Dodaj do ulubionych

"Niemoralne serce niemoralnego narodu" :O)

22.06.19, 21:43
Christian Davies: Polska ma teraz swój "luterański moment". Czy Kościół, który nas zawiódł, może żądać naszej lojalności?

Christian Davies
22 czerwca 2019 | 05:52

Polska spełnia warunki, które 500 lat temu zrodziły luteranizm: zepsuty Kościół porzuca słowo Boże.

Christian Davies - ur. w 1986 r., ma polskie i brytyjskie obywatelstwo. Korespondent prasy zagranicznej w Polsce, publikuje m.in. w „Guardianie” i „Observerze”

Swego czasu mój polski przyjaciel opowiadał mi o babci i jej stosunku do Adama Małysza. Małysz ma ogromną kolekcję medali i należy do grona najlepszych polskich sportowców wszech czasów. Jest też luteraninem. Babcia przyjaciela uwielbiała oglądać go w telewizji. Ilekroć zdobywał złoty medal, wznosiła toast na jego cześć. Ale gdy musiał zadowolić się srebrem, popadała w inne tony: „No widzisz! Ci luteranie zawsze sprawiają nam zawód”.

Nie jestem luteraninem. Zostałem ochrzczony jako katolik, ale chodziłem do szkół, w których dominowała kultura anglikańska. Matka wychowała się w Małopolsce jako katoliczka, a ojciec w północnej Anglii wśród surowych „nonkonformistów”, protestantów, którzy nie podporządkowali się Kościołowi anglikańskiemu. W młodości co niedziela uczęszczałem na katolicką mszę w klasztorze Dominikanów, a w tygodniu śpiewałem hymny u metodystów.

Sądzę jednak, że Polska ma teraz swój „luterański moment”. Nie chodzi mi o to, że Polacy nawrócą się masowo na tę wiarę. Ale wydaje mi się, że spełniona jest tu dziś część warunków, które 500 lat temu zrodziły luteranizm – korupcja i moralne zepsucie Kościoła katolickiego oraz porzucenie słowa Bożego na rzecz rytualnego, pogańskiego, narodowokatolickiego bałwochwalstwa.

Odłóżmy na kiedy indziej dyskusję o historycznym wkładzie Kościoła w dzieło wyzwolenia Polski. Teraz liczy się to, w jakiej mierze służy on społeczeństwu.

Z tej perspektywy polscy hierarchowie mają powody do zmartwienia. Odsetek praktykujących, zwłaszcza wśród młodzieży, spada dramatycznie, a liberalny światopogląd zakorzenia się coraz mocniej w społeczeństwie.

Katoliccy nacjonaliści stają się coraz bardziej agresywni – nie w poczuciu rychłego triumfu, tylko ze strachu. Prawicowi politycy, którzy chlubią się swoją miłością do Kościoła, bardziej niż ktokolwiek inny przyczyniają się do jego klęski, zamieniając religię w narzędzie walki z wrogiem.

Rekord na tym polu pobiła niedawno posłanka Anna Maria Siarkowska, wykorzystując kontrowersje wokół tęczowej Madonny do wytoczenia sprawy dziennikarzom krytykującym rząd. Posłużenie się obrazem Matki Bożej Częstochowskiej do politycznych celów było naraz aktem bluźnierstwa, bałwochwalstwa i tyranii.

Po oświadczeniu Siarkowskiej: „Koniec z publicznymi drwinami z wartości najdroższych dla katolików”, budzi się we mnie purytanin. Siarkowska nie chce być jak metodystyczny kaznodzieja, ale zdaje się nie rozumieć, że czciciele Baala pojawiają się w Biblii jako ostrzeżenie, a nie inspiracja. Ona i jej podobni winni poświęcić mniej czasu czczeniu ludzkich bałwanów, a więcej na kontemplację słowa Bożego:

„Bożki pogańskie to srebro i złoto,/ dzieło rąk ludzkich./ Mają usta, ale nie mówią,/ mają oczy, ale nie widzą./ Mają uszy, ale nie słyszą; i nie ma oddechu w ich ustach./ Podobni są do nich ci, którzy je robią,/ i każdy, co w nich ufność pokłada”.

Wszystkie religie mają w sobie potencjał czynienia dobra, ale mogą też posunąć się za daleko i wpaść w łapy żądnych władzy podżegaczy.
Katolicyzm w pewnych formach podatny jest na bałwochwalstwo i ślepe podporządkowanie władzy, natomiast protestantyzm w różnych wydaniach wystawiony jest na odwrotne zagrożenie – skłonność do obrazoburstwa, fanatyzmu i walk frakcyjnych, które trudniej powstrzymać, gdy brak hierarchii.

Chodzi mi o to, że w tym szczególnym momencie znaczny odłam polskiego Kościoła uległ ludzkim grzechom i materialnym pokusom, związanym nieodłącznie z dominującą pozycją. Groteskowi biskupi-politycy przewodzą seksualnej deprawacji i korupcji. Kościół nadal rości sobie prawo do tytułu obrońcy „wartości moralnych”, ale coraz bardziej przypomina niemoralne serce niemoralnego narodu.

Jako osoba z zewnątrz obserwuję z zainteresowaniem polskich katolików udręczonych dylematem, przed jakim stoją. Tracą wiarę w Kościół, ale nie utracili wiary w Boga, i obawiają się, że porzucając jedno, porzucą drugie.

Ale czy Kościół, który nas zawiódł, może żądać naszej lojalności? Jeśli księża naprawdę tak nisko upadli, jakie mają prawo pośredniczyć w naszych relacjach z Bogiem? Co nas powstrzymuje przed odejściem?

Nie chcę nikogo nawracać. Pragnę tylko zauważyć, że są inne Kościoły: mniej zaangażowane w politykę, mniej zainteresowane naszym życiem seksualnym, w których nasze żony, siostry i córki mogą liczyć na więcej szacunku, mniej zainteresowane zawartością naszych portfeli i emeryturą babci. Takie, które nie chcą budować widocznego z Księżyca pomnika Jezusa.

Reakcje ludzi na ten dylemat zadecydują o losie chrześcijaństwa w Polsce.

To chore, gdy moralny los narodu znajduje się w rękach nieodpowiadającej przed nikim, uprzywilejowanej garstki.
Jeśli chrześcijaństwo ma tu przetrwać, musi się stać mniej ortodoksyjne, bardziej rozproszone, bardziej demokratyczne. Musi zbliżyć się do ludzi. Pod pewnymi względami musi być bardziej luterańskie.

Przeł. Sergiusz Kowalski

wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24923206,christian-davies-polska-ma-teraz-swoj-luteranski-moment-czy.html
Troche wiecej takich glosow a Pedofile zaczna zmieniac swoj zlodziejski kosciolek. Bo wy nie potraficie, Najmilsi.
Edytor zaawansowany
  • institoris2 23.06.19, 01:38
    czytasz te wszystkie odkrywcze teksty, ktore tu jako nowe watki implantujesz?

  • czuk1 23.06.19, 06:39

    "....Kościół nadal rości sobie prawo do tytułu obrońcy „wartości moralnych”, ale coraz bardziej przypomina niemoralne serce niemoralnego narodu...."Christian Davies.

    Wydawałoby się, że w zaistniałej sytuacji - kiedy wierni zawiedli się na swoich "pasterzach" - odprawią ich z kwitkiem. Niestety , naród woli chronić/bronić swoich pasterzy ….. co często równa się narodowemu "zaświnieniu" , podobnemu jak spotkało to hierarchów kk.
  • xiazeluka 23.06.19, 20:54
    "kiedy wierni zawiedli się na swoich "pasterzach" "

    Wszyscy wierni na wszystkich "pasterzach", ćwierćinteligencie1?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • benek231 24.06.19, 05:27
    czuk1 napisał:

    Wydawałoby się, że w zaistniałej sytuacji - kiedy wierni zawiedli się na swoich "pasterzach" - odprawią ich z kwitkiem. Niestety , naród woli chronić/bronić swoich pasterzy ….. co często równa się narodowemu "zaświnieniu" , podobnemu jak spotkało to hierarchów kk.
    ***
    Dokladnie tak. Katolicki narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog, a wiec lepiej nie ryzykowac ewentualnego bana na niebo. No i ta presja dobrosasiedzka, czyli perspektywiczne pobicie dziecka, zabicie psa lub kota, zlorzeczenia zza plotu, docinki w sklepie... Na wsi nie ma chetnych do az takich poswiecen w imie obrony moralnosci i czystosci wiary. A niech sobie bedzie brudna. Zawsze byla...
  • dachs 24.06.19, 05:56
    benek231 napisał:

    > Dokladnie tak. Katolicki narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog, a wiec lepiej n
    > ie ryzykowac ewentualnego bana na niebo. No i ta presja dobrosasiedzka, czyli p
    > erspektywiczne pobicie dziecka, zabicie psa lub kota, zlorzeczenia zza plotu, d
    > ocinki w sklepie... Na wsi nie ma chetnych do az takich poswiecen w imie obrony
    > moralnosci i czystosci wiary. A niech sobie bedzie brudna. Zawsze byla...

    Mało wiesz.




    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • czuk1 25.06.19, 07:48
    dachs napisał mu (benkowi) - Mało wiesz.
    Choć benek231 jasno napisał:
    Dokladnie tak. Katolicki narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog, a wiec lepiej nie ryzykowac ewentualnego bana na niebo. No i ta presja dobrosasiedzka, czyli perspektywiczne pobicie dziecka, zabicie psa lub kota, zlorzeczenia zza plotu, docinki w sklepie... Na wsi nie ma chetnych do az takich poswiecen w imie obrony moralnosci i czystosci wiary. A niech sobie bedzie brudna. Zawsze byla..

    I ma rację. Jak inaczej wytłumaczyć obronę księży pedofilów przez wiernych i hierarchów kk ?
    Dlaczego tak mało jest obiektywnych ocen na temat szkodliwości zaniechań lub działań wspólnych (dla państwa polskiego) tej koalicji i rządów władz kościelnych z państwowymi w Polsce ? Przecież to jest widoczne na co dzień - również przez katolików ?! Chodzi mi o nie zachowanie zasad państwa świeckiego . I rządzący pogłębiają tę integrację zamiast działać w swoim obszarze, bez utożsamiania Polaka z katolikiem.
    Pechowy okres przeżywamy. Aktualnie wzorców nowoczesnych, patriotycznych i moralnych zachowań dla młodego pokolenia Polaków nie dają zarówno władze państwowe jak i kościelne.
    Polacy rosną w atmosferze smogu ale też zatęchłego konserwatyzmu , podziałów na kategorie (lepszych i gorszych, naszych i waszych, uprzywilejowanych i gorszy sort, katolików i resztę traktowaną jako "NiePolaków",..... ). Całe szczęście, że otwarcie na świat (te wyjazdy młodych) zmieniają powoli sytuację i wizję Polski , lat 50-tych tego wieku. Póki co benek trafnie ocenia naszą polską rzeczywistość
    .



    --
    "....Kościół nadal rości sobie prawo do tytułu obrońcy „wartości moralnych”, ale coraz bardziej przypomina niemoralne serce niemoralnego narodu...."Christian Davies.
  • benek231 25.06.19, 17:05
    czuk1 napisał:

    dachs napisał mu (benkowi) - Mało wiesz.
    Choć benek231 jasno napisał:
    ***
    W innym watku Szkop napisal do mnie, ze ludzie dziela sie m.in. na takich ktorzy "mowia co wiedza" - i to sa glupcy. Na co odpisalem mu "malo wiesz".
    On teraz probowal sie odszczeknac (jak ratlerek?)
  • dachs 25.06.19, 22:48
    benek231 napisał:

    > W innym watku Szkop napisal do mnie, ze ludzie dziela sie m.in. na takich ktorz
    > y "mowia co wiedza" - i to sa glupcy. Na co odpisalem mu "malo wiesz".
    > On teraz probowal sie odszczeknac (jak ratlerek?)

    Oj, raz chciałem być dla Ciebie uprzejmiejszy i od razu mam za swoje.
    A przecież już mnie nuży bezustanne wytykanie Ci kretyństwa.
    No, dobrze, skoro sam chcesz, to nie napiszę, że jesteś po prostu zwyczajnym kretynem, napisze że jesteś kretynem nadzwyczajnym.
    I, odwołując sie do tamtej wypowiedzi, zapytam: czy Ty byłeś kiedyś na wsi?
    Ja wiem, że masz wiejskie korzenie, ale łódzkie przedmieście to nie to samo co wieś, gorzej nawet, wykorzenieni z własnej kultury ludzie tracą kompletnie związek z rzeczywistością.
    Najlepiej to obrazuje Twoje równanie "ksiadz = Bog".
    Gdybyś miał choćby nie wiem jak szczątkowe pojęcie o polskiej wsi, nie napisałbyś tak piramidalnej bzdury
    Mało wiesz. Naprawdę mało

    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • benek231 26.06.19, 06:02
    I wlasnie znow udowodniles, ze malo wiesz, Szkopie. Jak na antydemokratyczne gowno przystalo.
  • dachs 26.06.19, 08:28
    benek231 napisał:

    > I wlasnie znow udowodniles, ze malo wiesz, Szkopie. Jak na antydemokratyczne go
    > wno przystalo.

    Niczego nie chcę Ci udowadniać. No, bo jak, zresztą?
    Musiałbym Cię zawieźć na wieś, doprowadzić do chłopa i zmusić do wysłuchania tego, co ma do powiedzenia na temat swojego proboszcza.
    I zdziwiłbyś się, jak bardzo krytyczny wobec księży potrafi być polski kmieć.
    Zbitka ksiądz = Bóg jest jedną z najbardziej idiotycznych rzeczy jaką kiedykolwiek napisałeś.
    A wybór jest duży.



    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • benek231 26.06.19, 18:04
    dachs napisał:

    I zdziwiłbyś się, jak bardzo krytyczny wobec księży potrafi być polski kmieć.
    ***
    Ktory? Ten z lewa czy drugi od brzegu? Bo wies jest bardzo konserwatywna i tradycjonalna a wiec zazwyczaj po koscielnej linii i na bazie. A, ze ktorys tam potrafi byc krytyczny - moze sie zdarzyc, dlaczego nie... Zalezy w jakiej sprawie.
    Domyslam sie, ze w Warszawie byles sloikiem.

    Oni nawet w sprawach pedofilskich niemal murem stawali po stronie ksiedza.


    Czyli wlasnie znow udowodniles, ze malo wiesz, Szkopie. Jak na antydemokratyczne gowno przystalo.
  • dachs 26.06.19, 20:53
    benek231 napisał:

    > Ktory? Ten z lewa czy drugi od brzegu?

    Możesz sobie wybrać. Mam np. wierną słuchaczkę Radia Maryja. To byłoby wiarygodne źródło?
    > Bo wies jest bardzo konserwatywna i tradycjonalna a wiec zazwyczaj po koscielnej linii i na > bazie. A, ze ktorys tam potrafi byc krytyczny - moze sie zdarzyc, dlaczego nie... Zalezy w
    > jakiej sprawie.
    No, właśnie. A wiec już nie ksiądz = Bóg?

    > Domyslam sie, ze w Warszawie byles sloikiem.

    Muszę Cię rozczarować. Już w XiX w. mój pradziad rozpijał lud (w tym i słoików, pewnie).
    Miał hurtownię win i likierów na Podwalu w Warszawie. I jeden z pierwszych w mieście telefonów.
    >
    > Oni nawet w sprawach pedofilskich niemal murem stawali po stronie ksiedza.

    Niemal.
    I tylko do czasu udowodnienia mu winy.
    To jest dokładnie to, o co walczy teraz Bodnar.

    > Czyli wlasnie znow udowodniles, ze malo wiesz, Szkopie. Jak na antydemokratyczn
    > e gowno przystalo.

    No, tak. smile



    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • benek231 26.06.19, 21:20
    Wczesniej napisalem: 'Katolicki narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog,...' a ty to potraktowales jako 100% prawde, a nie regule. Choc jako socjolog powinienes wiedziec wiecej, nieuku. Dlatego pozniej napisalem, 'ze ktorys tam potrafi byc krytyczny - moze sie zdarzyc, dlaczego nie... Zalezy w jakiej sprawie'. Bo mowilem o wyjatkach od reguly. Generalnie jak wyzej: 'Katolicki narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog'. Czyli prawie tak jak wbite masz i ty, choc zapierasz sie, ze nie jestes sloik. A wbite masz partykularnie a nie generalnie.
    Choc mnie nie robi to roznicy dlaczego jestes koscielna qrwa - po prostu jestes. I tyle mi wystarczy.
  • dachs 26.06.19, 22:08
    benek231 napisał:

    > Wczesniej napisalem: 'Katolicki narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog,...' a ty
    > to potraktowales jako 100% prawde, a nie regule.
    Bo Ty, Uszatku miły, tylko prawdy tu objawiasz.

    > Choc jako socjolog powinienes wiedziec wiecej,
    Wiem i dlatego Ci zaprzeczam.

    > Dlatego pozniej napisalem, 'ze ktorys tam potrafi byc krytyczny - moze sie zdarzyc,
    > dlaczego nie...
    To zupełnie jak Kaczyński. Też sie lubi wycofywać, jak napotka opór. Ale to dobra cecha.

    > Zalezy w jakiej sprawie'. Bo mowilem o wyjatkach od reguly. Generalnie jak wyzej: 'Katolicki > narod ma wbite w leb, ze ksiadz = Bog'.
    No, właśnie nie ma. Mogą być wyjątki od reguły. smile
    Co Ty w ogóle wiesz o katolikach?

    > Choc mnie nie robi to roznicy dlaczego jestes koscielna qrwa - po prostu jestes
    > . I tyle mi wystarczy.

    To dobrze. Żyłbym w dyskomforcie. gdyby było inaczej.


    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • benek231 26.06.19, 22:24
    dachs napisał:

    Co Ty w ogóle wiesz o katolikach?
    **
    Wiem to co wiedziec powinienem, a nawet troche wiecej. W duzej mierze dzieki doswiadczeniom z katolikami na tym forum, czyli takze z toba. I nie sa to pozytywne doswiadczenia. Poza kilkoma chlubnymi wyjatkami wykazaliscie sie tu posiadaniem wszelkich bardzo paskudnych cech, jakie zazwyczaj maja menele lub wyrafinowane kanalie. Bo na tym forum mialem w was do czynienia z calym przekrojem katolicyzmu. Na czele z toba, zatem, jestescie moim zdaniem klamliwi, oszukanczy, wredni, perfidni, nie stronicie od oszczerstwa i kalumni, ktore bardzo latwo wam przychodza, jestescie przy tym po uszy zaklamani. O tobie mam oczywiscie jak najgorsze zdanie, bo o ile inni czesto nie zdaja sobie sprawy z niewlasciwosci wlasnego postepowania to ty zazwyczaj doskonale wiesz, ze bedziesz czynil zlo, a jednak czynisz. Jak na koscielna qrwe przystalo. Gdyz to wlasnie ten twoj katolicyzm uczynil cie taka menda jaka jestes.
  • dachs 26.06.19, 22:29
    benek231 napisał:

    > dachs napisał:
    >
    > Co Ty w ogóle wiesz o katolikach?
    > **
    > Wiem to co wiedziec powinienem, a nawet troche wiecej. W duzej mierze dzieki do
    > swiadczeniom z katolikami na tym forum, czyli takze z toba.

    Czyli rozpoznanie bojem? Trochę skąpo, jakby. smile


    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • czuk1 27.06.19, 04:46
    > > dachs napisał ,o katolikach : ..." Wiem to co wiedziec powinienem, a nawet troche wiecej. W duzej mierze dzieki doswiadczeniom z katolikami na tym forum, czyli takze z toba.

    (....czyli z benkiem - adwersarzem).

    Mnie zaś nasuwa się pytanie, czy nauka ta pozwala na wypunktowanie i udokumentowanie treści Twojej sygnaturki : "Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza" . Pamiętając jednak przy tym, że "racjonalny" to:
    1. «oparty na nowoczesnych, naukowych metodach, dobrze zaplanowany i dający dobre wyniki»
    2. «oparty na logicznym rozumowaniu»
    3. «kierujący się rozumem, logiką»





  • dachs 27.06.19, 19:53
    czuk1 napisał:

    > > > dachs napisał ,o katolikach : ..." Wiem to co wiedziec powinienem,
    > a nawet troche wiecej. W duzej mierze dzieki doswiadczeniom z katolikami na ty
    > m forum, czyli takze z toba.
    >
    > (....czyli z benkiem - adwersarzem).

    To akurat jest odwrotnie. Ale Krzyś pisze tak zawile, że można sie było pomylić.
    Nie byłoby logiczne, gdybym na doświadczeniach z Krzysiem opierał sąd o katolikach. Nie byłoby mądre, gdybym na podstawie doświadczeń z nim wydawał sąd o ateistach.


    > Mnie zaś nasuwa się pytanie, czy nauka ta pozwala na wypunktowanie i udokume
    > ntowanie treści Twojej sygnaturki :
    "Jeżeli przychodzi wybierać między w
    > iarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zd
    > ecydowanie racjonalniejsza"
    .
    > Pamiętając jednak przy tym, że "racjonalny" to:
    > 1. «oparty na nowoczesnych, naukowych metodach, dobrze zaplanowany i dający dobre
    > wyniki»
    > 2. «oparty na logicznym rozumowaniu»
    > 3. «kierujący się rozumem, logiką»


    Co do punktu pierwszego, to skąd się tam wzięła nowoczesność?
    Punkt dwa i trzy to chyba to samo?
    Odpowiedź na pytanie, zaś brzmi: tak, nauka pozwala.
    Wystarczy, że ujmiesz wiarę statystycznie.
    Absolutna pewność ma człowiek bardzo rzadko, najczęściej spotykanym stanem wiedzy jest prawdopodobieństwo.
    Im więcej jest przesłanek, tym większe jest prawdopodobieństwo i tym racjonalniejsza jest wiara, że zjawisko zaistnieje.
    Prawdopodobieństwo, że że nauka objaśni kiedyś świat jest bliskie zeru, a przecież są ludzie którzy w to wierzą.
    Prawdopodobieństwo istnienia Boga wynosi równo 50%. Jest, albo Go nie ma.
    No, to wiara w co jest racjonalniejsza?
    --
    Probowalem odpisac dzis uczestnikowi nick Dachs i pokazala mi sie ponizsza infornacja, na zoltym tle (pod kreska). Moge podejrzewac, ze postaral sie oto wymieniony powyzej Dachs (lub Borsuk), ktory w przeszlosci byl juz moderatorem i wycinal mi podobne numery ze znikaniem moich wpisow, czy zamykaniem mozliwosci prezentowania wlasnych pogladow. smile smile smile
  • aby 23.06.19, 19:22
    Ponieważ ceniłem Normana Daviesa, autora historii Polski, Wrocławia i Europy, dlatego ten tekst wprawił mnie w duże zdumienie. Davies pisze: "spełniona jest tu dziś część warunków, które 500 lat temu zrodziły luteranizm – korupcja i moralne zepsucie Kościoła katolickiego oraz porzucenie słowa Bożego na rzecz rytualnego, pogańskiego, narodowokatolickiego bałwochwalstwa," a zatem nadszedł czas wielkiej zmiany na wzór reformacji Marcina Lutra – "Polska ma teraz swój 'luterański moment'."
    Reformacja luterańska i jej potomstwo (Church of England) widziała remedium na ‘korupcję i moralne zepsucie Kościoła katolickiego’ właśnie kościołach narodowych. Utożsamienie katolicyzmu z pogańskim bałwochwalstwem to najbardziej przesadzony argument skrajnej purytańskiej propagandy. Ani doktryna anglikańska ani doktryna Lutra afirmująca jednak ciągłość kościoła nie upoważniają do tak prostackiej tezy. Poważny historyk musi o tym wiedzieć.
    Kościół katolicki w Polsce ma w porównaniu z innymi lokalnymi kościołami bardzo wyraźne narodowe zabarwienie, a swego rodzaju alians kościoła katolickiego z władzą świecką, reprezentowaną przez PiS, raczej przywodzi na myśl relacje z władzą, w jakie weszły kościoły luterańskie. Różnica polega na tym, że Luter i luteranie zawsze uważali podporządkowanie kościoła panującemu za rzecz naturalną i słuszną; w Polsce to raczej władze szukają wsparcia w kościele katolickim.
    Zarzut że w katolicyzmie słowo Boże porzucono na rzecz rytualizmu jest absurdalny. Rytuał jest nieodłącznym elementem religii i spór może się toczyć tylko wokół tego na ile zewnętrzne rytuały (liturgia) są odzwierciedleniem zdrowej (sound) doktryny. Purytańska ekstrema odrzucała w zupełności wszelki rytualizm; w kościele anglikańskim mamy High Church, który jest bardzo przywiązany do (katolickiego) rytuału, włącznie ze świecami, kadzidłem i kultem Matki Boskiej, i ewangelikalny Broad Church, który takiej pobożności nie lubi. Jak widać spór o sposoby uzewnętrzniania wiary jest nadal żywy i rewolucja protestancka 500 lat temu niczego rozstrzygającego doń nie wniosła.
    Norman Davies zatroskał się złym stanem kościoła katolickiego. Owszem, można przyznać, że obraz ten jest nie najlepszy, ale kościół katolicki na przestrzeni stuleci przeżywał wiele kryzysów; moim zdaniem najgorszy czas zgotowały mu jakobińsko-napoleońsko-oświeceniowa rewolucja, której dumnym dziedzicem są serdeczni przyjaciele p. Daviesa z Unii Europejskiej. Mówiąc serio, nie ma żadnego opartego na logice powodu by reakcją na nadużycia natury dyscyplinarnej miało być przejęcie protestanckiego acquis communautaire, bo jak pokazuje to choćby odbywający się właśnie luterański Kirchentag, w roli kaznodziei występują politycy z rządu w Berlinie mówiąc zgromadzonym co mają koniecznie robić (jakby "Gute Werke" były najważniejsze!) a wykład słowa Bożego prowadzą feministki jako jeden z workshopów do wyboru (obok kursu malowania waginy).
    Dlatego za troskę i dobre rady pana Daviesa – podbudowane tak bałamutną argumentacją – dziękuję. Uważam, że zasługują na przyjęcie z więcej niż szczyptą soli.
  • czuk1 23.06.19, 20:02
    aby napisał:
    > Ponieważ ceniłem Normana Daviesa, autora historii Polski, Wrocławia i Europy, d
    > latego ten tekst wprawił mnie w duże zdumienie. Davies pisze: "spełniona jest
    > tu dziś część warunków, które 500 lat temu zrodziły luteranizm – korupcja i mor
    > alne zepsucie Kościoła katolickiego oraz porzucenie słowa Bożego na rzecz rytua
    > lnego, pogańskiego, narodowokatolickiego bałwochwalstwa," a zatem nadszedł cza
    > s wielkiej zmiany na wzór reformacji Marcina Lutra – "Polska ma teraz swój 'lut
    > erański moment'."
    ……..
    > Norman Davies zatroskał się złym stanem kościoła katolickiego. Owszem, można
    > przyznać, że obraz ten jest nie najlepszy, ale kościół katolicki na przestrzen
    > i stuleci przeżywał wiele kryzysów; moim zdaniem najgorszy czas zgotowały mu ja
    > kobińsko-napoleońsko-oświeceniowa rewolucja, której dumnym dziedzicem są serdec
    > zni przyjaciele p. Daviesa z Unii Europejskiej.,,,,,,
    > Dlatego za troskę i dobre rady pana Daviesa – podbudowane tak bałamutną argu
    > mentacją – dziękuję. Uważam, że zasługują na przyjęcie z więcej niż szczyptą so
    > li

    Piszesz o Normanie czy o Christianie Daviesie ?


    --
    "....Kościół nadal rości sobie prawo do tytułu obrońcy „wartości moralnych”, ale coraz bardziej przypomina niemoralne serce niemoralnego narodu...."Christian Davies.
  • aby 23.06.19, 20:08
    Ale wpadka! To nie Norman! Dziękuję za zwrócenie uwagi. Niemniej jednak podtrzymuję argumentację.
  • czuk1 23.06.19, 20:13
    Tak myślałem. Merytorycznie nie wypowiadam się, nie mam takiej/należytej wiedzy.

    --
    "....Kościół nadal rości sobie prawo do tytułu obrońcy „wartości moralnych”, ale coraz bardziej przypomina niemoralne serce niemoralnego narodu...."Christian Davies.
  • aby 23.06.19, 20:23
    Jeszcze raz Panu dziękuję, bo zbierałem się napisać to angielsku do Normana Daviesa directly.
  • dachs 23.06.19, 21:49
    Dlatego nacjonalizm jest taki niebezpieczny.


    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • qwardian 24.06.19, 07:03

    Nacjonalizm jest bliższy duszy i ciału. Jeżeli mają mnie uczyć moralności to wolę lokalnie w Auschwitz niż tłuc się internacjonalnie po gułagach Dalekiego Wschodu.

    https://images92.fotosik.pl/206/e7a8fbcfb4ef34bemed.png


    --
    Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
  • qwardian 24.06.19, 07:20

    Komendant Auschwitz, Ojciec Maksymilian Kolbe puścił z dymem siedem milionów Niemców, sześć milionów Kajków i ocalił Polskę. Co mnie oceniać, czy moralnie. Najważniejsze, że skutecznie.

    --
    Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
  • kalllka 24.06.19, 08:11
    Oczywiście, ze benio to maksio.
    I pewnym,ze poki nie wyciągną głowy z piasku /i dyżurnych z Piaseczna/ to nadal będzie wykorzystywał pomyłki w nazwiskach i podobne eugeniczne eksperymenciki na forach gazety.
    / wyciągnięte, jak myśle, z zasobów IP a konkretnie braci cwi- i dobranie się do oświęcimskich archiwów/ pewnie jak zwykle na zlecenie podczas weekendowego dyżuru, jakiegoś sloika piszącego dla metroseksualnych.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.