Dodaj do ulubionych

No to teraz juz wszystko wiadomo :O)

22.12.17, 07:23
Bartosz T. Wieliński
>>
Eureka! Prezes robi to wszystko, żeby Europę przestrzec
21 grudnia 2017 | 22:55

To nie Polskę trzeba ratować przed katastrofą, lecz Unię Europejską - przeczytałem w czwartek rano na patriotycznym portalu. I wtedy mnie olśniło.

Olśniło mnie i jest mi wstyd, że sam tego nie pojąłem. Że wierzyłem w krążące po Warszawie spiskowe teorie, iż za sporem Polski z Unią Europejską stoi Kreml chcący Polskę oderwać od Zachodu. W rzeczywistości jest odwrotnie. To, co się u nas dzieje, to przygotowania do obrony przed Wschodem. Nie tylko Polski, ale całej Unii.

Aby to należycie pojąć, wystarczyło uwierzyć - a nie było to łatwe - że myślowy horyzont prezesa dalece wykracza poza polskie podwórko. Że w istocie nie myśli on o umocnieniu swojej władzy, wykończeniu opozycji, zgnieceniu sądów, zakneblowaniu mediów, przetrzebieniu NGO'sów... - tylko troszczy się o Europę.

Prezes spostrzegł to, czego nie chcą zobaczyć lewicowo-liberalne europejskie elity... Widzi nadciągającą katastrofę i chce Europę przed nią uratować.

To lekcja dla rozpasanej Europy
Zagrożeniem jest nie tylko Putin, wróg czyha także wewnątrz. To finansowani przez Rosję wszelkiej maści wolnościowcy, przedpotopowi narodowcy, alternatywni konserwatyści, a z drugiej strony - lewactwo, które wciąż czeka na swoją rewolucję. Państwa Unii patrzą na nich przez palce, dopuszczają do wyborów, do rad gmin i powiatów, a nawet do parlamentów. Ba, bywa, jak ostatnio w takiej Francji, że kandydatka, której Kreml pożyczał pieniądze, weszła do drugiej tury wyborów prezydenckich. Co by było, gdyby przez splot niepomyślnych zdarzeń wygrała? Bez Francji Unii by nie było.

Dlatego prezes postanowił na naszym ojczystym przykładzie zademonstrować niedowiarkom, co im grozi. Że do uruchomienia reakcji łańcuchowej wcale nie trzeba, żeby antydemokratyczna partia zdobyła w wyborach aż ponad 50 proc. głosów. W sprzyjających warunkach, gdy polityczni aktorzy cierpią na krótkowzroczność, wystarczy 38 proc. przy 50-procentowej frekwencji, by mieć w parlamencie większość.

„Co było do okazania"
Europejscy przywódcy sądzą, że systemy demokratyczne mają wbudowane bezpieczniki: trójpodział władzy, sąd konstytucyjny, regulamin prac parlamentu, media. Lecz prezes im pokazał, jak liche to urządzenia.

Dał im lekcję poglądową: wystarczy zmienić ustawę - i parlament staje się marionetką partii. Więcej - da się go dopasować do rytmu dnia i metabolizmu szefa wszystkich szefów. I tak polski Sejm pod egidą prezesa zaczyna obrady w południe, a kończy w nocy.

Trybunał Konstytucyjny - jedno głosowanie i hop - prezes go wynajął, umeblował, a po roku przejął na własność.

Media publiczne - rach, ciach i już chodzą na krótkiej smyczy, ujadając na tego, kogo wskaże.

Sądy - prezes właśnie przestrzega Europę, co się z nią stanie, jeśli tępi „unici" nie będą uważać. By lepiej lekcję pojęli, zadbał o scenariusz z suspensem: protesty, weto prezydenta, dyplomaci z Unii łudzą się nadzieją... Ale prezes w mig ją rozwiewa, ustawy o zawładnięciu sądami przechodzą przez parlament jak huragan. Prezes - jak nauczyciel kończący dowód matematyczny - oznajmia zagranicy swoje „co było do okazania" (c.b.d.o.), czyli - jak ponure są konsekwencje infekcji zmutowanym wirusem XIX-wiecznego nacjonalizmu.

Europo, doceń naszą ofiarę!
Europa zdaje się już to i owo rozumieć z przestróg prezesa, ale jeszcze nie wyciąga właściwych lekcji. Dlatego prezes wkrótce sięgnie po kolejne przekonujące przykłady - media prywatne, organizacje społeczne, uczelnie...

Na oczach Unii rzuci je na kolana, pokaże, gdzie ich miejsce, wytresuje. Z krzykaczami na ulicach policja przestanie się cackać. Wolność zgromadzeń? Do tego też się nie przywiązuj, Europo, prezes ci pokaże, jak łatwo i to „załatwić".

Dla ratowania Unii Europejskiej prezes jest gotów do największych wyrzeczeń. Spocznie dopiero wtedy, gdy Unia odetnie Polskę jak zgangrenowaną kończynę. A nasza znękana ojczyzna odniesie epokowy sukces, bo dzięki swojej ofierze nauczy zachodnią wspólnotę, jak radzić sobie z niebezpiecznymi politykami - i w ten sposób ją uratuje.

Ale może będzie inaczej? Europejczycy tak się przejmą przestrogami prezesa, że sami wyjdą z Unii. I zostanie w niej tylko Polska. Wszystkim wtedy będzie łatwiej.>>

wyborcza.pl/7,75968,22819188,eureka-prezes-robi-to-wszystko-zeby-europe-przestrzec.html

To mial byc zabawny tekst...
Edytor zaawansowany
  • institoris2 22.12.17, 07:47
    benek231 napisał:


    > To mial byc zabawny tekst...

    alez jest Krzysiu, szczegolnie nazwanie Timmermannsa "dyplomata z Unii" rozbawilo mnie do lez.
  • benek231 22.12.17, 16:01
    Bo wy pisiaki macie szczegolne oczucie humoru - taki humor inaczej.
    Zatem poszedl won ty antydemokratyczne gowno.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka