Dodaj do ulubionych

- A jednak będą europieniądze... wy buraki !!! -

IP: 213.17.161.* 09.04.02, 07:37
Jak się te podłe parchy anty€uropejskie oburzyły gdy się okazało, że nasi
rolnicy nie dostaną pełnych dopłat tak jak ich koledzy zza Odry! Jak
przepełnione musiały być złą wolą nie chcąc przyjąć do wiadomości argumentacji,
że Bruksela czyni to nie dla swego lecz naszego dobra (każdy wie, że rolnik po
dostaniu 100% dotacji oszalałby ze szczęścia lub nawet zdemoralizował się)!

Więc patrzcie antyeuromatołki! Patrzcie i podziwiajcie!

info.onet.pl/477128,11,item.html

Jednak są pieniądze! Będzie źródełko kochanych €, które popłyną na bardziej
szlachetne cele niż dopłata do jakiejś brudnej, zaściankowej, polskiej krowy
(wiadomo jakie mleko płynie w jej wymionach i co Polacy wraz z nim wysysają)!

Komisja Europejska i nasi zdolni negocjatorzy w swej nieograniczonej mądrości
wydarli kilka €uro z paszczy biurokratycznej hydry (właściwie hyderki – jak
wiadomo w UE są problemy z przerostem biurokracji ale na szczęście ich skala
jest niewielka) i przeznaczyli je na promocję polskiego... homoseksualizmu.

Brawo! Myślę, że jest to przełomowa decyzja w dziejach najnowszych naszej
Ojczyzny! Dzięki fachowej wiedzy kolegów z Brukseli i własnej inwencji
wypromujemy nowy wizerunek Polski: nikt już nie będzie mówił o polskim
antysemityzmie, każdy natomiast z uznaniem powie – Polak wysysa homoseksualizm
z mlekiem matki!

Ta historyczna decyzja ma również inne doniosłe implikacje (właściwie będzie
mieć gdy Polacy wiedzeni przywiązaniem do chrześcijańskiego dziedzictwa Europy
zagłosują TAK w euroreferendum). Otóż dzięki promocji odmiennych zachowań
płciowych przyrost naturalny na terenie RP uda się ograniczyć o dalsze kilka
punktów! Dzięki temu powstanie możliwość sprowadzenia brakujących podatników z
walczącej Palestyny, Sudanu czy Somalii! W ten oto sposób Polska prawdziwie
dołączy do europejskiej wspólnoty Narodów! Kto wie może kiedyś uda się
całkowicie wyeliminować Polaków europejskiego pochodzenia i zastąpić ich
pokornymi mieszkańcami strefy podzwrotnikowej, którzy nie będą zadawać zbędnych
pytań i z radością zagłosują w kolejnych wyborach na nasze eurolisty? ...
[ostatni akapit umieścić tylko w wersji dla zaufanych – do powszechnego
kolportażu wersja skrócona]

Galba

Obserwuj wątek
    • odarpi Re: - A jednak będą europieniądze... wy buraki !!! - 09.04.02, 08:34
      Gość portalu: Galba napisał(a):
      wiadomo w UE są problemy z przerostem biurokracji ale na szczęście ich skala
      > jest niewielka) i przeznaczyli je na promocję polskiego... homoseksualizmu.
      >
      Galba! Nie podniecaj sie tak! Te pieniadze nie dla Ciebie, nie zalapiesz sie. To
      dla Poetza...
      Znowu ci czarni...

      Odarpi syn Egigwy
    • janusz2_ Zaspokajanie najpilniejszych potrzeb 09.04.02, 09:43
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > Komisja Europejska i nasi zdolni negocjatorzy w swej nieograniczonej mądrości
      > wydarli kilka €uro z paszczy biurokratycznej hydry (właściwie hyderki 
      > 211; jak
      > wiadomo w UE są problemy z przerostem biurokracji ale na szczęście ich skala
      > jest niewielka) i przeznaczyli je na promocję polskiego... homoseksualizmu.
      >

      Wszędzie słychać, że bezrobocie, że dzieci w Bieszczadach (i nie tylko) głodne),
      że rolnictwo ledwie dyszy, że restrukturyzacja przemysłu potrzebna, itp, itd.
      Brak środków, aby tym wszystkim problemom zaradzić - czyli, to co jest do
      dyspozycji powinno być wydawane na zaspokajanie najbardziej palących potrzeb.

      I, okazuje się, że najbardziej palące potrzeby mają u nas homoseksualiści.
      Paranoja? Tak to wygląda. Trzeba mieć naprawdę wyprany mózg, aby takie myślenie
      zaakceptować.

      A idiotyczne tłumaczenie, że są to "środki Unii" i to unia ma decydować na co
      zostaną przeznaczone?
      Przede wszystkim te "środki Unii" pochodzą z podatków. Z podatków płaconych przez
      podatników w państwach członkowskich i przekazywane są później w postaci składki
      do UE. Taką składkę będziemy równiez płacili my, jeżeli przystąpimy do UE. A
      następnie dostaniemy jakiś ochłapy, aby zaspokajać najpilniejsze potrzeby
      wskazane przez Unię (czyli potrzeby homoseksualistów).
      A to, że jest to sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem? Ciekawe ilu jeszcze ludziom
      taki "drobiazg" przeszkadza?
    • nurni Re: - A jednak będą europieniądze... wy buraki !!! - 09.04.02, 10:06
      po tytule wątku wykoncypowałem
      że to do mnie coś
      i nie pomyliłem się

      jeśli kto miał jakie wątpliwości /tu jestem!/
      Galba go właśnie uleczył

      przy okazji
      odrobiny spokoju i zaufania potrzeba
      czerwony jak się za coś weźmie
      na pewno spieprzy

      jakieś pieniążki na reklamę UE też mają pono być
      z naszego umęczonego budżetu

      nam zrzutki na antyreklamę widzę nie potrzeba
      wystarczy od czasu do czasu pokazać
      takie samobóje

      nurni

      dla hetero też coś rzucą?
      wie ktoś?
    • bimi Re: - A jednak będą europieniądze... wy buraki !!! - 09.04.02, 10:14
      Czołowieku!

      Czy zdajesz sobie sprawę z proporcji tych kwot? Równie dobrze mógłbyś się
      wściekać, że biedni, polscy rolnicy nie dostali dotacji z Unii, podczas gdy
      burżuazyjni politycy wożą się pieknymi limuzynami.

      Inna sprawa to taka, że rolnikom pomaga się od zawsze. A czy uważasz, ze rolnicy
      to jedyna grupa, której należy się pomoc?
      • Gość: Galba Świetlice dla gayów... tylko dlaczego ja płacę??? IP: 213.17.161.* 09.04.02, 10:31
        bimi napisał(a):

        > Czołowieku!

        Nie lubię gdy się do mnie zwraca slangiem murzyńskich dzielnic New Yorku
        (zakładam, że czołowieku! = człowieku!)

        > Czy zdajesz sobie sprawę z proporcji tych kwot?

        Tak.

        > Równie dobrze mógłbyś się
        > wściekać, że biedni, polscy rolnicy nie dostali dotacji z Unii, podczas gdy
        > burżuazyjni politycy wożą się pieknymi limuzynami.

        Nie mam zamiaru.

        > Inna sprawa to taka, że rolnikom pomaga się od zawsze. A czy
        > uważasz, ze rolnicy to jedyna grupa, której należy się pomoc?

        Dowcipnie: Nie! Sądzę, że dość już się nachapali tej pomocy (do spółki z
        emerytami), teraz czas na dopłaty wyrównawcze (?) dla gayów, pedofilów i
        kolekcjonerów podstawek pod szklanki...

        Z irytacją: A dlaczego pedały mają organizować swoje kółka zainteresowań za moje
        pieniądze?

        Racjonalnie: Sądzę, że nie ma grup, którym należy pomagać ex definitione. Może
        owo pomaganie rozleniwia, demoralizuje i przyzwyczaja do myśli, że "mnie się
        należy"?

        Galba
        • bimi Re: Świetlice dla gayów... tylko dlaczego ja płacę??? 09.04.02, 12:08
          > Z irytacją: A dlaczego pedały mają organizować swoje kółka zainteresowań za moj
          > e
          > pieniądze?

          Z irytacją: A dlaczego rząd ma wysyłać żołnierzy na wojnę za moje pieniądze? Ja
          też placę podatki i też ma prawo mówic na co chcę, żeby były wydawane. Nikt nas
          nie słuchal.
          Ale czy nie można zrobić tak, żeby każdy był choć trochę zadowolony? Pewnie nie,
          bo Ty nie patrzysz się na to, co z tego masz, ale na to, co z tego mają ludzi, do
          których żywisz urazę.
          Jeśli miałbym zgadywać, to twoje podejście jest takie: Wolę wyrzucić niż dać
          pedałom. Prawda?

          > Racjonalnie: Sądzę, że nie ma grup, którym należy pomagać ex definitione. Może
          > owo pomaganie rozleniwia, demoralizuje i przyzwyczaja do myśli, że "mnie się
          > należy"?

          No to co bys zrobił np. z inwalidami?
            • bimi Re: A fe - co za niepoprawne porównanie 09.04.02, 14:44
              Gość portalu: Biały napisał(a):

              > Porównujesz homosiów (zdrowych, owłosionych i jurnych) do inwalidów (powinno
              > się mowić sprawnych inaczej).
              >
              > Dwója z poprawności poltycznej.

              smile Nie porównuje - chodziło o coś innego.
          • Gość: Galba Twardogłowi uszczęśliwiacze na siłę są wśród nas IP: 213.17.161.* 09.04.02, 13:35
            bimi napisał(a):

            > Z irytacją: A dlaczego rząd ma wysyłać żołnierzy na wojnę za moje pieniądze? Ja
            > też placę podatki i też ma prawo mówic na co chcę, żeby były wydawane.

            Porównanie Wojska Polskiego do bandy chłoptasiów w skórzanych figach jest
            cokolwiek niesmaczne.

            > Nikt nas
            > nie słuchal.

            Was gayów? Pisz wyraźnie o kogo chodzi.

            > Ale czy nie można zrobić tak, żeby każdy był choć trochę zadowolony?

            A dlaczego ja mam zadowalać bandę dewiantów (brrrr)?

            > Pewnie nie, bo Ty nie patrzysz się na to, co z tego masz

            A co mam z dofinansowywania gayowskich kółek zainteresowań?

            > ale na to, co z tego mają ludzi, do których żywisz urazę.

            Właśnie patrzę na to co oni z tego mają i się zastanawiam dlaczego ja za to płacę.

            > Jeśli miałbym zgadywać, to twoje podejście jest takie: Wolę wyrzucić niż dać
            > pedałom. Prawda?

            1. Nie wiedziałem, że budżet UE składa się z tego co Komisarze znaleźli na ulicy.
            2. Prawda.

            > > Racjonalnie: Sądzę, że nie ma grup, którym należy pomagać ex definitione.
            > > Może owo pomaganie rozleniwia, demoralizuje i przyzwyczaja do myśli,
            > > że "mnie się należy"?
            >
            > No to co bys zrobił np. z inwalidami?

            Rodzina, Kościół, organizacje charytatywne... Oczywiście wcześniej obniżono
            podatki, zrezygnowano z bzdurnych wydatków budżetowych i pozwolono podatnikom
            zostać bogatymi ludźmi.

            Galba


            • bimi Re: Twardogłowi uszczęśliwiacze na siłę są wśród nas 09.04.02, 14:59
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > Porównanie Wojska Polskiego do bandy chłoptasiów w skórzanych figach jest
              > cokolwiek niesmaczne.

              A jeśli byli by bez skórzanych fig?


              > > Nikt nas
              > > nie słuchal.
              >
              > Was gayów? Pisz wyraźnie o kogo chodzi.

              Sorki, mialo byc bez "l" na końcu. Nikt nas nie słucha - ani Ciebie, ani mnie. Ja
              nie chcę, żeby Polskie Wojsko walczyło po stronie USA, a Ty nie chcesz, żeby
              polscy geje dostawali kasę z Unii Europejsciej - obaj możemy sobie co najwyżej
              pogadać na ten temat.


              > > Ale czy nie można zrobić tak, żeby każdy był choć trochę zadowolony?
              >
              > A dlaczego ja mam zadowalać bandę dewiantów (brrrr)?

              A dlaczego ja mam płacić podatki? A dla mnie Ty jesteś dewiantem. Dewiantem-
              gejofobem.


              > > Pewnie nie, bo Ty nie patrzysz się na to, co z tego masz
              >
              > A co mam z dofinansowywania gayowskich kółek zainteresowań?

              Potępiasz wszystko co nie przynosi Ci zysku?


              > Właśnie patrzę na to co oni z tego mają i się zastanawiam dlaczego ja za to pła
              > cę.

              Płacisz też za wiele innych rzeczy, np. za karmienie złodziei w więzieniach. To
              Ci nie przeszkadza? Na pewno taksmile Ale tak bardzo Cie nie irytuje? A dlaczego? Bo
              ten temat już się przejadł?


              > > Jeśli miałbym zgadywać, to twoje podejście jest takie: Wolę wyrzucić niż d
              > ać
              > > pedałom. Prawda?
              >
              > 1. Nie wiedziałem, że budżet UE składa się z tego co Komisarze znaleźli na ulic
              > y.
              > 2. Prawda.

              A ja nie wiedziałem, że mają je od Ciebie.


              > > > Racjonalnie: Sądzę, że nie ma grup, którym należy pomagać ex definiti
              > one.
              > > > Może owo pomaganie rozleniwia, demoralizuje i przyzwyczaja do myśli,
              > > > że "mnie się należy"?
              > >
              > > No to co bys zrobił np. z inwalidami?
              >
              > Rodzina, Kościół, organizacje charytatywne... Oczywiście wcześniej obniżono
              > podatki, zrezygnowano z bzdurnych wydatków budżetowych i pozwolono podatnikom
              > zostać bogatymi ludźmi.

              1. Rodzina - są całe rodziny inwalidów. Ekterminacja?
              2. Kościół - a skąd Kościól ma pieniądze?
              3. Organizacje charytatywne - czym niby się różnią od funduszy sponsorowanych
              przez państwo? Dobrowolnościa składek, zamiast przymusem podatków?

              • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 09.04.02, 15:09
                bimi napisał(a):

                > Ja
                > nie chcę, żeby Polskie Wojsko walczyło po stronie USA, a Ty nie chcesz, żeby
                > polscy geje dostawali kasę z Unii Europejsciej - obaj możemy sobie co najwyżej
                > pogadać na ten temat.

                Co to są "polscy geje"? To gatunek flory czy fauny? Jakaś dziwna ta składnia.

                > A dlaczego ja mam płacić podatki? A dla mnie Ty jesteś dewiantem. Dewiantem-
                > gejofobem.

                Kto to jest "gejofob"? Fobia rozumiem, strach, odraza, ale ten przedrostek?
                • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 09.04.02, 15:19
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Co to są "polscy geje"? To gatunek flory czy fauny? Jakaś dziwna ta składnia.
                  > Kto to jest "gejofob"? Fobia rozumiem, strach, odraza, ale ten przedrostek?

                  Tłumaczeni dla Ciebie:
                  Zawsze jesteś tak mało domyślny? Czy tylko wtedy, gdy nie potrafisz wymyśleć
                  niczego sensownego?

                  Tłumaczeni dla mnie:
                  Sytuacja jest nowa - trzeba wymyślac nowe wyrazysmile Tzn. może i nie trzeba, ale
                  czemu by nie wymyślać?
                  • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 09.04.02, 15:40
                    bimi napisał(a):

                    > Tłumaczeni dla Ciebie:
                    > Zawsze jesteś tak mało domyślny? Czy tylko wtedy, gdy nie potrafisz wymyśleć
                    > niczego sensownego?

                    Pytam się grzecznie, o czym gawędzicie, a Ty zamiast mi odpowiedzieć, rugasz
                    mnie. Czy "geje" to zamiennik "chamstwa"?

                    > Tłumaczeni dla mnie:
                    > Sytuacja jest nowa - trzeba wymyślac nowe wyrazysmile Tzn. może i nie trzeba, ale
                    > czemu by nie wymyślać?

                    Skoro to nowe wyrazy, to tym bardziej powinienes mnie oświecić - co one znaczą?
                    Czy "geje" to jakieś obleśne płazy czy coś gorszego?
                    • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 09.04.02, 15:51
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Pytam się grzecznie, o czym gawędzicie, a Ty zamiast mi odpowiedzieć, rugasz
                      > mnie. Czy "geje" to zamiennik "chamstwa"?

                      Skoro pytasz się grzecznie, to grzecznie Ci odpowiem:
                      Mój drogi. "Geje" (tudzież wszelkie inne odmiany tego wyrazu w podobnym
                      kontekscie), zwani również homoseksualistami, to taki rodzaj ludzi, którzy nie są
                      godni tego, aby nazywac ich ludźmi. Pozostaje jednak problem; jak ich nazwać? Jak
                      zakwalifikować? Czy to już płazy? A może faktycznie już coś gorszego? Wbrew
                      pozorom wyraz "gej" nie wywodzi się jednk z łaciny, lecz z języka angielskeigo.

                      Genralnie, zjawisko, jako problem społeczny jest dość nowe. Tzn. wszyscy wiedzą,
                      że geje byli zawsze i wcale ich specjalnie nie przybyłow w ostatnich latach.
                      Niestety przybyło środków masowego przekazu, więc ludzie zaczęli się o nich
                      dowiadywać. Część z nich jest tak zaskoczona tym zajwiskiem, że dosłownie tracą
                      głowę - powiesz im: "jestem gejem" (nawet jeśli nie jesteś), patrzysz i sikasz ze
                      śmiechu, kiedy obserujesz co to im zrobiło. Ci ludzie to własnie gejofobii
                      (tudzież gejofobowie - nigdy nie byłem dobry z gramatyki).
                      • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 09.04.02, 16:11
                        bimi napisał(a):

                        > Skoro pytasz się grzecznie, to grzecznie Ci odpowiem:

                        No, nareszcie, ale dlaczego dopiero na wezwanie?

                        > Mój drogi. "Geje" (tudzież wszelkie inne odmiany tego wyrazu w podobnym
                        > kontekscie), zwani również homoseksualistami,

                        Przepraszam, ale słowo "homoseksualiści" jest mi znane, natomiast "geje" nie,
                        zresztą, jak sam piszesz, jest to wyraz nowy - zatem konstrukcja powyższego
                        zdania jest błędna. Winno być: "homoseksualiści, zwani również przez snobów
                        gejami".

                        > to taki rodzaj ludzi, którzy nie są godni tego, aby nazywac ich ludźmi.

                        Wiem, to zwierzęta. Wielokrotnie uzasadniając swoje zboczenie powoływali się na
                        świat zwierząt.

                        > Pozostaje jednak problem; jak ich nazwać? Jak
                        > zakwalifikować? Czy to już płazy? A może faktycznie już coś gorszego?

                        A co złego jest w nazwie "homoseksualiści"?

                        >Wbrew
                        > pozorom wyraz "gej" nie wywodzi się jednk z łaciny, lecz z języka angielskeigo.

                        A jakie to pozory?

                        >Tzn. wszyscy wiedzą,
                        > że geje byli zawsze i wcale ich specjalnie nie przybyłow w ostatnich latach.

                        A przybyło czy po prostu zrobili się hałaśliwie ekshibicjonistyczni?

                        > Niestety przybyło środków masowego przekazu, więc ludzie zaczęli się o nich
                        > dowiadywać. Część z nich jest tak zaskoczona tym zajwiskiem, że dosłownie tracą
                        > głowę - powiesz im: "jestem gejem" (nawet jeśli nie jesteś), patrzysz i sikasz
                        > ze
                        > śmiechu, kiedy obserujesz co to im zrobiło. Ci ludzie to własnie gejofobii
                        > (tudzież gejofobowie - nigdy nie byłem dobry z gramatyki).

                        Czyli nie powinno mnie brać obrzydzenie, kiedy ktoś do mnie powie: "Dzień dobry,
                        jestem pedofilem, chciałbym zabrać państwa córkę na spacer"?
                        • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 09.04.02, 16:21
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > A co złego jest w nazwie "homoseksualiści"?

                          Nic. A kto mówi, że jest coś złego. Niemniej jednak wyraz "geje" to tylko 4
                          znaki, a ten drugi... nie chce mi się liczyć smile


                          > >Wbrew
                          > > pozorom wyraz "gej" nie wywodzi się jednk z łaciny, lecz z języka angielsk
                          > eigo.
                          >
                          > A jakie to pozory?

                          Naukowe (czy jak się to zwie) nazwy wszystkich zwierząt (jak i roślin) pochodzą z
                          łaciny. Kojarzysz?


                          > A przybyło czy po prostu zrobili się hałaśliwie ekshibicjonistyczni?

                          To raczej ich przeciwnicy zrobili się zbyt wścibscy, bo im sie już nudzi, więc z
                          nudów wpieprzają sie w nie swoje sprawy.


                          > Czyli nie powinno mnie brać obrzydzenie, kiedy ktoś do mnie powie: "Dzień dobry
                          > ,
                          > jestem pedofilem, chciałbym zabrać państwa córkę na spacer"?

                          Naprawdę nie widzisz róznicy pomiędzy homoseksualistą a pedofilem? Gdzieś Ty się
                          uchował?
                          Powiedz mi jeszcze, czy hemoseksulalistów płci żeńskiej też się tak panicznie
                          obawiasz?
                          • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 09.04.02, 16:25
                            bimi napisał(a):

                            > Nic. A kto mówi, że jest coś złego. Niemniej jednak wyraz "geje" to tylko 4
                            > znaki, a ten drugi... nie chce mi się liczyć smile

                            Jest jeszcze "pedał". Niby jedna litera więcej, ale ładniejsze słowo i łatwiejsze
                            do wymowy.

                            > Naukowe (czy jak się to zwie) nazwy wszystkich zwierząt (jak i roślin) pochodzą
                            > z łaciny. Kojarzysz?

                            Słusznie, nazwy zboczeń również.

                            > To raczej ich przeciwnicy zrobili się zbyt wścibscy, bo im sie już nudzi, więc
                            > z nudów wpieprzają sie w nie swoje sprawy.

                            Hm... To wrogowie pedalstwa organizują barwne uliczne zabawy? Pedał-Parade czy
                            coś w tym guście?

                            > Naprawdę nie widzisz róznicy pomiędzy homoseksualistą a pedofilem? Gdzieś Ty si
                            > ę uchował?

                            Jedno i drugie to zboczenie, a różnice techniczne niczego zasadniczo nie
                            zmieniają.

                            > Powiedz mi jeszcze, czy hemoseksulalistów płci żeńskiej też się tak panicznie
                            > obawiasz?

                            A kto powiedział, że panicznie obawiam się pedałów płci obojga?
                            • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 09.04.02, 16:48
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > Jest jeszcze "pedał". Niby jedna litera więcej, ale ładniejsze słowo i łatwiejs
                              > ze
                              > do wymowy.

                              Dokładnie. I każdy używa takiego wyrazu, jakiego człowieka sobą reprezentuje.


                              > > To raczej ich przeciwnicy zrobili się zbyt wścibscy, bo im sie już nudzi,
                              > więc
                              > > z nudów wpieprzają sie w nie swoje sprawy.
                              >
                              > Hm... To wrogowie pedalstwa organizują barwne uliczne zabawy? Pedał-Parade czy
                              > coś w tym guście?

                              Jakbys był dyskryminowany, to też chciałby w jakiś sposób to powiedzieć. Czy
                              protesty pielęgniarek też uważasz za ekshibicjonizm?


                              > > Naprawdę nie widzisz róznicy pomiędzy homoseksualistą a pedofilem? Gdzieś
                              > Ty si
                              > > ę uchował?
                              >
                              > Jedno i drugie to zboczenie, a różnice techniczne niczego zasadniczo nie
                              > zmieniają.

                              Być może. Zauważ jednak, że pedofilia nie jest potępiana dlatego, że jest
                              zboczeniem, ale dlatego, że szkodzi ofiarom pedofilii. Zbocznie samo w sobie jest
                              nieszkodliwe. Jestem pewnien, że Ty sam jesteś pod wieloma względami zboczony.
                              Zresztą, już samo słowo "zboczenie" jest wyrażeniem wielce względnym. Np.: Czy
                              dla Ciebie związek z osobą o innym kolorze skóry to zboczenie? Bo dla bardzo
                              wielu ludzi tak. Nie wspominając już o tym, jak wielkim zboczeniem było to 400
                              lat temu.


                              > > Powiedz mi jeszcze, czy hemoseksulalistów płci żeńskiej też się tak panicz
                              > nie
                              > > obawiasz?
                              >
                              > A kto powiedział, że panicznie obawiam się pedałów płci obojga?

                              Nie rozumiem. Nie obawiasz ich ich w ogóle, czy obawisz się, ale nie panicznie?
                              Pisałeś o pedofilach i spacerach z Twoją córką, więc wnioskuję, że chyba się
                              obawiasz, że skrzywdzą Twoje (lub inne) dzieci?
                              • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 10.04.02, 09:04
                                bimi napisał(a):

                                > Dokładnie. I każdy używa takiego wyrazu, jakiego człowieka sobą reprezentuje.

                                Nie używa się słowa "dokładnie", ponieważ jest to błąd językowy (wulgarna kalka
                                angielskiego "exactly"). Reszta zdania się zgadza, analfabeto (mogę Ci tak mówić,
                                skoro nie umiesz wysławiać się po polsku, nieprawdaż?).

                                > Jakbys był dyskryminowany, to też chciałby w jakiś sposób to powiedzieć. Czy
                                > protesty pielęgniarek też uważasz za ekshibicjonizm?

                                Czyli jednak przeczysz sam sobie.

                                > Być może. Zauważ jednak, że pedofilia nie jest potępiana dlatego, że jest
                                > zboczeniem, ale dlatego, że szkodzi ofiarom pedofilii.

                                A co to ma do rzeczy? Nie rozważam skutków, tylko piszę, że jedno i drugie to
                                dewiacja seksualna.

                                > Jestem pewnien, że Ty sam jesteś pod wieloma względami zboczony.

                                Jestem. Nie lubię komunistów, pedałów i feminazistek.

                                > Zresztą, już samo słowo "zboczenie" jest wyrażeniem wielce względnym.Np.: Czy
                                > dla Ciebie związek z osobą o innym kolorze skóry to zboczenie? Bo dla bardzo
                                > wielu ludzi tak. Nie wspominając już o tym, jak wielkim zboczeniem było to 400
                                > lat temu.

                                Zboczenie seksualne to takie zachowanie, które odbiega od normy i jest sprzeczne
                                z naturą. To, kto z kim sypia (heteroseksualnie), zboczeniem nie jest.

                                > Nie rozumiem. Nie obawiasz ich ich w ogóle, czy obawisz się, ale nie panicznie?

                                To Ty napisałeś, że "obawiam się" ich "panicznie". Pytam grzecznie, skąd wziąłeś
                                ten nieuprawniony wniosek.

                                > Pisałeś o pedofilach i spacerach z Twoją córką, więc wnioskuję, że chyba się
                                > obawiasz, że skrzywdzą Twoje (lub inne) dzieci?

                                Wysłałbyś swoje dziecko na spacer z pedofilem?.... Ops, przepraszam, zły
                                przykład, stosowny w przypadku normalnych ludzi, tu mamy wszak dewianta... Może
                                tak: wysłałbyś swojego partnera na spacer w towarzystwie uzbrojonego skinheda?
                                • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 10.04.02, 11:21
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > Zboczenie seksualne to takie zachowanie, które odbiega od normy i jest sprzeczn
                                  > e
                                  > z naturą. To, kto z kim sypia (heteroseksualnie), zboczeniem nie jest.

                                  "Zboczenie seksualne to takie zachowanie, które odbiega od normy" - ok, zostańmy
                                  więc przy tym. Czy masturbowanie się to zboczenie?


                                  Całą reszta Twojej wypowiedzi - bez kometarza.
                                  • janusz2_ Ile jest misiów homo? 10.04.02, 11:29
                                    bimi napisał(a):

                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                    >
                                    > > Zboczenie seksualne to takie zachowanie, które odbiega od normy i jest spr
                                    > zeczn
                                    > > e
                                    > > z naturą. To, kto z kim sypia (heteroseksualnie), zboczeniem nie jest.
                                    >
                                    > "Zboczenie seksualne to takie zachowanie, które odbiega od normy" - ok, zostańm
                                    > y
                                    > więc przy tym. Czy masturbowanie się to zboczenie?
                                    >
                                    >
                                    > Całą reszta Twojej wypowiedzi - bez kometarza.

                                    Bimi, wydajesz się być fachowcem w dziedzinie zboczeń. Czy orientujesz się może
                                    jak to wygląda u innych ssaków (a nie u człowieka). Np. jaki jest procent misiów
                                    homu, albo piesków czy dzików?
                                    A może wg. Ciebie homoseksualizm świadczy o "rozwoju cywilizacyjnym" gatunku?
                                    • bimi Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 11:36
                                      > Bimi, wydajesz się być fachowcem w dziedzinie zboczeń. Czy orientujesz się może
                                      >
                                      > jak to wygląda u innych ssaków (a nie u człowieka). Np. jaki jest procent misió
                                      > w
                                      > homu, albo piesków czy dzików?
                                      > A może wg. Ciebie homoseksualizm świadczy o "rozwoju cywilizacyjnym" gatunku?

                                      "rozwoju cywilizacyjnym"? Homoseksualizm był, jest i będzie i nie ma on nic
                                      wspólnego z rozwojem cywilizacyjnym. Ale po co ja ci to mówię?
                                      • janusz2_ Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 11:42
                                        bimi napisał(a):

                                        > > Bimi, wydajesz się być fachowcem w dziedzinie zboczeń. Czy orientujesz się
                                        > może
                                        > >
                                        > > jak to wygląda u innych ssaków (a nie u człowieka). Np. jaki jest procent
                                        > misió
                                        > > w
                                        > > homu, albo piesków czy dzików?
                                        > > A może wg. Ciebie homoseksualizm świadczy o "rozwoju cywilizacyjnym" gatun
                                        > ku?
                                        >
                                        > "rozwoju cywilizacyjnym"? Homoseksualizm był, jest i będzie i nie ma on nic
                                        > wspólnego z rozwojem cywilizacyjnym. Ale po co ja ci to mówię?

                                        To jak z tą ilością misiów i innych ssaków - wiesz czy nie?
                                        A może z jakiś przyczyn nie chcesz się swoją wiedzą podzielić?

                                        • bimi Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 11:49
                                          > To jak z tą ilością misiów i innych ssaków - wiesz czy nie?
                                          > A może z jakiś przyczyn nie chcesz się swoją wiedzą podzielić?

                                          Z jakich przyczyn? Chodzi ci o to, że miałbym udowadniać, że niby zachowania homo
                                          są powszechne w przyrodzie, wiec dlatego my też powinnismy je akceptować? smile
                                          Nie mam zamiaru. Nie interesuje mnie czy takie zachowania występują wśród
                                          zwierząt - ludzie to ludzie i nawet jeśli nie ma misiów homo, to jakie to ma
                                          znaczenie?
                                          • janusz2_ Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 11:51
                                            bimi napisał(a):

                                            > > To jak z tą ilością misiów i innych ssaków - wiesz czy nie?
                                            > > A może z jakiś przyczyn nie chcesz się swoją wiedzą podzielić?
                                            >
                                            > Z jakich przyczyn? Chodzi ci o to, że miałbym udowadniać, że niby zachowania ho
                                            > mo
                                            > są powszechne w przyrodzie, wiec dlatego my też powinnismy je akceptować? smile
                                            > Nie mam zamiaru. Nie interesuje mnie czy takie zachowania występują wśród
                                            > zwierząt - ludzie to ludzie i nawet jeśli nie ma misiów homo, to jakie to ma
                                            > znaczenie?

