Dodaj do ulubionych

Sztandar czyli jak zdeptać lewactwo

03.12.18, 14:24
Institorisowi w odpowiedzi.

Tak. My w Polsce mamy jeszcze szansę wybudować mury i wypchnąć poza nie postępaków czyli współczesnych barbarzyńców. Łaska późnego urodzenia, cywilizacyjnych peryferii i ciągle żywe tradycje naszej kultury* pozwalają traktować ten zamysł jako realny.

Do walki potrzebujemy sztandaru, pod którym moglibyśmy się zgromadzić, który by nas identyfikował. Nie może to być sztandar katolicki. Po pierwsze wyklucza istotnych sojuszników czy współuczestników projektu. Po drugie KK nie jest naszym sojusznikiem tylko terenem walki.** Tym sztandarem może być wyłącznie cywilizacja łacińska. Bronimy cech, które ją charakteryzują. Rzeczywistość jako źródło prawdy. Rodzina monogamiczna jako model życia rodzinnego. Własność prywatna jako jej ostoja. Rozumowanie jako podstawowa metoda poznawania świata (w tym Boga). Prymat etyki nad prawem. ...

Oprócz tego co pozostało z cywilizacji łacińskiej w tkance społecznej mamy też metodę. Naukową jakby się ktoś pytał. Najnowocześniejszą z nowoczesnych. Cybernetykę, a konkretnie prowincjonalną polską szkołę cybernetyczną (M. Mazur, J. Kossecki), która unowocześniła prekursorską koncepcję cywilizacji F. Konecznego.



_______________________________________
* Kultura w tym znaczeniu to wariant cywilizacji.
** Kardynał Nycz ogłosił niedawno, że HGW realizowała w W-wie Królestwo Boże.
Edytor zaawansowany
  • xiazeluka 03.12.18, 14:59
    Do tej walki potrzebujemy przede wszystkim odwagi i konsekwencji. Bo na razie dajemy się spychać agresywnemu lewactwu do Okopów Świętej Trójcy, oddając pole bitwy. Nie możemy dawać narzucać sobie lewackiego kodu, czyli przyjmować narzucanych określeń (w prawicowych mediach nie wolno używać postępowych zaklęć typu "g...", "homofobia", "rodzina homo", Afroamerykanin, aborcja, trzecie i kolejne płci etc.), nie wolno ustępować i tłumaczyć się z bezpodstawnych zarzutów, pod żadnym pozorem nie opuszczać gruntu cywilizacji łacińskiej. Z nauk KK korzystać w ograniczonym zakresie, często bowiem to nie pomoc, lecz kamień na szyi. Tam, gdzie lewactwo szuka winy i wstydu, odpowiadać dumą i chwałą.
    Bez takiej podstawy komunikacji lewactwo nas zagęga.


    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • oleg3 03.12.18, 15:15
    > Nie możemy dawać narzucać sobie lewackiego kodu
    To jest pierwsza linia frontu. Tu niestety nie możemy liczyć na "zdrowy rozsądek" Kowalskiego. Musimy mieć klerków. Trzeba każdorazowo odkodować lewacki kod.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • benek231 03.12.18, 17:25
    Straty taty, czyli mrożonki trzech krety ów. Kretynaluki, Olega3, i Institorisa. Nieźle poyeby, czyli antydemokratyczne gówno w akcji.
  • oleg3 03.12.18, 17:35
    przyszedłeś podyskutować?


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • piq 03.12.18, 18:32
    ...po polsku są ewentualnie mrzonki przez erzet. Do listy kretynów dopisz mnie, ćwierćinteligencie. Przy okazji namyśl się, czy i ewentualnie co jest nie tak z listą założeń olega z postu otwierającego?
  • felusiak1 03.12.18, 23:57
    jako polemista oferuje argumeny. Cytuję: "Straty taty, czyli mrożonki trzech krety ów. Kretynaluki, Olega3, i Institorisa. Nieźle poyeby, czyli antydemokratyczne gówno w akcji."

    Nie mogę w tak krótkim czasie zdobyć się na odpowiedź. Muszę sobie doczytać, postudiować, zapytać kilku swiatłych ludzi i dopiero wtedy bedę zdolny do rzeczowej dyskusji z bieniekiem231
  • boomerang 04.12.18, 08:38
    a co? ile godzin dziennie można strugać patyk?
  • piq 03.12.18, 19:15
    ..."cywilizacja europejska" w sensie prawdziwości, bo "łacińska" może tluszczy nic nie mówić albo kojarzyć się z tangiem, koką i mundialem.
    Jestem prawdziwym Europejczykiem, bo przestrzegam podstawowych europejskich zasad i wartości:
    > Rzeczywistość jako źródło
    > prawdy. Rodzina monogamiczna jako model życia rodzinnego. Własność prywatna jak
    > o jej ostoja. Rozumowanie jako podstawowa metoda poznawania świata (w tym Boga)
    > . Prymat etyki nad prawem. ...
    Dodałbym jeszcze nienaruszalność tradycyjnych praw ludzkich do wolności oraz swobód obywatelskich z tego wypływających.

    Swoją drogą KK natychmiast uzna postulat rozumowania jako podstawowej metody poznawania Boga za herezję i oskarży cię o masoństwo.
  • felusiak1 04.12.18, 00:00
    A co myslisz o uzywaniu terminu "cywilizacja zachodnia"?
  • piq 04.12.18, 03:26
    ...koniecznie trzeba zabrać lewactwu "zachodniość" i europejskość. Masz rację.
  • cepekolodziej 04.12.18, 07:27
    No tak.

    Ale najpierw - chyba - niezbędne od-prze-siewanie. I chyba niełatwo będzie.

    Auschwitz - nie-zachodni? Nie-europejski?

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • xiazeluka 04.12.18, 08:57
    Dziadek, Twoje impulsy nerwowe (strach to nazwać myślami) wędrują na poziomie fugi podłogowej. Najpierw ustal o czym mowa, a dopiero potem szukaj dziur.

    Zajrzyj tutaj (notka + dyskusja):
    www.salon24.pl/u/gps65/256644,cywilizacja-lacinska-w-punktach

    Oczywiście nie przeczytasz, bo za dużo, za trudno i w ogóle cuchnie, niemniej wystarczy bezmyślny rzut oka na obszerny punkt wyjściowy. Kanon idei (nieważne, że dyskusyjny) to inna półka od tej, na której stoją Twoje śmieci z domowej wyprzedaży.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • cepekolodziej 04.12.18, 09:07
    <<bezmyślny rzut oka na obszerny punkt wyjściowy>>

    To raczej nie dla mnie. I nie do mnie, ta zachęta. Jakoś tak - wolę własne śmieci od kanonów opartych na grze w salonowca.

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • xiazeluka 04.12.18, 09:29
    "wolę własne śmieci "

    Czyli konkretnie co?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • benek231 04.12.18, 07:32
    no bo "lewak" to juz zupelnie nie Polak, ty antydemokratyczne gowno, nonie(?)
  • boomerang 04.12.18, 08:42
    dopominaj się o swoje, krzyżtofie123
  • xiazeluka 04.12.18, 08:58
    SS-Idiotfuehrer52 jeszcze nie zrozumiał, o czym tu mowa. Spytaj się swojego Murzyna, może jemu coś tam gdzieś dzwoni.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • oleg3 04.12.18, 10:20
    xiazeluka napisała:

    > SS-Idiotfuehrer52 jeszcze nie zrozumiał, o czym tu mowa. Spytaj się swojego Mur
    > zyna, może jemu coś tam gdzieś dzwoni.

    Jest zagubiony, bo nic nie ma o narodzie, a jest odcięcie się od biskupów. A Benek operuje jedynie "klerofaszyzmem".




    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • oleg3 04.12.18, 10:12
    piq napisał:
    > Swoją drogą KK natychmiast uzna postulat rozumowania jako podstawowej metody po
    > znawania Boga za herezję i oskarży cię o masoństwo.

    O masoństwo mnie nie oskarży. Oskarżenie o herezję jest możliwe i w tym pospiesznym sformułowaniu (rozum, Bóg) byłoby słuszne. Rozumowanie nie jest podstawową metodą poznania Boga, tylko dopuszczalną; równie ważną jak Objawienie.


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 11:28
    oleg3 napisał:

    > piq napisał:
    > > Swoją drogą KK natychmiast uzna postulat rozumowania jako podstawowej met
    > ody po
    > > znawania Boga za herezję i oskarży cię o masoństwo.
    >
    > O masoństwo mnie nie oskarży. Oskarżenie o herezję jest możliwe i w tym pospies
    > znym sformułowaniu (rozum, Bóg) byłoby słuszne. Rozumowanie nie jest podstawową
    > metodą poznania Boga, tylko dopuszczalną; równie ważną jak Objawienie.

    Jednym z charakterystycznych zdań encykliki ukazujących komplementarność wiary i rozumu jest zdanie: „wiara i rozum są jak dwa skrzydła unoszące człowieka ku kontemplacji prawdy”. Główną tezą encykliki jest wykazanie, że wiara i rozum nie muszą się zwalczać, lecz powinny się uzupełniać, tak, by rozum nie popadł w pychę, zaś wiara nie przekształciła się w fideizm. Według Jana Pawła II wiara nadaje ludzkiej egzystencji sens, ukazuje jej przyczynę i cel, natomiast rozum sprawia, że wiara jest dojrzała i ugruntowana.

    Encyklika podaje, że rozum i wiara, jako pochodzące od Boga, nie mogą być ze sobą w antagonizmie.

    za: pl.wikipedia.org/wiki/Fides_et_ratio

    --
    "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
    Karol Marks
  • oleg3 04.12.18, 11:38
    A moje (to skorygowane) stanowisko nie jest aby zgodne z Fides et ratio?

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 11:49
    oleg3 napisał:

    > A moje (to skorygowane) stanowisko nie jest aby zgodne z Fides et ratio?

    Jest olegu, nie mam do Ciebie pretensji smile

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • oleg3 04.12.18, 12:06
    sz0k napisał:

    > Jest olegu,

    A Poniedziałek, Środa i nasz Krzyś twierdzą, że KK to ciemnota. Tymczasem bez historycznej roli Kościoła nie byłoby nauki!



    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 12:43
    oleg3 napisał:

    > sz0k napisał:
    >
    > > Jest olegu,
    >
    > A Poniedziałek, Środa i nasz Krzyś twierdzą, że KK to ciemnota. Tymczasem bez h
    > istorycznej roli Kościoła nie byłoby nauki!

    Oczywiście, że tak. Kościół jest dokładną odwrotnością ciemnoty.

    --
    "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
    Nicolás Gómez Dávila
  • cepekolodziej 03.12.18, 21:45
    Zdeptywanie w butach? Kroksach? Na bosaka?

    Wybacz, kolego O., ale to niezbędne pytania.

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 08:19
    cepekolodziej napisał:

    > Zdeptywanie w butach? Kroksach? Na bosaka?
    > Wybacz, kolego O., ale to niezbędne pytania.

    Nie ma głupich pytań! Odpowiem, choć to strasznie nudne i zupełnie niepotrzebne. Gdybyś zadawał te pytania w celach poznawczych, byłoby OK. Zadajesz je jednak w ramach wojny idei, a celem jest dyskredytacja idei przeciwnika. Rzecz jasna insiemu i mnie idzie o zdeptanie lewactwa w warstwie, którą nieboszczyk Marks określał jako nadbudowa. O wyrugowanie lewackiej ideologii, a nie o fizyczne deptanie lewaków. Toż my nawet nie postulujemy wprowadzenia cenzury.



    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 09:00
    Ależ - drogi kolego O. - ja nadal nie wiem, co znaczy słowo 'lewak'.

    Jakieś nawiązanie - podstawowe - do nie-definiowa[l]nej lewości. Negatywne cechy, których nie posiada, nie może posiadać 'prawość'.

    Z jednej strony 'lewizna', z drugiej 'prawiczka'.

    Sam jestem totalnym mańkutem i jakoś to obarczone - jakoby naturalnym - wartościowaniem rozróżnienie na lewo-prawo mnie odrzuca. Tym bardziej, że wykluczyło mnie ze społeczności posiadaczy prawa jazdy. Prawa - nie lewa.

    Ja? Lewus. W sensie społecznej nieprzydatności.

    Drogi O. Jeśli nie wiem, co/kto to właściwie jest ten 'lewak', nie mogę też rozumieć jakoby-terminu 'lewactwo' - a tym bardziej zbitki 'lewacka ideologia'.

    A pytania zadałem w celach poznawczych. Od rugowania ideologii do fizycznego deptania całkiem niedaleko. Dla tych, którzy uznają, że nie ma co poprzestawać na pieprzeniu w bambus, krok całkiem logiczny i niezbędny.

    'My". Wy? Nie postulujecie nawet wprowadzenia cenzury. Ale - dostarczacie argumentów. Kształtując i przekazując postać wroga.

    Będziesz sobie siedział przed telewizorkiem i oglądał, jak to w obronie Twoich (Waszych) idei zdeptania lewactwa w warstwie, którą nieboszczyk Marks określał jako nadbudowa, bardziej energiczni wyznawcy tychże idei leją po ryjach wskazanych przez Was wyznawców lewackiej ideologii.


    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 09:46
    cepekolodziej napisał:

    > Ależ - drogi kolego O. - ja nadal nie wiem, co znaczy słowo 'lewak'.
    Nic nie poradzę na twoje lenistwo.
    > A pytania zadałem w celach poznawczych.
    Wskazałem ci źródła, od których możesz zacząć fascynującą przygodę intelektualną.


    > Od rugowania ideologii do fizycznego deptania całkiem niedaleko. Dla tych, którzy uznają, że
    > nie ma co poprzestawać na pieprzeniu w bambus, krok całkiem logiczny i niezbędny.

    Proponujesz prawakom intelektualną kapitulację. Ideologia może być wyłącznie lewicowa, bo bicie przez Antifę przecież nie boli.


    > 'My". Wy? Nie postulujecie nawet wprowadzenia cenzury. Ale - dostarczacie argumentów. Kształtując i przekazując postać wroga.

    Taki jest mój zamysł.


    > Będziesz sobie siedział przed telewizorkiem i oglądał, jak to w obronie Twoich
    > (Waszych) idei zdeptania lewactwa w warstwie, którą nieboszczyk Marks określał
    > jako nadbudowa, bardziej energiczni wyznawcy tychże idei leją po ryjach wskazan
    > ych przez Was wyznawców lewackiej ideologii.

    Obym tego dożył.
    Tu nie ma wyboru. Albo mordobicie lewaków (w skrajnym scenariuszu) albo inwazja cywilizacji islamskiej i rzeź.



    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 10:24
    <<albo inwazja cywilizacji islamskiej i rzeź.>>

    No, nareszcie. Wypowiedziane.

    Ale - nie zapominasz aby o Chińczykach? "Chińcyki trzymają się mocno!"

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 10:29
    cepekolodziej napisał:

    > <<albo inwazja cywilizacji islamskiej i rzeź.>>

    > No, nareszcie. Wypowiedziane.

    Możesz to rozwinąć? Nie zgadasz się z tezą o inwazji cywilizacji islamskiej? Nie zgadzasz się z oceną skutków tej inwazji?

    > Ale - nie zapominasz aby o Chińczykach? "Chińcyki trzymają się mocno!"
    Jeżeli groźba inwazji cywilizacji chińskiej będzie realna, to i przed nią trzeba się bronić. Jak przed każdą inwazją Obcych.




    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 10:53
    Nuda.

    Na szczęście mam w lodówce lody z 'Zielonej Budki' - KARAMEL Z SOLĄ.

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 11:05
    cepekolodziej napisał:

    > Nuda.
    > Na szczęście mam w lodówce lody z 'Zielonej Budki' - KARAMEL Z SOLĄ.

    Nie muszę więc wysyłać krzepkich młodzieńców, by obili ci gębę. Rezygnujesz sam, a twoja pseudointelektualna aktywność ogranicza się do nieudanych prób sikania wrogowi po nogawkach.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 11:07
    >>sikania wrogowi po nogawkach.

    Ładnie powiedziane. Doceniam.

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 10:53
    P.S.
    cepekolodziej napisał:

    > <<albo inwazja cywilizacji islamskiej i rzeź.>>

    Cywilizacja islamska (z)niszczy nas fizycznie. Cywilizacja postępaków (z)niszczy nasze normy (zasady) cywilizacyjne. Działając razem stanowią dla łacinników śmiertelne zagrożenie.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 11:05
    <<Działając razem...>>

    A niby dlaczego mieliby działać razem? W jaki sposób razem? Pod czyim przywództwem? Jakaś wspólna zasada? Cokolwiek - COKOLWIEK wspólnego?

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 11:09
    cepekolodziej napisał:

    > <<Działając razem...>>

    Odróżniasz działanie razem od działania w porozumieniu?




    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 11:28
    Porozumienie --- na jakiej podstawie?


    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 11:35
    cepekolodziej napisał:

    > Porozumienie --- na jakiej podstawie?

    O porozumieniu pisałeś ty. Sam sobie odpowiadaj. Ja pisałem o tym, że islam i postępacy działają razem. Razem czyli m.in. w tym samym czasie i na tym samym obszarze. Czy Wikul nie przejął twojego nicka?



    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 11:40
    A gdzie znowu pisałem? Bo sobie nie przypominam.

    A jeśli - jaki kontekst?

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 11:48
    cepekolodziej napisał:

    > A gdzie znowu pisałem? Bo sobie nie przypominam.
    > A jeśli - jaki kontekst?

    Formalnie pisałeś o "razem" podkładając pod użyte przez mnie pojęcie treść pojęcia "porozumienie": "Pod czyim przywództwem? Jakaś wspólna zasada? Cokolwiek - COKOLWIEK wspólnego?".




    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 13:14
    Kolego,

    widziałeś działanie 'razem' bez czegokolwiek wspólnego?

    Fakt - można realizować ten sam cel całkiem odrębnie, i przypadkowo w tym samym czasie. Nie razem.

    Tak właśnie w działaniach islamistów i lewaków?

    Napisz o tym coś więcej. Zaciekawiasz mnie.

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 13:25
    >Fakt - można realizować ten sam cel całkiem odrębnie, i przypadkowo w tym samym czasie. Nie razem.

    Cieszy mnie cepku, że jasno określiłeś swoje stanowisko. To u ciebie wyjątek. Możemy podjąć próbę ustalenia stanu faktycznego. Po pierwsze odrzucam "przypadek". Inwazja cywilizacji islamskiej na Europę jest skutkiem działania postępaków. Po drugie islam i postępacy realizują odrębne cele: islam ma cele inwazyjne (opanować teren, zniszczyć/zniewolić tubylców); postępacy chcą tylko zmienić normy cywilizacyjne (poznawcze, etyczne, społeczne).

    Czy działają razem? Oczywiście. Czy działają w porozumienie? Nie! Skutki działań postępaków sprzyjają inwazji islamu. Postępacy wykorzystują skutki islamskiej inwazji do realizacji własnych celów.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • superspec 04.12.18, 14:30
    www.opendemocracy.net/globalization/left_jihad_3886.jsp

    --
    Jestem leczonym psychiatrycznie anarchistą.
    pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokapitalizm
  • cepekolodziej 04.12.18, 16:50
    Dziękuję,

    Dobrze napisane. Ale - moim zdaniem - marginalia.

    W skali światowej islam w odwrocie. I nie chodzi tylko o odwrót młodego pokolenia od zrytualizowanego trybu życia. Pendrajwy i tablety robią swoje.

    W takich płn. Indiach nowe stanowe władze administracyjnie usuwają elementy świadczące o obecności islamu w życiu kraju. Nie tylko w nazewnictwie. Taki (ludnościowo niemal w połowie muzułmański) Allahabad już przemianowany na Prajagę - jakoby miejsce świętej ofiary: Hare Rama Hare Hare. Są wyburzenia substancji miejskiej, żeby odsłonić przedmuzułmańskie, raczej marne zabytki.

    Ciekawe, kiedy pod młot pójdzie Tadż Mahal.

    A Rosja - i sąsiednie po-radzieckie państewka?

    A płn Afryka?

    Nasuwa mi się element przedwojennego politycznego dyskursu.

    Dziś inwazja islamu. Wtedy - uprawnione obawy przed zażydzeniem Europy. Program judaizacji przeprowadzany w tym samym czasie co komunizacja.

    W załączonym artykule jakiś lewicowy aktywista powiewa żółtą chustą - jak bojowym sztandarem (nawiasowo: młodzieńcy w Paryżu też noszą się na żółto?). Wśród przedwojennej fotografiki prasowej znajdzie się niejeden przykład człowieka noszącego cycesy i jarmułkę i wymachującego czerwoną flagą.


    --
    Все это рок-н-ролл!
  • cepekolodziej 04.12.18, 16:22
    Rozumiem termin 'islam' - nawet 'islamiści'. I od-wy-różniam islamistów od/spośród muzułmanów.

    Ale - znów problem. Nie rozumiem słowa 'postępak'.

    I dlatego zupełnie nie mam pojęcia, co miałoby znaczyć zdanie "Inwazja cywilizacji islamskiej na Europę jest skutkiem działania postępaków".

    Nie dostrzegam żadnej inwazji. Tępy ze mnie gość.

    Ale nie na tyle, żeby nie dostrzec, że to nie owi 'postępacy', tylko typki Twojego pokroju wykorzystują pop-gadki o inwazji islamu na Europę, żeby próbować realizować własne polityczne cele. Cele tak skrzętnie ukrywane pod płaszczykiem troski o kształt własnej cywilizacji, że sam mogę się jedynie domyślać, o co chodzi.

    Założę się, że chodzi o to, co zazwyczaj - o pieniądze.


    --
    Все это рок-н-ролл!
  • oleg3 04.12.18, 16:30
    > Nie dostrzegam żadnej inwazji. Tępy ze mnie gość.

    Może tylko ślepy?

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • oleg3 04.12.18, 16:36
    cepekolodziej napisał:

    > Założę się, że chodzi o to, co zazwyczaj - o pieniądze.

    Pieniądze dla mnie? Wezmę wszystko co mi podarujesz! Oferuję stosowne miejsce na liście dobrodziejów.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • cepekolodziej 04.12.18, 16:57
    A tam. Jasne, że nie dla takich maluszków jak Ty.

    Jeden taki rozumiał i przewidywał:

    To tylko pewna, ze wieczność bez końca,
    Inna tam jasność od naszego słońca,
    Inne tam siły, pojęcia duchowe -
    Na tem urywam, to nie na mą glowę...


    --
    Все это рок-н-ролл!
  • benek231 04.12.18, 07:38
    Bo np. Brytyjczycy, Holendrzy, Skandynawowie, Zachodni Niemcy... uwazaja, ze sa cywilizacja zachodnia, ale do zwaiazkow z "cywilizacja lacinska" to sie nie poczuwaja. "Cywilizacja lacinska" do dla Holendrow czy Brytyjczykow 'oni'. Zabierz nozke, zabko (jedna z druga i trzecia). Zabierz nozke glupku.
  • boomerang 04.12.18, 08:48
    słuszna uwaga, stąd mieliśmy 2 wojny światowe... Zachodni Niemcy powiadasz, a Wschodni już nie? choć są bardziej niemieccy od Zachodnich Niemców
  • xiazeluka 04.12.18, 09:06
    Cywilizacja łacińska to po prostu cywilizacja zachodnia. Nie czytali Konecznego, lecz Toynbee'go:

    "...nasza zachodnia społeczność (lub cywilizacja) jest usynowiona przez społeczność uprzednią. […], Jakie właściwe oznaki takiego pokrewieństwa znaleźliśmy w przypadku usynowienia naszej własnej społeczności przez społeczność helleńską? Pierwszym z tych zjawisk było państwo uniwersalne (Cesarstwo Rzymskie), scalające całą społeczność helleńską w jedną polityczną wspólnotę w ostatniej fazie helleńskiej historii […]. Z kolei po upadku Cesarstwa Rzymskiego nastąpiło pewnego rodzaju interregnum między zniknięciem społeczności helleńskiej a wyłonieniem się społeczności zachodniej. Interregnum to jest wypełnienie działalnością dwu instytucji: Kościoła chrześcijańskiego, utworzonego w łonie Cesarstwa i trwającego
    po jego upadku, oraz pewnej liczby efemerycznych państw sukcesyjnych, powstających na byłym terytorium Cesarstwa w ramach tzw. Volker-wanderung barbarzyńców z ziemi niczyjej poza granicami imperium. […] W gruncie rzeczy
    Cesarstwo upadło, a Kościół przetrwał po prostu dlatego, że dawał on przewodnictwo i zjednywał lojalność, podczas gdy Cesarstwo od dawna nie zapewniało ani jednego, ani też drugiego. Tak więc Kościół, pozostałość po umierającej
    społeczności, stał się łonem, z którego we właściwym czasie narodziła się nowa społeczność”

    Porównaj ten tekst z założeniami Konecznego i wyjmij nogę z ognia.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • sz0k 04.12.18, 11:24
    Jest tylko jeden jedyny sztandard, pod którym można odnieść zwycięstwo. I na tym sztandarze jest Jezus Chrystus. Zdeptanie nastąpi (ostateczne, bo jedno już nastąpiło wraz ze Zmartwychwstaniem), ale nigdy człowieka, ale szatana, który jest księciem tego świata.

    Cywilizacja grecko-łacińska przy całej swojej wspaniałości (filozoficznej, naukowej, politycznej) była cywilizacją pogańską ergo u fundamentów fałszywą, niedoskonałą. Jej dopełnienie nastąpiło w chrześcijaństwie, dokonał tego św. Tomasz z Akwinu.

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • oleg3 04.12.18, 11:27
    sz0k napisał:

    > Jest tylko jeden jedyny sztandard, pod którym można odnieść zwycięstwo. I na tym
    > sztandarze jest Jezus Chrystus.

    Jakie konkretne metody z i e m s k i e proponujesz?

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 04.12.18, 11:46

    oleg3 napisał:

    > Jakie konkretne metody z i e m s k i e proponujesz?


    Panem Ziemi jest Belzebub. Szok ma rację.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • qwardian 04.12.18, 12:03

    Rozwinę. Poza modlitwą i przestrzegania 10, nie ma najmniejszego znaczenia co robimy. Zbrojenia, konserwatyzm, bogactwo itp, to wszystko jest iluzoryczne..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • oleg3 04.12.18, 12:12
    Bracie qwardianie. Nie jestem biegły w teologii, ale zaryzykuję tezę, że popadasz w herezję. Wymagasz od Boga, by wszystko za ciebie załatwił, bądź jesteś zwolennikiem determinizmu czyli negujesz wolną wolę, ten wieli Boży Zamysł.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 04.12.18, 12:17
    Utopia. Wolna wola nie przyniesie nam dobrobytu, tylko Niebo.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • oleg3 04.12.18, 12:20
    qwardian napisał:

    > Utopia. Wolna wola nie przyniesie nam dobrobytu, tylko Niebo.

    A czy dobry Bóg zabronił nam dobrobytu?




    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 04.12.18, 12:43

    Dobrobyt korumpuje ludzki charakter, jest cechą Szatana. Cechą bożą człowieczeństwa jest pokora.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • xiazeluka 04.12.18, 12:30
    To w Niebie jest dobrobyt? Znaczy luksusowe warunki bytowe?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • qwardian 04.12.18, 12:46

    To jest kapitalne pytanie, które kieruję do Szoka. Jaki sens ma Niebo, bez dobra. Bo tylko zło motywuje dobro..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • sz0k 04.12.18, 13:05
    qwardian napisał:

    > To jest kapitalne pytanie, które kieruję do Szoka. Jaki sens ma Niebo, bez dobr
    > a. Bo tylko zło motywuje dobro..

    Chyba nie do końca rozumiem o co jestem pytany smile

    --
    "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
    Nicolás Gómez Dávila
  • qwardian 04.12.18, 13:19

    Jakie jest Niebo na okoliczność mojego i Luki pytania?

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • xiazeluka 04.12.18, 14:07
    Mła przeprasza, lecz pytanie Mła powstało na skutek przesylabizowania tego:

    "Wolna wola nie przyniesie nam dobrobytu, tylko Niebo. "

    Obraz mnicha z zakonu żebraczego pławiącego się w dobrobycie dzięki Niebu jest efektowny, lecz niekoniecznie spełniający warunki stawiane ziemskiemu dobrobytowi. Powszechne wyobrażenie dobrobytu dotyczy raczej życia podNiebnego, ale być może rozumowanie Mła jest zbyt prymitywne - stąd wątpliwość Mła.


    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • sz0k 04.12.18, 14:14
    qwardian napisał:

    > Jakie jest Niebo na okoliczność mojego i Luki pytania?

    Nie wiem, nie byłem, ciężko się wypowiadać smile Pismo pisze, że "ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdoła pojąć". Niebo to rzeczywistość duchowa, a nie fizyczna, dlatego wszelkie próby oceniania go przez pryzmat tego co znamy i widzimy na Ziemi nie mają większego sensu.
    O ile już to bardziej przez pryzmat tego co odczuwamy. Mistycy mogliby Ci wiele o tym opowiedzieć, Ci mieli już przedsmak Nieba na Ziemi, oczywiście w dawce jakiejś miliard razy mniejszej, ale zawsze. Każdy z nas może mieć w dawce zylion razy mniejszej, czy to przyjmując Komunię Św., czy adorując Przenajświętszy Sakrament, czy nawet na zwykłej modlitwie. Wszystko zależy od indywidualnej relacji jaką mamy z Panem Bogiem.

    --
    "Namaszczenie z Bożej łaski ograniczało władzę monarchy; przedstawiciel ludu jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu."
    Nicolás Gómez Dávila
  • oleg3 04.12.18, 14:31
    Jeszcze szoku taka uwaga co do sztandaru. Kościół może trwać i po upadku cywilizacji łacińskiej. Już działa w różnych cywilizacjach. Koniec łacinników nie oznacza końca Kościoła. A ja (i nie tylko ja) chcę walczyć o trwanie i rozwój tej konkretnej cywilizacji.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 15:02
    oleg3 napisał:

    > Jeszcze szoku taka uwaga co do sztandaru. Kościół może trwać i po upadku cywili
    > zacji łacińskiej. Już działa w różnych cywilizacjach. Koniec łacinników nie ozn
    > acza końca Kościoła. A ja (i nie tylko ja) chcę walczyć o trwanie i rozwój tej
    > konkretnej cywilizacji.

    Ale dla mnie cywilizacja łacińska trwa właśnie w Kościele (toć nawet tak namacalny, a raczej słyszalny znak jakim jest, martwy przecież, język łaciński, jeszcze 60 lat temu był w powszechnym użyciu w Kościele). I to w wersji 2.0, udoskonalonej i pełnej. Oczywiście można chcieć aby cywilizacja łacińska trwała w oderwaniu od Kościoła, ale to w moim mniemaniu nie ma szans się udać.

    --
    "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
    Karol Marks
  • oleg3 04.12.18, 15:06
    > Ale dla mnie cywilizacja łacińska trwa właśnie w Kościele

    Tu się róznimy szoku. Bardzo! Rozumieniem cywilizacji, nie Kościoła.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 15:49
    oleg3 napisał:

    > > Ale dla mnie cywilizacja łacińska trwa właśnie w Kościele
    >
    > Tu się róznimy szoku. Bardzo! Rozumieniem cywilizacji, nie Kościoła.

    Być może. A w czym konkretnie? Toć nawet Koneczny twierdzi, że cywlizacja łacińska to nic innego jak składowa filozofii greckiej, prawa rzymskiego i etyki chrześcijańskiej.
    Jedną z cech charakterystycznych cywilizacji łacińskiej (ktoś z Was zresztą chyba o tym wspominał) jest stosunek do prawdy. No nie ma lepszego punktu wspólnego, gdyż pełnia prawdy jest właśnie w Kościele katolickim. Bo rozumiem, że o rzymskim Kościele katolickim mówimy.
    Kościół jak to zawsze miał w zwyczaju wziął to co najlepsze z tradycji i nauk cywilizacji łacińskiej, jeszcze udoskonalił, dodał swoje i tak mamy pełnię szczęścia.
    Pojęcie "cywilizacja chrześcijańska" będące w zasadzie substytutem "cywilizacji łacińskiej" (jako dopełnionej w chrześcijaństwie właśnie), chyba funkcjonuje, czy mi się wydaje?*

    *Oczywiście w domyśle chrześcijaństwa zachodniego w odróżnieniu od wschodniego, które czerpie z cywilizacji bizantyjskiej.

    PS. W poście otwierającym wątek dokonałeś kuriozalnego zabiegu stwierdzając na podstawie jakiejś niepewnej wypowiedzi (raczej komentarzu do, niż dosłownym cytacie) jednego z kardynałów, że Kościół nie jest sojusznikiem (łacinników jak mniemam), tylko polem walki. Przecież to absolutny nonsens. Po pierwsze w świetle tego co napisałem powyżej (jedności i uzupełniania się łacińskości i chrześcijańskości), a po drugie w kontekście wyciągania tak daleko idących wniosków na bazie jednej, czy drugiej wypowiedzi (bynajmniej nie ex cathedra i nie będącej oficjalnym nauczaniem, a prywatnymi komentarzami), nawet najznamienitszego z przedstawicieli duchowieństwa.

    --
    "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
    Karol Marks
  • oleg3 04.12.18, 16:16
    >Pojęcie "cywilizacja chrześcijańska" będące w zasadzie substytutem "cywilizacji łacińskiej" (jako dopełnionej w chrześcijaństwie właśnie), chyba funkcjonuje, czy mi się wydaje?*

    Cywilizacja to ,za Konecznym (w swobodnej formie), ogół zasad życia społecznego. Cywilizacja wychodzi więc poza religię (rozumianą jako system wierzeń i odpowiadających mu instytucji). Obejmuje wszystkie sfery życia społecznego: prywatne i publiczne. Państwo, prawo i ich instytucje, gospodarka, nauka, filozofia, media, ... . To wszystko obejmuje cywilizacja, a religia nie. Nawet w "Państwie Bożym" religia nie jest tożsama z cywilizacją.

    Cytat
    PS. W poście otwierającym wątek dokonałeś kuriozalnego zabiegu stwierdzając na podstawie jakiejś niepewnej wypowiedzi (raczej komentarzu do, niż dosłownym cytacie) jednego z kardynałów, że Kościół nie jest sojusznikiem (łacinników jak mniemam), tylko polem walki.

    To nie był dowód tylko przykład. Nie zamierzam tego dowodzić. Jest to oczywiste: nastąpiła inwazja cywilizacji śmierci na cywilizację życia. Używam tych określeń (cywilizacji śmierci, życia) w poście skierowanym do ciebie, a nie ogólnie, bo nie chce mi się tłumaczyć tych pojęć w setkach postów.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 16:33
    oleg3 napisał:

    > >Pojęcie "cywilizacja chrześcijańska" będące w zasadzie substytutem "cywili
    > zacji łacińskiej" (jako dopełnionej w chrześcijaństwie właśnie), chyba funkcjon
    > uje, czy mi się wydaje?*
    >
    > Cywilizacja to ,za Konecznym (w swobodnej formie), ogół zasad życia społecznego
    > . Cywilizacja wychodzi więc poza religię (rozumianą jako system wierzeń i odpow
    > iadających mu instytucji). Obejmuje wszystkie sfery życia społecznego: prywatne
    > i publiczne. Państwo, prawo i ich instytucje, gospodarka, nauka, filozofia, me
    > dia, ... . To wszystko obejmuje cywilizacja, a religia nie. Nawet w "Państwie
    > Bożym" religia nie jest tożsama z cywilizacją.

    Zamknąłeś pojęcie religii w pudełku "system wierzeń i odpowiadających im instytucji" i stąd nieporozumienie. Religia to coś znacznie większego. To również moralność i etyka, a więc dokładnie to co Koneczny nazwał "ogółem zasad życia społecznego". Coś zupełnie fundamentalnego, dotykajacego wszystkich tych aspektów cywilizacji, które wymieniłeś. Jeśli więc już to jest dokładnie odwrotnie, to religia jest wstanie wchłonąć cywilizację. I to właśnie miało miejsce.

    > To nie był dowód tylko przykład. Nie zamierzam tego dowodzić. Jest to oczywiste

    Ahh, czyli dogmat? smile Nowe wierzenie? wink

    > : nastąpiła inwazja cywilizacji śmierci na cywilizację życia. Używam tych okreś
    > leń (cywilizacji śmierci, życia) w poście skierowanym do ciebie, a nie ogólnie,
    > bo nie chce mi się tłumaczyć tych pojęć w setkach postów.

    To, że "swąd szatana wdarł się do Kościoła Bożego" mówił już Paweł VI prawie 50 lat temu. To żadne novum, ale i żaden powód aby dyskredytować cały Kościół i jego naukę. Święty Kościół grzesznych ludzi, olegu! Od zawsze taki był i taki będzie. Ale Kościół to coś znacznie więcej niż tylko poszczególni ludzie, którzy go tworzą (duchowni, czy świeccy). Jak wypowiadasz z wiarą nasze Credo, powinieneś to wiedzieć.

    --
    "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
    Nicolás Gómez Dávila
  • oleg3 04.12.18, 17:00
    sz0k napisał:
    > Zamknąłeś pojęcie religii w pudełku "system wierzeń i odpowiadających im instytucji" i stąd nieporozumienie.

    Nie. To ty nie widzisz różnicy między religią a cywilizacją. Religia jest zwykle (w przypadku większości cywilizacji) fundamentem cywilizacji, jej matką. Nie jest jednak nigdy tożsama z cywilizacją. Nawet w cywilizacjach sakralnych, do których łacinnicy nie należą. Jest sfera świecka, mająca swoją autonomię. Można być łacinnikiem nie będąc katolikiem, można być katolikiem nie będąc łacinnikiem (kościoły wschodnie).

    > Ahh, czyli dogmat? smile Nowe wierzenie? wink

    My łacinnicy traktujemy realnie istniejącą rzeczywistość jako źródło prawdy. Ty (też łacinnik) głosisz dogmat o łacińskości KK. Piszę złośliwie. Mamy do czynienia z upadkiem (regresem?) intelektualnym i moralnym hierarchów, kleru i wiernych. Z inwazją zielonoświątkowców choćby. Św. Tomasz z Akwinu cierpi (o ile to możliwe w Niebie).

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • xiazeluka 04.12.18, 18:05
    Owszem, ciekawe to i pouczające, ale odbiegamy od tematu. Musicie zgodzić się na pewne uproszczenia, inaczej utkniecie na zawsze pod stertą poprzewracanych sztandarów.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • oleg3 04.12.18, 18:23
    Zgoda!
    To jest jednak nieuniknione. Sam napisałeś coś o "kamieniu na szyi". Los frakizmu czy naszych głupawych narodowców niech będzie przestrogą. A i sam szok jest (chyba?) zwolennikiem jakiejś wersji państwa katolickiego, nie zważając na to, że od WII jest to niekatolickie.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 04.12.18, 18:29
    Maksimum co możemy osiągnąć na tej planecie to status ludku bożego, albo przynajmniej do tego aspiracji. Nic poza tym..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • sz0k 04.12.18, 20:43
    xiazeluka napisała:

    > Owszem, ciekawe to i pouczające, ale odbiegamy od tematu. Musicie zgodzić się n
    > a pewne uproszczenia, inaczej utkniecie na zawsze pod stertą poprzewracanych sz
    > tandarów.

    Specjalnie dla WXM-ości możemy zawsze powrócić do krótkich i zwięzłych, ale jednocześnie wielce kulturalnych i inteligentnych, wymian zdań na 300 postów:

    A: "Ty antydemokratyczne gówno!"
    B: "Ty demokratyczne gówno!"
    A: "Zamknij ryj faszysto!"
    B: "Sam jesteś faszystą!"
    C: "Przepraszam, ale nie rozumiem. Co znaczy to słowo: faszysta?"
    B: "Alchajmer..."
    C: "Nie rozumiem, co znaczy "Alchajmer"?"
    B: "Sprawdź w słowniku"
    C: "Nie rozumiem, co znaczy "słowniku"? Natomiast jeśli chodzi o Słowika to..."

    Nie powiem, ja sam lubię sobie obejrzeć kabaret od czasu do czasu. Problem zaczyna się jednak w momencie kiedy ten sam skecz jest odgrywany po raz 30...

    --
    "Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
    Nikołaj Gogol
  • xiazeluka 04.12.18, 20:55
    Mła chodzi o to, że skupiacie się za bardzo na sobie. Mła nie powie, przyjemność Mu sprawia możliwość przysłuchiwania się atletów intelektu, niemniej czas biegnie, zegar tyka, a milcząca większość nie oczekuje egzegezy cywilizacji łacińskiej, lecz kilku prostych, zrozumiałych, akceptowalnych celów. Jak sam bystro zaobserwowałeś, część publiki popisuje się złą wolą i znajduje radochę we wkładaniu łomu w nasz wolno nabierający szybkości wóz.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • sz0k 04.12.18, 21:43
    xiazeluka napisała:

    > Mła chodzi o to, że skupiacie się za bardzo na sobie. Mła nie powie, przyjemnoś
    > ć Mu sprawia możliwość przysłuchiwania się atletów intelektu,

    Luka nie pier... nie kadź smile

    > niemniej czas bie
    > gnie, zegar tyka, a milcząca większość nie oczekuje egzegezy cywilizacji łacińs
    > kiej, lecz kilku prostych, zrozumiałych, akceptowalnych celów. Jak sam bystro z
    > aobserwowałeś, część publiki popisuje się złą wolą i znajduje radochę we wkłada
    > niu łomu w nasz wolno nabierający szybkości wóz.

    Ba, ale to trochę jak szukanie uniwersalnej "recepty na wszelkie zło". Nie ma czegoś takiego. Każdy powinien robić to co jest w jego możliwościach. Poczynając od siebie, potem najbliższych, itd. Krok po kroku staniemy się lepszymi. A że dookoła będzie zawsze masa wszelkiej maści ludzi złej woli? No będą, trzeba się z tym pogodzić.

    Myślę, że należałoby zacząć od tego z kim w ogóle warto prowadzić dyskusje. Są osoby, z którymi nie warto, ba nawet moim zdaniem nie powinno się (a 15 letni pobyt na tym forum tylko mnie w tym utwierdził). Aby dyskusja miała sens, obydwie strony powinny wykazywać się chęcią słuchania i rozumienia. Warto byłoby mieć też jakiś punkt zaczepienia (a z tym nawet na gruncie rozumienia fundamentalnych pojęć i znaczeń jest problem!). Nie da się prowadzić dyskusji, choćby nie wiem jak ambitnie i inteligentnie uargumentowanej, z kimś kto nie chce słuchać, a jego jedynym celem jest wylewanie swoich frustracji, prezentowanie fobii i rzucanie przekleństw, kalumni i bluźnierstw. Strzepujesz pył z sandałów i idziesz dalej. Może w końcu w którymś mieście zechcą Cię wysłuchać, a jak nie to pozostają zawsze ryby (św. Antoni) albo ptaki (św. Franciszek) wink

    --
    "Namaszczenie z Bożej łaski ograniczało władzę monarchy; przedstawiciel ludu jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu."
    Nicolás Gómez Dávila
  • xiazeluka 04.12.18, 22:04
    "Myślę, że należałoby zacząć od tego z kim w ogóle warto prowadzić dyskusje."

    Z każdym, który jest w stanie zaakceptować jasno określoną, a jednocześnie dostatecznie ogólną pozycję wyjściową, w tym przypadku niech będzie to "cywilizacja łacińska/europejska/zachodnia", składająca się z kilku zrozumiałych i ogólnie akceptowanych filarów (rzymskie prawo, grecka filozofia, etyka chrześcijańska). Zobacz, jak Wam dobrze z Olegiem idzie. Po to mamy mowę, by się porozumiewać. To jak budowa domu: nie wszystkim musi się podobać architektura, niemniej bez współpracy murarzy, tynkarzy i malarzy celu się nie osiągnie. Oczywiście wobec pierdolamentowców można swoją ślinę potraktować ekologicznie i ją zaoszczędzić.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • sz0k 04.12.18, 19:01
    oleg3 napisał:

    > sz0k napisał:
    > > Zamknąłeś pojęcie religii w pudełku "system wierzeń i odpowiadających im
    > instytucji" i stąd nieporozumienie.
    >
    > Nie. To ty nie widzisz różnicy między religią a cywilizacją. Religia jest zwykl
    > e (w przypadku większości cywilizacji) fundamentem cywilizacji, jej matką. Nie
    > jest jednak nigdy tożsama z cywilizacją. Nawet w cywilizacjach sakralnych, do k
    > tórych łacinnicy nie należą. Jest sfera świecka, mająca swoją autonomię. Można
    > być łacinnikiem nie będąc katolikiem, można być katolikiem nie będąc łacinnikie
    > m (kościoły wschodnie).

    Olegu, może doprecyzuję. Ja nie utożsamiałem religii z cywilizacją. Przecież napisałem, że ta pierwsza jest znacznie obszerniejsza i jeśli już to ona wchłonęła cywilizację łacińską (w sensie jej filozofii, podejścia do prawa, nauki, itp.).
    Pisząc, że "cywilizacja łacińska" trwa w Kościele też mi o to chodziło. Innymi słowy zaproponowane przez Ciebie na początku wzniesienie "sztandaru cywilizacji łacińskiej" jest nieco bez sensu. Bo sztandar ten niesiony jest już od 2000 lat przez chrześcijan (obecnie katolików tylko).
    I tu nie chodzi o żadne oddzielanie sfery sacrum od profanum. Te sfery są nierozłączne i się przenikają. To nie jest tak, że "cywilizacja łacińska" to tylko profanum, a "chrześcijańska" to tylko sacrum. Nie będzie porządku w świecie świeckim bez podstawy moralnej, która wypływa ze sfery sacrum. Sorry.
    Kościół wziął z cywilizacji łacińskiej wszystko to co było w niej dobre, prawo, poszanowanie prawdy, filozofię, naukę i wyjaśnił to, uzupełnił i udoskonalił w świetle jedynej Prawdy, którą jest Jezus Chrystus. To jest w wielkim skrócie św. Tomasz z Akwinu.

    Czemu więc przez upadki, tych czy owych, chcesz porzucać ten sztandar i zamieniać go na inny, mniejszy od niego i uboższy? Nie lepiej podnieść ten, nieco już podupadły i zmurszały i samemu pokazać jak właściwie go nieść, a nie ciągle czekać jak jacyś inni to zrobią?

    > > Ahh, czyli dogmat? smile Nowe wierzenie? wink
    >
    > My łacinnicy traktujemy realnie istniejącą rzeczywistość jako źródło prawdy. Ty
    > (też łacinnik) głosisz dogmat o łacińskości KK. Piszę złośliwie. Mamy do czyni
    > enia z upadkiem (regresem?) intelektualnym i moralnym hierarchów, kleru i wiern
    > ych. Z inwazją zielonoświątkowców choćby. Św. Tomasz z Akwinu cierpi (o ile to
    > możliwe w Niebie).

    Przecież wiesz, że nie pierwszy to raz i nie ostatni. Cała historia Kościoła składa się z takich, nieustająco powracających, momentów. Dosłownie w pierwszych wiekach chrześcijaństwa (IV w.) cały byt Kościoła wisiał na jednym włosku. Włosku, którym był św. Ambroży. I przetrwał i trwa do dziś, mimo herezji, mimo schizm, mimo różnych Borgiów, protestantyzmów, marksizmów czy modernizmów.
    Chcesz żeby Kościół się poprawił i stał się lepszy? To nie porzucaj go obrażony i nie zakładaj nowego (protestanci tak zrobili i czym to się skończyło to widać) - pod jakimkolwiek sztandarem miałby nie być - tylko działaj na poprawę tego, który jest. Bo innego nie będzie, sorka.

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • oleg3 04.12.18, 20:44
    > Chcesz żeby Kościół się poprawił i stał się lepszy? To nie porzucaj go obrażony i nie zakładaj nowego

    Nie zamierzam zakładać nowego Kościoła. Nie chcę też wykorzystywać kościelnego sztandaru. A nawet, według kościelnych regulacji, nie mogę.
    www.deon.pl/religia/serwis-papieski/aktualnosci-papieskie/art,2983,papiez-franciszek-odrzuca-idee-partii-katolickiej.html
    Papież Franciszek wezwał katolików do angażowania się w politykę, lecz zdecydowanie odrzucił ideę tworzenia partii
    katolickich.
    opoka.org.pl/biblioteka/I/IK/glos1_notadoktrynalna.html
    Katolikom świeckim w prowadzeniu działalności politycznej przysługuje autonomia. Należy uznać autonomię sfery obywatelskiej i politycznej w stosunku do sfery religijnej i kościelnej, lecz nie w stosunku do sfery moralnej. Mówiąc inaczej: człowiek w swojej działalności obywatelskiej i politycznej jest wolny i autonomiczny, ale nie jest to autonomia wobec Boga i Jego przykazań. Bóg i Jego przykazania nie niweczą wolności człowieka - opartej na prawdzie - wprost przeciwnie, zabezpieczają ją. Zagrożeniem dla autonomii i wolności człowieka jest pomieszanie sfery religijnej i politycznej. Czynności specyficznie religijne (wyznawanie wiary, wypełnianie aktów kultu, sprawowanie sakramentów, uprawianie nauk teologicznych itp.), przy zachowaniu wymogów porządku publicznego, są poza kompetencją państwa. Z drugiej strony uznanie praw obywatelskich i politycznych oraz podział publicznych zadań nie może być zależny od przekonań czy świadczeń religijnych ze strony obywateli.


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 21:23
    oleg3 napisał:

    > Nie zamierzam zakładać nowego Kościoła.

    Uff smile

    > Nie chcę też wykorzystywać kościelnego
    > sztandaru. A nawet, według kościelnych regulacji, nie mogę.
    > Papież Franciszek wezwał katolików do angażowania się w politykę, lecz zdecydow
    > anie odrzucił ideę tworzenia partii
    > katolickich.

    I bardzo słusznie! Po blamażu jakim okazał się ten kuriozalny potworek zwany "chrześcijańską demokracją", nie ma co mieszać katolicyzmu z bagnem dupokratycznej partiokracji.
    Ale, ale, nie wiedziałem olegu, że Tobie się o zakładanie partii politycznych rozchodzi smile Myślałem, że to raczej sztandar pewnych idei.

    > opoka.org.pl/biblioteka/I/IK/glos1_notadoktrynalna.html
    > Katolikom świeckim w prowadzeniu działalności politycznej przysługuje autonomia
    > . Należy uznać autonomię sfery obywatelskiej i politycznej w stosunku do sfery
    > religijnej i kościelnej, lecz nie w stosunku do sfery moralnej. Mówiąc inaczej:
    > człowiek w swojej działalności obywatelskiej i politycznej jest wolny i autono
    > miczny, ale nie jest to autonomia wobec Boga i Jego przykazań. Bóg i Jego przyk
    > azania nie niweczą wolności człowieka - opartej na prawdzie - wprost przeciwnie
    > , zabezpieczają ją. Zagrożeniem dla autonomii i wolności człowieka jest pomiesz
    > anie sfery religijnej i politycznej. Czynności specyficznie religijne (wyznawan
    > ie wiary, wypełnianie aktów kultu, sprawowanie sakramentów, uprawianie nauk teo
    > logicznych itp.), przy zachowaniu wymogów porządku publicznego, są poza kompete
    > ncją państwa. Z drugiej strony uznanie praw obywatelskich i politycznych oraz p
    > odział publicznych zadań nie może być zależny od przekonań czy świadczeń religi
    > jnych ze strony obywateli.

    Ależ pełna zgoda z tym powyższym. Co do pełnionych funkcji musi być rozdział. To zrozumiałe, że ksiądz nie może być politykiem (w sensie zawodu), a polityk księdzem.
    Natomiast zupełnie czym innym jest (i tego kompletnie nie rozumieją lewusy, non stop drąc się o "rozdziale Kościoła od państwa"): politykowanie (gadanie o polityce, troska o dobro i interes wspólny, itp.) - coś co każdy z nas robi nieustannie, na tym forum chociażby (czemu niby nie mógłby robić tego i duchowny? Ba, nawet jak najbardziej powinien!)
    Czy też uczestniczenie (nie sprawowanie!) w obrzędach religijnych, czy posiadanie takich czy innych poglądów z wyznawanej wiary wynikających.

    Przecież ja pisząc o katolicyzmie, czy Kościele, nie mam na myśli duchowieństwa, czy kościoła instytucjonalnego, któremu chciałbym podporządkować państwo i jego instytucje. Mam na myśli ducha chrześcijańskiego, zasady wiary i postępowania, moralność, podstawy filozoficzne i światopoglądowe, które powinny przenikać wszystkie nasze działania, aby to całe cholerstwo sprawnie działało i aby skutecznie stawiać odpór ideom, które są kompletną przeciwnością tych, które my wyznajemy.
    Przy całym szacunku do "cywilizacji łacińskiej", jej podstawy moralne są nader wątpliwe. A to mimo wszystko jest wg. mnie klucz do sukcesu.

    --
    "Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
    Nikołaj Gogol
  • oleg3 05.12.18, 08:24
    >Ale, ale, nie wiedziałem olegu, że Tobie się o zakładanie partii politycznych rozchodzi smile Myślałem, że to raczej sztandar pewnych idei.

    Dobrze myślałeś, szoku. Zilustrowałem tylko stosunek KK do inicjatyw politycznych czy metapolitycznych. Używanie w tych sprawach kościelnego sztandaru jest nadużyciem. To przecież nie jest (ma być) inicjatywa ewangelizacyjna czy modlitewna.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 06.12.18, 12:18

    oleg3 napisał:

    > To przecież nie jest (ma być) inicjatywa ewangelizacyjna czy modlitew
    > na.


    Jakakolwiek inicjatywa niemodlitewna skazana jest z góry na niepowodzenie. To stara jak świat debata między światem doczesnym i duchowym.


    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • oleg3 06.12.18, 12:23
    qwardian napisał:

    > Jakakolwiek inicjatywa niemodlitewna skazana jest z góry na niepowodzenie. To
    > stara jak świat debata między światem doczesnym i duchowym.

    No cóż. Różnimy się w tym względzie.


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 06.12.18, 12:58

    Czucie i wiara silniej mówi do mnie
    Niż mędrca szkiełko i oko.



    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • oleg3 06.12.18, 13:02
    Ten tekst wywarł niewyobrażalnie zły wpływ na polskie losy.

    "Czucie i wiara silniej mówi do mnie
    Niż mędrca szkiełko i oko."


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 06.12.18, 13:15
    oleg3 napisał:

    > >Ale, ale, nie wiedziałem olegu, że Tobie się o zakładanie partii polityczn
    > ych rozchodzi smile Myślałem, że to raczej sztandar pewnych idei.
    >
    > Dobrze myślałeś, szoku. Zilustrowałem tylko stosunek KK do inicjatyw polityczny
    > ch czy metapolitycznych. Używanie w tych sprawach kościelnego sztandaru jest na
    > dużyciem. To przecież nie jest (ma być) inicjatywa ewangelizacyjna czy modlitew
    > na.

    Ale ja nigdzie nie pisałem o "kościelnym sztandarze". Napisałem wyraźnie o sztandarze, na którym jest Jezus Chrystus. Odnoszę wrażenie, że przez zbyt długie przebywanie i walczenie z tymi całymi "lewakami", przesiąkłeś ich myśleniem (choćby i podświadomie), tj. spychaniem wszystkiego co ma jakikolwiek związek z wiarą, religią, czy Bogiem do kruchty.
    Ujmę to inaczej - kto i gdzie powiedział, że działania polityczne, władza, prawo, nie mogę być przesiąknięte duchem chrześcijańskim? Taka "Prawica Rzeczypospolitej" Marka Jurka np.

    --
    "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
    Karol Marks
  • oleg3 06.12.18, 13:30
    Nie wstydzę się Jezusa. Rozum wskazuje, że katolik to nie to samo co łacinnik. Możesz walczyć pod sztandarem Jezusa, ale pozwól mi walczyć pod łacińskim sztandarem. To są cokolwiek inne walki.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • qwardian 04.12.18, 16:32

    sz0k napisał:

    > Wszystko zależy od indywidualnej relacji jaką mamy z Panem Bogiem.


    Po głębokim namyśle, bliskość Boga jest niesamowitą łaską, wewnętrzną równowagą. To spojrzenie złu prosto w oczy ze śmiechem. Co do dobrobytu i życia doczesnego, nic tak nie cieszy jak szklanka wody i wyciągnięta ręka dla wyczerpanego nędzarza. Kto nie był w takim stanie, nigdy nie zrozumie i nie doceni.


    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • sz0k 04.12.18, 16:35
    qwardian napisał:

    >
    > sz0k napisał:
    >
    > > Wszystko zależy od indywidualnej relacji jaką mamy z Panem Bogiem.

    >
    > Po głębokim namyśle, bliskość Boga jest niesamowitą łaską, wewnętrzną równowagą
    > . To spojrzenie złu prosto w oczy ze śmiechem. Co do dobrobytu i życia doczesne
    > go, nic tak nie cieszy jak szklanka wody i wyciągnięta ręka dla wyczerpanego nę
    > dzarza. Kto nie był w takim stanie, nigdy nie zrozumie i nie doceni.

    Klikam w "Lubię to!" smile

    --
    "Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzą, ale wierzą w cokolwiek."
    Gilbert Keith Chesterton
  • sz0k 04.12.18, 12:56
    oleg3 napisał:

    > Bracie qwardianie. Nie jestem biegły w teologii, ale zaryzykuję tezę, że popada
    > sz w herezję. Wymagasz od Boga, by wszystko za ciebie załatwił, bądź jesteś zwo
    > lennikiem determinizmu czyli negujesz wolną wolę, ten wieli Boży Zamysł.

    Św. Ignacy ujął to konkretnie tak:
    "Tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało tylko od Boga, a nie od ciebie; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał to wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła"

    --
    "Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
    Nikołaj Gogol
  • sz0k 04.12.18, 11:46
    oleg3 napisał:

    > sz0k napisał:
    >
    > > Jest tylko jeden jedyny sztandard, pod którym można odnieść zwycięstwo. I
    > na tym
    > > sztandarze jest Jezus Chrystus.
    >
    > Jakie konkretne metody z i e m s k i e proponujesz?

    Metody na co olegu? Walkę ze złem (uosabianym przez "lewactwo")? Te są niezmienne od 2000 lat. Modlitwa, post, jałmużna. Życie wiarą, sakramentami, pielęgnowanie tradycji i przekazywanie jej potomkom, świadczenie własnym życiem o prawdzie, potępianie czynów (też fałszywych idei), nigdy człowieka (za św. Augustynem). Itd., itp.
    Zła nie wyeliminujesz całkowicie, na to nie ma szans na tym świecie. Możesz i powinieneś mu się jednak przeciwstawiać "kulturom i godnościom osobistom" wink
    Zupełnie prywatnie dodam jeszcze - i poczuciem humoru. To jest to co zawsze było słabą stroną "lewactwa", a mocną "prawactwa". Prawdziwe poczucie humoru jest pochodną inteligencji, nie traćmy go, zwłaszcza że obecne pomysły tego "lewactwa" same się o to proszą, bo to już wszystko zakrawa na jedną, wielką groteskę.

    --
    "Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
    Nikołaj Gogol
  • oleg3 04.12.18, 11:54
    > Modlitwa, post, jałmużna ...
    Oczywiście szoku. Tylko co to ma wspólnego z planem obrony naszego ziemskiego, kulturalnego, cywilizacyjnego dziedzictwa. Gdyby św. Ignacy Loyola ograniczył się do modlitwy, postów i jałmużny nie byłoby już katolicyzmu. Nie byłoby cywilizacji łacińskiej.


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • sz0k 04.12.18, 12:45
    oleg3 napisał:

    > > Modlitwa, post, jałmużna ...
    > Oczywiście szoku. Tylko co to ma wspólnego z planem obrony naszego ziemskiego,
    > kulturalnego, cywilizacyjnego dziedzictwa. Gdyby św. Ignacy Loyola ograniczył s
    > ię do modlitwy, postów i jałmużny nie byłoby już katolicyzmu. Nie byłoby cywili
    > zacji łacińskiej.

    Jasne, dlatego dopisałem więcej w rozwinięciu. Jak najbardziej nie można zapominać o nieustannej ewangelizacji.

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • xiazeluka 04.12.18, 12:04
    "bo to już wszystko zakrawa na jedną, wielką groteskę."

    Dowcipy Monthy Pythona sprzed 40 lat stają się rzeczywistością. "Żywot Briana":

    - Co ty tak z tymi kobietami, Stan?
    - Chcę być kobietą.
    - Co?
    - Chcę być kobietą. Od dzisiaj nazywajcie mnie Loretta. To moje niezbywalne prawo jako mężczyzny.
    - Ale dlaczego chcesz być Lorettą, Stan?
    - Bo chcę mieć dzieci.
    - Ty chcesz mieć dzieci?
    - To moje prawo jako mężczyzny.
    - Ale ty nie możesz mieć dzieci.
    - Nie prześladuj mnie.
    - Nie prześladuję cię, Stan, ale nie masz macicy. Gdzie będziesz przechowywał swojego embriona, w pudełku?

    Te same dialogi słyszymy przecież codziennie.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • andrzejg 04.12.18, 17:36
    Nie widzę możliwości, aby lewactwo zadeptało lewactwo.
  • oleg3 04.12.18, 17:40
    Ale my Andrzeju, nie o tym.


    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • andrzejg 04.12.18, 19:50
    Nie zrozumiałeś zwolenniku PiS, czyli formacji lewicowej?

    To tłumaczę.

    Ty jako lewak, nie masz żadnych podstaw moralnych do zwalczania lewactwa.
    Teraz przeczytaj co napisałem wyżej i wszystko będzie jasne.


  • oleg3 04.12.18, 20:10
    Nie ty mnie będziesz sądził.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • benek231 04.12.18, 17:47
    oleg3 napisał:

    Do walki potrzebujemy sztandaru, pod którym moglibyśmy się zgromadzić, który by nas identyfikował.
    ***
    Na waszym sztandarze koniecznie musi byc wymalowana taka wielka kupa, symbol antydemokratycznego gowna - waszej istoty. I to wlasnie bedzie was identyfikowac - tak samo wowczas jak identyfikuje was aktualnie, wy tepe faszystowskie ryje.

    Taka jest rzeczywistosc, ktora jest zrodlem i wylozonej powyzej prawdy. A skrzeczy ona jak jasna cholera.
  • oleg3 04.12.18, 17:53
    Dzięluję Krzysiu za wizytę i za mądrą wypowiedź. Kulturalną i na temat. Kopię koniecznie prześlij Tete, żeby mogła udzielić ci swojego błogosławieństwa.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • benek231 04.12.18, 17:56
    Tez potrzeba wam tego i tamtego, a najbardziej pieniedzy. smile)))

    Tamci tez mieli zlotowke a wino kosztowalo 20zl. Ale na dobry poczatek juz mieli.

  • felusiak1 05.12.18, 06:30
    E tam. Nie znasz historii. Wino kosztowało 19 złotych ale nie sprzedawali w budkach z piwem.
    No i pod budkami chwiali sie pijaczkowie a nie nygusy.
    PS. Pieniadze mam i zawsze potrzebuję więcej. Taka już ludzka natura.
    A tobie brakuje?
  • institoris2 05.12.18, 00:42
    oleg3 napisał:

    > Tak. My w Polsce mamy jeszcze szansę wybudować mury i wypchnąć poza nie postępa
    > ków czyli współczesnych barbarzyńców. Łaska późnego urodzenia, cywilizacyjnych
    > peryferii i ciągle żywe tradycje naszej kultury* pozwalają traktować ten zamysł
    > jako realny.
    >
    > Do walki potrzebujemy sztandaru, pod którym moglibyśmy się zgromadzić, który by
    > nas identyfikował. Nie może to być sztandar katolicki. Po pierwsze wyklucza is
    > totnych sojuszników czy współuczestników projektu. Po drugie KK nie jest naszym
    > sojusznikiem tylko terenem walki.**

    Zgadzam sie z tym, ze KK jest terenem walki, dorzuce jeden przyklad:
    Wczoraj Komisja Konferencji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (przyznaje, ze o istnieniu tej szacownej instytucji nawet nie wiedzialem) do uczynienia z Paktu na rzecz Migracji platformy dla tworzenia wspólnego dobra ludzkości, powolujac sie przy tym na papieza Franciszka, ktory stwierdzil, ze imigrantow i uciekinierow nalezy w naszych spoleczenstwac witac z otwartymi ramionami, chronic ich, promowac i integrowac....

    O „potencjalnych sojusznikach“ i problemach zwiazanych z dotarciem do nich z nosnym przekazem, postaram sie zobrazowac na przykladzie aktualnych protestow we Francji.
    Protesty wybuchly spontanicznie, jak do tej pory zadnej z formacji politycznych nie udalo sie pod nie podlaczyc, a iskra zapalna bylo video, ktore umiescila na facebooku pewna mieszkanka Bretanii (pare lat temu namawialiscie nas do kupowania diesli, a teraz chcecie nas za to ukarac, ze was posluchalismy)
    Chodzilo o planowane podwyzki podatkow na diesel motywowane przez rzad Makarona, jako niezbedne w ramach walki z klimatyczna katastrofa, jaka niechybnie spotka ludzkosc.
    Pojawila sie cala masa mniej lub bardziej nosnych hasel towarzyszacych protestom np.
    „dlaczego akurat moja wioska ma ratowac Swiat?“, albo „wy spogladacie w przyszlosc, a my do pierwszego“- tym razem posluszenstwo elitom wypowiedziala skazana na indywidualne srodki transportu prowincja, a chodzi o konkretne koszty, jakimi obarczone ma byc spoleczestwo.

    Z szerszej perspektywy:
    Mamy do czynienia z krucjata postepactwa ( w tym wypadku Niemcy i Francja wspomagane przez Komisje, w konsekwencji przez cala UE) przeciwko (poczatkowo) samochodom o napedzie spalinowym i zamianie ich (samochodow) na naped elektryczny, by nastepnie zmusic ludzi do przesiadki na srodki transportu publicznego.
    Poszczegolne etapy w punktach, jednoczesnie przepraszajac, ze sie rozpisuje, a z drugiej, ze po lebkach.
    -wyeliminowanie diesli poprzez zwiekszanie podatkow i jednoczesnie obnizanie dopuszczalnych norm, ktore skutkuja zakazem uzytkowania takich pojazdow na pewnych obszarach, albo w danym okresie (stale sie powiekszajacych)
    -po dieslach, wyeliminowanie benzyniakow w taki sam sposob
    -dotowanie samochodow elektrycznych, zarowno bezposrednich nabywcow, jak i producentow z jednoczesnym zwiekszaniem kosztow dla samochodow spalinowych.
    Zakladajac, ze zamiana floty na elektryczna powiodla sie, mamy do czynienia z nast. sytuacja:
    dojna krowa zostala zaszlachtowana, zrodla dotacji znikly co dla nabywcow i producentow powoduje wzrost kosztow. Ceny energii elektrycznej wzrosly w tym czasie kilkakrotnie, co ma bezposrednie odniesienie w kosztach ekspoloatacji.
    Kolejna trudnosc dla uzytkownika polega na tym, ze nawet jesli jest on w stanie zniesc obciazenia finansowe, to na skutek elektryfikacji floty skazany jest na „tankowanie“ w sieci elektrycznej. Jako, ze niemozliwym jest dopuszczenie do takiej sytuacji, ze kazdy tankuje kiedy i ile chce (niechybny kolaps, albo, zeby temu zapobiec- koniecznosc zwiekszenia rezerw energetycznych- czyli kolejne koszty odbijajace sie w cenach energii elektrycznej), powstala by koniecznosc centralnego sterowania czynnosci tankowania. Wiadomo, ze w tak wrazliwych spoleczenstwach, jak postepowe europejskie, zadbano by przede wszystkim o samotne, wychowujace matki, o pracownikow sluzb ratunkowych i sektora medycznego itd. Innym czynnikiem bylaby tu pogoda, np. Silne wiatry i nadprodukcja energii pozwalaby na dopuszczenie do przywileju pelnego baku wiekszej liczby osob.
    Efekt koncowy bedzie taki, ze zamienimy obecne samochody, ktore mozemy uzywac wedle wlasnych potrzeb, na samochod, ktory nie tylko bedzie drozszy, ale i korzystanie z niego podlegac bedzie ogromnym utrudnieniom, co musi spowodowac, ze ludzie zaczna masowo rezygnowac z indywidualnych srodkow transportu, ktory dla wielu jest istotnym elementem wolnosci osobistej.
    Spowoduje to rowniez kolosalne zmiany w sposobie zycia jednostki, czy funkcjonowania spoleczenstwa (szczegolnie na prowincji).

    Reasumujac ten przydlugi wywod i wracajac do sztandarow.
    Protesty wybuchly na tle finansowym, ale dodatkowym aspektem jest okolicznosc, ze oznaczaja one rowniez probe ochrony zakresu wolnosci osobistej, czy aktualnego sposobu na funkcjonowanie, czyli, ze skierowane sa dokladnie tam, gdzie moglibysmy sobie tego zyczyc, czyli przeciwko lewackiej ofensywie.
    Kolejnym czynnikiem pozytywnym jest mozliwosc naocznego przekonania sie protestujacych o ich potencjalnej sile i to sile kreowanej oddolnie.
    Problem polega na tym, jak wpisac taki protest (i jemu podobne) na sztandary i spowodowac wzrost swiadomosci o potencjale wlasnych mozliwosci w procesie kreowania rzeczywistosci.
  • qwardian 05.12.18, 07:50

    institoris2 napisał(a):

    > Zgadzam sie z tym, ze KK jest terenem walki..


    To nie jest takie proste. Jak pamiętam Kościół Katolicki zawsze pomagał uciekinierom w potrzebie. Wszystkie żydowskie dzieci ukrywały się w katolickich klasztorach i parafiach. Psioczą na Watykan za to, że pomagali Niemcom uciekać do Południowej Ameryki, a przecież wydawano tam paszporty również Żydom. Ja osobiście pamiętam, że parafie katolickie były centrum pomocy Polakom za granicą, podczas kiedy polskie ambasady stanowiły najbardziej antypolski ośrodek wrogo nastawiony do odwiedzających. To głębszy temat, dlatego wstrzymuję się przed pochopnymi wnioskami nad intencjami KK..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • xiazeluka 05.12.18, 08:00
    "Kościół Katolicki zawsze pomagał uciekinierom w potrzebie. "

    I to jest to, o czym Mła napisał na samym początku: próba roztrząsania kwestii na gruncie zaoranym fałszywymi słowami przez lewactwo. To nie są żadni "uciekinierzy", lecz nachodźcy. Oni nie uciekają z miejsc, gdzie czeka ich niechybna śmierć, lecz przyspieszają dotarcie do raju/dżanny. Należy odrzucić propagandową frazeologię lewactwa i nazywać rzeczy po imieniu.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.