Dodaj do ulubionych

Prawdę o politykach mówią ich czyny, :O)

03.09.19, 07:11
nie słowa.

Eliza Michalik
3 września 2019 | 06:00

W powodzi konkurencyjnych "narracji" gubi się rozróżnienie, co jest prawdą, a co fałszem. Tymczasem staroświecka "prawda" wciąż jest kategorią obowiązującą.

Mam wrażenie, że największym wyzwaniem dziś w Polsce, a zapewne nie tylko w Polsce, jest rzecz, wydawałoby się, najprostsza na świecie: ustalenie, co jest prawdą, a co fałszem.

Dawne czasy, które tak trafnie opisał Mark Twain, mówiąc: „Zanim prawda włoży buty, kłamstwo obiegnie ziemię”, możemy już wspominać z łezką w oku, ponieważ obecnie największym problem nie jest zasięg kłamstwa ani to, że wszyscy z jakiegoś powodu zdają się w nie wierzyć łatwiej i szybciej niż w starą, poczciwą, dobrą prawdę, ale ustalenie, co w ogóle nią jest.

Same pojęcia „prawda” i fałsz” przestały już niemal funkcjonować. Dziś nie mówi się o prawdzie, lecz o takiej czy innej „narracji” na jakiś temat.

„Narracja” PiS o katastrofie smoleńskiej, aferze w ministerstwie sprawiedliwości, budżecie itp. sprzedaje się dużo lepiej niż „narracja” opozycji na te same tematy i właściwie wszyscy wydajemy się już pogodzeni z tym, że wybory wygra nie partia, która ma rację („racja” to pojęcie tak samo nieaktualne jak „prawda”), tylko partia, która ma „swoją prawdę” i w dodatku tę swoją prawdę dużo lepiej opowie.

Przyjaciel, człowiek mediów, opowiedział mi niedawno, że jego firma zrobiła badania na temat kłamstwa, z których wnioski są wręcz porażające – to znaczy porażające dla mnie i dla niego, ponieważ oboje jesteśmy w pojmowaniu życia i świata raczej staroświeccy. A wnioski te są następujące: większość badanych nie wierzy w istnienie czegoś takiego jak prawda, przez co dawniej (dawniej!) rozumiało się zgodność twierdzenia z określonym stanem faktycznym. Większość badanych wierzy, że każdy ma własną prawdę, która może być równie przekonująca, jak zupełnie inna prawda kogoś zupełnie innego, pod warunkiem że zostanie umiejętnie przedstawiona.

Rozprawialiśmy o tym później w większym gronie znajomych i zdania były różne, bynajmniej nie wszyscy podzielali moje oburzenie.

Niektórzy przekonywali, odwołując się nawet do wielkich filozofów, że nie ma czegoś takiego jak prawda i każdy postrzega rzeczywistość przez pryzmat tego, kim sam jest. Nikt nie jest w stanie zobaczyć w innym człowieku i w świecie czegoś, czego sam sobą nie reprezentuje.

I że wobec tego to nawet lepiej, że zaczynamy żyć w świecie, w którym nie istnieje obiektywna rzeczywistość, tylko nieskończona liczba jej projekcji, bo z tych niezliczonych „prawd” i „narracji” każdy może przecież wybrać coś dla siebie.

Zadumałam się nad tym argumentem, który nie byłby do końca zły, gdyby nie kilka okoliczności.

W życiu publicznym, bo wokół niego i jego standardów toczyła się nasza rozmowa, „różne narracje” okazują się w praktyce niczym innym jak tępą propagandą, czyli powtarzaniem do skutku, dopóki nie wbije się odbiorcom w mózg przekazu, najczęściej cynicznego, złego i nieprawdziwego (bo upieram się, że fakty istnieją i są czarne albo białe), który służy nie poszerzeniu możliwości i spojrzeniu na sprawy z wielu możliwych punktów widzenia, ale skłonieniu ludzi, żeby kupili określony produkt, polityka i jego partię.

Czyli to prymitywne wtłaczanie ludziom do głów – skuteczne, jak się okazuje – ma na celu tylko jedno: zrobienie im prania mózgu. Żeby uwierzyli w jedną jedyną wersję wydarzeń. Żeby byli głusi i ślepi na rzeczywistość, choćby ta biła ich młotkiem po głowie. A to już jest fanatyzm.

Pogląd, że prawda nie istnieje, obala też moim zdaniem prosty fakt: najwięksi i najskuteczniejsi spece od propagandy w historii uważali, że najskuteczniejsza jest ta, która miesza prawdę z kłamstwem. A jak można zmieszać z kłamstwem coś, co nie istnieje?

Otóż uważam, że prawda istnieje i można ją rozpoznać, choć z całą pewnością jest to coraz trudniejsze. Po pierwsze jest zazwyczaj zdumiewająco prosta i oczywista (zgodnie z zasadą brzytwy Ockhama, że najprostsze i najbardziej oczywiste rozwiązania są zwykle najbliższe rzeczywistości), po drugie trudna do dostrzeżenia przez komplikacje i słowotok uprawiany przez kłamców dokładnie po to, żeby ją ukryć.

Zatem jeśli wierzycie, że prawda istnieje, szukajcie jej koniecznie, bo bez niej nie przetrwamy. Nie mam recepty, jak ją znaleźć, ale mam pomysł, jak szukać.

Stawiając na prostotę i jasność wypowiedzi właśnie, zgodność słów i czynów (a jeśli słowa różnią się od czynów, to czyny mówią prawdę) i szukanie motywu różnych działań (ten zrobił, komu to przyniosło korzyść i zrobił w taki właśnie sposób, żeby mu ją przyniosło).

To powinno pomóc w ocenie polityków i pomysłów, ale nie tylko. Zadziała i w życiu.

wyborcza.pl/7,75968,25148608,prawde-o-politykach-mowia-ich-czyny-nie-slowa.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.2.glowka
Tymczasem Polacy ucza sie nowych "narracji" od swych biskupow, premiera, i innych politykow PiSu.
Edytor zaawansowany
  • xiazeluka 03.09.19, 07:22
    Kretynie52, pokorna prośba od Mła: znajdź sobie jakieś bardziej inteligentne guru od tej kretynki-plagiatorki. To, że pisze zgodnie z lewacką sztancą nie jest nobilitacją, ponieważ są to zwykle bzdury. Zali naprawdę na antypisie nie ma nikogo odrobinę mądrzejszego?

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • oleg3 03.09.19, 12:23
    Przeczytałem parę akapitów wypracowania Elizy. Trochę się uśmiałem. Eliza wyciągnęła jakiej notatki (nie wiadomo czy swoje) z czasów pracy dla "Gościa Niedzielnego" i krytykę kaczyzmu oparła na arystotelizmie i tomizmie. Nasz Krzysio (jak inni czytelnicy z targetu) łyknął tomizm jako aktualny etap Postępu.

    Cytat
    prawda, przez co dawniej (dawniej!) rozumiało się zgodność twierdzenia z określonym stanem faktycznym




    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • benek231 03.09.19, 16:45
    oleg3 napisał:

    krytykę kaczyzmu oparła na arystotelizmie i tomizmie.
    **
    Kto ci takich glupot nagadal, ze musisz z armat strzelac do wrobli. Ona mowila o 'prawdzie' przez male "p", i oparla swoj wywod o nauki wynoszone przez dzieci z freblowki.

    Jesli maly Oleg1 klamie mamie, ze nie byl na wagarach to on po ptostu klamie, a nie uzywa "alternatywnej interpretacji". I to jest cala prawda - zarowno przez male"p" jak i duze. Nawet tego nie nauczono cie w domu?
  • oleg3 04.09.19, 09:53
    Krzysiu. Zaprezentowałeś bełkot nieosiągalny nawet dla Edyty.

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • benek231 04.09.19, 20:15
    No i widzisz, koniecznie chcesz zaprezentowac siebie jako uczonego swiatowca, przez co co i rusz wyszukujesz w encyklopedii jakies "wielkie" nazwiska, ale i tak ci ta bufonada predko wylazi - niczym szydlo z worka, badz sloma z butow.
  • benek231 03.09.19, 16:37
    Kretynaluka napisała:

    Zali naprawdę na antypisie nie ma nikogo odrobinę mądrzejszego?
    **
    No jak to "nie ma"? Przeciez ty jestes, Kretynieluko. Zapomniales?
  • xiazeluka 03.09.19, 19:28
    Ty zapomniałeś, skoro Mła nie cytujesz.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • benek231 04.09.19, 01:07
    xiazeluka napisała:

    > Ty zapomniałeś, skoro Mła nie cytujesz.
    **
    To znowu byl sarkazm, glupku. Przeciez wiadomo, ze jestes pisior.
  • xiazeluka 04.09.19, 10:11
    O, dopiero teraz był sarkazm.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • benek231 04.09.19, 15:33
    Kretynaluka napisała:

    O, dopiero teraz był sarkazm.
    **
    Nie, Kretynieluko, to nie byl sarkazm. Juz ladnych kilka lat temu rozpracowalem cie jako pisiora. To, ze czasem powiesz 'LiN', badz rzucisz jakas kretynska uwage pod adresem pisu nie wystarcza do zamaskowania twego prawdziwego oblicza. Kolejny qrwa Wallenrod, nawiasem mowiac. Nie mogles takze przylaczyc do ludu smolenskiego czyli do twojej kolezanki Smierduchy, gdyz wowczas postawilbys kropke nad 'i' - obnazylbys sie jako pisior na golasa.

    Istotne nie jest to, ze czasem mowisz, ze nie jestes pisior. Istotne jest, ze postepujesz jak pisior. A konkretniej bronisz ich na kazdym niemal kroku, wstrzymujesz sie od krytyki, oraz napastujesz anty-pisiorow.

    I to by bylo na tyle, ty plynne gowno w ludzkiej skorze.
  • xiazeluka 04.09.19, 16:02
    Kretyn52 w roli profilera i zarazem detektywa na tropie Hannibala Lectera. Nie wiedzieć czemu ten film puszczają na Comedy Channel.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • dachs 03.09.19, 21:32
    xiazeluka napisała:

    > Zali naprawdę na antypisie nie ma nikogo odrobinę mądrzejszego?

    Zdarzają się, ale nie cytują Michalik, to ich nie widać.



    --
    Bóg wygnał wprawdzie człowieka z raju, ale w dobroci swojej dał mu za to psa.
  • benek231 04.09.19, 18:24
    dachs napisał:

    xiazeluka napisała:
    >
    Zali naprawdę na antypisie nie ma nikogo odrobinę mądrzejszego?
    >
    Zdarzają się, ale nie cytują Michalik, to ich nie widać.
    **
    Ale i do nich nie nalezysz Szkopie, ty koscielna kurwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka