Dodaj do ulubionych

Wysłanie listu gończego za Wacławem Berczyńskim.

15.05.17, 17:36
wpolityce.pl/polityka/339830-odwracanie-karakala-ogonem-czyli-jak-swoja-afere-nieudolnie-przykleic-do-innych
"Zachowanie wojskowych jastrzębi z PO ws. śmigłowców, które wzięły swoją nazwę od kuzyna naszego rysia, jest bowiem modelowym przykładem politycznego odwracania kota ogonem.

Nie za bardzo rozumiem, dlaczego Grzegorz Schetyna i inni partyjni liderzy dali się namówić posłom z komisji obrony do wzięcia tego tematu na sztandar, bo to przecież obszar dla nich wyjątkowo grząski. I niewiele korzyści przyniosą kolejne konferencje prasowe z powtarzanymi zaklęciami o „aferze Macierewicza”, domaganie się od ministra sprawiedliwości wysłania listu gończego za Wacławem Berczyńskim czy zawiadomienia do prokuratury o przekroczeniu uprawnień przy rezygnacji z kontraktu z francuskim koncernem.
Może za bardzo wzięli sobie do serca porzekadło o ciemności pod latarnią, może to zwykła zuchwałość totalna, która charakteryzuje polityków nieco uboższych w inne przymioty.
Nie chcę ich ostrzegać – bo to duzi chłopcy, wiedzą co kto ma za uszami i co za co grozi - ani podpowiadać politycznej taktyki – z pewną przyjemnością patrzy się na ich desperację."
Edytor zaawansowany
  • 15.05.17, 17:39
    Od momentu, gdy rząd Donalda Tuska zaczął majstrować przy przetargu, protestowali konkurenci Francuzów – z zakładów w Mielcu i Świdniku. Można powiedzieć: mieli w tym konkretny interes (nie tylko interes polskich pracowników tych fabryk…). Ale nie tylko oni. Prasa branżowa od początku podawała w wątpliwość kupno dla wszystkich rodzajów wojsk maszyn budowanych na jednej platformie. Później powszechne były doniesienia o zmianie warunków przetargu i dziwnych zbiegach okoliczności: do nowych wytycznych pasował tylko produkt znad Sekwany.
    Przypomnijmy sobie ostatnią fazę tego zamówienia. W czerwcu 2015 r. nie krytyczne wobec gabinetu Ewy Kopacz „wSieci”, a przychylna rządowi „Polska the Times” drwiła z testów Caracali, że „poszły szybciutko”, choć do końca nie wiadomo co testowano…
  • 15.05.17, 22:19
    Cały świat musiał zachodzić w głowę, co takiego naobiecywali Francuzi polskiemu rządowi, że ten zdecydował się płacić rekordowe ceny za śmigłowce. A w Polsce wszyscy (poza rządem) myśląc: Caracal, dopowiadali mimochodem: Mistral, Rada Europejska… I to zanim jeszcze osobą powszechnie znaną stał się Wacław Berczyński, a nawet zanim udzielił mi wywiadu – bardzo ciekawego zresztą i w ogromnej większości wciąż aktualnego – we „wSieci” na jesieni 2015 r. poświęconego maszynom Airbusa i światowemu rynkowi śmigłowców wojskowych.
  • 16.05.17, 07:12
    Przypomnijmy dalej: w sierpniu 2015 r. to nie w naszym tygodniku, a w nieprzeszkadzającym PO „Dzienniku Gazecie Prawnej” czytaliśmy o wygibasach, jakie resort Tomasza Siemoniaka wykonywał, by ostateczna decyzja ws. Caracali spadła na nowy rząd. Można to sprawdzić tu.
    Co takiego działo się w tym przetargu, że rząd Ewy Kopacz nie chciał zakończyć negocjacji z Airbusem samodzielnie i przed wyborami pochwalić się sukcesem w zapewnianiu Polakom bezpieczeństwa? Dlaczego zaplanowano, by decyzją ws. gigantycznej umowy spróbować podzielić się z PiS-em?
    Odpowiedzi na te pytania przyniesie postępowanie, które od ponad pół roku trwa w szczecińskiej prokuraturze.
  • 16.05.17, 17:06
    Wszyscy wiedzieli ze umowa o Caracale to jedno wielkie smierdzace jajo,ktore PO i Kopacz chcialy podrzucic PIS.

    Najpierw PO wyeliminowalo recznie wszystkich kontrkandydatow w czasie przetargow a pozniej chcialo zwalic wine na PIS.

    Ktos za to beknie i to z PO.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.