                                            To tak, aby spróbować zdefiniować zboczenie, bez balastu poprawnosci politycznej.
                                      • janusz2_ Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 11:50
                                        bimi napisał(a):

                                        > > Bimi, wydajesz się być fachowcem w dziedzinie zboczeń. Czy orientujesz się
                                        > może
                                        > >
                                        > > jak to wygląda u innych ssaków (a nie u człowieka). Np. jaki jest procent
                                        > misió
                                        > > w
                                        > > homu, albo piesków czy dzików?
                                        > > A może wg. Ciebie homoseksualizm świadczy o "rozwoju cywilizacyjnym" gatun
                                        > ku?
                                        >
                                        > "rozwoju cywilizacyjnym"? Homoseksualizm był, jest i będzie i nie ma on nic
                                        > wspólnego z rozwojem cywilizacyjnym. Ale po co ja ci to mówię?

                                        Napisałem "o rozwoju cywilizacyjnym gatunku" (w kontekście pytania o zachowania
                                        homoseksualne innych ssaków niż człowieka) wydaje się to być jednoznaczne
                                        sformułowanie. Ty albo nie zrozumiałeś, albo celowo przeinaczyłeś.

                                        Więc specjalnie dla Ciebie jeszcze raz (prościej):
                                        Czy wśród innych ssaków występują zachowania homoseksualne (jeżeli tak, to jak
                                        ocenia się wielkość populacji podlegającą takim zachowaniom)?
                                        Czy występowanie tych zachowań u człowieka świadczy wg. Ciebie o rozwoju
                                        cywilizacyjnym człowieka wzgledem innych ssaków?

                                        Mam nadzieję, że tego nie uda Ci się przeinaczyć.
                                        • bimi Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 12:01
                                          > Czy wśród innych ssaków występują zachowania homoseksualne (jeżeli tak, to jak
                                          > ocenia się wielkość populacji podlegającą takim zachowaniom)?

                                          Z tego, co słyszałem to tak, ale nie moge potwierdzić na 100%. Nie wiem też "jak
                                          ocenia się wielkość populacji podlegającą takim zachowaniom".


                                          > Czy występowanie tych zachowań u człowieka świadczy wg. Ciebie o rozwoju
                                          > cywilizacyjnym człowieka wzgledem innych ssaków?

                                          Nie.


                                          > Mam nadzieję, że tego nie uda Ci się przeinaczyć.

                                          I jak wypadłem?
                                          • janusz2_ Re: Ile jest misiów homo? 10.04.02, 12:10
                                            bimi napisał(a):

                                            > > Czy wśród innych ssaków występują zachowania homoseksualne (jeżeli tak, to
                                            > jak
                                            > > ocenia się wielkość populacji podlegającą takim zachowaniom)?
                                            >
                                            > Z tego, co słyszałem to tak, ale nie moge potwierdzić na 100%. Nie wiem też "ja
                                            > k
                                            > ocenia się wielkość populacji podlegającą takim zachowaniom".
                                            >
                                            >
                                            > > Czy występowanie tych zachowań u człowieka świadczy wg. Ciebie o rozwoju
                                            > > cywilizacyjnym człowieka wzgledem innych ssaków?
                                            >
                                            > Nie.
                                            >
                                            >
                                            > > Mam nadzieję, że tego nie uda Ci się przeinaczyć.
                                            >
                                            > I jak wypadłem?

                                            Kiepsko. Gdybyś za pierwszy razem dał taką odpowiedź to byłoby całkiem nieźle.
                                            A tak przy okazji - ja naprawdę jestem ciekaw, jak kwestia homoseksualizmu
                                            wygląda u innych ssaków.
                                            Może ktoś z mógłby udzielić odpowiedzi na to pytanie?
                                            • Gość: snajper Re: Ile jest misiów homo? IP: *.acn.waw.pl 11.04.02, 02:02
                                              janusz2_ napisał(a):

                                              > Kiepsko. Gdybyś za pierwszy razem dał taką odpowiedź to byłoby całkiem nieźle.
                                              > A tak przy okazji - ja naprawdę jestem ciekaw, jak kwestia homoseksualizmu
                                              > wygląda u innych ssaków.
                                              > Może ktoś z mógłby udzielić odpowiedzi na to pytanie?

                                              Występuje. Na pewno u psów, koni, małp. U innych ssaków prawdopodobnie też, ale
                                              nic o tym nie czytałem. Uprzedzę Twoje pytanie - o żadnych badaniach ilościowych
                                              nic nie słyszałem.

                                              Pozdrawiam.
                                              • janusz2_ Re: Ile jest misiów homo? 11.04.02, 09:08
                                                Gość portalu: snajper napisał(a):

                                                > janusz2_ napisał(a):
                                                >
                                                > > Kiepsko. Gdybyś za pierwszy razem dał taką odpowiedź to byłoby całkiem nie
                                                > źle.
                                                > > A tak przy okazji - ja naprawdę jestem ciekaw, jak kwestia homoseksualizmu
                                                >
                                                > > wygląda u innych ssaków.
                                                > > Może ktoś z mógłby udzielić odpowiedzi na to pytanie?
                                                >
                                                > Występuje. Na pewno u psów, koni, małp. U innych ssaków prawdopodobnie też, ale
                                                >
                                                > nic o tym nie czytałem. Uprzedzę Twoje pytanie - o żadnych badaniach ilościowyc
                                                > h
                                                > nic nie słyszałem.
                                                >
                                                > Pozdrawiam.

                                                Dzięki za odpowiedź.
                                                Pozdrawiam
                                  • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 10.04.02, 11:53
                                    bimi napisał(a):

                                    > "Zboczenie seksualne to takie zachowanie, które odbiega od normy" - ok, zostańm
                                    > y więc przy tym. Czy masturbowanie się to zboczenie?

                                    Zboczenie to zaburzenie zaspokajania popędu, masturbacja to normalne, biologiczne
                                    zaspokajanie tegoż.

                                    > Całą reszta Twojej wypowiedzi - bez kometarza.

                                    Nie umiesz skomentować? A to szkoda.
                                    • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 10.04.02, 11:58
                                      > Zboczenie to zaburzenie zaspokajania popędu, masturbacja to normalne, biologicz
                                      > ne
                                      > zaspokajanie tegoż.

                                      Toś mnie rozbawił! A jeśli ktoś (płci męskkiej) nie jest czynnym homoseksualistą,
                                      ale podczas masturbowania się musi myśleć o mężczyznach, bo inaczej nie daje rady
                                      dokończyć. Czy to już jest zboczenie, czy jeszcze zaspokajanie popędu?


                                      > > Całą reszta Twojej wypowiedzi - bez kometarza.
                                      > Nie umiesz skomentować? A to szkoda.

                                      Szkoda słów.
                                      • janusz2_ Wracając do meritum 10.04.02, 12:08
                                        Dyskusja rozpoczęła się od tego, że UE chce dotować z pieniędzy podatników
                                        organizacje facetów wolących bawić się z facetami i organizacje kobiet
                                        preferujących kobiety.

                                        Ja uważam, że każdy ma prawo zachowywać się tak jak mu się podoba (dopóki nie
                                        narusza wolnosci innego człowieka).
                                        Jeżeli dwóch panów chce bawić się razem - proszę bardzo, dopóki nie angażują w to
                                        pod przymusem osób trzecich.
                                        Finansowanie ich zabaw z pieniędzy UE (czyli z pieniędzy osóbt trzecich) już tę
                                        prywatność zabaw eliminuje. Ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu takich
                                        organizacji (tak samo jak nie chcę uczestniczyć w finansowaniu klubu wędkarzy,
                                        związku kolekcjonerów starych lokomotyw czy np. aktywnego klubu
                                        heteroseksualistów).
                                        Uważam, że wyłudzanie w postaci podatków pieniędzy, przeznaczanych następnie na
                                        takie cele nie powinno być akceptowane.
                                        Ot i cały problem.
                                        • bimi Re: Wracając do meritum 10.04.02, 12:57
                                          janusz2_ napisał(a):

                                          > Dyskusja rozpoczęła się od tego, że UE chce dotować z pieniędzy podatników
                                          > organizacje facetów wolących bawić się z facetami i organizacje kobiet
                                          > preferujących kobiety.
                                          >
                                          > Ja uważam, że każdy ma prawo zachowywać się tak jak mu się podoba (dopóki nie
                                          > narusza wolnosci innego człowieka).
                                          > Jeżeli dwóch panów chce bawić się razem - proszę bardzo, dopóki nie angażują w
                                          > to
                                          > pod przymusem osób trzecich.
                                          > Finansowanie ich zabaw z pieniędzy UE (czyli z pieniędzy osóbt trzecich) już tę
                                          >
                                          > prywatność zabaw eliminuje. Ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu takich
                                          > organizacji (tak samo jak nie chcę uczestniczyć w finansowaniu klubu wędkarzy,
                                          > związku kolekcjonerów starych lokomotyw czy np. aktywnego klubu
                                          > heteroseksualistów).
                                          > Uważam, że wyłudzanie w postaci podatków pieniędzy, przeznaczanych następnie na
                                          >
                                          > takie cele nie powinno być akceptowane.
                                          > Ot i cały problem.

                                          Wiesz, nawet się z Tobą zgadzam. Problem tylko w tym, że ja widzę całą masę
                                          innych rzeczy, na które nie życzę sobie, aby moje pieniądze były wydawane. I
                                          zapewniem Cię, że w tych przypadkach w grę wchodzą kwoty z o wiele większą liczbą
                                          cyfr.
                                          • janusz2_ Re: Wracając do meritum 10.04.02, 13:14
                                            bimi napisał(a):

                                            > janusz2_ napisał(a):
                                            >
                                            > > Dyskusja rozpoczęła się od tego, że UE chce dotować z pieniędzy podatników
                                            >
                                            > > organizacje facetów wolących bawić się z facetami i organizacje kobiet
                                            > > preferujących kobiety.
                                            > >
                                            > > Ja uważam, że każdy ma prawo zachowywać się tak jak mu się podoba (dopóki
                                            > nie
                                            > > narusza wolnosci innego człowieka).
                                            > > Jeżeli dwóch panów chce bawić się razem - proszę bardzo, dopóki nie angażu
                                            > ją w
                                            > > to
                                            > > pod przymusem osób trzecich.
                                            > > Finansowanie ich zabaw z pieniędzy UE (czyli z pieniędzy osóbt trzecich) j
                                            > uż tę
                                            > >
                                            > > prywatność zabaw eliminuje. Ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu takich
                                            >
                                            > > organizacji (tak samo jak nie chcę uczestniczyć w finansowaniu klubu wędka
                                            > rzy,
                                            > > związku kolekcjonerów starych lokomotyw czy np. aktywnego klubu
                                            > > heteroseksualistów).
                                            > > Uważam, że wyłudzanie w postaci podatków pieniędzy, przeznaczanych następn
                                            > ie na
                                            > >
                                            > > takie cele nie powinno być akceptowane.
                                            > > Ot i cały problem.
                                            >
                                            > Wiesz, nawet się z Tobą zgadzam. Problem tylko w tym, że ja widzę całą masę
                                            > innych rzeczy, na które nie życzę sobie, aby moje pieniądze były wydawane. I
                                            > zapewniem Cię, że w tych przypadkach w grę wchodzą kwoty z o wiele większą licz
                                            > bą
                                            > cyfr.

                                            Tu zaś ja się z Tobą zgadzam.
                                            Ważna jest zasada - marnowanie pieniędzy podatnika na najrózniejsze "szczytne
                                            cele" (czy to będzie kolejna nowa limuzyna dla Prezydenta czy dofinansowanie
                                            organizacji miłosników starych lokomotyw) jest naganne, niezależnie od rzędu
                                            wielkości.
                                        • Gość: snajper Re: Wracając do meritum IP: *.acn.waw.pl 11.04.02, 02:07
                                          janusz2_ napisał(a):

                                          > Dyskusja rozpoczęła się od tego, że UE chce dotować z pieniędzy podatników
                                          > organizacje facetów wolących bawić się z facetami i organizacje kobiet
                                          > preferujących kobiety.
                                          >
                                          > Ja uważam, że każdy ma prawo zachowywać się tak jak mu się podoba (dopóki nie
                                          > narusza wolnosci innego człowieka).
                                          > Jeżeli dwóch panów chce bawić się razem - proszę bardzo, dopóki nie angażują w
                                          > to pod przymusem osób trzecich.
                                          > Finansowanie ich zabaw z pieniędzy UE (czyli z pieniędzy osóbt trzecich) już tę
                                          > prywatność zabaw eliminuje.

                                          Nie chodzi o finansowanie tych zabaw, tylko organizacji skupiających takich
                                          ludzi. Jest to podobne do dofinansowywania organizacji hodowców kanarków.

                                          > Ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu takich
                                          > organizacji (tak samo jak nie chcę uczestniczyć w finansowaniu klubu wędkarzy,
                                          > związku kolekcjonerów starych lokomotyw czy np. aktywnego klubu
                                          > heteroseksualistów).

                                          A ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu lekcji religii w szkołach, ale musze,
                                          bo tak chce większość.

                                          > Uważam, że wyłudzanie w postaci podatków pieniędzy, przeznaczanych następnie na
                                          > takie cele nie powinno być akceptowane.

                                          Niestety, nasze podatki idą często na cele przez nas nieakceptowane. Ale nie da
                                          się po prostu okreslić celów akceptowanych przez wszystkich bez wyjątków.

                                          > Ot i cały problem.

                                          • Gość: luka Re: Wracając do meritum IP: 217.67.196.* 11.04.02, 08:56
                                            Oho, pojawił się etatowy jedwabny trybun pedalstwa.

                                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                                            > Nie chodzi o finansowanie tych zabaw, tylko organizacji skupiających takich
                                            > ludzi. Jest to podobne do dofinansowywania organizacji hodowców kanarków.

                                            Czy finansowane są organizacje skupiające ludzi heteroseksualnych?

                                            > A ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu lekcji religii w szkołach, ale musze,
                                            > bo tak chce większość.

                                            A jak większość zechce pozbawić cię życia, to z dumą przyjmiesz ten wyrok?

                                            > Niestety, nasze podatki idą często na cele przez nas nieakceptowane. Ale nie da
                                            > się po prostu okreslić celów akceptowanych przez wszystkich bez wyjątków.

                                            Dlatego nie należy dotować kogokolwiek.
                                          • Gość: Adams Re: Wracając do meritum IP: 213.25.60.* 11.04.02, 09:12
                                            Gość portalu: snajper napisał(a):


                                            > Nie chodzi o finansowanie tych zabaw, tylko organizacji skupiających takich
                                            > ludzi. Jest to podobne do dofinansowywania organizacji hodowców kanarków.

                                            Co za różnica kogo się finansuje z publicznych pieniędzy . Chcą się bawić niech się bawią za
                                            swoje , a czy jest to klub pedałów , czy klub zbieraczy dzwonków tramwajowych to sprawa
                                            drugorzędna.

                                            > A ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu lekcji religii w szkołach, ale musze,
                                            >
                                            > bo tak chce większość.

                                            Ja też nie chcę. Różnica między nami polega na tym , że ja chcę skończyć ze wszystkimi
                                            dotacjami , a Ty chcesz dotować coraz to nowe . Z mojej kasy .

                                            > > Uważam, że wyłudzanie w postaci podatków pieniędzy, przeznaczanych następn
                                            > ie na
                                            > > takie cele nie powinno być akceptowane.
                                            >
                                            > Niestety, nasze podatki idą często na cele przez nas nieakceptowane. Ale nie da
                                            >
                                            > się po prostu okreslić celów akceptowanych przez wszystkich bez wyjątków.

                                            Da się . Trzeba tylko chciec . Niestety rządzą nami kanalie które bez skropułów wyciągają swoje
                                            złodziejskie łapska po moją forsę dla coraz to nowych grupek którym się wydaje , że są bardzo
                                            potrzebne. Masz hobby, twoja sprawa ale nie wyciągaj łap po moje pieniądze.
                                          • janusz2_ Re: Wracając do meritum 11.04.02, 09:19
                                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                                            > janusz2_ napisał(a):
                                            >
                                            > > Dyskusja rozpoczęła się od tego, że UE chce dotować z pieniędzy podatników
                                            >
                                            > > organizacje facetów wolących bawić się z facetami i organizacje kobiet
                                            > > preferujących kobiety.
                                            > >
                                            > > Ja uważam, że każdy ma prawo zachowywać się tak jak mu się podoba (dopóki
                                            > nie
                                            > > narusza wolnosci innego człowieka).
                                            > > Jeżeli dwóch panów chce bawić się razem - proszę bardzo, dopóki nie angażu
                                            > ją w
                                            > > to pod przymusem osób trzecich.
                                            > > Finansowanie ich zabaw z pieniędzy UE (czyli z pieniędzy osóbt trzecich) j
                                            > uż tę
                                            > > prywatność zabaw eliminuje.
                                            >
                                            > Nie chodzi o finansowanie tych zabaw, tylko organizacji skupiających takich
                                            > ludzi. Jest to podobne do dofinansowywania organizacji hodowców kanarków.

                                            I właśnie o to chodzi - dlaczego ktoś (państwo) ma Ciebie zmuszać do finansowania
                                            organizacji hodowców kanarków. Przecież to absurd.

                                            >
                                            > > Ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu takich
                                            > > organizacji (tak samo jak nie chcę uczestniczyć w finansowaniu klubu wędka
                                            > rzy,
                                            > > związku kolekcjonerów starych lokomotyw czy np. aktywnego klubu
                                            > > heteroseksualistów).
                                            >
                                            > A ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu lekcji religii w szkołach, ale musze,
                                            > bo tak chce większość.

                                            To staraj się wybierać takich polityków, którzy dążą do zniesienia finansowania
                                            czy religii w szkołach, czy organizacji hodowców kanarków.
                                            Sprzeciwiaj się natomiast tym, którzy takie finansowanie traktują jako normę.
                                            >
                                            > > Uważam, że wyłudzanie w postaci podatków pieniędzy, przeznaczanych następn
                                            > ie na
                                            > > takie cele nie powinno być akceptowane.
                                            >
                                            > Niestety, nasze podatki idą często na cele przez nas nieakceptowane.

                                            Tu się zgadzam.

                                            > Ale nie da się po prostu okreslić celów akceptowanych przez wszystkich bez
                                            > wyjątków.

                                            Ale tu nie masz racji - należdy dążyć do minimalizacji wydatków państwa do
                                            takich, które są faktycznie niezbędne dla funkcjonowania panstwa (bardzo ciekawie
                                            o roli państwa pisze Milton Friedman w "Kapitalizm a wolność" - polecam)

                                            Natomiast wydawanie publicznych pieniędzy na finansowanie czy np. organizacji
                                            aktywnych ateistów czy organizacji aktywnych katolików nie powinno mieć miejsca.
                                            Innych organizacji oczywiście także.
                                            • bimi Re: Wracając do meritum 11.04.02, 10:56
                                              Cieszę się, że przestliśmy najeżdżać na padałow i zajęliśmy się, tym co tak
                                              naprawdę nas dotyka.


                                              > > A ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu lekcji religii w szkołach, ale m
                                              > usze,
                                              > > bo tak chce większość.
                                              >
                                              > To staraj się wybierać takich polityków, którzy dążą do zniesienia finansowania
                                              >
                                              > czy religii w szkołach, czy organizacji hodowców kanarków.
                                              > Sprzeciwiaj się natomiast tym, którzy takie finansowanie traktują jako normę.

                                              Sprawa nie jest taka prosta. Łatwo jest powiedzieć, że jestem przeciwko
                                              finansowaniu czegokolwiek. Ale czy na pewno? Czy kolegom, którzy sprzeciwiają się
                                              finansowaniu religii (ja też do nich należę) pasuje w takim bąź razie
                                              finansowanie lekcji w/f-u? WOSu? Języka polskiego? No bo jakby iść tym tropem, to
                                              można przestać finansować nawet służbę zdrowia. A są takie kraje.

                                              Ja np. rocznie odprowadzam "na ZUS" wielokrotnie większe kwoty, niż kosztowało by
                                              mnie lecznie u prywatnych lekarzy. I też nie chcę! Dlaczego mam finansować ludzi,
                                              którzy zarabiają mniej i chodzą do lekarza częściej?
                                              To samo dotyczy się np. Policji czy Wojska - nie uważam, żeby środki przeznaczane
                                              z budżetu na te służby były adekwatne do pomocy, jaką od tych służb dostaję.
                                              Mogę podać jeszcze milion innych przykładów.

                                              Ale czy naprawdę powinienem się upierać przy swoim? W końcu Polska to nie kraj, w
                                              którym "każdy sobie..." - żyjemy w społeczeństwie. Według mnie taki oto punkt
                                              widzenia, że moje podatki idą na lekcje religii jest bez sensu. Wiadomo, że z
                                              pewnego punktu widzenia tak właśnie est, jednak można to też widzieć inaczej; Ja
                                              (jak i wszyscy obywatele) utrzymuję "państwo", które z kolei stara się zaspokoić
                                              potrzeby zarówno moje jak i innych. Wiadomym jest, że nie każdy ma ten sam zestaw
                                              potrzeb. Nie każdy ma tez odpowiednie możliwości ich zaspokajania.
                                              Dofinansowywanie pewnych dziedzin życia z budżetu jest niezbędne do działnia i
                                              rozwoju państwa. Oczywiście zakres tych dziedzin jest różny w róznych ustrojach
                                              politycznych i kulturowych. Czy jednak zakres europejski jest aż tak zły?



                                              > > Ale nie da się po prostu okreslić celów akceptowanych przez wszystkich bez
                                              > > wyjątków.
                                              >
                                              > Ale tu nie masz racji - należdy dążyć do minimalizacji wydatków państwa do
                                              > takich, które są faktycznie niezbędne dla funkcjonowania panstwa (bardzo ciekaw
                                              > ie
                                              > o roli państwa pisze Milton Friedman w "Kapitalizm a wolność" - polecam)
                                              >
                                              > Natomiast wydawanie publicznych pieniędzy na finansowanie czy np. organizacji
                                              > aktywnych ateistów czy organizacji aktywnych katolików nie powinno mieć miejsca
                                              > .
                                              > Innych organizacji oczywiście także.

                                              To nie jest takie proste. A organizacje humanitarne? Albo np. zrzeszające ludzi z
                                              białaczką czy rakiem prostaty? Też ani grosza? Wrócili byśmy chyba do
                                              średniowiecza...
                                              • janusz2_ Re: Wracając do meritum 11.04.02, 11:34
                                                bimi napisał(a):

                                                > Cieszę się, że przestliśmy najeżdżać na padałow i zajęliśmy się, tym co tak
                                                > naprawdę nas dotyka.


                                                Od początu dyskusja była na ten temat, tylko podanie jako przykładu (dosyć
                                                jaskrawdego) dofinansowania organizacji homoseksualistów przez UE spowodowało
                                                odejście od kwestii finansowania i "serię testów" na "poprawność".

                                                >
                                                > Sprawa nie jest taka prosta. Łatwo jest powiedzieć, że jestem przeciwko
                                                > finansowaniu czegokolwiek. Ale czy na pewno? Czy kolegom, którzy sprzeciwiają s
                                                > ię
                                                > finansowaniu religii (ja też do nich należę) pasuje w takim bąź razie
                                                > finansowanie lekcji w/f-u? WOSu? Języka polskiego? No bo jakby iść tym tropem,
                                                > to
                                                > można przestać finansować nawet służbę zdrowia. A są takie kraje.

                                                To jest fundamentalna dyskusja o kształcie i roli państwa. Nie ma rozwiązań
                                                idealnych - są tylko lepsze i gorsze.
                                                Ja jestem zwolennikiem liberalnego państwa minimum (którego koncepcje gospodarcze
                                                zostały opisane m.in. przez Miltona Friedmana).

                                                >
                                                > Ja np. rocznie odprowadzam "na ZUS" wielokrotnie większe kwoty, niż kosztowało
                                                > by
                                                > mnie lecznie u prywatnych lekarzy. I też nie chcę! Dlaczego mam finansować ludz
                                                > i,
                                                > którzy zarabiają mniej i chodzą do lekarza częściej?

                                                A odpowiada Ci obecny poziom służby zdrowia?
                                                Czy jej efektywność?

                                                > To samo dotyczy się np. Policji czy Wojska - nie uważam, żeby środki przeznacza
                                                > ne
                                                > z budżetu na te służby były adekwatne do pomocy, jaką od tych służb dostaję.
                                                > Mogę podać jeszcze milion innych przykładów.

                                                Oczywiście - dlatego tak istotne jest określenie jaka powinna być rola państwa i
                                                jaki zakres działań (tak, aby gospodarka była jak najbardziej efektywna).

                                                Pamiętam głosy (z czasu przemian w 1989 r.) że sprywatyzowanie handlu doprowadzi
                                                do tego, że powstaną same butiki, a nikomu nie będzie się opłacało otwierać
                                                sklepów spożywczych.

                                                Obawiam się, że obecnie zwolennicy nadmiernej roli państwa w gospodarce
                                                popełniają ten sam błąd w rozumowaniu.

                                                >
                                                > Ale czy naprawdę powinienem się upierać przy swoim? W końcu Polska to nie kraj,
                                                > w
                                                > którym "każdy sobie..." - żyjemy w społeczeństwie. Według mnie taki oto punkt
                                                > widzenia, że moje podatki idą na lekcje religii jest bez sensu. Wiadomo, że z
                                                > pewnego punktu widzenia tak właśnie est, jednak można to też widzieć inaczej; J
                                                > a
                                                > (jak i wszyscy obywatele) utrzymuję "państwo", które z kolei stara się zaspokoi
                                                > ć
                                                > potrzeby zarówno moje jak i innych. Wiadomym jest, że nie każdy ma ten sam zest
                                                > aw
                                                > potrzeb. Nie każdy ma tez odpowiednie możliwości ich zaspokajania.
                                                > Dofinansowywanie pewnych dziedzin życia z budżetu jest niezbędne do działnia i
                                                > rozwoju państwa. Oczywiście zakres tych dziedzin jest różny w róznych ustrojach
                                                >
                                                > politycznych i kulturowych. Czy jednak zakres europejski jest aż tak zły?
                                                >

                                                Ja uważam że zły.
                                                Państwo nie powinno mieć prawa w żaden sposób ograniczać ludzkiej aktywności (w
                                                granicach prawa) ale nie powinno się równiez w żaden sposób w to angażować.

                                                Pamiętajmy, że żeby panstwo dpłaciło organizacji hodowców kanarków to np. musi
                                                obłożyc podatkiem buty, które przez to stają się zbyt drogie dla emeryta.


                                                >
                                                >
                                                > > > Ale nie da się po prostu okreslić celów akceptowanych przez wszystkic
                                                > h bez
                                                > > > wyjątków.
                                                > >
                                                > > Ale tu nie masz racji - należdy dążyć do minimalizacji wydatków państwa do
                                                >
                                                > > takich, które są faktycznie niezbędne dla funkcjonowania panstwa (bardzo c
                                                > iekaw
                                                > > ie
                                                > > o roli państwa pisze Milton Friedman w "Kapitalizm a wolność" - polecam)
                                                > >
                                                > > Natomiast wydawanie publicznych pieniędzy na finansowanie czy np. organiza
                                                > cji
                                                > > aktywnych ateistów czy organizacji aktywnych katolików nie powinno mieć mi
                                                > ejsca
                                                > > .
                                                > > Innych organizacji oczywiście także.
                                                >
                                                > To nie jest takie proste. A organizacje humanitarne? Albo np. zrzeszające ludzi
                                                > z
                                                > białaczką czy rakiem prostaty? Też ani grosza? Wrócili byśmy chyba do
                                                > średniowiecza...

                                                A od czego działalność organizacji czy fundacji niezaleznych od państwa?
                                                Naprawdę tak bardzo nie wierzysz w ludzi, że uważasz, iż nieprzymuszani przez
                                                państwo nie będą dobrowolnie wspierać np. chorych?

                                                Ja mam trochę lepsze zdanie o "naturze ludzkiej".
                                                Natomiast uważam, że organizacje takie jak PFRON, finansowane z budżetu, a
                                                słynące z afer związanych czy ze złym gospodarowaniem pieniędzy, czy z
                                                trwonieniem pieniędzy na np. luksusowe limuzyny dla zarządu, robią w ten sposób
                                                więcej złego niż dobrego (przede wszystkim w świadomości ludzkiej).
                                                • bimi Re: Wracając do meritum 11.04.02, 12:11
                                                  janusz2_ napisał(a):

                                                  > bimi napisał(a):
                                                  >
                                                  > To jest fundamentalna dyskusja o kształcie i roli państwa. Nie ma rozwiązań
                                                  > idealnych - są tylko lepsze i gorsze.

                                                  Dokładnie tak. Przyznasz jednak, że przy takim kształcie państwa jaki prezentuje
                                                  UE wydawanie względnie niewielkich pieniędzy na puszcznie w Polskiej Telewizji
                                                  reklamówek w stylu "Homoseksualiście nie gryzą" nie jest rzeczą, która powinna
                                                  spotkac się z aż tak wielką krytyką z jaką sie spotyka?


                                                  Z całą resztą nie sposób się nie zgodzić.
                                                  • Gość: luka Re: Wracając do meritum IP: 217.67.196.* 11.04.02, 12:15
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > Przyznasz jednak, że przy takim kształcie państwa jaki prezentuje
                                                    > UE wydawanie względnie niewielkich pieniędzy na puszcznie w Polskiej Telewizji
                                                    > reklamówek w stylu "Homoseksualiście nie gryzą" nie jest rzeczą, która powinna
                                                    > spotkac się z aż tak wielką krytyką z jaką sie spotyka?

                                                    Podobnie jak nie powinno się krytykować kradzieży kieszonkowych do 250 PLN?
                                                  • janusz2_ Re: Wracając do meritum 11.04.02, 12:16
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > janusz2_ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > bimi napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > To jest fundamentalna dyskusja o kształcie i roli państwa. Nie ma rozwiąza
                                                    > ń
                                                    > > idealnych - są tylko lepsze i gorsze.
                                                    >
                                                    > Dokładnie tak. Przyznasz jednak, że przy takim kształcie państwa jaki prezentuj
                                                    > e
                                                    > UE wydawanie względnie niewielkich pieniędzy na puszcznie w Polskiej Telewizji
                                                    > reklamówek w stylu "Homoseksualiście nie gryzą" nie jest rzeczą, która powinna
                                                    > spotkac się z aż tak wielką krytyką z jaką sie spotyka?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Z całą resztą nie sposób się nie zgodzić.

                                                    Dwa pytania:
                                                    1. Czy napewno rolą UE powinno być finansowanie reklamówek "Homoseksualiści nie
                                                    gryzą"

                                                    2. Jeżeli UE finansuje reklamówki homoseksualistów, to dlaczego nie maiłoby
                                                    finansować reklamówk hodowców kanarków, miłośników starych lokomotyw itd, itp.
                                                    A buty, które chciałby sobie kupić emeryt coraz droższe...
                                                  • bimi Re: Wracając do meritum 11.04.02, 12:29
                                                    > 1. Czy napewno rolą UE powinno być finansowanie reklamówek "Homoseksualiści nie
                                                    >
                                                    > gryzą"

                                                    To zależy. Można to potraktować jako swego rodzaju edukację - coś jak edukacja
                                                    seksualna czy progtam przyrodniczy w TVP. Jeśli weźmie się pod uwagę, że akcja
                                                    taka wcale nie jest po to, aby wspierać rozwój homoseksualizmu, a jedynie
                                                    zwalczać problem jego nietolerancji i społecznej psychozy (bo musisz przyznać, że
                                                    coś takeigo istnieje), to myślę, że tak.

                                                    Równie dobrze można by spytać czy rolą UE jest propagowanie postaw anty-
                                                    faszystowskich, anty-rasistowskich czy zwalczanie dyskryminacji kobiet??? Każdy
                                                    odpowie inaczej. Ja osobiście wolę, aby kontrowersyjne decyzje narzucała nam UE
                                                    niż nasz rząd - oni po prostu są bardziej nowocześni - są tam, gdzie my będziemy
                                                    za lat co najmniej kilka(naście).


                                                    > 2. Jeżeli UE finansuje reklamówki homoseksualistów, to dlaczego nie maiłoby
                                                    > finansować reklamówk hodowców kanarków, miłośników starych lokomotyw itd, itp.

                                                    To prawda. Jestem jednak pewien, że gdyby hodowcy kanarków zgłosili się do UE z
                                                    odpowiednią, sensowną inicjatywą, to niewykluczone, że i dla nich pieniądze by
                                                    się znalazły.
                                                  • janusz2_ Re: Wracając do meritum 11.04.02, 12:38
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > > 1. Czy napewno rolą UE powinno być finansowanie reklamówek "Homoseksualiśc
                                                    > i nie
                                                    > >
                                                    > > gryzą"
                                                    >
                                                    > To zależy. Można to potraktować jako swego rodzaju edukację - coś jak edukacja
                                                    > seksualna czy progtam przyrodniczy w TVP. Jeśli weźmie się pod uwagę, że akcja
                                                    > taka wcale nie jest po to, aby wspierać rozwój homoseksualizmu, a jedynie
                                                    > zwalczać problem jego nietolerancji i społecznej psychozy (bo musisz przyznać,
                                                    > że
                                                    > coś takeigo istnieje), to myślę, że tak.
                                                    >
                                                    > Równie dobrze można by spytać czy rolą UE jest propagowanie postaw anty-
                                                    > faszystowskich, anty-rasistowskich czy zwalczanie dyskryminacji kobiet??? Każdy
                                                    >
                                                    > odpowie inaczej. Ja osobiście wolę, aby kontrowersyjne decyzje narzucała nam UE
                                                    >
                                                    > niż nasz rząd - oni po prostu są bardziej nowocześni - są tam, gdzie my będziem
                                                    > y
                                                    > za lat co najmniej kilka(naście).
                                                    >
                                                    >
                                                    > > 2. Jeżeli UE finansuje reklamówki homoseksualistów, to dlaczego nie maiłob
                                                    > y
                                                    > > finansować reklamówk hodowców kanarków, miłośników starych lokomotyw itd,
                                                    > itp.
                                                    >
                                                    > To prawda. Jestem jednak pewien, że gdyby hodowcy kanarków zgłosili się do UE z
                                                    >
                                                    > odpowiednią, sensowną inicjatywą, to niewykluczone, że i dla nich pieniądze by
                                                    > się znalazły.


                                                    No i tu się całkowicie róznimy w postrzeganiu roli państwa (czy też UE jako w
                                                    pewnym sensie "ponadpaństwa").
                                                    Ja uważam, że tego typu działania całkowicie wykraczają poza zakres działalności
                                                    panstwa, pozostając w gestii legalnie działających, dobrowolnych organizacji
                                                    (stowarzyszeń).
                                                  • bimi Re: Wracając do meritum 11.04.02, 12:52
                                                    janusz2_ napisał(a):

                                                    > No i tu się całkowicie róznimy w postrzeganiu roli państwa (czy też UE jako w
                                                    > pewnym sensie "ponadpaństwa").
                                                    > Ja uważam, że tego typu działania całkowicie wykraczają poza zakres działalnośc
                                                    > i
                                                    > panstwa, pozostając w gestii legalnie działających, dobrowolnych organizacji
                                                    > (stowarzyszeń).

                                                    W pełni Cię rozumiem. Znacznie bliższy Twojej koncepcji jest ustrój np. USA. Tam
                                                    rzeczywiście społeczeństwo jest dużo bogatsze, a samo państwo rozwija się lepiej.

                                                    Byłbym jednak hipokrytą, gdybym twierdził, że chcę, żeby w Europie był tak jak w
                                                    USA. Ja pochodzę z biednej rodziny - gdyby studia kosztowały u nas tyle co w USA
                                                    nigdy nie miał bym możliwości ich skończyć. Co więcej, nie rozmawiał bym teraz z
                                                    Tobą, lecz pracował na budowie, podobnie jak mój ojciec.
                                                    Oczywiście, że teraz, kiedy już jestem ustawiony wolał bym ustrój amerykański - z
                                                    niskimi podatkami, ale bez dotacji na wszystko. Tylko czy mam moralne prawo tego
                                                    się domagać? Ja nie - Ty być może.

                                                    Nie oznacza to oczywiście, że nie mam prawa ulepszać ustroju, w którym przysło mi
                                                    żyć. Staram się jednak patrzeć na wszystkie aspekty - nie tylko na te, które mają
                                                    bezpośredni związek ze mną.
                                                  • janusz2_ Re: Wracając do meritum 11.04.02, 15:33
                                                    bimi napisał(a):

                                                    >
                                                    > W pełni Cię rozumiem. Znacznie bliższy Twojej koncepcji jest ustrój np. USA.
                                                    Ta
                                                    > m
                                                    > rzeczywiście społeczeństwo jest dużo bogatsze, a samo państwo rozwija się
                                                    lepie
                                                    > j.
                                                    >
                                                    > Byłbym jednak hipokrytą, gdybym twierdził, że chcę, żeby w Europie był tak
                                                    jak
                                                    > w
                                                    > USA. Ja pochodzę z biednej rodziny - gdyby studia kosztowały u nas tyle co w
                                                    US
                                                    > A
                                                    > nigdy nie miał bym możliwości ich skończyć. Co więcej, nie rozmawiał bym
                                                    teraz
                                                    > z
                                                    > Tobą, lecz pracował na budowie, podobnie jak mój ojciec.
                                                    > Oczywiście, że teraz, kiedy już jestem ustawiony wolał bym ustrój
                                                    amerykański -
                                                    > z
                                                    > niskimi podatkami, ale bez dotacji na wszystko. Tylko czy mam moralne prawo
                                                    teg
                                                    > o
                                                    > się domagać? Ja nie - Ty być może.
                                                    >
                                                    > Nie oznacza to oczywiście, że nie mam prawa ulepszać ustroju, w którym
                                                    przysło
                                                    > mi
                                                    > żyć. Staram się jednak patrzeć na wszystkie aspekty - nie tylko na te, które
                                                    ma
                                                    > ją
                                                    > bezpośredni związek ze mną.

                                                    Ja nie uważam, że model systemu, którego jestem zwolennikiem jest doskonały -
                                                    uważam go po prostu za mniejsze zło.

                                                    Poruszyłeś w swoim poscie sprawę różnic między systemami europejskim i
                                                    amerykańskim. Czytałem kiedyś, że badania nad mechanizmami "awansu społecznego"
                                                    (edukacyjnego, materialnego, itp.) wykazały, iż jest on dużo łatwiejszy w USA
                                                    niż w Europie. Jak pozory czasem mylą.
                                                  • bimi Re: Wracając do meritum 11.04.02, 15:53
                                                    janusz2_ napisał(a):

                                                    > Ja nie uważam, że model systemu, którego jestem zwolennikiem jest doskonały -
                                                    > uważam go po prostu za mniejsze zło.

                                                    Rozumiem to. Jeśli chciałbyś wystartować w wyborach, to chętnie przeczytam Twój
                                                    program. A może nawet pódę do urnysmile


                                                    > Poruszyłeś w swoim poscie sprawę różnic między systemami europejskim i
                                                    > amerykańskim. Czytałem kiedyś, że badania nad mechanizmami "awansu społecznego"
                                                    >
                                                    > (edukacyjnego, materialnego, itp.) wykazały, iż jest on dużo łatwiejszy w USA
                                                    > niż w Europie. Jak pozory czasem mylą.

                                                    Badania, badaniami. Nie zmiena to jednak faktu, że biedny murzyński chłopak z
                                                    Nowego Jorku nie ma szans skończyc studiów, chyba że jest geniuszem. A u nas może
                                                    to zrobić praktycznie każdy, kto tylko chce. Podobnie przerąbane mają biedni z
                                                    opieką zdrowotną.

                                                    Zmieniamy temat. Wydaje mi się, że udało nam się jako tako zamknąć dyskusję.
                                                    Cieszę się, że pozostając przy swoich poglądach udało nam się dojść do
                                                    konsensusu. dziwny wyrazsmile

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • janusz2_ Re: Wracając do meritum - zakończenie 11.04.02, 15:57
                                                    bimi napisał(a):

                                                    >
                                                    > Badania, badaniami. Nie zmiena to jednak faktu, że biedny murzyński chłopak z
                                                    > Nowego Jorku nie ma szans skończyc studiów, chyba że jest geniuszem. A u nas mo
                                                    > że
                                                    > to zrobić praktycznie każdy, kto tylko chce. Podobnie przerąbane mają biedni z
                                                    > opieką zdrowotną.
                                                    >
                                                    > Zmieniamy temat. Wydaje mi się, że udało nam się jako tako zamknąć dyskusję.
                                                    > Cieszę się, że pozostając przy swoich poglądach udało nam się dojść do
                                                    > konsensusu. dziwny wyrazsmile
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam.


                                                    Również serdecznie pozdrawiam
                                                  • Gość: luka Re: Wracając do meritum IP: 217.67.196.* 11.04.02, 12:48
                                                    bimi napisał(a):

                                                    > To zależy. Można to potraktować jako swego rodzaju edukację - coś jak edukacja
                                                    > seksualna czy progtam przyrodniczy w TVP. Jeśli weźmie się pod uwagę, że akcja
                                                    > taka wcale nie jest po to, aby wspierać rozwój homoseksualizmu, a jedynie
                                                    > zwalczać problem jego nietolerancji i społecznej psychozy (bo musisz przyznać,
                                                    > że coś takeigo istnieje), to myślę, że tak.

                                                    Czy pedofile mogą liczyć na podobne programy edukacyjne? Strasznie są
                                                    nietolerowani przez psychotyczne społeczeństwo.

                                                    > Ja osobiście wolę, aby kontrowersyjne decyzje narzucała nam UE
                                                    > niż nasz rząd - oni po prostu są bardziej nowocześni - są tam, gdzie my będziem
                                                    > y za lat co najmniej kilka(naście).

                                                    Ta nowoczesność polega na promocji zboczeń seksualnych, aborcji, eutanazji? W
                                                    takim razie należy się trzymać od nich z daleka.

                                                    > To prawda. Jestem jednak pewien, że gdyby hodowcy kanarków zgłosili się do UE z
                                                    > odpowiednią, sensowną inicjatywą, to niewykluczone, że i dla nich pieniądze by
                                                    > się znalazły.

                                                    Z naszych kieszeni, naturalnie. Czy mógłbyś rozdawać swoje pieniądze, a nie moje?
                                                    Ja wiem, że najłatwiej wydaje się cudze, ale to nieco zbyt "nowoczesny" pogląd
                                                    jak dla normalnych ludzi.
                                                  • Gość: AndrzejG Re: Wracając do meritum IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 12:34
                                                    janusz2_ napisał(a):

                                                    > bimi napisał(a):
                                                    >
                                                    > > janusz2_ napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > bimi napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > To jest fundamentalna dyskusja o kształcie i roli państwa. Nie ma roz
                                                    > wiąza
                                                    > > ń
                                                    > > > idealnych - są tylko lepsze i gorsze.
                                                    > >
                                                    > > Dokładnie tak. Przyznasz jednak, że przy takim kształcie państwa jaki prez
                                                    > entuj
                                                    > > e
                                                    > > UE wydawanie względnie niewielkich pieniędzy na puszcznie w Polskiej Telew
                                                    > izji
                                                    > > reklamówek w stylu "Homoseksualiście nie gryzą" nie jest rzeczą, która pow
                                                    > inna
                                                    > > spotkac się z aż tak wielką krytyką z jaką sie spotyka?
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Z całą resztą nie sposób się nie zgodzić.
                                                    >
                                                    > Dwa pytania:
                                                    > 1. Czy napewno rolą UE powinno być finansowanie reklamówek "Homoseksualiści nie
                                                    >
                                                    > gryzą"
                                                    >
                                                    > 2. Jeżeli UE finansuje reklamówki homoseksualistów, to dlaczego nie maiłoby
                                                    > finansować reklamówk hodowców kanarków, miłośników starych lokomotyw itd, itp.
                                                    > A buty, które chciałby sobie kupić emeryt coraz droższe...

                                                    Chyba że pójdziemy dalej i zamienimy to na dotacje podobne dotacjom do rolnictwa.
                                                    Wtedy homoseksualiści będą pod kontrolą systemy IACS-podobnego,
                                                    wprowadzonoby limity od
                                                    no właśnie od czego,
                                                    księgowość , vat i co tam jeszcze,
                                                    czyli pełna kontrola działań homoseksualistów
                                                    wpływ poprzez dotacje na liczebność grupy.
                                                    Pełna sterowalność.
                                                    Paranoja

                                                    Andrzej
                                          • Gość: AndrzejG Homoseksualiści i ich kanarki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.04.02, 11:19
                                            Gość portalu: snajper napisał(a):

                                            > janusz2_ napisał(a):
                                            >
                                            > > Dyskusja rozpoczęła się od tego, że UE chce dotować z pieniędzy podatników
                                            > organizacje facetów wolących bawić się z facetami i organizacje kobiet
                                            > > preferujących kobiety.
                                            > > Ja uważam, że każdy ma prawo zachowywać się tak jak mu się podoba (dopóki
                                            > nie narusza wolnosci innego człowieka).
                                            > > Jeżeli dwóch panów chce bawić się razem - proszę bardzo, dopóki nie
                                            angażują w to pod przymusem osób trzecich.
                                            > > Finansowanie ich zabaw z pieniędzy UE (czyli z pieniędzy osóbt trzecich)
                                            już tę prywatność zabaw eliminuje.
                                            >
                                            > Nie chodzi o finansowanie tych zabaw, tylko organizacji skupiających takich
                                            > ludzi. Jest to podobne do dofinansowywania organizacji hodowców kanarków.
                                            >
                                            > > Ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu takich
                                            > > organizacji (tak samo jak nie chcę uczestniczyć w finansowaniu klubu
                                            wędkarzy, związku kolekcjonerów starych lokomotyw czy np. aktywnego klubu
                                            > heteroseksualistów).

                                            > A ja nie chcę uczestniczyć w finansowaniu lekcji religii w szkołach, ale musze,
                                            > bo tak chce większość.


                                            Jaka większość?Konkordat jest zatwierdzonym prawem , negocjowanym po kryjomu
                                            i ogłoszonym po podpisaniu przez Panią premier Suchocką.Tam większość nic nie
                                            miała do gadania.
                                            Teraz będzie miała głos większość i sądzę ,że 'pedały' wejdą w szprychy
                                            pojazdu wiozącego nas do unii.
                                            Panie i Panowie 'inaczej zrobieni'!
                                            Dopłacajcie do swoich kanarków i gniazdek z własnej kieszeni.


                                            Andrzej
                                      • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 10.04.02, 12:12
                                        bimi napisał(a):

                                        > Toś mnie rozbawił! A jeśli ktoś (płci męskkiej) nie jest czynnym homoseksualist
                                        > ą,
                                        > ale podczas masturbowania się musi myśleć o mężczyznach, bo inaczej nie daje ra
                                        > dy dokończyć. Czy to już jest zboczenie, czy jeszcze zaspokajanie popędu?

                                        A co za różnica, o czym myśli? Fantazje erotyczne to nie to samo co czynne
                                        kontakty, trefnisiu.

                                        > Szkoda słów.

                                        Po proztu mientki jezdeś.
                                        • bimi Re: Po jakiemu wy gadacie? 10.04.02, 12:21
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > bimi napisał(a):
                                          >
                                          > > Toś mnie rozbawił! A jeśli ktoś (płci męskkiej) nie jest czynnym homoseksu
                                          > alist
                                          > > ą,
                                          > > ale podczas masturbowania się musi myśleć o mężczyznach, bo inaczej nie da
                                          > je ra
                                          > > dy dokończyć. Czy to już jest zboczenie, czy jeszcze zaspokajanie popędu?
                                          >
                                          > A co za różnica, o czym myśli? Fantazje erotyczne to nie to samo co czynne
                                          > kontakty, trefnisiu.

                                          smile Myslałem, że chodzi o to, że nie akceptujemy homosów, bo ich zachowanie jest
                                          sprzeczne z naturą. Tymczasem okazuje się ze nie akceptujemy ich bo ich "czynne
                                          kontakty" są sprzeczne z naturą...



                                          > > Szkoda słów.
                                          >
                                          > Po proztu mientki jezdeś.

                                          OK, analfabeto. Mogę, nie?
                                          • Gość: luka Re: Po jakiemu wy gadacie? IP: 217.67.196.* 10.04.02, 12:32
                                            bimi napisał(a):

                                            > smile Myslałem, że chodzi o to, że nie akceptujemy homosów, bo ich zachowanie jest
                                            > sprzeczne z naturą. Tymczasem okazuje się ze nie akceptujemy ich bo ich "czynne
                                            > kontakty" są sprzeczne z naturą...

                                            Nie rozumiesz znaczenia pojęć oraz cudzych reakcji.
                                            Nie akceptuję roszczeń pedalstwa, natomiast nic mnie nie obchodzi, co oni tam ze
                                            sobą robią we własnych mieszkaniach.
                                            Homoseksualizm to realizowanie popędu z przedstawicielami swej płci - to jest
                                            sprzeczne z naturą. Fantazje erotyczne zdarzają się każdemu, nie ma powodu, by
                                            czepiać się cudzych mrzonek (kobiety często marzą o stosunku z Murzynem, choć nie
                                            oznacza to, że idą do łóżka z pierwszym napotkanym).

                                            > OK, analfabeto. Mogę, nie?

                                            Nie, nie możesz. To był mój żart.
              • Gość: Galba Ratunkuuuu! Naprawiacze świata w natarciu!!! IP: 213.17.161.* 09.04.02, 15:19
                bimi napisał(a):

                > > Porównanie Wojska Polskiego do bandy chłoptasiów w skórzanych figach jest
                > > cokolwiek niesmaczne.
                >
                > A jeśli byli by bez skórzanych fig?

                A co mieliby w zamian?

                > A dlaczego ja mam płacić podatki?

                Bo takie jest prawo. Nie ma natomiast prawa nakazującego mi utrzymywanie bandy
                zboczeńców.

                > A dla mnie Ty jesteś dewiantem. Dewiantem-
                > gejofobem.

                A ja nie wiem czy jestem "gejofobem"... bo nie znam definicji owego zwierza.

                > > A co mam z dofinansowywania gayowskich kółek zainteresowań?
                >
                > Potępiasz wszystko co nie przynosi Ci zysku?

                Nie. Potępiam wszystko co idiotyczne i bezczelne.

                > Płacisz też za wiele innych rzeczy, np. za karmienie złodziei w więzieniach. To
                > Ci nie przeszkadza?

                Nie.

                > Na pewno taksmile

                Naprawdę nie.

                > Ale tak bardzo Cie nie irytuje?

                Wcale mnie nie irytuje. No chyba, że zaczną żreć kawior.

                > A dlaczego?

                Bo nie żrą kawioru.

                > Bo
                > ten temat już się przejadł?

                Kawior się przejadł? Komu?

                > A ja nie wiedziałem, że mają je od Ciebie.

                Skoro dopłaty dla pedziów zaczną funkcjonować po naszym wejściu do UE (oby nigdy
                to nie nastapiło) to będą one finansowane m.in. z polskiej składki członkowskiej,
                która to składka będzie pochodziła z polskiego budżetu, w którym to budżecie
                znajdą się także pieniądze z moich podatków.

                > 1. Rodzina - są całe rodziny inwalidów. Ekterminacja?

                Nie. Punkty 2,3 i dopiero w ostateczności państwo.

                > 2. Kościół - a skąd Kościól ma pieniądze?

                Z datków i gospodarowania swoim majątkiem.

                > 3. Organizacje charytatywne - czym niby się różnią od funduszy sponsorowanych
                > przez państwo? Dobrowolnościa składek, zamiast przymusem podatków?

                Tak. Poza tym są skuteczniejsze, mniej marnotrawne i bardziej moralne.

                Galba

                • bimi Re: Ratunkuuuu! Konserwatyści-egoiści!!! 09.04.02, 15:37
                  Gość portalu: Galba napisał(a):

                  > A co mieliby w zamian?
                  To co Ty masz teraz na sobie. Więc?

                  > > A dlaczego ja mam płacić podatki?
                  > Bo takie jest prawo. Nie ma natomiast prawa nakazującego mi utrzymywanie bandy
                  > zboczeńców.
                  Ale będzie. Kiedyś też nie było prawa, że trzeba płacić podatków, a teraz jest.
                  Nie było prawa zakazującego aborcji i niewolnictwa, a teraz jest. Świat się
                  zmienia.

                  > > A dla mnie Ty jesteś dewiantem. Dewiantem-
                  > > gejofobem.
                  >
                  > A ja nie wiem czy jestem "gejofobem"... bo nie znam definicji owego zwierza.
                  Tutaj Ci niestety nie mogę pomóc.


                  > > > A co mam z dofinansowywania gayowskich kółek zainteresowań?
                  > >
                  > > Potępiasz wszystko co nie przynosi Ci zysku?
                  >
                  > Nie. Potępiam wszystko co idiotyczne i bezczelne.
                  smile A jak rozróżniasz to co już jest "idiotyczne i bezczelne" od tego co jeszcze
                  nie jest? Masz jakąś tabelke? Może program komputerowy? Czy po prostu to wiesz?
                  Czy według Twoich kryteriów np. pan Petz (ew. jego zachowanie) jest idiotyczny i
                  bezczelny?

                  > > Płacisz też za wiele innych rzeczy, np. za karmienie złodziei w więzieniac
                  > h. To
                  > > Ci nie przeszkadza?
                  >
                  > Nie.
                  Dlaczego? (jeśli wolno spytać). Mi to np. przeszkadza, ale zdaje spbie sprawę, że
                  inaczej się nie da.


                  > Skoro dopłaty dla pedziów zaczną funkcjonować po naszym wejściu do UE (oby nigd
                  > y
                  > to nie nastapiło) to będą one finansowane m.in. z polskiej składki członkowskie
                  > j,
                  > która to składka będzie pochodziła z polskiego budżetu, w którym to budżecie
                  > znajdą się także pieniądze z moich podatków.
                  OK, więc wolisz aby częśc Twoich podatków (odprowadzanych do UE) była
                  przeznaczona na pomoc dla wszytskich pedziów w Europie, za wyjątkiem polskich.
                  Dobrze rozumuję? W sumie, jak na gejofoba, to nawet całkiem sensownie.


                  > > 1. Rodzina - są całe rodziny inwalidów. Ekterminacja?
                  >
                  > Nie. Punkty 2,3 i dopiero w ostateczności państwo.
                  >
                  > > 2. Kościół - a skąd Kościól ma pieniądze?
                  >
                  > Z datków i gospodarowania swoim majątkiem.
                  >
                  > > 3. Organizacje charytatywne - czym niby się różnią od funduszy sponsorowan
                  > ych
                  > > przez państwo? Dobrowolnościa składek, zamiast przymusem podatków?
                  >
                  > Tak. Poza tym są skuteczniejsze, mniej marnotrawne i bardziej moralne.

                  Napisał bym też coś, ale proponuje nie rozwijać dyskusji w jeszcze jedną stronę.
                  Skupmy się na gejach smile
                  • Gość: Galba Ratunkuuuu! Jestem egoistą!....??? IP: 213.17.161.* 10.04.02, 07:47
                    bimi napisał(a):

                    > > A co mieliby w zamian?
                    > To co Ty masz teraz na sobie. Więc?

                    Myślę, że istotą pedalstwa nie jest ubiór lecz pewne... hmmm.... działania.

                    > > > A dlaczego ja mam płacić podatki?
                    > > Bo takie jest prawo. Nie ma natomiast prawa nakazującego mi utrzymywanie b
                    > andy
                    > > zboczeńców.
                    > Ale będzie. Kiedyś też nie było prawa, że trzeba płacić podatków, a teraz jest.
                    > Nie było prawa zakazującego aborcji i niewolnictwa, a teraz jest. Świat się
                    > zmienia.

                    To jak będzie takie prawo to ja zacznę podkładać bomby pod urzędy centralne.

                    > > Nie. Potępiam wszystko co idiotyczne i bezczelne.
                    > smile A jak rozróżniasz to co już jest "idiotyczne i bezczelne" od tego co jeszcze
                    > nie jest? Masz jakąś tabelke? Może program komputerowy?

                    Tak, mam taki komputer. Nazywa się MÓZG.

                    > Czy po prostu to wiesz?
                    > Czy według Twoich kryteriów np. pan Petz (ew. jego zachowanie) jest idiotyczny
                    > i
                    > bezczelny?

                    Zakładając, że to o czym myślisz jest prawdą: nie jest to głupie i bezczelne (dla
                    mnie) ponieważ nie ja płaciłem za jego (?) uciechy.

                    > > > Płacisz też za wiele innych rzeczy, np. za karmienie złodziei w więzi
                    > eniac
                    > > h. To
                    > > > Ci nie przeszkadza?
                    > >
                    > > Nie.
                    > Dlaczego? (jeśli wolno spytać).

                    Nie wolno, bo już odpowiedziałem na to pytanie w poprzednim poscie (kawior,
                    kawior, kawior!).

                    > Mi to np. przeszkadza, ale zdaje spbie sprawę,
                    > że
                    > inaczej się nie da.

                    Da się - można nie karmić.

                    > OK, więc wolisz aby częśc Twoich podatków (odprowadzanych do UE) była
                    > przeznaczona na pomoc dla wszytskich pedziów w Europie, za wyjątkiem polskich.
                    > Dobrze rozumuję?

                    1. W zasadzie wolałbym, żeby z moich pieniędzy wcale nie finansować dewiacji (NIE
                    dla UE!)- te pieniążki można wykorzystać sensowniej (np. zwrócić mi je)
                    2. Jesli już pedalstwo ma dostawać moje pieniądze to ja nie chcę na to patrzeć -
                    dlatego pomysł by dostawały je pedały "obce" jest całkiem logiczny.

                    > W sumie, jak na gejofoba, to nawet całkiem sensownie.

                    Prawda?

                    OK. Na koniec proszę o wyjaśnienie: dlaczego "egoiści"? Czy fakt założenia krat i
                    alarmu w moim domu też zakwalifikowałbyś jako egoizm? No wiesz... ci złodzieje
                    mają takie potrzeby (może nawet homoseksualne)... a ja (podły! podły!) skąpię im
                    tych paru złotych...

                    Galba

                    PS. Dziękuję za tego konserwatystę.
                    • bimi Re: Ratunkuuuu! Jestem egoistą!....??? 10.04.02, 11:37
                      Gość portalu: Galba napisał(a):

                      > Myślę, że istotą pedalstwa nie jest ubiór lecz pewne... hmmm.... działania.

                      Sam widzisz. Więc po to te wrzuty o skórzanych figach? Dla rozluźnienia sytuacji?


                      > To jak będzie takie prawo to ja zacznę podkładać bomby pod urzędy centralne.

                      A ja polecę w kosmos.


                      > Zakładając, że to o czym myślisz jest prawdą: nie jest to głupie i bezczelne (d
                      > la
                      > mnie) ponieważ nie ja płaciłem za jego (?) uciechy.

                      Nigdy nie dałeś grosza "na tacę"? To może chociaz Twoje dzieci? Albo żona?


                      > OK. Na koniec proszę o wyjaśnienie: dlaczego "egoiści"? Czy fakt założenia krat
                      > i
                      > alarmu w moim domu też zakwalifikowałbyś jako egoizm? No wiesz... ci złodzieje
                      > mają takie potrzeby (może nawet homoseksualne)... a ja (podły! podły!) skąpię i
                      > m
                      > tych paru złotych...

                      Nie ma co z Toba gadać. Ty po prostu nie chcesz zauważyć, że homoseksualista
                      znaczy po prostu homoseksualista, a nie złodziej, pedofil, narkoman czy inny żul.
                      Dlaczego więc tak mocno wlaczysz o to, żeby tylko nie im? Szczególnei, że któryś
                      z nich może jest tym Twoim sąsiadem, co Ci ostatnio pomagał zmieniać koło w
                      samochodzie. Dlaczego masz coś przeciwko takiemu, a nie innemu zaposkajaniu
                      potrzeb? Jak dla mnie, równie dobrze mógłbys protestować przeciwko gotowaniu
                      potraw przed ich zjedzeniem. To chyba sprzeczne z naturą?


                      > PS. Dziękuję za tego konserwatystę.

                      Proszę.
                      • Gość: luka Re: Ratunkuuuu! Jestem egoistą!....??? IP: 217.67.196.* 10.04.02, 11:56
                        bimi napisał(a):

                        > Nie ma co z Toba gadać. Ty po prostu nie chcesz zauważyć, że homoseksualista
                        > znaczy po prostu homoseksualista, a nie złodziej, pedofil, narkoman czy inny żu
                        > l.

                        Homoseksualista to dewiant seksualny. O czym tu jeszcze gadać?

                        > Dlaczego masz coś przeciwko takiemu, a nie innemu zaposkajaniu
                        > potrzeb? Jak dla mnie, równie dobrze mógłbys protestować przeciwko gotowaniu
                        > potraw przed ich zjedzeniem. To chyba sprzeczne z naturą?

                        Nikt tu nie ma nic przeciw tym nienormalnym praktykom. Brzydzą nas te zboczenia i
                        tyle.
                        • bimi Re: Ratunkuuuu! Jestem egoistą!....??? 10.04.02, 12:13
                          > Homoseksualista to dewiant seksualny. O czym tu jeszcze gadać?

                          Fakt. Cóż innego można mu (jej) zarzucić?


                          > Nikt tu nie ma nic przeciw tym nienormalnym praktykom. Brzydzą nas te zboczenia
                          > i
                          > tyle.

                          Chyba jednak coś ktoś ma, bo skąd ta cała dyskusja?

                          "Brzydzą" - to jest klucz do problemu. Zauważ jednak, że obrzydzenie jest
                          odczuciem jak najbardziej subiektywnym.

                          Wyobrażasz sobie np. człowieka protestującego przeciwko Francuzom, bo obrzydza
                          go, że ci jedzą ślimaki? Więc sam pomyśl...

                          Inny przykład: Założe się, że bardziej Cię brzydzą geje-samce niż geje-samice,
                          prawda? Pewnie nawet nie masz nic pzreciwko lesbom i chętnie byś z dwoma
                          pobaraszkował? No... chyba, że jesteś żonaty... smile
                          A'propos: Czy facet w łózku z dwoma lesbami to naturalne, czy sprzeczne z naturą?
                          • Gość: luka Re: Ratunkuuuu! Jestem egoistą!....??? IP: 217.67.196.* 10.04.02, 12:22
                            bimi napisał(a):

                            > Fakt. Cóż innego można mu (jej) zarzucić?

                            Zarzucić? To niewłaściwe słowo.

                            > Chyba jednak coś ktoś ma, bo skąd ta cała dyskusja?

                            Jak ktoś chce dostawać moje pieniądze na realizację swoich dewiacji, to owszem,
                            mam przeciwko.

                            > "Brzydzą" - to jest klucz do problemu. Zauważ jednak, że obrzydzenie jest
                            > odczuciem jak najbardziej subiektywnym.

                            Jaki znowu klucz? Brzydzą mnie rzeczy wstrętne, np. psia kupa na trawniku.

                            > Wyobrażasz sobie np. człowieka protestującego przeciwko Francuzom, bo obrzydza
                            > go, że ci jedzą ślimaki? Więc sam pomyśl...

                            Ja nie protestuję dlatego, że pedały mnie brzydzą, ale dlatego, że domagają się z
                            z tytułu swego zboczenia specjalnych praw i mojej forsy.

                            > Inny przykład: Założe się, że bardziej Cię brzydzą geje-samce niż geje-samice,
                            > prawda? Pewnie nawet nie masz nic pzreciwko lesbom i chętnie byś z dwoma
                            > pobaraszkował? No... chyba, że jesteś żonaty... smile

                            Pobaraszkował z lesbami? W jaki sposób? Przecież lesby baraszkują ze sobą właśnie
                            dlatego, że nie chcą robić tego z samcami.

                            > A'propos: Czy facet w łózku z dwoma lesbami to naturalne, czy sprzeczne z natur
                            > ą?

                            Jako obserwator? Kibic? Naukowiec?
                      • Gość: Galba W wolnych chwilach zmieniasz koła w aucie sąsiada? IP: 213.17.161.* 10.04.02, 12:28
                        bimi napisał(a):

                        > Sam widzisz. Więc po to te wrzuty o skórzanych figach? Dla rozluźnienia
                        > sytuacji?

                        Dla ubarwienia monotonii zdrowego rozsądku.

                        > Nigdy nie dałeś grosza "na tacę"? To może chociaz Twoje dzieci? Albo żona?

                        To Arcybiskup (jesli to w ogóle prawda) płacił klerykom? Ejże! Chyba nie!

                        > Nie ma co z Toba gadać. Ty po prostu nie chcesz zauważyć, że homoseksualista
                        > znaczy po prostu homoseksualista,

                        Ależ ja się z tobą zgadzam! Homoseksualista to pedał! To oczywiste!

                        > Dlaczego więc tak mocno wlaczysz o to, żeby tylko nie im? Szczególnei,
                        > że któryś z nich może jest tym Twoim sąsiadem,

                        Ja nie walczę przeciwko nim. Mierzi mnie po prostu, że ktoś tylko z tego powodu,
                        że lubi poczuć penisa we własnym odbycie będzie dostawał dotację z moich
                        pieniędzy (ściślej mówiąc: dotację dostanie jego ulubiony świerszczyk).

                        > co Ci ostatnio pomagał zmieniać koło w
                        > samochodzie.

                        Dziwnymi są ścieżki ludzkich myśli! Z faktu, że sąsiad pomógł mi zmienić koło w
                        aucie wynika, że powinienem dokładać do pornointeresu? A czym skutkuje
                        przytrzymanie drzwi sąsiadce obładowanej zakupami? Będzie musiała dokonać
                        darowizny na rzecz Jacht-Clubu?

                        > Dlaczego masz coś przeciwko takiemu, a nie innemu zaposkajaniu
                        > potrzeb?

                        Bo znam przyjemniejsze sposoby zaspokajania potrzeb niż zmienianie koła w
                        samochodzie sąsiada.

                        > Jak dla mnie, równie dobrze mógłbys protestować przeciwko gotowaniu
                        > potraw przed ich zjedzeniem. To chyba sprzeczne z naturą?

                        Wara ci od moich pieniędzy i garnków!

                        Galba
                        • bimi Re: W wolnych chwilach zmieniasz koła w aucie sąsiada? 10.04.02, 12:43
                          > To Arcybiskup (jesli to w ogóle prawda) płacił klerykom? Ejże! Chyba nie!

                          Płacił klerykom??? Chodzi o to, co on - jako potencjalnie nienawidzony przez
                          ciebie pedał mial z twoich pieniędzy, a nie co miały z tego jego
                          (potencjalne) "ofiary". Nie masz nic przeciwko temu, że może przyczyniłeś się do
                          utrzymywania pedała?


                          > Ja nie walczę przeciwko nim. Mierzi mnie po prostu, że ktoś tylko z tego powodu
                          > ,
                          > że lubi poczuć penisa we własnym odbycie będzie dostawał dotację z moich
                          > pieniędzy (ściślej mówiąc: dotację dostanie jego ulubiony świerszczyk).

                          Pojawiła się tylko taka pogłoska, a i to bez konkretów. Czy uwarzasz, że twoje
                          oburzenie jest adekwatne do wiedzy, jaką posiadasz na temat tej inicjatywy Unii?
                          Czy może po prostu zawsze protestujesz przeciwko pedałom - dla zasady?


                          > Dziwnymi są ścieżki ludzkich myśli! Z faktu, że sąsiad pomógł mi zmienić koło w
                          > aucie wynika, że powinienem dokładać do pornointeresu? A czym skutkuje
                          > przytrzymanie drzwi sąsiadce obładowanej zakupami? Będzie musiała dokonać
                          > darowizny na rzecz Jacht-Clubu?

                          Nie. Z tego faktu wynika, że jest takim samym obywatelem tego popieprzonego kraju
                          jak ty. I powinien mieć te same prawa! Równiez do tego, aby spać z kim mu się
                          podoba i rozwijać swoją kulturę w takim kierunku w jakim chce.


                          > > Jak dla mnie, równie dobrze mógłbys protestować przeciwko gotowaniu
                          > > potraw przed ich zjedzeniem. To chyba sprzeczne z naturą?
                          >
                          > Wara ci od moich pieniędzy i garnków!

                          Twoich pieniędzy (a garnków tym bardziej) to bym nawet nogą nie dotknął.
                          A skoro już jesteśmy przy wara, to wara tobie od tego z kim kto lubi sypiać.
                          • Gość: Galba Łapy na stół pedalskie złodziejaszki! IP: 213.17.161.* 10.04.02, 13:48
                            bimi napisał(a):

                            > Płacił klerykom??? Chodzi o to, co on - jako potencjalnie nienawidzony przez
                            > ciebie pedał mial z twoich pieniędzy

                            Potencjalnie pedał czy potencjalnie nienawidzony? Ma to istotne znaczenie gdyż
                            NIGDY nie napisałem, że nienawidzę pedałów! Są mi oni obojętni. Nienawidzę za to
                            tych, którzy pchają łapska do mojej kieszeni – nieważne pedały czy
                            heteroseksualni wielbiciele filatelistyki!

                            > Pojawiła się tylko taka pogłoska, a i to bez konkretów. Czy uwarzasz, że twoje
                            > oburzenie jest adekwatne do wiedzy, jaką posiadasz na temat tej inicjatywy Unii
                            > ?

                            Tak.

                            > Czy może po prostu zawsze protestujesz przeciwko pedałom - dla zasady?

                            Nie przeciw pedałom tylko przeciw rączkom w mojej kieszeni.

                            > Nie. Z tego faktu wynika, że jest takim samym obywatelem tego popieprzonego kra
                            > ju jak ty. I powinien mieć te same prawa! Równiez do tego, aby spać z kim mu
                            > się podoba i rozwijać swoją kulturę w takim kierunku w jakim chce.

                            Bingo! Niech on ją rozwija a nie ja! Czy on dopłaci gdy zabraknie mi na poczciwą,
                            heteroseksualną dziwkę?

                            > Twoich pieniędzy (a garnków tym bardziej) to bym nawet nogą nie dotknął.

                            Ohydna heterofobia?

                            > A skoro już jesteśmy przy wara, to wara tobie od tego z kim kto lubi sypiać.

                            Niech nawet śpi z własnym dziadkiem - byle by wyjął swoją pedalską łapę z mojej
                            kieszeni!

                            Galba
                            • Gość: Galba Dlaczego Pan Bimi nie odpowiada? IP: 213.17.161.* 11.04.02, 14:31
                              bimi napisał(a):

                              > Płacił klerykom??? Chodzi o to, co on - jako potencjalnie nienawidzony przez
                              > ciebie pedał mial z twoich pieniędzy

                              Potencjalnie pedał czy potencjalnie nienawidzony? Ma to istotne znaczenie gdyż
                              NIGDY nie napisałem, że nienawidzę pedałów! Są mi oni obojętni. Nienawidzę za
                              to
                              tych, którzy pchają łapska do mojej kieszeni – nieważne pedały czy
                              heteroseksualni wielbiciele filatelistyki!

                              > Pojawiła się tylko taka pogłoska, a i to bez konkretów. Czy uwarzasz, że
                              twoje
                              > oburzenie jest adekwatne do wiedzy, jaką posiadasz na temat tej inicjatywy
                              Unii
                              > ?

                              Tak.

                              > Czy może po prostu zawsze protestujesz przeciwko pedałom - dla zasady?

                              Nie przeciw pedałom tylko przeciw rączkom w mojej kieszeni.

                              > Nie. Z tego faktu wynika, że jest takim samym obywatelem tego popieprzonego
                              kra
                              > ju jak ty. I powinien mieć te same prawa! Równiez do tego, aby spać z kim mu
                              > się podoba i rozwijać swoją kulturę w takim kierunku w jakim chce.

                              Bingo! Niech on ją rozwija a nie ja! Czy on dopłaci gdy zabraknie mi na
                              poczciwą,
                              heteroseksualną dziwkę?

                              > Twoich pieniędzy (a garnków tym bardziej) to bym nawet nogą nie dotknął.

                              Ohydna heterofobia?

                              > A skoro już jesteśmy przy wara, to wara tobie od tego z kim kto lubi sypiać.

                              Niech nawet śpi z własnym dziadkiem - byle by wyjął swoją pedalską łapę z mojej
                              kieszeni!

                              Galba

                              PS. Jeśli pragnie Pan zakończyć wymianę zdań proszę zaznaczyć to wyraźnie.
                              • bimi Re: Dlaczego Pan Bimi nie odpowiada? 11.04.02, 14:58
                                Gość portalu: Galba napisał(a):

                                Jeśli pozwolisz pozostańmy przy "Ty".

                                > > Płacił klerykom??? Chodzi o to, co on - jako potencjalnie nienawidzony prz
                                > ez
                                > > ciebie pedał mial z twoich pieniędzy
                                >
                                > Potencjalnie pedał czy potencjalnie nienawidzony? Ma to istotne znaczenie gdyż
                                > NIGDY nie napisałem, że nienawidzę pedałów! Są mi oni obojętni. Nienawidzę za
                                > to
                                > tych, którzy pchają łapska do mojej kieszeni – nieważne pedały czy
                                > heteroseksualni wielbiciele filatelistyki!

                                To przepraszam za 'nienawidzony'.

                                Myślę, że nie chodzi Ci o to, że pedały ustalają sobie tak prawo w UE, żeby
                                więcej wyciągnąć? Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to prawo
                                ustalają ludzie heteroseksualni. No.. przynajmniej w przeważającej w większości.
                                Tak więc musisz się tez zgodzić z tym, że ludzie ci nie biorę tej kasy dla
                                siebie, tylko dają (też nie w sensie dosłownym) ją homoseksualnej mniejszości. No
                                bo chyba nie węszysz tam żadnych przekrętów?

                                Czy nie ma tutaj analogii do pieniędzy, które daje się na tacę, a które poźniej
                                idą na utrzymanie księży. Bo musisz wiedzieć, że (choć niektórzy głośno
                                zaprzeczą) homoseksualizm jest dużo większym problemem w zamkniętych środowiskach
                                mężczyzn niż w normalnym społeczeństwie. To zresztą logiczne. Tak więc za każdym
                                razem oddając swoją złotówkę na tacę przyczyniasz się do utrzymywania
                                homoseksualistów. I to dosłownie utrzymywania, a nie tylko sponsorowania im kółek
                                zainteresowań. To Ci nie przeszkadza? Czy nie wierzysz w to?



                                > > Pojawiła się tylko taka pogłoska, a i to bez konkretów. Czy uwarzasz, że
                                > twoje
                                > > oburzenie jest adekwatne do wiedzy, jaką posiadasz na temat tej inicjatywy
                                >
                                > Unii
                                > > ?
                                >
                                > Tak.

                                Tutaj nie moge nic odpisać. Każdy ma prawo uważac, co mu się podoba. Otwarta
                                pozostaje tylko kwesta tego czy ma racjęsmile


                                > > Czy może po prostu zawsze protestujesz przeciwko pedałom - dla zasady?
                                >
                                > Nie przeciw pedałom tylko przeciw rączkom w mojej kieszeni.

                                Patrz wyżej. Przeciwko wszystkim rączkom, czy tylko typowo-pedalskim?


                                > > Nie. Z tego faktu wynika, że jest takim samym obywatelem tego popieprzoneg
                                > o
                                > kra
                                > > ju jak ty. I powinien mieć te same prawa! Równiez do tego, aby spać z kim
                                > mu
                                > > się podoba i rozwijać swoją kulturę w takim kierunku w jakim chce.
                                >
                                > Bingo! Niech on ją rozwija a nie ja! Czy on dopłaci gdy zabraknie mi na
                                > poczciwą,
                                > heteroseksualną dziwkę?

                                Nie wiedziałem, że te pieniądze mają iść na dziwki dla homoseksualistów. Jeśli
                                tak, to rzeczywiście, też jestem przeciw. I to jak!


                                > > Twoich pieniędzy (a garnków tym bardziej) to bym nawet nogą nie dotknął.
                                >
                                > Ohydna heterofobia?

                                Możliwesmile


                                > PS. Jeśli pragnie Pan zakończyć wymianę zdań proszę zaznaczyć to wyraźnie.

                                Nie sądziłem, że Panu zależy.
                                • Gość: Galba Dotacje dla pedalskich dziwek! IP: 213.17.161.* 11.04.02, 15:13
                                  bimi napisał(a):

                                  > Myślę, że nie chodzi Ci o to, że pedały ustalają sobie tak prawo w UE, żeby
                                  > więcej wyciągnąć? Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to prawo
                                  > ustalają ludzie heteroseksualni. No.. przynajmniej w przeważającej w większości
                                  > .
                                  > Tak więc musisz się tez zgodzić z tym, że ludzie ci nie biorę tej kasy dla
                                  > siebie, tylko dają (też nie w sensie dosłownym) ją homoseksualnej mniejszości.
                                  > No
                                  > bo chyba nie węszysz tam żadnych przekrętów?

                                  Przekręt jest. Bo przekrętem jest zabieranie mi moich pieniędzy i wydawanie ich
                                  na bzdurne projekty. A dlaczego to robią? 25% z nich to pedały, reszta to idioci.

                                  > Czy nie ma tutaj analogii do pieniędzy, które daje się na tacę, a które poźniej
                                  >
                                  > idą na utrzymanie księży. Bo musisz wiedzieć, że (choć niektórzy głośno
                                  > zaprzeczą) homoseksualizm jest dużo większym problemem w zamkniętych środowiska
                                  > ch
                                  > mężczyzn niż w normalnym społeczeństwie. To zresztą logiczne. Tak więc za każdy
                                  > m
                                  > razem oddając swoją złotówkę na tacę przyczyniasz się do utrzymywania
                                  > homoseksualistów. I to dosłownie utrzymywania, a nie tylko sponsorowania im kół
                                  > ek
                                  > zainteresowań. To Ci nie przeszkadza? Czy nie wierzysz w to?

                                  Analogii nie ma. Na tacę daję bo chcę, do budżetu bo muszę.

                                  > Nie wiedziałem, że te pieniądze mają iść na dziwki dla homoseksualistów. Jeśli
                                  > tak, to rzeczywiście, też jestem przeciw. I to jak!

                                  Skoro dofinasowanie dostaną pedalskie org. wydające świerszczyki to owe
                                  wydawnictwa potanieją. Skoro tak to jeden z drugim pedał mniej na nie wyda...
                                  czyli więcej pieniędzy zostanie mu na chłopców! Jasne. Prawda?

                                  > Nie sądziłem, że Panu zależy.

                                  Mieliśmy pozostać przy "ty".

                                  Galba
                                  • bimi Re: Dotacje dla pedalskich dziwek! 11.04.02, 15:32
                                    Gość portalu: Galba napisał(a):

                                    > bimi napisał(a):
                                    >
                                    > > Myślę, że nie chodzi Ci o to, że pedały ustalają sobie tak prawo w UE, żeb
                                    > y
                                    > > więcej wyciągnąć? Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to pra
                                    > wo
                                    > > ustalają ludzie heteroseksualni. No.. przynajmniej w przeważającej w więks
                                    > zości
                                    > > .
                                    > > Tak więc musisz się tez zgodzić z tym, że ludzie ci nie biorę tej kasy dla
                                    >
                                    > > siebie, tylko dają (też nie w sensie dosłownym) ją homoseksualnej mniejszo
                                    > ści.
                                    > > No
                                    > > bo chyba nie węszysz tam żadnych przekrętów?
                                    >
                                    > Przekręt jest. Bo przekrętem jest zabieranie mi moich pieniędzy i wydawanie ich
                                    >
                                    > na bzdurne projekty. A dlaczego to robią? 25% z nich to pedały, reszta to idioc
                                    > i.

                                    Mnie też to wkurza, że mi zabierają. Ale co mogę zrobić? Poza tym wszyscy
                                    wiedzą,że lepiej jeszcze nikt nie wymyślił.

                                    Co do ostatniego zdania: Ja tak nie uważam (przynajmniej z tymi idiotami -
                                    orientacji nie mogę być pewiensmile ).


                                    > > Czy nie ma tutaj analogii do pieniędzy, które daje się na tacę, a które po
                                    > źniej
                                    > >
                                    > > idą na utrzymanie księży. Bo musisz wiedzieć, że (choć niektórzy głośno
                                    > > zaprzeczą) homoseksualizm jest dużo większym problemem w zamkniętych środo
                                    > wiska
                                    > > ch
                                    > > mężczyzn niż w normalnym społeczeństwie. To zresztą logiczne. Tak więc za
                                    > każdy
                                    > > m
                                    > > razem oddając swoją złotówkę na tacę przyczyniasz się do utrzymywania
                                    > > homoseksualistów. I to dosłownie utrzymywania, a nie tylko sponsorowania i
                                    > m kół
                                    > > ek
                                    > > zainteresowań. To Ci nie przeszkadza? Czy nie wierzysz w to?
                                    >
                                    > Analogii nie ma. Na tacę daję bo chcę, do budżetu bo muszę.

                                    Analogia polega na tym, że w obu przypadkach część Twoich pieniędzy idzie "na
                                    pedałów". Skoro więc sam dajesz dobrowolnie, to co Ci przeszkadza, że Unia też
                                    sobie daje?

                                    Poza tym czy rzeczywiście Unia daje na to Twoje pieniądze??? A może akurat moje,
                                    podczas gdy Twoje idą na naukę religii w szkołach? Dlaczego się rozporządzasz
                                    moimi pieniędzmi? Czy ja zabraniam Unii nauczać inne dzieci religii? A jestem
                                    przeciwny wydawaniu moich pieniędzy na takie cele.
                                    Problem polega na tym, że rząd Unii musi pogodzić interesy wszystkich obywateli.
                                    Tylko tak jest uczciwie.


                                    > > Nie wiedziałem, że te pieniądze mają iść na dziwki dla homoseksualistów. J
                                    > eśli
                                    > > tak, to rzeczywiście, też jestem przeciw. I to jak!
                                    >
                                    > Skoro dofinasowanie dostaną pedalskie org. wydające świerszczyki to owe
                                    > wydawnictwa potanieją. Skoro tak to jeden z drugim pedał mniej na nie wyda...
                                    > czyli więcej pieniędzy zostanie mu na chłopców! Jasne. Prawda?

                                    Idąc tym tokiem rozumowania dojdziemy donikąd. Chcesz?
                                    • Gość: Galba Nie dla pedalskiej Unii Złodziejskiej !!! IP: 213.17.161.* 12.04.02, 07:50
                                      bimi napisał(a):

                                      > Mnie też to wkurza, że mi zabierają. Ale co mogę zrobić? Poza tym wszyscy
                                      > wiedzą,że lepiej jeszcze nikt nie wymyślił.

                                      WYMYŚLIŁ! Można wydawać pieniądze wyłącznie na podstawowe zadania państwa (prawo,
                                      bezpieczeństwo, skromna administracja - koncepcja państwa-stróża nocnego, dziś
                                      mamy państwo-dospodarza domu, S.Anioł). Niestety w takim układzie (stróż nocny)
                                      nie bardzo można kraść i korumpować się. Dlatego świnie u koryta tak się przed
                                      tym bronią.

                                      > Co do ostatniego zdania: Ja tak nie uważam (przynajmniej z tymi idiotami -
                                      > orientacji nie mogę być pewiensmile ).

                                      Idiotów jestem pewien (75%), pedałów może jest mniej (lub więcej - można być i
                                      pedałem i idiotą).

                                      > Analogia polega na tym, że w obu przypadkach część Twoich pieniędzy idzie "na
                                      > pedałów". Skoro więc sam dajesz dobrowolnie, to co Ci przeszkadza, że Unia też
                                      > sobie daje?

                                      Unia nie daje "sobie". Ona daje moje. Daje te pieniądze komuś tylko za to, że
                                      lubi mieć pełny odbyt - można wymyślić coś bardziej durnego?

                                      > Poza tym czy rzeczywiście Unia daje na to Twoje pieniądze???

                                      Ściślej rzecz ujmując chce. Jest możliwość, że nie damy jej na to szansy.

                                      > A może akurat moje,
                                      > podczas gdy Twoje idą na naukę religii w szkołach?

                                      Z tego co pamiętam ze studiów, jedną z zasad budżetowania jest niełączenie żródeł
                                      dochodów z finansowanymi projektami. Dlatego dany pieniądz w budżetowym worku nie
                                      ma oznaczonego dawcy.

                                      > Czy ja zabraniam Unii nauczać inne dzieci religii? A jestem
                                      > przeciwny wydawaniu moich pieniędzy na takie cele.

                                      Porównujesz lekcje religii do wsadzania trzonka od młotka w tyłek?

                                      > Problem polega na tym, że rząd Unii musi pogodzić interesy wszystkich obywateli
                                      > Tylko tak jest uczciwie.

                                      To niech pogodzi tak, że ja nie będę płacił na pedałów a oni w zamian nie spłoną
                                      na stosie. Obie strony będą happy.

                                      > Idąc tym tokiem rozumowania dojdziemy donikąd. Chcesz?

                                      Wejść w ślepy zaułek? Nie. Dlatego mówię: NIE dla UE!

                                      Galba
                                      • bimi Re: Nie dla pedalskiej Unii Złodziejskiej !!! 12.04.02, 09:36
                                        Gość portalu: Galba napisał(a):

                                        > bimi napisał(a):
                                        >
                                        > > Mnie też to wkurza, że mi zabierają. Ale co mogę zrobić? Poza tym wszyscy
                                        > > wiedzą,że lepiej jeszcze nikt nie wymyślił.
                                        >
                                        > WYMYŚLIŁ! Można wydawać pieniądze wyłącznie na podstawowe zadania państwa (praw
                                        > o,
                                        > bezpieczeństwo, skromna administracja - koncepcja państwa-stróża nocnego, dziś
                                        > mamy państwo-dospodarza domu, S.Anioł). Niestety w takim układzie (stróż nocny)
                                        >
                                        > nie bardzo można kraść i korumpować się. Dlatego świnie u koryta tak się przed
                                        > tym bronią.

                                        Chodzi mi o system polegający ta tym, że budżet państwa zasila się głownie z
                                        podatków jego obywateli.
                                        "Podstawowe zadania" są pojęciem, o którym długo można by dyskutować.


                                        > > Analogia polega na tym, że w obu przypadkach część Twoich pieniędzy idzie
                                        > "na
                                        > > pedałów". Skoro więc sam dajesz dobrowolnie, to co Ci przeszkadza, że Unia
                                        > też
                                        > > sobie daje?
                                        >
                                        > Unia nie daje "sobie". Ona daje moje. Daje te pieniądze komuś tylko za to, że
                                        > lubi mieć pełny odbyt - można wymyślić coś bardziej durnego?

                                        Kwestia tego, czy te pieniądze są rzeczywiście Twoje. Tak jak powiedziałem, może
                                        daje moje???


                                        > > A może akurat moje,
                                        > > podczas gdy Twoje idą na naukę religii w szkołach?
                                        >
                                        > Z tego co pamiętam ze studiów, jedną z zasad budżetowania jest niełączenie żród
                                        > eł
                                        > dochodów z finansowanymi projektami. Dlatego dany pieniądz w budżetowym worku n
                                        > ie
                                        > ma oznaczonego dawcy.

                                        Ale czy to, że nie ma on oznaczonego dawcy oznacza, że Ty jesteś dawcą każdego
                                        piniądza w budżetowym worku? Czy dopłacając swoją złotówkę (to metafora) do
                                        budżetu masz już prawo decydować o tym, na co zostaną przeznaczone złotówki,
                                        które dodali inni?


                                        > > Czy ja zabraniam Unii nauczać inne dzieci religii? A jestem
                                        > > przeciwny wydawaniu moich pieniędzy na takie cele.
                                        >
                                        > Porównujesz lekcje religii do wsadzania trzonka od młotka w tyłek?

                                        Wsadzania trzonka młotka w tyłek??? - Nie.
                                        Porównuje lekcje religii do sponsorowania pedalskich gazetek.


                                        > > Problem polega na tym, że rząd Unii musi pogodzić interesy wszystkich obyw
                                        > ateli
                                        > > Tylko tak jest uczciwie.
                                        >
                                        > To niech pogodzi tak, że ja nie będę płacił na pedałów a oni w zamian nie spłon
                                        > ą
                                        > na stosie. Obie strony będą happy.

                                        Nie, wtedy happy będziesz tylko Ty.
                                        Po co ja właściwie z Tobą gadam?!


                                        > > Idąc tym tokiem rozumowania dojdziemy donikąd. Chcesz?
                                        >
                                        > Wejść w ślepy zaułek? Nie. Dlatego mówię: NIE dla UE!

                                        Masz do tego prawo - prawo, które gwarantuje Ci m.in. sama Unia.
                                        • Gość: luka Re: Nie dla pedalskiej Unii Złodziejskiej !!! IP: 217.67.196.* 12.04.02, 09:39
                                          bimi napisał(a):

                                          > Chodzi mi o system polegający ta tym, że budżet państwa zasila się głownie z
                                          > podatków jego obywateli.
                                          > "Podstawowe zadania" są pojęciem, o którym długo można by dyskutować.

                                          Podstawowe to takie, które służa ogółowi - armia, policja, sądy, administracja.
                                          Wszystko inne to fanaberie, które powinny być opłacane przez zainteresowanych.
    • Gość: doku Ale widzę, że dla równowagi działa siła przeciwna IP: *.mofnet.gov.pl 09.04.02, 16:40
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > Dzięki fachowej wiedzy kolegów z Brukseli i własnej inwencji
      > wypromujemy nowy wizerunek Polski: nikt już nie będzie mówił o polskim
      > antysemityzmie, każdy natomiast z uznaniem powie - Polak wysysa homoseksu
      > alizm z mlekiem matki!
      >

      ... która stara się jednak wykreować wizerunek zdrowego antyhomoseksualizmu

      > Dzięki temu powstanie możliwość sprowadzenia brakujących podatników z
      > walczącej Palestyny, Sudanu czy Somalii! W ten oto sposób Polska prawdziwie
      > dołączy do europejskiej wspólnoty Narodów! Kto wie może kiedyś uda się
      > całkowicie wyeliminować Polaków europejskiego pochodzenia

      Na szczęście zdrowe polskie siły wciąż czuwają. Tak jak w 68 czujnie oparły się
      zżydzeniu, w 76 wypędziły resztki Niemców ze Śląska (nie mylić z tzw. "górnym
      śląskiem"), tak i teraz nie pozwolą na grożące nam wynarodowienie. Najważniejsze
      to nie wpuścić powracających misjonarzy z Sudanu.
      • Gość: luka Re: Ale widzę, że dla równowagi działa siła przeciwna IP: 217.67.196.* 10.04.02, 09:08
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Na szczęście zdrowe polskie siły wciąż czuwają. Tak jak w 68 czujnie oparły się
        > zżydzeniu, w 76 wypędziły resztki Niemców ze Śląska (nie mylić z tzw. "górnym
        > śląskiem"), tak i teraz nie pozwolą na grożące nam wynarodowienie. Najważniejsz
        > e to nie wpuścić powracających misjonarzy z Sudanu.

        Wystarczy tego dobrego, dokumendo pseudoprawicowa. Wracaj do roboty, zamiast
        okradać podatników. Kiedy oddasz mi moje 10 200 PLN?
    • Gość: ts A najgorsze jest to IP: 195.94.204.* 10.04.02, 10:50
      ze Unia mowi:

      Macie za duzo rolnikow, ale nie tych prawdziwych - farmerow - bo tych macie za
      malo. Macie za duzo za duzo niby-rolnikow, niewydajnych chlopkow co to jedna
      swinia jedna krowa, i ktorzy w ogole nie wlaczaja sie w gre rynkowa. Musicie
      sprawic, zeby sie wlaczyli w gre rynkowa, zeby stali sie farmerami. 80% z nich
      wtedy padnie, no ale coz, okaza sie wtedy niedostosowani i dobrze im tak. Aha,
      zrobcie to bez pieniedzy.

      Unia mowi tez:
      Za malo zajmujecie sie homoseksualistami, rasizmem, dyskryminacja kobiet oraz
      wykorzystywaniem seksualnym dzieci. Damy pieniadze, zebyscie sie o tym
      nauczyli. Macie za mala reprezentacje w zyciu publicznym homoseksualizmu,
      mniejszosci etnicznych, kobiet i dzieci. Musicie sie zmienic. Damy na to
      pieniadze.

      A ja sie pytam, co Unii do tego, ze ktos lubi miec 2 hektary, krowe, stadko kur
      i 4 kaczki? Albo ze homoseksualisci nie maja odrebnych praw, tak jak nie maja
      ich panny, kawalerowie, zonaci, zamezne, rozwiedzeni, rozwiazli, abstynenci,
      mlodociani, ci co lubia klasycznie, inni co tak, ze sie wstydze napisac (a moze
      nie powinienem sie wstydzic, bo to niepostepowe, moze trzeba gonady na lawe?).
      Po prostu nie podoba mi sie, ze Unia chce przeksztalcac polskie spoleczenstwo
      na swoja modle.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka