Dodaj do ulubionych

Wojna karaluchom

30.05.19, 09:59
Birmańska poetka, wiersz 'War on Roaches' (po polsku: ck)

KYI MAY KAUNG

Wojna Karaluchom
Wypowiedziana



Najpierw śmiercionośny spray –
trzeba ustanowić granice w tym
nieuodpornionym na karaluchy domu; dziura przy ziemi w prawym
narożniku.

Ustanów cztery odcięcia –
odetnij wsparcie, odetnij żywność, odetnij wodę, odetnij łączność;
wciąż widzę zbłąkane karaluchy, partyzantka, choć wszystek pokarm wraz jadalnymi odpadkami
pieczołowicie usunięty lub zawinięty
w plastyk.

Jak dotąd łapię pięć wielkich karaluchów, czarne i brązowe i włochate
długonogie – gołymi rękami;
oświadczam „zatłukę” i wysyłam na tamten świat, urywając głowy;
dłoń owinięta w połówkę kuchennego ręcznika.

Tego ranka budzę się,
odsłaniam roletę na oknie wychodzącym na podwórze,
teren mojej wojny z wiewiórkami, i dostrzegam
karalucha ukrytego w puszce po dżemie z gujawy, w której poddaję
intensywnej terapii moją schorowaną orchideę.

Karaluchy. One przeżyją wojnę nuklearną.

Ten ucieka – najpierw za ociekacz do naczyń, nierdzewna stal na blacie, dokładnie w miejsce, gdzie moje prawe ramię (obolałe mięśnie, może wywichnięta panewka czy artretyczny staw) akurat nie sięga. Naciągnięty mięsień, cichy zgrzyt.

Oznaczam miejsce, gdzie uciekł, ale
nie mogę stwierdzić czy to on czy ona, wciąż nie potrafię określić płci karaluchów.

Najmłodsze dziecko – „Mamo strasznie się złościsz wiesz”?
Ja do dzieci niczym telewizyjna Młoda Cebulka:
"Albo tradycja albo nowoczesność nie można mieć obu naraz, jak jakąś mieszankę.
Albo tak, albo nie; albo birmańskie, albo amerykańskie".

Dla moich dzieci wszystko jest razem,
doprowadzają mnie do szału z tym ich i czarne i białe.
Włączam pralkę, średni ładunek, dokładam bieliznę przejętą po zmarłej ciotce Anouk.

Karaluch kryje się, udaje że go nie ma.
Wlazł w szparę pomiędzy białymi kuchennymi szafkami a brązowo–beżowymi ściennymi płytkami.
Dobieram starannie broń, przedłuży moje ramię.
Musi być lekka, musi być zabójcza;
szybki cios, karaluchy są ruchliwe i przebiegłe.
Nie, nie rolka kuchennych ręczników, ani sztuczna kość naszej suczki; ona już jej nie pogryza, dostaje teraz ludzkie smakołyki, cały czas, jest już rozkapryszona.

Sekunda – i już mam idealną broń.
Naciskam karalucha, lekko, krawędzią cienkiej plastikowej deski do krajania;
odcinam nią sprawnie
głowę, ale tułów wciąż się rusza.

Ja jestem ludzką istotą, mam większy mózg
Muszę zwyciężyć.

Ścieram to, co wyciekło, ze ściennych płytek i blatu
połówką taniego kuchennego ręcznika, oszczędzam.
Wyciskam jeszcze resztę żywotnych soków z jego ciała –
spróbuj się teraz wykręcić, karaluchu.

Wyrzucam zgnieciony tułów do kubła na śmieci.

Śmieci zabiera miasto, używa ciężarówek; łapy robota podnoszą kubeł i przerzucają śmieci na platformę.
Myję deskę do krajania, starannie, usuwam po-karaluszy brud.

Ja jestem ludzką istotą, muszę zwyciężyć

Czy tak wygląda ludobójstwo?


















--
Все это рок-н-ролл!
Edytor zaawansowany
  • sz0k 30.05.19, 10:36
    cepekolodziej napisał:

    > Birmańska poetka

    Birmańska? Cóż za obrzydliwy kolonializm, rasizm i biały szowinizm. Myanmarska się mówi.

    --
    "Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzą, ale wierzą w cokolwiek."
    Gilbert Keith Chesterton
  • cepekolodziej 30.05.19, 10:47
    > Myanmarska się mówi.

    Jeśli już się mówi, to nie przez 'igrek'?


    --
    Все это рок-н-ролл!
  • kalllka 30.05.19, 11:01
    No naprawdę rizpekt!
    gdzie ty znajdujesz takie cuda / i przez kogo tlumaczone/ ceprze?
    To jest tego typu poezja która działa z właściwa indywidualizmowi poety/ tłumacza!/ siła!
    po całym ciele dreszcze, obrzydzenie / zachwyt... i chce jeszcze...
    Wspomnienie z tapet;

    w wynajmowanym mieszkaniu
    -Junoszy ileś, przyniesione z baru
    dziecko karakana rozgościlo
    się w armie braci multi-kultu
    spożywając bieda żarcie
    klej z wody i maki ożywiło się
    w Foto- tapetę;/


    Dzięki dzięki dźwięki cpsmile
  • cepekolodziej 30.05.19, 14:46
    przez kogo tlumaczone/

    No przecież napisałem, że przez ck?

    --
    Все это рок-н-ролл!
  • kalllka 31.05.19, 08:52
    Aaa.. kurczaki, myślałam, ze war of roaches to po polsku ck.

  • sz0k 30.05.19, 11:09
    cepekolodziej napisał:

    > > Myanmarska się mówi.
    >
    > Jeśli już się mówi, to nie przez 'igrek'?

    Nie wiem, nie chce urazić ich uczuć narodowych.

    --
    "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
    Fryderyk D. Wilhelmsen
  • andrzejg 30.05.19, 16:38
    Weź dobrą firmę dezynfekcyjną.
    1. Trucie całego pomieszczenia
    2. Po bodajże 6 tygodniach powtórka z trucia, bo trutki nie działają na jaja, a w tym czasie świeżo wylęgłe robactwo nie jest zdolne do rozmnażania.
    3. Monitoruj co dwa miesiące, jak nie ma robactwa u sąsiada to masz spokój. Jak sąsiedzi mają gorzej, to łąp dalej
  • cepekolodziej 31.05.19, 11:54
    > łąp

    brzmi drastycznie agresywnie.



    --
    Все это рок-н-ролл!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.