Dodaj do ulubionych

Kajdanki i "domniemany sprawca mordu"

23.06.19, 23:21

Sprawa znana, 10-letniej Kristiny.

www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/helsinska-fundacja-praw-czlowieka-reaguje-na-krytyke-pod-adresem-adama-bodnara,946839.html
Mam kłopot z godnym traktowaniem osób, domniemaych sprawców mordu.

"Żadna, nawet najcięższa zbrodnia nie pozbawia tych osób prawa do bycia traktowanym w godny sposób "

Hans Biebow, przedwojenny handlarz kawą, w Litzmanstadt Getto oprawca. Wyrok, wykonanie i

Wyrok wykonano 23 czerwca 1947 w nieistniejącym już dziś więzieniu przy ul. S. Sterlinga 16 ( w Łodzi przyp. moje)
[u]Jego zwłoki przekazano Collegium Anatomicum Uniwersytetu Łódzkiego dla nauki anatomii przez studentów medycyny.
[/u]

Zatem Hansa Biebowa nie potraktowano z godnością. No tak, "standardy się zmieniły".
Pan Bodnar zapewne miałby wiele uwag...

Bestialski morderca skuty w podwójne kajndanki... ale nie potraktowano go Z NALEŻNA MU GODNOŚCIĄ! Zgwałcił dziewczynkę i zadźgał ja nożem mając skryty romans z jej matką, a własną kuzynką - ale - nie było godności....

CZY ABY OBŁĘD NIE ZAPANOWAŁ W TYM ... DOMU?! helsińska komisja praw człowieka staje w obronie Bodnana....

Godność mordercy i to morderstwo ze szczególnym okrucieństwem, poprzez dźganie nożem...
A matka dziewczynki, pisze do niej list, który odczytywany jest nad trumną dziecka Gazeta to cytuje, jest to straszna autokreacja patologicznej matki.

Edytor zaawansowany
  • au999 23.06.19, 23:59
    cię na Roztocze, acz niechętnie.
    Mimo wszystko tyle lat znajomości to i muszę cię ukryć niczym w czasie 2 wś Żydówkę, którą zresztą jesteś, nie tyle aby cię uchronić przed SS, a przed psychiatrami socjopatami. Nawet dzisiaj powiedziałem ci przez telefon, że jeszcze żaden psychiatra nikogo nigdy nie wyleczył. Choć kolejki do nich są największe.
    Zastanów się co napisałaś.
    Co ma getto łódzkie do tej zbrodni kryminalnej?
    I skąd wiesz, że matka tej dziewczynki miała romans z mordercą? Czytałaś akta tej sprawy?
    I na jakiej podstawie nazywasz ją patologiczną matką właśnie?
  • messiahstradivarius 24.06.19, 00:10
    Matka, żegnając Kristinę: "Nie chcemy koncentrować się na nienawiści. Miłość jest silniejsza"

    Gazeta Wrocław

    List do Kristiny. Przeczytaj słowa matki

    "Kochana córeczko. Myślałam, że będę to mogła ci powiedzieć osobiście, jednak twoje życie zakończyło się tak szybko. Od samego poczęcia byłaś dla mnie darem; błogosławieństwem, cudem, nadzieją, skarbem, wyzwaniem. Sprawdzianem wiary i wytrwania w modlitwie.

    Pogrzeb 10-letniej Kristiny (fotografia)

    Pogrzeb 10-letniej Kristiny z Mrowin. Dziewczynkę żegnały setki osób.

    "Byłaś aniołem"
    Miesiąc po twoim poczęciu okazało się, że prawdopodobnie nigdy się nie urodzisz,
    a i moje życie również może się zakończyć. Diagnoza była okrutna: nowotwór jajnika.
    Od tej chwili żyłam strachem, że cię utracę. Gdyby nie ciąża i pierwsze USG, nigdy nie
    dowiedziałabym się o chorobie. Uratowałaś mi życie. Dziękuję.

    Później moja walka o twoje życie: modlitwa, wsparcie rodziny i przyjaciół.
    Operacja usunięcia nowotworu podczas ciąży i opieka wspaniałych lekarzy uratowały twoje życie.
    Przeszłyśmy razem wiele, dlatego nasza więź była bardzo silna od samego początku.

    W siódmym miesiącu ciąży zaczęłam pisać dla ciebie pamiętnik, który planowałam ci
    podarować na 18. urodziny. Nie doczekałaś tego momentu.

    Twoje życie zakończyło się brutalnie, na cztery dni przed twoimi 10. urodzinami.
    I rok po twojej pierwszej komunii świętej. Wtedy, będąc w ciąży, wybrałam ci dwa cytaty.
    Były mottem twojego życia. Oto one:

    - Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię. Nim przyszedłeś na świat poświęciłem Cię - Księga Jeremiasza oraz werset z Księgi Izajasza: - Bo góry mogą ustąpić i pagórki mogą się zachwiać, ale miłość moja nie odstąpi od Ciebie.

    Chcę przeczytać kilka słów z tego pamiętnika, bo wiem, że mnie teraz słyszysz:
    Kochana córeczko, od dawna chciałam zacząć pisać do ciebie, o tobie.
    Dzisiaj poczułam, że to ten czas. Może to magia Wielkiej Nocy - dzisiaj Wielki Czwartek, 9 kwietnia 2009 r. -
    i my, nasza mała rodzinka, musieliśmy, tak jak Jezus przejść od radości twego poczęcia,
    nowego życia pod moim sercem, poprzez ból, lęk, trwogę o utratę ciebie, do momentu
    światła, nadziei, radości, pokoju. Jak przy zmartwychwstaniu. Teraz jesteś już taka duża
    i ciągle rośniesz pod moim sercem. Bardzo zrobiłaś się aktywna. Cały czas w ruchu.
    Pewnie niecierpliwa i ciekawa życia, jak ja. Albo poszukujesz nowych instrumentów muzycznych, jak tata.

    A może tęsknisz już za górami i wspinaczką, jak tata i mama. A może nas zupełnie zaskoczysz i będziesz całkowicie inna.

    Już teraz jesteś indywidualnością; jedyną i niepowtarzalną. I to jest piękne. Nie myliłam się zbyt dużo. Byłaś ciekawa i wszystkiego chciałaś spróbować i doświadczyć.

    W ciągu 10 lat swojego życia zrobiłaś tak wiele. Od baletu, przez taniec irlandzki,
    jazdę konną, piłkę nożną, grę na skrzypcach, naukę śpiewu, akrobatykę, pływanie,
    zajęcia artystyczne i warsztaty teatralne. Miałaś tysiące zainteresowań - podróże, odwiedziłaś kilkanaście państw.

    Kochałaś zwierzęta: chciałaś mieć psa i nazwać go Melodią.
    Przez 9 lat życia w Irlandii mieszkałaś nad morzem, a góry towarzyszyły ci od początku.
    Jednak jeszcze bardziej niż góry, kochałaś ludzi. Skąd miałaś taką niesamowitą głębię
    i dojrzałość, niespotykaną u tak małego dziecka?
    Szczególnie silną więź miałaś ze swoją ukochaną babcią i matką chrzestną
    i tak zawsze troszczyłaś się o chorego dziadka i rodzeństwo.

    Zbudowałaś zdrowe i trwałe przyjaźnie w Irlandii, Polsce i Czechach,
    gdzie mieszka rodzina twojego taty. Znałaś cztery języki, jednak każdego dnia
    porozumiewałaś się tym, który był najbliższy twojemu sercu - językiem miłości.
    Pamiętasz, jak jednogłośnie zostałaś wybrana przez swoich irlandzkich rówieśników, do głównej roli w przedstawieniu „Roztargniony anioł”? Miałaś tylko 5 lat. Kryterium była empatia, życzliwość, dobroć i troska o innych.
    I taka właśnie byłaś, miałaś duszę anioła.
    Spędziłam całą noc, by zrobić dla ciebie skrzydła.
    Ledwo je mogłaś unieść. Teraz są już ci niepotrzebne.

    Jak ten tytułowy anioł z przedstawienia, byłaś roztargniona, miałaś duszę artysty.
    Taka byłam z ciebie dumna. Malowałaś, szkicowałaś, pisałaś swoją poezję i wzruszałaś się nad poezją innych.
    Zaczęłaś nawet pisać własne teksty piosenek, które chciałaś kiedyś nagrać.
    Twoim marzeniem był występ w Voice of Kids. Obiecałam, że cię tam zabiorę,
    jak będziesz na to gotowa. Ile było w tobie dojrzałości.
    Już myślałaś o pójściu do najlepszego liceum w Świdnicy, a swoje kieszonkowe odkładałaś na studia.
    Mówiłaś do mnie: mamusiu, wiem że ci będzie ciężko, bo wychowujesz nas sama.

    Myślałaś o studiowaniu medycyny estetycznej i jednocześnie pielęgnowaniu swojej pasji, j
    aką było śpiewanie. Śpiewałaś zawsze i wszędzie. Byłaś tak szczęśliwa, że dostaniesz świadectwo z paskiem.
    Nie wiem, jak tego dokonałaś, nie spędzając wiele czasu na nauce, mój mały geniuszu.

    Zginęłaś męczeńsko, śmiercią okrutną. Ból i rany na duszy zostaną z nami do końca życia.

    Tak samo jak pamięć o tobie. Zostaniesz z nami na zawsze.

    Wierzę, że w miejscu, w którym teraz jesteś, jest ci dobrze.

    W prawdziwej miłości nie ma lęku. Ja i twoi najbliżsi nie chcemy koncentrować się na nienawiści.

    Miłość jest silniejsza od śmierci. Wierzę, że Bóg może wyprowadzić dobro nawet z największego zła.
    Z nami pozostaną też słowa poezji księdza Twardowskiego, które cię tak poruszały.

    Śpieszmy się kochać ludzi, bo tak szybko odchodzą. Odpoczywaj w pokoju aniołku. Kocham cię. Na zawsze twoja mama".




  • messiahstradivarius 24.06.19, 00:15

    ... zawsze fascynowała Cię wrećz ilość ofiar. pamiętam, kiedy liczyłeś je:
    ile Zydów można spalić było w bełżcu układając ciała - i tu snułeś
    przypuszczenia - jak, podawałeś dane dotyczące palenia się ciała
    i kwestionowałeś ogólnie liczbę ofiar.

    Majdanek takze nie umknął Twoim dociekaniem, stojąc na jego terenie
    kwestionowałeś oczywiste istnienie komór gazowych
    tłumacząc, że to nie-logiczne gdyby baraki były "tu"
    a komory "tam".

    I na koniec:

    kto ocala jedno życie, ocala cały świat

    zatem - kto morduje człowieka...

    a dalej jest o godności. Niec nie poradzę na to, że nie rozumiesz.

    spokojnej nocy.
  • qwardian 24.06.19, 08:06

    Wy nas tutaj nie czarujcie, OK. Akceptuję tylko konkrety. Będą z tego dzieci, albo wszystko o kant dupy rozbić. Żadne zdjęcia ze wspólnych wycieczek na gondoli nie oszuka mojego zmysłu węchu..

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • messiahstradivarius 24.06.19, 09:20
    no text
  • oleg3 24.06.19, 09:35
    Mieszasz Miriam wątki, które należy rozpatrywać oddzielnie, choć wszystkie ogniskują się na odrażającej zbrodni. Ja zajmę się wyłącznie "kajdankami".

    RPO nie wykazał złamania przez policję procedur przy zatrzymaniu podejrzanego. I na tym sprawa rzecznika winna się skończyć! Notka na portalu społecznościowym w żaden sposób nie może być traktowana jako urzędowe działanie RPO. Jeżeli rzecznik uważa, że procedury są "nieludzkie" to niech wskaże jakieś działania swojego Urzędu w kierunku zmiany tych procedur. Nie podoba mi się natomiast nagminne upublicznianie nagrań operacyjnych policji. Filmuje się w celach dowodowych, a nie robi kanału policja na YouTube.


    --
    "Ludzie muszą cię zaszufladkować i nazwać. A na koniec muszą ci dopier…, co polega na tym, że piszą do ciebie „pisiorze” - J. Jakimowicz
  • snajper55 24.06.19, 23:16
    messiahstradivarius napisała:

    > Bestialski morderca skuty w podwójne kajndanki... ale nie potraktowano go Z NAL
    > EŻNA MU GODNOŚCIĄ! Zgwałcił dziewczynkę i zadźgał ja nożem mając skryty romans
    > z jej matką, a własną kuzynką - ale - nie było godności....

    Otóż nie był to bestialski morderca, tylko człowiek podejrzany o dokonanie morderstwa.

    W więzieniach siedzą osądzeni mordercy. Czy uważasz, że można się nad nimi znęcać, można ich torturować? Czy Bodnar protestujący przeciwko stosowaniu tortu w więzieniu wobec skazanych morderców spotkałby się z taką samą odpowiedzią, z jaką spotkał się pytając o zasadność takiego traktowania człowieka jedynie podejrzanego o odrażający czyn?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka