Dodaj do ulubionych

Ukrainoczka czyli suszony leszcz ...

11.07.17, 12:01
szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,22076150,jest-ich-w-szczecinie-ponad-26-tysiecy-z-mysla-o-ukraincach.html#BoxLokSznLink
"Suszony leszcz, słonina w przyprawach, czekoladowe cukierki Krasny Mak - to smaki za którymi tęsknią pracujący w Polsce Ukraińcy. Oferować je będzie powstający właśnie w Szczecinie sklep "Ukrainoczka".

Otwiera go mieszkająca od sześciu lat w Gorzowie obywatelka Ukrainy Iryna Primieczajewa. Do Gorzowa przyjechała po wyjściu za mąż za obywatela Polski, który pochodzi z zachodniej Syberii.

– To będzie mój drugi sklep, pierwszy otworzyłam w maju tego roku w Gorzowie, gdzie mieszkam razem z mężem – opowiada Iryna Primieczajewa. – Podczas uruchamiania sklepu spotkałam się z bardzo dużą życzliwością i pomocą ze strony wszystkich urzędów.(...)

W Szczecinie na koniec ubiegłego roku liczba pracowników zza wschodniej granicy liczyła 26 tysięcy, w regionie oficjalnie pracowało 55 tysięcy. W zdecydowanej większości byli to obywatele Ukrainy. Liczba pracowników cały czas rośnie."

Polacy w GB otwierali sklepy z polskimi produktami. Teraz Ukraincy w Polsce.
Bede miala szanse na sprobowanie jak smakuje suszony leszcz. Bardzo jestem ciekawa.


tete
Obserwuj wątek
      • t_ete Re: Ukrainoczka czyli suszony leszcz ... 11.07.17, 13:22
        pro100 napisał:

        > uważaj na ości. leszcz to najpaskudniejsza ryba pod tym względem.

        Swiezy - to wiem. Ale moze w suszonym leszczu osci sa tak ususzone, ze tylko chrupia a nie dzgaja w podniebienie ? smile
        Nie mam pojecia bo nigdy nie jadlam zadnej suszonej ryby ...

        tete
        • snajper55 Re: Ukrainoczka czyli suszony leszcz ... 11.07.17, 14:23
          t_ete napisała:

          > Nie mam pojecia bo nigdy nie jadlam zadnej suszonej ryby ...

          Z suszonym dorszem poznałem się w Norwegii i mile go wspominam, pychota. To były takie niewielkie kawałki pełniące rolę chipsów. Bez wyczuwalnych ości. Teraz zauważyłem, że suszone dorsze są na Allegro, jedna oferta z Wolina.

          S.
          --
          Panzerlied
    • blueelvic2 Suszony leszcz ... 11.07.17, 14:05
      Jadlem kiedys leszcza wedzonego i przez to wlasnie doswiadczenie powiem co o tym mysle.

      Leszcz jest ryba "chuda" i bardzo oscista, zwlaszcze leszcze mniejsze (do 1 - 1 1/2 kg). Najbardziej smakowite sa leszcze duze (3 - 4 kilogramowe) i moim skromnym zdaniem najbardziej wykwintne sa smazone na masle ... "na malym ogniu". Wczesniej nacinam ostrym nozem skore wyprawionego leszcza z dwoch stron "w romby" celem lepszego przesmazenia. Zero panierunku - wystarczy tylko oproszyc maka.

      Tak podany leszcze moze byc ozdoba stolu na kazda okazje z wigilia wlacznie, a White Zinfandel lub Pinot Noir uzupelnia to rewelcyjne moim zdaniem danie.

      Kto chcialby kiedys sprobowac, to z gory zycze smacznego.
      • monalisa2016 Re: Suszony leszcz ... 11.07.17, 14:46
        Smażona suszona ryba jest bardzo smaczna żeby ja przyrządzić należy ja dzień wcześniej namoczyć i tu potrzebna jest maska gazowa na czas moczenia, do smażenia ubranie ochronne albo takie które zaraz przeznaczy sie do prania, potem niemały prysznic z zapachem. smile
        • blueelvic2 Kazdy ma swoj indywidualny gust... 11.07.17, 15:44
          i to nalezy uszanowac.

