Dodaj do ulubionych

Podziekujmy biskupom za dar PiSu :O)

14.08.19, 06:37
PiS wystąpił do TK o zamrożenie wyroków w sprawie list poparcia do KRS

Łukasz Woźnicki, Ewa Ivanova
13 sierpnia 2019 | 20:23

"Wnosimy o wstrzymanie wykonalności wyroków dotyczących ujawnienia list poparcia do KRS" - taki wniosek złożyli do Trybunału Konstytucyjnego posłowie PiS. W ten sposób partia rządząca próbuje zablokować ujawnienie informacji o tym, kto poparł członków upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa.

„Celem postępowania przed Trybunałem jest przywrócenie stanu zgodnego z konstytucją, a wykonanie orzeczeń, które zapadły, utrwaliłoby niekonstytucyjne rozumienie przepisów” – tak posłowie uzasadnili swój wniosek o zabezpieczenie. Pismo wpłynęło do TK 6 sierpnia, chociaż dotąd nie opublikowano go na stronach Trybunału. Pod wnioskiem, do który poznaliśmy, widnieją podpisy 54 parlamentarzystów PiS. Liczą na to, że Trybunał Konstytucyjny wstrzyma wykonalność wyroków sądów nakazujących ujawnienie list poparcia do KRS, a także zamrozi niezakończone dotąd postępowania.

W kwestionowanych przez partię wyrokach sądy uchylały decyzje szefa Kancelarii Sejmu i ministra sprawiedliwości, którzy odmówili udzielenia informacji o tym, kto poparł kandydatów do nowej KRS. Zabezpieczenie ma obowiązywać na czas zbadania przez TK jednego z przepisów ustawy o KRS.

Wyroki sądów sprzeczne z konstytucją
Posłowie PiS wystąpili do TK, aby uznał za niekonstytucyjny art. 11a ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, którą PiS sam przegłosował w 2017 r. Przepis reguluje procedurę zgłaszania kandydatów na sędziów KRS i stwierdza, że każdy musi mieć poparcie co najmniej 25 sędziów. To na jego podstawie zgłoszono kandydatów do obecnej upolitycznionej Rady. Sejm obsadził ją 1,5 roku temu, ale do dziś nie wiemy, kto poparł wybranych sędziów. Prawnicy przypuszczają, że znajomość list ujawni powiązania członków Rady z rządem.

O nazwiska popierających wystąpiły organizacje pozarządowe i obywatele. Gdy Kancelaria Sejmu i Zbigniew Ziobro odmówili informacji, sprawy trafiły do sądów. Sądy administracyjne w pierwszej instancji kilkakrotnie uchylały decyzje odmowne. W czerwcu zapadł pierwszy prawomocny wyrok. NSA nakazał Kancelarii Sejmu ujawnienie nazwisk sędziów.

Właśnie te wyroki kwestionują przed TK posłowie PiS. „Praktyka orzecznicza sądów administracyjnych doprowadziła do ukształtowania takiego rozumienia treści przepisu, która jest sprzeczna z intencjami ustawodawcy i narusza postanowienia konstytucji” – napisali.

Ważne interesy życiowe sędziów
Według posłów treść przepisu wyklucza możliwość udostępnienia danych. Zapisano w nim, że marszałek Sejmu ogłasza informacje o kandydatach z wyłączeniem załączników (w tym list). Ale sądy uznały, że nie stoi to na przeszkodzie, by ujawnić nazwiska sędziów w trybie dostępu do informacji publicznej. PiS prosi Trybunał o stwierdzenie, że taka interpretacja przepisu jest niekonstytucyjna. „Przyjęte w orzecznictwie sądów administracyjnych rozumienie art. 11a prowadzi do niekonstytucyjnego ograniczenia zakresu ochrony prywatności oraz zakresu ochrony autonomii informacyjnej jednostki, a więc praw chronionych w konstytucji” – napisali posłowie.

Z wniosku PiS dowiadujemy się, że „sędziowie mieli uzasadnione prawo do przewidywania, że fakt udzielania poparcia nie zostanie upubliczniony”, co „mogło mieć podstawowe znacznie dla podjęcia przez nich decyzji”. PiS przekonuje, że orzeczenia sądów zmieniły obowiązujące reguły, a popierający wpadli w „pułapkę prawną”. Z tego powodu dziś mogą mieć problemy.

„Udzielenie poparcia kandydatowi uzewnętrznia poglądy i oceny sędziego popierającego” – napisali posłowie. „Upublicznienie tego faktu może spowodować istotny uszczerbek dla ważnych interesów życiowych, czego nie mógł przewidzieć sędzia udzielający poparcia kandydatowi” – dodali.

„Specyficzny charakter występującego problemu konstytucyjnego przemawia za koniecznością zwrócenia się do Trybunału Konstytucyjnego o udzielenie zabezpieczenia” – uważają posłowie.

Skoro zabezpieczenie ma obowiązywać na czas rozpoznania sprawy, Trybunał – nie rozpoznając jej – mógłby na długo zamrozić ujawnienie list.

Politycy PiS wpadli w panikę
Pismo jest kolejnym działaniem polityków partii rządzącej, które ma zablokować ujawnienie list poparcia. Pod koniec lipca Kancelaria Sejmu odmówiła wykonania wyroku NSA nakazującego ujawnienie nazwisk sędziów. Pretekstu dostarczył jej prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Jan Nowak, polityk PiS i były radny dzielnicy Warszawa Wola. Wszczął postępowanie w sprawie list poparcia, które ma wykazać, czy ujawnienie danych osobowych sędziów jest zgodne z prawem. Na czas zbadania sprawy zakazał Kancelarii Sejmu ujawniania wykazów. Zdaniem rzecznika praw obywatelskich w precedensowy sposób przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń sądów. RPO przystąpił do postępowania i przygotowuje skargę do sądu na postanowienie prezesa.

– Nie przesądzam orzeczenia, ale sprawa jest dość oczywista, a spodziewane rozstrzygnięcie nie będzie zaskakujące: podtrzymujące wyrok WSA i NSA. Więc – jak rozumiem – w absolutnej panice przed rozstrzygnięciem posłowie PiS sięgają po najpewniejszy instrument, czyli wniosek do Trybunału – komentuje prof. Agnieszka Grzelak, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Europejskiego i Międzynarodowego w Biurze RPO.

Zauważa, że prezes UODO będzie miał 30 dni na przekazanie skargi RPO do sądu. W tym czasie Trybunał może zdecydować o zabezpieczeniu. – To nie zamyka sprawy, bo są jeszcze inne możliwości proceduralne. Jedno jest jednak pewne – wyraźnie widać, że jest poważna obawa przed ujawnieniem tych list – dodaje.

PiS chce, by TK orzekł zabezpieczenie na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego. Ustawa o TK mówi, że przepisy Kpc mają zastosowanie przy sprawach nieuregulowanych w ustawie.

Czy Trybunał może orzec o zabezpieczeniu oczekiwanym przez PiS? – pytamy Grzelak.

– To jest bardzo dobre pytanie, bo ustawa wprost tego nie przewiduje. Teoretycznie TK nie powinien tego zrobić, bo sam twierdził, że regulacja ustawowa jest zupełna. Ale jestem pewna, że poprzez posiłkowe zastosowanie przepisów kpc „da się” tym razem to zrobić – mówi prof. Grzelak.

wyborcza.pl/7,75398,25085517,pis-wystapil-do-tk-o-zamrozenie-wyrokow-w-sprawie-list-poparcia.html#s=BoxOpImg2
Jesli im sie uda to kto wie, czy w przyszlosci PiS nie bedzie chcial utajnic nazwisk swoich parlamentarzystow oraz ministrow, na przyklad. Bo jak narod zna nazwiska to bedzie mu latwo sie mscic. A tak - ochrona danych osobowych czyli rzecz swieta.
Edytor zaawansowany
  • benek231 14.08.19, 17:11
    >> Z wniosku PiS dowiadujemy się, że „sędziowie mieli uzasadnione prawo do przewidywania, że fakt udzielania poparcia nie zostanie upubliczniony”, co „mogło mieć podstawowe znacznie dla podjęcia przez nich decyzji”. >>
    **
    Czyli Kaczyski i ska. zapewniali sedziow, ze ich nazwiska nie zostana upublicznione, gdyz sedziowie obawiali sie publicznej kompromitacji a woleliby kompromitowac sie skromnie i po cichutku.
    W takim razie dlaczego po prostu nie spalili tych list i oglosili, ze jakims cudem i przez pomylke ulegly one zniszczeniu(?)

    Nie ma co Najmilsi, ta "dojna zmiana" udala wam sie jak malo co.
  • benek231 15.08.19, 15:28
    Państwo robi wszystko, by ukryć listy do KRS przed obywatelami. "Brakuje już tylko komandosów GROM-u"

    Łukasz Woźnicki
    14 sierpnia 2019 | 21:04

    PiS wystąpił do TK o zamrożenie wyroków, które nakazują rządzącym ujawnić listy poparcia do KRS. - Takich działań nie podejmuje się bez celu. Rządzący za wszelką cenę próbują ukryć, że przy powołaniu nowej KRS naruszono prawo - komentują prawnicy.

    - Polski rząd angażuje cały aparat państwowy, żeby ukryć przed obywatelami listy poparcia do neoKRS. Aż strach pomyśleć, jak wielka i groźna dla władzy tajemnica kryje się na tych listach - skomentował ostatnie działania PiS konstytucjonalista prof. UW Marcin Matczak.
    - Władza postawiła na nogi wszystkie ogniwa, by dalej utajniać publiczne ze swej natury akty poparcia członków KRS przez osoby publiczne (sędziów). Do obrony list przed wścibskimi obywatelami minister obrony powinien jeszcze wezwać komandosów - ironizuje kolejny prawnik, prof. Wojciech Sadurski.
    Bezprecedensową obronę list przewiduje wniosek złożony w TK przez posłów PiS. „Wyborcza” ujawniła jego treść we wtorek. 54 posłów wystąpiło do Trybunału, aby wstrzymał wykonalność wyroków sądów administracyjnych dotyczących ujawnienia list poparcia dla kandydatów do nowej KRS. Są na nich nazwiska sędziów. Których? Kancelaria Sejmu i minister sprawiedliwości od 1,5 roku nie chcą udzielić takiej informacji. W orzeczeniach sądy pierwszej instancji uchylały ich decyzje. W czerwcu NSA w pierwszym prawomocnym wyroku nakazał ujawnienie list.

    Kancelaria Sejmu dotąd nie wykonała wiążącego dla niej orzeczenia. Teraz PiS oczekuje, że wyroki zamrozi kontrolowany przez partię rządzącą Trybunał. Zabezpieczenie ma obowiązywać, aż TK zbada skargę PiS. Posłowie skarżą przepis ustawy o KRS, który przewiduje konieczność uzyskania poparcia. Według polityków sądy dokonały jego niekonstytucyjnej wykładni - uznały, że regulacja nie blokuje możliwości ujawnienia nazwisk sędziów w trybie dostępu do informacji publicznej.
    „Praktyka orzecznicza sądów doprowadziła do ukształtowania rozumienia treści przepisu, która narusza konstytucję” – przekonują posłowie. „Wykonanie orzeczeń utrwaliłoby niekonstytucyjne rozumienie przepisów” - uzasadniają wniosek o zabezpieczenie.

    Dlaczego PiS broni list?
    - Wniosek jest kolejną próbą wykorzystania przejętego TK jako pałki na niezależne sądy. Sąd orzeka niekorzystnie dla PiS, PiS wzywa na pomoc TK. Jednocześnie pomiędzy szefem PiS i Julią Przyłębską kwitnie bliska przyjaźń. Kpina z prawa - komentuje Matczak.
    W maju „Wyborcza” ujawniła, że prezes TK przyjmuje w swoim mieszkaniu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego.
    Co takiego jest na listach, że PiS tak ich broni? - to pytanie, które zadaje sobie ostatnio wielu prawników. „Takich działań nie podejmuje się bez celu. Wniosek może być już tylko jeden: przy powołaniu neokRS ewidentnie naruszono prawo i teraz za wszelką cenę chce się to ukryć” - napisał na Twitterze łódzki sędzia Tomasz Krawczyk. „Każdy taki ruch buduje wrażenie, że na tych listach naprawdę jest jakiś dramatyczny syf” - dodaje Piotr Trudnowski, prezes konserwatywnego Klubu Jagielońskiego.
    Prawnicy przypuszczają, że znajomość list ujawni powiązania członków nowej KRS z ministerstwem sprawiedliwości. Do dziś też nie wiemy, czy kandydaci spełnili wymogi formalne i mieli wymagane co najmniej 25 podpisów sędziów.

    Na początku lipca okazało się, że Dagmara Prawełczyk-Woicka z KRS podpisała się listach pięciu kandydatów. Kolejny sędzia z KRS Maciej Nawacki przyznał, że podpisał się na własnej liście. - Byłoby dziwne, gdybym tak nie zrobił - powiedział w rozmowie z Konkret24.
    Od 1,5 roku wiemy, że Nawackiego poparło 28 sędziów, ale czterech wycofało swoje poparcie. Ich decyzji nie uznał jednak marszałek Sejmu Marek Kuchciński, co umożliwiło wybór Nawackiego przez Sejm. W środę „Dziennik Gazeta Prawna” ujawnił, że takich sędziów było w sumie sześciu, w tym czterech wycofało poparcie, zanim zgłoszenie Nawackiego trafiło do Sejmu. Zdaniem prawnika dr. hab. Jacka Zaleśnego wycofanie poparcia przez tych czterech sędziów było skuteczne, a marszałek Sejmu popełnił błąd. - W takiej sytuacji należy więc uznać, że kandydat nie został prawidłowo zgłoszony - powiedział Zaleśny DGP.

    Liczą, że Przyłębska zrobi wszystko?
    Wniosek do TK jest kolejnym działaniem polityków partii rządzącej, które ma zablokować ujawnienie list poparcia. Pod koniec lipca publikacji nazwisk wbrew wyrokowi NSA zabronił polityk PiS i prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Jan Nowak. To na tej podstawie jego decyzji Kancelaria nie wykonuje wyroku NSA.
    Prezes UODO wszczął postępowanie, które ma wykazać, czy ujawnienie danych osobowych sędziów jest zgodne z prawem. Zdaniem RPO Adama Bodnara prezes w precedensowy sposób przyznał sobie prawo do kontrolowania prawomocnych orzeczeń sądów. Rzecznik przygotuje skargę na decyzję prezesa do sądu.

    - Jak rozumiem, w absolutnej panice przed rozstrzygnięciem posłowie PiS sięgają po najpewniejszy instrument, czyli wniosek do Trybunału - skomentowała prof. Agnieszka Grzelak, zastępca dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Europejskiego i Międzynarodowego w Biurze RPO.
    PiS chce, by TK orzekł zabezpieczenie na podstawie Kodeksu postępowania cywilnego. Ustawa o TK mówi, że przepisy KPC mają zastosowanie przy sprawach nieuregulowanych w ustawie. Czy Trybunał może orzec o zabezpieczeniu oczekiwanym przez PiS? – pytamy Grzelak. – Ustawa wprost tego nie przewiduje. Teoretycznie TK nie powinien tego zrobić, bo sam twierdził, że regulacja ustawowa jest zupełna. Ale jestem pewna, że poprzez posiłkowe zastosowanie przepisów KPC „da się” tym razem to zrobić – mówi prof. Grzelak.
    „Broniąc się przed nakazaną sądownie publikacją list, PiS chce, by uległy partii Trybunał faktycznie uchylił decyzję sądu. Tyle że TK takich kompetencji nie ma. Liczą, że mgr Przyłębska zrobi wszystko?” - zastanawia się prof. Sadurski.
    „Obstawiam, że postępowanie przed TK będzie trwać w nieskończoność” - napisał na Twitterze prawnik HFPC Marcin Szwed. Skoro zamrożenie wyroków sądów ma obowiązywać na czas rozpoznania sprawy, Trybunał – nie rozpoznając jej – mógłby na długo zablokować ujawnienie list. „Jeśli TK (bezprawnie) udzieli zabezpieczenia, to upadłoby ono w chwili wydania wyroku. Jednocześnie wyrok TK nie uchyli orzeczeń sądów administracyjnych. Więc lepiej nie kończyć postępowania” - przewiduje Szwed.

    wyborcza.pl/7,75398,25088100,panstwo-robi-wszystko-by-ukryc-listy-do-krs-przed-obywatelami.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.1.duzy
    A naszych tutejszych "wolnosciowcow" interesuja teraz wszystkie inne "wazne sprawy" i przeciwko PiSowi wola nie zabierac glosu. Do tego stopnia sa w tym wytrwali, ze az zaczalem podejrzewac, ze to po prostu poprzebierane pisiory. No bo co innego mozna pomyslec gdy klero-faszysci odbieraja im prawo do wgladu w jawny i przejrzysty proces polityczny a "wolnsciowcy" ani be ani me
  • benek231 16.08.19, 07:57
    Europejscy sędziowie wzywają Sejm do upublicznienia listy poparcia do KRS

    rw
    15 sierpnia 2019 | 22:36

    "Wykonanie obowiązku wynikającego z wyroku jest sprawą wielkiej wagi i powinno nastąpić w najkrótszym możliwym terminie, do czego was wzywamy" - piszą przedstawiciele Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ).

    Chodzi o prawomocny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który nakazał natychmiastowe opublikowanie list poparcia kandydatów do KRS. ENCJ zrzesza kilkadziesiąt rad sądowniczych z całej Europy. Pismo zarządu sieci upubliczniło w czwartek na swojej stronie Stowarzyszenie Sędziów "Themis", ale widnieje na nim data 8 sierpnia.

    ENCJ z "uwagą śledzi rozwój sytuacji w zakresie reformy polskiego sądownictwa". I przypomina, że we wrześniu 2018 r. zawieszono KRS w członkostwie ENCJ.

    Powodem zawieszenie było stanowisko ENCJ, że "sędziowie będący członkami KRS powinni być wybierani przez sędziów". Zaraz jednak czytamy, że "uchybienie tej zasadzie nie przesądza automatycznie, że Rada staje się zależna od władzy wykonawczej". Ale w przypadku KRS "zarząd ENCJ uznał, że wiele dodatkowych okoliczności wskazuje na brak jej niezależności od egzekutywy".

    Jedna z tych okoliczności jest związana z tym, "że w trakcie procesu wyboru sędziów-członków KRS listy sędziów, którzy udzielili im poparcia, nie zostały podane do wiadomości publicznej".

    Dalej czytamy, że według uzyskanych przez zarząd ENCJ informacji "obowiązek opublikowania imiennych list poparcia dla sędziów-członków KRS został stwierdzony w ostatnio wydanym i podlegającym wykonaniu wyroku polskiego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem zarządu ENCJ wykonanie obowiązku wynikającego z powołanego wyroku jest sprawą wielkiej wagi i powinno nastąpić w najkrótszym możliwym terminie, do czego was wzywamy".

    Kancelaria Sejmu nie udziela informacji
    Bezprecedensową obronę list przewiduje wniosek złożony w TK przez posłów PiS. „Wyborcza” ujawniła jego treść we wtorek. 54 posłów wystąpiło do Trybunału, aby wstrzymał wykonalność wyroków sądów administracyjnych dotyczących ujawnienia list poparcia dla kandydatów do nowej KRS. Są na nich nazwiska sędziów. Których? Kancelaria Sejmu i minister sprawiedliwości od 1,5 roku nie chcą udzielić takiej informacji. W orzeczeniach sądy pierwszej instancji uchylały ich decyzje. W czerwcu NSA w pierwszym prawomocnym wyroku nakazał ujawnienie list.

    Kancelaria Sejmu dotąd nie wykonała wiążącego dla niej orzeczenia. Teraz PiS oczekuje, że wyroki zamrozi kontrolowany przez partię rządzącą Trybunał. Zabezpieczenie ma obowiązywać do czasu, aż TK zbada skargę PiS. Posłowie skarżą przepis ustawy o KRS, który przewiduje konieczność uzyskania poparcia. Według polityków sądy dokonały jego niekonstytucyjnej wykładni – uznały, że regulacja nie blokuje możliwości ujawnienia nazwisk sędziów w trybie dostępu do informacji publicznej.

    „Praktyka orzecznicza sądów doprowadziła do ukształtowania rozumienia treści przepisu, która narusza konstytucję” – przekonują posłowie. „Wykonanie orzeczeń utrwaliłoby niekonstytucyjne rozumienie przepisów” – uzasadniają wniosek o zabezpieczenie.

    Co takiego jest na listach, że PiS tak ich broni? – to pytanie, które zadaje sobie ostatnio wielu prawników. „Takich działań nie podejmuje się bez celu. Wniosek może być już tylko jeden: przy powołaniu neo-KRS ewidentnie naruszono prawo i teraz za wszelką cenę chce się to ukryć” – napisał na Twitterze łódzki sędzia Tomasz Krawczyk. „Każdy taki ruch buduje wrażenie, że na tych listach naprawdę jest jakiś dramatyczny syf” – dodaje Piotr Trudnowski, prezes konserwatywnego Klubu Jagiellońskiego.

    Prawnicy przypuszczają, że znajomość list ujawni powiązania członków nowej KRS z Ministerstwem Sprawiedliwości. Do dziś też nie wiemy, czy kandydaci spełnili wymogi formalne i mieli wymagane co najmniej 25 podpisów sędziów.

    wyborcza.pl/7,75398,25091047,europejscy-sedziowie-wzywaja-sejm-do-upubliczniani-listy-poparcia.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy
    Za ten narastajacy zamordystyczny syf podziekujmy biskupom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka