Dodaj do ulubionych

I Hitler zaczynał od "chrześcijańskich wartości:O)

20.07.19, 17:20
Manuela Gretkowska: Przeraża mnie wygrana PiS. Niszczą mój kraj, udając, że nie wiedzą, co robią

WYWIAD Grzegorz Wysocki
20 lipca 2019 | 06:00

- Mam znajomych, którzy po przebudzeniu biegną do internetu sprawdzić, czy prezes jeszcze żyje. Wierzą, że gdy odejdzie, będzie lepiej. Nie sądzę, Nowogrodzka to nie Wilczy Szaniec. Wataha znajdzie sobie innego przywódcę - mówi Manuela Gretkowska, pisarka.

Manuela Gretkowska - ur. w 1964 r., pisarka, autorka ponad 20 książek tłumaczonych na wiele języków. W tym m.in. powieści „Trans”, „Agent”, „Miłość po polsku”, „Kobieta i mężczyźni”, „Na linii świata”, esejów: „Światowidz”, „Silikon”, dzienników: „Polka”, „Obywatelka”, „Europejka”. W 1988 r. wyemigrowała do Francji, wróciła na początku lat 90. Debiutowała w 1991 r. powieścią „My zdies emigranty”. W 1996 r. napisała scenariusz do „Szamanki” Andrzeja Żuławskiego. W 2007 r. założyła Partię Kobiet. Właśnie ukazał się przeprowadzony przez Patrycję Pustkowiak wywiad rzeka z pisarką „Trudno z miłości się podnieść”

Z MANUELĄ GRETKOWSKĄ ROZMAWIA GRZEGORZ WYSOCKI

Grzegorz Wysocki: Przywiozłem ci trochę frapujących lektur.
Manuela Gretkowska: Co to? O nie! Prawicowych gadzinówek nie biorę do ręki. Nie dokładam się w żaden sposób do tego parszywego interesu.

Co nie zmienia tego, że w ostatnich numerach „Gazety Polskiej”, „Sieci” i „Do Rzeczy” naczytałem się, jak skompromitowaną osobą jest niejaka Gretkowska.
– Nie zaskakuje mnie to. Przecież oni wręcz ze mnie żyją!

Najczęściej żyją z komentowania tego, co na łamach „Wyborczej”, ale tym razem to ty doprowadziłaś ich do białej gorączki. Przyczyną był felieton: „Polska stanie się znowu krajem zastępczym. Już jest drugorzędnym z podróbą chemii, kultury, nowoczesności. Polacy tak lubią, po swojemu, staropolsko, w słomianych łapciach i gaciach, dupcyć po bożemu i dawać tej dupy każdemu, kto ją posmaruje 500 plus albo obietnicą zbawienia”.
– Napisałam prawdę i wyłożyłam ją w całym tekście. To jest tylko jego zakończenie i mój błąd w tym, że żeby się nie powtarzać, nie dodałam dwóch zdań na koniec.

A nie w tym, że dałaś o jedno zdanie – z „dawaniem dupy każdemu” – za dużo?
– Nie, 500 plus (i więcej) istnieje od dawna w wielu krajach Unii, ale przy wprowadzaniu socjalnej pomocy nie trzeba jednocześnie niszczyć demokracji i prawa. Opublikowałeś niedawno smutno-przejmujący esej o tym, jak rozmawiasz z rodziną z różnych części Polski głosującą na PiS.

Twoich wujów zachwyca wszystko, co się teraz dzieje w Polsce. Logikę i argumenty zastępują im emocje podgrzane propagandą. I ciągle powtarzają: „Obrażacie nas, nie obrażajcie nas...”.

A ty chcesz mieć prawo, by ich obrażać?
– Jeśli ktoś nie ma argumentów, ale chce mieć rację, wtedy jedyne, co potrafi, to się obrazić. Dorzuć tu jeszcze obrazę uczuć religijnych, bo przecież oni wszyscy są wierzący. Niedługo dojdzie do tego, że obrażając takiego nadgorliwego katolika, obrazisz Jezusa, którego reprezentuje i który w nim mieszka. Ale już nazwanie kogoś „lewacką kurwą” nie jest obrzucaniem błotem, tylko określeniem zawodowo-światopoglądowym, które należałoby wpisywać wrogom do dowodu osobistego, nie?

Wątpię, by ktoś miał taką potrzebę. Wiem za to od niektórych wierzących, że uważają za profanację waginę na kiju.
– Mogę się założyć, że oni sami nie wiedzą, czym jest wagina, bo to, czym jest ginekologia, wyznacza Kościół, a nie medycyna. Nie możesz zamrozić jajeczek w klinice, bo przecież Watykan zakazuje. Krzyż nad kaplicą i apteką, więc niektórym polskim farmaceutom myli się, dla kogo pracują – dla ludzi czy dla Ducha Świętego alergicznego na antykoncepcję.

Im mniej prawa, tym więcej klauzul sumienia. Klauzula jest zastrzeżeniem w umowie między stronami. Tylko że nikt się z Polkami nie umawiał w tej sprawie.

WROGINI NARODU
Tutaj mam „Sieci” z okładką: „Czy Gdańsk chce do Niemiec?”...
– (przerywa) Oczywiście, że Gdańsk jak każde duże miasto w Polsce chce do cywilizacji, na Zachód.

…w którym to numerze aż kilka tekstów na twój temat. Padają nawet przeprosiny: „Cytat drastyczny, przepraszamy, ale te erupcje ojkofobii trzeba notować, bo kolejne pokolenia nie uwierzą, że coś tak żenującego mogło uchodzić za elitę ”.
– Klasyczne napuszczanie chama na inteligenta. W połowie lat 70. Kołakowski opisał w ten sposób PRL-owski real, do tego dodał jeszcze szczucie na Żydów, których nie ma, i narodowy samozachwyt. Dla PiS każdy, kto jest przeciwko nim i umie to wyartykułować, uznawany jest za elity III RP. Tak, są elitami dzięki talentowi i własnym osiągnięciom, np. Janda czy Stuhrowie, których zohydza propaganda.

Nie znam demokratycznego kraju, w którym rząd, zamiast wspierać, szkalowałby i niszczył własne elity kulturalne albo naukowców. Takie rzeczy robili w Polsce tylko okupanci.

Moja mama ogląda TVP i donosi, że mnie tam czasem pokazują w towarzystwie tych sławnych aktorów.

W książce mówisz o sobie, że jesteś wroginią narodu.
– Tak, i przyznaję to z dumą: jestem wroginią pisowskiego narodu, ale nigdy ludzi.

Kawałek z „Sieci”: „Wynurzenia (...) Gretkowskiej coraz bardziej upodabniają się do strzykających jadem nienawiści tekstów z Ludowego Obserwatora – propagandowego periodyku z czasów, kiedy w Niemczech wszechwładnie panowała partia NSDAP. Jej sądy publikowane na Facebooku niewiele się różnią od opinii sfrustrowanego i podpitego SA-mana po szóstym piwie bez kiełbasianej zagrychy, kilka dni po Nocy Długich Noży”.
– Naprawdę chcesz, żebym to komentowała? Już wiadomo, po co im są te szable i flagi, na dodatek SA, esesmani... Niedługo 1 sierpnia i faszystowskie bojówki muszą znaleźć wroga, żeby wyć w tunelach warszawskich ulic. Wiesz, ile procent miało NSDAP, gdy wygrało wybory, po których Hitler już nie oddał władzy? 37. Tyle co PiS w 2015 r.

To chyba nie dowodzi, że PiS jest drugim NSDAP...
– Analogie nie dowodzą, znajdują podobieństwa. Hitler też doszedł do władzy w legalnych wyborach, a potem wprowadził takie ustawy, że już mógł robić, co chciał. Prezydent mu przeszkadzał, więc po jego śmierci urząd zlikwidowano. Nikt nie zastąpi Kaczyńskiemu prezydenta dublera, czyli bliźniaka z pierwszej kadencji PiS. Łatwiej się pozbyć problemów i specustawą zlikwidować prezydenta w następnej kadencji. Wszystkie decyzje będą należały do Kaczyńskiego. A dlaczego mówię o Hitlerze?

Też się nad tym zastanawiam.
– W początkowej fazie Hitler również wykorzystał chrześcijaństwo. Wprowadził swoją „dobra zmianę”, nazywając ją „chrześcijaństwem pozytywnym”. Gloryfikacja tego, co religijnie, sprzyjała jego władzy i potępiała sprzeciw. U nas to też łatwe. Katolicyzm sięga intelektualnie do najbliższej kapliczki. Polska nadal jest krajem pogańskim przykrytym cieniutką warstwą chrześcijaństwa obrzędowego. Większość raczej nie ma pojęcia, czym jest teodycea albo jaką naturę miał Jezus – boską czy ludzką, obie naraz?

Może nie jest to warunek dobrej wiary?
– Rozeznanie, w co się wierzy, pomaga. Katolicyzm ma zaledwie kilka fundamentalnych rozkminek filozoficznych, ale przeciętny Polak katolik ma ważniejsze dylematy – piwo jasne czy ciemne na klina? Miliard małpeczek wypijanych rocznie. To jeszcze kraj czy małpi gaj?

A ja wciąż się nie dowiedziałem, czy nie uważasz słów o dupczeniu za 500 zł za obraźliwe wobec sporej rzeszy Polaków? 500 plus obejmuje 3,7 mln dzieci, a od listopada – 6,8 mln.
– Takie prawo felietonisty, własne myśli na własne konto. Propaganda wyciągnie i użyje wszystkiego. Jeśli Janda zagra Hamleta i powie ze sceny: „Być albo nie być”, wieczorem TVP ogłosi, że Janda promuje cywilizację śmierci. Nie rozumiesz jednej rzeczy. Kaczyński czy bracia Karnowscy za chwilę będą mi płacić.

Edytor zaawansowany
  • benek231 20.07.19, 17:28
    – Takie prawo felietonisty, własne myśli na własne konto. Propaganda wyciągnie i użyje wszystkiego. Jeśli Janda zagra Hamleta i powie ze sceny: „Być albo nie być”, wieczorem TVP ogłosi, że Janda promuje cywilizację śmierci. Nie rozumiesz jednej rzeczy. Kaczyński czy bracia Karnowscy za chwilę będą mi płacić.

    Słucham?!
    – Tak samo Hartmanowi czy Środzie. Żeby te gadzinówki miały o czym pisać. Oczywiście to ironia, ale oni sami z siebie nie mają nic do zaproponowania. Słowa opozycji są dla nich jak sterydy. Dają ogromną kasę na swoją telewizję, swoim literatom. I co? I nic. Nie da się wyprodukować pisowskiej sztuki.

    Dlaczego nie?
    – Twórczość nie polega na odtwarzaniu według wytycznych. Twórczość potrzebuje otwartego umysłu i wolności, czyli wszystkiego, czego się boi PiS. Jedyne, co mogą, to cytować albo „rekonstruować”. Ale rozumu i talentu nie zrekonstruujesz, więc oni odtwarzają, mogą ogrywać ten sam temat, puścić ten sam Teatr Telewizji, reanimować stare formaty, satyryków będących satyrą samych siebie i co wieczór pokazywać Fredrę albo papieża, a w radiu czytać Rymkiewicza.

    Ty czy Krystyna Janda jesteście reżimowi niezbędne do funkcjonowania?
    – Przecież wypowiedzi Jażdżewskiego czy Bodnara są tylko kijem do przejechania po prętach propagandy, by wzbudzić skowyt i agresję.

    Więc może warto zachować pewną ostrożność przy formułowaniu sądów?
    – Nie. To tak, jakbyś mówił mi: „Nie wychodź z domu, bo na zewnątrz grasuje groźny przestępca, a policja nie reaguje i lewizna przejmuje sądy. Lepiej zamknij się i siedź cicho”. Dlaczego ja ciągle piszę to, co myślę?

    Bo lubisz ich rozjuszać?
    – Nie! Bo nie chcę się okaleczać jako wolny człowiek. Przecież nie dlatego PiS zabiera nam wolność i niszczy demokrację, bo Ostaszewska protestuje, Eliza Michalik krytykuje ich politykę, a Piątek pisze kolejną demaskującą książkę.

    To wszystko raczej i tak nie ma znaczenia dla rodzin, które dzięki 500 plus wychodzą z długów czy jadą na wakacje.
    – Zakładałam Partię Kobiet również po to, by przyznać zasiłki na dzieci. Nie ośmieszam ludzi, którym brakuje pieniędzy, ale uważam, że wyborcy PiS popierają przestępców, którzy łamią prawo. Nie obrażam ludzi, tylko wytykam rządzącym niszczenie kraju. A sam wiesz, co ci powiedzą wyborcy PiS, gdy ich spytasz o łamaną praworządność – że PO też łamało prawo i kradło.

    Największą karierę zrobiły te słowa wyborcy: „Wszyscy politycy kradli, kradną i dalej będą kraść. Ale różnica jest taka, że ci dzielą się tym, co nakradną, z nami”.

    – Wiadomo, pisowcy kradną pięknie i grabią szlachetnie. Nikt dotychczas nie używał takiej kasy na sondaże i dzięki nim nie manipulował wyborcami. Ogłupianych prostych ludzi można jeszcze jakoś zrozumieć, ale co z klasą średnią, inteligencją? Tu nie ma usprawiedliwienia. Poza historycznym. Miłosz z Giedroyciem, znając dobrze przedwojenną polską inteligencję, pisali w latach 60., że niczego dobrego się po niej w przyszłości, w wolnej Polsce, nie spodziewają. Jest tradycyjnie skundlona, sprzedajna i podszyta endecją.

    Kogo masz na myśli?
    – Ktoś przecież redaguje te gazetki, występuje i pracuje w mediach reżimowych, zajmuje stanowiska opróżnione przez PiS dla swoich posłusznych dyrektorów muzeów czy teatrów. Ale są też uczciwi ludzie występujący w roli pożytecznego idioty.

    Kto?
    – Na przykład Szczepan Twardoch, który przy okazji rocznicy 13 grudnia szydził z histeryzującej opozycji. On, odwożąc rano dzieci do szkoły, nie widział na ulicy nawet najmniejszego czołgu, więc kto nam niby zabiera demokrację?

    Takim ludziom wydaje się, że czołg miażdżący wolność może jechać tylko ulicą, a nie po mentalu. Jeśli pancerni nie blokują mu trasy, może sobie w najlepsze jeździć swoim mercedesem, a dzieci zabierać do wesołego miasteczka – i to dowodzi, że z demokracją jest wszystko w porządku.

    Chodzi ci o to, że to pochwała indywidualizmu czy egoizmu?
    – Nie, to pochwała głupoty. Nie wiem, po co Twardoch udaje, że nie ma pojęcia, czym jest praworządność czy trójpodział władzy. Oczywiście, że artyści powinni być trochę głupi – świat też bywa głupi, więc trzeba z nim współgrać, żeby go trafnie opisać, ale PiS ochoczo z wszelkiej głupoty korzysta – z głupoty autentycznej i braku wykształcenia, albo z ignorancji i braku doświadczenia młodych. Nie żyli za komuny, więc skąd mają wiedzieć, czym pachnie brak wolności?

    A czym pachnie?
    – Octem na półkach albo swądem bezkarnie rzucanych faszystowskich petard.

    NOWOGRODZKA TO NIE WILCZY SZANIEC
    Polska z twoich książek i wypowiedzi to nie jest piękny kraj. To kartoflany kraj pełen zapijaczonych buraków, agresywnych mizoginów i wąsatych Januszów, księży pedofilów i idiotów polityków, a i kobietom nie odpuszczasz – siostry hipokrytki, fanki botoksu etc. „Polacy są uzależnieni – jak dzieci od gier, jak zboki od porno i jak ich ojcowie od alkoholu, a wnuki wchodzą w dopalacze”.
    – Oburzające jest nie to, co piszę, ale polskie rozpijaczenie. W alkoholizmie wyprzedzamy Europę, Rosję i samych siebie sprzed 30 lat. Chlamy dwa razy więcej niż wtedy. Pijany nie myśli trzeźwo. Na forach nie trolle i boty, ale ludzie piszą, że gdy w Polsce zniknie chrześcijaństwo, zaleje nas islam. Trzeba być nie tylko ograniczonym, ale też pijanym, żeby sądzić, że Kowalski ma już dywanik ułożony w stronę Mekki.

    Nie odmawiam nikomu prawa do takiego opisu, ale sporo w nim uogólnień. Niemniej podobno to z powodu twojego opisu Polski przywrócony na ojczyzny łono Mrożek wyjechał z kraju ponownie?
    – Gdyby tak było, to otworzyłabym intratne biuro emigracyjne. Ale faktem jest, że po tekście dla „Dziennika” o kartoflanym seksapilu Polski napisał do mnie Mrożek – że jeśli nawet młodsze pokolenie tak widzi ojczyznę i nie ma nadziei, to on tu nie ma co robić.

    Mrożek uciekł z Meksyku przed zagrażającym mu na co dzień i coraz bardziej panoszącym się barbarzyństwem. Chciał żyć w Polsce, ale z niej też musiał uciec przed inną, subtelną formą przemocy – przed brzydotą, prymitywizmem, czymś, co narastało, lękiem obitego przez historię, że przyjdą z kijem, kałachem, obelgą.

    Jak w wierszu Kawafisa barbarzyńcy już tu są. Mówią w twoim języku, ale już cię nie rozumieją. To ten rodzaj przemocy, której Twardoch pozujący na Máraiego i na gombrowiczowską zdystansowaną wyższość nie widzi, a którą przemacerowany komuną Mrożek świetnie wyczuwał.

    Domyślam się, że co jakiś czas jesteś pytana o to, dlaczego nie emigrujesz, skoro jest ci w Polsce tak źle?
    – Oczywiście. „Wypierdalaj, jak ci tak źle!”. Albo: „Ogolić to żydowskie łajno!”. I jeszcze się dziwią, że usuwam ich z mojej strony. Nie podaję ręki pisowcom. Niszczą mój kraj, udając przy tym, że nie wiedzą, co robią. I usuwam obelgi, tak jak oni usuwają prawo z życia publicznego. Nie ma symetrii w wykoślawionym przez nich świecie.

    Rozumiem, że nie odpowiadasz nawet tym, którzy w bardziej kulturalny sposób namawiają cię do ponownego wyjazdu?
    – Jeśli ktoś tak mówi, nie rozumie demokracji. Za to świetnie odnajdzie się w systemach totalitarnych.
  • benek231 20.07.19, 17:38
    Aha.
    – A nie? W kraju mają zostać tylko zgadzający się z partią rządzącą? Jeden naród, jedna partia i jeden Bóg. Tak jakby demokracja nie była ścieraniem się poglądów, sporem… Wiecznym projektem do udoskonalenia, a nie tępym klocem do podziwiania. Może trudno jest się w tym odnaleźć, bo to wymaga wysiłku.

    Jeśli demokracja to wieczny konflikt i spór, to tego masz w Polsce mnóstwo.
    – Nie. To jest domykanie autorytarnego systemu. PiS chodzi o to, by zaimplantować tu Węgry i dać łapówkę dziesięciny Kościołowi. Zamiast inteligencji – inteligencja katolicka. Zamiast niezależnych mediów – rządowe. Zamiast wolnych uniwersytetów – uniwersytety przykościelne.

    Żyłaś we Francji, w Szwecji i w Kalifornii. Czy mając te doświadczenia, nie wolałabyś znowu żyć za granicą?
    – Nie wykluczam, że wyjadę. Emigrowałam do tej pory tylko raz, do Francji, gdzie dostałam azyl polityczny. Dzisiaj to już nie jest emigracja, raczej przeprowadzka.

    Od twojej politycznej emigracji do Francji dopiero co minęło 30 lat.
    – Wtedy to była tragedia, bo konieczność. Teraz to jest klęska.

    Mam znajomych, którzy po przebudzeniu biegną do internetu sprawdzić, czy prezes jeszcze żyje. Ale Nowogrodzka to nie Wilczy Szaniec. Wataha znajdzie sobie innego przywódcę.
    Zmarnowałam część młodości na komunę i byłam pewna, że to już nie wróci – kłamstwo, obrzydliwa propaganda, system, który korumpuje i zeszmaca. Nie zdążyliśmy nabyć odporności po historycznej zarazie. Źródłem odporności na autorytaryzm jest poczucie niezależności, wszelkiej – życiowej, materialnej, intelektualnej.

    Nie ma czołgów na ulicy, nie ma urzędu cenzury, nie ma więźniów politycznych...
    – Nie potrzeba urzędu cenzury, można go nazwać urzędem „Marchewy”. Kijem jest brak subwencji dla teatrów, festiwali, zawłaszczanie instytucji, zwalnianie ludzi.

    Właściwie mogłam nie wracać... Mogłam się urządzić w Paryżu, pod Sztokholmem i mieć spokój. A teraz co? Kolejny raz zaczynać całe życie od nowa? OK, mogę tak zrobić w pięć minut, ale z własnej woli, a nie wypchnięta z powodu braku powietrza.

    Nie dramatyzuję, ale często miga mi w pamięci scena z „Gorączki”, filmu Agnieszki Holland. Zaborcy zadeptują ziemię, żeby nie było śladu po buntownikach. Ta ziemia się jeszcze rusza pod zakopanymi żywcem. Pisowska propaganda by tak chciała – mieć półmartwych przeciwników pod swoim butem.

    Często pojawia się argument, że opozycja czy elity III RP nie mogą się pogodzić z przegraną. Twój przypadek?
    – Nie, bo w demokracji nie ma przegranych. Demokracja jest zbiorem sprzeczności i zbiorem mniejszości. Zbiorem przeciwników w walce politycznej, a nie wrogów do wycięcia. Demokracja nie triumfuje nad słabszymi, tylko negocjuje.

    Po tylu latach, po koszmarze faszyzmu i komuny powstał w końcu kraj demokratyczny. I co z nim robimy? Oni wszyscy, także twoi wujkowie, twój tato, moja mama, za ileś lat się ockną. Gdy dojdzie do tragedii. Jak zwykle w Polsce musimy sięgnąć dna.

    Tylko czekam, aż mi powiesz, że twoje głośne hasło z końca z lat 80. jest ponownie aktualne. „Strzelaj albo emigruj!”.
    – Nie. Dzisiaj wolałabym: „Politykuj albo emigruj!”. „Politykuj” w znaczeniu – zajmij się polityką, idź głosować. Oczywiście można to olać i urządzać się w dupie, jak mawiał Kisiel o „małej stabilizacji”.

    Piszesz: „Głupota nie jest sprzeczna z konstytucją, nikt nie może jej zaskarżyć w TSUE. Jeśli PiS wygra następne wybory, cepry staną się mentalnie góralami. Nie dajmy się podkarpacić ani zakopać żywcem”. Marzy ci się kraj, w którym głupota byłaby sprzeczna z konstytucją?
    – Tak. W tym sensie, że w szkołach powinniśmy uczyć, czym jest prawo i konstytucja, a człowiek, który by je łamał – prezydent czy premier – byłby karany zawieszeniem biernych praw wyborczych. Mówiąc po ludzku, byłby politycznie trędowaty, czyli niewybieralny.

    Czy Polska jest ci do życia i pisania niezbędna?

    – Wolność jest mi niezbędna do życia, a nie Polska. Za długo żyłam w innych krajach, by uważać, że bez ojczyzny zginę.

    A które z twoich doświadczeń były najważniejsze?
    – Każde było najważniejsze na innym poziomie życiorysu. Francja była nauką demokracji, Szwecja – lekcją feminizmu i równouprawnienia w praktyce, a Kalifornia to świat przyszłości – technicznie i duchowo. Tam tworzy się cywilizacja łącząca technologię ze świadomością, rozwiązując dylemat Kartezjusza, który zapoczątkował zachodni racjonalizm, ale nie dał sobie rady z podziałem dusza-ciało.

    PRZEPROWADŹ SIĘ DO POZNANIA

    Wyprowadź mnie z błędu. Jesteś zwolenniczką podziału na dwie Polski?
    – Nie chodzi o to, by linijką podzielić kraj na dwie połówki, ale tak, jestem za podziałem.

    Czyli marzy ci się nowe rozbicie dzielnicowe?
    – Sensowna decentralizacja jest możliwa. Mamy rozbiorową przeszłość, jednak z powodu dziejowych traum nie możemy w XXI w. nadal się torturować. Po co zmuszać mieszkańców Podkarpacia czy Podhala, by żyli inaczej, skoro nie mają ochoty? I oni niech nie zmuszają nas do tego, byśmy ciupagą ustalali normy w rodzinie.

    Ale jak to sobie w praktyce wyobrażasz?!
    – Miasta powinny się rządzić według norm i aspiracji ich mieszkańców, a regiony po swojemu. I tyle. Chcesz nowoczesną oświatę i prawa obywatelskie? Nie będziesz musiał emigrować, wystarczy, że przeprowadzisz się do Poznania.

    A więc coraz większe podziały, ogromna polaryzacja cię nie przerażają?
    – Mnie przeraża realna wygrana PiS.

    A nie to, że jesteśmy już podzieleni nawet przy wigilijnym stole?
    – Walka między lenistwem i poddaństwem a wysiłkiem, ryzykiem i rozwojem toczy się w nas tak jak w historii Polski. Kraju, który leży jak w „Ubu Królu” nigdzie – ani to na Wschodzie, ani na Zachodzie.
  • benek231 20.07.19, 17:45
    Po 1989 r. sami mogliśmy zdecydować, gdzie będziemy. PiS chce nas zmusić do jednej wizji. Po nich nie potop, ale wschodni step.
    Dawniej mogłeś dyskutować z wujkami, a ja z mamą. Teraz dyskutujesz z ich myślowymi sztonami: „PiS chce dobrze dla ludzi, geje to pedofile, bez Kościoła nie ma Polski, my chcemy Boga, nie logiki”. Wmówiono im, że to walka o przeżycie. Bronią więc swojego Westerplatte, jednocześnie odpływając. Ta wzajemna niechęć rozciąga się z ludzi na symbole. Dawniej nie raziła mnie rybka przyklejona do zadu samochodu. Teraz się boję, że otworzy usta, a w niej pojawią się ząbki chrześcijańskiej piranii.

    Czyli nie masz potrzeby bratania się z...
    – (przerywa) Nigdy z przestępcami!

    ...z ludźmi inaczej myślącymi?
    – Ale oni nie myślą, tylko mają sztony mentalne spajane przez propagandę w pseudorozumowanie! Nie bratam się z ludźmi nieużywającymi logiki.

    Gdy cię słucham, to jestem tego pewien. Zakładając, że jest tak, jak mówisz – co w sytuacji takiej jak moja, gdy połowa rodziny głosuje na PiS?
    – Twój tato czy wujkowie to zapewne mili ludzie, ale nie zamierzam z nimi dyskutować. Mogę jedynie podejrzewać, że wszystkim nam chodzi o dobro Polski. Tylko każdy z nas zupełnie inaczej je rozumie. Nikt w takiej dyskusji nikogo nie przekona.

    Z moją mamą głosującą na PiS, kiedyś zażartą antykomunistką, nie rozmawiam o polityce. Jest po zawałach i nie chcę jej dobić. Tak się umówiłyśmy. Przegrywając dyskusję, odpalała: „Ludzie mądrzejsi od ciebie mają inne zdanie”. Miała na myśli papieża. Dlatego gdy ktoś mnie pyta o autorytety, wyję. W demokracji są procedury, nie święci pańscy. Jeśli autorytet, to w jakiejś dziedzinie. Mistrz klawiatury, pejzaży. Nie ma ludzi, wzorów życiowych. Trzeba myśleć samemu.

    ZA MYŚLENIE NIE PRZEPRASZAM


    Co się nagle stało, że wzięłaś się do podsumowywania życia i kariery? Pytam oczywiście o wywiad rzekę.
    – Podsumuję, gdy przestanę pisać. Kończę kolejną powieść i zaczynam pisać bezczelny przewodnik po Wenecji.

    Wywiad rzeka dlatego, że nikt za mną nie stoi, nie jestem z żadnej redakcji ani partii, ale potrzebowałam forum, by powiedzieć, w co wierzę i o co mi chodzi. Piszę felietony na Facebooku...

    No właśnie, dlaczego znana pisarka publikuje za darmo na Facebooku?
    – A gdzie indziej mogę w Polsce pisać o tym, co naprawdę myślę?

    Przecież kiedyś pisałaś dla „Elle”, „Cosmopolitana”, „Sukcesu”, „Wprost”, a nawet młodzieżowego „Cogito”.
    – Tak, póki dekadę temu nie wycięto mi nożyczkami ze 100 tys. egzemplarzy „Sukcesu” słynnego felietonu o Kaczyńskich. Portale i pisma są prywatne, a kto będzie finansowo ryzykował? Wiesz, ile kosztują reklamy? A poza tym jestem kobietą. Nawet Paulinę Młynarską zwolnili po tylu latach pisania, gdy wystąpiła przeciw patriarchatowi po nazwisku... Owszem, mam klikalność, ale jestem niesterowalna.

    Bezczelna, prowokująca skandalistka...
    – No wariatka jak nic, a to nie jest kraj dla bezczelnych i wolnych kobiet. Nawet pisma feministyczne nie chcą mnie brać na felietonistkę.

    Dlaczego?
    – Bo celują w inną czytelniczkę. Wierzącą, ale niezbyt gorliwie, feministkę, ale nie zanadto radykalną. Dlatego jestem ryzykiem.

    W ogóle konsekwentne i swobodne myślenie jest w Polsce czymś ryzykownym. Nazywa się odwagą. Serio, tego mi ludzie często gratulują, jakby zapomnieli, że logiczne wnioski to nie bohaterstwo. Żyję na granicy oficjalności jak większość wielbicieli wolnomyślicielstwa. Tak żył Wolter na granicy Francji i Szwajcarii, korzystając z obu ustrojów i unikając prześladowań ze strony każdego z nich. Ziemia niczyja ma swoje zalety i wady jak Facebook.

    A nie masz czasami dosyć tej roli „naszej narodowej libertynki”?
    – Ale ja jestem etatową normalnością.

    Nie chcę być ani siłaczką, ani wariatką na barykadzie. Jestem humanistką, bronię człowieczeństwa. A człowieczeństwo zawsze było w Polsce poniewierane w imię wyższych albo zakłamanych wartości.

    Ale jesteś postrzegana jako etatowa skandalistka. I to od samego debiutu.
    – Etykietka wzięła się stąd, że Polska jest zacofana.

    Aha.
    – A dlaczego Miłoszowi tak się spodobał mój debiut? Znał Polskę przedwojenną i uważał, że ta młodzież wychowana w komunistycznej Polsce również będzie endecka, antysemicka. Był pewien, że to mentalne szambo wcześniej czy później wyleje. A tu nagle czyta „My zdies’ emigranty” i widzi coś zupełnie innego, otwartego, wyzwalającego. My, młodzi humaniści, pod koniec lat 80. tak myśleliśmy. Na studiach nie różniłam się od znajomych z „bruLionu”. Dopiero potem poszli w prawicowe patolo...
  • benek231 20.07.19, 17:55
    Robisz sobie ze mnie jaja czy naprawdę nie masz świadomości, jak są odbierane twoje wypowiedzi? Nie wiesz, że dla wielu są prowokacją?
    – Jestem pisarką i piszę, co chcę. Takie zbójeckie prawo. Ale dobrze, daj jakiś przykład tego, co podobno bulwersuje.

    Mógłbym zacytować jakąś jedną trzecią twojej nowej książki. „Najlepiej wziąć kobietę i zaorać nią pole. Ona ci wykona wszystkie prace domowe. Robot kuchenny z dostępem do cipy”.
    – A kogo to prowokuje? Kobiety, mężczyzn, typowego Polaka? W Polsce kobietom odbiera się prawa do decydowania o własnym życiu. Nimi się po prostu orze, a modli się jednocześnie do Matki Boskiej. Lokalna wersja ora et labora. Popatrz na statystyki, ile godzin prac domowych wykonują kobiety.

    Nie mówię, że się nie zgadzam. Mówię, że to ostre wypowiedzi, które w niektórych budzą opór.
    – A ja mówię o tym, że przywykamy do zabierania kobietom wolności. Hodujemy je humanitarnie jak zwierzęta w półklatkach. Niby nie na uwięzi, ale bez prawdziwej wolności.

    Oczywiście w Polsce zakaz aborcji to ginekologia, a nie prawa człowieka. Kobieta nie jest człowiekiem. Można ją zmusić do rodzenia wbrew sobie chorych dzieci, dzieci z gwałtu...

    Chwilowo PiS się z tego wycofał.
    – Kto i z czego się wycofał? Nikt się tu z katolicyzmu nie wycofywał, a to właśnie mówi o aborcji polski Kościół.

    Inny cytat: „Rządzą nami Kościół i patriarchat, proponuję więc zmienić nazwę na Chujnia Niepospolita. Pierwsza i jedyna w Unii Europejskiej”. Ostre i prowokacyjne zdania?

    – Skrót jak neon, żeby walnął po oczach i przyzwyczajeniach. Patriotyczne haiku, chociaż poezja przegrywa z reklamą. Lepiej zapamiętujemy slogany niż wiersze. Za te poetyckie słowa zresztą podali mnie do prokuratury, ciągali na policję, nie pierwszy raz od 30 lat… Z paragrafu obrazy oczywiście.

    Może to po prostu z powodu tak ostrego języka publikujesz na Facebooku.
    – A myślisz, że nie chciałabym publikować gdzieś za ciężkie pieniądze?

    Na pewno byś chciała, ale z takim językiem w Polsce zostaje ci wyłącznie „Nie” i sąsiedztwo Jerzego Urbana.
    – Felietony idą przecież na koszt felietonisty. Tak samo moje poglądy i moje sądy są wyłącznie moje.

    Nikt już w ten sposób nie myśli. Wszyscy cytowaliby, że to „Wyborcza” napisała o Polsce jako „Chujni”.
    – Polska jest krajem Dulskiej, a nie tylko bohaterów spod Monte Cassino. Ten kraj boi się własnego cienia. I efekt jest, jaki jest. Ludzie walący wprost mogą sobie popisać najwyżej na Facebooku.

    A na Facebooku cię nie zgłaszają i nie blokują ci profilu?
    – Oczywiście, że zgłaszają. Na samym początku Facebook mnie zawiesił, ale potem mnie przeprosił.

    Za co?
    – Napisałam do ich centrali, że jestem feministką, za komuny miałam azyl polityczny, popieram demokrację. Natomiast ci, którzy na mnie donoszą, nie rozumieją wolności i chcą mnie zakneblować. Dodałam dla szpanu honorowy doktorat z postępowego Berkeley. I Facebook już nic mi nie blokuje.

    Zdarza ci się przynajmniej niektórych słów żałować i przepraszać?
    – Zdarzyło się, ale tylko prywatnie, gdy wykorzystałam czyjąś historię w powieści. A za myślenie nie przepraszam.

    wyborcza.pl/7,75410,25010172,manuela-gretkowska-przeraza-mnie-wygrana-pis-hitler-tez-doszedl.html
    Wielka przyjemnosc sprawilo mi preczytanie tego wywiadu. Ogromne uznanie dla osiagniec Gretkowskiej - nie zmarnowala tych lat pobytu na Zachodzie i nauczyla sie czegos wartosciowego. Wiekszosc moich znajomych koncentrowala sie w tym czasie wylacznie na wszystkim innym.
  • dachs 20.07.19, 18:21
    Krzysiu, ja rozumiem, że to Cię musiało wprawić w orgazm duchowy (o ile ateista ma duszę), ale stwierdzenie Gretkowskiej:
    "W początkowej fazie Hitler również wykorzystał chrześcijaństwo. Wprowadził swoją „dobra zmianę”, nazywając ją „chrześcijaństwem pozytywnym”
    sprawia, że pozostałe jej uwagi czyta się z większym sceptycyzmem, co tekstowi wychodzi na dobre, albo przestaje się czytać, co jest dla tego tekstu najlepsze.

    --
    Bóg wygnał wprawdzie człowieka z raju, ale w dobroci swojej dał mu za to psa.
  • benek231 20.07.19, 18:33
    Co zapewne nie przyszlo ci na mysl. Ale zastanow sie, poradz kogos, siegnij po odpowiednie lektury...
  • dachs 20.07.19, 18:46
    benek231 napisał:

    > Co zapewne nie przyszlo ci na mysl. Ale zastanow sie, poradz kogos, siegnij po
    > odpowiednie lektury...

    Nie, nie przyszło.
    Ty też mógłbyś, z równie dobrym prawem jak Hitler, nazwać swoje elukubracje "pozytywnym nowym testamentem" np. i przekonywać nas, że Chrystus tak na prawdę był murzynem z Oregonu.

    No, bo kto Ci zabroni?



    --
    Jeżeli przychodzi wybierać między wiarą w to, że nauka objaśni kiedyś świat, a wiarą w Boga - wiara w Boga jest zdecydowanie racjonalniejsza
  • benek231 20.07.19, 19:36
    dachs napisał:

    Nie, nie przyszło.

    Ty też mógłbyś, z równie dobrym prawem jak Hitler, nazwać swoje elukubracje "pozytywnym nowym testamentem" np. i przekonywać nas, że Chrystus tak na prawdę był murzynem z Oregonu.
    **
    A szkoda, ze ci nie przyszlo do glowy by siegnac po odpowiednie lektury bo moze dowiedzialbys sie w koncu czegos.

    W poprzednim wpisie zakwestionowales poprawnosc stwierdzen nt. "pozytywnego chrzescijanstwa", a to nadal swiadczy nie tylko o twoim ignoranctwie wowczas (i nadal) ale i o tym, ze nie potrafisz rozroznic pomiedzy tym co Gretkowska napisala o quasi-religijnych wygibasach hitlera a quasi religijnymi wygibasami Hitlera. Ktory to Hitler jednak wykorzystywal chrzescijanstwo i dymal je jak przyglupia panienke dla uzyskania niezbedniej przychylnosci, ktora mial zapewniona zarowno ze strony kosciolow protestanckich jak i ze strony kk. Poczatkowo. I to wlasnie zaznaczyla Gretkowska: poczatkowo.

    Ponadto chrzescijanstwo stalo sie dla niego kanwa na ktorej tkal swoje wlasne motywy oraz takie interpretacje NT ktore sprzyjac mogly ideologii nazistowskiej. Czyli jednak wykorzystal chrzescijanstwo dla swoich celow, jak i wielu chrzescijan ktorzy niejako poslizgiem i bezwiednie przeszli ze starej religii na nowa. Budowa calkiem nowej religii wymagalaby o wiele wiecej czasu oraz srodkow, a tak wszystko poszlo bardzo gladko i niemieckie chrzescijanskie naziolki nawet nie zauwazyli kiedy zaczeli hajlowac nowemu juz panu Jezusowi.
  • xiazeluka 20.07.19, 20:25
    "Czyli jednak wykorzystal chrzescijanstwo dla swoich celow"

    ...a to oznacza, że chrześcijaństwo traktował wyłącznie instrumentalnie, sam z nim niczego wspólnego nie mając.

    "Wzrastający od początku lat trzydziestych XX w. wpływ narodowych socjalistów na życie społeczne dotyczył również religii. Partia Hitlera w swym założeniu nie utożsamiała się z żadną konfesją, ale ogólnikowo mówiła o poparciu religii, o ile jest ona zbieżna z hasłami tzw. czystości rasowej. NSDAP następująco formułowała swoje stanowisko wobec religii i Kościołów (24. punkt programu): Popieramy wolność wszystkich wyznań religijnych w państwie, o ile nie szkodzą one racji stanu lub nie występują przeciwko moralności rasy germańskiej. Partia jako taka popiera chrześcijaństwo pozytywne, nie utożsamia się jednak z żadnym określonym wyznaniem. Partia zwalcza żydowsko-materialistycznego ducha obecnego w nas i wokół nas i jest przekonana, że permanentne uzdrawianie naszego narodu może nastąpić tylko na fundamencie owej walki.

    Na podstawie tej formuły ukonstytuował się w 1932 r. Ruch Wiary Niemieckich Chrześcijan (Glaubensbewegung Deutsche Christen), rok później przemianowany na Niemieckich Chrześcijan (Deutsche Christen). Organizacja ta wywodziła swój rodowód z ruchów powstałych po obchodach 400. rocznicy Reformacji, takich jak powstały w 1921 r. Związek Walki o Niemiecki Kościół (Bund für Deutsche Kirche), a później Niemiecko-Chrześcijańska Ekipa Robocza (Deutsch-Christliche Arbeitsgemeinschaft). Członkowie tych ruchów masowo wstępowali do NSDAP, a gdy została utworzona organizacja Deutsche Christen, stali się jej głównym pniem. Inicjatywa ta spotkała się z nadspodziewanie dużym odzewem w wielu kręgach protestanckich. Życzliwość tłumaczono, przedstawiając punkt z programu nazistów zobowiązujący do pozytywnego chrześcijaństwa (das positive Christentum), o które walka była podstawowym celem określonym w statucie NSDAP. Zakładało ono tzw. czystość rasową jako warunek członkostwa w Kościele oraz odcięcie się od korzeni żydowskich. Organizacja dążyła do zbudowania struktury Kościoła opartej na strukturze partii narodowosocjalistycznej (tzw. zasada wodza – das Führerprinzip), a jej członkowie określali się jako „SA Jezusa Chrystusa” (SA Jesu Christi)."

    prasa.wiara.pl/doc/455369.Nazistowskie-chrzescijanstwo


    Oraz:

    " Ideologia partyjna nazizmu była pojmowana przez jego zwolenników często jako „chrześcijaństwo pozytywne”. Dla [...] Goebbelsa, to Hitler, a nie Chrystus miał być „prorokiem”, „bożyszczem”, Mesjaszem, za którym powinien podążać naród. Postać Hitlera łączył Goebbels z „cudami” i „znakami” – gdy np. podczas zjazdu partii w
    1937 r. zauważył, że w chwili, kiedy Hitler podszedł do mównicy zza chmur wyjrzało słońce, co miało potwierdzać jego niezwykłe „wybranie”. Przeżywał zjazdy partii jak „msze pontyfikalne”, capstrzyki SA jak „niemal religijne święta”,
    „spowite w niemal mistyczny czar”. W tymże roku H. Kerrl, minister wyznań religijnych Trzeciej Rzeszy, oświadczył, że w osobie Hitlera nadeszło nowe objawienie: „Partia opiera się na fundamencie pozytywnego chrześcijaństwa, którym jest narodowy socjalizm. Ten ostatni jest rezultatem woli Bożej, objawionej w krwi niemieckiej. Mówienie, że chrześcijaństwo polega na wierze w Chrystusa, Syna Boga, pobudza mnie do śmiechu. Prawdziwe chrześcijaństwo jest reprezentowane przez partię, a naród niemiecki został wezwany przez führera do praktykowania chrześcijaństwa prawdziwego, rzeczywistego. Führer jest protagonistą nowego objawienia”. Ideologia rasizmu opracowana przez Alfreda Rosenberga (Der Mythus des 20. Jahrhunderts) okazała się neopogaństwem, które miało rozbudzić w społeczeństwie nową religijność rasy i narodu germańskiego. Rosenberg zamierzał wyeliminować Stary Testament, z Nowego odrzucić Listy św. Pawła oraz stworzyć Kościół germański oparty na wspólnocie rasy krwi i ziemi. Idee
    Rosenberga były w pełni popierane przez Hitlera. W istocie nazizm przybrał znamiona nowej świeckiej religii, roszczącej sobie prawo do zawładnięcia duszami. Aby realizować ten cel, system nazistowski, posługując się aparatem władzy państwa, narzucił używanie mitów, symboli i rytuałów mających wszelkie znamiona elementów religii. Narodowosocjalistyczne teorie i rytuały oferowały namiastkę doświadczenia religijnego, proponując „wiarę niemiecką jako ekspresję religijną nazistowskiego ubóstwienia krwi, rasy i narodu”."

    Waldemar Kulbat "Kościół w Niemczech i narodowy socjalizm", Łódzkie Studia Teologiczne 14, 2005


    A teraz porównaj powyższe z idiotyzmami tow. Gretkowskiej.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • benek231 20.07.19, 21:26
    benek231 napisał:

    W poprzednim wpisie zakwestionowales poprawnosc stwierdzen nt. "pozytywnego chrzescijanstwa"...
    **
    A w oparciu o ten bezpodstawny zarzut wlasnej produkcji uznales, ze "pozostałe jej uwagi czyta się z większym sceptycyzmem, co tekstowi wychodzi na dobre, albo przestaje się czytać, co jest dla tego tekstu najlepsze." Natomias teraz, gdy wykazalem ci baranie, ze jestes niedouk napusciles na mnie Kretynaluke ktory, domyslam sie, niewatpliwie onanizuje sie z uzyciem tego co zapamietal ze swojej kiepskiej uczelni. Choc juz na wstepie, a tyle przeczytalem, przyznal mi racje, ze owszem wykorzystal Hitler chrzescijanstwo, czyli i z Gretkowska sie zgodzil. Niepotrzebnie napuszczales go, zatem, Matolka.

    Swoja droga wierze, ze Gretkowska dala ci solidnego kopa w jaja, tym swoim prosto z mostu. A ja ciesze sie, ze i ona doszla do tego samego co ja, ze was, szkodniki, nalezy nazywac po imieniu i niszczyc.
  • xiazeluka 20.07.19, 23:47
    Kretyn52 czyta jedynie wstępy, co sam właśnie przyznał.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • dachs 20.07.19, 23:46
    benek231 napisał:



    > W poprzednim wpisie zakwestionowales poprawnosc stwierdzen nt. "pozytywnego chr
    > zescijanstwa",

    I przy tym pozostaję.

    > a to nadal swiadczy (...), ze nie potrafisz rozroznic pomiedzy tym co Gretkowska napisal
    > a o quasi-religijnych wygibasach hitlera a quasi religijnymi wygibasami Hitlera

    To fakt, trudno zrozumieć o co jej chodzi. Ale czasy takie, że genialność pisarza jest wprosdt proporcjonalna do bełkotu

    > Ktory to Hitler jednak wykorzystywal chrzescijanstwo i dymal je jak przyglupi
    > a panienke dla uzyskania niezbedniej przychylnosci, ktora mial zapewniona zarow
    > no ze strony kosciolow protestanckich jak i ze strony kk.

    Tego akurat nikt nie kwestionuje.

    > Poczatkowo. I to wlasnie zaznaczyla Gretkowska: poczatkowo.

    Nie, Uszatku. Grtekowska napisała: "Wprowadził swoją „dobra zmianę”, nazywając ją „chrześcijaństwem pozytywnym”.
    A to jest co innego niż "dymanie chrześcijaństwa" To jest wprowadzanie nowej wiary, która można nazwać jak się chce. "Oregonizmem", np. a Hitler nazwał to „chrześcijaństwem pozytywnym”, bo wiedział, że chrześcijaństwo niesie dobre treści, że ludzie maja do nich zaufanie i że może ich na krótka metę oszukać i tak się stało.
    Ale doszukiwanie się elementów chrześcijaństwa w hitleryzmie to zwykły idiotyzm, lub propagandowe oszustwo, jakim chętnie posługuje się lewica.
    Takie, jak spalenie Galileusza na stosie.

    --
    plus pis quam ratio vs. plus ratio quam vis
  • benek231 21.07.19, 08:00
    A ty, koscielna kurwo, oczywiscie nie mozesz zyc bez oszukiwania.
    Ja caly cza nawiazuje do twojego pierwszego komentarza, ktory w calosci tu przytaczam:

    >>Krzysiu, ja rozumiem, że to Cię musiało wprawić w orgazm duchowy (o ile ateista ma duszę), ale stwierdzenie Gretkowskiej:
    "W początkowej fazie Hitler również wykorzystał chrześcijaństwo. Wprowadził swoją „dobra zmianę”, nazywając ją „chrześcijaństwem pozytywnym”
    sprawia, że pozostałe jej uwagi czyta się z większym sceptycyzmem, co tekstowi wychodzi na dobre, albo przestaje się czytać, co jest dla tego tekstu najlepsze. >>

    Pozniejsze 'dymanie' to moja interpretacja i moj komentarz, wiec nie mieszaj tego z wypowiedzia Gretkowskiej. Mozemy zastanawiac sie nad tym czy poprawnie ocenilem i spierac, ale to jest zupelnie inny temat niz zasygnalizowany w cytacie powyzej. Krotko mowiac bezpodstawnie napadles na Gretkowska, oceniajac, ze skoro ona wypisuje takie glupoty jak to "pozytywne chrzescijanstwo" to dalej nawet nie warto jej czytac. A okazalo sie, ze ona jednak glupot nie wypisywala, niemniej ty (jak na koscielna kurwe przystalo) idziesz w zaparte, oszukujesz i do bledu oczywiscie przyznac sie nie masz zamiaru. Poszedl won, zatem, ty antydemokratyczne gowno.
  • dachs 21.07.19, 21:17
    benek231 napisał:



    > Pozniejsze 'dymanie' to moja interpretacja i moj komentarz, wiec nie mieszaj te
    > go z wypowiedzia Gretkowskiej. Mozemy zastanawiac sie nad tym czy poprawnie oce
    > nilem i spierac, ale to jest zupelnie inny temat niz zasygnalizowany w cytacie
    > powyzej.

    Zdziwisz się, ale z Twoją interpretacją się zgadzam (wyjatkowo), a z tą Gretkowskiej - nie.


    --
    Bóg wygnał wprawdzie człowieka z raju, ale w dobroci swojej dał mu za to psa.
  • benek231 23.07.19, 16:19
    dachs napisał:

    Zdziwisz się, ale z Twoją interpretacją się zgadzam (wyjatkowo), a z tą Gretkowskiej - nie.
    **
    Czyli nadal "zesram sie a nie dam sie". Ale tez masz pelne prawo do tego.
  • qwardian 20.07.19, 20:52
    Ach tak. Mnie nazistą uczyniła Gazeta Wyborcza.

    --
    Дональд Туск. Наш человек в Варшаве.
    www.gazeta.ru/politics/2008/02/07_a_2627803.shtml
  • felusiak1 20.07.19, 21:23
    ale zaplątal się w bolszewizm.
    Ta pani jest głeboko glupia. Argumenty nie wytrzymuja krytyki a porownania ktorych dokonuje to chińskie kontorsje.
    Ta pani napisała: "Hitler też doszedł do władzy w legalnych wyborach"
    Nie, droga pani. Hitler nie wygrał wyborów a do wladzy doszedl w wyniku niemozliwości zbudowania koalicji rzadowej przez swoich przeciwnikow i Hindengurg z ciezkim sercem powierzyl mu rolę stworzenia rzadu mniejszościowego.
    Teraz mozna zapytać czy PiS zrobił cokolwiek aby zdelegalizować opozycję. Czy PiS zamknął swoich przeciwnikow w wiezieniach?
    No to może skończmy z tymi idiotycznymi porównaniami.
    I interesujace jest, że w Niemczech politycy maja decydujacy wplyw na dobor sedziow i to jest demokratyczne a w Polsce taki sam proces uraga demokracji. Narsza normy i podważa niezawisłość. Yntelygencja i kulturnicy gardzą PiS-em a przede wszystkim gardza ludźmi, którzy PiS wybrali. Oto wiocha i debile narzucaja swoją wolę miastowym wykształciuchom. Tak nie moze być. My yntelygentni i wykształceni napijemy sie szleju, odbije nam szajba i bedziemy walczyć z PiS-em opowiadajac ludziom dyrdymaly. Efekty widać golym okiem. PiS wygra na jesieni jeszcze wyżej niz w 2015. A fachowcy beda tańczyć z ta panią Gretkowską nastepne 4 lata.
  • benek231 20.07.19, 21:38
    felusiak1 napisał:

    Ta pani napisała: "Hitler też doszedł do władzy w legalnych wyborach". Nie, droga pani. Hitler nie wygrał wyborów a do wladzy doszedl w wyniku niemozliwości zbudowania koalicji rzadowej przez swoich przeciwnikow i Hindengurg z ciezkim sercem powierzyl mu rolę stworzenia rzadu mniejszościowego.
    **
    Felusiak, jak juz zabierasz sie do krytyki to najpierw czytaj uwaznie i nie pieprz glupot. Gretkowska nie napisala, ze Htler wygral wybory, co imputujesz, lecz ze do wladzy doszedl w legalnych wyborach. Bo istotnie najpierw byly wybory w ktorych partia Hitlera zdobyla odpowiednia ilosc glosow (czyli w legalnych wyborach) skutkiem czego Hindenburg nie musial szukac Hitlera na smietniku lecz znalazl go juz wybranego na reprezentanta, w parlamencie, i powierzyl mu uformowanie rzadu. Gdyby wczesniej jego partia nie zdobyla 30-paru procent, lecz np. 15, to Hindenburg tylko by splunal na niego.
  • felusiak1 20.07.19, 23:38
    Hitler nie doszedl do wladzy w wyniku wyborów co sugeruje ta pani pisarka.
    NSDAP w wyborach w listopadzie 1932 stracila 34 krzesla. Hitler zdobył 196 mandatów i do wiekszości potrzebował jeszcze 97.
  • benek231 21.07.19, 08:06
    felusiak1 napisał:

    Hitler nie doszedl do wladzy w wyniku wyborów co sugeruje ta pani pisarka. NSDAP w wyborach w listopadzie 1932 stracila 34 krzesla. Hitler zdobył 196 mandatów i do wiekszości potrzebował jeszcze 97.
    **
    Ale nadal byly to legalne wybory - najpierw parlamentarne a pozniej decyzja prezydenta - a nie np. wojskowy zamach stanu, ktory zdecydowanie nie bylby "legalnymi wyborami". Masz zamulony leb ale od czegos innego.
  • felusiak1 21.07.19, 09:32
    Ta pani pisarka czyni aluzję, która jest pokretna, chybiona i klamliwa. To wynika z jej cięzkiej choroby.
    Tam w Polsce macie teraz dużo chorych i nie ma na to lekarstwa. Dieta pomogłaby ale nie mogą sie dogadać w sprawie jadlospisu.
  • benek231 21.07.19, 15:18
    felusiak1 napisał:

    > Ta pani pisarka czyni aluzję, która jest pokretna, chybiona i klamliwa.
    **
    To juz chcialbys przejsc do porzadku dziennego nad tym co ty sam to wlasnie naklamales?

    Gretkowska nie czynila zadnych aluzji lecz napisala wprost, ze "Hitler też doszedł do władzy w legalnych wyborach". No ale jesli jest to dla ciebie aluzja a nie stwierdzeniem faktu, to to ja szczerze wspolczuje twojemu otoczeniu.
  • felusiak1 21.07.19, 17:33
    Oczywiście, ze czyni aluzję. Slowo TEŻ to zdradza. Ona mówi "Kaczyński doszedl do wladzy w legalnych wyborach. Hitler też doszedl do wladzy w legalnych wyborach.
  • benek231 22.07.19, 21:17
    Czyli problem legalnosci mamy rozwiazany.
  • institoris2 20.07.19, 23:26
    jako puente proponowalbym jakis niewyszukany dowcip o blondynkach.
  • au999 21.07.19, 08:57
    institoris2 napisał(a):

    > jako puente proponowalbym jakis niewyszukany dowcip o blondynkach.

    Insi, ależ proszę:
    - blondynka zamawia pizzę a przyjmujący zamówienie pyta - pokroić na cztery części czy na sześć?
    Blondynka - na cztery bo sześciu nie zjem właśnie.
  • qwardian 21.07.19, 11:50
    Blondynka pracuje jak wół i chińskie kobiety, tylko rodzi mało dzieci. Proszę jednak, żeby nie porównywać przyzwoitych kobiet do Meneli Gretkowskiej..

    --
    Kosiniak-Kamysz: Tęczowe barwy to barwy spółdzielczości.
  • institoris2 21.07.19, 13:13
    ludzkie tragedie biora swoj poczatek w momencie wyboru drogi zyciowej niekompatybilnej do przeznaczenia. Od tego juz tylko krok do zostania Menela.

    qwardian napisał:

    > Blondynka pracuje jak wół i chińskie kobiety, tylko rodzi mało dzieci. Proszę j
    > ednak, żeby nie porównywać przyzwoitych kobiet do Meneli Gretkowskiej..
    >
  • kalllka 21.07.19, 18:04
    Gretkowska uczyła się pisać prostytuując wszystkie zasady kobiecej literatury na ulicach Paryża.
    Taki to był czas, a ona, jak większość nas-wtedy, pod wpływem lektur Philipa Rotha, Karolka Bukowskiego i w ogóle estetyki punk; jedno jej trzeba przyznać, żadna z polskich pisarek nie była taka ładna jak ona i tak ładnie jak ona nie wymyślała pornograficznych historii.
  • institoris2 21.07.19, 13:09
    dobre!

    au999 napisał:


    > Insi, ależ proszę:
    > - blondynka zamawia pizzę a przyjmujący zamówienie pyta - pokroić na cztery czę
    > ści czy na sześć?
    > Blondynka - na cztery bo sześciu nie zjem właśnie.
  • babaobaba 21.07.19, 19:43
    institoris2 napisał(a):

    > dobre!
    >
    > au999 napisał:
    >
    >
    > > Insi, ależ proszę:
    > > - blondynka zamawia pizzę a przyjmujący zamówienie pyta - pokroić na czte
    > ry czę
    > > ści czy na sześć?
    > > Blondynka - na cztery bo sześciu nie zjem właśnie.
    =====================
    Słabe. Blondynka miała ochotę na 4 kawałki. Dwa chciała zostawić na zaś. Blondynka okazała się mądrzejsza od perły & consortes.






    --
    Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
  • piq 21.07.19, 11:38
    ...w jednym: PiSie będą płacić ciężką kasę jej, Środzie i Hartmanowi za to, że będą publikować swoje brednie. Nikt tak znakomicie nie przeraża normalnych ludzi jak te postempackie tuzy ćwierćinteligencji.

    Gdyby GaPol nie stał na skraju katastrofy finansowej, to pewnie by dofinansowywał Gejzetę W. za jej pochwałę, przepraszam, oczywiście odbytałę (obrażenie "gejów" nie było, och, moim zamiarem, po prostu myślę jeszcze niewspółczesnymi kategoriami) idei postempactwa.
  • wikul 21.07.19, 20:30
    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/66991503_2203510126607248_7631678399865421824_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_oc=AQl9vVsk8pKC43UNva1L3tmIQ0UQc_svvXTsL5bIzh7CE-zo41pFxUgYnqPIkUtZk_U&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=2ef0fcfb2336dfcb0b8e1f3895ae0874&oe=5DA6E78C


    --
    "…dopiero teraz widzę jak wielkim mężem stanu jest prezes Jarosław Kaczyński, i tylko pod jego jednoosobowym kierownictwem w Polsce będzie dobrze".
    Perła v. Cullinan1 v. au999
  • benek231 21.07.19, 20:58
    piq napisał:

    Nikt tak znakomicie nie przeraża normalnych ludzi jak te postempackie tuzy ćwierćinteligencji.
    **
    A ciebie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka