Dodaj do ulubionych

"Oskarżam władze PiS o skrajny narcyzm" :O)

21.09.19, 15:06
Marcin Matczak*
18 września 2019 | 05:38

Nad "krainą na opak", którą stworzył PiS, powiewa wielka, czarna flaga nienawiści i to ona jest symbolem IV Rzeczypospolitej

Są różne władze – mądrzejsze i głupsze, ładniejsze i brzydsze, skuteczne i niezdolne do realizacji żadnego planu. Z każdą da się wytrzymać, o ile pozwala ludziom w miarę spokojnie żyć. Wtedy głupotę władzy rekompensuje mądrość lokalnych wspólnot, jej brzydotę da się nadrobić kontaktem z estetycznie zadowalająca sztuką, a frustracja spowodowana nieskutecznością na szczytach władzy wyzwala często zaradność tych, którzy na dole muszą wziąć sprawy w swoje ręce.

Nigdy w historii Polski po 1989 roku telewizja publiczna w tak straszliwy sposób nie atakowała przeciwników rządu – zarówno indywidualnie, jak prezydenta Adamowicza, jak i zbiorowo, poprzez faszystowskie w swojej idei filmiki dehumanizujące opozycję czy poprzez obrzydliwe ataki na grupy zawodowe, które ośmieliły się władzy sprzeciwić.

Zdarza się jednak czasami władza narcystyczna i z taką wytrzymać trudno. Władza taka ze swojej natury musi wejść w centrum ludzkiego życia, musi ludzi skłócić, nauczyć nienawiści do siebie nawzajem. Z władzą narcystyczną nie da się normalnie żyć. Taka władza lokalne wspólnoty zaatakuje nienawiścią, sztukę, której nie rozumie, zniszczy, a zwyczajnych ludzi nauczy bezradności, aby już zawsze byli od niej zależni.

Oskarżam władze PiS o skrajny narcyzm. To stwierdzenie może nie brzmi jak świetny slogan wyborczy. Ale oskarżenie o narcyzm jest w rzeczywistości oskarżeniem o skrajną nienawiść – do innych, ale i do siebie. Jest oskarżeniem o to, że jeśli ktoś czuje się wewnętrznie słaby i gorszy, to musi to poczucie gorszości przelać na innych. Musi innych zmanipulować, skłócić, musi wydobyć z nich to, co w ludziach najgorsze. Musi to zrobić, bo wtedy choć przez chwilę czuje, że nie jest sam – że społeczeństwo pełne nienawiści upodobniło się do niego samego.

Tylko ty i ja, kochanie
W marcu 2017 r. w The Huffington Post pojawił się artykuł dziennikarki i pisarki Julie L. Hall „Tylko ty i ja, kochanie. Gierki narcystów”. Był to artykuł zupełnie niepolityczny, poświęcony narzędziom manipulacji, które wobec swoich rodzin stosują osoby narcystyczne. Jeśli jednak uznać, co znajduje pewne podstawy naukowe, że psychologia indywidualna znajduje swoje odbicie w psychologii zbiorowej, można artykuł o narcystycznych gierkach odnieść do polityki.

Wtedy pod postać narcystycznego rodzica lub małżonka podstawimy polityka, a jako rodzinę będziemy traktować społeczeństwo, którym ten polityk rządzi. Taka zamiana ról jest niezwykle pouczająca i wiele wyjaśnia. Czyni ona prawdopodobną tezę, że Polską rządzą obecnie skrajni narcyści. Jak się bowiem okazuje, władza PiS gra we wszystkie gierki, w które osoby narcystyczne zwykle grają, a spośród nich najważniejszą jest gra w nienawiść.

Osobowość narcystyczna, jak czytamy w artykule, dysponuje szerokim wachlarzem narzędzi, którymi broni się przed wszechogarniającym i niemożliwym do zniesienia poczuciem niższości. Różne mogą być źródła tego poczucia niższości: niepowodzenia w karierze zawodowej, takie jak niezdane egzaminy zawodowe czy brak awansu, niepowodzenia w miłości i życiu rodzinnym, ale także pech. Takim pechem dla narcyzów jest obecność wokół nich innych, wielkich i bohaterskich postaci, na przykład wielkich przywódców, którzy obalili komunizm. Głęboko ukryte poczucie niższości wyzwala potrzebę jego zwalczania. A najlepszym sposobem tego zwalczania jest umocnienie się narcysty w poczuciu, że on jest dobry, a inni są źli, a następnie przekonanie innych, że tak właśnie wygląda świat.

Trzeba rozumieć mechanizm narcyzmu, także w wymiarze politycznym. Pozwoli to nie obwiniać siebie i przejrzeć manipulacje polityka narcysty. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że w kraju narcystów najgłośniej „łapaj złodzieja” krzyczy sam złodziej, a o nienawiść oskarża nas największy nienawistnik.
Jak pisze Julie L. Hall, narcyści to mistrzowie prania mózgów – nigdy nie ustają w wysiłkach, aby zmanipulować innych i zmusić ich w ten sposób do podtrzymania nieprawdziwej wizji rzeczywistości. W tej wizji narcyści są chodzącymi ideałami: bez wad, bez win, zawsze mają rację i z tego powodu powinni być ciągle podziwiani. Ta wizja odniesiona do polityków obecnie rządzących Polską jest niezwykle adekwatna. Cokolwiek robią, robią dobrze. Nie ponoszą żadnej winy – wszystko jest winą poprzedników („przez osiem lat rządów PO-PSL…”) albo złych ludzi, którzy im przeszkadzają, np. nauczycieli, lekarzy lub samorządowców. Są prawi i sprawiedliwi, nawet jeśli pod ich nosem dzieje się czyste zło. Wtedy także winę zwalają na innych, sami uznając się za modelowy przykład wszelkich zalet i oczekując przyznania sobie medalu. Jednocześnie ich głównym sposobem odnoszenia się do świata zewnętrznego jest uzależnianie od siebie słabych i nienawidzenie silnych, czyli takich, którzy uzależnić się nie dadzą. Marzeniem narcysty jest rzeczywistość, w której osoby mu podlegające tak boją się i nienawidzą innych, że są w całości zdane na jego łaskę i niełaskę.

Dysonans poznawczy
Julie L. Hall wymienia cechy charakteryzujące narcyza. Większość z nich jest związana z poczuciem nienawiści oraz potrzebą jej uzewnętrzniania wobec innych. Pierwszą cechą jest potrzeba wprowadzenia innych w dysonans poznawczy. Narcysta musi zakłamać rzeczywistość, bo w tej prawdziwej jest zazwyczaj nikim. Co więcej, zrobi wszystko, aby ci, którzy go otaczają, taką zakłamaną wersję rzeczywistości uznali za prawdziwą. Dlatego polityk narcysta wprowadza społeczeństwo w „krainę na opak”, a więc miejsce, w którym przekonuje je, że rzeczywistość jest inna niż ta, którą społeczeństwo postrzega, a nawet jej przeciwstawna. To powoduje dezorientację – ludzie widzą jedną rzeczywistość, a polityk narcysta za pomocą propagandy wmawia im, że jest ona zupełnie inna. W tej zniekształconej rzeczywistości, jak pisze Hall, „czarne jest białe, dobre jest złe, a fałsz jest prawdą”.

Edytor zaawansowany
  • benek231 21.09.19, 15:09
    Skąd my to znamy? W „krainie na opak” wykreowanej przez PiS wynik głosowania 1:27 nie jest sromotną porażką, jest wielkim zwycięstwem. Niezdolność do zajęcia jakiegokolwiek ważnego unijnego stanowiska nie jest dowodem słabości – jest dowodem siły. Dymisja marszałka Sejmu nie jest kompromitacją – jest dowodem jego wysokich standardów moralnych. „Kraina na opak” sięga oczywiście także w przeszłość. Przywódcą strajku w Stoczni Gdańskiej był wprawdzie Lech, ale Kaczyński, nie Wałęsa. Ten ostatni z kolei nie był bohaterem, jak opisują go wszystkie światowe podręczniki historii, ale zdrajcą i sprzedawczykiem. Bohaterami byli natomiast niektórzy biegający po lesie mordercy dzieci.

    Ciągłe propagandowe kłamstwa prowadzą do zwątpienia obywateli w swoje zdolności poznawcze. Zwłaszcza, że polityk narcysta ciągle te zdolności poznawcze kwestionuje. Myślałeś, że szczepionki są dobre? Myliłeś się – antyszczepionkowcy mają argumenty przeciwne, a my wysłuchujemy ich w parlamencie, więc są to argumenty ważne. Wydawało ci się, że energetyka węglowa jest szkodliwa dla środowiska? Ty głuptasku, jest wprost przeciwnie – jest najbardziej środowisku przyjazna. I tak codziennie, aż obywatel nie będzie już niczego pewny i nie pozostanie mu nic innego, jak tylko pełne zaufanie do władzy i jej propagandowej tuby.

    Dziel i rządź
    Ciągłe zakłamywanie rzeczywistości powoduje poczucie zagubienia, na które liczy polityk narcysta. Zagubienie bowiem ułatwia dzielenie społeczeństwa, a dzielenie z kolei ułatwia rządzenie, zgodnie ze starą zasadą divide et impera. Jak pisze Hall, narcysta rozbija relacje, dzieli i skłóca ludzi, nastawiając ich przeciwko sobie.

    Tak też zachowują się politycy PiS. Wystarczy przypomnieć narrację o lepszym i gorszym sorcie, o patriotach i zdrajcach, o tych, którzy stali tam, gdzie stało ZOMO, i tych, którzy stoją z nimi. Polityk narcysta czyni z życia publicznego arenę krwawej konkurencji i terroru. Lubi, kiedy ktoś spoliczkuje przeciwnika politycznego publicznie, nie pochwala, ale „rozumie” przejawy fizycznej agresji wobec myślących inaczej, a nawet „rozumie” grożenie śmiercią prezydent Gdańska. Narcysta podżega do walki, wskazując, czyje działania należy pochwalać, a kogo trzeba zniszczyć przez uczynienie kozłem ofiarnym.

    Arena publiczna przestaje być pod rządami narcysty przestrzenią debaty, staje się przestrzenią walki. Na tej arenie obywatele zamiast na realizacji wspólnego dobra są skupieni na unikaniu i wyprowadzaniu ataków. Idealnym przykładem takiego podejścia jest nagonka na sędziów. Nie ma debaty nad reformą sądownictwa, jest niszczenie przeciwników tej reformy: najpierw przez prymitywną kampanię billboardową, a potem przez szajkę hejterów pracujących pod auspicjami Ministerstwa Sprawiedliwości. Napuszczanie ludzi na sędziów, a także na lekarzy, na nauczycieli i na osoby z niepełnosprawnościami staje się codziennością. Nawet pomoc tym ostatnim odbywa się według zasady „dziel i rządź”: tak bardzo chcecie im pomóc, to nałożymy na was specjalny podatek. Następnym razem będziecie mniej chętni do pomocy.

    Przenoszenie własnych wad na innych
    Według Hall głównym narzędziem manipulacji używanym przez narcystę jest projekcja, czyli przypisywanie jego własnych słów, cech, działań i motywów innym. Jak pisze: „jeśli on skłamał, ty jesteś kłamcą, jeśli on zachowuje się dziecinnie, ty jesteś niedojrzały, jeśli cię obraził, ty jesteś nadwrażliwy”. Takie przenoszenie jest formą obrony siebie poprzez atak, jest metodą wybielania siebie przez oczernianie innych.

    Mechanizm projekcji wyjaśnia fascynujące zjawisko symetrycznego oskarżenia, wiele razy stosowane przez propagandę PiS. Kiedy wyszło na jaw, że prominenci PiS korzystali ze służbowych samolotów do celów prywatnych, maszyna propagandowa oskarżyła o takie działanie Donalda Tuska. Kiedy ujawniono aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości, ta sama maszyna oskarżyła o identyczne działanie opozycyjnego posła Brejzę. Z projekcją mamy do czynienia, kiedy Jarosław Kaczyński po czterech latach niszczenia sądów i ograniczania prawa do zgromadzeń mówi, że broni praworządności i wolności przed tymi, którzy chcą ją Polakom zabrać. Oczywistym przeniesieniem jest także sytuacja, w której premier Morawiecki oskarża opozycję o kontrolowanie mediów w momencie, w którym rząd PiS zmienił telewizję publiczną w swojego klakiera.

    Efektem projekcji jest także oskarżanie wszystkich o to, że wobec PiS i jego zwolenników stosują mowę nienawiści. Wyjaśnienie jest dość proste: ponieważ narcysta często nienawidzi, równie często oskarża innych o nienawiść. Nigdy w historii Polski po 1989 roku telewizja publiczna w tak straszliwy sposób nie atakowała przeciwników rządu – zarówno indywidualnie, jak prezydenta Adamowicza, jak i zbiorowo, poprzez faszystowskie w swojej idei filmiki dehumanizujące opozycję czy poprzez obrzydliwe ataki na grupy zawodowe, które ośmieliły się władzy sprzeciwić. Nigdy także propaganda rządowa tak głośno nie krzyczała, że to przeciwnicy rządu sieją nienawiść.

    Jak pisze Hall, narcysta najczęściej projektuje na innych poczucie wstydu, które ciągle ma, a z którym nie może sobie poradzić. Dlatego jest pierwszy w kolejce do upominania, krzyczenia, a nawet fizycznej agresji wobec innych – kiedy ich zmusza do wstydu, sam czuje się lepiej. Z tego samego powodu nic tak nie cieszy narcysty, w tym narcysty polityka, jak upadek czyjegoś autorytetu, w którym to upadku narcysta oczywiście pomaga. Przypisanie agenturalnej przeszłości bohaterowi czy pokazanie, że wielki pisarz zdradzał, daje narcyście nieopisaną radość. Oto już nie ma wielkich, więc jest on w swojej małości im równy.
  • benek231 21.09.19, 15:14
    Kampania oczerniania
    „Narcyści angażują się w kampanie oczerniania innych, aby ich zdyskredytować w ramach swojej rodziny bądź w sferze społecznej” - pisze Hall. Narcysta oczernia kogoś, kto przejrzał jego strategię manipulacji. Oczernia kogoś profilaktycznie, aby ukryć swój własny atak na tę osobę bądź grupę. Narcysta może prowadzić szeroką kampanię nienawiści także z bardziej błahych powodów, takich na przykład jak zazdrość.

    Kampanie te są dobrze zorganizowane i długotrwałe. Co ciekawe, jak pisze Hall, w kampaniach oczerniania narcyści korzystają często z osób nazywanych „latającymi małpami”. Nawiązując do latających małp, które w „Czarnoksiężniku z Oz” pomagają wiedźmie, Hall określa w ten sposób ludzi, których narcysta zmanipulował i którzy kampanie nienawiści prowadzą za niego. Doświadczyliśmy takich "latających małp" nie tylko w aferze hejterskiej Piebiaka, ale też doświadczamy ich codziennie w mediach społecznościowych, w których politycy PiS wspierają słowem wdzięczności i otuchy najgorszej maści hejterów, a ci z wdzięcznością wcielają się w ich bojówki i atakują wskazany cel.

    Najbardziej perfidne wykorzystywanie innych do siania nienawiści można zaobserwować w programach telewizji publicznej. Niektóre z nich są wręcz oparte na zebraniu w studiu ludzi prawdziwie skrzywdzonych przez los, wzburzeniu ich emocji, a następnie skierowaniu ich gniewu przeciwko wskazanemu przez prowadzących kozłowi ofiarnemu.

    Kampanie oczerniania prowadzone w stosunku do opozycji, Unii Europejskiej, George’a Sorosa, samorządowców, środowisk LGBT, Rzecznika Praw Obywatelskich, Trybunału Konstytucyjnego sprzed przejęcia, KOD-u, „Gazety Wyborczej”, lekarzy rezydentów, sędziów, adwokatów i Bóg wie kogo jeszcze są znakiem rozpoznawczym narcystycznych rządów PiS. Nigdy w ostatnich 30 latach tak zmasowanej kampanii nienawiści nie prowadzono, a ci, którzy uważają, że kampanią taką były słowa „o moherowych beretach” czy też akcja „zabierz babci dowód”, albo stracili jakąkolwiek miarę porównania, albo stosują ulubioną przez narcystów, a wspomnianą powyżej technikę przeniesienia swoich win na innych. Nad „krainą na opak”, którą stworzył PiS, powiewa wielka, czarna flaga nienawiści i to ona jest symbolem IV Rzeczypospolitej.

    Jak się przeciwstawić narcyście?
    Julie L. Hall pisze, że narcysta to tyran, tchórz, kłamca i szalbierz w jednej osobie. Życie z narcyzem to męka i trauma dla rodziny, która traci poczucie kontaktu z rzeczywistością, zaczyna się wzajemnie nienawidzić i zostaje w pełni od narcyzouzależniona. Aby swój wpływ na tak zranioną rodzinę zwiększyć, narcysta stosuje technikę „zasysania”: kiedy widzi, że ktoś może się wyzwolić spod jego wpływu, staje się miły, normalnieje, obiecuje nagrody materialne i niematerialne. W ten sposób jeszcze skuteczniej manipuluje.

    Pełna takiego „zasysania” jest kampania wyborcza PiS. Uśmiechy przykrywają nagle twarze, które jeszcze chwilę temu wyzywały ludzi od zdradzieckich mord, a niezdecydowanym obiecuje się złote góry, jeśli tylko zgodzą się poprzeć obiecujących. Jednocześnie jasne jest, że te obietnice spełni się, zabierając innym, a przy okazji uda się – tak jak w przypadku podatku „solidarnościowego na potrzeby osób z niepełnosprawnościami" – skłócić biednych z bogatymi, przedsiębiorców z pracownikami, obecnych emerytów z tymi, którzy na te emerytury pracują.

    Nie dajmy się ponownie zmanipulować. Jest mi wszystko jedno, kto wygra wybory, ale nie chcę, aby wygrali je narcyści, którzy nie ustaną, dopóki nie skłócą wszystkich ze wszystkimi i nie uczynią nienawiści narodowym sportem Polaków. Jak pisze Julie L. Hall, życie z narcyzem to ciągła trauma, dlatego jedynym skutecznym ratunkiem jest odejście od niego. Jedynym skutecznym sposobem na poradzenie sobie z politykiem narcystą jest niegłosowanie na niego. Polacy będą mieć taką szansę już 13 października.

    Czasami jednak odejść od narcyza się nie da, także dlatego, że swoją manipulacją nas omamił. W takiej sytuacji, jak radzi Hall, też można zrobić wiele.

    Po pierwsze, w zalewie kłamstwa trzeba mówić prawdę – ona pozwoli zachować zdrowie psychiczne tym, którzy żyją w „krainie na opak”.

    Po drugie, o ile to możliwe, trzeba ograniczyć wrogie uczucia do tych, których polityk narcyz zmanipulował. W naszym przypadku są to grupy społeczne, które PiS rozgrywa przeciwko swoim przeciwnikom: ludzie poszkodowani przez transformację, obawiający się przyszłości. Nasza nienawiść do nich pogłębi ich nienawiść do nas, a to chodzi politykowi narcyście.

    Po trzecie, trzeba rozumieć mechanizm narcyzmu, także w wymiarze politycznym. Pozwoli to nie obwiniać siebie i przejrzeć manipulacje polityka narcysty. Dzięki temu będziemy wiedzieć, że w kraju narcystów najgłośniej „łapaj złodzieja” krzyczy sam złodziej, a o nienawiść oskarża nas największy nienawistnik. Bo tylko tak może sobie poradzić z tym, że czuje się od nas gorszy.

    wyborcza.pl/7,166575,25173974,oskarzam-wladze-pis-o-skrajny-narcyzm.html
    Spodobal mi sie fragment o nienawistnikach, bo na tym poboznym forum oskarzenia o nienawisc najczesciej padaly z ust Sz0ka i Pisioraluki. Ciekawe... wink
  • benek231 21.09.19, 22:36
    >> Skąd my to znamy? W „krainie na opak” wykreowanej przez PiS wynik głosowania 1:27 nie jest sromotną porażką, jest wielkim zwycięstwem. Niezdolność do zajęcia jakiegokolwiek ważnego unijnego stanowiska nie jest dowodem słabości – jest dowodem siły. Dymisja marszałka Sejmu nie jest kompromitacją – jest dowodem jego wysokich standardów moralnych. „Kraina na opak” sięga oczywiście także w przeszłość. Przywódcą strajku w Stoczni Gdańskiej był wprawdzie Lech, ale Kaczyński, nie Wałęsa. Ten ostatni z kolei nie był bohaterem, jak opisują go wszystkie światowe podręczniki historii, ale zdrajcą i sprzedawczykiem. Bohaterami byli natomiast niektórzy biegający po lesie mordercy dzieci. >>
    Ja poznalemsie na tych kurwach za poprzedniego pisu, ale nigdy! bym wowczas nie przypusci, ze ta zaraza rozwinie sie az do tego stopnia.
  • boomerang 22.09.19, 02:48
    i ty to Uszatku wszystko przeczytałeś i przetrawiłeś pomiędzy uszami ten ściek bzdur?
  • boavista4 22.09.19, 06:06
    Ten PiS to imponuje!!!
  • benek231 23.09.19, 03:21
    >> Najbardziej perfidne wykorzystywanie innych do siania nienawiści można zaobserwować w programach telewizji publicznej. Niektóre z nich są wręcz oparte na zebraniu w studiu ludzi prawdziwie skrzywdzonych przez los, wzburzeniu ich emocji, a następnie skierowaniu ich gniewu przeciwko wskazanemu przez prowadzących kozłowi ofiarnemu.

    Kampanie oczerniania prowadzone w stosunku do opozycji, Unii Europejskiej, George’a Sorosa, samorządowców, środowisk LGBT, Rzecznika Praw Obywatelskich, Trybunału Konstytucyjnego sprzed przejęcia, KOD-u, „Gazety Wyborczej”, lekarzy rezydentów, sędziów, adwokatów i Bóg wie kogo jeszcze są znakiem rozpoznawczym narcystycznych rządów PiS. Nigdy w ostatnich 30 latach tak zmasowanej kampanii nienawiści nie prowadzono, a ci, którzy uważają, że kampanią taką były słowa „o moherowych beretach” czy też akcja „zabierz babci dowód”, albo stracili jakąkolwiek miarę porównania, albo stosują ulubioną przez narcystów, a wspomnianą powyżej technikę przeniesienia swoich win na innych. Nad „krainą na opak”, którą stworzył PiS, powiewa wielka, czarna flaga nienawiści i to ona jest symbolem IV Rzeczypospolitej. >>

    Mialem okazje obserwowac rozwijanie sie mentalnosci pisiora. Na tym forum. Juz za poprzedniego pisu. Mentalnosci malych nienawistnikow zawsze posadzajacych innych o wlasne paskudne mysli, czyny i plany. Zawsze gotowych rzucic klamstwem, oszczerstwem, pomowieniem i nigdy nie przyjmujacy argumentow kolidujacych z wlasna wizja przeciwnika. Takich malych a jadowitych wszy przewinela sie przez to forum spora ich ilosc, a co jedna to bardziej religijna.
  • boomerang 23.09.19, 03:50
    a jak się ma do tego narcyzm środowiska LGBT ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka