Dodaj do ulubionych

Idea państwa katolickiego - dla olega i nie tylko

10.01.19, 01:12
Tak na marginesie dyskusji o sztandarze:
www.pch24.pl/jacek-bartyzel--oltarz-i-tron--o-swieckosci-panstwa,659,pch.html
Z całym szacunkiem dla SVII, ale jeśli explicite neguje tą ideę (w co szczerze wątpię) to najpewniej błądzi.

--
"Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
Nikołaj Gogol
Edytor zaawansowany
  • oleg3 10.01.19, 10:41
    konserwatyzm.pl/nacjonalizm-a-katolicyzm-pozycje-i-pojecia-od-piusa-vi-po-jana-pawla-ii-cz-v/
    ... soborowa i posoborowa nauka Kościoła poszerzyła swój uniwersalizm nie tylko na protestantów i schizmatyków (bracia odłączeni), ale także i na „wszystkich ludzi dobrej woli”[6], nie tylko komunistów, ale i niechrześcijan. Politycznym wyrazem tego uniwersalizmu była afirmacja praw człowieka, w miejsce dotychczasowej afirmacji praw Kościoła i katolików[7]. Doktryna ta oznacza niemożność dalszego opiera się na nauczaniu Kościoła przy głoszeniu idei narodowo-katolickich, czy też – jak to było dotychczas[8] – twierdzenia, że nacjonalizm jest ruchem reagującym na zagrożenie narodów katolickich ze strony narodów o innej religii (szczególnie niemieckich protestantów). W oczach posoborowego duchowieństwa idea narodowo-katolicka była neopogańską monolatrią, próbą bezprawnego wykorzystania religii do celów politycznych[9].
    Przyjęcie przez Kościół modelu rozdziału pomiędzy wspólnotą polityczną a kościelną oraz postulatu wolności religijnej oznaczało negację samej idei państwa katolickiego, którą głosili nacjonaliści. Zauważmy, że narodowy katolicyzm zaczął w pewnym momencie uznawać, że doktryna katolicka stanowi fundament jego światopoglądu, a doktryna polityczna nacjonalizmu jedynie ją uzupełnia, uszczegóławia w kwestiach politycznych. Badacz frankizmu Javier Tussel pisze, że katolicyzm nie jest tutaj „tylko obszarem o częściowej autonomii względem państwa, lecz samą esencją podtrzymującą system polityczny”[10]. Sam gen. Francisco Franco głosił, że „naród hiszpański uważa za punkt honoru przestrzeganie w swoim prawodawstwie prawa Bożego, wedle doktryny Świętego Kościoła Katolickiego, Apostolskiego i Rzymskiego, jedynego prawdziwego i wiary nieodłącznej od świadomości narodowej”[11]. W takiej sytuacji radykalna zmiana nauczania tegoż jedynie prawdziwego Kościoła musiała wstrząsnąć filozofią polityczną narodowego katolicyzmu. Nie mamy wątpliwości, że był to główny powód rozkładu filozofii politycznej hiszpańskiego frankizmu, a w efekcie całego systemu politycznego, który utracił swoją legitymizację tak w oczach obywateli, jak i samych rządzących[12].



    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • benek231 10.01.19, 16:56
    Znalem tego Bartyzla ze 40 lat temu ale wtedy zapowiadal sie ow mlody czlowiek calkiem rozsadnie i takiez robil wrazenie. To co zaoferowal na te okazje, jednak, to jeden dlugi belkot. No ale czego mozna spodziewac sie po antydemokratycznym gownie monarchistycznym.

    Ja sam zwrocilem uwage na jeszcze jeden katolicki kretynizm, wynikajacy z katolickiej sklonnosci do pychy, zarozumialosci i bufonady.

    "...jak również niewyznawania żadnej religii przez jednostki pozbawione wiary."

    Z powyzszego zdania przebija niezachwiana wiara, oraz pewnosc tego, ze jesli ktos nie jest wierzacy to dlatego, ze zostal pozbawiony wiary. Ciekawe tylko jak mozna pozbawiac wiary kogos kto, jak np. ja, zawsze byl od tego balastu wolny?

  • oleg3 10.01.19, 17:32
    Fajnie, że jesteś. Mało kto potrafi tak skutecznie rozproszyć forumową nudę. Jak wiesz, mnie najbardziej rajcują twoje kompetencje logiczne. Dokonałeś wzorcowej (dla siebie, nie w obiektywnym sensie) analizy zdania (1) i wyszło ci zdanie (2).

    1) "...jak również niewyznawania żadnej religii przez jednostki pozbawione wiary."
    2) " jesli ktos nie jest wierzacy to dlatego, ze zostal pozbawiony wiary."

    W rezultacie otrzymujemy logiczną zagadkę: "Ciekawe tylko jak mozna pozbawiac wiary kogos kto, jak np. ja, zawsze byl od tego balastu wolny?".

    Rozwiązanie zagadki jest bardzo proste. Na pewne słowa-klucze reagujesz upośledzeniem czynności umysłowych. Zamieńmy słowo "religia" na "środki do życia" a słowo "wiara" na "forsa". Wtedy otrzymujemy:

    1) "...jak również nieposiadania środków do życia przez jednostki pozbawione forsy."
    2) " jesli ktos jest bez środków do życia to dlatego, ze zostal pozbawiony forsy."

    Teraz wystarczy odwołać się do życiowego doświadczenia. W Oregonie pewnie też są tacy co nie mają "środków do życia", a nikt ich "forsy" nie pozbawił. Musisz się z tym zgodzić albo przejść na pozycje religianckie i jako sprawcę wskazać Boga.




    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • maksimum 10.01.19, 18:20

    > Teraz wystarczy odwołać się do życiowego doświadczenia. W Oregonie pewnie też s
    > ą tacy co nie mają "środków do życia", a nikt ich "forsy" nie pozbawił. Musisz
    > się z tym zgodzić albo przejść na pozycje religianckie i jako sprawcę wskazać Boga.

    Krzysiowi ksionc zniszczyl zycie i wszystkiemu winien jest Bog.

  • andrzejg 10.01.19, 18:21
    Ksionca znam, ale kto to jest Bog?
  • benek231 10.01.19, 18:33
    - katolickim w dodatku - to nie zaprezentowalbys sie i teraz jako pyszalek i bufon.

    1) "...jak również nieposiadania środków do życia przez jednostki pozbawione forsy."
    2) " jesli ktos jest bez środków do życia to dlatego, ze zostal [b]pozbawiony[b] forsy."

    Zatem raz jeszcze nadety matolku.

    Nie mozna pozbawic forsy kogos kto jej nigdy nie mial. Moglbys pozbawic mnie forsy tylko wtedy gdy wczesniej bylbym w jej posiadaniu.
    Owszem moglbym nie miec srodkow do zycia gdyz zostalem pozbawiony forsy, ale to nie jest ten przypadek ktory ja rozwazam.
    Ja moglbym nie miec srodkow do zycia gdyz, po prostu, nie posiadam i nigdy nie posiadalem pieniedzy.

    Poniewaz juz kiedys probowalem nauczyc cie nieco logicznego myslenia, co nie udalo mi sie z przyczyn obiektywnych - jestes nieuk po prostu - wiec teraz dam ci tylko rade, ale bardzo praktyczna. Moim zdaniem powinienes zajac sie odwalaniem sniegu z chodnikow, np. sprzed posesji osob starych i niedoleznych. Zrobisz cos pozytecznego nie tracac czasu na skazane na porazke proby myslenia.
  • oleg3 10.01.19, 18:49
    Bardzo sobie cenię Krzysiu twoje lekcje logiki. Napisałeś - jak najbardziej słusznie-, że " Nie mozna pozbawic forsy kogos kto jej nigdy nie mial." Nawet nie zauważyłeś, że sam rozwiązałeś zagadkę: " "Ciekawe tylko jak mozna pozbawiac wiary kogos kto, jak np. ja, zawsze byl od tego balastu wolny?". Nie widzisz rozwiązania! Otóż brak czegoś (niewidomy jest pozbawiony wzroku, głuchy słuchu ...) nie musi koniecznie wynikać z zewnętrznej interwencji. Tak zwykle jest z brakiem rozumu. Głupiego nikt rozumu nie pozbawia.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • andrzejg 10.01.19, 18:54
    Przyznam się , że nie rozumiem.
    Zawsze byłeś wolny od balastu wiary?
  • benek231 10.01.19, 19:47
    Tak, dokladnie tak i ciesze sie, ze zaczelo to docierac do ciebie. Istotnie nie mozna pozbawic sluchu, wzroku czy rozumu kogos kto nigdy wymienionych nie posiadal. Czyli tak samo jak z rzekomym pozbawianiem wiary kogos kto nigdy nie wierzyl. Nie da rady pozbawic i nawet ten wasz zakichany Bog nie jest w stanie pozbawic wiary kogos kto jej nigdy nie mial.

    Czyli zatoczylismy kolko by wyladowac przy zakwestionowanym zdaniu Bartyzela, o "jednostkach pozbawionych wiary".

    Bo w tym waszym kretynskim katolicyzmie macie wszystko starannie popieprzone - takze w waszych glowkach. I tak, najpierw potraficie stwierdzic, ze wasz "Bog nie dal komus (laski) wiary", by niemal jednym tchem wyglosic kolejn madrosc o "jednostkach pozbawionych wiary". A wasz Bog nie mogl pozbawic wiary kogos komu wczesniej jej nie dal.

    A ja doprawdy nie wiem ktory z was jest glupszy - ty czy Sz0k(?) Ale jak poodwalasz tego sniegu to przynajmniej porobisz cos na swiezym powietrzu.

  • oleg3 10.01.19, 20:10
    Krzysiu walczysz wyłącznie z własnymi imaginacjami. Nie z Bartyzelem.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • andrzejg 10.01.19, 18:00
    "Kościołem (wspólnotą religijną) i państwem (wspólnotą polityczną), których najwyższą Głową jest (i jako taki winien być uznany w obu, nie tylko w pierwszej) Chrystus;"

    I wszystko jasne.
  • oleg3 10.01.19, 18:12
    Cieszę się Andrzeju, że wszystko zrozumiałeś. Gratuluję. Ja wszystkiego nie załapałem, a pytania kieruj do szoka.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • andrzejg 10.01.19, 18:16
    Podobno biali nie rozróżniają twarzy czarnych.
    Podobnie ja. Nie wiedzę zasadniczej różnicy pomiędzy Tobą i Szokiem.
    Te wszystkie wasze akademickie dyskusje i tak są oparde na tzw. "darze wiary"
    Stąd mój wpis. Religiant proponuje ludziom niewierzącym, aby ich symbolem, przewodnikiem był Chrystus.
    Postać abstrakcyjna , jedynie realna dlaludiz z darem wiary.

    I wszystko jasne
  • sz0k 10.01.19, 19:20
    andrzejg napisał:

    > Postać abstrakcyjna

    To jest poziom Krzysia andrzeju. Przyznam szczerze, że po Tobie spodziewałem się jednak czegoś więcej niż boksowania z historycznymi faktami.

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • andrzejg 10.01.19, 19:33
    Jakie historyczne fakty?
  • sz0k 10.01.19, 19:35
    andrzejg napisał:

    > Jakie historyczne fakty?

    Fakt istnienia takiej postaci jak Jezus Chrystus.

    --
    "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
    Fryderyk D. Wilhelmsen
  • andrzejg 10.01.19, 19:38
    postać, to nie Bóg
    Dlaczego jakiś człowiek z przeszłości ma być naszym Idolo?
    Pasuje to czarnym?
  • sz0k 10.01.19, 19:45
    andrzejg napisał:

    > postać, to nie Bóg

    A, to chyba nie zrozumiałem. Myślałem, że pisząc "abstrakcyjna postać" negujesz sam fakt jej istnienia te c.a. 2000 lat temu.

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • andrzejg 10.01.19, 19:59
    Nie neguję, Jest prwdopodobne ,ż etaka osoba istniała.
    NIe jestem biegłym historykiem i wszystko biore na "rozum' Którego Wy mi odmawiacie, bo przecież jest pozbawiony daru wiary

    Jak wspomniałem, nie jestem fachowcem, ale możesz wskazać źródła współczesna Chrystusowi wspominające o jego działalności?

    Tak na margonesie: jestem mieszkańcem Psiego Pola. Jeden ze znanych kroninkarzy ( pewnie wiesz który) umiejscowił tu bitwę pomiędzy Krzywoustym i Ottonem III.
    Cóż z tego,że obecne źródła nie potwierdzają tego.
    My, Psiegopolanie, jesteśmy obdarzeni darem wiary. Tak było i obelisk ku czci wpierdzielu szkopom stoi jak stał.
  • oleg3 10.01.19, 20:13
    > Ottonem III

    To był Henryk V.

    --
    „Nationalstaaten müssen heute – sollten heute, sage ich – bereit sein, Souveränität abzugeben“ Angela Merkel
  • andrzejg 10.01.19, 21:08
    Masz rację, ale co to zmienia?
  • babaobaba 10.01.19, 20:15
    Czytałem gdzieś - nie pamiętam gdzie bo dużo czytam, że Jezus jest postacią historyczną. Był rabinem, który postanowił pokombinować prze religii żydowskiej za co został skazany na śmierć. Reszta to kompilacja różnych wierzeń funkcjonujących 500 lat przed Chrystusem, z których kilku spryciarzy utworzyło chrześcijaństwo. Niestety mam ambiwalentny stosunek do źródeł sprzed tysiącleci. Wiele z nich zapewne opiera się na prawdzie ale są też wątpliwe, pisane z ówczesnego poziomu wiedzy. Te są podstawą ogarniających ludzkość wątpliwości. A tak na marginesie to zalinkowany przez sz0ka tekst rozpatrujący powstanie państwa wyznaniowego jest kompletnie nieprzystający do naszych czasów. Nikt dobrowolnie nie założy sobie kajdan.



    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • benek231 10.01.19, 20:45
    babaobaba napisał:

    > Czytałem gdzieś - nie pamiętam gdzie bo dużo czytam, że Jezus jest postacią historyczną.
    ***
    Ciekawe jak autor wykombinowal to sobie skoro jedynym zrodlem mozliwej autentycznosci Jezusa sa Ewangelie. Innymi slowy Jezus na pewno jest postacia ewangeliczna, a czy historyczna to juz calkiem inna para kaloszy.

    Bo na przyklad gdyby historyczny Jezus pokrywal sie z ewangelicznym to znaczy, ze musialby chociaz czynic te wszystkie cuda. A gdyby tak mialo byc to z cala pewnoscia zostalby postacia rozpoznana przez historie, i to z przytupem. Ustawialiby sie do niego w kolejce wszyscy mozni owczesnego swiata z prosba o uzdrowienie, badz wskrzeszenie kogos innego. Taka postac jak ewangeliczny Jezus nie mialby prawa uchowac sie incognito czyli stalby sie niezwykle popularny oraz zaistnialby w zapiskach wszystkich wspolczesnych mu kronikarzy i historykow. Nic podobnego nie mialo jednak miejsca. Z tej prostej przyczyny, ze jezus ewangeliczny nie mial nie byl zarazem Jezusem historycznym. Co oznacza, ze Jezus ewangeliczny byl postacia literacka - fikcyjna.
  • xiazeluka 11.01.19, 15:20
    Niezły z Was okaz, towarzyszu. Czytacie tak dużo, że zapominacie co.

    Źródeł sprzed tysięcy lat nie należy odbierać dosłownie, czyli zerojedynkową metodą Kretyna52. Co nie oznacza, że są bezwartościowe czy ułomne lub wątpliwe, bo pisane z poziomu "ówczesnej wiedzy". Aby nie przeciążać Waszej pamięci, towarzyszu baobab, Mła zaproponuje Wam lekturę książki, której tytułu na pewno nie zapomnicie. Nawet nie całej, lecz kilku pierwszych zdań: Biblia, Księga Rodzaju, 1 - 31. Te kilkadziesiąt wersów jest doskonałym źródłem opisującym bliskowschodnie realia od zarania tamtejszych cywilizacji.


    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 11.01.19, 16:04
    xiazeluka napisała:

    > Niezły z Was okaz, towarzyszu. Czytacie tak dużo, że zapominacie co.
    >
    ===================
    Nie zapominam co czytałem ale nie pamiętam gdzie
    . Różnica subtelna, dlatego jej nie wychwyciłeś.


    > Źródeł sprzed tysięcy lat nie należy odbierać dosłownie, czyli zerojedynkową me
    > todą Kretyna52. Co nie oznacza, że są bezwartościowe czy ułomne lub wątpliwe, b
    > o pisane z poziomu "ówczesnej wiedzy".
    ==================
    Pisane kilkaset lat po wydarzeniach niestety tracą walor autentyczności bo opierają się głównie na "zeznaniach świadków" a te jakie są historycy wiedzą. Powtarzane z gęby do gęby przez kilka pokoleń skażone są wyobraźnią autorów. Czy będąc dzieckiem nie bawiłeś się w "głuchy telefon"?


    Aby nie przeciążać Waszej pamięci, towar
    > zyszu baobab, Mła zaproponuje Wam lekturę książki, której tytułu na pewno nie z
    > apomnicie. Nawet nie całej, lecz kilku pierwszych zdań: Biblia, Księga Rodzaju,
    > 1 - 31. Te kilkadziesiąt wersów jest doskonałym źródłem opisującym bliskowscho
    > dnie realia od zarania tamtejszych cywilizacji.
    ================
    Jesteście Wasza Wyniosłość agnostykiem czyli literatura, którą proponujecie nie spełniła swojej roli, nieprawdaż?
    A ja Biblię czytałem, zarówno Stary jak i Nowy Testament i choć moja wiara zaleca mi niekwestionowanie treści to "parę rzeczy" mi się nie zgadza, co kładę, jak to napisałem wcześniej, na karb nierzetelności twórców tego Dzieła. A wy łykacie wszystko bezkrytycznie?


    >
    >




    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 11.01.19, 18:15
    Mła już Was informował, że jesteście za cienkie drzewo, by próbować zagiąć Mła: "Zapomnieliście co [czytaliście]"

    "Pisane kilkaset lat po wydarzeniach niestety tracą walor autentyczności bo opierają się głównie na "zeznaniach świadków""

    "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" - jakich świadków macie na myśli?

    Oczywiście nie chodzi o świadków, nie chodzi o stworzenie, lecz o kolejność. Dlaczego najpierw niebo, a potem ziemię? Dlaczego tym, którzy ubrali owo wyobrażenie w słowa, tradycja przekazała taką właśnie kolejność? To jest jedna z wielu informacji, które pozwalają poznać stan ówczesnej wiedzy, poglądy na świat ludności Bliskiego Wschodu etc.
    Tego nie ogarniacie, powieważ jak każda umysłowość prymitywna widzicie tylko jeden plan, ten najbliższy i najłatwiejszy do uchwycenia.

    "Jesteście Wasza Wyniosłość agnostykiem czyli literatura, którą proponujecie nie spełniła swojej roli, nieprawdaż?"

    Mła zaproponował Wam ćwiczenie intelektualne, które od razu zbrukaliście swoją prostacką ideologią. Biblia jest - pomijając inne właściwości - cennym źródłem historycznym i osobiste kwestie wyznaniowe nie mają nic do rzeczy.

    ". A wy łykacie wszystko bezkrytycznie?"

    Zdarza się Mła, niestety. Na przykład kiedyś Mła bezkrytycznie uznał Was za człowieka, a tu proszę, zmurszały baobab.


    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 11.01.19, 18:36
    Sądząc z tonu waszej "uczonej" wypowiedzi otrzymaliście celnego kopa w wasze wielkoksiążęca jaja. Pomasujcie sobie przez weekend, to może wam przejdzie smile
    A w sprawie wydarzeń historycznych, cóż, czasem miałem wrażenie, że umieszczenie ich w Biblii ma legitymizować rzeczy niesprawdzalne lub budzące silne wątpliwości, na przykład czy myśleliście kiedyś o tym jak rozstępowały się wody Morza Czerwonego przed maszerującymi Mośkami? Inteligentny człowiek by pomyślał. Zatem brakuje ci inteligencji drzewa, kolego naukawcu. I nauka czasem głupim człowieka czyni. To ostatnie zdanie to polskie przysłowie. Znałeś? smile



    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 11.01.19, 21:37
    Nie, spróchniały pniu, nie chodzi o wydarzenia historyczne umieszczone w Biblii, lecz wydarzenia historyczne, które wynikają z samego tekstu Biblii, od pierwszego zdania. Już raz Mła napisał: przyjmujecie wszystko dosłownie, ponieważ jesteście niezdolni do analizy na wyższym poziomie.

    " czy myśleliście kiedyś o tym jak rozstępowały się wody Morza Czerwonego przed maszerującymi Mośkami? Inteligentny człowiek by pomyślał. "

    Skąd wiecie, czy Mła się nie interesował tą opowieścią? Nie wiecie, ale tak Wam się spieszy ku mirażowi wygranej, że sami sobie na własne pytania odpowiadacie.

    A propos, a Wy jak byście wyjaśnili przejście przez morze Czerwone? Niesprawdzalne?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 11.01.19, 22:59
    Ale jesteś zabawny smile Niemniej dziękuję bo nie spodziewałem się, że wejdę w weekend tak rozbawiony. Ty, agnostyk usiłujesz mnie, wierzącemu, wytłumaczyć zapisy Biblii?
    Oczywistym jest, że wody Morza Czerwonego nie mogły się rozstąpić. Ten konkretny zapis to typowa licentia poetica. Takich zapisów jest wiele w omawianym Dziele.

    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • piq 12.01.19, 00:23
    ...i to widać. Gdyby wychodzić z twojego sposobu "myślenia", to kiedyś nazwano Morze Czerwone Morzem Czerwonym i tak pozostało do dzisiaj. Podobnie Bospor Kimeryjski nazwano Bosporem Kimeryjskim i tak jest do dzisiaj (to cieśnina prowadząca na Bagna Meockie). Czytałeś o tych obiektach geograficznych przy okazji ostatniej rozróby na Bosporze Kimeryjskim, gdy Rosjanie ostrzelali i zajęli ukraińskie okręty płynące na Bagna Meockie. Zwłaszcza ta ostatnia nazwa jest symptomatyczna dla twojego niezrozumienia podstawowych rzeczy.
  • babaobaba 12.01.19, 14:29
    piq napisał:

    > ...i to widać. Gdyby wychodzić z twojego sposobu "myślenia", to kiedyś nazwano
    > Morze Czerwone Morzem Czerwonym i tak pozostało do dzisiaj. Podobnie Bospor Kim
    > eryjski nazwano Bosporem Kimeryjskim i tak jest do dzisiaj (to cieśnina prowadz
    > ąca na Bagna Meockie). Czytałeś o tych obiektach geograficznych przy okazji ost
    > atniej rozróby na Bosporze Kimeryjskim, gdy Rosjanie ostrzelali i zajęli ukraiń
    > skie okręty płynące na Bagna Meockie. Zwłaszcza ta ostatnia nazwa jest symptoma
    > tyczna dla twojego niezrozumienia podstawowych rzeczy.
    ====================
    Jedne nazwy pozostały inne tylko w podręcznikach historii czy geografii. Jadąc do Iraku, Turcji czy Syrii nie powiesz, że udajesz się do Mezopotamii.
    Natomiast ludów zamieszkujących dawne tereny Mezopotamii nie nazwiesz Asyryjczykami czy Babilończykami. Panta rhei.





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • piq 12.01.19, 23:41
    ...to teraz następny kawałek. W tekście hebrajskim nie ma nazwy "Morze Czerwone", jest nazwa Morze Trzcin. W Morzu Czerwonym nie ma trzcin.

    Nazwę "Morze Czerwone" wprowadziło greckie tłumaczenie Starego Testamentu zwane Septuagintą. Dla Greków i uczonych, do których była skierowana Septuaginta, nazwa ta mogła obejmować inny obszar, oprócz tego najprawdopodobniej zasięg wody był inny, inna była również roślinność, a co za tym idzie gospodarka wodna tego rejonu. Wystarczy wspomnieć o cedrach Libanu i dębach Baszanu na świątynię Salomona; nie uświadczysz obecnie mnogości cedrów w Libanie ani lasów dębowych w Baszanie (wzgórza Golan). Egipt był w starożytności krajem porośniętym roślinnością, dość wspomnieć ogromne dostawy egipskiej pszenicy do Europy, zwłaszcza imperium rzymskiego.

    Czy zatem jesteś przekonany, że dobrze odczytujesz zarówno miejsce, jak i warunki fizyczno-geograficzne tego wydarzenia? Dajesz 100% pewności, że "rozstąpienie się morza" w którymś płytkim miejscu niekoniecznie w obrębie obecnego Morza Czerwonego po całej nocy silnego wiatru ze wschodu i biorąc pod uwagę odpływ o świcie było niemożliwe?

  • babaobaba 13.01.19, 10:14
    piq napisał:

    > ...to teraz następny kawałek. W tekście hebrajskim nie ma nazwy "Morze Czerwone
    > ", jest nazwa Morze Trzcin. W Morzu Czerwonym nie ma trzcin.
    >
    > Nazwę "Morze Czerwone" wprowadziło greckie tłumaczenie Starego Testamentu zwane
    > Septuagintą. Dla Greków i uczonych, do których była skierowana Septuaginta, na
    > zwa ta mogła obejmować inny obszar, oprócz tego najprawdopodobniej zasięg wody
    > był inny, inna była również roślinność, a co za tym idzie gospodarka wodna tego
    > rejonu. Wystarczy wspomnieć o cedrach Libanu i dębach Baszanu na świątynię Sal
    > omona; nie uświadczysz obecnie mnogości cedrów w Libanie ani lasów dębowych w B
    > aszanie (wzgórza Golan). Egipt był w starożytności krajem porośniętym roślinnoś
    > cią, dość wspomnieć ogromne dostawy egipskiej pszenicy do Europy, zwłaszcza imp
    > erium rzymskiego.
    >
    > Czy zatem jesteś przekonany, że dobrze odczytujesz zarówno miejsce, jak i warun
    > ki fizyczno-geograficzne tego wydarzenia? Dajesz 100% pewności, że "rozstąpieni
    > e się morza" w którymś płytkim miejscu niekoniecznie w obrębie obecnego Morza C
    > zerwonego po całej nocy silnego wiatru ze wschodu i biorąc pod uwagę odpływ o
    > świcie było niemożliwe?
    >

    ======================
    Cały czas kwestionuję przejścia (suchą stopą) przez Morze Czerwone. Napisałem Luce Tak:

    "Mowa jest o rozstąpieniu się MOrza Czerwonego a ty mi tu wyskakujesz z rozstąpieniem się wód jakiejś porośniętej sitowiem kałuży położonej przy Nilu. "

    Jakiś pożytek jednak jest z naszej rozmowy i tylko twoje maniery zalatujące oborą nie przystają do wiedzy którą posiadasz.




    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 13.01.19, 10:57
    Towarzyszu baobab, to cały czas to samo wydarzenie, tyle że przedstawione przez głuchy telefon. Wam natomiast się wydaje, że przyłapaliście pana Boga na fantazjowaniu.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • piq 13.01.19, 12:33
    ...rzeczywiście ludziom Mojżesza mogły pocić się stopy.

    bałwanobaba napisała:
    > Cały czas kwestionuję przejścia (suchą stopą) przez Morze Czerwone.

    Osobliwa ta twoja metoda dowodzenia: "huc se ta huc, a jo wim swoje". To po co w ogóle mądry, wykształcony, bystry i dobrze wychowany (mogłem przecież nazwać cię "bezmózgim durniem") człowiek jak ja poświęca swój cenny czas, żeby należycie, Sokratejską metodą położniczą, udzielić ci choć odrobiny nauki, zarówno w kwestii wiedzy, jak i metodologii rozumowania oraz dowodzenia? No to sobie zostań z tym twoim "wiedzeniem" w ciemnej dziurze post-tępu i nie zawracaj mi więcej głowy.

    > Napisałem Luce
    To jest, wykształciuchu, rusycyzm, po polsku mówi się i pisze "napisałem do Luki".

    Nie jesteś przypadkiem jednym takim facetem z Gliwic z doktoratem, który tu się ongiś pętał pod kilkoma e-ksywami, np. tyu albo marcq? Masz identyczny sposób "dowodzenia" oraz używania milionkroć oklepanych powiedzeń w antycznych językach.
  • babaobaba 13.01.19, 17:15
    TWA funkcjonuje i sięga po co raz cięższa artylerię. W linkowanym przez Lukę tekście stoi jak byk, że to nie było Morze Czerwone więc czego popaprańcu się wywnętrzasz? Kogo popierasz. Napisałem wyraźnie: kałużą z sitowiem czy trzcinami. To jest Morze Czerwone? A do tyu wiele ci brakuje. Nie sięgałeś mu do pięt.



    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • piq 13.01.19, 22:43
    ...żeby go nie zamknęli w psychiatryku, bo mógłby zacząć myśleć, że jest Achillesem. Ale z reguły łoiłem mu skórę. A wracając do ciebie, ubożuchna puszeczko mózgowa - czy to jest koniec twoich argumentów? Zacząłeś od podania zera argumentów, a skończyłeś, jak widzę, na niepodaniu żadnego. Mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna, jak głosił niegdysiejszy pryncypał tyu, towarzysz Miller. Ty ani nie zacząłeś, ani nie skończyłeś. To jak tam, wybrałeś już sobie jakiś dżender?
  • xiazeluka 13.01.19, 18:44
    Towarzyszu, nie było takiego wydarzenia jak "rewolucja październikowa", choć ciągle nieucy i osoby zdezorientowane o tym ględzą. Niemniej zwrot ten dotyczy faktycznego zdarzenia historycznego.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 13.01.19, 19:18
    xiazeluka napisała:

    > Towarzyszu, nie było takiego wydarzenia jak "rewolucja październikowa", choć ci
    > ągle nieucy i osoby zdezorientowane o tym ględzą. Niemniej zwrot ten dotyczy fa
    > ktycznego zdarzenia historycznego.
    >
    =================
    nie podlizuj się....





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 13.01.19, 19:43
    Mła miał kiedyś okazję poznać na Zalonie cudaka, który zachowywał się równie wrogo wobec rozumu jak Wy. Otóż ów poszukiwacz własnych myśli dowodził, że królowa brytyjska Elżbieta II to ktoś inny od Her Royal Highness Elizabeth the second. Może byliście to Wy, towarzyszu drewniany?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 13.01.19, 19:46
    xiazeluka napisała:

    > Mła miał kiedyś okazję poznać na Zalonie cudaka, który zachowywał się równie wr
    > ogo wobec rozumu jak Wy. Otóż ów poszukiwacz własnych myśli dowodził, że królow
    > a brytyjska Elżbieta II to ktoś inny od Her Royal Highness Elizabeth the second
    > . Może byliście to Wy, towarzyszu drewniany?
    >
    =================
    To nie ja. Zawsze gardziłem arystokracją. Zwaną, wśród porządnych ludzi, klasą próżniaczą.





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 13.01.19, 23:33
    Bylibyście atrakcją dla każdego psychiatry, gdyby tylko udało się Was sprezentować im do badań.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • xiazeluka 12.01.19, 01:46
    Ponownie Mła tłumaczy: osobista wiara nie ma nic do rzeczy. Analizujemy Biblię jako dokument historyczny, a nie świętą księgę. Czy do drewna cokolwiek dociera?

    Wody akwenu zwanego Morzem Czerwonym mogły się rozstąpić. Choćby tak, jak wody oceanu "rozstępują się" na drodze do opactwa Mont Saint-Michel.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 12.01.19, 14:36
    xiazeluka napisała:

    > Ponownie Mła tłumaczy: osobista wiara nie ma nic do rzeczy. Analizujemy Biblię
    > jako dokument historyczny, a nie świętą księgę. Czy do drewna cokolwiek dociera
    > ?
    >
    > Wody akwenu zwanego Morzem Czerwonym mogły się rozstąpić. Choćby tak, jak wody
    > oceanu "rozstępują się" na drodze do opactwa Mont Saint-Michel.
    >
    ================

    Nie rozróżniasz mitów od historycznych faktów. Rozstąpienie się wód Morza Czerwonego TO MIT, czyli fikcja.





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • benek231 12.01.19, 15:02
    babaobaba napisał:

    Nie rozróżniasz mitów od historycznych faktów. Rozstąpienie się wód Morza Czerwonego TO MIT, czyli fikcja.
    ***
    Bo Krytynaluki nie nauczyli, ze historia to fakty a nie bajania, legendy, lanie w banie, oraz inna fikcja literacka. Dla Kretynaluki przygody dobrego wojaka Szwejka to takze historia, a Szwejk to postac historyczna.
    Kretynluka to debil a w dodatku antydemokratyczne gowno, wiec czego lepszego chcialbys spodziewac sie po nim.
  • xiazeluka 12.01.19, 22:00
    Rozstąpienie Morza Czerwonego niekoniecznie musi być mitem, lecz także echem zdarzenia, do którego doszło naprawdę. Na przykład w ten sposób:

    pl.aleteia.org/2017/04/16/przejscie-przez-morze-czerwone-prawda-fikcja-a-moze-cud/

    Towarzyszu, darujcie sobie egzegezę. To dla Was za trudne.



    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 12.01.19, 22:23
    xiazeluka napisała:

    > Rozstąpienie Morza Czerwonego niekoniecznie musi być mitem, lecz także echem zd
    > arzenia, do którego doszło naprawdę. Na przykład w ten sposób:
    >
    > pl.aleteia.org/2017/04/16/przejscie-przez-morze-czerwone-prawda-fikcja-a-moze-cud/
    >
    > Towarzyszu, darujcie sobie egzegezę. To dla Was za trudne.
    >
    >
    >
    =======================
    Staram się, jak mogę, nikogo nie obrażać. Myślę, że nazwanie ciebie żałosnym dupkiem nie będzie szczególnie obraźliwe.

    Mowa jest o rozstąpieniu się MOrza Czerwonego a ty mi tu wyskakujesz z rozstąpieniem się wód jakiejś porośniętej sitowiem kałuży położonej przy Nilu. Usiłujesz mieć rację za wszelką cenę. Tym razem tą ceną jest śmieszność. smile





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 13.01.19, 00:17
    Towarzyszu, przeczytajcie podlinkowany tekst i przeproście za swoją głupotę.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • xiazeluka 13.01.19, 11:05
    A dlaczego agnostyk nie może czytać i analizować źródła historycznego jakim jest Biblia? Czyli prawicowiec nie powinien zaglądająć do Manifestu Komunistycznego, nazista do Tory?
    Przejście przez Morze Czerwone niekoniecznie jest literacką przenośnią, równie dobrze może być to zapis faktycznego wydarzenia, zniekształconego przez powtarzanie przrz setki lat. To ludzie usiłują wytłumaczyć wierzącemu drewnu.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • piq 12.01.19, 00:54
    ...elementów innych systemów religijnych, które wyznawano na ówczesnym hellenistycznym kulturowo obszarze. W ich skład wchodziły m.in. buddyzm, mitraizm, zoroastryzm, rozmaite systemy indyjskie i wielka fura innych. "Egipt" użyty w Piśmie św. oznaczał miejsce nie geograficzne, tylko takie, w którym było wielu mędrców (tak jak dzisiaj się mówi Paryż Pólnocy czy Szwajcaria Kaszubska), a ponadto miał jeszcze znaczenie egzegetyczne, bo Mesjasz miał być drugim Mojżeszem. Myślę, że nawet tobie nie muszę tłumaczyć, skąd to zestawienie osoba-ziemia. Zatem należy przypuszczać, że Józef, Maria i mały Jezus uciekając przed Herodem udali się w jakieś miejsce, gdzie było wielu mędrców. To mogła być Aleksandria, Damaszek, a mogło być nawet któreś z wielkich miast imperium partyjskiego, które rozciągalo się od Indii po Morze Śródziemne. W każdym z tych miejsc można było spotkać każdą z wymienionych przeze mnie religii. Wg Pisma św. Jezus mieszkał gdzieś tam przez kilkanaście lat. Dlatego system teologiczno-etyczny rozwinięty przez Jezusa jest nakładką róznych wyznań na Stary Testament. Gdyby jakiś podobny tobie pastwiskowy mędrek zetknął się z buddyzmem, powiedziałby zapewne, że Budda siedzial pod drzewem i drzemał, a potem kilku spryciarzy stworzyło z tego buddyzm. No cóż, uprzedzenie i nieuctwo przekonane o swojej nieomylności z powodu dyplomu magistra to to, co prowadzi do przerażającej ruiny najpierw ludzkich osobnych rozumów, a potem stosownie do skali nawet i wybijania ludów.
  • babaobaba 12.01.19, 14:51
    piq napisał:

    > ...elementów innych systemów religijnych, które wyznawano na ówczesnym hellenis
    > tycznym kulturowo obszarze. W ich skład wchodziły m.in. buddyzm, mitraizm, zoro
    > astryzm, rozmaite systemy indyjskie i wielka fura innych. "Egipt" użyty w Piśmi
    > e św. oznaczał miejsce nie geograficzne, tylko takie, w którym było wielu mędrc
    > ów (tak jak dzisiaj się mówi Paryż Pólnocy czy Szwajcaria Kaszubska), a ponadto
    > miał jeszcze znaczenie egzegetyczne, bo Mesjasz miał być drugim Mojżeszem. Myś
    > lę, że nawet tobie nie muszę tłumaczyć, skąd to zestawienie osoba-ziemia. Zatem
    > należy przypuszczać, że Józef, Maria i mały Jezus uciekając przed Herodem udal
    > i się w jakieś miejsce, gdzie było wielu mędrców. To mogła być Aleksandria, Dam
    > aszek, a mogło być nawet któreś z wielkich miast imperium partyjskiego, które r
    > ozciągalo się od Indii po Morze Śródziemne. W każdym z tych miejsc można było s
    > potkać każdą z wymienionych przeze mnie religii. Wg Pisma św. Jezus mieszkał gd
    > zieś tam przez kilkanaście lat. Dlatego system teologiczno-etyczny rozwinięty p
    > rzez Jezusa jest nakładką róznych wyznań na Stary Testament. Gdyby jakiś podobn
    > y tobie pastwiskowy mędrek zetknął się z buddyzmem, powiedziałby zapewne, że Bu
    > dda siedzial pod drzewem i drzemał, a potem kilku spryciarzy stworzyło z tego b
    > uddyzm. No cóż, uprzedzenie i nieuctwo przekonane o swojej nieomylności z powod
    > u dyplomu magistra to to, co prowadzi do przerażającej ruiny najpierw ludzkich
    > osobnych rozumów, a potem stosownie do skali nawet i wybijania ludów.
    =================
    Nawet dość ciekawy wykład, ale popsuty lekceważeniem 'rozmówcy". Tak się składa, ze ja mam również wysokie mniemanie o sobie i o swojej wiedzy. Nie nazywam jednak ciebie pastwiskowym mędrkiem.

    Nie rozumiem w jaki sposób mój dyplom przyczynia się do "ruiny najpierw ludzkich osobnych rozumów, a potem stosownie do skali nawet i wybijania ludów."
    Pozwolę sobie przypomnieć ci, że najwięcej ludzkiej krwi na rękach mają ortodoksyjni wyznawcy. Celowo nie piszę której religii bo wszyscy siebie warci. Rozumiem, ze powinien istnieć jakiś system wartości ale nie może on zakładać, że ludzie będą zmuszeni do wyznawania konkretniej religii. Każdy, kto ma potrzebę wiary w Boga, powinien pójść tam, gdzie jego potrzeba będzie zaspokojona. Narzucanie religii w szkołach prowadzi do indoktrynacji i tworzy wierzących bezrozumnie, choćby w "rozstąpienie się wód Morza Czerwonego"





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • piq 12.01.19, 23:50
    ...wysokie miemanie, bo odpowiedziałeś nie na temat. A zatem, pastwiskowy mędrku, stwierdziłeś, że Jezus próbował "coś zrobić" z religią Mojżeszową, ale go ukatrupiono,a potem kilku spryciarzy wymyśliło chrześcijaństwo używając brandu "Jezus". Uprzejmie, stanowczo i kompetentnie wykazałem ci, że się co najmniej mylisz.

    Napomknięcie o dyplomie wyższej szkoły i przekonaniu o własnej nieomylności to nawiązanie do lewicowych ćwierćinteligentów, którzy zawsze doprowadzali do jakiejś tragedii usiłując zmienić świat wg własnych koncepcji. Poczynając od jakobinów poprzez komunizm i nazizm, polpotowskie pola śmierci aż po rzezie na Bałkanach. Wszystko to dzieło pastwiskowych mędrków z formalnym wykształceniem.
  • sz0k 10.01.19, 20:41
    andrzejg napisał:

    > Nie neguję, Jest prwdopodobne ,ż etaka osoba istniała.

    Spoko, ale pisanie w tym kontekście o "abstrakcyjnej postaci", brzmi trochę dziwnie. Zakładam, że nie masz podobnych wątpliwości co do... no nie wiem Aleksandra Wielkiego, czy egipskich faraonów...

    > NIe jestem biegłym historykiem i wszystko biore na "rozum' Którego Wy mi odmawi
    > acie, bo przecież jest pozbawiony daru wiary

    To jest jakieś kompletne masło maślane. Każdy jest wyposażony w rozum i z całą pewnością nikt Ci go nie odbiera. "Dar wiary" jest niezależny od rozumu. Problem leży gdzie indziej i został wyrażony w Twoich poprzednich pytaniach, min.:

    > Dlaczego jakiś człowiek z przeszłości ma być naszym Idolo?
    > Pasuje to czarnym?

    Otóż Drogi andrzeju, linkując tutaj artykuł Bartyzela w żadnym wypadku nie oczekiwałem ani Twojej jego akceptacji, ani nie zmuszałem Cię do wierzenia w cokolwiek, czy zgadzania się z czymkolwiek, co było w nim zawarte. To jest prezentacja poglądów i wartości zbliżonych, do tych które ja wyznaję i na prawdę nieszczególnie mi zależy na przekonywaniu Cię do nich, a nie daj Boże zmuszaniu do ich akceptacji.

    Zauważ, że w ogólnym rozrachunku Twoja akceptacja, bądź nie, nie ma większego znaczenia. Akceptujesz rząd PiS? No chyba, nie. No a popatrz, oni nie zrażeni tym faktem i tak dalej rządzą. Czy ja akceptuję narrację, że pedalstwo to nie zboczenie seksualne, tylko coś zupełnie normalnego? No, również nie. A zewsząd każą mi mimo wszystko w to wierzyć, ba skłonni są nawet wymuszać to na mnie prawnie i pod groźbą kary. Itd., itp. Powszechna jednomyślność to jest możliwe tylko w chorych głowach komunistów. Mnie dalekie są takie rojenia.

    > Jak wspomniałem, nie jestem fachowcem, ale możesz wskazać źródła współczesna Ch
    > rystusowi wspominające o jego działalności?

    Też nie jestem, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby zapytać dajmy na to lukę, czy autentyczność istnienia Chrystusa jest odpowiednio udokumentowana w kontekście historycznej metodologii i weryfikacji faktów historycznych. O ile wiem, to jest. I to o wiele bardziej niż niejednej historycznej postaci z czasów jeszcze bardziej zamierzchłych, co do faktu istnienia których nawet nie przyszłoby Ci do głowy aby mieć wątpliwości.
    I co masz na myśli pisząc "źródła współczesne Chrystusowi"? Ewangelie są wystarczająco współczesne, czy nie? Józef Flawiusz i jego "Dawne Dzieje Izraela", są ok? To wszystko jest ten sam wiek.

    > Tak na margonesie: jestem mieszkańcem Psiego Pola. Jeden ze znanych kroninkarzy
    > ( pewnie wiesz który) umiejscowił tu bitwę pomiędzy Krzywoustym i Ottonem III.
    >
    > Cóż z tego,że obecne źródła nie potwierdzają tego.
    > My, Psiegopolanie, jesteśmy obdarzeni darem wiary. Tak było i obelisk ku czci w
    > pierdzielu szkopom stoi jak stał.

    smile Kościół takoż, jako stał, tak i stoi i stać nadal będzie.

    --
    "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
    Fryderyk D. Wilhelmsen
  • andrzejg 10.01.19, 21:12
    Ewangelie nie są wystarczająco współczesne.
    Współczesne to współczesne. Cóż mogę dodać.

  • sz0k 10.01.19, 22:19
    andrzejg napisał:

    > Ewangelie nie są wystarczająco współczesne.

    Uwierz mi, że są. No chyba, że za dowód na autentyczność postaci historycznych uważasz tylko i wyłącznie własnoręcznie spisane przez nich pamiętniki. Takich nie posiadasz w odniesieniu do większości postaci co do istnienia, których nie masz żadnych wątpliwości. Historię życia takiego np. Aleksandra Wielkiego zawdzięczasz historykom greckim i rzymskim żyjącym 300-400 lat po nim...

    --
    "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
    Karol Marks



    --
    "Namaszczenie z Bożej łaski ograniczało władzę monarchy; przedstawiciel ludu jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu."
    Nicolás Gómez Dávila
  • xiazeluka 10.01.19, 21:20
    "czy autentyczność istnienia Chrystusa jest odpowiednio udokumentowana w kontekście historycznej metodologii i weryfikacji faktów historycznych"

    Jest udowodniona.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • andrzejg 10.01.19, 21:26
    niech jaśnie oświecony książe zniży się do mojego poziomu i chciaz zalinkuje źródła, bo kakoś nie wierzę agnostykowi broniącego ponad miarę kościól
  • benek231 10.01.19, 21:47
    andrzejg napisał:

    nie wierzę agnostykowi broniącego ponad miarę kościól
    ***
    No i dobrze, bo z tego antydemokratycznego koscielnego gowna taki agnostyk jak ze mnie zakonnica.
    Kretynluka to koscielna qrwa ktora kiedys probowala udawac tu ateiste, by dorabiac ateistom gebe, oraz zyskiwac przewagi gdy zwalczal niechetnych temu jego zlodziejskiemu kosciolkowi. Pozniej zrobil sie z gnoja agnostyk. Teraz jest w dodatku klamca gdyz doskonale wie, ze historycznosc ewangelicznego Jezusa nie zostala udowodniona, a wszystko co maja to pobozne przypuszczenia i wrozenia z fusow.
  • babaobaba 10.01.19, 22:11
    andrzejg napisał:

    > niech jaśnie oświecony książe zniży się do mojego poziomu i chciaz zalinkuje źr
    > ódła, bo kakoś nie wierzę agnostykowi broniącego ponad miarę kościól

    ===================
    Luka jest pragmatykiem i wierzy, że kiedyś Kościół przyda się "jaśnie oświeconym" do odzyskania władzy. Na razie ta sztuka udała się PiSowi.




    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • xiazeluka 10.01.19, 23:30
    Mła nie będzie niczego linkował idiocie, który w zdaniu "Jest udowodniona" widzi "agnostyka broniącego ponad miarę kościół".

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • sz0k 10.01.19, 22:20
    xiazeluka napisała:

    > "czy autentyczność istnienia Chrystusa jest odpowiednio udokumentowana w kontek
    > ście historycznej metodologii i weryfikacji faktów historycznych"
    >
    > Jest udowodniona.

    Dzięki.

    --
    "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
    Fryderyk D. Wilhelmsen
  • andrzejg 12.01.19, 09:53
    Podziwiam Twój dar wiary
  • piq 12.01.19, 23:56
    ...niezależnych od chrześcijaństwa, i w inskrypcjach. O wiele mniej wystarczyło, żeby przyjęto istnienie Siemowita za bardzo prawdopodobne.
  • piq 12.01.19, 01:15
    ...będące istotą dobrego państwa powinno wypływać z elementarnych zasad etycznych wspólnych dla naszego judeochrześcijańskiego kręgu kulturowego? Jeśli tak, to masz odpowiedź, dlaczego Bartyzel powołuje się na Chrystusa jako wzorzec zasad etycznych.
  • andrzejg 12.01.19, 12:12
    To niech powołuje się choćby na tradycję naszego kręgu kulturowego.
    Wklejanie tam Chrystusa jest "wciskaniem" państwa wyznaniowego.
  • piq 12.01.19, 23:52
    ...czy też nie?
  • kalllka 12.01.19, 15:01
    o rzeczywiście, powołuje się na idee chrystusową. Na Jezusa /Chrystusa/ jako na postać historyczna się nie powołuje.

  • benek231 12.01.19, 21:21
    piq napisał:

    ...będące istotą dobrego państwa powinno wypływać z elementarnych zasad etycznych...
    ***
    A nie wyplywa?
    Czy moze te "elementarne zasady etyczne" to niezbednie panstwo koscielne kontrolowane przez polski zachlanny i niemoralny kler? Albo jeszcze nieco dalej, czyli cos w rodaju katolickiego odpowiednika szariatu?

    Bo jesli wyplywa to o czym mendzi ten Bartyzel? Czy tylko tak sobie a muzom? Bo mnie jakos nie chce sie wierzyc w to by antydemokratyczne katolickie gowna nie przygotowywaly gruntu pod kolejna katolicka utopie w rodaju panstwa katolickiego.
  • qwardian 10.01.19, 19:25

    Państwo życia doczesnego, konsumpcyjne to śmierć duszy za życia. Ja nie wchodzę głęboko w ten tekst. Bezdyskusyjnie wybrałbym model państwa zakonnego, albo sakralnego, bo nie widzę w świeckości nic co jest warte zachowania poza pracą. To ostatnie w szerokim znaczeniu. Chyba, że ktoś mi wskaże coś co przeoczyłem.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • andrzejg 10.01.19, 19:43
    przeoczyłeś swoje wcześniejsze życie, w którym się nahulałes w burdelach
    Teraz jak siły nie staje, mozn głosic idee mnisze
  • qwardian 10.01.19, 19:49
    Bardzo trafne i pouczające. Dziękuję za wsparcie Andrzeju.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • babaobaba 10.01.19, 20:03
    andrzejg napisał:

    > przeoczyłeś swoje wcześniejsze życie, w którym się nahulałes w burdelach
    > Teraz jak siły nie staje, mozn głosic idee mnisze

    =================
    Czy qwardian niegdyś pisywał jako polskicham?




    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • qwardian 10.01.19, 20:13
    Pisywał i nie zaprzeczał..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • babaobaba 11.01.19, 16:14
    qwardian napisał:

    > Pisywał i nie zaprzeczał..
    >

    ======================
    Zatem czy zaprzeczysz, że odwiedzałeś burdele, ba, chędożyłeś nieletnie jako praktykujący katolik? W każdym razie nagrzeszyłeś i potrzebujesz wyrozumiałości Pana Boga. Nie spodziewaj się Boskiego wybaczenia jeżeli będziesz trzymał z Belzebubem w sutannie.





    --
    Uczeni głupcy są najgorsi.
  • qwardian 11.01.19, 20:43
    Wyobrażam sobie jak wiele interesujących rzeczy ma miejsce w Twoim życiu..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • piq 12.01.19, 01:07
    ...a w swojej akcji powołuje się na św. Augustyna i jego maksymę "kochaj i rób co chcesz". Św. Augustyn był haniebnym grzesznikiem; św. Paweł był zabójcą i sukinsynem. "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, że większa jest radość w niebie z jednego nawróconego grzesznika niż z 99 sprawiedliwych, których nie trzeba nawracać".

    — Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to ma znaczyć. Ten mu rzekł: "Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego". Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę". Lecz on mu odpowiedział: "Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył, zaginął, a odnalazł się". —

    Bo widzisz, Andrzejgu, czlowiek, który upadł, zna, co to jest upadek, a podniósł się z niego własną wolą i pracą nad sobą. Dlatego jest jak złoto oczyszczone w ogniu, że znów zacytuję Pismo św. W chrześcijaństwie nie liczy się to, skąd wyszedłeś i którędy szedłeś, ale to, dokąd w końcu doszedłeś.
  • andrzejg 12.01.19, 12:16
    Piękna furtka dla nawróconych?
    Czy Ciebie osobiście nie wkurza możliwość lepszego traktowania w niebiesiach np. mnie, tylko dlatego , że na czas się nawróciłem? Ty całe życie trzymasz się konkretnych zasad opartych na mocnej skale, a tu wskoczy na lepsze miejsce jakiś fircyk, który całe życie się bawił.
  • piq 13.01.19, 00:05
    ...z dwóch względów: sprawiedliwości porządek ziemski jest zupełnie inny od tego w niebiesiech, a poza tym każdy rozwinięty i zaawansowany system religijno-filozoficzny (w przeciwieństwie do prymitywnych) polegana na jednym pytaniu: jakim człowiekim będąc opuszczasz ziemski padół?

    Poza wszystkim, w tekście nie ma, że nawróconemu grzesznikowi jest "lepiej" w niebie, jest tylko, że wielka jest z tego radość, jak z powstania z martwych kogoś, kogo uznano za zmarłego. Przytoczyłem stosowny tekst, a zwłaszcza teksty święte należy czytać z drobiazgową skrupulatnością.
  • snajper55 12.01.19, 13:07
    piq napisał:

    > W chrześcijaństwie nie liczy się to, skąd wyszedłeś i którędy szedłeś, ale to, dokąd w końcu
    > doszedłeś.

    To tak jak w większości innych ideologii. Każda (prawie każda?) z radością przytula kolejnego zwolennika.

    S.
    --
    Ten kraj
  • boavista4 12.01.19, 15:28
    a szczegolnie ideologia zwiazana z wladza materialna i polityczna. ta ideologia jest zabezpiecza dziedzictwo posiadania i wladzy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.