          Pinot Noir, Gamay, Sangiovese, Grenache zasadniczo przynaleza do kategorii win czerwonych "lekkich". Nie wspominam o czerwonych "wielkich winach". Czerwone lekkie sa calkiem przyzwoite do lososia, tuny, marlina, bluefish czy tez leszcza smazonego na masle ... Po prostu ten moj leszcz juz nie jest taki calkiem chudy - potraktowalem go maslem i nacialem skore - wchlanal moje maslo. Wymienilem tez inne wino... Sadze, ze to nie jest jakies wielkie przewinienie, poniewaz leszcz nie bedziie daniem pikantnym. Ale..kazdy z nas ma swoj indywidualny gust.
            • t_ete Biale do wszystkiego 11.07.17, 18:52
              blueelvic2 napisał(a):

              > a tu komponowanie wina do dania jest troszeczke inne niz w Europie. Polscy somm
              > elierzy proponuja do smazonego karpia na przyklad tylko wino biale ?!

              W ogole nie pije czerwonego wina. Wylacznie biale. Nie jem miesa - a to 'upraszcza' sprawe. pije wiec biale wino i do karpia, i do salatki, i do kuskusu z pomidorami i ciecierzyca ........

              W Toskanii jeden sprzdawca w enotece powiedzial mi, ze biale wino to nie jest wino ... smile I w ogole w Toskanii traktuje sie 'tych od bialego wina' nieco kpiaco. Zawsze maja dla nich jakies 'komputerowe' chardonnay ... Jedyne smaczne biale wino jakie pilam w Toskanii - to bylo naprawde przyjemne sauvignon blanc z Veneto wink

              W Niemczech pije najczesciej Weissburgunder i Grauburgunder ... czasem lekki kwiatowo-owocowy Muller Thurgau. Kerner takze mi smakuje. W Polsce sycylijskie Grillo Zabu, Greyrock z Nowej Zelandii oraz inne, ktorych nawet nie pamietam (choc powinnam, zeby nie powtorzyc bledu wink) a we Wloszech - liguryjskie Pigato.
              Pinot Grigio jest uniwersalnym wyborem.

              tete
              • piq pinot grigio i grauburgunder to to samo,... 11.07.17, 23:11
                ...włoskie grydzie to zwykle cienkie lury. Sauvignon blanc w Veneto nie jest do dupy tylko wtedy, gdy jest z upraw wysoko w górach. We Włoszech należy z pewnością napić się gavi robionego z cortese, z Piemontu. To jest naprawdę dobre białe, a nie grydzie.

                Dlaczego w Niemczech nie pijesz ryzlinga i traminera/gewurztraminera, tylko jakieś wytłoki z byle czego?
                • t_ete Re: pinot grigio i grauburgunder to to samo,... 11.07.17, 23:46
                  piq napisał:

                  > ...włoskie grydzie to zwykle cienkie lury. Sauvignon blanc w Veneto nie jest do
                  > dupy tylko wtedy, gdy jest z upraw wysoko w górach. We Włoszech należy z pewno
                  > ścią napić się gavi robionego z cortese, z Piemontu. To jest naprawdę dobre bia
                  > łe, a nie grydzie.
                  >
                  > Dlaczego w Niemczech nie pijesz ryzlinga i traminera/gewurztraminera, tylko jak
                  > ieś wytłoki z byle czego?


                  Dzieki za informacje. Jakos mi sie roznil Pinot Grigio i Grauburgunder. Grauburgunder wydawal mi sie mniej 'komputerowy'. Przy ryzlingu mialam skurcz szczeki, tzn. przy tym ktorego probowalam. Sprobuje gewurztraminera. Ostatnio go ominelam.
                  Troche mnie 'zaklopotales' ... Ja mysle, ze pije calkiem fajne wino - a tu sie okazuje, ze pije 'wytloki z byle czego' smile)) Moze moje podniebienie nie jest az tak wrazliwe ? No nie wiem.

                  Ale zapamietam to Gavi Piemontese. Prawdopodobnie bede we Wloszech we wrzesniu. Poszukam.

                  Zapomnialam o Nederburg ... pewnie tez do kitu ? wink

                  tete
                  • blueelvic2 Riesling sa rozne... 12.07.17, 00:09
                    ich bukiet zalezy od wielu rzeczy: od podloza, klimatu i gatunku winorosli. Szczep, szczepowi nie rowny... Riesling jest odmianą wysoce "terytorialno-ekspresyjna", co oznacza, ze charakter Riesling jest bardzo silnie uzaleznione od miejsca pochodzenia wina.

                    No i jeszcze z jakich to krzewow pochodzily grona na wino ... Ze starszych sa bardziej aromatyczne i bardziej delikatne, z mlodych juz nie tak

                    Riesling jest swietnym winem i kazdy ma swoj ulubiony..
                    • monalisa2016 Re: Riesling sa rozne... 12.07.17, 01:06
                      Tak samo blu rocznik rocznikowi wina nie jest równy, wino kupione bezpośrednio u producenta a w sklepie tez jest różnica.
                      Czy to było w Francji, czy w Włoszech, czy w Austrii, czy jest to w Niemczech wino kupuje zawsze u bezpośrednio u wytwórcy.

                      Skoro chodzi o riesling to tylko z regionu (u nas) Mosel i to musi być dla mnie Spätlese czyli późny zbiór.

                      Dobranoc.
                      • blueelvic2 Masz racje... 12.07.17, 02:59
                        Ilosc opadow oraz naslonecznie jest inne kazdego roku i dlatego wina jednego rocznika sa bardziej cenione niz innego.

                        Kazdy tydzien opoznionego zbioru zwieksza zawartosc cukru w gronach co bezposrednio przeklada sie na bukiet i smak ... Pozniej to juz tylko icewine.
                • t_ete Re: pinot grigio i grauburgunder to to samo,... 06.07.18, 18:29
                  piq napisał:

                  > Dlaczego w Niemczech nie pijesz ryzlinga i traminera/gewurztraminera, tylko jak
                  > ieś wytłoki z byle czego?

                  Przemieszczamy sie wakacyjnie po Wloszech. Miales racje : Gewurztraminer (z Tramin) to cos wyjatkowego. Ma niezwykly bukiet. Kupimy wieksza ilosc gdy bedziemy wracac do Polski. Zrobimy sobie postoj na Weinstrasse smile

                  Pozdrawiam, tete
              • blueelvic2 Kazdy z nas ma indywidualny gust... 11.07.17, 23:28
                i to nalezy uszanowac.

                Osobiscie nie wyobrazam sobie konsumowanie steaka z bialym winem... No, ale ty z miesem jestes na bakier, a to rzeczywiscie ulatwia sprawe.

                Weissburgunder czyli inaczej Pino Blanc - mutant od Pino Noir. W Kanadzie w regionie Okanagan Valley (BC) od lat doskonala ten szczep sprowadzajac ten gatunek do "signature wine".

                Pino Blanc- Chwala Alzacji, ktora jest duchowym domem tego gatunku.


                O winach mozna godzinami... Tysiace gatunkow, tysiace kupazy/coupage sprawia, ze nie sposob to w komentarzach wyrazic.

                Dlatego Pan piq ma racje mowiac: "dobre wino to to, które nam smakuje".
          • piq do łososia sam piję lekkie czerwone,... 11.07.17, 18:03
            ...bo jego tłustość wymaga odpowiednich tanin, ale do leszcza na masełku, zwłaszcza jeśli jest go dużo, raczej wolałbym nieco bogatsze białe z maślaną nutą. Nawet od biedy trochę banalne szardone, właściwie czemu nie? Ale jak tam sobie chcesz, jak powiedziała sławna Jancis Robinson "dobre wino to to, które nam smakuje".
    • qwardian Re: Ukrainoczka czyli suszony leszcz ... 11.07.17, 16:29

      Jakoś ci ludzie Ukraińcy od razu mi przypadli do gustu, bo co do leszcza to znam tę rybę, łowiłem na jeziorze strzeszyńskim (czyli w granicach miasta Poznań). Ości mi nie przeszkadzają zupełnie, podobnie jak okoń trzeba się przyzwyczaić. Jest małe coś, co również mi nie przeszkadza. Otóż niestety sporo leszczy ma tasiemca, ale to nie jest szkodliwe dla człowieka. Po prostu czyszcząc rybę usuwam go, prosta sprawa, drobiazg.

      Jeżeli ktoś szuka kontrowersyjnej ryby to jest ta poniżej, nazywa się bolinao i również jest suszona. Mi również nie przeszkadza i jem ją często z ryżem, ale wszyscy cudzoziemcy są zgodni do tego, że śmierdzi jak truchło w stanie rozkładu. Znam Amerykanów, którzy nigdy nie zjedliby węgorza, a to jest najlepsze mięso na tej planecie i jak to innym wytłumaczyć...

      www.thelongestwayhome.com/blog/food-around-the-world/filipino/food-from-the-philippines-bolinao-dried-fish/
      --
      Kto ratuje jedno polskie życie, ratuje cały świat
      Talmud, Sanhedrin 37a
            • piq nic mnie tak nie bolało nigdy jak halaszle... 14.07.17, 00:24
              ...po drugiej łyżce i nic mi tak nie smakowało jak halaszle po piątej. Pierwsza łyżka paraliżuje receptory ostrego smaku, po drugiej zaczynają one histerycznie wyć, od trzeciej do piątej łyżki usiłujesz zachować godność, nie skulić się pod stołem i nie płakać, od piątej czujesz, jakie to pyszne.
              • maksimum Re: nic mnie tak nie bolało nigdy jak halaszle... 14.07.17, 04:37
                piq napisał:

                > ...po drugiej łyżce i nic mi tak nie smakowało jak halaszle po piątej. Pierwsza
                > łyżka paraliżuje receptory ostrego smaku, po drugiej zaczynają one histeryczni
                > e wyć, od trzeciej do piątej łyżki usiłujesz zachować godność, nie skulić się p
                > od stołem i nie płakać, od piątej czujesz, jakie to pyszne.
                --------------
                To powinno bolec bo to jest kuchnia biednych ludzi z duza iloscia przypraw i karpiem.
                NIKT normalny karpia nie je,bo to jest NAJTANSZA i bardzo tlusta ryba.
          • t_ete Re: na duszę najlepsza jest rybna halaszle heleve 12.07.17, 00:06
            piq napisał:

            > ...bo człowiek umiera po drugiej łyżce, a po piątej zmartwychwstaje.

            Wlasnie sprawdzilam w googlach. Ta zupa to ponoc najlepsza zupa rybna na swiecie. Tak pisza.
            Jesli ktos lubi polaczenie ryb i pomidorow.
            Ja nie. Ani ryb ani owocow morza - nie jadam z pomidorami, w pomidorowym sosie itd. W niektorych regionach Wloch upieraja sie przy tym polaczeniu. A ja, jak jakas upierdliwa zmora mecze kelnera, zeby zapytal kucharza czy nie moze mi zrobic cozze bianco ... okazuje sie, ze moze - i wszyscy sa zadowoleni. Na szczescie w Ligurii tradycja sa cozze alla marinara ale zawsze sprawdzam czy nie czai sie tam jakies ... con pomodoro smile

            tete
            • blueelvic2 Jest jeszcze zupa 12.07.17, 00:59
              Taka "potrojna" ucha nie ma sobie rownych...

              Halaszle jest dobra i niesamowicie pikantna, ale w jej sklad wchodzi polowa babcinego ogrodka warzywnego... Smak i aromat ryby zabija ostrosc potrawy.

              Sproboj zjesc przeslawna rosyjska zupe zwana: "potrojna" ucha... Tylko bron Boze wedlug polskich przepisow.

              W czesie wielogodzinnego polowy ryb nad Jeziorakiem kolo Ilawy, znajomy weteran wedkarskich wypraw przygotowywal ja w czasie polowu... Drobnica, w wiec krapie i jazgarze, pozniej plocie, karp, leszcze, lin lub karas, na koncu sandacze i szczupaki... Duzy kociolek, sporo warzyw, angielskie zieli, czarny pieorz i liscie laurowe... Odlot.
              • t_ete Re: Jest jeszcze zupa 12.07.17, 09:50
                blueelvic2 napisał(a):

                > Sproboj zjesc przeslawna rosyjska zupe zwana: "potrojna" ucha... Tylko bron Boz
                > e wedlug polskich przepisow.

                Bron Boze, zebym zamiast fachowego kucharza - sama musiala ja robic wink Gdziez moglabym takiej 'uchy' sprobowac ? Pewnie w rosyjskiej knajpce (po uprzednim sprawdzeniu, ze faktycznie to rosyjska kuchnia - a nie taka 'rosyjska dla turystow'). W Szczecinie ?... watpie.

                > W czesie wielogodzinnego polowy ryb nad Jeziorakiem kolo Ilawy, znajomy weteran
                > wedkarskich wypraw przygotowywal ja w czasie polowu... Drobnica, w wiec krapie
                > i jazgarze, pozniej plocie, karp, leszcze, lin lub karas, na koncu sandacze i
                > szczupaki... Duzy kociolek, sporo warzyw, angielskie zieli, czarny pieorz i lis
                > cie laurowe... Odlot.

                Wiesz - kiedys na Kaszubach chyba jadlam cos podobnego, w knajpce, wiec pewnie nie bylo az tak smakowite jak ten 'kociolek' pelen swiezo zlowionych ryb. Ale byl to aromatyczny przejrzysty bulion, w ktorym plywaly rozne rybie kawalki. To byla najlepsza rybna zupa jaka w zyciu jadlam.

                tete
                • blueelvic2 Jezeli o Kaszubach mowa... 14.07.17, 00:02
                  Swego czasu, w Garczynie, jadlem wegorze w rosole, a wlasciwie to odwrotnie: rosol z wegorza z wkladka,... z duuuza wkladka. Rosol byl niby klarowny i wygladal na "cieniutki", ale okazal sie szalenie esencjonalny.

                  Do dzisiaj wspominam tamten poczestunek. Tak sobie mysle, ze wiele potraw z przeszlosci odeszlo juz na zawsze i ze nigdy juz nie powroca. Dlatego mowie swoim dzieciom: "mialem szczescie zjesc, posmakowac ... Smakiem i aromatem pisne przepisy sprzed lat, to moj zbior przepisow dla potomnych.
              • piq to podobny przepis jak na mojej babci staropolską 14.07.17, 00:53
                ...zupę rybną, tylko jej była lekko zabielana kwaśną śmietaną i nie zawierała aż tylu ryb. W ogóle dawna kuchnia polska była pełna ryb słodkowodnych doskonale przyrządzonych, a także wykorzystywała małże słodkowodne (moja mama je jadła jako dziecko gotowane, podobno były pyszne). Jednak zwykle zupy rybne robiono z drobnicy oraz odrzuconych części szlachetnej ryby (np. łbów), bo reszta szła do potraw dań głównych.

                Niestety inwazja francuszczyzny w sporej mierze zniszczyła około XVIII wieku stare przepisy, a upadek gospodarstw średnio- i drobnoszlacheckich po powstaniu styczniowym je właściwie dobił; część została w pamięci pokolenia babć urodzonych na początku XX wieku, dlatego miałem możliwość spróbowania niektórych prawdziwie polskich, stosunkowo prostych, ale pysznych potraw (np. zupa-krem z zielonego groszku z suszonymi śliwkami na wigilię albo biała kiełbasa w sosie piernikowym z rodzynkami i kaszą jęczmienną z hyzopem). Mała część zachowała się u Ćwierczakiewiczowej.

                Nie tak dawno w pałacu w Wilanowie były urządzane warsztaty kuchni staropolskiej, ale zdaje się, że kucharze nie docenili roli przypraw w domu polskiego ziemianina i potrawy były trochę mdłe. Ale już sama inicjatywa była dobra.
                • blueelvic2 Panie piq, zaciekawil mnie Pan straszliwie... 14.07.17, 01:43
                  Raz do roku, no moze dwa, przyrzadzam zupe z zielonego groszku, ... Prosta i bez specjalnych fajerwerkow. Mlody zielony groszek, 3 szalotki , pol cebuli Vidalia, szczypta swiezego estragonu, przygotowany wczesniej wywar warzywny, grubo mielony pieprz i sol do smaku oraz lyzka dobrej oliwy i jogurt (wedlug uznania). Czasami uzywam szcypte swiezej posiekanej miety.

                  Ale z syszonymi sliwkami brzmi rewelacyjnie. Jezeli mozna prosic o uchylenie rabka tajemnicy... Bede wdzieczny.

                  Odnosnie sosu piernikowego.

                  Przez skojarzenie. W domu rodzinnym na wigilie byly przygotowywany trzy rodzaje karpia: smazony, w ga;arecie, no i w szarym sosie. Niektorzy sos ten nazywali polskim sosem. Szary sos byl wlasnie robiony na bazie startego suchego piernika, ktory pieczony byl na poczatku adwentu. Wywar warzywny, starty piernik, karmel, rodzynki, smietanka, pieprz i sol dopelnialy skladu. Tutaj mam pytanie: Jak wiele wspolnego ma panski sos z tym moim zapamietanym z mlodosci?
                  • piq ta zupa z zielonego groszku... 14.07.17, 03:15
                    ...jest na wywarze warzywnym z masłem i odrobiną gałki muszkatołowej. Śliwka nie jest właściwie suszona, jest to wędzona (a dokładnie suszona w dymie) węgierka, którą można kupić na Kleparzu w Krakowie. Moczy się ją wcześniej w odrobinie wigilijego kompotu z wędzonych owoców, tak, żeby była wystarczająco miękka na ząb, ale żeby sie nie rozpadała, potem kroi na paski i wrzuca na wierzch nalanego już talerza zupy. Jest też wariant niewigilijny, z innymi ziołami wg uznania (daję zwykle kminek i estragon), a nie z gałką, z tymi śliwkami i chrupkimi skwareczkami z wędzonego boczku.

                    Sos: tak, to tzw. sos polski. Każda gospodyni miała swoje warianty, ale idea była taka sama. Siostra babci np. robiła ten sos w swojej wersji, mniej intensywny w smaku.

                    A taki genialny zestaw znasz? Schab pieczony z cebulą, boczkiem i kminkiem, a do tego pęcak lub jagły z wędzonymi lub suszonymi śliwkami plus surówka z botwiny (albo sałata) z lekko słonym sosem ze śmietany, ogórków i czosnku?
                    • maksimum Re: ta zupa z zielonego groszku... 14.07.17, 04:29
                      piq napisał:

                      > ...jest na wywarze warzywnym z masłem i odrobiną gałki muszkatołowej.

                      Ja taka zupe jem raz w tyg. oczywiscie bez masla.
                      Biedni ludzie musza sobie jakos kalorii i smaku dodac,wiec dodaja masla.

                      www.epicurious.com/recipes/food/views/easy-split-pea-soup-1919
                      > Schab pieczony z cebulą, boczkiem i kminkiem, a d
                      > o tego pęcak lub jagły z wędzonymi lub suszonymi śliwkami plus surówka z botwin
                      > y (albo sałata) z lekko słonym sosem ze śmietany, ogórków i czosnku?

                      Prawie dobrze,ale kto rozsadny sobie boczkiem,smietana i czosnkiem watrobe rozwala.
                      To jest stara kuchnia,inteligentni mlodzi ludzie juz tak nie jedza.
                          • piq psia karma o smaku łososia to nie jest łosoś,... 14.07.17, 20:02
                            ...zwłaszcza ta najtańsza, parobie od przybijania tubajforów i zdejmowania azbestu. Skoro jesteś już w Stanach dość długo, to powinieneś to wiedzieć i nie żreć tego góvvna.

                            Halasle, kompanijna cioto sowieckiej straży nadbrzeżnej na Czukotce, nie jest z karpia, tylko z ryb łowionych w rzece Cisa. Taki jest klasyczny przepis. Pozwalam ci odejść nie obitym, śmierdziuchu, bo brzydziłbym się twoich śloz, które lałbyś po kilku kijach. Won i nie śmierdź mi tu więcej.
                    • blueelvic2 Schab pieczony z boczkiem... 15.07.17, 20:44
                      i kminkiem. Suuuuper. To znam tylko przystawki byly inne. Schabu musialo byc okolo 1.5 - 2.0 kg, a na nim boczek pokrojony w plastry i wszystko opruszone kminkiem.

                      Schab byl soczysty i aromatyczny, a sos .... Ludzie,... tego nie mozna wyrazic slowami.

                      Ogorek i czosnek? Ciekawa kompozycja.

                      Mam piq jedno pytanie: Czy czesto wracasz do przepisow sprzed lat?
                      • piq sporo pamiętam z czasów, gdy pomagałem babci... 15.07.17, 21:36
                        ...przy gotowaniu zwłaszcza na wakacjach, ona miała w głowie sporo przepisów z codziennej kuchni jeszcze XIX-wiecznej, która była prosta i z naturalnych składników. A w czasach mojego dzieciństwa młodzież była zobowiązana do pomagania starszym w pracach domowych.

                        Oznacza to, że nie mam gotowych przepisów, tylko idee, jak w dawnych książkach kucharskich (rzadko podawano dokładne ilości, raczej procedury). SPoro przystosowuję lub modyfikuję, trochę odtwarzam z opowiadań, np. tę zupę-krem z zielonego groszku odtworzyłem według wspomnień mojego taty. Z jego strony, czyli drugiej babci, znam mniej, ale ona gotowała bardzo korzennie, co mi się zawsze podobało (wyrosła raczej w małopolskich tradycjach tatarskich, wołoskich, węgierskich i austriackich, bo koło Krakowa są również wsie tatarskie z nadań dla emerytów wojskowych przybocznych chorągwi lekkich królów jagiellońskich i babcia była post-Tatarką).

                        Mam jednak kilka klasycznych dań, przy których nie kombinuję, np. kurczak pieczony po polsku, z nadzieniem z bułki, wątróbki, pietruszki, jajka z pieprzem, gałką muszkatołową i majerankiem. Do tego młode ziemniaki z koperkiem i mizeria lub sałata ze staropolskim słodko-kwaśnym sosem śmietanowym/jogurtowym. Tu już nie ma co poprawiać.

                        Ogórek i czosnek to klasyczna kombinacja grecka w sosie tzatziki.
                        • blueelvic2 Ten kurczak po polsku... 15.07.17, 22:06
                          jest mi znany z bardzo mala roznica: mejranek zastapily rodzynki. Reszta bez zmian. Oczywiscie watrobka byla "szarpana" nozem... i duzo natki z pietruszki.

                          Widac przepis byl znany rowniez w Wielkopolsce.

                          No, ale kurczaki juz nie takie jak tamte... Dzieki za kulinarne wspomnienia podprawione odrobina historii.
    • blueelvic2 Niech ten fragment Pana Tadeusza ... 15.07.17, 23:23
      uzupelni ten arcyciekawy watek.


      Owe ryby! lososie suche, dunajeckie.
      Wyzyny, kawijary weneckie, tureckie.
      Szczuku glowne i szczuki podglowne, lokietne.
      Fladry i karpie cwiki, i karpie szlachetne.



      Lososia i szczupaka podawano na zolto, inne ryby na szaro, po krolewsku.. Gotowano je po wegiersku, czesku, holendersku i morawsku... Gotowano w calosci, duszono bez kropli wody, inne podawano w pasztecie, lub na zimno w galarecie... Te swieze, a tamte marynowane lub na kwasno-slodko. Padawano z miodownikiem, rodzynkami i figami inne z siekanymi jajami.

      To przeszlosc, ktora od czasu do czasu nalezaloby reanimowac. Amen.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka