Dodaj do ulubionych

"Biskupów należy ścigać za pomocnictwo przy :O)

17.05.19, 09:11
przestępstwie"

Joanna Urbańska
17 maja 2019 | 06:44

W dokumentach są ewidentne dowody na to, że biskupi z Wrocławia i Bydgoszczy kryli pedofila Kanię. Prokurator powinien ich oskarżyć o pomocnictwo w popełnieniu przestępstwa pedofilii - mówi pełnomocnik ofiary ks. Kani, który pozwał dwa biskupstwa.

Rozmowa z mec. Januszem Mazurem, pełnomocnikiem ofiary ks. Kani
Joanna Urbańska: Reprezentuje pan w sądzie ofiarę (dziś już dorosłego mężczyznę) wrocławskiego księdza Pawła Kani, którego do diecezji bydgoskiej przyjął biskup Jan Tyrawa po tym, jak wrocławska policja znalazła w jego komputerze dziecięcą pornografię. Ile lat miał pana klient, gdy po raz pierwszy spotkał swojego oprawcę?

Mec. Janusz Mazur: – Ks. Kania poznał Arka [imię zmieniono – red.], gdy w latach 2006-2009 diecezja wrocławska ukryła go w Bydgoszczy po przenosinach z Wrocławia. Mimo podejrzeń o pedofilię został opiekunem ministrantów, uczył też religii w szkole. Dodajmy – na podstawie imiennej misji kanonicznej wystawionej mu przez biskupa Jana Tyrawę.

Mój klient był ministrantem w parafii Opatrzności Bożej w Bydgoszczy. Wtedy miał 10 lat. I tam się nim ksiądz Kania „zaopiekował”. Kania zaczął krzywdzić chłopca – z czego Arek, będąc dzieckiem, nie do końca zdawał sobie wtedy sprawę – tutaj, w diecezji bydgoskiej.

Mówi pan o molestowaniu?
– Też. Ale Kania go po prostu gwałcił. Bez skrupułów. Zmuszał również do tzw. innych czynności seksualnych. Zabierał mojego klienta na wycieczki w kraju i za granicę. Do zoo, aquaparku, Warszawy, Sopotu. Przez siedem dni był z nim na Wyspach Kanaryjskich. Na Lanzarote – tam go nie tylko gwałcił, ale po prostu więził.

Kania pracował już wtedy ponownie w parafiach diecezji wrocławskiej, ale mój klient i jego rodzice poznali go jako księdza pracującego w Bydgoszczy. Dla nich nie miały znaczenia decyzje administracyjne przełożonych księdza! Dla nich był po prostu księdzem Pawłem, z ich parafii!

Dlatego pana klient zdecydował się na pozew cywilny wobec dwóch biskupstw: wrocławskiego i bydgoskiego.

– Ponieważ oba biskupstwa ponoszą winę za to, co go spotkało. Pozwaliśmy dwie diecezje dlatego, że przerzucały sobie księdza Kanię: z Wrocławia do Bydgoszczy i z Bydgoszczy do Wrocławia. W świetle prawa kanonicznego, a w konsekwencji również prawa cywilnego, to one sprawowały nad nim nadzór i ukrywały jego pedofilię przed wiernymi.

Sam fakt przeniesienia księdza Kani z diecezji wrocławskiej celem ukrycia pedofila w związku z prowadzonym przeciwko niemu postępowaniem karnym jest winą w nadzorze. To wina hierarchów tych dwóch diecezji.

To odważny krok, mało kto dotąd pozywał biskupów.

– Moim zdaniem należy dokonać wyłomu w orzecznictwie sądów powszechnych, gdyż do tej pory generalnie istniało przekonanie o braku odpowiedzialności biskupa. Takie było przekonanie, że skoro biskup nie zagląda księdzu do łóżka, to nie może wiedzieć, co ten ksiądz robi.

