Dodaj do ulubionych

Znana obłudnica - K.P.

08.07.19, 16:59


Krystyna Pawłowicz ma komunistyczną przeszłość?

www.planeta.pl


Stojąca na straży moralności Krystyna Pawłowicz ma dziś poważne problemy wizerunkowe. Wojowniczka Prawa i Sprawiedliwości i głośna antykomunistka ma... komunistyczną przeszłość. I wcale nie zamierza się do tego przyznać.
Prawo i Sprawiedliwość lubi mówić głośno o walce z "resortowymi dziećmi PRL", walce z komuną i zabijaniu panoszącego się ciągle w Polsce systemu. Nie tak dawno przecież dowiedzieliśmy się, że dopiero po przejęciu stołka premiera przez Mateusza Morawieckiego, w Polsce skończył się komunizm.
PiS lubi też milczeć, zwłaszcza w sprawach niewygodnych, najzawzięciej, kiedy okazuje się, że jego kolejni działacze okazują się byłymi członkami PZPR i agentami UB. O związkach PiS i jego przyjaciół z "systemem" co rusz jest głośno. Ciągle pozostaje tajemnicą poliszynela, jak Jarosław Kaczyński, mimo dużych problemów, zdał maturę i kto mu to załatwił, czy w jakich organizacjach działała jego przyjaciółka, a dziś prezes TK Julia Przyłębska. O tym, że Stanisław Piotrowicz był prokuratorem PRL wiadomo powszechnie, ale nikt w PiS się tym nie przejmuje. Teraz dochodzi kolejny skandal.
Okazuje się, że komunistyczną przeszłość ma pierwsza strażniczka moralności PiS - Krystyna Pawłowicz. Faktem tym dotąd nie zamierzała się dzielić, teraz twierdzi, że w partii w jakiś sposób byli wszyscy, a ona nie traktowała tego jako działalności politycznej.


Pawłowicz komunistka?
Jak się okazuje, Krystyna Pawłowicz należała do organizacji studenckiej, oczywiście komunistycznej, a dokładniej do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Owszem, wielu studentów zapisało się do SZSP i nie działali tam czynnie, ale nie Pawłowicz. Ta bowiem szybko (już na pierwszym roku!) została sekretarzem Uczelnianego Sądu Koleżeńskiego UW, więc musiała być wyjątkowo zaangażowaną studentką.
Co więcej, pani Krystyna studia prawnicze pierwszego stopnia, według dokumentacji, skończyła zaledwie w dwa lata! Gdy poszła na "magisterkę", dalej działała w SZSP. Gdyby tego było mało, aplikantem Sądu Wojewódzkiego w Warszawie została już w 1976 roku, czyli zaledwie dwa lata po rozpoczęciu nauki. Jak? To pozostaje tajemnicą.


Resortowa córka PRL
Przeszłość w PRL Krystyny Pawłowicz jest jednak jeszcze mocniejsza. Jej ojciec miał być bowiem agentem UB i KGB. Trudno się o to czepiać, wszak pani poseł nie odpowiada za poczynania rodziców, jednak sama na wieść o podobnych korzeniach u kogoś w opozycji, nazwałaby go "resortowym dzieckiem" i krzyczała, że zrobił karierę dzięki plecom i systemowi.

Pawłowicz się tłumaczy
Doniesienia Zbigniewa Nowaka, który dotarł do wstydliwych faktów z życia i dokumentów Pawłowicz, mocno zabolały posłankę. Pani Krysia nie zamierza się jednak do niczego przyznawać i utrzymuje, że w organizacji owszem - była, ale nie parała się polityką
Krystyna Pawłowicz ma komunistyczną przeszłość?
Stojąca na straży moralności Krystyna Pawłowicz ma dziś poważne problemy wizerunkowe. Wojowniczka Prawa i Sprawiedliwości i głośna antykomunistka ma... komunistyczną przeszłość. I wcale nie zamierza się do tego przyznać.
Prawo i Sprawiedliwość lubi mówić głośno o walce z "resortowymi dziećmi PRL", walce z komuną i zabijaniu panoszącego się ciągle w Polsce systemu. Nie tak dawno przecież dowiedzieliśmy się, że dopiero po przejęciu stołka premiera przez Mateusza Morawieckiego, w Polsce skończył się komunizm.
PiS lubi też milczeć, zwłaszcza w sprawach niewygodnych, najzawzięciej, kiedy okazuje się, że jego kolejni działacze okazują się byłymi członkami PZPR i agentami UB. O związkach PiS i jego przyjaciół z "systemem" co rusz jest głośno. Ciągle pozostaje tajemnicą poliszynela, jak Jarosław Kaczyński, mimo dużych problemów, zdał maturę i kto mu to załatwił, czy w jakich organizacjach działała jego przyjaciółka, a dziś prezes TK Julia Przyłębska. O tym, że Stanisław Piotrowicz był prokuratorem PRL wiadomo powszechnie, ale nikt w PiS się tym nie przejmuje. Teraz dochodzi kolejny skandal.
Okazuje się, że komunistyczną przeszłość ma pierwsza strażniczka moralności PiS - Krystyna Pawłowicz. Faktem tym dotąd nie zamierzała się dzielić, teraz twierdzi, że w partii w jakiś sposób byli wszyscy, a ona nie traktowała tego jako działalności politycznej.
Pawłowicz komunistka?
Jak się okazuje, Krystyna Pawłowicz należała do organizacji studenckiej, oczywiście komunistycznej, a dokładniej do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Owszem, wielu studentów zapisało się do SZSP i nie działali tam czynnie, ale nie Pawłowicz. Ta bowiem szybko (już na pierwszym roku!) została sekretarzem Uczelnianego Sądu Koleżeńskiego UW, więc musiała być wyjątkowo zaangażowaną studentką.
Co więcej, pani Krystyna studia prawnicze pierwszego stopnia, według dokumentacji, skończyła zaledwie w dwa lata! Gdy poszła na "magisterkę", dalej działała w SZSP. Gdyby tego było mało, aplikantem Sądu Wojewódzkiego w Warszawie została już w 1976 roku, czyli zaledwie dwa lata po rozpoczęciu nauki. Jak? To pozostaje tajemnicą.
Resortowa córka PRL
Przeszłość w PRL Krystyny Pawłowicz jest jednak jeszcze mocniejsza. Jej ojciec miał być bowiem agentem UB i KGB. Trudno się o to czepiać, wszak pani poseł nie odpowiada za poczynania rodziców, jednak sama na wieść o podobnych korzeniach u kogoś w opozycji, nazwałaby go "resortowym dzieckiem" i krzyczała, że zrobił karierę dzięki plecom i systemowi.
Pawłowicz się tłumaczy
Doniesienia Zbigniewa Nowaka, który dotarł do wstydliwych faktów z życia i dokumentów Pawłowicz, mocno zabolały posłankę. Pani Krysia nie zamierza się jednak do niczego przyznawać i utrzymuje, że w organizacji owszem - była, ale nie parała się polityką.

- ps.
„Odpowiedzialność za słowo jest ważnym etycznie wymaganiem odnoszącym się do człowieka, szczególnie kiedy występuje w przestrzeni publicznej. Służba Prawdzie jest zatem nie tylko słusznym oczekiwaniem od Pierwszej Osoby w państwie ze strony wszystkich obywateli, ale i jej moralnym obowiązkiem.” – napisali sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w reakcji na słowa Andrzeja Dudy, krytykujące jedną z decyzji TK z 2014 roku.
Edytor zaawansowany
  • czuk1 08.07.19, 17:01
    przepraszam …. skopiowałem i edytowałem podwójnie. wink

    --
    „Odpowiedzialność za słowo jest ważnym etycznie wymaganiem odnoszącym się do człowieka, szczególnie kiedy występuje w przestrzeni publicznej. Służba Prawdzie jest zatem nie tylko słusznym oczekiwaniem od Pierwszej Osoby w państwie ze strony wszystkich obywateli, ale i jej moralnym obowiązkiem.” – napisali sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w reakcji na słowa Andrzeja Dudy, krytykujące jedną z decyzji TK z 2014 roku.
  • czuk1 08.07.19, 19:43

    Czerwona Krysia.
    Krystyna Pawłowicz była członkinią Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. To komunistyczna młodzieżówka, która była de facto przybudówką PZPR. Posłanka PiS sprawowała funkcję sekretarza Uczelnianego Sądu Koleżeńskiego UW.
    Akta Pawłowicz opublikował Zbigniew Nowak, były poseł wybrany z list Samoobrony. Jeszcze bardziej szokujące są informacje na temat ojca posłanki PiS – Leona Pawłowicza. – Przypomnienia wymaga, że tatuś pani poseł był konfidentem UB oraz jak to wynika z akt z lat 40 – także NKWD. Był też ideologiem KW PZPR. W roku 1950 został skazany za przywłaszczenie z kasy UM w Gdańsku 50 tyś, zł za co otrzymał prawie dwa lata więzienia. Przed odpowiedzialnością karna a uciekł do Wojcieszowa – ujawnił Nowak.
    Źródło: Wirtualna Polska / Facebook Zbigniew Nowak

    ….uderz w stół.....
  • felusiak1 08.07.19, 20:36
    Na twoim miejscu wstydzilbym sie wypisywać takie farmazony. Szyte tak grubymi nićmi, że grubszych już nie ma. Paszkwil.
    Ja też byłem czlonkiem SZSP i czlonkiem Polskiego Czerwonego Krzyża. Wszyscy byliśmy bo nie bylo wyboru. I nikt nigdy nie pytal mnie czy chcę. Zostałem zapisany odgórnie.
  • czuk1 08.07.19, 21:17
    Nie wiedziałem. Mało kto - oprócz b.członków SZSP i PCK - wie o tym. Teraz wiemy.
    Sam nie wymyśliłem, cytowałem wiadomość z Wirtualnej Polski. Paszkwile to nie moja specjalność. Czego mam się wstydzić ?

    A propos . Wiem jedynie , że mnie do ZMW nikt odgórnie nie zapisywał .

    Pytam jednak . Czy to poniższe, nie jest obciążeniem.... w stylu stosowanym przez PiS lub jego media ? :


    …"Jeszcze bardziej szokujące są informacje na temat ojca posłanki PiS – Leona Pawłowicza. – Przypomnienia wymaga, że tatuś pani poseł był konfidentem UB oraz jak to wynika z akt z lat 40 – także NKWD. Był też ideologiem KW PZPR. W roku 1950 został skazany za przywłaszczenie z kasy UM w Gdańsku 50 tyś, zł za co otrzymał prawie dwa lata więzienia. Przed odpowiedzialnością karna a uciekł do Wojcieszowa – ujawnił Nowak."
  • felusiak1 08.07.19, 23:36
    Do PCK wcielono nas jeszcze w szkole sredniej. Mieliśmy emerytowanego towarzysza majora i kosztowało to 10 złotych przymusowo. A do SZSP zapisano wszystkich w 1976 po czerwcu bez pytania także dowiedzieliśmy sie dopiero w październiku. Szcowny towarzysz dziekan chelpil sie przynaleznością i wzorową ideowa postawa. Mieliśmy jednego takiego na roku. Prawdziwy ideowiec z awansu społecznego. On był bardzo przewodniczacy.
  • czuk1 11.07.19, 07:37
    felusiak1 napisał:
    > Na twoim miejscu wstydzilbym sie wypisywać takie farmazony. Szyte tak grubymi nićmi, że grubszych już nie ma. Paszkwil.
    > Ja też byłem czlonkiem SZSP i czlonkiem Polskiego Czerwonego Krzyża. Wszyscy byliśmy bo nie bylo wyboru. I nikt nigdy nie pytal mnie czy chcę. Zostałem zapisany odgórnie.

    Potwierdzam, to co pisałem.
    Podałem ciekawą informację , za dziennikarzami. To nie jest mój farmazon czy paszkwil . Dla mnie informacja jest szokująca, bo Posłanka (dziw , że z stopniem profesora) wychodzi teraz - dodatkowo - na kłamliwą. Gdyby nie eksponowała swojego antykomunizmu, to nikt by nie zwrócił uwagi na jej udział czynny w SZSP.
  • benek231 08.07.19, 22:04
    ze musial sie zapisac i wszyscy nalezeli. To nie jest prawda ale pewnie Felusiak byl wtedy mocno przejety i wystraszony wiec zapisal sie na wrazie czego. Chodzi jednakze nie o przynaleznosc Pawlowicz do nic nie znaczacej organizacji studenckiej lecz o to ze zataila te przynaleznosc. Tak jak Przylebska, ktora klamala, ze nie nalezala do komunistycznych organizacji. Najwyrazniej uznaly obie, ze to jest jednak brud za uszami i lepiej zataic, choc szeregowy czlonek mogl smialo uznac, ze zadnego brudu nie ma. Bo byla to organizacja komunistyczna tylko z nazwy, w dodatku przylepionej po juz upadku komuny. Mozna zatem postawic pytanie o pozycje Pawlowicz w ZSMS skoro uznala, ze lepiej to zataic (to samo z Przylebska). Bo szeregowy czlowiek z cala pewnoscia nie mialby sie czego obawiac.

    No i ten podwojny standard. Gdyby podobna sprawa rypla sie z kims znanym z PO, to pisiory zrobilyby taka nagonke na "komucha", ze az by wiory lecialy. Bracia Karnowscy zapluwaliby sie po uszy w tych swoich szmatlawcach, a Rezymowka Kurskiego takze nie pozostawialby na nim suchej nitki. Wstrzasajace oburzenie ogladalibysmy. Tylko, ze "komuchem" okazala sie pisiorka, i nastepna, zatem cicho sza bo to ich "komuszka". "Swojemu" pisiory gotowe sa przepuscic nawet gdyby mial okazac sie jednym ze stalinowskich katow.
  • boomerang 10.07.19, 10:21
    fajnie się składa
  • felusiak1 08.07.19, 23:43
    Ja tej Pawłowicz nie lubię. Jej polityczne poglady nie są w zgodzie z moimi ale wyciaganie bzdetów o przynależności do SZSP i posiłkowanie sie innymi bzdetami o tatusiu to chwyty najnizszego lotu, typowe dla sowieckiej propagandy.
  • benek231 09.07.19, 04:39
    felusiak1 napisał:

    Ja tej Pawłowicz nie lubię. Jej polityczne poglady nie są w zgodzie z moimi ale wyciaganie bzdetów o przynależności do SZSP i posiłkowanie sie innymi bzdetami o tatusiu to chwyty najnizszego lotu, typowe dla sowieckiej propagandy.
    ***
    To nazywa sie "powracajaca fala". Pamietasz z lektur szkolnych? Tego rodzaju brud z wyciaganiem przodkow i krewniakow zaczeli uprawiac i dlugo uprawiali pisiory, czyli takze Pawlowicz. Teraz maja odplacane pieknym za nadobne. I tak wlasnie nalezy postepowac z bandziorami - po bandycku. By na wlasnej skorze odczuli wlasne bandyckie zagrania.
  • benek231 10.07.19, 08:37
    a kierownictwo zapisalo cie do do SZSP, bez twojej zgody?

    Jesli tak to powinienes byl udac sie do 'nich' i oddac swa legitymacje ZSP. Tak jak moj ojciec oddal swoja legitymacje PPS po Kongresie Zjednoczeniowym PPSu z PPRem. Gdyby nie oddal to 'oni' zapisaliby go do PZPRu.
  • dachs 10.07.19, 12:06
    benek231 napisał:

    > I tak wlasnie nalezy postepowac z bandziorami - po bandycku. By na wlasnej skorze odczuli
    > wlasne bandyckie zagrania.

    No, niby tak. A czym się wtedy będziemy różnili od bandziorów?
    Dlatego - niby tak.

    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • aby 09.07.19, 06:08
    byla to organizacja komunistyczna tylko z nazwy
    Z nazwy to była "socjalistyczna". Komunistyczny to był Związek Młodzieży Polskiej.
    Poza tym zgadzam się co do joty z <felusiakiem>.
  • qwardian 09.07.19, 06:35

    Należy prześwietlać postawy ideologiczne antynazistowskie (nie łóżkowe) wszystkich pokoleń wstecz, żeby uniknąć ponownej zdrady. To wyjaśnia postawę jej siostry, która przypomnę:

    Elżbieta Pawłowicz, to aktywna działaczka Komitetu Obrony Demokracji, która prężnie działa. Ostatnio znów było o niej głośno, bo zorganizowała specjalną zbiórkę pieniędzy na rzecz byłego lidera KOD Mateusza Kijowskiego. Założyła "Stypendium Wolności", by Kijowski nie musiał wyjeżdżać zagranicę. W rozmowie z "Super Expressem" działalność siostry na rzecz Kijowskiego posłanka PiS komentowała: - Modlę się za moją siostrę. Przykro mi, żal mi jej. Jak widzę ją z tymi ludźmi z KOD, jak oni się tarzają po ziemi, jak rozwalają barierki przy Sejmie, to mi jest przykro i żal, wstyd. (...) Wstydzę się za siostrę - mówiła.

    --
    Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
  • dachs 09.07.19, 23:42
    ZSP nigdy nie było organizacją polityczną, nawet gdy władze dodały mu przymiotnik "socjalistyczne".
    Socjalistyczne? So what? I xuj z nim. Zadania i robota zostały te same.
    Tak, jak nie lubię Pawłowicz, to robienie jej zarzutu z przynależności do SZSP jest tak samo idiotyczne, jak potępianie Gałczyńskiego, że napisał wiersz na śmierć Stalina


    --
    Bóg wygnał wprawdzie człowieka z raju, ale w dobroci swojej dał mu za to psa.
  • babaobaba 10.07.19, 09:35
    dachs napisał:

    > ZSP nigdy nie było organizacją polityczną, nawet gdy władze dodały mu przymiot
    > nik "socjalistyczne".
    > Socjalistyczne? So what? I xuj z nim. Zadania i robota zostały te same.
    > Tak, jak nie lubię Pawłowicz, to robienie jej zarzutu z przynależności do SZSP
    > jest tak samo idiotyczne, jak potępianie Gałczyńskiego, że napisał wiersz na śm
    > ierć Stalina
    >
    ====================
    Słusznie prawisz, niemniej przychylam się do wniosku twojego najpierwszego z interlokutorów - odpłata jest na miejscu szczególnie, że pańcia Krycha to wyjątkowo wredna osoba i nie licząca się absolutnie z tym co o niej, po drastycznych niekiedy wypowiedziach, myślą.

    W kwestii "zapisywania na siłę" - to kompletne bzdura. Do każdej organizacji, by się zapisać, składa się wniosek, zwykle własnoręcznie wypełniony i co ważniejsze, podpisany.






    --
    Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
  • xiazeluka 10.07.19, 09:41
    Towarzyszu baobab, za komuny dziatwa podstawówkowa należała do PCK czy czegoś takiego. Każdy uczeń otrzymywał książeczkę z rubrykami do wklejania kretyńskich znaczków po 2 prl-ruble (około). Nikt się nigdy nie pytał, czy ktoś na książeczkę i znaczki ma ochotę.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • dachs 10.07.19, 11:49
    xiazeluka napisała:

    > Towarzyszu baobab, za komuny dziatwa podstawówkowa należała do PCK czy czegoś t
    > akiego. Każdy uczeń otrzymywał książeczkę z rubrykami do wklejania kretyńskich
    > znaczków po 2 prl-ruble (około). Nikt się nigdy nie pytał, czy ktoś na książecz
    > kę i znaczki ma ochotę.

    Mnie chodziło raczej o to, że podstawą działalności ZSP było zajmowanie sie warunkami bytowymi studentów (stołówki, akademiki), organizowanie życia kulturalnego (rozmaite teatrzyki i festiwale), wypoczynku (spływy, obozy, wędrówki) obozy), itp. Jednym słowem było ZSP przyzwoitym stowarzyszeniem o charakterze bliskim syndykalizmowi, a nie polityce.
    Z tego co słyszałem, to po zjednoczeniu ten rewizjonistyczny duch syndykalizmu rozlazł się na umysły także istot z ZMS i ZMW.
    Czyli upolitycznienie ZSP okazało się plajtą.



    --
    Przyjemna atmosfera w stosunkach pomiędzy Kościołem a państwem jest dobra dla państwa, ale zła dla Kościoła.
    /G.K. Chesterton/
  • babaobaba 10.07.19, 13:28
    xiazeluka napisała:

    > Towarzyszu baobab, za komuny dziatwa podstawówkowa należała do PCK czy czegoś t
    > akiego. Każdy uczeń otrzymywał książeczkę z rubrykami do wklejania kretyńskich
    > znaczków po 2 prl-ruble (około). Nikt się nigdy nie pytał, czy ktoś na książecz
    > kę i znaczki ma ochotę.
    >
    ==================
    No i co, towarzyszu czekisto, znów będziemy bić pianę? Kiedy ty chodziłeś, smarku, do podstawówki ja miałem już dyplom w kieszeni i zaliczone kilka lat pracy zawodowej. Tak więc na "wklejenie znaczków kretyńskich" się nie załapałem. A o tobie mówią, że byłeś działaczem Towarzystwa Przyjaźni Polsko Radzieckiej. Prawda li to? wink *


    * Emotikon dla niekumatych







    --
    Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
  • xiazeluka 10.07.19, 13:39
    Towarzyszu otępiały, Mła się odniósł do kwestii niezamiawianej przynależności do organizacji. Poproście ogrodnika, by Was podlał olejem silnikowym, bo usychacie z tępoty.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 10.07.19, 13:54
    xiazeluka napisała:

    > Towarzyszu otępiały, Mła się odniósł do kwestii niezamiawianej przynależności d
    > o organizacji. Poproście ogrodnika, by Was podlał olejem silnikowym, bo usychac
    > ie z tępoty.
    >
    ======================
    Usycha się z tęsknoty. Podobne słowo stąd wasza pomyłka. Czym by was, towarzyszu podlać?..... może gnojowicą? Wspierając socjalistów - populistów deklarujecie przywiązanie do środowisk chłopskich. Gnojowica powinna być OKey. smile





    --
    Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
  • xiazeluka 11.07.19, 08:51
    Spróchniałe drzewo, co Wam do dziupli wpadło, że napisaliście taki głupszy niż zwykle post?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 11.07.19, 10:43
    xiazeluka napisała:

    > Spróchniałe drzewo, co Wam do dziupli wpadło, że napisaliście taki głupszy niż
    > zwykle post?
    >

    ====================
    Staram się dorównać poziomem do waszej chłopskiej bezmyślności.




    --
    Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
  • xiazeluka 11.07.19, 11:22
    Nie załapaliście, towarzyszu, czego po Was Mła oczekiwał.

    No to za rączkę... wróć. No to za gałąź:

    "Wspierając socjalistów - populistów deklarujecie przywiązanie do środowisk chłopskich."

    Dlaczego napisaliście taki pozarozumowy tekst?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 11.07.19, 12:58
    xiazeluka napisała:

    > Nie załapaliście, towarzyszu, czego po Was Mła oczekiwał.
    >
    > No to za rączkę... wróć. No to za gałąź:
    >
    > "Wspierając socjalistów - populistów deklarujecie przywiązanie do środowisk chł
    > opskich."
    >
    > Dlaczego napisaliście taki pozarozumowy tekst?
    >
    ==================
    Po starej znajomości spróbuję...
    Ostatnimi czasy w całym przekroju waszej tfurczości forumowej dominuje obłędna polemika z osobami zwalczającymi PiS, która wprawdzie nazywa siebie prawicą ale poza fałszywą pobożnością i klepaniem pacierzy nic w niej z prawicy nie ma. Za to wiele w niej z populistycznego lewactwa, które jak widać nie przeszkadza wam wcale, towarzyszu. Pisowska propaganda przypomina jakże chwalony swego czasu, w środowiskach wiejskich, lepperyzm. To nasunęło mi myśl, że towarzysz ma chłopskie pochodzenie. Chłop z racji pewnych ograniczeń nie przejmuje się przyszłością. Dla niego ważne jest to co tu i teraz. Stąd taka wrogość do tych co chcą mu te "pięćsetplusy" ograniczyć a może i zabrać by uchronić Ojczyznę przed dalszym zadłużaniem.





    --
    Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
  • xiazeluka 11.07.19, 14:09
    Mła zawsze polemizuje z typami, którzy piszą od rzeczy. Co zwalczają jest nieistotne. Wy jesteście drzewem zerojedynkowym, nie umiecie zrozumieć niuansów, wieloznaczności, a przede wszystkim - nie wiecie co to takiego uczciwość intelektualna. Dla ważne jest ustalanie faktów i ich możliwie najlepsza interpretacja, dla Was rzeczywistość to jedynie lada sklepowa, na której wystawiacie ideologię. Stąd Wasze niezrozumienie, że krytyka przeciwnika LiN nie oznacza popierania LiN.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • babaobaba 11.07.19, 16:01
    Uczciwość psa ogrodnika... smile



    --
    Biada tym, którzy podążają za Jezusem dla kariery - papież Franciszek
  • t_ete 11.07.19, 10:35
    Dedykowana panom dyskutujacym o obowiazkowej (aby ?)
    przynaleznosci do roznych organizacji.

    Koncowka lat siedemdziesiatych. Pierwsza powazna praca.
    Kadrowa za biurkiem - usmiecha sie mile, informuje.
    'O - i jeszcze jedno. Przynaleznosc do zwiazku zawodowego'.
    Mowie, ze nie chce zapisywac sie do zwiazku zawodowego (przypomne
    mlodszym, ze byl to wowczas jedyny zwiazek zawodowy - CRZZ, taka przybudowka
    PZPR).
    Kadrowa zdziwiona : 'Ale przeciez wszyscy naleza'.
    A ja na to z kozim uporem : 'nie.'
    Wzruszyla ramionami i przestala mnie meczyc.

    Miesiac lub dwa pozniej - informacja o zebraniu po
    pracy. Ja sie pakuje do domu.
    Kolezanki mowia, ze musze zostac bo to zebranie zwiazkowe.
    A ja na to : nie naleze do zwiazku.

    Cisza.

    ............ a teraz clou calej historyjki :

    Psycholozka (starsza ode mnie o kilka lat) : 'to mozna nie nalezec' ?

    Rok pozniej wystrzelila 'Solidarnosc', do ktorej zapisalam sie ze spokojem sumienia
    i nadzieja.

    tete

    ps. moge sie zalozyc, ze wiele osob w latach siedemdziesiatych zapisywalo sie
    (czy jak twierdza 'bylo zapisywanych') do roznych organizacji - poniewaz 'wszyscy do nich nalezeli' ; mozna bylo powiedziec 'nie' ... ale zawsze jakis 'czynnik organizacyjny' mogl
    pokrecic nosem przy przydzielaniu premii czy innych fruktow ;
  • kalllka 11.07.19, 16:32
    U mnie było tak, w podstawówce, do sko i zuchów zapisano mnie z automatu; w dzienniczku uwag, oprócz informacji o tym , ze muszę przynieść 20gr. czy 50gr- złotówka to było już sporo... na sko i caly czas nosić przyszyta, na prawym rekawie obowiązkowego mundurka, tarcze, była tez taka, ze higienistka szkolna będzie sprawdzać czystość rak i paznokci oraz ze zbiórki zuchów po zajęciach w każdy poniedziałek dla klas pierwszych, pani Kadziolka.
    A do socjalistycznej przybudówki harcerstwa, w liceum- tez mnie zapisano bez pytania, o czym dowiedziałam sie podczas poprawki z chemii, z klasy drugiej do trzeciej.,
    Wtedy właśnie uświadomiono mnie, ze moja poprawka jak połowy mojej klasy, to wynik walki podziemnej pomiędzy chemica - należąca do solidarności a dyrekcja szkoły tez należąca do solidarności tylko z innych pobudek.
    Taka to moje/ i połowy klasy/ nieuctwo wybronilo
    przed polityczna ciągłością i przynależnością.
    I wydaje mi się ze takich jak ta moja historia- nieswiadomych przynależności było było jak drzew premiera Morawieckiego.
    Ale doskonale rozumiem twój przekaz tete- inteligencja nie musi mieć przynależności partyjnej, ale ogładę polityczna, powinna.


  • t_ete 11.07.19, 17:43
    kalllka napisała:

    > U mnie było tak, w podstawówce, do sko i zuchów zapisano mnie z automatu; w dzi
    > enniczku uwag, oprócz informacji o tym , ze muszę przynieść 20gr. czy 50gr- zło
    > tówka to było już sporo... na sko i caly czas nosić przyszyta, na prawym reka
    > wie obowiązkowego mundurka, tarcze, była tez taka, ze higienistka szkolna będz
    > ie sprawdzać czystość rak i paznokci oraz ze zbiórki zuchów po zajęciach w każ
    > dy poniedziałek dla klas pierwszych, pani Kadziolka.
    > A do socjalistycznej przybudówki harcerstwa, w liceum- tez mnie zapisano bez py
    > tania, o czym dowiedziałam sie podczas poprawki z chemii, z klasy drugiej do t
    > rzeciej.,
    > Wtedy właśnie uświadomiono mnie, ze moja poprawka jak połowy mojej klasy, to wy
    > nik walki podziemnej pomiędzy chemica - należąca do solidarności a dyrekcja s
    > zkoły tez należąca do solidarności tylko z innych pobudek.
    > Taka to moje/ i połowy klasy/ nieuctwo wybronilo
    > przed polityczna ciągłością i przynależnością.
    > I wydaje mi się ze takich jak ta moja historia- nieswiadomych przynależności b
    > yło było jak drzew premiera Morawieckiego.
    > Ale doskonale rozumiem twój przekaz tete- inteligencja nie musi mieć przynależ
    > ności partyjnej, ale ogładę polityczna, powinna.

    Nie pisalam o dzieciakach zapisywanych hurtem do zuchow czy
    pck - ale o doroslych.

    Przypomnialo mi sie, ze kiedy bylam w LO - to dzialal ZMS.
    Ale 'odgornych' zapisow nie bylo. Chyba tylko 2-3 osoby z mojej
    klasy 'polaszczyly sie' na ewentualny lepszy start w przyszlosci,
    ktory niby dawala 'czerwona legitymacja'. Nie wiem czy tak bylo
    ale jakos sie moja klasa nie garnela do socjalistycznej
    organizacji.

    Mila Kallko, wierze, ze dzieciaki mozna bylo gdzies wpisac/zapisac bez ich
    osobistej deklaracji. Potem to 'wychodzilo na jaw' - i byly dwa wyjscia.
    Takze dla rodzicow.

    Dorosly czlowiek zwykle byl pytany. I mial dwa wyjscia.
    A jak go zapisali bez pytania - to 'wychodzilo na jaw'
    - i rowniez mial dwa wyjscia.

    I wiesz co - ja wlasciwie nie uwazam, ze przynaleznosc do socjalistycznych
    organizacji byla czyms strasznym, ze trzeba kogos za to dzisiaj pietnowac,
    od komuchow wyzywac. Ale ci, ktorzy wowczas nalezeli - nie powinni tego
    'gumkowac' z zyciorysu lub budowac pietrowych usprawiedliwien.
    Bo to dziecinne i nieuczciwe.

    Mierzi mnie i smieszy - gdy politycy zjednoczonej prawicy, na codzien sedziowie
    przyzwoitosci wszystkich, ktorzy nie sa PiS-em, pietnujacy nawet sladowe kontakty
    z 'komuna' - sami wstydliwie skrywaja 'grzeszki mlodosci'. Przylapani
    na kombinowaniu - robia co moga, zeby sie wyslizgac, usprawiedliwic ...

    tete




  • kalllka 11.07.19, 18:04
    Napisałam o moich dziecinnych przynaleznosciach /do do partyjnych przygodowej/ bo były u mnie, jak i u większości moich znajomych, przyjaciół rodziny, przyczyna przypisywania/ przepisywania do następnej, z automatu. Tak wtedy było, zwłaszcza w małych, zapyzialych dziurach, no i w ogóle w latach nie bylo świadomości politycznej i świadomości alternatywy politycznej. W dużych miastach tam gdzie inteligencja /pracująca/ miała bądź mogła mieć jeszcze swoje przedwojenne tradycje w uniwersyteckich bibliotekach i i oparcie w kościele- tamrozwijała swoją logicznie uzasadniona świadomość, polityczna opozycja;
    „Byt „określał świadomość wielkomiejska, zaś partyjna „ ciągłość” -bieda i brak możliwości oraz stały meldunek w malych mieścinach.
  • kalllka 11.07.19, 18:05
    ... przypisywania/przepisywania z automatu do kolejnych partyjnych przybudówek.
  • t_ete 12.07.19, 00:14
    kalllka napisała:

    > Napisałam o moich dziecinnych przynaleznosciach /do do partyjnych przygodowej/
    > bo były u mnie, jak i u większości moich znajomych, przyjaciół rodziny, przyc
    > zyna przypisywania/ przepisywania do następnej, z automatu. Tak wtedy było, zwł
    > aszcza w małych, zapyzialych dziurach, no i w ogóle w latach nie bylo świadomoś
    > ci politycznej i świadomości alternatywy politycznej.

    Masz racje. Tak bylo.
    Z automatu.
    Poniewaz ludzie nawet nie mysleli, ze
    cokolwiek moze sie zmienic.
    Trwali wiec w schemacie/systemie - ktory widzieli jako
    dzieci, dojrzewali w nim, starzeli sie.

    >W dużych miastach tam gdz
    > ie inteligencja /pracująca/ miała bądź mogła mieć jeszcze swoje przedwojenne t
    > radycje w uniwersyteckich bibliotekach i i oparcie w kościele- tamrozwijała swo
    > ją logicznie uzasadniona świadomość, polityczna opozycja;
    > „Byt „określał świadomość wielkomiejska, zaś partyjna „ ciągłość” -bieda i brak
    > możliwości oraz stały meldunek w malych mieścinach.

    Szczecin byl dosc prowincjonalny w porownaniu do Poznania, Krakowa czy Gdanska.
    Ale docieraly ksiazki II obiegu. To byla koncowka lat 70-tych.
    Nawet pamietam sympatycznego chudzielca, od
    ktorego kupowalam - prosto z walizki smile

    Ale i ja - oczywiscie z gorzka konstatacja czym jest ten system, ktory
    nas wiezi - nie wyobrazalam sobie drogi, ktora moglaby nas z niego
    wyprowadzic. Te ksiazki byly wiedza, pociecha, prztyczkiem w cenzorskie
    czolo. Dawaly mi poczucie, ze dopoki czytam cos poza cenzorskim okiem -
    nie do konca jestem wiezniem systemu. Mini wyspa wolnosci.

    tete
  • aby 12.07.19, 03:53
    t_ete
    >> Dedykowana panom dyskutujacym o obowiazkowej (aby ?) przynaleznosci do roznych organizacji.

    Moja wypowiedź nie wpisywała się w spór o to czy przynależność do różnych organizacji w PRL była obowiązkowa.
    Wiem, że byli nauczyciele i szkoły, gdzie zapisywano całe klasy bez dyskusji, na zasadzie wypełnienia formularza, tak jak w szkole podstawowej zapis do SKO.
    Tak się akurat złożyło, że nie znalazłem się w takim miejscu, gdzie do organizacji młodzieżowej, związkowej, czy partyjnej "trzeba było" należeć. Dlatego nie zapisałem się - poza SKO gdzieś w początkach szkoły podstawowej - do żadnej z wymienianych tu organizacji (SZSP, ZNP, NZZ Solidarność, PZPR, you name it). Ale miałem kolegów, którzy w tych organizacjach działali, bo tak chcieli/uznali za celowe, i nie widzę powodu, ani wtedy ani dziś, by tylko z tego powodu ich potępiać.
    Moim zdaniem, waga zapisu do SZSP jest w tej dyskusji ogromnie przeszacowana. Nie słyszałem, by ktoś zdając na studiach egzamin lub starając się o stypendium wykładał na stół legitymację tej organizacji. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że przy ubieganiu się o pracę w pewnych zawodach brak legitymacji partyjnej był poważnym handicapem.
    Dlatego postawy i wybory ludzi, którzy się do partii (przede wszystkim PZPR) zapisywali, były złożone. Często nie pozbawione idealizmu (okres popaździernikowy; powstanie Solidarności) czy ambicją samorealizacji, które to motywy traktowałem ze zrozumieniem wtedy (choć nie była to moja droga) i dziś - o ile nie przeradzały się w fanatyzm, ostentację i tłamszenie innych.
  • aby 12.07.19, 06:28
    >> system, który nas więzi
    >> Te książki były wiedzą
    Tak się złożyło, że już bardzo wcześnie mogłem poznać jak wygląda system komunistyczny w Czechosłowacji i NRD, gdzie wszyscy nauczyciele należeli do partii a obowiązkowym pozdrowieniem uczniów było "Čest práci!" (Cześć pracy) czy "Freundschaft!" Słuchanie zagranicznego radia czy posiadanie nieprawomyślnych książek było tabu. Z tej perspektywy PRL była krajem komfortowo liberalnym.
    Potem poznałem alternatywę w dwu odsłonach: Wielką Brytanię – doświadczenie, które odarło mnie ze złudzeń, ale dało solidny grunt pod nogami; i NRF – szok w zetknięciu z kondycją uniwersytetów i społeczeństwa na fali rewolucji 1968 roku.
    Od tego czasu system wschodni najpierw skurczył się do realnego socjalizmu a potem padł, zaś Zachodnia Europa stała się laboratorium gigantycznego eksperymentu społecznego. W Wielkiej Brytanii skumulowane naprężenia uruchomiły przeciwstawne ruchy tektoniczne. Zaś RFN, państwo bez hamulców i bez balastu historii, realizuje krok po kroku wielką syntezę komunistycznej utopii 'bez granic' (ohne Grenzen) i dyktatury 'nowego proletariatu', której zwieńczeniem jest 'nowy człowiek', niby 'Europejczyk', ale tak na prawdę wcielenie globalnej ludzkości, wolny od wszelkich naturalnych zróżnicowań (pochodzenie, religia, rasa, narodowość, płeć).
    Jak nazwać ten nowy system?
  • benek231 12.07.19, 07:36
    aby napisał:

    Moim zdaniem, waga zapisu do SZSP jest w tej dyskusji ogromnie przeszacowana.
    ***
    Ja tez tak uwazam, ale tez czy ta dyskusja mialaby miejsce gdyby to ktos inny niz akurat Pawlowicz potknal sie o wlasna czerwona legitymacje?

    Pisze Tete:
    >>I wiesz co - ja wlasciwie nie uwazam, ze przynaleznosc do socjalistycznych
    organizacji byla czyms strasznym, ze trzeba kogos za to dzisiaj pietnowac,
    od komuchow wyzywac. Ale ci, ktorzy wowczas nalezeli - nie powinni tego
    'gumkowac' z zyciorysu lub budowac pietrowych usprawiedliwien.
    Bo to dziecinne i nieuczciwe.

    Mierzi mnie i smieszy - gdy politycy zjednoczonej prawicy, na codzien sedziowie
    przyzwoitosci wszystkich, ktorzy nie sa PiS-em, pietnujacy nawet sladowe kontakty
    z 'komuna' - sami wstydliwie skrywaja 'grzeszki mlodosci'. Przylapani
    na kombinowaniu - robia co moga, zeby sie wyslizgac, usprawiedliwic ...>>

    Z tym, ze ja nie zgadzam sie z jej zakazem gumkowania. Kazdy ma prawo pozbywac sie tych kart wlasnego zyciorysu z ktorych niezbyt jest dumny. Pod warunkiem, ze nie jest taka menda jak ta Pawlowicz ktora, wraz z innymi pisiorami, za podobne karty topila innych w lyzce wody. W jej przypadku, tj. przypadku aktywistki PiSu, przynaleznosci do SZSP nie wolno nawet postrzegac w oderwaniu od jej podlego traktowania innych. Jej nalezy sie odplata za ponizanie innych ludzi - nie za przynaleznosc do nic nie znaczacej pseudo-socjalistycznej organizacji.

    Wczesniej napisalem:
    >> ...i ten podwojny standard. Gdyby podobna sprawa rypla sie z kims znanym z PO, to pisiory zrobilyby taka nagonke na "komucha", ze az by wiory lecialy. Bracia Karnowscy zapluwaliby sie po uszy w tych swoich szmatlawcach, a Rezymowka Kurskiego takze nie pozostawialby na nim suchej nitki. Wstrzasajace oburzenie ogladalibysmy. Tylko, ze "komuchem" okazala sie pisiorka, i nastepna, zatem cicho sza bo to ich "komuszka". "Swojemu" pisiory gotowe sa przepuscic nawet gdyby mial okazac sie jednym ze stalinowskich katow. >>

    Przynaleznosc do PRLowskich organizacji mlodziezowych i stydenckich nie ma najmniejszego znaczenia. Wszyscy wiemy jak wazne to byly organizacje. Znaczenie jednak ma postawa pisiorow, oraz podlosc i obluda ludzi tego ugrupowania, gotowych niszczyc innych takze pod pretekstem przelotnej przynaleznosci do tych organizacji, 50 lat temu. I za to nalezy ich punktowac.
  • aby 12.07.19, 09:40
    Zgoda.
  • t_ete 12.07.19, 10:43
    benek231 napisał:

    > Z tym, ze ja nie zgadzam sie z jej zakazem gumkowania. Kazdy ma prawo pozbywac
    > sie tych kart wlasnego zyciorysu z ktorych niezbyt jest dumny. Pod warunkiem, z
    > e nie jest taka menda jak ta Pawlowicz ktora, wraz z innymi pisiorami, za podo
    > bne karty topila innych w lyzce wody.

    Kazdy decyduje czy bedzie cos wymazywal z wlasnego zyciorysu czy nie.
    Gdy jest sie osoba publiczna (politykiem) - ponosi sie konsekwencje - zarowno
    wypowiedzi jak i kombinowania z zyciorysem.
    I wiesz Benku - nie ma znaczenia czy dotyczy to pani Pawlowicz, czy polityka innej
    opcji. Przeszlosc, szczegolnie ta 'zakopywana pod dywan' czy ubarwiana - predzej
    czy pozniej dopadnie czleka i uczyni go w oczach rozsadniejszych obywateli
    - niewiarygodnym.
    Ale fakt, w przypadku pani Pawlowicz wyglada to szczegolnie smiesznie.

    tete

    ps. kazdy czlowiek powinien umiec zmierzyc sie z wlasna przeszloscia, to uzdrawiajace ;

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka