Dodaj do ulubionych

Okiem socjologa

10.11.17, 08:47
Okiem socjologa potwierdzamy ,że rządzący nie mają poprawnej wizji wsi. Swoimi działaniami bądź zaniechaniami władzy Polski pogarszają warunki życia na wsi. To jest efekt braku szerokich konsultacji społecznych i naukowych przed wprowadzaniem tzw. dobrej zmiany.

Na dzietność program 500+ raczej nie wpłynął, ale ułatwił życie rodzicom i zlikwidował ubóstwo wśród dzieci Dr hab. Piotr Nowak – socjolog wsi

Oto część jego spostrzeżeń :
Ilu Polaków mieszka na wsi? – Mniej więcej 15 mln, 40% polskiego społeczeństwa.
A jeśli doliczymy miejscowości do 20 tys. mieszkańców? – Wtedy możemy mówić, że około połowy Polaków.

Dziś, patrząc realnie, jedynie 5% mieszkańców wsi utrzymuje się głównie z produkcji żywności. To z czego się utrzymują? – Z wszystkich prac, które mogą wykonywać w mieście, lub z migracji za granicę. Najczęściej chodzi o zatrudnienie w firmach budowlanych, często w transporcie, w lokalnych centrach handlowych.

Sklepy to nieliczni miejscowi pracodawcy. Do innej pracy trzeba dojechać.

– System komunikacji się polepsza, ale dotyczy to jedynie dróg. Sytuacja transportu publicznego jest dramatyczna. Część ludzi mieszkających na wsi jest wykluczona. Nawet z opieki zdrowotnej, bo nie mają jak dojechać do lekarza..... Musimy jednak pamiętać, że (..swoimi samochodami ...) jeżdżą ....głównie ludzie młodzi, a nie starsi i schorowani. Oni ......nie mogą skorzystać z transportu publicznego, bo państwo całkowicie się z niego wycofało. Lukę wypełniają prywatni przewoźnicy, ale oni ograniczają się do rentownych połączeń.

System komunikacji rozpadał się stopniowo czy była to jedna polityczna decyzja?
– Stopniowo. Przełomem była jednak prywatyzacja PKS na początku lat 2000 i odebranie państwowych dotacji. Wtedy komunikacja publiczna w regionach w zasadzie przestała istnieć. ..... – W latach 90., kiedy przeprowadzano reformy samorządowe i obciążano gminy nowymi zadaniami, nie zapewniono im wystarczających środków na realizację tych obowiązków. Efekt jest m.in. taki, że dziś jedyny transport publiczny, którym gminy dysponują, to gimbusy. Innego nie ma, a one twierdzą, że jego zapewnienie nie jest ich obowiązkiem. To sytuacja raczej niespotykana w krajach bardziej rozwiniętych. Tam samorządy dotują transport zbiorowy.

Rozpadające się społeczeństwo
Czego jeszcze gminy nie uważają za swój obowiązek?
– Gminy są w bardzo trudnej sytuacji. Reforma z 1999 r. ubezwłasnowolniła je, dając im wiele zadań i nie zapewniając środków. ... Największą szkodą wyrządzoną na terenach wiejskich przez reformę samorządową było tworzenie kołchozów edukacyjnych, gdy w jednym budynku w gminie skupia się kilka szkół. Przemawiają za tym jedynie względy ekonomiczne, bo taniej dowozić dzieci gimbusami do jednego centrum, niż prowadzić kilka mniejszych jednostek. Nie służy to jednak procesowi edukacyjnemu ani wychowawczemu. Szkodzi też zdolnym dzieciom. Te na wsi często nie mają jak rozwijać talentów, bo nawet jeśli w szkole są kółka zainteresowań, to zajęcia odbywają się po lekcjach.
I nie ma jak dojechać.
– Rodzice pracują, gimbus jeździ o określonej godzinie. Nie będzie czekać na jedno dziecko. Ważne jest i to, że brak jednostek oświatowych na wsi pociąga za sobą brak czegoś, co w socjologii nazywamy centrami skupienia. To miejsca, w których ludzie mogą się spotkać. Obecnie często taką funkcję pełni jedynie kościół. Z ekonomicznego punktu widzenia łączenie szkół jest uzasadnione. Ze społecznego – powoduje to, że wiejskie wspólnoty się atomizują.
Dr hab. Piotr Nowak – adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.
www.tygodnikprzeglad.pl/500-ozywilo-lokalna-polske/
.....dalej nie czytałem, nie kupiłem Przeglądu...
Edytor zaawansowany
  • 10.11.17, 15:35
    czuk1 napisał:


    > Na dzietność program 500+ raczej nie wpłynął, ale ułatwił życie rodzicom i z
    > likwidował
    ubóstwo wśród dzieci Dr hab. Piotr Nowak – socjolog wsi

    Jedna wielka GLUPOTA.
    Wlasnie wplynal na dzietnosc oraz na powroty z emigracji.

    ... Największą szkodą wyrządzoną
    > na terenach wiejskich przez reformę samorządową było tworzenie kołchozów eduka
    > cyjnych, gdy w jednym budynku w gminie skupia się kilka szkół.

    Moje dzieci chodzily do 3-letniego gimnazjum w NYC w ktorym uczy sie 1 tys dzieci i jest to jedno z najlepszych gimnazjow w USA.

    W liceum natomiast uczy sie 5.600 uczniow i jest to najlepsze liceum na Brooklynie.

    en.wikipedia.org/wiki/Brooklyn_Technical_High_School
    Lewaccy socjologowie glupot ci napisza a ty to lykasz jak swieta prawde.

    Wiesz dlaczego male szkoly sa zle?
    Dlatego,ze nie ma w nich KONKURENCJI.

    Musisz miec minimum 4-5 klas w jednym roczniku by poprzydzielac zdolniejsze dzieciaki do lepszych klas.
    W malych tzw kameralnych szkolach w ktorych sa co najwyzej 2 klasy w roczniku tego zrobic sie nie da.

    To jest ta sama kwestia,dlaczego w malych miastach nie ma pracy a w duzych jest.
    W duzych miastach jest konkurencja i kazdy znajdzie swoje miejsce a w malych miast brak konkurencji powoduje marazm i zacofanie.
    Ci bardziej energiczni i madrzejsi wyjezdzaja do duzych miast a w malych pozostaja ci,ktorym nie chce sie robic.
  • 11.11.17, 09:03
    maksimum napisał:
    > Jedna wielka GLUPOTA.......
    Twoja głupota a nie naukowca, który wie co pisze.

    > Wlasnie wplynal na dzietnosc oraz na powroty z emigracji.
    Liczba wyjazdów nie maleje. Powroty są mało znaczące, małe... to po co manipulujesz.
    Niewielki wzrost dzietności to efekt zwiększenia dzietności w rodzinach wymagającej dużej opieki państwa. Po tym wzroście... trzeba będzie zwiększyć środki budżetowe na opiekę
    społeczną . Niezły interes. Zapytaj położnych w jakich rodzinach nastąpił ten przyrost urodzeń.
    Zasianie takiej rządowej propagandy... bym cię banował.


    > Moje dzieci chodzily do 3-letniego gimnazjum w NYC w ktorym uczy sie 1 tys dzie
    > ci i jest to jedno z najlepszych gimnazjow w USA.
    A moje , gdzie uczyło się 3,5 tys. dzieci. I co z tego ? Czytaj dokładnie co pisze socjolog.
    Mówimy o wsi , gdzie budynki szkolne puste stoją dzieci dojeżdżają, nie mają jak powrócić.
    Klasy są z dużą liczba dzieci.... itd, itd. A wystarczy by do małych szkół dojechali nauczyciele.

    >
    > W liceum natomiast uczy sie 5.600 uczniow i jest to najlepsze liceum na Brooklynie.
    Pisz na forum Brooklyna i Brooklynie. Takim wpisem się ośmieszasz. Powtarzam - piszemy o polskiej wsi a tam o polskich szkołach wiejskich, o polityce państwa.

    > Lewaccy socjologowie glupot ci napisza a ty to lykasz jak swieta prawde.
    Nie rozumiesz co piszesz ale piszesz. Co tu jest do łykania. Tu jest pogląd socjologa ale może na ten temat dyskutować miejscowy, Polak któremu na sercu są sprawy wsi, kolejnego pokolenia. A ty człowieku.... akurat w tych sprawach zamilknij. Akurat tym wpisem łamiesz Netykietę... popatrz w którym miejscu :
    pl.wikipedia.org/wiki/Netykieta#Ograniczenia_prawne
    >
    > Wiesz dlaczego male szkoly sa zle?
    > Dlatego,ze nie ma w nich KONKURENCJI.
    >
    > Musisz miec minimum 4-5 klas w jednym roczniku by poprzydzielac zdolniejsze dzi
    > eciaki do lepszych klas.
    > W malych tzw kameralnych szkolach w ktorych sa co najwyzej 2 klasy w roczniku t
    > ego zrobic sie nie da.
    >
    > To jest ta sama kwestia,dlaczego w malych miastach nie ma pracy a w duzych jest
    > .
    > W duzych miastach jest konkurencja i kazdy znajdzie swoje miejsce a w malych mi
    > ast brak konkurencji powoduje marazm i zacofanie.
    > Ci bardziej energiczni i madrzejsi wyjezdzaja do duzych miast a w malych pozost
    > aja ci,ktorym nie chce sie robic.
  • 11.11.17, 09:20
    ....ciąg dalszy odpowiedzi na wpis maksimum...

    > Wiesz dlaczego male szkoly sa zle? Dlatego,ze nie ma w nich KONKURENCJI.
    Jakość nauczania zależy od nauczycieli i warunków jakie im stworzymy, też od programów szkolnych. Kropka. Szkoły wiejskie - państwowe nie konkurują ze sobą. Mają jednakowe programy. Jedyni nauczyciele są "gorsi i lepsi", jak w każdym zawodzie.

    > Musisz miec minimum 4-5 klas w jednym roczniku by poprzydzielac zdolniejsze dzieciaki do lepszych klas.
    Co ty pieprzysz. Na wsi.... mówimy o wsi ...masz 4-5 klas! Widzę, że każesz zwozić i rozwozić dzieci do jednej , powiatowej szkoły.

    > W malych tzw kameralnych szkolach w ktorych sa co najwyzej 2 klasy w roczniku tego zrobic sie nie da.
    Ale nauka jest bardziej efektywna z 15-20 uczniami niż z 45-50. Człowieku, wiem co mówię, mam drugi zawód - pedagog.

    > To jest ta sama kwestia,dlaczego w malych miastach nie ma pracy a w duzych jest. .
    > W duzych miastach jest konkurencja i kazdy znajdzie swoje miejsce a w malych miast brak konkurencji powoduje marazm i zacofanie. Ci bardziej energiczni i madrzejsi wyjezdzaja do duzych miast a w malych pozostaja ci,ktorym nie chce sie robic.
    I takie pisanie (a nie bohaterskiego Piotra Szczęsnego) jest dowodem na chorobę psychiczną. Już tego akapitu wpisu nie mogę komentować... zaczyna mnie mierzić.
  • 11.11.17, 22:04
    Na dzietność program 500+ raczej nie wpłynął, ale ułatwił życie rodzicom i zlikwidował ubóstwo wśród dzieci Dr hab. Piotr Nowak – socjolog wsi.
    ***
    Jak to nie wplynal na dzietnosc?! Przeciez faszysci przysiegali, ze wplynal. Ktos tu lze...
  • 11.11.17, 22:56
    Co to za wpływ ... przyrost urodzeń o kilkanaście tysięcy. A położne narzekają, że najczęściej rodzą u nich rodzą głownie matki wielodzietne i bardzo ubogie,....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.