Dodaj do ulubionych

platfusi zmierzają do trumny - dowód oczywisty

31.05.19, 21:47
Korespondencja tego tumana Neumanna z Łukacijewską, a także kretyński komentarz kapitana Schettino świadczą po raz kolejny dowodnie, że to banda debili, godnych spadkobierców Mumii Wolności.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24848968,lukacijewska-odpowiada-neumannowi-na-jego-uwagi-niech-wystartuje.html#a=167&c=154&s=BoxNewsLink

Daję wyjątkowo link z GW, bo to zwykle niewiarygodne źródło dodaje tej akurat sprawie wiarygodności
Edytor zaawansowany
  • au999 31.05.19, 22:58
    PO nienawidzi ściany wschodniej, do tego stopnia, że jak ich kandydatka zrobiła dobrą kampanię na wschodzie i się dostała, to z miejsca stała się nie ich.
    Oni chcą podziału kraju na dwie Polski. Sierakowski żądał tego już 4 lata temu.
    Nie wiem tylko czy Kraków zaliczają do Polski pedalsko oświeconej czy też do tej zaściankowej właśnie.
  • andrzejg 01.06.19, 12:31
    Cisna to tam , gdzie PiS zdobył najwięcej głosów?
  • piq 01.06.19, 12:50
    ...Łukacijewska, po walce o dostaniu się na listę PO w ogóle, bez partyjnej pomocy i kampanii z ostatniego miejsca weszła do eurosejmu. Afera dotyczy tego, że powiedziała swoim partyjnym kolegom, co o nich i o ich kampanii myśli, a oni dezawuują jej osobiste osiągnięcie. Ten debil kapitan Schettino wręcz zniszczył ewentualny przyszły sukces swojej partii w Cisnej stwierdzając, że Łukacijewska wygrała mandat, bo mieszkają tam ludzie nie z Cisnej. To tak jak w Warszawie powiedzieć, że mieszkają tam w większości słoiki. Czy wystarczy mojego tłumaczenia? Na przyszłość zadaj sobie trud przeczytania i zrozumienia linkowanego tekstu.
  • dachs 01.06.19, 14:01
    Wieko już szeroko otwarte. W wyborach do PE Platforma straciła ponoć półtora miliona głosów.
    To ci ludzie, którzy po prostu nie mieli na kogo głosować. Teraz straci jeszcze więcej, bo po tych durnych odzywkach odwrócą się od nich także samorządowcy.
    Ta chamska politycznie zagrywa, jaka wykonał Schetyna z listami do PE, ma szansę stać się królową negatywnych przykładów na studiach politologii.

    Mimo to nie będę pisał o Platformie "platfusi". To była kiedyś fajna partia. I tak chcę o niej pamiętać.

    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • andrzejg 01.06.19, 14:09
    Cześć Andrzeju.
    Jesteś wśród tych 1.5 miliona?
  • qwardian 01.06.19, 14:26

    andrzejg napisał:

    > Cześć Andrzeju.


    Już mi się zupełnie pier..li z tymi loginami. Zaraz przeloguję na Borsuka.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • dachs 02.06.19, 22:13
    andrzejg napisał:

    > Cześć Andrzeju.
    > Jesteś wśród tych 1.5 miliona?

    Ja nie mogę w Polsce głosować, ale teoretycznie nie byłbym. Polski system dopuszczał głosowanie na poszczególne osoby, więc dałbym krzyżyk komuś kogo akceptuję.
    W Niemczech głosowało się na listę. Nie miałem problemu, zawsze głosuję na CDU.
    Gdyby taki system był w Polsce, nie poszedłbym na wybory. Na to, co przedstawił Schetyna nie mógłbym głosować, a na innych bym nie chciał.
    Przepraszam, że tak późno, ale doskakuję już na aqua trochę dorywczo.



    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • andrzejg 04.06.19, 20:57
    To ja trochę inaczej.

    Mimo możliwości zagłosowali na konkretnego kandydata, nie poszedłem na wybory, bo ta cała KE była w sumie bexideowa.
    Taki twór na siłę.

    Wybory do PE można było poświęcić dla idei opamiętania się opozycji.

    Polskie to inny temat, grunt że zauważyli ubytek głosów
  • snajper55 04.06.19, 21:19
    andrzejg napisał:

    > To ja trochę inaczej.
    >
    > Mimo możliwości zagłosowali na konkretnego kandydata, nie poszedłem na wybory,
    > bo ta cała KE była w sumie bexideowa.
    > Taki twór na siłę.
    >
    > Wybory do PE można było poświęcić dla idei opamiętania się opozycji.
    >
    > Polskie to inny temat, grunt że zauważyli ubytek głosów

    Możesz mi pokazać palcem ten ubytek głosów? Oczywiście pomijając ubytek Twojego głosu. smile Bo ja widzę zwiększenie liczby głosów oddanych na KE w porównaniu z liczbą głosów oddanych w 2014 na partie wchodzące w skład PE.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • dachs 04.06.19, 22:58
    snajper55 napisał:


    > Możesz mi pokazać palcem ten ubytek głosów? Oczywiście pomijając ubytek Twojego
    > głosu. smile Bo ja widzę zwiększenie liczby głosów oddanych na KE w porównaniu z
    > liczbą głosów oddanych w 2014 na partie wchodzące w skład PE.

    Odsyłam do posty Institorisa z godz. 00:18

    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • dachs 04.06.19, 22:57
    andrzejg napisał:

    > Wybory do PE można było poświęcić dla idei opamiętania się opozycji.

    To jest absolutnie do zaakceptowania. smile



    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • au999 01.06.19, 14:14
    dachs napisał:

    > Mimo to nie będę pisał o Platformie "platfusi". To była kiedyś fajna partia. I
    > tak chcę o niej pamiętać.

    tak, była fajna i dlatego wtedy dałem im kreskę.
    Ale potem mnie oszukali i dlatego teraz dałem głos na konfederację, bo jakoś nie mogę się przełamać aby głosować na PiS.
    A to, że Schetyna reaktywował PZPR oddając im 5 mandatów to mistrzostwo głupoty politycznej.
    Czemu Borsuku nie chcecie go wyeliminować właśnie?
  • qwardian 01.06.19, 14:29

    Eliminując powstaje próżnia. Platformę należy reformować.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • kalllka 01.06.19, 15:54
    Zwracam tylko uwagę, ze się nie przelogowales i mamy kłopot z filtrami do „ciężkiej wody”.
    Byłabym wdzięczna gdybys upłynnił nadmiar atomu który w reakcji na akcje oczyszczania mściwie grasuje w moich okolicach, zapychając głównie męskie konta.
  • qwardian 01.06.19, 16:21

    Z braku partnera do polemiki, metodą odwróconej osmozy kategoryzuję panel dyskusyjny na osobników niedorzecznych (ci produkują większość ruchu w sieci), paranoidalnych (to ja), wspierającą (to Ty), konsolidującą (Borsuk i Luka). Dwóch ostatnich ma zwyczaj formułowania wniosków w formie wykutej skały. Wszyscy jesteście moim tworem abstrakcyjnym, w świecie, który muszę uzupełniać w sytuacjach nierównowagi. Stąd okazyjnie zmuszony jestem się wcielać, z góry przepraszam za zamieszanie..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • kalllka 01.06.19, 16:50
    ... nosz kurczaki, akurat u mnie ta skala jest wapienna.
    I latwiusio rozpuszcza w_ dodatkowo obciążając deuter.
    Która z „waszych” zon, siedząc wygodnie na pikratowym fotelu na yahtoo, zauważy, ze jakiś fordanser korzysta z aliasów i - kroi na dachu czy lukajac z exela , imienne konta ja groszówki?
    Żadna! Wszystkie panny tutaj to zrobione i wyuczone przez miszcza Pierla, damy / za gruba kasę
  • maksimum 01.06.19, 15:46
    dachs napisał:

    > Mimo to nie będę pisał o Platformie "platfusi". To była kiedyś fajna partia. I
    > tak chcę o niej pamiętać.

    To zawsze byla partia ciemniakow i nieudacznikow,tylko teraz to lepiej widac i nawet nieudacznicy lewicowi juz jej nie chca popierac.

  • piq 02.06.19, 02:28
    ...i rządzili nie wysilając się szczególnie przez dwie kadencje. Wy musicie zapożyczać budżet, cioto niemyta, żeby kupić głosy. To kto jest większym nieudacznikiem?
  • kalllka 02.06.19, 11:20
    Myśle, ze Grzegorz nie jest taki głupi na jakiego się pisze. Obecnie lepiej mac opinie nieudacznika
  • qwardian 02.06.19, 11:40
    W przeciwieństwie do wybiegającego przed szereg Der Tuska z Jażdżewskim, którzy zatopili platformę jak to zawczasu zadośćuczynił Ojciec Tadeusz Rydzyk. Bozia ma poczucie humoru.

    --
    Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
  • kalllka 02.06.19, 12:19
    Ajwaj.. qwarduanie,kodek-nomen omen, to polska specjalność.
  • snajper55 03.06.19, 11:16
    dachs napisał:

    > Wieko już szeroko otwarte. W wyborach do PE Platforma straciła ponoć półtora mi
    > liona głosów.

    Wybory do PE 2014 liczba głosów:

    PO - 2.271 tys.
    SLD - 667 tys.
    PSL - 480 tys.

    Wybory do PE 2019 liczba głosów:

    KE - 5.249 tys.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • dachs 03.06.19, 13:03
    snajper55 napisał:

    > PO - 2.271 tys.
    > SLD - 667 tys.
    > PSL - 480 tys.
    >
    > Wybory do PE 2019 liczba głosów:
    >
    > KE - 5.249 tys.

    Przy dwa razy większej frekwencji.
    Ale pewnie masz rację. Osobiście nie liczyłem, opierałem sie na szacunkach zmartwionych redaktorów TOK FM.




    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • oleg3 03.06.19, 14:19
    dachs napisał:
    snajper55 napisał:

    Ja trochę z boku. Idzie mi o rolę frekwencji (spekulacja) w jesiennych wyborach. Komu będzie sprzyjać? Dotychczas było tak, że PiS miał jakąś tam bazę zdyscyplinowanych wyborców i wyższa frekwencja działała przeciw PiS. Maj 19 był wyjątkiem od reguły czy zmianą trendu?


    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • andrzejg 03.06.19, 20:03
    zmianą trendu
    PiS rządzi już prawie 4 lata i żadnej tragedii dla przeciętnego człowieka nie ma ( te konstytucje i inne się nie liczą)
    pondt opozycja podkłada się niemiłosiernie
  • institoris2 04.06.19, 00:18
    snajper55 napisał:

    > dachs napisał:
    >
    > > Wieko już szeroko otwarte. W wyborach do PE Platforma straciła ponoć półt
    > ora mi
    > > liona głosów.
    >
    > Wybory do PE 2014 liczba głosów:
    >
    > PO - 2.271 tys.
    > SLD - 667 tys.
    > PSL - 480 tys.

    x1,92 (frekwencja)

    PO-4360 tys.
    SLD-1280 tys.
    PSL- 922 tys.
    -------
    Razem: 6562 tys.
    >
    > Wybory do PE 2019 liczba głosów:
    >
    > KE - 5.249 tys.
    >
    > S.
  • wkkr 02.06.19, 19:25
    Kretyn Schetyna nie wie nawet tego że ta kobita w Cisnej była wójtem i dlatego tam wygrali.
    Oni głosowali na ziomalkę.
    A poza tym to ta kobita wykonała nieprawdopodobnie ciężka robotę. Jej się należą tylko i wyłącznie gratulacje.

    --
    Ceterum censeo Russia delendam esse
  • qwardian 02.06.19, 19:50
    Szczujesz na Grzegorza Schetynę jak wyrafinowany pisior...

    --
    Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
  • wkkr 02.06.19, 21:38
    Ja w przeciwieństwie do ciebie z politykami ślubu nie biorę.

    --
    Ceterum censeo Russia delendam esse
  • t_ete 03.06.19, 00:06
    wkkr napisał:

    > A poza tym to ta kobita wykonała nieprawdopodobnie ciężka robotę. Jej się należ
    > ą tylko i wyłącznie gratulacje.

    Nie wszyscy politycy z KE 'zdzierali buty'.
    W Zachodniopomorskim robil to Bartosz Arlukowicz.
    Dlatego zyskal znacznie wiecej glosow niz Joachim Brudzinski.

    Nie sztuka jechac do 'swojego matecznika' - gdzie czeka przygotowane
    podium, zespol muzyczny i uszczesliwiona ludnosc. Takie 'z wizyta u was'.
    Sztuka jest pojechac tam, gdzie nie wiadomo czy zechca rozmawiac.
    Byc moze pogonia.

    Lukacijewska zasluguje na gratulacje. Arlukowicz rowniez.

    Wyobrazasz sobie Anne Zalewska, Beate Kempe czy Beate Mazurek,
    ktore pojawiaja sie w 'niezbyt przyjaznym'
    politycznie miejscu i probuje nawiazac kontakt z ludzmi ?

    smile

    tete
  • xiazeluka 03.06.19, 07:45
    Twierdzisz, że tow. Kempa nie spotykała się z ludźmi?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 03.06.19, 10:08
    xiazeluka napisała:

    > Twierdzisz, że tow. Kempa nie spotykała się z ludźmi?

    Alez spotykala sie.
    Podobnie jak jej kandydujacy do PE kolezanki i koledzy z PiS.

    Wiekszosc kandydatow roznych partii rozmawiala z ludzmi na spotkaniach
    organizowanych przez struktury partyjne (lokalne). A tam zwykle pojawiaja sie
    zwolennicy, rzadziej powatpiewacze. Moze sie zdarzyc ktos z niewygodnymi
    pytaniami - jednak bywa 'zgluszany' przez owacje zwolennikow.

    Niewielu politykow ma odwage spotkac sie z ludzmi 'przypadkowymi'
    np. na gieldzie, na rynku, na miejskim deptaku, pod dworcem, na przystanku itd.itd.
    Zawsze miast aplauzu, podziekowan czy wiwatow - moga ich spotkac
    przykrosci roznorakie. A na terenie, ktory jest mocno podzielony politycznie
    czy wrecz zdominowany przez politycznych przeciwnikow - szansa na to
    drugie - rosnie.

    Podsumowujac : ryzyko, ze w kampanijnej goraczce do sieci trafia filmy, na ktorych
    'lud' wysmiewa polityka lub zapedza go pytaniami w 'kozi rog' - jest wystarczajaco duze
    by politycy starali sie go uniknac.

    Mozna wszak 'wpasc' tak - jak kandydujacy na II kadencje Prezydent
    Komorowski, ktory na idiotyczne pytanie
    (brzmialo mniej wiecej tak : 'dlaczego moja 20-letnia siostra nie moze
    kupic sobie mieszkania ?') udzielil idiotycznej odpowiedzi :
    ('moze zmienic prace i wziac kredyt') zamiast np. 'trzeba byc realista ;
    nawet w krajach, ktore nas wyprzedzaja - 20-latki wynajmuja mieszkania
    (czasem 'w grupie'), nie stac ich na kupowanie mieszkan,
    szczegolnie w metropoliach gdzie sa bardzo drogie
    - vide popularny serial 'Przyjaciele wink''.

    Oczywiscie taka odpowiedz tez nie bylaby 'satysfakcjonujaca'
    dla pytajacego - ale przynajmniej nie tak zenujaca dla
    zwolennikow Bronislawa Komorowskiego.

    tete



  • xiazeluka 03.06.19, 10:25
    "A tam zwykle pojawiaja sie
    zwolennicy, rzadziej powatpiewacze."

    Wyjaśnij Mła, tete, jaki jest sens prowadzenia kampanii wyborczej na spotkaniach ze zwolennikami.

    Albo daruj sobie, ponieważ kierując się uprzedzeniami gadasz od rzeczy:

    radio.opole.pl/100,277860,eurowybory-beata-kempa-i-patryk-jaki-spotkali-si
    radio.opole.pl/100,274867,eurowybory-beata-kempa-odwiedzila-namyslow-rozma
    radio.opole.pl/100,279846,eurowybory-beata-kempa-odwiedzila-brzeg-po-polud



    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 03.06.19, 11:12
    xiazeluka napisała:

    > Albo daruj sobie, ponieważ kierując się uprzedzeniami gadasz od rzeczy:

    Prosze bardzo - wywiad z Elzbieta Lukacijewska :

    "Nie organizowała Pani specjalnych spotkań?

    Nie, po prostu jechałam tam, gdzie są ludzie. Zielone targi, rynki, ulice, autobusy.
    Siadałam i rozmawiałam z ludźmi, rozdawałam ulotki.
    Tańczyłam na dyskotece dla seniorów (śmiech)."

    oko.press/elzbieta-lukacijewska-koalicja-europejska/
    tete
  • xiazeluka 03.06.19, 14:46
    Mówiliśmy o Kempie. Nie zmieniaj tematu.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 03.06.19, 23:11
    xiazeluka napisała:

    > Mówiliśmy o Kempie. Nie zmieniaj tematu.

    Mowilismy o sposobie prowadzenia kampanii
    wyborczej, rozmowach z ludzmi : 'bazarek, rynek, przystanek'
    versus 'zaaranzowane spotkania, 'z wizyta u was'.

    Wyrazilam watpliwosc czy wspomniana pani Kempa, pani Mazurek czy
    pani Zalewska - udalyby sie w niezbyt przyjazne PiS-owi (lub watpliwie
    przyjazne) srodowisko - aby tam nawiazywac z ludzmi kontakt - na
    'bazarku, rynku czy przystanku'.
    Odpowiedziales mi kilkoma linkami w ktorych pani Kempa uczestniczy w
    spotkaniu otwartym. Znaczy przyjechala i czeka kto przyjdzie. Chetnie
    odpowie na pytania. Pani Kempa odwiedza.
    Pani Kempa spotka sie o 16.00 - tu, a o 17.00 tam -
    z wladzami miasta.

    No dobrze, ze sie spotyka. Ze kto ma ochote ja zobaczyc, posluchac
    a byc moze i zadac pytanie - moze to uczynic.
    Ale ja nie o tym pisalam.

    Byc moze Xiaze nigdy nie byles w takiej sytuacji. Ja bylam.
    I wiem jaka to roznica - pojechac na umowione spotkanie
    - czy pojechac gdzies 'na dziko' - i zagadywac ludzi
    na rynku czy przystanku.

    Ten, ktory zaprasza - czuje sie zobowiazany, cos organizuje.
    Organizuje miejsce, herbate, mila atmosfere.
    I tak czuje sie wyrozniony - w koncu pani minister przyjechala.
    Czuje sie odpowiedzialny za to, zeby spotkanie 'wyszlo'.

    Gdy jedzie sie 'na dziko' - nigdy nie wiadomo co sie zdarzy.
    Pogonia, zbluzgaja, wymina ? Moze uda sie pogadac ?
    Mozna polegac wylacznie na sobie. Na swojej umiejetnosci
    'oswojenia' cudzych uprzedzen, na darze zjednywania sobie
    ludzi ...

    Trzeba bardzo chciec. Dlatego pogratulowalam Lukacijewskiej
    i Arlukowiczowi. Bo to nie jest latwa sprawa.

    tete

    ps. to nieporeczne, ze musze takie banaly tlumaczyc
    - ale skoro nie rozumiesz roznicy - nie mam innego wyjscia.

  • xiazeluka 04.06.19, 00:05
    Przestań udawać pierwszą naiwną. Linki - jedne z wielu - pokazują, że tow. Kempa pojawiała się także "dziko". Ale jako stara oszustka nigdy tego nie przyznasz.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 04.06.19, 01:52
    xiazeluka napisała:

    > Przestań udawać pierwszą naiwną. Linki - jedne z wielu - pokazują, że tow. Kemp
    > a pojawiała się także "dziko". Ale jako stara oszustka nigdy tego nie przyznasz

    A ktory to link o pojawianiu sie 'na dziko' ?

    1. spotkanie otwarte - wydzial politologii Uniwersytetu Opolskiego ?
    2. spotkanie z burmistrzem Namyslowa ? wizyta w domu dziecka ? wizyta w
    namyslowskim starostwie ?
    3. rozmowa w brzeskim Parku Wolnosci z wladzami miasta ?
    a moze to ? : "Kwadrans przed 16 kandydatka pojawi się na rynku w Grodkowie. O 17:00 z kolei rozpocznie się spotkanie w Niepublicznej Szkole Podstawowej przy ulicy Młynarskiej w Brzegu. O 18:30 polityk odwiedzi Urząd Miejski w Lewinie Brzeskim, a o 20:00 będzie można z nią porozmawiać w świetlicy wiejskiej w Starym Grodkowie."

    Nie rozsmieszaj mnie wink
    Ze nie przeprosisz - to oczywiste.
    Ale juz nie brnij w ten pozorowany 'spontan' Beaty Kempy.

    Spotkania byly - umowione, zorganizowane. Jak juz napisalam - to nic zlego.
    Politycy tak robia. Zwykla sprawa. Partia ma struktury lokalne, ludzi i kase
    - korzysta z tego.

    Ale nie porownuj tego do spotkan 'na dziko'. Bez wczesniejszych ogloszen,
    usluznych organizatorow i zawsze wdziecznych lokalnych dzialaczy.


    tete
  • xiazeluka 04.06.19, 10:09
    Mła rozumie, że na "dziko", to z zaskoczenia - ot, nagle w środku dnia ląduje na spadochronie tow. Arłukowicz i spontanicznie zaczepia zdezorientowanych przechodniów. Chyba jednak nie:

    "W ramach BartekTeam działała grupa analityków – sprawdzali sondaże, nastroje wyborcze, przygotowywali informacje o miejscu, do którego miał przyjechać bus z wizerunkiem kandydata KE na karoserii. Musieli wiedzieć również, przy której ulicy jest fryzjer, a przy której szewc. Była też grupa odpowiedzialna za wieszanie plakatów na płotach i ścianach. "

    szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,150424,24846879,bartosz-arlukowicz-wojownik-tak-sie-zdobywa-239-893-glosy.html

    Rzeczywiście, w ogóle bez przygotowania. Mła się zastanawia - jesteś bardziej głupia czy naiwna?

    Spotkanie otwarte - czyli przyjść może każdy ciekawski. Rynek w Grodkowie - rzeczywiście, pojawienie się na rynku wymaga partyjno-strukturalnej oprawy. I tak dalej. Wynik - porównywalny.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 04.06.19, 20:22
    xiazeluka napisała:

    > Mła rozumie, że na "dziko", to z zaskoczenia - ot, nagle w środku dnia ląduje n
    > a spadochronie tow. Arłukowicz i spontanicznie zaczepia zdezorientowanych przec
    > hodniów. Chyba jednak nie:

    To Brudzinski wyladowal helikopterem smile Zrobil wrazenie.

    > "W ramach BartekTeam działała grupa analityków – sprawdzali sondaże, nastroje w
    > yborcze, przygotowywali informacje o miejscu, do którego miał przyjechać bus z
    > wizerunkiem kandydata KE na karoserii. Musieli wiedzieć również, przy której ul
    > icy jest fryzjer, a przy której szewc. Była też grupa odpowiedzialna za wieszan
    > ie plakatów na płotach i ścianach. "

    To oczywiste, ze kandydat, ktory ma rozmawiac z ludzmi - powinien jak najwiecej wiedziec
    o miejscu i problemach ludzi. Jesli to tylko mozliwe. Szczegolnie gdy dotyczy to miejsc, w ktorych nigdy sie nie bylo.To oczywiste, ze taka wiedza - to dobrze wydane pieniadze
    na kampanie.

    > Rzeczywiście, w ogóle bez przygotowania. Mła się zastanawia - jesteś bardziej g
    > łupia czy naiwna?

    Jesli kampania polega na tym, ze jest sie 'na ulicy' - to trzeba wiedziec, gdzie sa zaklady uslugowe w miejscowosci, gdzie jest rynek, czy odbywa sie festyn, czy ma miejsce jakies kulturalne wydarzenie, gdzie zbieraja sie ludzie ... Tak czyni profesjonalny polityk.

    Jestes zaskoczony ?

    Ale Twoje linki prezentujace aktywnosc pani Kempy zawieraly zupelnie inne informacje.
    To byly organizowane spotkania (otwarte), na ktorych pani Minister byla gwiazda smile
    Spotykala sie z miejscowymi wladzami w parku, odwiedzala urzedy, starostwa.
    OK - byla raz na rynku smile

    > Spotkanie otwarte - czyli przyjść może każdy ciekawski. Rynek w Grodkowie - rze
    > czywiście, pojawienie się na rynku wymaga partyjno-strukturalnej oprawy. I tak
    > dalej. Wynik - porównywalny.

    Rynek, na ktorym sie handluje (mozna tam rozmawiac z kupcami i klientami) czy rynek, po ktorym sie spaceruje ? wink
    Ale oczywiscie - rynek nie wymaga specjalnych przygotowan. Od kandydata zalezy czy bedzie nawiazywal rozmowy z ludzmi - czy udzieli wywiadu.

    Natomiast wizyta w starostwie, spotkanie na uniwersytecie, wizyta w urzedzie, w swietlicy, w domu dziecka, spotkanie z burmistrzem - to sa spotkania przygotowane wczesniej. Na takich spotkaniach kandydat pojawia sie w roli 'gwiazdy', 'specjalnego goscia'.

    Bezsensownie probujesz udowodnic, ze nie ma roznicy pomiedzy spotkaniem, na ktorym pani Kempa byla gosciem (tam pojawiaja sie ludzie, ktorzy jej oczekuja) - a 'nagabywaniem' czleka na ulicy (Arlukowicz, Lukacijewska) - gdy przechodzien nie planowal rozmowy z politykiem, nie wiadomo czy sobie jej zyczy. A przede wszystkim nie sposob przewidziec z jakimi emocjami odniesie sie do kandydata.

    To ogromna roznica. Szczegolnie w miejscu, w ktorym partia kojarzona z kandydatem - nie
    jest lubiana, szanowana - a wrecz przeciwnie.

    Gdyby 'uliczna' kampania byla taka prosta - robiliby ja wszyscy politycy. Nie robia.
    Ciekawe dlaczego ?

    Wola wystepowac na konwencjach, konferencjach, w tv, twitterowac, jezdzic
    'z wizyta u was'. A przede wszystkim - jesli maja sie spotykac z ludzmi - to
    w srodowiskach, ktore sa im bliskie.

    Rozmowa twarza w twarz z kims kto prawdopodobnie kaze mi spadac ?
    Trzeba miec przekonanie, wyczucie i odpornosc.
    Oraz cojones.

    tete
  • xiazeluka 04.06.19, 22:46
    "To oczywiste, ze taka wiedza - to dobrze wydane pieniadze
    na kampanie. "

    Czyli jest również oczywiste, że o żadnym "spontanie na wrogim terytorium" nie może być mowy.

    "trzeba wiedziec, gdzie sa zaklady uslugowe w miejscowosci, gdzie jest rynek, czy odbywa sie festyn, czy ma miejsce jakies kulturalne wydarzenie, gdzie zbieraja sie ludzie "

    "Trzeba wiedzieć" i jednocześnie "dziko". Głupota czy naiwność?

    "wizyta w starostwie, spotkanie na uniwersytecie, wizyta w urzedzie, w swietlicy, w domu dziecka, spotkanie z burmistrzem - to sa spotkania przygotowane wczesniej. "

    TAKŻE. Także spotkania przygotowane itd. Co nie wyklucza spontanicznych rozmów przy innych okazjach. Nie jest winą Mła, że zastosowałaś ocenę zerojedynkową i teraz musisz się miotać w rozpaczliwym poszukiwaniu uzasadnień.

    "Bezsensownie probujesz udowodnic, ze nie ma roznicy pomiedzy spotkaniem, "

    Mła niczego takiego nie udowadnia. Mła udowadnia, że kłamiesz, zarzucając Kempie brak spontanicznych spotkań z wyborcami.

    "Gdyby 'uliczna' kampania byla taka prosta - robiliby ja wszyscy politycy. Nie robia.
    Ciekawe dlaczego ? "

    Dlatego, że takie kampanie musi robić drugi garnitur spoza miejsc biorących. Wizja gór złota czekających w Brukseli rzeczywiście najbardziej zdeterminowanych bardzo pobudza.



    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 05.06.19, 01:33
    xiazeluka napisała:

    > Czyli jest również oczywiste, że o żadnym "spontanie na wrogim terytorium" nie
    > może być mowy.

    Nieprawda.
    Zasadnicza roznica lezy w tym czy polityk-kandydat pojawia sie gdzies jako zaproszony
    przez dzialaczy/samorzadowcow/wladze - gosc
    , wazna osoba - czy pojawia sie
    na ulicy, rynku, placu - i probuje z ludzmi rozmawiac.
    W tym pierwszym przypadku - raczej gada, w tym drugim - musi troche sluchac.

    > "Trzeba wiedzieć" i jednocześnie "dziko". Głupota czy naiwność?

    Stanowczo uwiera Cie symetryzm wink
    Kazdy polityk (no chyba ze jakis glupek) zanim gdzies pojedzie - powinien
    choc troche wiedziec o miejscu, o potrzebach, o problemach - skoro
    ma z ludzmi gadac.
    No chyba, ze nastawia sie na 'przemowe z mownicy' - wtedy wystarczy drobny
    'wtret lokalny' przygotowany przez asystenta.

    > TAKŻE. Także spotkania przygotowane itd. Co nie wyklucza spontanicznych rozmów
    > przy innych okazjach.

    To zalezy od okazji. Z tego co sam zamiesciles wynika, ze Beata Kempa
    raczej przemawiala oraz odbierala podziekowania.

    >Nie jest winą Mła, że zastosowałaś ocenę zerojedynkową i
    > teraz musisz się miotać w rozpaczliwym poszukiwaniu uzasadnień.

    Poszukiwanie symetrii zaprowadzilo Cie na manowce.
    Kampania Beaty Kempy - to nie byly 'rozmowy z mieszkancami'.
    Byc moze jakis inny polityk PiS to robil - ona nie.

    > Mła niczego takiego nie udowadnia. Mła udowadnia, że kłamiesz, zarzucając Kempi
    > e brak spontanicznych spotkań z wyborcami.

    Beata Kempa spotykala sie ... ale nie spontanicznie wink
    Przemawiala - owszem.
    Na okraglo - odwiedzala, wizytowala.

    > Dlatego, że takie kampanie musi robić drugi garnitur spoza miejsc biorących. Wi
    > zja gór złota czekających w Brukseli rzeczywiście najbardziej zdeterminowanych
    > bardzo pobudza.

    Blad.
    Dlatego, ze jest to znacznie trudniejsze od popularnej
    'wizyty u was', na ktorej klepie sie co zwykle, odbiera podziekowania i
    sklada obietnice. To bardziej wymagajace.
    Przede wszystkim emocjonalnie.

    Roznica pomiedzy 'jechac gdzie zapraszaja' a 'jechac gdzie nie wiadomo czy chca widziec'
    - jest kolosalna. Nie ma o czym mowic.

    tete
  • xiazeluka 05.06.19, 11:10
    "Zasadnicza roznica lezy w tym czy polityk-kandydat pojawia sie gdzies jako zaproszony
    przez dzialaczy/samorzadowcow/wladze - gosc, wazna osoba - czy pojawia sie
    na ulicy, rynku, placu - i probuje z ludzmi rozmawiac."

    Czym zatem różni się spacer po rynku tow. Arłukowicza od spaceru po rynku tow. Kempy? Oboje weszli między ludzi i tyle. Na spotkanie zamknięte można dobrane towarzystwo spędzić, na ogólnodostępne miejsce publiczne już niekoniecznie.
    Pozostaje jeszcze kwestia rozpoznawalności - najwyraźniej tow. Arłukowicz jest mniej znany od tow. Kempy.

    "Stanowczo uwiera Cie symetryzm wink
    Kazdy polityk (no chyba ze jakis glupek) zanim gdzies pojedzie - powinien
    choc troche wiedziec o miejscu, o potrzebach, o problemach - skoro
    ma z ludzmi gadac. "

    Niekonsekwencje w swoim rozumowaniu nazywasz symetryzmem Mła. Kolejny raz swoje fobie i niedołęstwa we wnioskowaniu przypisujesz drugiej osobie.
    Problemy są podobne w każdym miejscu, a rolą euroosła nie jest działanie na rzecz budowy mostu w Zadupiu Dolnym. Innymi słowy kandydaci mają gdzieś problemy lokalnych społeczności, ich zadaniem jest pokazanie się i utrwalenie w pamięci elektoratu. Najlepiej gładkimi słówkami, obietnicami gruszek na wierzbie i rozdawaniem darmowych gadżetów.

    "Z tego co sam zamiesciles wynika, ze Beata Kempa
    raczej przemawiala oraz odbierala podziekowania."

    Z tego, co Mła zamieścił, wynikało, że była aktywna na wszelkie sposoby. Było tego więcej, lecz Mła nie chciało się kserować kolejnych linków. Te, które Mła zamieścił, wystarczyły, by dowieść, że opowiadasz nastroszone głupstwa.

    "Poszukiwanie symetrii zaprowadzilo Cie na manowce."

    Jakiej znowu symetrii??? Sprawdź w słowniku języka polskiego znaczenie tego słowa, a następnie w podręczniku logiki znajdź wskazówkę, jak poprawnie używać określonych pojęć.

    "Beata Kempa spotykala sie ... ale nie spontanicznie "

    Tow. Arłukowicz spotykał się spontanicznie? Kolejne słowo do sprawdzenia jego znaczenia. Mła zamieścił link do artykułu, który opisywał te "spontaniczne" przygotowania do napaści na upatrzony cel.

    "Blad.
    Dlatego, ze jest to znacznie trudniejsze od popularnej
    'wizyty u was', na ktorej klepie sie co zwykle, odbiera podziekowania i
    sklada obietnice. To bardziej wymagajace."

    To nie błąd, lecz stwierdzenie faktu. Trzymając się Twojej narracji: tow. Arłukowicz trzy miesiące "spontanicznie" napastował ludność cywilną całego województwa, tow. Kempa natomiast pojawiała się jedynie na partyjnych, niespontanicznych zlotach dla wyznawców. Rezultat w głosach mają zbliżony. A zatem Mła ma rację twierdząc, że tow. Arłukowicz to zdeterminowany żądzą kasy figurant z tylnego szeregu.

    "Roznica pomiedzy 'jechac gdzie zapraszaja' a 'jechac gdzie nie wiadomo czy chca widziec'
    - jest kolosalna. Nie ma o czym mowic."

