Dodaj do ulubionych

Oficjalna kibolska polska delegacja :O)

20.08.19, 07:19
"Kibicowski akcent" na grobach warszawskich powstańców we Frankfurcie nad Menem. Niemcy oburzeni

Bartosz T. Wieliński, Joanna de Vincenz, Frankfurt nad Menem
20 sierpnia 2019 | 05:55

Młody człowiek skanduje do mikrofonu patriotyczne okrzyki w rytm stadionowych przyśpiewek, wtóruje mu kilkanaście innych osób. W ten sposób na cmentarzu, na którym pochowani są więźniowie obozu KL Katzbach, uczestnicy powstania warszawskiego i mieszkańcy Warszawy, polscy kibice obchodzili rocznicę wybuchu tego zrywu.

– Byłem zbulwersowany. Jak można się tak zachowywać na cmentarzu? – mówi Manfred Mack, naukowiec z Niemieckiego Instytutu Polskiego w Darmstadt, od lat zaangażowany w polsko-niemieckie pojednanie.

1 sierpnia Mack przybył na główny cmentarz we Frankfurcie na Menem, gdzie polski konsulat organizował uroczystości z okazji rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Na cmentarzu pochowano prochy kilkuset jego uczestników i mieszkańców Warszawy, których po upadku powstania Niemcy wywieźli do działającego w centrum Frankfurtu obozu koncentracyjnego KL Katzbach. W katastrofalnych warunkach, bez ciepłej odzieży i opieki lekarskiej, niedożywieni pracowali w halach zakładów Adlera przy produkcji podwozi i silników dla pojazdów Wehrmachtu. Z 1,6 tys. więźniów do końca wojny przeżyła garstka.

We Frankfurcie znajduje się więc największy grób powstańców warszawskich poza Polską. W przyszłości o ich męczeństwie ma przypominać izba pamięci.
– Przybyliśmy uhonorować ich minutą ciszy, pochylić głowy nad losem ofiar niemieckich zbrodni. Kibolskie przyśpiewki były poważnym zgrzytem – opowiada Mack. Jest jednym z kilku zbulwersowanych uczestników uroczystości, z którymi udało nam się porozmawiać.

Kibolska ceremonia
Na miejscu okazało się bowiem, że przebieg obchodów kontrolują „działacze ruchu kibicowskiego”, którzy wyemigrowali do Hesji, landu, w którym leży Frankfurt. Przy mogile złożyli wieniec z napisem „Jagiellońska Emigracja” i herbem klubu piłkarskiego Jagiellonia Białystok. Część uczestników miała je na koszulkach. Na uroczystości zapraszali poprzez polskie kibolskie portale, m.in. facebookowy profil Stadionowi Oprawcy, który apelował, by „zachować się jak trzeba”, a zaproszenie zakończył używanym przez skrajną prawicę zwrotem „Czołem Wielkiej Polsce”.

Na cmentarz przynieśli własną aparaturę nagłaśniającą i to oni zapraszali mówców, w tym polskiego konsula generalnego Jakuba Wawrzyniaka. Wystąpień nie tłumaczono na niemiecki.

Pod koniec uroczystości głos zabrał jeden z organizatorów (na Facebooku cieszył się z rozbicia przez skrajną prawicę Marszu Równości w Białymstoku). „Za nagłośnienie imprezy” dziękował „środowiskom kibicowskim z całej Polski”. Mówił, że dzięki poległym, których prochy spoczywają na frankfurckim cmentarzu, „mamy możność rozmawiania w naszym ojczystym języku, mamy powody do dumy z naszej narodowości”. – Oni, przeżywając to piekło w tamtych czasach, umierając, myśleli o nas. Czy my, żyjący w dzisiejszych czasach, myślimy o nich? – pytał, dodając, że „obecna światowa polityka chce nam wpoić, że zbędnym jest myślenie o przeszłości”.

Odczytał też modlitwę żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, wykrzykując jej ostatnie słowa: „Wielka Polska”. Później zaś skandował na całe gardło: „Cześć i chwała bohaterom!”, „Bóg, Honor, Ojczyzna!”, „To my, to my, Polacy!”.

– To taki kibicowski akcent – mówił, kończąc wystąpienie.

Szkodzą wizerunkowi Polski
– Początkowo chciałem podejść do mikrofonu i wyjaśnić, co się stało, ale zrezygnowałem. Jeszcze kilka lat temu takie skandaliczne zachowanie na cmentarzu było nie do pomyślenia. To szkodzi dobremu wizerunkowi Polski – mówi Mack.

Konsul Jakub Wawrzyniak nie chciał rozmawiać z „Wyborczą”. Z relacji naszych rozmówców wynikało, że podczas uroczystości był zażenowany i tłumaczył, że w Polsce inaczej upamiętnia się poległych. Zaangażowanym w polsko-niemiecki dialog Niemcom tłumaczył w osobnym liście, że prowadził długie rozmowy z przedstawicielami kibiców i był w stanie wyperswadować im np. użycie rac. Przyznał też, że forma upamiętnienia powstańców nie była odpowiednia.

O komentarz poprosiliśmy władze Frankfurtu. Odmówiły.

wyborcza.pl/7,75399,25101155,kibicowski-akcent-na-grobach-warszawskich-powstancow-we-frankfurcie.html#s=BoxOpImg3
Na zalaczonej fotce nie widzialem lysej paly Kretynaluki, na wozku inwalidzkim, ale moze ktos go tam wypatrzy.
Edytor zaawansowany
  • xiazeluka 20.08.19, 07:37
    Mła nie dziwi się oburzeniu Szkopów. Tak się napracowali, by pozabijać jak najwięcej warszawian, a tu klops - cały czas te Polaczki się plenią, przeklęci podludzie.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka