Dodaj do ulubionych

Znany kardiochirurg Mirosław G. został skazany

05.06.19, 17:52
na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Sąd rejonowy w Warszawie uznał lekarza winnym przyjęcia łapówek.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24867886,jest-wyrok-w-sprawie-dr-miroslawa-g-kardiochirurg-zostal-skazany.html#s=BoxOpImg1
Ktoś to jeszcze pamięta?
Lekarz został aresztowany przez CBA w 2007 r., to wtedy minister Zbigniew Ziobro na konferencji powiedział: - Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie.




--
„Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
Edytor zaawansowany
  • snajper55 05.06.19, 18:22
    oleg3 napisał:

    > na rok więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Sąd rejonowy w Warszawie uznał l
    > ekarza winnym przyjęcia łapówek.
    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24867886,jest-wyrok-w-sprawie-dr-miroslawa-g-kardiochirurg-zostal-skazany.html#s=BoxOpImg1
    > Ktoś to jeszcze pamięta?
    > Lekarz został aresztowany przez CBA w 2007 r., to wtedy minister Zbigniew Ziobr
    > o na konferencji powiedział: - Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony
    > nie będzie.

    Ja pamiętam. Pamiętam absurdalne zarzuty, spadek liczby przeszczepów. Miałem do tej sprawy stosunek osobisty. Przed tą całą aferą, w 2005, doktor G. kwalifikował mnie do przeszczepu (trafiłem do niego po kilku odmowach ze strony innych kardiologów, po ponad 5 latach starań o kwalifikację). Podjął spore ryzyko i podpisał. Jak widać to on miał rację a nie jego koledzy. Rozmawialiśmy kilka razy w cztery oczy w gabinecie, który potem widziałem w telewizji, z którego go wyprowadzano w kajdankach. Nawet nie zasugerował łapówki, nie było żadnej dwuznaczności, a spotykałem się z takimi sytuacjami przy rozmowach z innymi lekarzami. Potem byłem zapraszany przez panów ze służb na rozmowę. Taką nieoficjalną, w kawiarni. Poprosiłem o oficjalne wezwanie na przesłuchanie i na tym się moje kontakty z nimi skończyły.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • oleg3 05.06.19, 18:42
    Lata minęły. Inna już epoka. Tylko Ziobro ciągle młody.

    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • dachs 05.06.19, 19:24
    Nie mam zaufania do bezstronności tego wyroku. Czy domyślasz sie,dlaczego?

    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • oleg3 05.06.19, 19:32
    tak

    --
    „Ten, kto się śmieje ostatni, przeważnie nie ma jednego zęba na przedzie”. Baruch Spinoza
  • snajper55 05.06.19, 20:07
    dachs napisał:

    > Nie mam zaufania do bezstronności tego wyroku. Czy domyślasz sie,dlaczego?

    Do wyroku czy działań prokuratury? Jeśli sędzia dostaje na stół takie a nie inne zeznania świadków czy inne dowody to nie ma praktycznie wyboru. Tak jak przy sprawie Komendy. To nie sąd zawinił.

    Po tym zapraszaniu mnie do kawiarni mogę zakładać, że prokuratura nieoficjalnie robiła selekcję świadków szukając tych, którzy będą potwierdzać założoną tezę.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • dachs 05.06.19, 20:18
    snajper55 napisał:

    > Do wyroku czy działań prokuratury? Jeśli sędzia dostaje na stół takie a nie inn
    > e zeznania świadków czy inne dowody to nie ma praktycznie wyboru. Tak jak przy
    > sprawie Komendy. To nie sąd zawinił.


    Gdyby sędzia nie był pośrednio podległy prokuratorowi generalnemu, podzielałbym Twój pogląd. Teraz mam z tym problemy.

    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • piq 05.06.19, 21:34
    ...pewnie z połowę dobrych lekarzy w Polsce. Sam "korumpowałem" tych, którym zawdzięczam zdrowie.

    Pani doktor, która uratowała życie mojej matce (której o mało nie zabiła wtedy inna pani doktor) dałem flakonik perfum, które - jak uznałem - do niej pasowały. Było to w latach 1990tych. Do dzisiaj pamiętam łzy w jej oczach, gdy mówiła, że nigdy jej na takie nie było stać. A wcale nie były strasznie drogie. Wzięła. Takie były wtedy realia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.