Zapomniana historia Polski. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Ten wątek został zamknięty i nie można dodawać postów.
Sprawdź, czy dyskusja trwa w innych wątkach.

  • zarchiwizowany
    Jan Tomasz Gross wyjezdzal czesto do Wloch i Francji. Finansowal te podroze
    jego stryj Feliks Gross, kierownik katedry socjologii na uniwersytecie w
    Nowym Jorku , autor ksiazki "The Seizure Of Political Power" (przejecie
    wladzy) m. in. w krajach socjalistycznych... Innym krewnym Jana , z ktorym
    utrzymuje on bliskie kontakty, sa Ludwika Gross - dyrektor Instytutu Walki
    z Rakiem w Nowym Jorku, Maria Klein z domu Gross zamieszkala w Izraelu i
    dalsi krewni zamieszkali we Francji i Austrii. Ojciec J.Grossa - doc. dr
    Zygmunt Gross byl kierownikiem Katedry Filozofii WSP w Katowicach i
    pracownikiem naukowym PAN. Matka - czlonkiem ZLP. Grossowie wywodza sie z
    bogatej zydowskiej rodziny krakowskiej , wlascicieli kamienic w Krakowie i
    Wiedniu.
    Jak sie wydaje powodem tych zagranicznych wojazy byly nie tylko wzgledy
    rodzinne, lecz rowniez zaangazowanie, zreszta podobnie jak to mialo miejsce
    w przypadku innych tzw. "komandosow", w przygotowanie rozruchow w 1968 roku
    w Polsce. Duza czesc czlonkow tej grupy wywodzila sie z organizacji pod
    nazwa "Klub Krzywego Kola", ktora zostala zalozona w 1955 roku z inicjatywy
    i pod nadzorem pulkownik Julii Brystigierowej w celu sterowania i
    infiltrowania przeciwnikow owczesnej wladzy ([6] str. 98). W ciagu kilku
    lat Klub rozrosl sie obejmujac inteligencje roznych zawodow, w sumie okolo
    200 osob. Z jego skladu mozna przykladowo wymienic: P.Jasienice,
    A.Malachowskiego, J.Jedlickiego, L.Hassa, L.Kolakowskiego, B.Baczko,
    K.Fischera-Modzelewskiego, J.Kuronia, A,Zambrowskiego i
    A.Szechtera-Michnika ([5] str. 123). Osoby te stanowily liczaca sie grupe
    nacisku, zwazywszy ich rozlegle europejskie koneksje, takze w srodowiskach
    masonskich. Protektorem "komandosow" byla stalinowska frakcja PZPR zwana
    "pulawianami", w znacznej czesci odsunieta od wladzy w 1956 roku, ale
    posiadajaca nadal mocne wplywy w aparacie partyjnym i administracji
    panstwowej. Byli w tej grupie wyzsi funkcjonariusze KC PZPR, ministrowie ,
    dyrektorzy departamentow i szefowie wielu instytucji naukowych i
    kulturalnych. Niejednokrotnie synowie i corki tych notabli nalezeli do
    aktywu "komandoskiej" organizacji ([6] str. 153). Zagraniczne wyjazdy
    "komandosow" nie mialy jedynie charakteru turystycznego czy rodzinnego,
    bowiem podczas tych podrozy "nawiazywano kontakty z reprezentantami
    organizacji syjonistycznych i trockistowskich. Szczegolnie scisle wiezy
    laczyly Komandosow z dzialaczami IV Miedzynarodowki ." ([6] str. 154). Z
    informacji III Departamentu MSW na temat miedzynarodowych kontaktow tej
    grupy grupy wynika miedzy innymi, ze ([6] str 155-157):
    "B. Torunczyk w latach 1966-1967 przebywala we Wloszech, Francji i Belgii.
    W Paryzu odwiedzila przyjaciela swego ojca - Sama Lannadare'a i jego
    kuzynke Katherine - czlonka organizacji "La Revolte". Katherina zapoznala
    B. Torunczyk z dzialalnoscia "Jeunesse Communiste Revolutionaire". B.
    Torunczyk spotkala sie z J. Giedroyciem, K. Wierzynskim i znanym jej z
    pobytu we Wloszech T. Nowakowskim. Nawiazala tez kontakty z bylym Poslem RP
    w Wiedniu F. Mantelem (w 1948 roku odmowil powrotu do kraju) i Z. Zaremba,
    z ktorymi omawiala dzialalnosc J. Kuronia i K. Modzelewskiego (...)
    Nawiazane podczas wyjazdow za granice kontakty z JCR byly przez Komandosow
    podtrzymywane. W latach 1966-67 przyjezdzali do Polski czlonkowie JCR -
    Pierre Goldman i Charles Urjewicz. Prowadzili rozmowy z A. Michnikiem, J.
    Grossem, A. Rapaczynskim. Poza Polska byli rowniez w Czechoslowacji. W 1967
    roku Urjewicz mowil o swych misjach w Polsce, polegajacych na utrzymywaniu
    kontaktow miedzy JCR a grupa Komandosow. Wyjazdy za granice Komandosi
    wykorzystywali do zaopatrywania sie w literature antykomunistyczna i
    syjonistyczna, ktora nastepnie kolportowali w swym srodowisku (...) "
    Czytelnikom nie pamietajacych tamtych czasow wypada przypomniec, ze
    otrzymanie paszportu nie bylo prawem Polaka, lecz rzadko udzielana laska
    wladzy, ze najmniejsze chociazby podejrzenie o nieprawomyslnosc
    wystarczalo, aby granice Polski staly sie dla Polaka murem nie do
    przebycia. Ilez to rozlaczonych rodzin polskich nie moglo wyprosic,
    wyplakac prawa juz nie do polaczenia, ale chocby do krotkiego spotkania po
    wielu latach wojennej rozlaki. Jak to sie wiec dzialo, ze Adam Michnik,
    Barbara Torunczykowna, Wlodzimierz Kofman, Irena Grudzinska, Henryk
    Rubinsztajn, Julia Jurys i wielu innych Komandosow w tym wlasnie czasie,
    mimo swej opozycyjnej dzialalnosci, otrzymywalo bez zadnych problemow
    paszporty ? ([6] str. 157).
    O tym jak przygotowywano sie do wydarzen w marcu 1968 swiadczy takze
    ponizszy fakt. Mieszkajaca w kraju Helena Lemanska , czlonkini
    syjonistycznej organizacji Haszmer Hacair "zorganizowala w 1967 roku dla
    przygotowujacych sie do wzniecenia rozruchow na Uniwersytecie Warszawskim
    komandosow, pokaz filmow dokumentalnych przedstawiajacych przebieg wydarzen
    na ulicach Warszawy w 1956 i 1957 r. W pokazie brali udzial
    E.Zarzycka-Neugebauer, J.Jurys, J.Gross, A.Perski, A.Duracz i inni ." ([5]
    str. 125)
    Jak napisano w cytowanym na wstepie oficjalnym zyciorysie Grossa , znalazl
    sie on w "ambitnym gronie zalozycieli Klubu Poszukiwania Sprzecznosci.
    Poniewaz owczesne wladze panstwowe nie byly zainteresowane rozwijaniem
    przez mlodziez zbyt daleko idacej dociekliwosci, postanowily wiec polozyc
    kres dzialalnosci tego klubu ..." Informacje na temat genezy "Klubu
    Raczkujacych Rewizjonistow czyli Poszukiwaczy Sprzecznosci" oraz rodzaju
    rozwijanej tam "dociekliwosci" wsrod mlodziezy, mozna znalezc w ponizszym
    cytacie z ksiazki J.Brochockiego ([6] str. 113-115) :
    To dziecie Pulawian zrodzilo sie gdzies tam po obydwu stronach Alei
    Przyjaciol, przeslicznej, slepej uliczki odchodzacej od Koszykowej. Po
    jednej stronie uliczki stal gmach, w ktorym, miescilo sie Ministerstwo
    Bezpieczenstwa Publicznego. Po drugiej zamieszkiwali sobie w nowoczesnych,
    obszernych lub wrecz super luksusowych mieszkaniach najwierniejsi z
    wiernych, najpewniejsi z pewnych stalinizmu w Polsce. Takich osiedli za
    zoltymi firankami bylo w Warszawie kilka. Aleja Przyjaciol wyrozniala sie
    tym, iz tu przewazali wysocy funkcjonariusze MBP z ministrem Radkiewiczem
    wlacznie i oczywiscie tym, ze wiekszosc lokatorow tych mieszkan stanowila
    narodowa mniejszosc, wiec byla to rzeczywiscie aleja przyjaciol. Takie
    getto na wlasne zyczenie, czyli prawie sami swoi. Do Klubu Raczkujacych
    Rewizjonistow nalezeli milusinscy nie tylko z Alei Przyjaciol, ale ta
    uliczka ze wzgledu na swe usytuowanie i lokatorow urosla nieomal do rangi
    symbolu. W latach 90-tych telewizja publiczna wyemitowala nawet
    nostalgiczny, liryczny, slodki jak miod, film dokumentalny, w ktorym byli
    mieszkancy wspominaja swoja ulice i dramat opuszczenia jej, gdy paskudni
    antysemici "wypedzili ich" z Polski. Nie wdajac sie w szczegoly, odnotujmy
    fakt, iz z Klubu Raczkujacych Rewizjonistow wywiedli swoj polityczny
    rodowod pozniejsi Komandosi, m.in. Adam Michnik, a w dalszym biegu wydarzen
    faktyczni tworcy KOR-u. Czy juz wowczas marzylo im sie powtorzenie w innym
    wariancie drogi ojcow do wladzy nad Polska, trudno orzec. Gdyby tak bylo i
    tak nikt z nich nigdy sie do tego nie przyzna. Pewne jest, ze byli od
    dziecinstwa przysposabiani do wielkich zadan wlasnie na miare historycznych
    dokonan ojcow. W planach dzialan bezposrednich nie liczyli sie. Byli kadra
    przyszlosci, nie drugim lecz trzecim pokoleniem wybrancow, nastepcami moze
    nie tronow ale bardzo wygodnych foteli. W polowie lat szescdziesiatych w
    pierwszej linii pretendentow do wladzy bylo ciagle pokolenie CBKP, byli,
    bezlitosni pogromcy "AK - zaplutych karlow reakcji", "odchylenia
    prawicowo-nacjonalistycznego", "kulactwa" i innych ciezkich chorob
    toczacych ten okropny, polski narod. Z tego zrodla wywodzi sie nieustajacy
    antypolonizm czesci srodowisk zydowskich w Polsce i nie tylko w Polsce.
    Stad nieustajaca fala klamstw,
  • zarchiwizowany
    Gość: Marek IP: 216.18.31.* 24.05.01, 19:41
    Gratuluje i prosze o wiecej. Jest to okres o ktorym trzeba napisac wiecej. Tabu
    tego jakze nieszczesliwego okresu jest skrupulatnie kontrolowany przez tych co
    obecnie dyktuja obecna fale nietolerancji i zaklamania w imie czego?.
  • zarchiwizowany
    Gość: A.W. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 20:37
    Ten okres historii w srodkach przekazu i literaturze historycznej jest tak
    daleko i gleboko przeklamany ze nawet bezposredni uczestnicy i obserwatorzy
    nie wiedza tak naprawde gdzie lezy prawda.Wielu interesujacych a nawet
    wybitnych zydow uczestniczylo aktywnie w ksztaltowaniu i organizowaniu wielu
    wydarzen tych czasow,do dzis nie zabieraja glosu,kwitujac sprawy antysemityzmem-
    co jest dalekim nieprawdziwym uproszczeniem.Wazne dlatego sa kazde informacje
    na te tematy szczegolnie dotyczace tych zydow i polakow ktorzy byli i sa
    zamieszani w tym pamflecie.
  • zarchiwizowany
    Gość: ???????? IP: 213.8.128.* 24.05.01, 22:39

    Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

    Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

    lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

  • Kategorie tematyczne
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej wątków na ten temat
  • Tagi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.