    > ba, wydaje mi sie ona wrecz szkodliwa i zaklamana, ale z pewnoscia jedno musze
    > Panu przyznac: jest Pan bardzo kulturalnym i dobrze wychowanym czlowiekiem.
    > Budzi to moj ogromny szacunek, bo to teraz wielka rzadkosc.
    > Mimo ZUPELNIE innych pogladow na historie ze wzgledu na powyzsze - pozdrawiam

    Nie chcialbym tak nietypowej Panskiej postawy pozostawiac bez odpowiedzi,
    jesli odpowiadalem nawet "chujowym" interlokutorom.

    1. Historia jest jedna.
    Wersje historii to propaganda.
    2.Opinie i komentarze lub naciagane interpretacje wydarzen sa szkodliwe.
    Fakty przytaczane maga byc tylko antidotum na szkode - inteligentny czytelnik
    znajdzie wiarygodny sposob ich weryfikacji.
    Chocby patrzac na rodzaj argumentow propagandzistow - historykow
    i filtrujac sprzecznosci. Inaczej kryminalistyka, ktora bada mikroslady pojedynczych zdarzen
    a nie wojny, decyzje i zdrady dotyczace narodow nie istnialaby i to jako nauka scisla.
    Historia jeszcze nie jest nauka scisla z powodow politycznych. Jak Pan sam widzi jest
    na uslugach wielkiej finansery, politykow, niejawnych a tak zaprzeczanych roznych" lobby".
    Wiele dziedzin, ktore uznawane byly jak "humanistyczne" (pozal sie Boze jakiemu one humanizmowi sluzyly)
    doczekalo sie miana scislych.
    Historycy jacy wystapili w tym watku dowiedli jaki poziom arogancji i ignorancji reprezentuja
    - smiej sie Pajacu!
    Nauki ligwistyczne dobry poczatek maja za soba i spokornialy.
    Historycy sa jeszcze na etapie "autorytetow" - moze doczekam sie podejscia scislego,
    by storzony aparat pojeciowy i analityczny pozwolil zatryumfowac prostej regule zycia
    jak lansuje w calej dyskusji.
    Falsz choc potezny, bogaty , obludny i bezczelny i ma wiele twarzy i jest sprzeczny z faktami
    - nie da sie klamac nie kaleczac sie o fakty.Bezbronne kamienie milowe prawd rownowaza miliony cierni
    i ostow bezdrozy falszerzy. Chcac dojsc do celu przez te kolce i ciernie trzeba patrzec
    na te male kamyki.
    Widzial Pan moje okaleczenia na szczescie - wirtualne.
    Sadze, ze antidotum na weryfikacje tez autorytetow zastapia dowody niesprzecznosci
    wspomagane olbrzymimi bazami danych i odpowiednim aparatem pojeciowym i narzedziowym.
    Tak obejdziemy sie bez chujow. jeden fakt pewny obali cala wielka misternie tkana propagande.
    Moze?
    I jeszcze jedno - nigdy nie bylem tzw. dobrze wychowanym.
    Pozdrawiam serdecznie. Mamy przepiekna historie - nie daj Pan jej sobie wyrwac.
    Dmuchaj Pan na plewy.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.