Dodaj do ulubionych

C.Davies - Polska Mentalnosc Feudalna :O)

03.03.19, 22:09
Christian Davies: Jak może funkcjonować demokracja, jeśli politycy nawet na najniższym szczeblu nie chcą rozmawiać z wyborcami?

2 marca 2019 | 05:53


Polacy lubią rozprawiać o tym, jak pięknie jest umrzeć za kraj, ale mało kto zaryzykuje choćby tylko utratę dla niego posady

Christian Davies – ur. w 1986 r. w Kalifornii, ma polskie i brytyjskie obywatelstwo. Pisze o historii, polityce i stosunkach międzynarodowych. Jest korespondentem prasy zagranicznej w Polsce, swoje teksty publikuje m.in. w „Guardianie” i „Observerze”. Mieszka w Warszawie

Krytykuje się często nas, zagranicznych korespondentów, że nie znamy „prawdziwej Polski”, czyli, w rozumieniu krytyków, małych miasteczek i wsi. Niedawno jeden z propisowskich czytelników wyraził przypuszczenie, że większość czasu spędzamy w „luksusowych hotelach i restauracjach Warszawy, Krakowa, Bydgoszczy, Gdańska czy Rzeszowa”, rozmawiając z „dziećmi ekskomunistów” oraz „liberalnymi neomarksistowskimi ekspertami” i stąd nasze uprzedzenia i wypaczony obraz rzeczywistości. „Niech pan przyjedzie do podwarszawskiego Otwocka, panie Davies, to pokażemy panu, jak Polska wygląda, jaka jest naprawdę i dlaczego mówimy dość ”.

Nie chciałbym rozczarować mojego czytelnika, ale byłem już w Otwocku i bardzo mi się tam podobało. Ale krytycy nie są bez racji. Zagraniczni korespondenci chętnie osiedlają się w wielkich miastach – głównie w Warszawie – i spędzają większość czasu w towarzystwie innych obcokrajowców i liberalnie myślących Polaków (choć znam paru dziennikarzy pobierających lekcje polskiego od pewnego prawicowca, który zapewnia im cotygodniową próbkę pisowskiego myślenia).

Choć więc jako zagraniczni korespondenci jesteśmy z definicji „zagraniczni”, czyli obcy – choć część z nas ma pewne polskie korzenie – nie znaczy to, byśmy nie mieli kontaktu z Polakami spoza tzw. liberalnych elit. Jakiś rok temu robiłem wywiad z prawosławnymi Polakami z Zaleszan, górnikami z Zabrza, wrogami szczepionek z Poznania, faszystowskimi kibicami piłkarskimi z Częstochowy i ekologami z Mielca, jeżdżąc od Siedlec, Radomia i Piotrkowa Trybunalskiego po Sejny, Hajnówkę i śląski Imielin. Może „nie rozumiem prawdziwej Polski”, ale jeśli mam być całkiem szczery, nie sądzę, by rozumieli ją wszyscy Polacy.

Neofeudalna mentalność Polski małomiasteczkowej
Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że trzeba spędzić jakiś czas w Polsce małomiasteczkowej, by lepiej pojmować ten kraj. Jednym z najbardziej pouczających doświadczeń był dla mnie obszerny, opublikowany w styczniu reportaż dla „Guardiana” o inicjatywach oddolnych rozkwitających w całej Polsce, m.in. w takich miasteczkach jak Lubartów, Mielec i Czerwionka-Leszczyny.

W Lubartowie spędziłem dzień z siostrami Elżbietą Wąs i Anną Grytą, które założyły małą organizację pozarządową domagającą się większej przejrzystości działań lokalnego samorządu. Ich działalność to m.in. składanie wniosków o ujawnienie informacji, uwieńczona powodzeniem kampania o filmowanie i udostępnianie w sieci posiedzeń rady miejskiej, zachęcanie radnych do szerszego ujawniania poglądów i podejmowanych decyzji, organizowanie publicznych zebrań z miejscowymi politykami, składanie wizyt ekspertom i dygnitarzom, wreszcie prowadzenie warsztatów dla działaczy społecznych.

Pewien szczegół utkwił mi w pamięci. Połowa radnych odmówiła udostępnienia wyborcom swych danych kontaktowych. Zdumiało mnie to bardzo. W Oksfordzie na stronie rady znaleźć można adresy domowe i numery komórek wszystkich radnych. Jak może funkcjonować demokracja, jeśli wybrani przedstawiciele nawet na najniższym szczeblu nie chcą rozmawiać z wyborcami?

Zdumiała mnie też izolacja Wąs i Gryty, które próbowały służyć swej społeczności. W imię wspólnego dobra walczyły o większą otwartość i przejrzystość rady, a jednak wielu ludzi okazywało im nieufność i niechęć. Albo mówili im prywatnie to, czego nie chcieli powiedzieć publicznie, w obawie, że zdenerwują miejscowych polityków.

Im bliżej przyglądałem się sprawie, tym wyraźniej się okazywało, że prawdziwą przeszkodą na drodze do zmian jest samo społeczeństwo, w którym nadal pokutuje PRL-owskie, a może dawniejsze myślenie. Działaczki były izolowane, bo rzuciły wyzwanie neofeudalnej mentalności przesiąkniętej strachem. Nie jest to strach przed krzywdą fizyczną czy wtrąceniem do więzienia. To strach przed utratą pracy, przed narażeniem się szefowi, przed pominięciem przy podwyżkach i awansach, przed reputacją „innego” lub „podejrzanego”, przed krzywym spojrzeniem proboszcza.

Polacy lubią rozprawiać o tym, jak pięknie jest umrzeć za kraj, ale mało kto zaryzykuje choćby tylko utratę dla niego posady. Poświęcenia oczekuje się zawsze od innych.

Jak na ironię, szybki rozwój gospodarczy zwiększył te obawy. Zwłaszcza w małych miastach, gdzie fundusze unijne są rozdzielane przez lokalnych urzędników, skłonnych nawiązywać bliskie polityczno-finansowe relacje z możnymi tego świata – w tym z Kościołem – zawsze kosztem przeciętnego obywatela. Ludzie boją się rzucić im wyzwanie. Rodzi to frustrację i złość na polityków, ale złość ta nie jest właściwie adresowana. W demokratycznym społeczeństwie mamy takich polityków, na jakich zasłużyliśmy.

Polak Polakowi wilkiem
Często Polacy pytają mnie o moje doświadczenia – czy jestem tu dobrze traktowany. Odpowiadam, że na ogół bardzo dobrze – problemem jest to, jak Polacy traktują siebie nawzajem.

Politycy źle traktują obywateli. Menedżerowie źle traktują pracowników. Mężczyźni źle traktują kobiety. Całe społeczeństwo fatalnie traktuje mniejszości i osoby niepełnosprawne. Kościół stał się w znacznej części źródłem zbiorowej niemoralności. Powszechna nieufność i wzajemne podejrzenia świadczą o tym, że ludzie nadal wykorzystują się, grożą sobie i oszukują się nawzajem w sposób wciąż trudny dla mnie do zrozumienia. Jest oczywiście wiele wyjątków, ale nadal za mało.

Zakładam, że mamy do czynienia ze starym, trującym dziedzictwem nędzy, poddaństwa, komunizmu, wojny, prześladowań i wielu innych rzeczy. Nie piszę tego z zamiarem potępienia lub protekcjonalnego klepania po ramieniu. Chcę zrozumieć i opisać to, co widzę. Chciałbym, żeby wyglądało to inaczej, i wiem, że kiedyś tak będzie.

Może i jestem zagranicznym ignorantem, ot, Anglikiem w Warszawie. Ale powiedzcie mi, że się mylę.

Przełożył Stanisław Dobrowolski

wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24507426,christian-davies-jak-moze-funkcjonowac-demokracja-jesli.html
Tak was widza, Najmilsi, i tak was opisuja.
Edytor zaawansowany
  • taniarada 03.03.19, 22:15
    Beniu nie ładnie skarżyć na kolegów w moderacji. forum.gazeta.pl/forum/w,654,167710370,167710370,Znow_czarna_sotnia_rzadzi_na_Aquanet_O_.html
  • benek231 03.03.19, 22:46
    taniarada napisał(a):

    > Beniu nie ładnie skarżyć na kolegów w moderacji.
    ***
    nie mogles debilu zalozyc osobnego watku tylko musiales zasmrodzic wlasnie ten?
  • xiazeluka 04.03.19, 00:01
    Kretyn52 donosicielem. I jako donosiciel oskarża Borsuka o cenzurowanie. Spierdalaj, kapusiu52.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • institoris2 04.03.19, 01:40
    Borsuka oskarza o cenzurowanie, a sam domaga sie od administracji, zeby Aquanet cenzurowac:
    "Mialem nadzieje, ze Administracji Gazety.pl bedzie choc troche zalezalo na tym by fora nie zostaly zdoinowane przez faszystow, naziolkow, wscieklych nacjonalistow, idiotow korwiszonkow, i tym podobny klero-faszystowski sciek."

    xiazeluka napisała:

    > Kretyn52 donosicielem. I jako donosiciel oskarża Borsuka o cenzurowanie. Spierd
    > alaj, kapusiu52.
    >
  • benek231 04.03.19, 05:37
    institoris2 napisał(a):

    Borsuka oskarza o cenzurowanie, a sam domaga sie od administracji, zeby Aquanet cenzurowac:
    "Mialem nadzieje, ze Administracji Gazety.pl bedzie choc troche zalezalo na tym by fora nie zostaly zdominowane przez faszystow, naziolkow, wscieklych nacjonalistow, idiotow korwiszonkow, i tym podobny klero-faszystowski sciek."
    ***
    Mialem nadzieje, kiedys, ale juz nie mam: fora zostaly przez was zdominowane. Bo wlasciciel forow ma w dupie kto tu pisze - byle by pisal. Tyle, ze mnie akurat chodzilo teraz o wycinanie numerow ze "znikaniem" postow, czy banowaniem. Nie o cenzurowanie. Ja juz doswiadczalem w przeszlosci skutkow dorwania sie do "moderowania" przez kilku z was. Taki Kretyn wywalal mi watek czy post, a gdy - jak teraz protestowalem na "Moderacji" - to wyszydzal mnie od kapusiow. Podobnie ze Szkopem tyle, ze ten wolalbyc subtelniejszy i robil sobie jaja w inny sposob.
    To byl protest, debilu, a nie donoszenie. By wszyscy wiedzieli co sie tu dzieje, gdyz bez tego ukrocenie bandyckich praktyk byloby niemozliwe.

    A swoja droga Gazeta powinna wywalac was ze swych forow, jako faszystowski sciek dlatego, wasze gazetki tak wlasnie postepuja. Doswiadczylem to wiem, ze inne poglady nie sa tolerowane na forach czarnoszczecinnych gazet. Zatem, tak, wylacznie z tego powodu powinniscie dostawac tu kopa w dupe. Niestety, jak do tej pory takze Gazeta pracuje na korzysc czarnoszczecinnego scieku. Do ktorego zaliczasz sie i ty.

  • xiazeluka 04.03.19, 10:13
    Pocieszny z Ciebie ludzik, Pajacu52.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • institoris2 04.03.19, 15:45
    to mowisz, ze nie tylko czarnoszczecinni podstepnie sabotuja twoje wyjatkowe posty na aqua, ale i z innych, czarnoszczecinnych forow cie wylali?
    To skandaliczne, ze jestes narazony na takie nieprzyjemnosci.
    Dla pocieszenia dodam jedynie, ze taki juz los wiekszosci wybitnych jednostek, pionierow i prekursorow, ze sa sekowani na kazdym kroku przez szaraczkow.
    Zastanow sie jedynie, czy aby domagajac sie symetrii w traktowaniu, nie wyrzadzasz szkody wlasnemu wizerunkowi wyjatkowej jednostki?

    benek231 napisał:

    > A swoja droga Gazeta powinna wywalac was ze swych forow, jako faszystowski scie
    > k dlatego, wasze gazetki tak wlasnie postepuja. Doswiadczylem to wiem, ze inne
    > poglady nie sa tolerowane na forach czarnoszczecinnych gazet. Zatem, tak, wylac
    > znie z tego powodu powinniscie dostawac tu kopa w dupe. Niestety, jak do tej po
    > ry takze Gazeta pracuje na korzysc czarnoszczecinnego scieku. Do ktorego zalicz
    > asz sie i ty.
    >
  • dachs 04.03.19, 16:56
    institoris2 napisał(a):

    > Zastanow sie jedynie, czy aby domagajac sie symetrii w traktowaniu, nie wyrzadz
    > asz szkody wlasnemu wizerunkowi wyjatkowej jednostki?

    Ba! Żeby tylko. W innym miejscu zwróciłem mu uwagę, że denuncjuje przed faszystami swoją ulubioną gazetę. Zdradził mianowicie fakt, że jest sterowana przeze mnie z Niemiec.
    I chyba sie zawstydził, bo znikł. smile
    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • benek231 04.03.19, 17:23
    Mowilem, ze sabotowali - w czasie przeszlym, znaczy. Ostatnich kilka lat wygladalo lepiej pod tym wzgledem, wiec nie mialem powodow by protestowac. Do wczoraj, kiedy zawieszono dzialalnosc F. z powodu wyborow w Gdansku. Na to, ze to moze byc powod zawieszenia jakos nie wpadlem. A, ze mam paskudne doswiadczenia ze Szkopem, wiec uznalem, ze to znowu jego robota.
    A ty nie staraj sie raczej upodabniac do niego, bo widze, ze usilujesz.
  • institoris2 04.03.19, 22:47
    zrozumialem z tego wszystkiego, ze to o czym pisales, to szczera prawda, a okolicznosc, ze tym razem zostales zabanowany ze wzgledu na lokalne wybory w Gdansku, to zwykly przypadek i nie masz zamiaru ze swoich twierdzen sie wycofac.
    I slusznie!

    benek231 napisał:

    > Mowilem, ze sabotowali - w czasie przeszlym, znaczy.
  • dachs 04.03.19, 16:34
    benek231 napisał:

    > nie mogles debilu zalozyc osobnego watku tylko musiales zasmrodzic wlasnie ten?

    A czy jesteś pewien, że zasługujesz na osobny wątek?


    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • benek231 04.03.19, 16:52
    dachs napisał:

    A czy jesteś pewien, że zasługujesz na osobny wątek?
    ***
    Z cala pewnoscia zasluguje Davies. Tylko co z tego kiedy z antydemokratycznym gownem nie dyskutuje.

    Czy zauwazyles, ze po tobie spodziewam sie wszystkiego najgorszego? Czyli, ze gdy cos jest zle to z pewnosia z twojej winy. I to twoja zasluga, Szkopie - w Jezusie zakochany. Nie watpie, ze jest ci przyjemnie.
  • dachs 04.03.19, 17:01
    benek231 napisał:



    > Z cala pewnoscia zasluguje Davies. Tylko co z tego kiedy z antydemokratycznym g
    > ownem nie dyskutuje.

    Davies, tak. Słusznie zauważa, że co najgorsze płynie z plebsu. Czy w innych fragmentach wspomniał coś o Łodzi?

    > Czy zauwazyles, ze po tobie spodziewam sie wszystkiego najgorszego? Czyli, ze g
    > dy cos jest zle to z pewnosia z twojej winy. I to twoja zasluga, Szkopie - w Je
    > zusie zakochany. Nie watpie, ze jest ci przyjemnie.

    Jest mi przyjemnie, gdyż wiem, że to co Ty uważasz za złe - jest dobre.
    I choć nie przypisuje sobie zasługi, to miło mi, gdy uważasz nie za siłę sprawczą tylko dobrych rzeczy.


    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • herr7 04.03.19, 14:16
    Polskie społeczeństwo w prawie całości składa się z potomków chłopów pańszczyźnianych (do czego niewielu się przyznaje i chyba jeszcze mniej jest świadomych) oraz drobnej szlachty - tzw. szlachty-gołoty, która poprzez Romantyzm ukształtowała nasz "duch" narodowy. Do pochodzenia szlacheckiego przyznaje się prawie każdy, ale w istocie większość z nas wywodzi się również z chłopów. Relacje między tymi klasami społecznymi utrwaliły się na tyle, że nie był tego w stanie zmienić ani okres PRL, kiedy te relacje starano się zmieniać, ani obecnie kiedy mamy tzw. demokrację. Podstawą tych relacji jest lekceważenie, o ile nie pogarda dla osób stojących niżej w hierarchii. Ale "warstwy niższe" też nie pałają miłością do swoich "panów", którymi obecnie są np. pracodawcy. Mamy więc utrwalone relacje pomiędzy chłopstwem pańszczyźnianym i "ekonomami" lub "karbowymi". Niestety polskie społeczeństwo nigdy z tego dwój-podziału nie wyszło.

    Nie zgadzam się z opiniami dotyczącymi ocen PRL-u, np. roli tzw. lokalnych kacyków. Jeżeli porówna się do czego mógł, choćby nieoficjalnie dojść były sekretarz powiatowy z obecnymi kacykami to można powiedzieć jedno - obecnie politykom (nawet lokalnym) żyje się znacznie lepiej niż w czasach PRL. To nie jest prawda, że w czasach PRL-u funkcje te zajmowały osoby przypadkowe i nie podlegały żadnej kontroli. Zwykle rolą takich ludzi było ściągnięcie przemysłu, o co zresztą trzeba było w Centrali zabiegać. Działania te mogą być dzisiaj niezrozumiałe, ale w okresie PRL rządzili ludzie pamiętający strukturalne bezrobocie i jego skutki. Dzisiejsze elity w istocie mogą rywalizować jedynie o dotacje unijne. Kiedy się one skończą samorządy w Polsce przekształcą się do końca w synekury.
  • benek231 04.03.19, 18:25
    To sie zgadzalo. Ponadto wiadomo to od bardzo dawna. Znacznie bardziej interesujace jest dla mnie pytanie dlaczego w dobie srodkow masowej komunikacji, edukacji, i masowego podgladania obcych wzorcow, polska wies pozostaje odporna na wszelkie "obce" wplywy - nawet gdy zwiazane sa z zasilaniem tejze wsi w znaczace srodki finansowe.

    Polecam artykul Majcherka ("Liberalna demokracja mieszka w miescie, nie na wsi"), ktory przypadkiem jest bardzo dobrym uzupelnieniem dla tekstu Davisa. Obydwaj rzucaja nieco inne swiatlo na polskie spoleczenstwo, niemniej kazdy na swoj sposob mowi o tej samej mentalnosci feudalnej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.