    Bez żartów:

    "W ramach BartekTeam działała grupa analityków – sprawdzali sondaże, nastroje wyborcze, przygotowywali informacje o miejscu, do którego miał przyjechać bus z wizerunkiem kandydata KE na karoserii. Musieli wiedzieć również, przy której ulicy jest fryzjer, a przy której szewc. "

    Tow. Arłukowicz "spontanicznie" wiedział, gdzie zajrzeć, komu co powiedzieć, udawać brata-łatę. To zawsze robi wrażenie na poczciwcach ("O, taki ważny polityk ze Szczecina, a wie, że jestem w Zadupiu fryzjerem! I wie, jakie są nasze lokalne bolączki! Prawdziwy mąż stanu!"

    Ty też byś dała się uwieść temu oszustowi.





    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • oleg3 03.06.19, 10:31
    t_ete napisała:

    > Nie wszyscy politycy z KE 'zdzierali buty'.
    > W Zachodniopomorskim robil to Bartosz Arlukowicz.
    > Dlatego zyskal znacznie wiecej glosow niz Joachim Brudzinski.

    To Arłukowicz walczył z Brudzińskim?
    Nie wiem Tete czy zaprezentowałaś cynizm czy wzruszającą naiwność. Zdarzyło się kiedyś w okręgu, że lider listy "europejczyków" dostał mniej głosów od lidera listy "populistów'? W jakichkolwiek wyborach.


    > Nie sztuka jechac do 'swojego matecznika' - gdzie czeka przygotowane
    > podium, zespol muzyczny i uszczesliwiona ludnosc. Takie 'z wizyta u was'.
    > Sztuka jest pojechac tam, gdzie nie wiadomo czy zechca rozmawiac.
    > Byc moze pogonia.

    Arłukowicz pojechał do jakiegoś pisowskiego matecznika? Jest tam w ogóle jakiś matecznik "populistów'? Przy okazji: jak to jest z wykształceniem i dochodami tych proeuropejskich wyborców na popegerowskich terenach? Jakoś tym się nie chwalicie.

    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • t_ete 03.06.19, 12:16
    oleg3 napisał:

    > To Arłukowicz walczył z Brudzińskim?

    Przeskoczyl z liczba glosow - nie tylko Liberadzkiego, ktory byl 'jedynka' na liscie KE ale i popularnego polityka PiS, ktory w trakcie kampanii wyladowal super helikopterem
    na murawie boiska w trakcie meczuwink

    > Nie wiem Tete czy zaprezentowałaś cynizm czy wzruszającą naiwność. Zdarzyło się
    > kiedyś w okręgu, że lider listy "europejczyków" dostał mniej głosów od lidera
    > listy "populistów'? W jakichkolwiek wyborach.


    No coz ja moglam zaprezentowac jak nie cynizm ? wink)))))))))

    Podkarpacie, wybory do PE 2019. Elzbieta Lukacijewska byla nr 10 na liscie KE.
    'Jedynka' KE polegla. Najwiecej glosow zdobyly 'jedynka' i 'dwojka' z listy PiS
    czyli Tomasz Poreba i Bogdan Rzonca.

    > Arłukowicz pojechał do jakiegoś pisowskiego matecznika? Jest tam w ogóle jakiś
    > matecznik "populistów'?

    Arlukowicz jezdzil po zachodniopomorskiej 'prowincji', ktora wcale nie jest laskawa
    dla PO ani entuzjastyczna wobec KE.

    >Przy okazji: jak to jest z wykształceniem i dochodami t
    > ych proeuropejskich wyborców na popegerowskich terenach? Jakoś tym się nie chwa
    > licie.

    Na popegeerowskich terenach - w czesci miejscowosci wybory do PE wygral PiS (jak to sie mowi 'miazdzaco' - bo osiagnal taki wynik jak np na terenach wiejskich Podkarpacia), w
    niektorych wynik PiS i KE byl dosc wyrownany. KE wygrala przede wszystkim w miastach
    i miasteczkach - choc i tu byly wyjatki - np. Pyrzyce.
    Ciekawostka jest takze to, ze prawie wszystkie 'przygraniczne' miejscowosci wybraly KE
    a nie PiS. Oczywiscie i tu pojawily sie wyjatki - np Chojna, Widuchowa, Stare Czarnowo a pewni i inne (nie bardzo chce mi sie sprawdzac wszystkie gminy).

    To ciekawy material dla socjologa. Moze pojawia sie jakies opracowania ?

    tete

  • institoris2 05.06.19, 01:01
    tfu europejskiej, zaliczyli super wynik, majac na uwadze z kim i z czym poszli do tych wyborow.
    Bylo to, jak mniemam, mozliwe z powodu glownie dwoch przyczyn:
    -spoleczenstwo dalo sobie wmowic, ze dzieki kolchozowi dokonalismy skoku cywilizacyjnego i materialnego.
    -drugim powodem jest konsekwentny antypisizm, ktory skutecznie przykrywa programowe lewactwo.
    Ten wynik przyprawia mnie o bol glowy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.