W procesie przeciwko biskupstwom, w którym reprezentuję Arka, słyszę argumenty typu: „Księża pedofile, gwałcąc swoje ofiary, zdejmowali sutannę, przestawali być księżmi”. Ale to przecież biskup od momentu, kiedy ksiądz zaczyna służyć w jego diecezji, sprawuje nad nim całkowity nadzór. Więcej. To biskup decyduje, gdzie podległy mu ksiądz ma mieszkać i pracować! Tak jak dyrektor szkoły nadzoruje pracę swojego nauczyciela, ja jako adwokat odpowiadam za swojego aplikanta, a każdy szef za swojego pracownika.

Więc biskup, który ma sygnały, że ksiądz jest pedofilem, ponieważ skarżą się na niego ludzie, przychodzą pokrzywdzeni i rodzice, a ksiądz trafia do aresztu złapany na gorącym uczynku proponowania chłopcom pieniędzy za usługi seksualne, powinien takiego swojego podwładnego odsunąć od dzieci. Natychmiast!

Powinno wystarczyć podejrzenie?

– Ależ oczywiście. Jeśli jest uzasadnione, że ksiądz – tak jak z Kanią – ma na swoim prywatnym komputerze treści pedofilskie, to nie powinien mieć kontaktu z dziećmi. Nawet jeśli nie jest prawomocnie skazany, nawet mimo istnienia zasady domniemania niewinności. Tak jak stosuje się tymczasowy areszt, gdy jest duże prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa.

Jeśli ktoś jest nauczycielem i znajduje się u niego w domu zdjęcia pornografii dziecięcej, to nikt z nas nie pozwoliłby swojemu dziecku chodzić do niego na zajęcia.

Czym zawinili biskupi wrocławscy i bydgoscy?

– Wiedzieli o skłonnościach księdza Kani i je ukrywali. Nie ma co do tego wątpliwości. Oni też są winni wyrządzonej dzieciom krzywdy. Gdyby Kani nie ukryto w 2005 r., gdyby nie przeniesiono go do Bydgoszczy z chwilą, kiedy stawiano mu zarzuty posiadania pornografii dziecięcej, gdyby nie miał ułatwionego kontaktu z dziećmi, to być może nie skrzywdziłby kolejnych. A już na pewno nie skrzywdziłby mojego klienta, ponieważ ich losy nigdy by się nie splotły. Mój klient nie poznałby księdza Kani.

Są na to dowody?

– Skoro prokurator generalny mówi, że chce powołać komisję złożoną ze specjalnych prokuratorów, by zweryfikować okoliczności pokazane w filmie braci Sekielskich, to niech ci prokuratorzy dołączą do procesu cywilnego, który prowadzę przeciwko biskupom. Złożyłem już do prokuratury w Bydgoszczy pismo, żeby prokurator okręgowy włączył się w tę sprawę.

W filmie „Tylko nie mów nikomu” pojawia się wątek księdza Kani. Ja jestem związany faktem, że w tym postępowaniu cywilnym wyłączona jest jawność, dlatego nie mogę mówić dokładnie o dokumentach i innych dowodach. Ale jak prokuratorzy zajrzą w akta tej sprawy, to znajdą podstawy do ukarania również biskupów, którzy przerzucali Kanię z miejsca na miejsce, ukrywając pedofila i umożliwiając mu dalsze uprawianie procederu.

W tych dokumentach są ewidentne dowody na to, że hierarchowie z Wrocławia i Bydgoszczy kryli księdza Kanię. Nie mam wątpliwości co do ich winy, oni – swoimi decyzjami – ułatwili mu popełnianie kolejnych przestępstw. Wystarczy przeczytać korespondencję między biskupami.

Można ich pociągnąć do odpowiedzialności?

– Powinni odpowiedzieć według przepisów prawa cywilnego, a nie wykluczam, że także według prawa karnego. Są w Kodeksie karnym przepisy, które mówią o ewentualnym pomocnictwie do popełnienia przestępstwa, za które odpowiada się tak jak za to przestępstwo. Na przykład art. 18 mówi, że odpowiada za pomocnictwo także ten, kto wbrew prawnemu, szczególnemu obowiązkowi niedopuszczenia do popełnienia czynu zabronionego swoim zaniechaniem ułatwia innej osobie jego popełnienie.

I np. jeśli ktoś pomagał w kradzieży, może zostać ukarany tak samo jak ten, co kradł.

Jest też występek mówiący o przekroczeniu uprawnień. Biskup, który wiedząc o skłonnościach pedofilskich księdza, nie robi nic i toleruje jego zachowanie, więcej – wydaje mu skierowanie do pracy w szkole, z dziećmi – to moim zdaniem przekracza uprawnienia. Ułatwia mu dalsze realizowanie takich czynności.



Edytor zaawansowany
  • benek231 17.05.19, 09:16
    Co pana zdaniem powinien zrobić teraz Kościół?

    – Kościół sam ze sobą nie zrobi nic. Przestępca raczej sam się nie zresocjalizuje, nie wejdzie sam na drogę prawa. Trzeba mu w tym pomóc. To państwo powinno zadziałać. Zająć się przestępcami w sutannie. Powołanie komisji jest dobrym pomysłem, ale nie komisji złożonej z duchownych, tylko z osób świeckich: sędziów, prokuratorów, adwokatów, osób godnych zaufania. To oni powinni mieć dostęp do akt osobowych księdza podejrzanego o pedofilię.

    Ksiądz-pedofil Paweł K., który przez 10 lat gwałcił chroniony przez biskupów - został skazany za gwałt na 7 lat i dostał dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Wrocław, 20 stycznia 2014

    Słyszałem w jednej z audycji, że trudno jest się dostać do takich akt. Nie zgadzam się z tym. Ksiądz też jest polskim obywatelem, pracuje w instytucji kościelnej, ale na terenie Polski. To, że Kościół i państwo to dwie różne instytucje, wcale nie pozbawia prokuratora możliwości żądania akt osobowych księdza. Ich przypadki powinno się weryfikować, tak jak to zrobiono w Irlandii, Kanadzie, tak jak się to robi w Stanach Zjednoczonych, gdzie właśnie na podstawie akt osobowych rozliczono wszystkich księży.

    Do tej pory księża i biskupi stali ponad prawem?

    – Niestety tak. Byli pozbawieni jakiejkolwiek kontroli. Moralnej i prawnej. Byli państwem w państwie. Wszyscy w tym kraju boją się Kościoła. Nieliczni tylko skarżą instytucje kościelne. To wynika właśnie z bojaźni. A z duchownymi należy postąpić tak samo jak z każdym innym obywatelem. Prawo musi zadziałać i musi być równe dla wszystkich. Nie ma powodu, żeby było inaczej.

    A czy biskupi, którzy ukrywali czyny pedofilskie, powinni dalej zajmować swoje stanowiska?

    – Oczywiście każdą sprawę należy zbadać osobno, ale gdy są takie dowody jak w przypadku księdza Kani, to na pewno nie. Biskupów związanych z przenoszeniem księdza Kani powinno się natychmiast odsunąć od sprawowania funkcji, a być może nawet odwołać ich ze stanu kapłańskiego.

    Jeśli sami nie odejdą, będę się zastanawiał, czy oni mają jakąś moralność w sobie. Tę moralność, którą przekazują swoim wiernym w kościołach, na kazaniach. Ich ona nie dotyczy? Mam wrażenie, że to są osoby, które nie mają żadnej refleksji nad tym, co zrobiły.

    Wierzy pan, że nastąpi jakaś zmiana w postępowaniu Kościoła?

    – Taki Kościół, z takimi hierarchami na szczycie, którzy „nie oglądają byle czego”? Marek Lisiński z Fundacji „Nie lękajcie się” mówił wczoraj w TVN, że około 10 proc. księży to pedofile. Te 10 proc. negatywnie wpływa na opinię o prawdziwych, porządnych księżach, a tacy też są. Spotkałem ostatnio przy okazji chrzcin wnuczka takiego właśnie fantastycznego księdza, z refleksją, pracującego z wiernymi z potrzeby serca. Ale ten episkopat... brak słów.

    Jest jednak cień nadziei na zmianę – maszyna ruszyła. Powoli, ale miele. Tego się już nie da zatrzymać. Wierzę, że będą jakieś zmiany personalne, bo inaczej wierni odwrócą się od Kościoła, tak jak odwrócili się od kościoła w Irlandii.

    Rozmawiała Joanna Urbańska


    wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,24793030,prawnik-ofiary-ks-kani-biskupow-nalezy-scigac-za-pomocnictwo.html#nowaZajawkaGlownaMT#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.duzy
    Wylazenie brudu dopiero sie zacznie. To co obserwowalismy iobserwujemy to tylko uchylanie rabka tajemnicy tego pedofilskiego kosciolka.
  • oleg3 17.05.19, 14:02
    Pewnie cię to zdziwi, ale zgadzam się z tezą postawioną w tytule postu/wątku. Zakładając, ze fakty zawarte w poniższym cytacie są bezsporne.

    Cytat
    Mec. Janusz Mazur: – Ks. Kania poznał Arka [imię zmieniono – red.], gdy w latach 2006-2009 diecezja wrocławska ukryła go w Bydgoszczy po przenosinach z Wrocławia. Mimo podejrzeń o pedofilię został opiekunem ministrantów, uczył też religii w szkole. Dodajmy – na podstawie imiennej misji kanonicznej wystawionej mu przez biskupa Jana Tyrawę.



  • oleg3 17.05.19, 14:02
    Pewnie cię to zdziwi, ale zgadzam się z tezą postawioną w tytule postu/wątku. Zakładając, ze fakty zawarte w poniższym cytacie są bezsporne.

    Cytat
    Mec. Janusz Mazur: – Ks. Kania poznał Arka [imię zmieniono – red.], gdy w latach 2006-2009 diecezja wrocławska ukryła go w Bydgoszczy po przenosinach z Wrocławia. Mimo podejrzeń o pedofilię został opiekunem ministrantów, uczył też religii w szkole. Dodajmy – na podstawie imiennej misji kanonicznej wystawionej mu przez biskupa Jana Tyrawę.







    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • oleg3 17.05.19, 14:04
    Sorki za po podwojenie. Coś nie tak z techniką.

    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • benek231 17.05.19, 15:32
    oleg3 napisał:

    > Pewnie cię to zdziwi, ale zgadzam się z tezą postawioną w tytule postu/wątku. Zakładając, ze fakty zawarte w poniższym cytacie są bezsporne.
    ***
    Oczyiscie, ze jestem oszolomion twoim oswiadczeniem. Bo to zupelnie tak jak z tym gosciem, ktory gotow byl zgodzic sie przyznac, ze 2 X 2 = 4 ale pod warunkiem, ze 2 naprawde jest 2, oraz ze drugie 2 takze bezspornie jest 2.

    Zartuje. Pozyjemy i zobaczymy. Nie ja udzielalem wywiadu ale takze uwazam, ze tytulowa teza jest OK, pod warunkiem, ze fakty ja popieraja. Gdyby mialo okazac sie, ze Mazur naklamal nam tutaj to i ja nie bede upieral sie przy obronie poprawnosci tytulowej tezy.
  • oleg3 17.05.19, 16:12
    No i Ok Krzysiu.

    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • au999 17.05.19, 14:36
    tyle lat bydle na forum i nie nauczył się, że nie wkleja się długaśnych tekstów tylko linkuje.
    |Następnym razem niech cię Murzyn stuknie w łeb właśnie.
  • benek231 17.05.19, 20:04
    Kretynie5, ty pedofilska wywloko.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.