Dodaj do ulubionych

Armia krajowa mordowala zydow? To chyba jakies

  • Gość: jurek IP: *.bb.netvision.net.il 28.09.04, 21:30
    ale nie robili to przemyslowo jak niemcy , ot tak sobie, po
    amatorsku .
  • 28.09.04, 21:51
    Gość portalu: jurek napisał(a):

    > ale nie robili to przemyslowo jak niemcy , ot tak sobie, po
    > amatorsku .

    Takze po amatorsku likwidowali gojow obywateli bylej Rzeczpospolitej
    przestepcow i niemieckich wspolpracownikow. A od zydowskich bandytow im wara.
    --
    Pozdrawiam Rycho7
  • 29.09.04, 11:41
    Gość portalu: jurek napisał(a):

    > ale nie robili to przemyslowo jak niemcy , ot tak sobie, po
    > amatorsku .
    l. No jasne, przeciez po to utworzyli Zegote....
    J.C.
  • 29.09.04, 11:55
    W każdym mieście przynajmniej 1% mężczyn to bandyci. W każdym narodzie znajdzie
    się jakiś niewielki odsetek przestępców (tylko w Rosji jest to duży odsetek), w
    każdej większej organizacji trafi się przestępca.

    Wśród Żydów byli mordercy, w AK byli mordercy, w Jedwabnem mieszkali mordercy -
    świat nie jest wolny od morderców. Czy to znaczy, że o mordercach nie wolno
    pisać? Czy to znaczy, że historycy powinni udawać, że morderstw nie było w
    przeszłości?
  • 29.09.04, 12:06
    dokowski napisał:

    > W każdym mieście przynajmniej 1% mężczyn to bandyci. W każdym narodzie
    znajdzie
    >
    > się jakiś niewielki odsetek przestępców (tylko w Rosji jest to duży odsetek),
    w
    >
    > każdej większej organizacji trafi się przestępca.
    >
    > Wśród Żydów byli mordercy, w AK byli mordercy, w Jedwabnem mieszkali
    mordercy -
    >
    > świat nie jest wolny od morderców. Czy to znaczy, że o mordercach nie wolno
    > pisać? Czy to znaczy, że historycy powinni udawać, że morderstw nie było w
    > przeszłości?
    L. Czy Ty jestes politycznie poprawny?
  • Gość: Stauffenberg IP: *.wsip.com.pl 29.09.04, 13:06
    Dokowski jest niepoprawny. I w dodatku jeszcze ma rację.
  • 29.09.04, 13:55
    lauriane napisał:

    > Czy Ty jestes politycznie poprawny?

    To znaczy czasem robię wyjątki od politpoprawności, ale nieliczne, moge je
    wymienić:

    Rosjan i Niemców i połowę Koreańczyków uważam za podludzi, bo tylko takie
    narody mogły pokochać socjalizm (a Kubańczyków już nie, bo oni świadomie
    wybrali życie w cierpieniu na złość USA, Chińczyków też nie, bo Państwo Środka
    zawsze adaptowało obce ideologie, jeśli mogły one pomóc jeszcze lepiej trzymać
    lud za mordę).

    Francuzów uważam za urodzonych zdrajców.

    Włochów uważam za urodzonych tchórzy.

    Persowie kiedyś zdegenerowali się genetycznie przez kazirodztwo wpisane w ich
    starożytną kulturę, stąd (zepsute geny) ich miłość do fundamentalizmu.

    Grecy są fałszywi - nauczyli się tego za czasów rzymskich, kiedy zniewoleni i
    upokorzeni musieli zostać nauczycielami tych dzikusów i wmówić im, że są
    szczytem kultury i cywilizacji.

    Żydzi gardzą wszystkimi nieżydami, nie dostrzegają w nich człowieczeństwa - to
    prawdopodobnie genetyczna choroba pcychiczna.

    Więcej grzechów nie pamiętam - poza tym w pełni popieram polityczną poprawność
  • Gość: Mariner IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.04, 22:10
    Pod koniec wojny AK skupiała rózne odłamy podziemia. Mogły się więc zdarzyć i
    takie przypadki. Ponadto wojna demoralizuje. Nie było to jednak polityką
    kierownictwa AK. Parszywe owce są wszędzie.
    M.
  • 29.09.04, 13:26
    O czym tu gadać, skoro z przedstawionej informacji nic nie wynika, a już z
    pewnością nic, co by uzasadniało tytuł ("zabity przez AK" itd)? Tym bardziej,
    że w 1946 r. AK juz nie istniała i to od roku.
  • 29.09.04, 14:00
    xiazeluka napisała:

    > w 1946 r. AK juz nie istniała i to od roku.

    Kontynuowały wojnę ci sami ludzie i czasem nawet te same oddziały, które
    wcześniej walczyły z Niemcami. Dla tych ludzi okupacja sowiecka, która zaczęła
    się w 39, nadal trwała, a więc II Wojna nie była zakończona.

    Jeżeli w UB czy MO trafił się Żyd, to jest oczywiste, że się go wtedy zabijało,
    tak jak każdego innego UBeka czy milicjanta, który nawinął się pod lufę.
  • 29.09.04, 14:31
    Podpis do zdjęcia wprost nazywa sprawców rzekomego mordu akowcami.

  • 29.09.04, 16:34
    ... "byli członkowie". Naprawdę wierzysz w to, że ci Żydzi nie wiedzieli, kiedy
    (mniej więcej) AK się rozwiązało?
  • 29.09.04, 16:40
    A ty wierzysz, że to przypadek?
  • 29.09.04, 16:53
    xiazeluka napisała:

    > A ty wierzysz, że to przypadek?

    Że specjalnie niby to zapomnieli o tym słówku "były", żeby nas zdenerwować,
    żebyśmy podskoczyli z wściekłości jak marionetki, a oni się uśmiechną i
    powiedzą: "co to za histeria, przecież to jasne, że chodzi o byłych członków,
    bo AK przecież już nie istniała".

    To możliwe oczywiście
  • Gość: rozdział 48 IP: *.am.poznan.pl 29.09.04, 14:36
    Dokowski , jak ty śmiesz wątpić w to co jest napisane pod zdjęciem ???
    Podważasz to co zeznał "naoczny" świadek niejaki Szmul Waserstejn ?
    Każdy kto podważa zeznania "naocznego " świadka to antysemita.
  • Gość: Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 29.09.04, 15:44
    Xiakretyn zamajaczyl:

    >>O czym tu gadać, skoro z przedstawionej informacji nic nie wynika, a już z
    pewnością nic, co by uzasadniało tytuł ("zabity przez AK" itd)? Tym bardziej,
    że w 1946 r. AK juz nie istniała i to od roku.>>

    ;;;
    Z przedstawionej informacji, matole, wynika, ze mlody gosc w trumnie
    zamordowany zostal przez AKowcow - wyciagniety przez nich z pociagu, ktorym
    udawal sie do Palestyny, i zamordowany.
    Taka informacja poszla w swiat. A dla ciebie, osle, nic z niej nie wynika...
    Juz lepiej by twoi rodzice przepili raczej pieniadze na twoja edukacje...

    Wracaj ty lepiej na to swoje prywatne forum na ktorym mozesz popisywac sie swym
    kretynizmem, i zachwycac nim innych kretynow doborowych.


  • 29.09.04, 16:10
    Na stronie widać zdjęcie jakiegoś gościa w trumnie, a obok podejrzanej
    wiarygodnosci opis - podejrzany, jako że w 1946 r. AK już nie istniało.

    Zdjęcie przedstawia truposza - i tyle, nic więcej z niego nie wynika. Opis jest
    dodanym bez uzasadnienia komentarzem, bez zaznaczenia źródła. A że podpisy pod
    zdjęciami są fałszerstwami częstymi (obok jest wątek na ten temat), to nawet
    taki idiota numerowany jak ty powinien wiedzieć. Albo przynajmniej znac
    mądrzejszą osobę, która podpowie rozwiązanie; na przykład możesz zasięgnąć rady
    u swego narzeczonego z marca, wiesz, tego, którego rzuciłeś dla swego obecnego
    lubego, emerytowanego murzyńskiego boksera z III ligi.
  • Gość: Stauffenberg IP: *.wsip.com.pl 29.09.04, 17:09
    w wolnej amerykance Xiążeluka:Krzyś52. Wynik - remis, obaj mają ślepia
    podfanarzone i efekt żaden. Informuję obu Panów, że sam we własnych rękach
    miałem wyrok śmierci wydany przez AK,na byłego partyzanta AK Stanisława (?)
    Kokota ps.Ciemny, który m.in był odpowiedzialny za masakrę rodziny Różyckich
    (prof. Różycki, znany geograf)oraz "zabójstwo dwóch rodzin żydowskich". Z tego
    co wiem, został w końcu zastrzelony.Był to rok 1946
    A ostatni partyzant? Jak świadczą dane ośrodka Karta został zabity w Otwocku w
    1963 roku podczas akcji milicji!!! Ukrywał się od wojny!!!
  • Gość: Polak IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:13
    .
    ELEKTRONICZNY POMNIK OFICERÓW POLSKICH
    -------- ZAMORDOWANYCH PRZEZ ŻYDÓW --------


    Ofiarami żydowskich sędziow, prokuratorów, prezesów sądow i prokuratorów
    wojskowych padło wielu przedwojennych oficerów Wojska Polskiego, którzy po
    powrocie do kraju, niebezpieczni dla żydowskiej władzy już przez samą ich
    obecność, zostali okrzyknięci „wrogami ludu” i pomówieni o szpiegostwo bez
    żadnych dowodów czy poszlak, torturowani w celu zmuszenia do przyznania się
    do ”winy” i ”skazani” na śmierć. Poniżej jest 21 przykładów.


    CZEŚĆ ICH PAMIĘCI!

    OFICEROWIE WOJSKA POLSKIEGO, KTÓRZY PADLI OFIARĄ ŻYDOWSKICH MORDERCÓW, PONIEWAŻ
    NIE CHCIELI PODDAĆ SIĘ ŻYDOM Z SOWIETÓW I PRL-U


    Gen. AUGUST EMIL FIELDORF, pseudonim "Nil",
    żołnierz Legionów Polskich, dowódca 51 pp. Strzelców Kresowych w kampanii
    wrześniowej, komendant "Kedywu" KG AK, komendant organizacji
    Niepodległość "Nie".

    Po wojnie więzień łagrów sowieckich.

    Po powrocie do kraju oskarżony przez żydowskie UB o współpracę z Niemcami,
    więziony razem z niemieckim generałem SS Sporenbergiem i płk. Wenzlem.

    Skazany na karę śmierci za odmowę współpracy i nakazania jego podkomendnym
    wykonywania poleceń żydowskich morderców z UB.

    Jego oskarżycielem był żydowski prokurator Beniamin WAJBLOCH, przewodniczącą
    składu ”sędziowskiego” była Gurkowska.

    Po ”rozprawie” rewizyjnej w Sądzie Najwyższym, której przewodził Żyd, dr.
    MERTZ, ”wyrok” śmierci utrzymano.

    ***** † General Fieldorf został zamordowany przez powieszenie 24 lutego 1953 w
    piwnicy żydowskiej katowni Polaków na Mokotowie. Nie trzeba przypominać czym
    była taka śmierć dla człowieka wielkiego honoru, jakim był generał Fieldorf.



    Ppłk. ZDZISŁAW BARBASIEWICZ
    celująco ukonczył Szkołę Podchorążych w Ostrowi Mazowieckiej.

    We wrześniu 1939 walczył w 95 pp 39 DP pod Dęblinem, Krasnymstawem, Cześnikami,
    Suchowolą i Krasnobrodem. Za walki pod Cześnikami otrzymał Krzyż Walecznych,
    inne odznaczenia to:
    Order Odrodzenia Polski,
    Złoty Krzyż Zasługi,
    Virtuti Militari,
    Krzyż Partyzancki.

    Aresztowany i troturowany w kwietniu 1950.

    ***** † ”Skazany” na śmierć 29.X.1951 przez Żydów, ppłka Feliksa AAPISA i mjra
    KARCZMARZA.



    Mjr. ZEFRIN MACHALLA
    absolwent Szkoły Podchorążych w Komorowie. Po klęsce wrześniowej zatrzymany
    przez Sowietów podczas próby przekroczenia granicy w okolicach Stanisławowa.

    Zesłany do katorżniczej pracy w łagrze, a potem do armii gen. Andersa, walczył
    na froncie zachodnim.

    Powrócił do kraju i służył w Oddziale II Sztabu Generalnego.

    W kwietniu 1950 został usunięty z wojska, aresztowany i torturowany przez Żyda,
    płka. KOCHANA.

    Oskarżycielem był Żyd, płk. FRENKIEL, skład ”sędziowski” stanowili Żydzi: ppłk.
    ASPIS, mjr. KARCZMARZ i ppor. Stefan SZECHTER, brat Aarona Szechtera, pseudonim
    Adam Michnik.

    ***** † Stracony 10. I. 1952 roku.



    Płk. pilot BERNARD ADAMIECKI
    przedwojenny wykładowca Wyższej Szkoły Lotniczej. Służył w siłach powietrznych
    armii Modlin.

    W 1940 nawiązał kontakt z komendantem ZWZ "Grotem" Roweckim. Uczestniczył w
    przerzutach polskich lotników na zachód, potem w Powstaniu Warszawskim, po
    którym dostał się do niewoli.

    Po wojnie - w wojsku, został aresztowany 21.X.1950.

    Przesłuchującym był wymieniony wyżej płk AMONS, oskarżycielem był Żyd, kpt.
    LINDAUER.

    Sądzono go w procesie zbiorowym z innymi polskimi oficerami.

    Składowi morderców sądowych przewodniczył Żyd, płk. PARZECKI, oskarżycielem
    był płk. AMONS.

    ***** † Zamordowany przez zastrzelenie 7. VIII. 1952 w więzieniu mokotowskim.



    Płk.dypl. JÓZEF RYNGRAW
    uczestnik wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Wykładowca w Centrum
    Wyszkolenia Artylerii, potem w Oddziale III Sztabu Generalnego, w czerwcu 1940
    szef Wyszkolenia Bojowego w Inspektoriacie Polskich Sił Powietrznych w
    Londynie.

    Pod koniec 1946 powrócił do kraju. W styczniu 1950 usunięto go z wojska.

    W lipcu 1950 aresztowano go i ”sądzono” w tym samym procesie zbiorowym co wyżej
    wymienionego płka Adamickiego.

    ***** † Zastrzelony 7. VIII. 1950 w więzieniu mokotowskim.



    Płk. pilot AUGUST MENCZAK
    przed wojną zawodowy wojskowy, w drugiej wojnie nie uczestniczył z powodu
    zdrowia.

    Po wojnie powołany do służby w sztabie Kwatermistrzostwa Wojsk Lotniczych.

    W kwietniu 1951 aresztowany, torturowany przez Żydow: kpta. URBANIAKA i kpta.
    KULAKA, ”sądzony” przez Żyda, płka. PARZECKIEGO, oskarżony przez Żyda płka.
    AMONSA.

    ***** † Zamordowany 7. VI. 1952 roku.



    Ppłk. dyplomowany STANISŁAW MICHOWSKI
    Cała rodzina Michowskich przeszła przez KL Oświęcim, tylko on, przedwojenny
    pilot i wykładowca w Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa, zdołał przedostać
    się na Zachód, gdzie latał w eskadrach bombowych.

    Jego dywizjon wykonał 587 lotów bojowych.

    Do kraju powrócił w maju 1947, obejmując odpowiedzialne funkcje w lotnictwie.

    Aresztowany i poddany torturom w celu wymuszenia fałszywych zeznań, oskarżany
    na procesie przez Żyda ppłk. Julisza KRUPSKIEGO.

    ***** † Zastrzelony 7. VII. 1952 roku.



    Ppłk. nawig. WŁADYSŁAW MINKOWSKI
    pilot bombowy w czasie wojny.

    Po powrocie do kraju, jako specjalista od fotografii lotniczej, był dowódcą w
    Eskadrze Aerofotograficznej.

    Aresztowany i sądzony na polecenie Żyda, ppłka. Nauma LEWANDOWSKIEGO,
    okarżycielam był ppłk. AMONS a sądzią płk. PARZECKI, obaj Żydzi.

    ”Skazany” na ”karę” śmierci i zamordowany 13.V. 1952 roku.



    Płk. pilot SZCZEPAN ŚCIBIOR
    komendant Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie.

    Wspaniały pilot 305 Dywizjonu Bombowego Ziemi Wielkopolskiej.

    Kawaler Virtuti Militari V klasy i Krzyża Walecznych.

    Aresztowany i torturowany przez Żydów URBANIAKA i KULAKA, oskarżany przez Żydów
    AMONSA i LINDAUERA, skazany jak wszyscy polscy oficerowie za "nikczemną zdradę
    ojczyzny" na ”karę” śmierci przez Żyda, płka. PARZECKIEGO.

    ***** † Zamordowany 7.VII.1951 w więzieniu mokotowskim.



    Kmdr. ZBIGNIEW PRZYBYSZEWSKI
    od października 1938 roku był dowódca 31 baterii na Helu. Brał udział w bitwie
    o Hel, broniąc się skutecznie aż do 2 października 1939.

    Był internowany w oflagu.

    Powrócił do kraju i objął liczne funkcje w marynarce wojennej.

    Aresztowany we wrześniu 1950, torturowany w celu przyznania się do
    winy, ”skazany” na karę śmierci przez Żyda płk. PARZECKIEGO 21.VII.1952.

    ***** † Zamordowany 16. XII. 1952 w żydowskiej katowni na Mokotowie.



    Kmdr. STANISŁAW ARTUR MIESZKOWSKI
    aresztowany w październiku 1950 jako dowódca Floty Wojennej, torturowany i
    męczony przez dwa lata przez Żydów: kpt. STERNA, por. TURCZYNSKIEGO, kpt.
    KULIKA i ppor. GIECA.

    W zeznaniach z przesłuchań odonotowano następującą wypowiedź torturowanego
    kmdra.
    Mieszkowskiego:
    "Wy się zajmujecie prowokatorstwem, to jest wasz zawód! Jesteście mordercą w
    imię waszej racji. Jesteście bez czci i wiary ze skóry obdarci, padliną żyjący
    tatarzy !"

    Na rozprawie oskarżał go Żyd LEONARD AZARKIEWICZ.

    ***** † ”Skazany” na ”karę” śmierci i zamordowany 16.XII.1952 r. w więzieniu
    mokotowskim.



    Kmdr. JERZY STANKIEWICZ
    absolwent Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie i Oficerskiej Szkoły
    Marynarki Wojennej w Toruniu. W 1937 szef Wydziału Mob. Dowództwa Floty.

    Ogromnie zasłużony w obronie Wybrzeża. Po kapitulacji 2.X.1939 przebywał przez
    pięć lat w oflagach.

    Do slużby czynnej powrócił w lutym 1945, a już w 1949 został szefem Wydziału
    Marynarki Wojennej Sztabu Generalnego.

    Aresztowany 10.XII.1951, oskarżony przez Żyda LEAONARDA AZARKIEWICZA, ”skazany”
    na śmierć przez Żyda płka. PARZECKIEGO.

    ***** † Zamordowany 10.XII.1952 r.



    Ppłk. MARIAN ORLIK
    absolw
  • Gość: Polak IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:15
    Ppłk. MARIAN ORLIK
    absolwent szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej.

    Do niewoli niemieckiej dostał się 5.X.1939, był więziony w oflagu do końca
    wojny.

    Po powrocie do kraju powrócił do służby wojskowej, zamierzał podjąć studia w
    akademii Sztabu Generalnego.
    W raporcie GZI został uznany antysemitą za zredagowanie listu do marszałka
    Żymirskiego w sprawie usunięcia ze sztabu dwóch oficerów narodowości
    żydowskiej.

    W maju dwaj Żydzi, szefowie GZI - WOŹNIESIEŃSKI i SKULBASZEWSKI podpisali nakaz
    aresztowania.
    Oskarżycielem był jedyny w tym towarzystwie Polak ze wsi kolo Przasnysza mjr.
    Stanisław
    Banaszek.

    ***** † ”Skazany” na śmierć przez Żydów: ppłka. KRUPSKIEGO, płka. KRASUCKIEGO i
    mjra. WNOROWSKIEGO.



    Ppłk. ALEKSANDER KITA
    absolwent szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, uczestnik
    kampanii wrześniowej w Armii "Prusy", wojnę spędził w niemieckich oflagach.

    Po wojnie wrócił do kraju i przygotowywał się do studiów w Akademii Sztabu
    Generalnego, awansował do stopnia pułkownika.

    Aresztowany 23.V.1952, przez trzy tygodnie maltretowany w celu wymuszenia
    przyznania się do ”winy”. Był sądzony we wspólnym procesie razem z płk.
    Głowackim i ppłk. Orlikiem przez Żyda, ppłka. Juliusza KRUPSKIEGO.

    ***** † Zamordowany 3.XII.1952 roku.



    Por. mar. ZDZISŁAW FICEK
    obrońca Helu, więziony razem z dowódcami floty w forcie Spitzberg, gdzie został
    awansowany przez gen. Unruga do stopnia bosmana.

    Po wojnie zweryfikowany do stopnia porucznika.

    Aresztowany 7.VIII.1951 i poddany torturom. Oskarżycielem był Żyd mjr. RILKIN,
    sądzili go Żydzi ppłk. SZERSZEŃ i szef prokuratury Marynarki Wojennej LEONARD
    AZARKIEWICZ.

    Apelacja do Sądu Najwyższego została odrzucona przez Żydów, ppłk. Beniamina
    KARPIŃSKIEGO, KRASUSKIEGO i MIODUSKIEGO.

    ***** † Zamordowany strzałem w tył głowy 2.XII.1952 roku.



    Plk.dypl. MIECZYSŁAW OBORSKI
    po podchorążówce ukończył Wyższą Szkołę Wojenną. Po przekroczeniu granicy w
    1939 otrzymał przydział do II Dywizji Strzelców Pieszych, internowanej potem w
    Szwajcarii, przerzuconej do Anglii w skład IV Dywizji Grenadierow.

    Po wojnie wrócił do kraju.

    Aresztowany 12.V.1952. Śledztwo prowadził Żyd, płk. Władysław KOCHAN. Oskarżał
    jedyny Polak z ”awansu społecznego”, Banaszak, sądził Żyd, ppłk. KRUPSKI.
    Apelacja została odrzucona.

    ***** † Oborskiego zamordowano zaraz po odczytaniu mu wyniku apelacji strzałem
    w tył głowy.

    Jak wszyscy inni został pogrzebany w bezimiennej mogile Cmentarza Komunalnego
    na Powązkach.



    Ppłk. pilot ROMAN RYPSON
    oficer Pułku Ułanów Krechowieckich, absolwent Oficerskiej Szkoły Lotnictwa.

    Po wybuchu wojny dowódca eskadry obserwacyjnej, dwukrotnie uniknął niewoli
    niemieckiej.

    Po powrocie do kraju został wykładowcą pułku lotniczego w Radomiu i szkoły
    lotniczej w Dęblinie, a w 1950 szefem Wydziału Planowania Dowództwa Wojsk
    Lotniczych.

    Aresztowany, torturowany i ”sądzony” 15.X.1952 i skazany na ”karę” śmierci
    przez Żyda, ppłka. KRUPSKIEGO.

    ***** † Zamordowany 28.IV.1953 roku.



    Pplk. ZYGMUND SOKOŁOWSKI
    wykladowca taktyki lotnictwa myśliwskiego, zdał egzamin wstępny do Wyższej
    Szkoły Wojennej gdy wybuchła wojna. Przedostał się do Anglii przez Francję,
    gdzie wszedł w skład dywizjonu lotniczego 304.

    Po powrocie do kraju aresztowany 21.V. 1952, torturowany przez Żyda, płka.
    KOCHANA, ”sądzony” przez Żyda, ppłka. KRUPSKIEGO i ”skazany” na śmierć.

    ***** † Zamordowany 29.VIII.1953 roku.



    Mjr. BENO ZERBST
    oficer zwiadowczy artylerii II Korpusu pod Monte Casino, po wojnie oficer
    Sztabu Generalnego.

    Jego ”wyrok” śmierci wydał Żyd, ppłk. KRUPSKI.

    ***** † Zamordowany 21.VIII.1952 w więzieniu mokotowskim.



    Plk. FELIKS MICHAŁOWSKI
    we wrześniu 1939 brał udział w walce o Warszawę, o błyskotliwej inteligencji,
    trzykrotnie awansowany aż do stopnia podpułkownika.

    W 1952 roku po szykanach napisał raport o zwolnienie ze służby z powodu
    traktowania jego i rodziny jako niepełnoprawnych członków społeczeństwa.

    Aresztowany 21.X.1952 r. i poddany torturom przez 22 dni.

    W styczniu ”sądzony” przez Żydów KRASUCKIEGO i KARCZMARZA ”skazany” na śmierć.

    ***** † Zamordowany 26.V.1953 roku.



    Płk. ALEKSANDER RODE
    walczył we wrześniu w Armii "Kraków", dostał się do niewoli niemieckiej.

    Po wojnie służył w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernej w Modlinie. W kwietniu
    1949 był szefem sztabu i Korpusu Pancernego, potem inspektorem broni pancernej
    w Głównym Inspektoracie Wyszkolenia Bojowego.

    ***** † Aresztowany, torturowany i zamordowany 26.V.1953.



    Zwłok nie wydano rodzinom. Wszyscy zamordowani przez Żydów oficerowie byli
    grzebani bezimiennie w nieoznaczonych dołach.

    Promotorem żydowskiego komunizmu w Polsce był Żyd Jakub BERMAN, podkomendny
    Żyda Ławrientija BERJI, z wielotysięczną rzeszą Żydów, stanowiących trzon i
    kierownictwo UB.

    Po „Polskim Październiku” 1956 roku żydostwo nadal rządziło, pomimo że Jakub
    Berman uciekł do Bostonu, pod opiekę międzynarodowego żydostwa
    komunistycznego, a jego żydowska klika pochowała się częściowo również
    zagranicą.

    Nowy garnitur żydowskiej władzy przegrupował się za żydofilem Gomułką. Żyd
    Stefan Spychalski zapowiadał „wielkie zmiany”, a Żyd Marian RYBICKI w roli
    Prokuratora Generalnego ”żydokomuny” wręczył wdowom i sierotom po polskich
    żołnierzach i oficerach zamordowanych przez Żydów akty unieważnienia wydanych
    na nich ”wyroków”.

    Główni mordercy sądowi dziesiątków polskich oficerów to Żydzi:
    1. Amons
    2. Skulbaczewski
    3. Woźniesieński
    4. Aspis
    5. Azarkiewicz
    6. Drochomirecki
    7. Feldman,
    8. Frenkiel
    9. Graff
    10. Hochberg
    11. Karczmarz,
    12. Karliner
    13. Karpiński,
    14. Ligęza
    15. Lityński
    16. Szechter
    17. Milcyn
    18. Świątkowski
    19. Widaj
    20. Wizelberg
    21. Wnorowski
    22. Wolińska (Ochsmann)
    23. Mertz.

    ______________________________________________
    Według: soc.culture.polish

    Zob. więcej:

    Książka Jerzego Pokosińskiego: "Victis hones".

    www.papurec.org
    Kliknij w okienku Related Materials: Ż y d z i - M o r d e r c y P o l a k ó w
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:29
    Masakra w Koniuchach

    SKOPIUJ --- PODAJ DALEJ --- OPOWIEDZ INNYM

    Morderca polskich rolnikow, Chaim Lazar, napisal:

    "Sztab brygady [zydowskiej] zdecydowal zrownac Koniuchy z ziemia,
    aby dac przyklad innym.

    [W kwietniu 1944 roku] pewnego wieczoru
    120 najlepszych partyzantow ze wszystkich [zydowskich] obozow,
    uzbrojonych w najlepsza bron, wyruszylo w strone tej wsi.

    Miedzy nimi bylo okolo 50 dowodzonych przez Jaakowa (Jakuba) Prennera.
    O polnocy dotarli w okolice wioski i zajeli pozycje wyjsciowe.
    Przed wymarszem otrzymali [od komandira Salomona Branda] rozkaz: zabic
    wszystkich.
    Takze bydlo i nierogacizne.
    Przyniesli zawczasu przygotowane pochodnie.

    Na sygnal tuz przed wschodem slonca
    otoczyli wies z trzech stron w kilku minutach.
    Z czwartej strony byla rzeka, a most byl obsadzony przez nich.
    Ostrzelali gestym ogniem domostwa i pochodniami podpalili je
    - domy, obory, stajnie i stodoly.

    Polnadzy chlopi wyskakiwali z okien,
    ale Zydzi, zaczajeni, wystrzelali ich.
    Wielu przedostalo sie do rzeki i przeplynelo na druga strone.
    Tam Zydzi Jaakowa Prennera sprawili im iscie rzeznicka jatke.

    Strzaly umilkly w kilkanascie minut.

    300 zwlok zaslalo ziemie, czesc plynela w dol rzeki. 60 gospodarstw plonelo.”

    (Chaim Lazar, "Destruction and Resistance", NY, 1985)

    ===================================================================
    Krotko mowiac:
    Zydowscy bandyci wczasujacy w lasach Puszczy Rudnickiej obrabowywali ubogich
    chlopow i gwalcili kobiety jak zboje z lesnego kanionu w filmie
    Kurosawy: ”Siedmiu Samurajow”.
    Kiedy chlopi im sie sprzeciwili, wycieli ich w pien.

    Nie oszczedzili kobiet i dzieci, wyplenili wszystko do gruntu, tak jak Talmud
    uczy msciwych Zydów. Zabili nawet zwierzyne, spalili domy i gospodarstwa,
    zostawiajac za soba gole ”killing fields”, niczym Kissinger w Kambodzy.


    Zydowscy ”wczasowicze” w lasach, nazywajacy siebie partyzantami,
    wyszantazowali tym okrucienstwem od chlopow, pozostawionych przy zyciu w innych
    wsiach, wyzywienie i wiejskie lakocie, buty, swetry, bielizne, koldry i koce,
    poduszki, garnki i... zaspokojenie chuci.

    - Moja matka pamieta ta masakre i pozoge, pamietaja inne kobiety tez, to byl
    okrutny mord, Jezu, prawie wszystkie dzieci i kobiety z Koniuch! - lamentuje
    Teresa Mielko z parafii Bieniakonie, obejmujacej Koniuchy )*. Ona urodzila sie
    juz po wojnie i wspomina jak ze zgroza ogladala na cmentarzu w Koniuchach groby
    zamordowanych.

    ================================================================
    P y t a n i e:
    Obecnie te groby sa zaniedbane, krewni wygineli - ale dlaczego rzad warszawski
    nie zainteresowal sie nimi i ta masakra, kiedy Zydzi napadli Polakow
    pomowieniami o Jedwabne?
    O d p o w i e d z:
    Dlatego, ze, Polacy, wybraliscie sobie za prezydenta Zyda Isaaka Stolzmana
    (pseudonim Kwasniewski), ktory pomogl Zydom szantazowac was Jedwabnem
    dla „zwrocenia”
    Zydom ze swiata polskich ziem i nieruchomosci.
    Zyd Stolzman, udajac Polaka, kajal sie przed swoimi pobratymcami - w waszym
    imieniu!
    ================================================================

    Wladza zydo-sowiecka okrywala ta krwawa rzez - jak Katyn dziela Zyda Berji -
    tajemnica, ale sprawcy, zbieglszy po wojnie do USA i Palestyny, wychwalali sie
    swoimi zbrodniami, nawet napisali ksiazki, ktore wielkimi nakladami rozeszly
    sie wsrod tego ludozerczego czerwu.

    Chaim Lazar nazwał rolnikow „kolaborantami” okupanta i chwalil sie swoim
    udzialem w ich wymordowaniu:

    ”... na zdobywanie aprowizacji skladalo sie wiecej niz tylko
    przekonanie niechetnych chlopow.
    Stoi mi wyjatkowo jasno przed oczyma jedna taka akcja.
    Oddzial w sile kompanii pod dowodztwem Szlomo Branda
    wyruszyl o zmroku tego zimowego dnia, aby zaopatrzyc sie
    w aprowizacje w "bogatej" wiosce niedaleko miasteczka Ejszyszki.
    Do celu dotarlismy okolo polnocy. Wystawilismy czujki
    po obu stronach wioski, a ja wraz ze swymi ludzmi
    wszedlem do pierwszego gospodarstwa. (...)

    P r a c o w a l i s m y jak w goraczce przez cala noc, zabierajac zywnosc
    i gdy zaswital ranek, bylismy gotowi do odwrotu.
    Szlomo i 20 jego ludzi zostalo z tylu, aby oslaniac nasz odwrot.
    My odjechalismy na saniach.
    (...) W zadnym wypadku nie byl to jakis wyjatek.
    (...) Udalo nam sie wymusic duze ilosci broni i amunicji od wiosek,
    ktore kolaborowaly z Niemcami i byly przez nich uzbrojone.
    Przedsiewzielismy karne kroki wobec kolaborantow,
    a jedna z wiosek, ktora byla notoryczna w swej wrogosci do Zydow,
    spalilismy calkowicie.
    ... Nie uratowal sie nikt.”

    {”Upamietnienie pewnej zydowskiej gminy w Polsce”, ”Memorial to a Jewish
    Community in Poland", Tel Aviv, 1962.)

    Kongres Polonii Kanadyjskiej wniosl prosbe do Instytutu Pamieci Nardowej listem
    z 12 lutego br. (2003) o przeprowadzenie sledztwa w sprawie masakry w
    Koniuchach

    Szef sledczych IPN, prof. Witold Kulesza, przekazal ja do lodzkiego oddziału
    Komisji Scigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Instytucie Pamieci
    Narodowej (co za obiecujaca nazwa!) z poleceniem, by potraktowano ja jako
    podstawna skarge.

    (To ci tez wielka pociecha dla Polakow szukajacych sprawiedliwosci!)

    Zydoserwilna PAP zaraz puscila kaczke dziennikarska, ze Kongres Polonii
    Kandyjskiej chcial swoim listem do IPN odwrocic uwage od konfabulacji Zydow o
    Jedwabnem, gdy faktycznie o ludobojstwie w Koniuchach pisano juz o wiele
    wczesniej.

    Np. w "Naszej Polsce" wydrukowano rocznicowe wspomnienia o tej masakrze w
    kwietniu tego roku, czyli na dlugo przed publikacja antypolskiego paszkwilu
    Jana Tomasza Grossa o Jedwabnem. Pismak w PAP chcial oszukac ludzi.

    Kongres oparl sie takze na sprawozdaniu Richa Cohena w jego
    ksiazce: ”Msciciele” (”The Avengers” NY, 2000), bedacej swoista odmiana
    ksiazki: ”Oko za oko” Johna Sacka o ludobojstwie zydowskiej zalogi obozu
    smierci Salomona Morela w Swietochlowicach:

    "Koniuchy byly wioska o zakurzonych drogach
    i osiadlych w ziemi, nie pomalowanych domach.
    (...)
    Partyzanci Rosjanie [Zydzi], Litwini [Zydzi] i [polskojezyczni] Zydzi
    zaatakowali Koniuchy od strony pol, slonce swiecilo im w plecy.

    Odezwal sie ogien z wiez strazniczych. Partyzanci odpowiedzieli ogniem.
    Chlopi uciekli do swych domow. Partyzanci wrzucili granaty na dachy
    i w domach wystrzelily plomienie. Chlopi wybiegali drzwiami i biegli droga.
    Partyzanci ich gonili, strzelajac do mezczyzn, kobiet i dzieci.

    Wiekszosc chłopow biegla w strone niemieckiego garnizonu,
    a wiec przez cmentarz na skraju miasta.
    Komandir partyzantow [Zyd z Sowietow] przewidzial to
    i dlatego nakazal kilku swoim ludziom schowac sie przy grobach.
    Gdy ci partyzanci otworzyli ogien, chlopi zawrocili
    i wpadli w rece zolnierzy [bandytow], ktorzy scigali ich z drugiej strony.
    Setki chlopow zginelo zlapanych w ogien krzyzowy".

    Kongres powolal sie rowniez na potwierdzenie tej masakry, znajdujsce sie w
    ”Dzienniku operacyjnym zydowskiej jednostki partyzanckiej w Lesie Rudnickim”
    ("Operations Diary of a Jewish Partisan Unit in Rudniki Forest"):

    ”Napad mial miejsce w styczniu 1944 roku,
    wzieli w nim udzial partyzanci z oddzialow
    Jacoba Prennera ("Smierć faszystom")
    i Shmuela Kaplinsky'ego ("Ku zwyciestwu"), tzw. Litewskiej Brygady.”

    Autorzy listu Kongresu cytowali tez z ksiazki Kazimierza Krajewskiego "Na Ziemi
    Nowogrodzkiej - "Now”, Nowogrodzki Okreg Armii Krajowej” (Warszawa, 1997):

    Jedyna "wina" mieszkancow Koniuch bylo to,
    ze oddali wszystko co mieli, ale doprowadzeni do ostatecznosci
    zgwalceniem ich kobiet, probowali przeciwstawic sie
    niedolezna samoobrona.

    Zydzi z Puszczy Rudnickiej postanowili zrownac wies z ziemia,
    tak by zastraszyc ludnosc innych wiosek.
    (...) Wymordowanie mieszkancow wsi Koniuch
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:31
    (...) Wymordowanie mieszkancow wsi Koniuchy opisane zostalo
    przez morderce, Chaima Lazara, jako swietna "operacja bojowa",
    z ktorej on, Zyd, jest dumny.

    Twierdzenie, ze wies "ufortyfikowano" jest klamstwem.
    Koniuchy byly wioska taka jak inne.
    Czesc mezczyzn, udreczona zgwalceniem ich kobiet,
    postarala sie, jak tonacy chwytajacy sie brzytwy,
    o kilka zardzewialych karabinow, wierzac naiwnie,
    ze nimi odstraszy gwalcacych i rabujacych bandytow.

    ”Wczasujacy” Zydzi, podajacy sie za partyzantow, nigdy nie zabili choc jednego
    zolnierza niemieckiego przez 6 lat wojny, ale w Koniuchach zamordowali 300
    Polaków, w tym kobiety i dzieci.

    Przez 6 lat wojny”wczasowicze” nie zdobyli zadnej broni z arsenalow
    niemieckich. Wszystka bron, jaka mieli np. w Koniuchach, otrzymali od Sowietow
    i ”zdobyli” obrabowujac i mordujac polskich rolnikow.

    Berja utrzymywal ”wczasowiczow” w polskich lasach, bo oni mieli utworzyc
    kierownictwo i trzon UB natychmiast po ”wyzwoleniu” Polski.

    ”Wczasowiczem” w lasach lubelskich byl Mykola Demko (ps. Mieczyslaw Moczar),
    minister MSW i byl nim Salomon Morel, komendant obozow smierci w
    Swietochlowicach i Jaworznie, oraz wiezienia w Katowicach.

    Po przejściu frontu sowiecko-niemieckiego Morel paradował w mundurze polskiego
    sierżanta, który ściągnął z zamordowanego przez niego AK-owca. Moczar wystawił
    Morelowi fałszywe zaświadczenie: ”brał udział w walce z okupantem hitlerowskim
    w lasach lubelszczyzny”. Oddziały niemieckie nie wchodziły do lasów
    lubelszczyzny, bo tam obawiały się AK-owców.

    „Wczasowicze” korzystali z bezpieczenstwa pod skrzydlami AK-owcow. Moskiewscy
    Zydzi przechowywali ”wczasowiczow” w lasach dla ekspansji zydostwa po wojnie -
    Kaganowicze za marionetka Stalinem i klika Henry Morgenthaua za marionetka
    Rooseveltem.
    Opiekowal sie nimi Centralny Sztab Partyzancki w Moskwie tak jak sztab Armii
    Czerwonej utworzeniem dwoch dywizji piechoty im. Kosciuszki,
    przygotowujac ”Ludowe Wojsko Polskie” zydokomuny.
    ==================================================================
    Krotko mowiac:
    ”Wczasowicze” musieli przetrwac wojne, zeby zabijac Polakow.
    ==================================================================
    Kaganowicze zepchneli wyzywienie i zaopatrzenie tych zydowskich rezerw w lasach
    na rolnikow i ci zdawali sobie z tego sprawe. Ich osobista obrona byla zarazem
    obrona przed tym, co nastapilo: pol wieku niewoli w zydowskiej kazni.

    Bandyci napisali stosy ksiazek i wyprodukowali wielogodzinne
    filmy ”dokumentalne”. Chcieli sfabrykowac mit o walce Zyda z okupantem obcego
    mu kraju.

    Mit upadl, bo ich ”zeznania” mozna bylo sprawdzic latwiej i szybciej
    niz ”zeznania” o komorach gazowych. NKWD-owskie i UB-eckie ludobojstwo, mordy,
    uwiezienia, przesladowania, terror i zesłania odslonily prawde o nich juz w
    pierwszych dniach po wkroczeniu zydokomunistow na ziemie polske.

    Szarancza z lasu pozerala plony. Czy wiec rolnicy nie powinni byli - zamiast
    ukrywac zywnosc, dobytek i kobiety - raczej wynajac siedmiu samurajow, jak
    wiesniacy w filmie Kurosawy?

    Tak, tylko skad mozna byloby ich wziac? Z jednej strony Niemcy, z drugiej
    zydobolszewicy...

    A czy Armia Krajowa nie mogla ochronic chlopow przed
    bolszewickimi ”wczasowiczami”, tak jak samuraje wiesniakow w filmie
    Kurosawy: ”Siedmiu Samurajow”?

    Nie, poniewaz zydosowieci ja zwalczali. Zas Churchill nie zaopatrzyl jej, chcac
    sie jej pozbyc. Jeszcze zamordowal generala Sikorskiego przy uzyciu
    brytyjskiego agenta MI6, Zyda Jozefa Rettingera.
    ________________________________________________
    Za informacja Moniki Rotulskiej.


    Zob. wspolmorderce gen. Sikorskiego, Rettingera:
    www.bilderberg.org/bildhist.htm#Memoirs
    Znajdz zdjecie pod tytulem: Memoir of an Eminence Gris. (Rettinger obok swojej
    ofiary, de Gaule’a Polakow, generala Sikorskiego)

    Wiecej:
    www.geocities.com/jedwabne/index.htm
    Kliknij wpierw: "Zbrodnia w Koniuchach",
    a nastepnie: "Zgineli bo byli Polakami".
    _________________________________________________
    )* Administracyjnie Koniuchy nalezaly do powiatu Lida w dawnym wojewodztwie
    nowogrodzkim; obecnie to jest Bialorus.

    SKOPIUJ --- PODAJ DALEJ --- OPOWIEDZ INNYM
  • 29.09.04, 19:31
    Pańskie kombatanckie wspomnienia interesują mnie średnio, jakie że niczego do
    tematu nie wnoszą.
    AK została rozwiązana w styczniu 1945 r. i przestała tym samym istnieć jako
    formalna organizacja. Powstał WiN, ale to już inna historia.
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:40
    xiazeluka napisała:
    > AK została rozwiązana w styczniu 1945 r. i przestała tym samym istnieć jako
    > formalna organizacja.

    Pod okupacja niemiecka zginelo 10% stanu osobowego AK. Pod okupacja sowiecka
    zginelo 90%.

    W styczniu 1945 pozostali przy zyciu tylko pojedynczy zolnierze, ale oni
    zostali wychwytani przez denuncjacje Zydow, ktorzy w gminach sporzadzili spisy.

    Grupy egzekucyjne NKWD i UB "rozwalaly" AK-owcow w miejscu zamieszkania,
    znajdujac ich adresy z list dostarczonych przez Zydow.


  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:46
    MODLITWA
    odmawiana w Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ

    Królowo Korony Polskiej z twarzą pociętą szablami,
    Do Ciebie wznosimy czoła schylone bólu ciężarem.
    Nie ma w nas szlochu rozpaczy. Zaciśniętymi wargami
    Modlimy się głucho, śmiertelnie - o łaskę wiary.

    Latami idziemy nocą, żołnierze tragicznej sprawy.
    Krzyże, krzyże za nami - żałobne żołnierskie ślady.
    Odsuń nam w chwili ostatniej kielich bolesny, krwawy,
    Gorycz samotnej śmierci - truciznę zdrady.

    Polsko zraniona, dobra Matko Nasza,
    Na Twoim czole męczeńska krew
    Ty co nie przebaczasz nigdy Judaszom,
    Przebacz nam, ślepym, przebacz ciężki grzech.

    Ześlij nam świętą łaskę pojednania
    I pobłogosław zza drutów, zza krat,
    Abym, skłócony, pod niebem wygnania
    Do swego brata mógł powiedzieć brat.


    Modlitwa ta odmawiana w Brygadzie była zwycięska przynajmniej w tym sensie, że
    pomogła tamtym żołnierzom wydostać się zagranicę, a przez to ocalić ich przed
    męczeńską kaźnią, jaką zgotowali najwierniejszm synom Polski Jakub Berman i
    jego tysięczna rzesza jego pobratymców stanowiących trzon UB.

    -----------------------------

    Bardziej powszechną jednak w oddziałach NSZ była
    MODLITWA O WIELKĄ POLSKĘ:

    Panie Boże Wszechmogący - daj nam siły i moc wytrwania w walce o
    Polskę, której poświęcamy nasze życie.

    Niech z krwi niewinnie przelanej braci naszych, pomordowanych w
    lochach gestapo i czeki,
    niech z łez naszych matek i sióstr, wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib,
    niech z mogił żołnierzy naszych, poległych na polach całego świata powstanie
    Wielka Polska.

    O Mario, Królowo Korony Polskiej, błogosław naszej pracy
    i naszemu orężowi.

    O spraw Miłościwa Pani, Patronko naszych rycerzy,
    by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy zatrzepotały
    polskie sztandary z Orłem Białym i Twym wizerunkiem.

    -----------------------------

    Można by rozważać w jakim stopniu ta modlitwa została wysłuchana przez Matkę,
    jednak dla katolików – ludzi poddanych woli Ojca i gotowych nawet na przyjęcie
    krzyża – rozważania takie nie są najważniejsze.

    Zresztą żołnierze tamci poprzez swoją wiarę, umierając szli wprost przed
    oblicze Królowej Matki, a Wielka Polska urzeczywistniała się w naszych sercach
    poprzez krzyże poległych.

    Zmartwychwstanie jej ostateczne jest sprawą nie tylko już męstwa, lecz nade
    wszystko zachowania gorącej wiary poświęconej jak na sztandarach Ojczyźnie i
    Bogu. Potwierdzają to przesłania fatimskie wskazujące na wartość oręża modlitwy
    zwycięskiej.


    Polska substancja narodowa wywodząca się z katolicyzmu jest tak obfita w treści
    i ważne zdarzenia historyczne, że w każdym miesiącu możnaby święcić podniosłe
    rocznice. Zwycięskie, albo bolesne i przez to także chwalebne na zasadzie
    krzyża chrystusowego.

    Takim przykładem najlepszym jest rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Jego
    klęska jest wykorzystywana często cynicznie do negowania sensu zrywów
    wyzwoleńczo-narodowych. Tymczasem tamta ofiara święta w połączeniu z
    martyrologią Żołnierzy Wyklętych w okresie komunistycznej niewoli nie poszła na
    marne.

    Zrodziła bowiem w narodzie polskim naturalną zaporę przeciwko całkowitemu jego
    zniewoleniu. Stworzyła żar patriotyczny, który podtrzymywany przez Prymasa
    Tysiąclecia rozniecony został przez Ojca Świętego w zarzewie wolności.

    Gdyby nie było Powstania Warszawskiego i Golgoty Wschodu, nie byłoby później
    Solidarności.

    Rocznica Cudu nad Wisłą w 1920 roku, obchodzona prawie w tym samym czasie co
    Powstania Warszawskiego, uczy o wypełnianiu się rzeczy wprost niemożliwych.

    Zwycięstwo nad bolszewikami poprzedzone było powszechnymi, żarliwymi modłami
    narodu. Modlitwa tamta zwyciężyła niemal bezpośrednio, lecz modlitwa znacznie
    częściej zwycięża przez krzyż.

    Przypomniał o tym podczas jednej z pielgrzymek do Polski Ojciec Święty, cytując
    słowa ś.p. ks. Jerzego Popiełuszki:

    ”Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa symbol hańby i poniżenia stał się
    symbolem odwagi, męstwa, pomocy i bohaterstwa.
    W znaku krzyża ujmujemy dziś to, co najbardziej piękne i wartościowe w
    człowieku.
    Przez krzyż idzie się do zmartwychwstania. Innej drogi nie ma.
    I dlatego krzyże naszej Ojczyzny, krzyże nasze osobiste, naszych
    rodzin, muszą doprowadzić do zwycięstwa, do Zmartwychwstania, jeżeli łączymy je
    z Chrystusem”.

    Im bardziej stroma i długa jest droga krzyżowa tym większa radość z
    późniejszego zwycięstwa.

    Modlitwa nie jest nigdy modlitwą daremną - nawet ta niespełniona – każda bowiem
    jest wysłuchiwaną przez Pana. Jest przy tym spotkaniem naszym z Ojcem
    Niebieskim i poddana jest jego woli.

    Przypominam modlitwę żołnierzy NSZ abyśmy mogli lepiej ich poznać.
    Abyśmy wiedzieli, że byli związani z Maryją. Że ich ofiara jest już przyjęta
    przez Boga jako zaliczka na Wielką Polskę obok ofiary Powstania Warszawskiego,
    Katynia i Golgoty Wschodu.


    Przywołuję tamtą modlitwę, abyśmy mogli przełamać w sobie krzywdzące ich
    stereotypy jakie udało się zaszczepić w niektórych z nas poprzez zakłamane
    komunistyczne pięćdziesięciolecie. Abyśmy mogli zdjąć z nich po latach
    krzywdzące ich piętno żołnierzy wyklętych.

    Przywołuję modlitwę żołnierzy NSZ abyśmy mogli zastanowić się na ile jesteśmy
    ich dłużnikami...

    A wreszcie dlatego, że Modlitwa o Wielką Polskę nie straciła nic na aktualności
    swojej. Z tym, że dzisiejsza Wielka Polska określana jest nade wszystko w
    granicach duchowych.

    Taka jest teraz dla niej racja stanu.

    Jeśli zostanie spełniona, o granice zadba już sama Królowa.

    Z Bogiem
    Wojciech Kozłowski


    Rodzicom – żołnierzom NSZ – poświęcam
    w 60 rocznicę powstania Narodowych Sił Zbrojnych
    Ottawa 2002

    ___________________________________________________
    Teksty modlitw zacytowałem ze strony internetowej NSZ.
    Autorem Modlitwy o Wielką Polskę jest ś.p. ks. Biskup Henryk Strąkowski.


  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:50
    Tygodnik Nasza Polska NR 30 (351) 24 lipca 2002

    CO NAM ZABRALI SASIEDZI? (Suplement)


    I. MARTYROLOGIA LUDNOSCI POLSKIEJ

    Ogolem straty ludnosci polskiej podczas II wojny swiatowej wyniosly:

    * 3,7 mln wymordowanych przez obu okupantow

    * 2,3 mln osob zmarlo badz zaginelo

    * w wyniku zbrodni nacjonalistow ukrainskich i litewskich
    zginelo 0,78 mln Polakow.

    W 1939 r. populacje Polakow w swiecie obliczano na 42,8 mln.
    W 1945 r. - naszych rodakow pozostalo 34,6 mln.

    Polacy stali sie obiektem ludobojczej polityki zaglady biologicznej,
    realizowanej tak przez okupanta niemieckiego, jak i sowietow.

    Oto najwieksze osrodki zaglady obywateli Polski.

    Osrodki niemieckie:
    Oswiecim - zgladzono ogolem 1.300 tys. osob roznej narodowosci
    Belzec - mordowali Niemcy i Ukraincy, 800 tys. ofiar
    Treblinka - 700 tys. ofiar
    Majdanek - 360 tys. ofiar
    Sobibor - 250 tys. ofiar
    Troscieniec - mordowali Niemcy, Bialorusini i Litwini- 220 tys. ofiar
    Powstanie Warszawskie - wymordowanych 220 tys. osob
    Babi Jar - mordowali i Niemcy, i Ukraincy - 72 tys. ofiar
    Chelmno n. Nerem - 38 tys. ofiar
    Rowne - mordowali Ukraincy i Niemcy - 23 tys. ofiar
    Witebsk - mordowali Niemcy i Bialorusini - 18 tys. ofiar
    Kostopol - mordowali Ukraincy i Niemcy - 18 tys. ofiar
    Wlodzimierz wolynski. - mordowali Ukraincy i Niemcy - 15 tys. ofiar
    Baranowicze - mordowali Niemcy, Bialorusini i Litwini - 12 tys. ofiar

    Glowne osrodki sowieckie:
    Bykownia (Sowieci) - 118 tys.;
    tryb zwykly (Sowieci) - 102 tys.;
    zbrodnia katynska (Sowieci) - 24 tys.,

    Osrodki litewskie:
    Ponary - 68 tys. ofiar.


    II. STRATY W ROLNICTWIE

    1 wrzesnia 1939 r. powierzchnia polskich uzytkow rolnych
    wynosila 38 mln ha

    * Sowieci zagarneli 19,3 mln ha,
    * Niemcy 18,7 mln ha (w tym: Rzesza - 9,2;
    Generalna Gubernia - 9,4; Slowacja - 0,056 mln ha).

    Wielkosc gruntow obsianych wynosila 18,6 mln ha.
    Dostaly sie one w rece:

    * Sowietow - 7,95 mln ha (w tym: Litwa - 0,3; Bialorus - 3,6;
    Ukraina- 4,05 mln ha);

    * Niemcow - 10,7 mln ha (w tym: Rzesza - 5,37;
    Generalna Gubernia - 5,25; Slowacja - 0,043 mln ha).

    Do wybuchu wojny z pracy na roli utrzymywalo sie na wsi
    20,7 mln obywateli Polski.
    Po 1 wrzesnia 1939 r. na terenach okupowanych przez:

    * Sowietow znalazlo sie 9,87 mln polskich rolnikow
    (w tym: na Litwie - 0,27 mln; Bialorusi - 3,65 mln;
    Ukrainie - 5,95 mln);

    * Niemcow - 11,6 mln (w tym: w granicach Rzeszy - 4,7 mln;
    Generalnej Guberni - 6,9 mln).

    Na terenie Polski znajdowalo sie 3,5 mln gospodarstw,
    z tego 88 proc. bylo drobnych, nie zatrudniajacych dodatkowej
    sily roboczej. Zostaly one zagrabione przez okupantow:

    * sowieckiego - 1,76 mln gospodarstw (w tym: Litwa - 0,05;
    Bialorus- 0,66; Ukraina - 1,07 mln).

    Podczas okupacji ziem polskich Sowieci zdewastowali i
    ogolocili ze sprzetu rolniczego blisko polowe owych
    gospodarstw, Ukraincy spalili i rozgrabili wszelki dobytek
    z 30 tys. gospodarstw na Ukrainie (Generalna Gubernia).
    Dzialania wojenne, zwlaszcza taktyka "spalonej ziemi"
    stosowana w 1941 r. i 1944 r. przez Sowietow zmniejszyla
    znowu liczbe gospodarstw o polowe.

    * niemieckiego - 1,75 mln (w tym: Rzesza - 0,58;
    Generalna Gubernia - 1,17 mln).

    Niemcy poprzez wysiedlenie 2,5 mln mieszkancow
    Generalnej Guberni na roboty przymusowe i sprowadzenie
    z Niemiec blisko 1 mln kolonistow unieruchomili 60 proc.
    polskich gospodarstw.

    Lacznie w wyniku dzialan obu okupantow 70 proc. ludnosci
    wiejskiej utracilo zrodlo utrzymania.



    III. LASY

    Polska poniosla rowniez olbrzymie straty w lesnictwie.
    Z ogolnej ilosci 8,7 mln ha

    * Sowieci przejeli 5,06 mln ha
    * Niemcy 3,6 mln ha.

    Rabunkowa gospodarka okupantow, nadmierny wyrab,
    walka z partyzantami, deportacja lesnikow przez Sowietow
    10 II 1940 r., wywozki na roboty przymusowe do Niemiec
    spowodowaly, ze po wojnie zalesienie wynosilo tylko 19 proc.
    Obecny poziom - 28,3 proc. - osiagnelismy dopiero w 2001 r.
    po odbudowaniu terenow zalesionych do poziomu sprzed
    wojny (8,8 mln ha).



    IV. PRZEMYSL, GORNICTWO, HANDEL

    Zatrudnienie w przemysle i handlu 31 VIII 1939 r.
    znajdowalo 9 mln polskich obywateli, w tym 5,8 mln ludnosci
    miast i 3,2 mln ludnosci wsi.

    Okupanci przejeli:
    * Sowieci: 1,31 mln ludnosci miejskiej (Litwa - 0,13;
    Bialorus- 0,37; Ukraina - 0,81 mln);

    i 0,69 mln ludnosci wiejskiej (Litwa - 0,02;
    Bialorus - 0,23; Ukraina - 0,44 mln);

    pracujacych w tym sektorze:

    * Niemcy: 4,51 mln osob w miastach (Rzesza - 2,4;
    Generalna Gubernia - 2,1; Slowacja - 0,01 mln);

    oraz 2,48 mln osob na wsi (Rzesza - 1,45;
    Generalna Gubernia - 1,02; Slowacja - 0,01 mln);

    z pracujacych w wymienionych sektorach 469 tys. polskich
    zakladow przemyslowych i 463 tys. handlowych zagarneli:

    * Sowieci: 496 tys. zakladow (w tym: Litwa- 113;
    Bialorus - 115; Ukraina - 268 tys.);

    * Niemcy: 436 tys. zakladow (w tym: Rzesza - 180;
    Generalna Gubernia - 250; Slowacja - 6 tys.).

    Rozdzial 30,5 tys. najwiekszych przedsiebiorstw (swiadectwa
    przemyslowe klasy I do VII) ksztaltowal sie nastepujaco:

    * Sowieci zagarneli 4,3 tys. zakladow (w tym: Litwa - 1;
    Bialorus - 1; Ukraina - 2,3 tys.);

    * Niemcy - 26,2 tys. zakladow (w tym: Rzesza - 11,1;
    Generalna Gubernia - 15; Slowacja - 0,1 tys.).

    Z 790 najwiekszych przedsiebiorstw handlowych:

    * Sowieci zagarneli 70 przedsiebiorstw (Litwa - 20;
    Bialorus - 6; Ukraina - 64);

    * Niemcy zagarneli 720 przedsiebiorstw (Rzesza - 280;
    Generalna Gubernia - 435; Slowacja - 5).


    Najwiekszymi osrodkami przemyslowo-handlowymi
    przejetymi przez okupantow byly:

    Warszawa (Generalna Gubernia) - 35 proc. przem.,
    48,6 proc. handl.;
    Lodz (Rzesza) - 20 proc. przem., 17 proc. handl.;
    Krakow (Generalna Gubernia) - 6 proc. przem., 5 proc. handl.;
    Lwow (Ukraina) - 5,9 proc. przem.; 4,8 proc. handl.;
    Poznan (Rzesza) - 5,7 proc. przem.; 5 proc. handl.;
    Katowice (Rzesza) - 4,2 proc. przem.; 5,8 proc. handl.;
    Gdynia (Rzesza) - 2,2 proc. przem.; 4,5 proc. handl.;
    Wilno (Litwa) - 3,3 proc. przem.; 2,6 proc. handl.;

    Wsrod 932 tys. zakladow przemyslowych i przedsiebiorstw
    handlowych - 91,5 proc. stanowilo indywidualna wlasnosc.

    V. Przemysl wydobywczy

    Rowniez polski przemysl wydobywczy zostal
    rozparcelowany przez obu najezdzcow:

    * 62 kopalnie wegla kamiennego, produkujace przed wojna
    84 mln ton wegla rocznie w trzech Zaglebiach: Slaskim,
    Dabrowskim i Krakowskim, weszly w 100 proc. do Rzeszy,
    w 1945 r. zostaly kompletnie ogolocone i zdewastowane;

    * 854 szyby naftowe dawaly 0,55 mln ton produkcji.
    Okreg gorniczy Jasla (26 proc. produkcji) przeszedl w rece
    niemieckie (Generalna Gubernia), dwa pozostale Zaglebia:
    Drohobycz i Stanislawow wzieli Ukraincy.
    Po 1945 r. produkcja ropy naftowej nie zostala w Polsce
    odtworzona.
    W wyniku rewizji granic w 1948 r. Ukraina zagarnela rowniez
    nowo rozpoznane Zaglebie Lwowskie.

    * 11 kopaln soli kamiennej i warzelni, produkujacych 0,7 mln
    ton soli, zagarneli Niemcy (Rzesza - 27, Generalna Gubernia
    - 63 proc., 2 kopalnie (10 proc.) znalazly sie w Ukrainie.

    * 3 kopalnie soli potasowych z produkcja 0,6 mln ton zagarnela
    Bialorus.

    * Kopalnie metali i huty zabrali Niemcy. 28 kopaln rud zelaza,
    wydobywajacych 1,1 mln ton (Rzesza 84 proc., Generalna
    Gubernia 16 proc.) nie zostalo z przyczyn politycznych
    uruchomione w PRL. 4 kopalnie rud cynku i olowiu
    wydobywajace 0,6 mln ton oraz 12 hut w 100 proc. przejeli
    Niemcy.
    25 hut zelaza dajacych 1,6 mln ton stali, przejeli Niemcy
    (Rzesza 74 proc., Generalna Gubernia - 26 proc.).
    Huty te w wyniku dzialan wojennych zostaly w 80 proc.
    zniszczone i zdemolowane przez Niemcow.


    LACZNIE:

    Z 2053 zakladow przemyslu mineralnego (cegielnie,
    cementownie, wapienniki, huty szkla, kamieniolomy):

    * 1601 zabrali Niemcy
    * 452 Sowieci.

    Z 1753 fabryk przemyslu meta
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 19:52

    Z 1753 fabryk przemyslu metalowego:

    * 1595 zabrali Niemcy
    * 158 zabrali Sowieci.

    Z 1203 fabryk przemyslu chemicznego:

    * 970 zabrali Niemcy
    * 233 zabrali Sowieci.

    Z 2384 fabryk przemyslu wlokienniczego:

    * 2098 zabrali Niemcy
    * 286 zabrali Sowieci.

    Z 9342 zakladow przemyslu spozywczego
    (mlyny, piekarnie, cukrownie, gorzelnie, browary,
    zaklady miesne i tytoniowe):

    * 6068 zabrali Niemcy
    * 3270 zabrali Sowieci.

    Zaklady te zostaly w 80 proc. zniszczone, 25 proc.
    z nich nie wrocilo do Polski.



    VI. MUZEA, ZBIORY NAUKOWE

    Obiektem rabunkowych dzialan Sowietow i Niemcow
    staly sie polskie dobra kulturalne i zbiory muzealne,
    ktorych wysokosc strat jest dzis trudna do oceniania
    tak w kontekscie finansowym, jak i materialnym.


    Ze 175 muzeow publicznych, 314 towarzystw naukowych
    i 25 tys. bibliotek dysponujacych 120 tys. eksponatow i
    8 mln ksiazek:

    * 70 proc. przejeli Niemcy
    * 30 proc. zabrali Sowieci.

    Najwieksze zbiory rozgrabione przez okupantow
    znajdowaly sie w:

    * Warszawie, podczas wojny w Generalnej Guberni,
    gdzie okupant niemiecki zagarnal 17 proc. zbiorow
    muzealnych i 45 proc. naukowych;

    * Lwowie, gdzie Ukraincy przejeli 10 proc. zbiorow
    muzealnych i 12 proc. nauk;

    * Krakowie (Generalna Gubernia), gdzie Niemcy
    przejeli 7,5 proc. zbiorow muzealnych i 11 proc.
    naukowych;

    * Poznaniu (Rzesza), gdzie Niemcy przejeli 3 proc.
    zbiorow muzealnych oraz 7 proc. naukowych;

    * Wilnie (Litwa), gdzie okupant przejal 2 proc.
    zbiorow muzealnych i 5,5 proc. nauk.;
    85 proc. tych zbiorow nie wrocilo do Polski.

    Okupanci przejeli i zniszczyli 10 polskich radiostacji:
    Warszawe I (Generalna Gubernia), Wilno (Litwa),
    Lwow (Ukraina), Baranowicze (Bialorus), Torun (Rzesza)
    oraz mniejszej mocy: Poznan (Rzesza), Katowice (Rzesza),
    Lodz (Rzesza) i Krakow (Generalna Gubernia).

    VII. BUDYNKI MIESZKALNE, MIESZKANIA

    Wsrod 5,8 mln budynkow mieszkalnych w Polsce,
    w 1939 r. po 1 wrzesnia 1939 r. Sowieci zawlaszczyli:

    * 0,34 mln budynkow w miastach (Litwa - 0,02;
    Bialorus - 0,1; Ukraina - 0,22 mln);

    * 2,36 mln budynkow na wsiach (Litwa - 0,07;
    Bialorus - 0,85; Ukraina - 1,44 mln).

    Niemcy zawlaszczyli:

    * 0,5 mln budynkow w miastach (Rzesza - 0,29;
    Generalna Gubernia - 0,21; Slowacja - 0,001 mln);

    * 2,62 mln budynkow na wsiach (Rzesza - 1,0;
    Generalna Gubernia - 1,61; Slowacja - 0,005 mln).

    Z 8,6 mln mieszkan w Polsce w 1939 r.

    pod okupacja sowiecka znalazlo sie:

    * 0,68 mln mieszkan w miastach (Litwa - 0,06;
    Bialorus - 0,19; Ukraina - 0,43 mln);

    * 2,53 mln mieszkan na wsiach (Litwa - 0,07;
    Bialorus - 0,91; Ukraina 1,55 mln).

    Pod okupacja niemiecka:

    * 1,92 mln mieszkan w miastach (Rzesza - 0,98;
    Generalna Gubernia - 0,93; Slowacja - 0,003 mln);

    * 3,47 mln mieszkan na wsiach (Rzesza A - 1,57;
    Generalna Gubernia - 1,89; Slowacja - 0,007 mln).

    Wskutek wysiedlenia z Generalnej Guberni 2,5 mln
    Polakow, wymordowania 2,7 mln - 52 proc. bylych
    obywateli polskich w Generalnej Guberni oraz 42 proc.
    w Rzeszy stracilo substancje mieszkaniowa, w tym
    blisko polowe tej substancji przekazano kolonistom
    niemieckim, polowe spalono i zniszczono.
    Wskutek wysiedlen, deportacji, uwiezien i akcji
    nacjonalistow na terenach przejetych przez Sowietow
    68 proc. bylych obywateli polskich utracilo substancje
    mieszkaniowa.

    VIII. MIASTA POLSKI w 1939 r.

    Rozmiar martyrologii Polakow i zniszczen w Polsce
    spowodowanych przez okupantow sowieckiego i
    niemieckiego najlepiej ilustruje tragiczny los
    najwiekszych polskich miast II Rzeczypospolitej i
    ich ludnosci, jaki spotkal je po 1 wrzesnia 1939 r.

    Warszawa

    Znalazla sie pod okupacja niemiecka (Generalna
    Gubernia). Liczyla 1,3 mln mieszkancow, z czego
    zabitych zostalo przez Niemcow 820 tys.; we wrzesniu 1939 r.
    zostala zniszczona przez Niemcow w 13 proc., w 1945 r.
    zniszczenia te - dokonane przez Niemcow przy wspoldzialaniu
    Sowietow (biernie patrzacych na zaglade stolicy) siegnely 90 proc.

    Lodz

    Podczas wojny znalazla sie w granicach Rzeszy.
    Z 672 tys. mieszkancow Niemcy wymordowali 300 tys.
    Miasto w wyniku dzialan wojennych zostalo zniszczone
    w 45 proc.

    Poznan

    Po 1939 r. w granicach Rzeszy. Z 272 tys. mieszkancow
    Niemcy i Sowieci wymordowali 120 tys.
    Miasto zostalo przez obu okupantow zniszczone w 55 proc.
    (Starowka w 80 proc.).

    Krakow

    Wchodzil w sklad Generalnej Guberni.
    Z 259 tys. mieszkancow Niemcy wymordowali 92 tys. osob.
    Zostalo zniszczone przez Niemcow w 40 proc.

    Bydgoszcz

    Wchodzila w sklad Rzeszy; ze 141 tys. mieszkancow
    Niemcy wymordowali 45 tys. Zniszczona w 45 proc.
    (Niemcy).

    Czestochowa

    Znajdowala sie na terenie Generalnej Guberni.
    Ze 138 tys. mieszkancow z rak niemieckich zginelo
    65 tys. osob. Zniszczona w 35 proc. (Niemcy).

    Katowice

    Wchodzily w sklad Rzeszy.
    Ze 134 tys. mieszkancow morderstwami i deportacjami
    Niemcy i Sowieci objeli 24 tys. osob.
    Zniszczone przez obu okupantow w 50 proc.

    Sosnowiec

    Wchodzil w sklad Rzeszy.
    Ze 130 tys. mieszkancow z rak niemieckich zginelo
    50 tys. osob. Zniszczony w 30 proc.

    Lublin

    Wchodzil w sklad Generalnej Guberni.
    Ze 122 tys. Niemcy i Sowieci wymordowali 36 tys.
    Zniszczony przez obu okupantow w 60 proc.

    Gdynia

    Wchodzila w sklad Rzeszy.
    Ze 120 tys. mieszkancow Niemcy i Sowieci
    zamordowali 35 tys. osob.
    Zniszczona w 50 proc. przez obu okupantow,
    w tym port w 90 proc.

    Chorzow

    Wchodzil w sklad Rzeszy.
    Ze 110 tys. mieszkancow Niemcy wymordowali 10 tys.
    Zniszczony w 10 proc.

    Bialystok

    Wchodzil w sklad Bialorusi i Rzeszy.
    Ze 107 tys. mieszkancow Niemcy i Sowieci
    wymordowali 70 tys.
    Okupanci zniszczyli miasto w 80 proc.
    Wrocil do Polski w sierpniu 1945 r.

    Radom

    Nalezal do Generalnej Guberni.
    Z 91,3 tys. mieszkancow Niemcy i Sowieci wymordowali
    20 tys. Zniszczony przez obu okupantow w 30 proc.

    Lwow

    Po wrzesniu 1939 r. wszedl w sklad Ukrainy, a potem
    Generalnej Guberni. Z 318 tys. mieszkancow Sowieci,
    Ukraincy i Niemcy wymordowali i zeslali 220 tys. Sowieci
    i Ukraincy zniszczyli miasto w 40 proc.

    Wilno

    Nalezalo do Litwy, potem do Rzeszy.
    Z 209 tys. mieszkancow morderstwa i deportacje
    z rak litewskich, sowieckich i niemieckich objely 100 tys.
    Miasto zostalo przez Sowietow zniszczone w 60 proc.

    Stanislawow

    Wszedl w sklad Ukrainy, a potem Generalnej Guberni.
    Z 79,3 tys. mieszkancow, morderstwa i deportacje
    przeprowadzone przez Sowietow, Ukraincow i Niemcow
    objely 50 tys.
    Zniszczony przez Sowietow i Ukraincow w 70 proc.

    Wroclaw

    Nalezal do Rzeszy.
    Z 630 tys. mieszkancow Niemcy wymordowali 110 tys.
    W 1945 r. z 1 mln osob (lacznie z przesiedlencami) z rak
    Sowietow zginelo 220 tys.
    Zniszczony przez Sowietow w 68 proc.

    Gdansk

    Dawne Wolne Miasto Gdansk po wybuchu wojny
    znalazlo sie w granicach Rzeszy.
    Z 398 tys. mieszkancow Sowieci i Niemcy wymordowali
    34 tys. osob.
    Zniszczony przez Niemcow i Sowietow w 50 proc.
    (Starowka i port w 80 proc.).

    Szczecin

    Wszedl w sklad Rzeszy.
    Z 382 tys. mieszkancow miasta Niemcy i Sowieci
    wymordowali 32 tys.
    Zniszczony w 65 proc. w wyniku nalotow aliantow
    oraz przez Sowietow (port i przemysl w 95 proc.).

    Zabrze

    Weszlo w sklad Rzeszy.
    Ze 126 tys. mieszkancow Niemcy wymordowali 20 tys.
    Zniszczone przez Sowietow w 10 proc.



    Od redakcji "Naszej Polski" - wyliczenie to nabiera
    szczegolnego znaczenia w zwiazku z nowymi
    roszczeniami amerykanskich Zydow wobec
    naszego kraju.

    Nie zapominajmy, ze ludnosc zydowska wspolpracowala
    z oboma okupantami w niszczeniu i rozgrabianiu
    materialnym Polski i mordowaniu naszych przodkow.

    Niech wiec pierwej sami zaplaca nam za swoje zbrodnie.

    Zygmunt Zdrojewski, ks. Zdzislaw J. Peszkowski

    Tygodnik Nasza Polska NR 30 (351) 24 lipca 2002
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 20:11
    Wg spisu ludności w 1938 w Polsce znajdowały się 3 mln Żydów obywateli polskich
    i 300 tys. przebywających nielegalnie.

    Hermann Goering przyjechal do Puszczy Białowieskiej rzekomo polować na dziki.
    Przedłożył Polakom propozycję Hitlera: uzbroimy i wyszkolimy 100 dywizji
    poslkich i razem wyprzemy ”żydobolszewię” za Ural.

    Polska miałaby za to utzrymać autonomię i polscy rolnicy zaludniliby zdobyte
    bezbrzeżne stepy leżące ugorem pod gospodarką Żydosowietów na pokolenia naprzód.

    Mniejszość żydowska jednak wpłynęła propagandą antyniemiecką na ludność, a
    minister spr. zagr., Żyd Beck zawarł pakt z W. Brytanią latem 1939, wiedząc, że
    niemieckie wojka zajmą Polskę, nie mając wyboru. Hitler bowiem musiał obronić
    Niemcy przed następnym najazdem hord bolszewickich, budując imperium lądowe po
    Ural.
    ________________________________

    To zrozumie nawet dziecko szkolne. Ale tej prawdy nam żydokomuna broniła w
    nauce historii ojczystej.

    Gdyby Polacy wymietli żydobolszewików z Europy razem z Niemcami, to:
    1. Europa dzisiaj by kwitła.
    2. Polacy mieliby standard życia równy niemieckiemu i dzisiaj wolnosc.
    3. Nie byłoby II Wojny Światowej (zaczetej przez W. Brytanie).

    Tak oto Żyd Beck i 3 mln 300 tys. Żydów w Polsce spowodowali wybuch Drugiej
    Wojny Światowej.
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 20:33
    Mniejszość żydowska urządziła hecę antyniemiecką i spowodowała ”obronę” Polski
    w kampanii wrześniowej tragiczniejszą od Powstania Warszawskiego.
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 20:37
    Cala plejada artystow, dziennikarzy, dyplomatow itd zostala przekupiona przez
    Zydow i podsycala nienawisc do Niemcow.
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 22:05
    .
    Co stałoby się, gdyby wielu ludzi zaczęło wierzyć, że rewizjonisci
    historii “holocaustu”mają rację?

    POLITYCZNE KONSEKWENCJE REWIZJONIZMU.

    Rzecz jasna upadłaby wtedy religia "holocaustu", zniszczony by został jeden z
    centralnych elementów kultury, polityki i ideologii współczesnego Zachodu,
    zniknąłby główny fundament tożsamości współczesnych Żydów zarówno tych żyjących
    w Izraelu, jak i tych żyjących w diasporze.

    Panstwo Izrael straciłoby swoją legitymacje i możliwość
    wykorzystania "holocaustu" jako podstawowego instrumentu swojej polityki.
    Spadłoby ono do poziomu normalnego państwa i być może przestałoby istnieć,
    szczególne, że Stany Zjednoczone nie mogłyby już otaczać go specjalną
    protekcją, i wyschłyby źródła finansowego zasilania z zewnątrz niezbędnego dla
    podtrzymania jego sztucznej egzystencji.

    "Gdyby holocaust został przedstawiony jako 'syjonistyczny mit', rozpadłaby się
    najsilniejsz broń w propagandowym arsenale Izraela" (prof. W. D.
    Rubinstein "Quadrant", wrzesień 1979).

    Wyparowałoby lepiszcze spajające daisporę żydowską. Nastąpiłaby godzina zero
    dla narodu żydowskiego: mogłaby nastąpić olbrzymia katastrofa - przede
    wszystkim dla elity żydowskiej, dla żydowskiego establishmentu, który, o czym
    nie należy zapominać, używa religii "holocaustu" jako narządzia ideologicznego
    panowania nad masami zwyczajnych Żydów, z niej czerpie legitymację dla
    przemawiania w ich imieniu, ona pozwala utrzymać ich w posłuszeństwie,
    zdyscyplinować dla swoich akcji politycznych pod haslem: nam ufajcie, nas się
    trzymajcie, bo to my robimy wszystko, co w naszej mocy, aby uchronić was przed
    nowym "holocaustem".

    Dzięki religii "holocaustu" wytworzony został u Żydow syndrom oblężonej
    twierdzy, na zewnątrz której czyha wróg z nowym "holocaustem" w zanadrzu.
    Nie ma innego wyjścia jak poprzeć komendantów twierdzy, zjednoczyć się wokół
    nich i poddac się ich rozkazom. Religia "holocaustu" jest sposobem, aby
    utrzymać solidarność wewnątrzgrupową Żydów, zespolic ich, mimo rozproszenia, w
    jedną "wspólnotę losu" i zagwarantować żydowskiej klasie rządzącej, czyli
    klerowi religii "holocaustu", panowanie nad nimi.

    Gdyby upadła religia "holocaustu", establishment żydowski po prostu by się
    rozpadł, a ludzie tacy jak Ellie Wiesel, Claude Lanzman, Henryk Grynberg
    odeszliby w polityczny i medialny niebyt.

    Organizacje żydowskie utraciłyby możliwość wywierania moralnego nacisku na
    różne państwa. Jednakże dla milionów zwykłych Żydów mogłoby to oznaczać radosne
    wyzwolenie ze straszliwego koszmaru, zrodzonego ze świadomości, że 6 milionów
    ich pobratymców zostalo wymordowanych dlatego, że byli Żydami, i z ciągłego
    strachu, że może się to powtórzyć.

    Odnosi się niekiedy wrażenie, że religia "holocaustu" spycha wielu Żydow na
    granicę histerii, neurozy, czy manii prześladowczej, biorącej się z
    przekonania, że nikomu nie mogą ufać, skoro naród o takiej wspaniałej kulturze
    jak Niemcy mógł dokonać "holocaustu".

    Gdyby niewidzialne mury getta zbudowane z dogmatów religii "Holocaustu" runęły,
    przed diasporą żydowską byłyby tylko dwie drogi:
    1, albo ponowna judaizacja przez powrót do religii i kultury przodków,
    2. albo asymilacja w przyśpieszonym tempie.

    Upadek religii "holocaustu" byłby również poważnym ciosem dla amerykańskiego
    mesjanizmu mającego swe źródło w opisanej wyżej koncepcji samojudaizacji jako
    sposobu na osiągnięcie statusu narodu wybranego.

    Co by się stało, gdyby masy turystów przestałyby pielgrzymować do ”Holocaust
    Museum” w Waszyngtonie i przed gmachem tej świątyni postawiono by
    tabliczkę "For sale"?

    Demoliberalna klasa Ameryki, chyba tylko cudem utrzymałaby się przy władzy,
    (ale potrzebny byłby jakiś "Chruszczow" dokonujący rozrachunku z tzw. minionym
    okresem i potępiający rządzących wcześniej demoliberalnych towarzyszy za "błędy
    i wypaczenia”wink .

    Koniec religii "holocaustu" byłby jednoznaczny z końcem Republiki Bońskiej,
    gdzie rządzący nie mają żadnego pola manewru: mogą jedynie wzmacniać represje,
    zaostrzyć cenzurę, przesladować dysydentów.

    Nie tylko polityczna egzystencja Bonn, ale trwanie całego systemu politycznego
    Europy Zachodniej byłoby zgrożone. Jeśli "holocaust" okazałby się mitem, to
    wszystkie inne prawdy głoszone przez demoliberalne elity Zachodu po wojnie
    także utraciłyby wartość.

    Obecna klasa rządząca utraciłaby panowanie nad przeszłością a tym samym nad
    teraźniejszością i przyszłością. Trzeba by było zrehabilitować pośmiertnie
    skazanych w proceasach norymberskich, uznać Eichman-na i Hoessa za
    ofiary "sądowego mordu" etc.

    W tym momencie nastąpiłby prawdziwy koniec II wojny światowej, rozpadłaby się
    koalicja interesów łącząca po dzis dzień dawnych aliantów, okazałoby się po
    latach, że sojusz zachodnich demokracji z reżimem Stalina był pomyłką lub godną
    moralnego potępienia "cyniczną polityką siły", na pierwszy plan wysunęłyby się
    zbrodnie bolszewizmu, co rzuciłoby cień na zachodnie elity uwikłane w takie czy
    inne związki z komunizmem, nastąpiłoby zrównanie zbrodni wojennych obozu
    demokratyczno-stalinowskiego i Rzeszy Niemieckiej.

    Caly porządek polityczny świata zachodniego zbudowany po 1945 roku musiałby
    runąć. Nigdy też nie zostałby zbudowany Nowy Ład Światowy, bo przecież "pamięć
    o hlocauście" jest dla jego budowy czymś zasadniczym.

    Ponieważ religia "holocaustu" zlała się w jedno ze współczesną ideologią
    demoliberalną, to jej upadek pociagnąłby za sobą upadek tej ideologii. Niemcy i
    Polacy wyzwoliliby się z "teologicznego poniżenia" i ze statusu "metafizycznych
    wrogów".

    Stolica Apostolska nie byłaby już oskarżana o to, że milczała w
    czasie "Holocaustu" a chrześcijaństwo o antysemityzm, który doprowadził
    do "holocaustu".

    Zahamowany by został proces judaizacji i protestantyzacji katolicyzmu.
    Wszystkie teologie "Holocaustu" poszłyby na makalaturę, otworzyłaby się droga
    do "renacjonalizacji" narodów, do odrodzenia europejskiej tradycji uwolnionej
    od zarzutu odpowiedzialności za "holocaust", zakonczyła się "holocaustyczna
    indoktrynacja" i "psychoterror" stosowany przez demoliberalne elity jako
    instrument panowania.

    Na złom powędrowałaby "oświęcimska pałka" używana do zwalczania prawicowej
    ideologii politycznej, oskarżania o "antysemityzm", "rasizm" i "nacjonalizm",
    utraciłyby swoją perswazyjną moc, nastąpiłby krach "shoah-byznesu", miliony
    dolarów możnaby zainwestować pożytecznie.

    Jak pisał wyżej cytowany niemiecki prawicowiec Eduard Peter Koch, nastąpiłoby
    nowe święto narodów, uroczysta wiosna przynosząca im orzeźwiającą moc
    stanowienia o sobie. Jest więc tak, jakby losy świata w następnych
    dziesięcioleciach zależały od tych kilku pomieszczeń w Oświęcimiu/Brzezince
    uważanych przez jednych za komory gazowe, czyli narzędzie "najstraszliwszej
    zbrodni w dziejach”, a przez drugich za zwykłe kostnice.

    Tutaj przebiega dzis oś historii swiata, tu jest archimedesowy punkt światowej
    polityki, ten kto utrzyma w swych rekach moc nad jego wyobrażeniem w umysłach,
    ten zwycięży.

    Nacjonalista Germar Rudolf nawołuje Niemcóow do "sekularyzacji" debaty
    o "holocauście", do zaprzestania "holocaustowej" czy "antyholocaustowej"
    propagandy, a skoncentrowania się wyłącznie na naukowych i czysto historycznych
    aspektach problemu.

    W przeciwnym razie, jak pisze, sytuacja niebezpiecznie się zaostrzy: Gdy
    dyskusja rozleje się wszerz, na masy narodu, nastanie konjunktura
    propagandystów podżegaczy do waśni narodowościowych.

    Dwie partie staną naprzeciwko siebie, kierowane w pierwszym rzędzie emocjami.
    Wtedy wystarczy iskra, aby beczka prochu wybuchła. ("Czy nadciaga niemiecka
    wojna domowa?", “Staatsbriefe”, 1995 nr 6.)

    Nawoływania Rudolfa są spoźnione. Należy raczej spodziewać się, że spelnią się
    pesymistyczne przewidywania.

    Kto może przewidzieć jak zachowa się naród, kiedy uzna,
  • Gość: Kazimierz IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 22:10
    .
    Kto może przewidzieć jak zachowa się naród, kiedy uswiaadomi sobie, że był
    oszukiwany?

    Hans-Dietrich Sander, konserwatywny narodowościowiec, obserwował niemieckie
    obchody 50-tej rocznicy wyzwolenia obozu w Oświęcimiu:

    Z saturnaliow wokół Oświęcimia buchał nagi strach. Organizatorzy chcieli
    wszelkimi środkami, grając na wszystkich rejestrach emocji widzów, zapobiec,
    aby stało się to, co jest dla nich nie do pomyślenia – wejście narodu na arenę
    polityczną. To mogłoby nastąpić tylko eksplozywnie. ("Panika
    podbramkowa?", "Staatsbriefe", 1995 nr 2).

    Przestrzegł Żydów w Niemczech: Zostawcie prawice w spokoju, bo tylko ona jedna
    będzie mogła was ochronic, kiedy filosemicki dzisiaj motłoch zamieni się w
    swoje rozwścieczone przeciwieństwo. ("O glupocie Żydow i
    Niemców", "Staatsbriefe" 1993 nr 9).

    Roger Garaudy witany był w krajach arabskich jako bohater, a jego książka
    została przełożona na arabski zyskując pochwalne recenzje w prasie w związku z
    jej promocją w Bejrucie.

    "Wraz z tą książką era powojenna, w której polityka światowa w sposób przesadny
    zdominowana była przez kwestię żydowską, dobiegła końca". (Manah al-Salah,
    arabski pisarz i polityk).

    Książki rewizjonistów są przekładane na arabski. Wychodząca dwa razy w tygodniu
    kairska gazeta "Al-Shaab" uznawana za najbardziej wpływowy "organ islamistow"
    na świecie (milion egzemplarzy nakladu - 700.00 w Egipcie i 300.00 poza
    granicami) zamieściła wywiady z profesorem Faurissonem i generałem Remerem,
    które prze-prowadził marokański aktywista rewizjonistyczny Ahmed Rami, obecnie
    mieszkający w Szwecji.

    Od 1993 roku gazeta, docierająca również do skupisk muzułmańskich w Europie,
    regularnie zajmuje się rewizjonizmem.

    Programy rewizjonistyczne nadaje Moslem Community Radio działające w Wielkiej
    Brytanii. Pryzwódca działającej w Londynie organizacji islamskiej stwierdził
    podczas zgromadzenia liczącego 3000 osob, że "holocaust" jest mitem. Dzięki
    rewizjonizmowi Arabowie zyskali potężną broń przeciw Izraelowi i przeciw
    amerykańskiej obecności na Bliskim Wschodzie.

    Nie ulega watpliwosci, ze rowniez inne sily polityczne uzyja rewizjonizmu dla
    wlasnych celow. W Stanach Zjednoczonych rewizjonizm staje się coraz bardziej
    popularny w środowiskach murzyńskich, szczególnie wśrod czarnych rasistów z
    Nation of Islam Louisa Farrakhana. Wkrótce jego znaczenie w walce politycznej
    odkryją inne środowiska kontestujące obecny system polityczny.

    "Rewizjoniści podłożyli lont pod bożka holocaustu. i potrzeba tylko kogoś, kto
    by go podpalił. Gdy ogień na loncie zapłonie, to upadek wstrętnego bożka będzie
    już tylko kwestią roku czy dwóch lat. Jego upadek wstrząśnie światem" -
    prorokuje jeden z autorów.

    Szekspirowski Hamlet mówi do ducha podziemia: "Masz słuszność stary krecie, ze
    tak szybko się uwijasz. Nie lada z ciebie górnik".
    Za nim Hegel nazwał "starym kretem" Weltgeist, siłę działającą skrycie.
    (“Wykłady z filozofii dziejów”wink. Herzen napisał: “stary kret” chwacko pracował.
    I "stary kret" zaczął kojarzyć się z "krecia robotą", minerską sztuką
    rewolucji.

    "La Veille Taupe" czyli "Stary kret" to nazwa francuskiego wydawnictwa
    rewizjonistycznego francuskich anarchistów. Czy nie nabiera ona dziś
    symbolicznego znaczenia? Kiedy “stary kret” zrobi połowe pracy wstępnej, cała
    Europa zawoła w triumfującym porywie: Dzielnie ryłeś stary krecie! i może
    obali "zmurszały gmach starego świata" jak obaliła Mur Berlinski.
    _________________________________
    Za Tomaszem Gabisiem




  • 29.09.04, 21:10
    Ale dla Zydów liczy sie tylko aspekt przynależności plemiennej.

    Chociaż może to jednak było plemienne.
    UB było tak opanowane przez Zydów, że jak strzeliłeś do ubeka to było prawie pewne, że trafisz w Zyda...


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14642998&a=14642998
  • Gość: Hobbart IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 23:26
    Ilu zabili bezlitośnie Marinersi w drodze do Bagdadu? 7000? 10000? Nikt nigdy
    się nie dowie.
    Ale dowiedzieliśmy się, co to są za ludzie, których Zydzi wynajeli poprzez U.S.
    do zabijania.

    O ich ekscytacji zabijaniem i psychicznych następstwach wojny napisali dwaj
    byli Marinersi )*:
    - Anthony S w o f f o r d - na podstawie własnego udziału w wojnie,
    - Żyd David G r o s s m a n - psychoanalitycznie. )*

    Obywatele w służbie wojskowej mogliby stać się niebezpieczni dla
    dyktatury “demokracji” w U.S.A. Dlatego rząd waszyngtoński wynajmuje żołnierzy.

    Ważne dla rządu jest by najmici-rekruci byli młodzi, urabialni i
    niedoświadczeni. Są tacy, którzy po prostu szukają pracy, jakiejkolwiek, może
    też trochę kariery; są to po wielkiej części dzieci ubogich imigrantów, którzy
    gdzieś indziej nie mają szansy. Prezydent Bush przyznał jednemu takiemu
    poległemu obcokrajowcowi w armii USA obywatelstwo USA… pośmiertnie.
    Amerykańskiemu Gunga Dhin!

    Są też pojedyńcze przypadki, jak Anthony Swofford, elew od 14 roku życia, w
    którego rodzinie mężczyźni szli do wojska.

    Swofford wspomina, że jako mały Tony kupił on sobie w sklepie emblem Mariners-
    ów i dał go mamie, żeby przyprasowała go do jego T-shirt. Ona prasuje i
    ostrzega, mrucząc. Nie rób tego, w wojsku można zginąć jak twój wuj. I pomyśl o
    tych żonach i kobietach wkoło garnizonu zawodowych wojskowych – one cierpią,
    chorują przez rozłąkę, puszczają się, dzieci nie znają ojca.

    Chłopiec nie słucha, chce zostać bohaterem. Jak ojciec przed nim w Wietnamie,
    dziadek w Drugiej Wojnie Światowej. Co ja tu robię? Rodzina w domu się
    rozkłada, a tam daleko życie wygląda normalnie, wabi nowością, intensywnością
    spójni z towarzyszami. “Spójnia weteranów wojen – powiada Swofford – jest
    rzeczywiście mocniejsza, aniżeli ta między mężczyzną i kobietą. Absolutne
    zaufanie. Ona jest częścią indokrynacji.”

    ------------------------ “Jak to na wojence ładnie…” ---------------------------
    -

    Najgorszy strach w boju to nie jest – wiedzą o tym badacze wojen – Czy zostanę
    zabity? Ale: Czy podołam swojemu zadaniu? Czy nie zawiodę innych?

    Grupa zobowiązuje i zwalnia zarazem. Ona zobowiązuje do zabijania, a zwalnia,
    ponieważ odpowiedzialność za zabijanie jest podzielona: jeden trzyma i podaje
    amunicję, jeden strzela, jeden daje rozkaz. Każdy ma tylko część
    odpowiedzialności. Kiedy podtrzymuje go grupa, żołnierz jest lepszym zabójcą.

    Przykład: Grupa Mariners-ów zabiła matkę z dzieckiem na ulicy wiodącej do
    Nassirija, ponieważ ktoś wpadł na pomysł, że ona mogłaby pomagać żołnierzom
    Saddama Husseina. Pojedyńczy ojciec rodziny pewnie nie mógłby tego zrobić.

    Gdy w grupie zginie jeden, zabijanie idzie dalej nawet z większą zaciętością.
    Morale walki upada dopiero wtedy, kiedy połowa grupy już nie żyje.

    Dryl pomoga przy zabijaniu w momencie, kiedy puls bije 300 razy na minutę.
    Przednia część mózgu wyłącza się, a komenderuje pośrednia jego część i
    automatycznie odwija szpulę z nagranym drylem co robić. A tego co robić
    żołnierz nauczył sie podczas treningu strzelania – nie tyle do tarczy ile do
    figury podobnej do człowieka, w strzelnicy, albo w “Multipurpose Arcade Combat
    Simulatorze”.

    Odległość czyni rzecz łatwiejszą. Z wysokości wielu tysięcy metrów żołnierz nie
    widzi ludzkiego zniszczenia, jakie wyrządził zrzuconą bombą. A kiedy
    nieprzyjacielska pozycja jarzy się zielonkawo na przyrządach nocnego widzenia,
    granica między wojną a grą video rozpływa się ostatecznie. Klik - i jaka zabawa!

    I odwrotnie, pohamowanie wzrasta z bliskością ofiary, a także możliwością, że
    sprawca odniesie psychiczną skazę. Najstraszniejsze jest to, co w języku
    Grossmana nazywa się “wdarciem się bronią w ciało wroga”, a na codzień: zabicie
    bagnetem. Wiele bagnetów w wielu wojnach nie użyto wcale. W pierwszej wojnie
    światowej żołnierze używali nieraz chętniej łopatki do ukatrupienia wroga.

    Trudniej przychodzi killerowi dokonać dzieła, jeżeli on w ofierze rozpoznaje
    samego siebie. Im bardziej obca jest twarz tego drugiego, tym łatwiej
    przychodzi zabijanie. W Drugiej Wojnie Światowej 44 procent żołnierzy U.S.
    wyznało, że dziko pragnie zabić Japończyka. Wobec Niemców deklarowało takie
    pragnienie tylko 6 procent. A więc należy stworzyć dystans kulturalny, moralny,
    czy socjalny i uczynić wroga wartym pogardy. W wojnie w Wietnamie on był “gook”
    (skośnooki), a w Gulf War “raghead” (turbaniarz).

    Problemem są oczy, spojrzenie przeciwnika. Opaska na oczy dla roztrzeliwanego
    nie jest tylko łaską dla delinkwenta egzekucji, ale też środkiem pomocniczym
    dla plutonu egzekucyjnego, który by inaczej mógł strzelać “niecelnie”. Tak też
    jest z nakryciem na głowę jeńców wojennych. Oczy przeszkadzają. Łatwiej też
    jest zabić uciekającego wroga, aniżeli stojącego bezbronnie przed swoim
    rzeźnikiem.

    Czy zabijanie odczuwa się tylko jako okropność? Nie, nie tylko. Także jako
    piękno. Żolnierz przeżywa podekscytowanie udziałem w wielkim widowisku,
    salwami, wybuchającymi bombami, huczeniem, trafieniem, a wśród tego psychicznym
    bodźcem: ktoś jest zabity, ale nie ja.

    Grossman wylicza typowy przebieg: wpierw zachwyt nad zabijaniem, rodzaj ekstazy
    nawet przechodzącej w poczucie winy. Później, może, racjonalne
    usprawiedliwienie czynu, a w końcu akceptacja. Są indywidualne odchylania -
    jedni zacinają się w zachwycie, zaś drudzy w poczuciu winy.

    20-letni chłopiec, na którego Swofford patrzy wstecz, chłopiec, którym był on
    sam – ten chłopiec chciał zabijać. Czasami też nie, ale tego za żadne skarby
    nie zdradziłby nikomu, chociaż budził podejrzenia, że za wiele siedział sam i
    czytał książki, np. “Obcy”, albo “Ilias”. Pytany co czyta, odpowiadał: “Ciężki
    kaliber, snajper. Fajne.”

    Marinersi chcą strzelać. Przecież oni są w tym ekspertami, elitą. Oni otrzymali
    nowy snajperski karabin do wypróbowania, Barret kaliber 0,50. Mówi się im, że
    według Konwencji Genewskiej wolno taką broń kierować tylko na czołgi, nie
    bezpośrednio na ludzi. Co oni na to? “Fuck the Geneva Convention” i robili
    zakłady o to, kto ustrzeli Araba wpierw i kto więcej.

    Kiedy mają przyjść reporterzy do obozu, słyszą: “Zdejmijcie swoje T-shirts i
    pokażcie swoje mięśnie. Zważajcie na to, co mówicie.”

    Nie wolno było im pokazać, że dziko rwą się do walki i że robią zakłady. Nic
    też mówić o rzeczach, które wówczas Swoffordowi szły przez głowę: “ Nowy
    Porządek Świata jest mi obojętny. Flaga mi zwisa. Obojętny jest mi Bóg i mój
    kraj i mój korpus. Jestem śmierdzącą nędzą, mogę tutaj słyszeć bomby i, Sir,
    boję się.” Nie było to na uszy reporterów, chociaż nie było czego się obawiać,
    tych ciągnięto za frontem na użytek wojska jak dawniej sprzedające się
    markietanki.

    Teraz Swofford wszystko wygarnął. Zmienił tylko kilka nazwisk, poza tym na nic
    nie zważał, nawet na samego siebie.

    -------------------- ZEZWOLENIE NA ZABIJANIE w Iraku ---------------------

    Nauczenie się zabijania ma cenę – koszmary nocne. Ale dopiero później, kiedy
    zabijanie minęło.
    Natomiast kiedy ono trwa, to ono kosztuje cię nerwy i poty i wymioty i… żeby
    tylko to.

    Niektórzy strzelają do wielbłądów w pustyni, bo roztrzaskany mózg wielbłąda
    rozfruwa się w draczne, różowe wiązadła. Inni celują do siebie. Tak jak
    Swofford. Jednego dnia stoi z lufą swojego karabinu w ustach, z powodu jakiejś
    dziewczyny, która, jak przypuszcza, oszukuje go w domu.

    Marinersi Swofforda to mężczyźni, co skomlą za dziewczynami pozostawionymi w
    kraju – które ich opuszczają, lub stają się obce, a z pewnością są o to
    podejrzewane. Są to mężczyźni, którzy łakną pornografii i marzą o
    prostytutkach, których nie ma w czystej Saudi-Arabii. Czy musiano
  • Gość: Hobbart IP: *.cvx.algx.net 29.09.04, 23:28
    Czy musiano nas ukarać za to, że tamci w Wietnamie mieli tyle rozrywek? – pyta
    Swofford. Są to mężczyźni, którzy wymieniają soczyste listy z obcymi
    dziewczynami. A kiedy rzeczywiście wyruszają do boju, otrzymują
    rozkaz: “Wyprzątnijcie swoje plecaki.” (Precz z pornosami i listami do obcych
    dziewczyn, ponieważ rodziny, żony otrzymują zasadniczo wszystko, co u nieżywego
    leży w plecaku.)

    Marinersi Swofforda to są mężczyźni, którzy robią w spodnie, kiedy przyjdzie
    do walki, tak jak czyniło to wielu żołnierzy w wielu wojnach, ale którzy o tym
    mało opowiadali.

    Leżą w kurzu i nadchodzi atak. “Friendly fire” od kilku
    powariowanych “naszych”.
    Jest to bardziej tajemnicze i bardziej ekscytujące, aniżeli gdyby to był ogień
    nieprzyjaciela, ponieważ to jest przeciwne wszelkiej logice, artyleria, bomby!…

    Aż nadchodzi - nareszcie! - okazja do zabijania. Zauważono kilku Irakczyków
    na “pozycjach” nieprzyjaciela. Podniecenie rauszem krwi, rzeczywistym
    rauszem: “Zapierdol ich, Swoff!”, powiada Johnny. Swofford chwyta za broń, ale
    wtrąca się kapitan: - Stop!

    I w ten sposób mija dla nich wojna. Przemija, a oni nie stali się zabójcami!

    Niektórym od tego w głowach się pomieszało, np. Crocket rozgrzewa się kopaniem
    irackiego trupa. – On mnie wyśmiewa – powiada i wciąż powraca do tego zabitego.
    Rozrąbuje go na kawałki, miażdży na kupę mięsa. Swofford mówi, że on wie co
    jego towarzyszy przyprawia o takie szaleństwo: strach, wściekłość, tchórzostwo,
    głupota, rozczarowanie jałowym zwycięstwem.

    Ale on wylicza tylko cześć, zachowując wdrylowaną mu polityczną poprawność, nie
    narusza tabu, że to, co pokaleczyło i poniszczyło tych chłopców z
    lumpenproletariatu, to przede wszystkim zabijanie i wyszkolenie na “killerów”
    w nieprawej wojnie, którymi pozbawiono ich niewinności.

    _________________________________
    )* Adaptacja fragmentu recenzji ksiażek:

    Anthony Swofford, “Jarhead. A Marine’s Chronicle of the Gulf War and other
    Battles”,
    Scribner, NY, 272 stron, $24


    Dave Grossman, “On Killing. Psychological Cost of Learning to Kill in War and
    Society”. Back Bay Publishing, Boston, 368 stron, $15.95.

    Za “Der Spiegel” nr 16 z 14.4.2003, str. 86-89.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.