Dodaj do ulubionych

Terlikowski dla GW. "Pobożny zandbergista"?

10.09.19, 10:00

Grzegorz Sroczyński rozmawia z Tomaszem Terlikowskim

Cytat
Co więcej - z badań wychodzi, że społeczeństwa skandynawskie są najszczęśliwsze. Prawica woli pomijać takie niewygodne fakty, bo nie pasują do opowieści o cywilizacji śmierci.




Gdybyś miał do wyboru Polskę rządzoną przez partię Razem i Polskę rządzoną przez liberałów z PO, to co byś wybrał?

W wielu kwestiach bym się dogadał z Razem. Progresja podatkowa, więcej pieniędzy na publiczne szpitale, komunikacja na prowincji, umowy śmieciowe, równe płace dla kobiet - to wszytko są kwestie wypływające ze społecznej nauki Kościoła. Ale nie dogadamy się światopoglądowo. Małżeństwa homoseksualne, aborcja… A dla mnie te sprawy są jednak na pierwszym miejscu. Więc z dwojga złego już bym wolał, żeby rządziła PO, czyli partia cyników, bo oni płyną z prądem i nie będą próbowali zmieniać świadomości społecznej na przykład w kwestii homozwiązków.

Czy wyobrażasz sobie, że kiedykolwiek zmienisz zdanie np. w sprawie małżeństw gejowskich albo aborcji?

Nie. Ale wyobrażam sobie, że za 20 lat będę żył w społeczeństwie, w którym to będzie. Bardzo lubię Norwegię, pewnie mógłbym tam mieszkać. I tam to wszystko jest. Co więcej - z badań wychodzi, że społeczeństwa skandynawskie są najszczęśliwsze. Prawica woli pomijać takie niewygodne fakty, bo nie pasują do opowieści o cywilizacji śmierci. W Norwegii system opieki społecznej dla dzieci z zespołem Downa jest o niebo lepszy niż w Polsce. I jest to niewątpliwie element cywilizacji życia. Z drugiej strony jest tam pełne przyzwolenie, żeby dzieci z Downem abortować. Wiele razy zastanawiałem się, jak te rzeczy mogą współistnieć.

I?

Człowiek nie jest spójny intelektualnie. Ten sam norweski system, który od początku był prospołeczny i opiekuńczy, do lat 70. sterylizował przymusowo "osoby niedostosowane". Jak oni to w swoich sumieniach godzili? Pewnie tak samo jak pojedynczy ludzie godzą w sobie sprzeczności, ktoś może być jednocześnie pro-liferem i sukinsynem albo aborterem i człowiekiem w innych kwestiach szlachetnym i uczciwym. Istnieją społeczeństwa, które przyjmują wiele fałszywych założeń, a jednocześnie są spójne i szczęśliwe. Nie wystarczy zakazać aborcji, aby stworzyć dobre społeczeństwo. To ważna sprawa, bo dotyczy fundamentów, ale jej zakazanie nie rozwiązuje problemów. Takich złudzeń nie mam.

***


--
"Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
Edytor zaawansowany
  • sz0k 10.09.19, 10:17
    oleg3 napisał:

    > Grzegorz Sroczyński rozmawia
    > z Tomaszem Terlikowskim


    Terlikowski się starzeje.
    Po pierwsze - nie udziela się wywiadów szmatławcom pokroju GWna.
    Po drugie (ja to łącze ze starzeniem się, ale oczywiście nie jest to żadną regułą) Terlikower staje się sentymentalny. Stąd to coraz bardziej wyrozumiałe, ba ocierające się o afirmację, łypanie w kierunku socjalizmu, ze szczególnym uwzględnieniem tzw. państwa opiekuńczego, które zostaje wręcz utożsamione ze społeczną nauką Kościoła. Ale ta aberracja nie jest niczym nowym, wystarczy sobie chociażby przypomnieć mannego, który generalnie głosił podobne nonsensy.

    --
    "Namaszczenie z Bożej łaski ograniczało władzę monarchy; przedstawiciel ludu jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu."
    Nicolás Gómez Dávila
  • oleg3 10.09.19, 10:23
    Ja odniosłem wrażenie, że Terlikowski przygotowuje sobie grunt do pójścia drogą Cezarego Michalskiego czy Elizy Michalik.

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • sz0k 10.09.19, 10:33
    oleg3 napisał:

    > Ja odniosłem wrażenie, że Terlikowski przygotowuje sobie grunt do pójścia drogą
    > Cezarego Michalskiego czy Elizy Michalik.

    No nie, bez jaj, aż tak źle to nie wygląda smile

    --
    "Namaszczenie z Bożej łaski ograniczało władzę monarchy; przedstawiciel ludu jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu."
    Nicolás Gómez Dávila
  • babaobaba 10.09.19, 19:07
    sz0k napisał:

    > oleg3 napisał:
    >
    > > Grzegorz Sroczyński ro
    > zmawia
    > > z Tomaszem Terlikowskim

    >
    > Terlikowski się starzeje.
    > Po pierwsze - nie udziela się wywiadów szmatławcom pokroju GWna.
    ====================
    Jest to dość poczytny portal. Sam korzystasz z portalu od wielu lat.

    > Po drugie (ja to łącze ze starzeniem się, ale oczywiście nie jest to żadną regu
    > łą) Terlikower staje się sentymentalny.
    =====================
    MASZ COŚ PRZECIWKO NASZYM STARSZYM BRACIOM W WIERZE?

    Stąd to coraz bardziej wyrozumiałe, ba
    > ocierające się o afirmację, łypanie w kierunku socjalizmu, ze szczególnym uwzgl
    > ędnieniem tzw. państwa opiekuńczego, które zostaje wręcz utożsamione ze społecz
    > ną nauką Kościoła. Ale ta aberracja nie jest niczym nowym, wystarczy sobie choc
    > iażby przypomnieć mannego, który generalnie głosił podobne nonsensy.
    >
    =========================
    Socjalizmu się nie lękaj.





    --
    Pobożność jest niezwykle ważna ale rozumu nie zastąpi - ks. prof. Józef Tischner
  • sz0k 10.09.19, 20:36
    Weź Ty idź pajacować przed kimś innym bo mnie już Twoje występy znudziły.

    --
    "Mało wiedzy oddala od Boga. Dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem."
    Ludwik Pasteur
  • kalllka 10.09.19, 11:50
    No no., ciekawe zwłaszcza po przeczytaniu komentarzy sz0ka i olega.
    Bezpośrednio, pod wywiadem znalazłam tez ponad 500 komentarzy, a większość zdziwionych, ze zgadzają się z Terlikowskim. Ale chyba bardziej z jego retoryka niż z poglądami.
    No i nie znalazłam żadnego /interesującego mnie ze względu na branże/ komentu, i zjawisko GAFA połączył by ze swoją / świadoma tu i teraz/ obecnością;
    Jak zauważam od długiego czasu, większość myśląc na forach, czy w ogóle pracując umysłowo, nie tylko podczas sterowanej algorytmami rzeczywistości czyli pracując z nowoczesnymi technologiami , wciąż dzieli własna rzeczywistość na realna i wirtualna;
    Nie wiem czy ignorancja wynika ze strachu przed wiara w moc jednostki, czy z rezygnacji przed potężna maszyna cyberbiurokratyczna, ; ale wydaje mi się, ze chęć poznania siebie chęć bycia pomocnym, nie może ograniczyć żaden, nomen omen, uber... czy inna zamierzona gafa.


  • xiazeluka 10.09.19, 12:24
    Terlikowski kapituluje. Akurat po nim tego się Mła nie spodziewał.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 10.09.19, 12:29
    oleg3 napisał:

    > Cytat
    > Co więcej - z badań wychodzi, że społeczeństwa skandynawskie są najszczęśliwsze
    > . Prawica woli pomijać takie niewygodne fakty, bo nie pasują do opowieści o cyw
    > ilizacji śmierci.
    >


    smile

    > W wielu kwestiach bym się dogadał z Razem. Progresja podatkowa, więcej pieniędz
    > y na publiczne szpitale, komunikacja na prowincji, umowy śmieciowe, równe płace
    > dla kobiet - to wszytko są kwestie wypływające ze społecznej nauki Kościoła.

    No prosze bardzo - rozsadnie.

    > W Norwegii system opieki społecznej dla dzieci z zespołem
    > Downa jest o niebo lepszy niż w Polsce. I jest to niewątpliwie element cywiliz
    > acji życia. Z drugiej strony jest tam pełne przyzwolenie, żeby dzieci z Downem
    > abortować. Wiele razy zastanawiałem się, jak te rzeczy mogą współistnieć.

    Zabraklo mi jednego elementu : czy norweski system opieki spolecznej dla
    dzieci z zespolem Downa skutkuje tym, ze pomimo 'przyzwolenia'
    - mniej kobiet decyduje sie w takich przypadkach na aborcje ?
    Bo jesli tak rzeczywiscie jest - ja doskonale rozumiem wspolistnienie 'tych rzeczy'.

    >Nie wystarczy zakazać aborcji, aby stworzyć
    > dobre społeczeństwo. To ważna sprawa, bo dotyczy fundamentów, ale jej zakazanie
    > nie rozwiązuje problemów. Takich złudzeń nie mam.

    Sluszny wniosek. Nie wystarczy zakazac.

    Jestem zdziwiona, ze 'rozmawiam' z Terlikowskim.
    Nie myslalam, ze to mozliwe ...
    Przeciez nie stalam sie znienacka ... pobozna ...
    To Terlikowski 'zrozsadnial' smile

    tete


  • snajper55 10.09.19, 12:50
    t_ete napisała:

    > oleg3 napisał:
    >
    > > W Norwegii system opieki społecznej dla dzieci z zespołem
    > > Downa jest o niebo lepszy niż w Polsce. I jest to niewątpliwie element cywiliz
    > > acji życia. Z drugiej strony jest tam pełne przyzwolenie, żeby dzieci z Downem
    > > abortować. Wiele razy zastanawiałem się, jak te rzeczy mogą współistnieć.
    >
    > Zabraklo mi jednego elementu : czy norweski system opieki spolecznej dla
    > dzieci z zespolem Downa skutkuje tym, ze pomimo 'przyzwolenia'
    > - mniej kobiet decyduje sie w takich przypadkach na aborcje ?
    > Bo jesli tak rzeczywiscie jest - ja doskonale rozumiem wspolistnienie 'tych rzeczy'.

    Jest prostsze wytłumaczenie. Jeśli zarodka nie uważa się za dziecko, to takie współistnienie staje się oczywiste. Współistnienie aborcji zarodka i opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem. Czy Terlikowski tego nie rozumie?

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • xiazeluka 10.09.19, 16:56
    "Jeśli zarodka nie uważa się za dziecko"

    Uważanie nie ma nic do rzeczy. Nauka jasno stwierdza: zarodek to organizm o własnym, oryginalnym genotypie, wczesna faza człowieka. Bez etapu zarodkowego nikt człowiekiem nie zostanie.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • snajper55 10.09.19, 17:33
    xiazeluka napisała:

    > "Jeśli zarodka nie uważa się za dziecko"
    >
    > Uważanie nie ma nic do rzeczy. Nauka jasno stwierdza: zarodek to organizm o wła
    > snym, oryginalnym genotypie, wczesna faza człowieka. Bez etapu zarodkowego nikt
    > człowiekiem nie zostanie.

    Znaczenia słowa "zarodek" nie określa nauka, tylko człowiek podający definicję tego słowa. Nazwy to nie dzieło nauki, tylko dzieła człowieka.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • oleg3 10.09.19, 19:50
    snajper55 napisał:

    > Znaczenia słowa "zarodek" nie określa nauka, tylko człowiek podający definicję
    > tego słowa. Nazwy to nie dzieło nauki, tylko dzieła człowieka.

    Udało ci się Snajper zrobić trzy wielbłądy w dwuzdaniowej wypowiedzi. Otóż wbrew temu co napisałeś, nauka to dzieło człowieka, a uprawianie nauki bez naukowej terminologii jest niemożliwe. Istnieje oczywiście potoczny termin "zarodek", ale biologia używa tego potocznie używanego słowa jako ściśle zdefiniowanego terminu naukowego. Nie ma biologii bez terminu "zarodek" czy "embrion". Trzeci wielbłąd to banialuki o sposobie tworzenia definicji. Możesz sobie oczywiście tworzyć dowolną definicję, nie możesz jednak zapełnić nieistniejącymi egzemplarzami pustego zbioru jej desygnatów. Nauka nie polega na badaniu zbiorów pustych tylko na badaniu elementów otaczającej nas rzeczywistości. I to ta rzeczywistość ma decydujące znaczenie przy tworzeniu definicji.




    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • kalllka 10.09.19, 12:54
    Ciekawe, kiedy oleg włączy się by sprostować tetetkowa gafę.
  • oleg3 10.09.19, 12:55
    t_ete napisała:

    > Jestem zdziwiona, ze 'rozmawiam' z Terlikowskim.

    Szok nie podziela mojej tezy, że Terlikowski przygotowuje się do transferu do Krytyki Politycznej. Poniższy cytat jasno tego dowodzi.
    > Co więcej - z badań wychodzi, że społeczeństwa skandynawskie są najszczęśliwsze

    To jest odrzucenie wszystkiego co dotychczas głosił dr T.T. Musi przecież zdawać sobie sprawę z tego , że nauka nie może zmierzyć szczęścia. Nauka nie jest kryterium prawdy, jest tylko ułomnym narzędziem zdobywania wiedzy o świecie. Współczesna nauka nie jest już narzędziem poznania tylko (w coraz większym stopniu) ideologią postępu.
  • t_ete 10.09.19, 15:20
    oleg3 napisał:

    > Musi przecież zdawać sobie sprawę z tego , że nauka nie może zmierzyć szczęścia.
    Nauka nie jest kryterium prawdy, jest tylko ułomnym narzędziem zdobywania
    wiedzy o świecie. Współczesna nauka nie jest już narzędziem poznania tylko
    (w coraz większym stopniu) ideologią postępu.

    A czlowiek moze ?
    Czy czlowiek moze ocenic, ze jest szczesliwy ?
    Oraz uzasadnic dlaczego czuje sie szczesliwy ?

    Poczucie szczescia wynika z najrozniejszych 'rzeczy i okolicznosci'.
    Czy mamy na nie wplyw ? Zalezy to od nas ?
    Od tego jacy jestesmy, co robimy, ku czemu zmierzamy ?
    W podobnych 'okolicznosciach' (zewnetrznosciach) jedni sa szczesliwi,
    inni - nie.
    Badania naukowe (te ulomne - bo przez czleka ulomnego przeprowadzane)
    bywaja pasjonujace i dostarczaja wiedzy. Ulomnej.
    Ale jednak.

    tete







  • oleg3 10.09.19, 15:55
    t_ete napisała:
    > A czlowiek moze ?
    > Czy czlowiek moze ocenic, ze jest szczesliwy ?

    Oczywiście. Nie może jednak zmierzyć swojego szczęścia i porównać swojego wyniku z rezultatem sąsiada. Nie ma jednostek szczęścia. Można zmierzyć wzrost, bo istnieją jednostki długości. Zawsze można dokonać przekrętu i ogłosić, że mierzymy szczęście zliczając samochody, telewizory czy stosunki seksualne.

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • benek231 10.09.19, 16:50
    oleg3 napisał:

    Zawsze można dokonać przekrętu i ogłosić, że mierzymy szczęście zliczając samochody, telewizory czy stosunki seksualne.
    **
    Albo zadac w ankiecie pytanie - "Czy czujesz sie szczesliwym?".

  • xiazeluka 10.09.19, 16:54
    "Albo zadac w ankiecie pytanie - "Czy czujesz sie szczesliwym?"

    Można zadać takie pytanie, lecz jest ono bezwartościowe. Następnego dnia deklarującemu "bycie szczęśliwym" zdechnie kot i po "szczęściu" zostaną wspomnienia. A nie robi się takich ankiet codziennie.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • benek231 10.09.19, 17:36
    Idz sie powies, Kretynieluko. Glupi jestes niesamowicie. Jak na antydemokratyczne gowno przystalo.
  • snajper55 10.09.19, 17:37
    xiazeluka napisała:

    > "Albo zadac w ankiecie pytanie - "Czy czujesz sie szczesliwym?"
    >
    > Można zadać takie pytanie, lecz jest ono bezwartościowe. Następnego dnia deklar
    > ującemu "bycie szczęśliwym" zdechnie kot i po "szczęściu" zostaną wspomnienia.
    > A nie robi się takich ankiet codziennie.

    No tak, pytanie o stan cywilny też nie ma sensu. Dziś żonaty jutro może być wdowcem. Pytanie o wiek też nie ma sensu, ani o wyznanie, adres, wagę, zatrudnienie, posiadany majątek. W ankietach zadają bezwartościowe pytania. Bezwartościowe według Luki.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • xiazeluka 10.09.19, 21:21
    Dwaj durnie. Szczęście jest stanem psychofizycznym zależnym od aktualnego nastroju, więc nie zmienia się tak często jak stan cywilny. Tak samo pytanie o wiek jest pytaniem o konkretny, jednoznaczny stan organizmu, niezależny od emocji w rodzaju "szczęście/nieszczęście". O wagę raczej w ankietach się nie pyta, ale Mła rozumie, że usiłowałeś być sarkastyczny; ostatnio kiepsko Ci to wychodzi.

    Tak, w ankietach bardzo często zadają bezwartościowe pytania (Mła jest członkiem kilku paneli badawczych, więc wie, co mówi). To, że ktoś zrobił ankietę nie dowodzi, że jest nieomylny. Poniżej przykład "ankiety" wymyślonej przez dwie kretynki, uważające się za "naukowczynie":

    www.salon24.pl/u/predatorxl/901944,badania-homofobii

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • snajper55 10.09.19, 17:29
    oleg3 napisał:

    > Oczywiście. Nie może jednak zmierzyć swojego szczęścia i porównać swojego wynik
    > u z rezultatem sąsiada. Nie ma jednostek szczęścia. Można zmierzyć wzrost, bo i
    > stnieją jednostki długości. Zawsze można dokonać przekrętu i ogłosić, że mierzy
    > my szczęście zliczając samochody, telewizory czy stosunki seksualne.

    Ale można policzyć ludzi uważających się za szczęśliwych i porównywać ich odsetek w różnych społeczeństwach.

    S.
    --
    Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.
  • sz0k 10.09.19, 19:07
    snajper55 napisał:

    > Ale można policzyć ludzi uważających się za szczęśliwych i porównywać ich odset
    > ek w różnych społeczeństwach.

    No ba, można też policzyć ludzi uważających się za wysokich i tryumfalnie ogłosić Chińczyków najwyższym narodem świata, bo za takich uważa się najwięcej mieszkańców Chin.

    --
    "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
    Nicolás Gómez Dávila
  • oleg3 10.09.19, 19:14
    snajper55 napisał:

    > Ale można policzyć ludzi uważających się za szczęśliwych i porównywać ich odsetek w różnych społeczeństwach.

    I ogłosić ex cathedra, że Skandynawowie są szczęśliwsi niż Polacy. A co mierzyliśmy? Szczęście? Gdzie tam. Zrobiliśmy ankietę: czy czujesz się szczęśliwy. Odpowiedź tak/nie wcale nie mówi o "stanie szczęścia". Może mówić choćby o tym, że Polacy lubią narzekać.


    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • t_ete 10.09.19, 20:38
    oleg3 napisał:

    > Oczywiście. Nie może jednak zmierzyć swojego szczęścia i porównać swojego wynik
    > u z rezultatem sąsiada.

    Dlaczego nie ?
    Czlowiek moze czuc sie szczesliwy i zastanowic sie
    dlaczego sasiad ciagle skwaszony - choc na pozor ma wiele
    powodow do szczescia. Moze pogadac z czlekiem
    - co go gryzie ? smile

    >Nie ma jednostek szczęścia.

    Gdy ludzie wypelniaja ankiete majac np. do dyspozycji punkty 1-10 - to owe
    punkty staja sie takimi 'jednostkami' zadowolenia, satysfakcji czy szczescia.

    >Można zmierzyć wzrost, bo istnieją jednostki długości.

    No i ?
    Jeden uzna sie za wysokiego, drugi za niskiego - choc beda mierzyc
    tyle samo. Jeden bedzie zadowolony a drugi nieszczesliwy.
    Niekoniecznie z powodu wzrostu wink

    >Zawsze można dokonać przekrętu i ogłosić, że mierzymy szczęście
    zliczając samochody, telewizory czy stosunki seksualne.

    Ale bzdura.
    Poczucie szczescia nie wynika ze stanu konta, ilosci samochodow,
    gadzetow czy 'zaliczania' panienek.


    tete
  • oleg3 10.09.19, 21:19
    t_ete napisała:

    > Ale bzdura.
    > Poczucie szczescia nie wynika ze stanu konta, ilosci samochodow,
    > gadzetow czy 'zaliczania' panienek.


    cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.cejsh-c01b9955-2e30-4c75-b602-383f69aa4db6/c/04.pdf
    METODY POMIARU SZCZĘŚCIA
    I JEGO ZALEŻNOŚĆ OD DOCHODÓW
    Streszczenie: Artykuł dotyczy zagadnienia szczęścia, jego determinantów i sposobów
    pomiaru. Po rozważaniach nad niejednoznacznością pojęcia, jakim jest szczęście, przedstawiono
    dotychczas stosowane metody jego mierzenia. Szeroki wachlarz wskaźników
    dowodzi różnorodności czynników, które można poddawać analizie badając poziom szczęścia.
    W dalszej części artykułu autorka skoncentrowała się na ustaleniu zależności pomiędzy
    szczęściem a dochodami, jako że ostatnio coraz częściej szczęście jest rozpatrywane
    jako cel polityki społecznej, a dobrostan narodu uznawany jest za właściwy wskaźnik postępu
    społecznego i cel przy stanowieniu prawa.
    Słowa kluczowe: ekonomia szczęścia, poziom szczęścia, dochody a szczęście

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • xiazeluka 10.09.19, 21:24
    Mła osobiście zna pewną damę, która jest nieprzyzwoicie bogata i jednocześnie nieszczęśliwa, depresyjna, po próbie samobójczej (symulowanej, Mła zdaniem).

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 11.09.19, 00:24
    oleg3 napisał:

    > METODY POMIARU SZCZĘŚCIA
    > I JEGO ZALEŻNOŚĆ OD DOCHODÓW
    > Streszczenie: Artykuł dotyczy zagadnienia szczęścia, jego determinantów i sposo
    > bów
    > pomiaru. Po rozważaniach nad niejednoznacznością pojęcia, jakim jest szczęście,
    > przedstawiono
    > dotychczas stosowane metody jego mierzenia. Szeroki wachlarz wskaźników
    > dowodzi różnorodności czynników, które można poddawać analizie badając poziom s
    > zczęścia.
    > W dalszej części artykułu autorka skoncentrowała się na ustaleniu zależności po
    > między
    > szczęściem a dochodami, jako że ostatnio coraz częściej szczęście jest rozpatry
    > wane
    > jako cel polityki społecznej, a dobrostan narodu uznawany jest za właściwy wska
    > źnik postępu
    > społecznego i cel przy stanowieniu prawa.
    > Słowa kluczowe: ekonomia szczęścia, poziom szczęścia, dochody a szczęście

    Czytales tekst ?

    'We wszystkich prowadzonych badaniach dotyczących poziomu szczęścia jednym z kluczowych analizowanych czynników są kwestie materialne. Wielu naukowców dowodzi, że zamożność jest niezbędna do poczucia szczęścia (...) Jednak sporo wyników badań podważa tę tezę.'

    'R. Veenhoven [1984] opracował teorię potrzeb, zgodnie z którą szczęście jest funkcją zaspokojenia potrzeb, a zatem zależy od poziomu dochodów. Obecnie jednak przekonuje, że sytuacja finansowa podmiotu wyjaśnia mniej niż 10% wariancji poczucia szczęścia Potwierdza to tzw. kołowy model szczęścia (...) Według tej koncepcji za całościowe poczucie szczęścia odpowiadają trzy czynniki: wrodzony potencjał, okoliczności życiowe oraz intencjonalna aktywność człowieka. Czynnikom wrodzonym, zdeterminowanym genetycznie, autorzy modelu przypisują 50% kontroli nad poczuciem szczęścia. Warunki i okoliczności życiowe, takie jak stan zdrowia, status zawodowy, sytuacja rodzinna, kraj zamieszkania i co istotne również sytuacja materialna oraz jej zmiany, determinują szczęście człowieka jedynie w 10%. W pozostałych 40% o poczuciu szczęścia decyduje intencjonalna aktywność, czyli umiejętność oddziaływania na swoje życie w taki sposób, by nadawać mu sens i czerpać satysfakcję. '

    10 % to niewiele.

    Wiem, ze sa ludzie, dla ktorych celem jest kasa i zakup dobr 'ostentacyjnych' -
    uwazaja, ze osiagna stan szczesliwosci ale badania dowodza, ze ich poziom
    szczescia nie rosnie wraz z zakupem kolejnego super samochodu, kolejnego
    potwornie drogiego zegarka czy kolejnej pary butow z limitowanej serii wyrabianej
    recznie przez fachowcow z krolewskim certyfikatem wink


    tete


  • oleg3 11.09.19, 07:44
    t_ete napisała:
    > Czytales tekst ?
    Nie linkuje nieznanych mi materiałów. Chciałem ci uzmysłowić, że pisząc o liczeniu samochodów, telewizorów i stosunków seksualnych wcale nie żartowałem. Ot trochę podkoloryzowałem.


    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • t_ete 11.09.19, 11:04
    oleg3 napisał:

    > Nie linkuje nieznanych mi materiałów. Chciałem ci uzmysłowić, że pisząc o licze
    > niu samochodów, telewizorów i stosunków seksualnych wcale nie żartowałem. Ot tr
    > ochę podkoloryzowałem.

    Podkoloryzowales.

    Znam ludzi, ktorzy spelniaja marzenia o posiadaniu kolejnego super
    samochodu ale nie moge sie nadziwic, ze wakacje spedzaja
    w miejscach 'ogranych', otoczeni tandeta.
    Jakby nie wystarczalo im wyobrazni.
    Dlatego od poczatku upieralam sie, ze poczucie szczescia zalezy
    od tego jacy jestesmy, co dla nas wazne.

    Jasne, ze bezpieczenstwo finansowe jest istotne.
    Wiem o tym bo sporo lat przezylam i nie raz bylam
    w finansowym dolku. Ale dla kazdego czleka owe
    finansowe bezpieczenstwo moze oznaczac co innego.
    Dla jednego - to bedzie chwila gdy przestanie byc 'na minusie',
    dla drugiego moment, w ktorym finansowy 'plus' daje mu
    szanse na odlozenie pieniedzy na 'czarna godzine', dla
    trzeciego - wieksza bezstroske w wydatkach, dla
    czwartego - spelnianie wszelkich zachcianek ...

    tete
  • oleg3 11.09.19, 12:00
    Tete,
    ja tylko podkreślam, że NAUKA nie może mierzyć szczęścia. To co podaje się jako wyniki pomiaru szczęścia to próba matematyzacji tego co z przyczyn zasadniczych nie może być zmierzone. Wiem, że mało kto to rozumie, ale zakładam, iż doktor Terlikowski to rozumie. Stąd mój wniosek o przygotowaniach do transferu do Krytyki Politycznej. Dawny T.T. napisałby ironicznie, że mieszkańcy Sodomy według badań byli najszczęśliwszymi mieszkańcami Bliskiego Wschodu.

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • t_ete 11.09.19, 19:03
    oleg3 napisał:

    > Tete,
    > ja tylko podkreślam, że NAUKA nie może mierzyć szczęścia. To co podaje się jako
    > wyniki pomiaru szczęścia to próba matematyzacji tego co z przyczyn zasadniczyc
    > h nie może być zmierzone. Wiem, że mało kto to rozumie,

    ........... ja nie rozumiem.
    Nie rozumiem co nazywasz 'proba matematyzacji'.

    Dlaczego badanie poziomu ludzkiego zadowolenia z zycia -
    i zastanawianie sie - co sprawia, ze ludzie
    czuja sie szczesliwi - analiza, wyciaganie wnioskow -
    uwazasz za 'probe matematyzacji' ?

    > Dawny T.T. napisałby ironicznie, że mieszkańcy Sodomy według
    > badań byli najszczęśliwszymi mieszkańcami Bliskiego Wschodu.

    Acha. Sugerujesz (ironicznie), ze wspolczesna Skandynawia to
    zdeprawowana Sodoma ... ?
    Moze wspol-odczuwasz z arcybiskupem Jedraszewskim
    a Terlikowskiemu teraz blizej do arcybiskupa Rysia ?

    Mimo wszystko to nadal KK a nie Krytyka Polityczna wink

    tete
  • xiazeluka 11.09.19, 21:56
    Poziom szczęścia można mierzyć i tym probierzem:

    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1519180,1,skandynawski-problem-z-alkoholem.read
    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 12.09.19, 00:15
    xiazeluka napisała:

    > Poziom szczęścia można mierzyć i tym probierzem:

    Uwazasz ze gdyby tak w Polsce wprowadzic szwedzkie ograniczenia
    alkoholowe - przeskoczylibysmy kilka oczek w gore
    w rankingu szczesliwosci ?

    Na razie jestesmy na 42 miejscu, wyprzedza nas Salvador, Nikaragua
    i Slowacja. Czechow nie dogonimy w zyciu. Sa na 21 miejscu.
    Miedzy Emiratami i Malta.

    Ale mozemy sie pocieszac, ze przegonilismy Kuwejt i Wlochy wink))

    tete


  • xiazeluka 12.09.19, 08:49
    Skandynawowie mają problem z powszechnym alkoholizmem. No i z tym szczęściem niekoniecznie jest tak, jak oficjalnie się deklaruje:

    natemat.pl/90093,brudna-strona-skandynawskiej-utopii-the-guardian-rozprawil-sie-z-mitem-norwegii-szwecji-islandii
    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • t_ete 12.09.19, 11:30
    xiazeluka napisała:

    > Skandynawowie mają problem z powszechnym alkoholizmem. No i z tym szczęściem ni
    > ekoniecznie jest tak, jak oficjalnie się deklaruje:

    Co za ulga, ze Polacy nie maja problemu z powszechnym
    alkoholizmem ... (nie wypada wklejac ironicznego usmieszku
    bo w rzeczywistosci problem z alko mamy bardzo powazny)

    'Ranking szczescia' traktuje jak ciekawostke i kolejna
    garsc informacji. Interesujace sa analizy dlaczego ludzie zyjacy
    w krajach zamoznych i krajach biednych moga byc 'podobnie
    szczesliwi' mimo, ze ci drudzy - doswiadczaja niedostatkow,
    ktore dla tych pierwszych sa nie do pomyslenia.

    Nie przekonuj mnie prosze, ze
    Skandynawowie wcale nie sa szczesliwi (bo pija) albo
    ze sa szczesliwi bo stale na rauszu.

    W tym watku bardziej zaintrygowal mnie
    cytowany przez Olega wywiad z Terlikowskim.
    Zaskoczyly mnie wypowiedzi czlowieka, ktorego mialam
    za 'katolickiego fundamentaliste' (bez urazy).

    tete
  • xiazeluka 12.09.19, 15:20
    Polska nie ma problemu z alkoholem, aczkolwiek ostatnio spożycie wzrosło. Nie jest to jednak czołówka europejska.
    Szczęśliwi Wikingowie i Śfedzi chleją na umór, zapewne zachwyceni swoim szczęściem.

    --
    Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów
  • oleg3 12.09.19, 07:34
    t_ete napisała:

    > Nie rozumiem co nazywasz 'proba matematyzacji'.

    No cóż. Posłużę się seksistowskim przykładem. Nauka może głosić (dane wyssane z palca na potrzeby tego postu), że Rosjanki mają o 63,25 proc. większe piersi niż Japonki. Nie może jednak głosić, że Meksykanki mają o 13,22 proc. piękniejsze piersi niż Brytyjki. Kategorie takie jak piękno czy szczęście są niemierzalne.

    > Acha. Sugerujesz (ironicznie), ze wspolczesna Skandynawia to
    > zdeprawowana Sodoma ... ?
    > Moze wspol-odczuwasz z arcybiskupem Jedraszewskim
    > a Terlikowskiemu teraz blizej do arcybiskupa Rysia ?

    Sugeruję tylko, że Terlikowski dokonał wolty.

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • t_ete 12.09.19, 12:05
    oleg3 napisał:

    > No cóż. Posłużę się seksistowskim przykładem. Nauka może głosić (dane wyssane z
    > palca na potrzeby tego postu), że Rosjanki mają o 63,25 proc. większe piersi n
    > iż Japonki. Nie może jednak głosić, że Meksykanki mają o 13,22 proc. piękniejsz
    > e piersi niż Brytyjki. Kategorie takie jak piękno czy szczęście są niemierzalne

    Rozmowa byla o poczuciu szczescia.
    Gdybys przeprowadzil ankiete wsrod pan mieszkajacych w roznych krajach
    - i jej wynik wskazalby, ze najszczesliwsze sa mieszkanki Finlandii
    - moglbys sie ewentualnie pozastanawiac (gdybys chcial)
    czy rozmiar biustonosza Finek decyduje o ich poczuciu szczescia.

    Wsrod mieszkanek Europy najwieksze rozmiary stanikow nosza Brytyjki
    (tak wynika ze statystyk, zapewne placa za nie producenci bielizny).
    Ale czy ma to wplyw na ich poczucie szczescia ? Trzeba byloby
    zapytac.

    > Sugeruję tylko, że Terlikowski dokonał wolty.

    Nie nazwalabym tego wolta.
    Moze wydoroslal.

    tete
  • oleg3 12.09.19, 12:54
    > Rozmowa byla o poczuciu szczescia.

    Rozmawialiśmy zatem Tete o różnych rzeczach. Ty o poczuciu szczęścia a ja o jego mierzeniu. Nawiasem, poczucie szczęścia też jest niemierzalne. O tym później. Teraz zajmę się nieprzekraczalną granicą (którą moim zdaniem T.T przekroczył) między obiektywizmem (rozumianym jako uznanie istniejącego stanu rzeczy), a konstruktywizmem (rozumianym jako prawo i możliwość tworzenia przez człowieka dowolnych stanów rzeczy). Płeć istnieje obiektywnie czy jest konstruktem? Jest coś stałego w stosunkach społecznych? Normy prawne są pozytywne czy naturalne? Dr Terlikowski uznając, że szczęście jest konstruktem (inaczej nie może być mierzalne) przeszedł na ciemną stronę Mocy.

    Dlaczego "poczucie szczęścia" nie może być agregowane*? Prosimy respondentów o ocenę swojego poczucia szczęścia w 10 punktowej skali (czy 5 albo 7 punktowej). Kowalski daje sobie (powiedzmy) 5 p., Nowak 8, a Kwiatkowski 3. Próbując zrobić średnią dodajemy różne wartości. Punkty Kowalskiego nie są identyczne (nawet nie muszą być podobne) z punktami Nowaka. A jutro rano Kwiatkowski da sobie 8 punktów. Każdy z nich operuje subiektywną skalą, a warunkiem mierzenia czegokolwiek jest istnienie skali interpersonalnej.
    ____________________________________
    * Bez agregacji nie można wykonywać operacji matematycznych
    pl.wikipedia.org/wiki/Agregacja_(statystyka)


    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • sz0k 12.09.19, 13:13
    t_ete napisała:

    > Rozmowa byla o poczuciu szczescia.
    > Gdybys przeprowadzil ankiete wsrod pan mieszkajacych w roznych krajach
    > - i jej wynik wskazalby, ze najszczesliwsze sa mieszkanki Finlandii

    Ja mimo wszystko uważam, że jest różnica między POCZUCIEM bycia szczęśliwym a byciem szczęśliwym.

    Nie można na podstawie ankiety badającej "Czy czujesz się szczęśliwy?" wyrokować, że jakieś społeczeństwo jest najszczęśliwsze, tak samo jak nie sposób zawyrokować na podstawie ankiety "Czy uważasz się za przystojnego?", że jakieś społczeństwo ma najładniejszych mieszkańców... co najwyżej ma największy odsetek mieszkańców za takich się uważajacych.

    Tak jak oleg już wspomniał, takie pojęcia jak szczęście czy piękno, są tak obszerne i abstrakcyjne, że nie sposób przyłożyć do nich jakiejś jednej, uniwersalnej miarki i zmierzyć.
    Jest subtelna, ale jednak dość istotna różnica między:
    "Norwegowie są społeczeństwem w największym stopniu uważającym się za szczęśliwych" a "Norwegowie są najszczęśliwszym społeczeństwem".

    Ale to i tak nie jest nawet najgorsze w tych całych wywodach Terlikowskiego. Najniebezpieczniejsze jest ocieranie się o swego rodzaju utylitaryzm, gdzie "poczucie szczęścia" staje się jakimś pożądanym wyznacznikiem słuszności naszych działań. Z punktu widzenia katolika jest to kompletnie niedopuszczalne. Można sobie bowiem wyobrazić jakąś hippisowską komunę, gdzie wszyscy ćpają, uprawiają "wolną miłość", no i generalnie sodomitują się i gomorytują w najlepsze, a jednocześnie uważają się za niebywale szczęśliwych (znowu ukłon w stronę olega i jego wtrętu o Sodomie jako najczęśliwszym mieście Bliskiego Wschodu). Czy to miałoby w jakimkolwiek stopniu świadczyć o słuszności ich działań i dawać na nie moralne przyzwolenie? Przez to więc, że "poczucie szczęścia" jest tak niejednoznacznym i ulotnym terminem nie może ono stanowić jakiejś bazy (czy też celu) dla podejmowanych przez nas działań.

    --
    "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
    Nicolás Gómez Dávila
  • oleg3 12.09.19, 15:17
    sz0k napisał:

    Bardzo słusznie

    > Ale to i tak nie jest nawet najgorsze w tych całych wywodach Terlikowskiego. Najniebezpieczniejsze jest ocieranie się o swego rodzaju > utylitaryzm, gdzie "poczucie szczęścia" staje się jakimś pożądanym wyznacznikiem słuszności naszych działań. Z punktu widzenia
    > katolika jest to kompletnie niedopuszczalne.


    Tej kropki nad "i" zabrakło w moich wywodach.



    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • sz0k 12.09.19, 21:10
    oleg3 napisał:

    > Tej kropki nad "i" zabrakło w moich wywodach.

    Przy czym żebyśmy mieli jasność, ja nadal jestem daleki od odsądzania TT od czci i wiary. Myślę że gdyby tak z nim usiąść na spokojnie i pogadać to albo by się zreflektował albo wytłumaczył, że chodziło mu o co innego niż nam się wydaje. Dlatego właśnie w pkt. 1 zaznaczyłem, że nie daje się wywiadów takim szmatławcom jak GW. Autoryzowany wywiad czy nie to i tak jak będą chcieli to sobie zmodyfikują po uważaniu, tu coś utną, tu coś dodadzą, tu przeformułują, a potem się tłumacz za nie swoje wypowiedzi.

    --
    "Namaszczenie z Bożej łaski ograniczało władzę monarchy; przedstawiciel ludu jest reprezentantem absolutnego absolutyzmu."
    Nicolás Gómez Dávila
  • oleg3 13.09.19, 09:14
    sz0k napisał:

    > Przy czym żebyśmy mieli jasność, ja nadal jestem daleki od odsądzania TT od czci i wiary.

    Ja nie organizuję nagonki na Terlikowskiego. Komentuję jego publiczną wypowiedź. I na tym się skupiam. Nie wchodzę w jego intencje czy sumienie. Supozycja o planowanym transferze do KP to z mojej strony chwyt retoryczny. Z tym, że ten wywiad to nie jest jakaś niezręczność T.T. czy nieuczciwe chwyty GW. Ciągotki do utylitaryzmu omówiliśmy. A co powiesz o fascynacji inżynierią społeczną?

    Już mówiłem: ich to nie grzeje. To nie są ich tematy. W tych sprawach działają nie z pobudek ideowych, tylko w rytm słupków sondażowych. I za to cenię zachodnią lewicę, że potrafi coś zrobić wbrew sondażom, wbrew własnym interesom wyborczym, a po jakimś czasie ludzie, pod wpływem tego zmienionego prawa, zmieniają też poglądy. I to jest ta różnica.


    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • sz0k 13.09.19, 19:55
    oleg3 napisał cytując TT:

    > A co powiesz o fascynacji inżynierią społeczną?

    > Już mówiłem: ich to nie grzeje. To nie są ich tematy. W tych sprawach działają
    > nie z pobudek ideowych, tylko w rytm słupków sondażowych. I za to cenię zachodn
    > ią lewicę, że potrafi coś zrobić wbrew sondażom, wbrew własnym interesom wyborc
    > zym, a po jakimś czasie ludzie, pod wpływem tego zmienionego prawa, zmieniaj
    > ą też poglądy.
    I to jest ta różnica.

    Cóż, ja staram się patrzeć z wyrozumiałością na tą wypowiedź (nie będę ukrywał, że ze względu na osobę jej autora) i widzę w niej krytykę demokratyzmu i tęsknotę za kontrrewolucyjnymi działaniami, które nie są podejmowane w oparciu o ich popularność, czy społeczne postrzeganie ("Co ludzie powiedzą?"), ale w oparciu o ich moralną słuszność (zgodność z prawem naturalnym). Czyli coś co rewolucyjna lewica robi ale w odniesieniu do ich chorych ideologii.

    Bo zobaczmy do jakiego kuriozum doszło w obecnych czasach:
    - rewolucyjna lewica z gębami pełnymi demokracji wprowadza swoje chore ideologie oparte o jakiś margines (sami przecież mówią o prawach MNIEJSZOŚCI), jednocześnie wypinając się całkowicie na większość (czy to działając im jawnie wbrew, czy przy ich niestety milczącym przyzwoleniu);
    - konserwatywna prawica (w imię tejże samej demokracji!) boi się natomiast bronić czy ustanawiać praw dotykających i popieranych przez większość, aby przypadkiem nie urazić i nie wywołać histerii u takiej czy innej mniejszości.
    To jest prawdziwie tragiczna sytuacja, której pielęgnowanie (czy bierne przyzwalanie na nią) prowadzi właśnie do sukcesów inżynierii społecznej, o której wspomniałeś.
    Fascynacją więc tego bym nie nazwał, raczej smutną konstatacją:
    "Oni w służbie zła robią coś czego my zaniechaliśmy w służbie dobra".

    --
    "My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
    Fryderyk D. Wilhelmsen
  • oleg3 14.09.19, 09:57
    Ok szoku.
    Sądzę, że temat został wyczerpany.

    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • t_ete 12.09.19, 15:26
    Przypomniala mi sie stara opowiesc o Rabinie,
    ktory mial rozstrzygnac spor.

    Do Rabina przyszedl Oleg i Tete.
    - Ty Oleg masz racje ...
    Tete sie zlosci : a ja ?!
    - Ty Tete tez masz racje ...
    Szok obserwujacy : jak to mozliwe by obydwoje mieli racje ?!
    - Ty Szoku - takze masz racje ...

    Nie chce sie Panowie z Wami spierac w sprawie 'pomiaru' szczescia.
    Chyba na poczatku dyskusji napisalam, ze odczucie szczescia jest
    bardziej zalezne od tego jacy jestesmy - wiec nawet gdy z wielkim staraniem
    przeanalizuja naukowcy zewnetrzne czynniki, ktore moga miec na to wplyw
    - to efekt takich badan i tak nie bedzie doskonaly.
    W nastepnym badaniu trzeba byloby przeanalizowac ludzkie charaktery,
    doswiadczenia zyciowe a takze to co odziedziczyli w genach.
    itd. itd.
    Na koncu okazaloby sie, ze pomysl jednej ankiety uszczegolowil sie
    w dwunastu tomach opracowan.

    tete
  • oleg3 12.09.19, 17:15
    t_ete napisała:
    > Nie chce sie Panowie z Wami spierac w sprawie 'pomiaru' szczescia.

    Szczerze żałuję. smile
    Miałem już dla Ciebie przygotowane inne wyniki pomiaru szczęścia. Byłem ciekaw Twojej reakcji.

    www.rp.pl/artykul/109863-Ludzie-wierzacy-sa-szczesliwsi.html
    Religijność nie tylko zwiększa satysfakcję z życia, ale działa jak bufor neutralizujący wpływ negatywnych doświadczeń – rozwodu czy braku pracy – dowodzą naukowcy. Przebadali także, jakie korzyści płyną dla człowieka z modlitwy.

    Pytanie czy atakowałbym wnioski z tych badań? Stosowałbym tę samą miarę. Czy wyniki spełniają postulaty badań naukowych. Teza ogólna jest oczywiście postulatem pozanaukowym, ale niektóre twierdzenia szczegółowe pewnie mieszczą się w naukowym kanonie. Problem jest taki, że ja wiem z doświadczenia życiowego, że wierzący są szczęśliwsi.

    – Źródłem korzyści płynących z religijności może być towarzyszące wierzącym uczucie celowości życia – komentuje prof. Leslie Francis z University of Warwick. I tu jest pies pogrzebany.
    --
    "Zdrowy rozum jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej podzielona, każdy bowiem sądzi, iż jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. ” - René Descartes
  • andrzejg 10.09.19, 19:29
    Ciekawy eksperyment. Pozwolić przerwać ciążę, ale zachęcać dobrą opieką społeczną do innych zachowań.

    Jak mamy w Polsce? Zakaz aborcji i zniechęcenie do donoszenia ciąży poprzez brak opieki społecznej.
  • benek231 11.09.19, 19:36
    andrzejg napisał:

    Ciekawy eksperyment. Pozwolić przerwać ciążę, ale zachęcać dobrą opieką społeczną do innych zachowań.
    **
    Kiedys, dawno temu, wypowiadalem sie na tym F. w tym wlasnie duchu. Chodzilo mi o to by byla wolnosc wyboru, przy jednoczesnych zabiegach panstwa na rzecz zachecania do rezygnacji z aborcji.
    No ale polskie spoleczenstwo katolickie nauczone zostalo przez swoj kosciolek, ze jest prowadzane za raczke a wszelkie wazne decyzje podejmowane sa w jego imieniu by nie musialo to spoleczenstwo niepotrzebnie glowek sobie klopotac.

    Chodzilo o to by kobieta mogla zdecydowac na rzecz aborcji niemniej szereg zachet ze strony panstwa mial wplynac na zmiane jej decyzji.
  • institoris2 14.09.19, 14:07
    zandbergista, tylko facet po prostu nie kuma o co chodzi.
    Pomijam juz tutaj socjalistyczne ciagotki wynikajace jakoby ze spolecznej nauki Kosciola i wyodrebnianie tych kwestii z ogolnego pojecia "swiatopoglad".
    Istotne jest stwierdzenie, ze
    >" Ale nie dogadamy się światopoglądowo. Małżeństwa homoseksualne, aborcja… A dla m
    > nie te sprawy są jednak na pierwszym miejscu. Więc z dwojga złego już bym wolał
    > , żeby rządziła PO, czyli partia cyników, bo oni płyną z prądem i nie będą prób
    > owali zmieniać świadomości społecznej na przykład w kwestii homozwiązków."

    Terlikowski jeszcze nie pojal tego, ze nie ma wiekszego znaczenia, czy u wladzy jest partia, ktora postepacki swiatopoglad programowo wdraza, czy tez partia, ktora jedynie "cynicznie plynie z pradem", bo efekt jest dokladnie taki sam, czyli umacniajace sie wszedzie postepactwo i redukujacy w zadziwiajacym tempie swoje postulaty, konserwatyzm, czyli dokladnie to z czym mamy do czynienia na zachodzie Europy.


    oleg3 napisał:


    > Gdybyś miał do wyboru Polskę rządzoną przez partię Razem i Polskę rządzoną p
    > rzez liberałów z PO, to co byś wybrał?

    >
    > W wielu kwestiach bym się dogadał z Razem. Progresja podatkowa, więcej pieniędz
    > y na publiczne szpitale, komunikacja na prowincji, umowy śmieciowe, równe płace
    > dla kobiet - to wszytko są kwestie wypływające ze społecznej nauki Kościoła. A
    > le nie dogadamy się światopoglądowo. Małżeństwa homoseksualne, aborcja… A dla m
    > nie te sprawy są jednak na pierwszym miejscu. Więc z dwojga złego już bym wolał
    > , żeby rządziła PO, czyli partia cyników, bo oni płyną z prądem i nie będą prób
    > owali zmieniać świadomości społecznej na przykład w kwestii homozwiązków.
  • wkkr 16.09.19, 12:29
    On chyba chce zmienić pracę - kolejne dziecko w drodze.....

    --
    Ceterum censeo Russia delendam esse

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka