Dodaj do ulubionych

Krótki kurs demokracji dla Europejczyków

12.06.19, 13:19
Władzę można wyłaniać różnie. Może być dziedziczona w formie primogenitury czy senioratu. Może być wyłaniana przez starszych i mądrzejszych, zwykle również bogatych. Może pochodzić z wyborów cenzusowych (zwykle decyduje majątek, czasem wykształcenie czy inne szczególne okoliczności typu pochodzenie czy bohaterstwo wojenne). Ostatnia moda na Zachodzie to wybory powszechne. Każdy głos jest wart tyle samo.

Wybory zastępują wojnę. Nie trzeba teraz wygrywać bitew. Konkurencyjne gangi polityczne umawiają się, że wojnę partyjnych milicji zastępuje kampania wyborcza, a o wyniku wojny decydują kreski wyborców. Władzę bierze ten kto w ramach uzgodnionego regulaminu zebrał więcej kresek. Nie zawsze więcej kresek oznacza zwycięstwo. O tym decyduje uzgodniony regulamin ustawki (ordynacja wyborcza).

To naprawdę proste. Kto tego nie rozumie jest durniem.


--
"Chcę powiedzieć mocno i wyraźnie: do LGBT trzeba strzelać! Nie w sensie dosłownym, oczywiście - trzeba z nim walczyć, trzeba wiedzieć, że nie są to ludzie dobrej woli, ale nowi bolszewicy, nowi naziści, którzy chcą nas zniszczyć w imię swojego obłędnego ideolo. Podkreślam - mówię o „strzelaniu” do LGBT, do ideolo, nie do homoseksualistów” - RAZ
Edytor zaawansowany
  • benek231 13.06.19, 15:55
    Wybory zastępują wojnę. Nie trzeba teraz wygrywać bitew. Konkurencyjne gangi po
    > lityczne umawiają się, że wojnę partyjnych milicji zastępuje kampania wyborcza,
    > a o wyniku wojny decydują kreski wyborców. Władzę bierze ten kto w ramach uzgo
    > dnionego regulaminu zebrał więcej kresek. Nie zawsze więcej kresek oznacza zwyc
    > ięstwo. O tym decyduje uzgodniony regulamin ustawki (ordynacja wyborcza).
    >
    > To naprawdę proste. Kto tego nie rozumie jest durniem.
    **
    To jest wersja niezwykle mocno uproszczona - dlatego tak ja rozumiesz. A mowisz o pokojowym przekazywaniu wladzy w bananowej republice. Czy jesli w Polsce to jest to OK?

    Owszem wybory sa sposobem na przekazywnie wladzy bez koniecznosci uciekania sie do wyrzynania aktulnej wladzy i oponentow. Ale w twoim wydaniu zabrzmialo to jakby jedno bylo ekwiwalentem drugiego, i w zasadzie mozna je stosowac wymiennie, w zaleznosci od zachcianki

    W demokracjach nie umawiaja sie co do ordynacji wyborczych. Te musza odzwierciedlac rownosc glosujacych obywateli oraz szans kandydatow poszczegolnych stron. Zdarza sie, ze rzadzaca partia stara sie dopasowac ordynacje wyborcza do wlasnych ambicji niemniej mamy wtedy do czynienia z proba oszustwa badz oszustwem, a partie opozycyjne oraz zagraniczni obserwatorzy natychmiast bija na alarm, i informuja o oszustwie.
    Jeszcz nie slyszalem by partie uzgodnily sobie, ze jedna z nich bedzie poszkodowana - co zdajesz sie sugerowac.

    W Stanach oszukuja gdy zmieniaja granice okregow wyborczych tak aby w danym okregu zamieszkiwali glownie np. Republikanie, czyli aby w tym okregu wygral Republikanin. Okregi tak wytyczane wygladaja na mapie jak niezwykle skomplikowane kawalki pucla. Praktyka ta nazywa sie gerrymandering.


  • benek231 13.06.19, 16:32
    To co zaprezentowales, Oleg, to trywializacja wartosci jaka demokracja stanowi dla bardzo wielu ludzi, ze mna wlacznie.

    Oprocz pokojowego wylaniania nowych i zastepowania nimi starych rzadow, demokracja to takze kwestia mojej godnosci i poczucia wartosci. Juz kiedys pisalem o tym ale w Oregonie (i nie tylko) wybieramy takze sedziow i caly szereg kluczowych urzednikow - nie tylko politykow. Czyli w moim kraju takze ja mam cos do powiedzenia i nigdy nie zgodze sie na to by jakikolwiek uzurpator mial wcisnac sie na wybieralny stolek z nadania innego uzurpatora. Ty jestes chlop, Oleg, czyli urodzony niewolnik, a wiec nie robi ci roznicy czy tego pana bedziesz mial nad soba czy tez innego. Bo ty wiesz, ze jakby nie patrzec to i tak bedziesz mial jakiegos pana. I gotow jestes przezyc kazdego. A ja panow nie akceptuje. Ja wybieram sobie politykow i innych oficjali w oparciu o to co soba reprezentuja.

    Zatem to nie tylko dobrodziejstwo pokojowej wymiany kolejnych rzadow wchodzi w rachube. Niezwykle wazna jest przy tym moja podmiotowosc.
  • oleg3 14.06.19, 08:41
    benek231 napisał:

    > To co zaprezentowales, Oleg, to trywializacja wartosci jaka demokracja stanowi
    > dla bardzo wielu ludzi, ze mna wlacznie.

    Czasem Krzysiu cynizm oddaje istotę rzeczy.
    To co przedstawiłem to już historyczny obraz demokracji. Teraz partie (mainstremowe gangi polityczne) już ze sobą nie walczą. Tworzą kartel. Nie da się znaleźć różnic między socjalistami a chadekami czy konserwatystami. Wszyscy są liberałami (w amerykańskim rozumieniu). Kartel walczy z populistami czyli tymi, którzy dopiero aspirują do kartelu.



    --
    "Chcę powiedzieć mocno i wyraźnie: do LGBT trzeba strzelać! Nie w sensie dosłownym, oczywiście - trzeba z nim walczyć, trzeba wiedzieć, że nie są to ludzie dobrej woli, ale nowi bolszewicy, nowi naziści, którzy chcą nas zniszczyć w imię swojego obłędnego ideolo. Podkreślam - mówię o „strzelaniu” do LGBT, do ideolo, nie do homoseksualistów” - RAZ
  • benek231 14.06.19, 15:16
    A czy moglbys nieco konkretniej? Bo rozmiem, ze nie mowisz o Polsce a co do reszty Europy to ja nie jestem zbytnio zorientowany. Ale np. we Francji znajdziesz duze roznice pomiedzy populistami Le Pen a socjalistami Macrona, wiec tym bardziej poprosze o precyzje.

    W Stanach i Kanadzie demokracja ma sie dobrze, choc tutaj Trump wspolpracuje z ruskimi aby ja rozwalic (tak jak w Europie Unie i NATO) Tu prawie wszyscy sa liberalami, gdyz prawie wszyscy akceptuja konstytucyjny porzadek a wiec liberalna demokracje. Akceptuja trojpodzial wladzy, Bll of Rights bedacy czescia Konstytucji. I dopiero na tym wspolnym liberalnym gruncie widac roznice ideologiczne pomiedzy poszczegolnymi ugrupowniami. Jedni wola bardziej liberalna ekonomie a drudzy bardziej socjalistyczna. Jedni sa za prawem kobiety do aborcji a drudzy zdecydowanie nie. Jedni chetniej witaja imigrantow bedac przeciwko zwiazkom zawodowym, a drudzy wspolpracuja ze zwiazkami ale sa przeciwni naplywowi imigrantow. Jedni popieraja budowe muru na granicy z Mexykiem a drudzy glosno oponuja... I tak to wyglada od ponad 200 lat i takze Trump nie bedzie w stanie tego zmienic, choc ruskie na uszach staja by mu sie to udalo.

    Ja mam inne doswiadczenia i nie za bardzo wiem o co ci chodzi gdy mowisz o politycznych gangach i kartelach.

    PS... Czy Konfederacja to gang czy kartel?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.