Dodaj do ulubionych

czyj to problem?

07.10.18, 23:41
Gdzies tam czytalem, ze w 20% duchownych w KK to homoseksualisci.
Nie wiem czy akurat te 20% to liczba prawdziwa, przyjmijmy, ze mniej wiecej tak.
Czyli, ze na 1000 duchownych 200 jest hoseksualistami.
Teraz inna statystyka: 80% wykrytych przypadkow pedofilstwa wsrod kleru dotyczy chlopcow, czyli, ze mozna przyjac, ze 80% przypadkow pedofilstwa idzie na konto tych 20% duchownych homoseksualistow.
Na kazde 1000 takich przypadkow, 800 idzie na konto duchownych homoseksualistow (80%), proporcja 5:1. Jako, ze proporcja homoseksualnych do heteroseksualnych w KK jest dokladnie odwrotna (1:5), wynika z tego, ze duchowni o sklonnosciach homoseksualnych dopuszczaja sie czynow pedofilskich 25! razy czesciej niz duchowni heteroseksualni.
Pedofila w KK to oczywiscie problem z ktorym KK musi sie uporac, pozwalam sobie jedynie niesmialo zauwazyc, ze zdecydowana wiekszosc homoseksualistow nie jest duchownymi w KK, wiec wielka hipokryzja jest przypisywanie pedofilii glownie Kosciolowi.
Byc moze jest to problem z ktorym powinni sie zmierzyc przede wszystkim homoseksualisci wszelkiego rodzaju, a nie tylko duchowni.

Edytor zaawansowany
  • andrzejg 08.10.18, 00:19
    Problem lezy w tym, że kk ( wraz z tym odsetkiem bardziej normalnych) głosi ideę prawego życia i ma zapewnić kręgosłup moralny społeczeństwu? Widz , że rozpaczliwie się bronicie.
  • institoris2 08.10.18, 00:33
    to masz cos do powiedzenia oprocz podkreslenia szczegolnej roli KK i malo merytorycznej uwadze o "rozpaczliwej obronie"?
    Nie ulega watpliwosci, ze KK musi zmierzyc sie z problemem, ale zeby tego dokonac, to trzeba ten problem najpierw zdefiniowac, czemu mial sluzyc moj wstepny post.

    andrzejg napisał:

    > Problem lezy w tym, że kk ( wraz z tym odsetkiem bardziej normalnych) głosi ide
    > ę prawego życia i ma zapewnić kręgosłup moralny społeczeństwu? Widz , że rozpac
    > zliwie się bronicie.
  • aby 08.10.18, 01:17
    "Problem lezy w tym, że kk ( wraz z tym odsetkiem bardziej normalnych) głosi ideę prawego życia'
    Chodzi panu zapewne o 'idea of the good life' (bo 'righteous' to zbyt wąskie pojęcie), a tę głosi nie tylko Kościół Katolicki, ale i inne wyznania i światopoglądowe partie polityczne, w tym islam i Zieloni (którzy co prawda zdjęli z programu postulat emancypacji seksualnej dzieci, ale przecież schowali go tylko do kieszeni, bo o jego naukowej słuszności są niezmiennie przekonani).
    A czy na scenie publicznej jest ktoś, kto działa w imię nieprawości? Terroryści? Bandyci? Przecież to mogą być freedom fighters, bojownicy o niepodległość, obrońcy ..., itd.
  • piq 08.10.18, 00:59
    ...o związku pedofilii z homoseksualizmem męskim. Twoje obliczenie zgadza się o do rzędu wielkości z badaniami, które twierszą, że od 11 do 20 razy częstsza jest pedofilia wśród męskich homosiów (na 100 badanych), niż wśród hetero. Zatem w kościele odchylenie statystyczne w stosunku do populacji pedziej jest znikome, jeśli w ogóle jest.
  • institoris2 08.10.18, 02:08
    piq napisał:

    > ...o związku pedofilii z homoseksualizmem męskim. Twoje obliczenie zgadza się o
    > do rzędu wielkości z badaniami, które twierszą, że od 11 do 20 razy częstsza j
    > est pedofilia wśród męskich homosiów (na 100 badanych), niż wśród hetero. Zatem
    > w kościele odchylenie statystyczne w stosunku do populacji pedziej jest znikom
    > e, jeśli w ogóle jest.

    wynikaloby z tego, ze istnieje grupa spoleczna, w tym wypadku homosie, charakteryzujaca sie podwyzszona sklonnoscia do pedofilstwa w stosunku do przecietnej. Jesli w KK mamy nadreprezentacje tej grupy, to nie ulega watpliwosci, ze przypadki pedofilii "w obrebie KK" beda wystepowaly czesciej, niz ma to miejsce "poza KK". Gdyby w KK owa nadreprezentacja nie wystepowala, to statystycznie (ilosciowo) mielibysmy do czynienia z trzy-, czterokrotna redukcja przypadkow pedofilstwa, ktore ida na rachunek KK.
    Z perpektywy KK byloby to pozadane, z perspektywy calego spoleczenstwa bez wiekszego znaczenia, bo ilosc przypadkow pedofilii nie zmniejszyla by sie; zmniejszyla by sie jedynie ilosc takich czynow dokonywanych przez duchownych.
    Wracajac do Kosciola- zasadnym byloby pytanie, co takiego w samym Kosciele przyciaga homoseksualistow do niego, dlaczego tak /stosunkowo/ duza liczba takich osob decyduje sie na strukturalne powiazanie swego zycia z KK?
    Po odpowiedzi na to pytanie, moznaby sie zastanowic nad tym, co moze uczynic Kosciol, by liczba powolan wsrod homoseksualistow odpowiadala ich procentowemu udzialowi w calym spoleczestwie, czy w ogole Kosciol by tego chcial.
  • piq 08.10.18, 03:23
    ...rezygnacji z celibatu, przecież to nie jest wymóg ewangeliczny, tylko zarządzenie sprzed kilkuset lat. To by mnóstwo rzeczy uprościło, a ksiądz posiadający normalną rodzinę nie byłby tak oderwany od realiow życia rodzinnego. Poza tym bezżenność można praktykować w klasztorze czy zakonie, więc nie ma sensu duplikacji tego wymogu. Oczywiście związek "małżeński" homo księży jest teologicznie wykluczony, więc byłyby to rodziny normalne.
  • cullinan1 08.10.18, 11:11
    piq napisał:

    > ...rezygnacji z celibatu, przecież to nie jest wymóg ewangeliczny, tylko zarząd
    > zenie sprzed kilkuset lat.

    to prawda jest, niemniej to nie takie proste.
    Wystarczy popatrzeć na procesję czy też na nabożeństwo aby zauważyć, że w katolicyzmie przeważają kobiety. To kobiety o wielu sprawach na parafiach decydują i je wykonują.
    Jedyną barierę jaką mają to sutanna. Gdyby więc mogły by zostać żonami duchownych to przejęły by całą władzę w kościele.
    I zaraz były by niesnaski.
    Np. znałem i znam sporo facetów, których żony opierdzielają tylko za to, że sąsiad zarabia więcej lub ma ładniejszy dom.
    Przenieś to piq na poziom parafii lub diecezji i skutek wiadomy będzie właśnie.
  • kalllka 08.10.18, 11:26
    Ajwaj..mysle, ze przenosisz własne doświadczenia- ergo kryteria zamiast wartości- oceniając, na dodatek nie to, co jest przedmiotem dyskusji,., /byle wrzepic waśnie/
    Podwójny błąd logiczny.. celowy jak myśle.
    Dobrze myśle?
  • oleg3 08.10.18, 14:31
    kalllka napisała:
    > Ajwaj..mysle, ze przenosisz własne doświadczenia

    Z oczywistych względów nie mam osobistych doświadczeń związanych z celibatem. Jestem szczęśliwym mężem jednej żony. Mogę mówić o doświadczeniach z obserwacji. Zawodnych, niekoniecznie ścisłych, ale autentycznych.

    1) Ze 20 lat temu byłem na zamkniętych rekolekcjach w pewnym klasztorze, niedaleko miasta, w którym mieszkam. Wieczorem miałem dyżur w kuchni. Zaczepił mnie młody (ok. 25 lat) zakonnik. Zapytał czy jestem z B. Potwierdziłem. Wtedy zażądał ( to nie była prośba!) bym mu opowiedział o znanej knajpie oferującej nieoficjalnie usługi seksualne. Był bardzo zawiedziony, kiedy mu wyjaśniłem, że owszem taka knajpa jest, ale nigdy w niej nie byłem. Miał amok w oczach i przypuszczam, że mógłby zgwałcić przeora.

    2) Jakieś osiem lat temu przeszedł na emeryturę (już nieżyjący) proboszcz naszej parafii. Mąż święty. Nie mam wątpliwości, że kiedyś trafi na ołtarze. Nowy proboszcz nie bardzo nam się spodobał. Delegacja parafian udała się do biskupa. Ów zaś odpowiedział: a skąd ja wam wezmę lepszego? Nasz obecny proboszcz pozostaje od lat w związku (partnerskim?) ze swoją młodzieńczą miłością. Poza tym niewiele mu można zarzucić. O parafię dba, nie szczędzi sił, by było lepiej. Tylko ten moralny zgrzyt.


    --
    OK. Problem z tobą jest taki, że w każdym przypadku skomplikowane sytuacje oparte o wieloznaczne pojęcia upraszczasz do prostych i nieskomplikowanych zdań podstawowej logiki. Przy czym uproszczenie zwykle nie oddaje sensu wypowiedzianej opinii lub nie odpowiada znanym faktom.
  • cullinan1 08.10.18, 15:32
    ja z kolei przez pewne nieporozumienie byłem całe wakacje na Oazie w górach w okolicy Wisły.
    To nie była oaza jaką znamy, to był ściśle izolowany ośrodek, takie przygotowanie przed wstąpieniem do seminarium duchownego. Byli tam chłopcy z całej Polski ale ja nigdy nie czułem powołania więc mój pobyt tam to była pomyłka. Myślałem, że jadę na jakąś kościelną imprezę. Ale się przystosowałem.
    Szefem był ksiądz profesor, byli księża i klerycy jako wychowawcy.
    Żadnych, nawet najmniejszych patologicznych zachowań nie było. Spaliśmy w dużych salach ale każdy był zasłonięty kotarą. Za kotarą było łóżko, szafka, wieszak. Na samym początku nam wyraźnie powiedziano, że jak ktoś zajrzy komuś za kotarę to natychmiast wylatuje do domu. I to było przestrzegane ściśle. Kiedyś coś narozrabiałem to uciekłem za swoją kotarę i przyszedł ksiądz profesor z innymi księżmi i kazali mi wyjść. A ja, że wyjdę jutro. Żaden z nich nie odchylił kotary i w końcu poszli, a rano im przeszło. Tam wszystko było normalne.

    Znałem wielu księży w tym i biskupów. Jeden przypadek miękkiej pedofilii (lubił przytulać i całować chłopców, ja na szczęście wtedy byłem za mały). Ksiądz, który uczył mnie religii wszedł w romans z moją nauczycielką, w końcu zrzucił sutannę i się ożenił z nią. Kiedyś go spotkałem jak trzepał dywan, jak mnie zobaczył to się skulił bo jak był księdzem to jemu trzepali dywany.
    Inny ksiądz u którego byłem ministrantem miał romans z inną moją nauczycielką komunistką. Oficjalny, zamieszkali razem, ona się nawróciła a on nadal prawił kazania. Sytuacja była kłopotliwa dla biskupa i władz. W końcu postanowili ich rozdzielić. Ksiądz został awansowany na proboszcza w innej parafii a ona została dyrektorką szkoły. Ale się nie poddali. Zrobił z niej organistkę i zostawił auto. Kończyła pracę w szkole, wsiadała do samochodu i pędziła 50 kilometrów aby grać na wieczornej mszy. Zostawała na noc na plebani, rano znów grała, a potem wracała do szkoły. W końcu i biskup i władze się poddali a parafianie zaakceptowali. 3 miesiące temu zmarła moja Mama. Ta nauczycielka przyjechała na pogrzeb. Rozmawialiśmy i zapytałem czy nadal jest z tym księdzem. A ona - słuchaj, nie zostawiłam go gdy był młody, piękny i zdrowy, to jak mam go zostawić teraz gdy jest stary, brzydki i chory?

    Ja naprawdę znałem dużo księży, również prywatnie. Oczywiście mieli różne wady, jak to ludzie, ale znając to środowisko od środka to w zasadzie to co napisałem to znane mi przypadki ich grzeszków.
    Niemniej już wtedy ludzie takie bzdury o nich mówili, np. że któryś wszystko przegrywa w pokera a ja wiem, że ten ksiądz w życiu kart w ręku nie miał.
    Sądzę, że ta obecna nagonka to nie jest akcja spontaniczna właśnie.
  • kalllka 08.10.18, 15:37
    No, początkowo było o dobrodziejstwach zniesienia celibatu dla księży katolickich...
    PS
    W kulturze protestanckiej nadal nie ma problemu z określeniem obowiązków duchownego.
    No ale my przecież nie mówimy o kulturze.. właśnie.
  • oleg3 08.10.18, 15:58
    kalllka napisała:


    > W kulturze protestanckiej nadal nie ma problemu z określeniem obowiązków duchow
    > nego.
    > No ale my przecież nie mówimy o kulturze.. właśnie.

    Poproszę o więcej.



    --
    OK. Problem z tobą jest taki, że w każdym przypadku skomplikowane sytuacje oparte o wieloznaczne pojęcia upraszczasz do prostych i nieskomplikowanych zdań podstawowej logiki. Przy czym uproszczenie zwykle nie oddaje sensu wypowiedzianej opinii lub nie odpowiada znanym faktom.
  • kalllka 08.10.18, 16:48
    Prosisz o więcej szczegółów a‚propo obowiązków duchownego / w kulturze protestanckiej/
    Czy o określenie co to kultura protestancka /jak się ma do obowiązków duchownego/


    rzecz która się najbardziej rzuca w oczy w protestantyzmi to oszcednosc środków interpretacyjnych- ograniczających indywidualna drogę,
    i brak podziałów obowiązków ze względu na płeć..
    ergo ma się w kontakcie z duchownymi poczucie pełnego zrozumienia człowieczych ograniczeń-absolutna równość wobec Boga i w pracy z Bogiem
    Adrugie,
    to prosty system kultywujący prace u podstaw czyli np. pełna odpowiedzialność za rodzicielstwo.
    To są dwie sprawy, które moim zdaniem, pozwalają na rozwój indywidualny= rozwój kultury/religia-obrzęd/
    Wszystkie tezy Lutra to wartości bezwzględneI są na co dzień, wszędzie w szkole zborze czy urzędzie- stosowane
    PS
    Mysle, ze w związku z 95 tezami niepotrzebna (tu)żadna zrodlownia,
    /byłabym chyba na łeb upadła gdybym próbowała wam linkować/
  • oleg3 08.10.18, 17:21
    Groch z kapustą. Tak zresztą przypuszczałem.

    --
    OK. Problem z tobą jest taki, że w każdym przypadku skomplikowane sytuacje oparte o wieloznaczne pojęcia upraszczasz do prostych i nieskomplikowanych zdań podstawowej logiki. Przy czym uproszczenie zwykle nie oddaje sensu wypowiedzianej opinii lub nie odpowiada znanym faktom.
  • kalllka 08.10.18, 17:32
    Ale to do mnie olegu?
    / uważaj bo zaczynasz zachowywać się jak kuchcik/
  • piq 08.10.18, 20:55
    ...bo dotyka ważnej i znajdującej się w kryzysie sfery działania kościoła katolickiego, czyli ewangelizacji. Ewangelizacja jest atrakcyjna i skuteczna tylko wtedy, gdy prowadzi do osobistego kontaktu metafizycznego i osobistej refleksji teologicznej, albowiem droga do Boga jest indywidualna, a nie zbiorowa. W KK ewangelizacja jest w gruncie rzeczy zestandaryzowana, przeto mało skuteczna, a w istocie mało kto spośród funkcyjnych księży się tym przejmuje, bo są oceniani przez biskupa nie za duszpasterstwo, tylko za administrowanie parafią.

    Nie wiem dokładnie, jak to jest w kościołach protestanckich, ale zdaje się, że tam każdy duszpasterz ma osobistą odpowiedzialność za nauczanie i głoszenie Słowa Bożego, a miernikiem jego skuteczności jest uczestnictwo ludzi w nabożeństwach i życiu parafii. Dlatego jakiś taki pastor chętniej studiuje pisma i poszerza swoją wiedzę oraz refleksję, bo straci źródło utrzymania rodziny, gdy ludzie się od niego odwrócą jako od odpinkalacza nudnego obowiązku, a nie człowieka pobudzającego do układania sobie relacji z Bogiem.

    Jak ważne jest nauczanie i jaki jest głód stosownego poziomu ewangelizacji, świadczą frekwencje w kościołach katolickich, gdy naukę głosi tam ambitny i zaangażowany kaznodzieja. W wypadku np. Tischnera czy Świeżawskiego w Krakowie kościoły były tłumnie zapełniane. Tischner był dla mnie zbyt gwiazdorski, ale Wacław Świeżawski to była klasa. Poszedł w biskupy i myślał, że teraz dopiero to on ponaucza. Okazało się, że ghóvvno prawda, bo biskup diecezjalny to w pierwszym rzędzie administrowanie. Właściwie wyłącznie. I z ewangelizowaniem nie ma w ogóle nic wspólnego poza okazjonalnymi homiliami w czasie większych świąt. Gdy tylko mógł, Świeżawski od razu przeszedł na emeryturę, a lata biskupowania w Sandomierzu uważał za zmarnowane. Zmarł w ubiegłym roku.

    Tego nacisku na raczej wspomaganie wiernego w jego osobistym kontakcie z Bogiem niż jego terroryzowanie prawem wspólnoty w kościele katolickim bardzo, ale to bardzo brakuje; standardem jest raczej głoszenie standaryzowanych nauk z wysokości ambony, które mało komu coś dają. To, co dawniej wystarczało wobec ciemnego ludu, czyli napominanie, huczenie i ciskanie gromów, coraz mniej zdaje egzamin wśród coraz lepiej wykształconej trzódki. Właściwie nawet w ogóle nie zdaje. Wielu ludzi wierzących przestało chodzić do kościoła, bo to co prawda doświadczanie wspólnotowości, ale już nie kształtowanie ducha.

    Ewangelizacja jest w tej chwili największym problemem kościoła rzymsko-katolickiego. Zwłaszcza że praktyka i przykład był taki, że tych wybitnych teologów i księży, którzy wykraczali zbyt daleko poza zakreślone granice odgórnie dozwolonej spekulacji, czyli na przykład De Mello, po prostu wyrzucono, a takie giganty intelektualne jak Merton miały zakazy głoszenia kazań, pubikacji i były na skraju zawieszenia. Bo byli za bardzo poszukujący i pełni pasji. Dzisiaj świętego Augustyna albo Orygenesa zmarginalizowanoby, bo po co ktoś taki właściwie? Tylko kłopot z takim.

    Druga część tego, co kalleczka napisała, odnosi się do dwubiegunowej struktury wiara<->obrządek. Co jest bardzo mądrą uwagą, bo rzeczywiście gdy równowaga w tej strukturze zostaje zaburzona (dzięki za tę ciekawą myśl, kalleczko), to następuje najpierw funkcjonalny, a potem strukturalny kryzys instytucji religinej. W katolicyzmie mamy przegięcie w stronę obrządku wynikające z zaniedbania kwestii duchowo-intelektualnych najpierw wśród kapłanów, a następczo wśród owczarni. Nadrzędność obrządku skutkuje ucieczką ludzi najgłębiej poszukujących, bo w obrządku najważniejsi są celebranci i posłuszny tłum, a nie "bycie zimnym albo gorącym" zgodnie z naukami Chrystusowymi.
  • czuk1 08.10.18, 17:17
    Na sejmowym spotkaniu wielu organizacji i instytucji (bez udziału posłów PiS); przedstawiciele Episkopatu wnieśli o powołanie
    komisji do zbadania problemu pedofilii .
  • oleg3 08.10.18, 13:54
    cullinan1 napisał(a):
    > Przenieś to piq na poziom parafii lub diecezji i skutek wiadomy będzie właśnie.

    Perła. W KK są już żonaci księża. Ot, tak jak i w prawosławnej ortodoksji, nie mogą awansować.

    www.fronda.pl/a/oto-jestem-zonaty-ksiadz-tradycjonalista,4134.html
    --
    OK. Problem z tobą jest taki, że w każdym przypadku skomplikowane sytuacje oparte o wieloznaczne pojęcia upraszczasz do prostych i nieskomplikowanych zdań podstawowej logiki. Przy czym uproszczenie zwykle nie oddaje sensu wypowiedzianej opinii lub nie odpowiada znanym faktom.
  • cullinan1 08.10.18, 17:07
    w kościele Polskokatolickim ożenek księży to normalka.
    U nas są dwa takie kościoły, na Majdanie Nepryskim i w Długim Kącie to i wiem.
    Natomiast w KK konwertyci, którzy wcześniej byli pastorami protestanckimi mogą nadal mieć żonę.
    A i jest pełno zakonników, którzy kiedyś mieli rodziny. Warunek - żona zmarła a dzieci są ustawione w życiu. Obecnie bardzo dużo takich mężczyzn aplikuje do zakonów właśnie.
  • kalllka 08.10.18, 17:39
    Aha... i jak rozumiem, [...] aplikują do zakonów bo im żony „przejęły cała władze w kościele”,
    waśnie.
  • czuk1 08.10.18, 14:22
    piq napisał: ...rezygnacji z celibatu, przecież to nie jest wymóg ewangeliczny, tylko
    > zarząd zenie sprzed kilkuset lat.

    Rezygnacja z celibatu . Wniosek to też mój. Pewnie, że proste by to nie było. Inne obiekcje są mniej istotne. Miejsce żony księdza w kk można określić dokładnie; poprzez konkretne,prawne oddzielenie majątku osobistego księdza i jego rodziny od majątku kościoła . Niesnaski








  • institoris2 08.10.18, 21:38
    mam podobne zdanie odnosnie rezygnacji KK z celibatu, ale, jesli mialbym pozostac przy tezie, ze pedofilia wsrod ksiezy w znacznie wiekszej mierze dotyczy ksiezy homoseksualistow, to zniesienie celibatu, samego problemu pedofilii w KK nie rozwiaze (tutaj pomocne bylyby statystyki odnosnie pedofilii wsrod mezczyzn za-i niezameznych).
    Mogloby to jedynie spowodowac, ze ilosc "powolan homoseksualnych" zmniejszyla by sie procentowo do ogolnej ilosci powolan, co mogloby spowodowac jakis procentowy spadek przypadkow pedofilii wsrod ksiezy, ale nie spadek w liczbach absolutnych.
    Mozna oczywiscie spekulowac, czy w wypadku, gdyby w KK nie wystepowala nadreprezentacja homoseksualistow, to czy "poziom wystepowania pedofilii" bylby podobny jak w spoleczenstwie cywilnym, czy tez moze bylby nizszy (ze wzgledu chocby na "wymagania moralne" stawiane duchownym), albo i wyzszy, ze wzgledu przykladowo na latwosc nawiazywania kontaktu z nieletnimi poprzez duchownych, co ulatwia im sila rzeczy sama instytucja Kosciola.

    piq napisał:

    > ...rezygnacji z celibatu, przecież to nie jest wymóg ewangeliczny, tylko zarząd
    > zenie sprzed kilkuset lat. To by mnóstwo rzeczy uprościło, a ksiądz posiadający
    > normalną rodzinę nie byłby tak oderwany od realiow życia rodzinnego. Poza tym
    > bezżenność można praktykować w klasztorze czy zakonie, więc nie ma sensu duplik
    > acji tego wymogu.

    > Oczywiście związek "małżeński" homo księży jest teologicznie
    > wykluczony, więc byłyby to rodziny normalne.

    kto wie, co tam protestanci sobie wymysla, chwilowo nie maja problemu z udzielaniem sakramentu homosiom.
  • kalllka 08.10.18, 21:58
    Protestanci nie maja problemu bo nie udzielają ślubu homosiom tylko parom jednopłciowym..
    Ale i to nie wszystkim, nie w każdym przypadku i nie każdym zborze.
    www.yourchurchwedding.org/article/information-for-same-sex-couples/
  • institoris2 08.10.18, 22:06
    za pominiecie kobiet.

    kalllka napisała:

    > Protestanci nie maja problemu bo nie udzielają ślubu homosiom tylko parom jedno
    > płciowym..
    > Ale i to nie wszystkim, nie w każdym przypadku i nie każdym zborze.
    > www.yourchurchwedding.org/article/information-for-same-sex-couples/
  • kalllka 08.10.18, 22:42
    Nie ma za co przepraszać;
    Gdzieś tam, po prostu, nie doczytałeś, ze pedofilua wśród homoseksualistek zdarza się jeszcze rzadziej niż wśród homisejsualnych księży.

  • institoris2 08.10.18, 23:00
    kalllka napisała:

    > Nie ma za co przepraszać;
    > Gdzieś tam, po prostu, nie doczytałeś, ze pedofilua wśród homoseksualistek zd
    > arza się jeszcze rzadziej niż wśród homisejsualnych księży.

    ano fakt, nie doczytalem, choc majac na uwadze znikoma ilosc duchownych-kobiet w KK, byloby to jedynie marginalne dopelnienie tematu.
  • kalllka 08.10.18, 23:29
    Fakt. Nie o pedofilię ci chodziło tylko o ksiedzowska pedofilie. A właściwie o księży homo-pedofilów..
    problem rozwiązany?
  • czuk1 08.10.18, 14:14
    piq napisał: ...o związku pedofilii z homoseksualizmem męskim. Twoje obliczenie zgadza się o
    > do rzędu wielkości z badaniami, które twierszą, że od 11 do 20 razy częstsza jest pedofilia wśród męskich homosiów (na 100 badanych), niż wśród hetero. Zatem w kościele odchylenie statystyczne w stosunku do populacji pedziej jest znikome, jeśli w ogóle jest.

    ...... zastrzegam się.... to jest moje zdanie. Obawiam się , że jak zwykle moi "nie" przyjaciele
    napisali by ----- ty/wy/towarzyszu/ćwierći nie rozkazuj, nie polecaj. smile

    ---------------* -----------
    Właśnie. Teraz ten problem powinien być jakoś zbadany, policzony....dla całej populacji "potencjalnych" sprawców..
    I każde ogniwo władzy, każde środowisko powinno się zastanowić co należy robić, by
    zjawisko pedofilii ograniczyć do poziomu bliskiego zeru. Działania powinny być wspólne, odcinkowe ale też kompleksowe i państwowe. W odniesieniu do kleru zgłosiłem już - chyba za wcześnie, za pochopnie - wniosek radykalny
    . Ksiądz u boku żony przestanie być potencjalnym pedofilem, wymagającym kamer i obserwacji sąsiadów i działań policji.



  • aby 08.10.18, 03:02
    Są nowe badania Sex and Sexual Orientation Differences in Pupil Dilation Patterns. Pokazuje się osobie badanej fotografię/e atrakcyjnie wyglądającej pary trzymającej się za ręce - jak w reklamach - tak by eksponowane były np. klata i bicepsy u meżczyzny, a odpowiednia aparatura śledzi mikro-ruchy źrenicy. Na podstawie serii testów tego typu można obiektywnie ustalić, czy uwaga badanej osoby bardziej skupia się M czy K, a z tego wyciągnąć - znów w sposób obiektywny sposób, głosi teza - wniosek o jej preferencji seksualnej.
    Teraz chodzi o to, by zastosować tę metodę w szkołach - dla dobra uczniów/uczennic, by pomóc im w poznaniu prawdy o sobie i by ułatwić pracę nauczycielom. Test powinien być przeprowadzany na uczniach w wieku ok. 12 lat. Obrazki powinny przedstawiać atrakcyjne postaci, np. dla chłopców mogli by o być sportowcy (piłkarze).
    Organizacje LGBT już przygotowują lobbing.
    Mówił o tym w BBC Radio 4 Yuval Harari, profesor Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, autorem bestsellerów "Sapiens: od zwierząt do bogów" i "Homo deus: krótka historia jutra." Harari jest szczególnie uwrażliwiony na problemy osób LGBT i chciałby im pomóc. Swoje problemy już rozwiązał wychodząc za mąż za swojego partnera w Kanadzie (w Izraelu jest jeszcze wciąż niemożliwe).
  • babaobaba 08.10.18, 10:35
    Rachunki może i się zgadzają ale co innego przyszło mi do głowy, przecież wszyscy duchowni i ruchy katolickie twierdzą, że homoseksualizm można leczyć. No więc, jeśli można to czemu nie wypróbować tych teorii na tych, którzy poszli w szeregi duchownych by naśladować Jezusa, by głosić dobrą nowinę? No tak, ale czy można ich zmusić, szczególnie tych, którzy woleliby śmierć niż leczenie? Wciąż uważam, że likwidacja celibatu uzdrowiłaby sytuację bo celibat jest przeciwstawieniem się Bogu, który wyposażył każdego człowieka w możliwości prokreacji nie po to by ktoś miał zwalczać w sobie instrumenty dane przez Stwórce. Od dawna twierdzę, że KK odszedł od zasad głoszonych dla ludu. By być wiarygodnym powinien tych zasad sam przestrzegać.


    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • snajper55 08.10.18, 20:03
    Problemem nie jest homoseksualizm księży, tylko pedofilia w kościele. Walczyć trzeba z pedofilią a nie z homoseksualizmem wśród księży.

    Drugim problemem jest ukrywanie przez kler księży pedofilów (niezgłaszanie przestępstw pedofilii) i ułatwianie im dalszej przestępczej działalności (przenoszenie księży pedofilów do parafii, gdzie jeszcze nie są znani).

    To są problemy hierarchii kościelnej a właściwie całego kościoła. Gdyż to członkowie kościoła patrzą tolerancyjnie na przestępstwa księży pedofilów i usiłują winę zwalić na przykład na cyklistów, homoseksualistów lub Żydów.

    S.
    --
    Kantyczka z lotu ptaka
  • xiazeluka 08.10.18, 21:06
    W KK istnieje silne lobby homoseksualne, w dużej mierze pedofilne. Czyli problemem pedalstwo, którego odpryskiem jest pedofilia.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • piq 08.10.18, 21:17
    ...wśród męskich homosiów jest 10-20 razy wyższa niż wśród heteroseksualistów, a celibat księży chce się zachować, to trzeba usunąć homoseksualistów spośród kleru, bo tam są bardziej niebezpeczni niż jako cywile. A poza tym praktykujący homoseksualista-kapłan w kościele nie ma racji bytu z powodów doktrynalno-teologicznych.

    Nawiasem mówiąc, żabko, sędziowie też ukrywają grzechy sędziów i też przenoszą ich tam, gdzie nie są znani. Sam padłem ofiarą takiego gnojka, gdy się rypło, co wyczynia, został tylko przeniesiony z Krakowa do Katowic, bo go chroni korporacyjność sędziostwa. A nasza sprawa została z absurdalnym wyrokiem i haniebnie napisanym uzasadnieniem prawomocna. I nie ma się już do kogo odwołać dwudziestu kilku ludzi - ofiar oszustów i gangsterów. Ale do sędziów nic nie masz, a do księży - wszystkich! - a i owszem. Boś po prostu głupi.

    To albo tak, snajper, albo tak. Tego wymaga rzetelność intelektualna i moralna, obydwie trochę ci mała znane
  • institoris2 08.10.18, 21:48
    piq napisał:

    > ...wśród męskich homosiów jest 10-20 razy wyższa niż wśród heteroseksualistów,
    > a celibat księży chce się zachować, to trzeba usunąć homoseksualistów spośród k
    > leru, bo tam są bardziej niebezpeczni niż jako cywile.

    w to akurat nie wierze, ze KK zdecydowalby sie na taki krok, natomiast jest niezbedne (i do zalatwienia w miare szybko) uniemozliwienie homoseksualistom pracy z dziecmi.
  • institoris2 08.10.18, 21:45
    snajper55 napisał:

    > Problemem nie jest homoseksualizm księży, tylko pedofilia w kościele. Walczyć t
    > rzeba z pedofilią a nie z homoseksualizmem wśród księży.

    to chyba oczywiste, ze nalezy zwalczac dzialania przestepcze (pedofilie), nie bardzo widze, gdzie ja pisalem o "zwalczaniu homoseksualizmu".
    >
    > Drugim problemem jest ukrywanie przez kler księży pedofilów (niezgłaszanie prze
    > stępstw pedofilii) i ułatwianie im dalszej przestępczej działalności (przenosz
    > enie księży pedofilów do parafii, gdzie jeszcze nie są znani).

    w rzeczy samej, tak nie moze byc, choc przenoszenie do innej parafi nie zakwalifikowalbym do "ułatwiania im dalszej przestępczej działalności"
    >
    > To są problemy hierarchii kościelnej a właściwie całego kościoła. Gdyż to człon
    > kowie kościoła patrzą tolerancyjnie na przestępstwa księży pedofilów i usiłują
    > winę zwalić na przykład na cyklistów, homoseksualistów lub Żydów.

    Z Twojego postu wynika, ze akceptujesz okreslenie ksiadz-pedofil, szczegolnie jesli idzie o konotacje pedofilii z KK, natomiast masz problem z akceptacja okreslenia ksiadz-homoseksualista, bo mamy tutaj, wedle Ciebie, do czynienia jedynie z duchownymi KK i takich podzialow robic nie wolno (w przeciwienstwie do ksiezy pedofili)
    Nie bardzo pojmuje dlaczego i prosilbym o wyjasnienie.

  • piq 09.10.18, 01:41

    forum.gazeta.pl/forum/w,29,141740163,141740163,nasza_ciemnota_eksportowa_.html#p141743668
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,137699231,137699231,Poslanka_K_Pawlowicz_stoi_na_strazy_glupoty.html#p137706057
  • institoris2 09.10.18, 12:37
    piq napisał:

    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,29,141740163,141740163,nasza_ciemnota_eksportowa_.html#p141743668
    > forum.gazeta.pl/forum/w,28,137699231,137699231,Poslanka_K_Pawlowicz_stoi_na_strazy_glupoty.html#p137706057

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.